Poprzedni temat «» Następny temat
Jasne Skały
Autor Wiadomość
Lawendowa Gwiazda
Przywódca



Klan:
wicher

Księżyce: 86 (IV)
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Życia: 9
Multikonta: Tnąca Zawieja
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-21, 21:30   
   Wygląd: Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5912


Lawendowa Gwiazda jadła posiłek, jednocześnie rozmawiając z Miękkim Obłokiem. Jak zwykle brat wybrał dla niej bardzo apetyczny kąsek, a sobie... jeszcze lepszy. Niebieska kotka kończyła wróbla, kiedy podeszła do niej Nietoperzowa Łapa. Jak tylko Lawenda dowiedziała się, że Rzeżuchowa Łapa czeka na Granicy to postanowiła ruszać. Po drodze dopytała o szczegóły oraz wysłuchała wszystkiego, co córka Trawiastej Polany ma do powiedzenia. Lawenda już z daleka wypatrzyła trzy sylwetki, o dziwo dwójki swoich podopiecznych, Owsianej Łuski, któremu dokończyła trening oraz Fiołkowej Łapy, obecnej uczennicy, no i Rzeżuchowej Łapy, która chce wrócić do Klanu. Fiołkowy Świt się ucieszy, że kolejna wnuczka dotarła do domu szczęśliwie. Oczywiście, jeśli Lawenda ją przyjmie. Oby miała dobre usprawiedliwienie swojej nieobecności. Swoją drogą, niebieska kotka czuła ulgę, że Fiołek stosuje się do jej poleceń i nie wybiera się samotnie poza Obóz. Trochę dziwnie, że z Owsianą Łuską, który jest specyficzny, ale jak się dogadują to fajnie.
- Witajcie!- przywitała się pogodnie. Następnie spojrzała na Rzeżuchową Łapę i uśmiechnęła się do niej.
_________________
When she was just a girl
She
expected the world
But it flew away from her reach





So she ran away in her sleep
And dreamed of
Paradise
Every time she closed her eyes.
Ostatnio zmieniony przez Lawendowa Gwiazda 2021-02-21, 21:34, w całości zmieniany 2 razy  
  Statystyki - lvl: 6 | S: 11 | Zr: 14 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 350/500
 
Rzeżuchowa Łapa
Terminator
rze co?



Klan:
wicher

Księżyce: 33 [marzec]
Mistrz: Barwna Ścieżka, Deszczowa Pogoda
Płeć: kotka
Matka: Krokusowa Łąka
Ojciec: Zielona Stopa
Partner: wszyscy!!
Multikonta: Zwiewna Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-21, 22:32   
   Wygląd: Niska, chudziutka, krótkowłosa, buro-ruda, cętkowana koteczka o patykowatych łapach, pokryta białymi znaczeniami. Jej oczy są duże i dwukolorowe - lewe jest niebieskie, zaś prawe jest zielone.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9508


Ojej? Ale dziwna reakcja na Rzeżuchę! Ale ojej, właśnie, przecież mało kto chyba ją tak o kojarzy, no nie? Bo zaginęło się jej już jakiś czas temu i czarna koteczka mogła się jej po prostu wystraszyć, myśląc, że Rzeżucha to jakiś zły, agresywny samotnik który przyszedł się poklepać z klanowymi kotami! Ale Fiołeczek pomogła jej się uspokoić, także chyba wszystko już w porządku! - Ja też tęskniłam! I powiem ci, że z chęcią na nie wszystkie odpowiem, nawet jeśli ma to zająć kilka dni!! - miauknęła, nie zwracając zbytnio uwagi na to, co tam dokładniej jej siostra robi z czarną koteczką. Nie będzie się przecież wtrącać w czyjeś relacje, a opowiadanie o przyjaciółce dla Rzeżuchy wolała Fiołek zostawić na później, gdy znajdą się już w obozie, albo w ogóle na później.
Cętkowana nie słyszała co tam kotka szepnęła Fiołek na ucho, ale chyba chodziło pójście po przywódcę, bo chwilę potem wzięła i się zabrała. Przez chwileczkę siostry trwały w ciszy, aż Fiołek się nie odezwała - Ah. Czyli przez ten cały czas musiał nade mną czuwać. Co mu się stało? Albo nie! O wszystkim opowiesz mi już w domu, ale tak o wszystkim-wszystkim! Muszę wiedzieć co się działo w klanie gdy mnie przez ten cały czas nie było! - powiedziała. Musiało dziać się tyle fajowych, ale również i nie fajowych rzeczy gdy jej nie było! Jedną z tych nieprzyjemniejszych rzeczy była śmierć wujka, a z tych fajniejszych... - Czekaj, ty sobie żartujesz, no nie? Młodsze rodzeństwo? Mamy młodsze rodzeństwo? O rajusiu, młodsze rodzeństwo! Ale... Fajowo!!! Jak mają na imię? Kiedy się urodzili? Czy są tacy super fajowi i w ogóle? Ale nie mogę się doczekać ich poznać!! - pisnęła podekscytowana, w jej oczach było widać normalnie iskierki. Młodsze rodzeństwo... Na pewno się ucieszą, że mają jeszcze jedną starszą siostrę! I oh, jak rodzice się ucieszą na jej widok! Musieli tak tęsknić! I na pewno nadal jeszcze tęsknią, bo chyba nie wiedzą jeszcze, że Lawendowa Gwiazda przyszła odebrać nikogo innego, jak ich cętkowaną, kochaniutką Rzeżuchę! No i nie zapomnijmy o dziadku! Miała nadzieję, że dziadek Fiołek nadal żyje i ma się dobrze! Chciała się jeszcze z nim zobaczyć!
- Byłam na osiedlu dwunożnych! Ale opowiem ci o tym dopiero jak przyjdzie Lawendowa Gwiazda! Bo normalnie uszy by ci odpadły gdybyś musiała słuchać dwa razy pod rząd jak opowiadam ci jedno i to samo! - zaśmiała się, a jej wąsiki śmiesznie zadrżały. Po tym córy Krokus czekały na przywódczynię a gdy ta się zjawiła, Rzeżucha kiwnęła jej z szacunkiem głową, po czym podekscytowana się z nią przywitała.
- Witaj Lawendowa Gwiazdo! Bardzo miło mi cię widzieć i w ogóle poznać tak, że faktycznie poznać, a nie tylko tak z widzenia!! I gratuluję ci rangi!! - miauknęła do niebieskiej przywódczyni, uśmiechając się przy tym szeroko. - Widzicie byłam bardzo, ale to bardzo podekscytowana faktem, że zostałam terminatorką i poszłam na taki o superancki spacer! Ale trochę się zagalopowałam i chyba musiałam przekroczyć granicę, albo nawet nie przekroczyłam, a tu nagle na mojej drodze stanęło o takie agresywne psisko i zaczęło mnie gonić! I o tak - przerwała na chwilę, by nagle energicznie kłapnąć przed kotkami szczękami, udając psa o którym opowiadała - kłapał szczękami, próbując mnie złapać!! Ale ja mu się nie dałam! O nie, ja uciekałam tak, że aż dym za mną normalnie leciał! Ale o zgrozo, natrafiliśmy razem na coś o wiele straszniejszego niż on - na dwunoga! Był taki dziwny i łysy... Ale nie całkowicie łysy, bo miał takie śmieszne futerko na głowie! I on mnie tak wziął i uniósł wyysooooko w powietrze i zaniósł mnie aż na osiedle! Ale ja mu się nagle wyrwałam i wzium! popędziłam w krzaczory, że nie mógł mnie już znowu złapać! I... - mówiła tak szybko i energicznie, aż w pewnym momencie zabrakło jej tchu i musiała zdyszana musiała wziąć kilka głębokich oddechów. Ale ojoj, ależ się rozgadała! Zamęcza biedną Lawendową Gwiazdę, a na pewno ma wiele, ale to wiele ważnych obowiązków i nie powinna spędzać tyle czasu na słuchaniu paplającej Rzeżuchy. Chyba się przyda opowiedzieć resztę historii w skrócie... No, nawet niekoniecznie by zaoszczędzić przywódczyni czas, ale też by zostać jak najszybciej przyjętą z powrotem, by móc szybciutko zobaczyć się wreszcie z mamą i tatą i by móc wyściskać i poznać się z młodszym rodzeństwem!!
- ... No i nie mogłam znaleźć drogi powrotnej! Próbowałam wrócić, ale dopiero dzisiaj udało mi się tutaj dotrzeć! Pomógł mi taki fajowy samotnik i powiedział którędy mogę dojść do klanów!! I bardzo, ale to bardzo chcę wrócić do klanu by móc mu służyć i zostać superancką wojowniczką! I obiecuję, że będę bardziej ostrożna i już takie coś się nie powtórzy, bo niefajnie byłoby znowu zniknąć i straszyć tak rodzinę! - i oto Rzeżucha wreszcie skończyła mówić, pozwalając na ewentualne komentarze co do jej historii.
_________________
come, come, come, come, come along now
run away from the hum-drum
we'll go to a place that is safe from
greed, anger and boredom
we'll dance and sing 'til sundown
and feast with abandon

we'll sleep when the morning comes
and we'll rise by the sound of the birdsongs



  Statystyki - lvl: 1 | S: 1 | Zr: 6 | Sz: 9 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 15/100
 
Nietoperze Niebo
Wojownik
Pierdoła życiowa



Klan:
wicher

Księżyce: 20 (IV)
Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec
Płeć: kotka
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień
Partner: Czo?
Multikonta: Trująca Łapa [KG]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2021-02-23, 22:16   
   Wygląd: Nietoperzowa Łapa to małe i chuderlawe stworzenie. Ma krótkie czarne futro, które zwykle nie jest szczególnie zadbane czy ułożone, bo kotka czyści je jedynie od czasu do czasu, jak jej się zachce. Ma dwoje obojętnych niebieskich oczu. Czarny nosek i cztery małe łapki. Zwykle gdy nie ma nikogo znajmojego w zasięgu wzorku, jej pyszczek zdobi grymas. Zero blizn (na razie)
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=437439#437439


Zanim Toperz w ogóle weszła do obozu musiała wziąć kilka głębszych wdechów. Obawiała się że coś zepsuje podczas swojej pierwszej rozmowy z przywódczynią. Że powie coś nie tak albo nic nie powie bo nie będzie w stanie się odezwać. Gdy w końcu, odważyła się do przywódczyni, serce podskoczyło jej do gardła, a pod futrem zrobiło się gorąco. Miała wrażenie że za chwile zemdleje albo zwymiotuje. Jednak jakimś cudem udało jej się w miarę spójnie przekazać to co miała do powiedzenia.
Po drodze Lawenda zadawała sporo pytań, i Nietoperz niby nie powinna się dziwić że przywódczyni chce poznać szczegóły, więc musiała odpowiadać. Za każdym razem serce znowu podchodziło jej do gardła. Poza odpowiadaniem na pytania Nietoperz mało się odzywała. Nie chciała być nietowarzyska, ale rozmowa z Lawendową Gwiazdą była dla niej po prostu zbyt stresująca.
Gdy wreszcie dotarły na Jasne Skały Toperz dyskretnie podeszła do Fiołkowej Łapy i przylgnęła do jej boku. W obecności przywódczyni nie czuła się zbyt komfortowo. Była ona przecież najważniejszym kotem w klanie i na jej rozkaz Nietoperz mogłaby wylecieć na zbity pysk z klanu. Co prawda Lawendowa Gwiazda nie wydawała się takim przywódcą, który wyrzuca koty z byle powodu. Co jeśli jednak Nietoper taki powód jej da? Coś zepsuję, powie coś nie tak czy cokolwiek innego? To co czuła wydawało jej się absurdalne, jednak chciała po prostu zniknąć, być w tej chwili gdziekolwiek indziej.
Patrzyła się na Rzeżuchową Łapę z nerwowym uśmiechem na pyszczku. Pomimo że widziała że Rzeżucha coś właśnie mówi, to jednak zupełnie nie wiedziała co. Nie odróżniała słów, bo wszystkie jej się zlewały
Miała wrażenie że zaraz zwymiotuje tego wróbla którego wczoraj jadła. Jej łapy zrobiły się ciężkie jak kamienie, więc nawet jakby chciała to by nie mogła ich podnieść. Chciała zapaś się pod ziemie, wolałaby nawet samodzielnie zajmować się starszymi niż być tu teraz. Czuła się jakby zrobiła coś złego, ale przecież tak nie było. Przecież grzecznie poszły z Fiołek na polowanie. Nawet wzięły se sobą wojownika, żeby nie było. Jednak coś sprawiało że nie mogła poczuć się swobodnie.
Miała nadzieje że nikt nie zauważył jak się czuła, bo nie chciała się tłumaczyć lub by ktoś się nią przejmował. Przecież nic się jej nie działo, po prostu złapała lekkiego stresa i jedynie wszystko wyolbrzymia. Użalała się nad sobą, jak zawsze.
Poza tym oni nie byli tu dla niej, tylko po to by przyjąć Rzeżuchę z powrotem do klanu. Nie powinna myśleć tyle o sobie, o tym co ona sama czuje, a o Fiołek dla której ta chwila była bardzo ważna. Przecież to siostra szylkretki właśnie się odnalazła, a nie jej.
_________________
I want to be like a
sunflower so that
even on the darkest
days I will stand tall
and find the sunlight
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 50/200
 
Fiołkowy Nos
Wojownik
odwilż, co ty robisz?



Klan:
wicher

Księżyce: 33 [IV]
Mistrz: Lawendowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Krokusowa Łąka
Ojciec: Zielona Stopa
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-27, 13:57   
   Wygląd: Fiołek podrosła, a jej ciałko ładnie się zarysowało. Córka Krokusowej Łąki jest raczej smukła, nie ma nadwagi lub niedowagi, mieści idealnie się w zdrowej normie. Jej wcięcie pod brzuchem jest widoczne najbardziej z boku, nie przepada za nim, ale jest to część wyglądu więc już trudno. [ reszta w kp]
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=396052#396052
   Trwałe urazy: -


Fiołkowa Łapa została z z Rzeżuszką, ale i tak nie zdążyły za dużo pogadać, bo przyszła Lawenda wraz z Nietoperz. Gdy tylko zobaczyła jej ciemny pyszczek ponownie zauważyła, że coś nie jest dobrze. Czy bała się Przywódczyni? Wcześniej była bardziej rozluźniona, a teraz była bardzo pospinana. Fiołek nie rozumiała, co się dzieję, ale naprawdę chyba nic dobrego, niby się uśmiechała, a jednak zachowywała się, jakby miała się zaraz położyć na ziemi i nie wstać. Albo co najmniej jakby miała kamień w pluchach i nie mogła normalnie oddychać. Zmartwiło ją to dosyć mocno, bo nie chciała by ktokolwiek czuł się niekomfortowo obok niej. Przywitała się z Mistrzynią, ciekawe, czy wie co się święci? Znowu rodzina Krokus powraca do żywych!
Co prawda ona była pierwsza i już dawno wróciła do Klanu, ale teraz i Rzeżuszka będzie w Klanie! Czyż to nie cudowne? Znowu razem! No i jedyne, które zostały z pierwszego miotu, reszta, och, może lepiej nie kończyć tej myśli. Wrócą do niej tylko te okropne myśli o tym, co się wydarzyło. Zacisnęła mocniej szczęki i postanowiła posłuchać siostry, która właśnie zaczynała opowiadać swoją historię. Odwróciła pyszczek do ciemno futrej koleżanki, trochę się martwiła jej zachowaniem. Przede wszystkim tym, że nie była jakby obecna, niby czuła jej oddech, obecność przy swoim boku, ale to nie było to samo, gdy wychodziły z obozu. Czuła, jakby była w innym świecie, zdala od nich, chyba naprawdę ta cała sytuacja była dla niej niezbyt miła. - Psst, wszystko dobrze? Wyglądasz niemrawo. - Wyszeptała do ucha Toper jednocześnie słuchając, jak Rzeżuszka wróciła na tereny Klanu Wichru, ona na jej miejscu by nie była pewna, by ufać jakiemuś samotnikowi, ale liczyło się, że wróciła i udało jej się wydostać od tego całego dwunoga. - To niesamowita historia, siostrzyczko! Tylko więcej nie uciekaj, dobrze?- Spojrzała w jej stronę z czułym wzrokiem licząc, że już nigdy nie wykręci takiego numeru. Naprawdę za nią tęskniła, nie chciała, zeby znów jej legowisko było puste, a mam była smutna.
Jak tylko wrócą do obozu razem to będzie taka szczęśliwa! No i małe rodzeństwo pozna kogoś innego z poprzedniego miotu niz ją! Czyż to nie wspaniała myśl? Znowu razem, a do tego jeszcze z Toperz! Spojrzała na Lawendową Gwiazdę, czy przyjmie Rzeżuchę znowu do Klanu? Bo w sumie bez jej potwierdzenia nic z tego, co wcześniej wymieniła się nie spełni, a to by była dopiero szkoda! Ciekawe, czy jasna szylkretka też dostanie nadzór Wojownika, jak jej siostra, a może nie? No cóż, szara Przywódczyni zaraz im wszystko opowie i powie, co o tym myśli. W końcu jest tu najważniejsza, a jej słowo jest prawem, prawda? Także mając to na uwadze skierowała jeszcze raz wzrok na szarą koteczkę. Tym razem pewniejszy i bardziej gotowy na to, co powie. W razie czego będzie próbować ją namówić, żeby przyjęła Rzeżuchę ponownie do Klanu. Obiecała przecież, że będzie superową Wojowniczką!
_________________
Tender is the night for a broken heart
who will dry your eyes when it falls apart?
what makes this fragile world go 'round?

were you ever lost, was she ever found?
somewhere in these eyes...



  Statystyki - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 6 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 120/150
 
Lawendowa Gwiazda
Przywódca



Klan:
wicher

Księżyce: 86 (IV)
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Życia: 9
Multikonta: Tnąca Zawieja
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-27, 15:47   
   Wygląd: Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5912


Niebieska kotka zamrugała kilka razy słysząc słowotok z pyszczka Rzeżuchowej Łapy oraz jej entuzjazm. Lawenda miała wrażenie, że to druga Fiołkowa Łapa tylko, że w innym ciele.
- Mnie również miło poznać, dziękuje- odpowiedziała przyjaźnie i zamieniła się w słuch, gdyż Rzeżucha relacjonowała przyczynę swojego zniknięcia. Słysząc o przekroczeniu granicy córka Czyżyka spojrzała zrezygnowana w niebo. Od Fiołkowej Łapy słyszała podobną historię, że wybrała się na spacer i się zgubiła. Widać to rodzinne i trzeba teraz temu zaradzić. Dla bezpieczeństwa nowy miot Krokusowej Łąki należy poddać baczniejszej obserwacji lub od razu zabronić samodzielnego opuszczania Obozu dla ich własnego dobra. Na wieść o psie Lawenda zrobiła wielkie oczy. Współczuła, że biedna Rzeżucha musiała przed nim uciekać. Następnie niebieska kotka zrobiła grymas obrzydzenia. Do teraz nie rozumie, dlaczego Dwunożni ich porywają. Na szczęście wnuczce Malinowego Nosa udało się uciec i powrócić do Klanu.
- Zgadzam się z Fiołkową Łapą, to niesamowita historia i dużo przeszłaś...- oznajmiła współczująco, po czym westchnęła głośno. Zastanawiała się co teraz z Rzeżuchową Łapą zrobić. Skoro Fiołeczek przyjęła to i Rzeżuchę powinna. Fiołkowy Świt na pewno się ucieszy, że jego wnuczka powróciła. Niedługo dołączy do Gwiezdnego Klanu i będzie spokojniejszy wiedząc, że jego rodzina jest w ukochanym Klanie.
- Mogę cię przyjąć do Klanu pod pewnym warunkiem- powiedziała poważnie i spojrzała swoimi szmaragdowymi oczami w ślepia Rzeżuchy. Potraktuje ją tak samo jak Fiołek, aby była jakaś sprawiedliwość.
- Do odwołania nie będziesz mogła samodzielnie opuszczać Obozu, tylko pod nadzorem wojownika- wydała swój werdykt i czekała czy córka Krokusowej Łąki przyjmie warunki. Chętnie by jeszcze Lawenda przeprowadziłaby wywiad, co Rzeżuchowa Łapa już potrafi i jakie były jej postępy w treningu, ale nie chciała jej przepytywać w obecności tylu kotów. Jeszcze by ją upokorzyła czy coś i byłoby nieprzyjemnie.
_________________
When she was just a girl
She
expected the world
But it flew away from her reach





So she ran away in her sleep
And dreamed of
Paradise
Every time she closed her eyes.
Ostatnio zmieniony przez Lawendowa Gwiazda 2021-02-27, 15:50, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 6 | S: 11 | Zr: 14 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 350/500
 
Rzeżuchowa Łapa
Terminator
rze co?



Klan:
wicher

Księżyce: 33 [marzec]
Mistrz: Barwna Ścieżka, Deszczowa Pogoda
Płeć: kotka
Matka: Krokusowa Łąka
Ojciec: Zielona Stopa
Partner: wszyscy!!
Multikonta: Zwiewna Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-04, 11:53   
   Wygląd: Niska, chudziutka, krótkowłosa, buro-ruda, cętkowana koteczka o patykowatych łapach, pokryta białymi znaczeniami. Jej oczy są duże i dwukolorowe - lewe jest niebieskie, zaś prawe jest zielone.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9508


- Spokojnie Fiołeczek, nie będę już więcej uciekać! - zachichotała, jej wąsiki lekko zadrgały. Przecież Rzeżucha nie chciała, by rodzina znowu za nią tęskniła! Nie zrobiłaby tego Fiołeczek, ani dziadkowi, ani mamie, ani tacie, ani... No, nikomu by tego nie zrobiła! Nie chciała już nigdy, ale to nigdy, nigdy opuszczać klanu! Chciała zostać w Klanie Wichru, gdzie jest jej miejsce i dom. Zostanie wspaniałą wojowniczką, a może kiedyś... A może kiedyś nawet taką przywódczynią jak babcia, albo wujek, albo Lawendowa Gwiazda! Ale to kim zostanie nie jest ważne. Ważne jest to, że strasznie bardzo chciała służyć klanowi i nie było mowy o tym, że kiedyś znowu jej się zniknie!
- Oczywiście zgadzam się na ten warunek! Bo ojej, co gdybym wyszła znowu samej z obozu i napotkała kolejne psisko? Albo nawet i dwunoga? O Gwiezdni, wtedy to dopiero byłoby niefajnie! Nie chciałabym znowu znikać z klanu! Bo tak bardzo, ale to bardzo się za nim stęskniłam i w ogóle! A gdyby mi się by jeszcze nie udało uciec dwunogowi i byłabym zmuszona żyć w gnieździe dwunoga, nie wytrzymałabym i chyba normalnie umarłabym z tęsknoty! - ale teoretycznie nie byłaby wcale sama! Bo przecież czuwał nad nią wujek i nawet inni członkowie jej dużej, kochającej rodziny. Może i nawet ciocie o których kiedyś słyszała od mamy!! Ale to nie zmieniłoby faktu, że tęskniłaby za swoją wciąż żywą rodziną. Ale tak szczerze, to ten warunek wcale nie był taki zły! Bo oznaczało to, że zawsze poza obozem będzie miała jakiegoś towarzysza, a przecież bardzo kochała towarzystwo innych kotów! I to bardzo, ale to bardzo! No i jeśli Trawa... Czy on nadal jest w klanie? Ale jeśli jest i ukończył już trening i jest już wojownikiem, oznaczałoby to, że będzie mogła z nim wyjść na spacer poćwierkać z ptakami! Bo wtedy byłaby przecież pod nadzorem wojownika, także nie łamałaby warunku postawionego jej przez Lawendową Gwiazdę! O, ale ciekawe jakie Trawa ma imię, jeśli faktycznie jest wojownikiem! Rzeżucha bardzo nie mogła się doczekać wrócić do obozu i usłyszeć o wszyściusieńkich, ale to serio wszystkich klanowych nowinkach!
- O! O! Lawendowa Gwiazdo, mam jeszcze tylko takie pytanie. Czy w klanie nadal jest Barwna Ścieżka? Czy ktoś inny przejmie mój trening? - bo jeśli nie ma Barwnej Ścieżki, to... No, niefajnie, bo bardzo się cieszyła gdy usłyszała, że to ta ładniutka, szylkretowa wojowniczka będzie jej mistrzynią. Jej futerko było taaakie fajowe!! I w ogóle sama w sobie była superowa!! Ale jeśli jej nie ma, to... No, trudno. Czasami tak w życiu bywa i trzeba się z tym pogodzić.
_________________
come, come, come, come, come along now
run away from the hum-drum
we'll go to a place that is safe from
greed, anger and boredom
we'll dance and sing 'til sundown
and feast with abandon

we'll sleep when the morning comes
and we'll rise by the sound of the birdsongs



  Statystyki - lvl: 1 | S: 1 | Zr: 6 | Sz: 9 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 15/100
 
Nietoperze Niebo
Wojownik
Pierdoła życiowa



Klan:
wicher

Księżyce: 20 (IV)
Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec
Płeć: kotka
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień
Partner: Czo?
Multikonta: Trująca Łapa [KG]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2021-03-07, 19:27   
   Wygląd: Nietoperzowa Łapa to małe i chuderlawe stworzenie. Ma krótkie czarne futro, które zwykle nie jest szczególnie zadbane czy ułożone, bo kotka czyści je jedynie od czasu do czasu, jak jej się zachce. Ma dwoje obojętnych niebieskich oczu. Czarny nosek i cztery małe łapki. Zwykle gdy nie ma nikogo znajmojego w zasięgu wzorku, jej pyszczek zdobi grymas. Zero blizn (na razie)
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=437439#437439


Bała się że zrobi coś nie tak, powie coś nie tak. Jej serce waliło jakby miało za chwile wyskoczyć z piersi. Choć oczywiście tego nie zrobi, nawet gdyby bardzo chciało. Miała nadzieje że nikt tego nie słyszy. Nawet jej przyjaciółka Fiołek, o ile mogła ją tak nazwać. Chociaż czy w ogóle dało się słyszeć bicie czyjegoś serca, jeśli mu się ucha do piersi nie przystawi? Chyba nie, więc o to mogła być spokojna.
Ojoj, chyba jednak ktoś zauważył że coś jest nie tak. Tym kimś była Fiołkowa Łapa, mogła się spodziewać że jak stanie u jej boku, to zauważy że coś jest nie tak. No, ale lepiej ona niż taka Rzeżuchowa Łapa czy Lawendowa Gwiazda. Ta druga to już szczególnie, umarłaby ze wstydu. No, ale przydałoby się coś odpowiedzieć i jak na złość nie mogła otworzyć pyszczka, a raczej nie dała rady. Sama nawet nie wiedziała czemu, po prostu chyba była zbyt przerażona obecnością przywódczyni swojego klanu. Więc zamiast cokolwiek mówić, machnęła potakująco głową.
Może gdyby udało jej się otworzyć pyszczek to by powiedziała, na ucho dla szylkretki, że coś jednak było nie tak. Że nie czuła się zbyt komfortowo w obecności ich niebieskiej przywódczyni. Może w tedy zaproponowała by jej by poszły gdzieś na bok, na coś zapolować. Może gdyby nie była takim tchórzem, to by w ogóle się tak nie czuła. No, ale to co mogło się wydarzyć zostawało jedynie w strefie jej domysłów.
Nietoperzowa Łapa dalej się nie uspokajała, dalej nie do końca wiedziała co się wokół niej dzieje, głos Lawendowej Gwiazdy mieszał się z tym należącym do Rzeżuchowej Łapy. Nie wiedziała o czym rozmawiają. Nie wiedziała jak to się stało że siostra jej przyjaciółki zaginęła. Nie wiedziała czy została ona przyjęta do klanu czy nie i pod jakim warunkiem. Nie wiedziała zupełnie niczego, tak jakby jej tam w ogóle nie było.
_________________
I want to be like a
sunflower so that
even on the darkest
days I will stand tall
and find the sunlight
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 50/200
 
Fiołkowy Nos
Wojownik
odwilż, co ty robisz?



Klan:
wicher

Księżyce: 33 [IV]
Mistrz: Lawendowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Krokusowa Łąka
Ojciec: Zielona Stopa
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-08, 14:02   
   Wygląd: Fiołek podrosła, a jej ciałko ładnie się zarysowało. Córka Krokusowej Łąki jest raczej smukła, nie ma nadwagi lub niedowagi, mieści idealnie się w zdrowej normie. Jej wcięcie pod brzuchem jest widoczne najbardziej z boku, nie przepada za nim, ale jest to część wyglądu więc już trudno. [ reszta w kp]
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=396052#396052
   Trwałe urazy: -


Fiołek cieszyła się, że Rzeżucha zostaje. Tak naprawdę to cieszyła się, że ws ogóle ją widzi, tak długo jej nie widziała. Tak długo nie widziała ich, jej rodzeństwa. Wszyscy zniknęli z jej życia tak szybko, że nawet nie zdążyła ich dobrze poznać. Nie mogła się powstrzymać od kilku łez, ale szybko wytarła je w futro Nietoperz. Korzystając z tego, że kotka jest obok schowała w niej swój szylkretowy pyszczek na kilka odbić serca. Miała nadzieję, że nie jest na nią zła, bo to zrobiła. Czuła jednak, że puszczenie łez jest ważną częścią życia kotów. Śmiała się, płakała, to wszystko było ważne w jej nowym życiu. Nowym życiu, bo odkąd znalazła drogę powrotną się wszystko zmieniło. Pewnie też tak będzie z życiem Rzeżuchowej Łapy, wszystko powróci do poprzedniego ładu i składu. Spojrzała na swoją siostrę podnosząc łeb z nad futra przyjaciółki, wciąż w nosie miała jej słodki zapach choć przed oczami widziała już szarą przywódczynię i siostrę.
Na jej pyszczek wkradł się zgrabny uśmieszek, Lawendowa Gwiazda dała jej obowiązek nie wychodzenia poza obóz tak samo, jak drugiej córce Krokusowej Łąki. Rodzinny warunek, żeby zostać w zasięgu wzroku kotów w Klanie chyba był odpowiedni, jak dla niej. Poza tym mogła dostać o wiele poważniejszą karę, jak na przykład całodniowe pomaganie w lecznicy albo na przykład nigdy nie będzie mogła pójść sama na granice. Cieszyła się, że Lawenda jest wyrozumiała dla każdego kota i podchodzi do niego osobiście. - Och, tak się cieszę, że z nami zostajesz! - Wymruczała to z całym swoim entuzjazmem, ale i ten długo nie potrwał, bo padło pytanie o Barwną Ścieżkę, no tak, biedna nie wie, gdzie ona jest. Tak naprawdę musi nauczyć się znowu żyć z kotami mimo, że tęskniła to wcale nie tak łatwo się przystosować do czegoś znowu. Znowu zasady, znowu treningi, znowu trzeba wstawać, kiedy zimno, a i czasem śnieg spada na futra! Moczy je niepotrzebnie, tylko powoduje, że się przeziębiają, a potem Lśniąca Sadzawka skrzeczy, bo wszyscy się pochorowali. Mimo to - życie w Klanie dla Fiołek jest czymś tak naturalnym i potrzebnym, że nie wyobraża sobie znów opuścić domu. Przycisnęła się mocniej do boku ciemnej Toperki, jej ciepło pomogło ułożyć zdanie na tyle, by nie bolało Rzeżuchy, a jednocześnie by opisywało prawdę. - Wiesz, Rzeżuszko, dawno jej nie widzieliśmy. Być może ktoś przejmie twój trening. Nie martw się tym, teraz ważne, żebyś wróciła do domu cała i zdrowa. - Było jej przykro, bo długo nie widziała szylkretowego pyszczka wojowniczki, ale kto wie? Może ją też porwał jakiś dwunożny i chce wrócić? Na razie pozostawało załatwić to, żeby ktoś przejął treningi jej terminatorów. Trzeba chyba też wyznaczyć tymczasowego zastępce, ale to były sprawy Lawendy, które na pewno załatwi. Jej tylko pozostaje liczyć, że siostra poczuje się dobrze znowu w Klanie i nie będzie chciała znowu od nich uciec.
Tak samo miała nadzieje, że zaraz wrócą do obozu, a w drodze opowie im resztę przygód. Choć mogłaby też zostać z Nietoperz tutaj i zapolować na jakąś zwierzynę, w sumie nowy pysk do wykarmienia, a ktoś musi ich wszystkich wykarmić! Też taki był główny cel tego wyjścia. Złapać zwierzynę dla Klanu. Alee dla Fiołek była to okazja, żeby jeszcze spędzić czas z najlepszą przyjaciółką sam na sam. No prawie sam na sam. Na szczęście Owsiana Łuska nie pilnował ich namiętnie więc miały trochę swobody w ruchu.
_________________
Tender is the night for a broken heart
who will dry your eyes when it falls apart?
what makes this fragile world go 'round?

were you ever lost, was she ever found?
somewhere in these eyes...



  Statystyki - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 6 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 120/150
 
Lawendowa Gwiazda
Przywódca



Klan:
wicher

Księżyce: 86 (IV)
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Życia: 9
Multikonta: Tnąca Zawieja
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-08, 20:40   
   Wygląd: Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5912


Skoro Rzeżuchowa Łapa przyjęła warunki to nie ma potrzeby dalszego debatowania i tracenia czasu. Oczywiście, Lawenda jest bardzo ciekawa, jak Rzeżucha żyła u Dwunogów i jak udało jej się uciec, ale nie chciała wszystkich zatrzymywać, najwyżej później złapie gdzieś koteczkę i wtedy zaspokoi swoją ciekawość. Najpierw niech spotka się z rodziną oraz odnajdzie się po nieobecności w Klanie.
- Dobrze, witamy w Klanie- oznajmiła z uśmiechem, po czym westchnęła głośno. Zastanawiała się czy jest jeszcze jakieś dziecko Krokusowej Łąki, które zaginęło i może wrócić albo ogólnie jakiś krewny Fiołkowego Świtu. Jego rodzina ostatnio tłumnie wraca do Klanu. Czyżby to jakieś przeczucie, że kocur wkrótce odejdzie polować z Gwiezdnym Klanem i chcą się z nim pożegnać?
- Mistrza przydzielę Ci podczas najbliższej ceremonii- powiedziała pogodnie. Akurat tak się składa, że na następnej ceremonii będzie mianowanych sporo terminatorów na wojowników, także nie będzie powodu do zmartwień, że jakiś Mistrz będzie przeciążony. To naprawdę ogromna ulga dla Lawendy.
- Wracajmy do Obozu- oznajmiła i ogonem dała znać, aby wszyscy ruszyli za nią. Musi ogłosić Klanowi, że do domu wróciła Rzeżuchowa Łapa oraz powiedzieć jaką ma karę, aby inni Wichrowcy mogli ją egzekwować.

/ zt x4
_________________
When she was just a girl
She
expected the world
But it flew away from her reach





So she ran away in her sleep
And dreamed of
Paradise
Every time she closed her eyes.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 11 | Zr: 14 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 350/500
 
Traszkowa Łapa
Terminator
Kurce!



Klan:
wicher

Księżyce: 14
Mistrz: Chaotyczny Lot
Płeć: kocur
Matka: Ropusza Łapa
Ojciec: Fiołkowy Świt (nie biologiczny)
Multikonta: Żabia Łapa (GK) | Popiół (KR)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-04-14, 22:56   
   Wygląd: Na pierwszy rzut oka Traszka przypomina raczej kogoś, kto powinien spędzać czas w kociarni, a nie na treningu. Okrągła główka z równie okrągłymi, złotymi ślepkami, krótka szyja, przysadzista postura i zapas dziecięcego tłuszczyku nadają mu dość słodkiego wyglądu. Ponad to, mimo iż udało mu się co nieco urosnąć, wciąż pozostaje kieszonkowych rozmiarów i nie zapowiada się, aby kiedykolwiek dobił wyżej, niż do tej niższej granicy średniego wzrostu. Zaskoczeniem nie jest, że jego długie futro pozostało rude z białą plamą na bródce, jednak zaczęło naturalnie się układać, a przestało puszyć. Tygrysie pręgi są teraz niemal niewidoczne na grzbiecie, za to można je dojrzeć na głowie, szerokich łapach i wciąż ruchliwym ogonie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=445981#445981


Rudy syn Ropuszej Łapy nie miał w zwyczaju zaniedbywać swoich obowiązków, ba nawet je lubił. Nie to, żeby miał ich szczególnie wiele, bo tyle co przeciętny terminator. Miał chodzić na treningi, które w zależności od dnia czasem miał, a czasem nie, no i zmieniać mech. I to podwójnie, bo jeszcze za Ropuchę, która odbijała sobie wszystkie te księżyce harówki za swojego zblazowanego brata i spychała to na swojego syna. W każdym razie, Traszka postanowił spróbować te swoje obowiązki samodzielnie nieco rozszerzyć i udać się na polowanie. Słyszał od wojowników, że Jasne Skałki były do tego idealnym miejscem. Ponoć miało kręcić się tam sporo gryzoni, poprosił więc po cichutku Gwiezdnych, żeby pomogli mu złapać choćby jedną małą myszkę i wyruszył.

Ledwie szare kamienie pojawiły się w zasięgu wzroku złotych ślepi, ich właściciel mógł być pewny, że jeżeli kiedykolwiek, choćby przez krótką, króciuteńką chwilę miałby najść go chwila zwątpienia w istnienie mieszkających na chmurkach przodków, to teraz miał dowód na to, że musieli jednak gdzieś tam być i słuchać. Nie zdążył nawet przybrać pozycji łowieckiej, a już, w odległości zaledwie kilku lisich ogonów stanęła przed nim ta wyproszona zdobycz.
- O kurce, Mysz! – Zawołał sam do siebie, następnie wybuchając głośnym śmiechem. Jeżeli to nie przykuło jeszcze uwagi biało-burego kocurka, to ruszył biegiem w jego kierunku. – Mysz, nie uwierzysz normalnie! Właśnie prosiłem Gwiezdnych, żeby dali mi znaleźć pszynajmniej myszkę do polowania i kogo spotykam? No ciebie, kurce! Może ty chciałeś upolować tu jakąś traszkę? – Zagadnął wesoło, gdy udało mu się zrównać krokiem z synem Zwinnego Strumyka.
_________________

teenage dreams in a teenage circus
running around like a clown on purpose
who gives a damn about the family you c o m e from
no giving up when youre young and you want some

we are not what you think we are
we're golden, we're golden


  Statystyki - lvl: 2 | S: 10 | Zr: 5 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 35/150
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 10