Poprzedni temat «» Następny temat
Nora Krzywuchy
Autor Wiadomość
Morwa
Martwy



Klan:
samotnicy

Księżyce: 32 [listopad]
Mistrz: nie
Płeć: kocur
Matka: Zamarznięta Sadzawka [*]
Ojciec: Lepszy Rydz niż nic
Partner: cisza
Multikonta: Karaczanowa Łapa [KG], Kusa [KW], Szczurzy Pazur [nkt], Mroźna Łapa, Wronie Serce, Tygrys, Trzepoczące Skrzydło [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-20, 10:57   
   Wygląd: Bury lynx point. Z budowy mały, kruchy, jego sylwetka jest zawsze zgarbiona. Ku chwale jego futro daje wrażenie jakby był trochę większy. Jak każdy point, ma niebieskie oczy. Nos jest czarny. Na uszach ma małe pędzelki, a w środku uszu jasne włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=369444#369444


Na słowa Toni, Morwa pokiwał głową. Rozumiał jak duże może być zagrożenie i że bycie uważnym to podstawa. Już nie raz przekonał się, że świat nie jest wcale taki kolorowy jak mu się wydawało. Chociaż... Nawet jako kociak nigdy tak nie uważał. Od zawsze był jakiś taki smutny, przynajmniej teraz się to zmieniło. Mimo to, uważał, że jest teraz lepszy. W pewnym sensie się zmienił.
-Oczywiście- powiedział krótko, zerkając na samotnika. Nie widział sensu ciągnięcia tego tematu dalej. Sam nie wiedział ile wspólnego ma buras z klanami i ile wie. Nie chciał doprowadzić do jakiejś zbędnej dyskusji, tak jak to było w przypadku Wirującego Pióra, którego spotkał niedawno. Może i nie doszło tam do czegos takiego, ale było blisko. Podczas rozmowy z Tonią nie chciał żeby było tak samo. Chociaż w przeciwności do cienistego, ten kot nie wyglądał mu na skorego do kłótni. Bardzo dobrze.
Jego obietnica sprawiła, że Morwa w środku wybuchnął radością. Był szczęśliwy, bardzo szczęśliwy, że w razie zagrożenia będzie mógł liczyć na czyjąś pomoc. To wspaniała wiadomość, na pewno bęzie mu łatwiej. Cieszył się do tego stopnia, że nawet wysilił się na lekki uśmiech. Huh, to naprawdę coś, bo nigdy tego nie robił.
-Dziękuje. Od... Otwi... Nie waszne- powiedział, chowając twarz w łapkach. Poczuł wstyd, ogromny wstyd. Nie potrafił wymówić prostego słowa. Chodziło mu o odwdzięczenie się Toni za leczenie, gdyby już miało do niego dojść. Bo przecież nie będzie go wykorzystywał za darmo. Nic nie ma za darmo, nawet w klanie. Tam też żeby dostać jedzenie, trzeba polować. No, oczywiście nie kocięta, one nie mogą tego robić, nie potrafią tego. Morwa był takim kocięciem, które nic nie potrafiło, ale mimo to było samodzielne. Polowanie znał tylko z teorii, walki w ogóle. O kodeksie nie miał większego pojęcia, ale za to w gwiezdnych głęboko wierzył. Gdzieś tam przecież byli, prawda? Jego matka...
-Jak sie nauczyłeś je łowić? To wytaje sie trudne- powiedział po chwili ciszy. Musiał dojść do siebie po wcześniejszym zajściu. Dalej czuł lekki wstyd, ale przecież nie ma co się przejmować. Chyba.
_________________
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 5 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 65/150 | MED.EXP: 0/100
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 101 [III]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Racza Sadzawka [KW]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa, Sokoli Cień [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-08-08, 10:35   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574
   Trwałe urazy: Brak ogona (urwany)


Świat był zadziwiającym miejscem i wcale nie tak prostym ani tak przyjemnym, jak można było się spodziewać. Był dość skomplikowany i coś, co wydawało się łatwe, wcale takie nie musiało być, coś, co wydawało się prostym krokiem, nie raz i nie dwa okazywała się prawdziwym skokiem w paszczę jakiejś bestii. Dlatego też Toń przestrzegał młodego, by jednak uważał, by zwracał uwagę na to, co dzieje się dookoła niego, a przede wszystkim — by nie ufał każdemu, kto znajdzie się w jego otoczeniu. Oczywiście, tak na to wszystko spoglądając, powinien ostrzegać również przed sobą i właściwie dokładnie o to chodziło, by jednak nie rzucać się w czyjeś łapy z miejsca. Choć oczywiście on sam nie zrobiłby najmniejszej nawet krzywdy innemu kotu, chyba że musiałby się przed nim bronić, był jednak ostatnią na świecie istotą, która dla samej przyjemności rzuciłaby się na innego kota, która tylko z takiego, a nie innego powodu, szukałaby jakiejś zguby, guza, czy zaczepki. Nie chciał jednak dalej o tym mówić, w końcu obaj zdawali sobie z tego wszystkiego sprawę, nie było zatem sensu nadmiernie kombinować, czy robić innych rzeczy, po prostu uśmiechnął się lekko na kolejne słowa Morwy.
- Wiesz, gdzie jest Dzika Plaża? - zapytał, starając się nie reagować na jego zawstydzenie, bo miał wrażenie, że wtedy wszystko wyszłoby jeszcze gorzej. Nie chciał na pewno dodawać mu kolejnego powodu do czucia się zażenowanym, nic zatem dziwnego, że po prostu przemilczał to, przypatrując się jedynie kocurowi, a później westchnął bezgłośnie. - Bardzo dawno temu zostałem przygarnięty przez Klan Rzeki. Łowić ryby uczył mnie mój przyjaciel, który dziś zasiada już na Srebrnej Skórce. Wszystkim zawsze wydaje się, że to niesamowicie trudne, a tak naprawdę wystarczy mieć wiele cierpliwości i nauczyć się odpowiedniej szybkości. Jeśli chcesz, pokażę ci, jak łowić te ryby.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Morwa
Martwy



Klan:
samotnicy

Księżyce: 32 [listopad]
Mistrz: nie
Płeć: kocur
Matka: Zamarznięta Sadzawka [*]
Ojciec: Lepszy Rydz niż nic
Partner: cisza
Multikonta: Karaczanowa Łapa [KG], Kusa [KW], Szczurzy Pazur [nkt], Mroźna Łapa, Wronie Serce, Tygrys, Trzepoczące Skrzydło [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-11, 19:17   
   Wygląd: Bury lynx point. Z budowy mały, kruchy, jego sylwetka jest zawsze zgarbiona. Ku chwale jego futro daje wrażenie jakby był trochę większy. Jak każdy point, ma niebieskie oczy. Nos jest czarny. Na uszach ma małe pędzelki, a w środku uszu jasne włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=369444#369444


Dzika Plaża? Hm... Morwa nie miał pojęcia co to, ani gdzie to jest. Po nazwie poznał, że pewnie chodzi o jakąś plaże. Chociaż kto wie... Czasem miejsca miały nazwę totalnie z czapy, nikt nie wiedział skąd. To w pewnym sensie wydawało mu się ciekawe, bo takie nazwy zachęcały do dowiedzenia się czegoś więcej. Poznania historii owego miejsca, tego, czemu zostało ono tak nazwane.
- Nie mam pojęcia - odparł, przygryzając wargę. Czy jako samotnik powinien wiedzieć gdzie jest ta cała Dzika Plaża? Sam nie wiedział. Wiadomo, że uważał, że powinien być obeznany, ale czy musi znać wszystkie miejscówki? Może i łazi po całej mapie, ale to nie oznacza, że był wszędzie. Pewnie kiedyś mu się to uda, ale nie teraz. O dziwo nie ma tyle czasu. Tak więc, jeśli miejsce wspomniane przez Toń jest gdzieś w głębi Topiołków, to Morwa na pewno nie wie gdzie. Jeszcze się tam nie zapuścił. - Klan Rzeki... Przygarnęli cie i póśniej... Wyszucili? Czy sam odszedłeś? - spytał, patrząc na niego z błyskiem ciekawości w oku. Może w pewnym sensie byli do siebie podobni? Toń z Rzeki, a on z Gromu. Różnica jest taka, że Morwa urodził się w klanie, a Toń poza nim. No i ten drugi pewnie nie uciekł jak tchórz... - Um... Jeśli nie jest to dla ciebie problem, to... Moszesz. To przydatna umiejętność. Ale co byś za to chciał? - odpowiedział niepewnie, zerkając na niego. Jego propozycja zdziwiła Morwę. Jako samotnik nie często spotykał się z ofertami pomocy. Przyzwyczaił się, że każdy radzi sobie sam. Dlatego też wziął pod uwagę fakt, że Toń może chcieć coś w zamian. W końcu nie ma nic za darmo...
_________________
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 5 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 65/150 | MED.EXP: 0/100
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 101 [III]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Racza Sadzawka [KW]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa, Sokoli Cień [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-08-18, 21:56   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574
   Trwałe urazy: Brak ogona (urwany)


- Tam - powiedział zatem Toń, wskazując właściwy kierunek i opisał mu dokładnie miejsce, gdzie ta Dzika Plaża się znajduje, by młody w razie konieczności wiedział, gdzie powinien go szukać. Uważał, że powinni sobie pomagać, to było, jego zdaniem, najważniejsze ze wszystkiego i nie mógł tak po prostu zostawiać tego gdzieś na boku, ostatecznie obaj byli samotnikami i zapewne jeśli nie będą się wspierać, to prędzej czy później skończą marnie, niestety tak wyglądała większość kolei życia tych kotów, które nie należały do Klanów i nie zdecydowały się na to, by schronić się w ramionach Dwunożnych, a Toń, jakkolwiek by na to nie patrzeć, zdawał sobie z tego sprawę. I tak miał prawdziwe szczęście, że zdołał przeżyć tak długo, że zdołał zobaczyć tak wiele rzeczy, że był w stanie spędzić tak liczne księżyce na tym świecie.
- Zostałem wygnany - odparł prosto, bo taka była prawda, a dla niego, jakby na to nie patrzeć, stanowiło to również dawną i zamierzchłą historię, do której podchodził już w sposób zdecydowanie spokojniejszy, niż dawniej, niż księżyce temu. Było, jak było, nie miało sensu roztrząsanie tego, czy robienie czegoś podobnego, nie prowadziłoby to bowiem do niczego dobrego. Uśmiechnął się lekko, kiedy tylko kocur zapytał, co chciałby w zamian za swoją przysługę.
- Wystarczy, jeśli raz na jakiś czas przyjdziesz ze mną porozmawiać. Wiesz, nie ma tu zbyt wielu kotów, więc czasami mogę przemawiać tylko do ryb albo kaczek - powiedział prosto, nieznacznie wzruszając barkami, wychodząc z założenia, że takie wyjaśnienia chyba są dostatecznie kompleksowe i raczej jasne.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Morwa
Martwy



Klan:
samotnicy

Księżyce: 32 [listopad]
Mistrz: nie
Płeć: kocur
Matka: Zamarznięta Sadzawka [*]
Ojciec: Lepszy Rydz niż nic
Partner: cisza
Multikonta: Karaczanowa Łapa [KG], Kusa [KW], Szczurzy Pazur [nkt], Mroźna Łapa, Wronie Serce, Tygrys, Trzepoczące Skrzydło [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-21, 14:27   
   Wygląd: Bury lynx point. Z budowy mały, kruchy, jego sylwetka jest zawsze zgarbiona. Ku chwale jego futro daje wrażenie jakby był trochę większy. Jak każdy point, ma niebieskie oczy. Nos jest czarny. Na uszach ma małe pędzelki, a w środku uszu jasne włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=369444#369444


Wyjaśnienia Toni wydawały się Morwie dosyć zrozumiałe. Nie dość, że kocur pokazał mu w którą stronę idzie się do Dzikiej Plaży, to w dodatku opisał mu całe miejsce! Morwa lepiej nie mógł trafić. Miał coraz większe wrażenie, że rozmawia z mądrym kotem. Może to on jest zbyt głupi i nie zna tylu rzeczy? Sam nie wiedział, nawet nie chciał o tym myśleć, nie teraz. Nie potrafiłby sobie przyznać, że jest mało inteligentny. To... Byłoby dla niego zawstydzające. Boli go, jeśli ktoś inny nazwie go głupkiem, a co dopiero jeśli sam miałby tak o sobie powiedzieć. Nie jest gotowy. Ale wracając... Były gromiak zmarszczył brwi, gdy usłyszał wyjaśnienie kocura. Wygnany? Jak to? Przecież jest taki mądry, dlaczego klan pozbył się takiego kota? Może zrobił coś złego? Coś tak okropnego, że musiał zostać wygnany... No bo wygnańce kojarzyły się Morwie z okrutnymi kotami, które nie mają serca, ani krzty sumienia. Czy Toń taki był? Wydawało mu się, że nie, ale kto wie? Przecież mógł tylko udawać. Chcieć oczarować Morwę, a później po cichu się go pozbyć. To straszne! Point pierwszy raz podczas tej rozmowy spojrzał na tamtego z rezerwą. Musi się pilnować i być ostrożniejszym.
- To... Słabo. - powiedział tylko. W jego głosie było słychać ogromne zdziwienie. Nie mógł dodać nic więcej, nie umiał się wysłowić. Zupełnie jakby zabrakło mu słów w gębie. Wiadomość naprawdę wprawiła go w szok. Szok i lekki stres. Gdzieś tam z tyłu głowy krążyła mu myśl, że coś może mu grozić. Bo przecież każdy napotkany po drodze kot ma złe zamiary. Wszyscy chcą cie skrzywdzić, prawda?
- Tylko tyle? Naprawde nie chcesz nic więcej? Moge przynosić ci jecenie albo jakieś zioła. - zaproponował. Zwykłe przychodzenie na pogaduszki wydawało mu się... Małą zapłatą. Jeszcze przed chwilą myślał, że Toń zażąda czegoś więcej. Może... Tak byłoby Morwie lepiej? Przynajmniej nie miałby wrażenia, że kogoś wykorzystuje.
_________________
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 5 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 65/150 | MED.EXP: 0/100
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 101 [III]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Racza Sadzawka [KW]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa, Sokoli Cień [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-09-17, 22:24   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574
   Trwałe urazy: Brak ogona (urwany)


Nigdy nie wstydził się tego, co go spotkało, a im więcej czasu mijało, tym bardziej czuł, że nie ma to dla niego znaczenia, przywykł do samotniczego życia i wychodził z założenia, że jeśli istniały koty, które zgadzały się z postępowaniem przywódców w Klanie Rzeki, to powinny tam żyć. Nikogo już nie oskarżał, ku nikomu nie spoglądał wrogo, zdołał zaakceptować pewne sprawy, przyjąć je i uznać, że tak po prostu musi być. Nie zamierzał się nimi absolutnie kłopotać, bo to nic w jego życiu nie zmieniało, nie prowadziło do niczego dobrego, niczego nowego, a on zdecydowanie nie chciał wciąż i wciąż żyć przeszłością. Nie był już najmłodszy, nie było zatem sensu szukać wyjaśnień dla spraw, które już dawno temu przestały mieć znaczenie. teraz ważniejsze było dla niego to, by cieszyć się życiem, tym, co mu pozostało, by brać to w pełni i po prostu akceptować, to było to, czego potrzebował, nim ostatecznie Srebrna Skórka upomni się również o niego. Ten czas zaś nadchodził coraz prędzej, z czego Toń zdawał sobie sprawę, ale nie rozważał o tym nieustannie.
- Takie bywa życie. Przywódca nie był ze mnie zadowolony, być może powiedziałem kilka słów za dużo, ale to nie jest coś, co mnie teraz kłopocze - stwierdził jedynie prosto i nieznacznie wzruszył barkami, bo cóż więcej miał dodać? Taka była prawda, a po nim nie było nawet widać cienia smutku, rozmawianie o tym zdawało się spływać po nim jak po kaczce, nie było w nim niczego, co wskazywałoby na jakąś głęboką zadrę, czy coś podobnego. Zaraz zresztą skupił się na dalszej części ich rozmowy, bo była dla niego zdecydowanie istotniejsza i ciekawsza.
- Nie. Nie potrzebuję niczego. Jeśli sprawi ci to przyjemność, możemy polować razem albo szukać ziół, nie musisz jednak się odwdzięczać jakoś szczególnie, rozmowa jest przyjemnością, jakiej czasem mi brak i to wszystko - odpowiedział, kręcąc jednocześnie łbem i posyłając mu łagodny uśmiech.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Morwa
Martwy



Klan:
samotnicy

Księżyce: 32 [listopad]
Mistrz: nie
Płeć: kocur
Matka: Zamarznięta Sadzawka [*]
Ojciec: Lepszy Rydz niż nic
Partner: cisza
Multikonta: Karaczanowa Łapa [KG], Kusa [KW], Szczurzy Pazur [nkt], Mroźna Łapa, Wronie Serce, Tygrys, Trzepoczące Skrzydło [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-20, 19:49   
   Wygląd: Bury lynx point. Z budowy mały, kruchy, jego sylwetka jest zawsze zgarbiona. Ku chwale jego futro daje wrażenie jakby był trochę większy. Jak każdy point, ma niebieskie oczy. Nos jest czarny. Na uszach ma małe pędzelki, a w środku uszu jasne włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=369444#369444


Morwa, mimo że był zainteresowany sprawą kocura, nie zamierzał go więcej wypytywać. Wydawało mu się, że i tak wie dużo na ten temat. Podobno ciekawość prowadzi do piekła. Nawet, jeśli dla Toń rozmowa o jego wyrzuceniu nie była niczym... Ciężkim, point wolał jej nie kontynuować. Przynajmniej jak na razie. Obawiał się, że podczas tej rozmowy mogłoby wyjść też coś na jego temat, a niekoniecznie chciał się tym chwalić. Nie jest dumny ze swojej ucieczki. Kto byłby? Robiąc tak głupią rzecz nie da się być zadowolonym. Znaczy... Na początku nie. Teraz to byłby w stanie powiedzieć, że jest w jakimś stopniu zadowolony ze swojego życia. W klanie tylko by się męczył. Tak wolał sobie wmawiać. Wszystko po to, aby jak najmniej żałować. Tyle przywilejów uciekło mu spod nosa. No ale trudno! Teraz ma inne, lepsze! I jest wolny. Żaden Trzmiela Gwiazda nie będzie nim pomiatał. Ale wracając... Na słowa burego, Morwa kiwnął głową w geście zrozumienia. Też miał jakieś swoje małe problemy, z którymi musiał się mierzyć. Kto w takiej sytuacji martwiłby się wyrzuceniem z klanu?
- Dobry pomysł. Mosze czegoś zdołam sie od ciebie nauczyć. - skomentował krótko, przyglądając się samotnikowi. O tak, wiedza o ziołach na pewno by mu się przydała. Może mógłby wtedy pomagać innym, rannym kotom? Myśląc o tym, brał pod uwagę również koty klanowe. Oczywiście nie wszystkie, żeby było jasne! - Rosmawianie jest nieotłączną częścią życia. Wyobraszasz sobie przes całe życie sie nie odeswać? - spytał, tak nagle. Nawet ktoś taki jak on potrzebował czasem porozmawiać. Może i lubił samotność, ale nie do tego stopnia. Były dni, w których zwykłe, nieznaczące nic pogaduszki poprawiały mu humor.
_________________
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 5 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 65/150 | MED.EXP: 0/100
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 101 [III]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Racza Sadzawka [KW]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa, Sokoli Cień [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-10-11, 15:49   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574
   Trwałe urazy: Brak ogona (urwany)


Przeszłość była przeszłością, nie dało się od niej uciec, to prawda, ale nie istniał powód, dla którego miałby nią żyć, a przynajmniej z takiego dokładnie wychodził założenia i tego się kurczowo trzymał. Nie zamierzał robić niczego innego, nie chciał również wracać do tego, co kiedyś miało miejsce, nie myślał zatem w ogóle o tym, by próbować powrócić do Klanu. To nie było jego miejsce, to nie był świat, do którego należał i po prawdzie nie sądził, by faktycznie był stworzony do tego, by współistnieć z innymi kotami. Chyba że miałyby równie dobre serca, co on i nie dochodziłoby tam do żadnej rywalizacji, czy wytykania się palcami, co wydawało mu się wręcz absurdalnie niemożliwe, tak więc nie chciał nawet za mocno się nad tym pochylać. Nie wypytywał również o nic swego rozmówcy, z tego prostego powodu, iż wydawało mu się to nieodpowiednie, skoro nie chciał dyskutować na podobne tematy. Niechaj zatem przeszłość pozostanie przeszłością, tak było zdecydowanie lepiej. Teraz gdy się spotkali, mogli jak najbardziej tworzyć coś nowego i to było, przynajmniej zdaniem Toni, najważniejsze.
- Być może, choć nie sądzę, żebym miał aż tak wiele do zaoferowania. Łowienie ryb, pływanie i rozpoznawanie niektórych ziół, to chyba wszystko, czym mogę się pochwalić, a co w jakimś sensie wykracza poza normalną wiedzę - powiedział, śmiejąc się cicho, a następnie skinął mu łbem na znak, że jeśli tylko ma ochotę, to w tej chwili mogą ruszyć nad jezioro, by faktycznie pokazał mu, jak się poluje w wodnym środowisku, nie było to ostatecznie aż tak wymagające. Zaraz jednak zamyślił się nad jego słowami i westchnął. - Sądzę, że nieustanne przebywanie jedynie w swoim własnym towarzystwie i ze swoimi myślami nie jest dla nikogo dobre i może być, co tu dużo mówić, bolesne. Zobacz, teraz nie mówimy o niczym naprawdę ważnym, a czuję się taki zadowolony, bo nie jestem w końcu sam.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Roche
Uczeń
patriota, chociaż ####



Klan:
pozoga

Księżyce: 11 [IV]
Płeć: kocur
Multikonta: Wężowy Błysk [KG], Dettlaff [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-16, 14:51   
   Wygląd: Wysoki, o drobnych mięśniach bengal. Jego krótkie, grube futro przyzdobione jest cętkami typowymi dla jego rasy. Przez te wszystkie księżyce, kolor jego oczu zmienił się nieznacznie - z szaroniebieskiego, zmieniły się w morski.
   Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?t=10714
   Trwałe urazy: Naderwane lewe ucho w kształcie leżącej litery 'v'.


Tym razem poszedł dalej. Zdecydowanie dalej, niż poprzednim razem. Nie obawiał się jednak ani trochę. Nie ważne gdzie by poszedł, z każdą kolejną podróżą czuł się tutaj bezpieczniej. Najstraszniejszym co mogło go spotkać to srogi ochrzan od Rojsta i ŁA3K, ale nie sądził by byli źli o wyprawę akurat tutaj. W końcu nie zakazali mu chodzić w to miejsce... Co nie? Ani nie sugerowali, by ktoś chodził tu z nim. Mógł robić co chciał!
Dzisiejsze miejsce podróży nie było zaplanowane, zupełnie jak żadne inne. Niemniej, cieszył się że tu dotarł. Przez śnieg nie było tu nic ciekawego, ale wiedział że w cieplejszą porę to miejsce może mieć naprawdę przyjemny klimat. Przedzierał się akurat przez krzewy, które przyjemnie drapały mu skórę na plecach, aż wreszcie do jego nosa dotarł poniekąd znajomy zapach. Ten, który miała ta kotka, z którą rozmawiał... Płomień! Byłaby tutaj? Przecież to tak daleko... Nie ważne, od razu chciał to zweryfikować. Wystrzelił jak z procy, szukając po zapachu znajomego kota, ale doszedł do kogoś zupełnie obcego. Sierść się mu zjeżyła na raz, gdy zamiast rudej kotki, zobaczył biało-czarne kocisko.
- Pachniesz jak moja znajoma - rzucił prędko, posyłając mu wrogie spojrzenie. Oczywiście, nic by mu nie zrobił, bo nie mógł - nie chciał jednak kryć dla siebie uczuć które właśnie przez niego przeszły. Jak on ŚMIAŁ pachnieć jak Barwa?! - Kim jesteś? Wasza grupa jest bardzo daleko stąd. Wiem, bo tam byłem.
Oznajmił krótko, chcąc jasno przedstawić swoje stanowisko. Czyżby Barwa wysłała za nim kogoś, by go śledził? Ale byłoby to paskudne! Co jeśli doprowadziłby przypadkiem kogoś do obozu Rojsta?! Nie chciał nawet dopuścić takiej myśli do głowy. Napiął się delikatnie, wypychając klatkę piersiową do przodu.

//Sroka! :lgbt:
_________________






Гей нумо-нумо розплетемо Шума
Шума розплетемо, гуляти підемо
Сію-вію, сію-вію конопелечки
Сію-вію, сію-вію зеленесеньки
  Statystyki - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 30/150
 
Srocza Łapa
Terminator



Klan:
grom

Księżyce: 22
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Multikonta: Jadowita Łapa [kw] Trzask [s]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-16, 15:17   
   Wygląd: Srocza Łapa jest wysokim, chudym terminatorem o czarnym długim futrze z białymi znaczeniami na skarpetkach, brzuchu, szyi oraz część pyska. Ma on bursztynowe oczy, krótkie uszy oraz bardzo cieniutki ogoni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=432653#432653


Huh? Dziwne to powitanie, porównanie do kota znanemu nieznajomego jednak nieznanemu jemu. Cóż, zobaczymy co z tego wyniknie, choć obecnie nie wiedział co miał myśleć. To zdecydowanie nie był dorosły kot, choć z drugiej strony zdawało się iż go przerastał. Ciekawe, może i należał do tych niższych kotów, ale to zdecydowanie jest wysoki kot. Chudy, ale wysoki, śmiesznie. Jego najlepszy przyjaciel też jest strasznie wysoki, choć ma zdecydowanie większą tężyznę mięśniową.
- Cóż, nie wiem kim jest twoja znajoma, a nawet jeśl to przydało by się imię. Moje brzmi Srocza Łapa, a tak poza tym to witam. -
Powiedział swym oschłym, nudnym tonem. Jeśli jest to kot którego zna to może dlatego pachniał ponownie. Choć zapachy kotów się różniły, dało się poznać czy ktoś należy do Klanu czy nie, oraz jeśli wcześniej osobnik należał gdzieś indziej, przez długi czas można zwęszyć inną woń.
Kocur wydawał się wrogo nastawiony, jednak słowem klucz jest wydawał. Ehhh, dlaczego pomimo wiedzy jak zachowują się koty pod wpływem emocji zawsze miał wrażenie że coś mu umyka.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 0/150 | MED.EXP: 0/100
 
Roche
Uczeń
patriota, chociaż ####



Klan:
pozoga

Księżyce: 11 [IV]
Płeć: kocur
Multikonta: Wężowy Błysk [KG], Dettlaff [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-16, 15:51   
   Wygląd: Wysoki, o drobnych mięśniach bengal. Jego krótkie, grube futro przyzdobione jest cętkami typowymi dla jego rasy. Przez te wszystkie księżyce, kolor jego oczu zmienił się nieznacznie - z szaroniebieskiego, zmieniły się w morski.
   Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?t=10714
   Trwałe urazy: Naderwane lewe ucho w kształcie leżącej litery 'v'.


Na odpowiedź zmarszczył nos. Co za monotonny ton głosu! Czyżby się go nie bał?! Albo odważny, albo głupi. Trzepnął badylowatym ogonem, słysząc chociaż jakąkolwiek odpowiedź. Jak może nie znać Barwy! Przecież ona się rzuca w oczy. Jest jasna, więc musi każdy ją widzieć.
- Moja znajoma ma na imię Płomień. Sam kazałem jej się tak nazywać! Mianowałem ją tym imieniem i każdy ma jej tak mówić. Ale przedtem była Barwną Łapą. I to bardzo, bardzo głupie bo nie ma barwnych łap. Ktokolwiek ją tak nazwał musi nie znać się na kolorach. Jest ruda i bardzo ładna. A ty jesteś czarny - rzucił, podkreślając że zna kolory. Był, można śmiało powiedzieć, zacofany. Ocelocik nadal łączył fakty mniej więcej jak kociak, szczególnie w sytuacjach obcych i dziwnych. Kiedy miał zachowywać się i dążyć do jakiegoś celu, gdzie miał za zadanie zdobyć jakieś informacje, w moment potrafił spoważnieć. Ale tak bez powodu? Nie, nie było mowy. W ten sposób przynajmniej sprawdzał granice kotów i uczył się od nich jakichś rzeczy. Barwa zresztą pozwoliła mu zachowywać się "jak chce", więc analogicznie uznał że każdy kot z "jej grupy" będzie to akceptował. Przy tym nie był przynajmniej tak zestresowany. - Ja jestem Schlatt, ale jak będę starszy to będę Ocelot. Już teraz wiem, bo tak też mam na imię. Ale muszę na nie zapracować, bo jestem jeszcze za młody, czy coś. Czemu masz też Łapa w imieniu? Ktokolwiek was nazywa, nie zna się na imionach. Macie je takie same.
Odparł zawiedziony brakiem pomysłowości imieniodajcy. U niego koty były ponazywane całkiem ciekawie! Poza Złoty Język, bo to kocisko zdaje się w ogóle nie mieć języka. Nie ważne.
- Cześć - dorzucił na to jego "witam". Wypada się przywitać milej. Trzepnął lekko uchem, powoli kładąc zad na zimnym podłożu, żeby móc usiąść. - Co tu robisz? Tu jest daleko od was. Zgubiłeś się? Nie mogę cię odprowadzić, bo moja "mama" będzie na mnie zła. Ale mogę ci powiedzieć jak ja doszedłem do was!
Rzucił entuzjastycznie, ściągając brwi i uśmiechając się weselej. Przy starszym kocie czuł się swobodniej w rozmowie. To chyba normalne, bo tylko przy takich zawsze spędzał czas...
_________________






Гей нумо-нумо розплетемо Шума
Шума розплетемо, гуляти підемо
Сію-вію, сію-вію конопелечки
Сію-вію, сію-вію зеленесеньки
  Statystyki - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 30/150
 
Srocza Łapa
Terminator



Klan:
grom

Księżyce: 22
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Multikonta: Jadowita Łapa [kw] Trzask [s]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-16, 16:16   
   Wygląd: Srocza Łapa jest wysokim, chudym terminatorem o czarnym długim futrze z białymi znaczeniami na skarpetkach, brzuchu, szyi oraz część pyska. Ma on bursztynowe oczy, krótkie uszy oraz bardzo cieniutki ogoni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=432653#432653


- Aaa, Barwną Łapę znam. To by tłumaczyło dlaczego pachniemy podobnie, w końcu oboje jesteśmy z Klanu Gromu -
Odpowiedział z delikatną nutą energii. Ją to znał, choć nie byli blisko. Rozmawiali gdy była jeszcze kociakiem, oraz została przydzielona jako terminatorka jego przyjaciela, a tak poza tym to nie wiedział o niej aż tak wiele. Choć racja, mówiła że chciałaby nazywać się Płomień.
- Co do Łap w naszych imionach, to już tłumaczę; końcówka imienia określa twoją rangę. Kocięta mają pojedyncze imiona często będące zdrobnieniami. Terminatorzy mają na końcu “łapa”, z kolei z wojownikami, starszymi, karmicielkami i zastępcami jest różnie. Czasem się zdarza że zmieni się im imię w tym czasie, zwykle jednak zostają z tym nadanym na ceremonii. No i przywódcy mają na drugi człon Gwiazda. -
Nic dziwnego że kot który nigdy w Klanie nie był mógł nie wiedzieć co oznaczają, i skoro pyta to trzeba wytłumaczyć. On sam nie wiedział nic o grupie z której pochodził Schlatt, więc trochę niesprawiedliwe gdyby winił kocura bo ten nie znał zasad panujących w Klanie.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 0/150 | MED.EXP: 0/100
 
Roche
Uczeń
patriota, chociaż ####



Klan:
pozoga

Księżyce: 11 [IV]
Płeć: kocur
Multikonta: Wężowy Błysk [KG], Dettlaff [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-16, 16:56   
   Wygląd: Wysoki, o drobnych mięśniach bengal. Jego krótkie, grube futro przyzdobione jest cętkami typowymi dla jego rasy. Przez te wszystkie księżyce, kolor jego oczu zmienił się nieznacznie - z szaroniebieskiego, zmieniły się w morski.
   Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?t=10714
   Trwałe urazy: Naderwane lewe ucho w kształcie leżącej litery 'v'.


- Klan Gromu? Grom brzmi ciekawie... Fajne, nie powiem - odparł, ale na kolejne już się zdziwił. Co za palant sobie tak utrudniał z imionami? Przecież to takie głupie, takie bez sensu i bez ładu, i bez składu i... ahhh! Po co?! Przecież to nie ma znaczenia jak się kto nazywa. - Nazwę grupy macie fajniejszą, niż zasady. To bez sensu, żeby zmieniać nonstop imiona. Przecież nie daje to w sumie nic.
Odparł prędko, krzywiąc nos. Znów mu nie powiedział co tu robi. Tajemniczy palant, co niczego się nie boi. Ocelot poniekąd aprobował tę postawę, była ciekawa. Sam może kiedyś taki będzie! Ale groźniejszy. Chce być najbardziej respektowanym kotem w całym lesie.
- Macie więcej takich zasad? Takich, co nic nie zmieniają w życiu nikogo. My chyba takich nie mamy. A jak mamy, to najwidoczniej są tak mało ważne, że już nawet o nich nie pamiętam - zaznaczył z chytrym uśmieszkiem, wypinając pierś do przodu. Lubił być taki... no, taki. Gdzie on mógł decydować czy coś jest ważne, czy wręcz zupełnie przeciwnie.
_________________






Гей нумо-нумо розплетемо Шума
Шума розплетемо, гуляти підемо
Сію-вію, сію-вію конопелечки
Сію-вію, сію-вію зеленесеньки
  Statystyki - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 30/150
 
Srocza Łapa
Terminator



Klan:
grom

Księżyce: 22
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Multikonta: Jadowita Łapa [kw] Trzask [s]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-17, 13:00   
   Wygląd: Srocza Łapa jest wysokim, chudym terminatorem o czarnym długim futrze z białymi znaczeniami na skarpetkach, brzuchu, szyi oraz część pyska. Ma on bursztynowe oczy, krótkie uszy oraz bardzo cieniutki ogoni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=432653#432653


Mieli wiele głupich zasad i imiona były niczym w porównaniu do niektórych. Z chęcią mu opowie, zwłaszcza że nie będzie za to żadnych konsekwencji, nawet jeśli, to co? Lubił mówić o tym jak dziurawy jest kodeks wojownika, a to że rozmówca był samotnikiem nie zwiększało lub zmniejszało jego chęci.
- Akurat w Klanie mamy znacznie głupsze zasady. Jedna z nich mówi o tym że partnera i dzieci można mieć jedynie w obrębie Klanu. Nie wiem jaki to ma cel bo kot może być lojalny do Klanu i dalej mieć partnera który nie należy do niego. Podejrzane też mi się wydaje że choć honorowy wojownik nie musi zabijać, jednym z wyjątków jest kot który jest wyjęty spod kodeksu. No i że słowo przywódcy jest prawem, choć tu ją jakieś wyjątki czy coś. Wprawdzie niektóre nie są złe, ale i tak, to mocno ogranicza kota. -
Gdy skończył wypowiedź zamilkł na chwilę. Dał lekki upust swoim frustracjom, choć z samego tonu głosu nie można było wywnioskować co czuje. Nic pozytywnego ani negatywnego, po prostu suchość.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 0/150 | MED.EXP: 0/100
 
Roche
Uczeń
patriota, chociaż ####



Klan:
pozoga

Księżyce: 11 [IV]
Płeć: kocur
Multikonta: Wężowy Błysk [KG], Dettlaff [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-17, 13:17   
   Wygląd: Wysoki, o drobnych mięśniach bengal. Jego krótkie, grube futro przyzdobione jest cętkami typowymi dla jego rasy. Przez te wszystkie księżyce, kolor jego oczu zmienił się nieznacznie - z szaroniebieskiego, zmieniły się w morski.
   Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?t=10714
   Trwałe urazy: Naderwane lewe ucho w kształcie leżącej litery 'v'.


Naturalnie, słuchał z uwagą, wyłapując każdą jedną informację w najbardziej łakomy sposób. Obce rzeczy przyswajał dość łatwo, a te - które mogą się przydać - tym bardziej. Po co mu był potrzebny Kodeks? Po nic raczej, ale skoro kręcił się koło Klanów, lepiej wiedzieć to i owo.
- Może to dlatego, żeby kocięta miały obu rodziców? Ja nie mam już żadnego - odparł dość naiwnie, nie sugerując że zasada jest zła czy dobra. Po prostu tak... przypuszczał. ŁA3K nie była w końcu jego prawdziwą mamą. Kochał ją, ale wiedział że to tylko zastępczy rodzic. Kto wie, gdzie jest jego prawdziwa matka. - Ale bez kociąt można sobie być z kim się chce. Byleby nie zniknąć na zawsze, bo to byłoby bardzo smutne i przykre. Wiesz, gdyby tak... Bum! I nie ma tego, kogo kochasz.
Dodał, zaraz rozmyślając nad kolejną zasadą. Co do zabijania, nie wiedział nawet jak się wysłowić. Czy miał coś przeciw niemu? Tak szczerze, nie. Nie umiałby zabić, bo jest za mały, ale jakby miał wystarczającą siłę, wiedzę i możliwości...
- Nie powinno być to rozdzielone. Jak ktoś chciałby zabić to zasady go nie powstrzymają - rzucił krótko, unosząc na parę sekund barki do góry, a potem opuszczając je na dół. Na zasadę o lojalności wobec słowa przywódcy nie mógł powiedzieć nic specjalnego. - Ja muszę słuchać innych, bo mnie wyrzucą do rowu i sobie pójdą. Ale jak będę starszy, to będę pomagał mojemu... Przywódcy! Będę wtedy najważniejszy dla wszystkich.
Uśmiechnął się dumnie, wspominając o planach na przyszłość. Do tego miał jeszcze dużo, dużo czasu. Nie zabierze Rojstowi miejsca, nigdy. Ale jak tylko będzie miał okazję zdobyć jakieś stanowisko... po trupach nawet, ale to zrobi.
- I to tyle tych zasad? - zagadał, przechylając głowę delikatnie na bok.
_________________






Гей нумо-нумо розплетемо Шума
Шума розплетемо, гуляти підемо
Сію-вію, сію-вію конопелечки
Сію-вію, сію-вію зеленесеньки
  Statystyki - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 30/150
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 12