Poprzedni temat «» Następny temat
Owocowa Gęstwina
Autor Wiadomość
Srocza Łapa
Terminator



Klan:
grom

Księżyce: 18
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Multikonta: Jad [kw] Trzask [s]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-18, 12:13   
   Wygląd: Srocza Łapa jest wysokim, chudym terminatorem o czarnym długim futrze z białymi znaczeniami na skarpetkach, brzuchu, szyi oraz część pyska. Ma on bursztynowe oczy, krótkie uszy oraz bardzo cieniutki ogoni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=432653#432653


Usłyszał słowa liliowego i odpowiedział. Pragnął pozostać w ciszy, jednak ten ostatni raz odparł
- Dla mnie właśnie taki krajobraz jest najpiękniejszy. Wszystko zdaje się płynąć wolniej, i panuje spokój. Woda zamarza, większość zwierzyny się chowa, i jedynie szukając jej dokładniej można usłyszeć tupot niewielkich łap lub trzepot skrzydeł. Teraz jednak chcę już ciszy, mam nadzieję że zrozumiesz.
On również mówił cichszym tonem niż dotychczas. Brzmiał też na trochę mniej spięty, jednak Srocza Łapa nie zwrócił na to uwagi. Był zrelaksowany i łaknął spokoju, choć nie chciałby Wąż sobie poszedł. Niech też czuje tą chwilę, a wspaniałość jej nie ma końca.
To powiedziawszy, najpierw zwolnił krok, później ustał w miejscu, a na koniec położył się na prawy bok. Podłoże było chłodniejsze od niego, co nie znaczyło, że nie było przyjemne w dotyku. Nic mu nie przeszkadzało i nie chciał by to się zmieniło.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 70/100 | MED.EXP: 0/100
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 16 [II]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Schlatt [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-18, 12:45   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Kiedy się napręży, widać wyrzeźbione na jego ciele mięśnie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Skrzywił się lekko, gdy usłyszał jego głos. Nie to, że nie podobało mu się to co mówił, po prostu to jak patrzył na ciszę go dziwiło. Dla Głośnego było to nie do pojęcia - nie rozumiał jak można chcieć słuchać tak bardzo tej pozornej ciszy. Niemniej, nie kwestionował tego. Skoro Sroka widział w czymś takim coś dobrego i przyjemnego, zielonooki był w stanie poddać się wsłuchiwaniu się w nic. Szło mu to średnio - bo nie był w stanie wsłuchać się w żadne ciche tupoty nóg, czy nawet trzepot skrzydeł jakiegokolwiek ptaka, ale przynajmniej zauważył że jak chodzi się po śniegu, to ten wydaje dźwięk. I jak łatwo można się domyślić, to bardzo spodobało się wielkiemu Terminatorowi.
Długi kawałek drogi spędził na stawianiu różnego rodzaju kroków. Wielkich, długich, krótkich, szybkich, wolnych... po prostu sprawdzał jak każde kolejne postawienie łapy na śnieg będzie brzmiało. Niby nie było w tym nic ciekawego, ale skoro nie miał możliwości kłapać pyskiem jak oszalały, to musiał zajmować się czymkolwiek. Gdy chodzenie się mu znudziło, zaczął szurać łapami po śniegu, robiąc za sobą podłużny ślad. To w każdym razie było dużo bardziej żmudne i nie dawało aż takiej przyjemności, jak stawianie skrzypiących kroków. W ciszy zwrócił też uwagę na to, że gdy stanie na śniegu spokojniej, ten odbije kształt jego łapy. Wpierw chciał poinformować o tym znajomego, ale uznał że to nie jest odpowiedni moment na chwalenie się tym odkryciem. Chciał być tak jakby pozornie sam, a Wąż miał zamiar to szanować z całej siły.
Wnet zatrzymali się. Właściwie, to Sroka się zatrzymał, bo Głośny skupiony na tym co robił poszedł kawałek dalej i dopiero po momencie wrócił do kolegi. W parę skoków był znów przy nim, gotowy do dalszej drogi, ale! Nie zapowiadało się, że czarno-biały chciał iść gdzieś dalej. Padł na ziemię, co było jakby jasnym znakiem, że z tego miejsca już nigdzie się nie ruszą. Liliowy moment patrzył na niego pytająco, ale na tym się skończyło. Skoro tamten chciał odpocząć, to da mu. On natomiast został na czterech łapach. Raz już usiadł na śniegu i było mu zimno w tył tak bardzo, że aż poniekąd sprawiało to ból! Oczywiście, nie od razu, ale po kilkudziesięciu uderzeniach serca. W każdym razie wykorzystał moment, bo mógł mocno odbić łapę w śniegu, niedaleko Sroki, by pokazać mu jak wielkie łapko ma. Skoro nie chciał się komunikować normalnie, słowami, Głośny mógł bez słów pokazywać mu że tutaj jest obok.
_________________

I fear not the weather, I fear not the sea
I remember the fallen, do they think of me?
When their bones in the ocean forever will be
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 3 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 110/200
 
Srocza Łapa
Terminator



Klan:
grom

Księżyce: 18
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Multikonta: Jad [kw] Trzask [s]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-18, 13:04   
   Wygląd: Srocza Łapa jest wysokim, chudym terminatorem o czarnym długim futrze z białymi znaczeniami na skarpetkach, brzuchu, szyi oraz część pyska. Ma on bursztynowe oczy, krótkie uszy oraz bardzo cieniutki ogoni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=432653#432653


Oglądał ze spokojem i przypatrywał się temu co porabia Wąż. Gdy stał prosto wydawał się duży, leżąc jednak był ogromny. Większy niż on kiedykolwiek będzie, bo choć był już w wieku gdzie teoretycznie mógłby być wojownikiem, nawet część kotek go przerastała.
Przyjrzał się odciskowi łapy liliowego; oberwanie tak dużą łapą zapewne by bolało. Na szczęście dla Sroczej Łapy większy terminator nie wydawał się mieć takich takich zamiarów. Postanowił, że sam też zrobi odcisk. Wyciągnął jedną ze swoich łap i wsadził ją w śnieg, po czym zabrał. Była różnica, i nawet jeśli nikt nie wiedziałby kim oni byli; jeden kot był zdecydowanie mniejszy od drugiego. Wpatrywał się w niego jeszcze przez chwilę, po czym przymknął oczy, kontynuując bycie jednością ze światem.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 70/100 | MED.EXP: 0/100
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 16 [II]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Schlatt [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-18, 13:30   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Kiedy się napręży, widać wyrzeźbione na jego ciele mięśnie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Cisza nie znikała między ich dwójką. Chociaż Głośny nadal był bardziej nastawiony na rozmowy, zaczynał akceptować że póki co sobie nie porozmawia. W każdym razie, cieszyło go że Sroka chociaż zwrócił uwagę na to, jak oriental robił odcisk w śniegu. W moment nawet odpowiedział młodszemu tym samym, przez co zielonooki mógł porównać ich łapy. Uśmiechnął się aż szerzej, widząc tą znaczącą różnicę w wielkości odcisków. Nie skomentował tego jednak słowami. Wyraz jego pyska jasno świadczył, że podobał mu się ten odzew i to wystarczyło.
Po tym jednak Sroka zaczął zamykać oczy, a Wąż został pozostawiony samemu sobie. Chłód śniegu zaczynał powoli mu doskwierać, ale nie było to na tyle uciążliwe, by już zacząć znów chodzić i robić coś konkretnego. Po prostu go czuł - i nic poza tym. Zajął się w tym czasie ich oboma odciskami pozostawionymi na śniegu. Chociaż nie mógł zrobić zbyt wiele, po prostu zaczynał dokładać swoich śladów, aby to zrobić coś na kształt "obrazka". Nie było to niczym wielkim, bo naturalnie wyglądało to jak jedno wielkie nic, ale w głowie liliowego kreowało się coś, co byłby w stanie nazwać "pięknym widokiem". Bo chociażby trzy odciski łap nałożone na siebie robiły krzak, a pięć odcisków łapy już było drzewem. Nic więcej nie mógł zrobić, bo nawet nie wiedział jak - ale to nie szkodzi! To mu w zupełności wystarczało i sprawiało przyjemność. Przynajmniej na jakiś czas. Kiedy uznał, że jego działo jest gotowe, wstał i odszedł kawałek dalej.
Skoro Sroka chciał odpoczynku, on mu go miał zamiar dać. W tym czasie zaczął kopać sobie w śniegu, w poszukiwaniu jakichś ciekawych rzeczy pozostawionych pod nim. Może akurat natrafi na bardzo ładny kamień, gałąź albo super wielki liść? Cokolwiek by to nie było, być może spodobałoby się znajomemu i przyłączyłby się do zabawy w poszukiwanie czegoś? A jak nie, to nie - nie zmusi go. Poza tym, kopiąc nawet dłuższy moment nie znalazł niczego godnego uwagi, dlatego po prostu zaryzykował i usiadł na śniegu, by zacząć się wsłuchiwać w otoczenie. Skoro Srocza Łapa uważał, że można usłyszeć stupot małych zwierząt czy latające ptaki, Głośny chciał się przekonać o tym na własne uszy. No, a tamten mógł zajmować się sobą, tak jak chciał!
_________________

I fear not the weather, I fear not the sea
I remember the fallen, do they think of me?
When their bones in the ocean forever will be
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 3 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 110/200
 
Srocza Łapa
Terminator



Klan:
grom

Księżyce: 18
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Multikonta: Jad [kw] Trzask [s]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-18, 22:21   
   Wygląd: Srocza Łapa jest wysokim, chudym terminatorem o czarnym długim futrze z białymi znaczeniami na skarpetkach, brzuchu, szyi oraz część pyska. Ma on bursztynowe oczy, krótkie uszy oraz bardzo cieniutki ogoni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=432653#432653


Przez niemal zamknięte powieki nie widział wiele, słyszał jednak jak czyjeś łapy szorują o śnieg. Zapewne liliowy coś porabiał, tylko co? Na początku nawet na to nie patrzył, jednak odgłos grzebania w śniegu wreszcie skłonił go do oceniania sytuacji. Oczywiście nie wstał na równe łapy, zaraz miał przecież wrócić do spokojnego leżenia. Zobaczył że zamiast dużego śladu po łapie, znajduje się tam coś co chyba miało być drzewem. Albo krzakiem. Albo czymś innym. W każdym razie na pewno coś to było. Jednak jak wiele innych przemyśleń, zostawi je na później. Nie po to chciał spokoju, żeby teraz zastanawiać się nad wszystkim.
Powrócił więc do swej poprzedniej pozycji; jego oczy znów się przymknęły, ciało bezbłędnie opadło na prawy bok, a on zadowolony dalej wsłuchiwał się w świat. I będzie to robił do momentu gdy mu się nie znudzi. To nie był jednak jeszcze ten moment i raczej zostało do niego jeszcze sporo czasu. Przed tym będzie leżeć na zimnym podłożu, oraz nic nie mówić. Chyba że będzie do tego zmuszony, ale to tylko wtedy. Nie teraz.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 70/100 | MED.EXP: 0/100
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 16 [II]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Schlatt [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-18, 23:18   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Kiedy się napręży, widać wyrzeźbione na jego ciele mięśnie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


No i niestety - przyszła pora na to, że Głośny nie umiał już siedzieć cicho. Ani chodzić cicho, czy robić cokolwiek cicho. Wytrzymał tak dość długi kawałek czasu, ale już więcej nie mógł. Jego towarzysz podróży wymagał ciszy? Trudno, więcej jej nie dostanie. Przecież Głośny nie wymagał od niego żywych komentarzy. Ani w ogóle komentarzy, jakichkolwiek! Po prostu on sam potrzebował mówić, dla własnego świętego spokoju. Moment siedział jeszcze wsłuchując się w co najwyżej oddechy czarno-białego, by wreszcie nerwowo zastukać przednią łapą o ziemię i odwrócić się w jego stronę.
- Jak się leży? - rzucił luźno. Od czegoś trzeba wrócić do rozmowy, lub nawet do monologu. Jakkolwiek by się to nie skończyło, grunt że wreszcie mógł otworzyć pysk. Aż przyjemny dreszcz przeszedł mu po plecach, gdy wreszcie wyrzucił z siebie te słowa. Zielonooki czuł się jakby milczał już wieki, nie ledwo parędziesiąt uderzeń serca. - Bo mi się znudziło bycie cicho. Nie wiem, to nie w moim stylu. Może i nie lubisz jak z kimś musisz gadać, ale się nie bój - ja cię do gadania nie zmuszę. Po prostu daj mi mówić. Dobra?
Rzucił do niego błagalnym tonem głosu. Skoro on uszanował ciszę ze strony Sroki, liczył że tamten odwdzięczy się szacunkiem do wrzasków i pisków liliowego. W końcu nawet jeśli teraz byłby idealnie cicho i nie zrobiłby żadnej skazy, to przy kolejnych spotkaniach już tak by nie było. Kocur albo by zapomniał, że ma milczeć prawie cały czas, albo ignorowałby tę zasadę. Chciał mówić, musiał mówić. Był zbyt ruchliwy i żywy, by tylko leżeć i nie robić niczego.
- Bo mi to nie przeszkadza, że ja mówię sam. Jak się na kogoś patrzy, to nawet bez słów da się wyciągać jakieś komentarze. Z ruchów czy mimiki - dodał tuż po tym. Tak w końcu było, nawet lekkie skrzywienie się, trzepnięcie uchem, machnięcie ogonem, skinięcie głową, głębsze westchnienie czy wiele, wiele innych mogło mówić o wszystkim. Przecież jakby jakiś kot nie umiał w ogóle mówić, to trzeba by było z nim też jakoś gadać i Wąż o tym wiedział. Dlatego też jakoś potrafił zaakceptować to, jaki nowy znajomy jest. - To jak? Dasz mi już gadać?
_________________

I fear not the weather, I fear not the sea
I remember the fallen, do they think of me?
When their bones in the ocean forever will be
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 3 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 110/200
 
Srocza Łapa
Terminator



Klan:
grom

Księżyce: 18
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Multikonta: Jad [kw] Trzask [s]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-19, 13:40   
   Wygląd: Srocza Łapa jest wysokim, chudym terminatorem o czarnym długim futrze z białymi znaczeniami na skarpetkach, brzuchu, szyi oraz część pyska. Ma on bursztynowe oczy, krótkie uszy oraz bardzo cieniutki ogoni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=432653#432653


Srocza Łapa balansował pomiędzy błogostanem a snem. Nie czuł ani krztyny stresu, nie dopuszczał też się do przypadkowego zgaśnięcia. Zadanie to było wymagające, jednak zostało zdecydowanie przerwane przez głos Węża. Teraz nie zwykły szept, a prawdziwy głos. Z boku przewrócił się na brzuch, a jego głowa oderwała się od podłoża. Strzepał resztki śniegu które znajdowały się na niej, westchnął, i odpowiedział
- Leży się dobrze, nawet bardzo dobrze. No niestety ale nie może trwać to wiecznie, a ktoś musi przerwać ciszę.
Tak, te słowa odzwierciedlały to co czuł teraz. Nie rozumiał dlaczego liliowy nie mógł po prostu być cicho? Milczenie pozwala na tyle wspaniałych rzeczy, a on nie zdaje sobie z tego sprawy. No cóż, jednak i tak kontynuował
- Ale jak chcesz… Choć wolałbym nie słyszeć niczyjego głosu, no ale nie będę tu leżał wiecznie, racja?
Przełożył myśli na język, niechętnie, ale wciąż.
- A co do mimiki, jak mówiłem. Moja jest ograniczona, i wielu gestów nie rozczytuję. Jeśli ty to potrafisz do dobrze dla ciebie, ja urodziłem się inaczej
W jego głosie nie było irytacji,a może co najwyżej delikatne rozczarowanie, i to jeszcze na początku wypowiedzi. Później powrócił jego całkowicie szary ton, przez który nie dało się określić nic. Eh, przynajmniej przypadkiem nie pójdzie spać.
Teraz już nie powrócił do pozycji wyjściowej, tylko wzrokiem badał teren. Będzie musiał któregoś dnia wybrać się sam, wtedy cisza mogła trwać tyle ile on chciał. Znaczy się, do momentu gdy ktoś bezczelnie mu nie przeszkodzi również przychodząc w to samo miejsce, ale wtedy już miły nie będzie. Bo w przeciwieństwie do reszty, Wąż mógł pozwolić sobie na znacznie więcej w jego towarzystwie. Zasłużył sobie, co nie zmienia faktu, że wolałby z nim posiedzieć w ciszy niż w rozmowie.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 70/100 | MED.EXP: 0/100
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 16 [II]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Schlatt [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-19, 15:11   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Kiedy się napręży, widać wyrzeźbione na jego ciele mięśnie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Na "no niestety" po prostu pokręcił oczami. Przesadza! Przecież lepszym było przerwanie ciszy donośnym głosem olbrzyma, niżeli jakby miał z zaskoczenia go zaatakować, obsypać mu pysk śniegiem czy... po prostu sobie bez słowa pójść. Chociaż może to ostatnie by mu sprawiło przyjemność? Nie, na pewno nie. Jakby nie chciał być przy Głośnym, dawno temu dałby mu znać o tym.
- Pewnie, że nie będziesz leżał tu wiecznie! Rozchorowałbyś się - pokręcił lekko głową. Nie jest tak łatwo o złapanie choroby, ale leżenie w śniegu długo na pewno nie byłoby niczym dobrym. Przez grube, gęste futro też przechodzi chłód. Jego kolega poza tym nie był niezniszczalny i jak każdy inny, mógłby coś złapać. Zaraz lekko strzelił uchem. Ograniczona mimika, phi. - Wiesz, wydaje mi się, że jak będę bardzo intensywnie ci się przyglądał, to na pewno w końcu domyślę się co ci w głowie siedzi. Zresztą, hej! Od tego się poznaje inne koty, co nie? Jeśli nie będziemy nigdy nic robili i oboje będziemy cicho, to jedyne co o sobie będziemy wiedzieli, to to że Kodeks jest frajerski. No a... Nie wiem jak ty, wolałbym wiedzieć o tobie ciut więcej!
Wyjaśnił pospiesznie. Miało to sens? Raczej, chyba... nie. Czy przeszkadzało to Wężowi? Również ani trochę! Kilka razy uderzył przednimi łapami o podłoże dla rozładowania energii i rozgrzania sobie ciała.
- Moim zdaniem, jeśli się do kogoś przywiąże i się go polubi, to bez słów i niczego można go zrozumieć. Bo przecież, chociażby patrz! Co jakbyś był niemową? I do tego nie umiał pokazywać emocji? Wtedy też bym chciał z tobą spędzać czas! Nie martw się Sroka, możesz przecież nic nie robić, mi to serio nie przeszkadza aaaani trochę. Ani ociupinkę! Bez słów jesteś tak samo super kotem - powiedział na praktycznie jednym wdechu, przez co musiał zrobić momentalną przerwę, na złapanie powietrza. Po kilku sekundach dyszenia, był gotów mówić dalej. - No, a poza tym, ja nie umiem być w ciszy... Ja. Inni niech sobie są, to ich wybór. Ale ja lubię mówić. Nie cały czas, ale czasem, w dobrym towarzystwie miło jest się odezwać.
Machnął delikatnie ogonem, kładąc się obok czarno-białego na krótki moment.
- Przepraszam, stary, ale idealny nie będę nigdy. Nie ważne jak bardzo bym się dla ciebie starał, nie dam rady siedzieć cicho dłużej niż taki kawałek czasu jak przed chwilą. Ja też urodziłem się inaczej - zaznaczył mu z lekkim uśmiechem. Niech wie z góry, że są od siebie inni. Będzie im tak może wygodniej?
_________________

I fear not the weather, I fear not the sea
I remember the fallen, do they think of me?
When their bones in the ocean forever will be
Ostatnio zmieniony przez Wężowy Błysk 2020-12-19, 15:11, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 3 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 110/200
 
Srocza Łapa
Terminator



Klan:
grom

Księżyce: 18
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Multikonta: Jad [kw] Trzask [s]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-19, 21:16   
   Wygląd: Srocza Łapa jest wysokim, chudym terminatorem o czarnym długim futrze z białymi znaczeniami na skarpetkach, brzuchu, szyi oraz część pyska. Ma on bursztynowe oczy, krótkie uszy oraz bardzo cieniutki ogoni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=432653#432653


Tak, zawsze mógł się też rozchorować. Jednak emocje które mu wtedy towarzyszyły, były tego warte… w większości przypadków. W każdym razie myślał już nad tym, co mu odpowiedzieć.
- Tak, zawsze jest możliwość, że się pochoruje. Nie wiem jednak czy jest coś co mogło by odwzorować emocje podczas takiej chwili. Cóż, może po czasie mógłbyś rozpoznać co czuję. Gesty i mimika to nie jedyne sposoby na wyrażanie uczuć, racja? No i to że lubię ciszę nie znaczy że gardzę konwersacją. W tym momencie nie chciałem żeby ktoś mi przeszkadzał, ale moment się skończył, więc chyba możemy kontynuować -
Wspaniałe doznania podczas leżenia na śniegu niemal całkowicie go opuściły. W prawdzie nie z jego winy, ale trudno, kładzenie się ponownie nie miało sensu. Gdy tak pomyślał, usiadł i owinął puszysty ogon wokół swoich łap, po czym kontynuował.
- Hm, a co mógłbym o sobie powiedzieć? Mam trochę rodzeństwa z miotu. Tymiankową Łapę, Wilgową Łapę, Perkozią Łapę, Rozłupaną Łapę, Bażancią Łapę, Trującą Łapę, i Jemiołę. Część z nich mogłeś mieć okazję poznać, a części z nami już nie ma. A, i nie mam przyjaciół, nie licząc ciebie. No chyba że to jeszcze nie ten etap, nie wiem gdzie kończy się kolega i zaczyna przyjaciel. A, i skoro ty też urodziłeś się inaczej, możemy być inni razem. -
Faktycznie, Srocza Łapa, nie wliczając Węża co do którego nie był nawet do końca pewien, nie ma żadnych przyjaciół. Nie miał pojęcia że jest to coś czego chce, ale cóż, teraz wie. Miło jest mieć kota który się tobą interesuje, który podziela twoje opinie, i ogólnie jest dobrym kandydatem do spędzania czasu razem.
Reszta słów kocura sprawiła mu radość; niezależnie czy mówił czy nie, wielki terminator i tak go lubił. Tak, to zdecydowanie sprawiło że poczuł dziwne ciepło. I racja, Wąż nigdy nie będzie idealny, ale co z tego? On sam ma kilka skaz, bo choć nie są one duże, to czego niby oczekuje? Jeśli nie jest w stanie osiągnąć perfekcji to nikt nie jest, i to był fakt.
Ostatnio zmieniony przez Srocza Łapa 2020-12-19, 21:17, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 70/100 | MED.EXP: 0/100
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 16 [II]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Schlatt [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-19, 22:22   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Kiedy się napręży, widać wyrzeźbione na jego ciele mięśnie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Co racja, to racja - dlatego liliowy pokiwał szybko głową na zgodę. Jest wiele innych sposobów na rozszyfrowywanie czyichś uczuć i Głośny był zdecydowanie pozytywnie nastawiony na to, by uczyć się każdego jednego z nich. Przy Sroce jak najbardziej miał taką możliwość. Uśmiechnął się nieco szerzej, gdy ten przyznał że mogą kontynuować rozmowę. Nie musieli, Głośny serio szedłby w monolog, ale gadanie z kimś mimo wszystko jest na pewno milsze!
Gdy czarno-biały zaczął mówić o swojej rodzinie, słuchał go z uwagą. Nie znał prawie nikogo... Prawie! Bo to jedno wspomniane imię kojarzył bardzo dobrze. Z jego siostrą miał już przyjemność raz rozmawiać. Jak dobrze pamięta, to zaszczyt ten spotkał go nawet przed mianowaniem. Ona również była dość osobliwa, choć zdecydowanie nie tak jak jej brat. Może to rodzinne? Nie ważne, oboje byli przyjemni nawet ze swoimi dziwnościami. Do wspominek o rodzinie, Sroka dodał też że Głośny jest jego przyjacielem. Aż cieplej się mu zrobiło!
- Oczywiście, że jesteśmy przyjaciółmi! - odparł czym prędzej. Niech nie myśli, że jest inaczej! Dogadywali się, spędzili ze sobą miło czas, czemu by nie przechodzić do etapu przyjaźni? Co innego, gdyby początek ich znajomości rozpoczął się od nieprzyjemności, powarkiwań czy jakichś sprzeczności. A tak? Jasne, że mogli się przyjaźnić! - Znam Perkoz. Rozmawialiśmy moment i było całkiem okej. Dziwnie się przedstawiała, bo zaznaczyła z góry kim są jej rodzice. Baaardzo oficjalne przedstawianie. Nie ma w tym nic złego, ale to śmieszne!
Uśmiechnął się szeroko. Żeby tylko nie odebrał tego źle, bo przecież nie to miał na myśli Wąż! Chciał po prostu powiedzieć jakie były jego wrażenia po poznaniu siostry czarno-białego.
- O mnie w sumie za dużo nie można powiedzieć. Nie znam większości rodzeństwa - wzruszył lekko ramionami. Nie obchodzili go tak szczerze. - No i generalnie w Klanie dość mocno do tyłu jestem, bo byłem chory tak długo że aż mianowanie mi przekładali! Żałosne, nie? Ale gdzieś to już mam, bo powoli wszystko nadganiam. Nie zdziwię się, jak będę mianowany razem z poprzednimi miotami! Pędzę tak z treningiem, że chyba już wszystko co podstawowe mam za sobą. Zostało mi trochę teorii i jakieś powtórki... No i praktyka polowania. Ale poza tym, to nic więcej. A tobie jak tam idzie? Kopałeś już zad Błękitnej Toni?
Uśmiechnął się wesoło. Jeśli chodzi o poznawanie się, Sroka łatwo mógł się domyślić że towarzysz jego rozmów jest po prostu pozytywnym gadułą. Nie ważne jak źle miało by być, oriental zdołał obrócić każdą sytuację w żart czy w coś dobrego. Choćby teraz - przez opóźniony trening, udowadniał samemu sobie jak bardzo uzdolniony jest, bo umiał dogonić resztę.
- Jesteśmy inni razem - zaznaczył mu z pewnością, marszcząc do tego brwi z uśmiechem.
_________________

I fear not the weather, I fear not the sea
I remember the fallen, do they think of me?
When their bones in the ocean forever will be
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 3 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 110/200
 
Srocza Łapa
Terminator



Klan:
grom

Księżyce: 18
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Multikonta: Jad [kw] Trzask [s]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-20, 21:13   
   Wygląd: Srocza Łapa jest wysokim, chudym terminatorem o czarnym długim futrze z białymi znaczeniami na skarpetkach, brzuchu, szyi oraz część pyska. Ma on bursztynowe oczy, krótkie uszy oraz bardzo cieniutki ogoni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=432653#432653


Czyli są przyjaciółmi. Tak, zdecydowanie są. Wąż był jego jedynym, jednak był i to się liczyło najbardziej. Czy było mu potrzebne więcej? Może, obecnie jednak cieszył się tym, że kogoś ma. Jako kociak nie zdawał sobie sprawy że to naprawdę miło mieć kogoś kto interesuje i chce spędzać z tobą czas. Niby miał mamę, jednak to rodzina i dziwne by było gdyby Kolorowy Wiatr miała go gdzieś. Mógł jednak poznać więcej kotów, bo jeszcze któryś z nich okazał by się warty spędzenia czasu. A tak to nie bo albo dyskutował ze starszymi kotami, albo myślał sam. Czy żałował? Nie, w końcu zyskał więcej niż stracił, ale… Później się nad tym zastanowi. Jeju, ile on jeszcze myśli na później odłoży? W każdym razie ponownie się uśmiechnął i kontynuował słuchanie tego co mówił liliowy.
Hmm, znał tylko Perkozią Łapę? Cóż, on nawet nie wiedział kim jest jego rodzeństwo, więc może z nimi rozmawiał a może nie.
- Jeszcze nie miałem okazji bo trening mi się trochę przedłuża. Byłem księżyc chory co go trochę opóźniło, i ogólnie się ciągnie zbyt długo. A szkoda bo powinienem już pokonać Błękitną Toń
Tak, jego trening trwał już za długo. Miał nadzieję go kiedyś skończyć bo pozostanie terminatorem do chwili śmierci byłoby głupie. Ostatnie słowa wielkiego terminatora wywołały kolejny wyraz zadowolenia; tak, jego pysk znowu wykrzywił się do góry. Sam z siebie by tego nie zrobił, jednak było warto.
- Dokładnie tak
To już prawie koniec jego wypowiedzi. Po krótkiej ciszy wymruczał swoje ostatnie słowa.
- A może chciałbyś się kiedyś wybrać na wspólne polowanie lub sparing? W końcu skoro jesteśmy przyjaciółmi, to czemu by nie
Zdecydowanie chciał kiedyś to z nim zrobić. Może jeszcze nie dzisiaj, ale jutro, albo pojutrze…
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 70/100 | MED.EXP: 0/100
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 16 [II]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Schlatt [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-20, 21:37   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Kiedy się napręży, widać wyrzeźbione na jego ciele mięśnie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Podobało mu się jak Sroka się uśmiechał. Zauważył to już raz, ale teraz widział dokładnie jak kąciki ust kocura unosiły się do góry. W końcu skoro miał "problem z wyrażaniem emocji", to albo oriental bardzo na niego działał, albo on po prostu wiedział że w niektórych chwilach należy się uśmiechnąć... tak czy tak - to dobrze, że kot czuł się przy olbrzymie na tyle dobrze, że mógł odwzajemnić mu uśmiech. Głośny wyszczerzył szeroko szereg zębów na moment, by pokazać że i on jest zadowolony z tej chwili.
- Ja byłem w lecznicy... Nawet nie wiem ile. Jak byłem mały to zacząłem mieć problemy ze zdrowiem i wyszedłem jak miałem... Osiem? Lub dziesięć księżyców. No, generalnie trochę tam pogrzałem miejsce - wyjaśnił prędko. No, jakoś tak to było, nie miał się co kryć ze swoją przeszłością. Oby tylko już na długo nic go znowu nie złapało... Lub lepiej, by w ogóle nie chorował! Już nigdy-przenigdy. Ani by nie miał ran. - Ale skoro tak, ja cię mogę uczyć! Tego co już wiem. Wiesz, dla mnie to nie problem przekazywać ci jakieś zwykłe, podstawowe rzeczy. W końcu jak się nauczysz ze mną, to potem będziesz już miał to z głowy!
Zaproponował bez większego namysłu. Co prawda, nie umiał wszystkiego super dokładnie, ale na pewno wiedział o podstawach na tyle, że mógłby powiedzieć jak układać się w niektóre pozycje i jak oraz co atakować. To już jest coś, co nie?
- Aha! Ja mogę nawet teraz się z tobą bić - powiedział luźno, wiedząc że i tak Sroka najpewniej mu zaprzeczy. W końcu Wąż pokonałby go bez większego problemu... tak przynajmniej sądził. W treningu, jak rozumiał, był już na tyle do przodu ze raczej wiedziałby jak atakować i co, by nie dać mniejszemu przyjacielowi szans. - A jak nie teraz, to dosłownie kiedykolwiek indziej! Lubię trenować. Wiesz, może to głupie i samolubne... ale chcę być po prostu jak najlepszy. Nie dla siebie, tylko dla innych. A treningami mogę to osiągnąć.
Mruknął zdecydowanie spokojniej. Minęło już... no, dobrych kilka księżyców kiedy Calypso nazwała go samolubnym, bo chciałby być najlepszym. I nadal uważał, że to jest po prostu złe, że zależy mu na rozwoju swoich umiejętności. Niemniej, nawet jeśli tak sądził - dążył do swojego celu. W końcu samotniczka mogła mieć na myśli, że bycie najlepszym "bo tak" jest złe i samolubne, a nie dlatego że chce być wspaniały dla innych.
- Polować też mogę! - dodał po chwili, zmieniając temat na nieco przyjemniejszy dla siebie. Z tamtego po prostu chciał się wygadać, bo trzymał tamto w sobie już zbyt długo... no, a skoro Sroka jest jego przyjacielem, może wiedzieć jak czuł się Głośny. No, jak zły kot bo chciał być dobry. - Tylko w praktyce nie robiłem tego nigdy i może wyjść tak, że smacznym kąskiem którego wywęszę i złapię, będziesz ty.
Mruknął żartobliwie, puszczając mu oczko. W końcu faktycznie, nie sprawdzając czy w praktyce mu coś wyjdzie, mógł po prostu nie dać sobie rady z polowaniem.
_________________

I fear not the weather, I fear not the sea
I remember the fallen, do they think of me?
When their bones in the ocean forever will be
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 3 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 110/200
 
Srocza Łapa
Terminator



Klan:
grom

Księżyce: 18
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Multikonta: Jad [kw] Trzask [s]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-20, 22:49   
   Wygląd: Srocza Łapa jest wysokim, chudym terminatorem o czarnym długim futrze z białymi znaczeniami na skarpetkach, brzuchu, szyi oraz część pyska. Ma on bursztynowe oczy, krótkie uszy oraz bardzo cieniutki ogoni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=432653#432653


Sroczej Łapie powoli zaczynało przeszkadzać zimno. Gdy tylko zakończą rozmowę wracają do obozu. A przynajmniej on, choć patrząc na to że Wąż miał krótsze futro od niego, też mógł już czuć chłód. Konwersacja jednak trwała dalej, i nie wiedział kiedy przerwać.
- Część rzeczy już umiem, jednak jak chcesz to mnie przepytaj. -
Kolejne zdania go zdziwiły. Niby chęć bycia numerem jeden jest zła? Nonsens. Wątpił by Wąż sam na to wpadł, więc pewnie ktoś mu nagadał jakiś bzdur.
- Nie rozumiem, jak miałoby to być samolubne? Chęć bycia najlepszym jest raczej naturalna, a jeśli nie to i tak w większości przypadków prędzej czy później nastąpi, nawet jeśli na chwilę.
Takie było jego zdanie, i skoro było jego, miało na start większą wartość. Na szczęście dalsza część wypowiedzi nie była oburzająca. Jedyna niepokojącą częścią były słowa o tym, że sam mógłby stać się ofiarą. Niby żartobliwie, jednak nie przywoływało to pozytywnych wspomnień. Od razu przypomniało mu się spotkanie z Gryzącą Łapą, podczas którego nie czuł się zbyt swojo. Ale nic na ten temat nie wspomniał.
- Ja też, więc oboje mieliśmy by pierwsze polowanie. Ciekawe czy coś byśmy złapali -
Po tych słowach zamilkł, i cierpliwie czekał na odpowiedź. Tylko niech nie będzie to nic związanego z nim będącym ofiarą, po prostu nie.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 70/100 | MED.EXP: 0/100
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 16 [II]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Schlatt [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-21, 13:10   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Kiedy się napręży, widać wyrzeźbione na jego ciele mięśnie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Będą niedługo wracać. Mimo, że Głośnemu się podobało poza obozem, ale naturalnie - nie chciał tu spędzić całego dnia! Minęło już trochę czasu, oriental marzł okropnie i gdzieś z tyłu głowy budziły się w nim obawy że zaraz się znów rozchoruje. Drgnął lekko pod wpływem chłodu.
- Przepytać... Dobra! To dajesz. Mów mi granice, jakie są i gdzie. To najprostsze! A potem władzę w Klanach - odparł z pewnością w głosie. Nauczycielem nigdy nie był, ale jak podrośnie to może?... Miło by było podzielić się swoją wiedzą z kimś młodszym. Może i nawet znajdzie kogoś, kto będzie chciał być bohaterem tak jak zielonooki? No, ale nie było mu z tym spieszno. Wpierw chciał umieć wszystko, by nie powielać głupstw u młodych. - A potem możesz pokazać pozycję łowiecką! Skoro mamy polować...
Zaznaczył wesoło. Bez pozycji nie złapią niczego, bo pewnie jeden zły krok i ich przyszła ofiara bez problemu wyczułaby koty, które się zbliżają. Przez zapach albo poprzez drgania ziemi... bez różnicy. Zwierzę by wiedziało, że ktoś chce na nie zapolować i to było najważniejsze.
- Nie wiem... Tak raz mi ktoś powiedział, więc może tak jest - wzruszył lekko ramionami. Niby to tak, jakby się nie przejmował, z drugiej strony jednak był szczerze rozżalony tym, że kiedykolwiek doszło do sytuacji takiej jak ta. Grunt, że Sroka nie myślał podobnie jak Calypso i wręcz uznał, że podejście orientala jest normalne. Nie sprawiło to jednak, że od razu zmienił nastawienie. Mimo, że się uśmiechnął szeroko, gdzieś w głębi duszy nadal miał wątpliwości co do tego jaki jest. - Bez bycia najlepszym trudno byłoby mi być bohaterem. Co to za kot, który ma nieść pomoc innym, ale jest nieudacznikiem, który nie wierzy w samego siebie?
Westchnął cicho, kładąc po sobie nieznacznie uszy. Coś w tym było, nie? Chociażby to, że nikt nie zaufałby kotu, który jest co najmniej przeciętny. Nikt o zdrowych zmysłach rzecz jasna! Tak przynajmniej myślał Głośny i raczej na pewno nic nie zmieni akurat tego.
- Nie wiem... Myszy? Albo jakiegoś lisa - dodał spokojnie, oblizując się po pysku. Wolałby mysz, ale większy zwierz też nie byłby zły. Tylko no, lisa jeść nie wolno było "bo nie". - Albo króliki! Nie wyobrażam sobie łapania ptaków. Skubane, mogą sobie odlecieć i tyle. A coś co jest na lądzie zacznie po prostu uciekać no i mogę takie coś dogonić! A ty, jak myślisz? Co byśmy mieli? Albo co byś chciał złapać!
_________________

I fear not the weather, I fear not the sea
I remember the fallen, do they think of me?
When their bones in the ocean forever will be
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 3 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 110/200
 
Srocza Łapa
Terminator



Klan:
grom

Księżyce: 18
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Multikonta: Jad [kw] Trzask [s]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-21, 15:40   
   Wygląd: Srocza Łapa jest wysokim, chudym terminatorem o czarnym długim futrze z białymi znaczeniami na skarpetkach, brzuchu, szyi oraz część pyska. Ma on bursztynowe oczy, krótkie uszy oraz bardzo cieniutki ogoni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=432653#432653


- Nasze terytorium graniczy z Klanem Rzeki, Cienia no i Czterema Dębami. Nie pamiętam jednak ich nazw. W naszym Klanie rządzi Żubrza Gwiazda, jej zastępczynią jest Cyprysowa Łuska. Z kolei medyczka to Truskawkowy Gąszcz. A co do pozycji łowieckiej… Uh, jak mówiłem, trening mi się trochę opóźnia i jeszcze jej nie ćwiczyłem. Podczas polowania chyba trzeba iść pod wiatr by zwierzyna cię nie wywęszyła.
Nie wszystko pamiętał, ale powiedział to co było w jego głowie. Nie pozycji łowieckiej, choć chyba musiał być blisko ziemi czy coś takiego. Wąż zaraz mu pokarze, a on się dostosuje.
- No właśnie. Najpierw trzeba potrafić pomóc sobie, dopiero później do innych. -
No bo po co ktoś kto nie potrafi zadbać o siebie miałby potrafić lecieć innym z ratunkiem? To byłoby głupie i bezsensowne, a taki kot może co najwyżej by zaszkodził. Nie specjalne, ale co z tego?
- Najlepiej złapać coś dużego. Jest więcej zachodu jednak jedzenia zostanie na dłużej. Oczywiście zbyt wielkie też być nie może, bo zepsuje się za nim zostanie zjedzone. Lis powinien na trochę starczyć, choć podczas polowania można nawet i zginąć.
Wymruczał, choć była jeszcze jedna rzecz
- A tak z ciekawości, ile masz księżyców? Wyglądasz na starszego ode mnie, jednak wiele kotów mnie przerasta. Tak to jest gdy pomimo czternastu księżyców wciąż część kotek może cię przerosnąć.
To było wszystko, a teraz mógł czekać na odpowiedź.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 70/100 | MED.EXP: 0/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 13