Poprzedni temat «» Następny temat
Dziki Sad
Autor Wiadomość
Chaotyczny Lot
Wojownik
czarodziejka



Klan:
wicher

Księżyce: 32 (koniec kwietnia)
Mistrz: Lawendowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Zwinna Łapa
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet
Multikonta: Gęsiopióry/Rzeka, Rwetes/Samotnik (dawniej Kacza Sadzawka, Burzowe Gardło, Długa Historia, Wirujące Skrzydło, Węglowe Piórko)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-11, 22:49   
   Wygląd: Chaos to naprawdę urodziwa kotka. Filigranowa, o smukłej sylwetce umieszczonej na cienkich nogach, z biczowatym ogonem i małej główce zawieszonej na chudej szyjce. Jej gładziutkie, połyskliwe futerko wydaje się miłe w dotyku, choć w rzeczywistości jest sztywne i niemal kłujące. Miesza w sobie czerń, spontanicznie rozrzucone rude smugi, które pewien ład i symetrię zachowują jedynie na środku pyszczka, oraz biel, zdobiącą jej szyje, nogi i pyszczek. Nad śliczną, kształtną mordką górują uszy, których wnętrze dekorują drobniutkie piegi, a oblicze dopełniają wyraziste kości policzkowe i ogromne, połyskliwe, jasnopomarańczowe oczy o okrągłym kształcie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#413516


Słysząc głos mysiej rybki, Chaotyczna Łapa uśmiechnęła się radośnie. W snach była dużo bardziej ekspresyjna, niż na jawie, gdy funkcjonowała pomiędzy innymi kotami Klanu Wichru. Wśród nich musiała być powściągliwa, a jeśli już okazywała emocje, to raczej z gamy irytacji i jej podobnych. Jeśli się uśmiechała, to często jakoś drapieżnie i nie całkiem szczerze. Teraz posłała swojemu tajemniczemu przewodnikowi czy też przewodniczce minę autentycznie wesołą i podążyła w ślad za połyskującym, łuskowatym ogonem.
- Dokąd idziemy? - podpytała głosem ciekawskiego kocięcia - I gdzie jesteśmy?
Jak zawsze, jak zawsze liczyła, że usłyszy coś zaczynającego się od "srebrna" i kończącego na "skórka", ale nie pozwalała swoim nadziejom za mocno się rozjuszyć. Nie sądziła, żeby Przodkowie funkcjonowali na tak ekstrawaganckiej diecie...
_________________

. : *. ˚ *:*: .

ktoś musi pilnować n o c y
musi wziąć na siebie
wiarę w 𝖘𝖙𝖗𝖆𝖈𝖍𝖞, 𝖒𝖔𝖈𝖊 𝖎 𝖟𝖒𝖔𝖗𝖞
ktoś musi rozsypać sól
stworzyć okrąg wokół
gwar czarnych cykad i sów
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 185/200
 
Dynia.
Gwiezdny
akceptacja



Klan:
wicher

Księżyce: 25
Mistrz: Borsucze Futro
Płeć: kocur
Matka: Pomarańczowa Skórka
Ojciec: Czerwony Pazur
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask, Pęknięta Łapa [KC], Śliwkowa Pestka [KRz], Cyprysowa Łuska [KG]
Interwencja MG: nie

Wysłany: 2020-12-22, 10:30   
   Wygląd: Rudy kocur o długiej, pręgowanej tygrysio sierści, która teraz z lśniącej i zadbanej - stała się matowa i skołtuniona. Przez ból, stres i obniżenie samooceny bardzo schudł, co odbiło się na jego wyglądzie. Mimo to, nadal można byłoby go nazwać jednym z większych kocurów - gdyby nie chodził zgarbiony i skulony. Posiada liczne białe znaczenia na piersi, brzuchu, ogonie i łapach. Także na nosku, jego urocza biała plamka, nadal nie zaniknęła. Urodził się z za długim językiem, który od czasu do czasu wystawia na bok. Oczy wybarwione już dawno, teraz mają mętny i zamglony żółtawy kolor, a wszystkie poduszeczki, nosek i wnętrze zaokrąglonych uszu - różowy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8100


- A ja wiem? - pisnęła myszka i zatrzymała się na chwilę, odwracając łebek w stronę kotki, a jej głos dalej był mnogi. Zdawało się jakby Chaotyczna Łapa natrafiła na kogoś, kto swoim charakterem odpowiadał znaczeniu jej imienia - chaotyczność. Mysz jednak długo nie stała w miejscu, bo zaraz po krótkim trzepnięciu ogonem ruszyła dalej w trawę i zdawało się, jakby kogoś lub czegoś szukała.
- Ale tak obstawiam, że w jakimś...lesie, ale takim trochę innym! - dorzuciła mysz w odpowiedzi an drugie pytanie terminatorki. Dookoła nich dalej rosły drzewa owocowe a po boku od koteczki rozciągał się płot; było ciepło, spokojnie i bezpiecznie, a aura ów spokoju rozlewała się po całej drobnej sylwetce Chaotycznej Łapy wsiąkając w jej sierść, skórę i kości tak, aby kotka mogła poczuć się lekko i swobodnie. W pewnym momencie krótkiej wędrówki, mysz zniknęła w kępie poruszającej się jeszcze chwile trawy, a Chaotyczna Łapa mogła wyczuć, że coś się zmieniło - usłyszała ciche trzaśnięcie gałązki przed sobą, a na horyzoncie mignął jakiś ciemny kształt.
_________________
⚠️
there's a red light up ahead
I drive my car into it
I'm a little kid, big death wish
I bite the lips, the lips that kiss

baby boy, baby brother
we're losing you, is it forever
  Statystyki - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 105/150
 
Chaotyczny Lot
Wojownik
czarodziejka



Klan:
wicher

Księżyce: 32 (koniec kwietnia)
Mistrz: Lawendowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Zwinna Łapa
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet
Multikonta: Gęsiopióry/Rzeka, Rwetes/Samotnik (dawniej Kacza Sadzawka, Burzowe Gardło, Długa Historia, Wirujące Skrzydło, Węglowe Piórko)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-27, 14:58   
   Wygląd: Chaos to naprawdę urodziwa kotka. Filigranowa, o smukłej sylwetce umieszczonej na cienkich nogach, z biczowatym ogonem i małej główce zawieszonej na chudej szyjce. Jej gładziutkie, połyskliwe futerko wydaje się miłe w dotyku, choć w rzeczywistości jest sztywne i niemal kłujące. Miesza w sobie czerń, spontanicznie rozrzucone rude smugi, które pewien ład i symetrię zachowują jedynie na środku pyszczka, oraz biel, zdobiącą jej szyje, nogi i pyszczek. Nad śliczną, kształtną mordką górują uszy, których wnętrze dekorują drobniutkie piegi, a oblicze dopełniają wyraziste kości policzkowe i ogromne, połyskliwe, jasnopomarańczowe oczy o okrągłym kształcie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#413516


Młoda kotka lubiła w swoich snach to, że nieistotna była jej ranga, Klan, cokolwiek z formalnych aspektów, które miały określać ja wobec innych kotów... w snach była Chaos. Najnaturalniejszą wersją siebie. Esencją, prawdą o sobie, której nikt na jawie nie widział, a jeśli mu się ukazywała, to tylko w jakimś szczątkowym stopniu.
Tutaj była pogodna, ciekawska i śmiała. Czuła się bezpiecznie.
Dlatego nawet, gdy pokryty gładkimi łuskami ogonek jej małego przewodnika zniknął w kępie traw, pozostawała popgodna. Wydała z siebie pytające "mrrru?" i na ugiętych łapkach zbliżyła do miejsca, w którym straciła z oczu mysią rybkę. Wsadziła w nie nosek, a nic nie znajdując, podniosła wzrok i...
Czy jej się wydawało, czy gdzieś w oddali zamajaczył, tylko przez moment, jakiś ciemny kształt? Zogniskowała spojrzenie. Teraz jednak nic szczególnego nie widziała.
Ale że w snach nic nie dzieje się bez powodu, uznała, że być może to mysia rybka, która przepłynęła podziemnym strumeniem i czeka na nią tam, na horyzoncie? Ruszyła więc w jej stronę żwawym krokiem, zastanawiając się, co może ją dalej czekać...
_________________

. : *. ˚ *:*: .

ktoś musi pilnować n o c y
musi wziąć na siebie
wiarę w 𝖘𝖙𝖗𝖆𝖈𝖍𝖞, 𝖒𝖔𝖈𝖊 𝖎 𝖟𝖒𝖔𝖗𝖞
ktoś musi rozsypać sól
stworzyć okrąg wokół
gwar czarnych cykad i sów
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 185/200
 
Dynia.
Gwiezdny
akceptacja



Klan:
wicher

Księżyce: 25
Mistrz: Borsucze Futro
Płeć: kocur
Matka: Pomarańczowa Skórka
Ojciec: Czerwony Pazur
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask, Pęknięta Łapa [KC], Śliwkowa Pestka [KRz], Cyprysowa Łuska [KG]
Interwencja MG: nie

Wysłany: 2021-01-19, 21:22   
   Wygląd: Rudy kocur o długiej, pręgowanej tygrysio sierści, która teraz z lśniącej i zadbanej - stała się matowa i skołtuniona. Przez ból, stres i obniżenie samooceny bardzo schudł, co odbiło się na jego wyglądzie. Mimo to, nadal można byłoby go nazwać jednym z większych kocurów - gdyby nie chodził zgarbiony i skulony. Posiada liczne białe znaczenia na piersi, brzuchu, ogonie i łapach. Także na nosku, jego urocza biała plamka, nadal nie zaniknęła. Urodził się z za długim językiem, który od czasu do czasu wystawia na bok. Oczy wybarwione już dawno, teraz mają mętny i zamglony żółtawy kolor, a wszystkie poduszeczki, nosek i wnętrze zaokrąglonych uszu - różowy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8100


Terminatorka przekonana o tym, że śledzi za myszą przeszła w głąb sadu, mijając coraz gęściej rosnące drzewa obfite w słodkie owoce. W końcu jednak trawa stała się niższa, a Chaotyczna Łapa wyszła na małą polankę pomiędzy drzewami. Myszo-ryby za jak przecież sunęła nie było ani śladu, za to przed oczami kocicy pojawił się....Spory, kudłaty kot o splątanym futrze i kudłatym ogonie owiniętym wokół jego boku. Siedział do kocicy tyłem i zdawał się coś obserwować przed swoimi łapami. Jego sylwetka co jakiś czas się załamywała i dygotała tak, jakby nie pasował do obrazu jaki widziała przed sobą terminatorka. Nie było jednak na jego sierści gwiazd czy zdrowego połysku kojarzonego najczęściej z Gwiezdnym Klanem. Bardziej wydawało się, że widok jaki miała teraz Chaos była wytworem jej podświadomej chęci spotkania z Gwiezdnym - jednak Gwiezdny czy nie, był tu nawet całkiem materialnie, nieprawdaż?
_________________
⚠️
there's a red light up ahead
I drive my car into it
I'm a little kid, big death wish
I bite the lips, the lips that kiss

baby boy, baby brother
we're losing you, is it forever
  Statystyki - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 105/150
 
Chaotyczny Lot
Wojownik
czarodziejka



Klan:
wicher

Księżyce: 32 (koniec kwietnia)
Mistrz: Lawendowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Zwinna Łapa
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet
Multikonta: Gęsiopióry/Rzeka, Rwetes/Samotnik (dawniej Kacza Sadzawka, Burzowe Gardło, Długa Historia, Wirujące Skrzydło, Węglowe Piórko)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-20, 20:00   
   Wygląd: Chaos to naprawdę urodziwa kotka. Filigranowa, o smukłej sylwetce umieszczonej na cienkich nogach, z biczowatym ogonem i małej główce zawieszonej na chudej szyjce. Jej gładziutkie, połyskliwe futerko wydaje się miłe w dotyku, choć w rzeczywistości jest sztywne i niemal kłujące. Miesza w sobie czerń, spontanicznie rozrzucone rude smugi, które pewien ład i symetrię zachowują jedynie na środku pyszczka, oraz biel, zdobiącą jej szyje, nogi i pyszczek. Nad śliczną, kształtną mordką górują uszy, których wnętrze dekorują drobniutkie piegi, a oblicze dopełniają wyraziste kości policzkowe i ogromne, połyskliwe, jasnopomarańczowe oczy o okrągłym kształcie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#413516


Gdy Chaotyczna Łapa ujrzała nieznajomego kocura, nabrała oddechu w płuca. Oczywiście, zdroworozsądkowo zawsze mówiła sobie w duchu, że to może być tylko sen-sen, a nie sen w którym dzieli języki z Przodkami, ale coś w tajemniczej sylwetce, dziwnie hipnotyzujących kołtunach i poważnej pozie kota sprawiło, że jej senne serce zabiło szybciej. Poczuła ten puls na tyle intensywnie, że aż z jej świadomości wypłynęło na wierzch pytanie – czy w jej prawdziwej piersi też tak łomocze?

– Przepraszam – miauknęła z łagodnym, pytającym akcentem. Gdyby na żywo była tak uprzejma... – Jestem Chaos... Widziałeś tu może... mysią rybkę? – zapytała, stawiając powolne kroki w stronę mieszkańca tego dziwnego miejsca. Nazwę hybrydycznego zwierzątka powiedziała naturalnie, jakby mówiła „jeża” czy „wróbla”. Jednocześnie nie wykluczała opcji, że zaniedbany kocur właśnie przed chwilą upolował stworzenie, które służyło jej za przewodnika.
_________________

. : *. ˚ *:*: .

ktoś musi pilnować n o c y
musi wziąć na siebie
wiarę w 𝖘𝖙𝖗𝖆𝖈𝖍𝖞, 𝖒𝖔𝖈𝖊 𝖎 𝖟𝖒𝖔𝖗𝖞
ktoś musi rozsypać sól
stworzyć okrąg wokół
gwar czarnych cykad i sów
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 185/200
 
Popielny Żar
Wojownik
siła



Klan:
cien

Księżyce: 65 [IV]
Mistrz: Grzybowa Polana [*]
Płeć: kotka
Matka: Trzcinowa Sadzawka [*]
Ojciec: Miekki Obłok
Partner: Dębowy Cień ):
Multikonta: Pęknięta Kra, Olcha [KC], Cyprysowa Łuska [KG] | Dynia, Lisi Wrzask, Śliwkowa Pestka
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-01, 00:23   
   Wygląd: Wysoka;zdrowo wyglądająca;zgrabna. Kocica przestała w końcu przypominać kościotrupa, a stała się zdrowo wyglądającą kocicą, która gdzieniegdzie miała troszkę więcej zdrowego tłuszczyku po niedawnym rozwiązaniu - oczywiście, że mówimy tu o brzuchu! Ma długie, powabne łapy, łabędzią szyje, kształtny łepek i biczowaty ogon. Szatą przypomina dzikiego zająca, co za tym idzie? Jest szaro-niebieska z ciemniejszym nalotem na czole, karku, grzbiecie który stopniowo przechodzi w jaśniejsze tony i zlewa się w ciepły krem na pyszczku, policzkach oraz podbrzuszu i wewnętrznej części łap jak i stopach. Córka Trzcinowej Sadzawki nie ma widocznego pręgowania! Jej oczy są żywo pomarańczowe, nosek w kolorze cegiełki a uszy nieco większe niż u przeciętnego kota a ich wnętrze ma ciemno-różowy kolor. Porusza się z gracją i pewnością siebie ze spokojnym i łagodnym uśmiechem na mordce.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7996


Kot o zaniedbanym futrze drgnął nieznacznie i wyprostował się poruszając małymi uszkami gdy Chaos się do niego odezwała. Wtedy też odwrócił się i młoda kotka mogła dojrzeć, że....Mordka nieznajomego była...No właśnie, czy w ogóle była? Prędzej szło porównać t do rozmazanej plamy, niewyraźnego odbicia w kałuży a nie prawdziwej, kociej twarzy. Kot chyba się uśmiechnął na pytanie o myszo rybkę, podniósł się i odsłonił swoim cielskiem żywą mysz o rybim ogonku, która podniosła się na własne łapki i spojrzała prosto na Chaos.
- Chyba powinnaś się już obudzić - zabrzmiał chór głosów, a kot o rozmazanym pysku podszedł bliżej pstrokatej kotki i na ułamek sekundy jego pyszczek się wyostrzył. Jego rysy były łagodne, nawet bardzo ładne w porównaniu do ogólnego wyglądu.
- Uważaj na siebie, nie sypiaj za często poza obozem, to niebezpieczne. - głos był łagodny, ciepły wręcz...Matczyny. Po tych słowach kot się odsunął a jego pyszczek znów stał się podobny do mętnej kałuży. Myszo-rybka ruszyła w kierunku Chaos i kiedy skoczyła w jej kierunku, Chaos się wybudziła.
Znów była na terenach Wichru, był ranek. Cóż za sen!


[ koniec akcji ]
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 10 | Zr: 15 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 230/400
 
Rysi Pomruk
Wojownik
mistake



Klan:
wicher

Księżyce: 26 (IV)
Mistrz: Racza Sadzawka, Biały Puch
Płeć: kocur
Matka: Pohukująca Sowa [NPC]
Ojciec: Bażancie Pióro [NPC]
Partner: to chyba nie dla mnie
Multikonta: Mleczna Struga (KC), Nawałnicowy Ryk (KG), Gawron (KRz), Żbik (S)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-18, 20:23   
   Wygląd: Wzrostem przewyższa większość Klanu. Futro ma kremowe z burymi odznaczeniami na pysku w kształcie maski, na łapkach. Bury ma również ogon. Na całym ciele można zauważyć klasyczne pręgi. Natura obdarzyła Rysia białymi akcentami na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu oraz końcówce ogona. Po lewej stronie pyska można bez problemu zauważyć goliznę, jaką kocur nabył podczas pożaru. Blizna jest dość obszerna. Co do blizn, to można zauważyć również na jego prawej łapie, na nadgarstku, szarpaną bliznę spowodowaną samookaleczaniem się podczas pogrzebu Porywistej Gwiazdy. Futro kocura jest miękkie, zadbane i puszyste. Jest ono również długowłose, błyszczące. Mimo wszystko Ryś dba o swoje futro, wiedząc, że jest ono dość ważnym elementem wyglądu. Niebieskie ślepka pointa są jakby za mgłą. Nie widać w nich radosnego błysku, po prostu są. Pod oczami widać wory spowodowane zmęczeniem. Wibrysy ma chropowate, nie widać ich po lewej stronie pyska tam, gdzie ma bliznę po poparzeniu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=421252#421252
   Trwałe urazy: blizna po ugryzieniu na prawej łapie, wypalona lewa strona pyska


~***~


Wybrał się na spacer. Zwykły spacer, aby odetchnąć i sprawdzić też jak bardzo te zalewy pokrzywdziły jego Klan. Nie widział ich jakoś bardzo wiele. Czyżby Gwiezdni teraz mieli w łaskach Klan Wichru, czy tylko to tak na chwilkę? Westchnął, nie chcąc o tym myśleć.
Wyszedł z Dzikiego Sadu, miejsca, gdzie zawędrował raz z Gronostajem. Oglądnął się dookoła, teraz to miejsce w ogóle nie wyglądało jak wtedy. Nie było różowawych kwiatów, jedynie na drzewach gdzieniegdzie zaczynały rosnąć pączki. Skierował się z ciekawości na granicę z Terenami Niczyimi, nie wiedząc w sumie czego szukał, czy szukał czegokolwiek. Przeciął ogonem powietrze za sobą i leniwym krokiem szurał przed siebie, wzdłuż granicy, rozglądając się dookoła. Chciał zobaczyć te zalewy na własną łapę, ale chyba nie będzie mu dane.

[szlat; also, dopiszę. sesja odbywa się przy granicy, tylko, że tematy z granicami są zajęte pepe]
_________________

podobno w Rzymie napadało gradu aż po kolana
w Japonii wiśnie zakwitły o dwie pory roku wcześniej
a ja tęsknię a ja tęsknię a ja ciągle tęsknię



Ostatnio zmieniony przez Rysi Pomruk 2021-03-18, 20:26, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 035/300 (IV)
 
Roche
Uczeń
patriota, chociaż ####



Klan:
pozoga

Księżyce: 11 [IV]
Płeć: kocur
Multikonta: Wężowy Błysk [KG], Dettlaff [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-18, 20:32   
   Wygląd: Wysoki, o drobnych mięśniach bengal. Jego krótkie, grube futro przyzdobione jest cętkami typowymi dla jego rasy. Przez te wszystkie księżyce, kolor jego oczu zmienił się nieznacznie - z szaroniebieskiego, zmieniły się w morski.
   Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?t=10714
   Trwałe urazy: Naderwane lewe ucho w kształcie leżącej litery 'v'.


Schlatt prowadził obdrapaną Osę za sobą. Miał ją przyprowadzić tu bo nie dość, że był wręcz pewien że Ryś coś na to poradzi to... to ją znalazł! Mówił, że ją znajdzie i znalazł! Droga się dłużyła w każdym razie. Nie podmokły teren, drapanie się kotki i ogólne poczucie że muszą się bardzo spieszyć sprawiało, że miał wrażenie że maszerują w miejscu od dłuższej chwili. Nawet nie wiedział czy spotkają Rysia od razu! Mogli trafić na zupełnie nikogo i spieszyli się po nic!
W końcu jednak dotarli. Ubrudzeni w błocie po łokcie, zmęczeni (ona chorobą, on tym stresem), ale byli. I zobaczyli jego, który zupełnym przypadkiem był na granicy. Bengal aż poczuł się lżej.
- Rysiu! Rysi Pomruk! Patrz kogo mam! I potrzebuje pomocy! - ryknął najgłośniej jak mógł, zatrzymując się w sensownej odległości od granicy. Już wiedział, że należy je szanować i miał zamiar to jak najbardziej robić. Pilnował też żeby Osa zbyt blisko niego nie była.

//osa zapraszam :<3:
_________________






Гей нумо-нумо розплетемо Шума
Шума розплетемо, гуляти підемо
Сію-вію, сію-вію конопелечки
Сію-вію, сію-вію зеленесеньки
  Statystyki - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 30/150
 
Osa
Samotnik
Bad Bitch



Klan:
samotnicy

Księżyce: 34k (styczeń)
Płeć: kotka
Matka: Borówka
Ojciec: ???
Multikonta: Tygrzykowa Łapa
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-21, 17:41   
   Wygląd: Sporych rozmiarów, szczupła kocica, której muskularne ciałko przykrywa długa sierść. Szylkretka posiada również biel ciągnącą się od jej szczęki przez szyję aż po brzuch, posiada również tygrysie pręgi. Oczy toksycznie żółtego koloru podkreślające jej jadowitą osobowość. Osa posiada również zarośnięte gęstą sierścią blizny w okolicy łopatek i zadu, które są pamiątkami po stoczonych pojedynkach. Nie można odmówić jej jednak gracji i klasy, ponieważ babcia nauczyła ją poruszania się iście klanowej piękności.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=445280#445280


To był maraton wycieńczenia dla stanu zdrowia kotki i warunki podróży cóż... no umówmy się nie sprzyjały ani komfortowi drogi, ani ciele które wyłysiało i nadal miała na sobie małe ranki. Świąd nie odpuszczał, ale Osa starała się ograniczyć drapanie i gryzienie. Uważała też na bezpieczny odstęp od podróżnika, nie chciała mu odwdzięczyć się zarażeniem. Nadal jednak obawiała się, że może on ją oszukać i nie prowadzić wcale do Rysia. Nie miała jednak wiele do stracenia.
Po pewnym czasie dostrzegła go. Była niezwykle zaskoczona widokiem swojego przyjaciela z klanu, teraz też miała pewność, że cętkowany kocur jej nie oszukał i naprawdę chciał jej pomóc. Coś niematerialnego stanęło w jej gardzieli i nie była w stanie powiedzieć słowa, natomiast do oczu kotki napłynęły łzy. Czuła się bardzo zawstydzona... musiał oglądać ją w tak złym stanie zdrowia i psychiki. Spuściła smętnie łeb i podwinęła pod siebie ogon, a raczej łysy kikut jaki jej z niego pozostał.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 7 | Zr: 6 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 50 | W: 60 | EXP: 50/150
 
Rysi Pomruk
Wojownik
mistake



Klan:
wicher

Księżyce: 26 (IV)
Mistrz: Racza Sadzawka, Biały Puch
Płeć: kocur
Matka: Pohukująca Sowa [NPC]
Ojciec: Bażancie Pióro [NPC]
Partner: to chyba nie dla mnie
Multikonta: Mleczna Struga (KC), Nawałnicowy Ryk (KG), Gawron (KRz), Żbik (S)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-21, 18:10   
   Wygląd: Wzrostem przewyższa większość Klanu. Futro ma kremowe z burymi odznaczeniami na pysku w kształcie maski, na łapkach. Bury ma również ogon. Na całym ciele można zauważyć klasyczne pręgi. Natura obdarzyła Rysia białymi akcentami na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu oraz końcówce ogona. Po lewej stronie pyska można bez problemu zauważyć goliznę, jaką kocur nabył podczas pożaru. Blizna jest dość obszerna. Co do blizn, to można zauważyć również na jego prawej łapie, na nadgarstku, szarpaną bliznę spowodowaną samookaleczaniem się podczas pogrzebu Porywistej Gwiazdy. Futro kocura jest miękkie, zadbane i puszyste. Jest ono również długowłose, błyszczące. Mimo wszystko Ryś dba o swoje futro, wiedząc, że jest ono dość ważnym elementem wyglądu. Niebieskie ślepka pointa są jakby za mgłą. Nie widać w nich radosnego błysku, po prostu są. Pod oczami widać wory spowodowane zmęczeniem. Wibrysy ma chropowate, nie widać ich po lewej stronie pyska tam, gdzie ma bliznę po poparzeniu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=421252#421252
   Trwałe urazy: blizna po ugryzieniu na prawej łapie, wypalona lewa strona pyska


Szedł wolnym krokiem, nie spodziewając się dzisiaj gości. Słysząc swoje imię zatrzymał się w miejscu, ale nie odwrócił się. Rozglądnął się dookoła, ostatecznie jednak zwalił dźwięk na wiatr. Kto wie, może po prostu coś mu się przesłyszało. Już miał stawiać kolejne kroki, jednak znów usłyszał swoje imię, teraz pełne. A za tym jeszcze zdanie. Po chwili rozpoznał w tym dźwięku głos Ocelota, kocurka, z którym rozmawiał jakiś czas temu. Chociaż to było jeszcze przed ceremonią mianowania Roziskrzonej Nocy. Postawił uszy na sztorc i rozglądnął się dookoła, aby zobaczyć kto w ogóle go woła. Znaczy, spodziewał się cętkowanego, ale kto wie, może to był ktoś inny. Widząc jednak młodego zaczął szybkimi susami kierować się w jego kierunku. Kogo takiego niby znalazł? Od kilku księżycy szukał Osy po Terenach Niczyich, owszem, ale co, znalazł ją? Ot tak?
I o Gwiezdni jakie było jego zdziwienie, gdy zobaczył te same złote oczy, teraz przygaszone przez chorobę. Zobaczył również, że bursztyn ślepii był zaszklony, a po twardej samotniczce nie spodziewał się łez. Było źle, musiało być bardzo źle. Aż wojownik delikatnie otworzył pysk w zdziwieniu, po prostu się wpatrywał w samotniczkę, bez żadnego słowa, bez żadnej myśli. Znalazł ją. Ten mały, wkurzający czasami dzieciak ją znalazł.
Kiedy się rozbudził z transu przeskoczył wzrokiem na cętkowanego, jakby próbując wzrokiem wybłagać jakiekolwiek informacje. Co się stało, jak to się stało.
- Ja- um. Po pierwsze to dzień dobry - zamrugał żywo, nadal zdezorientowany i zaskoczony, że młodzikowi się to w jakikolwiek sposób udało. - Dziękuję, Ocelocie - zaraz powiedział, słabo się do tego uśmiechając, a teraz skupił całą swoją uwagę na Osie. Ta... ta nie wyglądała najlepiej, i to są bardzo łagodne słowa. Podszedł powoli do niej, dopiero teraz zdając sobie sprawę, jak wiele futra straciła. A te było piękne, zjawiskowe. I pewnie dalej takie będzie, ale musiało odrosnąć. Spojrzał na nią wielce zmartwiony, jak się kuliła. Nie chciała na niego spojrzeć. Nie był za to zły, nie zamierzał jej do niczego zmuszać.
- Mogę sprowadzić Medyczkę, aby ci pomogła. Ale tylko za twoją zgodą, tylko, jeśli będziesz tego chciała - mruknął spokojnym tonem głosu. Wiedział też, bo w końcu trochę kotkę znał, że w okolicy Klanów to ta zapuszczała się jedynie z przymusu. Wiedział, że za bardzo za tymi chyba nie przepadała, ale będzie musiała przełknąć swoją gorzką dumę, aby być jakkolwiek zdrową. Nie chciał jej dotykać nosem, jej skroni czy polika. Nie z powodu, że się bał choroby, która tak pokiereszowała tak silną kocicę, a z powodów personalnych. Nie wiedział, czy też Osa tego chciała. Tak dawno się nie widzieli... a on tęsknił chyba bardziej, niż powinien. Martwił się bardziej, niż powinien.
_________________

podobno w Rzymie napadało gradu aż po kolana
w Japonii wiśnie zakwitły o dwie pory roku wcześniej
a ja tęsknię a ja tęsknię a ja ciągle tęsknię



  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 035/300 (IV)
 
Roche
Uczeń
patriota, chociaż ####



Klan:
pozoga

Księżyce: 11 [IV]
Płeć: kocur
Multikonta: Wężowy Błysk [KG], Dettlaff [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-21, 18:22   
   Wygląd: Wysoki, o drobnych mięśniach bengal. Jego krótkie, grube futro przyzdobione jest cętkami typowymi dla jego rasy. Przez te wszystkie księżyce, kolor jego oczu zmienił się nieznacznie - z szaroniebieskiego, zmieniły się w morski.
   Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?t=10714
   Trwałe urazy: Naderwane lewe ucho w kształcie leżącej litery 'v'.


Obserwował go. Każdą jego reakcję badał, jakby chcąc się upewnić czy na pewno nie są nieproszonymi gośćmi. Do tego stał dumnie, pewny siebie, zadowolony z tego że dopiął swego i znalazł samotniczkę, oraz że przy okazji zdoła jej pomóc - zyskując nowego znajomego. Na podziękowanie skinął łbem mocniej. Nie było powodów do tego. Jednak po tym... zwrócił się do Osy. I miałby to gdzieś, ale po tych paru chwilach z nią spędzonych wiedział jak to będzie wyglądało. Strzepnął uchem.
- Ma problemy z mówieniem przez ten świąd. Boli ją, jęczy. Jak ma coś mówić to tak jakby gadała z pyskiem pełnym igieł - mruknął w stronę Rysia, zachowując najbardziej uroczysty i poważny ton głosu jaki umiał. Chciał brzmieć wiarygodnie, szczególnie teraz - nie kłamał przecież, że było z nią źle. Widział sam jak wygląda! - Idź po medyczkę. Poza wielkim spotkaniem, to po to tu przyszliśmy. Szukamy pomocy.
Wyręczył ją. Potem skierował łeb na Osę. Prawdę mówiąc, tym uratował ją od ewentualnego płaczu od otwarcia pyska, a przy okazji pozwolił jej zachować chociaż odrobinę energii więcej.
_________________






Гей нумо-нумо розплетемо Шума
Шума розплетемо, гуляти підемо
Сію-вію, сію-вію конопелечки
Сію-вію, сію-вію зеленесеньки
  Statystyki - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 30/150
 
Osa
Samotnik
Bad Bitch



Klan:
samotnicy

Księżyce: 34k (styczeń)
Płeć: kotka
Matka: Borówka
Ojciec: ???
Multikonta: Tygrzykowa Łapa
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-23, 00:06   
   Wygląd: Sporych rozmiarów, szczupła kocica, której muskularne ciałko przykrywa długa sierść. Szylkretka posiada również biel ciągnącą się od jej szczęki przez szyję aż po brzuch, posiada również tygrysie pręgi. Oczy toksycznie żółtego koloru podkreślające jej jadowitą osobowość. Osa posiada również zarośnięte gęstą sierścią blizny w okolicy łopatek i zadu, które są pamiątkami po stoczonych pojedynkach. Nie można odmówić jej jednak gracji i klasy, ponieważ babcia nauczyła ją poruszania się iście klanowej piękności.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=445280#445280


Nie tak miało wyglądać pierwsze spotkanie po kilku księżycach, ale skoro takie zostało zgotowane musiała się z tym pogodzić. Odwodniona i niedożywiona ledwo trzymała się na swoich wychudzonych i wyłysiałych kończynach. Widziała na osiedlu koty z tą chorobą, ale żadnego nie osłabiło to do tego stanu i nie doprowadzało do takiego wyczerpania. Może po prostu była słabsza, a może to nie ta choroba za jaką ją ma. Głos Rysia był w tym wszystkim dla niej chyba najbardziej kojący i zapewniający spokój. Wiedziała, że uzyska pomoc, a nawet jeśli nie to kocur zrobi co w jego mocy by uczynić cokolwiek. Na pytanie pokręciła głową. Całe szczęście cętkowany młodzik wyręczył ją z odpowiedzi przez co naprawdę uniknęła rozklejenia się emocjonalnego. W tym momencie tęskniła za utraconą rodziną, nie miała nikogo poza kilkorgiem znajomych w lesie..
  Statystyki - lvl: 2 | S: 7 | Zr: 6 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 50 | W: 60 | EXP: 50/150
 
Rysi Pomruk
Wojownik
mistake



Klan:
wicher

Księżyce: 26 (IV)
Mistrz: Racza Sadzawka, Biały Puch
Płeć: kocur
Matka: Pohukująca Sowa [NPC]
Ojciec: Bażancie Pióro [NPC]
Partner: to chyba nie dla mnie
Multikonta: Mleczna Struga (KC), Nawałnicowy Ryk (KG), Gawron (KRz), Żbik (S)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-23, 07:53   
   Wygląd: Wzrostem przewyższa większość Klanu. Futro ma kremowe z burymi odznaczeniami na pysku w kształcie maski, na łapkach. Bury ma również ogon. Na całym ciele można zauważyć klasyczne pręgi. Natura obdarzyła Rysia białymi akcentami na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu oraz końcówce ogona. Po lewej stronie pyska można bez problemu zauważyć goliznę, jaką kocur nabył podczas pożaru. Blizna jest dość obszerna. Co do blizn, to można zauważyć również na jego prawej łapie, na nadgarstku, szarpaną bliznę spowodowaną samookaleczaniem się podczas pogrzebu Porywistej Gwiazdy. Futro kocura jest miękkie, zadbane i puszyste. Jest ono również długowłose, błyszczące. Mimo wszystko Ryś dba o swoje futro, wiedząc, że jest ono dość ważnym elementem wyglądu. Niebieskie ślepka pointa są jakby za mgłą. Nie widać w nich radosnego błysku, po prostu są. Pod oczami widać wory spowodowane zmęczeniem. Wibrysy ma chropowate, nie widać ich po lewej stronie pyska tam, gdzie ma bliznę po poparzeniu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=421252#421252
   Trwałe urazy: blizna po ugryzieniu na prawej łapie, wypalona lewa strona pyska


Będąc znów tak blisko Osy czuł się zadziwiająco dobrze. Patrzył się na nią zmartwiony, nie chciał jej znowu opuszczać. Przez kręgosłup Rysia przebiegł zimny dreszcz, gdy odezwał się Ocelot. Skinął delikatnie łbem, ale jeszcze nie ruszał się z miejsca. Spojrzał na szylkretkę i zgarbił się, aby spojrzeć w oczy samotniczki.
- Zapomniałem, że jest z nami dziecko - dodał szeptem, mając nadzieję, że chociaż przez jego głupiutkie słowa Osa się uśmiechnie. Zaraz jednak wyprostował się i spojrzał na kocurka obok.
- Dobrze. Znajdź jakieś suche, okryte miejsce, aby tam Osa mogła odpocząć, kiedy ja pójdę po Medyka. Ty tutaj czekaj na mnie i na Lśniącą Sadzawkę na granicy - odparł, spoglądając na młodzika, który stał i się przysłuchiwał całej rozmowie. Jednak jeszcze Ryś nie ruszał w podróż powrotną po Medyczkę, bo spojrzał jeszcze na chwilę, z wielkim bólem, na kocicę przed nim. Postąpił kroku i przytulił pysk do jej pyszczka, przymykając przy tym delikatnie błękitne ślepia.
- Zaraz wrócę - starał się na najbardziej spokojny głos jaki tylko potrafił, po czym odsunął się i pobiegł w stronę obozu, mając nadzieję, że znajdzie Lśniącą Sadzawkę i będzie potrafił jej wytłumaczyć co się stało. Świąd. To to było tą chorobą.
_________________

podobno w Rzymie napadało gradu aż po kolana
w Japonii wiśnie zakwitły o dwie pory roku wcześniej
a ja tęsknię a ja tęsknię a ja ciągle tęsknię



  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 035/300 (IV)
 
Roche
Uczeń
patriota, chociaż ####



Klan:
pozoga

Księżyce: 11 [IV]
Płeć: kocur
Multikonta: Wężowy Błysk [KG], Dettlaff [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-23, 08:01   
   Wygląd: Wysoki, o drobnych mięśniach bengal. Jego krótkie, grube futro przyzdobione jest cętkami typowymi dla jego rasy. Przez te wszystkie księżyce, kolor jego oczu zmienił się nieznacznie - z szaroniebieskiego, zmieniły się w morski.
   Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?t=10714
   Trwałe urazy: Naderwane lewe ucho w kształcie leżącej litery 'v'.


Trzepnął uchem na jego słowa. Szept szeptem, ale głuchy nie był. Fakt, że potrzebny był jakikolwiek sojusz z Wichrem był jedynym co zamknęło mu pysk w tej chwili. To "dziecko" sprowadziło mu przyjaciółkę, uratowało ją od śmierci i teraz jeszcze obierało jej bólu. Gdyby postanowił zachowywać się jak smark to Osa zwijałaby się teraz gdzieś z bólu, a on spałby sobie smacznie w obozie.
- Pospiesz się - zaznaczył głośniej, marszcząc brwi. Czułości były po prostu obrzydliwe w chwili, kiedy kotkę bolało wszystko, a ten jeszcze dokładał jej bólu dotykiem. Sadysta lub niemyślący, w obu przypadkach było to okropne. Osa nie umiała mówić, prawie się nie ruszała, wyglądała jak trup, a ten jej dotyka!
Gdy zniknął i wreszcie udał się po pomoc, Schlatt nigdzie nie poszedł. W drodze tutaj mijali tyle miejsc, że na pewno gdzieś uda się Osę zaprowadzić i będzie można tam usiedzieć z nią. A jak nie, to znajdą coś na szybko. Ułożył się więc na ziemi nieopodal - zachowując jednak stosowny dystans - i przymknął oczy, nasłuchując okolicy. Ryś to nie Rojst. Nie musi wykonywać jego poleceń, szczególnie w chwili kiedy samotniczka miałaby zostać sama. Co jakby przyczłapał jakiś pies? Lepiej być ostrożnym.
_________________






Гей нумо-нумо розплетемо Шума
Шума розплетемо, гуляти підемо
Сію-вію, сію-вію конопелечки
Сію-вію, сію-вію зеленесеньки
  Statystyki - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 30/150
 
Osa
Samotnik
Bad Bitch



Klan:
samotnicy

Księżyce: 34k (styczeń)
Płeć: kotka
Matka: Borówka
Ojciec: ???
Multikonta: Tygrzykowa Łapa
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-23, 20:09   
   Wygląd: Sporych rozmiarów, szczupła kocica, której muskularne ciałko przykrywa długa sierść. Szylkretka posiada również biel ciągnącą się od jej szczęki przez szyję aż po brzuch, posiada również tygrysie pręgi. Oczy toksycznie żółtego koloru podkreślające jej jadowitą osobowość. Osa posiada również zarośnięte gęstą sierścią blizny w okolicy łopatek i zadu, które są pamiątkami po stoczonych pojedynkach. Nie można odmówić jej jednak gracji i klasy, ponieważ babcia nauczyła ją poruszania się iście klanowej piękności.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=445280#445280


Ona również już nie miała ochoty nigdzie się przemieszać, więc na łapę było jej to, że cętkowany po prostu został z nią i w jego towarzystwie czekała na Rysia i Lśniącą Sadzawkę. Swoją drogą uznała to imię za coś niezwykle pięknego, więc i pewnie ten kot czy też kotka będzie równie piękny, zastanawiała się czy nie wyśmieje jej schorzenia lub co gorsza odmówi jej pomocy, ze względu na brak przynależności do klanu Wichru. Siedziała w ciszy, opierając głowę o ziemię przed sobą, skulona pozycja przypominała bardziej skacowanego dwunoga niżeli pozycję wygodną dla kotowatych. Oby Ryś wrócił szybko, bo Osa miała już naprawdę dość.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 7 | Zr: 6 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 50 | W: 60 | EXP: 50/150
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 13