Poprzedni temat «» Następny temat
Brzeg Czarnego Ogona
Autor Wiadomość
Świetlistooki
Gwiezdny



Klan:
gwiezdni

Księżyce: Więcej niż gwiazd na Srebrnej Skórze
Płeć: kocur
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-06, 20:25   Brzeg Czarnego Ogona
   Wygląd: Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.


Brzeg Czarnego Ogona jest wprost wymarzonym miejscem do połowu wszelkich ryb. Oprócz tego można natknąć się tutaj na wodne ptactwo i, nieco rzadziej, na wydry.
_________________
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
 
 
Traszkowa Łapa
Terminator
Kurce!



Klan:
wicher

Księżyce: 14
Mistrz: Chaotyczny Lot
Płeć: kocur
Matka: Ropusza Łapa
Ojciec: Fiołkowy Świt (nie biologiczny)
Multikonta: Żabia Łapa (GK) | Popiół (KR)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-15, 23:15   
   Wygląd: Na pierwszy rzut oka Traszka przypomina raczej kogoś, kto powinien spędzać czas w kociarni, a nie na treningu. Okrągła główka z równie okrągłymi, złotymi ślepkami, krótka szyja, przysadzista postura i zapas dziecięcego tłuszczyku nadają mu dość słodkiego wyglądu. Ponad to, mimo iż udało mu się co nieco urosnąć, wciąż pozostaje kieszonkowych rozmiarów i nie zapowiada się, aby kiedykolwiek dobił wyżej, niż do tej niższej granicy średniego wzrostu. Zaskoczeniem nie jest, że jego długie futro pozostało rude z białą plamą na bródce, jednak zaczęło naturalnie się układać, a przestało puszyć. Tygrysie pręgi są teraz niemal niewidoczne na grzbiecie, za to można je dojrzeć na głowie, szerokich łapach i wciąż ruchliwym ogonie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=445981#445981


Kontynuacja tej sesji https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?t=6358&start=195

Traszka nie kłamał mówiąc, że „chyba wie“ gdzie znajduje się rzekomy wieszcz, choć możliwe, że powinien dać większy naciskiem na chyba w tym stwierdzeniu. Można by wręcz powiedzieć, że wiedział mniej-więcej, tyle, że raczej mniej niż więcej, bo dokładnej lokalizacji nie udało mu się podsłuchać, ani wyciągnąć z nikogo podczas rozmowy. Miało to być gdzieś poza klanowymi terenami, więc kiedy tylko zdobyli drugiego piszczka, bez namysłu poprowadził pstrokatą przyjaciółkę do jedynej znanej mu granicy – tej nad brzegiem Czarnego Ogona.

Przeskoczył strumyk, trzymając mocno w pysku ogon wiewiórki i upolowanej przez Kusą myszy, bo obie, w jakimś rycerskim odruchu (i żeby kotka ich nie spowalniała, jeżeli by piszczki miały być dla niej za ciężkie), postanowił nieść. Cóż, jak się okazało sucha teoria polowania, której jeszcze nie przećwiczył na czymkolwiek innym poza ogonem przywódczyni, jednak nie wystarczyła, aby to jemu udało się coś złapać. Trochę szkoda, ale w sumie, w takim razie wymienili się komplementami, prawda? No i trochę go po cichutku cieszyło, że wiewiórka bez uszka, którą obdarował przyjaciółkę była jednak większa od myszy, którą teraz to on miał pokazać wieszczowi. Może dzięki temu Szkiełko opowie jej więcej! Wciąż myślał w końcu, że Kusa ma szansę dowiedzieć się czegoś o swojej mamie… ale w takim razie szkoda, że nie wziął całego zająca, w końcu to był największy piszczek jakiego znał!

- … no i kuce Kusa, no ne pogadamysmy akos dugo… - przerwał swoją prowadzoną z zaciśniętą na ogonach zwierząt mordką opowieść o Zgromadzeniu, żeby wypluć piszczki i rozejrzeć się złotymi ślepkami po okolicy. – No, bo Lawenda już zeskoczyła z tego drzewa, no wiesz, ale myślę, że jak się jeszcze kiedyś spotkamy z Zawieją i Kroplą to na pewno już wtedy zostaniemy super kumplami, bo strasznie fajni som. A suchaj, kogo ty poznałaś? Na pewno kogoś fajnego! – Zagadnął wciąż jednak rozglądając się za jakimś obcym kotem, który mógłby okazać się Szkiełkiem.
_________________

teenage dreams in a teenage circus
running around like a clown on purpose
who gives a damn about the family you c o m e from
no giving up when youre young and you want some

we are not what you think we are
we're golden, we're golden


  Statystyki - lvl: 2 | S: 10 | Zr: 5 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 35/150
 
Wierzbowa Łapa
Terminator
Kruszynka



Klan:
wicher

Księżyce: 17 [kwiecień]
Mistrz: SZYSZKOWY OGON
Płeć: kotka
Matka: Szyszkowy Ogon
Ojciec: ni ma
Partner: Byłoby super, kiedyś coś może
Multikonta: Karakan [KG], Cytrynka [KC] i reszta bandy
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-16, 13:36   
   Wygląd: Kusa jest dosyć charakterystycznym kotem. Znacznie wyróżnia się na tle klanowych kotów. Jak na razie jest kotką drobną, chudą i raczej niewielką. Ma krótkie, miękkie i zawsze czyste, kędzierzawe futerko, które jest w kolorach rudego i czarnego. Barwy mieszają się, tworząc całkiem ciekawe połączenie. Jedyna biel na ciele kotki, znajduje się na szyi i brodzie, nachodzi lekko na górną wargę. Jej głowa jest dosyć... Charakterystyczna i oryginalna. Ma szczupłą mordkę i duże uszy. Prawa połowa pyska jest cała czarna, a lewa ruda. Podobnie z jej nosem. W większości jest czarny, ale na rudej części znajduje się maleńka, ciemna plamka. Ciekawego wyglądu dopełniają kotce duże i jak na razie, bladoniebieskie oczy oraz długie, powykręcane, białe wibrysy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=442920#442920


Wyruszyli. Po drodze Kusej udało się upolować małą mysz oraz znaleźć martwą sikorkę, którą również mogłaby oddać Szkiełku. Albo raczej... Traszka mógłby. Jeszcze nie wiedziała jaki będzie podział zwierzyny. No bo niby wiewiórka była prezentem, który przyjęła, ale z drugiej strony... Rude zwierzę należało do rudego kota, nawet jeżeli ten postanowił jej go oddać. Nie chciała mu zabierać większego łupu, szczególnie jeżeli udało jej się upolować coś swojego. Mimo to, nie miała zamiaru mówić Traszce, że oddaje mu wiewiórkę. Mogłoby mu się zrobić smutno gdyby tak odrzuciła jego prezent, który miał być jednocześnie komplementem.
Przez całą drogę terminator niósł zwierzynę, jak gdyby Kusa miała nie dać sobie z tym rady. Kilka razy upominała się, by oddał jej nie swoją część, ale... Odmawiał, a ona nie miała zamiaru nalegać. Przecież prędzej czy później będzie musiała zabrać mu mysz lub wiewiórkę, by następnie przekazać ją Szkiełku.
Uniosła głowę i spojrzała na Traszkę, gdy odłożył zwierzynę na ziemię. Skończył swoją opowieść o zgromadzeniu, którą słuchała z wielką uwagą, w ogóle nie przerywając, jakby na tym zgromadzeniu w ogóle jej nie było. A była i przyszedł czas na to, by się wypowiedziała, skoro terminator ją o to poprosił.
- Ja poznałam gromowego wojownika. Nazywał się Czarny Kogut. Był... Ogromny! Miał blizny, dziwne oczy i.. Ładne futerko. - czy nie prościej byłoby powiedzieć, że po prostu był przystojny? Mogłaby, ale... Nie miała na tyle odwagi. Wolała zachować to w sobie i nikomu o tym nie mówić. Tak było nie tylko w przypadku gromowego jegomościa, a również innych, którzy w jakimś stopniu się jej spodobali. Takie... Małe, nic znaczące zauroczenia lub oczarowanie, które nigdy nie przemienią się w coś więcej.
_________________

jednego serca! tak mało! tak mało

jednego serca trzeba mi na ziemi

coby przy m o i m miłością zadrżało
a byłabym cichą pomiędzy cichemi!





}
Ostatnio zmieniony przez Wierzbowa Łapa 2021-03-16, 13:37, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 50 | EXP: 70/150 | MED.EXP: 0/100
 
Okopcona Gałązka
Gwiezdny
srebrna pośredniczka



Klan:
wicher

Księżyce: 29 [w chwili zaginięcia]
Mistrz: Długa Gwiazda, Węglowe Piórko
Płeć: kotka
Matka: Perłowa Mordka
Ojciec: Nocny Podmuch
Multikonta: Mętna Łapa [KRz]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2021-03-17, 19:08   
   Wygląd: Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=1542


Jaka matka, taki syn. Jaka matka... taka córka?
Traszkowa Łapa, wiedząc o tym lub nie, kroczył prawie po śladach matki, Ropuszej Łapy, która nie tak dawno temu kręciła się w tych okolicach w podobnym celu, co on teraz. Za towarzysza obrała rumianego terminatora, niby to kuzyna, a jednak ich pokrewieństwo można było porównać do pokrewieństwa... Wierzbowej Łapy z Traszką. Starszej parze nawet udało się spotkać sami-wiecie-kogo, ale coś... nie podłapali z nim wspólnego języka. Czy i to okaże się paralelą, którą będzie można jakoś przełożyć na dzisiejszy spacerek poza granicami Klanu?
Jedno było pewne: ruda sylwetka zarysowała się na horyzoncie, nadciągając z okolic Gładkich Kamieni. To było wspólne dla prawie wszystkich wypraw poszukiwawczych. Szkiełko się zjawiał i nie kazał długo na siebie czekać. Płynne ruchy, truchtał, jakby unosząc się nad ziemią, jakby nie sprawiało to żadnego wysiłku, jakby przeczył grawitacji.
Wiek trudny do określenia, na rudym, lekko wypłowiałym, krótkim futrze, pręgi. Zero blizn. Tylko to oko... Prawe zwyczajne, zielone, chociaż: nie. Wyjątkowo czujne, świdrujące, rozbiegane, rozgorączkowane. Lewe za to bez życia, przezroczyste jak tafla, generalnie: dziwne. Podobnie jak pierwsze zdanie, które padło z pyska nowoprzybyłego:
Robak zbyt często toczy dzieci wiosny, nim jeszcze pączki zdążyły otworzyć. – mruknął pod nosem, do siebie, gdy przystanął przed parką i zasiadł zgrabnie. – Czarno-biały robak. Znany Wam jest może?
Ogon ułożył na przednich łapach, a jednookie spojrzenie zafiksował na leżącej bardzo blisko zwierzynie.
_________________
mało brakowo
a
zdążylibyśmy się skryć


przypomnij raz jeszcze
ja
k zaklęcie to brzmiało
i mocniej się chw
Ostatnio zmieniony przez Okopcona Gałązka 2021-03-17, 19:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Traszkowa Łapa
Terminator
Kurce!



Klan:
wicher

Księżyce: 14
Mistrz: Chaotyczny Lot
Płeć: kocur
Matka: Ropusza Łapa
Ojciec: Fiołkowy Świt (nie biologiczny)
Multikonta: Żabia Łapa (GK) | Popiół (KR)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-18, 12:10   
   Wygląd: Na pierwszy rzut oka Traszka przypomina raczej kogoś, kto powinien spędzać czas w kociarni, a nie na treningu. Okrągła główka z równie okrągłymi, złotymi ślepkami, krótka szyja, przysadzista postura i zapas dziecięcego tłuszczyku nadają mu dość słodkiego wyglądu. Ponad to, mimo iż udało mu się co nieco urosnąć, wciąż pozostaje kieszonkowych rozmiarów i nie zapowiada się, aby kiedykolwiek dobił wyżej, niż do tej niższej granicy średniego wzrostu. Zaskoczeniem nie jest, że jego długie futro pozostało rude z białą plamą na bródce, jednak zaczęło naturalnie się układać, a przestało puszyć. Tygrysie pręgi są teraz niemal niewidoczne na grzbiecie, za to można je dojrzeć na głowie, szerokich łapach i wciąż ruchliwym ogonie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=445981#445981


Złote ślepia, które lustrowały okolicę na chwilę przeniosły się na szczupłą mordkę przyjaciółki, a na jego własnej wykwitł lekki uśmiech. Czarny Kogut? Och to brzmiało zupełnie tak jak go opisywała! Ogromny, z bliznami i ładnym futerkiem. Może nawet też było czarne jak jego imię? Musiał być piękny! Cieszył się, że kotka poznała kogoś tak fajnego, ale z jakiegoś zupełnie niezrozumiałego powodu z każdym kolejny słowem przyjaciółki uśmieszek na jego pyszczku bladł. Może było to przez brzmienie jej głosu? Kusa powiedziała to w taki sposób, że poczuł coś co jeszcze nigdy mu się nie zdarzyło, dziwne ukłucie zazdrości w serduszku. Tylko czemu? Przecież to super, że miała wielu znajomych i tak miło spędziła zgromadzenie!

- No to kurce, klawo, co nie? Wiesz, Zwinna to mówiła, że w Gromie wszyscy to tacy wielcy są, ale ich Gwiazda jest zupełnie taka mała jak ty – zauważył pogodnie, oblizując po tych słowach nos, żeby zatuszować tą dziwną niemoc, do ponownego uniesienia kącików warg. Jak dobrze, że byli tu zupełnie w innym celu i mógł odwrócić wzrok od przyjaciółki, aby raz jeszcze rozejrzeć się po okolicy.

Już po uderzeniu serca dostrzegł rudego kota zbliżającego się w ich kierunku, tak lekkim i płynnym krokiem. Traszka założył z marszu, że to musi być ten cały koci wieszcz i zadowolenie ponownie wygięło kąciki jego warg ku górze. Ale mieli farta! Nawet nie musieli jakoś długo szukać!
- O! – Odparł na dziwne słowa nowopoznanego kocura. – Kusa, kurce, to musi być on, mówi strasznie od rzeczy! – Mruknął do szylkretki po czym zbliżył się nieco i zaczął badać kocura wzrokiem. – Em… ja wiem? Wiesz mucha jest czarna, więc chyba nie, co nie? Komary tesz są czarne… Suchaj, Szkiełko, a co z twoim okiem? Widzisz ty tam cokolwiek? – Zagadnął z zmarszczonym czołem, machając jednocześnie łapką przed lewą połówką pyska nieznajomego. Wyglądało dziwnie, ale jednocześnie nie tak jak oczy Tate, które były niemal ślepe.
_________________

teenage dreams in a teenage circus
running around like a clown on purpose
who gives a damn about the family you c o m e from
no giving up when youre young and you want some

we are not what you think we are
we're golden, we're golden


Ostatnio zmieniony przez Traszkowa Łapa 2021-03-18, 13:50, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 10 | Zr: 5 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 35/150
 
Wierzbowa Łapa
Terminator
Kruszynka



Klan:
wicher

Księżyce: 17 [kwiecień]
Mistrz: SZYSZKOWY OGON
Płeć: kotka
Matka: Szyszkowy Ogon
Ojciec: ni ma
Partner: Byłoby super, kiedyś coś może
Multikonta: Karakan [KG], Cytrynka [KC] i reszta bandy
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-19, 11:12   
   Wygląd: Kusa jest dosyć charakterystycznym kotem. Znacznie wyróżnia się na tle klanowych kotów. Jak na razie jest kotką drobną, chudą i raczej niewielką. Ma krótkie, miękkie i zawsze czyste, kędzierzawe futerko, które jest w kolorach rudego i czarnego. Barwy mieszają się, tworząc całkiem ciekawe połączenie. Jedyna biel na ciele kotki, znajduje się na szyi i brodzie, nachodzi lekko na górną wargę. Jej głowa jest dosyć... Charakterystyczna i oryginalna. Ma szczupłą mordkę i duże uszy. Prawa połowa pyska jest cała czarna, a lewa ruda. Podobnie z jej nosem. W większości jest czarny, ale na rudej części znajduje się maleńka, ciemna plamka. Ciekawego wyglądu dopełniają kotce duże i jak na razie, bladoniebieskie oczy oraz długie, powykręcane, białe wibrysy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=442920#442920


Jejku! Słysząc o Żubrzej Gwieździe, o jej niskim wzroście, Kusa zdecydowanie rozchmurzyła się. A więc wśród tych ogromnych kotów jest ktoś maleńki. Tak maleńki jak ona. To... Pocieszające? Chociaż jak taka mała przywódczyni daje sobie radę z prowadzeniem klanu? Czarny Kogut wspominał, że Żubrza Gwiazda jest... Ostra i idealnie radzi sobie z ciężkimi charakterami gromiaków. To chyba oznacza, że wzrost wcale nie ma znaczenia. Dobrze wiedzieć.
- Musi być naprawdę urocza! - stwierdziła wesoło chimera. Maleńkie koty są zazwyczaj urocze. Dlaczego zazwyczaj? Bo nie zawsze. Kusa uważała, że ona jedną jedną z tych, którzy... Do tych uroczych nie należą. No dobrze, może i ma zgrabne kształty oraz szczupłe ciało, ale... Nic poza tym. Swojego pstrokatego futra wcale nie uważała za ładne. Kręcone futerko to coś, co znacznie wyróżnia ją na tle klanu i sprawia, że zawsze będzie pamiętać o swoim pochodzeniu. Do tej pory nie znalazła sposobu, by choć na chwilę o tym zapomnieć. Ale... Ale spokojnie! Jeszcze przyjdzie czas. Chyba. Z resztą... Nie ważne. Tak samo jak traszka, odwróciła wzrok, a wtedy jej oczom ukazał się rudy kocur. Zbliżał się do dwójki terminatorów, mówiąc dziwne słowa. W dodatku jedno z jego oczu było... Inne. Nienormalne, mogłaby powiedzieć.
- R-robak? Kiedyś widziałam biało-czarnego motyla, ale... To raczej nie o niego chodzi. - skomentowała krótko, nieśmiałym głosem. Chwilę później posłała Traszce niepewne spojrzenie. A więc to jest ten Szkiełko. Dziwny trochę. A co jeżeli ma złe zamiary? Co jeśli spróbuje ich... Porwać?! Raczej nie miałby z tym problemu. Kusa wcale by się nie zdziwiła, gdyby okazało się, że ten tu jegomość włada czarną magią.
_________________

jednego serca! tak mało! tak mało

jednego serca trzeba mi na ziemi

coby przy m o i m miłością zadrżało
a byłabym cichą pomiędzy cichemi!





}
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 50 | EXP: 70/150 | MED.EXP: 0/100
 
Okopcona Gałązka
Gwiezdny
srebrna pośredniczka



Klan:
wicher

Księżyce: 29 [w chwili zaginięcia]
Mistrz: Długa Gwiazda, Węglowe Piórko
Płeć: kotka
Matka: Perłowa Mordka
Ojciec: Nocny Podmuch
Multikonta: Mętna Łapa [KRz]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2021-03-20, 21:31   
   Wygląd: Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=1542


Do moich celów nie ma drogi krzywej. Mam Szkiełko i oko, ale w Ducha wierzę. Więcej Szkiełkiem widzę. – dorzucił ekscentryczny, koci jegomość melodyjnie, w kierunku rudzielca, odsłaniając rząd białych zębów. Nie był to jednak przerażający uśmiech, choć wręcz nienaturalnie szeroki i wygięty przy kącikach ku górze, jak podkówka. Gdyby koledzy Traszki, dzieci Cegły pochodzące z okolic Osiedla, jakimś magicznym trafem znali jakiegoś pieszczoszka, należącego do Dwunoga-wielbiciela-literatury, być może usłyszeliby kiedyś o uśmiechu podobnym do tego, Szkiełkowego. Bowiem mógł on poszczycić się uśmiechem tego znikającego kota, z Alicji w krainie czarów, ilustrowanej bajki dla młodych Dwunogów. Poza tym, podobnie jak tamten, pojawiał się i znikał.
Nie jest Wam znany czarno-biały robak... w ciele kocura? Czarno-białym ciele? – zapytał rudy raz jeszcze, na moment przenosząc wzrok to na Traszkę, to na Kusą, a następnie ponownie na mysz i wiewiórkę. – Wy to... przyjaciele?
Następnie nastąpiła pauza, sami-wiecie-kto spojrzał uważniej na Wierzbową Łapę, a jego żywe oko błysnęło.
Tak jak ty, coś z wierzby masz, a Twa matka szyszki posturę, tak ja kota poszukuję, co zwać go można robakiem. Biało-czarnym, czarno-białym. – odparł Szkiełko, tonem zarezerwowanym do wypowiadania wróżb.
_________________
mało brakowo
a
zdążylibyśmy się skryć


przypomnij raz jeszcze
ja
k zaklęcie to brzmiało
i mocniej się chw
 
 
Traszkowa Łapa
Terminator
Kurce!



Klan:
wicher

Księżyce: 14
Mistrz: Chaotyczny Lot
Płeć: kocur
Matka: Ropusza Łapa
Ojciec: Fiołkowy Świt (nie biologiczny)
Multikonta: Żabia Łapa (GK) | Popiół (KR)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-21, 13:43   
   Wygląd: Na pierwszy rzut oka Traszka przypomina raczej kogoś, kto powinien spędzać czas w kociarni, a nie na treningu. Okrągła główka z równie okrągłymi, złotymi ślepkami, krótka szyja, przysadzista postura i zapas dziecięcego tłuszczyku nadają mu dość słodkiego wyglądu. Ponad to, mimo iż udało mu się co nieco urosnąć, wciąż pozostaje kieszonkowych rozmiarów i nie zapowiada się, aby kiedykolwiek dobił wyżej, niż do tej niższej granicy średniego wzrostu. Zaskoczeniem nie jest, że jego długie futro pozostało rude z białą plamą na bródce, jednak zaczęło naturalnie się układać, a przestało puszyć. Tygrysie pręgi są teraz niemal niewidoczne na grzbiecie, za to można je dojrzeć na głowie, szerokich łapach i wciąż ruchliwym ogonie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=445981#445981


- Ano, w sumie to uroczo nawet wyglądała - przytaknął na słowa przyjaciółki, mając w pamięci Żubrzą Gwiazdę, która była najbardziej kolorowa i najmniejsza z Przywódców na drzewie. Nie wiedział o niej jednak nic więcej, tak samo jak o przemyśleniach szylkretki, skupił się więc na nieznajomym, który zapewniał, że widzi na dziwne oko.
Ba! Widzi więcej!
- Ooooho… - uciekło z rudej mordki a wzrok Traszki skakał raz po raz na przyjaciółkę, a to na nieznajomego, na którego pysku wykwitł szeroki, a wręcz nienaturalnie szeroki uśmiech. Co prawda, nigdy nie słyszał o kocie z Cheshire, nie potrafił więc skojarzyć go z niczym, ale jakoś automatycznie, odwzajemnił ten grymas, sam szczerząc zęby sympatycznie. Dopiero po chwili przekrzywił łebek i przeczłapał nieco na jego lewą stronę, by, gapiąc się wciąż bezwstydnie na narząd wzroku nieznajomego, pokazać mu język. Właściwie przypominało mu to coś czym ludzkie kocięta bawiły się w na podjeździe, podczas odwiedzin w biało-różowym domku. Och, gdyby tylko nie bał się ich tak bardzo i gdyby tylko im jedno takie zwinął, może teraz też potrafiłby w przyszłość patrzyć? Oczywiście, jeżeli ten go nie okłamywał…. No zobaczy się, czy zareaguje, czy tylko kłamał!

- Robak w ciele kocura? Kurce, no nigdy nie słyszałem o czymś takim, a ty Kusa? – Odwrócił się do szylkretki, kiedy okazało się, że ich słowa nie były jednak odpowiedzią na zagadkę, jednak jedynie na krótką chwilę, bo Szkiełko przemówił ponownie. – No! Najlepszymi! – Zapewnił entuzjastycznie, a jego ogon zatańczył w powietrzu. Przynajmniej w jego przekonaniu wszak tak było i uśmiechnął się wesoło, kiedy ten mówił o wierzbie i o szyszce… to nie mógł być przypadek! W sumie, nawet jeżeli zmyślałby z okiem, to jednak musi coś tam wiedzieć.
- No suchaj, kurce, na serio nigdy nie widziałem takiego… ale jak spotkam, to mu powiem, że go szukasz skoro to takie ważne, więc się nie przejmuj – zapewnił, postanawiając, że jeżeli uda mu się spotkać takiego kota, to przekaże mu informacje.
_________________

teenage dreams in a teenage circus
running around like a clown on purpose
who gives a damn about the family you c o m e from
no giving up when youre young and you want some

we are not what you think we are
we're golden, we're golden


  Statystyki - lvl: 2 | S: 10 | Zr: 5 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 35/150
 
Wierzbowa Łapa
Terminator
Kruszynka



Klan:
wicher

Księżyce: 17 [kwiecień]
Mistrz: SZYSZKOWY OGON
Płeć: kotka
Matka: Szyszkowy Ogon
Ojciec: ni ma
Partner: Byłoby super, kiedyś coś może
Multikonta: Karakan [KG], Cytrynka [KC] i reszta bandy
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-21, 19:47   
   Wygląd: Kusa jest dosyć charakterystycznym kotem. Znacznie wyróżnia się na tle klanowych kotów. Jak na razie jest kotką drobną, chudą i raczej niewielką. Ma krótkie, miękkie i zawsze czyste, kędzierzawe futerko, które jest w kolorach rudego i czarnego. Barwy mieszają się, tworząc całkiem ciekawe połączenie. Jedyna biel na ciele kotki, znajduje się na szyi i brodzie, nachodzi lekko na górną wargę. Jej głowa jest dosyć... Charakterystyczna i oryginalna. Ma szczupłą mordkę i duże uszy. Prawa połowa pyska jest cała czarna, a lewa ruda. Podobnie z jej nosem. W większości jest czarny, ale na rudej części znajduje się maleńka, ciemna plamka. Ciekawego wyglądu dopełniają kotce duże i jak na razie, bladoniebieskie oczy oraz długie, powykręcane, białe wibrysy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=442920#442920


Słowa Szkiełka wydawały się Kusej... Cóż, dziwne i niezrozumiałe. Wróżbita z każdą kolejną chwilą coraz bardziej napawał ją niepokojem. W jego zachowaniu coś ewidentnie się jej nie podobało, lecz... Nie miała odwagi, by powiedzieć o tym Traszce. Kocurek, jak widać, był zainteresowany samotnikiem i być może dobrze się bawił. Nie chciała mu tego odbierać, szczególnie jeżeli obiecała, że razem z nim wybierze się na spotkanie Szkiełku. Dlatego siedziała cicho, co jakiś czas zerkając na wróżkę oraz na Traszkę, szczególnie w momencie, gdy musiała kiwnął głową na znak zaprzeczenia, gdy została zapytana o kocura-robaka. Mimo to, w głównej mierze jej wzrok wbity był w ziemię. Tak na dłuższy moment uniosła go dopiero w momencie, gdy do jej uszu dotarło pytanie ze strony Szkiełka. Wy to... przyjaciele? Kiwnęła nieśmiało główką, a raczej miała zamiar właśnie tak postąpić, ale... Traszka ją uprzedził. Entuzjastycznie wyjaśnił, że są najlepszymi przyjaciółmi. Najlepszymi. O...Ojej. Ona nie... Wiedziała? Poczuła lekki szok. Przecież rudzielec ma wokół siebie tyle kotów, jest lubiany przez niemalże każdego w klanie. Ktokolwiek inny mógłby być tutaj zamiast Kusej, jako najlepszy przyjaciel kocurka. Ktokolwiek inny nadawałby się do tego o wiele bardziej. Tym czasem to... To właśnie jej przyszedł ten zaszczyt. Jej, głupiej przybłędzie. NAPRAWDĘ nie sądziła... Zrobiło jej się bardzo miło, zdobyła się na łagodny uśmiech i kiwnięciem głowy potwierdziła słowa najlepszego przyjaciela. Szok.
Zaraz po tym Szkiełko znowu zaczął mówić o kocurze robaku, który był chimerze nieznany. Zapewne chodzi o kogoś, kto pochodzi spoza Klanu Wichru lub ogólnie spoza klanu. Wróżbita, jako samotnik, powinien trzymać się z innymi samotnikami. Oczywiście zakładając, że ktokolwiek chciałby bratać się z takim dziwakiem. Bo... Kusa obrażać kocura nie chciała, ale cóż, nie mogła określić go żadnym innym określeniem.
- Ja również nie znam nikogo takiego. Może poszukaj w innych klanach. - przez chwilę próbowała sobie przypomnieć, czy na zgromadzeniu nie widziała żadnego kota-robaka, ale... Szybko doszła do wniosku, że nie. Z resztą... Nawet gdyby owy kocur gdzieś tam był to ona i tak nie zwróciłaby na niego najmniejszej uwagi. Dlaczego? Po prostu cała jej uwaga była skupiona na Czarnym Kogucie i... Tyle.
_________________

jednego serca! tak mało! tak mało

jednego serca trzeba mi na ziemi

coby przy m o i m miłością zadrżało
a byłabym cichą pomiędzy cichemi!





}
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 50 | EXP: 70/150 | MED.EXP: 0/100
 
Okopcona Gałązka
Gwiezdny
srebrna pośredniczka



Klan:
wicher

Księżyce: 29 [w chwili zaginięcia]
Mistrz: Długa Gwiazda, Węglowe Piórko
Płeć: kotka
Matka: Perłowa Mordka
Ojciec: Nocny Podmuch
Multikonta: Mętna Łapa [KRz]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2021-03-24, 21:44   
   Wygląd: Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=1542


Niesymetryczne, rozbiegane spojrzenie sami-wiecie-kogo śledziło człapiącego Traszkę, który postanowił odsłonić jęzor przed tym okiem, które, wedle słów wieszcza, widziało więcej. Starszy, rudy kocur oblizał się szybko, a w ślepym oku odbiło się światło. Niecałe uderzenie serca potem, Szkiełko wyciągnął pysk przed siebie, kierując go lekko ku dołowi i przyjrzał się jeszcze uważniej synkowi Ropuszej Łapy. Nie sprawiał wrażenia... groźnego, raczej był zaintrygowany i natchniony, o czym mogły świadczyć następujące słowa, które wymówił powoli, rytmicznie, tak by dotarły do młodzieńca:
Jeżeli ciemność świat oku zamyka, dźwięk tym potężniej do ucha przenika, i co na sile widzenia zmysł traci, w dwójnasób ciemność słuchowi to płaci. – takim oto zdaniem odpłacił się nie-wiadomo-skąd, prostując się powoli. Na zapewnienie młodego, Szkiełko lekko skinął pyskiem i mrugnął zdrowym okiem, jakby dotarło do niego, że czarno-białego robaka ta parka nie widziała. Sami-wiecie-kto patrzył jeszcze przez chwilę na Wierzbową Łapę, jakby oczekując jakiegoś dodatkowego komentarza związanego z jego wypowiedzią, ale w końcu rzucił zdrowym okiem na niebo. Chwilę patrzył w górę, a gdy jego wzrok znów padł na przyniesioną przez Wichrzaków zwierzynę, rzucił w eter:
Przyjaciele. Najlepsi. Oboje poza klanem rodzeni, lecz przez matki inne. Macie rudą, co orzechem się zajada z ogonkiem puchatym i dużo-uchą, drobniutką, niepozorną. Mogę odczytać wiadomość z krwi ich, serc. Z gorąca, co się z ciał dobędzie. Mam Szkiełko i oko, ale w Ducha wierzę. Słuchać potrafię, ale też rozmawiać. Dowiecie się czegoś. Do, z którymi żyłami rozmowy, mam przystąpić najpierw?
_________________
mało brakowo
a
zdążylibyśmy się skryć


przypomnij raz jeszcze
ja
k zaklęcie to brzmiało
i mocniej się chw
 
 
Traszkowa Łapa
Terminator
Kurce!



Klan:
wicher

Księżyce: 14
Mistrz: Chaotyczny Lot
Płeć: kocur
Matka: Ropusza Łapa
Ojciec: Fiołkowy Świt (nie biologiczny)
Multikonta: Żabia Łapa (GK) | Popiół (KR)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-25, 11:44   
   Wygląd: Na pierwszy rzut oka Traszka przypomina raczej kogoś, kto powinien spędzać czas w kociarni, a nie na treningu. Okrągła główka z równie okrągłymi, złotymi ślepkami, krótka szyja, przysadzista postura i zapas dziecięcego tłuszczyku nadają mu dość słodkiego wyglądu. Ponad to, mimo iż udało mu się co nieco urosnąć, wciąż pozostaje kieszonkowych rozmiarów i nie zapowiada się, aby kiedykolwiek dobił wyżej, niż do tej niższej granicy średniego wzrostu. Zaskoczeniem nie jest, że jego długie futro pozostało rude z białą plamą na bródce, jednak zaczęło naturalnie się układać, a przestało puszyć. Tygrysie pręgi są teraz niemal niewidoczne na grzbiecie, za to można je dojrzeć na głowie, szerokich łapach i wciąż ruchliwym ogonie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=445981#445981


Rudzielec liczył raczej na jakąś prostą i łopatologiczną reakcję, bądź jej absolutny brak, która potwierdziłaby lub zaprzeczyła możliwością kocura co do widzenia na dziwne oko. Może odwdzięczenie się i pokazanie ozora, albo zawołanie „nie pokazuj języka po ci krowa nasika”, ale nieznajomy wyciągnął pysk i przemówił. Dziwnie przemówił. Traszka analizował przez kilka uderzeń serca jego słowa, gapiąc się jak zahipnotyzowany w „szkiełko” wieszcza.

Ciemność oko zamyka… potężniej do ucha przenika… ciemność słuchowi płaci…
- Oj, kurce – na okrągłej mordce zawitał lekki uśmiech. – No chyba rozumiem, dobra - nie był w sumie pewny w jaki sposób była to odpowiedź na to czy widzi, czy nie widzi i co to miał wspólnego z jego językiem, ale faktycznie, za każdym razem jak zamknął oczy, próbując zasnąć, chrapanie śpiących koło niego kotów, zdawało się dużo głośniejsze, niż kiedy je otworzył, więc jakiś minimalny sens to wszystko miało.
Trzepnął uchem, a jego ogon wywinął fikołka w powietrzu, gdy kocur odezwał się po raz kolejny, tym razem nie o robaku, a po raz kolejny dopowiadając do informacji, które od nich otrzymał, kolejne, o których teoretycznie nie miał prawa wiedzieć. Nie o tym, że wiewiórki jadły orzechy, no to wiedział każdy, ale że byli urodzeni poza klanem, czy że w ogóle z takiego pochodzili! Czy nie był to kolejny dowód na to, że Szkiełko nie był zwykłym oszustem? Co nautralnie robiło tą przygodę jeszcze ciekawszą, skoro już nie do końca wierząc, że potrafi cokolwiek przewidzieć cieszył się na przeżycie jej z przyjaciółką, na którą przeniósł ponownie wzrok i aż musiał zmarszczyć brewki. Wierzba wcale nie wyglądała na szczególnie zadowoloną. Nie uśmiechała się szeroko i nie merdała ogonem z zadowolenia, delektując się tą dziwną wymianą zdań, której do końca pojąć się nie dało… Chociaż z drugiej strony, czy ona kiedykolwiek coś takiego robiła? Na wszelki wypadek przybliżył się, aby łapką dotknąć jej i posłał jej lekki uśmiech. Nie wiedział za bardzo co dzieje się w jej głowie. Może się wstydziła? Może bała? Albo może po prostu… cóż, może po prostu była Kusą?

Na wszelki wypadek postanowił sam zacząć. Sięgnął w stronę zwierzyny i podsunął kocurowi mysz.
- Suchaj Szkiełko, może zobaczyłbyś tam coś, co chciałbym się dowiedzieć? – Zagadnął spoglądając nieznajomemu wprost w oczy. Nie wiedział do końca jak to działa, ale może potrafiłby wyczytać tą jedną konkretną informację, która najbardziej go interesowała i na którą chciałby znać odpowiedź?
_________________

teenage dreams in a teenage circus
running around like a clown on purpose
who gives a damn about the family you c o m e from
no giving up when youre young and you want some

we are not what you think we are
we're golden, we're golden


Ostatnio zmieniony przez Traszkowa Łapa 2021-03-25, 11:45, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 10 | Zr: 5 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 35/150
 
Wierzbowa Łapa
Terminator
Kruszynka



Klan:
wicher

Księżyce: 17 [kwiecień]
Mistrz: SZYSZKOWY OGON
Płeć: kotka
Matka: Szyszkowy Ogon
Ojciec: ni ma
Partner: Byłoby super, kiedyś coś może
Multikonta: Karakan [KG], Cytrynka [KC] i reszta bandy
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-25, 21:13   
   Wygląd: Kusa jest dosyć charakterystycznym kotem. Znacznie wyróżnia się na tle klanowych kotów. Jak na razie jest kotką drobną, chudą i raczej niewielką. Ma krótkie, miękkie i zawsze czyste, kędzierzawe futerko, które jest w kolorach rudego i czarnego. Barwy mieszają się, tworząc całkiem ciekawe połączenie. Jedyna biel na ciele kotki, znajduje się na szyi i brodzie, nachodzi lekko na górną wargę. Jej głowa jest dosyć... Charakterystyczna i oryginalna. Ma szczupłą mordkę i duże uszy. Prawa połowa pyska jest cała czarna, a lewa ruda. Podobnie z jej nosem. W większości jest czarny, ale na rudej części znajduje się maleńka, ciemna plamka. Ciekawego wyglądu dopełniają kotce duże i jak na razie, bladoniebieskie oczy oraz długie, powykręcane, białe wibrysy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=442920#442920


Słowa Szkiełka przez ten cały czas wydawały się być Kusej dziwne. Czy podejrzane? Trochę. Już na początku kocur ją zaniepokoił, a w momencie, gdy wypowiedział TE, konkretne słowa, przeraziła się jeszcze bardziej. No bo skąd byle samotnik mógł wiedzieć o pochodzeniu Traszki, jak i Kusej? Skąd wiedział, że żadne z nich nie zostało urodzone w Klanie Wichru? Czy po prostu to zgadł? Wyczytał z ich twarzy? Może miał umiejętności telepatyczne i po prostu wyciągnął tą informację z głowy szylkretki lub rudzielca? To nie ważne. Każda z tych opcji wydawała się być bardziej przerażająca niż poprzednia. Kusa chyba... Chyba wolała nie wiedzieć. Skupiła wzrok na Traszce, który.. Chyba chciał ją jakoś wesprzeć. Przybliżył się i dotknął ją swoją łapą, dodając do tego lekki uśmiech. Czy właśnie tak zachowują się przyjaciele? Czy od tego są? Czy zawsze się wspierają i pomagają sobie, gdy tylko jest taka potrzeba? Na to wychodzi. Odwzajemniła uśmiech, nieco bledszy i słabszy, ale... Ważne, że jakikolwiek. Naprawdę nie chciała wyglądać jakby była tutaj trzymana na siłę, wbrew własnej woli. Traszka przecież tak dobrze się bawił...
- Mam jeszcze... To. Sikorkę, znaczy. Ona chyba... Będzie się nadawać? - powiedziała nieco nieśmiało, wskazując na martwą ptaszynę. Nie była upolowana przez nią, a znaleziona podczas drogi. Czy ona też się nada? Być może. Nie była zbyt wielka, ale może dałoby się coś z niej... Wyciągnąć? Może tak, może nie. W każdym razie Kusa będzie musiała z tym chwilę poczekać. Niech Traszka zacznie, skoro już się za to zabrał. Zerknęła w kierunku kocurka, a zaraz po tym jej wzrok padł na Szkiełko. A więc...?
_________________

jednego serca! tak mało! tak mało

jednego serca trzeba mi na ziemi

coby przy m o i m miłością zadrżało
a byłabym cichą pomiędzy cichemi!





}
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 50 | EXP: 70/150 | MED.EXP: 0/100
 
Okopcona Gałązka
Gwiezdny
srebrna pośredniczka



Klan:
wicher

Księżyce: 29 [w chwili zaginięcia]
Mistrz: Długa Gwiazda, Węglowe Piórko
Płeć: kotka
Matka: Perłowa Mordka
Ojciec: Nocny Podmuch
Multikonta: Mętna Łapa [KRz]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2021-03-26, 17:41   
   Wygląd: Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=1542


Szkiełko przyglądał się nieco zmieszanemu młodzikowi, ale gdy tylko dostrzegł jakiś nikły blask porozumienia, odbity w jego złotych ślepkach, sami-wiecie-kto znów zaprezentował światu rząd białych zębów. Generalnie zdawał się być całkiem zadowolony z przebiegu spotkania, co manifestował ożywieniem, ewidentnym pobudzeniem organizmu, choć punkt kulminacyjny wszystkiego miał dopiero nadejść.
Kocur uśmiechnął się wręcz szelmowsko i triumfalnie, dostrzegając, że kędzierzawa koteczka skrywała przez ten cały czas martwą ptaszynę. Oba pytania, zarówno to padające z pyszczka Traszki, jak i to, które nieśmiałym głosikiem zadała Kusa, wieszcz skwitował entuzjastycznym skinieniem łba. Pojedynczym, lecz wystarczająco wymownym. Miało ono w sobie coś... eleganckiego wręcz.
Jednak następnie... postąpił może dość nieoczekiwanie, gdyż pochylił się, rozwarł szczęki i w swoim kierunku, chwytając za ogonek, pociągnął bohaterkę trzeciego planu, wiewiórkę. Zdrowe oko patrzyło przy tym na rudzielca, a martwe błyskało jak kalejdoskop. Szkiełko sprawiał wrażenie kogoś, kto dokładnie wiedział, która zwierzyna była czyja.
Sprawnie, jak ktoś wprawiony i działający intuicyjnie, rozpruł martwemu zwierzęciu brzuch, przeciągając pazurem po miękkiej tkance. Bez niepotrzebnego gmerania, tak jakby doskonale znał anatomię ssaka, począł oddzielać od siebie poszczególne wnętrzności i kłaść w sposób uporządkowany, według jakiegoś klucza, na grząskiej ziemi. Czerwień krwi została częściowo wessana przez grunt, wsiąkła. Ciepła para zgromadziła się wokół wąsów i zaparowała niesprawne oko. Szkiełko zamknął na chwilę zdrowe oko, a gdy je otworzył, patrzył bystro na Traszkową Łapę.
Twój ojciec to dziad Twój nie jest. Ojciec Twój nosi czerwień na szyi. Wśród szumów mieszka i zgiełku, wśród szarości i zapachów, co lasu w sobie nie mają. – precyzował pręgowany kocur o nieodgadnionym wieku, w dość nieodgadniony sposób, jakby układał kawałek po kawałku jakąś opowiastkę.
Następnie Szkiełko wstał, by dosięgnąć myszy. Złapał zdobycz Wierzbowej Łapy za uszko i cofnął się nieco, by zrobić miejsce na swoim prowizorycznym stole chirurgicznym. W międzyczasie mrugnął do koteczki zdrowym okiem, pokrzepiająco. Następnie powtórzył cały zabieg na myszy, by dostać się do organów. Delikatnie porozkładał je w promienisty wzór, zbliżył do nich nos, tak jakby napawał się wonią, przymknął znów zdrowe oko, a gdy je otworzył, niesymetryczny wzrok padł na podopieczną Szyszkowego Ogona.
Ojca nie poznałaś również, lecz jedna z Twych matek jak jedna z gwiazd błyszczy. Tak jak żyły krew transportują, tak Duch może na grunt powrócić. Mam Szkiełko i oko, ale w Ducha wierzę. Słuchać potrafię, ale też rozmawiać. – zapowiedział sami-wiecie-kto, tym razem nie mrugając, ani nie unikając spojrzenia Kusej. – Wszystkiego dojrzeć nie mogę, lecz ty patrz uważnie na ziemię piachem pokrytą. Uważaj przy tym, by kryzys wiary w gwiazdy, też Ciebie nie dotknął. Złe koty z północy zasiały tam swe ziarno. Lecz jest wśród piachu jeden, którego czerń pokrywa, prawie od czubka nosa, aż po same stopy. On coś z gwiazd ma w sobie.
Na sam koniec jego spojrzenie, do tej pory utrzymywane na Kusej, padło na ptaszynę. Ewidentnie zadecydował, że ona miała zostać na deser.
_________________
mało brakowo
a
zdążylibyśmy się skryć


przypomnij raz jeszcze
ja
k zaklęcie to brzmiało
i mocniej się chw
 
 
Traszkowa Łapa
Terminator
Kurce!



Klan:
wicher

Księżyce: 14
Mistrz: Chaotyczny Lot
Płeć: kocur
Matka: Ropusza Łapa
Ojciec: Fiołkowy Świt (nie biologiczny)
Multikonta: Żabia Łapa (GK) | Popiół (KR)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-27, 11:16   
   Wygląd: Na pierwszy rzut oka Traszka przypomina raczej kogoś, kto powinien spędzać czas w kociarni, a nie na treningu. Okrągła główka z równie okrągłymi, złotymi ślepkami, krótka szyja, przysadzista postura i zapas dziecięcego tłuszczyku nadają mu dość słodkiego wyglądu. Ponad to, mimo iż udało mu się co nieco urosnąć, wciąż pozostaje kieszonkowych rozmiarów i nie zapowiada się, aby kiedykolwiek dobił wyżej, niż do tej niższej granicy średniego wzrostu. Zaskoczeniem nie jest, że jego długie futro pozostało rude z białą plamą na bródce, jednak zaczęło naturalnie się układać, a przestało puszyć. Tygrysie pręgi są teraz niemal niewidoczne na grzbiecie, za to można je dojrzeć na głowie, szerokich łapach i wciąż ruchliwym ogonie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=445981#445981


Zaobserwował jak na pstrokatym pyszczku pojawi się blady uśmiech i sam wyszczerzył się jeszcze szerzej. Może to w jakiś sposób pomogło? Nie miał za wiele czasu do namysłu, bo wieszcz już zabrał się do dość brutalnego rozpruwania brzucha wiewiórki. Oj, więc jednak to Kusa dostanie swoją wróżbę jako pierwsza? Dotknął jej łapki mocniej, jakby chcąc dodać jej otuchy, a sam utkwił w Szkiełku wyczekujące spojrzenie.
Ale kocur wcale nie odwrócił się w stronę córki Szyszkowego Ogona.

Traszka zmarszczył brewki. Ten obrót spraw nie bardzo mu się podobało, a źle ukrywane uczucia odbijały się na wykrzywionym pyszczku. Chciał tym w końcu sprawić komplement przyjaciółce, tymczasem jednak Szkiełko powiedział już to co miał do powiedzenia, w zaskakująco łatwy do zrozumienia sposób. Mówił o Fiołkowym Świcie, a potem o jego faktycznym ojcu, który najwyraźniej istniał gdzieś na osiedlu. Cóż, to, że go miał, nigdy nie ulegało większej wątpliwości. Cegła, w wyniku jakiejś kolejnego złośliwego żartu ze strony Wiertarki i może, aby zapobiec w przyszłości powtórzeniu się historii jego poczęcia, uświadomiła go w bardzo młodym wieku skąd biorą się kocięta. Teraz mógł do tej świadomości dołączyć, że kocur mieszka na osiedlu i ma najprawdopodobniej jakąś paskudną bliznę na podgardlu, albo po prostu kawałek ubrania uwiązany na szyi.
- Aha… no klawo, i ma się tam dobrze czy coś? – Zagadnął nieco zmieszany, bo nie bardzo wiedział co z tą przepowiednią zrobić.

Następnie zmrużył nieco żółte ślepka wsłuchując się w wróżbę skierowaną do Kusej, a lekki uśmiech ponownie pojawił się na jego pyszczku, kiedy wieszcz wspomniał o jednej z matek. Co prawda nie było to nic, poza tym, co by nie wiedzieli. Nie żyła. Ale coś zupełnie innego zainteresowało go i wprawiło jego ucho w drganie. „Duch może na Grunt powrócić”. Czy… czy Szkiełko właśnie stwierdził, że mogłaby wrócić tak w snach? Tak jak koty z Gwiezdnego Klanu? Złote oczka błysnęły z podekscytowania na tą myśl. Przyjaciółka miała szansę kiedyś z nią porozmawiać, to były dobre wiadomości, a poza tym znaczyłoby to chyba, że koty spoza klanów też szły do jakiegoś miłego miejsca po śmierci, a nie po prostu znikały, prawda? Gdzieś, gdzie pójdą Wiertarka, Beton i Cegła, gdzieś gdzie był już Asfalt. Szkiełko był może bardzo sprytny, bo właśnie tego chciał dowiedzieć się Traszka, nawet jeżeli nie zapytał o to wprost, a i wróżba nie była skierowana w jego stronę.
To nie był jednak koniec. Kocur gmerał w mysich flakach mówiąc o kotach z północy. Z Rzeki? Z Gromu? A może z samego Osiedla? Na placu zabaw było mnóstwo piachu! No i nikt tam w Gwiezdnych nie wierzył raczej, ale czy to w takim razie był kryzys? Oblizał nosek i przechylił łebek, zastanawiając się o co chodzi z zasianym ziarnkiem. No chyba niedosłownie, prawda? I może nie rozwiązałby tej łamigłówki nigdy, gdyby nie kolejne słowa wieszcza. „Jeden, którego czerń pokrywa” rzuciło zupełnie inne światło na tą sytuację. Czarny Kogut z Gromu na północy. Prawda? W końcu Kusa sama przed momentem o nim wspomniała, jego imię było na pewno czarne, tylko co miał wspólnego z gwiazdą? Czyżby jego futerko było, aż tak ładne, że aż błyszczało jak tych z Srebrnej Skórki?
Spojrzał kątem oka na szylkretkę, nie odzywając się jednak.
_________________

teenage dreams in a teenage circus
running around like a clown on purpose
who gives a damn about the family you c o m e from
no giving up when youre young and you want some

we are not what you think we are
we're golden, we're golden


Ostatnio zmieniony przez Traszkowa Łapa 2021-03-27, 11:29, w całości zmieniany 3 razy  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 10 | Zr: 5 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 35/150
 
Wierzbowa Łapa
Terminator
Kruszynka



Klan:
wicher

Księżyce: 17 [kwiecień]
Mistrz: SZYSZKOWY OGON
Płeć: kotka
Matka: Szyszkowy Ogon
Ojciec: ni ma
Partner: Byłoby super, kiedyś coś może
Multikonta: Karakan [KG], Cytrynka [KC] i reszta bandy
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-27, 12:22   
   Wygląd: Kusa jest dosyć charakterystycznym kotem. Znacznie wyróżnia się na tle klanowych kotów. Jak na razie jest kotką drobną, chudą i raczej niewielką. Ma krótkie, miękkie i zawsze czyste, kędzierzawe futerko, które jest w kolorach rudego i czarnego. Barwy mieszają się, tworząc całkiem ciekawe połączenie. Jedyna biel na ciele kotki, znajduje się na szyi i brodzie, nachodzi lekko na górną wargę. Jej głowa jest dosyć... Charakterystyczna i oryginalna. Ma szczupłą mordkę i duże uszy. Prawa połowa pyska jest cała czarna, a lewa ruda. Podobnie z jej nosem. W większości jest czarny, ale na rudej części znajduje się maleńka, ciemna plamka. Ciekawego wyglądu dopełniają kotce duże i jak na razie, bladoniebieskie oczy oraz długie, powykręcane, białe wibrysy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=442920#442920


Szczerze powiedziawszy Kusa wcale nie poczuła się... Zawiedziona (?), gdy wróżbita odwrócił się w stronę Traszki, pochylając się nad wiewiórką. Rude zwierzę od początku było zdobyczą kocurka, a nie jej. Co prawda był to prezent, który miał pełnić rodzaj komplementu i rzeczywiście był nim, ale... Być może wiewiórka od początku była przypisana Traszce, skoro właśnie tak stwierdził Szkiełko, czy... Coś. W każdy razie, wzrok pstrokatej padł na wróżbitę, jakby w oczekiwaniu na... Coś niespodziewanego. Do tej pory nie wiedziała w jaki sposób rudzielec jest w stanie wróżyć i... Chyba lepiej byłoby, gdyby nigdy się nie dowiedziała. Bo w momencie, gdy Szkiełko wziął się za rozpruwanie wiewiórki, a następnie za rozdzielanie jej organów, prędko odwróciła wzrok, a nawet i głowę. Wolała tego nie widzieć. Okropny widok, który w jakimś stopniu ją poruszył. Ale dlaczego? To, co zrobił wróżbita chyba jest... Normalne? A może jednak nie? Chyba niezbyt chciała się nad tym zastanawiać. Skupiła się na wróżbie skierowanej w stronę Traszki. Zrozumiała ją bez problemu, w przeciwności do wcześniejszych słów kocura, które wydawały jej się strasznie pokręcone i trudne. Te dotyczyły Fiołkowego Świtu i prawdziwego ojca Traszki. Jest gdzieś na osiedlu i ma czerwień na szyi. Gdyby Kusa nie była leśnym kotem, zapewne pomyślałaby sobie o obroży albo jakiejś chustce.
Wróżba skierowana w jej stronę była na pewno trudniejsza do interpretacji. Początek zrozumiała od razu, co sprawiło, że delikatnie się uśmiechnęła. Tak właściwie... Dostała już odpowiedź na pytanie, które dręczyło ją przez długi czas, a mianowicie, czy jej matka trafiła na Srebrną Skórkę. Ze słów Szkiełka wywnioskowała, że tak. Albo... Nie tyle co na Srebrnej Skórce, a raczej na jakimś odpowiedniku dla kotów spoza klanu. No bo... Tacy chyba nie dzielą nieba wraz z takimi zmarłymi wichrzakami lub gromiakami. A właśnie. Co do gromiaków, jeden z nich pojawił się we wróżbie Kusej. A raczej tak sobie pstrokata pomyślała, łącząc fakty. Koty z północy i ten, którego czerń pokrywa. Ale że Czarny Kogut? Jeżeli naprawdę chodzi o niego to... Co może mieć wspólnego z gwiazdami? Może... Może jest jakimś posłannikiem? Albo ma jakieś powiązania z przywódcami, którzy... W teorii są Gwiazdami.
- To... Głębokie. - przyznała, przerywając ciszę, która zastała między nimi. Sama nie wiedziała jak w inny sposób mogłaby zareagować na tą dziwną informację, którą przed chwilą usłyszała. W każdym razie, została jeszcze ta mała, pierzasta ptaszyna. Być może ona wyjawi coś więcej na ten temat albo chociaż powie coś więcej Traszce, który do tej pory dowiedział się co nieco o swoim ojcu.
_________________

jednego serca! tak mało! tak mało

jednego serca trzeba mi na ziemi

coby przy m o i m miłością zadrżało
a byłabym cichą pomiędzy cichemi!





}
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 50 | EXP: 70/150 | MED.EXP: 0/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 16