Poprzedni temat «» Następny temat
Pszczela Łąka
Autor Wiadomość
Malinowe Chaszcze
Gwiezdny
On-Leash



Klan:
grom

Księżyce: 77 (VI)
Mistrz: Gwieździsta Ścieżka & Błyskająca Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Czapla Noga
Ojciec: Lśniącooki
Partner: Praca
Ciąża: nie
Multikonta: Krogulcza Gwiazda, Dębowy Cień, Koń [KC], Wysoka Fala [KR] | Iskra [MGBG]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 3/4/6
Wysłany: 2018-10-10, 16:36   
   Wygląd: Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=218008#218008


Również i Malina była dość... Zapracowaną osobą. Treningi terminatorów, poszukiwania Pszenicznej Łapy, choroba Wzburzonej Wody i sytuacja z Klanem Wichru... I dodatkowo obiecała niektórym matkom, że zajmie się doedukowaniem ich dzieci przed zaczęciem treningu. Z miłą chęcią spędzi chociaż część zajętego czasu w pobliżu jednej z najbliższych osób, jakie jej w klanie zostały. Niebieska również się odruchowo rozejrzała, jednak nie spodziewała się zobaczyć niczego nowego. Ot, przyzwyczajenie. I skoro to był patrol to trzeba patrolować, czyż nie?
- Hm... Cóż... - mruknęła cicho, a delikatny uśmiech, jakim raczyła Trawiaste Zbocze na początku ich wędrówki nieco zszedł z jej pyska, zastępując go zmartwieniem. Westchnęła cicho, próbując złapać myśl, od której by mogła zacząć, jednocześnie nie przytłaczając córki Gorejącego Krzewu informacjami z jej osobistego życia.
- Cóż... Od jakiegoś momentu nie czuję się zbyt dobrze... Ale być może to jedynie chwilowe - odpowiedziała na jej pytanie, nawiązując do ogólnego stanu zmęczenia, który ogarnął ją od chwili rozmowy z Błyskającą Gwiazdą, a potem z Malinową Gwiazdą. Rozmowa, która miała miejsce jakiś czas temu nadal tkwiła w pamięci wojowniczki w taki sposób, że zawsze mimowolnie wracała do niej i rozmyślała o białej kocicy. W koncu... To ona otrzymała zaszczyt prowadzenia klanu, kiedy ten zdecydował się nie pozwolić Gradowemu Podmuchowi iść do Gwiezdnych i otrzymać nowe imię. Czy dla Klanu Gromu też nadszedł czas, żeby coś takiego zrobić...?
- A jak u ciebie?
_________________

I_f e l t_like I won, but I_w a s n' t_ done,---------
the_n i g h t m a r e_repeats itself every_t i m e-

got to keep my calm, and carry on
stay awake until the sun will shine

----------but I'm not so_s t r o n g, and they're not gone
--they're still out there to take what's left of_m i n e
  Statystyki - lvl: 7 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 18 | HP: 85 | W: 75 | EXP: 310/600
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 782/1200
 
Trawiaste Zbocze
Zaginiony
zamieć


Klan:
grom

Księżyce: 48 (I)
Mistrz: ? ? ? [Mysiowąsa]
Płeć: kotka
Matka: Bursztynowooka [NPC]
Ojciec: Gorejący Krzew [NPC]
Partner: ---
Multikonta: Gruszkowa Łapa [GK] Nawałnica [S] Lśniące Futerko [KRz/NPC] Pszczela Łapa [KC] Sucha Łapa [KW]
Wysłany: 2018-10-10, 17:21   
   Wygląd: Schudła co widać na pierwszy rzut oka, teraz wygląda dosłownie jak patyk. Gdyby ktoś kto ją znał wcześniej a potem zobaczył ją teraz, pewnie by się trochę zdziwił i chwilę zastanowił czy to ta sama kotka. Ostatnio zaczęła dużo mniej jeść, a efekty widać właśnie teraz. Ponadto posiada dość szczupłe i długie łapy, na których widnieją blizny po ugryzieniach, ale do wysokich i tak nie należy. Lecz szybko biega dzięki nim, przy czym jedno się nie zmieniło, nadal w biegu wygląda jak upośledzony zając, widać tak już jej zostanie. Trawiaste Zbocze pokrywa czarna sierść wraz z białymi znaczeniami. Dokładniej znajdują się ona na pysku aż po szyję, wszystkich łapach i końcówce ogona. Jej nos jest w kolorze różowym, nie za jasnym i nie za ciemnym, można powiedzieć optymalnym. Natomiast oczy ma w kolorze brązu, nie jest on intensywny jak u ojca, bardziej jasny.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=196191#196191


Jej ucho lekko drgnęło, zaś ten lekki uśmiech towarzyszący Trawie zszedł na chwilę, a zastąpiło go zdziwienie pomieszane z zmartwieniem. Zauważyła również podobną zmianę emocji u Maliny, która według czarno-białej wydała się trochę...zmieszana. Ewidentnie coś było nie tak, sam ściszony głos towarzyszki na to wskazywał. Lekko przekrzywiła głowę na bok, a gdy Wojowniczka ponowie odezwała się, to ta wysłuchała wszystkiego co tamta miała do powiedzenia. Cóż, nie było tego zbyt wiele, ale na pewno trochę zmartwiło Trawiaste Zbocze. Oczywiście czarno-biała również nie była w zbyt dobrym stanie, ale jeśli coś dolega komuś kto jest dla niej bliski, to zawsze stara się pomóc.
- Czy to przez...tamtą sytuację, czy stało się coś innego? - Zapytała z troską w głosie, a mówiąc tamtą sytuację, miała na myśli pogrzeb. Już wtedy zauważyła iż coś jest nie tak, dlatego wolała dopytać. - Znaczy!-- Ehm, Oczywiście jeśli chcesz powiedzieć, bo martwię się, a też nie chce być wścibska czy coś... - Dodała zmieszana i dość szybko, odwracając na sekundę czy dwie wzrok. Straciła również na chwilę tępo i mimowolnie zwolniła. Dopiero po kilku uderzeniach serca znów odchrząknęła, spojrzała się na Malinę, a krok był taki jak przedtem. Rzeczywiście na tą chwilę serce jej przyśpieszyło bicie, pewnie ze stresu, że wyjdzie na wścibską, a nie na pomocną. Takie są właśnie efekty nie gadania z nikim przez...trochę długi czas.
- A u mnie...to jakoś żyje. Od momentu pogrzebu Wierzbowej Łapy nie gadałam z si-...znaczy Nocną Wichurą, chyba nawet z praktycznie nikim nie gadałam. Nie wiem czemu, może to przez samopoczucie. - Odpowiedziała już w miarę normalnym tonem głosu. Tętno zaczynało się uspokajać, a sam jej wzrok był jak wcześniej, czyli taki z troską.
_________________

and no man is an island
ohxxthisxxI xxk n o w
but can't you see, oh?
maybe you were the ocean
when I was just a stone
Ostatnio zmieniony przez Trawiaste Zbocze 2018-10-10, 17:21, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 70 | EXP: 235/300
Stat. Med. - lvl:
1 | MED.EXP: 19/100
 
Malinowe Chaszcze
Gwiezdny
On-Leash



Klan:
grom

Księżyce: 77 (VI)
Mistrz: Gwieździsta Ścieżka & Błyskająca Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Czapla Noga
Ojciec: Lśniącooki
Partner: Praca
Ciąża: nie
Multikonta: Krogulcza Gwiazda, Dębowy Cień, Koń [KC], Wysoka Fala [KR] | Iskra [MGBG]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 3/4/6
Wysłany: 2018-10-10, 17:44   
   Wygląd: Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=218008#218008


Uśmiechnęła sie delikatnie, kiedy zawstydzona Trawa szybko dodała zdanie, że jak nie chce to wcale nie musi odpowiadać. Owszem, może i tak było... Ale chyba ma w sobie odpowiednio dużo zaufania do czarno-białej wojowniczki, że z otrzymanymi informacjami nie zrobi niczego złego.
- Po części tak... A po części chodzi o coś zupełnie innego - odpowiedziała, rozmyślając jednocześnie, jak tu ułożyć ładnie dalszą część wypowiedzi. Nie chciała zasypywać Trawy sobą, ona również była dorosłym kotem i miała swoje zmartwienia, a ostatnio wyglądało to tak, że to Malina tylko brała, a starsza kocica pokornie to znosiła nie oczekując niczego w zamian.
- Co byś zrobiła na miejscu przywódcy, kiedy kot posiadający wiedzę medyczną by uczył terminatora medyka z innego klanu, a z własnego klanu... No nie zgodziłby się? - zapytała, powoli wprowadzając w temat przyjaciółkę, która prawdopodobnie o niczym nie wiedziała. No bo czemu miałaby? O treningu Lśniącej Łapy prawdopodobnie wiedzieli jedynie Błyskająca Gwiazda i Skrzący Płomień... A Malina chętnie posłucha wypowiedzi innych kotów. Skierowała pytający, acz łagodny wzrok na kocicę, przekręcając nieco głowę do boku. Miała nadzieję, że uszanuje jednak sposób, w jaki się zwracała do niej i potraktuje sprawę obiektywnie, a nie jakoś... Ulgowo tylko dlatego, że chodziło o samą niebieską.
- A... Jak wygląda twoja relacja z Nocną Wichurą, jeśli mogę zapytać? - cicho podsunęła kolejny temat rozmowy, chcąc powolutku wyciągać to, co tkwiło w Trawie niczym drzazga w delikatnych opuszkach łap w takim miejscu, w którym samodzielnie nie da rady go wyjąć.
_________________

I_f e l t_like I won, but I_w a s n' t_ done,---------
the_n i g h t m a r e_repeats itself every_t i m e-

got to keep my calm, and carry on
stay awake until the sun will shine

----------but I'm not so_s t r o n g, and they're not gone
--they're still out there to take what's left of_m i n e
  Statystyki - lvl: 7 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 18 | HP: 85 | W: 75 | EXP: 310/600
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 782/1200
 
Trawiaste Zbocze
Zaginiony
zamieć


Klan:
grom

Księżyce: 48 (I)
Mistrz: ? ? ? [Mysiowąsa]
Płeć: kotka
Matka: Bursztynowooka [NPC]
Ojciec: Gorejący Krzew [NPC]
Partner: ---
Multikonta: Gruszkowa Łapa [GK] Nawałnica [S] Lśniące Futerko [KRz/NPC] Pszczela Łapa [KC] Sucha Łapa [KW]
Wysłany: 2018-10-10, 19:18   
   Wygląd: Schudła co widać na pierwszy rzut oka, teraz wygląda dosłownie jak patyk. Gdyby ktoś kto ją znał wcześniej a potem zobaczył ją teraz, pewnie by się trochę zdziwił i chwilę zastanowił czy to ta sama kotka. Ostatnio zaczęła dużo mniej jeść, a efekty widać właśnie teraz. Ponadto posiada dość szczupłe i długie łapy, na których widnieją blizny po ugryzieniach, ale do wysokich i tak nie należy. Lecz szybko biega dzięki nim, przy czym jedno się nie zmieniło, nadal w biegu wygląda jak upośledzony zając, widać tak już jej zostanie. Trawiaste Zbocze pokrywa czarna sierść wraz z białymi znaczeniami. Dokładniej znajdują się ona na pysku aż po szyję, wszystkich łapach i końcówce ogona. Jej nos jest w kolorze różowym, nie za jasnym i nie za ciemnym, można powiedzieć optymalnym. Natomiast oczy ma w kolorze brązu, nie jest on intensywny jak u ojca, bardziej jasny.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=196191#196191


Lekki uśmiech Maliny trochę uspokoił Trawiastą, czyli raczej nie wyszła na wścibską. To dobrze. Mogła odetchnąć z ulgą i w pełni skupić się na tym co Wojowniczka miała do powiedzenia. A pytanie które zadała również do prostych nie należało. Teraz w głowie czarno-białej pojawiło się kilka opcji co do tego zdania, ale za pierwszym razem tak czy siak nie załapała iż to chodzi właśnie o Malinę. Za bardzo skupiła się na odpowiedzi, dlatego chwilę rozmyślała, aż w końcu wzięła wdech i wydech i spojrzała się na Malinowe Chaszcze spokojnym wzrokiem.
- Cóż...to zależy od wielu czynników, ale w takiej najprostszej sytuacji to w sumie...nic? Przecież Gwieździsta Ścieżka najpierw uczyła Terminatora z innego klanu, a własnego nie chciała. Pamiętam właśnie, że kiedyś była poruszana kwestia by wzięła swojego Terminatora, ale Rozerwana Gwiazda powiedziała, że nie może jej do tego zmusić...no jakoś tak, to było dość dawno. Tak czy siak ja jestem takiego zdania jak ona, a czemu pyta-- A...A. Już rozumiem. - I nagle ją olśniło dlatego Malina o to zapytała. Aż na chwilę zamilkła i przełknęła ślinę. A dlaczego pamiętała coś takiego odległego? Cóż, po pierwsze miała bardzo dobrą pamięć, a po drugie kiedyś to trochę osłabiło iskierkę nadziei na zostanie Terminatora Medyka, co trochę utkwiło jej w pamięci. Praktycznie każda taka igiełka wetknięta w jej serce zapadała jakoś w pamięć. - Czyli uczysz jakiegoś Terminatora Medyka z innego Klanu, a z naszego nie chcesz, dobrze to zrozumiałam? - Zapytała jeszcze dla pewności, czy aby na pewno niczego nie poplątała, była raczej mała szansa na to, ale lepiej upewnić się czy aby na pewno Malina miała to na myśli.
Na kolejne pytanie znów chwilę się zamyśliła. Wzrok skierowała na bok, a sama czarno-biała wydała się nieco bardziej przygnębiona. Nie lubiła truć komuś o swoich problemach, ale jeśli Malina podzieliła się z nią swoimi, to ona także powinna. Dopiero po kilku uderzeniach serca, kiedy to już jakoś zebrała swoje myśli, znów spojrzała się na towarzyszkę i w końcu odpowiedziała.
- Hm...co byś zrobiła gdyby twoja siostra kiedyś wyrzekała się Ciebie jako rodziny, po potem znów by przyznawała, ale zrobiłaby parę błędów, a na koniec nakrzyczałaby na kogoś kto jest dla Ciebie...ważny? - Zapytała, lecz trochę nie brzmiało jak pytanie. Raczej to było wyjaśnienie tego wszystkiego co się stało w formie jaką na początku Malina zadała Trawiastej.
_________________

and no man is an island
ohxxthisxxI xxk n o w
but can't you see, oh?
maybe you were the ocean
when I was just a stone
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 70 | EXP: 235/300
Stat. Med. - lvl:
1 | MED.EXP: 19/100
 
Malinowe Chaszcze
Gwiezdny
On-Leash



Klan:
grom

Księżyce: 77 (VI)
Mistrz: Gwieździsta Ścieżka & Błyskająca Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Czapla Noga
Ojciec: Lśniącooki
Partner: Praca
Ciąża: nie
Multikonta: Krogulcza Gwiazda, Dębowy Cień, Koń [KC], Wysoka Fala [KR] | Iskra [MGBG]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 3/4/6
Wysłany: 2018-10-10, 22:06   
   Wygląd: Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=218008#218008


Trawa nie musiała się obawiać pytań skierowanych do Maliny. W końcu... Są przyjaciółkami, tak? Pomimo wszystko, nadal utrzymują bliską relację, która aktualnie była... No, w stanie rozluźnienia. Niebieska trochę żałowała, że nie mogła poświęcić kotce więcej czasu... I miała nadzieję, że zmieni się to w najbliższym czasie, jak tylko wydarzenia w jej życiu się uspokoją. Dowiedziała się dodatkowo o paru ciekawych rzeczach dotyczących Gwieździstej Ścieżki, która owszem, nie miała terminatora, ale nie przeszkadzało jej to w podjęciu nowych obowiązków. Z taką różnicą, że była medyczka była... No właśnie, medyczką. No i zarówno Rozerwana Gwiazda, jak i Błyskająca mieli do niej większe zaufanie, przez co zacisnęła jedynie bardziej mordkę i przytaknęła głową w ramach odpowiedzi na pytanie.
- Już teraz... Uczyłam - w końcu zdobyła się na wypowiedzenie słów, dodając do tego ciche westchnięcie. Czuła się okropnie. Nie sądziła, że akcja, jaką podjęła, która też mogła zacieśnić relację pomiędzy byłymi sąsiadami mogła zaszkodzić jej samej.
- Czy to może... Podważyć moją lojalność wobec klanu? - zapytała cichszym głosem, kierując kątem oka wzrok na Trawiaste Zbocze, czekając w napięciu na jej odpowiedź. Cały czas przywódca dawał jej do zrozumienia, że wychylanie głowy przed szereg prowadzi w końcu do jego ucięcia... To samo było z Mysiowąsą. To samo z Żubr i Krową. I to samo będzie z nią jak nie przestanie teraz.
- Dlaczego Błyskająca Gwiazda widzi we mnie... Zdrajcę? - zadała kolejne pytanie, niemal szeptem, spuszczając już teraz wzrok na ziemię. Bardzo bolały ją słowa burego syna Piorunopręgiej o tym, że jest nielojalna, a przecież jej serce zawsze pozostało z klanem Gromu. Jakby zależało jej tylko na pełnionej niegdyś randze to by dawno odpuściła dalsze przebywanie w grupie i odeszła. Ale cały czas coś w jej sercu kazało jej pozostawać na piaszczystych terenach i uginać kark pod osądami przywódcy. Wraz z postępem słów o Nocnej Wichurze wypowiadanych przez czarno-białą kotkę, niebieska przybliżała się, aby zetknąć się z nią bokiem, bacznie obserwując jej pysk miękkim spojrzeniem.
- Zapytałabym się, dlaczego nakrzyczała, jak już emocje opadną. Nie zrobiłaby tego bez powodu... - mruknęła dalsze zdanie ciszej, pozwalając przemyśleć córce Gorejącego Krzewu swoje słowa. Już wcześniej zauważyła, że Trawiaste Zbocze była... Bardzo podobna do swojej siostry. Obie lubiły tłamsić w sobie to, co powinno zostać uwolnione i stąd pewno ten depresyjny nastrój u Trawy. Nie wiedziała, jak sprawa się miała z rudą wojowniczką, bo z nią po prostu nie rozmawiała od czasu pogrzebu Wierzbowej Łapy. Ale... Każdy miał szansę na odkupienie swoich grzechów. Wystarczyło tylko spróbować.
_________________

I_f e l t_like I won, but I_w a s n' t_ done,---------
the_n i g h t m a r e_repeats itself every_t i m e-

got to keep my calm, and carry on
stay awake until the sun will shine

----------but I'm not so_s t r o n g, and they're not gone
--they're still out there to take what's left of_m i n e
  Statystyki - lvl: 7 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 18 | HP: 85 | W: 75 | EXP: 310/600
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 782/1200
 
Trawiaste Zbocze
Zaginiony
zamieć


Klan:
grom

Księżyce: 48 (I)
Mistrz: ? ? ? [Mysiowąsa]
Płeć: kotka
Matka: Bursztynowooka [NPC]
Ojciec: Gorejący Krzew [NPC]
Partner: ---
Multikonta: Gruszkowa Łapa [GK] Nawałnica [S] Lśniące Futerko [KRz/NPC] Pszczela Łapa [KC] Sucha Łapa [KW]
Wysłany: 2018-10-13, 23:34   
   Wygląd: Schudła co widać na pierwszy rzut oka, teraz wygląda dosłownie jak patyk. Gdyby ktoś kto ją znał wcześniej a potem zobaczył ją teraz, pewnie by się trochę zdziwił i chwilę zastanowił czy to ta sama kotka. Ostatnio zaczęła dużo mniej jeść, a efekty widać właśnie teraz. Ponadto posiada dość szczupłe i długie łapy, na których widnieją blizny po ugryzieniach, ale do wysokich i tak nie należy. Lecz szybko biega dzięki nim, przy czym jedno się nie zmieniło, nadal w biegu wygląda jak upośledzony zając, widać tak już jej zostanie. Trawiaste Zbocze pokrywa czarna sierść wraz z białymi znaczeniami. Dokładniej znajdują się ona na pysku aż po szyję, wszystkich łapach i końcówce ogona. Jej nos jest w kolorze różowym, nie za jasnym i nie za ciemnym, można powiedzieć optymalnym. Natomiast oczy ma w kolorze brązu, nie jest on intensywny jak u ojca, bardziej jasny.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=196191#196191


- ...Czyli inaczej, chodziło mi o to, że każdy ma prawo do wyboru. Komu chcesz przekazać tą wiedzę, a komu nie. - Wymamrotała jeszcze dla wyprostowania gdy tylko zauważyła iż Malina bardziej zacisnęła szczęki. Nie wiedziała co niebieska sobie pomyślała, ale zapewne coś związanego z Gwieździstą Ścieżką. Nie powinna o niej w sumie wspominać, mogła od razu powiedzieć, że każdy może sobie wybrać. Trochę tego żałowała teraz, dlatego na sekundę odwróciła wzrok, odchrząknęła, a potem znów spojrzała się na towarzyszkę, która jak widać... nie była w zbyt dobrym stanie. Odpowiedź mocno zdziwiła Trawiastą, aż spojrzała się nieco zaskoczona na Malinę. Podważyć lojalność? Co ma piernik do wiatraka? To nie było łamanie kodeksu, z tego co zrozumiała to tylko przekazała wiedzę medyczną kotu z innego klanu i już.
- Co. Czemu...miałoby to podważyć lojalność? Przecież... nic złego nie zrobiłaś. - Zapytała równie cichym tonem, ale raczej to było pytanie retoryczne. Odpowiedź była oczywista, bo przecież to nie narusza lojalności. Nie zdradzała jakiś tajnych informacji, tylko z tego co zrozumiała przekazała część wiedzy medycznej Terminatorowi Medyka, czyli komuś kto właśnie uczy się tej wiedzy. To wszystko było dziwne. Nawet spojrzała na towarzyszkę z troską, a jednocześnie smutkiem. Nigdy nie była w takiej sytuacji, ale wiedziała, że to dla Maliny jest ciężkie. Dlatego też lekko trąciła nosem kotkę w policzek, tak pocieszająco i przyjacielsko.
- Chwila. Co. Czy Błyskająca Gwiazda...on serio tak uważa? - To również ją zdziwiło. Czy serio ich Przywódca jest tak beznadziejny? - Nie jesteś zdrajcą. Jesteś wspaniałą Wojowniczką. Dobrze wypełniasz swoje obowiązki i z tego co się orientuje, nie złamałaś kodeku Wojownika. - Odpowiedziała łagodnym tonem głosu. - A Błyskająca Gwiazda...mimo iż jest Przywódcą, to jak widać ma pszczoły zamiast mózgu, jeśli nie dostrzega iż jesteś lojalna. - Dodała jeszcze, a gniew na ich Przywódcę trochę rósł. Nie znała co prawda pełnej wersji wydarzeń, ale sam fakt iż bury kocur uważa Wojowniczkę za Zdrajcę jest...głupi. Zacisnęła nieco mocniej zęby, by nie wybuchnąć. Starała się zachować spokój i przede wszystkim na taką wyglądać.
- Niestety ja tak nie zrobiłam. Powiedziałam coś... coś czego teraz żałuję. Nawet nie wiem czy chciałaby wybaczyć mi to. - I cały spokój pęk, żal wziął górę. Wymamrotała te słowa dość cicho, ale nadal tak by można było je usłyszeć. Również schyliła głowę w dół i markotnym wzrokiem patrzyła się przez chwilę na ziemię. Raz czy dwa zerknęła na Wojowniczkę, by zobaczyć czy coś chce powiedzieć, a tak to na razie nie odzywała się.
_________________

and no man is an island
ohxxthisxxI xxk n o w
but can't you see, oh?
maybe you were the ocean
when I was just a stone
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 70 | EXP: 235/300
Stat. Med. - lvl:
1 | MED.EXP: 19/100
 
Malinowe Chaszcze
Gwiezdny
On-Leash



Klan:
grom

Księżyce: 77 (VI)
Mistrz: Gwieździsta Ścieżka & Błyskająca Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Czapla Noga
Ojciec: Lśniącooki
Partner: Praca
Ciąża: nie
Multikonta: Krogulcza Gwiazda, Dębowy Cień, Koń [KC], Wysoka Fala [KR] | Iskra [MGBG]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 3/4/6
Wysłany: 2018-10-19, 22:50   
   Wygląd: Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=218008#218008


Przytaknęła głową na słowa Trawiastego Zbocza. Również się z tym zgadzała. Miała pełne prawo decydować o tym, komu powierza swoją wiedzę… Szczególnie, że w klanie Gromu Błyskająca Gwiazda nadal nie zdecydował, kto będzie następnym medykiem. Niebieska nadal nie wierzyła w to, że to ona miała zostać następczynią Gwieździstej Ścieżki, bo… Wszystko to nie składało się w żadną logiczną całość. Szczególnie, że ona nigdzie się z klanu nie wybierała, nie dawała też żadnych znaków przywódcy, że chciałaby tak zrobić.
- Nie wiem – odpowiedziała cicho, wlepiając wzrok gdzieś przed siebie i nosząc głowę na równym poziomie co grzbiet. Nie rozumiała myślenia burego kocura, jakby… Mgiełka choroby przysłoniła mu zdrowy rozsądek i umiejętność myślenia. Nagle poczuła delikatne trącenie w policzek, na co podniosła wzrok z trawy na… Trawę właśnie, słuchając uważnie jej słów, a na sam koniec… Delikatnie się uśmiechnęła, chcąc tym samym podziękować córce Bursztynowookiej za to, co dla niebieskiej teraz robiła. Bardzo doceniała to, że wojowniczka zawsze przy niej była, kiedy potrzebowała wsparcia… I też wtedy, kiedy potrzebowała się wypłakać na czyimś ramieniu, nie potrafiąc poradzić sobie ze swoimi emocjami. I zauważyła, że przyjaciółka również ma problemy z tym samym… Dlatego też wyszła przed nią, zagradzając jej drogę przed kontynuowaniem wyznaczonej trasy, po czym podeszła bliżej. Delikatnie, nieco niepewnie podeszła bliżej przygarbionej kocicy, wsuwając głowę w miejsce jej szyi, opierając się lekko swoim ciałem o jej. Nie wiedziała, czy czarno-biała zaakceptuje ten gest… Jednak po tylu rozmowach, jakie ze sobą miały była dobrej myśli.
- Każdy popełnia błędy. Nocna Wichura powinna to zrozumieć, nie wygląda na głupiego kota… Ale najpierw musi się cała sytuacja w klanie unormować. Musisz być cierpliwa – cicho wypowiedziała słowa pozwalając, by głowa wtuliła się w krótkie futerko na górnej części klatki piersiowej, pozwalając na to, by chwilę tak trwać. Chciała dać jej tyle wsparcia, ile tylko mogła, ale bała się popełnić błąd i przekreślić całą ich relacje, którą wspólnie budowały. Czuła, że więź je łącząca była w stanie przetrwać naprawdę wiele… Ale czy coś takiego również? Malina nie mogła jednak trwać bezczynnie, jedynie biorąc i nic z siebie nie dając. To była teraz jej szansa, aby pomóc Trawiastemu Zboczu.
_________________

I_f e l t_like I won, but I_w a s n' t_ done,---------
the_n i g h t m a r e_repeats itself every_t i m e-

got to keep my calm, and carry on
stay awake until the sun will shine

----------but I'm not so_s t r o n g, and they're not gone
--they're still out there to take what's left of_m i n e
  Statystyki - lvl: 7 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 18 | HP: 85 | W: 75 | EXP: 310/600
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 782/1200
 
Trawiaste Zbocze
Zaginiony
zamieć


Klan:
grom

Księżyce: 48 (I)
Mistrz: ? ? ? [Mysiowąsa]
Płeć: kotka
Matka: Bursztynowooka [NPC]
Ojciec: Gorejący Krzew [NPC]
Partner: ---
Multikonta: Gruszkowa Łapa [GK] Nawałnica [S] Lśniące Futerko [KRz/NPC] Pszczela Łapa [KC] Sucha Łapa [KW]
Wysłany: 2018-11-12, 22:39   
   Wygląd: Schudła co widać na pierwszy rzut oka, teraz wygląda dosłownie jak patyk. Gdyby ktoś kto ją znał wcześniej a potem zobaczył ją teraz, pewnie by się trochę zdziwił i chwilę zastanowił czy to ta sama kotka. Ostatnio zaczęła dużo mniej jeść, a efekty widać właśnie teraz. Ponadto posiada dość szczupłe i długie łapy, na których widnieją blizny po ugryzieniach, ale do wysokich i tak nie należy. Lecz szybko biega dzięki nim, przy czym jedno się nie zmieniło, nadal w biegu wygląda jak upośledzony zając, widać tak już jej zostanie. Trawiaste Zbocze pokrywa czarna sierść wraz z białymi znaczeniami. Dokładniej znajdują się ona na pysku aż po szyję, wszystkich łapach i końcówce ogona. Jej nos jest w kolorze różowym, nie za jasnym i nie za ciemnym, można powiedzieć optymalnym. Natomiast oczy ma w kolorze brązu, nie jest on intensywny jak u ojca, bardziej jasny.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=196191#196191


Wojowniczka gdy tylko zauważyła lekki uśmiech Maliny, taki w geście podziękowania, to również go odwzajemniła, tak jakby chcąc powiedzieć nie ma za co. Nie mogła ukryć, że jakoś tak...przyjemnie jej się patrzyło na uśmiech Wojowniczki. Nawet jeśli był lekki. Po prostu przez to czuła się również lepiej, w sumie samo towarzystwo niebieskiej sprawiało iż Trawiastej jakoś tak lepiej się żyło. Nie wiedziała na jakiej zasadzie to działało, ale cieszyła się iż ta była z nią. I jak widać nie tylko Malina bała się popełnić jakiś błąd, taki który przekreślił ich relacje na zawsze. Trawiasta zawsze bała się okazywać uczucia, szczególnie takie. Dlatego jak już robiła jakiś gest to niepewnie, albo po prostu go nie robiła nawet jeśli miała w planach. Było to trochę dziwne i starała się jakoś to zwalczać, ale no znając Trawę trochę to czasu potrwa.
W sumie nie spodziewała się iż nagle jej towarzyszka postanowi przejść przed nią i zatrzymać ten marsz. Trawiasta tak się zamyśliła, że omal nie wpadłaby na Malinę. Dosłownie tuż przed nią wyhamowała i spojrzała ze zdziwieniem. Na początku tego nie rozumiała, dopiero kiedy kotka przybliżyła się i wykonała ten gest, to zrozumiała o co chodzi. Gdyby była człowiekiem pewnie lekko zarumieniłaby się, a tak to przez chwilę zdziwiona patrzyła w przestrzeń. Oczywiście zaakceptowała to, nawet po chwili sama lekko wtuliła się w futerko Maliny i przymknęła oczy przy tym. Było to takie uspokajające i czuła się przy niej pewniej. Zamruczała cicho i przede wszystkim lekko, a po paru uderzeniach serca otworzyła pyszczek by odpowiedzieć.
- Tak myślisz? ...Będę musiała z nią pogadać. Jak już...już wszystko wróci do normy. - Miauknęła równie cicho co towarzyszka - I...I dzięki. Za to wszystko...że jesteś tu. Ze mną. - Dodała po chwili namysłu, czując się odrobinę lepiej. Bo wszystko się wyrówna, prawa? Jak mówi Malina, trzeba mieć cierpliwość. W końcu Wich i Trawa są siostrami, takie relacje nigdy nie znikają.
_________________

and no man is an island
ohxxthisxxI xxk n o w
but can't you see, oh?
maybe you were the ocean
when I was just a stone
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 70 | EXP: 235/300
Stat. Med. - lvl:
1 | MED.EXP: 19/100
 
Malinowe Chaszcze
Gwiezdny
On-Leash



Klan:
grom

Księżyce: 77 (VI)
Mistrz: Gwieździsta Ścieżka & Błyskająca Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Czapla Noga
Ojciec: Lśniącooki
Partner: Praca
Ciąża: nie
Multikonta: Krogulcza Gwiazda, Dębowy Cień, Koń [KC], Wysoka Fala [KR] | Iskra [MGBG]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 3/4/6
Wysłany: 2018-11-12, 23:04   
   Wygląd: Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=218008#218008


Zamruczała delikatnie, czując że jej gest nie został odepchnięty, a wręcz zaakceptowany. Najbardziej w tym wszystkim bała się tego, że Trawa ją odepchnie i nie będzie słuchała wyjaśnień Maliny, że chciała jedynie pomóc. Czy tak rzeczywiście było? Cóż... Kwestia sporna. Słysząc, że czarno-biała o czymś mówi, podniosła nieco głowę w jej kierunku, jakby chcąc ją lepiej słyszeć. Przytaknęła głową na wypowiedziane przez nią pierwsze zdania, potwierdzając ich słuszność, a potem... Wojowniczka podziękowała. Uchyliła lekko pysk, by po paru uderzeniach serca zamknąć go bezgłośnie, zaś tuż po chwili przytulić się mocniej do białej piersi córki Gorejącego Krzewu.
- Też ci za to dziękuję - odpowiedziała na jej głowa cicho, nie chcąc nagłaśniać tego, jak w tej sytuacji drży głos niebieskiej. Czuła się... Potrzebna. Pierwszy raz od dawna ktoś potrzebował właśnie jej. Owszem, miała terminatorkę, której pomaga zrozumieć kodeks oraz inne aspekty życia wojownika... Ale to było zupełnie coś innego. Trawiaste Zbocze podziękowała za coś, co nie było obowiązkiem nałożonym z góry. Wzięła głębszy oddech, zaciągając się przy okazji zapachem przyjaciółki, by po chwili odsunąć się od niej i spojrzeć na jej pysk, a... Po chwili spuścić wzrok.
- M-Może dzisiaj spędzisz noc ze mną? Znaczy... - zaproponowała, jednak w pewnym momencie odchrząknęła i próbowała się uspokoić. To nie tak miało wyglądać. Szczególnie, że na samym początku niepewność co do wypowiadanych słów była tak silna, że nie dała rady porządnie postawić pierwszej sylaby, co skutkowało zająknięciem się.
- Znaczy no. W moim legowisku... Tam jest dużo miejsca, nie musisz się martwić o to, że będziemy ściśnięte czy coś... - a przynajmniej tak się Malinie wydawało. Ruszyła przy tym przed siebie, nie patrząc na towarzyszkę, z którą zdecydowała się wypełnić wojowniczy obowiązek. Przełknęła po tym ciężko ślinę, a ucho skierowane w stronę Trawiastej dawało jej znać, że niespokojnie oczekuje odpowiedzi.
_________________

I_f e l t_like I won, but I_w a s n' t_ done,---------
the_n i g h t m a r e_repeats itself every_t i m e-

got to keep my calm, and carry on
stay awake until the sun will shine

----------but I'm not so_s t r o n g, and they're not gone
--they're still out there to take what's left of_m i n e
  Statystyki - lvl: 7 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 18 | HP: 85 | W: 75 | EXP: 310/600
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 782/1200
 
Trawiaste Zbocze
Zaginiony
zamieć


Klan:
grom

Księżyce: 48 (I)
Mistrz: ? ? ? [Mysiowąsa]
Płeć: kotka
Matka: Bursztynowooka [NPC]
Ojciec: Gorejący Krzew [NPC]
Partner: ---
Multikonta: Gruszkowa Łapa [GK] Nawałnica [S] Lśniące Futerko [KRz/NPC] Pszczela Łapa [KC] Sucha Łapa [KW]
Wysłany: 2018-11-25, 21:16   
   Wygląd: Schudła co widać na pierwszy rzut oka, teraz wygląda dosłownie jak patyk. Gdyby ktoś kto ją znał wcześniej a potem zobaczył ją teraz, pewnie by się trochę zdziwił i chwilę zastanowił czy to ta sama kotka. Ostatnio zaczęła dużo mniej jeść, a efekty widać właśnie teraz. Ponadto posiada dość szczupłe i długie łapy, na których widnieją blizny po ugryzieniach, ale do wysokich i tak nie należy. Lecz szybko biega dzięki nim, przy czym jedno się nie zmieniło, nadal w biegu wygląda jak upośledzony zając, widać tak już jej zostanie. Trawiaste Zbocze pokrywa czarna sierść wraz z białymi znaczeniami. Dokładniej znajdują się ona na pysku aż po szyję, wszystkich łapach i końcówce ogona. Jej nos jest w kolorze różowym, nie za jasnym i nie za ciemnym, można powiedzieć optymalnym. Natomiast oczy ma w kolorze brązu, nie jest on intensywny jak u ojca, bardziej jasny.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=196191#196191


Trochę serce Trawiastej przyspieszyło bicie na kilka sekund gdy tylko przez parę uderzeń serca nie usłyszała odpowiedzi. Można powiedzieć iż to była taka chwila grozy dla czarno-białej, gdyż nie umiała przewidzieć reakcji Maliny na to, może byłaby...zła? Nie wiedziała konkretniej z jakiego powodu, po prostu chwilowa panik, lecz to wszystko odeszło gdy tylko wojowniczka mocniej przytuliła się do jej piersi i w końcu odezwała. Od razu kamień z serca spadł jej, a sama nieco zrelaksowała już się. Czyli nie była taka spięta jak przed chwilą, tylko nieco już..ochłonęła. Jakoś sytuacja ustabilizowała się i raczej nie myślała iż może coś pójść nie tak w tej chwili. Choć jak wiadomo nie można chwalić dnia przed zachodem słońca i tak było teraz. Zdziwiła się gdy tylko niebieska na chwilę odstąpiła od niej. Tak...nale. Zaczęła gryźć sobie wargę ze stresu, lecz poza tym starała się nie okazywać tej słabości, mimo iż w głowie znów zaczęły jej się plątać myśli typu czemu Malina spuściła wzrok, czy co chce powiedzieć.
W sumie tego pytanie się nie spodziewała, szczerze ją zaskoczyło. Chciała już otworzyć pysk by odpowiedzieć, ale stres wziął nad nią górę i w ostatnim momencie zamknęła go bezdźwięcznie. Dobrze że w tym samym momencie także Malina się zacięła, mogło to wyglądać tak jakby chciała jej dać dokończyć. Jednocześnie teraz czuła stres i radość...bo mimo wszystko nie spodziewała się, a z drugiej strony nie wiedziała jak się zachować w tej sytuacji, dlatego pewnie wyglądała trochę na zmieszaną. Co jak powie coś źle? Jak może skreśli tą relacje. Nawet proste powiedzenie "tak" sprawiło jej...pewne trudności. Jak zwykle musi się stresować niepotrzebnie.
- J-ja... - Zaczęła dość niewyraźnie i niepewnie, stojąc w miejscu jak ten kołek i patrząc jak przez chwile Malina odchodzi. Cóż, nic dziwnego gdyż czuł jak jej łapy trochę trzęsą się ze stresu. Przełknęła szybko ślinę i spróbowała dojść do Wojowniczki która nie wiadomo z jakiego powodu zaczęła iść. - T-tag! Znaczy-- O-oczywiście, ż-że chcę. Czemu m-miałabym nie chcieć. Znaczy..w sensie...ee. - Znów zaczęła kontynuować tylko właśnie za szybko i niewyraźnie. Nie umiała się zwyczajnie wysłowić, co jej bardzo przeszkadzało. Znów przełknęła ślinę i wzięła wdech i wydech. Już, spokój. Odchrząknęła w końcu, podeszła do boku szarej, spojrzała się na nią i znów spróbowała normalnie odpowiedzieć. - Psz...Przepraszam, po prostu nie umiem się w-wysłowić. Oczywiście, że bym chciała, nawet bardzo. - Dodała trochę pewniej siebie i przede wszystkim wolniej. Nawet otarła się lekko o bok szarej, tak by jej w sumie dodać otuchy, bo ta chyba też się zestresowała. Lekko uśmiechnęła się do niej i czekała na odpowiedzieć. Tylko trochę z każdym uderzeniem serca zaczęła tracić tą swoją wcześniejszą pewność, trochę bała się iż coś źle powiedziała, albo zrobiła nie tak.
_________________

and no man is an island
ohxxthisxxI xxk n o w
but can't you see, oh?
maybe you were the ocean
when I was just a stone
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 70 | EXP: 235/300
Stat. Med. - lvl:
1 | MED.EXP: 19/100
 
Malinowe Chaszcze
Gwiezdny
On-Leash



Klan:
grom

Księżyce: 77 (VI)
Mistrz: Gwieździsta Ścieżka & Błyskająca Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Czapla Noga
Ojciec: Lśniącooki
Partner: Praca
Ciąża: nie
Multikonta: Krogulcza Gwiazda, Dębowy Cień, Koń [KC], Wysoka Fala [KR] | Iskra [MGBG]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 3/4/6
Wysłany: 2018-12-02, 00:12   
   Wygląd: Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=218008#218008


Na początku... Zupełnie nie wiedziała, co miała zrobić. Im więcej uderzeń serca mijało od zadania pytania do teraźniejszości, tym bardziej Malina chciała się wycofać ze swojej propozycji, obrócić ją w żart, a potem samej schować się do swojego legowiska. Jednak... W końcu odpowiedź padła. Drżące, pierwsze słowo opuściło pyszczek Trawiastej, ale Malina pozostawała nadal bez odpowiedzi, przez co jej umysł zdecydował się na najgorszy scenariusz. Że córka Gorejącego Krzewu wycofa się i nie wróci do niej. Ale następne słowa uspokoiły szybko bijące serce niebieskiej, a na pysku pojawił się u niej lekki, ciepły uśmiech, chociaż nadal zabarwiony niepewnością. Udało się. Czarno-biała kotka przyjęła zaproszenie potomka Czaplej Nogi, przez co wojowniczka nieco bardziej się ośmieliła i przybliżyła do kroczącej obok kocicy, aby mogła odczuć jej delikatną bliskość.
- Rozumiem. Nawet nie wiesz, jak się cieszę - odpowiedziała na jej przeprosiny i resztę słów, a jej tłumaczenie... Nie było ważne. Cieszyła się z końcowego efektu. Że zaraz po odrobieniu obowiązków wojowniczych będą mogły skierować się razem do legowiska i... I co. I pewno spać, prawda? Już i tak poczyniły spory krok, obie. Pierwszy raz była medyczka nie mogła doczekać się powrotu do bezpiecznej bazy.


2x zt
_________________

I_f e l t_like I won, but I_w a s n' t_ done,---------
the_n i g h t m a r e_repeats itself every_t i m e-

got to keep my calm, and carry on
stay awake until the sun will shine

----------but I'm not so_s t r o n g, and they're not gone
--they're still out there to take what's left of_m i n e
Ostatnio zmieniony przez Malinowe Chaszcze 2018-12-02, 00:13, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 7 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 18 | HP: 85 | W: 75 | EXP: 310/600
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 782/1200
 
Sasanka.
Zaginiony
licho


Klan:
grom

Księżyce: 30
Mistrz: who dis
Płeć: kotka
Matka: Łania
Ojciec: chaos
Ciąża: nie
Multikonta: Wapienna Łapa
Wysłany: 2018-12-06, 22:48   
   Wygląd: Drobnej budowy, buro-biała koteczka. Jej jasne, krótkowłose ciało pokrywa mozaika łat: większe obejmują oczy, uszy i tył głowy oraz cały grzbiet od łopatek do ogona. Mniejsze występują na tylnych łapach, palcach, biodrach i ramieniu. Wszystkie są delikatnie pręgowane w typie broken mackerel. Zawsze roześmianą mordkę wieńczy pomarańczowy, perkaty nos na tle białego trójkąta oraz duże, owalne oczy z figlarnym połyskiem w kolorze mosiądzowym (lśniącym żółtobrązowym).
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=285391#285391


Pszczół nie zastała. Ani nikogo innego, co skwitowała zadowolonym cmoknięciem mordki.
Każdy sposób jest dobry, by nie zwariować od kręcącego się w jej życiu kabaretu. By odetchnąć chłodnym, rześkim powietrzem, rozluźnić mięśnie mimiczne spięte w fałszywym uśmiechu oraz wyciszyć szumiące myśli. Wewnątrz pogrążonego nudą Obozu było to praktycznie niewykonalne - zawsze czuła na karku czyjeś świńskie oczka, próbujące za wszelką cenę złamać jej wolę, niżeli z nią współistnieć, a z drugiej strony musiała oglądać paradę gromowych, wciąż wilgotnych od wielopokoleniowego opluwania mord.
Korzystając z zamieszania wypełniającego Obóz w porze szczytowania słońca, postanowiła dać nogę, coby nie tylko zrelaksować się na łonie wolności, ale pożytecznie - z racji braku funkcjonalnego treningu - spędzić czas. Niczym rasowy samouk, którym została już w chwili mianowania Skry na Mistrza, bowiem Malinowe Chaszcze obok takiego tytułu nawet nie stała. Wykorzystała przykrywkę opuszczającego Iglastą Ziemię patrolu myśliwskiego Lśniącookiego, Suchej Gałązki i Koźlej Łapy, by przemknąć razem z nimi, a potem śledzić ignorujących ją Wojowników aż do Strzelistych Sosen, gdzie dzisiaj polowali. Tam zatarła szlak, rozdzielając się i truchtając swoją drogą o coraz przejrzystszej orientacji w terenie. Opuszczeniem towarzystwa Bocianiej Łapy nie przejęła się ani przez chwilę - nie obawiała się konsekwencji. Znacznie bardziej... wolała, aby nikt po prostu nie zawracał jej dupy na każdym kroku.
Rozpoczynając rozgrzewkę jeszcze w sosnowym zagajniku, rozruszała młodzieńcze, buzujące energią mięśnie, wyruszywszy na kolejną lekcję polowania. I szła ona wyjątkowo nędznie w skutym przymrozkiem lesie, ilekroć, nieświadoma wszelkich technik bezszelestnego podchodzenia zwierzyny, skrzypiała zesztywniałym dywanem z opadłych liści. Wtedy na horyzoncie wyłoniła się nadzieja: trawiasta łączka, otwarta, gościnna, łatwiejsza dla nowicjusza.
Mając za przewodnika instynkt oraz strzępki informacji, chociażby ze swoich nauk, spróbowała wówczas coś PODEJŚĆ. Przypadając nisko do ziemi, bez wadzącego listowia stąpała znacznie, znacznie ciszej i uważniej - powieki zmrużyła pewność siebie, a perkaty nosek niuchał intensywnie, ilekroć zastygała nieruchomo, szukając ciekawego tropu na wiejącym w pyszczek wietrze. Z tym akurat nie powinna mieć problemu - siedząc długimi księżycami w Obozie, miała okazję powąchać i posmakować większości zdobyczy ze stosu.
_________________

so much i have lost
and so much i resent
my spite became the steps
upon the stairway of descent
Ostatnio zmieniony przez Sasanka. 2018-12-06, 22:52, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 12 | Zr: 17 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 30/400
 
Wiewiórczy Ogon
Gwiezdny
bezwartościowy



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 47 gdy zegar przestał tykać
Mistrz: Wilczy Szlak
Płeć: kocur
Matka: Świerkowa Igła [*]
Ojciec: Łaciata Skóra
Partner: Krogulczy Szpon
Multikonta: Lśniąca Sadzawka[KW] Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S]
Wysłany: 2018-12-09, 15:13   
   Wygląd: Długowłosy, tygrysio pręgowany rudy kocur o żółtych oczach. Ma bliznę idącą od lewego oka, pod nos i do prawego oka oraz na szyi, z prawej strony, po wyrwanym płacie skóry. Oprócz tego, na karku, z lewej strony, posiada również ślad po ugryzieniu przez lisa.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5938


Dzień zapowiadał się wyjątkowo dobrze. Nie dość, że Sasankowej Łapie udało się wyjść z obozu bez Bocianiej Łapy, to jeszcze zdołała dotrzeć do jakiegoś bezpiecznego i fajnego miejsca bez zostania złapaną! Konsekwencji tego czynu i tak się nie obawiała, więc czemu by nie pójść na całość, prawda? W końcu co może się stać, jeśli pójdzie się na samotne polowanie, mając jedynie strzępki wiedzy? Absolutnie nic! Przecież teren był otwarty i gdyby coś się zbliżało, to córka Łaniej Łapy z pewnością by to wyczuła, prawda? Noo... możliwe. Na ten moment jednakże nie była w stanie ani wyczuć, ani zobaczyć, ani usłyszeć niczego. Żadnego lisa, żadnego piszczka. Tylko ona i szumiący, nieprzyjemnie chłodny wiatr.

Sasankowa Łapa lvl: 2 | S: 7 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 50
przerzuty 0/1

Ostatnio zmieniony przez Wiewiórczy Ogon 2018-12-10, 18:11, w całości zmieniany 2 razy  
  Statystyki - lvl: 7 | S: 26 | Zr: 12 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 95 | W: 65 | EXP: 295/600
 
Sasanka.
Zaginiony
licho


Klan:
grom

Księżyce: 30
Mistrz: who dis
Płeć: kotka
Matka: Łania
Ojciec: chaos
Ciąża: nie
Multikonta: Wapienna Łapa
Wysłany: 2018-12-10, 03:48   
   Wygląd: Drobnej budowy, buro-biała koteczka. Jej jasne, krótkowłose ciało pokrywa mozaika łat: większe obejmują oczy, uszy i tył głowy oraz cały grzbiet od łopatek do ogona. Mniejsze występują na tylnych łapach, palcach, biodrach i ramieniu. Wszystkie są delikatnie pręgowane w typie broken mackerel. Zawsze roześmianą mordkę wieńczy pomarańczowy, perkaty nos na tle białego trójkąta oraz duże, owalne oczy z figlarnym połyskiem w kolorze mosiądzowym (lśniącym żółtobrązowym).
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=285391#285391


Nawet pieszczochy potrafiły polować, ot, dla zwykłej przyjemności, by potem zostawić nietkniętą zdobycz u progu gniazd swoich Dwunogów. Tłuściutkie, o przyciętych pazurach, z dzwoneczkami u szyi, pozbawione treningów, zasad, formalności, żyznych ziem... a jednak. Dlaczego więc młoda Sasanka miała być gorsza? Kot to kot - instynkt go nie oszuka.
Ale pozbawione doświadczenia zmysły, owszem. Przeczesując otwartą przestrzeń Pszczelej Łąki, wytężała cierpliwość, reagując na każdy, nawet najmniejszy podmuch wiatru, przy czym miała wrażenie, że stąpa po rozżarzonych węglach... dopóki nie zaklęła niemo pod nosem. Fakt, o wiele łatwiej byłoby mieć po swojej stronie Mistrza albo JAKIEGOKOLWIEK Wojownika, który zamiast żmudnych wywodów po prostu pokazałby Terminatorce rzeczowo, jak się to robi. Bo, sugerując się otaczającą wokół pustką, z pewnością robiła coś ŹLE.
Zaciskając ząbki, zdecydowała się iść dalej, na przekór chłodnemu wiatru. Nie wiedząc dokładnie, gdzie popełniała ewentualny błąd, przypadła jeszcze bliżej ziemi, w jednej linii z ogonem. Teraz? Tak ma to wyglądać? Łapy rozkraczyła ciut szeroko, ale wystarczająco, by nadal stąpać najciszej, jak potrafiła między zmarzniętymi źdźbłami trawy. Potem pozostało tylko niuchać - intensywne, głębokie wdechy, bacznie manewrujące uszy i oczy szeroko otwarte. Cip, cip, piszczki, no dalej, chodźcie się pobawić!
_________________

so much i have lost
and so much i resent
my spite became the steps
upon the stairway of descent
  Statystyki - lvl: 5 | S: 12 | Zr: 17 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 30/400
 
Wiewiórczy Ogon
Gwiezdny
bezwartościowy



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 47 gdy zegar przestał tykać
Mistrz: Wilczy Szlak
Płeć: kocur
Matka: Świerkowa Igła [*]
Ojciec: Łaciata Skóra
Partner: Krogulczy Szpon
Multikonta: Lśniąca Sadzawka[KW] Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S]
Wysłany: 2018-12-10, 18:14   
   Wygląd: Długowłosy, tygrysio pręgowany rudy kocur o żółtych oczach. Ma bliznę idącą od lewego oka, pod nos i do prawego oka oraz na szyi, z prawej strony, po wyrwanym płacie skóry. Oprócz tego, na karku, z lewej strony, posiada również ślad po ugryzieniu przez lisa.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5938


Pieszczoszki potrafiły polować, kto wie, może Sasankowa Łapa też. Niestety, Gwiezdny Klan stwierdził, że jeszcze za wcześnie aby się o tym przekonać, albowiem w dalszym ciągu kotka nie była w stanie zlokalizować czegokolwiek. Żadnych szmerów, żadnych zapachów, w zasięgu wzroku również nic. Pozostało zatem szukać dalej. Może coś się zmieni.

Sasankowa Łapa lvl: 2 | S: 7 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 50
przerzuty 0/1

  Statystyki - lvl: 7 | S: 26 | Zr: 12 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 95 | W: 65 | EXP: 295/600
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 15