Poprzedni temat «» Następny temat
Borowikowa Polana
Autor Wiadomość
Krowi Ryk
Gwiezdny
yare yare daze



Klan:
grom

Księżyce: 52 [grudzień]
Mistrz: whomst :/
Matka: Wrzeszczący Pysk
Ojciec: Trzmieli Pył
Partner: Żubr moją jedyną waifu
Ciąża: nie
Multikonta: Malinowa Gwiazda [KW]
Wysłany: 2019-12-06, 23:13   
   Wygląd: Nie można powiedzieć, żeby zmieniła się jakoś szczególnie. Zawsze była przecież postawna, przy kości i szeroka w barach, co najwyżej dostając w prezencie od losu kilka dodatkowych blizn. Najbardziej w oczy rzuca się ta na karku, poszarpany ślad po zębach przecinający wyraźnie krótkie, czarno-białe futerko. Rana sięga głębiej, aż do mięśni - Krowi Ryk nie rozgląda się swobodnie na boki, bo fizycznie nie jest w stanie. Tę lekcję z młodości na długo przyszło jej zapamiętać. Dokładnych konfiguracji mieszanki czerni i bieli rozlanej na Krówkowym futrze chyba opisywać nie ma po co, wystarczy wspomnieć jedynie, że uszy, mordkę, koniuszek ogona i niektóre place ma definitywnie białe, natomiast czarne - nos i znajdujący się nieopodal nosa czarny pieprzyk, jakby ją ktoś kiedyś dziabnął zanurzonym w atramencie piórem. Oczy - często zmrużone w niezbyt przyjaznym wyrazie, o intensywnie pomarańczowej barwie, która w odpowiednim świetle potrafi wpadać w żółć.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245608#245608


Krówka dla kontrastu wyraźnie od kontaktu fizycznego stroniła… chyba, że było się właściwym kotem. Wtedy łaknęła kontaktu wręcz z nadwyżką, jakby nadrabiając za każdego z osobna kota, którego trzymała na daleki dystans. Żubr była kimś właściwym. Poniekąd żałowała, że siostra zrobiła krok w tył, przerywając ich krótki fizyczny kontakt, ale z drugiej strony… ją również chwyciło coś za gardło żelaznym ściskiem i z trudem powstrzymała masywne barki od jawnego dygotania. Lepiej zrobić krok w tył i wziąć głęboki oddech zanim faktycznie poryczą się obie i jak ostatnie frajerki będą publicznie ocierać łzy o siebie nawzajem. Tak przynajmniej mogły zachować minimum godności - chociaż godność akurat dla Krówki była ostatnio pojęciem mocno względnym. Była wyczerpana, ranna, zestresowana perspektywą depczących jej po piętach Dwunogów i chciało jej się płakać - już i tak była w wyjątkowo żałosnym stanie, równie dobrze mogła faktycznie paść Żubr w ramiona. Gwiezdny Klan tylko wie, jak bardzo miała ochotę.
- Mhm. - odpowiedziała mrukliwie, kiedy Żubr dodała sobie dwa do dwóch i udzieliła odpowiedzi na jej wątpliwości bez potrzeby wypowiadania ich na głos. Bo zdrowa komunikacja była dla frajerów - albo komunikuj się ze mną na wpół telepatycznie, albo nie komunikuj się wcale. A najlepiej dowiedz się o co mi chodzi z gestów i mimiki. Jak dobrze, że swój język ciała znały na wylot - Krówka mówiła z Żubr w tym samym języku, z nikim innym już nie musiała. Mimo faktu, że odpowiedź siostry była generalnie jasna i przejrzysta potrzebowała tak około pięciu uderzeń serca by trafić na podatny grunt i wykiełkować jakąś logiczną myśl, a Krówka zamrugała kilkakrotnie, jak pan z tego jednego gifa. - Co. - wyrwało jej się bezwiednie, chociaż podniosła się posłusznie i bez szemrania, krzywiąc nieznacznie gdy przy tym poruszyła za mocno zranionym karkiem. Ruszaj dupę to ruszaj dupę, nawet jeśli nieszczególnie śpieszyło jej się do spotkania z chociażby ojcem. Większość tego co było jej potrzebne znajdowało się już na Borowikowej Polanie w postaci Żubr - może jeszcze jakiś plasterek na kark by się przydał i jakieś ciepłe spanko do pełni szczęścia. A tak istniała spora szansa, że Trzmieli Pył spojrzy na córkę z krzywą dezaprobatą, że jeszcze jednak żyje i miała czelność się napatoczyć z powrotem. I to pewnie po to, by ani chybi siać zamęt i zburzyć mu ten ład i porządek, który sobie tak mozolnie poukładał. Zupełnie jakby Krówka nie miała nic innego w życiu do roboty. - Co to znaczy jak nie ma ojca. - przekrzywiła łeb, na tyle na ile była w stanie, zrównując się z Żubr i szturchając jej biodro swoim, ot, bo mogła. Zabawne ile satysfakcji dawały jej takie proste gesty, po tylu księżycach rozłąki móc szturchnąć Żubr w ten jej potargany, kościsty bok. Takie nic a cieszy. Dreptały sobie powoli, raczej z konieczności niż z chęci, bo Krowi Ryk solidnie odczuwała już skutki nieustającej wędrówki. Gdyby Żubr kazała jej biec pewnie by zacisnęła zęby i pobiegła… ale czy aby na pewno jest sens.
_________________

Darling, y o u got to let me know
Should I stay or should I go?


If you say that you are m i n e
I'll be here 'til the end of time
So you got to let me k n o w
Should I stay or should I go?
  Statystyki - lvl: 2 | S: 13 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 10/150
 
Trzmieli Pył
Gwiezdny
Gruba Gwiazda



Klan:
grom

Księżyce: 88 [VII]
Mistrz: Wrzeszczący Pysk
Płeć: kocur
Matka: Cietrzewiowy Grzbiet (*) [NPC]
Ojciec: Jaszczurczy Język (*) [NPC]
Partner: Wdowiec [Wrzeszczący Pysk (*)]
Życia: 8
Multikonta: Gwieździsta Łapa (KW), Olchowy Szept (KC), Kruczy Cień (KG) | Bystry Nurt (S/NKT), Chmielograb/Piotr (MGBG), Barszczowa Łapa, Borsucze Futro (GK)
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2019-12-12, 02:11   
   Wygląd: Trzmiel to w głównej mierze biały z pręgowaniem na niebieskich łatach na głowie oraz grzbiecie, jaki ogonie z niemalże czarną końcówką, oraz ciemnopomarańczowych ślepiach. Jego sylwetkę można raczej zamknąć w kształcie zbliżonym do kwadratu. Wyrósł nieco powyżej średniej wzrostu kocurów w Klanie Gromu, ale pod względem tuszy zajmuje w klanie czołowe miejsce. Pod znacznym tłuszczykiem rozbudowały się porządne mięśnie. Kocur-czołg. Blizny: przedłużony uśmiech od lewego kącika pyska aż po ucho; oderwana część małżowiny prawego ucha od boku od zewnętrznej strony po całej wysokości. Po udarze w wieku 65 księżyców jego lewe oko się nie domyka, a lewy kącik pyska jest wiecznie opuszczony.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=185986#185986


Skacząca Żaba dostrzegła Krowi Ryk i Żubrze Gardło, niemalże od razu rezygnując z polowania i ruszając po grubego kocura, uznając, że to sprawa dla Trzmielej Gwiazdy. Szybko do niego dotarła, łapiąc go akurat przy wejściu do obozu. Kocur kiwnął głową i poszedł wraz z szylkretową wojowniczką, która doprowadziła go do, cóż, jakby nie patrzeć, dwóch córek. Spojrzał krytycznie na łaciatą, potężną kocicę. Nie spodziewał się, że jeszcze kiedykolwiek ją spotka, o ile nie na Srebrnej Skórce, choć nawet nie wiedział, czy Krowa w Gwiezdny Klan wierzy. Podczas nieobecności w klanie wydarzyło się sporo rzeczy, a ich rodzina miała nieprzyjemność się uszczuplić z powodu śmierci Łani oraz przyjemność w postaci wygnania Sasanki. Przynajmniej z perspektywy Trzmielej Gwiazdy.
- Krowi Ryku, co robisz na terenach Klanu Gromu po takim czasie? - zapytał sucho. Przelotnie zerknął na Żubr. Swoją uwagę skupił na czarno-białej byłej wojowniczce klanu. W duchu westchnął ciężko, zastanawiając się, jak może potoczyć się ta rozmowa.
_________________
» ɴᴛᴇʀxxᴛʜᴇꜱᴇ xxɢᴀᴛᴇs «
Fill your ʜᴀ ɴ ᴅ ꜱ with the rain
Reaching up to the maze of light in the ꜱ ᴋ ʏ




Turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ, the light you stole
River turns to dust, miles on the run
ᴇ ᴠ ᴇ ʀ ʏ ᴡ ʜ ᴇ ʀ ᴇ you go, can't find no home
All the world you roam turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ
  Statystyki - lvl: 8 | S: 26 | Zr: 17 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 665/750 | MED.EXP: 0/100
 
Żubrza Gwiazda
Przywódca
MOLON LABE



Klan:
grom

Księżyce: 80 [luty]
Mistrz: Wrzask, Mysz, Trzmiel, Wichura, Turkuć
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk
Ojciec: Trzmiela Gwiazda
Partner: Cyprysowa Łuska
Ciąża: nie
Życia: 9
Multikonta: Fiołkowy Świt, Rożek [KW]; Czarny Kogut [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-12-12, 17:28   
   Wygląd: Szczupła, niska, potargana. Ruda w czarne plamy. Na pysku, palcach i brzuchu białe łaty. Oczy jadowicie zielone, w lewym zez rozbieżny. Na lewej łopatce szpetna blizna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=243064#243064


Chłopaki nie płaczą, a już na pewno nie płaczą Krówki i Żubry. Były jakieś granice, a smarkanie sobie nawzajem w futro na granicy, gdzie kręcili się samotnicy, nie było najmądrzejszym pomysłem. Opuszczenie gardy w takim miejscu było proszeniem się o problemy.
- ...co co - mruknęła, marszcząc czoło i mrugając do siostry w odpowiedzi na jej zaskoczone mruganie. No przecież wyraziła się jasno, nie? Jak nie ma ojca, to ona tu rządzi. Dopiero kolejne pytanie sprawiło, że zębatka w jej mózgu wskoczyła na odpowiednie miejsce i ruszyła całą machinę do przodu. - No zastępcą jestem, więc rządzę tym grajdołkiem, jak nie patrzy - zaskrzeczała, wzruszając przy tym szczupłymi barkami. Zupełnie jakby to było całkowicie oczywiste, a Krówka trochę za mocno się uderzyła w głowę, zdejmując sobie obrożę z szyi, że się nie domyśliła. Strzepnęła pstrym ogonem i klepnęła siostrę w bok w odpowiedzi na jej zaczepkę biodrem.
Jak się okazało, Skacząca Żaba miała trochę więcej oleju w głowie niż jej młodsza koleżanka, bo od razu pobiegła po Trzmielą Gwiazdę, zanim Żubrze Gardło zdołała wykopać pod sobą i siostrą całkiem solidny dołek. Sapanie nadciągającego ojca sprawiło, że pstrokata zatrzymała się i przymknęła lewe oko, by móc nieco dokładniej spojrzeć na kota, który się do nich zbliżał. Nie pomyliła się. Zatrzymała się w miejscu i uniosła ogon, po części w geście powitania.
- Wraca do domu - odpowiedziała za siostrę, prostując się i unosząc suchą głowę. Po części wiedziała, że nie powinna pochopnie oceniać i ojciec w gruncie rzeczy miał dość szorstki ton wobec każdego (oprócz Łani), jednak mimo wszystko odpaliła się jakaś defensywna lampka, która wyczuła zagrożenie. Nie mogła stracić siostry. Nie teraz gdy wróciła i gdy wiedziała, że żyje i znów mogą być razem.
_________________

victorious was the great Leonidas
the king who ruled an army and served the gods

so proud i was born to be spartan
they rise over fire they face
they carry the weight of leonidas
the bravest they fight to the grave

_
Sparta needs a new leader to believe in
a legend to build an army and to defend
  Statystyki - lvl: 6 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 16 | Zm: 5 | HP: 100 | W: 50 | EXP: 400/500
 
Krowi Ryk
Gwiezdny
yare yare daze



Klan:
grom

Księżyce: 52 [grudzień]
Mistrz: whomst :/
Matka: Wrzeszczący Pysk
Ojciec: Trzmieli Pył
Partner: Żubr moją jedyną waifu
Ciąża: nie
Multikonta: Malinowa Gwiazda [KW]
Wysłany: 2019-12-12, 19:48   
   Wygląd: Nie można powiedzieć, żeby zmieniła się jakoś szczególnie. Zawsze była przecież postawna, przy kości i szeroka w barach, co najwyżej dostając w prezencie od losu kilka dodatkowych blizn. Najbardziej w oczy rzuca się ta na karku, poszarpany ślad po zębach przecinający wyraźnie krótkie, czarno-białe futerko. Rana sięga głębiej, aż do mięśni - Krowi Ryk nie rozgląda się swobodnie na boki, bo fizycznie nie jest w stanie. Tę lekcję z młodości na długo przyszło jej zapamiętać. Dokładnych konfiguracji mieszanki czerni i bieli rozlanej na Krówkowym futrze chyba opisywać nie ma po co, wystarczy wspomnieć jedynie, że uszy, mordkę, koniuszek ogona i niektóre place ma definitywnie białe, natomiast czarne - nos i znajdujący się nieopodal nosa czarny pieprzyk, jakby ją ktoś kiedyś dziabnął zanurzonym w atramencie piórem. Oczy - często zmrużone w niezbyt przyjaznym wyrazie, o intensywnie pomarańczowej barwie, która w odpowiednim świetle potrafi wpadać w żółć.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245608#245608


No jak to co co. Krówka zmarszczyła czoło i aż zakrztusiła się własną śliną z przejęcia, kiedy siostra udzieliła jej w końcu odpowiedzi. Ale że jak to Zastępcą? W sensie... zastępcą-Zastępcą? Klanu Gromu? Zastępcą... ojca? A co się stało z tym jak mu tam... robakiem? Owadem? Chrabąszczowym Grzbietem? Łaciata kocica zamrugała intensywniej, z podwójnym zagubieniem i częstotliwością, z tego wszystkiego nawet nie odpowiadając na klepnięcie pstrokatym ogonem. Pozycja Zastępcy zawsze kojarzyła jej się raczej ze skaczącą na zawołanie małpką, przytakującym bezmyślnie duchem gdzieś za kulisami, w końcu Skwierczący Płomień niczym innym nie była przez większość swojego życia. To srogo kłóciło się z osobą Żubr, która była... cóż. Najważniejszą osobą w jej życiu, jakby nie patrzeć, drugą połówką ich wspólnie dzielonej szarej komórki, a gdyby siostra kazała jej podskoczyć Krówka spytałaby jedynie jak wysoko. Co powinna powiedzieć? Co się w ogóle mówi w takich okazjach, kiedy wracasz do domu a twoja siostra jest nagle vice-prezesem Klanu Gromu? "Haha, żartujesz?" Mrugnij dwa razy, jeśli trzymają cię na zakładnika? Jestem z ciebie taka dumna? Żadne z powyższych nie brzmiało właściwie, Krówka zresztą nigdy nie była dobra ze słowami, ale zanim zdążyła się zdecydować na miejsce przybył finałowy boss we własnej osobie. Krowi Ryk stłumiła chęć, by położyć po sobie uszy pod jego krytycznym spojrzeniem. Zaskoczony? Rozczarowany? Tym, że jednak przyszło ci jeszcze zobaczyć mnie żywą? W przypadku Trzmielego Pyłu jak zwykle ciężko było stwierdzić na pewno, zwłaszcza gdy połowa twarzy mu się jakby... rozmyła. Na czole Krówki wykwitła drobna, wyraźnie skonfundowana zmarszczka. Zerknęła przelotnie na stojąca obok Żubr, jakby kontrolnie, czy ty widzisz to co ja, ale siostra nie wydawała się być przejęta faktem, że ich ojcu jakby morda obwisła, więc... może to normalne? Może Krówka osiągnęła już ten poziom wyczerpania, że jej się obraz przed oczami rozpływał? A może on zawsze tak wyglądał? W każdym razie Żubr się nie przejęła, więc Krówka postanowiła też się nie przejmować, przechodząc nad dziwną aparycją ojca do porządku dziennego.
- Wróciłabym wcześniej, gdybym mogła, t...Trzmiela Gwiazdo. - odpowiedziała z lekka zachrypniętym głosem, walcząc z masywną falą wdzięczności kiedy siostra odezwała się pierwsza, a jej słowa poniosły się echem po myślach Krówki. Wraca do domu. Wraca do domu. Końcówka łaciatego ogona bujnęła się luźno w stronę siostry, by luźno owinąć się wokół jej tylnej łapy. Dopiero wtedy odezwała się ponownie, jakby czerpiąc siłę z tego pojedynczego punktu kontaktu. - Ale wiedzieli gdzie jestem, nieważne gdzie bym nie poszła. Powrót zanim nie pozbyłam się... - poruszyła defensywnie barkami, walcząc z grymasem gdy zraniony kark zapiekł boleśnie. Nie chciała o tym rozmawiać, nie chciała nawet tej rzeczy nazywać, tak jakby nienazwana nie była prawdziwa. - ...nie wydawał mi się szczególnie mądrym pomysłem.
_________________

Darling, y o u got to let me know
Should I stay or should I go?


If you say that you are m i n e
I'll be here 'til the end of time
So you got to let me k n o w
Should I stay or should I go?
  Statystyki - lvl: 2 | S: 13 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 10/150
 
Trzmieli Pył
Gwiezdny
Gruba Gwiazda



Klan:
grom

Księżyce: 88 [VII]
Mistrz: Wrzeszczący Pysk
Płeć: kocur
Matka: Cietrzewiowy Grzbiet (*) [NPC]
Ojciec: Jaszczurczy Język (*) [NPC]
Partner: Wdowiec [Wrzeszczący Pysk (*)]
Życia: 8
Multikonta: Gwieździsta Łapa (KW), Olchowy Szept (KC), Kruczy Cień (KG) | Bystry Nurt (S/NKT), Chmielograb/Piotr (MGBG), Barszczowa Łapa, Borsucze Futro (GK)
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2020-01-04, 20:18   
   Wygląd: Trzmiel to w głównej mierze biały z pręgowaniem na niebieskich łatach na głowie oraz grzbiecie, jaki ogonie z niemalże czarną końcówką, oraz ciemnopomarańczowych ślepiach. Jego sylwetkę można raczej zamknąć w kształcie zbliżonym do kwadratu. Wyrósł nieco powyżej średniej wzrostu kocurów w Klanie Gromu, ale pod względem tuszy zajmuje w klanie czołowe miejsce. Pod znacznym tłuszczykiem rozbudowały się porządne mięśnie. Kocur-czołg. Blizny: przedłużony uśmiech od lewego kącika pyska aż po ucho; oderwana część małżowiny prawego ucha od boku od zewnętrznej strony po całej wysokości. Po udarze w wieku 65 księżyców jego lewe oko się nie domyka, a lewy kącik pyska jest wiecznie opuszczony.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=185986#185986


— To od dawna nie jest jej dom, Żubrze Gardło — przypomniał córce szorstkim tonem. Krowi Ryk wiele księżyców spędziła poza Klanem Gromu i z pewnością miała ku temu powód, o czym najwyraźniej jego własna zastępczyni zapomniała, co prawie zakrawało na faworyzowanie swojej rodziny. Wobec innych kotów z pewnością nie byłaby taka chętna i uradowana, a tego Trzmiel od niej wymagał. Zresztą, nie tylko Trzmiel, ale również cały Klan Gromu, za który szylkretowa od jakiegoś czasu odpowiadała.
Po tych słowach spojrzał w oczy zdartego z samego siebie, lekko zadzierając głowę, bo Krowa wzrostem przerosła i matkę, i ojca. Zawsze wiedział, że to jego oczy patrzą na niego gniewnie z tej kanciastej, unieruchomionej przez starcie z Czerwoną Gwiazdą, głowy. Zwykle spoglądała na niego z niechęcią, może nawet z nienawiścią, a on odpowiadał jej niczym więcej jak pozbawionym emocji spojrzeniem przez większość czasu. Tak było i tym razem. Nim się odezwał, wciągnął jeszcze ślinę z opadniętego kącika pyska.
— Wiedzieli? Gdzie się w takim razie podziewałaś, Krowi Ryku? — zapytał oficjalnie i szorstko, czyli typowym dla siebie tonem. Nie umknął mu kontakt pomiędzy siostrami i ogon zawinięty wokół tylnej łapy Żubr. W tej chwili zapaliła mu się czerwona lampka i wspomnienie swoje rozmowy z Malinowymi Chaszczami o Ognistym Żarze i Rumiankowym Listku.
_________________
» ɴᴛᴇʀxxᴛʜᴇꜱᴇ xxɢᴀᴛᴇs «
Fill your ʜᴀ ɴ ᴅ ꜱ with the rain
Reaching up to the maze of light in the ꜱ ᴋ ʏ




Turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ, the light you stole
River turns to dust, miles on the run
ᴇ ᴠ ᴇ ʀ ʏ ᴡ ʜ ᴇ ʀ ᴇ you go, can't find no home
All the world you roam turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ
  Statystyki - lvl: 8 | S: 26 | Zr: 17 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 665/750 | MED.EXP: 0/100
 
Żubrza Gwiazda
Przywódca
MOLON LABE



Klan:
grom

Księżyce: 80 [luty]
Mistrz: Wrzask, Mysz, Trzmiel, Wichura, Turkuć
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk
Ojciec: Trzmiela Gwiazda
Partner: Cyprysowa Łuska
Ciąża: nie
Życia: 9
Multikonta: Fiołkowy Świt, Rożek [KW]; Czarny Kogut [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-01-04, 20:35   
   Wygląd: Szczupła, niska, potargana. Ruda w czarne plamy. Na pysku, palcach i brzuchu białe łaty. Oczy jadowicie zielone, w lewym zez rozbieżny. Na lewej łopatce szpetna blizna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=243064#243064


Zachowywał się tak, jakby był zaskoczony tym, że faworyzowała Krowę i jakby to był pierwszy raz, gdy siostra była dla niej ważniejsza niż cokolwiek innego... ale może faktycznie nie wiedział, bo jedynym kocięciem, o którym miał jakiekolwiek pojęcie, była zawsze idealna Łani Krok. To nie było nic nowego i nie powinno w żadnym wypadku zaskakiwać, że dla Żubrzego Gardła niektóre koty były ważniejsze niż inne. Klan Gromu był dla niej ważny i kierowała się przede wszystkim jego dobrem, oczywiście, ale były sytuacje, w których opinia Klanu Gromu jako ogółu nie był szczególnie brana pod uwagę. A Trzmiela Gwiazda, wybierając ją na zastępcę, chyba nie oczekiwał, że nagle zmieni swój charakter i podejście do życia tylko po to, by Klan Gromu czasem nie dostał kolejnego napadu histerii, bo zrobiła to, co chciała zrobić, a nie to, czego chciał jakiś losowy terminator, który i tak zaraz się obrazi i da nogę z klanu. Z tego powodu na słowa ojca nastroszyła jedynie wąsy, ale przynajmniej powstrzymała się przed wywróceniem ślepiami i jakąś kąśliwą uwagą odnośnie tego, że chyba jako zastępca ma tu coś do powiedzenia i że widziały gały, co brały, gdy dawał jej tę śmieszną rangę. Trzymała gębę na kłódkę, bo nie było powodu, dla którego miałaby odpowiadać na pytanie za siostrę, ale było coś w zwyczajowym, szorstkim tonie Trzmielej Gwiazdy skierowanym do Krowiego Ryku co sprawiało, że gotowała się w niej krew.
_________________

victorious was the great Leonidas
the king who ruled an army and served the gods

so proud i was born to be spartan
they rise over fire they face
they carry the weight of leonidas
the bravest they fight to the grave

_
Sparta needs a new leader to believe in
a legend to build an army and to defend
  Statystyki - lvl: 6 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 16 | Zm: 5 | HP: 100 | W: 50 | EXP: 400/500
 
Krowi Ryk
Gwiezdny
yare yare daze



Klan:
grom

Księżyce: 52 [grudzień]
Mistrz: whomst :/
Matka: Wrzeszczący Pysk
Ojciec: Trzmieli Pył
Partner: Żubr moją jedyną waifu
Ciąża: nie
Multikonta: Malinowa Gwiazda [KW]
Wysłany: 2020-01-19, 23:37   
   Wygląd: Nie można powiedzieć, żeby zmieniła się jakoś szczególnie. Zawsze była przecież postawna, przy kości i szeroka w barach, co najwyżej dostając w prezencie od losu kilka dodatkowych blizn. Najbardziej w oczy rzuca się ta na karku, poszarpany ślad po zębach przecinający wyraźnie krótkie, czarno-białe futerko. Rana sięga głębiej, aż do mięśni - Krowi Ryk nie rozgląda się swobodnie na boki, bo fizycznie nie jest w stanie. Tę lekcję z młodości na długo przyszło jej zapamiętać. Dokładnych konfiguracji mieszanki czerni i bieli rozlanej na Krówkowym futrze chyba opisywać nie ma po co, wystarczy wspomnieć jedynie, że uszy, mordkę, koniuszek ogona i niektóre place ma definitywnie białe, natomiast czarne - nos i znajdujący się nieopodal nosa czarny pieprzyk, jakby ją ktoś kiedyś dziabnął zanurzonym w atramencie piórem. Oczy - często zmrużone w niezbyt przyjaznym wyrazie, o intensywnie pomarańczowej barwie, która w odpowiednim świetle potrafi wpadać w żółć.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245608#245608


Zacisnęła zęby, aż czując jak ponuro trzeszczą jej stawy, kiedy szorstki komentarz ojca smagnął ją jak biczem. To od dawna nie jest jej dom? Mylisz się, pomyślała lodowato, jednocześnie czując jak gotuje się jej krew. Mylisz się. Mój dom jest dokładnie tu. Mój dom stoi tuż obok. Ma mój ogon owinięty wokół swojej pstrokatej kostki. I nic co miał zamiar powiedzieć Trzmiela Gwiazda - nic co mógł powiedzieć - nie mogło tego zmienić. Gdzie się podziewałaś, Krowi Ryku? Przełknęła kąśliwą uwagę cisnącą się na mordkę, przełknęła gorzkie “a jak ci się wydaje?”, bo ta konkretna zagadka naprawdę nie była trudna do rozwiązania biorąc pod uwagę rozdartą skórę na łaciatej szyi, przełknęła zbierającą się w gardle żółć. Krótkie, szorstkie komunikaty? Ależ proszę cię bardzo.
- Gdzieś za Siedliskiem Koni. - odpowiedziała zachrypniętym głosem. - Chyba. Tak mi się wydaje. - wzruszyła jednym barkiem, zbyt późno przypominając sobie, że nie powinna i wciągnęła powietrze z cichym świstem. - Nie trzymali mnie cały czas w jednym miejscu, więc ciężko mi powiedzieć. - dodała niechętnie, ton podszyty nieskrywaną już nawet frustracją. Nawet nie skierowaną w stronę ojca, nie, chociaż on pewnie aż podskoczy z ochoty by to tak zinterpretować, tak jak zawsze zresztą. Bardziej była sfrustrowana sobą, bolącym karkiem, opadającą ze zmęczenia głową, tym że jej wyjaśnienia nie brzmiały tak przekonująco jak chciałby, żeby brzmiały. Ciekawe co ojciec zrobiłby na jej miejscu, swoją drogą. Ciekawe co powiedziałby Trzmiela Gwiazda na pytanie “gdzie się podziewałeś”, tak jakby zniknął na kilka schodów słońca, nie całe księżyce. Aczkolwiek jedno musiała mu przyznać - doceniała fakt, że nawet nie próbował udawać, że cieszy się na jej widok. Chyba nie było powodów by się oszukiwać.
- Próbowałam uciekać. - ile razy? Skup się, ile razy konkretnie? Więcej niż trzy, to na pewno. Później straciła rachubę. - To nie było takie łatwe na jakie wygląda. Na początku nie wiedziałam jak mnie znajdują, za każdym razem. A gdy już to rozgryzłam trochę czasu zajęło mi pozbycie się… - zacisnęła jeszcze raz zęby, słowo “obroża” stojące cierniem w gardle. Nie powiem tego. Nie zmusisz mnie. Łaciaty ogon owinięty wokół kostki Żubr zacisnął i rozluźnił się nerwowo. - ...balastu. - dokończyła znacznie ciszej, patrząc wszędzie tylko nie na stojącego przed nią ojca. I co? Jakiś błyskotliwy komentarz?
_________________

Darling, y o u got to let me know
Should I stay or should I go?


If you say that you are m i n e
I'll be here 'til the end of time
So you got to let me k n o w
Should I stay or should I go?
  Statystyki - lvl: 2 | S: 13 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 10/150
 
Trzmieli Pył
Gwiezdny
Gruba Gwiazda



Klan:
grom

Księżyce: 88 [VII]
Mistrz: Wrzeszczący Pysk
Płeć: kocur
Matka: Cietrzewiowy Grzbiet (*) [NPC]
Ojciec: Jaszczurczy Język (*) [NPC]
Partner: Wdowiec [Wrzeszczący Pysk (*)]
Życia: 8
Multikonta: Gwieździsta Łapa (KW), Olchowy Szept (KC), Kruczy Cień (KG) | Bystry Nurt (S/NKT), Chmielograb/Piotr (MGBG), Barszczowa Łapa, Borsucze Futro (GK)
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2020-01-31, 23:38   
   Wygląd: Trzmiel to w głównej mierze biały z pręgowaniem na niebieskich łatach na głowie oraz grzbiecie, jaki ogonie z niemalże czarną końcówką, oraz ciemnopomarańczowych ślepiach. Jego sylwetkę można raczej zamknąć w kształcie zbliżonym do kwadratu. Wyrósł nieco powyżej średniej wzrostu kocurów w Klanie Gromu, ale pod względem tuszy zajmuje w klanie czołowe miejsce. Pod znacznym tłuszczykiem rozbudowały się porządne mięśnie. Kocur-czołg. Blizny: przedłużony uśmiech od lewego kącika pyska aż po ucho; oderwana część małżowiny prawego ucha od boku od zewnętrznej strony po całej wysokości. Po udarze w wieku 65 księżyców jego lewe oko się nie domyka, a lewy kącik pyska jest wiecznie opuszczony.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=185986#185986


W jego oczach wyglądało to tak, jakby zrobiła dokładnie to samo, co choćby jej kremowa siostra - Sarnia Łapa, a teraz wracała z podkulonym ogonem. Niemniej traktował ją tak, jak każdego innego powracającego do klanu kota, bądź próbującego wrócić, i zadawał szereg dokładnie tych samych pytań. Z drugiej strony gdzieś z tyłu głowy tliło mu się, że jakkolwiek Krowa często próbowała uprzykrzyć innym życie, tak Klan był dla niej zawsze bardzo ważny, co tylko potęgowało oczekiwanie na to, co mu odpowie. Gdy powiedziała, co się z nią stało... przypomniał sobie, jak zaginęła Wrzask. Trzmiel przez dłuższą chwilę milczał, zagryzając szczęki. Była tak podobna do matki, ale, w przeciwieństwie do Wrzeszczącego Pyska, jej udało się wrócić. Mimo uczuć, które się w nim wezbrały, starał się spojrzeć na sprawę w miarę obiektywnie. Więcej argumentów było za a niżeli przeciw. Przynajmniej tyle udało mu się zebrać.
— Dobrze, że tobie udało się uciec. Wasza matka nie miała tyle szczęścia — powiedział ściszonym głosem i wciągnął ślinę z opadającego kącika pyska. Zdawał się być jakiś nieobecny, choć wpatrywał się w Krowę swoimi ciemnopomarańczowymi ślepiami, które po nim odziedziczyła, to widać było po jego oczach, że nie jest do końca sobą - tym odciętymi od emocji kocurem, którego mogły nazywać ojcem.
— Witaj w domu, Krowi Ryku — rzekł w końcu. Jeszcze chwilę przyglądał się swoim obu córkom, a potem wyminął je, rzucająć do Żubr informację o patrolu szorstkim tonem i zostawił je same sobie. Musiał pobyć sam.

zt
_________________
» ɴᴛᴇʀxxᴛʜᴇꜱᴇ xxɢᴀᴛᴇs «
Fill your ʜᴀ ɴ ᴅ ꜱ with the rain
Reaching up to the maze of light in the ꜱ ᴋ ʏ




Turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ, the light you stole
River turns to dust, miles on the run
ᴇ ᴠ ᴇ ʀ ʏ ᴡ ʜ ᴇ ʀ ᴇ you go, can't find no home
All the world you roam turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ
  Statystyki - lvl: 8 | S: 26 | Zr: 17 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 665/750 | MED.EXP: 0/100
 
Ognista Łapa
Gwiezdny



Klan:
grom

Księżyce: 17 [marzec]
Mistrz: Ostowy Krzew
Płeć: kocur
Matka: Cebulowa Skórka [NPC]
Ojciec: Źdźblasty Chwast [NPC]
Partner: jeśli chcesz to zapraszam uwu
Multikonta: Szczyr [KC]
Wysłany: 2020-02-26, 13:38   
   Wygląd: Średniej wielkości, chudy kocur, o chudych, długich łapach. Jest zdecydowanie delikatny. Charakterystyczny dla niego jest długi ogon. Futro ma krótkie, widnieje na nim wiele rudych prążek, które wybijają się ponad resztę jaśniejszego futra. Ognisty kocur ma również duże niebieskie ślepia.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9087


Czy to nie było za daleko? Kto wie, Ogień niespecjalnie się tym przejmował od momentu, kiedy pojął, że się ścigają! Oczywiście, z całych sił starał się wygrać tę małą konkurencję, zależało mu na wykazaniu się jako najszybszy kot w całym Klanie. Czy mu wyszło? Trudno powiedzieć, raz był na przodzie, raz na tyle. Ostatecznie chyba jednak wygrał, skoro dobiegli pod jego "dowództwem" tutaj. Potężnie zasapany usiadł na ziemi, łapiąc wreszcie oddech. Może to naprawdę pora na jakieś poważniejsze treningi? Takie, gdzie będzie specjalnie się skupiał właśnie na bieganiu - na którym zależało mu zresztą najbardziej.
- Nieźle biegasz! - rzucił do przyjaciółki, oblizując pysk. Musiał naprawdę odpocząć, w końcu mieli jeszcze spacerować! Nie przyszli tu chyba paść i leżeć, prawda? No, chyba że Żurawnika powie jasno, że właśnie ma ochotę poleżeć i poodpoczywać, wówczas ognisty kocurek na pewno się zgodzi i poleży razem z nią!
_________________

Wherever you go

I'll be there for your support

When you need to be saved

I'll be just a leap away
  Statystyki - lvl: 1 | S: 3 | Zr: 5 | Sz: 4 | Zm: 8 | HP: 50 | W: 50 | EXP: 95/100
 
Żurawinowy Nos
Wojownik
do you listen to girl in red?



Klan:
grom

Księżyce: 38 (II)
Mistrz: Jeżynowy Jar
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka[*]
Ojciec: Rydzowe Futro [nkt]
Partner: Cierpka Jagoda
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Mysia Łapa (KW) Rybka (KRZ) | Promienna Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-02-27, 23:41   
   Wygląd: Żurawinowy Nos jest kocicą wielką, nawet jak na Klan Gromu. Jest wyższa od przeciętnego kota o minimum głowę. Z budowy jest masywną, lecz ładną kocicą. Ma zgrabne ciało, ale spore łapy. Jej ogon jest bardzo długi. Jej skóra za to pokryta jest długą sierścią, która często się faluje. W barwie za to jest ono połączeniem jej rodziców. Biała barwa jest wymieszana z rudą w dosyć harmonijnym układzie. Jej grzbiet jest pomarańczowy jak i głowa od góry oraz cały ogon. Pręgi na ryżej barwie za to są tygrysie. Jej pysk jest dosyć spory, z którego często wystają górne kły, które ma bardzo długie. Jej oczy często są przymrużone, a źrenice ukształtowane w cienką igiełkę. Koloru za to są mroźnej mięty. Na jej długich uszach znajdują się również długie pędzelki. Na jej nosie znajduje się blizna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#369510


A no było. Zapędzili się. Ale Żurawinowa Łapa umie walczyć, więc teoretycznie mogą sobie wychodzić prawda? Zaraz będą wracać! Na prawdę! To tak na chwilę. Taki długi wyścig nie był czymś wielkim dla kocicy. Córka Rydza od zawsze miała w sobie za duże pokłady energii. Mogła biegać dniami i nocami. Lubiła długie trasy. Rudo-biała dawała fory Ogniowi. Innej obcji nie ma phi! Gdy zaczęła hamować wbiła jeszcze leżące stare i mokre liście z ziemi. O fuj! Ale obleśna sprawa! Nie wie jak to będzie z tym pływaniem i łowieniem ryb, bo no nie lubi mokrych rzeczy. Ale może się przekona. Na czym najbardziej zależało Żurawinowej Łapie? Kto wie. Na byciu dobrym wojownikiem, ale czy łowcą czy takim typowo do walki to kto wie. Po prostu. Wojownikiem. Albo raczej wojowniczką. No właśnie. Miał być spacer, ale Ogień wyglądał jak zdjęty z krzyża. Ale się namachał biedak. Usiadła obok niego i trąciła go łbem.
- Możemy trochę posiedzieć jak jesteś zmęczony. To normalne.
Jej takie o sobie bycie bez łażenia jakoś bardzo nie przeszkadza. Lubi być w ruchu, ale jak trzeba sobie odpocząć to trzeba i już. Obięła przyjaciela ogonem, żeby mu nie było zimno, chociaż i tak pewnie nie było, bo był świeżo po bieganiu.
_________________


Love, love, love

It's d a r k e s t before the dawn

Love is our only hope

Lo-lo-lo-love, love, love

Where did we all, where did we all go w r o n g?
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 255/300
 
Wilczy Ślad
Gwiezdny
nigdy sam



Klan:
grom

Księżyce: 47 [grudzień]
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Szczypiący Mróz [KC], Szara Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-21, 14:29   
   Wygląd: Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur o długim czarno srebrnym futrze z ciemniejszymi, tygrysimi pręgami. Białe znaczenia okalają jego pyszczek i ciągną się przez pierś po brzuch, tworząc także krótkie skarpetki na wszystkich łapach. Ma jasnoróżowy nos oraz duże, spiczaste uszy, zaś jego oczy są lekko skośne w kolorze zielono miętowym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339913#339913


Pogoda dopisywała i ciężko było mi stwierdzić, czy mi to pasuje, czy też może wręcz przeciwnie. Z jednej strony promienie przyjemnie grzały moje futro, ale gdzieś z tyłu głowy wyobrażałem sobie pokryty śniegiem obóz i spadające ze Srebrnej Skórki białe drobiny. Poprzednia Pora Nagich Drzew była bardzo uboga w śnieg i mroźny wiatr. Zresztą, jakie to ma znaczenie? (Pewne ma, bracie. Trzeba zwracać uwagę na wszystko) Bez wyjątku.
Znajdowaliśmy się na Borowikowej Polanie, która dosyć chłodna i wilgotna wytwarzała aurę spokoju wokół. Nie spieszyłem się nigdzie. Miałem aż nadto wolnego czasu w tym momencie, który mogłem w dowolny sposób wykorzystać. Polowanie nigdy nie zajmowało nam długo, zaś jeśli chodzi o patrole czy treningi - te dobrze zaplanowane nigdy nie były trudnością. Przechadzałem się wzdłuż granicy z Terenami Niczyimi, czujnie obserwując i badając otoczenie. Samotnicy to nie lada problem, jednakże do tej pory nie zdołałem żadnego spotkać. Nie napatoczył się także żaden kot z Klanu Gromu, przynajmniej na razie. Ostatnimi czasy często udaje mi się na kogoś natrafić podczas spaceru, może i tym razem będzie podobnie?

[Koziczy Skok]
_________________
.................................
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

.................. BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
  Statystyki - lvl: 5 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 230/400
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2020-04-25, 22:42   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


Spacer, to było dokładnie to, co najbardziej lubiła Kozica. Zawsze wtedy mogła udawać, że po prostu jest na patrolu albo właśnie wybierała się na polowanie, co było niesamowicie bezpieczną opcją. Dzięki temu mogła robić, co chciała, a jeśli zdarzyło się, że ktoś stwierdzał, że w takim razie do niej dołączy, mogła zawsze nieco zmienić plany i po prostu raz na jakiś czas pokazać, że naprawdę zajmuje się czymś intensywnie. To nie tak, że zupełnie unikała swoich obowiązków, bo też to nie wyglądało w ten sposób, ale nie zaliczała się do żadnych przodowników pracy, czy coś podobnego, ot, po prostu sobie działała, po prostu robiła to, co robić musiała, ale nie wysilała się, nie spędzała całego życia na wykonywaniu obowiązków, nie płakała, kiedy nie mogła się na nich skupić. Nie była tym typem kota i właściwie czasem nawet się nudziła. Najbardziej jednak sprawa tej nudy dotyczyła treningu Spadającej, który ciągnął się i ciągnął i nic z tego nie wychodziło.
Poczuła dość świeży zapach Wilka, nic zatem dziwnego, że ruszyła jego tropem, dochodząc do wniosku, że rozmowa może być czymś zdecydowanie przyjemnym i poruszyła lekko ogonem, gdy go dostrzegła. Upewniła się, że jej postawa i chód są dostatecznie eleganckie, a później zbliżyła się do kocura, uśmiechając się przy okazji ciepło.
- Szukasz zguby? - spytała nieco zaczepnie.
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Wilczy Ślad
Gwiezdny
nigdy sam



Klan:
grom

Księżyce: 47 [grudzień]
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Szczypiący Mróz [KC], Szara Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-27, 19:22   
   Wygląd: Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur o długim czarno srebrnym futrze z ciemniejszymi, tygrysimi pręgami. Białe znaczenia okalają jego pyszczek i ciągną się przez pierś po brzuch, tworząc także krótkie skarpetki na wszystkich łapach. Ma jasnoróżowy nos oraz duże, spiczaste uszy, zaś jego oczy są lekko skośne w kolorze zielono miętowym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339913#339913


Niedługo po chwili również poczułem czyiś zapach, choć na tyle niesprecyzowany, że nie mogłem określić, czyj konkretnie. Wiedziałem oczywiście, że to ktoś z Klanu Gromu, ale kto to był, pozostawało dla nas zagadką. Nie minęło wiele czasu, kiedy usłyszałem za sobą głos, na co od razu się odwróciłem i podniosłem lekko pyszczek do góry. Widząc konkretnie, na kogo natrafiłem, albo raczej kto na mnie natrafił, uśmiechnąłem się lekko pod nosem. O, to będzie zdecydowanie ciekawa rozmowa. Nie żaden głupi terminator, nie dziwny wojownik - Koziczy Skok we własnej osobie, matka Kruczej Łapy.
- Nie - odpowiedziałem krótko. - Choć kto wie, może nie będę musiał i sama napatoczy się pod łapy? - dodałem po paru uderzeniach serca. Nie rozmawiałem zbyt wiele z Koziczym Skokiem, jednakże pamiętałem, że jest ona bardzo interesującą wojowniczką i ta konwersacja z pewnością nie będzie dla nas nudna. Wyprostowałem się dumnie i spojrzałem w kierunku wojowniczki, wyczekując dalszej odpowiedzi. Co teraz powiesz?
_________________
.................................
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

.................. BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
  Statystyki - lvl: 5 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 230/400
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2020-04-29, 21:51   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


Przynajmniej nie trafiła na kogoś nudnego, jak flaki z olejem, który zacząłby ją wypytywać o jej zadania, obowiązki i pilnowanie granic. Wiedziała, że teraz ma okazję na całkiem niezłą zabawę i jak łatwo się domyślić, postanowiła ją w pełni wykorzystać!
- Och, na mnie nie patrz, Wilku. Choć może zgubą bywam - powiedziała na to, z lekkim, jak zawsze nieco zaczepnym uśmiechem, a następnie rozejrzała się po okolicy, wyraźnie znudzona, szukając tutaj czegoś, na czym mogłaby zawiesić oko i przekonać się, co dokładnie robił tutaj kocur. Po chwili zerknęła na niego dość bystro, wyraźnie rozbawiona i tonem godnym oskarżyciela, bo dlaczego by nie, zakomunikowała:
- Zatem po prostu spacerujesz - jakby to była największa na świecie przewina. Jej złociste ślepia lśniły rozbawieniem, widać było, że doskonale się w tej sytuacji bawi i czekała na to, co zrobi kocur, w końcu mogło się jeszcze wiele wydarzyć, nie wiedziała, co tam dokładnie wojownik ma w głowie, ale była pewna, że to może być ciekawa rozmowa.
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Wilczy Ślad
Gwiezdny
nigdy sam



Klan:
grom

Księżyce: 47 [grudzień]
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Szczypiący Mróz [KC], Szara Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-02, 11:01   
   Wygląd: Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur o długim czarno srebrnym futrze z ciemniejszymi, tygrysimi pręgami. Białe znaczenia okalają jego pyszczek i ciągną się przez pierś po brzuch, tworząc także krótkie skarpetki na wszystkich łapach. Ma jasnoróżowy nos oraz duże, spiczaste uszy, zaś jego oczy są lekko skośne w kolorze zielono miętowym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339913#339913


Nie odpowiedziałem nic dalej, będąc minimalnie, tak odrobinę rozbawiony. Czy Koziczy Skok została w tym momencie porównana właśnie do zguby, to już pozostawiam do dowolnej interpretacji. Podążając jakby za wzrokiem kocicy, łypnąłem spojrzeniem po jakże spokojnym, cichym otoczeniu. W oddali słychać było może jedynie ćwierkanie ptaków skrywających się wśród drzew, zaś wiatr muskał lekko moje futro. Nic, nic ciekawego. (Zupełnie nic)
- Po prrostu spacerruję, Koziczy Skoku. Ale co dokładnie robię, i dlaczego tutaj? - odrzuciłem pytanie, zupełnie jakbym chciał rzucić jakąś zagadką, co miałbym tutaj poza tym spacerowaniem robić i skłonić do użycia pokładów wyobraźni. W rzeczywistości jedynie odpowiednio dobierałem słowa, rozpoczynając grę. Przyszła mi na myśl także rozmowa ze Spadającą Łapą, która co prawda wydarzyła się wiele księżyców temu, jednak w pewnym sensie mi przypominała tę sytuację. Wtedy siostra natrafiła na mnie w środku nocy, przy Grzmiącej Ścieżce. Och, ile wtedy mogłoby być spekulacji, co ja robię tam o takiej porze.
_________________
.................................
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

.................. BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
  Statystyki - lvl: 5 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 230/400
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,2 sekundy. Zapytań do SQL: 11