Poprzedni temat «» Następny temat
Pierzasty Las
Autor Wiadomość
Czosnek
Zaginiony
Królowa


Klan:
samotnicy

Księżyce: 64[XI]; 84[IX]
Mistrz: Zorro, Szepczący Pył
Płeć: kotka
Matka: Splątane Futerko
Ojciec: Iwan[*]
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Mały Liść, Dryfujący Kwiat[Nkt]; Księżycowy Pył[KRz]; Pluskający Potok[KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-04-14, 22:12   
   Wygląd: Czosnek to wszystko, czego można się spodziewać po doświadczonej samotniczce i córce miejskiego gangstera. Choć trochę jej brakuje do zakwalifikowania się do grupy najwyższych kotów, wciąż jest imponującego wzrostu. Długie, kudłate i splątane futro jest szaro-bure z czarnymi pręgami na głowie i łapach, a także ciemnym płatem pokrywającym grzbiet i ogon; barwy kocicy o zanikającym pręgowaniu są dość ciemne na całej powierzchni ciała, tylko na pysku, szyi i brzuchu widać jaśniejsze przebłyski. Jej bokobrody nie są najdłuższe, lecz wokół szyi posiada długą i gęstą kryzę. Sylwetkę ma masywną, pod grubą warstwą brudnej i zakurzonej sierści zarysowane są mocne mięśnie. Wąsy, którymi ozdobiony jest pysk, wywijają się do góry, nos jest barwy wątrobianej, a wyżej znajdują się lodowate, szaro-błękitne oczy. Blizny: parę szram na głowie, ślad po oderwanym płacie skóry na lewej przedniej łapie, postrzępione krawędzie uszu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=201058#201058


Bura samotniczka stosunkowo często bywała w tych okolicach, polując. Aktualnie w mieście nie było wiele do roboty, dlatego nie martwiła się zbytnio o gang ojca. Pogoda robiła się coraz nieznośniejsza, przez co musiała więcej pić i przebywać w cieniu—całe szczęście, że Leśne Ostępy były gęsto porośnięte drzewami, więc chociaż jeden problem z głowy. Albo przynajmniej jego część, bo temperatura rosła i rosła. Posiadanie gęstego, długiego i skołtunionego futra miało swoje wady wiosną i latem.
Gdy Czosnek skradała się między drzewami, do jej nosa dotarła obca woń. Zastrzygła uszami, odwracając głowę w kierunku, z którego dochodziła. Cienisty, na dodatek pachnący ziołami. Nie była to jednak Ciernista, a jakiś obcy kocur. Czyżby jej stara znajoma hodowała sobie przyszłego ucznia? Kocur pobudził ciekawość kocicy na tyle, by zdecydowała się wyprostować i ruszyć w jego kierunku. Celowo obrała taki kierunek, by wyjść z naprzeciwka niebieskiego pręgusa, który najwyraźniej nie obawiał się, że mógł przypadkiem wejść na czyjś teren. Czosnek zmrużyła lekko oczy i nastroszyła nieco futro, by wydawać się jeszcze większą i bardziej imponującą. Ot, dla zabawy. Zatrzymała się dopiero, gdy znalazła się dwa metru od kocurka.
- Hej, ty tam. Co ty tu robisz? - odezwała się, patrząc z góry na obcego kota.
Niech sobie myśli, że wszedł na czyjeś terytorium, a co. Na luźniejszą wymianę przyjdzie czas trochę później.
_________________

we've gone way too fast for way too long

and we were never supposed to make it half this far

and I lived so much life, lived so much life

I think that God is gonna have to kill me twice


enter,ok
x
  Statystyki - lvl: 6 | S: 18 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 130/500 | MED.EXP: 65/100
 
Dębowy Cień
Zaginiony
gorący chłopak


Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-04-15, 08:03   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


Dąb nie był świadomy, że na terenach niczyich koty również mają swoje terytoria. W końcu... To są tereny niczyje! Nienależące do nikogo. Dlaczego więc miałby się przejmować czymś, czego nie widać ani też nie może tego wyczuć? Przynajmniej tak myślał Dąb, nie spodziewający się, że samotne koty, uwaga... Również mają swój kawałek ziemi! Oczywiście nieporównywalny do ziem klanowych, ale nadal ktoś mógłby go zjeść. Wnet zauważył kota wielkiego jak dąb po prostu, jeszcze takiego napuszonego. Uchylił wargi w zdziwieniu, lekko uginając łapy i zniżając się do ziemi, nie mogąc uwierzyć własnym oczom. Przed nim stal najprawdziwszy w świecie dzikus! I być może uda się z nim porozmawiać dłużej niż parę chwil, jak to było z dziwną, białą kocica?
- Yyy... P-Przepraszam pana... Panią! ... Pana? - zaczął się jąkać, nie będąc pewnym, czy użył pasującego do płci napastnika słowa. Pociągnął lekko nosem, próbując wyczuć dokładniej, jakiej płci jest osobnik, ale nowy zapach jegomościa nie pozwalał mu na trafne określenie. Szczególnie, że nadal miał nieco zapchany ten nos, dlatego ciężko mu było cokolwiek zrobić z tym faktem. Miał jedynie nadzieję, że nie dostanie tą wielką łapą po pysku.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Czosnek
Zaginiony
Królowa


Klan:
samotnicy

Księżyce: 64[XI]; 84[IX]
Mistrz: Zorro, Szepczący Pył
Płeć: kotka
Matka: Splątane Futerko
Ojciec: Iwan[*]
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Mały Liść, Dryfujący Kwiat[Nkt]; Księżycowy Pył[KRz]; Pluskający Potok[KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-04-15, 16:00   
   Wygląd: Czosnek to wszystko, czego można się spodziewać po doświadczonej samotniczce i córce miejskiego gangstera. Choć trochę jej brakuje do zakwalifikowania się do grupy najwyższych kotów, wciąż jest imponującego wzrostu. Długie, kudłate i splątane futro jest szaro-bure z czarnymi pręgami na głowie i łapach, a także ciemnym płatem pokrywającym grzbiet i ogon; barwy kocicy o zanikającym pręgowaniu są dość ciemne na całej powierzchni ciała, tylko na pysku, szyi i brzuchu widać jaśniejsze przebłyski. Jej bokobrody nie są najdłuższe, lecz wokół szyi posiada długą i gęstą kryzę. Sylwetkę ma masywną, pod grubą warstwą brudnej i zakurzonej sierści zarysowane są mocne mięśnie. Wąsy, którymi ozdobiony jest pysk, wywijają się do góry, nos jest barwy wątrobianej, a wyżej znajdują się lodowate, szaro-błękitne oczy. Blizny: parę szram na głowie, ślad po oderwanym płacie skóry na lewej przedniej łapie, postrzępione krawędzie uszu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=201058#201058


Brwi Czosnku uniosły się tak wysoko, że prawie wyleciały poza czoło, gdy kocur nie był pewien jakiej formy powinien użyć w stosunku do niej. Czyżby uderzył się o coś w głowę przy porodzie? A może to przez te zioła zatkał mu się nos. Pysk kocicy wykrzywił pogardliwy uśmiech. Nie spodziewała się wiele w kwestii reakcji kocura, ale zniżenie się na łapach i jąkanie było zadowalające. Przynajmniej wiedział kogo powinien się obawiać. Kocica machnęła ogonem, nie zważając na podłoże, które nim zamiatała. Mimo wszystko poczuła się urażona faktem, że została błędnie określona jako kocur. Nie mogła tego tak łatwo odpuścić.
- Czyżby chwasty, którymi śmierdzisz, zatkały ci nos? Twoje uszy najwyraźniej również szwankują, skoro nie jesteś w stanie określić mojej płci po głosie - prychnęła, wolnym krokiem zbliżając się do kocura, jednak jej postawa nie sugerowała, by zamierzała zaatakować bez prowokacji. - Chyba ktoś powinien ci je przetkać, bo inaczej może się zrobić trochę... niebezpiecznie. Szczególnie jeśli planujesz oddalać się od granic tego swojego, pfuj, klanu. - Samotniczka zatrzymała się dwa kroki przed pręgusem, patrząc na niego z góry z wyraźną arogancją w tonie głosu oraz postawie.
_________________

we've gone way too fast for way too long

and we were never supposed to make it half this far

and I lived so much life, lived so much life

I think that God is gonna have to kill me twice


enter,ok
x
  Statystyki - lvl: 6 | S: 18 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 130/500 | MED.EXP: 65/100
 
Dębowy Cień
Zaginiony
gorący chłopak


Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-04-15, 16:15   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


- P-Przepraszam! Nie chsiałem się urazić... W-Wiesz no, różne są głosy... Kocury czasami mają dość wysoki głos, a kotki niższy i ty masz ten niższy i prawie taki jak u mojego brata wiesz? - odpowiedział, zadając pytanie retoryczne i czując, jak za bardzo nerwowy się robi. Spuścił nieco wzrok z sylwetki burej kocicy, czego często nie robił. Jej pewność siebie i to, jak szybko przedstawiła swoją dominującą pozycję onieśmieliło trochę niebieskiego kocurka, który przez chwilę za bardzo nie wiedział, co powiedzieć. Nigdy jakos nie przejmował się widocznie przytykami, zachowując je gdzieś głęboko w sobie i czasami, jak nikt nie patrzył to cicho smutając, gdy sobie o nich przypominał.
- A w-wiesz... N-Nigdy nie widziałem kogoś tak dużego! W sensie że nie jesteś taka no wiesz, gruba tylko... No wysoka. Chociaż pewno jesteś sięższa ode mnie... I-I tobie by chyba mógl być równy tylko Wężowa Gwiazda - dodał do poprzednich słów, uczepiając się tematu wyglądu samotniczki jak rzep psiego ogona. W końcu, to było pierwsze, co przedstawiała nieznajoma, nawet nie musiał znać jej imienia żeby opowiedzieć o niej komuś i ten ktoś jakby spotkał kocicę to by bezproblemowo ją rozpoznał.
- Co masz do klanu Sienia? - zapytał, przekrzywiając głowę, jednak w jego głosie nie brzmiała żadna ostrzejsza nuta, a jedynie trochę więcej ciekawości. Dlaczego kocica nie lubi tak ich klanu? Coś jej zrobili członkowie? W sumie, trzeba bronić granic i tak dalej i miała też blizny... Chociaż te bardziej wyglądały na pamiątki po polowaniach. Prócz tych paru szram na pysku, które mogły przypominać ciosy pazurami. A przynajmniej tak się wydawało Dębowi.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Czosnek
Zaginiony
Królowa


Klan:
samotnicy

Księżyce: 64[XI]; 84[IX]
Mistrz: Zorro, Szepczący Pył
Płeć: kotka
Matka: Splątane Futerko
Ojciec: Iwan[*]
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Mały Liść, Dryfujący Kwiat[Nkt]; Księżycowy Pył[KRz]; Pluskający Potok[KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-04-15, 16:57   
   Wygląd: Czosnek to wszystko, czego można się spodziewać po doświadczonej samotniczce i córce miejskiego gangstera. Choć trochę jej brakuje do zakwalifikowania się do grupy najwyższych kotów, wciąż jest imponującego wzrostu. Długie, kudłate i splątane futro jest szaro-bure z czarnymi pręgami na głowie i łapach, a także ciemnym płatem pokrywającym grzbiet i ogon; barwy kocicy o zanikającym pręgowaniu są dość ciemne na całej powierzchni ciała, tylko na pysku, szyi i brzuchu widać jaśniejsze przebłyski. Jej bokobrody nie są najdłuższe, lecz wokół szyi posiada długą i gęstą kryzę. Sylwetkę ma masywną, pod grubą warstwą brudnej i zakurzonej sierści zarysowane są mocne mięśnie. Wąsy, którymi ozdobiony jest pysk, wywijają się do góry, nos jest barwy wątrobianej, a wyżej znajdują się lodowate, szaro-błękitne oczy. Blizny: parę szram na głowie, ślad po oderwanym płacie skóry na lewej przedniej łapie, postrzępione krawędzie uszu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=201058#201058


Czosnek nie była ani trochę przekonana słowami Cienistego. Owszem, miała głos niski i nieprzyjemnie brzmiący, ale jej zdaniem wciąż był głosem kotki, a nie kocura, i różnica była łatwa do wychwycenia. Machnęła mocniej ogonem, po czym uniosła go wysoko do góry, patrząc w oczy swojego rozmówcy.
- W takim razie twój brat musi mieć niezłe kompleksy, skoro brzmi prawie jak kotka - parsknęła, choć w jej głosie prędzej dało się wyczuć lekkie poirytowanie niż rozbawienie.
Nie przejmowała się tym, jak jej słowa mogły potencjalnie wpłynąć na kocura. Daleko jej było do taktownej i kulturalnej jednostki, na dodatek stojący przed nią gówniarz jednoznacznie pokazał, że nie zamierzał się jej stawiać. Lepiej dla niego... i dla niej też, bo nie musiała sobie brudzić futra jego krwią. Nie żeby zamierzała go zabić nawet gdyby okazał się być bardziej pyskaty, bo ewidentnie przeciwnikiem był dla niej żadnym. Nie odczuwała przyjemności w bezmyślnym mordzie, chyba że akurat miała zły humor i potrzebowała się wyładować.
Wężowa Gwiazda? Dawno nie słyszała tego imienia, jeszcze dawniej nie widziała pyska burego kocura. Ciekawe co chodziło mu po głowie w momencie, gdy uznał ją oraz parę innych kotów za zdrajców, czy tam intruzów. Nie żeby się tym przejmowała, bo i tak nie miała po co wracać, a tok myślenia wiekowych kotów niezbyt ją interesował. Być może już mu zaczynało odwalać ze starości. Widziała już takich u siebie na osiedlu.
- No co ty nie powiesz - odparła lakonicznie, strzepując jednym z postrzępionych uszu.
Widząc, że żadne z nich nie planowało się w najbliższym czasie ruszyć, kocica usiadła i zaczęła pobieżnie myć swoją sierść. Przerwała na chwilę w momencie, gdy Cienisty zapytał, co miała do jego klanu. Hah, dobre sobie. Nieprzyjemny uśmiech wykrzywił jej pysk, a końcówka puchatego ogona uderzyła leniwie o ziemię. Nieco ją irytowała wada wymowy kocura, ale przynajmniej dało się zrozumieć co mówił. Nie to co niektórzy.
- Do samego Sienia? Nic szczególnego. Generalnie koty z miasta, takie jak ja, nie przepadają za wami - dzikusami z lasu, bawiącymi się w te całe klany i wierzącymi w trupy na niebie - wyjaśniła, wzruszając nonszalancko barkami.
_________________

we've gone way too fast for way too long

and we were never supposed to make it half this far

and I lived so much life, lived so much life

I think that God is gonna have to kill me twice


enter,ok
x
Ostatnio zmieniony przez Czosnek 2019-04-15, 16:59, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 6 | S: 18 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 130/500 | MED.EXP: 65/100
 
Dębowy Cień
Zaginiony
gorący chłopak


Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-04-23, 12:03   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


- H-Haha... No... T-Trochę ma. Szczególnie jak ktoś mu wytknie, że jest niski... - powiedział, śmiejąc się nerwowo, gdy ta parsknęła w podirytowaniu. Machnął nerwowo ogonem, kierując wzrok na cieniste tereny. Powinien tam się kierować? Czuł, że igra z ogniem w postaci samotnika, który był nie bardzo przyjaźnie nastawiony do jego klanu, jednak musiał się dowiedzieć, dlaczego tak się działo. Czuł nieodpartą pokusę do głębszego poznania potężnie zbudowanej kocicy. Gdy ta sobie usiadła i zaczęła czyścić futro, nie bardzo wiedział, co zrobić. Też usiąść i zacząć się myć? W końcu, jego sierść również potrzebowała odświeżenia. Poruszył ponownie nerwowo ogonem, biorąc głęboki oddech, by móc zdobyć się na odwagę i rzucić jeszcze innym pytaniem, tak bardzo głupim i bezsensownym, że móglby za nie dostać po mordzie. A wtedy szybko na swoje tereny... I mieć nadzieję, że kocica nie pogna za nim.
- P-Pomóc si? To znaczy... No wiesz. Masz tyle futra, że siężko si pewno będzie wyczyśsić całe... P-Pewno musiałabyś wiele czasu spędzić na mysiu się, a jak si ktoś pomoże to będzie zawsze szybciej i ten... - zaczął się gdzieś w połowie zaczynając się gubić i panicznie szukać odpowiednich słów, aby jak najmniej zrazić do siebie ogromną samotniczkę, która jednym ruchem łapy by mogła go zabić. Nie to, że cos, ale... To była pierwsza kocica, co wyglądała tak potężnie. Widział już takie kocury, pełno ich było w klanie Cienia! Ale kotkę? Zwykle były one szczupłe do atletycznych, ale nigdy tak masywne. A dominujący charakter idealnie dopełniał jej wyglądu.
- Dlaczego? - zapytał, gdy ta odpowiedziała na jego pytanie. Czyli nic nie miała do klanu tylko do członków jakichkolwiek samych w sobie. Nie zraził się, gdy ta zaczęła mówić, jak to głupie są koty z lasu. A niech sobie mówi! Terminator nie zamierzał się jakoś tym przejmować, szczególnie że ciekawią go inne rzeczy. I nie chciał też podpaść wielkiej samotniczce.
- Co to... Miasto? Jak tam jest?
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Czosnek
Zaginiony
Królowa


Klan:
samotnicy

Księżyce: 64[XI]; 84[IX]
Mistrz: Zorro, Szepczący Pył
Płeć: kotka
Matka: Splątane Futerko
Ojciec: Iwan[*]
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Mały Liść, Dryfujący Kwiat[Nkt]; Księżycowy Pył[KRz]; Pluskający Potok[KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-05-18, 18:37   
   Wygląd: Czosnek to wszystko, czego można się spodziewać po doświadczonej samotniczce i córce miejskiego gangstera. Choć trochę jej brakuje do zakwalifikowania się do grupy najwyższych kotów, wciąż jest imponującego wzrostu. Długie, kudłate i splątane futro jest szaro-bure z czarnymi pręgami na głowie i łapach, a także ciemnym płatem pokrywającym grzbiet i ogon; barwy kocicy o zanikającym pręgowaniu są dość ciemne na całej powierzchni ciała, tylko na pysku, szyi i brzuchu widać jaśniejsze przebłyski. Jej bokobrody nie są najdłuższe, lecz wokół szyi posiada długą i gęstą kryzę. Sylwetkę ma masywną, pod grubą warstwą brudnej i zakurzonej sierści zarysowane są mocne mięśnie. Wąsy, którymi ozdobiony jest pysk, wywijają się do góry, nos jest barwy wątrobianej, a wyżej znajdują się lodowate, szaro-błękitne oczy. Blizny: parę szram na głowie, ślad po oderwanym płacie skóry na lewej przedniej łapie, postrzępione krawędzie uszu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=201058#201058


Odpowiedź kocura poprawiła nieco humor córce Iwana. Kolejne parsknięcie, które padło z jej pyska, było cichsze i tym razem zabarwione rozbawieniem. Niski i brzmiący prawie jak kotka, cóż za wspaniałe połączenie! Chętnie spotkałaby brata Cienistego terminatora, choćby po to, by się z niego ponabijać. Będąc jednym z silniejszych(i bardzo aroganckich) kotów nie bała się, że zostanie zaatakowana, nawet jeśli jej przeciwnik był równie silny albo silniejszy. Rany i śmierć nie były czymś, co było w stanie ją powstrzymać. Od zawsze była gotowa na to, że najprawdopodobniej zginie w walce na śmierć i życie z przeciwnikiem, który okaże się być zbyt trudny do pokonania. Ba, nie wyobrażała sobie stracić życia w inny sposób. Wątpiła jednak, by ktokolwiek z Klanu Cienia prócz Wężowej Gwiazdy był w stanie jej wyrządzić poważniejszą krzywdę w walce jeden na jednego. Nie miała najlepszego zdania o kotach żyjących w klanie, nawet jeśli sama kiedyś takowym była.
Bura samotniczka uniosła brew, słysząc propozycję Cienistego. Zaczęła się myć głównie po to, by zająć czymś łapy, bo i tak nigdy jej nie zależało na utrzymywaniu nie wiadomo jakiej czystości. Na osiedlu wszystko śmierdziało tak samo, a przynajmniej w bardziej ruchliwej jego części; zachowywanie całkowitej czystości zdaniem Czosnku mijało się z celem i było marnowaniem czasu. Starała się tylko pielęgnować swoje futro na tyle, by nie śmierdzieć na kilometr, bo to mogło potencjalnie spłoszyć zwierzynę mieszkającą dalej od miasta. Nie spodziewała się, że kocur zaproponuje pomoc w czyszczeniu jej sierści. W pierwszej chwili chciała go wyśmiać i odmówić, ale w ostatniej chwili się powstrzymała. Zmrużyła lekko oczy i uśmiechnęła się cwaniacko.
- Khe, skoro oferujesz, to równie dobrze możesz z rozbiegu sam wyczyścić całą moją sierść - odparła, wzruszając nonszalancko barkami, jakby jej było wszystko jedno.
Skoro kocur sam dawał jej się zabawić jego kosztem, to grzechem było nie skorzystać. Przynajmniej był całkiem miły dla oka, nawet jeśli zdecydowanie zbyt młody zdaniem samotniczki. Choć były w stanie ją pociągać obie płci, to w stosunku do kocurów miała dużo bardziej specyficzne wymagania, dlatego mało który był w stanie przyciągnąć jej uwagę. Ten Cienisty terminator zdecydowanie nie wpisywał się w jej standardy.
Uśmiech kocicy wykrzywił się lekko, gdy otrzymała kolejne pytania od niebieskiego kocurka. Jako istota o bardzo zmiennym humorze przestała być już tak poirytowana wcześniejszym błędem terminatora, choć nietrudno byłoby jej powrócić do tamtego stanu. Chwilowo jednak jego zachowanie nieco ją ugłaskało, więc postanowiła być odrobinę milsza. Przynajmniej do momentu, aż pręgus znów ją zirytuje.
- O? Czyżby twoi pobratymcy nie zdążyli jeszcze zaszczepić w tobie nienawiści do wszystkiego, co nieklanowe? - zapytała z nutą kpiny w głosie, przesuwając leniwie ogonem po podłożu. - Cóż, w moich stronach klanowe koty są uznawane za głupie przez te wasze dziwne wierzenia i darcie mordy na wszystko, co chociaż dotknie waszych granic - wyjaśniła uczynnie, zadzierając nos do góry z pogardliwym wyrazem na pysku.
Zabawne, że kocurek wydawał się nie przejąć faktem, iż Czosnek obrażała koty z klanów. Z drugiej strony nie było to nawet jej celem w tej chwili. Strzepnęła lekko uchem na pytanie o miasto. Cóż, nie mogła winić Cienistego za jego ciekawość, bo pewnie rzadko zdarzało mu się wyściubiać nos poza granice klanu. Pewnie dla takich ludzkie osiedle było niczym mityczne miejsce z legend, khe.
- Inaczej osiedle. Jest tam głośno - parsknęła. - Na dodatek strasznie tam śmierdzi jeśli nie jest się przyzwyczajonym. Dużo się dzieje, łatwo zginąć, normalnie raj na ziemi. Można też nabyć niezłe blizny, jeśli się trochę postarasz - dodała gwoli ścisłości, mając w tej konkretnej sekundzie dostatecznie dobry humor, by nie zmuszać kocurka do zadawania praktycznie tego samego pytania albo prośby o doprecyzowanie odpowiedzi.
_________________

we've gone way too fast for way too long

and we were never supposed to make it half this far

and I lived so much life, lived so much life

I think that God is gonna have to kill me twice


enter,ok
x
Ostatnio zmieniony przez Czosnek 2019-05-18, 18:39, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 6 | S: 18 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 130/500 | MED.EXP: 65/100
 
Wzbierająca Fala
Nowicjusz
Zmiany



Klan:
pozoga

Księżyce: 59 (IV)
Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Jesionowa Kora (*)
Ojciec: Słodki Język/Markiz (*)
Multikonta: Cierpka Jagoda, Trzmielinka (KG), Paprociowa Łapa (KRz)/Mrok (P/MGBG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-06-21, 16:11   
   Wygląd: Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=311833#311833
   Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło


Pierzasty Las. Nie była jeszcze w tym miejscu, nie była nigdzie poza obozem i terenami Klanu Cienia. Nie wychodziła tutaj przez zakaz od matki, lecz teraz mam poluje wśród gwiazd. A przecież nie będzie siedziała cały czas w jednym miejscu. Musi zwiedzać świat i poznawać nowe rzeczy. Położyła się na polanie i weligiwała się w słońcu Pory Zielonych Liści. Co prawda miała w swoim obozie takie miejsca. Ale tu wszystko wydawało się lepsze. Miała szeroko otwarte oczy, a ogon był cały czas w ruchu. W jej oczach nie widniał strach, lecz radość.

//Bogatka <3
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 15 | Zr: 7 | Sz: 12 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 150/300 | MED.EXP: 0/100
 
Koniczyna
Zaginiony
Big brain time


Klan:
samotnicy

Księżyce: Gdyby tylko wiedział... [27]
Mistrz: Rozmazane plamy to jedyny trop
Matka: Przepraszam mamusiu... [Trzcinowa Sadzawka]
Ojciec: Ten nieobecny [Miękki Obłok]
Partner: Hmmmm
Multikonta: Ulewna Łapa [ded] | Kasztan [Z]
Wysłany: 2019-08-05, 11:02   
   Wygląd: Od czasu, gdy dołączył do dwunożnych, nieźle przytył. Biega teraz bardziej jak bułka. Krótkie futerko nadal pozostało bure, z czarnym tygrysim pręgowaniem. Mięśnie przykrył tłuszcz, lecz kocur nadal swoje potrafi. Złote oczy, patrzą na świat z większą pewnością, można by to nazwać nawet przekonaniem, że co swoje, to najlepsze. Uszy wciąż wypełnia mocny róż, a nos jest pudrowo różowy. O nie chodzi, on dumnie kroczy, jak żołnierz broniący swego terytorium. Bo przecież co jest jego, to jest najlepsze. Podczas chodu głowę na wysoko uniesioną, jakby chciał pokazać innym, że to on ma rację. Przez ten czas także urósł. Ze średniej wielkości kociaka stał się wysokim kocurem, co tylko dodaje mu efektu wyższości.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=302055#302055


***


Kocur powiedział siostrze, że nie będzie wychodził z siedliska koni, lecz chyba mała wycieczka nie zaszkodzi, co nie? Takim sposobem znów zawędrował gdzie go łapy poniosą. Mijał jakieś miejsca, które mogłyby być punktami orientacyjnymi, aż dotarł do polanki paproci. Zresztą, pewnie bardzo wygodnej. Zaczął przedzierać się przez paprocie, by znaleźć ogrzany punkt i położyć swoje grube cielsko na ziemi. Gdy ku jemu zadowoleniu znalazł odpowiednie miejsce na które słońce rzucało miłe promyczki, myślał, że już nic mu nie przeszkodzi. Będzie teraz tak leżał wśród zielonych roślinek, miło ogrzewany przez słońce, póki nie poczuje głodu tak dużego, by mieć potrzebę powrotu. I z takimi przyjemnymi myślami zasnął, nie przejmując się, że ktoś także może chcieć tu przebywać. On tu odpoczywa, więc nikt nie może mu przeszkadzać.

//Wróbelek <3 (Po chyba mogę tutaj zacząć, tak?)
_________________
  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 6 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 65/100 | MED.EXP: 0/100
 
Wróbelek
Martwy
ćwir-ćwir



Klan:
samotnicy

Księżyce: 42 w chwili śmierci
Płeć: kotka
Matka: Jaskółka
Ojciec: Amor
Partner: 123
Multikonta: Topniejący Lód [kc]; Krwawnikowa Łapa [kw]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-05, 16:51   
   Wygląd: Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=354071#354071


Nikt nie może mu przeszkadzać.
Bury kocur zatem nie zdawał sobie sprawy, kto jeszcze lubił wylegiwać i – w szczególności – bawić się w gąszczu paprotek. Była to bowiem pewna rasowa koteczka, która swoją zapaloną energię zawsze wypuszczała na zewnątrz, nie potrafiąc skupić się na jednej rzeczy. Tym razem nie było inaczej. Hasała, skakała, goniła motyle... I bynajmniej nie spodziewała się takiego miłego zaskoczenia w formie czyjegoś towarzystwa. Gdy do jej oczu dotarł widok leżącego samotnika, nie było dla niego już ucieczki. Wróbelek korzystając z wiedzy opowiedzianej jej przez matkę: ugięła się na łapach, ogon – choć nadal niepotrzebnie merdający – i głowę zrównała z linią grzbietu, a potem wzięła się do roboty. Szła ostrożnie, starała się skupić jak najlepiej, obudzić wszystkie zmysły i... będąc wystarczająco blisko, wyskoczyła na kocura, lądując obok jego pleców. Zaczęła się chorobliwie śmiać, patrząc na samotnika, który prawdopodobnie musiał usłyszeć kociaka lądującego brzuchem w miękkich paprotkach. Szturchnęła go łapą w plecy i jeśli ten się odwrócił, uśmiechnęła się wesoło.
Dzień dooobry! Dobrze się skradam, hę? Nie widziałeś mnie, prawda? PRAWDA? — Kotka zrobiła maślane oczka, obracając się na plecy i uginając śmiesznie głowę. — Ale masz fajne plamy na ciele! — pochwaliła go, nie wiedząc że w lesie pręgi te są często spotykane, a potem patrzyła się wesoło w jego oczy.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 40 | EXP: 15/200
 
Koniczyna
Zaginiony
Big brain time


Klan:
samotnicy

Księżyce: Gdyby tylko wiedział... [27]
Mistrz: Rozmazane plamy to jedyny trop
Matka: Przepraszam mamusiu... [Trzcinowa Sadzawka]
Ojciec: Ten nieobecny [Miękki Obłok]
Partner: Hmmmm
Multikonta: Ulewna Łapa [ded] | Kasztan [Z]
Wysłany: 2019-08-05, 17:20   
   Wygląd: Od czasu, gdy dołączył do dwunożnych, nieźle przytył. Biega teraz bardziej jak bułka. Krótkie futerko nadal pozostało bure, z czarnym tygrysim pręgowaniem. Mięśnie przykrył tłuszcz, lecz kocur nadal swoje potrafi. Złote oczy, patrzą na świat z większą pewnością, można by to nazwać nawet przekonaniem, że co swoje, to najlepsze. Uszy wciąż wypełnia mocny róż, a nos jest pudrowo różowy. O nie chodzi, on dumnie kroczy, jak żołnierz broniący swego terytorium. Bo przecież co jest jego, to jest najlepsze. Podczas chodu głowę na wysoko uniesioną, jakby chciał pokazać innym, że to on ma rację. Przez ten czas także urósł. Ze średniej wielkości kociaka stał się wysokim kocurem, co tylko dodaje mu efektu wyższości.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=302055#302055


A miało być tak pięknie. I było, póki ze snu nie wyrwało go jakieś stworzenie lądujące tuż obok niego. Momentalnie skoczył na łapy, przy czym jak startująca rakieta odleciał na jakieś pół metra. Cały zjeżony odwrócił się w stronę tego CZEGOŚ, zachowując dystans. Kiedy zobaczył stworzenie bliżej, zauważył, że to kociak. Bardziej się opanował i usiadł owijając ogon wokół łap. Przecież najważniejsze jest pierwsze wrażenie. Przybrał minę spokojnego, lecz wzrok był wypełniony wyższością.
- Takie bachory jak ty, nie powinny przeszkadzać starszym i lepszym od siebie kotom. - Powiedział ostro. Niech się kotka nauczy, by go nie drażnić. Już i tak wystarczająco rozzłościła Koniczynę, że a ogóle się pojawiła zakłucając jego sen. A śnił o stosach smacznego jedzenia tylko dla niego...
_________________
  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 6 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 65/100 | MED.EXP: 0/100
 
Wróbelek
Martwy
ćwir-ćwir



Klan:
samotnicy

Księżyce: 42 w chwili śmierci
Płeć: kotka
Matka: Jaskółka
Ojciec: Amor
Partner: 123
Multikonta: Topniejący Lód [kc]; Krwawnikowa Łapa [kw]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-11, 12:22   
   Wygląd: Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=354071#354071


A miało być tak pięknie.
I działało to w dwie strony. Bura była pewna, że jej nowy znajomy nie okaże się być zdenerwowanym przez ten mały wybryk, ale jednak się przeliczyła. Wstała, skuliła uszka, słysząc ostry głos samotnika i schowała ogon między tylnymi łapami, wyginając się przy tym w łuk. Postawiła dwa kroki do tyłu, ale zdała sobie sprawę, że nie powinna teraz uciekać jak tchórz, a zachować się odważnie i wejść w dyskusję z niezadowolonym kocurem. Spojrzała na niego koślawo i nieśmiało, kręcąc chudą, biczowatą kitą. Jej usta zwężyły się ku dole, a ta przez pierwsze, parę uderzeń serca nie wiedziała co powiedzieć: cała pewność siebie i energiczność z niej uleciała.
Ja... — przerwała, chowając nisko główkę i patrząc w ziemię. — ...przepraszam. Nie chciałam cię zdenerwować, daję słowo! Mogę jakoś to naprawić? — spytała cichutko, starając się zerknąć na dorosłego samotnika. Nie wyglądał na silnego, ale wolała tego nie testować, więc postawiła na przeprosiny. Delikatnie przesunęła spojrzenie na jego skwaszony pysk i starała się lekko uśmiechnąć, aby ten dojrzał, że nie ma złych zamiarów. Zachował się niekulturalnie i bezczelnie, ale bura bengalka nie potrafiła mu się sprzeciwić. Patrzyła na niego niepewnie, podszyta strachem i oczekiwała jakichś słów. Miała nadzieję, że trochę przeszedł mu ten zły humor...
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 40 | EXP: 15/200
 
Koniczyna
Zaginiony
Big brain time


Klan:
samotnicy

Księżyce: Gdyby tylko wiedział... [27]
Mistrz: Rozmazane plamy to jedyny trop
Matka: Przepraszam mamusiu... [Trzcinowa Sadzawka]
Ojciec: Ten nieobecny [Miękki Obłok]
Partner: Hmmmm
Multikonta: Ulewna Łapa [ded] | Kasztan [Z]
Wysłany: 2019-08-26, 21:07   
   Wygląd: Od czasu, gdy dołączył do dwunożnych, nieźle przytył. Biega teraz bardziej jak bułka. Krótkie futerko nadal pozostało bure, z czarnym tygrysim pręgowaniem. Mięśnie przykrył tłuszcz, lecz kocur nadal swoje potrafi. Złote oczy, patrzą na świat z większą pewnością, można by to nazwać nawet przekonaniem, że co swoje, to najlepsze. Uszy wciąż wypełnia mocny róż, a nos jest pudrowo różowy. O nie chodzi, on dumnie kroczy, jak żołnierz broniący swego terytorium. Bo przecież co jest jego, to jest najlepsze. Podczas chodu głowę na wysoko uniesioną, jakby chciał pokazać innym, że to on ma rację. Przez ten czas także urósł. Ze średniej wielkości kociaka stał się wysokim kocurem, co tylko dodaje mu efektu wyższości.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=302055#302055


Coś w nim pękło. Coś nie pozwoliło mu spławić kociaka i dalej leżeć sobie w spokoju. A to było wspomnienie samego siebie z przeszłości. Tak samo energiczny i ciekawski, tylko bardziej nieśmiały. Nie mógł powiedzieć nic więcej, cała pewność siebie z niego uleciała. Jedyne co mógł powiedzieć to:
- T-to ja przepraszam... Powinienem za-z-zachować się lepiej. W-wy-wybacz mi, byłem zdenerwowany... - po czym odwrócił wzrok. Nie mógł sam uwierzyć w to, co właśnie zrobił. Zachował się inaczej niż sobie to wyobrażał, ale nadal nie mógł pozbyć się wrażenia, że widzi przed sobą siebie kiedy był młodszy. Tylko w innym umaszczeniu. Przybrał teraz totalnie inną minę, sprawiał wrażenie bezbronnego kociaka którego może zabić każde najmniejsze dotknięcie. Sam nie dowierzał temu co teraz się z nim działo. Nigdy od czasu ucieczki od dwunogów nie zachowywał się tak jak teraz.
_________________
  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 6 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 65/100 | MED.EXP: 0/100
 
Ares
Zaginiony
Czarny ponurak


Klan:
samotnicy

Księżyce: 10[XI]
Płeć: kocur
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień
Multikonta: Orle Skrzydło [KG] Brzozowa Łapa [KC]
Wysłany: 2019-09-26, 19:28   
   Wygląd: Kruczoczarny krótko włosy kocur, z plamką na tylnej lewej łapie, ma jedno niebieskie i drugie pomarańczowe oko KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=377493#377493


Dalej tęskniłem za rodziną....ale za domem za klanem zdecydowanie NIE! Wreszcie mogłem się wyciszyć uspokoić moi dwunożni zawsze się o mnie troszczą! Karmią, bawią się! Choć nie jestem w klanie i tak zawsze nie zapomnę o Klanie Gwiazdy, w końcu on istnieje prawda?
Obudziłem się i wyszedłem najedzony i gotowy zwiedzać Ziemię które będę zwiedzać co dzień i co noc. Gotowy szybko wyszedłem pełen energii i optymizmu, i ruszyłem na szukanie nowych znajomości! Co prawda nikogo nie znałem ale mogłem poznać, szedłem podskakując wesoło, a biała obróżka no mojej szyi śmiesznie dzwoniła co było fajne i zabawne! Zatrzymałem się po pewnym czasie siadłem bo łapy mi podpadał i słuchałem odgłosy przyrody.

//Modrzew!
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 10/100
 
Modrzew
Martwy
Zagubiony



Klan:
samotnicy

Księżyce: 11 (IX)
Płeć: kocur
Matka: Jaskółka
Ojciec: Amor
Multikonta: Szepcząca Łapa {KW} Pstrąg {KR}
Wysłany: 2019-09-26, 22:23   
   Wygląd: Modrzew jest kotem bengalskim o umaszczeniu srebrnym charcoal. Jest wysoki i ma bardzo dobrze zbudowaną klatkę piersiową. Wiadomo już teraz, że nie będzie żadnym chuderlawym i wątłym kotem. Jednak jego ciało nie jest pozbawione bengalskiej gracji, która podkreśla jego wspaniałą budowę. Umaszczenie jest u niego srebrne niczym rtęć. Kiedy kocur wygrzewa się na słońcu, widać jak srebrne futerko delikatnie się błyszczy. Tak samo jak matka ma on czarne rozety na sobie, które są charakterystyczne dla jego wyjątkowej rodziny. Posiada też czarną pręgę, która rozciąga się wzdłuż kręgosłupa do samego czubka pręgowanego ogona. Najbardziej przyciąga uwagę innych kotów jego pyszczek. Jest on smukły i ma dość ostre rysy. Jego nosek jest calutki czarny jednak same policzki są srebrne, tak jak cała reszta ciała. Ma też jasne obwódki dookoła swoich pięknych błękitnych oczu. Reszta pyska jest smagana czarnymi płomieniami na rtęciowym tle, które dają efekt maski na jego pyszczku.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8621


Nie wiem w sumie po co chodzę ciągle. Chyba jak zwykle proszę się o kłopoty. No, ale co ja poradzę, że jestem taki piękny i silny. Ah...
Szkoda, że mojego rodzeństwa nie ma ze mną. Może kiedyś?
Co tak dzwoni? Słychać to z kilometra!
Zakradam się i obserwuję, jak czarna kula dyndza swoim dzownkiem. Po co tak głośno. No i po co mu to coś dookoła szyi? Może się dusi? Dlatego tak tym rusza chaotycznie.
Staje.
Oddycha.
Może ma jakieś ostatnie przemyślenia?
-Nic Ci nie jest mały? - sam pewnie nie jestem dużo starszy od niego, ale nadal czuję się trochę odpowiedzialny za niego.
-Dusisz się, że tak dzwonisz tym dzwonikem? - wolę się upewnić, że nic mu nie jest.
_________________

RUN boy r u n! This world IS not made f o r YOU
RUN boy run! They’re t r y i n g TO catch YOU
RUN b o y run! RUNNING is A VICTORY
RUN b o y run! Beauty LAYS behind the HILLS
RUN boy run! THE sun will be g u i d i n g YOU
RUN b o y run! they’re dying to STOP YOU
RUN boy run! This race IS a prophecy
RUN boy run! Break o u t FROM society
TOMORROW is another day
AND you won’t have to hide away
You’ll BE a man, boy!
BUT for NOW it’s time
TO r u n, it’s TIME
TO RUN!
  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 35/100 | MED.EXP: 0/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 13