Poprzedni temat «» Następny temat
Pusty Dąb
Autor Wiadomość
Świetlistooki
Gwiezdny



Klan:
gwiezdni

Księżyce: Więcej niż gwiazd na Srebrnej Skórze
Płeć: kocur
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-06, 20:26   Pusty Dąb
   Wygląd: Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.


Ogromny, pusty w środku dąb rośnie w Pierzastym Lesie - na wschodzie od Czarnego Ogona. Zieje w nim wielka dziupla, która bez problemu może pomieścić w sobie kilka kotów.
_________________
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
 
 
Pstrąg
Samotnik



Klan:
samotnicy

Księżyce: 16 (koniec marca)
Mistrz: -
Płeć: kocur
Matka: Szadź
Ojciec: ?
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-10, 21:37   
   Wygląd: Rudy, krótkowłosy, klasycznie pręgowany z białymi znaczeniami. Prawe oko niebieskie, lewe pomarańczowe.
   Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=453805#453805
   Trwałe urazy: Ogon złamany w ostatnim kręgu.


Pstrąg cały czas starał się trzymać w południowej części terenów niczyich ze względu na fakt konieczności wizyty w klanie cienia w najbliższym czasie. Z tego też powodu raczej nie wybierał się na przechadzki gdzie indziej niż po leśnych ostępach, tym bardziej, że udało mu się znaleźć tu w okolicy tymczasowe legowisko idealne na każde warunki pogodowe.
W tym momencie akurat dreptał na wschód od czarnego ogona, psiocząc pod nosem na to, że wszędzie było błoto i kałuże. I jak on niby w takich warunkach miał szukać ziół dla Cierniowej medyczki, żeby mogła go wyleczyć? Pfff, raczej marne szanse na powodzenie misji.
Jego uwagę przykuł ogromny dąb rosnący pomiędzy innymi, zdecydowanie mniej potężnymi drzewami. Rudy kocur podszedł do niego i jak gdyby nigdy nic zaczął ostrzyć pazury o korę, przy okazji znacząc w ten sposób teren. Zamierzał gdzieniegdzie pozostawiać swoje zapachy, żeby pokazywać swoją obecność w tej części lasu.


Ahab!
_________________
≡ ≡ ≡xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
- ̗̀ ja nie chcę iść pod wiatr gdy wieje w dobrą stronę ̖́-
nie chcę biec do gwiazd, niech gwiazdy biegną do mnie
nie chcę chwytać dnia gdy w ręku mam TYGODNIE
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ ≡ ≡


Ostatnio zmieniony przez Pstrąg 2021-03-10, 21:39, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 65 | W: 35 | EXP: 10/100
 
Ahab
Zaginiony
I will always be with you.


Klan:
samotnicy

Księżyce: 24 [III]
Mistrz: bezdomni
Płeć: kocur
Matka: Sagiko [NPC]
Ojciec: Giorgio [NPC]
Partner: [wheeze]
Multikonta: Wężowy Błysk [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-10, 22:08   
   Wygląd: Wielka, czarno-srebrna pręgowana tygrysio kula o zielonych oczach. Na pysku, brzuchu i lapach ma przebarwione futro do bieli. Jego plecy i brzuch w czasie zimy, obrasta warstwa grubego, jaśniejszego futra. Latem jest ono gładsze i ciemniejsze. Charakterystycznym dla kocura jest brak palca w przedniej lewej łapie. Jego prawe ucho jest delikatnie naderwane. Często śmierdzi podobnie do psa, bo ma z jednym kontakt niemal każdego dnia. Pod grubym futrem ma czerwoną obróżkę, której szczerze powiedziawszy nie widać, chyba że z całych sił stara się przedostać przez jego sierść do szyi.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=453197#453197
   Trwałe urazy: Brak palca w przedniej, prawej łapie.


I stało się! Oficjalnie został nowym Klanowym nabytkiem, do Klanu uklejonego z modlitwy, śliny i gliny... Ale hej, jaki spoko był to Klan! Lepsze takie coś, niż pałętać się po świecie i żyć z dnia na dzień, nie wiedząc co złego może się stać. Teraz przynajmniej coś mogło się stać w tłumie innych! Hura! Jedyne co jest problemem - ograniczenia. Ahab to kot chodzący, potrzebował wędrówek. Te w okolicy obozu nie były złe, niemniej uprzedzanie Opoki przed każdym wyjściem mogło być męczące dla obu stron... toteż skracał zniknięcia do minimum. Pół dnia góra go nie było, a jak wracał to zawsze starał się wrócić z czymkolwiek. To jest - będzie się starał... teraz to jego pierwszy wypad.
Spacer był przyjemny. Od dawna nie wychodził z myślą, że ma dokąd wracać! Aktywnie, nadal poszukiwał przyjaciela, rozglądając się za nim gdzie popadnie, ale niestety - wciąż nie miał szczęścia. Na horyzoncie pojawiła się przed nim postać, która zdecydowanie Niknącą Łapą nie była, ale.. czy to szkodzi? Nie, raczej nie. To nadal osobnik do rozmowy. Srebrzystego kudłacza szczególnie zaczęło zastanawiać to... co on do diabła robi? W życiu by nie wpadł na znaczenie terenu, o tak. Podszedł więc, strosząc uszy.
- A ładnie to tak drzewa niszczyć, rysować po nich? Wandal jesteś - mruknął łagodnie, z uśmiechem. Ba, znał tyle ludzkich słów po swojej pieszczoszkowej przygodzie, że mógłby zwyzywać go jak chciał i... no, może Pstrąg go nie zrozumie, a może sam był kiedyś pieszczochem. Kto wie! - Młodzik jesteś. Z Klanu czy tak przejściem?
_________________

we can be who we are, now we are alive
we can fight, they cannot contain us
it's who we are
we are undying, we are forever


}
  Statystyki - lvl: 2 | S: 10 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 45 | W: 65 | EXP: 25/150
 
Pstrąg
Samotnik



Klan:
samotnicy

Księżyce: 16 (koniec marca)
Mistrz: -
Płeć: kocur
Matka: Szadź
Ojciec: ?
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-11, 00:11   
   Wygląd: Rudy, krótkowłosy, klasycznie pręgowany z białymi znaczeniami. Prawe oko niebieskie, lewe pomarańczowe.
   Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=453805#453805
   Trwałe urazy: Ogon złamany w ostatnim kręgu.


Pstrągowi za to nie przeszkadzało takie życie z dnia na dzień. Jasne, dużo łatwiej wtedy o jakąś nagłą i niespodziewaną śmierć, ale przecież co za różnica, skoro i tak nie było ani jednego kota, który mógłby opłakiwać jego stratę? Owszem, był pewien Padalec, który zaskarbił sobie rudasową sympatię, ale to był przecież kot kompletnie ślepy, który nie zauważyłby nawet gdyby mu Pstrąg zdechł tuż przed nosem. Poza tym pewnie i tak już nigdy więcej się nie spotkają, więc... co za różnica?
Młodziutki samotnik zdecydowanie nie spodziewał się w tak krótkim czasie pojawienia się jakiegokolwiek towarzysza dnia, dlatego na mruknięcie delikatnie się wzdrygnął.
- Jakie niszczyć? Pazury ostrzę. Wyobraź sobie, że nie mam nożyczek, żeby sobie je wyrównać. - odpowiedział i skrzywił się na wspomnienie obcinania pazurów przez jego właścicieli. Skoro z pyska nieznajomego padło określenie "wandal" to na pewno syn Szadzi nie miał do czynienia z kotem, który nigdy nie był w mieście.
Odwrócił spojrzenie z kory dębu bezpośrednio na swojego rozmówcę. Uważnie zmierzył czarno-srebrnego pręgusa. No... coś mu tu nie grało.
- Raczej nie wyglądasz na kogoś dużo starszego ode mnie. - odpowiedział i wyszczerzył zęby. Zdjął łapy z konara i odsunął się od pnia. Gdyby długowłosy miał złe zamiary, raczej zaatakowałby od razu zamiast uprzedzać o swojej obecności, ale nigdy nie wiadomo.
- Pstrąg jestem. Uciekłem od ludzi. - powiedział prosto i poruszył wąsami - A ty?
_________________
≡ ≡ ≡xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
- ̗̀ ja nie chcę iść pod wiatr gdy wieje w dobrą stronę ̖́-
nie chcę biec do gwiazd, niech gwiazdy biegną do mnie
nie chcę chwytać dnia gdy w ręku mam TYGODNIE
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ ≡ ≡


  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 65 | W: 35 | EXP: 10/100
 
Ahab
Zaginiony
I will always be with you.


Klan:
samotnicy

Księżyce: 24 [III]
Mistrz: bezdomni
Płeć: kocur
Matka: Sagiko [NPC]
Ojciec: Giorgio [NPC]
Partner: [wheeze]
Multikonta: Wężowy Błysk [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-11, 20:13   
   Wygląd: Wielka, czarno-srebrna pręgowana tygrysio kula o zielonych oczach. Na pysku, brzuchu i lapach ma przebarwione futro do bieli. Jego plecy i brzuch w czasie zimy, obrasta warstwa grubego, jaśniejszego futra. Latem jest ono gładsze i ciemniejsze. Charakterystycznym dla kocura jest brak palca w przedniej lewej łapie. Jego prawe ucho jest delikatnie naderwane. Często śmierdzi podobnie do psa, bo ma z jednym kontakt niemal każdego dnia. Pod grubym futrem ma czerwoną obróżkę, której szczerze powiedziawszy nie widać, chyba że z całych sił stara się przedostać przez jego sierść do szyi.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=453197#453197
   Trwałe urazy: Brak palca w przedniej, prawej łapie.


- Ale żeby tak po ładnym drzewie? Trzeba było znaleźć pieniek jakiś, a nie. I patrz jak teraz wygląda? No poharatane jak nie wiem - cmoknął, unosząc łapę, a następnie parę razy dotykając drzewa. Nie był poważny, raczej. Nie miał powodów do powagi w sprawie drapania o drzewo, ale mógł się kreować teraz na strażnika lasu, który martwi się o dobro niemych braci i sióstr. Bo kto mu zabroni! - Nożyczki ssą. Z dwojga złego, lepiej drapać.
Mruknął, siadając na zadzie. Miał pazury obcinane... raz? Albo więcej razy, ale nawet nie pamiętał. Nie było to przyjemne, ale Ahab miał tendencje do zapominania krzywd jakie robili mu ludzie. Ba! nie raz ich usprawiedliwiał, choć to z winy dwunożnych nie miał palca, był połamany i kto wie co jeszcze.
- Młodziej wyglądasz. Fajne oczy! - uśmiechnął się w jego stronę, wreszcie mogąc przyjrzeć się jego pyskowi. Nie żartował, w głosie było mu słychać faktycznie podziw - choć głos jak zwykle był zmęczony. Rudy był pierwszym kotem o takich oczach jakiego spotkał! A że kudłaty lubił takie śmieszne rzeczy, od razu się mu to spodobało. - A, nie wiem. Różnie mi mówią jak mam być szczerze. Pliskin, Geralt, Bohun... Ahab najczęściej mi mówili. Ale ty sobie mów jak chcesz, Pstrągu co od ludzi uciekł. Ja też! Ale nie uciekłem, a sobie poszedłem.
Uśmiechnął się lekko, mrużąc oczy. Może rozwinie się z tego rozmowa... jakaś. A jak nie, to zaraz Ahab sam pociągnie jakiś temat i tyle!
_________________

we can be who we are, now we are alive
we can fight, they cannot contain us
it's who we are
we are undying, we are forever


}
  Statystyki - lvl: 2 | S: 10 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 45 | W: 65 | EXP: 25/150
 
Pstrąg
Samotnik



Klan:
samotnicy

Księżyce: 16 (koniec marca)
Mistrz: -
Płeć: kocur
Matka: Szadź
Ojciec: ?
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-16, 02:44   
   Wygląd: Rudy, krótkowłosy, klasycznie pręgowany z białymi znaczeniami. Prawe oko niebieskie, lewe pomarańczowe.
   Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=453805#453805
   Trwałe urazy: Ogon złamany w ostatnim kręgu.


Spojrzał uważnie na kocura. Potem na pień pustego w środku dębu. A potem jeszcze raz na kocura. Uniósł brew. Jedną. A potem drugą. Pokręcił pyskiem, jakby zmęczony.
- W którym miejscu twoim zdaniem to drzewo jest ładne? Jest puste w środku, pewnie będzie martwe szybciej niż inne okoliczne drzewa... - Pstrąg nie był biologiem, nie znał się w żaden sposób na leśnej roślinności, ale na logikę wydawało mu się, że to tak właśnie powinno działać. - Zgadzam się. W dodatku zawsze bolały mnie po obcinaniu łapy. - i to nie od samego obcinania, tylko dlatego, że przy próbach zrobienia tego, Pstrąg panikował okropnie i wyrywał się jak skończony pajac, tym samym boleśnie wykręcając sobie łapy.
- Bo mam krótsze futro... - odpowiedział jakby smutno, gdy rozmówca zarzucił mu, że młodziej wyglądał. Rudas naprawdę lubił swoją sierść, jej płomienistą intensywność i to, w których miejscach występowała u niego biel. A mimo to czasami zastanawiał się, jak by to było, gdyby miał długą okrywę włosową. Może wtedy nie byłoby w ogóle widać jego pięknych pręg? Kto wie. - O-ojej... Dziękuję... - odpowiedział lekko zawstydzony i pewnie gdyby nie to, że był kotkiem a nie człowiekiem, można by dostrzec na jego obliczu lekki rumieniec. Rzadko kiedy dostawał komplementy, więc zawsze robiło mu się naprawdę miło, gdy już otrzymywał taki podarek.
- A może będę do ciebie mówił tak, jak ty sam najbardziej lubisz? Masz jakieś ulubione imię, które mógłbym używać? - zapytał grzecznie, szczerząc delikatnie kły w uśmiechu. - Jak to poszedłeś? I nie próbowali cię złapać? Ani nie szukali? Chcesz żeby cię znaleźli? - zasypał Ahaba serią pytań, ale nie wydawało się, żeby miało to stanowić problem. A przecież od czegoś trzeba zacząć nową znajomość, więc czemu by nie od pytań!
_________________
≡ ≡ ≡xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
- ̗̀ ja nie chcę iść pod wiatr gdy wieje w dobrą stronę ̖́-
nie chcę biec do gwiazd, niech gwiazdy biegną do mnie
nie chcę chwytać dnia gdy w ręku mam TYGODNIE
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ ≡ ≡


  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 65 | W: 35 | EXP: 10/100
 
Ahab
Zaginiony
I will always be with you.


Klan:
samotnicy

Księżyce: 24 [III]
Mistrz: bezdomni
Płeć: kocur
Matka: Sagiko [NPC]
Ojciec: Giorgio [NPC]
Partner: [wheeze]
Multikonta: Wężowy Błysk [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-16, 11:36   
   Wygląd: Wielka, czarno-srebrna pręgowana tygrysio kula o zielonych oczach. Na pysku, brzuchu i lapach ma przebarwione futro do bieli. Jego plecy i brzuch w czasie zimy, obrasta warstwa grubego, jaśniejszego futra. Latem jest ono gładsze i ciemniejsze. Charakterystycznym dla kocura jest brak palca w przedniej lewej łapie. Jego prawe ucho jest delikatnie naderwane. Często śmierdzi podobnie do psa, bo ma z jednym kontakt niemal każdego dnia. Pod grubym futrem ma czerwoną obróżkę, której szczerze powiedziawszy nie widać, chyba że z całych sił stara się przedostać przez jego sierść do szyi.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=453197#453197
   Trwałe urazy: Brak palca w przedniej, prawej łapie.


- A że puste i martwe to gorsze? - zbadał go wzrokiem, szczerze oczekując tej odpowiedzi. Nie było to niby niczym takim, to tylko drzewo, ale Ahab po prostu chciał znać jego zdanie w tej sprawie. Ciekawiło go to, o!
Kwestię pazurów już zignorował. O futro też nie zaczepił, jedynie przytaknął lekko łbem i dodał wesoło, że “z takim mu do pyska” - nie było się martwić o to, że długość sierści go odmładza. Grunt, że ładny, co nie?
- Ach! Sam nie wiem. Wszystkie są spoko, moim zdaniem. Każde ma inną historię, każde jest jakieś specjalne. Dziś nie czuję się specjalnie jak nikt - wzruszył ramionami. Powiedział, że używano w stosunku do niego “Ahab”, ale jeśli Pstrąg czuł że chce nazywać go inaczej - niech tak robi! Dostał bardzo krótką listę imion, jakich futrzak używa. - No… No na łapach poszedłem. Chociaż jakbym się toczył od domu do lasu, byłoby to bardziej widowiskowe, fakt. Nie pomyślałem.
Skrzywił się lekko. Byłoby to niewygodne, pewnie po paru chwilach tarzania się i tak by się poddał. Niemniej, dwunodzy byliby pewnie zachwyceni jaki to Ahab jest mądry i śmieszny.
- Nie próbowali, może myśleli że wrócę. A czy szukali… skąd mam wiedzieć! Jakby mnie szukali, to pewnie po wschodzie od zniknięcia jak nie dalej. Już dawno mnie nie było w okolicach nawet. A czy chcę… nie wiem. Nie mam po co tam wracać. Prędzej znajdą mnie inni i przywłaszczą mnie. Ludzie tak często robią. Dziwna sprawa, co nie? Tak o biorą sobie mnie na łapy, nadają imię i jestem niby ich!
Pomachał łbem zniesmaczony. To nie było nic złego, ale gdzie ich maniery, na litość! Nawet nie pytają nigdy, czy Ahab w ogóle chce być wzięty. A może nie chciał?! Nawet jakby tak było, pewnie nigdy by nie odmówił i tak. Bo jeszcze sprawi komuś przykrość…
_________________

we can be who we are, now we are alive
we can fight, they cannot contain us
it's who we are
we are undying, we are forever


}
  Statystyki - lvl: 2 | S: 10 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 45 | W: 65 | EXP: 25/150
 
Pstrąg
Samotnik



Klan:
samotnicy

Księżyce: 16 (koniec marca)
Mistrz: -
Płeć: kocur
Matka: Szadź
Ojciec: ?
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-19, 01:54   
   Wygląd: Rudy, krótkowłosy, klasycznie pręgowany z białymi znaczeniami. Prawe oko niebieskie, lewe pomarańczowe.
   Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=453805#453805
   Trwałe urazy: Ogon złamany w ostatnim kręgu.


Że puste i martwe to gorsze?
- Tak. Tak jak ja. - odpowiedział grobowym tonem, nie patrząc w ogóle na swojego rozmówcę a swoje puste spojrzenie kierując po prostu w przestrzeń ponad barkiem Ahaba. Potrząsnął głową. - Nie no, żartuję. Wcale tak nie uważam. - dodał zaraz i zaśmiał się lekko chrapliwie. Ciężko było stwierdzić czy pierwszy tekst faktycznie był na poważnie czy w luźnym tonie.
- Rozumiem. W sumie fajnie tak mieć kilka różnych imion i mieć z czego wybierać. Ja jestem po prostu Pstrąg. - bo oczywiście o tym, w jaki sposób nazywali go jego właściciele nie zamierzał nikomu mówić. Liczyło się tylko imię nadane mu przez matkę, o!
- Na pewno byłoby to bardziej widowiskowe, ale potargałbyś sobie niepotrzebnie futro. - Trochę nie do pomyślenia wydawało mu się to, co mówił kocur - że tak po prostu POSZEDŁ? Bez żadnych pościgów? Ale... ale jak to? To takie coś było w ogóle możliwe? - A zapytałem tak głupio, bo dla mnie to dziwne. Ja miałem problem uciec, moi ludzie bardzo dokładnie pilnowali zawsze drzwi i okien. Udało mi się zwiać dopiero niedawno gdy sprowadziliśmy się w tę okolicę. - usiadł, bo głupio było tak stać jak kołek i owinął łapy ogonem. - Nawet nie wiedziałem, że wszyscy ludzie tak robią. To strasznie głupie... - srebrzysty rozmówca mimo, że był niewiele starszy od Pstrąga miał zdecydowanie większe doświadczenie w kwestii obcowania z różnymi ludźmi. Pstrąg po oddzieleniu od Szadzi miał tylko jednych właścicieli.
- Planujesz dołączyć do jakiegoś klanu? Słyszałem, że są tutaj cztery. - zapytał naiwnie po chwili milczenia. Wiedział, że kocur uciekł od dwunogów i wiedział, że nie zamierza tam wracać. Ale czy chciał dołączyć do jakiegoś klanu? Tych informacji już Pstrąg nie miał. A zapach Ahaba jeszcze w żaden sposób nie wskazywał na przynależność do pożogi.
_________________
≡ ≡ ≡xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
- ̗̀ ja nie chcę iść pod wiatr gdy wieje w dobrą stronę ̖́-
nie chcę biec do gwiazd, niech gwiazdy biegną do mnie
nie chcę chwytać dnia gdy w ręku mam TYGODNIE
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ ≡ ≡


  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 65 | W: 35 | EXP: 10/100
 
Pstrąg
Samotnik



Klan:
samotnicy

Księżyce: 16 (koniec marca)
Mistrz: -
Płeć: kocur
Matka: Szadź
Ojciec: ?
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-31, 22:54   
   Wygląd: Rudy, krótkowłosy, klasycznie pręgowany z białymi znaczeniami. Prawe oko niebieskie, lewe pomarańczowe.
   Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=453805#453805
   Trwałe urazy: Ogon złamany w ostatnim kręgu.


***

Rudo-białemu kocurowi nadal nie udało się zdobyć szczawiu, który był mu potrzebny do wizyty u Ciernistego Kwiatu. Minęły już prawie wszystkie dni, które zapowiedział do swojej następnej wizyty, dlatego czas nieco go gonił. Nie chciał przychodzić z pustymi łapami. Dlatego w pewnym momencie po prostu przyszedł na granicę klanu cienia i czekał na patrol. W końcu się doczekał. Jednym z kotów był ten, który już wcześniej go spotkał, gdy stado samotniko-pieszczochów zostało wcielonych w szeregi poddanych Polnemu. Wtedy też Pstrąg planował poprosić o rozmowę z lekarką, ale gdy zapytano go o co chodzi - spanikował i poprosił po prostu o spotkanie z Padalcową Łapą.
Wyjaśnił patrolowi w jakim miejscu będzie czekał i poprosił o wyeskortowanie kolegi w te okolice. Nie chciał niepotrzebnie nadużywać gościny na granicach.
Dlatego też teraz grzecznie czekał na... cokolwiek. Leżał wygodnie na jednym z korzeni pustego dębu i łapał przyjemne promienie słoneczne.


Pedalec!
_________________
≡ ≡ ≡xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
- ̗̀ ja nie chcę iść pod wiatr gdy wieje w dobrą stronę ̖́-
nie chcę biec do gwiazd, niech gwiazdy biegną do mnie
nie chcę chwytać dnia gdy w ręku mam TYGODNIE
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ ≡ ≡


  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 65 | W: 35 | EXP: 10/100
 
Padalcowa Łapa
Terminator
pinokio



Klan:
cien

Księżyce: 22 [marzec]
Mistrz: Mroźne Serce lol
Płeć: kocur
Matka: Złotooka
Ojciec: Zwichrzony Ogon
Multikonta: Kawka [KW] | Kruk, Żołądź, Płotka [GK] | Jeleń [nkt]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-31, 23:49   
   Wygląd: Proporcjonalnie zbudowany, po ojcu odziedziczył długie łapy oraz wzrost, matce natomiast ukradł część koloru futra. Padalec jest bowiem rudy i tygrysio pręgowany prawie od stóp do głów. Prawie, bowiem gdzieś po drodze zawieruszyło się trochę bieli - w postaci białych palców na lewej przedniej łapie oraz śnieżnej plamie w kształcie rombu na piersi. Jasne włosie ciągnie się też ledwo widocznie od owej plamy w dół brzucha kocura. Osadzony na trójkątnym pysku jasnoróżowy nos słabo odcina się od całości oblicza Padalca, przez co uwaga skupia się zdecydowanie na złocistych oczach kocura, często lekko przymrużonych. Wąsy kocur ma długie, białe i skierowane wyraźnie w dół.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=438650#438650
   Trwałe urazy: prawie całkowita ślepota


Padalec spędzał swoje dni na, cóż, niczym konkretnym. Niby miał pomagać w lecznicy, ale Ciernisty Kwiatuszek chyba nie była zbyt pozytywnie nastawiona do tego pomysłu, bo tak naprawdę nie dawała mu zbyt wiele do roboty. Polnego Gwiazdora pewnie skręcało w środku ilekroć tylko widział gadzinę wylegującą się na swoim kamulcu, rozkoszującą się słodkim nieróbstwem, a Padalec mimowolnie śmiał się do siebie, kiedy tylko łapał nosem zapach Cienistego przywódcy, pana marudy, niszczyciela dobrej zabawy i uśmiechów kalekich terminatorów.
Kiedy więc został poinformowany przez Okopcone Źdźbło, który też był w składzie tego patrolu, że jakiś rudy samotnik prosi o spotkanie z nim w okolicy Pustego Dębu, Padalec przez momencik - taki krótki, naprawdę - rozważał odprawienie kumpla z kwitkiem, bo tak mu się przyjemnie leżało, ale potem połączył ze sobą kilka faktów oraz zasłyszanych plotek i zgramolił się ze swojego miejsca. Zgarnął ze stosu tłustszą mysz i polecił to samo zrobić wojownikowi - niby dla Pstrąga, w ramach podziękowania za przyprowadzenie go do klanu, bo przecież nie miał jak się ostatnio odwdzięczyć - i wymaszerował razem z Okopconym u boku z obozu, w nosie mając, czy ktoś ich widział.
Znaleźli kocura tam, gdzie ten powiedział, że będzie, co było całkiem miłym gestem z jego strony, że zdecydował się ich nie wprawiać w konsternację, bo ostatecznie Padalec pewnie ze złości sam by zjadł te myszy zamiast szukać Szkiełka.
- Tu w okolicy gdzieś się kręci taki jeden dziwak, co przepowiada przyszłość ze zwierzyny - powiedział na przywitanie, kiedy tylko Okopcone Źdźbło się oddalił w kierunku granic klanu, odprawiony przez Padalca. - No to przyniosłem co nieco dla niego. W sensie jedna dla ciebie, żebyś mu dał, a druga dla mnie. - To mówiąc, pacnął łapą jednego z piszczków, by truchełko przesunęło się bliżej rudego kocura.
_________________
swear to shake it up if you swear to listen
oh, we're still so young, desperate for attention
I aim to be
your eyes, trophy boys, trophy wives

}
  Statystyki - lvl: 1 | S: 3 | Zr: 7 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 0/100
 
Deszczowa Pogoda
Wojownik
rycerz



Klan:
wicher

Księżyce: 20 (IV)
Mistrz: Biały Puch
Płeć: transpłciowa kotka
Matka: Trawiasta Polana [NPC]
Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC]
Partner: samotność jest szczęściem
Multikonta: Pochmurna Łapa [KC], Krzyżak [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-04-08, 19:51   
   Wygląd: Niezbyt imponującej postury i krępej budowy ciała, nie wyróżnia się z tłumu niczym - również rudym, tygrysio pręgowanym futrem, które na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, różowym nosku, szyi i karku zastępuje biel. Właściwie jedynym interesującym akcentem jest heterochromia; na szerokim pysku odznacza się wyraźnie błękitne prawe oko i orzechowe lewe. Na skutek postępującej bezsenności jej ślepia są podkrążone, a kończyny coraz bardziej drżą, czyniąc jej zazwyczaj miękki i cichy chód bardzo niepewnym i spowolnionym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#446636


Nie czekali długo na przybycie kocura. Gdzieś za ich plecami rozległ się niegłośny chichot, a po chwili, wraz z szelestem poruszonych nagich jeszcze gałązek, z krzaku wyczołgał się jednooki wróżbita. Nadal w tej dziwacznej pozycji podszedł do gałęzi, na której wygrzewał się Pstrąg; dopiero wówczas się podniósł, jednocześnie ponownie parskając cichym śmiechem.
- Szósty, siódmy, ósmy! - zaśpiewał melodyjnie, po czym przejechał spojrzeniem po dwójce kocurów, nadal się uśmiechając. Wyglądało na to, że coś bardzo go raduje. - Każdy, kto kiedyś żył, umarł, ale nie każdy, kto nie żyje, musiał umrzeć. Przynieśliście-li, zwierzynę, przyjaciele?
_________________
- ̗̀ nie jest wszystko jedno mi ̖́-
a ile miałam takich dni
że
to wszystko chciałam skończyć
z sobą chciałam skończyć i
ile miam takich chwil, odbijałam się od drzwi

każdy kolejny krok był cięższy niż poprzedni

głos


  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 50 | W: 70 | EXP: 45/200 | MED.EXP: 0/100
 
Pstrąg
Samotnik



Klan:
samotnicy

Księżyce: 16 (koniec marca)
Mistrz: -
Płeć: kocur
Matka: Szadź
Ojciec: ?
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-04-10, 19:19   
   Wygląd: Rudy, krótkowłosy, klasycznie pręgowany z białymi znaczeniami. Prawe oko niebieskie, lewe pomarańczowe.
   Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=453805#453805
   Trwałe urazy: Ogon złamany w ostatnim kręgu.


W sumie to całkiem szkoda, że Padalec nie za bardzo pomagał Ciernistej w lecznicy, bo może gdyby się z tych zadań wywiązywał, byłby w stanie na ślepo wykraść z obozu szczaw i po prostu wyleczyć łapę swojego równie rudego co on kolegi. No ale nie ma co gdybać, czy ślepy byłby w stanie założyć poprawnie opatrunek czy też nie, więc przejdźmy do konkretów.
Wylegiwał się naprawdę wygodnie w wiosennym słoneczku, dlatego gdyby jego kumpel postanowił jednak nie przyjść - Pstrąg nie przejąłby się zanadto. Naprawdę miał co robić, poza tym planował prędzej czy później zająć się na poważnie tym dziwnym snem, który miał jednej nocy. W końcu jednak - na szczęście - kolorowym oczom ukazała się cienista delegacja.
- No dzień dobry. - rzucił i poruszył wąsami. Podniósł się z pozycji leżącej i przeciągnął mocno. Poczekał aż koty przewodniki Padalca sobie pójdą i odpowiedział kumplowi - No wiem, nie bez powodu cię wyrywam z twojego domu. Planowałem zapolować gdy już się spotkamy, ale widzę, że już zadbałeś o ten aspekt. - planował zeskoczyć z korzenia i zatrzymać sunącą po trawie zwierzynę, ale wtedy do jego uszu doszedł dziwny chichot. Obrócił łeb w stronę, z której brzmiało jakby dobiegał. Oho, chyba nie musieli długo czekać na pojawienie się tego dziwaka. W stronę dębowej kory zaczął... czołgać się??? Jednooki kocur.
- C...co? Jaki szósty, siódmy, ósmy. Jesteśmy tutaj we trójkę. - chyba, przemknęło mu przez myśl. Zeskoczył z gałęzi i zmarszczył brwi, gdy padły jakieś dziwne słowa o umieraniu. - Tak, proszę. To ode mnie. - tu przesunął martwego piszczka w stronę Szkiełka - A tutaj leży od Padalca - tu wskazał łapą na drugiego trupka. Celowo nie przesuwał go, nie chcąc mącić ślepemu pod łapami.
_________________
≡ ≡ ≡xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
- ̗̀ ja nie chcę iść pod wiatr gdy wieje w dobrą stronę ̖́-
nie chcę biec do gwiazd, niech gwiazdy biegną do mnie
nie chcę chwytać dnia gdy w ręku mam TYGODNIE
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ ≡ ≡


  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 65 | W: 35 | EXP: 10/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,2 sekundy. Zapytań do SQL: 14