Poprzedni temat «» Następny temat
Kamienista Przełęcz
Autor Wiadomość
Wiewiórczy Ogon
Gwiezdny
bezwartościowy



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 47 gdy zegar przestał tykać
Mistrz: Wilczy Szlak
Płeć: kocur
Matka: Świerkowa Igła [*]
Ojciec: Łaciata Skóra
Partner: Krogulczy Szpon
Multikonta: Lśniąca Sadzawka[KW] Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S]
Wysłany: 2019-03-03, 01:16   
   Wygląd: Długowłosy, tygrysio pręgowany rudy kocur o żółtych oczach. Ma bliznę idącą od lewego oka, pod nos i do prawego oka oraz na szyi, z prawej strony, po wyrwanym płacie skóry. Oprócz tego, na karku, z lewej strony, posiada również ślad po ugryzieniu przez lisa.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5938


- Nie wykluczam takiej możliwości. Mam na karku zaledwie półtorej obiegu pór, więc domyślam się, że jeszcze wiele przede mną - odparł, zgadzając się z wichrzakiem. Owszem, był młody. Liczył sobie ledwie czterdzieści księżyców, więc zdąży pewnie pochować jeszcze niejednego terminatora, czy wojownika, jednak w głębi duszy liczył na to, że żaden z nich nie będzie jego dzieckiem, a przynajmniej nie w najbliższym czasie. Starszy miot liczył sobie ledwie dwadzieścia księżyców, więc nadal były to jeszcze dzieci, które miały dużo do przeżycia. Miał nadzieję, że dane im będzie skorzystać z niego jak najdłużej i że nic nie zabierze ich przedwcześnie do Gwiezdnego Klanu.
- Jak dotąd pochowałem jedynie rodzicielkę, a ojciec niedawno gdzieś przepadł. Gdyby któryś z patroli klanu Wichru natknął się na czarno-białego, wychudzonego kocura, to najpewniej on. Byłbym wdzięczny, gdyby go nie przeganiali, tylko odprowadzili na granice klanu Cienia - poprosił, korzystając z okazji. Łaciata Skóra miał swoje momenty, dlatego rudzielec nie zdziwiłby się, gdyby ten się po prostu zgubił i gdzieś pałętał po ziemiach niczyich, próbując znaleźć drogę do domu. Myślenie o tym w ten sposób, było o wiele lepsze, niż zadręczanie się, czy czarno-białemu nic się nie stało. Oczywiście, żółtooki martwił się o ojca, jednak nie chciał się tym zamartwiać przez nie wiadomo jak długo. W gruncie rzeczy, jego ojciec był doświadczonym wojownikiem i powinien sobie poradzić.
- Odkąd pamiętam, Szepczący Pył był jedynie legendą. Każdy o nim słyszał, aczkolwiek nikt tak na dobrą sprawę go nie widział. Czasem gdzieś przewijał się po obozie, dwa razy widziałem go na ceremonii, a potem... potem po prostu zniknął, tak na dobre. Nawet Wężowa Gwiazda go nie widział, co skutkowało wyborem nowego zastępcy. Nikt nie wie, co się z nim stało, niestety.
  Statystyki - lvl: 7 | S: 26 | Zr: 12 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 95 | W: 65 | EXP: 295/600
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 123 [kwiecień]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut [KG]; Rożek [KW]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2019-03-03, 22:28   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095
   Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie


Skierował uszy w tył gdy kocur wspomniał o tym, że musiał już pochować matkę. To nie było nic przyjemnego, zresztą, Fiołkowy Świt sam musiał w podobnym wieku pożegnać się z matką która zginęła tragicznie podczas zawalenia obozu. Natomiast znów nadstawił je gdy usłyszał wzmiankę o zaginionym wojowniku.
- W porządku, powiadomię klan. Mam nadzieję, że twój ojciec szczęśliwie powróci do klanu - powiedział uśmiechając się delikatnie, jakby próbując dodać kocurowi otuchy. Chociaż nie pokazywał tego na zewnątrz Fiołek mógł domyślić się, że zaginięcie ojca było dla Wiewiórczego Ogona przykre. W pewnym sensie cieszył się, że Północny Podmuch zmarł w obozie; wiedział że już nie cierpi i nie pałęta się nie wiadomo gdzie, z daleka od swojego domu i swojej rodziny.
- To... hm. Dziwna sprawa - stwierdził marszcząc lekko nos. Znikający zastępcy nie byli czymś normalnym. - Nie sądziłem, że mógł się aż tak oddalić od klanu. No ale sam widziałem go tylko raz, na ostatnim zgromadzeniu - dodał po chwili. Dopiero po przejściu kilku kolejnych kroków nagłe skojarzenie z sytuacją Szałwiowego Dymu uderzyło go w twarz. Zanikanie, snucie się jak cień i zaledwie miganie gdzieś innym kotom w kąciku oka, ostatecznie - całkowite zniknięcie. Czy i Szepczący Pył trapiony był jakimś cierpieniem, które nie pozwalało mu normalnie żyć i trawiło go od środka.
_________________
قالوا: تموت بها حبـاًً؟ قلـت: ألا آذكروها علـى قبـري لتحيينـي

they asked "do you love her to death?" I said "speak of her over my grave and  watch how she brings me back to l i f e"
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 9 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 530/750
 
Wiewiórczy Ogon
Gwiezdny
bezwartościowy



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 47 gdy zegar przestał tykać
Mistrz: Wilczy Szlak
Płeć: kocur
Matka: Świerkowa Igła [*]
Ojciec: Łaciata Skóra
Partner: Krogulczy Szpon
Multikonta: Lśniąca Sadzawka[KW] Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S]
Wysłany: 2019-03-07, 22:18   
   Wygląd: Długowłosy, tygrysio pręgowany rudy kocur o żółtych oczach. Ma bliznę idącą od lewego oka, pod nos i do prawego oka oraz na szyi, z prawej strony, po wyrwanym płacie skóry. Oprócz tego, na karku, z lewej strony, posiada również ślad po ugryzieniu przez lisa.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5938


- Dziękuję. Również mam taką nadzieję - mruknął z wdzięcznością. Odczuł ulgę, że nie musiał obawiać się o to, że Łaciata Skóra zostanie przepędzony przez wichrowy patrol, jeśli przypadkowo na taki natrafi. Oczywiście, zdawał sobie sprawę z tego, że powinien poinformować o tym również inne klany i zrobi to niebawem. Zdawał sobie również szansę z tego, że szanse na powrót jego ojca są dość nikłe i raczej się to nie wydarzy, aczkolwiek... no, zawsze była nadzieja, prawda?
- Nikt tego nie odczuł, ani nie zauważył. Po prostu pewnego dnia ktoś się zorientował, że od dawna nikt go nie widział. Nie wiem, dlaczego tak było, czy zawsze taki był - odpowiedział. Sam pamiętał Szepczący Pył, jako kota legendę. Widział go raptem parę razy na oczy i nic o nim wiedział, podobnie zresztą jak większość klanu. - Mógłbyś opowiedzieć mi nieco o zgromadzeniach? Odkąd żyję, żadne nie miało miejsca, a wydają się być dość ciekawe - poprosił, choć w środku skręcało go z zażenowania. Zabrzmiał jak mały kociak, a przecież był dorosłym kocurem. Poczuł takie wewnętrzne... upokorzenie z tego powodu.
  Statystyki - lvl: 7 | S: 26 | Zr: 12 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 95 | W: 65 | EXP: 295/600
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 123 [kwiecień]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut [KG]; Rożek [KW]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2019-03-16, 02:05   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095
   Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie


- Hm - mruknął raz jeszcze. To naprawdę było dziwne, zwłaszcza sposób w jaki Wiewiórczy Ogon o tym mówił sprawiał że to wyglądało bardzo... niecodziennie. Jak można zgubić zastępcę? Tyle księżyców żyć ze świadomością, że nie ma jednego z trzech najważniejszych kotów w klanie i dopiero po jakimś czasie zorientować się, że hej, a gdzie jest nasz zastępca?
Poruszył wąsami znacznie się ożywiając, gdy Wiewiórczy Ogon zadał mu pytanie. Cóż, zdecydowanie nie mógł trafić lepiej zadając takie pytanie, ponieważ Fiołkowy Świt uwielbiał opowiadać historie o wydarzeniach, których był świadkiem lub które przekazywały mu starsze od niego koty. Pokiwał głową na zgodę.
- Oczywiście - odparł wesoło, niesamowicie dumny z tego, że może podzielić się skrawkiem swojej wiedzy nie tylko z terminatorami, których był mistrzem, ale także jak się okazywało z młodymi zastępcami sąsiadujących klanów, haha! - Gdy byłem na zgromadzeniu odbywały się jeszcze na Starej Łodzi na plaży przy Słonej Wodzie. Byłeś tam może? - spytał, jednak zaraz zaczął mówić dalej. - To konkretne było dwa obiegi pór temu, na pod koniec pory nagich drzew. Z każdego klanu oprócz przywódcy, zastępcy i medyka poszło pięć kotów - najbardziej obiecujący terminatorzy oraz najlepsi wojownicy. Z Klanu Cienia pojawił się Wężowa Gwiazda, Szepczący Pył oraz Szumiące Skrzydło, o ile dobrze pamiętam. To było niedługo po tym, jak została medykiem. Gdy wszystkie delegacje Czterech Klanów zebrały się przed Starą Łodzią był czas na to, by zapoznać się z kotami z innych klanów oraz porozmawiać, podczas gdy przywódcy czekali, by tak jak na ceremonii przerwać rozmowy i podać najważniejsze rzeczy dotyczące swojego klanu. Najczęściej było to przedstawienie nowego zastępcy lub medyka, albo i przywódcy jak było w przypadku Rozerwanej Gwiazdy z Klanu Gromu. Oprócz tego podawane były informacje na temat stanu klanu - czy jest dużo kociąt, terminatorów i wojowników, czy zwierzyny jest dostatecznie dużo, czy żadnemu klanowi nie grozi jakieś niebezpieczeństwo. Zgromadzenie trwało spokojnie aż do wschodu słońca, kiedy wszystkie klany rozeszły się i wróciły do siebie - opowiedział kocurowi, z zaaferowaniem dzieląc się swoimi wspomnieniami. To zgromadzenie było dobrym wydarzeniem, które na zawsze zapisało się w pamięci Fiołkowego Świtu nawet jeżeli nie wydarzyło się na nim nic szczególnego. - Niby nic wielkiego, ale to był ogromny zaszczyt, by uczestniczyć w wydarzeniu które urosło do rangi niemalże legendy przez swoją rzadkość - zaśmiał się i wzruszył lekko barkami.
_________________
قالوا: تموت بها حبـاًً؟ قلـت: ألا آذكروها علـى قبـري لتحيينـي

they asked "do you love her to death?" I said "speak of her over my grave and  watch how she brings me back to l i f e"
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 9 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 530/750
 
Wiewiórczy Ogon
Gwiezdny
bezwartościowy



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 47 gdy zegar przestał tykać
Mistrz: Wilczy Szlak
Płeć: kocur
Matka: Świerkowa Igła [*]
Ojciec: Łaciata Skóra
Partner: Krogulczy Szpon
Multikonta: Lśniąca Sadzawka[KW] Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S]
Wysłany: 2019-03-16, 23:59   
   Wygląd: Długowłosy, tygrysio pręgowany rudy kocur o żółtych oczach. Ma bliznę idącą od lewego oka, pod nos i do prawego oka oraz na szyi, z prawej strony, po wyrwanym płacie skóry. Oprócz tego, na karku, z lewej strony, posiada również ślad po ugryzieniu przez lisa.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5938


Cóż, w klanie Cienia, można by rzec, takie rzeczy były na porządku dziennym. Nikogo nie dziwił fakt, że ktoś przyprowadza przybłędy na ceremonie, że zastępca tak po prostu znika.. Był to klan bardzo specyficzny, zdecydowanie można go określić takim mianem. Dla innych może się to wydawać niezrozumiałe i mogą nie być w stanie pojąć, jak klan jest w stanie funkcjonować, ale nie było aż tak źle w gruncie rzeczy.
- Nie. Żałuję, że nigdy nie widziałem Wielkiej Słonej Wody, gdy miałem okazję - odparł. Żałował, że nie wykorzystał tego, iż miał możliwość zobaczenia tego jakże cudownego miejsca, a zamiast tego kisił się ciągle na terenach klanu Cienia. Mógłby zabrać tam Krogulec, przeżyć z nią jakąś małą przygodę, a tak to... lipa. No ale cóż, czasu się nie cofnie, pozostało tylko być na siebie złym.
Kocur uważnie słuchał wichrzaka, ciekaw tego, jak wyglądały zgromadzenia. Zdziwił się nieco, słysząc imię Szumiącego Skrzydła, aczkolwiek nic nie powiedział. To ona była medyczką przed Ciernistym Kwiatem, czy ktoś po niej jeszcze piastował tę rangę? Ciekawe.
- Szkoda, że nie urodziłem się parę księżyców wcześniej. Nie dość, że to dość ciekawe doświadczenie, to może, przy odrobinie szczęścia, miałbym co opowiadać dzieciom - mruknął, uśmiechając się delikatnie. Oj tak, zdecydowanie miałby co opowiadać potomstwu. Może nie byłby wtedy takim nudziarzem, który nie ma za dużo historii do opowiedzenia, bo jego największym życiowym sukcesem było poderwanie ich matki, a koniec końców i tak to wszystko zepsuł. Ups.
  Statystyki - lvl: 7 | S: 26 | Zr: 12 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 95 | W: 65 | EXP: 295/600
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 123 [kwiecień]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut [KG]; Rożek [KW]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2019-04-13, 04:04   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095
   Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie


Odpowiedział mu jedynie skinięciem głowy. Szkoda, że nie udało mu się zobaczyć Słonej Wody, jednak Fiołkowy Świt zaczął się teraz zastanawiać, czy kocur nie był zbyt młody, by samodzielnie pałętać się po terenach niczyich gdy jeszcze żyli tak blisko, zdawałoby się, krańca świata. Zwłaszcza, że z ziem Klanu Cienia było dość daleko do plaży; taka wycieczka z całą pewnością nie byłaby odpowiedzialna, gdyby Wiewiórczy Ogon był wówczas terminatorem lub nawet młodym wojownikiem.
- Mam nadzieję, że to nie było ostatnie zgromadzenie i dożyję kolejnego - zaśmiał się wesoło. - Jeżeli nie to, to na pewno będzie kolejne. A nawet jeżeli nie... jesteś młody, Wiewiórczy Ogonie, jeszcze masz czas na zbieranie doświadczeń, które będziesz mógł później opowiadać kociętom - powiedział z uśmiechem.
- Swoją drogą informacja o tym, że zostałeś zastępcą została przekazana przez Ciernisty Kwiat i Ćmią Łapę, gdy szły na spotkanie z Gwiezdnymi, ale Klan Wichru nie został powiadomiony o nowym imieniu pomocniczki Ciernistego Kwiatu - powiedział nagle po przejściu kilkunastu kroków w milczeniu. Teraz sobie przypomniał, że przecież chciał o to zapytać już jakiś czas temu, ale nigdy nie mógł natrafić na patrol Klanu Cienia, albo gdy na taki trafiał ten był czymś Bardzo Zajęty.

PRZEPRASZAM.
_________________
قالوا: تموت بها حبـاًً؟ قلـت: ألا آذكروها علـى قبـري لتحيينـي

they asked "do you love her to death?" I said "speak of her over my grave and  watch how she brings me back to l i f e"
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 9 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 530/750
 
Wiewiórczy Ogon
Gwiezdny
bezwartościowy



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 47 gdy zegar przestał tykać
Mistrz: Wilczy Szlak
Płeć: kocur
Matka: Świerkowa Igła [*]
Ojciec: Łaciata Skóra
Partner: Krogulczy Szpon
Multikonta: Lśniąca Sadzawka[KW] Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S]
Wysłany: 2019-04-16, 01:31   
   Wygląd: Długowłosy, tygrysio pręgowany rudy kocur o żółtych oczach. Ma bliznę idącą od lewego oka, pod nos i do prawego oka oraz na szyi, z prawej strony, po wyrwanym płacie skóry. Oprócz tego, na karku, z lewej strony, posiada również ślad po ugryzieniu przez lisa.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5938


Wiewiórczy Ogon wojownikiem został dopiero na nowych terenach, jednak trening skończył na trochę przed przenosinami. Nie zmieniało to jednak faktu, że wyprawa nad Wielką Słoną Wodę dla kota w jego wieku i z jego ówczesnym doświadczeniem byłaby bardzo niebezpieczna. Mimo wszystko kocur żałował, że nie zdobył się na tyle szaleństwa, by coś takiego zrobić, by udać się tam z Krogulec. W zasadzie, rudzielec nigdy nie pozwolił sobie na zbyt wiele szaleństwa, przez co jego życie było nudne. Może raz pozwolił sobie na więcej i... tak powstał jego pierwszym miot, ale to temat na osobną historię.
- W to nie wątpię - zaśmiał się delikatnie. - Do umierania mi się nie spieszy i wierzę w to, że jeszcze spotka mnie coś, o czym będę mógł opowiadać potomnym, czy nawet terminatorom na treningach - dodał. W gruncie rzeczy, kocur nie przeżył nawet tak wielu walk, a przynajmniej nie takich poważnych. Miał jednak nadzieję na to, że z biegiem czasu będzie się to zmieniało. Doświadczenia mu nie brakowało, ale ciekawych opowieści i anegdotek owszem.
- Ćmi Lot. Takie dostała imię. Jednak nie ma ono już znaczenia. Zniknęła parę dni po powrocie z wyprawy. Nikt nie wie w jakich okolicznościach - odpowiedział. Mówił zgodnie z prawdą. Nikt nie wiedział, co się z nią stało, jednak jednego był pewny - na pewno nic jej nie jest. Wytrenował ją dobrze, potrafiła o siebie zadbać, będzie w stanie przetrwać.

ROZGRZESZAM
  Statystyki - lvl: 7 | S: 26 | Zr: 12 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 95 | W: 65 | EXP: 295/600
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 123 [kwiecień]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut [KG]; Rożek [KW]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2019-04-23, 02:35   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095
   Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie


- Z całą pewnością tak będzie - przytaknął mu z uśmiechem; zapewniłby go na pewno że będzie trzymał za niego kciuki, jednak nie posiadał kciuków na tyle blisko pozostałych palców by móc je faktycznie trzymać. Nie mógł zaprzeczyć, że nowy zastępca Klanu Cienia wydawał mu się być sympatycznym kotem i od razu zaskarbił sobie przychylność Fiołkowego Świtu. Był także młody, więc gdy Klan Cienia w końcu straci swojego podstarzałego lidera z całą pewnością da sobie radę i będzie w stanie poprowadzić klan równie długo co jego poprzednik.
- Hm. Tak właśnie sądziłem, że coś się stało i dlatego informacja nie dotarła. Przykro mi z tego powodu - powiedział zaciskając usta w prostą kreskę. To było przykre i pozostawało mieć tylko nadzieję, że Ćmi Lot wciąż żyje, gdziekolwiek by teraz nie była. - Ciernisty Kwiat nie wybrała jeszcze nowego terminatora, prawda? - dopytał, choć domyślał się że skoro Wiewiórczy Ogon o tym nie wspomniał to najprawdopodobniej stołek terminatora medyka wciąż był wolny.
Rozmawiali jeszcze chwilę o mniej lub bardziej istotnych rzeczach, jednak wspólna granica nie trwała wiecznie. Gdy w końcu dotarli do Czarnego Ogona Fiołkowy Świt pożegnał się z zastępcą Klanu Cienia i oddalił się spokojnym krokiem w dół strumienia, a następnie powrócił do obozu. Zapomniał nawet przez chwilę co tak bardzo go trapiło gdy go opuszczał.

zt już cię uwalniam, sorki
_________________
قالوا: تموت بها حبـاًً؟ قلـت: ألا آذكروها علـى قبـري لتحيينـي

they asked "do you love her to death?" I said "speak of her over my grave and  watch how she brings me back to l i f e"
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 9 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 530/750
 
Wiewiórczy Ogon
Gwiezdny
bezwartościowy



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 47 gdy zegar przestał tykać
Mistrz: Wilczy Szlak
Płeć: kocur
Matka: Świerkowa Igła [*]
Ojciec: Łaciata Skóra
Partner: Krogulczy Szpon
Multikonta: Lśniąca Sadzawka[KW] Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S]
Wysłany: 2019-04-23, 03:36   
   Wygląd: Długowłosy, tygrysio pręgowany rudy kocur o żółtych oczach. Ma bliznę idącą od lewego oka, pod nos i do prawego oka oraz na szyi, z prawej strony, po wyrwanym płacie skóry. Oprócz tego, na karku, z lewej strony, posiada również ślad po ugryzieniu przez lisa.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5938


Wiewiór również odparł delikatnym uśmiechem na słowa wichrowego wojownika. Co zaś tyczyło się prowadzenia klanu... cóż, tego się trochę obawiał. Cieszył się, że Wężowa Gwiazda nie będzie umierał w najbliższym czasie i nie będzie musiał zajmować pozycji przywódcy, bo o ile niewątpliwie rządziłby długo, o tyle niekoniecznie wiadomo czy dobrze. Miał raczej średnią opinię w klanie i możliwe jest, że wielu kotów by mu się sprzeciwiało. Poradziłby sobie z tym, jeżeli nie mową, to siłą, bo tego mu nie brakowało, ale zdałoby to egzamin na dłuższą metę?
- Nie, nikogo nie wybrała. Jednak gdy się to zmieni, poinformujemy wszystkie klany - odparł. Zapewne każdemu, kto z Ćmim Lotem miał kontakt, było przykro z powodu jej zniknięcia, jednak nie był to pierwszy kot, który wyszedł z obozu i nie wrócił. Niestety.
Obeszli więc wspólną granicę do końca, rozmawiając o jakichś pierdółkach, by następnie się pożegnać i udać w swoją stronę. Zdecydowanie było to jedno z ciekawszych spotkań w życiu rudego zastępcy. Przynajmniej się czegoś dowiedział.

zt <D
  Statystyki - lvl: 7 | S: 26 | Zr: 12 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 95 | W: 65 | EXP: 295/600
 
Wronie Serce
Gwiezdny
Obojętność



Klan:
wicher

Księżyce: 40 [luty]
Mistrz: Malinowa Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Jodłowa Igła
Ojciec: Chłodny Powiew
Partner: pogodził się ze stratą
Multikonta: Morwa [S], Szczurzy Pazur [nkt], Trzepoczące Skrzydło, Mroźna Łapa, Tygrys [GK]
Wysłany: 2019-05-20, 14:39   
   Wygląd: Długowłosy, wielki i masywny kocur, o czarnej dymnej sierści, obdarowany złotymi oczami, które nie wyrażają nic.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7500


W różnych miejscach przebywał. Nie tylko w obozie, czy przy granicy z klanem Rzeki (chociaż tam widać go było najczęściej. Rzadziej przechadzał się po terenach niczyich oraz tych wichrowych. Gdy już wychodził, to tylko do miejsc, które lubi. Oczywiście były takie dni, że cały dzień go nie było i łaził, myśląć nad niektórymi sprawami. Wtedy szedł byle gdzie, nie patrzył na to, czy jest na swoich terenach, czy poza nimi. Najważniejsze było, aby nie wejść na tereny innego klanu, bo łatwo by z nich nie wyszedł.
Tym razem dymek postanowił odwiedzić Kamienistą Przełęcz. Od zawsze uważał to miejsce za dziwne i intrygujące. Nigdy nie widział czegoś podobnego w obozie albo wokół niego. Szedł przed siebie, a zatrzymał sie dopiero, gdy dotarł do celu. Nie miał pojęcia co będzie robił, najprawdopodobniej się nudził lub spał. Czasami drzemie sobie poza obozem, dobrze wie, żę to niebezpieczne, ale jest cisza i spokój, czego w obozie brakuje. Niemalże od razu usiadł na tyłku i zaczął konsumować mysz, którą przed chwilą sobie upolował. Nie miał za dużego szczęścia podczas polowania, ale i tak był zadowolony. Lepsze to niż nic. Podczas spożywania świeżego posiłku, rozglądał się i słuchał odgłosów ptaków, które śpiewały ukryte gdzieś w koronach drzew.
/Ślimok
_________________
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 50 | W: 70 | EXP: 190/200 | MED.EXP: 0/100
 
Ślimacza Ścieżka
Zaginiony
krucha


Klan:
wicher

Księżyce: 38 [V]
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kotka
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: Jasne Serce
Multikonta: Mroźne Serce, Czernica [KC], Żwirowa Łapa [KRz] | Zroszona Łapa [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-05-22, 19:23   
   Wygląd: Ślimaczek jest jak na aktualną porę normalną kotką względu rozmiarów. Jej ciałko jest pokryty długą sierścią którą odziedziczyła po mamie. Z drugiej strony, ze strony Fiołkowego Świtu posiada rudy kolor futerka, dołączając do ekipy rudzielców jej rodzeństwa, lecz jej sierść nie jest jednolicie ruda, na jej ciele są ciemniejsze, tygrysie pręgi. Łamiąc pomarańczową estetykę, są widoczne białe plamki na jej podbródku, na piersi i częściowo na jej podbrzuszu, posiada też skarpetki na jej tylnych łapach lecz na przednich jedynie palce są jakby zamoczone w mleku. Ślepia posiadają szaroniebieski kolor i tylko gwiezdny klan wie jakie będzie w przyszłości posiadała.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=309119#309119


Jako młoda i świeżo upieczona terminatorka, ruda kocica omijała szerokim łukiem jakąkolwiek granicę. Każdy z czasem się zmieniał, a ta reguła również dotyczyła córki Malinowej Gwiazdy która po jakimś czasie poczuła się pewniejsza na swych łapach i zdecydowała się na pójście nie co bliżej nich za każdym razem. Może i na treningu z Sokolim Cieniem jeszcze nie przerobili je, ale zapachy pomagały w rozróżnianiu ich. Dodatkowo, jak już mowa o treningu, od pierwszej sesji walki z Sokołem i Jasnym zrobiła się nieco pewniejsza i wiedziała, że przynajmniej już wiedziała podstawowe wskazówki aby obronić się przed możliwymi drapieżnikami czy przeciwnikami.
Tym razem, Ślimacza zdecydowała że po polowaniu mogła sobie pozwolić na mały spacerek wzdłuż granicy z Cieniem, na której nie znajdywała się zbyt często i która nie wyglądała zbyt zachęcająco. Kto wie jakiego kota mogłaby napotkać. Nie żeby miała jakieś myśli na temat tego, że są bardzo niebezpieczni czy kompani w gorącej wodzie, tylko niewiedza tworzyła w niej lęk. Za również jak i nie chciała napotkać się na jakiegoś Cienistego, też nie chciała napotkać jakiegoś innego samotnika. Czasami wychodziła z jakimś wojownikiem, lecz tym razem była sama, a przynajmniej tak myślała do pory gdy nie zobaczyła nieco znajome futro. Nie znała kocura z imienia, lecz kojarzyła go z jakiejś ceremonii. Ostrożnym krokiem zbliżyła się do syna Jodłowej Igły od jego boku, robiąc szeroki łuk aby go nie przestraszyć jakby był zamyślony i by nie usłyszał nadchodzącą Ślimaczą.
- Cześć - przywitała się, siadając wprost terminatora Malinowej Gwiazdy. - Uh... Wronia Łapa, tak? - Spytała, zastanawiając się czy dobrze kojarzyła jego imię. Owinęła swe łapy ogonem, po czym przechyliła na dwie sekundy głowę i później wyprostowała się. - No ten... nie denerwuje cię to siedzenie tak blisko granicy? - Spytała się, pochylając się na przód aby przypatrzeć mu się, nie drgał, nie bał się. A to ciekawe, nie wyglądał na niepewnego kocura jak tak siedział.
_________________

and. tonight. i . have. all
i. need. i . got. forgiveness,. i'm . feeling
different. tonight,. i . will . be. stronger
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 110/300
 
Wronie Serce
Gwiezdny
Obojętność



Klan:
wicher

Księżyce: 40 [luty]
Mistrz: Malinowa Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Jodłowa Igła
Ojciec: Chłodny Powiew
Partner: pogodził się ze stratą
Multikonta: Morwa [S], Szczurzy Pazur [nkt], Trzepoczące Skrzydło, Mroźna Łapa, Tygrys [GK]
Wysłany: 2019-05-23, 16:33   
   Wygląd: Długowłosy, wielki i masywny kocur, o czarnej dymnej sierści, obdarowany złotymi oczami, które nie wyrażają nic.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7500


Wrona wyczuł zapach innego Wichrzaka, ale postanowił nie reagować. Myślał, że to patrol po prostu przechodzi i patroluje lub jakiś świeżo upieczony terminator wybiera się na tereny niczyje, a poszukiwaniu niebezpiecznej przygody. W sumie to powinien takiego zgarnąć, ale nie chciało mu się wstać. Poza tym gdyby coś takiego goniło, to zacząłby uciekać i wtedy Wronek wkroczyłby do akcji. A no i sam nie słaby rady obronić sie przed przykładowo lisem. To silne zwierzęta, zdecydowanie za silne jak na niego.
Odwrócił się dopiero, gdy usłyszał głos. Ktoś do niego podszedł i usiadł naprzeciwko. Nie miał nic przeciwko, rozmowa dobrze mu zrobi. Znał ta kotkę dobrze, to córka Malinowej Gwiazdy. Pamiętał jak była małą kulką, turlającą się obok matki. Zaglądał często do kociarni, więc kojarzył kociaki. A no i ona jest od Maliny, więc to logiczne, że będzie ja znał, bo na przywódczynię zwraca wieszaka uwagę.
-Tak, Wronia Łapa. A ty jesteś Ślimacza Łapa, jeśli się nie mylę?- spytał, aby się upewnić. Czasami przekręcał imiona i bał się, że tak będzie też w tym przypadku. To byłby wstyd, szczególnie że ona zna jego imię.
-nie, dlaczego? Czego powinienem się bać?- spytał. Zobaczymy, co powie. Nie bał się ataku że strony drapieżnika, był przygotowany. Poza tym drapieżnicy nie zbliżają się często do granic klanów, a jeśli tak to są przeganiane przez patrole lub zabijane przez inne koty.
_________________
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 50 | W: 70 | EXP: 190/200 | MED.EXP: 0/100
 
Ślimacza Ścieżka
Zaginiony
krucha


Klan:
wicher

Księżyce: 38 [V]
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kotka
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: Jasne Serce
Multikonta: Mroźne Serce, Czernica [KC], Żwirowa Łapa [KRz] | Zroszona Łapa [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-06-05, 20:07   
   Wygląd: Ślimaczek jest jak na aktualną porę normalną kotką względu rozmiarów. Jej ciałko jest pokryty długą sierścią którą odziedziczyła po mamie. Z drugiej strony, ze strony Fiołkowego Świtu posiada rudy kolor futerka, dołączając do ekipy rudzielców jej rodzeństwa, lecz jej sierść nie jest jednolicie ruda, na jej ciele są ciemniejsze, tygrysie pręgi. Łamiąc pomarańczową estetykę, są widoczne białe plamki na jej podbródku, na piersi i częściowo na jej podbrzuszu, posiada też skarpetki na jej tylnych łapach lecz na przednich jedynie palce są jakby zamoczone w mleku. Ślepia posiadają szaroniebieski kolor i tylko gwiezdny klan wie jakie będzie w przyszłości posiadała.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=309119#309119


Ślimaczą nie zdziwił fakt, że na samym początku kocur nie zareagował na jej obecność, nawet i jakby nie próbowała ukrywać swą osobę. Każdy miał prawo do zamyślenia się bądź do ignorowania kogoś gdy nie wiedział, że ktoś do niego zmierza, tak jak teraz Wronia Łapa. Podniosła uszy, zauważając jak kocur odwrócił swój łeb jak tylko się do niego odezwała. Ciekawe, może syn Jodłowej Igły będzie w humorze do rozmowy przy granicy. Jak usiadła przed kocurem, owinęła luźno swój rude ogon w okół łap, ruszając końcówką, nieco podenerwowana, jeszcze nigdy nie była aż tak blisko granicy z klanem, więc obawiała się czy przypadkiem jakiś Gromowy Patrol nie znajdzie się na miejscu przy jej szczęściu.
- Tak, Ślimacza Łapa, ale możesz mi mówić Ślimaczek - powiedziała, spokojnie przytakując oraz uśmiechając się radośnie w stronę kocurka. Mogłaby pomachać ogonem, lecz lekki spięcie przy granicy wzięło górę i nie ruszyła się z miejsca, zaledwie przechylając tułów do przodu.
- No wiesz, jakby było kilka wojowników z Gromu, to co byś zrobił? - Spytała, odpowiadając pytaniem na pytanie. Trzepnęła uchem. - Poza tym, może i wojownik nie przekroczy granicę, ale jakby jakiś samotnik wszedł na tereny? I jakby cię zaatakował? Siedziałeś sobie bardzo spokojnie - pociągnęła jednym ciągiem to wszystko, mówiąc jak najszybciej aby wyrobić się na jednym wydechu.
_________________

and. tonight. i . have. all
i. need. i . got. forgiveness,. i'm . feeling
different. tonight,. i . will . be. stronger
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 110/300
 
Wronie Serce
Gwiezdny
Obojętność



Klan:
wicher

Księżyce: 40 [luty]
Mistrz: Malinowa Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Jodłowa Igła
Ojciec: Chłodny Powiew
Partner: pogodził się ze stratą
Multikonta: Morwa [S], Szczurzy Pazur [nkt], Trzepoczące Skrzydło, Mroźna Łapa, Tygrys [GK]
Wysłany: 2019-06-10, 08:33   
   Wygląd: Długowłosy, wielki i masywny kocur, o czarnej dymnej sierści, obdarowany złotymi oczami, które nie wyrażają nic.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7500


Czyli się nie mylił co do imienia. Przeważnie zawsze zgadywał, tylko czasami udało mu się pomylić kogoś z innym lub zapomnieć imienia. Każdemu się jednak zdarza, nie tylko on ma takie potknięcia. Kiwnął głową, gdy powiedziała mu o swoim skrócie imienia. Też wolał, gdy mówili do niego Wrona, tak jest szybciej i łatwiej zapamiętać.
Czekał z niecierpliwością na odpowiedź Ślimaczej, ciekawiło go dlaczego miałby się denerwować. Pełen luz, nie ma się czego bać. Słysząc o wojownikach klanu Gromu, zmarszczył brwi i niemalże od razu wyjaśnił.
-Wojownicy klanu Gromu nie przekroczyliby granicy, poza tym nie wiem czy zapuszczali by się tak daleko. Jeśli rzeczywiście by się tak zdarzyło to byliby to prędzej świeżo mianowani terminatorzy- nie chodziło mu tutaj o obrazę świeżo mianowanych terminatorów. Po prostu wiedział jak jest, widział wiele razy jak po mianowaniu tacy amatorzy od razu wychodzili z obozu, bo mistrz nie dał im żadnego zakazu. Potem albo udało im się wrócić, albo w najgorszym przypadku ginęli... I jest w ty trochę winy mistrza, bo nic z tym nie zrobił. Kiedy Wrona dostanie terminatora na pewno zabroni mu wychodzić z obozu do czasu nauczenia się walki.
-Jeśli zaatakowałby mnie samotnik, to bym się bronił, a następnie próbował albo go przegonić, albo w najgorszym przypadku zabić nawet jeśli miałbym ponieść śmierć. - nie jest tajemnicą, że dymek byłby w stanie oddać życie za klan. Tak mówi kodeks, a on ściśnie go przestrzega. Łamanie kodeksu nie leży w jego naturze, nie zrobiłby tego nigdy. No chyba, że miałby do tego naprawdę poważny powód.
_________________
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 50 | W: 70 | EXP: 190/200 | MED.EXP: 0/100
 
Ślimacza Ścieżka
Zaginiony
krucha


Klan:
wicher

Księżyce: 38 [V]
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kotka
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: Jasne Serce
Multikonta: Mroźne Serce, Czernica [KC], Żwirowa Łapa [KRz] | Zroszona Łapa [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-06-16, 12:50   
   Wygląd: Ślimaczek jest jak na aktualną porę normalną kotką względu rozmiarów. Jej ciałko jest pokryty długą sierścią którą odziedziczyła po mamie. Z drugiej strony, ze strony Fiołkowego Świtu posiada rudy kolor futerka, dołączając do ekipy rudzielców jej rodzeństwa, lecz jej sierść nie jest jednolicie ruda, na jej ciele są ciemniejsze, tygrysie pręgi. Łamiąc pomarańczową estetykę, są widoczne białe plamki na jej podbródku, na piersi i częściowo na jej podbrzuszu, posiada też skarpetki na jej tylnych łapach lecz na przednich jedynie palce są jakby zamoczone w mleku. Ślepia posiadają szaroniebieski kolor i tylko gwiezdny klan wie jakie będzie w przyszłości posiadała.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=309119#309119


Pociągnęła powietrze po całym mini monologu na temat czemu powinien być spięty, albo przynajmniej nie wyglądać na takiego spokojnego kocura jak przed chwileczką. W głowie Ślimaczej wyglądało to jakby zachęcenie drugiego -a mianowicie wroga- na podejście zza pleców, bo terminator Malinowej Gwiazdy wyglądał na bardzo pewnego samego siebie. Cóż, córka Fiołkowego Świtu z pewnością nie pogardziłaby dodatkową ilością pewności poza obozem i specjalnie przy granicach ich terenów. Do tej pory jeszcze nie zdążyła oswoić się z otwartymi przestrzeniami do punktu gdzie czuje się na tyle swobodnie bay tego nie okazywać.
- No... wiem jak powinno się postępować, ale i tak, nie lubię siedzieć tak blisko granicy. No... każdy przecież może sobie spokojnie podejść od pleców i skoczyć na ciebie, co nie? - Powiedziała, nerwowo ruszając ogonem. Ona nie była kotka od pewności siebie, zawsze potrzebowała jakiegoś wsparcia moralnego. Czasami wychodziła z innymi albo jak już musiała sama, to powiadamiała Sokoła bądź kogoś innego że wychodzi. Czuła się swobodnie z takim systemem który jak do tej pory nikomu nie przeszkadzał.
- Nie lubię takich otwartych przestrzeni - powiedziała cicho, bardziej do siebie iż do Wroniej Łapy. Uśmiechnęła się delikatnie w stronę kocurka. - Mam nadzieję że nie przerwałam bardo ważnych myśli - powiedziała przyjaznym tonem w kierunku kocura, przechylając niewinnie główkę w prawo.
_________________

and. tonight. i . have. all
i. need. i . got. forgiveness,. i'm . feeling
different. tonight,. i . will . be. stronger
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 110/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 11