Poprzedni temat «» Następny temat
Miękkie Podnóże
Autor Wiadomość
Świetlikowy Zagajnik
Zaginiony
świetlica


Klan:
rzeka

Księżyce: 38 (wrzesień)
Mistrz: Ćmi Zmierzch (niewypał), Wiewiórczy Skok
Płeć: kotka
Matka: Kosowa Pieśń
Ojciec: Głogowy Cień
Partner: Wietrzny Wąs
Ciąża: nie
Multikonta: Barwna Ścieżka i Popielate Niebo (wicher), Sztormowy Pazur (rzeka), Półmrok (samotnik)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-04, 00:28   
   Wygląd: Średniej wielkości smukła i zgrabna kotka. Stanowi mieszankę obojga rodziców. Po matce dostała w spadku zgrabną sylwetkę oraz przenikliwe, piękne zielone oczy, natomiast po Głogowym Cieniu długie, lśniące czarno-białe futerko. Czerń okrywa większość jej ciała (głównie grzbiet, boki, głowę oraz ogon), ustępując bieli na prawej stronie pyszczka, szyi, piersi oraz na wszystkich czterech łapach. Również wąsy kotki są śnieżnobiałe. Ogon Świetlik jest długi i puszysty, a co ważniejsze: czysty, podobnie jak reszta ciała. Do sierści kotki nie ma prawa przylgnąć żaden kłak, liść czy paproch, ponieważ zostanie szybko unicestwiony. Świetlik dba o swój tytuł ślicznotki i czyścioszki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8870


Wojowniczka przeżywała śmierć Chaber nie mniej niż Śliwka, jednakże siostra nie kryła się z emocjami. Zawsze można było z niej wszystko wyczytać jak z otwartej książki, natomiast Świetliczka była skryta. Od prawie zawsze ukrywała swoje prawdziwe uczucia i przybierała wiele masek, a że miała już 36 księżyców wprawy robiła to dobrze.
Jej kontakty z Niedźwiadką były okazjonalne. Czasami rozmawiały często, czasami wcale, zależy czy znalazły wspólny temat do rozmowy, czy wydarzyło się coś ciekawego i czy miały czas, co nie zmienia faktu, że Świetliczka od zawsze trzymała się blisko siostry. A teraz jej nie było, co stanowiło dla niej szok, gdyż Niedźwiedzi Kieł była jedną z najsilniejszych wojowniczek w klanie. Prędzej spodziewała się zobaczyć martwą Czerwie, która, dzięki gwiezdnemu klanowi, zdawała się być nieśmiertelna i dalej trzymała swój klan twardą łapą. Dzięki temu byli silni i nie mieli wielu zmartwień.
- Być może właśnie dlatego masz tak ogniste futro. Wygląda niczym niebo podczas zachodu słońca - wymruczała melodyjnie, choć bez nawet cienia uśmiechu, co było jedynym sygnałem, że nie wszystko jest w porządku. Bo nie było.
Czarno-biała wojowniczka spojrzała w kierunku, z którego dochodził szelest, a końcówka jej ogona zadrgała. Po doświadczeniach z młodości spodziewała się na granicach wszystkiego i zawsze była ostrożna.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 17 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 190/300
 
Rysi Pomruk
Wojownik
mistake



Klan:
wicher

Księżyce: 24 (III)
Mistrz: Racza Sadzawka, Biały Puch
Płeć: kocur
Matka: Pohukująca Sowa [NPC]
Ojciec: Bażancie Pióro [NPC]
Partner: oh...
Multikonta: Mleczna Struga (KC), Nawałnicowy Ryk (KG) | Żbikowa Łapa (nkt)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-23, 22:45   
   Wygląd: Wzrostem przewyższa większość Klanu. Futro ma kremowe z burymi odznaczeniami na pysku w kształcie maski, na łapkach. Bury ma również ogon. Na całym ciele można zauważyć klasyczne pręgi. Natura obdarzyła Rysia białymi akcentami na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu oraz końcówce ogona. Po lewej stronie pyska można bez problemu zauważyć goliznę, jaką kocur nabył podczas pożaru. Blizna jest dość obszerna. Co do blizn, to można zauważyć również na jego prawej łapie, na nadgarstku, szarpaną bliznę spowodowaną samookaleczaniem się podczas pogrzebu Porywistej Gwiazdy. Futro kocura jest miękkie, zadbane i puszyste. Jest ono również długowłose, błyszczące. Mimo wszystko Ryś dba o swoje futro, wiedząc, że jest ono dość ważnym elementem wyglądu. Niebieskie ślepka pointa są jakby za mgłą. Nie widać w nich radosnego błysku, po prostu są. Pod oczami widać wory spowodowane zmęczeniem. Wibrysy ma chropowate, nie widać ich po lewej stronie pyska tam, gdzie ma bliznę po poparzeniu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=421252#421252


***


Przypałętał się tutaj... w sumie nie wiedząc po co. Po prostu przyszedł, teraz bez żadnego wojownika. Po prostu przyszedł. Jeszcze nie było śniegu, a jak był to tylko jego cienka warstewka, więc był bezpieczny..
Na razie.
Siedząc na granicy z Klanem Rzeki, patrząc się na ich terytorium z pewną tęsknotą, zdał sobie sprawę, że tak na prawdę to mózg Rysia przeciągnął go tutaj, aby się spotkać z Jezioro. No tak. Śliczna kocica, o uroczym charakterze, pięknym pyszczku, melodyjnym głosie... no tak.
Od razu odpowiadając na możliwe pytanie zgromadzonych - tak. Do szczeniackiego łba terminatora z Wichru dotarło, dość długo po spotkaniu, że prawdopodobnie w rzeczniaczce się zauroczył! Nie zamierzał jednak tego okazywać jakkolwiek. No bo w końcu już miała jakiegoś kota na oku, w swoim Klanie. I po prostu tak będzie lepiej, jeśli zapomni o tym uczuciu. Dla każdego będzie tak lepiej... No, dodatkowo patrząc na to, że spalił mu się pysk. Ale jak to Lśniąca Sadzawka powiedziała...? "Niektóre kocice lecą na blizny"? No to żeby jego spalona morda nie odstraszy cudownej Jeziornej Łapy.
Nie mniej jednak, skupmy się na teraźniejszości. Siedział. Siedział przy granicy, tępo się patrząc na ich tereny czy też na swoje łapy. Raz po raz opuszkami palców dotykał terenów Klanu Rzeki, że jakiś wojownik się zjawi i ubije go jak kwaśne jabłko. No tak się nie stało. Czekał. Czekał na jakiś cud z nieba chyba.

[Zioro :<3: ]
_________________


[ Słyszałaś kiedyś, jak płaczą rysie? ]

Nie, nie możesz zapytać o to kogokolwiek.
Tylko księżyc ich słucha, bo rysie płaczą po cichu, w nocy.
Mało kto je widzi, chyba tylko śnieg.
Rysie płaczą bardzo cicho.
Niekiedy zagłusza je wiatr.
Ostatnio zmieniony przez Rysi Pomruk 2020-12-23, 22:45, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 175/200 (III)
 
Księżycowe Jezioro
Wojownik
going in the right direction



Klan:
rzeka

Księżyce: 22 (II)
Mistrz: Jedyny najlepszy, czyli Skrzące Słowo xoxo
Płeć: kotka
Matka: Świetlikowy Zagajnik
Ojciec: Wietrzny Wąs
Partner: Obecnie prześladowany
Multikonta: Cisowa Jagoda, Rabarbarbarowa Łapa, Szafran
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-23, 23:02   
   Wygląd: Kolorystyka Jezioro nie zmieniła się od kociaka - jej futerko wciąż jest czarne, dymne, szylkret i długowłose - bez pręgowania. Uszy już nie wystawia tak na sztorc, chyba, że zaalarmowana lub zaniepokojona. Jej oczy nareszcie nabrały innego odcienia - są teraz blado oliwkowe, jednak wciąż intensywnie świdrujące. Jej łapy lekko się wydłużyły, dzięki czemu nie jest już pudełkiem chodzącego futerka - teraz jest pudełkiem chodzącego futerka na długich łapkach. Nos wciąż ma mały i czarny, zlewający się z ciemniejszą, lewą stroną mordki a także czołem. Prawa strona jest wyraźnie jaśniejsza. Jej pyszczek zwykle ma niezadowolony wyraz, co nie jest spowodowane jej humorem - jest to jej zwykły i luźny wyraz, którego sama nie kontroluje i nawet nie do końca zdaje sobie sprawę. Przy zbyt szerokim uśmiechaniu się, prawa strona jej pyska zaczyna drgać.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=416012#416012


Jeśli Jezioro miałaby mieć jakieś życiowe motto, to zdecydowanie byłyby to te niesławne słowa: "Niektóre kocice lecą na blizny". Cóż, Ziorko była co najmniej zafascynowana nierównościami, nieregularnościami i innymi "gadżetami" na kocich ciałach. Sama ona składała się z nieregularności i plam, jakby przypadkowo rozlanych na jej długim futrze. Jedynie jej oczy - tak nudne i niemrawe...
W ten piękny i słoneczny dzień, chociaż trochę chłodny, postanowiła wybrać się na spacer - ot, być może by spotkać starych znajomych. Dreptała wzdłuż granicę, aż w końcu zauważyła znajomą sylwetkę - och, czy to przeznaczenie? Jedyny wichrzak, którego znała, właśnie siedzi samotny, jakby czekał na nią! Z sprytnym uśmieszkiem na pyszczku zakradła się do niego, po czym szybkimi dwoma susami wylądowała przed nim, z głośnym krzykiem, starając się go przestraszyć, tak jak mu niegdyś obiecała:
- RAAAAWR! Cześć Rys-- - zaczęła ze śmiechem, po czym jej wzrok padł na jego pysk. Wstrząśnięta widokiem tego, co stało się z jedną częścią jego twarzy, przez pysk przeszły jej mieszane uczucia: od zaskoczenia, po przerażenie, aż w końcu zmartwienie.
- Rysia Łapo! Co się stało? Czy wszystko w porządku? C-czy b-boli? - zalała go pytaniami, nie mogąc oderwać wzroku od dużej blizny. Była ewidentnie skutkiem poparzenia. Co jednak stało się w Wichrze, jeśli Ryś napotkał ogień?
Omiotła go zaniepokojonym i zatroskanym spojrzeniem. Musiał być w wielkim bólu, nie tylko fizycznym ale również... psychicznym. Pogodzić się z tak druzgocącą zmianą wyglądu.
Skra miał mniejszą bliznę.
_________________
.............................................................
...................................................................I think it's better when I'm overdramatic
.......................................................................I live in color, never monochromatic
.............................................................................Pop open champagne and I spin up a classic
................................................................................Let's go


.........................................................................» I'm comin' for the gold
.........................................................................» All eyes on me, let's go

................................................................................Let's go
.............................................................................Welcome to the show
.......................................................................All eyes on me, let's go
...................................................................LET'S GO!
» ---- » ---- »
  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 10 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 55/200 (XII)
 
Rysi Pomruk
Wojownik
mistake



Klan:
wicher

Księżyce: 24 (III)
Mistrz: Racza Sadzawka, Biały Puch
Płeć: kocur
Matka: Pohukująca Sowa [NPC]
Ojciec: Bażancie Pióro [NPC]
Partner: oh...
Multikonta: Mleczna Struga (KC), Nawałnicowy Ryk (KG) | Żbikowa Łapa (nkt)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-23, 23:23   
   Wygląd: Wzrostem przewyższa większość Klanu. Futro ma kremowe z burymi odznaczeniami na pysku w kształcie maski, na łapkach. Bury ma również ogon. Na całym ciele można zauważyć klasyczne pręgi. Natura obdarzyła Rysia białymi akcentami na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu oraz końcówce ogona. Po lewej stronie pyska można bez problemu zauważyć goliznę, jaką kocur nabył podczas pożaru. Blizna jest dość obszerna. Co do blizn, to można zauważyć również na jego prawej łapie, na nadgarstku, szarpaną bliznę spowodowaną samookaleczaniem się podczas pogrzebu Porywistej Gwiazdy. Futro kocura jest miękkie, zadbane i puszyste. Jest ono również długowłose, błyszczące. Mimo wszystko Ryś dba o swoje futro, wiedząc, że jest ono dość ważnym elementem wyglądu. Niebieskie ślepka pointa są jakby za mgłą. Nie widać w nich radosnego błysku, po prostu są. Pod oczami widać wory spowodowane zmęczeniem. Wibrysy ma chropowate, nie widać ich po lewej stronie pyska tam, gdzie ma bliznę po poparzeniu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=421252#421252


Był wyłączony. Jego oczy wbite w trawę, a jego łapy przebierały z jedną na drugą, przy tym wyrywając już obeschnięte źdźbła. Siedział po prostu jak posąg, nie czując nawet, że ktoś do niego biegnie. Nie czuł obecności dymnej, dlatego też obudził się z momentem jej wrzasku. Otworzył szeroko oczy, po chwili jednakże się uśmiechając, jak gdyby nigdy nic się nie stało. Była taka urocza.
- Hej Jezio- - przerwał, bo zobaczył, że zielone oczy kocicy trafiają na jego pysk. No tak, prawie by zapomniał, że coś mu się przykleiło do pyska. No tak...
Opuścił wzrok. Czuł się źle, chciał wstać i uciec z lasu. Po prostu. Uciec. Nawet jeśli to by stanowiło jego ostatni gwóźdź do trumny, że opuści Jezioro. Spojrzał spod brwi na terminatorkę i ciężko, cicho westchnął.
- Na naszych terenach był pożar, a ja byłem tym szczęśliwcem, który był podczas tego zdarzenia na patrolu... wraz z jednym z wojowników z mojego Klanu wyciągnęliśmy starszego z ognia, co ja przepłaciłem spaloną mordą, a on plackiem skóry na boku - mruknął spokojnie, już jakby będąc przyzwyczajony do tłumaczenia co się z nim stało. Co prawda, nie mówił tego wielu kotom, rzadko kiedy poznawał kogoś spoza Klanu, ot co, teraz poznał Osę. Przełknął ślinę, aby odpowiedzieć na kolejne pytanie Jeziornej Łapy. Najchętniej to by odpowiedział, że nie, ale aby nie zadręczać już urodziwej kocicy, po prostu mruknął:
- Jakoś żyje. I już nie. Bolało podczas leczenia, kurowania. Ale teraz już nie - odparł delikatnym głosem i podniósł pustawy wzrok na Jezioro. Wziął szybki wdech, po czym znowu otworzył pysk.
- A- a co u ciebie?
_________________


[ Słyszałaś kiedyś, jak płaczą rysie? ]

Nie, nie możesz zapytać o to kogokolwiek.
Tylko księżyc ich słucha, bo rysie płaczą po cichu, w nocy.
Mało kto je widzi, chyba tylko śnieg.
Rysie płaczą bardzo cicho.
Niekiedy zagłusza je wiatr.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 175/200 (III)
 
Księżycowe Jezioro
Wojownik
going in the right direction



Klan:
rzeka

Księżyce: 22 (II)
Mistrz: Jedyny najlepszy, czyli Skrzące Słowo xoxo
Płeć: kotka
Matka: Świetlikowy Zagajnik
Ojciec: Wietrzny Wąs
Partner: Obecnie prześladowany
Multikonta: Cisowa Jagoda, Rabarbarbarowa Łapa, Szafran
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-04, 11:23   
   Wygląd: Kolorystyka Jezioro nie zmieniła się od kociaka - jej futerko wciąż jest czarne, dymne, szylkret i długowłose - bez pręgowania. Uszy już nie wystawia tak na sztorc, chyba, że zaalarmowana lub zaniepokojona. Jej oczy nareszcie nabrały innego odcienia - są teraz blado oliwkowe, jednak wciąż intensywnie świdrujące. Jej łapy lekko się wydłużyły, dzięki czemu nie jest już pudełkiem chodzącego futerka - teraz jest pudełkiem chodzącego futerka na długich łapkach. Nos wciąż ma mały i czarny, zlewający się z ciemniejszą, lewą stroną mordki a także czołem. Prawa strona jest wyraźnie jaśniejsza. Jej pyszczek zwykle ma niezadowolony wyraz, co nie jest spowodowane jej humorem - jest to jej zwykły i luźny wyraz, którego sama nie kontroluje i nawet nie do końca zdaje sobie sprawę. Przy zbyt szerokim uśmiechaniu się, prawa strona jej pyska zaczyna drgać.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=416012#416012


Pokręciła głową zdruzgotana i podniosła łapkę, opierając pocieszająco na boku przyjaciela. \
- Byłeś bardzo dzielny. Ten starszy miał szczęście, że byłeś w pobliżu - zawdzięcza ci życie. Noś tę bliznę z dumą - nie żartuję - bo jest symbolem twojej odwagi i poświęcenia. Oznaką tego, że wypełniłeś ten punkt Kodeksu - broń własnego Klanu, nawet za cenę życia lub zdrowia. - mówiła z pasją - bo dokładnie w to wierzyła. Nigdy nie widziała, by Skra chował ze wstydem swoje blizny, oj nie nie - wręcz przeciwnie, chyba lubił o nich opowiadać. Widząc, że Rysia Łapa był naprawdę zrezygnowany, delikatnie uniosła jego pyszczek łapką, by unieść go na wysokość swojego wzroku. Żeby popatrzył jej w oczy.
- To jest powód do dumy, Ryś. Gdziekolwiek i jakakolwiek byłaby to blizna - to wielka odznaka dla wojownika. Noś ją z szeroko podniesioną głową - nie wstydź się jej i nie wstydź się jej historii. Bo jest piękna. - powiedziała płomiennie, niczym oficer zagrzewający żołnierzy do walki. Blizny były dla niej powodem do dumy - za każdą z nich kryła się jakaś historia, tragiczna lub mniej. I mimo iż rozumiała, dlaczego Ryś był tak przybity, wiedziała też, że musi zmienić jego myślenie na temat tego, co się wydarzyło.
Opuściła łapkę na jego ostatnie pytanie.
- Och, w sumie... - miała powiedzieć, że nic ciekawego - w porównaniu do tego, co przytrafiło się jej koledze. Jednak nagle przypomniała jej się ceremonia i ogon zaczął poruszać się samoistnie na boki, w wyrazie ewidentnego zadowolenia. - Dostałam nowego mistrza! Otóż, złożyło się, że został nim kocur, którego bardzo lubię... - powiedziała uśmiechnięta. Co prawda nie oznacza to, że dzięki temu natychmiast zostaną razem. Jednak... zawsze to było jej marzenie. Być trenowanym dokładnie przez Skrę - i nawet nie chodziło tu o zauroczenie a po prostu o szacunek i podziw, jakim go darzyła.
_________________
.............................................................
...................................................................I think it's better when I'm overdramatic
.......................................................................I live in color, never monochromatic
.............................................................................Pop open champagne and I spin up a classic
................................................................................Let's go


.........................................................................» I'm comin' for the gold
.........................................................................» All eyes on me, let's go

................................................................................Let's go
.............................................................................Welcome to the show
.......................................................................All eyes on me, let's go
...................................................................LET'S GO!
» ---- » ---- »
  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 10 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 55/200 (XII)
 
Rysi Pomruk
Wojownik
mistake



Klan:
wicher

Księżyce: 24 (III)
Mistrz: Racza Sadzawka, Biały Puch
Płeć: kocur
Matka: Pohukująca Sowa [NPC]
Ojciec: Bażancie Pióro [NPC]
Partner: oh...
Multikonta: Mleczna Struga (KC), Nawałnicowy Ryk (KG) | Żbikowa Łapa (nkt)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-04, 19:25   
   Wygląd: Wzrostem przewyższa większość Klanu. Futro ma kremowe z burymi odznaczeniami na pysku w kształcie maski, na łapkach. Bury ma również ogon. Na całym ciele można zauważyć klasyczne pręgi. Natura obdarzyła Rysia białymi akcentami na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu oraz końcówce ogona. Po lewej stronie pyska można bez problemu zauważyć goliznę, jaką kocur nabył podczas pożaru. Blizna jest dość obszerna. Co do blizn, to można zauważyć również na jego prawej łapie, na nadgarstku, szarpaną bliznę spowodowaną samookaleczaniem się podczas pogrzebu Porywistej Gwiazdy. Futro kocura jest miękkie, zadbane i puszyste. Jest ono również długowłose, błyszczące. Mimo wszystko Ryś dba o swoje futro, wiedząc, że jest ono dość ważnym elementem wyglądu. Niebieskie ślepka pointa są jakby za mgłą. Nie widać w nich radosnego błysku, po prostu są. Pod oczami widać wory spowodowane zmęczeniem. Wibrysy ma chropowate, nie widać ich po lewej stronie pyska tam, gdzie ma bliznę po poparzeniu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=421252#421252


Słuchał słów kocicy, ale z takim przymrużeniem oka. Owszem, mówiła prawdę, mówiła piękną prawdę, ale nadal... cóż, wolałby, aby go to ominęło. Nie patrzył się na jej pysk, bardziej w jej łapy z położonymi po sobie uszami. Dlatego jakie było jego zdziwienie i chwilowy zawał serca, gdy Jezioro podniosła jego pyszczek, aby patrzył w jej śliczne, błyszczące intensywnymi uczuciami oczy. I tylko w te śliczne zielone oczy i nawet nie miał zamiaru uciekać wzrokiem od tych ślepi. Od każdego by uciekł w takim momencie, odsunął się, ale nie od Jezioro. Nie od niej, nie od pierwszej kocicy, która jakimś cudem skradła kawałek jego i tak już kruchego serca. Skóra pod futrem terminatora teraz była tak gorąca, nie potrafił określić, czy było to przyjemne uczucie, czy też odwrotnie. Po prostu nie potrafił zrozumieć, tak samo jak nie rozumiał całego tego dziwnego zauroczenia. Gdyby była taka możliwość, kocurek prawdopodobnie by teraz został zalany rumieńcem, a też czuł, jakoby jego futro zaczęło się palić. Zaczynając powoli z klatki piersiowej, z miejsca, gdzie było serce na całe ciało.
Nie potrafił zlokalizować tego uczucia, nie znał go po prostu. Wiedział, że Jezioro należała do tych najpiękniejszych kotek, najmilszych, najbardziej uroczych, najukochańszych, po prostu... po prostu najlepszych. Gdyby Rysiek miał trochę charakteru i był trochę starszy bez problemu by mógł powiedzieć, że może bez zawahania zostawić Klan dla niej, aby spędzić z nią resztę swojego durnego życia. Aczkolwiek nie miał jaj aby to powiedzieć i chyba lepiej będzie, jeśli tak zostanie.
Kiedy skończyła mówić postawił uszy na chwilę, aby zaraz później przytulić się nieznacznie pyskiem do łapki terminatorki, mrużąc delikatnie przy tym swoje niebieskie ślepka. Znajdował w tym trochę otuchy. Prawdopodobnie by się przytulił do jej futra, aby zapomnieć o życiu, o wszystkim co istniało, nie mniej jednak, nie chciał tego zrobić ze względu na Jezioro. W końcu nie musiała się z tym czuć komfortowo, czy też... z nim, nie musiała się czuć komfortowo.
No i niestety marzenie o ślubie się skończyło, bo szylkretka poruszyła jego temat. Temat tego tajemniczego rzecznego kocura, który na pewno(!) jest od niego lepszy, przystojniejszy, silniejszy, po prostu o niego lepszy. Spojrzał się gdzieś w bok, aby na spokojnie przemyśleć odpowiedź. Oh, czemuż go tak życie wraz z sercem kopało, chciało go zabić? Czemu rzuciło na głęboki ocean i kazało płynąć w poszukiwaniu lądu? Przełknął z bólem gulę w gardle i odwrócił się do prześlicznej Rzeczniaczki i jeszcze mocniej uderzyło w niego to, że... nie było sensu. Że musiał stłamsić swoje uczucia, bo inaczej po prostu nie przeżyje. W końcu tego kocura lubiła na poziomie romantycznym, a go... na przyjacielskim, chyba. Rysiu chciał teraz ciężko westchnąć i paść u łap Jeziornej, aby tam dokonać żywota, ale nie. Po prostu się do niej słabo uśmiechnął, co dla pointa i tak już było dużo.
- Cieszę się twoim szczęściem Jezioro - powiedział lekko, bo też i lekko szło mu kłamanie. Co prawda musiał się zebrać w sobie, aby to powiedzieć, a słowa musiały przejść labirynt w gardle terminatora, aby mogły zostać finalnie wyrzucone na wiatr. Nie cieszył się jej szczęściem. Cierpiał, gdzieś tam daleko, na dnie, w środeczku. Słyszał jak powoli kruche jak szkło serce pęka bardziej i bardziej, ale z jakiegoś powodu nadal się trzymało. Chyba tylko po to, aby terminator mógł zachować maskę. - Cieszę się... czyli hm, chyba zostaniesz wojowniczką szybciej ode mnie.
_________________


[ Słyszałaś kiedyś, jak płaczą rysie? ]

Nie, nie możesz zapytać o to kogokolwiek.
Tylko księżyc ich słucha, bo rysie płaczą po cichu, w nocy.
Mało kto je widzi, chyba tylko śnieg.
Rysie płaczą bardzo cicho.
Niekiedy zagłusza je wiatr.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 175/200 (III)
 
Księżycowe Jezioro
Wojownik
going in the right direction



Klan:
rzeka

Księżyce: 22 (II)
Mistrz: Jedyny najlepszy, czyli Skrzące Słowo xoxo
Płeć: kotka
Matka: Świetlikowy Zagajnik
Ojciec: Wietrzny Wąs
Partner: Obecnie prześladowany
Multikonta: Cisowa Jagoda, Rabarbarbarowa Łapa, Szafran
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-20, 19:05   
   Wygląd: Kolorystyka Jezioro nie zmieniła się od kociaka - jej futerko wciąż jest czarne, dymne, szylkret i długowłose - bez pręgowania. Uszy już nie wystawia tak na sztorc, chyba, że zaalarmowana lub zaniepokojona. Jej oczy nareszcie nabrały innego odcienia - są teraz blado oliwkowe, jednak wciąż intensywnie świdrujące. Jej łapy lekko się wydłużyły, dzięki czemu nie jest już pudełkiem chodzącego futerka - teraz jest pudełkiem chodzącego futerka na długich łapkach. Nos wciąż ma mały i czarny, zlewający się z ciemniejszą, lewą stroną mordki a także czołem. Prawa strona jest wyraźnie jaśniejsza. Jej pyszczek zwykle ma niezadowolony wyraz, co nie jest spowodowane jej humorem - jest to jej zwykły i luźny wyraz, którego sama nie kontroluje i nawet nie do końca zdaje sobie sprawę. Przy zbyt szerokim uśmiechaniu się, prawa strona jej pyska zaczyna drgać.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=416012#416012


Spuściła wzrok, gdy przytulił się do jej łapy, jednak nie odsunęła się - miała wrażenie, że ten gest mógłby sprawić mu przykrość, a tego chciała uniknąć, zwłaszcza że widziała, jak dotknięty był swoją zmianą wyglądu. I wiedziała również doskonale, że żadna mowa nie sprawi, że zacznie na siebie patrzeć inaczej - musi zmienić to sam.
Czuła się dziwnie. Źle. Nie, dobrze. Ale źle - jakby robiła coś nie tak. Opuściła powoli łapę, dołączając ją do tej, która była już na ziemi i nie podnosiła wzroku. Czuła się niepewnie - jakby nie powinna tu być.
Uśmiechnęła się delikatnie.
- Dziękuję, również bardzo się cieszę. To tak... jakby Gwiezdni mnie wysłuchali. Ale nikt nie powiedział, że mój trening pójdzie szybciej niż twój - Skra ma nie tylko mnie do wytrenowania. - ugryzła się w język. Starała się omijać jego imię, jakby była to tajemnica zakopana na dnie jej serca.
- No i chlapnęłam...
_________________
.............................................................
...................................................................I think it's better when I'm overdramatic
.......................................................................I live in color, never monochromatic
.............................................................................Pop open champagne and I spin up a classic
................................................................................Let's go


.........................................................................» I'm comin' for the gold
.........................................................................» All eyes on me, let's go

................................................................................Let's go
.............................................................................Welcome to the show
.......................................................................All eyes on me, let's go
...................................................................LET'S GO!
» ---- » ---- »
  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 10 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 55/200 (XII)
 
Rysi Pomruk
Wojownik
mistake



Klan:
wicher

Księżyce: 24 (III)
Mistrz: Racza Sadzawka, Biały Puch
Płeć: kocur
Matka: Pohukująca Sowa [NPC]
Ojciec: Bażancie Pióro [NPC]
Partner: oh...
Multikonta: Mleczna Struga (KC), Nawałnicowy Ryk (KG) | Żbikowa Łapa (nkt)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-20, 21:43   
   Wygląd: Wzrostem przewyższa większość Klanu. Futro ma kremowe z burymi odznaczeniami na pysku w kształcie maski, na łapkach. Bury ma również ogon. Na całym ciele można zauważyć klasyczne pręgi. Natura obdarzyła Rysia białymi akcentami na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu oraz końcówce ogona. Po lewej stronie pyska można bez problemu zauważyć goliznę, jaką kocur nabył podczas pożaru. Blizna jest dość obszerna. Co do blizn, to można zauważyć również na jego prawej łapie, na nadgarstku, szarpaną bliznę spowodowaną samookaleczaniem się podczas pogrzebu Porywistej Gwiazdy. Futro kocura jest miękkie, zadbane i puszyste. Jest ono również długowłose, błyszczące. Mimo wszystko Ryś dba o swoje futro, wiedząc, że jest ono dość ważnym elementem wyglądu. Niebieskie ślepka pointa są jakby za mgłą. Nie widać w nich radosnego błysku, po prostu są. Pod oczami widać wory spowodowane zmęczeniem. Wibrysy ma chropowate, nie widać ich po lewej stronie pyska tam, gdzie ma bliznę po poparzeniu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=421252#421252


Widząc kątem oka, że Jezioro spuściła swój wzrok od razu się odsunął z położonymi po sobie uszami. Było mu teraz wstyd, a ten wstyd zaczął mu się przedzierać ogniem przez futro, a później skórę, powodując nieprzyjemne uczucie. Jakby go wszystko swędziało, od głowy do samego koniuszka kity. Pokręcił delikatnie głową na boki, odsuwając się jeszcze na krok od granicy.
- um... Przepraszam. Nie p- powinienem - mruknął cicho, gdzie prawdopodobnie córka Wietrznego Wąsa mogła go usłyszeć, ale po poważnym wytężeniu słuchu. Kroczek jeszcze do tyłu na wichrowe tereny, aby zapewnić dobry dystans, którego on najwyraźniej potrzebował, bo przy delikatnym dotyku lepił się do futra Jezioro. Jeszcze chwila na nazwanie siebie idiotą, nic niewartym kocurem, nikomu niepotrzebnym lamusem. Jeszcze uderzenie serca na skarcenie samego siebie, ciężki wdech i spojrzenie na kocicę trzy kroki przed nim. Nadal była tak samo piękna i wartościowa, ale wszystko krzyczało, aby przestał tak myśleć. Siedziała jak ten anioł wśród ciemnej burzy myśli Wichrowego terminatora. Jego małe światełko w postaci Jeziornej Łapy w tym zapchlonym, ciemnym tunelu, który zdawał się dłużyć. Jego pochodnia, która ciepłym blaskiem oświetlała wszystko co w cieniu, wszystko co wydawało się czarne i ponure okazywało się przy niej być pełne koloru i żywe.
I ten blask miał... zgasnąć. Na zawsze.
Musiał zgasnąć, tak samo jak jego uczucie, które ledwo co się wykluło i z czasem rosło jak na drożdżach. Niepokojąco szybko. Musiało być ono zmiażdżone w zarodku, ale tak się nie stało. Nie chciał w końcu zostawiać Jeziornej Łapy, porzucać o niej wspomnienia w jakieś omęty mózgu, a pamiętać. Zawsze i na zawsze. Nie zapomnieć już nigdy o pewnej cudownej kocicy z Klanu Rzeki. Ale musiał, skoro chciał ją też bronić. Bronić przed złośliwościami, bo jakiś zabliźniony, głupi futrzak z Wichru się w niej zakochał! Oh, ile by dał, aby się urodzić w tym samym Klanie, co Jeziorna Łapa. Żyć zawsze tam, wraz z nią. Może losy inaczej by się złożyły? Gdyby się znali od kociaka, żyli razem... może też on czułby się lepiej w Klanie Rzeki niż w Wichrze? ...ale nie było to możliwe, nie ważne co.
I musiał o niej zapomnieć, to było jedyne wyjście. Zapomnieć o żywym uczuciu, jedynym, które było dobre, ciepłe, sprawiało, że miał cel. Od tak dawna. Od tak dawna czuł coś dobrego. Nie żal, smutek, obojętność, złość, rozczarowanie. Bo miłość była ciepła i radosna, ale jej cierń owinął się wokół niego, krzywdząc uczucia jeszcze bardziej.
Chciał jej jeszcze tyle powiedzieć. To, jaka jest piękna, jak kwiat, to, jak jej głos jest melodyjny, jak wiosenny świergot ptaków. To, jak jej futro lśni jak powłoka na rzece, to jak jest na pewno zdolna, jak niejeden wojownik! To, jak jest inteligenta, bardziej niż cała Srebrna Skórka i to, jakby wskoczył za nią w ogień jeszcze kilkanaście razy, jeśli tylko od tego by zależało jej życie. To, z jaką pewnością by poświęcił dla niej swój marny żywot, nie zastanawiając się nad niczym. To, jak by się jej oddał, poddał, nie patrząc na błędy przeszłości... To, jakby chciał naprawić jej każdy dzień, zlizywać każdą łzę z lica, pomagać przebrnąć przez wszystko co się stanie.
Zamrugał na słowa Jezioro wyrwany ze swoich myśli. Chwilę patrzył się na kotkę, próbując wrócić do teraźniejszości, ale jego głowa krzyczała, aby wyznał wszystko, co czuje. Nie mógł, wiedział, że nie mógł. I nigdy nie powie...
- Może posłuchali - terminator wysilił się na delikatny uśmiech. - A co do mojego treningu, to... nie wiem. Moja Mistrzyni nadal choruje, a ja nie mam parcia, aby zmienić kota, który będzie prowadził mój trening. Po prostu. No, ale na pewno będę mu- - przerwały mu dalsze słowa kotki, które dotarły do jego głowy. Skra... Na pewno to nie było jego wojownicze imię, ale nawet jeśli... porównał swoje imię, Ryś, z imieniem Skra. Zmarszczył delikatnie brewki, od razu puszczając. Dźwięczne, ostre, mężne, piękne. Jego było miękkie, nijakie, flegmowe. Splunął sam na siebie w myśli, kopiąc przy tym i tak już leżącą, delikatnie i powoli, boleśnie konającą duszę.
- Na pewno będę musiał się z tobą spotkać, jak już będziesz wojownikiem - tak wracając. W końcu chciałbym wiedzieć jak będziesz miała na imię. Jestem pewny, że Czerwona Gwiazda wybierze ci piękne imię... w końcu nietrudno o to przy tak uroczej terminatorce - mruknął cichutko jak mysz ostatnie zdanie, jakby chcąc to z siebie wyrzucić, ale nie chcąc, aby Jezioro słyszała, przebierając delikatnie łapkami w miejscu.
- Spokojnie, nie powiem nikomu - dodał jeszcze, posyłając delikatny uśmiech w stronę kotki. Chciał dodać, że zapewne zapomni o tym jutro, ale... nie. Pewnie nie zapomni. Ten lepszy Skra już pewnie nie wyjdzie z jego łba i będzie prześladować w najgorszych koszmarach.
_________________


[ Słyszałaś kiedyś, jak płaczą rysie? ]

Nie, nie możesz zapytać o to kogokolwiek.
Tylko księżyc ich słucha, bo rysie płaczą po cichu, w nocy.
Mało kto je widzi, chyba tylko śnieg.
Rysie płaczą bardzo cicho.
Niekiedy zagłusza je wiatr.
Ostatnio zmieniony przez Rysi Pomruk 2021-01-20, 23:14, w całości zmieniany 3 razy  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 175/200 (III)
 
Księżycowe Jezioro
Wojownik
going in the right direction



Klan:
rzeka

Księżyce: 22 (II)
Mistrz: Jedyny najlepszy, czyli Skrzące Słowo xoxo
Płeć: kotka
Matka: Świetlikowy Zagajnik
Ojciec: Wietrzny Wąs
Partner: Obecnie prześladowany
Multikonta: Cisowa Jagoda, Rabarbarbarowa Łapa, Szafran
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-23, 16:40   
   Wygląd: Kolorystyka Jezioro nie zmieniła się od kociaka - jej futerko wciąż jest czarne, dymne, szylkret i długowłose - bez pręgowania. Uszy już nie wystawia tak na sztorc, chyba, że zaalarmowana lub zaniepokojona. Jej oczy nareszcie nabrały innego odcienia - są teraz blado oliwkowe, jednak wciąż intensywnie świdrujące. Jej łapy lekko się wydłużyły, dzięki czemu nie jest już pudełkiem chodzącego futerka - teraz jest pudełkiem chodzącego futerka na długich łapkach. Nos wciąż ma mały i czarny, zlewający się z ciemniejszą, lewą stroną mordki a także czołem. Prawa strona jest wyraźnie jaśniejsza. Jej pyszczek zwykle ma niezadowolony wyraz, co nie jest spowodowane jej humorem - jest to jej zwykły i luźny wyraz, którego sama nie kontroluje i nawet nie do końca zdaje sobie sprawę. Przy zbyt szerokim uśmiechaniu się, prawa strona jej pyska zaczyna drgać.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=416012#416012


Odwróciła łebek.
- N-nie, to ja nie powinnam. Przepraszam, pomyślałam, że to... ci pomoże. - przeniosła wzrok powoli z powrotem na niego, śledząc wzrokiem całą odległość między nimi. Z powrotem znajdował się bardzo, bardzo daleko. Zabolało ją to trochę - ciężko zyskać jego zaufanie i tak łatwo je utracić. Tak łatwo go spłoszyć. Jest taki... delikatny.
Gdyby tylko Jeziorko wiedziała, jakie rzeczy działy się teraz w głowie Ryśka - jak pięknie o niej myślał. Za kogo ją uważał - tak bardzo by to ją ujęło. Do tego stopnia, że Skra naprawdę mógłby poczuć się zagrożony. Ale nikt nie może czytać myśli drugiego, tak jak Jeziorko nie potrafiła rozczytać myśli Rysia. Nie wiedziała do końca co myśleć - czy winę za jego zachowanie powinna przyznać pożarowi, który go oszpecił (chociaż nie w oczach Jeziorka) czy też czemuś innemu, czemuś, co ją przerażało - i starała się chować tę możliwość głęboko w sobie, nie dopuszczać ją nawet do głosu. Nie pozwalała sobie samej tego uświadomić - bo wiedziała, że skaże to całą ich przyjaźń na ruinę. Wiedziała, że do kogo należy jej serce - niezmiennie od wielu księżyców.
Uśmiechnęła się delikatnie.
- Hm, może faktycznie posłuchali... Kto wie. Ale nie przejmuj się swoim treningiem - ja również mam wiele do zrobienia. Kto wie, być może uda nam się być mianowanym w tym samym czasie? Tylko że w dwóch różnych klanach! - powiedziała z entuzjazmem, starając się podnieść go na duchu.
O-nie. Imię Skry nie pozostało niezauważone. Ale co bardziej przeraziło Jezioro - to ten komplement.
- D-dziękuję. Jest wiele uroczych kotek, jestem pewna, że nie jestem jedyna w czterech Klanach, haha! - powiedziała zakłopotana - Ale masz rację - oboje wtedy będziemy musieli się podzielić naszymi wojowniczymi imionami!
Skinęła głową, niemo dziękując mu za zachowanie tajemnicy. 1:0 dla Rysia, który wie więcej o swoim przeciwniku.
_________________
.............................................................
...................................................................I think it's better when I'm overdramatic
.......................................................................I live in color, never monochromatic
.............................................................................Pop open champagne and I spin up a classic
................................................................................Let's go


.........................................................................» I'm comin' for the gold
.........................................................................» All eyes on me, let's go

................................................................................Let's go
.............................................................................Welcome to the show
.......................................................................All eyes on me, let's go
...................................................................LET'S GO!
» ---- » ---- »
  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 10 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 55/200 (XII)
 
Rysi Pomruk
Wojownik
mistake



Klan:
wicher

Księżyce: 24 (III)
Mistrz: Racza Sadzawka, Biały Puch
Płeć: kocur
Matka: Pohukująca Sowa [NPC]
Ojciec: Bażancie Pióro [NPC]
Partner: oh...
Multikonta: Mleczna Struga (KC), Nawałnicowy Ryk (KG) | Żbikowa Łapa (nkt)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-23, 17:48   
   Wygląd: Wzrostem przewyższa większość Klanu. Futro ma kremowe z burymi odznaczeniami na pysku w kształcie maski, na łapkach. Bury ma również ogon. Na całym ciele można zauważyć klasyczne pręgi. Natura obdarzyła Rysia białymi akcentami na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu oraz końcówce ogona. Po lewej stronie pyska można bez problemu zauważyć goliznę, jaką kocur nabył podczas pożaru. Blizna jest dość obszerna. Co do blizn, to można zauważyć również na jego prawej łapie, na nadgarstku, szarpaną bliznę spowodowaną samookaleczaniem się podczas pogrzebu Porywistej Gwiazdy. Futro kocura jest miękkie, zadbane i puszyste. Jest ono również długowłose, błyszczące. Mimo wszystko Ryś dba o swoje futro, wiedząc, że jest ono dość ważnym elementem wyglądu. Niebieskie ślepka pointa są jakby za mgłą. Nie widać w nich radosnego błysku, po prostu są. Pod oczami widać wory spowodowane zmęczeniem. Wibrysy ma chropowate, nie widać ich po lewej stronie pyska tam, gdzie ma bliznę po poparzeniu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=421252#421252


Obserwował dokładnie powiększającą się między nimi szczelinę... ale może tak będzie lepiej? Po prostu się rozdzielić, pozwolić Jezioro o nim zapomnieć. Takiego kota to łatwo zapomnieć, ale ona...? Może tak będzie dla niej lepiej? Bo dla niego na pewno nie, i tak już teraz wystarczająco cierpiał, nie mogąc sobie ułożyć myśli w jeden ciąg, gdyż wszędzie była ona. Co dziwne, to tylko przy Jezioro myśli w głowie nie były jedną, wielką kulką z wełnianych nici, a spokojnym, klarownym, prostym strumykiem. Był po prostu skupiony na niej i dopiero wtedy mógł myśleć. Dodatkowo myślenie o szylkretce było... w większości, samą przyjemnością.
Na kolejne słowa kocicy delikatnie skinął łbem i prychnął. Zawsze była taka entuzjastyczna? Chyba tak, nawet podczas ich pierwszej rozmowy. Tak też ją zapamiętał. Jak ciepły promień słońca, który oświetlał wszystko co mógł, sprawiał, że wszystko było lepsze.
- Może. Byłoby to interesujące - zamruczał delikatnie, mrużąc niebieskie jak niebo ślepia. Widział jak się speszyła na jego słowa, na co przełknął ciężką ślinę. Pokręcił delikatnie łbem. - Nie, jesteś jedyna w swoim rodzaju Jezioro, w całych czterech Klanach - mruknął z pewnością siebie i swoich słów. Na kolejne słowa skinął łbem. Tak, na pewno się z nią podzieli swoim imieniem... gdyby mógł, to by się podzielił całym życiem z nią, ale to nie było możliwe.
_________________


[ Słyszałaś kiedyś, jak płaczą rysie? ]

Nie, nie możesz zapytać o to kogokolwiek.
Tylko księżyc ich słucha, bo rysie płaczą po cichu, w nocy.
Mało kto je widzi, chyba tylko śnieg.
Rysie płaczą bardzo cicho.
Niekiedy zagłusza je wiatr.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 175/200 (III)
 
Księżycowe Jezioro
Wojownik
going in the right direction



Klan:
rzeka

Księżyce: 22 (II)
Mistrz: Jedyny najlepszy, czyli Skrzące Słowo xoxo
Płeć: kotka
Matka: Świetlikowy Zagajnik
Ojciec: Wietrzny Wąs
Partner: Obecnie prześladowany
Multikonta: Cisowa Jagoda, Rabarbarbarowa Łapa, Szafran
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-24, 20:21   
   Wygląd: Kolorystyka Jezioro nie zmieniła się od kociaka - jej futerko wciąż jest czarne, dymne, szylkret i długowłose - bez pręgowania. Uszy już nie wystawia tak na sztorc, chyba, że zaalarmowana lub zaniepokojona. Jej oczy nareszcie nabrały innego odcienia - są teraz blado oliwkowe, jednak wciąż intensywnie świdrujące. Jej łapy lekko się wydłużyły, dzięki czemu nie jest już pudełkiem chodzącego futerka - teraz jest pudełkiem chodzącego futerka na długich łapkach. Nos wciąż ma mały i czarny, zlewający się z ciemniejszą, lewą stroną mordki a także czołem. Prawa strona jest wyraźnie jaśniejsza. Jej pyszczek zwykle ma niezadowolony wyraz, co nie jest spowodowane jej humorem - jest to jej zwykły i luźny wyraz, którego sama nie kontroluje i nawet nie do końca zdaje sobie sprawę. Przy zbyt szerokim uśmiechaniu się, prawa strona jej pyska zaczyna drgać.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=416012#416012


Cofnęła się o kroczek. Kolejny zbyt śmiały krok wobec niej - te wszystkie komplementy... sprawiały, że miała poczucie duszności. Jakby nie słyszała ich od kogoś, od kogo powinna - jakby miała wyrzuty sumienia tylko dlatego, że je usłyszała od niego. Popatrzyła na bok, mówiąc nieśmiało.
- Jestem terminatorką Klanu Rzeki - i to na pewno nie pierwszą z takim imieniem. Ja tylko... staram się ciężko trenować. I być... dobrą wojowniczką dla swojego Klanu. Każdy tak robi - nie ma w tym nic wyjątkowego. - podniosła oczy - Powiedziałabym nawet, że to ty jesteś bardziej wyjątkowy - bez wahania pomogłeś swojemu Klanowi narażając swoje życie. - uśmiechnęła się delikatnie, jakby zachęcająco, starając się zasadzić to ziarenko pewności siebie u Rysia - albo chociaż rozświetlić ten mrok jego zrujnowanej samooceny.
Cofnęła się jeszcze o kroczek.
- Muszę już iść. Ale - spotkamy się jeszcze - miejmy nadzieję, że tym razem już po naszym mianowaniu! Dlatego, bez wahania mówię - żegnam cię, Rysia Łapo, terminatorze Klanu Wichru. A następnym razem powitam cię jako wojownika! - powiedziała pewnie i głośno, prostując się dumnie i z uśmiechem. Wiatr przeczesywał jej futro, sprawiając, że w bieli śniegu wyglądała... godnie. Pomachała mu jeszcze na odchodne i odeszła, a w oddali można było jeszcze słychać jej delikatny śmiech, gdy przeskakiwała przez większe zaspy śniegu.


/zt uwu see you soon uwu
_________________
.............................................................
...................................................................I think it's better when I'm overdramatic
.......................................................................I live in color, never monochromatic
.............................................................................Pop open champagne and I spin up a classic
................................................................................Let's go


.........................................................................» I'm comin' for the gold
.........................................................................» All eyes on me, let's go

................................................................................Let's go
.............................................................................Welcome to the show
.......................................................................All eyes on me, let's go
...................................................................LET'S GO!
» ---- » ---- »
  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 10 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 55/200 (XII)
 
Rysi Pomruk
Wojownik
mistake



Klan:
wicher

Księżyce: 24 (III)
Mistrz: Racza Sadzawka, Biały Puch
Płeć: kocur
Matka: Pohukująca Sowa [NPC]
Ojciec: Bażancie Pióro [NPC]
Partner: oh...
Multikonta: Mleczna Struga (KC), Nawałnicowy Ryk (KG) | Żbikowa Łapa (nkt)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-24, 22:43   
   Wygląd: Wzrostem przewyższa większość Klanu. Futro ma kremowe z burymi odznaczeniami na pysku w kształcie maski, na łapkach. Bury ma również ogon. Na całym ciele można zauważyć klasyczne pręgi. Natura obdarzyła Rysia białymi akcentami na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu oraz końcówce ogona. Po lewej stronie pyska można bez problemu zauważyć goliznę, jaką kocur nabył podczas pożaru. Blizna jest dość obszerna. Co do blizn, to można zauważyć również na jego prawej łapie, na nadgarstku, szarpaną bliznę spowodowaną samookaleczaniem się podczas pogrzebu Porywistej Gwiazdy. Futro kocura jest miękkie, zadbane i puszyste. Jest ono również długowłose, błyszczące. Mimo wszystko Ryś dba o swoje futro, wiedząc, że jest ono dość ważnym elementem wyglądu. Niebieskie ślepka pointa są jakby za mgłą. Nie widać w nich radosnego błysku, po prostu są. Pod oczami widać wory spowodowane zmęczeniem. Wibrysy ma chropowate, nie widać ich po lewej stronie pyska tam, gdzie ma bliznę po poparzeniu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=421252#421252


Widział krok do tyłu Jezioro na który położył po sobie uszy. Patrzył się na nią zamglonymi ślepiami, cały czas obserwował.
Idiota.
- Nie chodziło mi o twoje imię. Bardziej o to, że... każdy kot jest wyjątkowy, nie ma dwóch takich samych, nawet jeśli są to bliźniaki... po prostu - powiedział cicho głosem, jakby miał się zaraz rozpłakać. Czuł palącą gulę w gardle, zmrużył delikatnie ślepia. Otworzył je na kolejne słowa Jeziornej Łapy. Podniósł wyżej jedną brew i spojrzał gdzieś na bok. Z gardła Rysiej Łapy wydostał się cichy pomruk zgody. Nie uważał się za kota wyjątkowego. Jeziorną Łapę widział jak boginię, kogoś lepszego niż nawet cała Srebrna Skórka, a siebie jak... robaka. Nic niewartego robaka. Po prostu.
Patrzył z bólem rozrywającym jego ciało jak Jezioro znowu się cofa. Z nosa terminatora dało się słyszeć ciche westchnięcie. Patrzył się na kocicę z palącym uczuciem, słuchając jej słów, jej łagodnego głosu. Była taka piękna, taka cudowna, a on... a on był nikim.
Uśmiechnął się słabo do Jeziornej Łapy i skinął delikatnie łbem.
- Do zobaczenia - mruknął dość chwiejnym głosem i odprowadził ją wzrokiem. Widział jej machnięcie oraz słyszał promienny śmiech, ale sam nic nie zrobił. Po prostu słabo się uśmiechnął, a kiedy już zgubił kocicę z pola widzenia wstał... aby agresywnie zaszurać pazurami po śniegu.
- Ty idioto - syknął sam do siebie, stojąc jeszcze trochę w białym puchu. Pozwolił płatkom spadać na jego futro przez dłuższy czas, dopiero po chwili się ruszając. W ciszy zaczął iść w stronę obozu, szurając za sobą ogonem. Nic więcej. Po prostu - cisza.

[zt :pustka: ]
_________________


[ Słyszałaś kiedyś, jak płaczą rysie? ]

Nie, nie możesz zapytać o to kogokolwiek.
Tylko księżyc ich słucha, bo rysie płaczą po cichu, w nocy.
Mało kto je widzi, chyba tylko śnieg.
Rysie płaczą bardzo cicho.
Niekiedy zagłusza je wiatr.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 175/200 (III)
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 13