Poprzedni temat «» Następny temat
Kamienista Przełęcz
Autor Wiadomość
Żmijowy Ogon
Gwiezdny
znów sama



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 49 i śmierć
Mistrz: Szepczący Pył
Płeć: kotka
Matka: Mchowa Skórka [NPC] [*]
Ojciec: Ropuszy Skok [NPC] [*]
Partner: [Błękitny] Motyl
Multikonta: Miękki Obłok (NPC) | Czarny Bez (KRz) | Rozerwane Ucho i Łasicza Łapa (KG) | Ciepła Łapa (KC) | Kiełek (KW)
Wysłany: 2018-11-22, 22:05   
   Wygląd: Niższa niż typowe koty, nie jest ani za gruba, ani za chuda. Właściwie, nic jej nie wyróżnia pośród tych wszystkich kotów, kotka jak każda inna. Szylkretka, której czarna sierść pokrywająca całe ciało, tu i ówdzie zdobiona jest rudymi plamkami. Choć nic szczególnego w jej wyglądzie nie ma co mogłoby sprawić, że rzucałaby się w oczy, jest zauważalna. Nie jest tylko tłem dla innych, jeśli ktoś potrafi patrzeć na pewno dostrzeże ją w tłumie, może to wina jej dużych, złotych oczu? Albo długiego ogona latającego na boki? Albo tego, że w tłumie się jej nie zobaczy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=172480#172480


Polowanie to jeden z obowiązków wojowników. Nic więc dziwnego, iż Stokrotkowy Płatek wybrała się na łowy, które na pierwszy rzut oka okazały przynieść jej szczęście. Nieopodal rudej wojowniczki przekicał właśnie jeden z uszatych szaraków. Grubiutki i nie za wielki królik, który zachowywał najwyższą czujność. Stokrotka będzie musiała się nieźle postarać by do niego podejść!

Stokrotka: lvl: 3 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45
•przerzuty 0/2
_________________
  Statystyki - lvl: 3 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 80 | W: 40 | EXP: 30/200
 
Stokrotka
Zaginiony
back


Klan:
samotnicy

Księżyce: 53 [lipiec]
Mistrz: Lniane Futerko
Płeć: kotka
Matka: Malinowy Nos
Ojciec: Fiołkowy Świt
Multikonta: Czaple Skrzydło [GK], Paprociowy Liść [KG/nkt], Ryjówkowy Krok[KC/nkt]
Wysłany: 2018-11-23, 19:31   
   Wygląd: Wygląda jak niemal idealne pomieszanie swoich rodziców, choć przeważa u niej biel futra Malinowego Nosa. Ma sylwetkę typowego Wichrzaka - smukłą, o długich łapach, a wzrost nieco większy niż przeciętny. Jej krótka, gęsta sierść jest zazwyczaj czysta i schludnie ułożona. Biel oblewa tułów, łapy i pyszczek, wchodzi też między oczy. Pomarańczowy kolor zdobi grzbiet zaczynając od barków i ciągnie się aż po koniuszek ogona. Ruda barwa sięga mniej więcej do połowy boku po obu stronach. Ten sam kolor mają jej uszy. Na pomarańczowych łatach można dostrzec ciemniejsze, klasyczne pręgi. Do tego trzeba dodać żółte oczy, w których czają się radosne iskierki oraz nos i poduszki łap w kolorze pudrowego różu. Jej grzbiet pokrywają blizny po kruczych pazurach. Pamiątką po jej przygodach poza klanem jest ślad po pazurach na prawym barku. Porusza się pewnie, z gracją. Chyba, że akurat pędzi na złamanie karku, ścigając się z wiatrem dla zabawy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5349


Całe szczęście, że Stokrotka chętnie wykonywała swoje obowiązki, dzięki czemu traktowała je jako urozmaiceniem, a nie przykrą konieczność, czym mogłyby być dla niektórych. Niebawem w zasięgu jej wzroku pojawiło się coś w sam raz do zaniesienia na stos zwierzyny i schrupania. Aż oblizała biały pyszczek. Jeszcze bardziej przypadła do ziemi i obserwowała przez chwilę swój cel. Ten zachowywał czujność, przez co podejście do niego może nastręczać trudności. I dobrze, bo co to za zabawa, gdyby było za łatwo? Challenge accepted, zaraz szarak przekona się na własnej skórze jak dobrze wyszkoleni są Wichrowi wojownicy. Przede wszystkim uważała, żeby na nic nie nadepnąć i nie oddychać za głośno. Starała się zamierać w bezruchu, gdy potencjalna ofiara patrzyła prosto na nią. Bardziej obciążyła tylne nogi. Szła też pod wiatr. Skupiła się maksymalnie, żeby stosować się do tych wszystkich zasad na raz. Powoli, łapa za łapą... Będziesz mój, króliczku!
_________________
Back where I ᗷEᒪOᑎG
yeah I never felt
so strong
𝐼 '𝓂 𝒷𝒶𝒸𝓀 baby
I feel like there's nothing that I can't try
And if 𝓎𝑜𝓊 𝓌𝒾𝓉𝒽 𝓂𝑒 put your hands high,
ᴘᴜᴛ ʏᴏᴜʀ ʜᴀɴᴅs high


  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 30/200
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 123 [kwiecień]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut [KG]; Rożek [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-12-15, 04:10   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095
   Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie


Stokrotkowy Płatek nie bez powodu otrzymała imię wojownika: dobrze wiedziała, w jaki sposób polować i jak podejść do zwierzyny, która mogła być problematyczna. Królik, który zachowywał czujność, patrolował okolicę i był gotów w każdej chwili zerwać się do prędkiego biegu z całą pewnością nie był czymś, co każdy kot potrafił pochwycić - a mimo to córka Malinowej Gwiazdy zdecydowała się spróbować. Podeszła do niego bezszelestnie, nie zdradzając swojej obecności i zamierając w miejscu, gdy wielkie, ciemne oczy uszaka kierowały się na nią. Ostatecznie wybiła się, a królik nawet nie zdołał oddać pełnego skoku, nim został pochwycony w szpony biało-rudej wojowniczki. Zaledwie uderzenie serca później już był martwy.

Stokrotkowy Płatek: S: 8 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 5 | HP: 75/75 | W: 45/45 | 0/2
+20 exp
_________________
قالوا: تموت بها حبـاًً؟ قلـت: ألا آذكروها علـى قبـري لتحيينـي

they asked "do you love her to death?" I said "speak of her over my grave and  watch how she brings me back to l i f e"
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 9 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 530/750
 
Stokrotka
Zaginiony
back


Klan:
samotnicy

Księżyce: 53 [lipiec]
Mistrz: Lniane Futerko
Płeć: kotka
Matka: Malinowy Nos
Ojciec: Fiołkowy Świt
Multikonta: Czaple Skrzydło [GK], Paprociowy Liść [KG/nkt], Ryjówkowy Krok[KC/nkt]
Wysłany: 2019-01-19, 19:57   
   Wygląd: Wygląda jak niemal idealne pomieszanie swoich rodziców, choć przeważa u niej biel futra Malinowego Nosa. Ma sylwetkę typowego Wichrzaka - smukłą, o długich łapach, a wzrost nieco większy niż przeciętny. Jej krótka, gęsta sierść jest zazwyczaj czysta i schludnie ułożona. Biel oblewa tułów, łapy i pyszczek, wchodzi też między oczy. Pomarańczowy kolor zdobi grzbiet zaczynając od barków i ciągnie się aż po koniuszek ogona. Ruda barwa sięga mniej więcej do połowy boku po obu stronach. Ten sam kolor mają jej uszy. Na pomarańczowych łatach można dostrzec ciemniejsze, klasyczne pręgi. Do tego trzeba dodać żółte oczy, w których czają się radosne iskierki oraz nos i poduszki łap w kolorze pudrowego różu. Jej grzbiet pokrywają blizny po kruczych pazurach. Pamiątką po jej przygodach poza klanem jest ślad po pazurach na prawym barku. Porusza się pewnie, z gracją. Chyba, że akurat pędzi na złamanie karku, ścigając się z wiatrem dla zabawy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5349


Udało się perfekcyjnie! Biało-ruda mordka wojowniczki rozciągnęła się w triumfalnym uśmiechu. Królik nie mógł się mierzyć z jej zębami i pazurami, prędko znieruchomiał. Kotka wykopała w ziemi dół, żeby przechować tam swoją zdobycz, póki nie wróci z kolejnym piszczkiem. Pokręciła się jeszcze trochę po okolicy. Udało jej się pochwycić rudzika, lecz umknęła jej wiewiórka i był chyba znak, że czas już wracać do obozu. Polowanie zajęło jej trochę więcej czasu niż planowała, podobnie jak userce. Pora się zbierać.


/nie będę dłużej zajmować miejsca, zt
_________________
Back where I ᗷEᒪOᑎG
yeah I never felt
so strong
𝐼 '𝓂 𝒷𝒶𝒸𝓀 baby
I feel like there's nothing that I can't try
And if 𝓎𝑜𝓊 𝓌𝒾𝓉𝒽 𝓂𝑒 put your hands high,
ᴘᴜᴛ ʏᴏᴜʀ ʜᴀɴᴅs high


  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 30/200
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 123 [kwiecień]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut [KG]; Rożek [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-01-29, 03:47   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095
   Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie


Starał się raczej unikać samotnych patroli. Nie było to ani mądre, ani szczególnie bezpieczne. Mógł być dojrzałym, doświadczonym wojownikiem, jednym z najstarszych wojowników w Klanie Wichru, jednak nie oznaczało to, że samotna walka z lisem czy wybudzonym ze snu jaźwcem była czymś, o czym marzył. Czasem jednak przychodził taki czas, kiedy kot musiał po prostu przejść się i w samotności ułożyć myśli, by wszystko samo ostatecznie rozwiązało się, wsuwając na odpowiednie miejsce. Chyba każdy tak czasem miał, że musiał uciec od tłoku i gwaru obozu. Nie miał już dziś żadnych treningów; zakończył spotkanie z Irysową Łapą i aż do następnego świtu miał czas tylko dla siebie, który mógł poświęcić na spacer połączony z dumaniem na przeróżne tematy.
Często myślał o śmierci. Ta pora nagich drzew zebrała krwawe żniwo w Klanie Wichru. Przypomniała, że śmierć nie oszczędza nikogo: zabiera zarówno niewinne, bezbronne kocięta, jak i dorosłych wojowników, którzy z całą pewnością mieliby siłę by żyć dwa razy dłużej niż czas, jaki dali im Gwiezdni. Nie był przecież aż tak stary - niebawem miał osiągnąć wiek siedemdziesięciu księżyców, owszem, jednak nie oznaczało to przecież, że już powinien szykować się na śmierć. Miał kilka siwych włosów tu i ówdzie, jednak oblany mlekiem pysk skutecznie ukrywał pierwsze najbardziej widoczne oznaki starzenia. Od chłodu kulał nieco na lewą tylną łapę; nagła zmiana pogody po krótkim okresie słońca była źle odbierana przez dawno zabliźnione rany, ograniczając nieznacznie ich mobilność. Na osty i ciernie, przeszło mu tylko przez głowę gdy wskoczył na jeden z większych głazów w Kamienistej Przełęczy. Zatrzymał się na krótką chwilę by zebrać myśli, opracować jakiś plan działania... a póki co po prostu patrzył smutnym, pustym wzrokiem na tereny Klanu Cienia, do którego granicy dotarł.

Wiewiór uwu
_________________
قالوا: تموت بها حبـاًً؟ قلـت: ألا آذكروها علـى قبـري لتحيينـي

they asked "do you love her to death?" I said "speak of her over my grave and  watch how she brings me back to l i f e"
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 9 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 530/750
 
Wiewiórczy Ogon
Gwiezdny
bezwartościowy



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 47 gdy zegar przestał tykać
Mistrz: Wilczy Szlak
Płeć: kocur
Matka: Świerkowa Igła [*]
Ojciec: Łaciata Skóra
Partner: Krogulczy Szpon
Multikonta: Lśniąca Sadzawka[KW] Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S]
Wysłany: 2019-01-29, 22:11   
   Wygląd: Długowłosy, tygrysio pręgowany rudy kocur o żółtych oczach. Ma bliznę idącą od lewego oka, pod nos i do prawego oka oraz na szyi, z prawej strony, po wyrwanym płacie skóry. Oprócz tego, na karku, z lewej strony, posiada również ślad po ugryzieniu przez lisa.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5938


Kto jak kto, ale Wiewiór doskonale rozumiał ideę samotnych spacerków. Ostatnio urządzał je sobie dość często, chcąc odpocząć od tego wszystkiego, chcąc być sam. Długo cierpiał przez uczucie, którym darzył Krogulec. Najpierw była to młodzieńcza miłość, bardziej zauroczenie, potem jednak przerodziło się w coś więcej. Przez księżyce starał się zdobyć jej serce, starał się zrobić wszystko, by i ona go pokochała, a kiedy w końcu mu się udało, czar prysł jak bańka mydlana. Wszystko zaczęło się sypać, aż ostatecznie doprowadziło do rozstania, które spowodowało w głowie rudzielca zamęt, spustoszenie. Na początku czuł, że postąpił słusznie, że tak będzie lepiej. Próbował się jakoś usprawiedliwić. Potem żałował, próbował przeprosić, ale nie udało się. Po tym wydarzeniu nadeszła faza wyparcia. Wmawiał sobie, że i tak go to nie obchodzi, że jest wszystko w porządku, żartował sobie z tego razem z Pluskającą Łapą, wszystko wydawało się być normalne, aż nadeszła faza cierpienia. Znowu. Dopiero wtedy zrozumiał, co tak naprawdę się wydarzyło, jak to wszystko się potoczyło i zamknął się w sobie na jakiś czas. Nie spędzał czasu z innymi poza treningami, wolał być sam, nie chciał się z nikim widzieć. Musiał to wszystko przeżyć sam, dojść do siebie. Niesamowicie bolał go fakt, że jego jedyna ukochana odeszła, że to z jego winy, że to on podjął jedną pochopną decyzję i wszystko zniszczył. Wiedział jednak, że już nie ma czego naprawiać. Że lepiej będzie, jeśli każde z nich pójdzie w swoją stronę i ograniczą się do pojedynczych wymian zdań, gdy już na siebie przypadkiem wpadną. Ale nie było to łatwe. Ilekroć patrzył na jej czekoladowo-rude futro, czuł rozrywający ból, przechodzący przez całego jego ciało. Liczył na to, że uczucie to kiedyś się wypali, że Krogulec stanie się dla niego całkowicie obojętna, ale czy to było w ogóle możliwie po takim czasie?
Było już tylko lepiej. Nadal chodził na samotne patrole, jednak o wiele bardziej się socjalizował z klanem i powoli wracał do życia. Tego dnia jednak musiał się przejść, aby przemyśleć sprawę treningu Bobrzej Łapy. Zdawała się ona nie szanować nikogo, włącznie z nim i musiał coś wymyślić, aby ją tego nauczyć, aby ją do tego zmusić. Inaczej stanie się ona jest Grzmiąca Łapa. Nieprzystosowana do życia w klanie, niewychowana, denerwująca każdego wokoło. A tego nie chciał. Nie chciał by i któreś z jego dzieci wygnano.
I w taki oto sposób, łapy przyprowadziły go do granicy z klanem Wichru, gdzie dostrzegł nieznajomego, rudego kocura wpatrującego się jakby tęsknym wzrokiem w tereny Cienia. - Oczekujesz kogoś? - zapytał. Musiał być jakiś powód takiego zachowania, prawda?
  Statystyki - lvl: 7 | S: 26 | Zr: 12 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 95 | W: 65 | EXP: 295/600
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 123 [kwiecień]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut [KG]; Rożek [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-01-30, 01:06   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095
   Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie


Odpłynął myślami gdzieś daleko, poza lasem, który rozpościerał się przed jego oczami, poza siedliskiem koni, osiedlem dwunogów; zdawał się być duchem zupełnie w innym miejscu niż to, w którym znajdowało się jego ciało. Nie było to szczególnie mądre ani bezpieczne zachowanie; mogło skończyć się to utratą zdrowia, a może i nawet życia, gdyby dostrzegł go nie spacerujący w okolicy cienisty, a zdesperowany, poszukujący pożywienia lis. Na dźwięk głosu, który brutalnie wyrwał go z myśli i zmusił do porostu na ziemię drgnął gwałtownie, a jego ogon wystrzelił w górę. Mrugając spojrzał nieco rozbieganym spojrzeniem po okolicy, aż w końcu dostrzegł stojącego nieopodal kocura. Och, no tak. Stulił po sobie uszy.
- Nie, nie. Zamyśliłem się - powiedział cicho, trochę zakłopotany tym, że przyłapano go na śnie na jawie. Całe szczęście że zatrzymał się przed granicą, a nie poszedł po prostu przed siebie, zbyt pochłonięty światem, jaki tworzył się w jego myślach. - Trochę za dużo mam zmartwień w ostatnim czasie... - westchnął, z rezygnacją kręcąc przy tym głową. Nie zamierzał jednak zalewać zupełnie obcego kota swoimi problemami; dzielenie się rozterkami z bliskimi i tak było dla niego wystarczająco trudne i wyczerpywało go psychicznie. Nie oznaczało to jednak, że nie mógł w żaden sposób wykorzystać tego, że natknął się na kogoś, z kim może uciąć sobie krótką pogawędkę, jeżeli jego towarzysz tylko będzie tego chciał. Nie pamiętał kiedy ostatni raz rozmawiał z jakimś kotem z innego klanu poza ewentualnym dzieleniem się informacjami typu "mamy nowego medyka" albo "mój przywódca chce się spotkać z twoim przywódcą".
- Nazywam się Fiołkowy Świt - przedstawił się, a lekki uśmiech rozjaśnił jego asymetrycznie oblaną bielą mordkę. - Czy w Klanie Cienia wszystko w porządku? - zagadnął kocura, chcąc jakoś neutralnie zbadać grunt i sprawdzić, czy sąsiad ma w ogóle ochotę na rozmowę.
_________________
قالوا: تموت بها حبـاًً؟ قلـت: ألا آذكروها علـى قبـري لتحيينـي

they asked "do you love her to death?" I said "speak of her over my grave and  watch how she brings me back to l i f e"
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 9 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 530/750
 
Wiewiórczy Ogon
Gwiezdny
bezwartościowy



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 47 gdy zegar przestał tykać
Mistrz: Wilczy Szlak
Płeć: kocur
Matka: Świerkowa Igła [*]
Ojciec: Łaciata Skóra
Partner: Krogulczy Szpon
Multikonta: Lśniąca Sadzawka[KW] Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S]
Wysłany: 2019-01-30, 02:21   
   Wygląd: Długowłosy, tygrysio pręgowany rudy kocur o żółtych oczach. Ma bliznę idącą od lewego oka, pod nos i do prawego oka oraz na szyi, z prawej strony, po wyrwanym płacie skóry. Oprócz tego, na karku, z lewej strony, posiada również ślad po ugryzieniu przez lisa.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5938


Wiewiórczemu Ogonowi również ostatnio dość często zdarzało się śnić na jawie. Nie miało to jednak miejsca w trakcie spacerów, a raczej w legowisku, w którym leżał po każdym ciężkim dniu. Kocur nie bał się zagrożenia na terenach. Jeszcze nie spotkał się z przeciwnikiem, z którym by sobie nie poradził, choć raz było blisko. Na szczęście było to bardzo dawno temu. Dzisiaj nie pozwoliłby byle samotniczce tak się skrzywdzić; to właśnie po tamtym starciu na jego pysku pojawiła się ta wspaniała, ogromna blizna. Dzisiaj był w stanie samotnie pokonać lisa, o czym miał okazję dowiedzieć się niedawno, przy okazji jednego z polowań. Po tej walce również została mu blizna, choć nie tak rozległa. Ot, mały ślad na szyi.
Dostrzegł, że nieznajomy wichrowy kocur wzdrygnął się na dźwięk jego niskiego głosu, jednak sie tym nie przejął. Zamyślił się. Doskonale go rozumiał. Jemu również ostatnio zdarzało się to dość często. - Rozmiem - także westchnął. W ostatnim czasie, w życiu Cienistego zastępcy zadziało się dość dużo, zbyt dużo. Z tego też powodu czuł, że w jakimś stopniu między nim, a drugim rudzielcem wytworzyła się swego rodzaju nić porozumienia. Oboje aktualnie byli poza obozem, by uciec od zmartwień, by zająć się czymś innym i... trafili na siebie. Szkoda by było nie skorzystać z okazji i nie porozmawiać. Poza tym, Wiewiór nie miał okazji poznać zbyt wielu kotów z innych klanów. Może najwyższa pora to zmienić? - Wiewiórczy Ogon - również się przedstawił. Syn Świerkowej Igły domyślił się, że Fiołkowy Świt raczej wie, jaką to rangę piastuje, jednak nie powinno to wpłynąć na ich rozmowę. W gruncie rzeczy rudo-biały był o wiele starszy i przewyższał cienistego doświadczeniem, więc wyższość rangi nie miała tutaj znaczenia. Zresztą i tak nie powinna mieć. Zastępca nie był aż tak wysoko postawiony w hierarchii klanowej, a przynajmniej tak wydawało się żółtookiemu, przez wzgląd na to, jak sam był traktowany, czyli tak samo jak wcześniej. Chyba że w Wichrze było inaczej. - W klanie Cienia od dawna nie było lepiej - odparł. Terminatorów z każdą ceremonią przybywało, tak samo zresztą wojowników, a od dawien dawna nikt nie umarł. Klan Cienia zdecydowanie szedł do przodu i z dnia na dzień stawał się coraz większą potęgą. - A jak tam w Wichrze? Słyszałem, że Lśniąca Sadzawka została oficjalnie Medykiem - odbił piłeczkę, by w jakiś sposób podtrzymać konwersację i pokazać, że los sąsiadów także go interesuje. Ot, miły gest.
Ostatnio zmieniony przez Wiewiórczy Ogon 2019-01-30, 02:23, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 7 | S: 26 | Zr: 12 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 95 | W: 65 | EXP: 295/600
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 123 [kwiecień]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut [KG]; Rożek [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-02-06, 02:00   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095
   Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie


On sam wolał nie lekceważyć swoich przeciwników. Zbyt wiele bliskich mu kotów zginęło lub było bliskich śmierci z kłów i szponów drapieżników, które mogłyby wydawać się groźne jedynie dla niedoświadczonych terminatorów. Być może świadomość kruchości życia przychodziła z wiekiem - w końcu sąsiad zza cienistej granicy wyglądał na dość młodego, był skłonny nawet stwierdzić, że wyglądał na młodszego od jego własnych kociąt z pierwszego miotu. Zastrzygł uchem na dźwięk jego imienia; nie musiał długo się zastanawiać nad tym, skąd je kojarzy. Był formalistą, który był na bieżąco z takimi sprawami jak władza klanów i ostatnie ważne wydarzenia pomiędzy klanami; często też brał udział w patrolach, więc informacje często docierały do niego jako do pierwszego kota w Klanie Wichru.
- Ach, nowy zastępca. Miło mi cię poznać, Wiewiórczy Ogonie - powiedział, po czym uśmiechnął się do kocura i skinął krótko głową. Do tej pory nie miał okazji zbyt często spotykać się z przedstawicielami władz innych klanów. W zasadzie Wiewiórczy Ogon był pierwszym, jakiego miał okazję poznać osobiście poza zgromadzeniem.
- Cieszy mnie to - odparł na jego słowa - Klan Wichru również ma się dobrze. Tej nocy trójka nowych wojowników odbywała milczące czuwanie - nie omieszkał wspomnieć o nowych wojownikach w Klanie Wichru, w końcu to było świadectwo siły klanu. Uważał, że taka wymiana grzeczności była całkiem przyjemną okazją do tego, by jednocześnie pochwalić się osiągnięciami swojego klanu bez konieczności schodzenia poniżej poziomu dobrego smaku. - I... tak, to prawda. Od jakiegoś czasu zajmuje miejsce m- - mojego brata - Szałwiowego Dymu. Nie wybrała jeszcze swojego terminatora, ale mam nadzieję że nie będzie zwlekać z tym wyborem tak, jak zwlekali jej poprzednicy - chciał wierzyć w to, że Lśniąca Sadzawka dopuści do siebie kogoś, kto będzie mógł jej pomóc. Że uchyli rąbek swojej wiedzy przed jakimś młodym kotem, który w przyszłości będzie mógł zająć jej miejsce, gdy i jej czas dobiegnie końca. Och, oby tylko Gwiezdni mieli ją w opiece, nie chciał wykrakać złego losu.
- Zdaje się, że przerwałem ci patrol. Możemy przejść wzdłuż granic, będzie to chyba bardziej produktywne niż tylko stanie tutaj - zaproponował. Rzadko kiedy miał faktyczną okazję do rozmowy z kotami z innych klanów, był więc niezwykle ciekaw tego jak wyglądało życie poza granicami Klanu Wichru. Był z natury ciekawski i lubił wiedzieć.
_________________
قالوا: تموت بها حبـاًً؟ قلـت: ألا آذكروها علـى قبـري لتحيينـي

they asked "do you love her to death?" I said "speak of her over my grave and  watch how she brings me back to l i f e"
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 9 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 530/750
 
Wiewiórczy Ogon
Gwiezdny
bezwartościowy



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 47 gdy zegar przestał tykać
Mistrz: Wilczy Szlak
Płeć: kocur
Matka: Świerkowa Igła [*]
Ojciec: Łaciata Skóra
Partner: Krogulczy Szpon
Multikonta: Lśniąca Sadzawka[KW] Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S]
Wysłany: 2019-02-14, 04:20   
   Wygląd: Długowłosy, tygrysio pręgowany rudy kocur o żółtych oczach. Ma bliznę idącą od lewego oka, pod nos i do prawego oka oraz na szyi, z prawej strony, po wyrwanym płacie skóry. Oprócz tego, na karku, z lewej strony, posiada również ślad po ugryzieniu przez lisa.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5938


Cóż, koty znajdujące się na wysokich stanowiskach miały to do siebie, że były dość nieuchwytne, przynajmniej dla przedstawicieli innych klanów, jednak zdarzało się, że dla rodzimego klanu również. Jak na przykład Szepczący Pył, którego Wiewiórczy Ogon widział jedynie... cztery razy w życiu? Tak około. Na szczęście on taki nie był, a nawet przeciwnie. Wszędzie go było pełno. Tutaj był na spacerku, tutaj na polowaniu, tutaj zaś w obozie znalazł chwilkę dla siebie. No, nie było trudno o natknięcie się na niego gdziekolwiek.
Kiwnął lekko głową i posłał delikatny uśmiech do Fiołkowego Świtu. - Po ostatniej ceremonii w klanie Cienia również czwórka terminatorów została mianowana. Wśród nich znajdował się mój syn oraz jego przyjaciółka i nieskromnie się pochwalę, że oboje wyszli spod moich skrzydeł - odparł, wypinając lekko pierś do przodu. Cóż, no miał się chwalić. Dwóch z trzech najnowszych nabytków klanu Cienia ukończyło trening pod jego okiem, a oprócz tego jednym z nich był jego syn. Krew jego krwi. Oczywiście, że był to powód do dumy! Kto by się tym nie chwalił.
- Jest chyba bardzo młoda, czyż nie? Zapewne jak już oswoi się z nowym stanowiskiem i ze swoimi obowiązkami, to wybierze kogoś, kto mógłby ją zastąpić w razie potrzeby. Ciernisty Kwiat również nie wybrała nikogo od razu - mruknął. Na pewno dla samej kotki nie było to łatwe. W końcu miała pełno obowiązków, jako pełnoprawny Medyk miała na głowie o wiele więcej niż zaledwie terminator i mini trochę czasu, nim wybierze swojego następcę. Wiewiórczy Ogon widział to po sobie. Potrzebował trochę czasu, by oswoić się ze swoim nowym stanowiskiem, z tym że on szybko swojego "spadkobiercy" wybierać nie będzie musiał. No ale potrafił trochę zrozumieć kotkę.
- Oh, skądże, po prostu spacerowałem. Ależ oczywiście, możemy się przejść. Można połączyć przyjemne z pożytecznym, czyż nie?
Ostatnio zmieniony przez Wiewiórczy Ogon 2019-02-20, 01:18, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 7 | S: 26 | Zr: 12 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 95 | W: 65 | EXP: 295/600
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 123 [kwiecień]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut [KG]; Rożek [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-02-23, 02:20   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095
   Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie


- Och, gratuluję! - powiedział uśmiechając się do niego delikatnie. Nie sądził, że Wiewiórczy ogon mógł już być ojcem, a jego kocięta były już wojownikami; wyglądał bardzo młodo, albo po prostu on nie był w stanie do końca poprawnie oceniać wieku po wyglądzie. Było to bardzo możliwe.
- Hm. Pewnie masz rację. Mimo wszystko martwię się, medyk to taka ranga, która bardzo wyczerpuje fizycznie i psychicznie. Wydaje mi się, że im dłużej będzie zwlekać, tym mocniej się to na niej odbije - odpowiedział, jednocześnie chcąc pokazać kocurowi swój punkt widzenia. Widział, jak stanowisko medyka zniszczyło Pstrą Chmurę i jak zniszczyło jego brata. Oboje byli sami zbyt długo, a pomoc w postaci terminatora odciążającego z obowiązków przyszła dla nich zbyt późno, by mogli naprawić to, co w nich pękło. Nie chciał tego dla Lśniącej Sadzawki, która może i była silna, jednak psychika każdego kota ma swoją granicę wytrzymałości. Ona również swoją miała, a każdy błąd lub zbyt późna pomoc, które kosztowały innego kota życie mogły przekroczyć tę granicę. - Swoją drogą Ćmia Łapa już od dłuższego czasu jest terminatorką Ciernistego Kwiatu. Czy niebawem można się spodziewać ogłoszenia nowego pomocnika medyka Klanu Cienia? - spytał. Miał nadzieję, że nie miał nieaktualnych informacji. Prawdą było, że Ćmia Łapa była uczennicą cienistej medyczki już dość długo, toteż naturalnym było podejrzenie, że niebawem będzie miała swoją ceremonię. Gdy Wiewiórczy Ogon zgodził się na spacer Fiołkowy Świt skinął głową na jego słowa i zeskoczył ze skały, na której do tej pory stał. Okolice Dębów były zaledwie rzut kamieniem stąd, więc nie było sensu iść w ich stronę. Zamiast tego spokojnym, spacerowym krokiem skierował się w stronę Samotnych Jodeł. Dbał o to, by pozostać na swojej stronie granicy. Sądził też, że nie musiał kontrolować zastępcy sąsiadującego klanu jeżeli o to chodzi, toteż nie patrzył pod łapy, a przed siebie. Dopiero po kilkunastu krokach znów odwrócił głowę w stronę Wiewiórczego Ogona.
- Co najmniej pełen obieg pór roku wcześniej, jeszcze na ziemiach nad Słoną Wodą, poznałem pewnego kota z Klanu Cienia - odezwał się przerywając ciszę, jaka między nimi zapadła. - Nazywał się wtedy Wilcza Łapa, miał jasne futro w czarne pręgi. Znasz kogoś takiego, Wiewiórczy Ogonie? Czy wciąż jest w Klanie Cienia? - spytał, wyraźnie zaintrygowany. To było z tych czasów, gdy Klan Wichru nie graniczył bezpośrednio z Klanem Cienia i wymiana informacji z mieszkańcami mokradeł wymagała spotkań na środku rzeki, na obmywanych wodą grzbietach szarych głazów, których śliska powierzchnia potrafiła być zdradliwa. Jakie to szczęście, że dziś ich ziemie nie są tak odizolowane od ziem niczyich i nie muszą ryzykować życiem, by porozmawiać z Klanem Rzeki lub Cienia... albo by, tak po prostu, iść na plażę zbierać muszelki. Na którą wówczas poszli z Maliną i Lśniącą naruszając granicę Klanu Rzeki, bo nie było innej drogi poza tereny Klanu Wichru, który był przyciśnięty do brzegu Słonej Wody przez Klan Gromu, jaki owijał ich ziemie dookoła bardzo szczelnie.
_________________
قالوا: تموت بها حبـاًً؟ قلـت: ألا آذكروها علـى قبـري لتحيينـي

they asked "do you love her to death?" I said "speak of her over my grave and  watch how she brings me back to l i f e"
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 9 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 530/750
 
Wiewiórczy Ogon
Gwiezdny
bezwartościowy



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 47 gdy zegar przestał tykać
Mistrz: Wilczy Szlak
Płeć: kocur
Matka: Świerkowa Igła [*]
Ojciec: Łaciata Skóra
Partner: Krogulczy Szpon
Multikonta: Lśniąca Sadzawka[KW] Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S]
Wysłany: 2019-02-24, 04:29   
   Wygląd: Długowłosy, tygrysio pręgowany rudy kocur o żółtych oczach. Ma bliznę idącą od lewego oka, pod nos i do prawego oka oraz na szyi, z prawej strony, po wyrwanym płacie skóry. Oprócz tego, na karku, z lewej strony, posiada również ślad po ugryzieniu przez lisa.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5938


Kiwnął głową w ramach podziękowania. Cóż, no było czego gratulować, zdecydowanie. - Mam nadzieję, że na następnej ceremonii reszta z pierwszego miotu również zostanie mianowana. Myślę, że są na to gotowi i najwyższa pora, by przestali nosić miano Łapy - dodał. Starsze potomstwo liczyło już nieco ponad piętnaście księżyców, co oznaczało, że są w podobnym wieku, w jakim był ich ojciec, gdy został wojownikiem. Najwyższa więc pora, by dołączyli do grona wojowników i przestali nosić terminatorskie imiona. A przynajmniej część z nich.
- Jak już wspomniałem, Ciernisty Kwiat również nie spieszyła się z wyborem. Otrzymała swoje imię na tej samej ceremonii, na której ja zostałem terminatorem, a na swoją następczynię wybrała pierwszą terminatorkę, którą wytrenowałem. Jak więc możesz się domyślić, zajęło jej to trochę czasu. Myślę, że nie ma sensu się zamartwiać - odparł. Każdy potrzebował innej ilości czasu, aby być w stanie podjąć pewne decyzje. Być może Lśniąca Sadzawka wybierze kogoś niedługo, a być może zajmie jej to jeszcze trochę czasu. A może w ogóle nie zdąży tego zrobić. Kto wie, czas pokaże. Jedno jednak było pewne - nie ma sensu zamartwiać się na zapas, po prostu. Należało cieszyć się tym, że klan Wichru w ogóle ma teraz Medyka, bo w ostatnim czasie było z tym ciężko.
Wiewiórczy Ogon ruszył razem z Fiołkowym Świtem, również starannie pilnując, by nie przekroczyć granicy nawet o milimetr. Nie był pierwszym-lepszym wojownikiem, a zastępcą i nie wypadało mu popełnić nawet tak małego błędu. Musiał się więc pilnować.
Po wysłuchaniu wichrzaka, rudzielec nie miał wątpliwości co do tego, o kim on mówi. Znał tego kota dość dobrze, a przynajmniej częściowo, zatem nie miał problemu z tym, by udzielić odpowiedzi. - Wilczy Szlak. Był moim mistrzem. Niestety, zniknął niedługo po tym, jak zawitaliśmy na nowych terenach. Wiem jedynie, że spotkać go można na osiedlu. Pomógł mojej córce uciec od dwunogów i przyprowadził ją z powrotem do klanu - nie wiadomo, dlaczego sam nie wrócił, w końcu wydawał się być raczej przywiązany do Cienia. Miał tam ojca, rodzeństwo, choć tego drugiego było już zdecydowanie mniej, niż księżyce temu. Ale skoro lepiej się czuł na osiedlu, wśród pieszczochów i samotników, to cóż... co kto lubi.
  Statystyki - lvl: 7 | S: 26 | Zr: 12 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 95 | W: 65 | EXP: 295/600
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 123 [kwiecień]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut [KG]; Rożek [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-02-25, 13:34   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095
   Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie


Milczał przez chwilę, jednak w końcu pokiwał głową przytakując cienistemu zastępcy.
- Pewnie masz rację - przyznał. Wybór terminatora medyka nie był tak prosty jak dobór mistrza dla terminatora wojownika. Nie każdy miał predyspozycje, nie każdy miał szansę. Nie wiedział co kierowało medykami, gdy wybierali swoich następców - musiały jednak być to koty, którym zaufaliby bezgranicznie. W końcu mieli wspólnie wspierać klan na swoich barkach, musieli wierzyć w swoje umiejętności i wspierać się, gdy zajdzie taka potrzeba. Teraz uświadomił sobie, że powinien porozmawiać z Lśniącą Sadzawką, której w zasadzie w ogóle nie znał. Chciał dowiedzieć się czegoś o niej, bo wydawała mu się być postacią intrygującą i ostrą jak cierń.
- Och - bąknął, gdy okazało się iż jedyna postać z Klanu Cienia, jaką znał osobiście była wojownikiem, wyszkoliła terminatora i odeszła na osiedle. Poruszył wąsami. - Cieszę się, że wciąż żyje. Tyle kotów które poznałem zdążyło już umrzeć... - zaczął, jednak urwał gwałtownie nim wkroczył na niebezpiecznie depresyjne tematy. To nie było coś, co chciał teraz poruszać. Jeszcze będzie miał czas, by analizować przemijanie i to, że wszyscy jego towarzysze giną, a on jest coraz starszy. - Nie każdy jest stworzony do życia w klanie. Część moich kociąt również wybrała życie na własną łapę. Wiem że żyją i jeżeli są szczęśliwsze poza klanem niech Gwiezdny Klan oświetla ich ścieżki.
_________________
قالوا: تموت بها حبـاًً؟ قلـت: ألا آذكروها علـى قبـري لتحيينـي

they asked "do you love her to death?" I said "speak of her over my grave and  watch how she brings me back to l i f e"
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 9 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 530/750
 
Wiewiórczy Ogon
Gwiezdny
bezwartościowy



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 47 gdy zegar przestał tykać
Mistrz: Wilczy Szlak
Płeć: kocur
Matka: Świerkowa Igła [*]
Ojciec: Łaciata Skóra
Partner: Krogulczy Szpon
Multikonta: Lśniąca Sadzawka[KW] Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S]
Wysłany: 2019-02-26, 00:37   
   Wygląd: Długowłosy, tygrysio pręgowany rudy kocur o żółtych oczach. Ma bliznę idącą od lewego oka, pod nos i do prawego oka oraz na szyi, z prawej strony, po wyrwanym płacie skóry. Oprócz tego, na karku, z lewej strony, posiada również ślad po ugryzieniu przez lisa.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5938


Nic nie odpowiedział na słowa Wichrzaka. Skoro przyznał mu rację, to coś w tym było, albo po prostu nie chciał dalej ciągnąć tematu. Zresztą, nie było sensu. I tak to, czy Lśniąca Sadzawka kogoś wybierze i kiedy to się stanie, zależało tylko i wyłącznie od niej i żadna rozmowa wojowników tego nie zmieni, niestety bądź stety. Zwłaszcza, że cienisty zastępca nie zdawał sobie sprawy z tego, jak niepochlebną opinię w klanie ma młoda medyczka. Cóż.
- Uroki życia w lesie - stwierdził. - Mnie na szczęście nie przyszło pochować wiele kotów. W klanie Cienia nie było pogrzebu od bardzo dawna - dodał. Cóż, z bliskich kotów przyszło mu pochować jedynie matkę i ewentualnie Traszkę. Ze Żmijowym Ogonem nie był blisko, była jedynie partnerką jego przyjaciela, który ostatecznie i tak dał dyla z klanu. Poza tym, w klanie Cienia pogrzeby były ostatnio rzadkością, czego niestety nie można powiedzieć o Wichrze, ale syn Świerki o tym nie wie, przynajmniej na razie. Choć wątpliwe jest, by Fiołkowy Świt zamierzał się chwalić tym, jak nieudolną i niedoświadczoną medyczkę mają, bądź wówczas mieli. No bo kto by się tym chwalił.
- To prawda, niektórzy się do tego po prostu nie nadają.
  Statystyki - lvl: 7 | S: 26 | Zr: 12 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 95 | W: 65 | EXP: 295/600
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 123 [kwiecień]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut [KG]; Rożek [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-03-02, 14:53   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095
   Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie


- Być może to kwestia twojego młodego wieku - odparł lekko na jego słowa. Cienisty zastępca wyglądał na młodego, a do tego był terminatorem kota, którego Fiołkowy Świt, już jako wojownik, poznał wiele księżyców temu, gdy sam był jeszcze bardzo młodym terminatorem. Nie znał zbyt dobrze Klanu Cienia i nie był przez to w stanie stwierdzić, że niska śmiertelność jest też związana z niską średnią wieku sąsiadów, którzy przez bardzo długi czas nie mogli wstać z kolan i wciąż brakowało im wojowników bo ci ginęli lub znikali z klanu. - W każdym razie cieszę się, że Gwiezdni oszczędzili ci tego bólu - dodał zaraz.
Choć ostatnie słowa Wiewiórczego Ogona zabrzmiały ostro to Fiołkowy Świt skinął mu potakująco głową. Nie było w tym nieprawdy, nie każdy kot urodzony w klanie nadawał się do życia w klanie, tak jak nie każdy samotnik musiał koniecznie nie odnaleźć się w klanowej rzeczywistości. Wychowankowie Zajęczego Susa i Sokolego Cienia zdawali się dość dobrze funkcjonować w klanie, zwłaszcza Splątany Wąs.
- Co się stało z Szepczącym Pyłem? - spytał nagle, chcąc zmienić temat. - Był zastępcą Klanu Cienia od co najmniej trzech obiegów pór. Gwiezdni upomnieli się o niego nim zdołał zostać przywódcą?
_________________
قالوا: تموت بها حبـاًً؟ قلـت: ألا آذكروها علـى قبـري لتحيينـي

they asked "do you love her to death?" I said "speak of her over my grave and  watch how she brings me back to l i f e"
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 9 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 530/750
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 13