Poprzedni temat «» Następny temat
Kwitnące Zarośla
Autor Wiadomość
Ostry Kolec
Wojownik



Klan:
wicher

Księżyce: 34 [marzec 2k21]
Mistrz: Ślimacza Ścieżka | Lawendowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Zaśnieżona Ścieżka (Lśniąca Sadzawka)
Ojciec: Skorpion
Multikonta: Biały Puch[KW] Zachodzące Światło[KRz] Ptasia Łapa[KC] Konik[KG] | Jesionowa Kora, Śnieżna Zamieć, Węgorzowy Grzbiet[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-14, 11:38   
   Wygląd: Konwalia wyrosła na naprawdę ładną kotkę. Jej wzrost nie przekracza normy, jest po prostu idealny. Śladu po kocięcym tłuszczyku już nie ma, są za to dobrze zbudowane mięśnie. Oczy wojowniczki nadal pozostają w pięknej, zielonej barwie, która tylko pod wpływem światła zmienia swój odcień na żółć. Całe jej ciało porasta gęste, długie, ułożone, niebieskie futro.
   Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=389878#389878
   Trwałe urazy: blizna na prawym policzku - trzy dosyć spore szramy po borsuczych pazurach; blizna na prawym barku - długie ślady po borsuczych pazurach, brak futra w tym miejscu; blizna na prawym boku szyi - ukryta pod futrem


Ugh!
Nie lubiła tyle czekać na zwierzynę. Fuknęła cicho, starając się nie wprawić ogona w ruch, aby jeszcze przypadkowo czegoś nie spłoszyć. Nie chciała wrócić do obozu z niczym! Aktualnie byłaby zadowolona nawet z malutkiej myszki.
Konwalia wzięła cichy wdech, po czym wyciszyła oddech. Poprawiła swoją pozycje łowiecką, uginając łapy tak, aby nie szurać brzuchem po ziemi oraz aby utrzymać ogon i głowę w równej linii z grzbietem. Ciężar całego ciała trzymała na tylnych kończynach. Wszystkie jej zmysły były wyczulone. Naprawdę zależało jej na znalezieniu czegoś! A Konwalia nie należała do kotów, które się poddają, więc nawet jeżeli miałaby tu tkwić do wieczora, musiała coś zanieść na stos.
_________________
x
x

All my life Ive been so lonely
All in the name of being holy
Still, youd like to think you know me
> You keep buyin stars <
And you could buy up all of the stars,
But it wouldnt change who you are
Youre still living life in the dark
Its just who you are

...............................................


  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 15 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 0/300
 
Księżycowy Pył
Gwiezdny
tender-hearted



Klan:
rzeka

Księżyce: 73 [VII]
Mistrz: Karasiowy Kieł, Łososiowa Łuska
Płeć: transpłciowa kotka
Matka: Ubłocona Mordka[*]
Ojciec: Ciernisty Grzbiet[?]
Partner: ład i porządek
Multikonta: Złoty Język[KP] | Mała Łapa, Wrzeszczący Pysk, Pluskający Potok[GK]; Dryfujący Kwiat, Czosnek, Ptasznik[Nkt]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-14, 23:25   
   Wygląd: Sierść w kolorze piasku, zawsze czysta i lśniąca - oto znak rozpoznawszy Rzecznej medyczki. Pokryta jest niewiele ciemniejszymi pręgami, które na bokach układają się w grube zawijasy. Nie brak także mlecznobiałych akcentów, które zdobią jej mordkę, gardło, brzuch, palce oraz końcówkę ogona. Aparycja Księżyc jest zupełnie nieimponująca; przykrótkie łapy noszą smukły, nieco wydłużony korpus oraz zaokrągloną głowę, na której osadzone są nieduże uszy, orzechowe oczy i nos o barwie łososiowej. Jej skóra jest wolna od blizn, za to na brzuchu, bokach i biczowatym ogonie widać niemal łyse fragmenty - efekt zbyt intensywnego czyszczenia futra w momentach stresu. Głos Rzeczniaczki jest dość charakterystyczny; jako że transpłciową kotką musi nad nim pracować, by był wyższy i brzmiał jak głos kotki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=226757#226757


Najwyraźniej to nie postawa i ostrożność Konwaliowej Łapy stanowiły problem. Choć kotka starała się jak mogła, dalej nie była w stanie dostrzec okazji do zakradnięcia się do któregoś z okolicznych stworzeń. Ilekroć coś migało w zasięgu jej wzroku, znikało niemal bez śladu, a nawet gdyby pochwyciła trop, doprowadziłoby ją to co najwyżej do głębokiej norki lub w niedostępne dla niej zarośla.

Konwaliowa Łapa: lvl: 2 | S: 7 | Zr: 9 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 60/60 | W: 50/50
_________________
mimowolniexxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
porywa mnie więkxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
wszystko jemu oddajęxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
rytmy w głowie i wiemxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
- ̗̀ ☆ wracać chcę . ̖́-xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxzbliżam się do sedna spraw
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxtwójos upewnia mnie, że zdołam
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxwszystko zmienić, jeśli pójdę
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx- ̗̀ ☆ za impulsem . ̖́-
enter, ok
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 18 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 65/400
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 640/1200
 
Ostry Kolec
Wojownik



Klan:
wicher

Księżyce: 34 [marzec 2k21]
Mistrz: Ślimacza Ścieżka | Lawendowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Zaśnieżona Ścieżka (Lśniąca Sadzawka)
Ojciec: Skorpion
Multikonta: Biały Puch[KW] Zachodzące Światło[KRz] Ptasia Łapa[KC] Konik[KG] | Jesionowa Kora, Śnieżna Zamieć, Węgorzowy Grzbiet[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-19, 17:10   
   Wygląd: Konwalia wyrosła na naprawdę ładną kotkę. Jej wzrost nie przekracza normy, jest po prostu idealny. Śladu po kocięcym tłuszczyku już nie ma, są za to dobrze zbudowane mięśnie. Oczy wojowniczki nadal pozostają w pięknej, zielonej barwie, która tylko pod wpływem światła zmienia swój odcień na żółć. Całe jej ciało porasta gęste, długie, ułożone, niebieskie futro.
   Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=389878#389878
   Trwałe urazy: blizna na prawym policzku - trzy dosyć spore szramy po borsuczych pazurach; blizna na prawym barku - długie ślady po borsuczych pazurach, brak futra w tym miejscu; blizna na prawym boku szyi - ukryta pod futrem


Terminatorka prychnęła.
Dlaczego dalej nie potrafiła nic znaleźć? Robiła przecież wszystko, dosłownie WSZYSTKO, czego uczyła ją Ślimacza Ścieżka! Dlaczego więc Gwiezdny Klan nie chciał jej zesłać chociaż malutkiej myszki? Chciała przecież tylko zanieść coś na stos dla swojego klanu.
Konwalia już z lekką irytacją ponownie podążyła pod wiatr, trzymając ciężar ciała na tylnych łapach. Siostra Krwawnikowej Łapy, ściszyła oddech, skradając się przed siebie i rozglądając dookoła. Gdzieś musiała coś znaleźć. Nie wróci do obozu, jeżeli nie złapie choćby malutkiej myszki!
_________________
x
x

All my life Ive been so lonely
All in the name of being holy
Still, youd like to think you know me
> You keep buyin stars <
And you could buy up all of the stars,
But it wouldnt change who you are
Youre still living life in the dark
Its just who you are

...............................................


  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 15 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 0/300
 
Czarny Bez
Zaginiony
martwy


Klan:
rzeka

Księżyce: 80 (grudzień)
Mistrz: Ciemniejące Niebo
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok (NPC) [*]
Ojciec: Gilowe Gardło (NPC) [*]
Partner: Wysoka Fala :o
Multikonta: Bajka (P) | Łasicza Łapa (KG) | Ciepła Łapa (KC) | Żmijowy Ogon (GK) | Koźla Łapa (KW) | Miękki Obłok (NPC)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-04, 16:40   
   Wygląd: Kopytko przypomina swojego ojca w bardzo dużym stopniu. Tak jak on nie jest kotem za wysokim, raczej przeciętnym, dokładnie jak ojciec posiada długie, silne łapy. Jednak od ojca wyróżnia go czarne, błyszczące futerko. Krótkie futro, jednolitego koloru pokrywa całą szczupłą sylwetkę kocurka, na jego ciemnym tle wyróżniają się skośne oczy, które przybrały kolor sztabki złota, bądź jak kto woli zachodu Słońca. Spośród reszty kotów wyróżnia go iście orientalny pysk oraz duże, trójkątne uszy. Ale jego najbardziej charakterystyczną cechą jest brak kilku zębów z lewej strony, najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem tego jest to, że je sobie wybił. Przez brak zębów jego język zwisa z lewej strony pyszczka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=252090#252090


Małe myszki najwyraźniej się pochowały w norkach, uniemożliwiając by terminatorka mogła je wyłapać. Idąc przed siebie nic nie zwróciło uwagi Konwalii, chyba że szum liści, które poruszał lekki wietrzyk. Co jakiś czas przy koronach drzew przelatywał jakiś ptaszek, który równie szybko znikał z pola widzenia kotki, nie dając nawet cienia szancy na przyjrzenie się jego upierzeniu.

Konwalia: lvl: 2 | S: 7 | Zr: 9 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 60/60 | W: 50/50
• przerzuty: 0/1
_________________
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość?


to największa odwaga







  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 190/300
 
Biały Puch
Zastępca
malina junior



Klan:
wicher

Księżyce: 57 [marzec 2k21]
Mistrz: Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Multikonta: Ostry Kolec[KW] Zachodzące Światło[KRz] Ptasia Łapa[KC] Galopująca Łapa[KG] | Jesionowa Kora, Śnieżna Zamieć, Węgorzowy Grzbiet[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-09, 18:12   
   Wygląd: Najmniejsze z kociąt Fiołkowego Świtu i Malinowej Gwiazdy. W klanie pod względem wzrostu wygląda jednak w miarę przeciętnie. Pijawka jest również drobna, ale na pewno nie wygląda jak chucherko! Jej ciało pokrywa śnieżnobiałe, długie futerko, a na uszach znajdują się niewielkie pędzelki. Mordkę kotki zdobią również złote oczka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7926


***



Orlikowe Pióro na szczęście zgodził się na spacer.
Kotka była z tego powodu naprawdę zadowolona. Lubiła Orlika i żałowała, że nie mieli czasu, aby ze sobą porozmawiać, przez ostatnie księżyce. Teraz jednak mogli to nadrobić, prawda?
Słońce powoli chyliło się ku zachodowi, kiedy córka Malinowej Gwiazdy wyszła wraz z burym wojownikiem z obozu. Przez to niezbyt bezpiecznie byłoby się oddalać, jednakże chodzenie w pobliżu obozu nie było niczym złym. Miejsce jednak i tak nie grało roli, gdyż ważniejsze było, że mogli ze sobą po prostu porozmawiać.
- Jak się czujesz? - zapytała, spoglądając na starszego kocura. Z tego co wiedziała, ostatnio niestety przebywał w lecznicy. Chciała więc wiedzieć, czy u niego wszystko dobrze.
_________________
Should I ask myself in the water
What a
warrior would do?
Tell me, underneath my
armor
Am I loyal, brave and true?
Am I loyal, brave and true?

  Statystyki - lvl: 4 | S: 6 | Zr: 17 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 205/300
 
Orlikowe Pióro
Wojownik
nieprzystosowany



Klan:
wicher

Księżyce: 66 [03. '21]
Mistrz: fiołkowy świt
Płeć: kocur
Matka: jodłowa igła [rip/npc]
Ojciec: chłodny powiew [?/npc]
Multikonta: ni ma || gwiżdżący wiatr [kw/nkt]; porośnięta łapa [kc/nkt]; hucząca łapa [gk/kr]; zmrok [nkt/kg]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-25, 23:51   
   Wygląd: niski wzrost, szczupły, długie łapy; krótkowłosy; bury, pręgowany tygrysio, z białymi znaczeniami; brązowooki; parę blizn
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7248


I Orlika ucieszyła propozycja spaceru. Mało rozmawiał z Białą od momentu jej ceremonii na wojowniczkę. Bury czuł, że Wicher sporo się zmienił, od kiedy trafił do lecznicy. Matki rodziły kocięta, kocięta stawały się terminatorami, terminatorzy wojownikami, wojownicy starszyzną, niektórzy odchodzili na Srebrną Skórkę, inni przepadali bez wieści, choć część z nich miała się jeszcze tu pojawić, podobnie jak kiedyś Orlik. W Wichrze aktualnie więcej było młodszych kotów niż tych starszych – ale tak chyba było od zawsze, bo każde pokolenie stopniowo się wykruszało. Syna Jodłowej Igły bolało gdzieś w środku, że z licznego miotu ostał się już jedynie on, on sam. Wprawdzie nie miał pewności, że Zaśnieżona, Bielik, Gąska czy Górka nie żyją, ale wewnętrzne poczucie podpowiadało mu, że zobaczy się z nimi dopiero po śmierci. Jedyną bliższą rodzinę, która mu została, stanowiło przyrodnie rodzeństwo, z którym ledwo miał kontakt.
Kontakty mocno wzięły w łeb. Wicher się zmieniał, a koty, które znał Orlik, przestały stanowić jego grono. Właśnie w takich okolicznościach znajomość z Białym Puchem, choć nie tak żywa, nabierała dla brązowookiego znaczenia. Jej ojcem był Fiołek, bliski również dawnemu pieszczochowi, choć nieco w inny sposób. Ich historie zawierały podobne wątki. Pijawka także straciła matkę… a jej drugi rodzic, jakkolwiek Orlik uciekał od tej myśli, z każdym dniem zbliżał się do momentu przeprowadzki na Srebrną Skórkę. Łączyła ich też dosyć podobna osobowość i wiek, rzecz jasna, to właśnie przez te czynniki poznali się przeszło pięćdziesiąt księżyców temu.
Coraz lepiej — odpowiedział cicho z lekkim uśmiechem, poruszając się podobnie niespiesznym tempem jak córka Maliny. Od czasu do czasu rozglądał się dokoła, ale bez przestrachu, nie psując miłej atmosfery spotkania. Byli na tyle blisko obozu, by Orlik nie czuł pewnego niepokoju – który pojawiał się w jego sercu przy granicach, a który wynikał z porwania – a jednocześnie znajdowali się poza nim, co trochę cieszyło wichrzaka. Przez kilka księżyców zdążył zmęczyć się zamkniętą przestrzenią lecznicy, zresztą nawet wśród innych klanów mieszkańcy wietrznych równin cieszą się opinią miłośników swobody i przestrzeni. Przez niedobór wojowników, a tym bardziej doświadczonych, Orlikowe Pióro czuł trochę więcej motywacji angażowania się w życie klanu, by jak najszybciej wypełnić powstałe dziury, ale nadal regenerował siły po chorobie. Teraz przede wszystkim cieszył się atmosferą spokojnego, chłodnego wieczoru i lekkiej rozmowy. — Słyszałem, że trenujesz teraz kilku terminatorów. Nie czujesz się… przygnieciona obowiązkami? — Sam z doświadczenia wiedział, że szkolenia w gruncie rzeczy są całkiem przyjemne, ale nie miał okazji prowadzić paru naraz. Migotek prawie idealnie minął się ze Świtem, z Łaciatą Łapą ledwo zaczęli, a nauczanie Owczej Łapy dopiero się rozpoczynało.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 185/300 | MED.EXP: 0/100
 
Biały Puch
Zastępca
malina junior



Klan:
wicher

Księżyce: 57 [marzec 2k21]
Mistrz: Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Multikonta: Ostry Kolec[KW] Zachodzące Światło[KRz] Ptasia Łapa[KC] Galopująca Łapa[KG] | Jesionowa Kora, Śnieżna Zamieć, Węgorzowy Grzbiet[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-26, 13:45   
   Wygląd: Najmniejsze z kociąt Fiołkowego Świtu i Malinowej Gwiazdy. W klanie pod względem wzrostu wygląda jednak w miarę przeciętnie. Pijawka jest również drobna, ale na pewno nie wygląda jak chucherko! Jej ciało pokrywa śnieżnobiałe, długie futerko, a na uszach znajdują się niewielkie pędzelki. Mordkę kotki zdobią również złote oczka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7926


Prawda była taka, że wielu starszych wojowników... odeszło. W klanie było coraz więcej terminatorów a coraz mniej doświadczonych wojowników. Sama Pijawka, która posiadała naprawdę dużo rodzeństwa, została sama z Raczą Sadzawką i Ropuszą Łapą. Rybia Łapa zniknął niemalże na początku terminatorskiej drogi. Potem zginął Żabia Łapa... A potem Porywista Gwiazda. Było to naprawdę smutne, gdyż nawet z jej starszego rodzeństwa została tylko Krokusowa Łąka.
Pijawka nie myślała też o tym, że niedługo Fiołkowy Świt mógł odejść na Srebrną Skórkę. Odwiedzała kocura kiedy tylko mogła. Chciała, aby jak najdłużej został w klanie tutaj, na ziemi.
Biała wojowniczka uśmiechnęła się delikatnie na słowa Orlika. Cieszyła się, że kocur czuł się coraz lepiej. Żałowała również, że ich relacja się tak urwała. Teraz jednak mogli ją odnowić, na co naprawdę liczyła.
- Tak. Trenuje Deszczową Łapę, Płomienną Łapę... i Rysią Łapę. Ale nie czuje... się przygnieciona obowiązkami. Cieszę się, że mogę... się na coś przydać. Poza tym każdy... z nich jest cudowny... Ale boję się, że mogę... opóźnić nieco ich szkolenia przez to... że mam ich aż trzech. Nie chciałabym... aby byli z tego powodu smutni. Muszę... jakoś to ułożyć, aby żaden... z moich terminatorów nie był... poszkodowany - miauknęła, zwierzając się starszemu kocurowi ze swoich obaw. Musiała przyznać, że ufała wojownikowi, jednak miała nadzieję, że tym samym nie zwaliła na niego swoich strachów.
_________________
Should I ask myself in the water
What a
warrior would do?
Tell me, underneath my
armor
Am I loyal, brave and true?
Am I loyal, brave and true?

  Statystyki - lvl: 4 | S: 6 | Zr: 17 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 205/300
 
Orlikowe Pióro
Wojownik
nieprzystosowany



Klan:
wicher

Księżyce: 66 [03. '21]
Mistrz: fiołkowy świt
Płeć: kocur
Matka: jodłowa igła [rip/npc]
Ojciec: chłodny powiew [?/npc]
Multikonta: ni ma || gwiżdżący wiatr [kw/nkt]; porośnięta łapa [kc/nkt]; hucząca łapa [gk/kr]; zmrok [nkt/kg]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-03, 00:17   
   Wygląd: niski wzrost, szczupły, długie łapy; krótkowłosy; bury, pręgowany tygrysio, z białymi znaczeniami; brązowooki; parę blizn
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7248


I pierwszy miot Jodłowej Igły spotkał podobny los. Bielik i Górka zaginęły, a powróciwszy – znikły znowu, Mięta i Wrona zmarli, a Zaśnieżona i Gąska przepadły bez żadnych powrotów. Bury miał nadzieję, że chociaż gromadka jego młodszego rodzeństwa pozostanie w Wichrze w całości, ale rzeczywistość już zaczynała weryfikować te marzenia.
Orlika ta relacja też zdecydowanie nie zadowalała. Niby obojgu z nich wzajemne rozmowy prowadziło się z przyjemnością, a znali się od bardzo dawna, a jednak coś systematycznie przeszkadzało im w regularnych spotkaniach. W wojowniku żyło jednak gorzkie przeświadczenie, że zaniedbał w życiu zdecydowanie zbyt wiele więzi, a ta na pewno stanowiła jedną z tych, na których zależało mu bardziej.
Wydaje mi się, że nawet jeśli, to zrozumieją — stwierdził odrobinę pocieszającym tonem. Przypomniały mu się jego dawne obawy co do posiadania terminatora – przerażała go myśl, że opóźni czyjąś naukę albo że, co gorsza, źle go wytrenuje. Ale takie myśli wypełniały jego głowę dawno temu, niedługo po mianowaniu, a z jego pierwszego ucznia, Migocza, zdecydowanie wyrósł wspaniały wojownik, który już przyniósł dumę i Wichrowi, i swojemu byłemu mistrzowi. — Na pewno dajesz z siebie tyle, ile jesteś w stanie, nikt na pewno nie ma pretensji. Zresztą Rysia Łapa chyba już niedługo zostanie wojownikiem? — Tak przynajmniej obiło mu się o uszy. Pointa jedynie kojarzył, bo przed jego chorobą syn Bażanta był niewyróżniającym się, dość młodym terminatorem. Był jednak znany z akcji w pożarze, gdzie zyskał charakterystyczną bliznę. Zresztą to właśnie tam zabłysnął dawny uczniak Orlikowego Pióra. — A jak idzie trening Płomiennego? — dodał po chwili jeszcze cieplejszym tonem. Młodszy brat kocura na pewno nie zaniedbywał szkolenia, lecz nie pochwalił się szczegółowo naszemu bohaterowi. W kwestii treningów zresztą chyba lepiej było pytać mistrzów niż terminatorów, bo ci zwykle albo zawyżali, albo zaniżali swoje osiągnięcia.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 185/300 | MED.EXP: 0/100
 
Biały Puch
Zastępca
malina junior



Klan:
wicher

Księżyce: 57 [marzec 2k21]
Mistrz: Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Multikonta: Ostry Kolec[KW] Zachodzące Światło[KRz] Ptasia Łapa[KC] Galopująca Łapa[KG] | Jesionowa Kora, Śnieżna Zamieć, Węgorzowy Grzbiet[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-07, 11:12   
   Wygląd: Najmniejsze z kociąt Fiołkowego Świtu i Malinowej Gwiazdy. W klanie pod względem wzrostu wygląda jednak w miarę przeciętnie. Pijawka jest również drobna, ale na pewno nie wygląda jak chucherko! Jej ciało pokrywa śnieżnobiałe, długie futerko, a na uszach znajdują się niewielkie pędzelki. Mordkę kotki zdobią również złote oczka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7926


Pijawka uśmiechnęła się delikatnie na słowa burego wojownika. Dodały jej one nieco otuchy i czuła, że prawdopodobnie syn Jodłowej Igły miał rację. Dawała z siebie tyle, ile była w stanie z siebie dać. Nie była w stanie wykrzesać z siebie więcej… lecz póki co żaden z terminatorów nie skarżył się na to, że jego trening szedł za wolno. Może więc martwiła się o to za bardzo?
- Tak. Jego trening idzie dosyć… sprawnie. Poza tym Rysia Łapa jest bardzo… mądry i szybko łapie nowe rzeczy… Myślę, że na kolejnej ceremonii… będzie już mógł zostać wojownikiem - przyznał, delikatnie mrużąc złote ślepia. Tak naprawdę to najbardziej ze wszystkich terminatorów martwiła się o Rysią Łapę. Kocur naprawdę dużo przeszedł i zdawała sobie sprawę, że nie trzymał się najlepiej. Teraz jednak, skoro razem trenowali, mogła przyglądać się mu codziennie. Sprawdzać, jak się czuję, czy może jakoś pomóc.
- Płomienna Łapa jest naprawdę bardzo zdolny… Szybko się uczy. Zadaje dużo pytań… Naprawdę bardzo przyjemnie się z nim trenuje… Uważam, że będzie dobrym wojownikiem - odpowiedziała, kierując swoje spojrzenie na wojownika. Nie przesadzała z chwaleniem swojego terminatora. Płomyk naprawdę był bardzo zdolny i nie wątpiła w jego umiejętności i wiedzę.
- A jak Twoje relacje z… młodszym rodzeństwem?
_________________
Should I ask myself in the water
What a
warrior would do?
Tell me, underneath my
armor
Am I loyal, brave and true?
Am I loyal, brave and true?

  Statystyki - lvl: 4 | S: 6 | Zr: 17 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 205/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 12