Poprzedni temat «» Następny temat
Wysokie Drzewa
Autor Wiadomość
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-04-18, 21:54   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Wysunął pazury i wbił je podłoże, gdy po raz kolejny kot splunął mu pod łapy, jednak żaden mięsień jego ciała nie drgnął. Zając nie zamierzał dać tak łatwo się sprowokować, jednak czuł się zlekceważony, a na powierzchnię przebijała się irytacja, którą ciężko było mu powstrzymać. Wziął głęboki oddech i przez krótką chwilę milczał, aż nie był pewien, że będzie w stanie spokojnie odpowiedzieć obcemu kocurowi.
Nie mogę tego zrobić. Polować dla ciebie – zaczął łagodniejszym tonem, jednak wciąż zdecydowanym, patrząc kocurowi na pysk. – Muszę polować klanu i… t-to by była zdrada Kodeksu, który przysięgałem przestrzegać – powiedział w końcu, tłumacząc swoje postępowanie i podejście. To nie było kocię, które potrzebowało pomocy i mogłoby nie przeżyć, gdyby nie dał mu jedzenia, a intruz, który go lekceważył i na dodatek żądał codziennych dostaw zwierzyny. Nie mógł tego zrobić.

Wąż sunął po trawie dość niespiesznie, więc Borsucze Futro nie musiał obawiać się, że go zgubi w trakcie skradania. Na szczęście wojownik zrobił wszystko dobrze, a tym razem żadna złośliwość rzeczy martwych mu nie przeszkodziła. Bez większych problemów podszedł do zaskrońca (jeśli się przyjrzeć, to na głowie pełzającego gada znajdowały się dwie żółte plamy), ten zaś nie zdążył się zorientować, że jest śledzony i atakowany. Gdyby tak było, Borsuk z pewnością by poczuł. Zamiast tego przygwoździł go do ziemi i pozbawił życia.

Borsucze Futro: S: 10 | Zr: 11 | Sz: 6 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 41-3=38/50
» wykorzystane przerzuty: 0/2

+15 exp
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Borsucze Futro
Gwiezdny
play despacito



Klan:
wicher

Księżyce: 77 [XI]
Mistrz: Zajęczy Sus
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [NPC]
Ojciec: Twarda Gwiazda* [NPC]
Partner: -
Multikonta: Trzmiela Gwiazda [Pył], Kruk (KG), Olchowy Szept (KC), Gwieździsta Łapa (KW) | Bystry Nurt (S), Chmielograb/Piotr (MGBG), Barszczowa Łapa (GK)
Wysłany: 2018-04-18, 22:14   
   Wygląd: Srebrzysty rosły kocur o długim, gęstym futrze, które pokrywają czarne klasyczne pręgi. Kocur ma białą brodę, kryzę oraz krótkie skarpetki na przednich oraz dłuższe sięgające do pięt na tylnych. Jego broda jest silnie zarysowana, a nad nią znajduje się proporcjonalny, łososiowy w środku i czarny na zewnątrz nos, znad którego wyglądają limonkowe ślepia, które zależnie od światła są mniej lub bardziej żółte bądź zielone. Oczy Borsuka kształtem przypominają zaokrąglone kamienie, zwężające się prawie pod kątem ostrym do jednej strony. Z uszu wyrastają mu bujne, czarne pędzle, a żuchwę porastają bujne, długie bokobrody, często falujące na wietrze. Srebrzystego charakteryzują długie łapy ze słabo zarysowanymi mięśniami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5406


O jeny! Borsuk bez problemu zbliżył się do pełzającego po trawie gada z dwiema żółtymi plamami na głowie, co pozwoliło mu rozpoznać, że polował właśnie na zaskrońca. Raz, dwa, trzy - i po krzyku! Wężyk znalazł się pomiędzy pazurami wojownika, a uderzenie serca później już nie żył. Srebrzysty przystojniak chwycił go w zęby i zaniósł na miejsce, w którym zakopał bażanta, by dodać gada do swojej dzisiejszej zdobyczy. Nie pozostawało mu nic innego, jak ruszyć dalej, toteż na zaczął iść pod wiatr lekko stąpając po młodej trawie i wsłuchując się w szum wiatru, o ile jakiś był, lecz nie tylko. Chłonął to, co dawała mu przyroda, czyli dźwięki wysokich drzew, których gałęzie tworzyły strop nad ich głowami, zapachy być może świadczące o obecności jakiegoś innego zwierzęcia i przede wszystkim... piękno otaczającej go natury, która budziła się z zimowego snu, w który zapadła, gdy spadł śnieg, a mróz zmroził ziemię.


Właściwie to jakieś mięśnie drgnęły, kiedy Zając wysunął pazury z opuszek, pani mądralo. Mięśnie nie składały się tylko na ruchy kończyn, ale również na znacznie mniejsze czynności, jak machanie paluszkiem, czy właśnie wbijanie pazurów w ziemię. Ot, taka dygresja.
Zmarchę irytowało ten cały udawany spokój. W jednej chwili Zajęczy Sus był wobec niego bezczelny i z niego kpił, a z drugiej zasłaniał się kodeksem, jak tarczą, za którą skrywały się te parszywe, zapchlone zadki z klanów, które zawłaszczyły tę ziemię. Niegdyś wolną i należącą do każdego, kto zapragnął na niej stanąć, a teraz Zmarcha nawet nie mógł usiąść na swoim ulubionym kamieniu, albo w cieniu ulubionego drzewa, bo zwykle jakaś gnida pojawiała się i ględziła, że ma się wynosić. Już parę pysków w ten sposób sprał, chociaż czasami udawało mu się przemknąć niespostrzeżenie.
- Co mnie to obchodzi. Chcę mieć jakieś korzyści z tego, że przeganiasz mnie z mojego DOMU, który sobie ZAWŁASZCZYLIŚCIE, wy wszędobylskie dzikusy - zacharczał, strzelając ogonem na boki. Obruszył połamanymi wąsami i zbliżył się o krok w stronę Zajęczego Susa. No dalej, pchlarzu, pokaż na co stać kogoś takiego, jak ty.

Zajęczy Sus S: 12 | Zr: 16 | Sz: 13 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 58/60
(wykorzystane przerzuty: 0/5)

Zmarcha S: 14 | Zr: 10 | Sz: 14 | HP: 80 | W: 70
_________________
wcisnę się w bezpieczny kąt
w dziurawą ścianę wbiję wzrok
do sieci wrzucę płaczliwy post
p o l u b i s z g o

ty tylko popatrzysz, a ja
poczuję się gorzej na samą myśl
zaczynam zamykanie bram
  Statystyki - lvl: 5 | S: 13 | Zr: 14 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 265/400
Stat. Med. - lvl:
2 | MED.EXP: 16/200
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-04-19, 15:00   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Nie rozumiesz, że nie mogę? – spytał, a jego głos zabarwiła desperacja. Buro-biały wojownik już nie wiedział, co powiedzieć, żeby samotnik zrozumiał i odpuścił, a nie był zbyt chętny do walki z nim. W zasadzie wolał jej uniknąć, nie tylko dlatego, że kot był zapewne doświadczony i dysponował jakąś siłą, ale też po prostu nie przepadał za takim sposobem pozbywania się intruzów z terenów klanu. Tylko czy obcego kocura da się przekonać inaczej, niż przystaniem na jego warunku albo pokonaniem go w walce? Syn Twardej Gwiazdy zaczynał mieć wątpliwości. Powstrzymał westchnięcie. – Mogę ci coś upolować teraz, ale to tyle. Polowanie dla ciebie codziennie byłoby zdradą także mojego klanu, mojej rodziny – próbował dalej tłumaczyć.

Wiatr szumiał, poruszając wysokimi drzewami, na drzewach i krzewach były widoczne pierwsze, nieśmiałe listki, trawa zaś robiła się coraz bardziej bujna i zielona, a pomiędzy nią widoczne były nawet pierwsze w tym obiegu pór kwiaty. Być może piękna okolica zbyt bardzo pochłonęła „srebrzystego przystojniaka”, bowiem po zakopaniu niejadowitego węża nic nie mógł znaleźć; ani nic nie widział w okolicy, ani nie czuł, ani nawet nie słyszał. Sytuacja nie wyglądała najlepiej.

Borsucze Futro: S: 10 | Zr: 11 | Sz: 6 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 38/50
» wykorzystane przerzuty: 0/2
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Borsucze Futro
Gwiezdny
play despacito



Klan:
wicher

Księżyce: 77 [XI]
Mistrz: Zajęczy Sus
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [NPC]
Ojciec: Twarda Gwiazda* [NPC]
Partner: -
Multikonta: Trzmiela Gwiazda [Pył], Kruk (KG), Olchowy Szept (KC), Gwieździsta Łapa (KW) | Bystry Nurt (S), Chmielograb/Piotr (MGBG), Barszczowa Łapa (GK)
Wysłany: 2018-04-23, 19:54   
   Wygląd: Srebrzysty rosły kocur o długim, gęstym futrze, które pokrywają czarne klasyczne pręgi. Kocur ma białą brodę, kryzę oraz krótkie skarpetki na przednich oraz dłuższe sięgające do pięt na tylnych. Jego broda jest silnie zarysowana, a nad nią znajduje się proporcjonalny, łososiowy w środku i czarny na zewnątrz nos, znad którego wyglądają limonkowe ślepia, które zależnie od światła są mniej lub bardziej żółte bądź zielone. Oczy Borsuka kształtem przypominają zaokrąglone kamienie, zwężające się prawie pod kątem ostrym do jednej strony. Z uszu wyrastają mu bujne, czarne pędzle, a żuchwę porastają bujne, długie bokobrody, często falujące na wietrze. Srebrzystego charakteryzują długie łapy ze słabo zarysowanymi mięśniami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5406


Okolica była faktycznie bardzo urokliwa i chyba nikt by się nie zdziwił, gdyby usłyszał, że Borsucze Futro skupił się na oglądaniu walorów przyrodniczych i pięknych widoczków, zamiast na polowaniu. To było coś, co ten srebrny kocur mógłby zrobić zawsze i wszędzie. Nawet przechodząc przez osiedle dwunogów przyglądał się ukradkowo temu, co mijali, chociaż bardziej z ciekawością podszytą lekką nutą przerażenia. Zresztą, nic dziwnego, skoro było z niego prawdopodobnie większe zajęcze serce, niż z Zajączka. Swoją drogą, ciekawe jak szło bratu? Borsuk potrząsnął głową, gdy zrozumiał, że idzie już dłużej przed siebie i nie znalazł jeszcze niczego. Wrócił na ziemię, a potem rozejrzał się i sprawdził z jakiego kierunku dmucha wiatr, a wtedy ruszył w tę stronę na lekko ugiętych łapach, przy okazji uważając pod łapy. Rozglądał się dookoła i wsłuchiwał w otaczającą go przyrodę szukając oznak obecności zwierzyny.


- A TY nie rozumiesz, co wy ZROBILIŚCIE? - syknął na wojownika z wyraźną, prawie namacalną nienawiścią. Może i Zmarcha był zakapiorem i lubił się lać, o czym świadczyły jego blizny, ale miał też pewien kręgosłup moralny i nie mógł pozwolić na to, by ktoś tak nieświadomie, tak wszędobylsko i z myślą, że jest od niego lepszy zajmował te ziemie.
- Tu żyły rodziny z kociętami! Może nie było nas tak dużo, jak was i większość uciekła, zostawiając swoje domy, ale wyobraź sobie, jak wy byście się czuli, gdyby wam ktoś coś takiego uczynił, co!? - Strzelał biczowatym ogonem na lewo i prawo, a jego oczy błyszczały gniewem i nawet ślepy mógłby poczuć palące spojrzenie na swoim ciele. Nie obchodziły go żadne zdrady klanu i ich zasady.
- COŚ IM WSZYSTKIM SIĘ NALEŻY. Mi też się należy! - Awantura trwała w najlepsze, a im dłużej się ciągnęła, tym Zmarcha miał większą ochotę pociąć pysk jednego z popaprańców, którzy odebrali mu jego ulubiony kamień.

Zajęczy Sus S: 12 | Zr: 16 | Sz: 13 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 58/60
(wykorzystane przerzuty: 0/5)

Zmarcha S: 14 | Zr: 10 | Sz: 14 | HP: 80 | W: 70
_________________
wcisnę się w bezpieczny kąt
w dziurawą ścianę wbiję wzrok
do sieci wrzucę płaczliwy post
p o l u b i s z g o

ty tylko popatrzysz, a ja
poczuję się gorzej na samą myśl
zaczynam zamykanie bram
  Statystyki - lvl: 5 | S: 13 | Zr: 14 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 265/400
Stat. Med. - lvl:
2 | MED.EXP: 16/200
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-04-24, 22:34   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Stulił ponownie uszy, gdy kocur mówił i mówił, i coraz gorzej się czuł w tym sytuacji, coraz bardziej… bezradnie. Chcąc nie chcąc, narastało w nim także poczucie winy, bo… nie musiał sobie wcale wyobrazić, jak to jest, zostać przegnanym z własnych terenów. Nawet jeśli w ich przypadku tereny zawłaszczały sobie dwunogi i drapieżniki, nie koty, to jednak sytuacja była w pewien sposób podobna i równie tragiczna, tyle tylko… co miał zrobić Zając? Kodeks nie pozwalał mu na zostawienie samotnika na terenach klanu Wichru, a nie chciał go też zabijać. Nie mógł też spełnić jego żądań, bo miał obowiązki wobec klanu. Patowa sytuacja. Najchętniej w tym momencie, tak szczerze, odwrócił się i poszedł dalej polować, udając, że całkowicie nic tu nie zaszło, ale… no, nie.
Ale ja nie mogę z tym nic zrobić – spróbował ponownie spokojnym, acz nieco przygaszonym tym razem tonem. Naprawdę nie wiedział, co powiedzieć, żeby przekonać samotnika. Miał po prostu zasady, których musiał się trzymać, a współczucie… niewiele mogło tu zmienić. – Proszę cię, odejdź stąd. Tak… tak będzie lepiej, naprawdę, jeśli tu zostaniesz, to ktoś cię może zaatakować. – I nie miał nawet na myśli siebie samego, chociaż jeżeli to będzie dalej się tak ciągnąć, to nie będzie miał wyboru, co wcale mu się nie podobało, ale… czasami tak trzeba, prawda?

Syn Twardej Gwiazdy dreptał dalej, a w pewnym momencie nawet zaczął zwracać większą uwagę na to, co się dzieje, zamiast na to, jak ładnie wygląda okolica. Chociaż… może lepiej byłoby bujać w obłokach w obliczu tego, co właśnie pojawiło się na terenach klanu Wichru. Srebrny kocur bowiem usłyszał donośnie krakanie gdzieś w górze… a zaraz dwie długości drzewa dalej wylądowało spore stadko gawronów. Gdyby kocur przyjrzał im się uważniej, naliczyłby aż jedenaście osobników. Chociaż tyle, że ptaki nie wydawały się zainteresowane wichrowym wojownikiem.

Borsucze Futro: S: 10 | Zr: 11 | Sz: 6 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 38/50
» wykorzystane przerzuty: 0/2

Gawron 1: S: 5 | Zr: 7 | Sz: 3 | HP: 25 | W: 15
Gawron 2: S: 5 | Zr: 7 | Sz: 3 | HP: 25 | W: 15
Gawron 3: S: 5 | Zr: 7 | Sz: 3 | HP: 25 | W: 15
Gawron 4: S: 5 | Zr: 7 | Sz: 3 | HP: 25 | W: 15
Gawron 5: S: 5 | Zr: 7 | Sz: 3 | HP: 25 | W: 15
Gawron 6: S: 5 | Zr: 7 | Sz: 3 | HP: 25 | W: 15
Gawron 7: S: 5 | Zr: 7 | Sz: 3 | HP: 25 | W: 15
Gawron 8: S: 5 | Zr: 7 | Sz: 3 | HP: 25 | W: 15
Gawron 9: S: 5 | Zr: 7 | Sz: 3 | HP: 25 | W: 15
Gawron 10: S: 5 | Zr: 7 | Sz: 3 | HP: 25 | W: 15
Gawron 11: S: 5 | Zr: 7 | Sz: 3 | HP: 25 | W: 15
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Borsucze Futro
Gwiezdny
play despacito



Klan:
wicher

Księżyce: 77 [XI]
Mistrz: Zajęczy Sus
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [NPC]
Ojciec: Twarda Gwiazda* [NPC]
Partner: -
Multikonta: Trzmiela Gwiazda [Pył], Kruk (KG), Olchowy Szept (KC), Gwieździsta Łapa (KW) | Bystry Nurt (S), Chmielograb/Piotr (MGBG), Barszczowa Łapa (GK)
Wysłany: 2018-04-25, 01:21   
   Wygląd: Srebrzysty rosły kocur o długim, gęstym futrze, które pokrywają czarne klasyczne pręgi. Kocur ma białą brodę, kryzę oraz krótkie skarpetki na przednich oraz dłuższe sięgające do pięt na tylnych. Jego broda jest silnie zarysowana, a nad nią znajduje się proporcjonalny, łososiowy w środku i czarny na zewnątrz nos, znad którego wyglądają limonkowe ślepia, które zależnie od światła są mniej lub bardziej żółte bądź zielone. Oczy Borsuka kształtem przypominają zaokrąglone kamienie, zwężające się prawie pod kątem ostrym do jednej strony. Z uszu wyrastają mu bujne, czarne pędzle, a żuchwę porastają bujne, długie bokobrody, często falujące na wietrze. Srebrzystego charakteryzują długie łapy ze słabo zarysowanymi mięśniami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5406


Ojej, tego to się Borsuk nie spodziewał. Skradał się pośród zielonych, młodych traw w poszukiwaniu zwierzyny, którą mógłby tego dnia chociaż spróbować podejść, ale zamiast tego do jego uszu dotarło nieprzyjemne krakanie, które powieliło się parę razy, jakby podkreślając jak wiele ptaków wdało dźwięki ze swojego gardła. Borsucze Futro szybko podniósł głowę i rozejrzał się pośpiesznie, żeby zidentyfikować lokalizację owych ptaków. Nie musiał rozglądać się daleko, ponieważ chwilę później dwie długości drzewa dalej wylądowała spora chmara gawronów. Wojownik zmrużył oczy i wziął się za liczenie. Okazało się, że było ich aż jedenaście! O ile się nie pomylił. Dobrze, że nie wyrażały chęci zaatakowania go, ale srebrzysty dla własnego spokoju postanowił obrać zupełnie inny kierunek i skutecznie oddalić się od czarnych ptaków, a kiedy stwierdził, że jest już w miarę bezpieczny, wtedy ruszył pod wiatr stawiając miękkie, lekkie kroki i uważając pod łapy. Wytężał zmysły jak tylko mógł w poszukiwaniu zwierzyny. Wzrokiem badał kolejne części terytorium Klanu Wichru, węszył oraz wsłuchiwał się w odgłosy docierające do jego uszu.


I dobrze, że zawitało w nim poczucie winy. Właśnie tego chciał Zmarcha. Chciał, żeby wojownik, ten kudłaty wymoczek, zrozumiał co jego wspaniały, tfu, klan wraz z trzema pozostałymi zrobili, gdy się tutaj osiedlili. Dobrze, że trafił na Zajęczy Sus, a nie jakiegoś twardszego kota, bo wtedy niechybnie skończyłoby się to jatką i kto wie? Pewnie czyjąś śmiercią, chociaż porośnięta delikatnym meszkiem łachudra wcale nie wyglądał na takiego, który wybierałby się na tamten świat. Mimo wszystko okazało się, że samotnik wcale nie jest głupi i choć strzelał gniewnie biczowatym ogonem, to jego kolejne słowa mogły zdziwić Zająca.
- Duś w sobie to poczucie winy od dzisiaj, słyszysz? Jak nie jesteś w stanie dać mi tego, czego chcę, to przestańcie się chociaż zachowywać jak dzikusy, kiedy jakikolwiek samotnik przejdzie waszą, psia krew, obsikaną granicę - syknął, cofając uszy. W oczach przegnanych samotników, którzy nigdy wcześniej nie mieli do czynienia z czterema klanami, takie koty jak Zając były jedynie bezdusznymi dzikusami z chorobliwą wręcz zaborczością o jakiś skrawek ziemi, który, według nich, podobno im się należał. Brednie.
- I co? Że NIBY TY!? Ty MNIE zaatakujesz? - prychnął rozbawiony. Nie widział w Zajęczym Susie godnego przeciwnika. Musiałby chyba przyjść z resztą swoich durnowatych kolegów, żeby dać mu radę. Nędzne przybłędy.

Zajęczy Sus S: 12 | Zr: 16 | Sz: 13 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 58/60
(wykorzystane przerzuty: 0/5)

Zmarcha S: 14 | Zr: 10 | Sz: 14 | HP: 80 | W: 70
_________________
wcisnę się w bezpieczny kąt
w dziurawą ścianę wbiję wzrok
do sieci wrzucę płaczliwy post
p o l u b i s z g o

ty tylko popatrzysz, a ja
poczuję się gorzej na samą myśl
zaczynam zamykanie bram
  Statystyki - lvl: 5 | S: 13 | Zr: 14 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 265/400
Stat. Med. - lvl:
2 | MED.EXP: 16/200
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-04-25, 10:57   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Ciemny ogon wojownika zakołysał się lekko na boki, gdy usłyszał kolejne słowa samotnika, które uderzyły mocno i zabolały, ale też go zirytowały. Czuł się coraz gorzej w tej sytuacji i nie rozumiał już kompletnie, o co mu chodzi, szczególnie z tymi ostatnimi słowami. Czyli co, miał go błagać i prosić, czy mógłby być tak miły i odejść z tych terenów? Jakoś nie sądził, żeby to podziałało lepiej. Na dodatek obcy znowu go obrażał i lekceważył, jakby nie uważał go za przeciwnika, który mógłby mu cokolwiek zrobić. Miał tego po dziurki w nosie, tak szczerze. Buro-biały kocur wziął głęboki oddech, a jego i tak napięte mięśnie (kiedy je napiął? nie pamiętał) lekko się poruszyły, jednak na razie nie wykonał żadnego ruchu w przód.
Nie mogę pozwolić na to, żebyś tu został – powiedział cicho, po czym postawił kilka kroków po łuku wokół samotnika i wystrzelił jego stronę z cichym odgłosem przypominającym warkot, a dobywającym się z gardła. Nie myślał jakoś specjalnie długo nad tym, w jaki sposób zaatakować; instynkt i fakt, że był wytrenowanym wojownikiem, zrobiły swoje. Miał więc zamiar skoczyć na w-większości-bezfutrego kota od boku z wyciągniętymi przed siebie łapami, by oprzeć je na jego boku, a być może nawet wbić pazury w jego grzbiet i przytrzymać, choć nie to było jego głównym zamiarem w tych ruchu. Zamierzał przy tym wyciągnąć szyję i ugryźć samotnika: w kark, szyję, ucho – ta okolica wydawała mu się odpowiednia, jednak wszystko zależało od tego, gdzie dałby radę sięgnąć.

No, z gawronami nie walczymy. W zasadzie nic dziwnego, że srebrzysty wojownik postanowił całe to radosne i dość głośne stadko wyminąć; ptaki te bywały niebezpieczne, szczególnie dla pojedynczego kota, gdy miały miażdżącą przewagę liczebną. Nie miał większych problemów z tym, żeby przejść dalej. Gawrony tak głośno krakały, że w najbliższej okolicy nic nie było, jednak po paru chwilach, gdy ich odgłosy ucichły, Borsucze Futro ujrzał poruszenie w trawie kawałek dalej. Znajdowało się tam coś niewielkiego, a zapach podpowiadał wojownikowi, że to gryzoń.

Borsucze Futro: S: 10 | Zr: 11 | Sz: 6 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 38-1=37/50
» wykorzystane przerzuty: 0/2

  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Borsucze Futro
Gwiezdny
play despacito



Klan:
wicher

Księżyce: 77 [XI]
Mistrz: Zajęczy Sus
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [NPC]
Ojciec: Twarda Gwiazda* [NPC]
Partner: -
Multikonta: Trzmiela Gwiazda [Pył], Kruk (KG), Olchowy Szept (KC), Gwieździsta Łapa (KW) | Bystry Nurt (S), Chmielograb/Piotr (MGBG), Barszczowa Łapa (GK)
Wysłany: 2018-04-25, 12:01   
   Wygląd: Srebrzysty rosły kocur o długim, gęstym futrze, które pokrywają czarne klasyczne pręgi. Kocur ma białą brodę, kryzę oraz krótkie skarpetki na przednich oraz dłuższe sięgające do pięt na tylnych. Jego broda jest silnie zarysowana, a nad nią znajduje się proporcjonalny, łososiowy w środku i czarny na zewnątrz nos, znad którego wyglądają limonkowe ślepia, które zależnie od światła są mniej lub bardziej żółte bądź zielone. Oczy Borsuka kształtem przypominają zaokrąglone kamienie, zwężające się prawie pod kątem ostrym do jednej strony. Z uszu wyrastają mu bujne, czarne pędzle, a żuchwę porastają bujne, długie bokobrody, często falujące na wietrze. Srebrzystego charakteryzują długie łapy ze słabo zarysowanymi mięśniami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5406


Po wyminięciu stadka gawronów, które zdawało się cichnąć, Borsucze Futro dalej szukał zwierzyny, którą mógłby upolować i zanieść na stos, aby jakoś przysłużyć się klanowi. Klanowi, w którym nawet nikt nie znał jego imienia i który zachowywał się właśnie tak, jak na ostatnim zebraniu. Pstra Chmura, Krucza Gwiazda, czy Gradowy Podmuch - oni wszyscy zachowali się okropnie, czego nie spodziewał się po burym kocurze. Białego, pozbawionego ogona przywódcy już wcześniej się obawiał, a pstrokata była medyczka też miała okazję do ukazania, jak bardzo zależało jej na klanie, ale jednak to zachowanie Grada najbardziej go dotknęło. Dobrze, że był teraz na polowaniu. Poza tym, musiał jeszcze porozmawiać z bratem o tym, dlaczego przed przeprowadzką nie przyszedł na pogrzeb ich kuzynki. Srebrzysty był zawiedziony i trochę zły na Zajączka, ale nie pamiętał o tym na tyle często, żeby zaczynać od tego rozmowę.
Skradał się pomiędzy trawami aż nie usłyszał szelestu trawy i nie zobaczył, jak uginała się pod czyimś ciężarem. Wystarczyło parę głębszych oddechów, aby w zapachu rozpoznać gryzonia. Wojownik poprawił swoją pozycję łowiecką i ruszył w miarę możliwości pod wiatr w jego kierunku na lekko zgiętych łapach, przenosząc ciężar ciała na lekko rozszerzone tylne kończyny. Zrównał głowę i ogon z grzbietem, jednocześnie pilnując, by brzuchem nie dotykać ziemi. Wyciszył swój oddech i patrzył gdzie stawia łapy, by nie spłoszyć gryzonia swoją nieostrożnością. Gdy był już wystarczająco blisko po prostu rzucił się na gryzonia z zamiarem zabicia go.


Atak Zajęczego Susa: udany (100%) -> (12+12)-(10+14)=0
Atak Zmarchy: udany (100%) ->(14+17)-(16+13)=2

Zmarcha najwyraźniej miał rację i klanowe koty nie były niczym innym prócz dzikusami, które nie znały niczego poza przemocą i przepędzaniem słabszych od siebie. Zajęczy Sus dużo chciał mu zrobić i miał wielkie plany, ale łysy bandzior nie bez powodu jeszcze żył. Wykorzystując swoją szybkość umknął przed ciosem wojownika, który jedynie dotknął go opuszką łapy po boku, a Zmarcha zawinął się i wyrwał mu pazurami pęczek sierści z boku.
- Banda dzikusów - syknął złowrogo wyginając się w pałąk i strzelając na boki swoim biczowatym ogonem. Na razie wojownik zdołał jedynie go pogłaskać. Nic dziwnego, że Zmarcha od początku go lekceważył.

Zajęczy Sus S: 12 | Zr: 16 | Sz: 13 | Zm: 10 | HP: 90-2=88/90 | W: 58-3=55/60
(wykorzystane przerzuty: 0/5)
rana 0. stopnia: wyrwana sierść na boku

Zmarcha S: 14 | Zr: 10 | Sz: 14 | HP: 80 | W: 70-3=67/70
rana 0. stopnia: pogłaskanie po boczku.
_________________
wcisnę się w bezpieczny kąt
w dziurawą ścianę wbiję wzrok
do sieci wrzucę płaczliwy post
p o l u b i s z g o

ty tylko popatrzysz, a ja
poczuję się gorzej na samą myśl
zaczynam zamykanie bram
  Statystyki - lvl: 5 | S: 13 | Zr: 14 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 265/400
Stat. Med. - lvl:
2 | MED.EXP: 16/200
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-04-25, 16:51   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Buro-biały kocur miał zjeżone futro, a uszy przyklejone do czaszki – nie zdawał sobie prawie sprawy z tego, co się dzieje poza walką, ani nawet nie dotarły do niego kolejne obrazy ze strony samotnika. Skupiał się na wymierzaniu ciosów i na planowaniu następnych, nawet jeżeli w takiej walce nie było zbyt wiele czasu na myślenie. Trzeba przyznać, że lekko rozczarował się, gdy praktycznie nic nie zrobił samotnikowi, ale chociaż tyle, że i jego cios nie był zbyt dotkliwy – ot, Zając stracił kępkę sierści. Odrośnie. Chyba. Nie poświęcał temu teraz większej uwagi, a zamiast tego ponownie skoczył w stronę łysawego kocura z wyciągniętymi przed siebie przednimi łapami, którymi chciał naprzeć na jego bok. Miał zamiar go pchnąć i przy okazji podrapać, tym razem bez prób gryzienia.

Co tu dużo mówić; Borsucze Futro pamiętał o odpowiedniej pozycji i zachowaniu podczas polowania, co doprowadziło go do sukcesu. Gryzoń, który tak konkretniej okazał być się myszą, nie miał praktycznie szans, zdążył tylko pisnąć cicho i prawie w tej samej chwili zawisł martwy w szczękach srebrnego wojownika.

Borsucze Futro: S: 10 | Zr: 11 | Sz: 6 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 37-2=35/50
» wykorzystane przerzuty: 0/2

+5 exp
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 121 [marzec]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-04-25, 17:08   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095


Był... rozgoryczony. I może odrobinę zły, choć bardziej chyba zły był na siebie za to, że czuł się w ten sposób niż na coś konkretnego. Zupełnie jakby nie pozwalał sobie na to, by okazywać i odczuwać naturalne dla każdego kota emocje. Potrzebował spaceru. Potrzebował pomyśleć w samotności, może zapolować, cokolwiek, byleby odwrócić uwagę samego siebie od swoich myśli, które kłębiły mu się pod czaszką.
Gonił właśnie ptaka, który umknął mu spod łap przez jego roztargnienie, gdy nagle zatrzymał się, jakby szarpnięty złym przeczuciem. Rozejrzał się nasłuchując, po czym skierował pospieszne kroki w stronę, jak mu się wydawało, Wysokich Drzew. Wciąż jeszcze nie miał rozeznania w nazewnictwie nowych ziem.
Widząc, że jego terminator walczył z drugim kotem zamrugał powiekami, a sierść na jego grzbiecie sama się uniosła. Nie wiedział co się działo, jednak nie było nawet czasu na zastanowienie - musiał działać jak najszybciej. Od razu puścił się biegiem, chcąc zmniejszyć odległość od siebie i dwójki walczących, by z impetem, jakiego nabrał podczas rozpędu, uderzyć barkiem w bok samotnika, mając nadzieję że dzięki temu uda mu się zapobiec rozlewowi krwi, której, na szczęście, żaden z nich jeszcze nie upuścił temu drugiemu.
_________________
قالوا: تموت بها حبـاًً؟ قلـت: ألا آذكروها علـى قبـري لتحيينـي

they asked "do you love her to death?" I said "speak of her over my grave and  watch how she brings me back to l i f e"
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 9 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 530/750
 
Borsucze Futro
Gwiezdny
play despacito



Klan:
wicher

Księżyce: 77 [XI]
Mistrz: Zajęczy Sus
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [NPC]
Ojciec: Twarda Gwiazda* [NPC]
Partner: -
Multikonta: Trzmiela Gwiazda [Pył], Kruk (KG), Olchowy Szept (KC), Gwieździsta Łapa (KW) | Bystry Nurt (S), Chmielograb/Piotr (MGBG), Barszczowa Łapa (GK)
Wysłany: 2018-04-26, 18:02   
   Wygląd: Srebrzysty rosły kocur o długim, gęstym futrze, które pokrywają czarne klasyczne pręgi. Kocur ma białą brodę, kryzę oraz krótkie skarpetki na przednich oraz dłuższe sięgające do pięt na tylnych. Jego broda jest silnie zarysowana, a nad nią znajduje się proporcjonalny, łososiowy w środku i czarny na zewnątrz nos, znad którego wyglądają limonkowe ślepia, które zależnie od światła są mniej lub bardziej żółte bądź zielone. Oczy Borsuka kształtem przypominają zaokrąglone kamienie, zwężające się prawie pod kątem ostrym do jednej strony. Z uszu wyrastają mu bujne, czarne pędzle, a żuchwę porastają bujne, długie bokobrody, często falujące na wietrze. Srebrzystego charakteryzują długie łapy ze słabo zarysowanymi mięśniami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5406


Gdy znalazł się wystarczająco blisko gryzonia, na którego polował, zobaczył, że trafił na zwyczajną szarą myszkę. Po przybraniu odpowiedniej pozycji udało mu się nawet jej nie spłoszyć i w ten sposób wylądowała ona w zębach srebrnego wojownika. Niby nie była to jakaś wielka zwierzyna i byle terminator, który dopiero uczył się polować by sobie poradził, ale Borsucze Futro był całkiem z siebie zadowolony. Odniósł swoją zdobycz do pozostałych zakopanych ziemi, a po tym, jak do nich dołączyła wyczyścił pierś i pysk z krwi zwierzęcia, która prysnęła mu na futro. Nie chciał w ten sposób zwabić żadnych drapieżników. Dopiero po doprowadzeniu swojej długiej sierści do porządnego stanu wyruszył na dalsze polowanie. Starał się iść pod wiatr na lekko ugiętych łapach i miękko stawiał kroki, uważając pod łapy. Szukał wzrokiem śladów zwierzyny, a także węszył i wsłuchiwał się w okolicę.


Atak Zajęczego Susa: nieudany :( -> słaby (50%) -> (12+20)-(10+14)=8 -> 8*0,5=4
Atak Zmarchy: słaby (50%) ->(14+12)-(16+13)=-3

Zajęczemu Susowi gryzienie nie za bardzo wychodziło, a na dodatek samotnik był zręczny i szybki, dlatego trafienie go było dla wojownika nie małym problemem. Ostatecznie nie udało mu się go powalić, ani wycelować zbyt dobrze, aczkolwiek klepnął go łapami po boku z niewielką siłą i lekko obił. Zmarcha również próbował atakować, ale tym razem buro-biały umknął przed jego pazurami.

Przybywa Fiołkowy Świt.
Atak Fiołkowego Świtu: udany (100%) -> (15+8)-(8+12)=3
Zr i Sz Zmarchy obniżone w związku z walką 1:2.

Atak Zmarchy: udany (100%) ->(14+14)-(14+12)=2

Odsiecz przybyła. Rudo-biały wojownik wyskoczył niczym filip z konopi z pazurami na samotnika, którego zaatakował Zajęczy Sus. Ciekawe, co by powiedział, gdyby wiedział, że to jego terminator rozpoczął tę walkę, zamiast dyplomatycznie wyprowadzić z ich terenów niezbyt owłosionego samotnika. Zmarcha syknął i strzelił gniewnie ogonem, gdy poczuł napierającego na niego kota.
- Musiałeś przyjść z kumplem, dzikusie! - Wrzasnął pełen gniewu i rozgoryczenia, ale nie zamierzał tego tak zostawić. Spróbował uderzyć go na oślep, by chociaż połowicznie obronić się przed rudym i pokazać, że nie jest byle chłystkiem, którego można okładać. Właśnie dlatego zamachnął się łapą i trochę na ślepo uderzył Fiołkowy Świt w łapę.

Zajęczy Sus S: 12 | Zr: 16 | Sz: 13 | Zm: 10 | HP: 88/90 | W: 55-2=53/60
(wykorzystane przerzuty: 1/5)
rana 0. stopnia: wyrwana sierść na boku

Zmarcha S: 14 | Zr: 8(10) | Sz: 12(14) | HP: 80-4-3=73/80 | W: 67-3=64/70
rana 0. stopnia: pogłaskanie po boczku.
rana 0. stopnia: lekkie obicie boku
rana 0. stopnia: lekkie obicie barku

Zr i Sz Zmarchy obniżone w związku z walką 1:2.

Fiołkowy Świt S: 15 | Zr: 14 | Sz: 12 | HP: 80-2=78/80 | W: 70-2=78/80
(wykorzystane przerzuty: 0/5)
rana 0. stopnia: klepnięcie w łapę
_________________
wcisnę się w bezpieczny kąt
w dziurawą ścianę wbiję wzrok
do sieci wrzucę płaczliwy post
p o l u b i s z g o

ty tylko popatrzysz, a ja
poczuję się gorzej na samą myśl
zaczynam zamykanie bram
  Statystyki - lvl: 5 | S: 13 | Zr: 14 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 265/400
Stat. Med. - lvl:
2 | MED.EXP: 16/200
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-04-26, 23:45   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Frustracja.
Robił zaskakująco niewiele samotnikowi; och, oczywiście, wiedział, że nie dysponuje nie wiadomo jak wielką siłą, jednak patrząc na sylwetkę intruza to wydawało mu się, że w sumie mieli podobne możliwości. Cóż, albo źle ocenił, albo miał wyjątkowego pecha… chociaż tyle, że jemu przeciwnikowi szło równie dobrze. Ot, trafiło na siebie dwóch takich o żelaznych bokach, i teraz mogli się tak głaskać. Rozważał nawet zawołanie Borsuczego Futra, ten jednak mógł być daleko, a poza tym… nim zdążył się dobrze nad tym zastanowić, to dostrzegł rudo-białą plamę przy samotniku, która nie atakowała samego Zająca, a więc raczej była Wichrzakiem. Całe szczęście, jednak syn Twardej Gwiazdy wolał nie tracić czasu na analizowanie, kto mu przybył na pomoc. Zamiast tego obrócił się, by spróbować zaatakować z innej strony – i złapać łysawego kocura za ogon. Pamiętał jeszcze z treningu bodajże, że to boli, a poza tym można coś uszkodzić i generalnie nie będzie przyjemnie. Jak pójdzie dobrze, to chociaż zostawi jakieś krwawiące ślady…

Gryzoń szybko umarł, w zasadzie to higiena Borsuczego Futra trwała dłużej niż samo polowanie na biedną mysz, która napatoczyła się wojownikowi. Na szczęście zwierzątko nie narobiło hałasu, to by mogło bowiem wypłoszyć zwierzynę z całej okolicy. Syn Miętowookiej dreptał więc dalej, aż jego oczy wyłapały ruch pomiędzy drzewami – był to niewielki ptaszek o brązowawo-szarawym upierzeniu, który postanowił wylądować jakąś długość drzewa dalej.

Borsucze Futro: S: 10 | Zr: 11 | Sz: 6 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 35/50
» wykorzystane przerzuty: 0/2
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Fiołkowy Świt
Starszyzna
niepełny



Klan:
wicher

Księżyce: 121 [marzec]
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Multikonta: Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-04-28, 18:03   
   Wygląd: Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=159095#159095


Jego uderzenie nie było mocne, jednak nie miało takie być. Na celu miał przede wszystkim rozwiązanie sytuacji w miarę pokojowy sposób - tak, by nie było konieczne używanie siły i przelewanie krwi. Kot nie był psem, dało się z nim rozmawiać i Fiołkowy Świt wierzył, że nawet jeżeli dojdzie do tego, że wysuną pazury intruz ostatecznie podda się i opuści ziemie ich Klanu. Nie myślał zbyt wiele nad tym, co się działo, a słowa kocura sprawiły, że zmarszczył czoło.
- Odpuść sobie i odejdź! - parsknął, kątem oka dostrzegając, że Zajęczy Sus wyprowadza atak. Sam nie zamierzał pozostać bierny i wymierzyć ostrzegawczy cios; zamachnął się, by uderzyć kocura łapą w pysk. Nie wysuwał pazurów, bo nie miał na celu robienie mu krzywdy. Póki co dawał mu szansę na to, by się wycofał, wychodząc z tego starcia bez szwanku.
_________________
قالوا: تموت بها حبـاًً؟ قلـت: ألا آذكروها علـى قبـري لتحيينـي

they asked "do you love her to death?" I said "speak of her over my grave and  watch how she brings me back to l i f e"
  Statystyki - lvl: 8 | S: 17 | Zr: 18 | Sz: 16 | Zm: 9 | HP: 90 | W: 80 | EXP: 530/750
 
Borsucze Futro
Gwiezdny
play despacito



Klan:
wicher

Księżyce: 77 [XI]
Mistrz: Zajęczy Sus
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [NPC]
Ojciec: Twarda Gwiazda* [NPC]
Partner: -
Multikonta: Trzmiela Gwiazda [Pył], Kruk (KG), Olchowy Szept (KC), Gwieździsta Łapa (KW) | Bystry Nurt (S), Chmielograb/Piotr (MGBG), Barszczowa Łapa (GK)
Wysłany: 2018-04-29, 01:06   
   Wygląd: Srebrzysty rosły kocur o długim, gęstym futrze, które pokrywają czarne klasyczne pręgi. Kocur ma białą brodę, kryzę oraz krótkie skarpetki na przednich oraz dłuższe sięgające do pięt na tylnych. Jego broda jest silnie zarysowana, a nad nią znajduje się proporcjonalny, łososiowy w środku i czarny na zewnątrz nos, znad którego wyglądają limonkowe ślepia, które zależnie od światła są mniej lub bardziej żółte bądź zielone. Oczy Borsuka kształtem przypominają zaokrąglone kamienie, zwężające się prawie pod kątem ostrym do jednej strony. Z uszu wyrastają mu bujne, czarne pędzle, a żuchwę porastają bujne, długie bokobrody, często falujące na wietrze. Srebrzystego charakteryzują długie łapy ze słabo zarysowanymi mięśniami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5406


Po krótkiej higienie długiego futra Borsuk wrócił do polowania i po przybraniu pozycji łowieckiej ruszył przed siebie w poszukiwaniu śladów świadczących o obecności zwierzyny, którą mógłby upolować. Zdecydowanie nie szukał oznak bytności drapieżników, ale nie zdziwiłby się, gdyby jakiegoś napotkał. Nie do końca wierzył w to bezpieczeństwo nowych terenów, aczkolwiek jak dotąd nikt jeszcze nie umarł, więc może jednak postanowi im zaufać. Nadal miał niezagojoną ranę po tak długim czasie spędzonym w obozie w krzakach po zawaleniu i pomimo swojej wrodzonej ufności podchodził teraz do okolicy sceptycznie, bo bał się, że znów to się stanie. Idąc przez las rozglądał się uważnie i w pewnym momencie pokazał mu się niewielki ptaszek o szaro-burych piórkach. Borsuk poprawił swoją pozycję łowiecką (dogiął odpowiednio łapy, by nie szurać brzuchem po ziemi, przeniósł ciężar ciała na tylne, zrównał głowę i ogon z grzbietem) i ruszył pod wiatr, cicho oddychając. Starał się kryć przed wzrokiem ptaka za pniami drzew i przede wszystkim patrzeć pod łapy, żeby go nie spłoszyć swoją nieuwagą. Po znalezieniu się wystarczająco blisko skoczył na niego z wysuniętymi pazurami, żeby szybko pozbawić go życia, wcześniej łamiąc mu małe skrzydełka. Tak o, profilaktycznie.


Atak Zajęczego Susa: krytyczny! (150%) -> (12+17)-(8+12)=9 -> 9*1,5=14
Atak Fiołkowego Świtu: słaby (50%) -> (15+15)-(8+12)=10 -> 10*0,5=5
Atak Zmarchy: krytyczny! (150%) ->(14+19)-(14+12)=7 -> 7*1,5=11 (na Fiołka)
Atak Zmarchy: nieudany :( (na Zająca)

Zr i Sz Zmarchy obniżone w związku z walką 1:2.

Zajęczy Sus dopadł do ogona butnego samotnika i chwycił zębami za jego końcówkę, a potem raptownie pociągnął. Poskutkowało to tym, że nim Zmarcha w jakiś sposób zareagował, poczuł ból w ostatnich kręgach ogona, a w uszach buro-białego wojownika rozległ się cichy trzask. Tymczasem Fiołkowy Świt pacnął go lekko po pysku, jakby dla uciszenia. Samotnik natomiast próbował kopnąć Zająca, ale totalnie nie trafił, ale udało mu się przejechać pazurami po barku rudego wojownika. Miał sobie odpuścić i odejść? On tak na poważnie?
- Przecież to ten dzikus się na mnie rzucił! - syknął gniewnie, a biczowaty ogon strzelił w powietrzu. - To wy jesteście tutaj obcy. Zabraliście innym domy, słyszysz? Pogadaj sobie z tym durniem. Nie mam zamiaru się powtarzać. - Wyglądało na to, że Zmarcha chyba poczuł się zagrożony i rozsądek wziął górę nad wściekłym sercem, które kazało mu walczyć walecznie aż do ostatniej kropli krwi. Dał krok w bok i ustawił się pyskiem w kierunku wojowników, aby mieć ich na oku. Gardził nimi, toteż sądził, że równie dobrze mogą się na niego w każdej chwili rzucić. I to niby on był przeklętą szumowiną. Do pięt im nie dorastał.

Zajęczy Sus S: 12 | Zr: 16 | Sz: 13 | Zm: 10 | HP: 88/90 | W: 53-5=48/60
(wykorzystane przerzuty: 1/5)
rana 0. stopnia: wyrwana sierść na boku

Zmarcha S: 14 | Zr: 8(10) | Sz: 12(14) | HP: 73-14-5=54/80 | W: 64-4=60/70
rana 0. stopnia: pogłaskanie po boczku.
rana 0. stopnia: lekkie obicie boku
rana 0. stopnia: lekkie obicie barku
rana 1. stopnia: złamana końcówka ogona
rana 0. stopnia: lekkie obicie pyska

Zr i Sz Zmarchy obniżone w związku z walką 1:2.

Fiołkowy Świt S: 15 | Zr: 14 | Sz: 12 | HP: 78-11=67/80 | W: 78-2=76/80
(wykorzystane przerzuty: 0/5)
rana 0. stopnia: klepnięcie w łapę
rana 1. stopnia: gęste zadrapanie na barku; krwawienie -> po 1 HP do końca walki
_________________
wcisnę się w bezpieczny kąt
w dziurawą ścianę wbiję wzrok
do sieci wrzucę płaczliwy post
p o l u b i s z g o

ty tylko popatrzysz, a ja
poczuję się gorzej na samą myśl
zaczynam zamykanie bram
  Statystyki - lvl: 5 | S: 13 | Zr: 14 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 265/400
Stat. Med. - lvl:
2 | MED.EXP: 16/200
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-04-29, 15:49   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Udało mu się (o dziwo, haha) chwycić ogon samotnika. Co prawda tylko jego końcówkę, ale dobre cokolwiek. Coś trzasnęło. Och. Gdy usłyszał słowa, zdał sobie w końcu sprawę, że walczący razem z nim przeciwko samotnikowi Wichrzak to jego własny mistrz, na co odczuł ulgę… ale zarazem jakiś niepokój. Miał wrażenie, że Fiołkowy Świt pewnie nie będzie z niego dumny, gdy zrozumie, że on pierwszy rzucił się na samotnika, ale z drugiej strony… wszystko, co mówił wcześniej, spłynęło po intruzie jak po kaczce, ten zaś wolał go obrzucać obelgami i na niego pluć. Naprawdę już nie wiedział, co powinien powiedzieć, zrobić, jak go przekonać. Nie mógł na niego polować, dlatego spełnienie tego żądania całkowicie odpadało. Wypuścił ze szczęk cienki ogon kocura i powstrzymał się od wyprowadzenia kolejnego ciosu, skoro oni także zaprzestali walki. Nadejście mistrza niepokoiło go także z tego względu, że rudo-biały kocur dostał w bark i krwawił. Ugh.
Wszystko przez niego. Nie potrafił sobie poradzić w rozmowie, a teraz jego mistrz jest ranny.
Zrobiłem to tylko dlatego, że nie chcesz opuścić tych terenów – powiedział cicho na słowa samotnika, lekko zdyszany, tuląc uszy. I być może dlatego, że go cały czas obrażał i wymagał niemożliwego. Nie chciał pozbawiać intruza życia; chciał go przede wszystkim ostrzec. Pokazać, że tak, JA cię zaatakuje. – Przepraszam, ale nic nie mogę z tym zrobić, że zajęliśmy wasze ziemie, i nie rozumiem, czego ode mnie oczekujesz, nie mogę dla ciebie codziennie polować – powiedział szybko, patrząc gdzieś w bok.

Wróbelek w zasadzie nie zdawał sobie sprawy z tego, że podchodzi do niego jakiś kot, a przynajmniej tak się mogło wydawać Borsukowi. W pewnym momencie jednak zmienił się kierunek wiatru, a ptak spojrzał wprost na srebrzystego kocura, znajdującego się jeszcze kilka kroków od celu… po czym wzbił się w powietrze i odleciał, zaraz jednak wylądował kawałek dalej, tym bardziej rozglądając się z niepokojem.

Borsucze Futro: S: 10 | Zr: 11 | Sz: 6 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 35-2=33/50
» wykorzystane przerzuty: 0/2
Ostatnio zmieniony przez Zajęczy Sus 2018-04-29, 15:50, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 11