Poprzedni temat «» Następny temat
Borowikowa Polana
Autor Wiadomość
Łani Krok
Gwiezdny
żmije.


Klan:
grom

Księżyce: 43 w chwili śmierci
Mistrz: szkoda gadać
Płeć: kotka
Matka: wrzeszczący pysk [*]
Ojciec: Trzmiela Gwiazda
Partner: niemoc
Ciąża: nie
Multikonta: Zajęczy Sus, Porywisty Wiatr, Miodowa Łapa, Kąsająca Łapa
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-05-06, 22:49   
   Wygląd: Buro-rudo-biała długowłosa kotka. Jest kocicą przeciętnego wzrostu, niższą od większości kocurów, nie jest szczególnie chuda czy gruba. Jej oczy są jasnozłote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=239967#239967


No, to najwyraźniej byli umówieni na wspólne łowienie rybek. Kotka uśmiechnęła się promiennie do Wzburzonej Wody i dodała jeszcze, że w takim razie jeszcze się umówią na konkretny dzień. Może dzięki synowi Olchowego Listka to stanie się trochę bardziej przyjemne? Pokiwała jeszcze głową, gdy stwierdził, że jej babcie będą zadowolone z prezentu. Będzie tylko musiała te rybki złapać, może razem z którąś z sióstr, i je jakoś odpowiednio przechować, żeby sobie trochę zgniły… Miała tylko nadzieję, że po ukryciu ryby gdzieś w obozie nikt jej nie znajdzie i nie zabierze, bo wtedy cały plan by runął w gruzach.
Rozmowa o matce, o uczuciach Łani względem jej i jej zniknięcia, o tym, jak w ogóle odbierała jej postać… była stresująca. Nie chciała jej prowadzić, a jednocześnie przed chwilą wymagała od Burzy, by ten mówił, gdy coś go trapi… a ją ta kwestia trochę trapiła jednak. Więc chyba jednak powinna o tym z kimś porozmawiać, a z jakiegoś powodu wolała nie mówić o tym rodzeństwu. Nawet nie martwiło ją samo to, czy matka w ogóle ich wszystkich kochała, chociaż to oczywiście też; raczej, obserwując chociażby relację kremowego wojownika z jego matką, zastanawiała się, czy to normalne, że w sumie to niezbyt przejęła się zniknięciem Wrzeszczącego Pyska. Czy to normalne, że jej się nieco obawiała i że praktycznie się nie znały? Łania zazwyczaj nie miała wielu wątpliwości związanych z samą sobą, jednak rodzina była dla niej mimo wszystko ważna i… czuła jakiś niedosyt. Miała wrażenie, że wiele rzeczy mogło wyglądać inaczej, zarówno z jej strony, jak i ze strony matki. Przez chwilę milczała, nim dała jakąkolwiek odpowiedź Wzburzonej Wodzie, bowiem wymagało to zastanowienia się nad tym, co w ogóle czuła w tej sytuacji.
No tak, ale my po prostu nie rozmawiałyśmy za bardzo i jakoś tak nie wiem, zawsze z Tatą miałam wrażenie, że go obchodzę, i nawet jeżeli jest szorstki to się interesuje, a wiesz, my też się mocno różnimy, w końcu on jest taki poważny i lubi te wszystkie głupie zasady i-- no, w każdym razie się dogadujemy, a mama raczej… nie próbowała – odparła z pewnym smutkiem w głosie. – Ee, w sumie to Sarenka będzie lepiej wiedziała, o co poszło, ja tylko widziałam, że Piasek przygwu… przygwiź… no, w sensie że przybił Żubrówkę do ziemi, o, i ja wtedy chciałam ją obronić, ale wiesz, byłam bardzo mała i nawet nie chciałam mu zrobić krzywdy… a mama po prostu mu przywaliła w pysk, mało się nie przewrócił, i to mnie bardzo wtedy przestraszyło, tak samo jak spojrzenie, jakie mi wtedy posłała – mówiła cicho i dość szybko, jakby chciała wyrzucić to z siebie jak najprędzej i przejść do innego tematu. – Jakby… zastanawiałam się, czy jeśli ja zrobię lub powiem przy niej coś nie tak, to czy też mnie tak uderzy? – wymamrotała, przypominając sobie niepewność, niepokój i wreszcie irracjonalny lęk, jaki odczuwała w obecności matki; przypominając sobie, jak okłamała Baran, gdy ta zauważyła, że coś jest z Łaniuszką nie tak… O wiele większy komfort odczuwała w towarzystwie Trzmielego Pyłu, rodzeństwa (może pomijając Krówkę, która wydawała się do Wrzask najbardziej chyba podobna), Burzy czy Olchowego Listka. Klapnęła sobie na ziemię, wyglądając, jakby coś z niej wyssało siły życiowe.
Ostatnio zmieniony przez Łani Krok 2018-05-14, 19:18, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 105/400
 
Wzburzona Woda
Gwiezdny
frajer



Klan:
grom

Księżyce: 25
Mistrz: Piorunopręga & Błyskające Niebo
Płeć: kocur
Matka: Olchowy Listek* [NPC]
Ojciec: Szczurzy Ogon* [NPC]
Partner: haha.
Multikonta: Słonecznik [KW]; Płomykówka [KC]; Chaber [KR]; Gniewosz [KG]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]; Krokusowa Łąka [NPC KW]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-05-12, 20:42   
   Wygląd: Kremowy, tygrysio-pręgowany, o brązowych oczach. Wącha kwiatki od spodu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5715


Dla niego ta sytuacja też była w pewnym sensie stresująca, choć może nie aż tak, jak dla szylkretowej kotki. Chciał jej jakoś pomóc, ale też nie do końca wiedział co powinien powiedzieć, bo nie domyślał się, co najbardziej mogło ją w tym martwić i w ogóle. Odkąd pamiętał miał raczej dobre relacje ze znaczną większością rodziny i nie za bardzo wiedział, co Łania mogła czuć w związku z tym wszystkim, poza tym, co już mu powiedziała. Jego relacja ze Szczurzym Ogonem koniec końców się poprawiła, Olchowy Listek od zawsze była dla niego dobrą matką, od małego był też w dobrych stosunkach z siostrami, szczególnie z Grzmot, a potem także z Łatką. Jakby tego było mało, nie znał za dobrze rodziców Łaniej Łapy, ani Trzmielego Pyłu, ani tym bardziej Wrzeszczącego Pyska, z czego tej drugiej nie miał nawet za bardzo jak poznać. Nie mógł więc tak do końca postawić się w sytuacji kotki i to sprawiało pewien kłopot. Za każdym razem, gdy po śmierci Szczurzego Ogona rozmawiał z mamą czy z rodzeństwem... wiedział mniej więcej, co oni czują, nawet jeśli sam dość szybko wrócił do bycia sobą. Może nie tak dokładnie, ale jednak. Stracił kogoś ważnego i znał ból po tej stracie, mógł się chociaż domyślać, jak czuła się jego rodzina. Z Łanią natomiast sprawa przedstawiała się nieco inaczej i właśnie to najbardziej go denerwowało, bo przecież chciał być pomocny. Po kolejnej wypowiedzi kotki niespodziewanie pomyślał jednak o Lisie, Lisiej Łapie. On też nigdy nie próbował, nigdy nie rozmawiali. Fakt, z rudym kocurem wyglądało to trochę inaczej, ale może jednak Wzburzona Woda mógł to sobie jakoś porównać.
Wiesz, nie zawsze wszyscy się dogadują, ale... rodzina to jednak rodzina. Może nie wszyscy to okazują i nie wszyscy zdają sobie z tego tak do końca sprawę, ale jest ważna. Opowiadałem ci kiedyś o Lisiej Łapie, moim bracie? — spytał, przekrzywiając lekko łebek. Mówił o nim kilku kotom, w tym na pewno Tulipanowej Łapie, ale trochę już się pogubił w tym, komu jeszcze. Jeśli nigdy nie opowiadał tej historii Łani, to zawsze mógł to zrobić teraz, ale wolał się najpierw upewnić.
Słuchał uważnie tego, co córka Trzmielego Pyłu miała do powiedzenia na temat Wrzeszczącego Pyska i Piaska. Ach, więc o to chodziło. Właściwie trochę zdziwiła go informacja o tym, że Piaskowy Podmuch przygwoździł Żubr do ziemi. Z jakiego powodu? Nie znał partnera swojej siostry zbyt dobrze, byli raczej starymi znajomymi z dzieciństwa, ale Piasek nigdy nie wydawał mu się być typem, który mógłby coś zrobić kociakowi. Może kiedyś powinien podejść do Sarniej Łapy i spytać? No, ale to kiedyś, teraz było coś ważniejszego. Musiał doprowadzić do końca swoją Poważną Rozmowę.
Łaniu — powiedział cicho, zatrzymując się jednocześnie, żeby móc usiąść zaraz obok kotki, stykając się z nią bokami. Nie miał na razie pomysłu, co jeszcze mógłby dodać, więc po prostu siedział sobie obok, spoglądając w stronę szylkretki. — Nie wiem, jak to dokładnie wyglądało i o co chodziło, ale skoro mówisz, że Piasek przygwoździł Żubr do ziemi... mogła pomyśleć, że próbował zrobić jej krzywdę i stanąć w jej obronie, tak jak ty. Nie sądzę, żeby Wrzeszczący Pysk kiedykolwiek mogłaby cię uderzyć — uznał w końcu. Nie wiedział, czy to cokolwiek da, ale tak czuł i chciał jednak coś jeszcze powiedzieć na ten temat.
_________________
I think of you from time to time
m o r e than I thought I would
you . were . just . too . k i n d
and I was t o o young to know
that's a l l that really matters

I WAS A FOOL
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 80/300
 
Łani Krok
Gwiezdny
żmije.


Klan:
grom

Księżyce: 43 w chwili śmierci
Mistrz: szkoda gadać
Płeć: kotka
Matka: wrzeszczący pysk [*]
Ojciec: Trzmiela Gwiazda
Partner: niemoc
Ciąża: nie
Multikonta: Zajęczy Sus, Porywisty Wiatr, Miodowa Łapa, Kąsająca Łapa
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-05-14, 19:39   
   Wygląd: Buro-rudo-biała długowłosa kotka. Jest kocicą przeciętnego wzrostu, niższą od większości kocurów, nie jest szczególnie chuda czy gruba. Jej oczy są jasnozłote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=239967#239967


Rodzina to rodzina. Było to poniekąd zgodne z tym, co często mówił jej Trzmieli Pył: że klan jest jak rodzina, którą trzeba wspierać i w razie czego bronić, nawet jeśli się nie lubi danego kota. Tyle tylko, że Grom jej nie pokazał, żeby tak było, a wręcz przeciwnie, więc pozostawało jej skupienie się na najbliższych… a z tymi było, cóż, czasami ciężko, i już nawet nie chodziło tu o matkę. Nie zareagowała na słowa Burzy, a przynajmniej nie z początku. Dopiero po chwili zorientowała się, że zadał jej pytanie, które ona pozostawiła bez odpowiedzi, a jej ogon drgnął lekko, przesuwając się kawałek po podłożu.
Ee, poznałam go – odparła, patrząc z zastanowieniem na kocura i zastanawiając się, do czego właściwie zmierza, czemu pyta akurat o Lisią Łapę, terminatora, którego poznała jeszcze przed swoją ceremonią, ale w zasadzie nie mieli jakiejś dłuższej, znaczącej konwersacji. W sumie rozmawiali wtedy o Burzy, gdy jeszcze nie była do końca świadoma, że zaczyna coś do kremowego kocura czuć. – Ale no, chyba mi coś kiedyś o nim mówiłeś. Trochę. Mało w sumie. A co? – dodała jeszcze, bo jej pierwsze słowa wcale odpowiedzią nie były. Przekrzywiła lekko łebek i na chwilę przeniosła wzrok na otoczenie, by przyjrzeć się rzadko rosnącym drzewom i promieniom słońca padającym na miękki mech pod jej łapami.
Hm? – zareagowała odruchowo na swoje imię i przy tym spojrzała prosto na Wzburzoną Łapę, jednak gdy zaczął mówić dalej, odwróciła wzrok, uparcie wbijając go we własne łapki. Westchnęła cichutko i oparła się o jego bok, dalej jednak nie patrzyła na kocura. – To… nie chodzi nawet o to, po prostu się jej bałam, bo tak po prostu uderzyła innego kota, i to tak mocno, a po tym była też do mnie taka szorstka i no… nie wiem – mruknęła w końcu. – Chciałabym, żeby było inaczej, ale teraz już i tak za późno, no nie? – dodała po dłuższej chwili milczenia, wreszcie podnosząc wzrok i zaglądając w brązowe ślepia Wzburzonej Wody.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 105/400
 
Wzburzona Woda
Gwiezdny
frajer



Klan:
grom

Księżyce: 25
Mistrz: Piorunopręga & Błyskające Niebo
Płeć: kocur
Matka: Olchowy Listek* [NPC]
Ojciec: Szczurzy Ogon* [NPC]
Partner: haha.
Multikonta: Słonecznik [KW]; Płomykówka [KC]; Chaber [KR]; Gniewosz [KG]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]; Krokusowa Łąka [NPC KW]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-05-20, 18:29   
   Wygląd: Kremowy, tygrysio-pręgowany, o brązowych oczach. Wącha kwiatki od spodu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5715


Nikt w końcu nie powiedział, że z najbliższymi miało być łatwo. Rodzina była rodziną, tak, i Wzburzona Woda uważał ją za jedna z najważniejszych rzeczy, był gotów zrobić dla swoich najbliższych wszystko, jednak nikt nie powiedział, że zawsze było kolorowo, wszyscy się ze sobą lubili. Czasem bywało i tak, że powstawały kłótnie, te bardziej i mniej poważne. Chociaż więc Burza uważał, że na rodzinie można było polegać, to sam wiedział, że w praktyce mogło być z tym trochę gorzej. To śmieszne, że rozmowa z Łanią Łapą tak nagle przypomniała mu o odsuniętym na bok rodzinnym sporze, sam nawet nie do końca wiedział, dlaczego tak się stało, ale to niepróbowanie zabrzmiało mu jakoś tak znajomo. No, były to zupełnie dwie różne sytuacje, ale jemu też zawsze było trochę przykro z powodu Lisa, bo naprawdę mu kiedyś na nim zależało, na tym, żeby przestali się już kłócić... Najwyraźniej brat miał o tym wszystkim jednak inne zdanie, a teraz, prawdę powiedziawszy, praktycznie się nie znali.
A... nic. Wiesz, tak po prostu jakoś mi się o nim przypomniało, bo on w sumie też nigdy nie próbował się z nami dogadywać, no i nawet wywołał dość dużą kłótnię, jak byliśmy mali, ale to dość długa historia. Kiedyś ci opowiem — stwierdził i westchnął cicho. — No i wiesz, to zupełnie inna historia, ale... chyba trochę rozumiem, o co ci chodzi — dodał po krótkiej chwili, wzruszając lekko barkami.
Hmm... — To wszystko było dość trudne, bo wojownik nie za bardzo wiedział, jak na to odpowiedzieć, głównie przez to, że matkę Łani kojarzył jedynie z widzenia. Nie wiedział, czy była szorstka tak ogółem. Nie miał pojęcia, co mógłby jej teraz powiedzieć, żeby poczuła się lepiej, ani też czy w ogóle było coś takiego. — Ja... sam nie wiem — wymamrotał w końcu. Nie wiedział, czy było za późno, bo wcale nie musiało być. Może Wrzeszczący Pysk dało się jeszcze odnaleźć? A jeśli nie, spotkają się przecież pewnie na Srebrnej Skórce, ale to już nie brzmiało zbyt pocieszająco. Nie chciał też mówić, że przecież na pewno jeszcze odnajdą rudą kocicę, żeby nie dawać jej być może fałszywej nadziei. Nie mógł jednak tak tylko siedzieć i patrzeć, skoro już i tak w pewnym sensie nawalił i nie wiedział, co ma powiedzieć. Pochylił lekko głowę w jej stronę i delikatnie przejechał językiem po jej policzku. Żeby wiedziała, że nawet jeśli nieogarnięty i niezbyt pomocny, to był przy niej, jeśli go potrzebowała, bo w sumie niewiele więcej mógł teraz zrobić.
_________________
I think of you from time to time
m o r e than I thought I would
you . were . just . too . k i n d
and I was t o o young to know
that's a l l that really matters

I WAS A FOOL
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 80/300
 
Łani Krok
Gwiezdny
żmije.


Klan:
grom

Księżyce: 43 w chwili śmierci
Mistrz: szkoda gadać
Płeć: kotka
Matka: wrzeszczący pysk [*]
Ojciec: Trzmiela Gwiazda
Partner: niemoc
Ciąża: nie
Multikonta: Zajęczy Sus, Porywisty Wiatr, Miodowa Łapa, Kąsająca Łapa
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-05-25, 12:18   
   Wygląd: Buro-rudo-biała długowłosa kotka. Jest kocicą przeciętnego wzrostu, niższą od większości kocurów, nie jest szczególnie chuda czy gruba. Jej oczy są jasnozłote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=239967#239967


- To ci przypomnę, żebyś mi któregoś dnia opowiedział – odparła niezbyt głośno, patrząc na kocura. Nie brzmiało to tak, jak by to były dobre wspomnienia, te związane z Liskiem. Swoją drogą, ciekawe, czemu nie widziała go za bardzo w obozie. Liczyła po cichu na to, że będą się kolegować, bo rudy kocurek wydawał jej się całkiem fajny… no, ale może chorował czy coś, że tak rzadko go spotykała? Ciekawe w sumie, czy to jakkolwiek się zmieniło, w rodzinie Burzy, w sensie czy potem Lisia Łapa jakoś próbował się z nimi pogodzić i tak dalej, ale to był jednak temat na inną rozmowę, nie na dzisiaj. Na razie… cóż. Cieszyła się obecnością Wzburzonej Łapy i tym, że mniej więcej rozumiał, o co jej chodzi z tym wszystkim… oraz tym, że nie pomyślał sobie jakoś źle o niej, bo nie rozmawiała za bardzo z własną matką i jej się obawiała.
Może wróci. I wtedy, no, z nią pogadam – powiedziała jeszcze bez energii, aczkolwiek w głębi… nie czuła się zbyt pewnie, jeżeli chodziło o perspektywy powrotu Wrzask do klanu Gromu, skoro już tak długo jej nie było, a oni zdążyli się przenieść i nawet Tata jej szukał na siedlisku dwunogów. Ale kto wie; może jednak wróci, a wtedy Łania będzie o wiele bardziej dorosła i świadoma pewnych spraw, niż była. Zamruczała cicho, gdy kocur przejechał językiem po jej policzku, i otarła się pyszczkiem o jego szyję. Nie rozmawiali już zbyt wiele, a po paru chwilach Łania spytała, czy mogą już wrócić do obozu.

zt
  Statystyki - lvl: 5 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 105/400
 
Wzburzona Woda
Gwiezdny
frajer



Klan:
grom

Księżyce: 25
Mistrz: Piorunopręga & Błyskające Niebo
Płeć: kocur
Matka: Olchowy Listek* [NPC]
Ojciec: Szczurzy Ogon* [NPC]
Partner: haha.
Multikonta: Słonecznik [KW]; Płomykówka [KC]; Chaber [KR]; Gniewosz [KG]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]; Krokusowa Łąka [NPC KW]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-05-25, 18:46   
   Wygląd: Kremowy, tygrysio-pręgowany, o brązowych oczach. Wącha kwiatki od spodu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5715


Pokiwał lekko łebkiem. Chociaż faktycznie wspomnienia związane z Lisem najmilsze nie były i wiązały się z wieloma pokomplikowanymi, rodzinnymi kłótniami, cieszył się, że Łania jednak chciała go posłuchać. To było dla niego ważne, tak jak sama kotka.
Oczywiście. Zawsze chętnie — uśmiechnął się delikatnie. Gdy myślał o Lisiej Łapie, przypominał mu się głównie poraniony bark Grzmot, późniejsze unikanie się rodzeństwa i próba pogodzenia się, która chyba spełzła na niczym, bo od dawna nie mieli kontaktu. Może Liskowi też się zachorowało? Jego rodzeństwo miało chyba jakiegoś pecha do chorób i urazów, choć jemu samemu nigdy nie zdarzyło się chorować. Był jedynie raz ranny, kiedy Grzmot ugryzła go podczas sparingu, ale to było tylko dość płytkie ugryzienie i nawet jakoś szczególnie go nie bolało. A zresztą, oddał przecież Grzmot w obronie własnej i potem razem udali się do Gwieździstej Ścieżki, która wtedy ich postraszyła, że jeśli dalej będą się tak ranić przy swoich zabawach, może zabraknąć w końcu opatrunków na poważniejsze rany.
Możliwe. Nie trać zupełnie nadziei — powiedział tylko cicho. Sam też wcale nie był przekonany, czy Wrzask jeszcze wróci, bo zaginęła już dawno temu, ale jeśli dzięki temu Łania miałaby poczuć się lepiej, to chciał, żeby tak było. Westchnął cicho, gdy szylkretowa kotka otarła się łebkiem o jego szyję, a na pytanie, czy mogą wrócić do obozu, ponownie pokiwał głową i powiedział ciche "tak", a potem wstał i wraz z nią ruszył w jego stronę.

/zt
_________________
I think of you from time to time
m o r e than I thought I would
you . were . just . too . k i n d
and I was t o o young to know
that's a l l that really matters

I WAS A FOOL
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 80/300
 
Kormoran
Zmarły
joker



Klan:
samotnicy

Księżyce: 70
Płeć: kocur
Matka: Perlica
Ojciec: Szalej
Multikonta: Śliski Brzeg (KC), Konik (KR)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-06-03, 21:28   
   Wygląd: Kormoran to kocur zbudowany z długich linii, wysoki i postawny, osadzony na szczupłych, atletycznych łapach. Ma ciało sportowca, pozbawione grama tłuszczu, ale za to całe obleczone w wyćwiczone mięśnie, skrywane pod krótkim, jednolicie czarnym futrem. Jedynym odstępstwem od tej barwy jest niewielka plamka bieli na piersi oraz kilka białych wąsów, a także intensywnie zielone ślepia w kształcie migdałów. Skórę kocura rysuje kilka mniejszych i większych blizn, w tym najbardziej widoczna ciągnie się po skosie przez grzbiet od wystającej łopatki po linię żeber.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5019


Miasto smażyło się w upale. Był to jeden z nielicznych czasów, kiedy nawet dla zaprawionego mieszczucha robiło się zwyczajnie nieznośnie. W ciągu dnia nie dało się przejść w pełnym słońcu po asfalcie bez bolesnego poparzenia łap. Powietrze stało, lepkie i ciężkie od zawieszonych w gorącu spalin. Ulice zamierały w ciągu dnia, a interesy i życie towarzyskie dało się prowadzić dopiero po zmroku, ale i tak wszystko ciągnęło się leniwie i ociężale.
Z tego powodu, Kormoran - który już od dłuższego czasu pędził życie na dwa fronty - bez żalu rzucił miastu krótkie "do widzenia" przez ramię i kolejny raz udał się na urlop w leśnych ostępach. I od dawna nie czuł takiej ulgi, gdy pod opuszkami poczuł miękki dywan trawy zamiast szorstkiego, nagrzanego betonu. Specjalnie nie zastanawiał się nad kierunkiem podróży, ale nie zdziwił się, gdy na pierwszy ogień poszła granica Klanu Gromu. Cóż za idealna lokalizacja! Ledwo wypadało się z pastwisk koni, a już się miało ulubionych Gromiaków pod nosem. Kocur uśmiechnął się pod wąsami i głęboko oddychając obrzydliwie wonnym powietrzem, rozpoczął spacer w oddaleniu kilku kroków od granicy, zwyczajowo jej nie przekraczając (no już niech wam będzie, leśne kotki).
Wiedział, że nie będzie musiał długo czekać na towarzystwo, nigdy nie musiał.

// Tulipan!
_________________

♠️ ♦️


pragnę burz które gdzieś w oddali szarpią noc
w żyłach cwału marzeń lęków co się zdarzyć ma
niezdeptanych ścieżek które pierwszy przebyć mam


♥️ ♣️
Ostatnio zmieniony przez Kormoran 2018-06-03, 21:30, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 14 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 055/200
 
Tulipanowa Łapa
Zaginiony
Fanfan


Klan:
grom

Księżyce: 24
Płeć: kocur
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień
Multikonta: Lśniąca Łapa, Oszroniony Wąs, Płomienisty Lot, Jerzyk
Wysłany: 2018-06-10, 19:14   
   Wygląd: Wyrósł nieco, a jego tułowie wydłużyło się znacząco i wyszczupliło nadając mu tym samym bardziej wygląd kota z klanu Wichru niż Gromiaka. Przystosowany jest w znacznej mierze do biegania co zawdzięcza długim łapom, które kiedyś być może wyglądały śmiesznie, ale teraz gdy jego ciało nieco urosło idealnie się z nim zgrywają. Futerko jest dość krótkie i w zabawny sposób zwichrzone, a jego kolor waha się pomiędzy odcieniami niebieskiego a delikatnej szarości. Pokryte jest również nieco ciemniejszymi, ledwo widocznymi pręgami. Oczy są w kolorze błękitnym i zielonym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245629#245629


Ciężkie powietrze unosiło się nawet w leśnym gąszczu, ale zapewne i tak było to lepsze od betonowych ulic dwunogów. Liście obrastające każdy centymetr gałęzi drzew całkiem chroniły przed upałem i Tulipan nie mógł za bardzo narzekać. Dlatego też nie siedział bezczynnie w obozie, a wybrał się nieco głębiej w las, przemykając po zalanych gorącymi promieniami polankach i na powrót ukrywając się w cieniu. Futro terminatora już dawno straciło na swej objętości i teraz było przyjemnie lekkie dzięki czemu kocur nie gotował się w upale.
Lekki truchtem przebiegł kolejne lisie długości i zatrzymał się dopiero wtedy, go do jego nozdrzy dotarł obcy zapach. Fakt, był na granicy i zapewne nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że w kwaśnej woni nie wyczuwał zapachu żadnego klanowego kota. Tulipan rozejrzał się uważnie i podążył w kierunku zapachu, starając się nie hałasować. Nieznajomy był masywny i o wiele starszy od młodziutkiego terminatora, który teraz stał niepewnie i przestępował z łapy na łapę. Niby granica nie została w żaden sposób naruszona, więc wydawałoby się, że obcy nie miał żadnych złych zamiarów. Ale...w sumie czemu miałby z nim nie porozmawiać?
- Cześć - zagadnął ostrożnie, wychylając łeb spomiędzy zarośli, z których obserwował Kormorana. Zapewne kocur już dawno go wyczuł, ale Tulipan przynajmniej przez krótki czas czuł się nieco bezpieczniej. - Szukasz czegoś? Albo kogoś? Czy po prostu wybrałeś się na...spacer? - odchrząknął i przybrał zdawkowy ton, przyglądając się nowemu towarzyszowi.
_________________
XXXXXX First things first
XXXXXXXXX I'ma say all the words inside my head
XXXXXXXXXX I'm fired up and tired of the way that things have been
XXXXXXX The way that things have been

Second thing second XXXXXXXXX
Don't you tell me what you think that I can be XXXXXXXXX
I'm the one at the sail, I'm the master of my sea XXXXXXXXXX
The master of my sea XXXXXXXXX
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 25/150 | MED.EXP: 0/100
 
Kormoran
Zmarły
joker



Klan:
samotnicy

Księżyce: 70
Płeć: kocur
Matka: Perlica
Ojciec: Szalej
Multikonta: Śliski Brzeg (KC), Konik (KR)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-06-19, 21:17   
   Wygląd: Kormoran to kocur zbudowany z długich linii, wysoki i postawny, osadzony na szczupłych, atletycznych łapach. Ma ciało sportowca, pozbawione grama tłuszczu, ale za to całe obleczone w wyćwiczone mięśnie, skrywane pod krótkim, jednolicie czarnym futrem. Jedynym odstępstwem od tej barwy jest niewielka plamka bieli na piersi oraz kilka białych wąsów, a także intensywnie zielone ślepia w kształcie migdałów. Skórę kocura rysuje kilka mniejszych i większych blizn, w tym najbardziej widoczna ciągnie się po skosie przez grzbiet od wystającej łopatki po linię żeber.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5019


O ile mieszczucha, niosącego za sobą ciężką woń spalin, nie trudno wyczuć w środku lasu, o tyle Gromiaka na terytorium Gromu już trochę gorzej. Jednak faktycznie, Kormoran zorientował się w obecności drugiego kota, zanim ten zdecydował się ujawnić. Skierował czarne uszy na krzaki, które skrywały towarzystwo, ale grzecznie czekał aż Klanowicz nabierze śmiałości i w końcu wychyli łeb spomiędzy gałęzi. Zrezygnował jednak z pomysłu, by dać mu znać o braku złych zamiarów i pokojowo posadzić zadek na polance. Może tamten szykował jakiś atak? Kto ich tam wie, te Klanowe Kotki. Wolał zachować spokojną czujność i cierpliwie czekać na rozwój wydarzeń.
A te, nie były zbyt zaskakujące i dynamiczne. Liście zaszeleściły, wypluwając z siebie szarawego podrostka. W swoich rodzinnych stronach, Kormoran należał do jednych z wyższych kotów, tymczasem nie poznał jeszcze kota z Klanu Gromu, na którego mógłby regularnie popatrzeć z góry. Albo dobrze się karmili, albo należało zwalić na geny (które, zresztą, miał z szarawym wspólne w pewnym stopniu, ale skąd mieliby o tym wiedzieć).
- Witam. - Miauknął uprzejmie, mierząc kocurka krótkim spojrzeniem. - Jedno nie wyklucza drugiego. Mogę zawsze zmienić plany, jeżeli podpowiesz mi co lub kogo ciekawego mógłby tutaj znaleźć.
_________________

♠️ ♦️


pragnę burz które gdzieś w oddali szarpią noc
w żyłach cwału marzeń lęków co się zdarzyć ma
niezdeptanych ścieżek które pierwszy przebyć mam


♥️ ♣️
  Statystyki - lvl: 3 | S: 14 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 055/200
 
Tulipanowa Łapa
Zaginiony
Fanfan


Klan:
grom

Księżyce: 24
Płeć: kocur
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień
Multikonta: Lśniąca Łapa, Oszroniony Wąs, Płomienisty Lot, Jerzyk
Wysłany: 2018-06-21, 18:29   
   Wygląd: Wyrósł nieco, a jego tułowie wydłużyło się znacząco i wyszczupliło nadając mu tym samym bardziej wygląd kota z klanu Wichru niż Gromiaka. Przystosowany jest w znacznej mierze do biegania co zawdzięcza długim łapom, które kiedyś być może wyglądały śmiesznie, ale teraz gdy jego ciało nieco urosło idealnie się z nim zgrywają. Futerko jest dość krótkie i w zabawny sposób zwichrzone, a jego kolor waha się pomiędzy odcieniami niebieskiego a delikatnej szarości. Pokryte jest również nieco ciemniejszymi, ledwo widocznymi pręgami. Oczy są w kolorze błękitnym i zielonym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245629#245629


Nie żeby się bał czy coś, ale jakby nie patrzeć nieznajomy był o wiele większy, starszy i zapewne bardziej doświadczony niż nieco zbyt infantylny Tulipanowa Łapa, który nie imponował niczym poza wzrostem. Terminator stał jednak w bezpiecznej odległości od Kormorana, gotowy w razie czego do ucieczki. Bo walczyć oczywiście nie zamierzał, a nawet gdyby chciał to nie miał zielonego pojęcia jak. Dlatego jedyne co mu pozostawało to wzięcie łap za pas albo zwyczajna dyskusja z obcym kocurem. Może dowie się czegoś ciekawego od starszego mieszczucha? Jak na razie żadne z nich nie przekroczyło granicy, więc terminator zdecydowanie nie miał się czego czepić.
- To zależy od tego jakie rzeczy uważasz za ciekawe - odpowiedział, uważnie przyglądając się Kormoranowi i mrużąc miętowe ślepia. Wciąż zachowując dystans przybliżył się nieco do granicy i zrobił o wiele bardziej przyjaźniejszą minę niż poprzednio. Mdlący odór strachu zaczął powoli znikać i terminator zdecydowanie o wiele pewniej stał na łapach.
_________________
XXXXXX First things first
XXXXXXXXX I'ma say all the words inside my head
XXXXXXXXXX I'm fired up and tired of the way that things have been
XXXXXXX The way that things have been

Second thing second XXXXXXXXX
Don't you tell me what you think that I can be XXXXXXXXX
I'm the one at the sail, I'm the master of my sea XXXXXXXXXX
The master of my sea XXXXXXXXX
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 25/150 | MED.EXP: 0/100
 
Kormoran
Zmarły
joker



Klan:
samotnicy

Księżyce: 70
Płeć: kocur
Matka: Perlica
Ojciec: Szalej
Multikonta: Śliski Brzeg (KC), Konik (KR)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-06-21, 21:21   
   Wygląd: Kormoran to kocur zbudowany z długich linii, wysoki i postawny, osadzony na szczupłych, atletycznych łapach. Ma ciało sportowca, pozbawione grama tłuszczu, ale za to całe obleczone w wyćwiczone mięśnie, skrywane pod krótkim, jednolicie czarnym futrem. Jedynym odstępstwem od tej barwy jest niewielka plamka bieli na piersi oraz kilka białych wąsów, a także intensywnie zielone ślepia w kształcie migdałów. Skórę kocura rysuje kilka mniejszych i większych blizn, w tym najbardziej widoczna ciągnie się po skosie przez grzbiet od wystającej łopatki po linię żeber.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5019


No tak, bo każdy samotnik tylko marzył o tym, by zacisnąć swoje silne szczęki na wątłej szyjce jakiegoś terminatora. Była to naturalna potrzeba wszystkich włóczęgów i jedyny cel ich życia. Ewentualnie mogli chcieć zagarnąć Klanowe ziemię i wytrzebić całą zwierzynę. Nie bywali po prostu towarzyscy.
Tyle z ironii, mianowicie Kormoran faktycznie był kompletnie niezainteresowany żadnym z powyższych niecnych uczynków. Uniósł lekko brew na wciąż obecny, mdlący zapach strachu, ale nie skomentował go żadnym innym gestem. Jeżeli terminator pragnął czuć respekt, czy nawet lęk to droga wolna. Nawet lepiej, że nie próbował doskakiwać do mieszczucha, bowiem kocur nie był w nastroju do odganiania brzęczących mu nad uchem komarków.
- Inne koty. - Odpowiedział lekko. - Przynajmniej część populacji, tę która nie wygląda i nie kracze identycznie jak stado wron. Powiem szczerze, że Klan Gromu mnie pod tym względem nigdy nie zawiódł, ale może do granic nie zbliżają się ci pospolici członkowie? - Przymrużył zielone ślepia, patrząc z nieco na siłę wykrzesanym zaintrygowaniem na Tulipana.
_________________

♠️ ♦️


pragnę burz które gdzieś w oddali szarpią noc
w żyłach cwału marzeń lęków co się zdarzyć ma
niezdeptanych ścieżek które pierwszy przebyć mam


♥️ ♣️
  Statystyki - lvl: 3 | S: 14 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 055/200
 
Tulipanowa Łapa
Zaginiony
Fanfan


Klan:
grom

Księżyce: 24
Płeć: kocur
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień
Multikonta: Lśniąca Łapa, Oszroniony Wąs, Płomienisty Lot, Jerzyk
Wysłany: 2018-06-21, 21:31   
   Wygląd: Wyrósł nieco, a jego tułowie wydłużyło się znacząco i wyszczupliło nadając mu tym samym bardziej wygląd kota z klanu Wichru niż Gromiaka. Przystosowany jest w znacznej mierze do biegania co zawdzięcza długim łapom, które kiedyś być może wyglądały śmiesznie, ale teraz gdy jego ciało nieco urosło idealnie się z nim zgrywają. Futerko jest dość krótkie i w zabawny sposób zwichrzone, a jego kolor waha się pomiędzy odcieniami niebieskiego a delikatnej szarości. Pokryte jest również nieco ciemniejszymi, ledwo widocznymi pręgami. Oczy są w kolorze błękitnym i zielonym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245629#245629


Cóż miał poradzić na to, że takie opowiastki stanowiły część jego dzieciństwa? Zabobony, w które wierzył będąc jeszcze kociakiem zakorzeniły się w nim tak głęboko, że trudno było zmienić jego punkt widzenia ot tak, pstrykając palcem. Dla Tulipana Kormoran był obcy, nie należał do żadnego klanu (a to wbrew pozorom miało małe, maciupeńkie znaczenie) i mógł mieć różne, niekoniecznie przyjemne zamiary. Młody terminator przekonał się już dawno temu, że nie wszyscy wokół byli pozytywnie nastawieni. Nadal pamiętał Wężową Łapę i nawet jeśli nie należała już do klanu Gromu jej kąśliwe słowa wciąż wwiercały mu się w mózg jakby rozmawiali ze sobą zaledwie wczoraj, a nie paręnaście księżyców temu. Skoro klanowa kotka miała takie zdanie o zabijaniu, to co mógł na ten temat sądzić nieznajomy kot pochodzący z miasta?
- Pospolici? Co chcesz przez to powiedzieć? - zapytał, przekrzywiając głowę i kompletnie nie zdając sobie sprawy, że najprawdopodobniej wyglądał jak kompletny idiota. Albo jak zwyczajny, głupi podrostek jakich wiele krążyło po gromowych ziemiach z czego Kormoran najwyraźniej nie zdawał sobie sprawy, skoro pojawił się na ich terenach z nadzieją na pogawędkę z kimś inteligentnym.
_________________
XXXXXX First things first
XXXXXXXXX I'ma say all the words inside my head
XXXXXXXXXX I'm fired up and tired of the way that things have been
XXXXXXX The way that things have been

Second thing second XXXXXXXXX
Don't you tell me what you think that I can be XXXXXXXXX
I'm the one at the sail, I'm the master of my sea XXXXXXXXXX
The master of my sea XXXXXXXXX
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 25/150 | MED.EXP: 0/100
 
Kormoran
Zmarły
joker



Klan:
samotnicy

Księżyce: 70
Płeć: kocur
Matka: Perlica
Ojciec: Szalej
Multikonta: Śliski Brzeg (KC), Konik (KR)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-06-23, 23:24   
   Wygląd: Kormoran to kocur zbudowany z długich linii, wysoki i postawny, osadzony na szczupłych, atletycznych łapach. Ma ciało sportowca, pozbawione grama tłuszczu, ale za to całe obleczone w wyćwiczone mięśnie, skrywane pod krótkim, jednolicie czarnym futrem. Jedynym odstępstwem od tej barwy jest niewielka plamka bieli na piersi oraz kilka białych wąsów, a także intensywnie zielone ślepia w kształcie migdałów. Skórę kocura rysuje kilka mniejszych i większych blizn, w tym najbardziej widoczna ciągnie się po skosie przez grzbiet od wystającej łopatki po linię żeber.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5019


Po części zdawał sobie sprawę, że nastawienie Klanowych kotków wynikało z wielopokoleniowych przekonań, którymi byli karmieni od wczesnego kocięctwa. Intryga wraz z Szalejem wychowywali swoje potomstwo na koty o otwartym umyśle, pielęgnując w nich bystrość i ciekawość świata. Nie do końca szło to w parze w gloryfikowaniu nieostrożności, czy nadmiernej ufności, bo obie te cechy były zgubne w samodzielnym życiu, bez względu na miejsce zamieszkania. Jednak żaden mieszczuch (raczej) nie wyrastał w tak patologicznej ksenofobii, o której tak często z pogardą myślał Kormoran, gdy przychodziło mu się spotkać z kimkolwiek z Czterech Klanów.
Może dlatego, że wciąż w nich tkwiła ta część dawnej buty i przekonania, że właściwie to jest lepszy? Mimowolnie drażniło go niedocenienie, czy spoglądanie z góry ze strony kogoś, kto w jego mniemaniu nie dorastał mu do stópek.
- Mam na myśli koty bez własnego zdania, które tylko jak echo powtarzają zasłyszane u innych opinie. - Odpowiedział, samemu przekrzywiając łeb pod niewielkim kątem. Póki co, nie czynił żadnych ocen Tulipana, płynąc zwyczajnie z nurtem konwersacji. - Albo takie, które z odległości kilku ogonów drą się, że "to teren Klanu, nie wolno ci przekraczać granicy", zanim w ogóle zorientują się kto i po co wystaje przed tą magiczną linią. Na przykład ja wiem, że to granica Klanu Gromu i na razie się za nią nie wybieram, więc po co zdzierać gardło? - Uniósł jedną z brwi i zamknąć pysk, nawet ciekawy jak podrostek ustosunkuje się do takich opinii.
_________________

♠️ ♦️


pragnę burz które gdzieś w oddali szarpią noc
w żyłach cwału marzeń lęków co się zdarzyć ma
niezdeptanych ścieżek które pierwszy przebyć mam


♥️ ♣️
  Statystyki - lvl: 3 | S: 14 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 055/200
 
Tulipanowa Łapa
Zaginiony
Fanfan


Klan:
grom

Księżyce: 24
Płeć: kocur
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień
Multikonta: Lśniąca Łapa, Oszroniony Wąs, Płomienisty Lot, Jerzyk
Wysłany: 2018-07-03, 20:05   
   Wygląd: Wyrósł nieco, a jego tułowie wydłużyło się znacząco i wyszczupliło nadając mu tym samym bardziej wygląd kota z klanu Wichru niż Gromiaka. Przystosowany jest w znacznej mierze do biegania co zawdzięcza długim łapom, które kiedyś być może wyglądały śmiesznie, ale teraz gdy jego ciało nieco urosło idealnie się z nim zgrywają. Futerko jest dość krótkie i w zabawny sposób zwichrzone, a jego kolor waha się pomiędzy odcieniami niebieskiego a delikatnej szarości. Pokryte jest również nieco ciemniejszymi, ledwo widocznymi pręgami. Oczy są w kolorze błękitnym i zielonym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245629#245629


Niestety, ale właśnie tak wyglądała rzeczywistość i jeśli Kormoran chciał znaleźć miejsce, gdzie nie zostałby w pierwszej kolejności obrzucony nacjonalistycznymi okrzykami to być może powinien był wrócić do miasta, gdzie koty wychowywały się bez żadnych opowiastek o klanowej społeczności, której tereny trzeba było chronić za wszelką cenę. Choć Tulipan był akurat przeczulony na punkcie bezpieczeństwa to jednak przynależał do tej niewielkie grupy, która mimo obaw decydowała się na nieco większą tolerancję wobec samotników czy pieszczochów. Poza tym, jego pacyficzny charakter zwyczajnie nie pozwalał mu na wylezienie z krzaków z tekstem 'wynocha, to teren klanu Gromu'. Nie sądził, aby każdy samotnik był idiotą, który nie wyczuwał zapachów i nie widział, że nie znajduje się na neutralnych ziemiach.
- Znajdzie się paru takich, którzy zamiast krzyczeć zwyczajnie by się na ciebie rzucili. Bez ostrzeżenia - stwierdził, a ton jego głosu ponownie zakrawał o obojętność. Nie miał zamiaru pokazywać palcem kto z Gromu mógłby odwalić taką kabałę, ale nie miał wątpliwości, że ktoś by się znalazł. - Skoro wiesz, że nie masz zamiaru przekraczać granicy to po co to przyszedłeś? Nie wyglądasz mi na osobę, która przepada za jakimikolwiek ograniczeniami jakimi są na przykład linie graniczne. Nie lepszy byłby spacer w okolicach, gdzie nie musisz się martwić, że nagle ktoś rzuci się na ciebie z wrzaskiem? - zapytał, nadstawiając uszu. Starszy kocur zaczynał go nieco bardziej intrygować i zdecydowanie nie wyglądał na typowego samotnika o jakim opowiadali mu inni wojownicy.
_________________
XXXXXX First things first
XXXXXXXXX I'ma say all the words inside my head
XXXXXXXXXX I'm fired up and tired of the way that things have been
XXXXXXX The way that things have been

Second thing second XXXXXXXXX
Don't you tell me what you think that I can be XXXXXXXXX
I'm the one at the sail, I'm the master of my sea XXXXXXXXXX
The master of my sea XXXXXXXXX
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 25/150 | MED.EXP: 0/100
 
Kormoran
Zmarły
joker



Klan:
samotnicy

Księżyce: 70
Płeć: kocur
Matka: Perlica
Ojciec: Szalej
Multikonta: Śliski Brzeg (KC), Konik (KR)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-07-14, 16:25   
   Wygląd: Kormoran to kocur zbudowany z długich linii, wysoki i postawny, osadzony na szczupłych, atletycznych łapach. Ma ciało sportowca, pozbawione grama tłuszczu, ale za to całe obleczone w wyćwiczone mięśnie, skrywane pod krótkim, jednolicie czarnym futrem. Jedynym odstępstwem od tej barwy jest niewielka plamka bieli na piersi oraz kilka białych wąsów, a także intensywnie zielone ślepia w kształcie migdałów. Skórę kocura rysuje kilka mniejszych i większych blizn, w tym najbardziej widoczna ciągnie się po skosie przez grzbiet od wystającej łopatki po linię żeber.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5019


- To prawda, nie lubię ograniczeń, ale to nie oznacza, że nie potrafię się do nich zastosować. - Odpowiedział z krzywym uśmieszkiem. Utopijnym było przekonanie, że istnieje miejsce bez żadnych granic. Wszędzie gdzie się poszło, natykało się na jakieś ograniczenia - czasem był to płot, a za nim głodne psy, czasem osikane krzaki, czasem własne słabości. Doprawdy Kormoran byłby pierwszym kotem, który by rozpoczął życie bez żadnych zasad, gdyby takowe było możliwe. Niestety, na świecie brakowało prawdziwej wolności. Tą, co najwyżej i też nie z całą pewnością, przynosiła śmierć. - Jak już ci mówiłem, ja po prostu lubię koty. A tam gdzie one, zawsze istnieje ryzyko, że ktoś się na ciebie rzuci, z wrzaskiem czy bez. - Zaśmiał się, unosząc wyżej brodę. - Biorę na klatę ryzyko, że nie każde spotkanie skończy się owocną i intrygującą rozmową, a jak tylko znudzi mi się użeranie z Klanowiczami, to zapewniam cię, wrócę z powrotem w swoje strony. - Poparł swoje słowa gwałtownym strzałem z długiego ogona. Nie zamierzał młodzikowi tłumaczyć, że czasem zdarzało mu się przekraczać granicę. Niektóre były lepiej, inne gorzej patrolowane, a jemu nie zawsze chciało się obchodzić tereny na około. Co prawda robił to częściej na starych ziemiach, gdzie Klany i ich granice blokowały całą drogę od miasta do plaż, gdzie najbardziej lubił przebywać. Jednakże, jeżeli już to robił to tylko po to żeby przejść - nie ocierał się, nie polował, nie niszczył mienia. Był tylko turystą i w sumie mógłby dostać od Klanowiczów paszport, ale jakoś na to nie liczył.
_________________

♠️ ♦️


pragnę burz które gdzieś w oddali szarpią noc
w żyłach cwału marzeń lęków co się zdarzyć ma
niezdeptanych ścieżek które pierwszy przebyć mam


♥️ ♣️
  Statystyki - lvl: 3 | S: 14 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 055/200
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 12