Poprzedni temat «» Następny temat
Wyjące Wzgórza
Autor Wiadomość
Biały Puch
Wojownik
malina junior



Klan:
wicher

Księżyce: 54 [styczeń 2k21]
Mistrz: Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Ciąża: nie
Multikonta: Zachodzące Światło[KRz] Ostry Kolec[KW] Ptasia Łapa[KC] Jesionowa Kora, Śnieżna Zamieć, Węgorzowy Grzbiet[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-09-14, 07:54   
   Wygląd: Najmniejsze z kociąt Fiołkowego Świtu i Malinowej Gwiazdy. W klanie pod względem wzrostu wygląda jednak w miarę przeciętnie. Pijawka jest również drobna, ale na pewno nie wygląda jak chucherko! Jej ciało pokrywa śnieżnobiałe, długie futerko, a na uszach znajdują się niewielkie pędzelki. Mordkę kotki zdobią również złote oczka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7926


Klik, klak
Nie czuła nic. W sumie... nie zdziwiła się. Z tego co wiedziała i zdążyła zauważyć, nie zawsze idzie znaleźć coś od razu. Może to nawet lepiej... Właściwie to nie wiedziała. Westchnęła jedynie cicho, skradając się dalej. Jej brzuszek nie dotykał ziemi, dzięki temu, iż odpowiednio ugięła łapy. Głowa jak i ogon były na równi z linią grzbietu, podczas gdy córka Malinowej Gwiazdy i Fiołkowego Świtu ściszyła oddech. Ciężar ciała spoczywał na tylnych łapkach. Jej przerażone oczka rozglądały się dookoła, jakby spodziewała się jakiegoś ataku ze strony przeciwnika. A naprawdę nie chciała aby coś ją zjadło...
_________________
Should I ask myself in the water
What a
warrior would do?
Tell me, underneath my
armor
Am I loyal, brave and true?
Am I loyal, brave and true?

  Statystyki - lvl: 3 | S: 5 | Zr: 14 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 175/200
 
Iglasty Pazur
Zaginiony
up and down


Klan:
wicher

Księżyce: 28 [X]
Mistrz: Lśniąca Sadzwka
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: just be friends
Multikonta: Zamglona Łapa [C]; Kraska [G]; Tygrysiopręgi [nkt];
Wysłany: 2019-09-18, 21:03   
   Wygląd: Pręgi na jego długiej brązowej sierści są rozproszone i wyraźniej zaznaczone wyłącznie na łapach oraz mordce, przez co wydaje się odrobinę rudawy. Od czoła aż po koniec puchatego ogona ciągnie się szeroka czarna smuga. Upstrzony jest również białymi nierównomiernymi plamami. Jedna z nich znajduje się na mordce - omijając brodę i okolice wibrysów. Kolejna zaczyna się od klatki piersiowej po brzuch, do tego dochodzą także nierównomierne skarpetki - dłuższe z przodu i krótsze z tyłu. Całkiem przeciętny z postury - niezbyt umięśniony, ani smukły. Jedynie długie łapki świadczą o tym, że wyrośnie na jednego z wyższych Wichrzaków. Dba o to, aby zawsze dobrze się prezentować, nie lubi gdy jakiś kłaczek zbytnio odstaje. Największą jego zmorą są jaśniejsze kosmyki wystające z trójkątnych uszu. Na pyzatej mordce znajduje się ciemno-różowy nosek, a okrągłe oczka są o barwie morskiej zieleni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7629


Okazja na złapanie zwierzyny nadarzyła się niespodziewanie szybko. I równie szybko mogła przeminąć, więc nie ma co zwlekać. Upewnił się, że podchodzi do rudej pod wiatr – wciąż na lekko ugiętych łapach, z ogonem i głową zrównaną z linią grzbietu. Przeniósł ciężar ciała na tylne łapy, żeby jego krok był lekki, a wiewiórka nie zorientowała się o jego obecności. Brzuch trzymał nisko nad ziemią, starając się nie szurać po podłożu. Łapy stawiał ostrożnie, nie chcąc nadepnąć przypadkiem na jakiegoś suchego liścia, których pomału będzie jedynie przybywać. Zbliżył się na tyle blisko, aby móc oddać skok i wybił się z tylnych łap, chcąc przygwoździć przyszły obiad do ziemi i szybko zagryźć.
_________________

I will let you_d o w n
I will m a k e you hurt

I_w e a r_this crown of thorns
upon my_l i a r' s_c h a i r
full of broken thoughts
I_c a n n o t_repair

  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 155/200
 
Srebrzysty Pazur
Gwiezdny
The last goodbye



Klan:
grom

Księżyce: 82
Mistrz: Dumny Wąs || Krucze Serce
Płeć: kocur
Matka: Nie pamiętam
Ojciec: Nie pamiętam
Partner: Rosa
Multikonta: Racza Sadzawka (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa, Sokoli Cień, Koziczy Skok i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-09-23, 20:57   
   Wygląd: Srebrzysty nie jest już małym kocięciem o wielkich dwukolorowych oczach. Teraz jego ciało stało się masywne, pod gęstym długim futrem szarej barwy kryją się mięśnie. Oczy - prawe zielone i lewe błękitne - straciły już swój dziecięcy blask nabierając chłodu oraz pewnej dozy nieczułości. Białe końcówki łap oraz ogona zdają się już nie rzucać tak bardzo w oczy, tak samo jak i jasna sierść na lewym uchu. Poduszki łap przybrały bardziej liliową barwę, nos jednak pozostał niemalże czarny odznaczając się na tle całego jego ciała. Na końcach jego uszu pojawiły się niewielkie, ledwie dostrzegalne, pędzelki, a szczęka wydłużyła się nieznacznie nadając mu bardziej drapieżny wygląd. Pomimo iż nie jest już kocięciem, które wciąż jeszcze miałoby prawo, by rosnąć, jego ciało wciąż zdaje się zmieniać, jakby Gwiezdny Klan pragnął uczynić z niego największego kota we wszystkich czterech Klanach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p?p=87535#87535


Igła: lvl: 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 50 - 2 = 48
Pijawka: lvl: 2 | S: 4 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 55 | W: 55

Widać to nie był najlepszy dzień dla Pijawki. Jakoś nie wychodziło jej znalezienie niczego konkretnego, po prostu wędrowała po okolicy, jednak do jej nosa nie trafił żaden przyjemny, konkretny zapach, za którym mogłaby podążyć. Musiała zatem, niewątpliwie, szukać dalej. O ile oczywiście zamierzała faktycznie wrócić z czymś do obozu, bo przecież nie każde polowanie od razu wychodziło.

Tymczasem Igła ruszył za wiewiórką, co szło mu właściwie bardzo dobrze. Był już tuż przy niej, już wybijał się do skoku, kiedy właśnie pod jego łapą znalazł się pierwszy suchy liść. Strzelił cicho, ale na tyle głośno, by zwierzyna usłyszała co się dzieje i momentalnie ruszyła przed siebie, szukając jakiegoś pierwszego drzewa, na które mogłaby się wspiąć. Igła wciąż jeszcze mógł ją gonić, ale musiał się spieszyć.
_________________


We came all this way
But now comes the day
To bid you farewell

Many places I have been
Many sorrows I have seen
But I dont regret
Nor will I forget
All who took the road with me

  Statystyki - lvl: 6 | S: 22 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 75 | EXP: 255/350
 
Iglasty Pazur
Zaginiony
up and down


Klan:
wicher

Księżyce: 28 [X]
Mistrz: Lśniąca Sadzwka
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: just be friends
Multikonta: Zamglona Łapa [C]; Kraska [G]; Tygrysiopręgi [nkt];
Wysłany: 2019-09-24, 11:54   
   Wygląd: Pręgi na jego długiej brązowej sierści są rozproszone i wyraźniej zaznaczone wyłącznie na łapach oraz mordce, przez co wydaje się odrobinę rudawy. Od czoła aż po koniec puchatego ogona ciągnie się szeroka czarna smuga. Upstrzony jest również białymi nierównomiernymi plamami. Jedna z nich znajduje się na mordce - omijając brodę i okolice wibrysów. Kolejna zaczyna się od klatki piersiowej po brzuch, do tego dochodzą także nierównomierne skarpetki - dłuższe z przodu i krótsze z tyłu. Całkiem przeciętny z postury - niezbyt umięśniony, ani smukły. Jedynie długie łapki świadczą o tym, że wyrośnie na jednego z wyższych Wichrzaków. Dba o to, aby zawsze dobrze się prezentować, nie lubi gdy jakiś kłaczek zbytnio odstaje. Największą jego zmorą są jaśniejsze kosmyki wystające z trójkątnych uszu. Na pyzatej mordce znajduje się ciemno-różowy nosek, a okrągłe oczka są o barwie morskiej zieleni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7629


Okazuje się, że jakkolwiek by się nie patrzyło pod łapy, czasem i zdarzy się coś przeoczyć. Fatalnie, nie takiego rozwoju wypadków się spodziewał, ale był przygotowany. Niezwłocznie ruszył w pościg za rudą, gnając ile sił w łapach, byleby ją tylko dogonić, albo chociaż zmniejszyć dzielący ich dystans. Jeszcze miał szanse na powodzenie, więc nie zamierzał odpuścić. Gdyby udało mu się podbiec bliżej wiewiórki spróbowałby wybić się mocno z tylnych łap i skoczyć ofierze na plecy, aby przybić do ziemi i następnie szybko zagryźć.
_________________

I will let you_d o w n
I will m a k e you hurt

I_w e a r_this crown of thorns
upon my_l i a r' s_c h a i r
full of broken thoughts
I_c a n n o t_repair

  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 155/200
 
Biały Puch
Wojownik
malina junior



Klan:
wicher

Księżyce: 54 [styczeń 2k21]
Mistrz: Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Ciąża: nie
Multikonta: Zachodzące Światło[KRz] Ostry Kolec[KW] Ptasia Łapa[KC] Jesionowa Kora, Śnieżna Zamieć, Węgorzowy Grzbiet[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-09-28, 07:56   
   Wygląd: Najmniejsze z kociąt Fiołkowego Świtu i Malinowej Gwiazdy. W klanie pod względem wzrostu wygląda jednak w miarę przeciętnie. Pijawka jest również drobna, ale na pewno nie wygląda jak chucherko! Jej ciało pokrywa śnieżnobiałe, długie futerko, a na uszach znajdują się niewielkie pędzelki. Mordkę kotki zdobią również złote oczka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7926


Stuk, puk
Ciche westchnięcie wydobyło się z Pijaweczki, kiedy to skradała się dalej. Nadal do jej nosa nie doleciał żaden zapach zwierzyny. Nie zauważyła żadnego piszczaka, kiedy to poprawiała swoją pozycje łowiecką. Ściszyła oddech, przemierzając Wyjące Wzgórza, wyczulając wszystkie zmysły. Bała się trochę, że zaraz coś na nią wyskoczy ale... Iglasty Pazur był blisko. Jeśli coś by się działo, to jej pomoże... Przełknęła ślinę idąc dalej. Przeniosła ciężar ciała na tylne łapy, równając ogon i głowę z linią grzbietu. Co jakiś czas spoglądała pod łapy, żeby przypadkiem na coś nie nadepnąć lub aby się nie przewrócić jak na treningu. Pozostało jej więc tylko czekać, aż coś znajdzie.
_________________
Should I ask myself in the water
What a
warrior would do?
Tell me, underneath my
armor
Am I loyal, brave and true?
Am I loyal, brave and true?

  Statystyki - lvl: 3 | S: 5 | Zr: 14 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 175/200
 
Srebrzysty Pazur
Gwiezdny
The last goodbye



Klan:
grom

Księżyce: 82
Mistrz: Dumny Wąs || Krucze Serce
Płeć: kocur
Matka: Nie pamiętam
Ojciec: Nie pamiętam
Partner: Rosa
Multikonta: Racza Sadzawka (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa, Sokoli Cień, Koziczy Skok i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-10-02, 19:00   
   Wygląd: Srebrzysty nie jest już małym kocięciem o wielkich dwukolorowych oczach. Teraz jego ciało stało się masywne, pod gęstym długim futrem szarej barwy kryją się mięśnie. Oczy - prawe zielone i lewe błękitne - straciły już swój dziecięcy blask nabierając chłodu oraz pewnej dozy nieczułości. Białe końcówki łap oraz ogona zdają się już nie rzucać tak bardzo w oczy, tak samo jak i jasna sierść na lewym uchu. Poduszki łap przybrały bardziej liliową barwę, nos jednak pozostał niemalże czarny odznaczając się na tle całego jego ciała. Na końcach jego uszu pojawiły się niewielkie, ledwie dostrzegalne, pędzelki, a szczęka wydłużyła się nieznacznie nadając mu bardziej drapieżny wygląd. Pomimo iż nie jest już kocięciem, które wciąż jeszcze miałoby prawo, by rosnąć, jego ciało wciąż zdaje się zmieniać, jakby Gwiezdny Klan pragnął uczynić z niego największego kota we wszystkich czterech Klanach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p?p=87535#87535


Igła: lvl: 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 48 - 3 = 45
Pijawka: lvl: 2 | S: 4 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 55 | W: 55

A może jednak powinna dać sobie spokój? Nic nie wskazywało na to, żeby w okolicy znajdowała się jakaś zwierzyna, na którą mogłaby zapolować. Cisza, zero woni, może tylko jakieś nieco zwietrzałe zapachy wskazujące na to, że myszy pochowały się już do swoich nor. Mogła oczywiście szukać dalej, ale zdawało się, iż tego dnia może to być niesamowitym wręcz wyzwaniem! I nie chodziło o to, że ona robiła coś źle, widać po prostu nie mogła trafić na żaden świeży ślad.

Wiewiórka była niesamowicie uparta i dość szybka. Nie miała jednak możliwości, by się gdzieś skryć, wciąż znajdowali się bowiem na otwartej przestrzeni Wyjących Wzgórz, toteż nie mogła skoczyć po prostu na żadne drzewo, musiała biec w jego kierunku. Igła miał nadal szansę, by ją dogonić, jednak musiał pamiętać, że później łapy mogą zacząć odmawiać mu posłuszeństwa.
_________________


We came all this way
But now comes the day
To bid you farewell

Many places I have been
Many sorrows I have seen
But I dont regret
Nor will I forget
All who took the road with me

  Statystyki - lvl: 6 | S: 22 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 75 | EXP: 255/350
 
Iglasty Pazur
Zaginiony
up and down


Klan:
wicher

Księżyce: 28 [X]
Mistrz: Lśniąca Sadzwka
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: just be friends
Multikonta: Zamglona Łapa [C]; Kraska [G]; Tygrysiopręgi [nkt];
Wysłany: 2019-10-21, 19:41   
   Wygląd: Pręgi na jego długiej brązowej sierści są rozproszone i wyraźniej zaznaczone wyłącznie na łapach oraz mordce, przez co wydaje się odrobinę rudawy. Od czoła aż po koniec puchatego ogona ciągnie się szeroka czarna smuga. Upstrzony jest również białymi nierównomiernymi plamami. Jedna z nich znajduje się na mordce - omijając brodę i okolice wibrysów. Kolejna zaczyna się od klatki piersiowej po brzuch, do tego dochodzą także nierównomierne skarpetki - dłuższe z przodu i krótsze z tyłu. Całkiem przeciętny z postury - niezbyt umięśniony, ani smukły. Jedynie długie łapki świadczą o tym, że wyrośnie na jednego z wyższych Wichrzaków. Dba o to, aby zawsze dobrze się prezentować, nie lubi gdy jakiś kłaczek zbytnio odstaje. Największą jego zmorą są jaśniejsze kosmyki wystające z trójkątnych uszu. Na pyzatej mordce znajduje się ciemno-różowy nosek, a okrągłe oczka są o barwie morskiej zieleni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7629


Jeszcze raz... Jeszcze jedno podejście. Widział, że wiewiórka nie zdążyła się jeszcze oddalić mocno, a to rodziło okazję. Wciąż znajdywała się na wyciągnięcie pazurów. Do trzech razy sztuka, hm? Iglasty Pazur nie miał nieugiętej motywacji i z pewnością nie miał zamiaru uganiać się za rudą kitą nie wiadomo jak długo - dwie próby zawiodły, a trzecia będzie ostatnią - bez względu na wynik. Nie ma co marnować sił, jeżeli posiłek okazywał się dla niego zbyt gibki, na pewno znajdzie coś innego, coś co dużo łatwiej padnie martwe.
_________________

I will let you_d o w n
I will m a k e you hurt

I_w e a r_this crown of thorns
upon my_l i a r' s_c h a i r
full of broken thoughts
I_c a n n o t_repair

Ostatnio zmieniony przez Iglasty Pazur 2019-10-21, 19:41, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 155/200
 
Wilczy Ślad
Gwiezdny
nigdy sam



Klan:
grom

Księżyce: 47 [grudzień]
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Szczypiący Mróz [KC], Szara Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-10-21, 19:52   
   Wygląd: Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur o długim czarno srebrnym futrze z ciemniejszymi, tygrysimi pręgami. Białe znaczenia okalają jego pyszczek i ciągną się przez pierś po brzuch, tworząc także krótkie skarpetki na wszystkich łapach. Ma jasnoróżowy nos oraz duże, spiczaste uszy, zaś jego oczy są lekko skośne w kolorze zielono miętowym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339913#339913


Wichrowy wojownik jak na razie nie odpuszczał i wciąż gnał szybko za wiewiórką, chcąc ją złapać. Niestety, w tym przypadku nie zadziałała zasada "do trzech razy sztuka". Gryzoń okazał się być szybszy i w końcu dotarł do najbliższego drzewa, na które natychmiast się wspiął i zniknął Iglastemu Pazurowi z pola widzenia, przez co ten bezpowrotnie stracił okazję na jej złapanie. No cóż, zdarza się.

Iglasty Pazur: lvl: 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 45-3=42/50

_________________
.................................
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

.................. BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
  Statystyki - lvl: 5 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 230/400
 
Iglasty Pazur
Zaginiony
up and down


Klan:
wicher

Księżyce: 28 [X]
Mistrz: Lśniąca Sadzwka
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: just be friends
Multikonta: Zamglona Łapa [C]; Kraska [G]; Tygrysiopręgi [nkt];
Wysłany: 2019-10-21, 20:01   
   Wygląd: Pręgi na jego długiej brązowej sierści są rozproszone i wyraźniej zaznaczone wyłącznie na łapach oraz mordce, przez co wydaje się odrobinę rudawy. Od czoła aż po koniec puchatego ogona ciągnie się szeroka czarna smuga. Upstrzony jest również białymi nierównomiernymi plamami. Jedna z nich znajduje się na mordce - omijając brodę i okolice wibrysów. Kolejna zaczyna się od klatki piersiowej po brzuch, do tego dochodzą także nierównomierne skarpetki - dłuższe z przodu i krótsze z tyłu. Całkiem przeciętny z postury - niezbyt umięśniony, ani smukły. Jedynie długie łapki świadczą o tym, że wyrośnie na jednego z wyższych Wichrzaków. Dba o to, aby zawsze dobrze się prezentować, nie lubi gdy jakiś kłaczek zbytnio odstaje. Największą jego zmorą są jaśniejsze kosmyki wystające z trójkątnych uszu. Na pyzatej mordce znajduje się ciemno-różowy nosek, a okrągłe oczka są o barwie morskiej zieleni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7629


No nic, uciekła. Nie miał na to wpływu – przynajmniej nie na razie. Może w przyszłości uda mu się wyrobić lepszy refleks i już żadna wiewiórka mu się nie wymknie. Wojownik jeszcze przez jakiś czas kontynuował polowanie, czasem upewniając się jak idzie Białej Łapie. Wrócił do obozu, gdy już uznał, że złapał wystarczająco, aby móc uznać swój obowiązek za wykonany.

| zt |
_________________

I will let you_d o w n
I will m a k e you hurt

I_w e a r_this crown of thorns
upon my_l i a r' s_c h a i r
full of broken thoughts
I_c a n n o t_repair

  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 155/200
 
Jaskrowa Łapa,
Zaginiony


Klan:
wicher

Księżyce: 18 [luty]
Mistrz: Irysowy Zmierzch
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień
Partner: poszukiwany
Multikonta: Mleko [KC]
Wysłany: 2019-12-01, 15:35   
   Wygląd: Jaskier jak na młode Trawiastej Polany i Wietrznego Dnia przystało jest mały, jednak w przeciwieństwie do rodziców już teraz ma dość długie łapki. Sierść kotka jest niebieska ticked z białymi znaczeniami na żuchwie i szyi, częściowo przechodzącymi na brzuch oraz na łapkach. Szare futerko znaczą ciemniejsze pręgi. Widać je szczególnie na głowie, łapach i ogonie. Oczy Jaskra są szaroniebieskie (z czasem przybiorą różne kolory- niebieski i jasnozielony). Różowy nosek jest wyraźnie zaznaczony czernią wokół. Pyszczek zwieńczają pokaźne wąsy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=362973#362973


Od pewnego czasu, kiedy Jaskier stał się Jaskrową Łapą zamiast swych porannych przechadzek wybierał przebieżki. Wzmacniało to jego łapy, dodawało siły i pomagało szybciej poznać wszystkie zakamarki. Tym razem odkrywał północną część terenów Klanu Wichru. Wraz z nowym imieniem poszerzyły się jego możliwość. Jednak nic co dobre nie jest nieskończone. Irysowy Zmierzch wyraźnie zaznaczyła, że jej terminator nie może sam zbytnio zbliżać się do granic. Musi towarzyszyć mu wojownik lub chociażby inny terminator. Przyspieszył, kiedy do jego uszu doszedł dziwny dźwięk, jakby świst. Nigdy nie słyszał czegoś podobnego toteż przystanął by skupić się na chwilę. Wibrysami poczuł mocniejszy wiatr jednak jego nos nie wyczuł żadnego specyficznego zapachu. Przez niecodzienne odczucie zmienił nieco swoją trasę by zmierzać teraz ku kotlinom. Tu go jeszcze nie było.

//Sokole
_________________
przepraszam najmocniej, ale z uwagi na okropną formę natury psychicznej Jaskierek będzie nieco mniej obecny



It's a Sin Circus and we're just the cast
While we fall down everyone has a laugh
No one ever leaves, cuz we just wanna make believe, yeah
It's a Sin Circus and we're just the cast


- ̗̀ GETTING KINDA CRAZY ̖́-


The noise escalating
The crowd has a growing appetite
For pain on the daily
No care about safety
we play with dynamite

_________________
Ostatnio zmieniony przez Jaskrowa Łapa, 2019-12-01, 15:36, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 5 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 50 | W: 50 | EXP: 80/?
 
Sokoli Cień
Gwiezdny
Skrzydło



Klan:
wicher

Księżyce: 97 [VII]
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*)
Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*)
Partner: Zajęczy Sus
Multikonta: Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-12-01, 22:48   
   Wygląd: Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=169135#169135


Samotny? Sokół przyglądał się kocurowi, który kierował się w jego stronę i poruszał dość intensywnie nosem, by przekonać się, czy się nie pomylił i faktycznie ku niemu zdąża Jaskier. Przez moment zastanawiał się, czy młody nie umówił się tutaj ze swoją mistrzynią, ale ponieważ złotooki nigdzie nie dostrzegał kocicy uznał ostatecznie, że syn Wietrznego wybrał się na jakiś samotny spacer, który chyba nie był do końca najlepszym pomysłem. To prawda, że nie znajdował się blisko granic ich terenów, ale biorąc pod uwagę, że nie tak znowu dawno temu pojawił się tutaj pies, że kręciły się tutaj inne drapieżniki, jakie należało wyeliminować, droga taka nie była do końca bezpieczna. Sokół nie wiedział, dokąd właściwie wybiera się terminator i postanowił go zatrzymać, zbliżając się ku niemu nieco ospałym i ciężkim krokiem, ale było to jedynie coś, co mogło zmylić młodych i niedoświadczonych. Sokół był bowiem nadal naprawdę sprawnym kotem i spokojnie mógłby rozłożyć wielu przeciwników na łopatki.
- Jaskier - odezwał się w formie powitania, kiedy znaleźli się na tyle blisko siebie, by dobrze się słyszeć. - Wybierasz się na trening? - spytał kontrolnie.
_________________
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o

when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
  Statystyki - lvl: 8 | S: 28 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Jaskrowa Łapa,
Zaginiony


Klan:
wicher

Księżyce: 18 [luty]
Mistrz: Irysowy Zmierzch
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień
Partner: poszukiwany
Multikonta: Mleko [KC]
Wysłany: 2019-12-02, 19:30   
   Wygląd: Jaskier jak na młode Trawiastej Polany i Wietrznego Dnia przystało jest mały, jednak w przeciwieństwie do rodziców już teraz ma dość długie łapki. Sierść kotka jest niebieska ticked z białymi znaczeniami na żuchwie i szyi, częściowo przechodzącymi na brzuch oraz na łapkach. Szare futerko znaczą ciemniejsze pręgi. Widać je szczególnie na głowie, łapach i ogonie. Oczy Jaskra są szaroniebieskie (z czasem przybiorą różne kolory- niebieski i jasnozielony). Różowy nosek jest wyraźnie zaznaczony czernią wokół. Pyszczek zwieńczają pokaźne wąsy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=362973#362973


Jaskrowa Łapa sunął wśród traw za nie znanym zapachem. Teren był tu pofałdowany, a dodatkowo falujące na wietrze źdźbła utrudniały przeprawę. Nagle spostrzegł czarną, dużą sylwetkę zmierzającą w jego stronę. Kot powoli szedł ku Jaskrowi, a ten zdawszy sobie sprawę z bliskości granic Klanu Rzeki nieco się zląkł. Jednak jak ktoś obcy mógłby zajść aż tu? Jego wątpliwości rozwiał jednak spokojny głos wymawiający imię kocurka. Puchaty, starszy kot wyszedł na przeciw. Skąd znał jego imię? Jaskrowa Łapa nie przypominał sobie przybysza.
- Nie to tylko poranna przebieżka- starał się brzmieć spokojnie- dreptałem nieopodal, kiedy poczułem dziwny zapach... ale to nie ty!
Szybko się sprostował, żeby starszy nie pomyślał, że z niego kpi. Nie wiedział jednak jak spytać wojownika o imię.
_________________
przepraszam najmocniej, ale z uwagi na okropną formę natury psychicznej Jaskierek będzie nieco mniej obecny



It's a Sin Circus and we're just the cast
While we fall down everyone has a laugh
No one ever leaves, cuz we just wanna make believe, yeah
It's a Sin Circus and we're just the cast


- ̗̀ GETTING KINDA CRAZY ̖́-


The noise escalating
The crowd has a growing appetite
For pain on the daily
No care about safety
we play with dynamite

_________________
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 5 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 50 | W: 50 | EXP: 80/?
 
Sokoli Cień
Gwiezdny
Skrzydło



Klan:
wicher

Księżyce: 97 [VII]
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*)
Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*)
Partner: Zajęczy Sus
Multikonta: Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-12-12, 11:25   
   Wygląd: Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=169135#169135


Przebieżka? Takiej odpowiedzi raczej na pewno się nie spodziewał, niemniej jednak mógł przecież brać coś podobnego pod uwagę. Większość młodych terminatorów lubiła opuszczać obóz, lubiła poznawać nowe miejsca, nowe kąty, chciała dotrzeć tam, gdzie innych jeszcze nie było. Z uwagi na psa, który ostatnio się tutaj panoszył, na Lisa i całą gamę niebezpieczeństw, o których Sokół wiedział, nie pochwalał podobnych, samotnych eskapad. Kiedy był w wieku Jaskra, z całą pewnością chciał zawojować świat i kpił sobie z niebezpieczeństwa, teraz jednak wszystko wyglądało inaczej, a on dostrzegał to, co młode umysły miały w zwyczaju po prostu ignorować. Miał już na tyle spore doświadczenie, by wiedzieć doskonale, że podobne eskapady mogą zakończyć się tragedia, tych zaś mieli zdecydowanie zbyt wiele w Klanie, by sięgać po kolejną.
- Samotna? Irys wyraziła na to zgodę? Nie wiem, czy wiesz, ale ostatnio na naszych ziemiach kręciło się sporo drapieżników, które mógłby w łatwy sposób zadać ci rany. Śmiertelne - zauważył cicho. Mówił, jak zawsze, nieco burkliwe, ale w jego spojrzeniu kryło się coś, co spokojnie można było nazwać ostrzeżeniem. Przyglądał się Jaskrowi co prawda spod przymkniętych powiek, a ślepia nie błyszczały mu na złoto, ale mimo wszystko — młody był w stanie odczytać to, co wojownik chciał ku przekazać. Uważaj. Poza tym, cóż, chyba musieli poważnie pomówić z Irys. Lub też obecnym tutaj terminatorem, o ile ten złamał słowo swego mistrza.
_________________
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o

when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
  Statystyki - lvl: 8 | S: 28 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Jaskrowa Łapa,
Zaginiony


Klan:
wicher

Księżyce: 18 [luty]
Mistrz: Irysowy Zmierzch
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień
Partner: poszukiwany
Multikonta: Mleko [KC]
Wysłany: 2019-12-14, 16:22   
   Wygląd: Jaskier jak na młode Trawiastej Polany i Wietrznego Dnia przystało jest mały, jednak w przeciwieństwie do rodziców już teraz ma dość długie łapki. Sierść kotka jest niebieska ticked z białymi znaczeniami na żuchwie i szyi, częściowo przechodzącymi na brzuch oraz na łapkach. Szare futerko znaczą ciemniejsze pręgi. Widać je szczególnie na głowie, łapach i ogonie. Oczy Jaskra są szaroniebieskie (z czasem przybiorą różne kolory- niebieski i jasnozielony). Różowy nosek jest wyraźnie zaznaczony czernią wokół. Pyszczek zwieńczają pokaźne wąsy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=362973#362973


Zdziwiony? Mistrzyni naciskała by młody był w dobrej formie więc ten dość często wybierał taką formę aktywności. Drugi patrzył na niego żółtymi ślepiami. Mimo, że były przymknięte ich złość emanowała aż do najmniejszej Jaskrowej kosteczki. Dlaczego był zły?
- Irysowy Zmierzch mówi, że mogę wybierać się na granicę w towarzystwie co najmniej innego terminatora...- terminatora albo wojownika. Wiedział, że sam nie może.
- Dlatego trzymam od granic dystans, nie mógłbym sprzeciwić się mistrzyni...
Taka była prawda. Jaskrowa Łapa bardzo szanował Irysowy Zmierzch, to co mówiła i chciała go nauczyć. Przechadzał się po terenach klanu gdzie nigdy nie był sam. Zawsze jakiś wichrzak był co najmniej w zasięgu słuchu. Słyszał coś od Węglowego Pyłu o walce z psem, ale to chyba nie codzienny incydent. Znaczy zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństwa, ale nie robił nic by się na takowe narazić.
_________________
przepraszam najmocniej, ale z uwagi na okropną formę natury psychicznej Jaskierek będzie nieco mniej obecny



It's a Sin Circus and we're just the cast
While we fall down everyone has a laugh
No one ever leaves, cuz we just wanna make believe, yeah
It's a Sin Circus and we're just the cast


- ̗̀ GETTING KINDA CRAZY ̖́-


The noise escalating
The crowd has a growing appetite
For pain on the daily
No care about safety
we play with dynamite

_________________
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 5 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 50 | W: 50 | EXP: 80/?
 
Irysowy Zmierzch
Gwiezdny



Klan:
wicher

Księżyce: 44 [VI]
Mistrz: ... [Fiołkowy Świt]
Płeć: kotka
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: przepadł. [Drżący Głos]
Partner: fuj
Multikonta: Rumiankowy Listek [KG] Słońce. [S] Przepiórcze Piórko [KRZ], Fasolowa Łapa [KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-12-14, 19:52   
   Wygląd: Średniego wzrostu, nieco grubsza kotka o niebieskawej, krótkiej sierści. Łapy ma umięśnione i silne, ogon puszysty i średniej długości. Nos i poduszeczki łap ciemne, oczy okrągłe, w złotym kolorze.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7554


Była niezwykle zła. Wściekła, rozsierdzona, rozgniewana, rozjuszona – jak zwał, tak zwał. Czuła to jedno, konkretne PALĄCE uczucie, które powodowało, że w jej żyłach krew zaczynała szybciej płynąć, a łapy aż świerzbiły, żeby dać komuś SOLIDNĄ nauczkę. Ale od początku!
Piękny dzień się zapowiadał, nieprawdaż? No właśnie! Wobec tego, wojowniczka zaprosiła swoją mamę na polowanie, bo czemu by nie, akurat taki kaprys. Wspólnie wyszły z obozu, przeszły się kawałek i zaczęły szukać czegoś sensownego. No i Irys znalazła. Zapach tego małego szczyla, który był JEJ terminatorem. Wyczuła zapach SWOJEGO TERMINATORA! I tylko jego!
Wyrwał się jej cichy warkot, by potem zaczęła się upewniać, czy aby na pewno to był on, SAM, jej terminator SAM, na TERENACH! Myślała, a może tylko miała wrażenie, że wyraźnie mu ZAKAZAŁA przechadzek poza obozem SAMEMU. Mówiła wiele niestosownych rzeczy, nie na miejscu, nieodpowiednich do sytuacji, ale wiedziała, że dała JASNY komunikat. Wyłazi Z KIMŚ albo WCALE. Typową reakcją kotki było dlatego też porzucenie tego, co robiła, na rzecz tego, by przywlec go do obozu. Nieważne czy po dobroci, czy miałaby go targać za ucho, przyprowadziła by go spowrotem. A potem łapska z dupska powyrywała i wpakowałaby je mu do GARDŁA. Zupełnie zapomniała o polowaniu z mamą, porzucając ją gdzieś w tyle, co chyba nawet nie zdziwiło Burzowej. Ach, twoja córka znowu się na coś wścieka i o tobie zapomina, dzień jak co dzień, don't worry, be happy!
Ruszyła tym tropem, pilnując, aby wiatr owiewał jej pysk, licząc, ze dzięki temu łatwiej zlokalizuje tego mysiego móżdżka. I pędziła tak, dopóki nie ujrzała Jaskra w towarzystwie...to chyba jakiś ŻART. Jej futerko natychmiast się uniosło, kiedy akurat zastępca musiał pouczać tego mysiego bobka, tego rozlazłego ślimaka, tą sowią wypluwkę! Domyślała się, że pierwszy właśnie Sokoli Cień ją dostrzeże, więc, póki jeszcze cała jej wściekłość nie mogła z niej ulecieć, skinęła mu łebkiem. Dość gwałtownie, można by rzec, że agresywnie, ale...coż. Później na powitania i szacunek czasu raczej nie znajdzie. Młodszy koleżka był odwrócony do niej tyłem, wobec tego, miała zamiar zajść go właśnie od tyłu. Taka niespodzianka, skoro on jej zgotował już jedną! Lepszy efekt jeśli zdałby sobie sprawę z obecności swojej mistrzyni akurat wtedy, kiedy wydała z siebie kolejny warkot, zaraz obok niego. Kipiąca złością, jak na Irys przystało. Ach, niektóre rzeczy chyba nigdy się nie zmienią!
Czy ty masz jakieś prroblemy z rrozumieniem poleceń wycedziła przez zęby, od razu wykluczając opcje, że osobą towarzyszącą kocurkowi był akurat Ptaszyna. Założyłaby się o swoje wszystkie wąsy i ogon, że POLECIŁBY mu POWIADOMIĆ o tym swoją mentorkę. Czy może z uszami i trzeba cię zaprrowadzić do medyczki dodała, w całej swojej wypowiedzi w ogóle nie brzmiąc jakby...pytała. W zasadzie czuła się bardziej, jakby stwierdzała fakty. Zakazała mu wyłazić na tereny. Niemożliwe żeby się pomyliła! Ona się NIE MYLI. Lepiej, żeby młodzik się zaczął tłumaczyć, bo kotce ciężko było hamować się z niezbyt ładnymi określeniami. A i tak oboje mają już niezły przypał.


//miałam nie wbijać z początku, ale to strasznie nie w stylu irys---
*usuwa się powoli w cień*
_________________
see you again and all the same............
I . really . didn’t . want . to . say............
x all of the tears I couldn’t dry x............

all of my words were lies, were lies

...............remaining friends, just you and me
...............I really didn’t want to b e, although
...............you’re never to h e a r my thoughts

sorry and hey... .....
.....I loved you a lot
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 12 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 10/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 13