Poprzedni temat «» Następny temat
Owocowa Gęstwina
Autor Wiadomość
Świetlikowa Noc
Gwiezdny
Trudeau



Klan:
rzeka

Księżyce: 95 [I]
Mistrz: Popielate Skrzydło
Płeć: kocur
Matka: Łabędzia Pieśń
Ojciec: Porywisty Nurt
Partner: Białe Pióro
Życia: 7
Multikonta: Piorun, Kopiec, Magik, Kret, Kurz, Twardy
Wysłany: 2018-10-09, 01:35   
   Wygląd: Świetlik to wysoki, przystojny kocur. Czarne jak noc, zadbane futerko jest miękkie i stanowi wręcz wizytówkę jego właściciela, oddając jego arystokratyczny styl. Kształtny pysk zdobi intensywnie zielone spojrzenie, smolisty nos oraz czarne wibrysy. Ciało Świetlika jest atletyczne - pod błyszczącym futrem delikatnie rysują się mięśnie oraz niemalże niewidoczne blizny po walce z dzikiem. Niezwykle długie łapy sprawiają, iż kocur należy do grupy najwyższych kotów w Klanie, z czego nieświadomie korzysta patrząc na rozmówców z góry. Od czasu walki z psem, w wyniku której stracił ogon, ma problemy z utrzymywaniem równowagi i nie jest w stanie poruszać się w swoim charakterystycznym, dumnym stylu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=3568


- Potraktować w należyty sposób? - podchwycił Świetlik z lekkim prychnięciem. - Ale tak, jestem tego świadomy. - mruknął znudzonym tonem. Już raz słyszał podobne sformułowanie i za każdym razem brzmiało ono w uszach czarnego wręcz niedorzecznie. Czyżby Błyskająca Gwiazda miał takie samo, obrzydliwe podejście co Wężowa Gwiazda, sugerujący kiedyś Mlecznej Łapie, by dobiła kota, który szukał przygód na terytorium Rzeki? Czarnofutry kocur skrzywił się, jak gdyby miał do czynienia z kompletnym dzikusem, a nie przywódcą Klanu. Z tego co było mu wiadome, łaciate kotki którym Czerwia przetrzepała grzbiety zabalansowały na granicy stałego kalectwa, ale zdaniem ich przywódcy należało pójść o krok dalej. Czy tak właśnie funkcjonował Klan Gromu? Świetlik wpatrywał się w pysk swojego rozmówcy szukając na nim oznak ironii, jednakże wszystko wskazywało na to, iż Błyskająca Gwiazda mówił poważnie i naprawdę oczekiwał, że Klan Rzeki zamiast przychodzić na skargi, będzie kolejno wybijał każdego terminatora, który zbłądzi poza granice swojego Klanu. Świetlik zerknął w stronę towarzyszących Błyskowi kotów, zastanawiając się czy oni również uważają, że tak powinni postępować wojownicy. Banda dzikusów. Widząc lider sąsiedniego Klanu unika odpowiedzi na pytanie, na chwilę zapomniał, że chodzi tu o Czerwony Mak i uśmiechnął się z satysfakcją. Grunt palił się pod łapami przywódcy Klanu Gromu i nawet kot niezaznajomiony z polityką doskonale by to wyczuł. Świetlikowa Gwiazda nie wiedział jeszcze o tym, co miała powiedzieć mu Bławatkowe Niebo - co będzie w zasadzie potwierdzeniem tego, że nie mylił się w swojej ocenie. Jeśli Błyskająca Gwiazda nie wbije pazurów mocniej w przysłowiowy stołek, spadnie z niego z większym hukiem, niż Gradowy Podmuch. Patrzył z mieszaniną politowania i odrazy w stronę zasmarkanego przywódcy Klanu Gromu, który niemal opluwał się w bezradnych próbach wymigania się od winy, którą miał niemal wypisaną na czole.
- Wcześniej wierzyłem. - odpowiedział niedbałym tonem, wzruszając lekko barkami. - Teraz wiem na pewno. - rzucił na koniec, spoglądając za oddalającymi się sylwetkami kotów z Klanu Gromu. Nie było sensu ich zatrzymywać, nie było sensu formułować jakichkolwiek kolejnych zdań, bo najwidoczniej do tego zasmarkanego pożal się Gwiezdny Klanie Gwiazdy i tak niewiele trafiało. Świetlikowa Gwiazda nie zamierzał jednak zostawiać tego ot tak. Rozmawiał z Czerwonym Makiem i wiedział wystarczająco na temat tamtego zdarzenia, by nie mieć już teraz ani grama wątpliwości, że to Błyskająca Gwiazda wykorzystał jego siostrę i pozostawał bezkarny tylko dlatego, że nikt nad nim nie stał. Zdaje się, że nawet Medyka się pozbyli, co w sumie tłumaczyłoby te białe gile. Teraz pozostawało już tylko jedno pytanie - co powinien z tym dalej zrobić. I chociaż Świetlikowa Gwiazda nie znał jeszcze odpowiedzi, doskonale wiedział, jakie koty powinien spytać o radę.

//zt
_________________



...............Walka na ziemi i w niebie
Przeciwko sobie samemu, o siebie
..................I walka o święte cele
..................O wieczne nadzieje
..................................

  Statystyki - lvl: 8 | S: 27 | Zr: 11 | Sz: 13 | Zm: 10 | HP: 95 | W: 75 | EXP: 365/750
 
Kamienny Potok
Zaginiony
trzeba krzyczeć


Klan:
grom

Księżyce: 40k (II)
Mistrz: Błyskające Niebo/Turkuciowy Grzbiet/Oszroniony Pazur/Łani Krok/Malinowe Chaszcze
Matka: Łani Krok [*]
Ojciec: Wzburzona Woda [*]
Multikonta: Ognistopręga, Gradowy Podmuch, Bagienna Trzcina, Dymna Łapa, Niski Krok, Lady
Wysłany: 2018-11-13, 18:51   
   Wygląd: Już na pierwszy rzut oka widać, że Kamień to duży kocur. Może nie jest wyjątkowo wysoki - jego wzrost należy raczej do przeciętnych. Jest jednak mocno zbudowany - jego tułów, łapy i nawet łeb są dość masywne. Przez długą i gęstą sierść efekt ten jest spotęgowany. Futro jest intensywnie rude i pokryte pręgami - choć widać je przede wszystkim na głowie kocura. Ma białe znaczenia - na klatce piersiowej i stopach, choć najbardziej charakterystyczna jest biała plamka na pyszczku, zaraz pod nosem, po lewej stronie kocura. Nos ma koloru różowego, a oczy - jasnozielonego. Jego spojrzenie nie sprawia wrażenia zbyt inteligentnego. Często też marszczy pysk gdy się zastanawia. Jego chód sprawia wrażenie powolnego i ociężałego, ponieważ przez długie przerwy w treningach oraz miłość do jedzenia, umięśnienie kocura pozostawia wiele do życzenia.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7146


Nie wychodzić z obozu bez wojownika, tak? Hehehehe. Terefere. Podczas gdy Trzmiela Gwiazda zajmował się jakże Poważną Sprawą Kłótni Między Plamką a Sasanką, jego inny wnuk po prostu wymknął się z Obozu. Rudy nigdy do tej pory tego nie robił, nie miał też jeszcze treningu ze względu na chorobę Błyskającej Gwiazdy, więc również wędrówki z Mistrzem miał jeszcze przed sobą. Póki co zatrzymał się w Owocowej Gęstwinie. Oglądał z zaciekawieniem okolice. Szybko zauważył, że pod łapami leży sporo czerwonawych kulek. Powąchał jedną z nich - miała słodką, zachęcającą woń. Ni myśląc zbyt wiele, wgryzł się w jedno z leżących na ziemi jabłek. Smak był zupełnie inny od smaku zwierzyny, ale mimo to przypadł młodemu do gustu. Stał więc tak konsumując sobie powoli ten specyficzny smakołyk.

/zapraszam kogokolwiek :3
_________________

ci co jeszcze nie powstali już się pokłócili
Kto będzie n a j w a ż n i e j s z y przy stole na wigilii
Sprawa ta jest prosta przekaz
oczywisty
Świat nie umrze z przejedzenia my umrzemy z
n i e n a w i ś c i
  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 95/200
 
Łani Krok
Gwiezdny
żmije.


Klan:
grom

Księżyce: 43 w chwili śmierci
Mistrz: szkoda gadać
Płeć: kotka
Matka: wrzeszczący pysk [*]
Ojciec: Trzmiela Gwiazda
Partner: niemoc
Ciąża: nie
Multikonta: Zajęczy Sus, Porywisty Wiatr, Miodowa Łapa, Kąsająca Łapa
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-11-13, 18:58   
   Wygląd: Buro-rudo-biała długowłosa kotka. Jest kocicą przeciętnego wzrostu, niższą od większości kocurów, nie jest szczególnie chuda czy gruba. Jej oczy są jasnozłote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=239967#239967


Wyszła z obozu, miała zamiar po prostu przez jakiś czas pobyć sama, ale… idąc, zorientowała się, że ma przed sobą rudy grzbiet swojego… syna. Kamień. Czemu wyszedł sam? Na dodatek czy wydawało jej się tylko, czy kierował się w stronę terenów Rzeki? Zmarszczyła nos. No tak, tylko tego jej jeszcze brakowało. Ale nie miała w sobie siły, nie miała ognia, który by kazał jej przyspieszyć kroku i pobiec za synem, zatrzymać go, dać mu reprymendę. Koniec końców zakaz Trzmielej Gwiazdy dotyczył samotnego wychodzenia na polowania i patrole przez terminatorów, a nie samotnego chodzenia po terenach, chociaż Łania nie lubiła myśli, że jej dzieci mogą się włóczyć same, nie znając ani granic, ani podstaw walki. Więc o ile nie podobało jej się to, że rudy wyszedł sam… to cóż, na nic się z nim nie umawiała, nie złamał żadnej danej jej obietnicy, nie złamał zakazu. Przynajmniej na razie, prawda?
Kamyk – mruknęła niemrawo, podchodząc i marszcząc lekko nos, gdy zorientowała się, że terminator… coś je. Pewnie jabłko, biorąc pod uwagę, ile ich było. – Dobre? – spytała równie niemrawo.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 105/400
 
Srocza Łapa.
Gwiezdny
Fast as a lightning



Klan:
grom

Księżyce: 22 [luty]
Mistrz: Akacjowy Kolec, Rozerwane Ucho
Płeć: kotka
Matka: Czapla Noga [NPC]
Ojciec: Lśniącooki [NPC]
Partner: in crime
Ciąża: nie
Multikonta: Deszczowa Łapa [KR], Śnieżna Bryza [GK]
Wysłany: 2018-11-13, 19:11   
   Wygląd: Drobna; średniego wzrostu; lśniąca, krótka, czarna sierść z białymi plamami na piersi oraz białe skarpety; długie wąsy; żylasta; oliwkowe ślepia.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=309992#309992


Srocza Łapa zdecydowanie nie należała do kotek, które miały zamiar ignorować polecania Gwiazdy. Co więcej, czarna kotka czuła się w obowiązku, jak najszybciej wprowadzić zasady, która narzucił im Trzmiela Gwiazda - głównie dlatego, że większość jego rodziny zdawała się nie chcieć tego przestrzegać. Dla terminatorki Akacjowego Kolca oznaczało jedno - świetną okazję do walki pod pretekstem wprowadzania ładu.
Wyciągnięcie Jaszczurzego Języka poza obóz było na poziomie trudności kociaka, czyli banalne. Szczególnie, gdy kot sam stwierdził, że będzie musiał odpocząć od jazgotu, który zawsze panował na Ceremoniach. Nie miał jednak pojęcia na co się pisał, zabierając ze sobą Sroczą Łapę, która absolutnie nie miała zamiaru spokojnie iść. To podskakiwała, to się skradała, to zagadywała Jaszczurzego o wszystko. Najbardziej interesował ją brak oka wojownika - takie historie zawsze były najciekawsze!
Nie minęło wiele czasu, gdy para dotarła do jabłoni, pod którą siedział gruby kocur. Sroka dokładnie pamiętała go z ceremonii. Wystrzeliła do niego, jak z procy, zostawiając Jaszczurzy Język kilka lisich skoków w tyle.
- Co Ty tu robisz bez wojownika?! - miauknęła głośno, z niesmakiem przyglądając się jedzącemu jabłko kocurowi. Chyba miał pszczoły w głowie, że to jadł.
Zaraz jednak Srocza Łapa dostrzegła nową kotkę - Łani Krok. Pamiętała ją z ceremonii, toteż kiwnęła łebkiem na przywitanie. Obejrzała się na Jaszczurzy Język, który wreszcie się do nich doczłapał, łypiąc teraz swoim okiem sceptycznie na całą scenę. Najwyraźniej nie miał szczęścia do chwili spokoju dzisiaj.
Ostatnio zmieniony przez Srocza Łapa. 2018-11-13, 19:14, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 9 | Sz: 5 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 15/150
 
Kamienny Potok
Zaginiony
trzeba krzyczeć


Klan:
grom

Księżyce: 40k (II)
Mistrz: Błyskające Niebo/Turkuciowy Grzbiet/Oszroniony Pazur/Łani Krok/Malinowe Chaszcze
Matka: Łani Krok [*]
Ojciec: Wzburzona Woda [*]
Multikonta: Ognistopręga, Gradowy Podmuch, Bagienna Trzcina, Dymna Łapa, Niski Krok, Lady
Wysłany: 2018-11-13, 22:07   
   Wygląd: Już na pierwszy rzut oka widać, że Kamień to duży kocur. Może nie jest wyjątkowo wysoki - jego wzrost należy raczej do przeciętnych. Jest jednak mocno zbudowany - jego tułów, łapy i nawet łeb są dość masywne. Przez długą i gęstą sierść efekt ten jest spotęgowany. Futro jest intensywnie rude i pokryte pręgami - choć widać je przede wszystkim na głowie kocura. Ma białe znaczenia - na klatce piersiowej i stopach, choć najbardziej charakterystyczna jest biała plamka na pyszczku, zaraz pod nosem, po lewej stronie kocura. Nos ma koloru różowego, a oczy - jasnozielonego. Jego spojrzenie nie sprawia wrażenia zbyt inteligentnego. Często też marszczy pysk gdy się zastanawia. Jego chód sprawia wrażenie powolnego i ociężałego, ponieważ przez długie przerwy w treningach oraz miłość do jedzenia, umięśnienie kocura pozostawia wiele do życzenia.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7146


Kamień bardzo chętnie udałby się na granicę z Klanem Rzeki, ale... cóż, nie miał pojęcia, gdzie to jest. To, że ruszył w dobrą stronę było tylko i wyłącznie przypadkiem - w końcu nikt mu jeszcze nie pokazał, którędy do rybojadów.
Nie spodziewał się, że ktoś go tu tak szybko znajdzie. Cóż, będzie musiał się jeszcze wiele nauczyć o funkcjonowaniu poza Obozem. Kolejnym zaskoczeniem było to, że znalazła go akurat mama. A największym fakt, że nie krzyczała. Nie udzielała mu żadnej reprymendy. Spytała tylko, czy owoc jest smaczny. Podniósł wzrok na kotkę.
- Tak. Słodkie - opowiedział robiąc zmieszaną minę. Zanim jednak zdążył na dobre porozmawiać z córką Trzmielego Pyłu, dołączyła do nich dwójka kotów. Zmarszczył pyszczek zerkając na terminatorkę. Kim ty jesteś, żeby mnie pouczać? O ile Jaszczurzy Język kojarzył, tak czarno-biała kotka chyba nie była wojowniczką.
- Jestem z wojownikiem przecież - odburknął jej niezbyt miłym tonem i wskazał ruchem głowy na matkę. Ciekawe, czy stanie za nim murem i będą udawać, że nic się nie stało, a on wcale nie złamał polecenia Przywódcy?
_________________

ci co jeszcze nie powstali już się pokłócili
Kto będzie n a j w a ż n i e j s z y przy stole na wigilii
Sprawa ta jest prosta przekaz
oczywisty
Świat nie umrze z przejedzenia my umrzemy z
n i e n a w i ś c i
Ostatnio zmieniony przez Kamienny Potok 2018-11-13, 22:08, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 95/200
 
Łani Krok
Gwiezdny
żmije.


Klan:
grom

Księżyce: 43 w chwili śmierci
Mistrz: szkoda gadać
Płeć: kotka
Matka: wrzeszczący pysk [*]
Ojciec: Trzmiela Gwiazda
Partner: niemoc
Ciąża: nie
Multikonta: Zajęczy Sus, Porywisty Wiatr, Miodowa Łapa, Kąsająca Łapa
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-11-14, 21:44   
   Wygląd: Buro-rudo-biała długowłosa kotka. Jest kocicą przeciętnego wzrostu, niższą od większości kocurów, nie jest szczególnie chuda czy gruba. Jej oczy są jasnozłote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=239967#239967


Słodkie. No, heh. Ona osobiście owoców nie próbowała, z wyjątkiem może jagód i takich podobnych, jabłka po prostu nie wyglądały dla niej smakowicie… W każdym razie Łani Krok i tak nie zdążyła nawet odpowiedzieć Kamiennej Łapie. Zmarszczyła nos, słysząc trzeci głos, a gdy obróciła głowę w jego stronę, okazało się, że nie tylko przyszła tutaj jakaś kotka – Łania nie pamiętała dokładnie jej imienia, coś z ptakiem – ale nawet jej „dziadek”. Nie uznawała Jaszczurczego Języka za część rodziny, bo Trzmieli Pył nigdy nie mówił o nim jako o swoim ojcu, ale, o ile go nie lubiła, to raczej traktowała go jako powietrze. I nie inaczej było tym razem. Bardziej skupiła się na plującej się do jej syna czarno-białej terminatorce. Co to za kotkowa policja.
Po pierwsze jest tu ze mną, a ja, em, jestem wojownikiem – zaczęła zmęczonym tonem, patrząc na kotkę wręcz obojętnie, bez śladu negatywnych emocji na pysku. Miała ich na dzisiaj wystarczająco, serio, dziękujemy bardzo. – No a po drugie to mój syn nie jest jeszcze przy granicy z innym klanem. A, z tego co słyszałam na ceremonii, to właśnie tam terminatorzy nie mogą chodzić sami – dodała, poruszając lekko ogonem. – Pozwolisz, że zostanę z Kamieniem sama? – spytała nieco słabszym głosem, niż chwilę temu. Idź się czepiać kogoś innego. Ona teraz chciała się upewnić, że jej syn jest bezpieczny, to po pierwsze, a po drugie… cóż, być może szukała czegoś, co by ukoiło jej nerwy. Albo chociaż zajęło jej myśli, bo wcale nie oczekiwała jakiegoś pocieszania i możliwości do zwierzenia się.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 105/400
 
Srocza Łapa.
Gwiezdny
Fast as a lightning



Klan:
grom

Księżyce: 22 [luty]
Mistrz: Akacjowy Kolec, Rozerwane Ucho
Płeć: kotka
Matka: Czapla Noga [NPC]
Ojciec: Lśniącooki [NPC]
Partner: in crime
Ciąża: nie
Multikonta: Deszczowa Łapa [KR], Śnieżna Bryza [GK]
Wysłany: 2018-11-15, 17:07   
   Wygląd: Drobna; średniego wzrostu; lśniąca, krótka, czarna sierść z białymi plamami na piersi oraz białe skarpety; długie wąsy; żylasta; oliwkowe ślepia.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=309992#309992


Odpowiedź terminatora w sumie wystarczyła, by Sroka kiwnęła łebem już nie drążąc tematu. Przyglądała się, jak kot męczy jabłko, gdy przypomniała sobie o obecności wojowniczki.
Czarna kotka przyjrzała jej się dokładnie. Dopiero teraz, w momencie, gdy widziała ją bliżej, dostrzegła jak smutna i zmęczona jest kotka, która się do niej zwróciła. Ceremonia musiała naprawdę ją obedrzeć ze wszystkich sił. Srocza Łapa nie miała zamiaru więcej naprzykrzać. A raczej w ogóle.
- Oczywiście - Z Kamieniem, zapamięta.
Odwróciła się i kiwając do Jaszczurzego Języka, by udali się w inną stronę na polowanie ruszyła w stronę bliżej obozowiska. W ostatniej chwili przypomniała sobie. - Jestem Srocza Łapa - przedstawiła się obojgu z uśmiechem, po czym zniknęła w lesie przed nią. /zt
_________________


Her dirty paws & furry coat
She ran down the forest slopes
The forest of talking trees
They used to sing about
the birds & the bees
xxxxxxx

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

↻ Aktywne Sesje ↺
[2/6]

Pochyły Kamień | Oddech
Wystające Korzenie | Skrzydlata Łapa
- - - - - - - - - - - - - -
Trening | Rozerwane Ucho
Polowanie | Chłodna Łapa
Sparing | Lwia Łapa
Wyprawa | Lew i Mysz

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 9 | Sz: 5 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 15/150
 
Kamienny Potok
Zaginiony
trzeba krzyczeć


Klan:
grom

Księżyce: 40k (II)
Mistrz: Błyskające Niebo/Turkuciowy Grzbiet/Oszroniony Pazur/Łani Krok/Malinowe Chaszcze
Matka: Łani Krok [*]
Ojciec: Wzburzona Woda [*]
Multikonta: Ognistopręga, Gradowy Podmuch, Bagienna Trzcina, Dymna Łapa, Niski Krok, Lady
Wysłany: 2018-11-16, 23:20   
   Wygląd: Już na pierwszy rzut oka widać, że Kamień to duży kocur. Może nie jest wyjątkowo wysoki - jego wzrost należy raczej do przeciętnych. Jest jednak mocno zbudowany - jego tułów, łapy i nawet łeb są dość masywne. Przez długą i gęstą sierść efekt ten jest spotęgowany. Futro jest intensywnie rude i pokryte pręgami - choć widać je przede wszystkim na głowie kocura. Ma białe znaczenia - na klatce piersiowej i stopach, choć najbardziej charakterystyczna jest biała plamka na pyszczku, zaraz pod nosem, po lewej stronie kocura. Nos ma koloru różowego, a oczy - jasnozielonego. Jego spojrzenie nie sprawia wrażenia zbyt inteligentnego. Często też marszczy pysk gdy się zastanawia. Jego chód sprawia wrażenie powolnego i ociężałego, ponieważ przez długie przerwy w treningach oraz miłość do jedzenia, umięśnienie kocura pozostawia wiele do życzenia.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7146


Młoda terminatorka, która okazała się być Sroczą Łapą, zniknęła niemalże tak szybko, jak się pojawiła. To chyba nawet lepiej. Rudy kocurek zerknął spode łba na matkę i przez chwilę jedynie patrzył, nie wiedząc, co powinien powiedzieć. Jak w ogóle się zachować? Póki co Łani Krok nie zdradzała żadnych oznak złości - a przecież chyba powinna być na niego zła? Może byłoby nawet łatwiej, gdyby tak zrobiła. Teraz Kamień czuł tylko gęstniejącą atmosferę i nie do końca wiedział, jak sobie z nią poradzić.
- Daleko są tereny Rzeki? - zapytał po chwili niezręcznej ciszy, chcąc jakkolwiek ruszyć rozmowę do przodu. O ziemiach tego klanu szylkretka mówiła dosłownie przed chwilą, dlatego taki temat przyszedł mu do głowy. Spojrzał na matkę z zaciekawieniem - nie miał pojęcia czego może się po niej spodziewać w tej sytuacji.
_________________

ci co jeszcze nie powstali już się pokłócili
Kto będzie n a j w a ż n i e j s z y przy stole na wigilii
Sprawa ta jest prosta przekaz
oczywisty
Świat nie umrze z przejedzenia my umrzemy z
n i e n a w i ś c i
  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 95/200
 
Łani Krok
Gwiezdny
żmije.


Klan:
grom

Księżyce: 43 w chwili śmierci
Mistrz: szkoda gadać
Płeć: kotka
Matka: wrzeszczący pysk [*]
Ojciec: Trzmiela Gwiazda
Partner: niemoc
Ciąża: nie
Multikonta: Zajęczy Sus, Porywisty Wiatr, Miodowa Łapa, Kąsająca Łapa
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-11-17, 18:39   
   Wygląd: Buro-rudo-biała długowłosa kotka. Jest kocicą przeciętnego wzrostu, niższą od większości kocurów, nie jest szczególnie chuda czy gruba. Jej oczy są jasnozłote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=239967#239967


Dziękuję, Srocza Łapo – powiedziała z pewnym opóźnieniem za oddalającą się kotką, wciąż nie komentując jakkolwiek obecności Jaszczurczego Języka. Przez chwilę milczała, zbierając myśli, zastanawiając się, o czym powinna porozmawiać z synem. Trochę… cóż, przez Sasankę trochę straciła serce do czegokolwiek. Nie miała pojęcia, czy to tylko chwilowy stan zawieszenia, zmęczenia i niechęci… nieco podobnie czuła się także po śmierci Wzburzonej Wody, jednak wtedy napędzała ją myśl, że musi być silna, musi być taka dla swoich dzieci. Tyle tylko, że i tak wszystko szlag trafił, bo buro-biała… ach, szkoda gadać. Nie chciała teraz o tym myśleć. W tej chwili była z Kamieniem. Zastanawiała się, nad czym jej syn tak myśli, a także przelotnie nad chwilową obecnością czarno-białej. Może inne koty inaczej odebrały ten zakaz, niż ona? Czy ona była w błędzie, czy może raczej Sroka jeszcze przed chwilą? Huh. Chyba powinna dopytać dla pewności ojca. – Jeszcze kawałek, na tyle daleko, że tutaj nikt się nie powinien jeszcze czepiać tego, że jesteś bez wojownika – odparła, a choć jej głos brzmiał na zmęczony i nawet smutny, to mimo wszystko był… normalny, przynajmniej pod takim względem, że nie było w nim złości czy frustracji. Poruszyła jakby niespokojnie ogonem i usiadła wreszcie, owijając nim łapy. – Turkuć to… dobry kot. Na pewno dobrze cię wytrenuje – powiedziała nagle, zaraz jednak zacisnęła zęby, zastanawiając się, czy Malinowym Chaszczom w ogóle uda się wytrenować Sasankę, a czy ona sama da sobie radę z trójką terminatorów.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 105/400
 
Kamienny Potok
Zaginiony
trzeba krzyczeć


Klan:
grom

Księżyce: 40k (II)
Mistrz: Błyskające Niebo/Turkuciowy Grzbiet/Oszroniony Pazur/Łani Krok/Malinowe Chaszcze
Matka: Łani Krok [*]
Ojciec: Wzburzona Woda [*]
Multikonta: Ognistopręga, Gradowy Podmuch, Bagienna Trzcina, Dymna Łapa, Niski Krok, Lady
Wysłany: 2018-11-18, 16:51   
   Wygląd: Już na pierwszy rzut oka widać, że Kamień to duży kocur. Może nie jest wyjątkowo wysoki - jego wzrost należy raczej do przeciętnych. Jest jednak mocno zbudowany - jego tułów, łapy i nawet łeb są dość masywne. Przez długą i gęstą sierść efekt ten jest spotęgowany. Futro jest intensywnie rude i pokryte pręgami - choć widać je przede wszystkim na głowie kocura. Ma białe znaczenia - na klatce piersiowej i stopach, choć najbardziej charakterystyczna jest biała plamka na pyszczku, zaraz pod nosem, po lewej stronie kocura. Nos ma koloru różowego, a oczy - jasnozielonego. Jego spojrzenie nie sprawia wrażenia zbyt inteligentnego. Często też marszczy pysk gdy się zastanawia. Jego chód sprawia wrażenie powolnego i ociężałego, ponieważ przez długie przerwy w treningach oraz miłość do jedzenia, umięśnienie kocura pozostawia wiele do życzenia.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7146


Czyli do terenów Klanu Rzeki wcale nie było tak blisko. Ciekawe jak długo musiałby iść, by się tam znaleźć? Zastanawiał się trochę nad tym, czy trafiłby tam sam. Wątpił, ale zawsze mógł spróbować. Kamień był w wieku, w którym powinien łaknąć nauki i z uśmiechem na mordce poznawać ziemie klanowe wraz ze swoim Mistrzem - niestety, sprawy potoczyły się trochę inaczej. Nie miał jeszcze nawet jednego treningu i nie był pewny, czy na tym z nowym Mistrzem w ogóle się zjawi.
Zastrzygł uszami słysząc słowa Łaniego Kroku. Zaczęła mówić o Turkuciowym Grzbiecie nagle, zupełnie tak, jak gdyby czytała w jego myślach. - A czy jego dziadek też wyrzuci? - zapytał całkiem poważnie, zerkając pytająco na matkę.
_________________

ci co jeszcze nie powstali już się pokłócili
Kto będzie n a j w a ż n i e j s z y przy stole na wigilii
Sprawa ta jest prosta przekaz
oczywisty
Świat nie umrze z przejedzenia my umrzemy z
n i e n a w i ś c i
  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 95/200
 
Łani Krok
Gwiezdny
żmije.


Klan:
grom

Księżyce: 43 w chwili śmierci
Mistrz: szkoda gadać
Płeć: kotka
Matka: wrzeszczący pysk [*]
Ojciec: Trzmiela Gwiazda
Partner: niemoc
Ciąża: nie
Multikonta: Zajęczy Sus, Porywisty Wiatr, Miodowa Łapa, Kąsająca Łapa
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-11-18, 21:24   
   Wygląd: Buro-rudo-biała długowłosa kotka. Jest kocicą przeciętnego wzrostu, niższą od większości kocurów, nie jest szczególnie chuda czy gruba. Jej oczy są jasnozłote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=239967#239967


Spojrzała uważnie na syna, zastanawiając się, co nim kierowało, gdy zadawał to pytanie. Czyżby… miał za złe jej ojcu, że wygnał Błyskające Niebo? Ale… ale… ale on mógł stanowić zagrożenie dla innych. Jeżeli zgwałcił Czerwony Mak, zastępczynię innego klanu, to… co by go powstrzymało przed tym, by to samo zrobić jej, jej córkom, jej znajomym? Poza tym Łani Krok miała inne informacje, od samego przywódcy klanu Rzeki, które sprawiały, że nie czułaby się bezpiecznie i komfortowo, gdyby kocur pozostał w klanie. I, o ile nie życzyła nikomu bycia wygnanym z klanu, to jednak wierzyła, że za pewne przewinienia… cóż, że czasami jest to słuszna kara. A ona nie chciała wcale żyć w strachu, że coś złego się stanie jej albo jej bliskim. Powstrzymała westchnięcie i stwierdziła, że powinna to wszystko powiedzieć Kamieniowi, by jakoś mu to lepiej… naświetlić. Jakaś jej część jednak miała przed tym opór, bo przecież… chwilę temu jej dzieci były, cóż, kociętami, które ledwo chodziły i nie potrafiły mówić. A teraz miała rozmawiać z jednym z nich o sprawach związanych z moralnością… i o gwałtach.
Jeżeli… jeżeli Turkuć zrobiłby coś złego, to pewnie by musiał – powiedziała więc. Bo to przecież wcale nie chodziło o to, że Błyszczące Niebo był przez klan i jej ojca nielubiany, dlatego go wygnano. Znaczy: też. Ale to nie za to został wyrzucony z klanu. – Kamyku, wiesz… wiesz, że Błysk zgwałcił kocicę z innego klanu, tak? Wiesz, co to znaczy? – spytała po chwili namysłu, jak w ogóle podejść do tego tematu. Miał prawo nie wiedzieć. Miał prawo nie rozumieć. Ale jeżeli tak było, to wolałaby mu to wyjaśnić, by lepiej rozumiał, za co – bądź co bądź – jego mistrz został wygnany, i by nie miał też w związku z tym jakiegoś „ale” do swojego dziadka.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 105/400
 
Kamienny Potok
Zaginiony
trzeba krzyczeć


Klan:
grom

Księżyce: 40k (II)
Mistrz: Błyskające Niebo/Turkuciowy Grzbiet/Oszroniony Pazur/Łani Krok/Malinowe Chaszcze
Matka: Łani Krok [*]
Ojciec: Wzburzona Woda [*]
Multikonta: Ognistopręga, Gradowy Podmuch, Bagienna Trzcina, Dymna Łapa, Niski Krok, Lady
Wysłany: 2018-11-18, 22:00   
   Wygląd: Już na pierwszy rzut oka widać, że Kamień to duży kocur. Może nie jest wyjątkowo wysoki - jego wzrost należy raczej do przeciętnych. Jest jednak mocno zbudowany - jego tułów, łapy i nawet łeb są dość masywne. Przez długą i gęstą sierść efekt ten jest spotęgowany. Futro jest intensywnie rude i pokryte pręgami - choć widać je przede wszystkim na głowie kocura. Ma białe znaczenia - na klatce piersiowej i stopach, choć najbardziej charakterystyczna jest biała plamka na pyszczku, zaraz pod nosem, po lewej stronie kocura. Nos ma koloru różowego, a oczy - jasnozielonego. Jego spojrzenie nie sprawia wrażenia zbyt inteligentnego. Często też marszczy pysk gdy się zastanawia. Jego chód sprawia wrażenie powolnego i ociężałego, ponieważ przez długie przerwy w treningach oraz miłość do jedzenia, umięśnienie kocura pozostawia wiele do życzenia.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7146


Jeśli zrobiłby coś złego. Tylko czym niby miałoby być to tajemnicze coś złego? Też gwałt? Chyba nie to sugerowały słowa Łaniego Kroku. Za co jeszcze można wylecieć z klanu na zbity pysk? - Czy mnie też wywali, jak zrobię coś złego? - zapytał, marszcząc pyszczek i robiąc nieco naburmuszoną minę. No właśnie? Czy jeśli jego zachowanie również nie przypadnie do gustu Trzmielej Gwieździe - czy podzieli los Błyskającej Gwiazdy?
- Ta - odburknął na pytanie matki. Co prawda był w takim wieku, że nie do końca rozumiał, czym dokładnie jest gwałt. Bardziej postrzegał to w kwestii jakiegoś ataku. W swoim mniemaniu jednak nieznajomość szczegółów nic nie zmieniała w tej sytuacji. - Co mnie obchodzi kocica z Klanu Rzeki? Dziadek zepsuł mi Ceremonię i wygnał Błyskającą Gwiazdę, bo sam chciał zostać Gwiazdą. To chyba ważniejsze niż jakaśtam kocica z innego klanu - wyrzucił w końcu z siebie to, co siedziało mu na sercu. Z każdym słowem można było usłyszeć rosnącą w kocurze złość. Chcąc nieco ją wyładować, zamachnął się łapą i zamaszystym ruchem wbił pazury w najbliższe jabłko. Szpony utkwiły dość głęboko w miękkim owocu - rudopręgowany użył więc drugiej łapy, by wyciągnąć pazury z jabłka. Gdy mu się to udało, powtórzył swój ruch. Podczas tego zajęcia nie patrzył na matkę i można by odnieść wrażenie, że nie jest zainteresowany jej słowami - było jednak zupełnie odwrotnie. Od jej następnej wypowiedzi zależało bardzo wiele, Kamień po prostu nie do końca potrafił stawić czoła rosnącej w nim złości.
_________________

ci co jeszcze nie powstali już się pokłócili
Kto będzie n a j w a ż n i e j s z y przy stole na wigilii
Sprawa ta jest prosta przekaz
oczywisty
Świat nie umrze z przejedzenia my umrzemy z
n i e n a w i ś c i
  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 95/200
 
Łani Krok
Gwiezdny
żmije.


Klan:
grom

Księżyce: 43 w chwili śmierci
Mistrz: szkoda gadać
Płeć: kotka
Matka: wrzeszczący pysk [*]
Ojciec: Trzmiela Gwiazda
Partner: niemoc
Ciąża: nie
Multikonta: Zajęczy Sus, Porywisty Wiatr, Miodowa Łapa, Kąsająca Łapa
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-11-18, 22:22   
   Wygląd: Buro-rudo-biała długowłosa kotka. Jest kocicą przeciętnego wzrostu, niższą od większości kocurów, nie jest szczególnie chuda czy gruba. Jej oczy są jasnozłote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=239967#239967


A zamierzasz? – spytała zdziwiona, przekrzywiając lekko łeb i marszcząc brwi. W gruncie rzeczy Łani Krok nie wpajała szczególnego szacunku wobec Błyska swoim dzieciom, a na pewno nie wyrażała się o kocurze z sympatią, dlatego… nieco dziwiła ją złość rudo-białego kocurka, całkiem jakby był wyjątkowym fanem byłego przywódcy, zaraz jednak uświadomiła sobie, że to może nie chodzić konkretnie o wygnanego kota, tylko po prostu o to, że miał być jego mistrzem, ale teraz nim na pewno nie będzie i już musiał mieć zmienionego, chociaż był bardzo młody i nawet nie zdążył zacząć treningu. Hm. – Dobrze, to po kolei, synu. Dziadek nie wygnał Błyskającej Gwiazdy. Wygnał Błyskające Niebo. Skoro mój Tata dostał życia i nowe imię od Gwiezdnych, to znaczy, że poprzedni przywódca już przywódcą nie był. I jeżeli ktoś krzywdzi innego kota, naraża klan albo łamie Kodeks Wojownika… to przywódca może go wyrzucić. Bo niektórzy po prostu nie powinni żyć w klanie, rozumiesz? Poza tym: jak możesz tak mówić, że co cię obchodzi kocica z innego klanu? Owszem, może się wydawać, że to nie nasza sprawa, bo ona jest tam, a my jesteśmy tu, i normalnie nie ma co się interesować tym, co się dzieje w innym klanie, ale jako klan jesteśmy w to jakoś zamieszani i po prostu… krzywda jest krzywdą! Zrobił to chociażby po to, żeby nie sprawiał zagrożenia. Dla nas, nas wszystkich. Bo… no, ja bym nie chciała być zgwałcona. – Wzdrygnęła się lekko, wypowiadając te słowa. Nie znała tego doświadczenia; mogła sobie tylko wyobrażać, jak to jest, odbyć stosunek bez… bez własnej zgody, bez woli, bez chęci. I choć ojciec twierdził, że Burza ją wykorzystał w podobny sposób, to ona – nawet jeżeli nie była świadoma konsekwencji – to zainicjowała i wynikało to z miłości. Z miłości Łani do Burzy i z miłości Burzy do Łani. A co było między Błyskiem i Czerwią? No właśnie. Wszystko wskazywało na to, że nic dobrego. – Ani nie chciałabym, żeby zgwałcona była Sasanka, Plamka, któraś z moich sióstr, koleżanek, którakolwiek kotka. Z klanu. I spoza klanu zresztą też, bo to nic miłego, Kamyku, wręcz przeciwnie, nie można robić takich rzeczy wbrew czyjejś woli. Sam przywódca Rzeki mi powiedział, że owszem, jego siostra ma kocięta, ale nie powstały one… za jej zgodą. No i on też wcześniej wygnał podobnego kocura, który kogoś zgwałcił. Poza tym wiesz, że to mogłoby narazić nasz klan? Bo Świetlikowa Gwiazda już i tak jest wkurzony, że koty z naszego klanu przekraczają granice, a Błysk zgwałcił jego zastępczynię. I, no, ja rozumiem, że czujesz złość, bo twoja ceremonia nie wyglądała tak, jakbyś chciał. To o to chodzi, tak? Ale wiesz co? Moja też nie była taka, jaka bym chciała. Błysk mnie olał, jak pytałam, czemu nie dostałam twojego dziadka na mistrza. Iskrząca mówiła do mnie z taką wyższością i była tak niemiła, że uciekłam z własnej ceremonii z płaczem. Co było pewnie trochę głupie, jak myślę teraz, no ale nieistotne, tak. A tu… to tylko się tak złożyło, że na twojej ceremonii Błysk i Iskra popełnili kolejne błędy, na które… klan już nie miał siły. Bo ile można gadać z kimś, kto nie słucha, a kto ma niby nami rządzić. Przepraszam, że ja sama nie poświęciłam ci na ceremonii należytej uwagi, synku, ale mogę ci obiecać, że jeżeli Turkuć ci nie podpasuje z jakiegoś powodu, to pójdziemy do dziadka i coś załatwimy, dobrze? – Patrzyła na syna zmartwiona przez cały czas. Nie miała siły na własne samopoczucie, na własne problemy, na problemy związane z Sasanką, na to, czy da radę z trzema terminatorkami… ale chciała pomóc Kamykowi. Nie chciała, by pielęgnował w sobie złość i żeby się źle czuł, a tak właśnie chyba było. Może podobną rozmowę powinna przeprowadzić ze swoją córką, gdy tylko… opadną emocje. I Sasance, i jej samej przede wszystkim.
Ostatnio zmieniony przez Łani Krok 2018-11-18, 22:23, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 105/400
 
Kamienny Potok
Zaginiony
trzeba krzyczeć


Klan:
grom

Księżyce: 40k (II)
Mistrz: Błyskające Niebo/Turkuciowy Grzbiet/Oszroniony Pazur/Łani Krok/Malinowe Chaszcze
Matka: Łani Krok [*]
Ojciec: Wzburzona Woda [*]
Multikonta: Ognistopręga, Gradowy Podmuch, Bagienna Trzcina, Dymna Łapa, Niski Krok, Lady
Wysłany: 2018-11-19, 17:12   
   Wygląd: Już na pierwszy rzut oka widać, że Kamień to duży kocur. Może nie jest wyjątkowo wysoki - jego wzrost należy raczej do przeciętnych. Jest jednak mocno zbudowany - jego tułów, łapy i nawet łeb są dość masywne. Przez długą i gęstą sierść efekt ten jest spotęgowany. Futro jest intensywnie rude i pokryte pręgami - choć widać je przede wszystkim na głowie kocura. Ma białe znaczenia - na klatce piersiowej i stopach, choć najbardziej charakterystyczna jest biała plamka na pyszczku, zaraz pod nosem, po lewej stronie kocura. Nos ma koloru różowego, a oczy - jasnozielonego. Jego spojrzenie nie sprawia wrażenia zbyt inteligentnego. Często też marszczy pysk gdy się zastanawia. Jego chód sprawia wrażenie powolnego i ociężałego, ponieważ przez długie przerwy w treningach oraz miłość do jedzenia, umięśnienie kocura pozostawia wiele do życzenia.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7146


- TY nigdy nie zrobiłaś czegoś złego? - odbił niemalże natychmiast piłeczkę. Dziadek krzyczał, Sasanka kłóciła się z Plamką, a on sam niegdyś z Liściem i Piórkiem zorganizowali akcję sikania w Legowisku Starszyzny. Kamień był przekonany, że wiele innych kotów również robiła złe rzeczy - może nie wszystkie, bo na pewno znalazłby się jakiś świętoszek, ale przynajmniej jakaś ich część.
Czy był jakoś szczególnie przywiązany do Błyska? Niekoniecznie - zwłaszcza, że nie zdążył nawet go zbyt dobrze poznać. Jednak był to Przywódca i rudy był do tego przyzwyczajony. Fakt, że nagle to się zmieniło i to właśnie w taki sposób, śmierdział mu na kilometr jakimiś niezbyt prawymi zagrywkami. Może nie zwróciłby na to aż tak wielkiej uwagi, gdyby nie działo się to na JEGO ceremonii...
- Życia? Jakie życia? - zapytał. Jako kociak uczył się trochę o Gwiezdnym Klanie, ale nie miał pojęcia, że Przywódcy dostają od niego właśnie takie dary. Poza tym Łani Krok mówiła z sensem i starała się wszystko przekazać tak, żeby było dla młodego kocura zrozumiałe. Zapewne gdyby Kamień słuchał jej słów na spokojnie, to bez problemu przyznałby jej rację. Być może stanie się tak za jakiś czas po tej rozmowie - dostrzeże, że matka miała w pełni rację. Teraz nadal jednak targała nim złość i wszystko wydawało mu się głupie tylko dlatego, że nie było po jego myśli. - Pewnie i tak mnie nie posłucha - odburknął więc tylko na ostatnie słowa kotki. Wbijanie pazurów w jabłka już mu się nieco znudziło i teraz jedynie szurał przednią łapą niecierpliwie w podłożu.
_________________

ci co jeszcze nie powstali już się pokłócili
Kto będzie n a j w a ż n i e j s z y przy stole na wigilii
Sprawa ta jest prosta przekaz
oczywisty
Świat nie umrze z przejedzenia my umrzemy z
n i e n a w i ś c i
  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 95/200
 
Łani Krok
Gwiezdny
żmije.


Klan:
grom

Księżyce: 43 w chwili śmierci
Mistrz: szkoda gadać
Płeć: kotka
Matka: wrzeszczący pysk [*]
Ojciec: Trzmiela Gwiazda
Partner: niemoc
Ciąża: nie
Multikonta: Zajęczy Sus, Porywisty Wiatr, Miodowa Łapa, Kąsająca Łapa
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-11-19, 21:52   
   Wygląd: Buro-rudo-biała długowłosa kotka. Jest kocicą przeciętnego wzrostu, niższą od większości kocurów, nie jest szczególnie chuda czy gruba. Jej oczy są jasnozłote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=239967#239967


Pewnie zrobiłam – odparła, wzruszając lekko barkami. Pewnie wyrwała mech ze ściany lecznicy, pewnie komuś pokazała język, źle potraktowała swoją córkę. Może źle wychowała kocięta. Źle zachowała się wobec Kozicy, wobec Krowy, może nie zabiegała wystarczająco o uwagę matki…. Ale czy podniosła na kogoś łapę? Czy wzięła sobie to, do czego nie miała żadnego prawa, tak, jak Błysk wziął sobie Czerwię? Czy kogoś zabiła, czy zaatakowała własnego klanowicza z zamiarem poważnego zrobienia mu krzywdy, czy zasugerowała komuś, że jak ktoś przekracza granice, to można go zabić? Nie wszystko było złe… w takim samym stopniu. – Ale nikomu nie zrobiłam kociaków bez jego woli. Albo, nie wiem, nikogo nie zabiłam, jak jakaś inna kotka, którą wygnano z chyyyba… klanu Wichru. Albo Cienia, nie pamiętam. Każdy robi coś złego w jakimś sensie, niemiłego, czy coś. Jednak chodzi o… nie wiem, wagę tego? O to, jak bardzo to szkodzi innym. Z klanu nie wylatuje się za kłótnie czy, nie wiem, wyrwanie komuś wąsa… no, ogólnie za jakieś byle co. – Nigdy tak nie było. W gruncie rzeczy słyszała tylko o wygnaniu za próbę gwałtu czy gwałt oraz za zamordowanie własnego klanowicza, no i teraz jeszcze przypadek Błyska. Wszystko to miało konsekwencje bardziej poważne, niż nieprzyjemny zapach moczu w legowisku czy niechęć jednego klanowicza do drugiego i krzywe spojrzenia przez parę księżyców.
To taki dar od Gwiezdnych, przywódca dostaje dziewięć żyć, imię i takie… błogosławieństwo, tak to chyba się mówiło. Wiesz, że może mianować kotów na wojowników. Twój dziadek wypowiadał taką formułkę, jak mianował Turkucia i tę drugą – odparła spokojnie. Może ktoś inny dodałby jeszcze coś w stylu „no jak to, nie wiesz?”, ale… Łania nie oceniała. Sama była zapominalska, może Kamienna Łapa także. Może nie słuchał, a może nikt mu nie powiedział. Nieistotne. Był na tyle młody, że mógł tego nie wiedzieć, po prostu.
Ja myślę, że posłucha. Piórku zmienił imię, prawda? Ale… może powinieneś dać szansę Turkuciowi. Może wydać się trochę sztywny, ale w gruncie rzeczy jest w porządku.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 105/400
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 13