Poprzedni temat «» Następny temat
Kępa Drzew
Autor Wiadomość
Tygrysi Skok
Wojownik
Team Gold



Klan:
grom

Księżyce: 19 [styczeń]
Mistrz: Kuni Syk, Cyprysowa Łuska
Płeć: kotka
Matka: Białowąsa [NPC]
Ojciec: Dębowy Pień [NPC]
Multikonta: Osa [S]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 1/4/6
Wysłany: 2020-12-08, 20:57   
   Wygląd: Tygrzyk jest kotem o dość smukłej budowie ciała, delikatnie zbudowaną przez Matkę Naturę za sprawą genów rodziców. Już na samym początku jej sierść nie wydawała się być tą pospolitą, gdyż z każdym dniem jej bure ubarwienie zaczynało zyskiwać rudości, a mała kulka jaką jest kocica nabierała charakteru. Została obdarzona białymi znaczeniami na pyszczku, brodzie, szyi, brzuchu i łapkach. Pod gęstą, puszystą sierścią ukrywają się pręgowane znaczenia w odcieniach rudego brązu, lecz nie są one aż tak wyraźnie na sierści, która je przykrywa. Po matce odziedziczyła piękne długie, białe wąsy osadzone na wibrysach z tą różnicą, że w nieco rzadszym zagęszczeniu. Jest to kotka zdecydowanie mniejsza niż przeciętny kot, lecz nie dajcie się zwieść. Jej zgrabne, delikatne ciało operuje zarysowującymi się pod skórą sprawnymi mięśniami. Z pewnością będzie jedną z klanowych piękności.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=423105#423105


- Nie widzę w tym nic dziwnego. Śni mi się też moje zaginione rodzeństwo, którego dawno już nie widziałam, to chyba normalne, że jeśli kogoś lubisz, a dawno się z nim nie widzisz... to pokazuje ci się w śnie. - wybrnęła, taką miała przynajmniej nadzieję.
Prawda, coraz więcej i częściej myślała o Głośnym, bo po prostu najzwyczajniej w świecie polubiła go i wydawało jej się, że złapali nić porozumienia mimo wszystko. Chciała spędzać więcej czasu z rówieśnikami, a na to też nie miała za wiele okazji, więc chociaż sny mogły zapewnić jej spełnienie pragnień i potrzeb społecznych z innymi kotami.
- Tak dokładnie jak ten kot, który ze mną właśnie rozmawia. - zaśmiała się i nerwowo zastrzygła uchem, nie chciała wyjść na skończoną idiotkę.
W ciszy wysłuchała opowieści o śnie kocurka i nie ukrywała, że tego typu koszmary zdarzały jej się nie dość często, ale nie można zapominać o ich istnieniu. Może miało to jakieś znaczenie i odwzorowanie w późniejszym życiu? Co do tego jednak nie była aż tak pewna.
- Bawiliśmy się, tyle pamiętam... - podrapała się za uchem, starając się coś wymyślić, ale nie chciała brnąć w kłamstewka, dlatego nie mówiła więcej niż chciała.
- Nie ma problemy, prowadź. - stwierdziła jasno i wstała na równe łapki gotowa na wycieczkę.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 85/200
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 20 [IV]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC] [*]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Roche [KP], Dettlaff [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-09, 11:26   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Jego długie łapy są widocznie umięśnione, widać to szczególnie kiedy się napręży.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Jego nadal to bawiło. On nie śnił od rodzeństwie, ani rodzinie ani o nikim konkretnym. Śnił się samemu sobie i to mu wystarczało w zupełności. Jakby śniły mu się inne koty, byłby co najmniej zdziwiony i poniekąd tym zażenowany. Dlań to dziwne i cóż, może kiedyś w przyszłości takie podejście do tej sprawy mu minie.
- Tłumacz sobie jak chcesz! Ja swoje wiem - rzucił wesoło, pokazując jej język w ramach zaczepki. Tu nie była jest nauczycielką, tu mógł zachowywać jak mu się podobało. I naturalnie, nie miał zamiaru się płaszczyć przed kimś równym sobie. On chciał żartować i żartować będzie!
Kiedy rzuciła mu niezwykle skrócony opis tego, jak wyglądał w jej śnie cmoknął zawiedziony. Taki sam, zwykły? Jak już miał się komuś śnić to mógłby chociażby być większym, bardziej umięśnionym i mężniejszym kociskiem. A nie takim chucherkiem, co ledwo mu się umięśnienie pokazuje, a przy mocniejszym wietrze go zwiewa. Może następnym razem spotka go taki zaszczyt i będzie wyglądał lepiej w śnie? Och, to byłoby cudowne! Gdyby miał na to wpływ, na pewno zrobiłby wszystko, by w każdym śnie wyglądać jak mu się marzy.
- O! Nie wiedziałem, że ty lubisz się bawić! - ożywiony aż podskoczył. On co prawda powolutku wyrastał z zabaw, ale nadal go do nich ciągnęło. Tak długo, jak nie musiał bawić się z Kociakami, co ledwo się ruszają, był zadowolony z każdej formy zabawy. Choćby berka, czy nawet chowanego! Te dwie były takie "spokojniejsze", ale jednak dawały kocurowi jakąś przyjemność. - A w co się bawiliśmy?
Dorzucił po chwili. Trzepnął lekko uszami, uderzając łapą w jakiś samotny liść, który spadł pewnie kiedyś z jednego z krzewów. Zaraz po tym, słysząc jej zgodę na to, by ich prowadził, ruszył przed siebie.
- Chodź! Możemy trochę tu pochodzić, a potem... a potem możemy zapolować! Albo iść na granice! Byłaś tam kiedyś bez nikogo? - uśmiechnął się do niej szeroko, dając do tego ogon wysoko do góry. Teraz, kiedy byli sami, mogli robić w sumie wszystko. To, że pomysły orientala nie były najlepszymi czy najbezpieczniejszymi było dla niego mało ważne, grunt że mógł robić co mu się podobało bez nadzoru dorosłego kota.
_________________
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war

wake the Wolf, wake the White Wolf



  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 25/300
 
Tygrysi Skok
Wojownik
Team Gold



Klan:
grom

Księżyce: 19 [styczeń]
Mistrz: Kuni Syk, Cyprysowa Łuska
Płeć: kotka
Matka: Białowąsa [NPC]
Ojciec: Dębowy Pień [NPC]
Multikonta: Osa [S]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 1/4/6
Wysłany: 2020-12-10, 20:16   
   Wygląd: Tygrzyk jest kotem o dość smukłej budowie ciała, delikatnie zbudowaną przez Matkę Naturę za sprawą genów rodziców. Już na samym początku jej sierść nie wydawała się być tą pospolitą, gdyż z każdym dniem jej bure ubarwienie zaczynało zyskiwać rudości, a mała kulka jaką jest kocica nabierała charakteru. Została obdarzona białymi znaczeniami na pyszczku, brodzie, szyi, brzuchu i łapkach. Pod gęstą, puszystą sierścią ukrywają się pręgowane znaczenia w odcieniach rudego brązu, lecz nie są one aż tak wyraźnie na sierści, która je przykrywa. Po matce odziedziczyła piękne długie, białe wąsy osadzone na wibrysach z tą różnicą, że w nieco rzadszym zagęszczeniu. Jest to kotka zdecydowanie mniejsza niż przeciętny kot, lecz nie dajcie się zwieść. Jej zgrabne, delikatne ciało operuje zarysowującymi się pod skórą sprawnymi mięśniami. Z pewnością będzie jedną z klanowych piękności.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=423105#423105


- Swoje to znaczy co? - rzuciła jakby z wyrzutem, wyglądając na ewidentnie zmieszaną jego słowami i tym, że zdradziła mu tak dużo szczegółów.
W jej mniemaniu taki jaki był stanowił swoją najlepszą wersję i żadne bycie większym, czy też bardziej umięśnionym nie sprawiłyby, że w oczach złotej zyskałby naprawdę wiele. Chciała tylko takiego jakim był naprawdę, nie potrzebowała kogoś kim nie jest. Zwykła sentymentalność kocicy i może poniekąd romantyczne spojrzenie na świat.
- Bo nie lubię. - uniosła dumnie głowę i wypięła pierś, przecież ona jest już duża i taka dorosła - W mysz i kota, polowałam na ciebie i na koniec cię zjadłam. - zażartowała sobie, bo oczywiście wcale tak nie było, ale czy musiał o tym wiedzieć? No nie!
Ruszyła zaraz za nim, Głośna Łapa sprawiał wrażenie takiego dzielnego i odważnego, że sama była pod jego wielkim wrażeniem. Ona była raczej bardziej spokojna, stonowana i twardo stąpającą po ziemi kotką, ale trochę nowości i rozrywki z pewnością jej nie zaszkodzi. Wesołym krokiem podążała za kocurkiem zastanawiając się co będą robić podczas tego spaceru.
- Ja jeszcze nie polowałam, chciałam ten pierwszy raz z czyimś towarzystwem, ale jakoś nie miałam okazji nikomu się zaoferować. Na wolnych też nie byłam, siedzę w obozie prawie cały czas. Ciągle mam coś do zrobienia to tu to tam. - wzruszyła łopatkami i zastrzygła uchem, jej puszysty ogon bujał się na boki w rytmie jej kroków.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 85/200
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 20 [IV]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC] [*]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Roche [KP], Dettlaff [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-11, 13:29   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Jego długie łapy są widocznie umięśnione, widać to szczególnie kiedy się napręży.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


- No, że moje! - parsknął do niej, puszczając oczko. Niech się zastanawia, on nie powie jej nic więcej! W końcu nie musiał tłumaczyć swojej zawyżonej i przesadzonej interpretacji. Dla niego oczywistym było, że jeśli o nim śni - to musiał się jej podobać. Nie powie tego w każdym razie, bo przecież nie chciał jej wprowadzać w zakłopotanie.
- Aha. To głupio, bo ja lubię. Ale takie wiesz... Mógłbym się bawić w bycie Przywódcą! A ty byłabyś, nie wiem, moją prawą ręką - uśmiechnął się lekko. Chociaż jego chęci do zostania Przywódcą często się wahały i sam koniec końców nie wiedział co chce, to bawić się w rządzenie wszystkim i każdym miał prawo. - Byłem smaczny?
Rzucił krótko na komentarz. Nie dziwił się, że był muszą. Wielkie uszy, długi nos, chudy ogon - mysz jak się patrzy! Nawet mu to nie przeszkadzało. Myszy są klawe, sprytniejszych gryzoni się nie znajdzie. To, że są małe i słabe to nic nie szkodzi.
- Ani ja nie polowałem! I co z tego? Nauczymy się sami i na treningu będziemy mogli pochwalić się Cyprys! Bo ona też uczy ciebie, prawda? - rzucił krótkie spojrzenie przyjaciółce, zaraz wskakując na jakieś niewielkie podwyższenie terenu. - Zresztą, znasz pozycję i to ci wystarczy. Co więcej trzeba umieć? Skoczyć, ugryźć? Umiemy to robić, ty i ja!
Machnął lekko ogonem. Mimo tego przekonania o ich umiejętnościach, nie chciał wcale od razu polować. Mieli na to pełno czasu, a do tego - to mogłoby ich okropnie zmęczyć.
- Najpierw chodź na granice. Albo nawet dalej! - rzucił podekscytowany, przyspieszając kroku. Przy odrobinie szczęścia nie wpadną na żaden patrol, ani Samotnika... a jeśli wpadną, to Głośny bohatersko ich wyratuje z sytuacji. - Tylko nikomu ani słowa, jasne? Bo ty też będziesz mieć kłopoty, w końcu nie ciągnę cię za sobą siłą.
Zaznaczył poważniejszym tonem głosu. Ostatnim czego chciał to mieć problemy z Klanem, bo wyszedł na spacer z przyjaciółką.
_________________
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war

wake the Wolf, wake the White Wolf



  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 25/300
 
Tygrysi Skok
Wojownik
Team Gold



Klan:
grom

Księżyce: 19 [styczeń]
Mistrz: Kuni Syk, Cyprysowa Łuska
Płeć: kotka
Matka: Białowąsa [NPC]
Ojciec: Dębowy Pień [NPC]
Multikonta: Osa [S]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 1/4/6
Wysłany: 2020-12-13, 00:51   
   Wygląd: Tygrzyk jest kotem o dość smukłej budowie ciała, delikatnie zbudowaną przez Matkę Naturę za sprawą genów rodziców. Już na samym początku jej sierść nie wydawała się być tą pospolitą, gdyż z każdym dniem jej bure ubarwienie zaczynało zyskiwać rudości, a mała kulka jaką jest kocica nabierała charakteru. Została obdarzona białymi znaczeniami na pyszczku, brodzie, szyi, brzuchu i łapkach. Pod gęstą, puszystą sierścią ukrywają się pręgowane znaczenia w odcieniach rudego brązu, lecz nie są one aż tak wyraźnie na sierści, która je przykrywa. Po matce odziedziczyła piękne długie, białe wąsy osadzone na wibrysach z tą różnicą, że w nieco rzadszym zagęszczeniu. Jest to kotka zdecydowanie mniejsza niż przeciętny kot, lecz nie dajcie się zwieść. Jej zgrabne, delikatne ciało operuje zarysowującymi się pod skórą sprawnymi mięśniami. Z pewnością będzie jedną z klanowych piękności.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=423105#423105


I tak nie wprowadziłby zakłopotania, bo w emocje i podobania się jeszcze nie była zbyt dobra i za bardzo się na tym nie znała, nie dojrzała do tego momentu. Chociaż niezaprzeczalnie miętę czuła.
- Bardzo smaczny, lepszy niż te ze stosu. - rozpromieniła się ukazując lśniąco białe uzębienie.
Czy ona kiedyś myślała o przywództwie? Raczej tak, ale nie uważała, że ktokolwiek kiedyś da jej taką szansę chociażby nie wiadomo jak się nie starała zabłysnąć i wykazać. Może warto mieć marzenia, ale zdecydowanie lepsze były te realne jak zostanie dobrą wojowniczką. Co będzie dalej, czas pokaże, a pchać się w nic nie zamierzała bardziej niż to potrzebne.
- Tak.. też mam trening z Cyprys. - na temat jej relacji z mistrzynią i ogólnie ich treningu nie chciała się wypowiadać, czuła zbyt dużą presję jaką sama sobie narzuciła na ceremonii. Żubrza Gwiazda zdawała się być zainteresowana słowami złotej i to tym bardziej nie chciała zawieść jej, a przede wszystkim samej siebie.
- To z pewnością za mało Głośny... - pokręciła głową z niezadowoleniem, na samą myśl o polowaniu bez odpowiedniego przygotowania - Granice brzmią rozsądniej! - pierwszy raz się na nie wybierała i było to dla niej wielkim przeżyciem, a co dopiero za tereny klanowe. Z mistrzem wygląda to zupełnie inaczej niż z innym terminatorem w dodatku młodszym od samej siebie.
- Dobrze będę milczeć jak dąb... - bała się, ale przy Głośnym nie było to aż tak istotne, ważne to dobrze się bawić i przyjemnie spędzić czas.


//zt x2 do Kacze Gniazda
Ostatnio zmieniony przez Tygrysi Skok 2020-12-13, 13:42, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 85/200
 
Srocza Łapa
Terminator



Klan:
grom

Księżyce: 22
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Partner: już nieważne...
Multikonta: Jadowita Łapa [kw] Trzask [s]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-26, 14:25   
   Wygląd: Niski, czarny terminator z białymi skarpetkami, podbrzuszem, szyją i pyskiem. Długowłosy, o żółtych oczach, różowym nosie i poduszkach u łap. Lekkiej budowy, nie przystosowanej do walki, z nikłym umięśnieniem. (27cm wysokości)
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=432653#432653


Srocza Łapa znów dał się ponieść swym łapom. Wprawdzie wiedział o zakazie wychodzenia z obozu, ale co tam. Może i będzie miał problemy, jednak wymykanie się poza obóz sprawiało mu radość. Tak, zdecydowanie polubił spacerowanie, co nie zmienia faktu że dalej sporo czasu spędzał w jednym miejscu, zastanawiając się nad rzeczami. Teraz jednak błąkał się gdzieś po terenach Klanu nie myśląc o niczym. Spotkanie z Wężem zdecydowanie zmieniło jego nastawienie do spacerów, choć czy tylko do tego? Wprawdzie już wcześniej wychodził, najczęściej jednak szukał odpowiedniego miejsca do rozmyślania. Obecnie szedł przed siebie nie zważając na nic, a w głowie brzmiała mu piękna cisza. Nie zastanawiał się ani nad śmiercią, ani nad sensem istnienia, ani nad kodeksem wojownika, ani nad tym kim chce zostać w przyszłości, ani nad związkami, ani nad niczym innym. Zawsze cenił sobie ciszę zewnętrzną, niedawno jednak zaczął doceniać tą wewnętrzną.

//Agrestowy Liść
Ostatnio zmieniony przez Srocza Łapa 2020-12-26, 14:25, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 0/150 | MED.EXP: 0/100
 
Srocza Łapa
Terminator



Klan:
grom

Księżyce: 22
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Partner: już nieważne...
Multikonta: Jadowita Łapa [kw] Trzask [s]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-04, 20:16   
   Wygląd: Niski, czarny terminator z białymi skarpetkami, podbrzuszem, szyją i pyskiem. Długowłosy, o żółtych oczach, różowym nosie i poduszkach u łap. Lekkiej budowy, nie przystosowanej do walki, z nikłym umięśnieniem. (27cm wysokości)
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=432653#432653


Kocur nie znalazł nic ciekawego i ruszył dalej. Siedzenie w jednym miejscu i czekanie na cokolwiek wydawało się bez sensu, a łapy ruszyły w przód. Odgłos śniegu chrupiącego pod jego łapami był jedną z przyjemniejszych rzeczy dla uszu Sroczej Łapy, nie za głośny i nie za cichy. Odnosił wrażenie że ktoś powinien się pojawić, wyjść zza rogu, ale pewnie była to wina kotów przerywających mu spokój. No i czasem zdawało mu się że Gryząca Łapa za nim podąża i obserwuje podczas snu, ale to głupie. Dlaczego tak się stresuje tym jeden złotym terminatorem? Zdecydowanie musi o tym porozmawiać z Wężem, choć nie teraz. W obecnej chwili dał ponieść się swym łapom dalej, starając się nie myśleć o niczym.

//zt x2 :((
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 0/150 | MED.EXP: 0/100
 
Truskawkowy Gąszcz
Medyk
nienawidzę gwiazdnic



Klan:
grom

Księżyce: 42 [IV]
Mistrz: Cyprysowa Łuska, Lśniąca Sadzawka (i inni)
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka
Ojciec: Rydzowe Futro
Multikonta: Wiewiórczy Skok [KRz], Wirujące Pióro [KC], Kukułka [KC] | Przebiśniegowa Łapa [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-22, 18:12   
   Wygląd: Wyrosła, i to sporo, od czasów kocięcych. Ma długie, chude łapki, na których mieści się szczupłe, pokryte długą, białą sierścią, ciałko. Sierść ta niemal błyszczy w słońcu, albowiem Truskawka sporą wagę przywiązuje do tego, by nie było na niej ani grama nieczystości, żeby nic nie psuło piękna tej szaty. Kotka nadal strasznie szybko rośnie i jest całkiem możliwe, iż kiedyś będzie jedną z tych wyższych w klanie. Posiada okrągłą główkę, która cechuje się długim pyszczkiem, na końcu którego widoczny jest różowy nosek. Nad ów noskiem, skrzy się para soczyście żółtych oczu. Na czubku głowy znajdują się duże uszka, które wiecznie obracają się we wszystkie strony świata; rzadko można je zobaczyć gdy są bez ruchu. Po dokładnie drugiej od głowy stronie, znajduje się długi, puchaty ogonek, którym często zwykła wyrażać swoje niezadowolenie, czy niepokój (przy czym częściej to pierwsze). Najczęściej porusza się truchtem, nawet jak nigdzie się jej nie spieszy. Ot, taki nawyk.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8948


Żałosne.
To wszystko było bardziej niż żałosne, doprawdy. Czy naprawdę musiało dojść do tego, że po tylu księżycach żmudnych poszukiwań medyczka nie znajdzie ani jednej, żałosnej pajęczyny, i będzie musiała po nią łazić dzień w dzień, żeby wyleczyć swoją ranę, na którą zmarnowała ostatni motek tego pająkowego dzieła, żeby tylko okazało się, że nijak nie jest w stanie i tak tego wyleczyć? Żałosne.
Medyczka, ignorując uparcie ból szyi, który dolegał jej niesamowicie, bo jednak szyja była dość ruchomym punktem ciała, szła przed siebie, między drzewami i krzewami, na ugiętych łapach, pod wiatr, rozglądając się uważnie i czujnym okiem szukając chociaż jednej, maleńkiej nitki tego medykamentu, który, być może, doprowadziłby ją do jakiejś większej sieci. Błagam. Jedna. Mała. Pajęczynka. Czy aż tak dużo wymagała...?

[mg]
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 16 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 155/300
Stat. Med. - lvl:
6 | MED.EXP: 165/900
 
Cyprysowa Łuska
Zastępca
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 55 [IV]
Mistrz: Żubrze Gwiazda (Gardło)
Płeć: kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Partner: Żubrza Gwiazda
Multikonta: Popielny Żar, Pęknięta Łapa, Olcha [KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-24, 00:05   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futrze w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi. Z wiekiem przyszło jej uzyskać imponujące rozmiary dzięki którym z łatwością zalicza się go prawdziwych Gromowych gigantów o długich łapskach i ciężkim kroku. Posiada charakterystyczną, rudą plamę na pysku na której znajduje się cieniutka, biała kreska kończąca się pomiędzy chłodno-zielonymi ślepiami. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i kudłate bokobrody czy kryza na szyi oraz piersi, upodabniają ją do ojca, tak samo ciągle przymrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg wykrzywiające je pysk w wiecznym grymasie. Na wszystkich czterech łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka. Blizny ma na: gardle; tylnej łapie; grzbiecie; czy rozerwanym uchu od zewnątrz.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


Widząc opuszczającą obóz medyczkę z dość paskudnie wyglądającą raną, Cyprysowa Łuska się zainteresowała i wyszła chwile po niej, doganiając ją bliżej Kępy Drzew. Głupim pomysłem wydawało jej się to, że Truskawkowy Gąszcz chciała iść gdziekolwiek sama i osłabiona, tym bardziej, że przecież niedawno były spore problemy z drapieżnikami i padło pare kotów, dlatego też Cyprys nawet nie przeszło przez myśl, aby powstrzymać się od karcącego parsknięcia jak tylko zrównała z Truskawką, a swoją dawną terminatorką krok.
- Myślałam, że masz we łbie więcej rozumu. - burknęła, obrzucając ją chłodnym spojrzeniem, na pierwszy rzut oka. Biała kotka jednak mogła usłyszeć w jej głosie coś w rodzaju troski. Polubiła nieugiętą i charakterną kocicę jeszcze za czasów ich wspólnego, przypadkowego treningu, nic więc dziwnego, że w jakimś stopniu interesowała się jej bezpieczeństwem. Klan Gromu nie przeżyłby straty medyka, bo ten w przypływie głupoty postanowił samemu wepchnąć się w paszcze drapieżnika. Zastępczyni nastroszyła sierść i trzepnęła z niezadowoleniem ogonem, rozglądając się po okolicy. - Czego szukasz? Pomogę ci. - zaproponowała, poruszając końcówką ogona. Co prawda bardziej nadawała się do sprania jakiegoś drapieżnika po mordzie, jednak fakt, że Wieczorna Łapa nie była zbyt żywym nabytkiem w lecznicy i to, że klan i tak słabo przędł zmusił kocicę do tego dziwnego posunięcia. Była w stanie odszukać jakieś podstawowe zielska, czy inne pajęczyny gdyby tylko Truskawka wyraziła na to zgodę. Ostatnio klan stracił Malinowe Chaszcze, kotkę, która mimo nie piastowania stanowiska medyka znała się na leczeniu. Co prawda instrukcja znalezienia podstawowego zielska nie była w niczym porównywalna do wiedzy niebieskiej kocicy, jednak...Chociaż tyle mogła zrobić Cyprys aby pomóc jednej z jej ulubionych terminatorek. Gdyby jednak Truskawkowy Gąszcz odrzuciła jej propozycję pomocy, kocica postawiła na standardową ochronę i oddaliła się kawałek by czujnie kontrolować okolicę i kto wie - może nawet zapolować, czy też szukać czegoś przydatnego gdyby cokolwiek zostało jej zdradzone. Priorytetem jednak była ochrona i przetrzepanie kłaków jakiemuś przygłupiemu kundlowi czy borsukowi.
_________________

I'm not afraid of 𝚍𝑦𝑖𝚗𝘨, dear
- ̗̀ 𝚁𝚞𝚗 with the wolves, but disappear ̖́ -
Always around, until you appear
Guesses are tough, they fuck with that 𝘨𝗈𝗈𝚍 𝑙𝑖𝑓𝘦
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 330/400 | MED.EXP: 15/100
 
Truskawkowy Gąszcz
Medyk
nienawidzę gwiazdnic



Klan:
grom

Księżyce: 42 [IV]
Mistrz: Cyprysowa Łuska, Lśniąca Sadzawka (i inni)
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka
Ojciec: Rydzowe Futro
Multikonta: Wiewiórczy Skok [KRz], Wirujące Pióro [KC], Kukułka [KC] | Przebiśniegowa Łapa [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-24, 13:03   
   Wygląd: Wyrosła, i to sporo, od czasów kocięcych. Ma długie, chude łapki, na których mieści się szczupłe, pokryte długą, białą sierścią, ciałko. Sierść ta niemal błyszczy w słońcu, albowiem Truskawka sporą wagę przywiązuje do tego, by nie było na niej ani grama nieczystości, żeby nic nie psuło piękna tej szaty. Kotka nadal strasznie szybko rośnie i jest całkiem możliwe, iż kiedyś będzie jedną z tych wyższych w klanie. Posiada okrągłą główkę, która cechuje się długim pyszczkiem, na końcu którego widoczny jest różowy nosek. Nad ów noskiem, skrzy się para soczyście żółtych oczu. Na czubku głowy znajdują się duże uszka, które wiecznie obracają się we wszystkie strony świata; rzadko można je zobaczyć gdy są bez ruchu. Po dokładnie drugiej od głowy stronie, znajduje się długi, puchaty ogonek, którym często zwykła wyrażać swoje niezadowolenie, czy niepokój (przy czym częściej to pierwsze). Najczęściej porusza się truchtem, nawet jak nigdzie się jej nie spieszy. Ot, taki nawyk.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8948


Nie spodziewała się, że ktoś mógłby za nią wyjść, dlatego też nie była wystarczająco uważna, by w porę zorientować się, że ktoś za nią podąża, a tym kimś jest nie kto inny, jak Cyprysowa Łuska w swej własnej osobie. Drgnęła delikatnie, gdy usłyszała obok siebie głos zastępczyni, nie dlatego, że się go nie spodziewała, choć z tego powodu też, ale dlatego, że doszedł do niej sens jej słów, a także ton głosu. Zatrzymała się natychmiast, wpatrując intensywnie w zastępczynię.
- Mam wystarczająco rozumu w głowie, dziękuję - odburknęła, choć widać było, że mówi to dość słabo i jakby... bez przekonania, że faktycznie coś w tej głowie ma, tsk. - Potrzebuję medykamentów. Nie mogę zostawić lecznicy od tak, bo sama jestem ranna - powiedziała nieco pewniej, unosząc nieco podbródek, by dodać tym słowom mocy. Jakby sama siebie próbowała przekonać w tym, że to co robi, jest w ogóle jakkolwiek mądre. A chyba sama faktycznie w to nie wierzyła, doprawdy. Na propozycję pomocy z przyzwyczajenia chciała odmówić, powiedzieć, że da sobie radę, nie jest jakimś słabym, głupim kociakiem, ale... Z drugiej strony zdała sobie sprawę, że może faktycznie czasami warto poprosić o pomoc. I to chyba była jedna z tych sytuacji, szczególnie, że Cyprys, jako kocicy, która ją poniekąd wytrenowała, ufała bardziej niż pierwszemu lepszemu kotowi z klanu. Westchnęła ciężko. - Jakbyś... Mogła rozejrzeć się za pajęczyną to... byłabym wdzięczna - odpowiedziała w końcu. Nie mogła już ukrywać, jak źle wygląda jej składzik. A pajęczyna była bardzo, bardzo przydatna. Dlatego też podzieliła się z zastępczynią tym, co jej brakuje, po czym ruszyła ponownie przed siebie, szukając tych srebrzystych nici, które mogłyby pomóc jej przy ponownym opatrywaniu rany na szyi.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 16 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 155/300
Stat. Med. - lvl:
6 | MED.EXP: 165/900
 
Miętowy Pąk
Gwiezdny
tears to shed



Klan:
wicher

Księżyce: 46 [*] (V 2020)
Mistrz: Lśniąca Sadzawka
Płeć: kotka
Matka: Jodłowa Igła [NPC]
Ojciec: Chłodny Powiew [NPC]
Partner: samotność
Multikonta: Bursztynowy Wschód (KR); Mknąca Zawierucha (KC); Olchowa Łapa (KW); Mech (KG)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2021-01-24, 13:58   
   Wygląd: niezbyt wielka, długowłosa srebrna szylkretka klasycznie pręgowana o ciepłych, złotych oczach, z bielą na łapach, piersi i pyszczku
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=288396#288396


Najwidoczniej Truskawkowy Gąszcz wymagała zbyt dużo od losu, ups.
Medyczka zdecydowanie nie miała teraz najlepszych dni. Co prawda rana na jej łapie regenerowała się i już praktycznie nie dokuczała kocicy, nie można było tego jednak powiedzieć o szyi. Truskawka więc zdecydowanie nie była w najlepszej formie, a mimo to wybrała się na poszukiwanie ziół, szczególnie cennej produkcji jakiegoś pajęczaka. Zamiast tego wśród korzeni jednego z drzew mogła dostrzec ładny, jaskrawy kolor. Wyjątkowo uparty muchomor czerwony hardo stał na swojej nóżce i przebijał się przez leżący dookoła śnieżny puch. Zdecydowanie nie był tym, czego Truskawka mogła szukać.

Truskawkowy Gąszcz: S: 3 (12) | Zr: 2 (8) | Sz: 2 (9) | Zm: 15 | HP: 75 | W: 55 | med lvl: 5
• wykorzystane przerzuty: 0/3
• wykorzystane medyczne przerzuty: 0/3
• rana 2. stopnia: wyrwany płat skóry na szyi (obniżenie statystyk o 1/2)
• lecząca się rana 1. stopnia: lekkie ugryzienie na przedniej łapie (obniżenie statystyk o 1/4)

Klanowa zastępczyni, widząc nie w pełni sprawną medyczkę postanowiła ruszyć za nią i dołączyć do niej, oferując pomoc w poszukiwaniu ziół, a raczej pewnego konkretnego medykamentu. Srebrzysta kotka poza tym pełniła też rolę ochroniarza medyczki. Najwidoczniej skutecznie samą swoją obecnością przepłoszyła wszystko z najbliższego odcinka lasu, bo poza mroźnym powietrzem dmuchającym w nos i delikatnym szumem biednie wyglądających gałęzi Cyprysowa Łuska nie mogła na razie liczyć na nic więcej.

Cyprysowa Łuska: S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65
• wykorzystane przerzuty: 0/4
• wykorzystane medyczne przerzuty: 0/2
_________________
Yet I feel my heart is aching
Though it doesn't beat it's breaking
And the pain here that I feel
Try and tell me it's not real
I know that I am d e a d


Yet it seems that I still have some tears to shed
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 245/300 | MED.EXP: 63/100
 
Truskawkowy Gąszcz
Medyk
nienawidzę gwiazdnic



Klan:
grom

Księżyce: 42 [IV]
Mistrz: Cyprysowa Łuska, Lśniąca Sadzawka (i inni)
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka
Ojciec: Rydzowe Futro
Multikonta: Wiewiórczy Skok [KRz], Wirujące Pióro [KC], Kukułka [KC] | Przebiśniegowa Łapa [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-25, 18:47   
   Wygląd: Wyrosła, i to sporo, od czasów kocięcych. Ma długie, chude łapki, na których mieści się szczupłe, pokryte długą, białą sierścią, ciałko. Sierść ta niemal błyszczy w słońcu, albowiem Truskawka sporą wagę przywiązuje do tego, by nie było na niej ani grama nieczystości, żeby nic nie psuło piękna tej szaty. Kotka nadal strasznie szybko rośnie i jest całkiem możliwe, iż kiedyś będzie jedną z tych wyższych w klanie. Posiada okrągłą główkę, która cechuje się długim pyszczkiem, na końcu którego widoczny jest różowy nosek. Nad ów noskiem, skrzy się para soczyście żółtych oczu. Na czubku głowy znajdują się duże uszka, które wiecznie obracają się we wszystkie strony świata; rzadko można je zobaczyć gdy są bez ruchu. Po dokładnie drugiej od głowy stronie, znajduje się długi, puchaty ogonek, którym często zwykła wyrażać swoje niezadowolenie, czy niepokój (przy czym częściej to pierwsze). Najczęściej porusza się truchtem, nawet jak nigdzie się jej nie spieszy. Ot, taki nawyk.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8948


Faktycznie, najwidoczniej za dużo wymagała. Ale to może los podsyłał jej jakieś znaczące sygnały, skoro pierwszym, na co medyczka w ogóle wpadła, był jakiś muchomor? Zmarszczyła nieco nos wpatrując się w trującego grzyba, po czym bezceremonialnie, uderzyła w niego przednią łapą, a co. Może przynajmniej jakiś idiotyczny terminator nie połknie go w jakimś bezwarunkowym odruchu i będzie miała chociaż jedną rzecz mniej do roboty w najbliższym czasie, tsk. A następnie ruszyła dalej, mając nadzieję, że to nie był jedyny znak od losu dzisiaj, a następny będzie trochę bardziej pozytywny. I znajdzie chociaż jeden, jedyny, motek pajęczyny, z którym będzie mogła wrócić do obozu, za pomocą którego będzie mogła wyleczyć drugą z ran, i dzięki któremu następnym razem jak wyjdzie na ziółka nie będzie wyglądała tak okropnie, że sama zastępczyni będzie musiała jej towarzyszyć.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 16 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 155/300
Stat. Med. - lvl:
6 | MED.EXP: 165/900
 
Cyprysowa Łuska
Zastępca
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 55 [IV]
Mistrz: Żubrze Gwiazda (Gardło)
Płeć: kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Partner: Żubrza Gwiazda
Multikonta: Popielny Żar, Pęknięta Łapa, Olcha [KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-26, 01:59   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futrze w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi. Z wiekiem przyszło jej uzyskać imponujące rozmiary dzięki którym z łatwością zalicza się go prawdziwych Gromowych gigantów o długich łapskach i ciężkim kroku. Posiada charakterystyczną, rudą plamę na pysku na której znajduje się cieniutka, biała kreska kończąca się pomiędzy chłodno-zielonymi ślepiami. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i kudłate bokobrody czy kryza na szyi oraz piersi, upodabniają ją do ojca, tak samo ciągle przymrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg wykrzywiające je pysk w wiecznym grymasie. Na wszystkich czterech łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka. Blizny ma na: gardle; tylnej łapie; grzbiecie; czy rozerwanym uchu od zewnątrz.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


Być może pobudki kocicy nie były spowodowane tylko tym, że Truskawkowy Gąszcz wyglądała jakby zaraz miała zdechnąć - jednak głównie taki powód pójścia za białą medyczką przedstawiała sobie sama Cyprysowa Łuska. Gdy po dumnych burknięciach, Truskawkowy Gąszcz w końcu powiedziała jej wprost czego szukać, szylkretka przystąpiła do działania. Jak na razie nie trafiła na nic - ani na zioło, ani na piszczaka czy też drapieżnika łasego na osłabioną medyczkę. Był to jakiś plus - wykorzystując więc fakt, że na razie okolica Kępy Drzew była jak najbardziej czysta, Cyprys zaczęła w skupieniu szukać wzrokiem pajęczyny o której pomoc w znalezieniu została poproszona z narzuconego przymusu. Znała swoją dawną terminatorkę i wiedziała, że ta bez potrzeby w życiu nie przyjęłaby pomocy; w końcu była silną medyczką, po lisie łajno jej pomoc kogokolwiek? Twardy charakter jednak często mieszał się z głupotą, o której obie kocice chyba zdawały sobie sprawę.
W każdym razie jednak, zastępczyni Żubrzej Gwiazdy starała się szukać pajęczyny i jednocześnie kontrolować okolicę w kwestii drapieżników. Sunęła więc na lekko ugiętych łapach i ustawiona pod wiatr, by zminimalizować możliwość wyczucia jej jako pierwszej. Nie ukrywała, że tęskniła za walką z jakimś porządnym przeciwnikiem, bo ostatnie stworzenie jakie sprała po mordzie to był lis, któremu ledwo obdrapała zad. Nie pogardziłaby czymś, na czym mogłaby się wyładować, aczkolwiek teraz miała inny priorytet; pajęczyna.
_________________

I'm not afraid of 𝚍𝑦𝑖𝚗𝘨, dear
- ̗̀ 𝚁𝚞𝚗 with the wolves, but disappear ̖́ -
Always around, until you appear
Guesses are tough, they fuck with that 𝘨𝗈𝗈𝚍 𝑙𝑖𝑓𝘦
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 330/400 | MED.EXP: 15/100
 
Miętowy Pąk
Gwiezdny
tears to shed



Klan:
wicher

Księżyce: 46 [*] (V 2020)
Mistrz: Lśniąca Sadzawka
Płeć: kotka
Matka: Jodłowa Igła [NPC]
Ojciec: Chłodny Powiew [NPC]
Partner: samotność
Multikonta: Bursztynowy Wschód (KR); Mknąca Zawierucha (KC); Olchowa Łapa (KW); Mech (KG)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2021-01-26, 12:13   
   Wygląd: niezbyt wielka, długowłosa srebrna szylkretka klasycznie pręgowana o ciepłych, złotych oczach, z bielą na łapach, piersi i pyszczku
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=288396#288396


Ciężko było stwierdzić, czy to los wysyła Truskawce jakieś sygnały, czy po prostu medyczka nie miała szczęścia. Hej, nie było się jednak co zrażać, w końcu dopiero rozpoczęła poszukiwania. Bezlitośnie zakończyła życie grzybka, miażdżąc go łapą, i ruszyła szukać dalej. Niestety jednak tym razem nic interesującego nie znalazła; ani żaden zapach nie doleciał do jej nosa, ani jej oczęta nie wypatrzyły niczego przydatnego.

Truskawkowy Gąszcz: S: 3 (12) | Zr: 2 (8) | Sz: 2 (9) | Zm: 15 | HP: 75 | W: 55 | med lvl: 5
• wykorzystane przerzuty: 0/3
• wykorzystane medyczne przerzuty: 0/3
• rana 2. stopnia: wyrwany płat skóry na szyi (obniżenie statystyk o 1/2)
• lecząca się rana 1. stopnia: lekkie ugryzienie na przedniej łapie (obniżenie statystyk o 1/4)

Nieco inaczej sprawa miała się z Cyprysową Łuską. Choć kotka kroczyła dumnie, wypatrując dookoła zagrożenia bądź pajęczyny, to w pewnym momencie jej wzrok mógł dostrzec coś, co potencjalnie mogło nadawać się do składzika. Znalazła ona bowiem dość duży krzew z cienkimi, przypominającymi igły, zielonymi listkami oraz szarą, popękaną korą odpadającą łuskami. Na delikatnie przyprószonych śniegiem gałęziach srebrzysta kocica mogła dostrzec ciemnoszare jagody.

Cyprysowa Łuska: S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65
• wykorzystane przerzuty: 0/4
• wykorzystane medyczne przerzuty: 0/2
_________________
Yet I feel my heart is aching
Though it doesn't beat it's breaking
And the pain here that I feel
Try and tell me it's not real
I know that I am d e a d


Yet it seems that I still have some tears to shed
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 245/300 | MED.EXP: 63/100
 
Cyprysowa Łuska
Zastępca
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 55 [IV]
Mistrz: Żubrze Gwiazda (Gardło)
Płeć: kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Partner: Żubrza Gwiazda
Multikonta: Popielny Żar, Pęknięta Łapa, Olcha [KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-26, 12:19   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futrze w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi. Z wiekiem przyszło jej uzyskać imponujące rozmiary dzięki którym z łatwością zalicza się go prawdziwych Gromowych gigantów o długich łapskach i ciężkim kroku. Posiada charakterystyczną, rudą plamę na pysku na której znajduje się cieniutka, biała kreska kończąca się pomiędzy chłodno-zielonymi ślepiami. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i kudłate bokobrody czy kryza na szyi oraz piersi, upodabniają ją do ojca, tak samo ciągle przymrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg wykrzywiające je pysk w wiecznym grymasie. Na wszystkich czterech łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka. Blizny ma na: gardle; tylnej łapie; grzbiecie; czy rozerwanym uchu od zewnątrz.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


Nie była to pajęczyna, tego była pewna, aczkolwiek coś, co również wyróżniało się od trawy i innych krzaków - zioło? Cyprysowa Łuska zerknęła na krzew dość podejrzliwie i poruszyła nieznacznie wibrysami. Nie znała się na ziołach, dlatego wolała też nie ryzykować zebrania jakiejś trucizny, dlatego też odwróciła się i odchrząknęła chcąc przywołać do siebie Truskawkowy Gąszcz, której nie szło zbyt dobrze w poszukiwaniu czegokolwiek.
- Truskawkowy Gąszczu. - mruknęła nieco głośniej wskazując łbem na roślinę, po czym dodała z lekko zmarszczonym nosem. - Co prawda to nie jest pajęczyna, ale...Przydatne? - uniosła brew, a jej głos nie brzmiał pewnie tak jak zawsze. W kwestii ziół to Truskawka była tą "mądrzejszą" i bardziej ogarnięta. A że Cyprysicy nigdy za bardzo nie interesowały zioła i znała raptem podstawowe dwa - pajęczynę i miód, o ie w ogóle dało się to nazwać nawet podstawami. Nic więc dziwnego, że widok jakiś jagód ją najzwyczajniej w świecie przerósł.
_________________

I'm not afraid of 𝚍𝑦𝑖𝚗𝘨, dear
- ̗̀ 𝚁𝚞𝚗 with the wolves, but disappear ̖́ -
Always around, until you appear
Guesses are tough, they fuck with that 𝘨𝗈𝗈𝚍 𝑙𝑖𝑓𝘦
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 330/400 | MED.EXP: 15/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 14