Poprzedni temat «» Następny temat
Wyjące Wzgórza
Autor Wiadomość
Owsiana Łuska
Wojownik
mine



Klan:
wicher

Księżyce: 34
Mistrz: Na co wojownikowi mistrz?
Płeć: kocur
Matka: Zwinna Łapa.
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet.
Multikonta: Kalinowa Łapa (KC) | Wydmowy Wiatr (KRz) | Kostek (P) | Pusta Łapa, Ważkowa Sadzawka (nkt) | Różany Kwiat, Potok (GK)
Wysłany: 2018-11-22, 22:43   
   Wygląd: Owsiana Łuska jest długofutrym białym kotem z kremowym ogonem i tyłem uszu. Kremowe plamy poprzecinane są ciemniejszymi pręgami. Jest chudy, wysoki i dość długi. Jego pysk i jest podłużny, a na nim znajduje się różowy nos z ciemniejszymi kropkami. Poduszki łap kocura są w tym samym kolorze co nosa. Uszy są długie, równocześnie wąskie, zakończone pojedynczym, białym frędzlem. Oczy ma w kolorze złotym z ciemniejszą otoczką wokół. Prawe oko jest zamglone i nie widzi przez nie prawie kompletnie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=308121#308121


Chodzić na patrole nie znając granic? Ani nawet zapachów Klanów? Przecież na pierwszym lepszym zakręcie wylądowałby na środku terenów Klanu Grzmotu czy jak im tak było. Krótka odpowiedź "tak" mu w zupełności wystarczyła. Pewnie nic by się nie stało, gdyby coś dodała, ale nie musiała.
Wie jak to jest. Fajnie, opowiadaj więc. Owsiana Łapa słuchał co mówi i nawet trochę widział tam siebie.
- Czyli w sumie... z cztery księżyce? To jeszcze więcej niż ja czekam. Mam nadzieję, że nadal tak będzie, gdy dostanę nowego mistrza. - odpowiedział tylko, gdy już wysłuchał jej opowieści życia. A co się stało z Dryfującym Kwiatuszkiem? Nie poznał go, chyba, że był kotem chwilę przebywającym w lecznicy w trakcie jego pobytu.
- A kto ciebie potem szkolił? - ponowne zbieranie informacji, tak jak było to z Węgorzową Łapą przy jego legowisku. Chciał się dowiedzieć, kto byłby najlepszy dla niego. Dla księcia Owsianej Łapy. - Ten. Chociaż nie wiem, czy wrócił. Zauważ, że dziesięć księżyców spędziłem w lecznicy, - napomknął swym idealnym głosem.
_________________

    XXXXXXXXXX
    iXXw a sXXm e a n tXXt oXXb eXXy o u r s!

      we. were meant to be .one
      i.. can't. make .this ..alone
      finish.. what we've ..begun
      you were meant to be mine
      i am.. all.. that ..you ..need
      You carved. open .my heart
      can't just leave me to bleed

  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 60/200 | MED.EXP: 0/100
 
Lawendowa Gwiazda
Przywódca



Klan:
wicher

Księżyce: 82 (ll)
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Ciąża: nie
Życia: 9
Multikonta: Tnąca Zawieja
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-23, 16:42   
   Wygląd: Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5912


Niebieska kotka pokiwała potakująco głową. Mniej więcej tyle przerwy miała w treningu i nic nie mogła na to poradzić.. Zostało jej tylko czekanie. Musiała mieć i w sumie nadal ma ogromną cierpliwość.
- Następna ceremonia zapewne odbędzie niebawem. Możesz poprosić Malinową Gwiazdę o zmianę mentora. A tak z ciekawości masz kogoś na oku żeby był twoim nowym mistrzem? - powiedziała z entuzjazmem. Za parę wschodów słońca kolejny miot osiągnie wiek sześciu księżyców i może to być okazja do zmiany mentora. Aż brak słów na zachowanie Brązowego Brzucha! Dostał takie ważne zadanie od Malinowej Gwiazdy i go nie wypełnia! Doznał zaszczytu trenowania terminatora! I co? Zaniedbuje swój obowiązek! Jak to nim o świadczy?
- Później szkolił mnie Zajęczy Sus! Jest wspaniałym mentorem!- odpowiedziała pogodnie. Lawendzie bardzo podobał się trening z Zającem. Uzupełnił jej wiedzę i nauczył ją polować oraz walczyć. Miał świetne podejście i ciekawie prowadził trening. Z drugiej strony Lawendowy Kwiat jest zawsze pozytywnie nastawiona i raczej niczego złego by nie powiedziała.
- Ojej! Biedaku! Tyle czasu w lecznicy! Ale teraz jest wszystko w porządku i możesz cieszyć się życiem! Tak mi się coś wydawało, że jesteś trochę starszy niż reszta mianowanych na ceremonii. Czy twoim bratem jest Szczypiorowa Łapa, Węgorzowa Łapa lub Kwiecista Łapa?- rozgadała się Lawenda. Wymieniła kocurki z dwóch różnych miotów aby wiedzieć w którym Owsiana Łapa się urodził. Jedno imię jej wystarczy a będzie sporo wiedzieć.
_________________
When she was just a girl
She
expected the world
But it flew away from her reach





So she ran away in her sleep
And dreamed of
Paradise
Every time she closed her eyes.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 11 | Zr: 14 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 205/500
 
Owsiana Łuska
Wojownik
mine



Klan:
wicher

Księżyce: 34
Mistrz: Na co wojownikowi mistrz?
Płeć: kocur
Matka: Zwinna Łapa.
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet.
Multikonta: Kalinowa Łapa (KC) | Wydmowy Wiatr (KRz) | Kostek (P) | Pusta Łapa, Ważkowa Sadzawka (nkt) | Różany Kwiat, Potok (GK)
Wysłany: 2018-11-25, 13:36   
   Wygląd: Owsiana Łuska jest długofutrym białym kotem z kremowym ogonem i tyłem uszu. Kremowe plamy poprzecinane są ciemniejszymi pręgami. Jest chudy, wysoki i dość długi. Jego pysk i jest podłużny, a na nim znajduje się różowy nos z ciemniejszymi kropkami. Poduszki łap kocura są w tym samym kolorze co nosa. Uszy są długie, równocześnie wąskie, zakończone pojedynczym, białym frędzlem. Oczy ma w kolorze złotym z ciemniejszą otoczką wokół. Prawe oko jest zamglone i nie widzi przez nie prawie kompletnie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=308121#308121


- Pewnie tak. Zamierzam to zrobić. Niezbyt, ale temu pytam. Bo chcę się dowiedzieć, czy jakiś wojownik nie byłby dla mnie dobrym mistrzem. - odpowiedział ulubionym przez Gęsią Łapę głosem. Gdy Malinowa Gwiazda zwoła ceremonię, on na niej pewnie się znajdzie i poprosi ją o zmianę. Brązowy Brzuch natomiast, bye bye, nie nadajesz się, jak ciebie nawet nie ma w obozie.
- Zajęczy Sus, A jaki jest tak... dokładniej? - spytał wojowniczkę, aby po raz kolejny wybadać kota i może go do siebie dopasować. Ciekawe, jaki on jest.
- Brat mnie zaraził. Phh. - prychnął. Jego brat, Żyto go zaraził i przez niego musiał się męczyć z Lśniącą Sadzawką. - Nie. Moje rodzeństwo to Żytnia Łapa, Kwitnąca Łapa, Sikorcza Łapa i Psia Łapa. - wymienił swoje rodzeństwo. Tej ostatniej coś nie widział. Nigdy w sumie. Jednak nadal Szakal była córką jego matki i ojca... wychodzi więc na to, że jest rodziną.
_________________

    XXXXXXXXXX
    iXXw a sXXm e a n tXXt oXXb eXXy o u r s!

      we. were meant to be .one
      i.. can't. make .this ..alone
      finish.. what we've ..begun
      you were meant to be mine
      i am.. all.. that ..you ..need
      You carved. open .my heart
      can't just leave me to bleed

  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 60/200 | MED.EXP: 0/100
 
Lawendowa Gwiazda
Przywódca



Klan:
wicher

Księżyce: 82 (ll)
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Ciąża: nie
Życia: 9
Multikonta: Tnąca Zawieja
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-25, 15:13   
   Wygląd: Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5912


Niebieska kotka zamyśliła się na chwilę. W myślach starała się przywołać jakich wojowników zna i jacy byliby dobrymi kandydatami dla Owsianej Łapy. Nie znała jeszcze dobrze biało-kremowego kocurka więc trudno było jej stwierdzić z kim najlepiej się on dogada. Na pewno Malinowa Gwiazda będzie to wiedziała!
- Sokoli Cień jest wspaniałym wojownikiem i jak wiesz jest naszym Zastępcą. Ma sporą wiedzę i mimo burkliwego głosu i przerażającego wyglądu jest w porządku. Fiołkowy Świt ma również wspaniałe podejście do terminatorów albo mogę ci jeszcze polecić moją siostrę Lniane Futerko czy Borsucze Futro- wymieniła swoich kandydatów Lawenda. Dwóch pierwszych znała osobiście a pozostałych tylko z widzenia ale raczej nikt na żadnego z nich nie narzekał więc na pewno Łuska będzie z któregoś z nich zadowolony. Oczywiście jak dostanie kogoś z tej listy.
- Zajęczy Sus... miły, cierpliwy, wyrozumiały, świetnie potrafił przekazać wiedzę i mimo zmęczenia dawał z siebie wszystko!- opowiadała z przejęciem Lawendowy Kwiat. Spędziła z nim tyle czasu, że znała go bardzo dobrze. Nigdy nie miała podstaw aby na niego narzekać. Dobrze się stało, że to akurat on przejął trening Lawendy. Choć nie ważne z kim by go miała na pewno prędzej czy później zostałaby wojowniczką.
Dobrze, że ona nie zaraziła się od Szafrana. Bo pewnie podzieliłaby los Owsianej Łapy. Na szczęście choroby omijały niebieską kotkę szerokim łukiem i na razie może cieszyć się zdrowiem. Córka Czyżyka od razu domyśliła się z jakiego miotu jest Łuska. Pszenicznego Grzbietu i Zwinnej Łapy. Akurat miała zaszczyt poznać jednego z braci kocurka. Co prawda kojarzyła ich mniej więcej jednak wyleciały jej te imiona z głowy.
-Mak miałam okazję poznać! Świetny kot! Ciekawy świata, wesoły, no i trochę leniwy!- powiedziała uśmiechając się. Szkoda, że Kwitnąca Łapa zaginął. Lawenda bardzo go lubiła. Trochę tęskni za nim. Cały czas wspomina go jak był małym kociakiem i spędzili ze sobą sporo czasu.
- To nauk pewnie przez chorobę nie miałeś?- zapytała zaciekawiona. Szkoda, że tyle ominęło Łuskę! Piękne, beztroskie dni przepadły bezpowrotnie.
- Przebywałeś w tym samym czasie w leczniczy co Szczypiorowa Łapa?- zapytała. Pamięta, że biały kocurek był tam aż do skończenia szóstego księżyca więc może Owsiana Łapa go zna?
_________________
When she was just a girl
She
expected the world
But it flew away from her reach





So she ran away in her sleep
And dreamed of
Paradise
Every time she closed her eyes.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 11 | Zr: 14 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 205/500
 
Owsiana Łuska
Wojownik
mine



Klan:
wicher

Księżyce: 34
Mistrz: Na co wojownikowi mistrz?
Płeć: kocur
Matka: Zwinna Łapa.
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet.
Multikonta: Kalinowa Łapa (KC) | Wydmowy Wiatr (KRz) | Kostek (P) | Pusta Łapa, Ważkowa Sadzawka (nkt) | Różany Kwiat, Potok (GK)
Wysłany: 2019-02-17, 12:02   
   Wygląd: Owsiana Łuska jest długofutrym białym kotem z kremowym ogonem i tyłem uszu. Kremowe plamy poprzecinane są ciemniejszymi pręgami. Jest chudy, wysoki i dość długi. Jego pysk i jest podłużny, a na nim znajduje się różowy nos z ciemniejszymi kropkami. Poduszki łap kocura są w tym samym kolorze co nosa. Uszy są długie, równocześnie wąskie, zakończone pojedynczym, białym frędzlem. Oczy ma w kolorze złotym z ciemniejszą otoczką wokół. Prawe oko jest zamglone i nie widzi przez nie prawie kompletnie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=308121#308121


Słuchał wojowniczki spokojnie. Nic jednak nie mówił. Kiwał tylko głową by nie pomyślała, że może go nie słucha i marnuje głos na nic. Nie no, słuchał jej. I powoli zastanawiał się, czy może nie pójść z którąś z propozycji do Malinowej Gwiazdy. Trochę poobserwuje te koty, które Lawenda wymieniła.
Tak, był z miotu Zwinnej Łapy i Pszenicznego Grzbietu. I dzięki ojcu teraz nazywa się Owies.
- No nie miałem. W sumie to nic nie mogłem nawet robić khh. - odpowiedział tylko. Bo to więcej się wysilać? - Nie kojarzę go. Może. Zbytnio z nikim nie rozmawiałem. - mruknął, jedynie by zaprzeczyć. Skoro go nie zna to skąd miałby wiedzieć, czy w tym samym czasie był z jakimś Szczypiorem. - Będę już szedł. Do zobaczenia. - po czym odwrócił się i poszedł na podboje granic Wichru.

//zt i przepraszam, myślałam, że odpisałam!!
_________________

    XXXXXXXXXX
    iXXw a sXXm e a n tXXt oXXb eXXy o u r s!

      we. were meant to be .one
      i.. can't. make .this ..alone
      finish.. what we've ..begun
      you were meant to be mine
      i am.. all.. that ..you ..need
      You carved. open .my heart
      can't just leave me to bleed

  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 60/200 | MED.EXP: 0/100
 
Lawendowa Gwiazda
Przywódca



Klan:
wicher

Księżyce: 82 (ll)
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Ciąża: nie
Życia: 9
Multikonta: Tnąca Zawieja
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-02-17, 12:45   
   Wygląd: Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5912


Lawenda produkowała się i opowiadała o wojownikach, których poleca, a Owsiana Łapa tylko kiwał głową. Myślała, że doda jakieś przemyślenia czy zainteresuje się kimś bardziej. Chyba to, co mu powiedziała było wyczerpujące. Niebieska kotka spojrzała współczująco na Owsianą Łapę, gdy ten powiedział jej, że nie miał nauk i nie mógł za wiele robić w lecznicy. Biedny! Szkoda, że czasu spędzonego w tym miejscu nie wykorzystał aby poznać kogoś nowego. Na pewno były tam koty, które nudziły się i ucieszyłyby się z rozmowy.
- Do zobaczenia!- pożegnała się . Następnie wstała i odprowadzała wzrokiem syna Zwinnej Łapy. Była zdziwiona, że kieruje się w zupełnie innym kierunku niż znajduje się ich Obóz. Skoro nie miał treningu to nie powinien się samotnie włóczyć po terach Klanu, bo jeszcze pójdzie za daleko lub co gorsza coś go zaatakuje. Niebieska kotka westchnęła głośno. Nie będzie zabraniać młodemu kotu przygody. Najwyżej później będzie się przed wszystkimi tłumaczyć, że na to pozwoliła. Gdy Owsiana Łapa zniknął Lawendzie z oczu, ta wróciła do Obozu.

/zt, spoko, dziękuje za sesję ;)
_________________
When she was just a girl
She
expected the world
But it flew away from her reach





So she ran away in her sleep
And dreamed of
Paradise
Every time she closed her eyes.
Ostatnio zmieniony przez Lawendowa Gwiazda 2019-02-17, 12:46, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 6 | S: 11 | Zr: 14 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 205/500
 
Miętowy Pąk
Gwiezdny
tears to shed



Klan:
wicher

Księżyce: 46 [*] (V 2020)
Mistrz: Lśniąca Sadzawka
Płeć: kotka
Matka: Jodłowa Igła [NPC]
Ojciec: Chłodny Powiew [NPC]
Partner: samotność
Ciąża: nie
Multikonta: Bursztynowy Wschód (KR); Mknąca Zawierucha (KC); Olchowa Łapa (KW); Mech (KG)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-03-10, 16:38   
   Wygląd: niezbyt wielka, długowłosa srebrna szylkretka klasycznie pręgowana o ciepłych, złotych oczach, z bielą na łapach, piersi i pyszczku
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=288396#288396


Tym razem szylkretka nie odwiedziła Wyjących Wzgórz z żadnym z terminatorów, ale po prostu przyszła tu sama. A raczej łapy ją tu poniosły. Nie czekała na nikogo. Raczej postanowiła spędzić trochę czasu z dala od harmidru w obozie, sama ze sobą.
Przystanęła na jednym ze szczytów i rozejrzała się dookoła. Wiatr, który w momencie zmierzwił jej futro, sprawił też, że dookoła rozległo się ciche, smutne wycie, zupełnie jakby i ziemia miała już dość śniegu i dość Pory Nagich Drzew. Całe szczęście jednak dni były coraz dłuższe i coraz cieplejsze, a biała breja wydawała się powoli znikać. Poza tymi dniami, kiedy niebo zasnuwały ciemne chmury, całkowicie zasłaniając słońce. Wtedy mogłoby się wydawać, że psotna pogoda chce zabrać kotom nadzieję na nadejście cieplejszych dni. Zawsze jednak w końcu wicher rozganiał ponure obłoki i znów dawał mieszkańcom lasu podziwiać błękit nieba.
Mięta wciągnęła głęboko powietrze, na moment przymykając oczy. Wiatr niósł w jej stronę świeże zapachy powoli kiełkującej roślinności. Coś jakby obietnica Pory Nowych Liści, która miała niedługo nastąpić, a potwierdzały to malutkie, białe kwiatuszki, gdzieniegdzie przebijające się przez śnieg.
Kotka ruszyła powolnym krokiem w dół górki, uważając na to, gdzie stawia łapy. Raczej planowała pospacerować niż stać przez dłuższy czas w jednym miejscu.

/Lśniąca :3
_________________
Yet I feel my heart is aching
Though it doesn't beat it's breaking
And the pain here that I feel
Try and tell me it's not real
I know that I am d e a d


Yet it seems that I still have some tears to shed
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 245/300 | MED.EXP: 63/100
 
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 72 II
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-03-10, 16:44   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła. Na lewej przedniej łapie ma małą bliznę po ukąszeniu szczura.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


Skończyłam trening z Iglastą Łapą na dziś. Zbieraliśmy się już do obozu, kiedy dostrzegłam Miętowy Pąk na Wyjących Wzgórzach. Poleciłam terminatorowi, żeby wrócił do obozu, podczas gdy sama zamierzał iść do swojej byłej uczennicy. Chciałam z nią porozmawiać o jej partnerze, z którym z tego co się orientowałam była już jakiś czas, a że oboje byli młodzi, to mogły im do głowy przyjść różne głupie rzeczy. Chciałam temu zapobiec.
Widząc więc, jak kotka powoli kroczy po Wichrowych terenach, postanowiłam się dołączyć.
- Witaj, Miętowy Pąku - mruknęłam, na przywitanie. - Ładny dzisiaj dzień, prawda? - zagaiłam, zerkając na niebo. Pora Nagich Drzew powoli ustępowała, robiąc miejsce dla Pory Nowych Liści, co bardzo mnie cieszyło. W końcu robiło się cieplej, w końcu będę miała więcej medykamentów do zbierania.
_________________


falling too fast to prepare for this
tripping in the world could be dangerous
everybody circling is vulturous
N E G A T I V E, N E P O T I S T

everybody hoping they could be the one
i was born to run, i was born for this
nie kradnij bo to joint effort klon, łatki i zając


  Statystyki - lvl: 6 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 11 | Zm: 21 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 425/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 1150/2100
 
Miętowy Pąk
Gwiezdny
tears to shed



Klan:
wicher

Księżyce: 46 [*] (V 2020)
Mistrz: Lśniąca Sadzawka
Płeć: kotka
Matka: Jodłowa Igła [NPC]
Ojciec: Chłodny Powiew [NPC]
Partner: samotność
Ciąża: nie
Multikonta: Bursztynowy Wschód (KR); Mknąca Zawierucha (KC); Olchowa Łapa (KW); Mech (KG)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-03-10, 17:13   
   Wygląd: niezbyt wielka, długowłosa srebrna szylkretka klasycznie pręgowana o ciepłych, złotych oczach, z bielą na łapach, piersi i pyszczku
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=288396#288396


No cóż, jeśli Mięta chciałaby pobyć sama, definitywnie powinna wybrać inną część wichrowych terenów, a nie tą, gdzie odbywały się treningi. Nie miała jednak problemu z rozpoczęciem jakiejś niezobowiązującej rozmowy, których ostatnio jej nawet dość trochę brakowało. No tak, jeśli nie treningi, to patrol z Wilkiem czy nadal ciężka atmosfera między nią a białą siostrą trzymała kotkę w napięciu. A także ostrożność wobec Gęsiej Łapy i sprawcy jej okropnego samopoczucia. Tyle problemów istniało dookoła, że szylkretka nawet nie pamiętała, kiedy czuła się spokojnie.
Kiedy usłyszała czyjeś kroki, zwróciła w ich stronę głowę, z zainteresowaniem prostując uszy, a kiedy rozpoznała medyczkę, na jej pysku pojawił się delikatny uśmiech.
- Dzień dobry, Lśniąca Sadzawko. - przywitała się z nią, przystając na moment, by kotka mogła się z nią zrównać, a później ruszyła znów tym samym spacerowym tempem, co wcześniej. - Prawda, prawda. Niedługo na dobre pożegnamy Porę Nagich Liści. - miauknęła pogodnie, delikatnie poruszając końcówką ogona. Już czekała na ten moment z utęsknieniem. Miała serdecznie dość śniegu. - Jak tam treningi? - zapytała, zerkając na medyczkę. Jak się domyślała, biała kotka zapewne była tutaj z którymś ze swoich terminatorów, a nawet jeśli nie, to i tak Wyjące Wzgórza były miejscem treningów, więc jej pytanie mogło się po prostu z nimi wiązać.
_________________
Yet I feel my heart is aching
Though it doesn't beat it's breaking
And the pain here that I feel
Try and tell me it's not real
I know that I am d e a d


Yet it seems that I still have some tears to shed
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 245/300 | MED.EXP: 63/100
 
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 72 II
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-03-10, 17:24   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła. Na lewej przedniej łapie ma małą bliznę po ukąszeniu szczura.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


- Mam taką nadzieję - odpowiedziałam szczerze. Miałam dość tego śniegu, który w ostatnim czasie zaczął topnieć, tego mrozu i w ogóle wszystkiego, co było związane z tą poru roku. Nie lubiłam jej, bardzo. - Pora Nowych Liści... wszystko wraca do życia, czas, z tego co słyszałam, pełen miłości - chciałam jakoś delikatnie zacząć ten temat, tak... nienachalnie. - Skoro już przy miłości jesteśmy, dobrze kojarzę, że znalazłaś sobie partnera? - zagaiłam, tak na początek. Brzmiało to dość neutralnie i raczej nie powinno speszyć Miętowego Pąku. Zwłaszcza, że nie znałyśmy się od poprzedniego wschodu słońca, a od wielu księżyców.
- Niebawem Iglasta Łapa zostanie wojownikiem. W końcu uwolnię się od jakichkolwiek wojowniczych obowiązków, a raczej ich pozostałości - odparłam z ulgą. Chciałam mieć to już za sobą, chciałam móc w pełni zająć się byciem medykiem, bez konieczności trenowania kogokolwiek. - A twoje treningi? Jacy są twoi terminatorzy?
_________________


falling too fast to prepare for this
tripping in the world could be dangerous
everybody circling is vulturous
N E G A T I V E, N E P O T I S T

everybody hoping they could be the one
i was born to run, i was born for this
nie kradnij bo to joint effort klon, łatki i zając


  Statystyki - lvl: 6 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 11 | Zm: 21 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 425/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 1150/2100
 
Miętowy Pąk
Gwiezdny
tears to shed



Klan:
wicher

Księżyce: 46 [*] (V 2020)
Mistrz: Lśniąca Sadzawka
Płeć: kotka
Matka: Jodłowa Igła [NPC]
Ojciec: Chłodny Powiew [NPC]
Partner: samotność
Ciąża: nie
Multikonta: Bursztynowy Wschód (KR); Mknąca Zawierucha (KC); Olchowa Łapa (KW); Mech (KG)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-03-10, 18:00   
   Wygląd: niezbyt wielka, długowłosa srebrna szylkretka klasycznie pręgowana o ciepłych, złotych oczach, z bielą na łapach, piersi i pyszczku
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=288396#288396


Oh, widać nie tylko Mięta nie przepadała za tą zimną i żmudną porą. Lśniąca Sadzawka również miała długie futerko, na pewno więc znała to okropne uczucie, kiedy wsiąkała w nie woda, której przez długi czas nie dało się do końca pozbyć. Ten problem w większości nie dotyczył krótkowłosych, którzy schnęli szybko. Wystarczyło im się otrzepać. Jednak w przeciwieństwie do puchatszych krótka sierść nie dawała im aż takiej ochrony przez chłodem, prawda? We wszystkim są plusy i minusy.
- Oh, tak. - zamruczała na komentarz o nadchodzącej porze. Jeszcze nie miała okazji obserwować nowej pory, rozwoju nowych listków i zakwitu kwiatów, które spędziły tyle czasu pod ziemią.
Zastrzygła uchem, kiedy usłyszała kolejne pytanie. Cóż, nie była zdziwiona, że Lśniąca zauważyła, że ostatnimi czasy Mięta przebywa przez dużą część czasu u boku jednego kocura, i raczej nie wyczuła w tej sytuacji nic niekomfortowego. Ot, zapewne zwykła ciekawość, albo potwierdzenie przypuszczeń.
- Tak. - powiedziała więc, tak po prostu. - Zaczęłam spotykać się ze Skrzeczącą Łapą niedługo przed moją ceremonią na wojownika. - dodała informującym tonem, akurat w tym momencie zerkając pod łapy, by się nie potknąć i nie polecieć prosto na pysk.
Uśmiechnęła sie delikatnie, a z jej trzewi dało się słychać ciche "Hm". Nie od dziś wiedziała, że Lśniąca Sadzawka tak naprawdę nie czuła potrzeby trenowania terminatorów na wojowników, a tych kilku, których miała na uwadze, otrzymała jeszcze za czasów wojownikowania i nauki na medyka. Od kilku księżyców jednak, a dokładniej odkąd została pełnoprawną medyczką, Malinowa Gwiazda nie przydziela jej już terminatorów, a więc kiedy skończy treningi tych, których ma, faktycznie uwolni się od tego przykrego dla niej obowiązku.
- Na pewno sam Igła też na to czeka. - dodała do słów białej kotki. Pamiętała własne oczekiwanie na tą rangę. - Moi terminatorzy... - mruknęła. - Jabłkowa Łapa nadal ani razu nie pojawił się na treningu. Borówka wyraźnie chce się czegoś nauczyć, a Krzemienna Łapa... - i co ona ma powiedzieć o bracie swojego partnera? - Nadal się właściwie zastanawiam, dlaczego akurat ja miałam zostać jego mistrzynią. Przecież on jest w moim wieku. - po części zwierzyła się medyczce ze swoich rozmyślań. Do tej pory tego nie rozumiała, ale wiedziała, że dołoży wszelkich starań, by Krzemienia dobrze przygotować do życia wojownika, jeśli tylko sam zainteresowany również wyjawi taką chęć.
_________________
Yet I feel my heart is aching
Though it doesn't beat it's breaking
And the pain here that I feel
Try and tell me it's not real
I know that I am d e a d


Yet it seems that I still have some tears to shed
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 245/300 | MED.EXP: 63/100
 
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 72 II
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-03-10, 18:17   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła. Na lewej przedniej łapie ma małą bliznę po ukąszeniu szczura.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


O wiele bardziej lubiłam, gdy było ciepło. Nie za ciepło, tak jak zdarzało się to w Porze Zielonych Liści, ale tak w sam raz, jak to właśnie bywało Porą Nowych Liści. Czasem trochę popadał deszczyk, potem świeciło słoneczko, no po prostu pogoda idealna. Dla każdego coś się znajdzie!
- Nie chwaliłaś się - rzekłam, przypominając sobie, kiedy tak właściwie Mięta została mianowana. Noo... było to już jakiś czas temu, a zaczęła się spotykać z tym Skrzekiem, czy jak on tam miał jeszcze trochę przed tym. No nieźle. - W takim razie jesteśmy niejako rodziną - zagaiłam, przypominając sobie, że partner mojej terminatorki jest przecież synem cioci Czajki, czyli był moim kuzynem, a co za tym szło, byłam ze srebrzysto-rudą spowinowacona. Mogłam dzięki temu płynnie przejść do sedna sprawy, idealnie. - I mam nadzieję, że nie będziecie się z niczym spieszyć. Nie chciałabym, żeby nasza rodzina się powiększyła jakoś niedługo - mruknęłam, wyraźnie dając do zrozumienia Mięcie o co mi chodzi. Byli młodzi, głupi, kto wie, co im tam może przyjść do głowy. A nastoletnia matka to nie jest coś, co chciałabym widzieć w niedługim czasie, szczególnie jeśli chodzi o moją terminatorkę. - Wiesz w ogóle skąd się biorą kocięta? Wiesz czego na razie nie powinnaś robić? - zapytałam, z czystej ciekawości. Ja na przykład, będąc w wieku zbliżonym do córki Jodłowej Igły, nie wiedziałam skąd się biorą dzieci i byłam w lekkim szoku, gdy już o tym usłyszałam. Ciekawa byłam, czy kocica to wie, czy może jednak nie.
- No to, to na pewno. Tym bardziej chcę już skończyć jego trening. Z pewnością się ucieszy, kiedy się już ode mnie uwolni - odparłam na słowa kotki. - To nieciekawie. Powiedz Sokolemu Cieniowi, że Jabłkowa Łapa zaniedbuje swoje obowiązki, a do treningu Krzemiennej Łapy spróbuj podejść z odrobiną dystansu. Potraktuj go może bardziej jak kolegę, niż jak ucznia.
_________________


falling too fast to prepare for this
tripping in the world could be dangerous
everybody circling is vulturous
N E G A T I V E, N E P O T I S T

everybody hoping they could be the one
i was born to run, i was born for this
nie kradnij bo to joint effort klon, łatki i zając


  Statystyki - lvl: 6 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 11 | Zm: 21 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 425/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 1150/2100
 
Miętowy Pąk
Gwiezdny
tears to shed



Klan:
wicher

Księżyce: 46 [*] (V 2020)
Mistrz: Lśniąca Sadzawka
Płeć: kotka
Matka: Jodłowa Igła [NPC]
Ojciec: Chłodny Powiew [NPC]
Partner: samotność
Ciąża: nie
Multikonta: Bursztynowy Wschód (KR); Mknąca Zawierucha (KC); Olchowa Łapa (KW); Mech (KG)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-03-10, 21:17   
   Wygląd: niezbyt wielka, długowłosa srebrna szylkretka klasycznie pręgowana o ciepłych, złotych oczach, z bielą na łapach, piersi i pyszczku
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=288396#288396


Wzruszyła barkami. Nie chwaliła się bo nie było czym, a ostatnia ich dłuższa rozmowa odbywała się w kociarni w obecności małego kociaka, żądnego wiedzy i chłonącego ją niczym mech wodę.
Spojrzała na kotkę ze zdumieniem. Oh, nie wiedziała o tym, że Lśniąca jest ze Skrzekiem spokrewniona! Chociaż właściwie nie tyle ona jest z Lśniącą tak bardzo rodziną, jak są nią synowie Czajki, albo jak będą nią dzieciaki Mięty, jeśli szylkretka się ich doczeka. I, co dziwne, to właśnie kociąt dotyczyły kolejne słowa medyczki...
Ona, Krzemyk... Dlaczego nagle wszyscy interesowali się tym, czy Mięta i Skrzek planują kocięta?! A nawet jeśli, to dlaczego chcą ich zniechęcić do tego pomysłu, nawet mimo tego, że para i tak nic nie planuje? Na pysku kotki pojawiło się zmieszanie, a jej uszy położyły się na czaszce.
- Na razie i tak nic nie planujemy. - bąknęła głupio, patrząc w zupełnie inną stronę, niż tam, gdzie była medyczka. Co ona miała powiedzieć, kiedy ona będzie gotowa, i kiedy Skrzek będzie gotowy, to pewnie doczekają się kociąt, na razie jednak nie zamierzali powiększać klanu.
Wysłuchała rady białej kocicy. Potraktuj Krzemyka bardziej jak kolegę. Podejdź z odrobiną dystansu. Ta druga rada bardzo przypominała radę Skrzeka na temat swojego brata. Może wypadało się jej posłuchać.
_________________
Yet I feel my heart is aching
Though it doesn't beat it's breaking
And the pain here that I feel
Try and tell me it's not real
I know that I am d e a d


Yet it seems that I still have some tears to shed
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 245/300 | MED.EXP: 63/100
 
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 72 II
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-03-10, 21:38   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła. Na lewej przedniej łapie ma małą bliznę po ukąszeniu szczura.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


Obserwowałam uważnie mowę ciała Mięty, tak na wypadek gdyby zdecydowała się mnie okłamać słowami. Pewnych rzeczy jednak nie dało się ukryć. Widziałam, jak robi się zmieszana i kładzie uszy po sobie. Westchnęłam głośno. Nie o to chodziło. - Nie chciałam cię zmieszać, czy zawstydzić. Poza tym, przy mnie nie musisz się krępować. Jestem medykiem, widziałam więcej niż niejeden doświadczony w boju wojownik - mruknęłam, chcąc jakoś pomóc się kotce rozluźnić. - Upewniam się tylko, czy z tej miłości nie odebrało ci rozumu. Te młodzieńcze miłostki mogą się różnie skończyć, nie wiadomo kiedy was poniesie, a kocięta to wcale nie jest taka fajna sprawa. Cieszę się, że się nie spieszycie. Na wszystko przyjdzie czas - rzekłam, a mój ton był inny niż normalnie. Był cieplejszy, a na moim pysku nawet na chwilę pojawił się uśmiech. Nie trwało to jednak długo, bo nie mogłam sobie na takie rzeczy pozwolić, ale z jakiegoś powodu byłam dumna z Mięty. Dumna z tego, że nie jest taka głupia, by od razu pakować się w macierzystego. W końcu czułam się za nią w jakiś sposób odpowiedzialna, pomimo tego ze trening ukończyła już dawno. Pewnie niebawem mi przejdzie.
_________________


falling too fast to prepare for this
tripping in the world could be dangerous
everybody circling is vulturous
N E G A T I V E, N E P O T I S T

everybody hoping they could be the one
i was born to run, i was born for this
nie kradnij bo to joint effort klon, łatki i zając


  Statystyki - lvl: 6 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 11 | Zm: 21 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 425/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 1150/2100
 
Miętowy Pąk
Gwiezdny
tears to shed



Klan:
wicher

Księżyce: 46 [*] (V 2020)
Mistrz: Lśniąca Sadzawka
Płeć: kotka
Matka: Jodłowa Igła [NPC]
Ojciec: Chłodny Powiew [NPC]
Partner: samotność
Ciąża: nie
Multikonta: Bursztynowy Wschód (KR); Mknąca Zawierucha (KC); Olchowa Łapa (KW); Mech (KG)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-03-11, 21:06   
   Wygląd: niezbyt wielka, długowłosa srebrna szylkretka klasycznie pręgowana o ciepłych, złotych oczach, z bielą na łapach, piersi i pyszczku
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=288396#288396


Z westchnięciem pochyliła głowę, na moment przymykając oczy a uszy po chwili postawiła w normalnej pozycji.
- Przepraszam. - mruknęła podnosząc głowę. Nadal szła spokojnym krokiem obok klanowej medyczki i jej byłej mistrzyni. - Po prostu... Ostatnio zbyt wiele kotów już interesowało się tym, co planujemy gdzie tak naprawdę na razie nie planujemy nic. - dodała nieco ponurym tonem. O tak, taki na przykład Krzemyk postanowił od tej jakże ciekawej kwestii rozpocząć ich pierwszy dzień. A jaki był zachwycony, kiedy dowiedział się, że na razie nie zostanie wujkiem! Oh, to było dziwne. I żenujące.
Odchrząknęła. Przyszło jej do głowy, może pod wpływem chwili, zapytać Lśniącą Sadzawkę o rozwinięcie pewnej myśli, choć zastanawiała się, czy tego nie będzie żałować.
- Właściwie, skoro już przy tym temacie jesteśmy... - zaczęła, lekko okręcając jedno ucho na bok. - Apropo tego, skąd biorą się kocięta. Jodłowa Igła mi kiedyś mówiła, że potrzeba do tego kotki i kocura, którzy z reguły się kochają... - zmarszczyła lekko nos. - I właściwie to tyle. Potem tylko wspominała, że kocięta rozwijają się w brzuchu kotki i w końcu przychodzą na świat. A jak próbowałam dopytywać o szczegóły, to powiedziała "Zrozumiesz, kiedy dorośniesz". - przybrała pouczający, ale łagodny ton, taki, jak pamiętała, kiedy w dzieciństwie matka tłumaczyła jej pewne zjawiska. Może nie do końca jednak szylkretka oddała ten ton, wprawdzie nigdy nie była dobra w udawaniu, jednak jej wypowiedź zachowała ten sam sens, co wtedy.
_________________
Yet I feel my heart is aching
Though it doesn't beat it's breaking
And the pain here that I feel
Try and tell me it's not real
I know that I am d e a d


Yet it seems that I still have some tears to shed
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 245/300 | MED.EXP: 63/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 12