Poprzedni temat «» Następny temat
Malinowe Krzewy
Autor Wiadomość
Srocza Łapa
Terminator



Klan:
grom

Księżyce: 22
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Multikonta: Jadowita Łapa [kw] Trzask [s]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-10, 14:59   
   Wygląd: Srocza Łapa jest wysokim, chudym terminatorem o czarnym długim futrze z białymi znaczeniami na skarpetkach, brzuchu, szyi oraz część pyska. Ma on bursztynowe oczy, krótkie uszy oraz bardzo cieniutki ogoni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=432653#432653


Tak więc szedł za Wężem, uważnie obserwując co robi. Tak jak on, niósł zwierzynę. Wybrał małą, chudą sikorkę. Ciężko się nią będzie najeść, ale to zawsze coś. Chciał zobaczyć samotnika, no i przy okazji pomóc. Jeszcze nie zdążył natrafić na kota nie należącego do żadnego z Klanów, a to zdecydowanie wyjaśni mu kilka spraw. Ciekawe co znajduje się daleko daleko poza granicami? Czy są tam inne zwierzęta i rośliny, czy jednak świat faktycznie nie jest aż tak różnorodny. Wątpił w to drugie, choć obecnie nie miał jak potwierdzić lub obalić. W każdym razie emocje trochę opadły, co nie zmieniało faktu iż taka bliskość nawet mu odpowiadała. Owszem, z jednej strony jest nieprzyjemna i trochę obrzydliwa, z drugiej może doświadczenie złożone z dwóch odmiennych rzeczy jest lepsze niż radosna puchatość? Niestety jednak nie ma jak sprawdzić, trudno.
Obecnie nie mówił wiele, w końcu niósł tą nieszczęsną sikorkę. Pokrytą pięknymi piórami, choć wolałby zjeść coś większego i masywniejszego. Nie dla niego jednak z niej mięso, a dla nieznanego kota o którym koty mówiły. Może i wziąłby coś lepszego, jednak w tym czasie i tak ciężko o cokolwiek, bo choć Pora Nagich Drzew była niesamowita, samo piękno nikogo nie nakarmi. Jedne zwierzęta nakarmi zieleń, drugie nakarmią inne zwierzęta. Bez zieleni mniej roślinożerców się naje, co za tym idzie, więcej drapieżców będzie chodzić głodnych. Tak już było i nic tego nie zmieni.

// Wężowy Błysk
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 0/150 | MED.EXP: 0/100
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 20 [IV]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC] [*]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Roche [KP], Dettlaff [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-10, 15:18   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Jego długie łapy są widocznie umięśnione, widać to szczególnie kiedy się napręży.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Wąż natomiast mimo uporczywego wmawiania sobie, że nie weźmie za dużo, i tak skończył z królikiem w mordzie. Chudym, niezbyt wielkim - ale nie takim "byle jakim", chcąc obdarować samotnika czymś co zagrzeje mu brzuch na dłużej niż parę uderzeń serca. Tłumaczył się uparcie tym, że "pewnie i tak by nikt tego nie zjadł, bo wygląda gorzej niż inne jedzenie ze stosu". Po prawdzie, wcale tak nie było, ale upartego Węża nic nie przekona do innych racji. W tym wypadku szczególnie, po prostu chciał być miły dla wędrowca. Tym bardziej, że przez krótką wędrówkę tam do obozu, doszła do nich wieść o kocie-wróżbicie. Chociaż oboje zareagowali równie lekceważąco, to Wąż mimo wszystko chciał wiedzieć co ktoś może mu przepowiedzieć. Może wreszcie to będzie coś dobrego...
Wędrowali niezbyt długo. Wąż znał się na niczyich niemal tak dobrze, jak na Gromowych terenach. Zawsze wiedział gdzie skręcić by było iść gdzieś szybciej, kojarzył niemal każdy kąt Malinowych Krzewów, jakby był tu już setki razy... choć tak nie było! Intuicja podpowiadała mu jak tu dojść, żeby się nie zgubić i nie błądzić godzinami. Wreszcie tutaj dostrzegł skrawek rudego ogona. Wtedy też liliowy przyspieszył kroku i jego oczom ukazał się on! Samotnik, o którym wcześniej myślał i wspominał Sroce. Machnął czarno-białemu ogonem na znak, by poszedł za nim, sam uśmiechnął się szerzej - tak, jakby nic mu nie było. Ból klatki naturalnie nie ustał nagle, ale grać dla własnego dobra mógł.
- Dzień dobry! Kręcisz się po okolicy, szukasz czegoś? Przynieśliśmy ci jedzenie, jakbyś... no, chciał może jeść. Ta pora jest parszywa i trudno o zwierzynę momentami - rzucił potulnie, uprzednio kładąc królika przed sobą. Nie wiedział czego się spodziewać, ale nie sądził by nawet najbrutalniejszy kot w tej chwili postanowiłby coś robić. Byłoby dwóch na jednego - z czego oboje mieli pozytywne zamiary. - Ponoć... robisz jakieś śmieszne rzeczy z bebechów. Co nie? Nie wiem czy zjesz jak rozbebeszysz, ale zawsze można potem dla ciebie jeszcze zapolować, gdybyś chciał.
Dodał z lekkim uśmiechem malującym się na pysku. Niepewnym i nieśmiałym, bo było to tak głupie, że nie mógł być poważny. Z drugiej strony, faktycznie był ciekawy na tyle, że nie mógł się powstrzymać przez nie-zapytaniem się o wróżbę.
_________________
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war

wake the Wolf, wake the White Wolf



  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 25/300
 
Pochmurny Sen
Wojownik
Dawca Szczęścia



Klan:
wicher

Księżyce: 16
Mistrz: Słodka Woda, Krzykliwa Mewa
Płeć: kocur
Matka: Biały Kwiat
Ojciec: Porywisty Nurt
Multikonta: Bursztynowy Wiatr, Sztormowy Świt, Łasicza Łapa, Wilczy Szlak, Sycząca Łapa, Żabia Łapa, Błyskotka || Zbożowa Łapa, Kwitnąca Łapa, Chłód
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2021-02-15, 10:52   
   Wygląd: Kolejny biały kociak, niezbyt wyróżniający się swoim futrem, czy też posturą. No, tyle tylko, że wydaje się być nieco szarawy, ba, czasami nawet pojawiają się czarne plamy! Z tym, że te plamy migrują to tu, to tam bo wcale nie są łatami innego koloru - to brud. Obłok jakoś nie potrafi zatrybić o co chodzi z tym całym "myciem". Co prawda mama Wirka próbowała mu to tłumaczyć i czasami coś tam go liźnie... Ale on chwilę później pobiegnie na zwiedzanie i to by było na tyle jego czystości. Za to tym co go może wyróżnić zdecydowanie są oczy. Odziedziczył je po tatusiu! Szkoda, że go nie zna, bo by go pewnie polubił i wtedy może mama powiedziałaby mu, że te oczy to ma po nim... A tak to jedyne co może zrobić to patrzeć na świat tymi tak jasno błękitnymi oczami, że czerwone nitki krwi nadają im fioletowego odcieniu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=3615


Dwójka Gromowych kotów wcale nie musiała szukać długo, zanim wpadli na sławnego kocura. Siedział nieruchomo pod oszronionymi krzakami malin, tworzącymi delikatny łuk, jakby próbowały zamknąć rudego w ramce. Oczy miał zamknięte, pyszczek wygięty w delikatny uśmiech. Tylko uszy zdradzały, że faktycznie słucha, że słyszy, że rozumie. Powoli wygiął swoje plecy, przeciągając zastałe mięśnie. Wciąż z zamkniętymi oczami zdał się na swój nos, podążając w kierunku złożonego królika. Jego ruchy były ospałe, niepokojąco wręcz powolne, jakby nic na świecie się nie liczyło, a sam kot powoli zmieniał się w śnieżną figurę, zamrożoną w czasie, oderwaną od rzeczywistości.
- W przeszłości zamknięta jest przyszłość - powiedział, a jego oczy w końcu się otworzyły, prezentując gromiakom jedno bystre oko i jedno ślepe oko. - W przyszłości wszyscy umrą. W śmierci nasza nadzieja, a w przeszłości nasza przyszłość, którą można czytać jak konstelacje. Konstelacje widoczne są tylko w nocy, za to trzewie wymagają poświęcenia. Wybieram jedno ponad drugie, choć mogę robić obie rzeczy. Świat jest niepewny, jak szybkie uderzenia serca wystraszonego królika może zatrzymać się dla ciebie nagle. Czy zatrzyma się? Królik, jego serce, jego wnętrzności - poplątane, w równym stopniu co ty, twoje życie, twoje relacje. Wiesz, czasem nie trzeba tak wiele myśleć. Czasem prosta droga jest tą lepszą. Ale jeśli chcesz, by twoje życie potoczyło się tak jak myślisz, że powinno musisz zacząć szukać dalej, robić więcej, spoglądać szerzej. Cztery dęby są dobrym początkiem, a czwórka - liczbą w którą powinieneś celować. Smukły wąż niczym z nieba, potężna kula unosząca się w wodzie niczym listek, mknący zając skryty między trawami, cień w ciemności atakujący kłami - to jest czwórka której musisz szukać. Cztery jest liczbą klanów, jest liczbą dębów, jest twoją liczbą. Zdobądź tę liczbę, a zdobędziesz co potrzebujesz.
W czasie tej wielkiej przemowy Szkiełko zdążył wypatroszyć przyniesioną zdobycz. Z cierpliwością godną najbardziej wytrwałych układał wnętrzności zwierzyny dokładnie i równo na ziemi obok, przyglądając się każdej części z osobna oraz tworząc wspólny obraz z ich wszystkich.
Nagłym ruchem zwrócił się ku czarno białemu kotu i zmrużył oczy, przypatrując się mu uważnie.
- A ty?
_________________


Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym
I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być
Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę
I gdy będziesz jak skała zawsze zmieniać się w wodę


Ostatnio zmieniony przez Pochmurny Sen 2021-02-15, 10:52, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 4 | HP: 50 | W: 60 | EXP: 135/150
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 20 [IV]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC] [*]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Roche [KP], Dettlaff [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-15, 12:32   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Jego długie łapy są widocznie umięśnione, widać to szczególnie kiedy się napręży.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Siedział cicho, wysłuchując tego całego gadania. Spokojnie, bez żadnego pośpieszania kota, chociaż parę razy pysk się mu już otwierał by coś wtrącić. Temat śmierci mu się nie podobał. Jeśli kot sugerował mu, że umrze w niedalekiej przyszłości, to Wąż zabierze go z tego świata ze sobą. Nikt nie będzie życzył mu śmierci... Ale chyba nie o to chodziło. Dalsza część wywodu sugerowała, że Wąż... ma zebrać grupę kotów, które wraz z nim będą coś miały osiągnąć? Tak. Tak, na pewno. Wężowy Błysk ma zebrać najlepszych, najsilniejszych, najszybszych i najsprytniejszych, żeby wraz z nimi... ten, no... tak, ratować innych przed śmiercią. Na pewno. Może Klanom coś grozi. W oczach aż mu błysnęło, kiedy w końcu tamten skończył gadać.
Jest wybrańcem. Jest tym, który uratuje cały las. On i jego grupa. Serce zaczęło bić mu aż szybciej, gdy w głowie układał sobie plany co może się stać jak zdobędzie wystarczającą ilość kotów. Będą ratować każdego. Nikt im nie podskoczy. Tak, stworzą nową rzeczywistość. W końcu będą mogli doprowadzić do pokoju, jaki potrzebny jest lasu. Może jest więcej kotów takich jak on. Które nie mają celu, po prostu muszą walczyć. Może po tej czwórce znajdą kolejną czwórkę, i kolejną. Może zrobią własną grupę, która będzie walczyć w imię pokoju. Tak. Tak.
Z zamysłu wyrwało go pytanie do Sroki. Przesunął wzrok na przyjaciela, robiąc mu miejsce by się zbliżył. Może i on dostane tak piękną przepowiednię. Nawet jak Wąż w takie bzdury nie wierzył, tak teraz miał otwarte okno na zrobienie czegoś wielkiego, co chciał zrobić. Będzie władcą pokoju. Oblizał się po pysku, popadając znowu w zamysł.
_________________
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war

wake the Wolf, wake the White Wolf



  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 25/300
 
Srocza Łapa
Terminator



Klan:
grom

Księżyce: 22
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Multikonta: Jadowita Łapa [kw] Trzask [s]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-15, 13:04   
   Wygląd: Srocza Łapa jest wysokim, chudym terminatorem o czarnym długim futrze z białymi znaczeniami na skarpetkach, brzuchu, szyi oraz część pyska. Ma on bursztynowe oczy, krótkie uszy oraz bardzo cieniutki ogoni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=432653#432653


Okej… co to było? Dość dramatycznie, nie do końca jasne słowa wypowiedziane przez Szkiełko dzwoniły mu w uszach. Mogły być to jedynie brednie, choć kocur zdecydowanie dużo wiedział. Potrafił stworzyć coś niezrozumiałego, co mogłoby odnosić się do wielu rzeczy, bo tak, świat jest niepewny, Klan Gromu się dalej wali i faktycznie wszystkich kiedyś dopadnie śmierć. Taki był problem z przepowiedniami, dlaczego trzeba utrudniać kotom życie a nie powiedzieć wprost że to i to się stanie, chyba że zrobi się to i to.
W każdym razie teraz jego kolej. Ciekawe co wywróży mu z mizernej, wychudłej sikorki. Położył ptaka delikatnie na ziemię i trochę szkoda iż zamiast znaleźć się w czyimś żołądku, jego wnętrzności zostaną wywalone na zewnątrz pod pretekstem mistycznej przepowiedni.
- Ja przyniosłem sikorkę -
Stwierdził krótko fakt, po czym zamilkł. Zobaczymy co powie na opierzone stworzenie leżące przed jego łapami. Chciał wiedzieć, nawet jeśli będą to największe brednie. Niech przynajmniej powie i kto wie czy zgadnie jakąś rzecz która wydarzy się w jego życiu? Heh.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 0/150 | MED.EXP: 0/100
 
Pochmurny Sen
Wojownik
Dawca Szczęścia



Klan:
wicher

Księżyce: 16
Mistrz: Słodka Woda, Krzykliwa Mewa
Płeć: kocur
Matka: Biały Kwiat
Ojciec: Porywisty Nurt
Multikonta: Bursztynowy Wiatr, Sztormowy Świt, Łasicza Łapa, Wilczy Szlak, Sycząca Łapa, Żabia Łapa, Błyskotka || Zbożowa Łapa, Kwitnąca Łapa, Chłód
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2021-02-16, 16:28   
   Wygląd: Kolejny biały kociak, niezbyt wyróżniający się swoim futrem, czy też posturą. No, tyle tylko, że wydaje się być nieco szarawy, ba, czasami nawet pojawiają się czarne plamy! Z tym, że te plamy migrują to tu, to tam bo wcale nie są łatami innego koloru - to brud. Obłok jakoś nie potrafi zatrybić o co chodzi z tym całym "myciem". Co prawda mama Wirka próbowała mu to tłumaczyć i czasami coś tam go liźnie... Ale on chwilę później pobiegnie na zwiedzanie i to by było na tyle jego czystości. Za to tym co go może wyróżnić zdecydowanie są oczy. Odziedziczył je po tatusiu! Szkoda, że go nie zna, bo by go pewnie polubił i wtedy może mama powiedziałaby mu, że te oczy to ma po nim... A tak to jedyne co może zrobić to patrzeć na świat tymi tak jasno błękitnymi oczami, że czerwone nitki krwi nadają im fioletowego odcieniu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=3615


- Ty przyniosłeś sikorkę.
Szkiełko położył ją zaraz koło królika. Z równą pieczołowitością i ostrożnością rozciął ptaka i zaczął wyciągać jego wnętrzności. Jednak zamiast układać je koło wnętrzności królika, kocur zaczął uzupełniać luki w swojej wcześniejszej układance nowymi elementami.
- Ptaki i niebo to jedność. Ty - jako jeden z ptaków - też do nieba należysz. Tam gdzie biel tam dzień, tam gdzie czerń, tam noc. Jesteś łącznikiem między tymi dwoma.... - Szkiełko zamilkł na chwilę i popatrzył na Sroczą Łapę zmrużonymi oczami. - Właściwie to dlaczego nie jesteś łącznikiem między kotami a gwiazdami? Wszystko wskazuje na to, że powinieneś?? Hej??? Co w twoim życiu poszło nie tak? Dlaczego siedzisz tutaj, zamiast siedzieć w lecznicy i się uczyć?? Przynosisz mi ptaka i myślisz, że to wszystko będzie takie proste, że teraz pójdziesz sobie do obozu i będziesz, a bo ja wiem, udawał zwykłego ucznia podczas gdy powinieneś robić o wiele więcej???? Dlaczego? Po co? Czemu tak zdecydowałeś? Czemu nie zdecydowałeś inaczej? Twoja droga wygląda inaczej, dlaczego jesteś na nią ślepy???
Z każdym kolejnym słowem Szkiełko podchodził do kocura bliżej i bliżej, aż w końcu stał prawie nos w nos ze Sroczą Łapą. Był wyraźnie zawiedziony, zdziwiony, być może nawet nieco pogniewany. Zapomniana sikorka leżała rozkładając skrzydła w śniegu, jakby wciąż próbowała uciec.
_________________


Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym
I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być
Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę
I gdy będziesz jak skała zawsze zmieniać się w wodę


  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 4 | HP: 50 | W: 60 | EXP: 135/150
 
Srocza Łapa
Terminator



Klan:
grom

Księżyce: 22
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Multikonta: Jadowita Łapa [kw] Trzask [s]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-16, 16:45   
   Wygląd: Srocza Łapa jest wysokim, chudym terminatorem o czarnym długim futrze z białymi znaczeniami na skarpetkach, brzuchu, szyi oraz część pyska. Ma on bursztynowe oczy, krótkie uszy oraz bardzo cieniutki ogoni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=432653#432653


Po pierwsze, Szkiełko zdecydowanie znalazł się zbyt blisko. Jeszcze go nie dotknął, ale i tak nie miał prawa podchodzić na tak krótką odległość. Po drugie, choć rozważał bycie medykiem, czy na pewno byłby szczęśliwy? Poza tym nie mógłby pomóc każdemu bo do niektórych kotów naprawdę musisz nie myśleć jakie są okropne tylko łatać ich rany i gardła.
Lubił czuć się bezpiecznie i lubił pomagać tym którzy byli tego warci, a choć jest dobrym kotem, to nie są cechy które nadają się na medyka.
- Co -
Wydukał z siebie tyle. Mógłby więcej, ale wolał jeszcze poczekać. Ciekawe co Wąż o tym będzie sądzić? Zgodzi się z tym iż to jakieś bzdury, czy jednak przytaknie Szkiełku i wsadzi go na siłę do legowiska medyka, choćby Truskawkowy Gąszcz miała go rozszarpać na strzępy. Wątpliwe, ale zawsze jest taka opcja. Niewielka, przecież jego piękny przyjaciel nie wierzył w Klan Gwiazdy, jednak to nie był Klan Gwiazdy a kot który wiedział wiele i potrafił ubrać to w słowa mogące przekonać niejednego. Raczej nie Sroczą Łapę, no może trochę. W końcu skąd miałby wiedzieć o Klanach i jak działają? Czy kiedyś należał do jakiegoś, czy po prostu zdobył taką wiedzę. Podejrzane, potrzebował jeszcze chwili czasu.
Ostatnio zmieniony przez Srocza Łapa 2021-02-16, 16:45, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 0/150 | MED.EXP: 0/100
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 20 [IV]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC] [*]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Roche [KP], Dettlaff [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-16, 17:19   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Jego długie łapy są widocznie umięśnione, widać to szczególnie kiedy się napręży.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Gdy Szkiełko wreszcie się zatrzymał, Wąż wskoczył przed Srokę, odpychając go na bok swoim cielskiem. Niemiłe? Może odrobinę, ale każdy chyba wiedział, że oriental usiłuje go w tej chwili chronić przed dyskomfortem. Na pewno nie zrobił mu krzywdy, wiedział już z jaką siłą może podchodzić do innych, by nie odczuli zbyt wielkiego bólu. Posłał samotnikowi chyba pierwszy raz szczerze wrogie spojrzenie. Nie, żeby coś do niego miał... po prostu wolał mu pokazać, gdzie zaczynają się pewne granice.
- Nie zbliżaj się do niego - syknął ostrzegawczo, napinając mięśnie. Nie miał najmniejszego zamiaru atakować bez potrzeby, ale wolał być przygotowanym na wypadek gdyby właśnie do takiej potrzeby doszło. Choćby miał zginąć od łap Szkiełka, wolał tego niż jakby Sroka miał czuć się źle... niż jakby Sroka miał zostać przypadkiem ranny. - Dzięki za wróżby... Jak to dalej masz zamiar jeść, to smacznego. Jak nie to... za parę dni mogę przynieść ci coś innego do jedzenia.
I tyle dobrego, chyba mogli się już zbierać z tego miejsca, nim faktycznie dojdzie do niepotrzebnego starcia. Moment jeszcze patrzył się na samotnika, ale potem odsunął się, odwrócił i zaczął powoli odchodzić. Jak jeszcze będzie miał im coś do powiedzenia, to się zatrzyma - jak nie, to nie ma po co dalej tu siedzieć. Dowiedzieli się czegoś, to im w zupełności może wystarczyć.

//zt jeśli już nikt nie ma nic do dopowiedzenia :<3:
_________________
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war

wake the Wolf, wake the White Wolf



  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 25/300
 
Srocza Łapa
Terminator



Klan:
grom

Księżyce: 22
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Multikonta: Jadowita Łapa [kw] Trzask [s]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-16, 18:24   
   Wygląd: Srocza Łapa jest wysokim, chudym terminatorem o czarnym długim futrze z białymi znaczeniami na skarpetkach, brzuchu, szyi oraz część pyska. Ma on bursztynowe oczy, krótkie uszy oraz bardzo cieniutki ogoni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=432653#432653


To było miłe. Wąż właśnie go obronił przed niechcianą bliskością z innym kotem? Jak widać tak i zdecydowanie mu się to podobało. Choć musiał go trochę odepchnąć, ale hej, to znacznie lepsze niż bycie blisko Szkiełka. Spojrzał się na przyjaciela i skinął głową. Powinni iść, dostali swoje przepowiednie, dali mu trochę jedzenia, nic więcej ich tu nie trzyma. Zdecydowanie nie podobało mu się słuchanie o tym że miał być kimś innym, kim nie do końca chciał być. Zastanawiał się też co w razie czego zrobiłby Wąż? Mógłby zaatakować samotnika jeśli ten nie chciałby dać mu spokoju? Dzisiaj się nie przekona, ani jutro, ani pojutrze. Pewnie nigdy, choć wcale nie żałował.

//zt, lecimy na Jodłową Skarpę
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 0/150 | MED.EXP: 0/100
 
Kazo
Prawa Łapa
cień na śniegu



Klan:
pozoga

Księżyce: 80 [III]
Płeć: kocur
Multikonta: Złoty Język[KP]; Mak[KRz]; Księżycowy Pył[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-01, 22:19   
   Wygląd: Jest to mlecznobiały orientalny kocur o pysku, uszach, ogonie i łapach pokrytych ciepłą szarością, która rozlewa się również na boki w okolicy ud. Sierść pokrywająca ciało jest krótka i gładka, a pod nią liczne stare i nowe blizny, które sprawiają, że miejscami nie przylega tak idealnie jak powinna. Kazo jest bardzo wysoki, niewiele brakuje mu do osiągnięcia limitu kociego wzrostu. Przy tym jego sylwetka jest bardzo smukła, choć wiszący na podbrzuszu luźny fałd skóry nieco ową smukłość zaburza. Jego łapy, choć chude, nie sprawiają wrażenia delikatnych dzięki mocnemu, wyraźnemu umięśnieniu, które pokrywa również resztę kota. Pysk oprószony siwizną, przyozdobiony jest długimi, białymi wąsami oraz ciemnym, lawendowo-różowym nosem; wyżej znajdują się wąskie, skośne kobaltowe ślepia o bystrym wyrazie. Profil twarzy ma prosty, zaś jego ogon jest bardzo długi i biczowaty.
   Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=460221#460221
   Trwałe urazy: drobne blizny na całym ciele


Próbując znaleźć nowe siedlisko swojej grupy, od której się odłączył, zawędrował pod granicę zapachową innej grupy; najpewniej jedną z tych, o których wspominał Rojst. Obrzucony nieprzyjemnymi burknięciami ze strony dwójki obcych kotów Kazo westchnął dyskretnie i odwrócił się na pięcie, idąc dalej. Podróż za nim była ciężka i długa, wolałby już móc odpocząć i w spokoju oczyścić sierść z brudów nabytych w trakcie. Nie potrzebował jeszcze dodatkowo wdawać się w bójki z miejscowymi.
_________________

soldier keep on marching on
head down till the work is done
waiting on the morning sun
soldier keep on marching on




  Statystyki - lvl: 4 | S: 16 | Zr: 14 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 0/300 | MED.EXP: 50/100
 
Rojst
Przywódca
Deithwen Addan yn Carn aep Morvudd



Klan:
pozoga

Księżyce: 63 (IV)
Płeć: kocur
Matka: Złotooka
Ojciec: Zwichrzony Ogon
Multikonta: Zawisza, Blekot
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-01, 22:36   
   Wygląd: Wysoki i surowy w budowie. Futro jego po połowie: rude i białe, oczy złote i poważne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=362135#362135
   Trwałe urazy: Blizny na szyi, karku i żebrach. Rozerwane lewe ucho.


Patrolował okoliczne tereny, spodziewając się, że na przestrzeni najbliższych dni w okolicy terenów Starych Klanów pojawiać się będą podążający za nim maruderzy. Każdego, kto dotrze do skazanego rewiru, bez wątpienia odnajdą i sprowadzą do obozu - cztery kocie grupy żyjące jedna przy drugiej stanowiły nader wyraźny punkt orientacyjny. Nawet jeśli spóźnialscy nie pojawią się w najbliższych im stronach, zapewne będą się włóczyć wzdłuż klanowych granic aż w końcu zwietrzą znajome zapachy... tak jak teraz Rojst wyczuł starego kompana. Podążył śladami kocura, aż znalazł go przy maliniaku - potarganego i wyraźnie zmęczonego wielomiesięczną wędrówką.
- Kazo - uśmiechnął się cwaniacko, witając liliowego. - Chodź za mną. Mam ci coś do pokazania.
Obóz. Obóz w podziemiach. Ryży zwiesił łeb, odwracając się na powrót w stronę, z której przyszedł. Nie było sensu stać w miejscu.
- Dobrze, że wreszcie przyszedłeś. Mam ważne sprawy do załatwienia, przejmiesz pieczę nad obozem w trakcie mojej nieobecności.
Szykował się, by po odpowiedzi (lub milczącej zgodzie) kocura, poinformować go o poczynionych postępach i nowych rekrutach.
_________________


слышите мелодию?
веселись как русский, конец дискуссии
танцуй, как будто у тебя контузия
веселись как русский, диско соблазнение
веселись как будто ты олигарх
вставь матрёшку в матрёшку в матрёшку...
AKTYWNE SESJE (5/6):
NORMALNE POŁĄCZONE BRZOZY , PIERZASTY LAS , KRYPTA WIELU ZNAKÓW ,
POD DĘBAMI , DYPLOMACJA
SPECJALNE TRENING SPINKI , SPARING (ROCHE) , POLOWANIE


Ostatnio zmieniony przez Rojst 2021-03-01, 22:38, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 18 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 0/300
 
Kazo
Prawa Łapa
cień na śniegu



Klan:
pozoga

Księżyce: 80 [III]
Płeć: kocur
Multikonta: Złoty Język[KP]; Mak[KRz]; Księżycowy Pył[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-01, 22:45   
   Wygląd: Jest to mlecznobiały orientalny kocur o pysku, uszach, ogonie i łapach pokrytych ciepłą szarością, która rozlewa się również na boki w okolicy ud. Sierść pokrywająca ciało jest krótka i gładka, a pod nią liczne stare i nowe blizny, które sprawiają, że miejscami nie przylega tak idealnie jak powinna. Kazo jest bardzo wysoki, niewiele brakuje mu do osiągnięcia limitu kociego wzrostu. Przy tym jego sylwetka jest bardzo smukła, choć wiszący na podbrzuszu luźny fałd skóry nieco ową smukłość zaburza. Jego łapy, choć chude, nie sprawiają wrażenia delikatnych dzięki mocnemu, wyraźnemu umięśnieniu, które pokrywa również resztę kota. Pysk oprószony siwizną, przyozdobiony jest długimi, białymi wąsami oraz ciemnym, lawendowo-różowym nosem; wyżej znajdują się wąskie, skośne kobaltowe ślepia o bystrym wyrazie. Profil twarzy ma prosty, zaś jego ogon jest bardzo długi i biczowaty.
   Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=460221#460221
   Trwałe urazy: drobne blizny na całym ciele


Kocur odwrócił się, słysząc znajomy głos wypowiadający jego imię. Od razu zgadnął do kogo należał, w końcu słyszał go zbyt wiele razy, by tak łatwo zapomnieć. Skinął głową rudemu kotu.
- Rojst - powiedział, nie odwzajemniając uśmiechu, zamiast tego na jego pysku, obok typowej powagi, widniało zmęczenie wędrówką.
Strzepnął uchem, gdy przywódca oświadczył, że miał mu coś do pokazania. Podejrzewał, że chodziło o ich nowe tereny. Miał nadzieję, że były tam jakieś suche, umiarkowanie ciepłe miejsca. Powoli robił się za stary na sypianie po krzakach. Na wiadomość, że przejmie pieczę nad obozem, nie odezwał się. Było to oczywiście z jego strony niemą zgodą. Był przyzwyczajony do takiego stanu rzeczy. Podążył za ryżym w kierunku nowego miejsca, które będą nazywać domem.

zt. x2
_________________

soldier keep on marching on
head down till the work is done
waiting on the morning sun
soldier keep on marching on




  Statystyki - lvl: 4 | S: 16 | Zr: 14 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 0/300 | MED.EXP: 50/100
 
Tundra
Opoka
guns n'roses



Klan:
pozoga

Księżyce: 40 (III)
Mistrz: Tajga
Płeć: kotka
Matka: Tajga*
Ojciec: nie poznałam imienia
Multikonta: Rysia Skała [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-02, 20:13   
   Wygląd: szczupła kotka w typie devon rex o czekoladowej szylkretowej klasycznie pręgowanej sierści z bielą. Ma nieco płaską głowę i żółte oczy.
   Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?t=10756


Chociaż biegła, nie wydawała dźwięków.
Odczuwała uczucie, które była w stanie porównać wyłącznie do poruszaniu się kilka kocięcych kroków nad ziemią. Niemal nie odczuwała zmęczenia, a przynajmniej tak jej się wydawało. Nie była do końca świadoma momentów, w których musiała zwolnić do marszu ponieważ łapy odmawiały dalszego biegu. Była jak w transie, głęboko zamyślona. Na szlaku widoczne były słabe, zwietrzałe ślady klanu Pożogi. Widziała, że tędy szli, nie myliła się w takich kwestiach. Co jakiś czas zatrzymywała się zupełnie, pociągała kilkakrotnie nosem. Zapachu w powietrzu rzecz jasna nie była w stanie już wychwycić, ten gest dawał jej jednak odrobinę większą koncentrację, pozwalał skupić myśli na jednym. Odtwarzała wtedy wskazówki uzyskane od Rojsta na temat punktów orientacyjnych które miała mijać i zmian krajobrazu, których miała być świadkiem.
W jej umyśle na zmianę migały obrazy przedstawiające Rojsta, jego grupę i rozbitą rodzinę pozostawioną w tyle. Nie potrafiła pozbyć się wątpliwości, czy dobrze postąpiła. Siostrom nie pozwoliła oczywiście domyślić się, że choćby przez jedno uderzenie serca waha się z decyzją. Ostatecznie stwierdziła, że są przecież dokładnie tak samo dojrzałe, jak ona i muszą sobie poradzić. Zawsze czuła się trochę jak ich druga matka a podczas pogrzebu to uczucie zdecydowanie się pogłębiło. Nawet w chwili, kiedy grupę wędrowców dogoniła zapłakana Sawanna, Tundra czuła, że patrzy się na nie bardziej jak na matkę i córkę a nie dwie siostry. Siostra nie dość że była od niej mniejsza fizycznie to jeszcze jakaś taka… miękka. Albo raczej rozmiękła. Wyglądała przez to na dużo młodszą. Klan nie mógł tego nie zauważyć. Poinformowała jednak kogo trzeba o sytuacji i ruszyła pożegnać wspaniałą Tajgę. Zdawało się, że tylko ona trzymała jakość tę rodzinę w ryzach. Siostry zupełnie sobie bez niej nie radziły. Musiały jednak jakoś się pozbierać. Pożegnała godnie matkę i ruszyła w drogę za nową rodziną, którą sobie wybrała.
Od ich rozłączenia się z Pożogą minęło trochę czasu i była ciekawa, czy po drodze ich liczba się zmieniła w którąś stronę. Rzecz jasna liczyła na zwiększenie się liczby członków klanu Pożogi, choć musiała pogodzić się również z możliwością wystąpienia tej drugiej opcji.
Czuła, że jest już blisko. Od jakiegoś czasu zapamiętany przez nią zapach nowej rodziny robił się coraz bardziej świeży. Z każdą przebytą długością drzewa była świadoma, że zbliża się do nich. Próbowała stłumić budzące się w jej wnętrz drżenie podniecenia, uważając je za niedojrzałe, a więc i niepoważne.
Stanęła w tym miejscu, zastanawiając się, w którą stronę udać się teraz.
Wyglądała jak ktoś, kto od wielu dni jest w podróży. Kręcone futro w ogromnym nieładzie, zapadnięty brzuch, świadczący o oszczędzaniu czasu na polowaniu i niosący się za nią zapach najróżniejszych przebytych po drodze ziem. Wciąż jednak wyglądała jak ona. Tundra. Potężna, twarda i dumna. Spojrzenie żółtych oczu świdrowało, a elegancka postawa robiła większe niż zwykle wrażenie, zważywszy na jej ogólne oznaki przemęczenia.
_________________
I ZANIM UMRZESZ ZNÓW
zanim na nic niewartych barykadach
znów naiwne serce zostawisz
to pamiętaj, że władza głaszcze tylko te
ze swoich dziatek, które ciche i posłuszne
a te niepokorne na rumianą skórę tłuste klapsy zbierają

}
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 14 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 80 | W: 40 | EXP: 45/200
 
Kazo
Prawa Łapa
cień na śniegu



Klan:
pozoga

Księżyce: 80 [III]
Płeć: kocur
Multikonta: Złoty Język[KP]; Mak[KRz]; Księżycowy Pył[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-02, 22:18   
   Wygląd: Jest to mlecznobiały orientalny kocur o pysku, uszach, ogonie i łapach pokrytych ciepłą szarością, która rozlewa się również na boki w okolicy ud. Sierść pokrywająca ciało jest krótka i gładka, a pod nią liczne stare i nowe blizny, które sprawiają, że miejscami nie przylega tak idealnie jak powinna. Kazo jest bardzo wysoki, niewiele brakuje mu do osiągnięcia limitu kociego wzrostu. Przy tym jego sylwetka jest bardzo smukła, choć wiszący na podbrzuszu luźny fałd skóry nieco ową smukłość zaburza. Jego łapy, choć chude, nie sprawiają wrażenia delikatnych dzięki mocnemu, wyraźnemu umięśnieniu, które pokrywa również resztę kota. Pysk oprószony siwizną, przyozdobiony jest długimi, białymi wąsami oraz ciemnym, lawendowo-różowym nosem; wyżej znajdują się wąskie, skośne kobaltowe ślepia o bystrym wyrazie. Profil twarzy ma prosty, zaś jego ogon jest bardzo długi i biczowaty.
   Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=460221#460221
   Trwałe urazy: drobne blizny na całym ciele


Podczas gdy Rojst obchodził klany, zadaniem Kazo było dowodzić wszystkimi i wyłapywać powracające do nich jednostki, gdy miał okazję. Co jakiś czas robił szerszy obchód, by - przy odrobinie szczęścia - wyłapać znajome wonie. Tak też się stało tym razem. Poinformował o tym natychmiast Kajak oraz Fairy'ego, by ci mieli oko na obóz pod jego nieobecność. Nie było dużo do pilnowania, ale to właśnie dlatego musieli być szczególnie ostrożni. Nie mogli sobie pozwolić na obijanie się.
Powrócił w miejsce, gdzie ostatnim wyczuł znajomy zapach. Dość szybko znalazł trop i nim podążył. Zawędrował pod granicę z... Klanem Cienia?, gdzie wreszcie natrafił na znajomą mordkę. Steraną podróżą, ale noszącą się z godnością i elegancją. Starszy kocur stanął w miejscu, kilkanaście kroków od szylkretki.
- Witaj, Tundro - rzucił, a następnie na jego pysk wstąpił krótki, aczkolwiek pozbawiony zbytniego ciepła, uśmiech. - Mam nadzieję, że nie spotkały cię żadne nieprzyjemności po drodze? - Choć nie wyglądało na to, by kotka była ranna, wolał się upewnić.
_________________

soldier keep on marching on
head down till the work is done
waiting on the morning sun
soldier keep on marching on




  Statystyki - lvl: 4 | S: 16 | Zr: 14 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 0/300 | MED.EXP: 50/100
 
Tundra
Opoka
guns n'roses



Klan:
pozoga

Księżyce: 40 (III)
Mistrz: Tajga
Płeć: kotka
Matka: Tajga*
Ojciec: nie poznałam imienia
Multikonta: Rysia Skała [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-03, 11:17   
   Wygląd: szczupła kotka w typie devon rex o czekoladowej szylkretowej klasycznie pręgowanej sierści z bielą. Ma nieco płaską głowę i żółte oczy.
   Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?t=10756


Na szczęście, nie musiała długo czekać. Kiedy znalazła się na odpowiednich terenach, bardzo szybko trafiła na znajomy pysk, który okazał się należeć do Kazo, postawnego szarego kocura w słusznym wieku. Skinęła mu głową z szacunkiem i odpowiedziała krótko na jego powitanie.
- Poza tym, że okazała się być dłuższa niż przypuszczałam, to nie - powiedziała tylko, nie szczędząc czasu i jednocześnie rozglądała się po okolicy. Już teraz rozpoczęła proces zapamiętywania tych miejsc, starając się zapamiętać jak najwięcej szczegółów. W końcu ta okolica miała stać się jej nowym domem. Dziwacznie się z tym czuła. Nigdy dotąd nie mieszkała w jednym miejscu dłużej niż kilka wschodów słońca. Miała w tej kwestii zarówno bardzo dużo nadziei, jak i wiele obaw. Tymi drugimi nie zamierzała się rzecz jasna dzielić z żadnym członkiem Pożogi w nadziei, że z czasem rozwieją się same.
Kiedy skończyła wstępne oględziny miejsca, w którym się znalazła, wróciła spojrzeniem do Kazo. - Zapoznaj mnie proszę ze wszystkim, co się zdarzyło, odkąd musiałam się od was oddzielić. - poprosiła swobodnie ale i spokojnie, mową ciała jednocześnie oświadczając kocurowi gotowość do wyruszenia w drogę.
_________________
I ZANIM UMRZESZ ZNÓW
zanim na nic niewartych barykadach
znów naiwne serce zostawisz
to pamiętaj, że władza głaszcze tylko te
ze swoich dziatek, które ciche i posłuszne
a te niepokorne na rumianą skórę tłuste klapsy zbierają

}
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 14 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 80 | W: 40 | EXP: 45/200
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 13