Poprzedni temat «» Następny temat
Owocowa Gęstwina
Autor Wiadomość
Kamienny Potok
Zaginiony
trzeba krzyczeć


Klan:
grom

Księżyce: 40k (II)
Mistrz: Błyskające Niebo/Turkuciowy Grzbiet/Oszroniony Pazur/Łani Krok/Malinowe Chaszcze
Matka: Łani Krok [*]
Ojciec: Wzburzona Woda [*]
Multikonta: Ognistopręga, Gradowy Podmuch, Bagienna Trzcina, Dymna Łapa, Niski Krok, Lady
Wysłany: 2018-11-20, 20:22   
   Wygląd: Już na pierwszy rzut oka widać, że Kamień to duży kocur. Może nie jest wyjątkowo wysoki - jego wzrost należy raczej do przeciętnych. Jest jednak mocno zbudowany - jego tułów, łapy i nawet łeb są dość masywne. Przez długą i gęstą sierść efekt ten jest spotęgowany. Futro jest intensywnie rude i pokryte pręgami - choć widać je przede wszystkim na głowie kocura. Ma białe znaczenia - na klatce piersiowej i stopach, choć najbardziej charakterystyczna jest biała plamka na pyszczku, zaraz pod nosem, po lewej stronie kocura. Nos ma koloru różowego, a oczy - jasnozielonego. Jego spojrzenie nie sprawia wrażenia zbyt inteligentnego. Często też marszczy pysk gdy się zastanawia. Jego chód sprawia wrażenie powolnego i ociężałego, ponieważ przez długie przerwy w treningach oraz miłość do jedzenia, umięśnienie kocura pozostawia wiele do życzenia.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7146


Doskonale zrozumiał co matka miała na myśli mówiąc o wylatywaniu z klanu za byle co. Nie miał z tym problemu. Jednak przez swój obecny humor odpowiedział na jej słowa jedynie mruczącym ,,mhm". Taki sposób aprobaty musiał póki co wystarczyć Łaniemu Krokowi. Niemalże identycznie zareagował na wyjaśnienia dotyczące Gwiezdnego Klanu. Co prawda Trzmieli Pył rozmawiał z nim o przodkach, ale nie wszystko z tego pamiętał, a z kolei na naukach z Owczą Łapą uczył się raczej podstaw walki i skradania.
- Nie chodzi o Turkucia - w końcu nawet nie znał tego wojownika i nie miał absolutnie najmniejszego powodu, by mieć o nim złe zdanie. Ton głosu Kamienia był teraz bardziej zgaszony. Rudopręgowany czuł się w pewnym sensie... skracony przez matkę, nawet jeśli nie taki był jej zamiar. Chyba wolałby już żeby na niego nakrzyczała. Wtedy przynajmniej mógłby się dalej na nią wkurzać i robić jej na złość. Kiedy wszystko mu spokojnie wytłumaczyła to... w gruncie rzeczy nie wiedział jak się zachować. Wlepił wzrok w swoje łapy. Targały nim wątpliwości - powinien o nich powiedzieć matce? A może po prostu wrócić do Obozu ze spuszczoną głową, a jutro grzecznie przyjść na trening? Tkwił w takim stanie zawieszenia, nie podnosząc wzroku na kotkę, a jednocześnie trochę czekając na jej ruch. Niech coś powie, niech go naprowadzi, niech pokaże co dalej. Niech da mu jakiś znak co teraz powinien zrobić - czego się od niego oczekuje.
_________________

ci co jeszcze nie powstali już się pokłócili
Kto będzie n a j w a ż n i e j s z y przy stole na wigilii
Sprawa ta jest prosta przekaz
oczywisty
Świat nie umrze z przejedzenia my umrzemy z
n i e n a w i ś c i
  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 95/200
 
Łani Krok
Gwiezdny
żmije.


Klan:
grom

Księżyce: 43 w chwili śmierci
Mistrz: szkoda gadać
Płeć: kotka
Matka: wrzeszczący pysk [*]
Ojciec: Trzmiela Gwiazda
Partner: niemoc
Ciąża: nie
Multikonta: Zajęczy Sus, Porywisty Wiatr, Miodowa Łapa, Kąsająca Łapa
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-11-21, 14:33   
   Wygląd: Buro-rudo-biała długowłosa kotka. Jest kocicą przeciętnego wzrostu, niższą od większości kocurów, nie jest szczególnie chuda czy gruba. Jej oczy są jasnozłote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=239967#239967


Kamienna Łapa nie reagował specjalnie na jej słowa poza niemrawymi pomrukami, przez co wojowniczka zastanowiła się, czy faktycznie to, co mówi, ma dla niego jakiś sens… czy w ogóle słuchał i rozumiał jej słowa. Hm. W sumie… okaże się jeszcze, prawda? Bura szylkretka postanowiła na niego nie naciskać i nie wymagać od niego jakiegoś potwierdzenia, dochodząc do wniosku, że zapewne dowie koniec końców dowie się, jeżeli jej syn jednak nie zaakceptuje tego, co mu powiedziała. Na przykład pójdzie na granicę z klanem Rzeki i wykrzyczy im coś o dupczeniu ich zastępczyni, albo nie pójdzie na trening z Turkuciem, albo przestanie się zjawiać na ceremoniach… cokolwiek.
Huh, no dobrze, to o co? – spytała niepewnie, patrząc uważnie na rudo-białego kocurka i poruszając puszystym ogonem. Jak nie o Turkucia, to… o co? O zmianę przywódcy, która odbyła się w sposób nieco dziwny i niekoniecznie tradycjonalny, a jednak była konieczna? O wygnanie kota z klanu? O to, że fakt, że Kamyk został terminatorem, nie był wystarczająco celebrowany? O jego siostry i brata? O nią samą? O… o Burzę, o utratę ojca w tak młodym wieku? Nie wiedziała. Mogła tylko snuć domysły, ale starała się od nich powstrzymać w oczekiwaniu na odpowiedź swojego syna. Pozostawiała mu wolną łapę, nie dopytując, żeby zobaczyć, o czym w ogóle będzie chciał jej powiedzieć, i go nie przytłaczać, bo wydawał się… może wręcz smutny? Nie była pewna. W każdym razie teraz twoja kolej, Kamyku.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 105/400
 
Kamienny Potok
Zaginiony
trzeba krzyczeć


Klan:
grom

Księżyce: 40k (II)
Mistrz: Błyskające Niebo/Turkuciowy Grzbiet/Oszroniony Pazur/Łani Krok/Malinowe Chaszcze
Matka: Łani Krok [*]
Ojciec: Wzburzona Woda [*]
Multikonta: Ognistopręga, Gradowy Podmuch, Bagienna Trzcina, Dymna Łapa, Niski Krok, Lady
Wysłany: 2018-11-22, 12:12   
   Wygląd: Już na pierwszy rzut oka widać, że Kamień to duży kocur. Może nie jest wyjątkowo wysoki - jego wzrost należy raczej do przeciętnych. Jest jednak mocno zbudowany - jego tułów, łapy i nawet łeb są dość masywne. Przez długą i gęstą sierść efekt ten jest spotęgowany. Futro jest intensywnie rude i pokryte pręgami - choć widać je przede wszystkim na głowie kocura. Ma białe znaczenia - na klatce piersiowej i stopach, choć najbardziej charakterystyczna jest biała plamka na pyszczku, zaraz pod nosem, po lewej stronie kocura. Nos ma koloru różowego, a oczy - jasnozielonego. Jego spojrzenie nie sprawia wrażenia zbyt inteligentnego. Często też marszczy pysk gdy się zastanawia. Jego chód sprawia wrażenie powolnego i ociężałego, ponieważ przez długie przerwy w treningach oraz miłość do jedzenia, umięśnienie kocura pozostawia wiele do życzenia.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7146


- Nic nie jest tak jak powinno - kompletnie nic. Tata nie żyje, Przywódcę obalono, Trzmiela Gwiazda na wszystkich krzyczy, Sasanką przejmują się wszyscy mimo, że ta nie potrafi się zachować... Kamień odnosił wrażenie, że w Klanie Gromu najważniejsze było krzyczenie, zwracanie na siebie uwagi. Nikogo nie obchodzili "zwykli" terminatorzy czy wojownicy. Oczywiście perspektywa terminatora była zakrzywiona, ale był wciąż młodym kotem, w którego krótkim życiu wydarzyło się już tak wiele niezbyt miłych sytuacji.
Westchnął głośno. - Pójdę na ten trening - bo co innego mógł zrobić? Uciec z klanu? Stawać cały czas opór? Wtedy zapewne wyleciałby z klanu zupełnie jak Błyskająca Gwiazda. - Ciekawe, czy jak go skończę to to w ogóle zauważysz, czy dalej będziesz biegać za Sasanką - wyrzucił w końcu z siebie. Nie miał ochoty na konfrontacje tych słów. Nie chciał, żeby Łani Krok widziała, jak bardzo źle się w tym momencie czuję. Żeby widziała jego słabość. Chciał uchodzić za twardego, chciał udawać, że wypowiedział te słowa całkowicie bez emocji. Nie chciał żeby ktokolwiek - nawet rodzona matka - zauważył, że jego bladozielone oczy lekko się zaszkliły. Dlatego zamiast czekać na reakcję Łani, po prostu uciekł w stronę Obozu. Planował cały dzień łazić z miejsca na miejsce i unikać kontaktu z kimkolwiek, a jutro... posłusznie, ze spuszczoną głową ruszyć na trening.

/zt
_________________

ci co jeszcze nie powstali już się pokłócili
Kto będzie n a j w a ż n i e j s z y przy stole na wigilii
Sprawa ta jest prosta przekaz
oczywisty
Świat nie umrze z przejedzenia my umrzemy z
n i e n a w i ś c i
Ostatnio zmieniony przez Kamienny Potok 2018-11-22, 12:13, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 95/200
 
Łani Krok
Gwiezdny
żmije.


Klan:
grom

Księżyce: 43 w chwili śmierci
Mistrz: szkoda gadać
Płeć: kotka
Matka: wrzeszczący pysk [*]
Ojciec: Trzmiela Gwiazda
Partner: niemoc
Ciąża: nie
Multikonta: Zajęczy Sus, Porywisty Wiatr, Miodowa Łapa, Kąsająca Łapa
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-11-23, 00:15   
   Wygląd: Buro-rudo-biała długowłosa kotka. Jest kocicą przeciętnego wzrostu, niższą od większości kocurów, nie jest szczególnie chuda czy gruba. Jej oczy są jasnozłote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=239967#239967


Mięśnie Łaniego Kroku napięły się nieco, gdy usłyszała słowa syna, i spuściła wzrok na własne łapy. Biegać za Sasanką. Nie. Nie będzie tego robić… nie będzie? Będzie? Chciała, ale nie będzie. Nie chciała, ale może jednak będzie, bo może wyrzuty sumienia ugryzą ją na tyle mocno, że spróbuje znowu wyciągnąć łapę do córki… ale czy powinna? Sasanka i tak nie słuchała. Czy w tym wszystkim zaniedbała Kamienia, swoje prawdopodobnie najmniej problematyczne dziecko? Najwyraźniej. Przełknęła ślinę i zanim zdążyła odpowiedzieć, rudo-biały... uciekł. Łania jednak… nie mogła tego tak zostawić. Nie. Nie chciała, by kolejne dziecko… się od niej odwróciło albo poczuło, że to ona się odwraca. Tym bardziej, że Kamienna Łapa jej nie zranił jak Sasanka. Może lepiej by było dać mu spokój, ale… ale przecież to nie o to chodziło, przecież sam właśnie stwierdził, że nie czuje się przez nią zauważony. Pobiegła więc za nim, usiłując syna dogonić… i przytulić. O ile w ogóle jej się udało. A jeśli nie, jeśli umknął i wolał jej unikać… cóż.

/ zt???
Ostatnio zmieniony przez Łani Krok 2018-11-23, 23:00, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 105/400
 
Mrówcza Ścieżka
Zaginiony
chłopczyca


Klan:
samotnicy

Księżyce: 32
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Matka: Czapla Noga
Ojciec: Lśniącooki
Ciąża: nie
Multikonta: Żaba [KW]
Wysłany: 2018-12-02, 14:13   
   Wygląd: Aparycja Mrówki nie zmieniła się szczególnie. Wciąż jest proporcjonalnie zbudowanym kurdupelkiem, a jej futro pozostało mozaiką rudych i czarnych plam, z kilkoma białymi wyjątkami jak drobna plama na brodzie. Miękkie rysy pyszczka i okrągłe, zielone oczy nadają jej nadal dziecięcego uroku, jednak niewielkie blizny i utrata wagi zdradzają wiele księżyców samotnej wędrówki. Drobne mięśnie pozostały dość dobrze widoczne, a górny, lewy kieł wciąż niesfornie wystaje z jej mordki. Zwykle zwichrzone futerko zdaje się być bardziej zadbane niż przed opuszczeniem Klanu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6989


Mrówka i Malina planowały wspólne polowanie już od jakiegoś czasu, ale kalendarze im się nie chciały zgrać aż do tego cudownego popołudnia. No cóż, kto mógłby się spodziewać, że patrole, treningi i inne duperelki związane z byciem Wojownikiem (a w przypadku szarej kotki również czymś na kształt medycznego-mentora) będą zabierać tyle czasu!
Pstrokata córka Czaplej Nogi dotarła na umówione miejsce jako pierwsza i przechadzając się z miejsca na miejsce, żeby rozładować trochę nadmiar energii, a równocześnie rozgrzać, czekała na byłą Mistrzynię. Całe szczęście mimo coraz mocniej odczuwalnego chłodu, nie padało. Istniała więc spora szansa, że zwierzyna nie schowa się gdzieś, lecz nie wiadomo gdzie, a same wrócą do Obozu przemoczone, ale bez czegokolwiek, co nadawałoby się do odłożenia na Stosie.
_________________


Chłodny wicher krew przenika
Niebo zrzuca chmurny płaszcz
Słychać głos przez mgłę, to skały
Pną się tam, gdzie bije blask




Mój to czas, mój to świat
Gonię słońce, chwytam wiatr...

  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 105/200
 
Malinowe Chaszcze
Gwiezdny
On-Leash



Klan:
grom

Księżyce: 77 (VI)
Mistrz: Gwieździsta Ścieżka & Błyskająca Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Czapla Noga
Ojciec: Lśniącooki
Partner: Praca
Ciąża: nie
Multikonta: Krogulcza Gwiazda, Dębowy Cień, Koń [KC], Wysoka Fala [KR] | Iskra [MGBG]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 3/4/6
Wysłany: 2018-12-02, 15:15   
   Wygląd: Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=218008#218008


Mrówka nie musiała długo czekać na osobę towarzyszącą do polowania. Malina zjawiła się dość prędko, witając się z siostrą skinięciem głową z uśmiechem na pysku.
- Niech Gwiezdny Klan ześle nam zwierzynę - mruknęła w jej kierunku cicho, aby nie spłoszyć potencjalnych zwierzaczków z okolicy, po czym podniosła łeb, szukając strony, z której wieje wiatr i ruszając w jej kierunku. Płynnie przeszła do postawy z ugiętymi łapami, poruszając się bezszelestnie po podłożu i wytężając zmysły w poszukiwaniu zwierzyny. Polowania były już dla Maliny rutyną, ale fakt, że niedaleko poluje również i jej dawna terminatorka, teraz już wojowniczka napełniało ją ciepłem i sprawiało, że obecna sytuacja wcale nie była taka zwyczajna. Pomimo, że wcześniej również chodziły na polowania to niebieska była tam bardziej jako mentor, naprawiając błędy szylkretki i ćwicząc ją, aby osiągnęła przynajmniej zadowalający poziom w tej dość trudnej sztuce i żeby pamiętała o wszystkich zasadach, mogącymi pomóc losu w złapaniu zwierzyny.

Po polowaniu obie dziewczyny udały się do obozu ze zdobyczami, aby je odłożyć na stos. Prawdopodobnie tak mogło się stać.

zt
_________________

I_f e l t_like I won, but I_w a s n' t_ done,---------
the_n i g h t m a r e_repeats itself every_t i m e-

got to keep my calm, and carry on
stay awake until the sun will shine

----------but I'm not so_s t r o n g, and they're not gone
--they're still out there to take what's left of_m i n e
Ostatnio zmieniony przez Malinowe Chaszcze 2019-01-26, 17:33, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 7 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 18 | HP: 85 | W: 75 | EXP: 310/600
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 782/1200
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2019-02-09, 17:28   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


* * *

Dla niektórych jej samotny spacer z całą pewnością byłby patrolem, ale tak naprawdę Kozica nie przejmowała się za bardzo rozglądaniem na boki. Wyszła z obozu bez większego celu, wkrótce potem, jak przyniosła upolowaną przez siebie zwierzynę, i przemierzywszy Szare Głazy, skręciła ku Owocowej Gęstwinie i właśnie znalazła się pomiędzy smutnymi, ogołoconymi ze wszystkiego drzewami, które obecnie wyglądały jak własne cienie. Pomimo czynionego wysiłku córka Trzmiela nie znajdowała w tym miejscu niczego ciekawego, niczego interesującego, ale być może spowodowane było to jej myślami i rozważaniami, jakie pojawiły się w jej głowie w czasie ostatniej ceremonii. Ciekawa była niezmiernie, czy ostatecznie Trzmiel będzie uczył Niedźwiedzia, czy poświęci mu swój czas i czy ich wzajemne relacje jeszcze się pogorszą, czy też nie. Bardziej jednak interesowało ją to, jak powinna porozmawiać z Łanią i kiedy do niej podejść. Obserwując ją w czasie ceremonii doszła do wniosku, że pewne spory już wygasły, a ona - mimo wszystko, mimo całej złości - jest w stanie wybaczyć siostrze i pójść całkowicie na przód. Przyznać, że jej przeprosiny były szczere, a nie jedynie wymuszone. Być może w nich wszystkich było zbyt wiele emocji, może wywołanych tym, jak wyglądało ich życie w Klanie.
Zatrzymała się na chwilę rozglądając po okolicy, jakby chciała znaleźć tutaj dla siebie coś ciekawego, a potem wypatrzyła jedno z drzew, nie nazbyt wysokie, ale powyginane na wszelkie możliwe strony i uznała, że to doskonała chwila na to, by znowu, jak niemalże każdego dnia, poćwiczyć swoje zdolności wspinaczkowe, którymi szczyciła się od dnia, gdy Piasek zaczął uczyć jej tego trudnego działania. Teraz zaś skała po drzewach niczym prawdziwka kozica. Już miała ruszyć w górę, gdy do jej nosa doleciał zapach innego kota, rozejrzała się więc czujnie w poszukiwaniu Klanowicza, jednocześnie zastanawiając się, czy ten postanowi zabawić ją rozmową.

//Rozerwana :3
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Bajka
Zaginiony
nie każda bajka ma happyend (:


Klan:
samotnicy

Księżyce: 56 (maj)
Mistrz: ...Trzmiela Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Bursztynowooka
Ojciec: Gorejący Krzew
Multikonta: Czarny Bez KRz | Żmijowy Ogon GK | Koźla Łapa KW | Ciepła Łapa KC | Łasicza Łapa KG | Miękki Obłok (NPC)
Wysłany: 2019-02-09, 18:42   
   Wygląd: Czarno-biały kwiat, który już od jakiegoś czasu rozkwitał i rósł na coraz to większą i większą. Białe plamy zasłaniające czarne futro układają się nieregularnie, granice między bielą a czernią, wędrowały krętą drogą, tworząc zawijasy i ciekawą kompozycję. Największa z owych plam, zaczyna się tuż na prawej stronie pyszczka, ciągnie się przez dolną szczękę, omijając mały element na brodzie z tego oto powodu na brodzie koteczki znajduje się czarne futerko. Biała nieregularna plama ciągnie się przez brzuch aż do wewnętrznej strony ud, ostatecznie jednak wchodzi na zewnętrzną stronę lewego uda, a tam spływa już w dół tworząc swego rodzaju krzywą skarpetkę. Białe skarpetki zostały nałożone również i na pozostałe łapy, na każdej jednak różnej długości. Na pyszczku osadzone żółte oczy. Na jej karku widnieje duża blizna, pamiątka po walce z rzeczną terminatorką. Brak 3/4 małżowiny lewego ucha. Na szyi obroża z pudroworóżową apaszką.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263908#263908


Wbiła swe ślepia w postać Sroczej Łapy, która po ich treningu wracała do obozu. Martwiła się o nią? Czy po drodze nie stanie się jakieś nieszczęście i COŚ nie zaatakuje młodszej terminatorki? Nie. Jeśli coś takiego miałoby miejsce Sroka będzie sama sobie winna. To, że Kwiatek ją trenuje, nie jest jednoznaczne z niańczeniem jej. A całe to wpatrywanie się w jej postać, miało na celu upewnienia się, że energicznej kotce nie przyjdzie do głowy łażenie w pojedynkę po terenach gromu, albo co gorsza, łażenie ZA Rozerwaną... póki co szła wprost do obozu, bardzo dobrze.
Wojowniczka odwróciła się gwałtownie i swoim charakterystycznym, ociężałym krokiem ruszyła przed siebie. Prawe ucho drgało co kilka chwil, sprawiając wrażenie zupełnie jakby Rozerwana odganiała upierdliwe muchy. Wyraz jej pyska utrzymywał się w grymasie i nie wskazywał by doskwierały jej jakieś uciążliwe owady. No cóż, nie wszyscy wiedzą – pewnie sama nawet nie zdaje sobie z tego sprawy – iż nagminne drganie prawym uchem stało się jej niekontrolowanym tikiem. Z początku były to nieudolne próby poruszenia tym lewym – którego prawie, że nie było – a ostatecznie stało się zwykłym, niekontrolowanym tikiem.
Łapy zaprowadziły ją na tereny, które porastały drzewa owocowe. Tą porą jednak owoców nie było, a drzewa trwały pokryte przez śnieg. Omiotła pośpiesznie wzrokiem pobliskie drzewa i wciąż szła przed siebie. Gdzie szła? Trudno określić. Może zmierzała na granice w nadziei, iż znów spotka jakiegoś intruza i tym razem krew się poleje? Kusząca i bardzo przyjemna wizja.
Zatrzymała się jednak, a prawe ucho skierowało się w stronę, z którego dobiegł ją jakiś dźwięk. W ślad za uchem poszła i głowa, a mrużąc żółte oczy, za drzewami dostrzegła postać... zdecydowanie postać kota. Zaciągnęła się powietrzem, jednak woń nie wskazywała na obecność kogoś obcego. Ach... jakiś klanowicz. Trwała w miejscu i dopiero po kilku uderzeniach serca zdecydowała się podejść, tylko po co? Jak się w ogóle rozpoczyna rozmowy? Choć podstawowym pytaniem jest, czy chce jej się w ogóle rozmawiać? Nie. Ale cóż to za maniery, jak zignoruje jej obecność.
Wyszła zza drzewa, a jej krytyczny wzrok omiótł postać córki Trzmielej Gwiazdy. Wojowniczka ani trochę nie była do niej podobna. Na pierwszy rzut oka Kozica była posiadaczką zadbanego futra, a Rozerwana futro miała poplątane, często czymś ubrudzone – najczęściej krwią. Sama postawa kotek się różniła, wojowniczka głowę trzymała nisko, a jej krok był ciężki i pozbawiony gracji.
Żółtooka zatrzymała się w pewnej odległości od terminatorki, by następnie podjąć próbę rozpoczęcia jakiejkolwiek rozmowy.
- Patrol? - zachrypnięty i jakże szorstki głos, wydobył się z jej pyska „ozdobionego” charakterystycznym grymasem.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 17 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 90 | W: 45 | EXP: 45/300
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2019-02-09, 22:10   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


Kozica nie poruszała się zastanawiając się, kto się do niej zbliża. Nie czuła lęku, nie sądziła bowiem, by ktoś z klanowiczów postanowił się na nią rzucić, nie teraz, kiedy Błyska i Skry nie było tutaj od księżyców, a zasady panujące w Gromie były zdecydowanie inne. Poruszyła nieznacznie końcówką wysoko uniesionego ogona, a następnie przekrzywiła z gracją łeb, gdy zza drzew wyłoniła się młoda wojowniczka. Kwiecista? Nie, zdaje się, że ojciec zmienił jej imię w czasie ceremonii, ale Kozica zupełnie nie przypominała sobie teraz, na jakie. Nie interesowało jej to zbyt mocno, bo w końcu nie znała kocicy, która wyglądała, jakby wytarzała się w błocie, potem zjadła z apetytem jakiegoś ptaka i nie przejmowała się jego pierzem i krwią pozostawionymi na futrze. Oczywiście, córka Trzmiela demonizowała teraz nieco jej wygląd, ale prawdą było, że w porównaniu z nią samą, Rozerwana wyglądała zapewne jak siedem nieszczęść. Bądź, jak chcieli mówić inni, niczym prawdziwa wojowniczka, której należał się szacunek i nie wiadomo co jeszcze. Kozica wychodziła jednak z założenia, że nie ma sensu uskuteczniać czołobitności, jeśli nie ma się pojęcia, z jakim kotem ma się do czynienia, bo to, że ktoś był wojownikiem, wcale nie oznaczało, że był godny uwagi czy jakiegoś lepszego zdania. Zamierzała jednak przekonać się, co kryło się w tej oto kocicy, która miała być zdaje się wygnana, a ostatecznie została wojowniczką. Jak wielka to była różnica zdań między Błyskiem, a Trzmielem.
- Nie. Jeszcze nie - odpowiedziała elegancko, a następnie uśmiechnęła się nieco zadziornie. - To doskonałe miejsce do ćwiczeń - dodała jeszcze nieco enigmatycznie, po czym z gracją podskoczyła ku najbliższemu z drzew, wcześniej upatrzonemu, i prędko, bez większych problemów, wspięła się na gałąź dostatecznie mocną, by mogła ją utrzymać. Zasiadła na niej nieco się poprawiając i przyglądając się z góry młodej wojowniczce. - To coś, co przychodzi mi z wielką prostotą i przyjemnością. A czy ty masz coś takiego? - zapytała uznając, że jeśli chce spróbować z nią porozmawiać, to sama musi również otwierać pysk. Była to jedna z tych rzeczy, jakie zapadły jej w pamięć po kłótni z siostrą i mimo wszystko starała się stosować do tej nowej zasady. Bez tego z całą pewnością nie pozna innych kotów w Klanie.
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Bajka
Zaginiony
nie każda bajka ma happyend (:


Klan:
samotnicy

Księżyce: 56 (maj)
Mistrz: ...Trzmiela Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Bursztynowooka
Ojciec: Gorejący Krzew
Multikonta: Czarny Bez KRz | Żmijowy Ogon GK | Koźla Łapa KW | Ciepła Łapa KC | Łasicza Łapa KG | Miękki Obłok (NPC)
Wysłany: 2019-02-11, 17:58   
   Wygląd: Czarno-biały kwiat, który już od jakiegoś czasu rozkwitał i rósł na coraz to większą i większą. Białe plamy zasłaniające czarne futro układają się nieregularnie, granice między bielą a czernią, wędrowały krętą drogą, tworząc zawijasy i ciekawą kompozycję. Największa z owych plam, zaczyna się tuż na prawej stronie pyszczka, ciągnie się przez dolną szczękę, omijając mały element na brodzie z tego oto powodu na brodzie koteczki znajduje się czarne futerko. Biała nieregularna plama ciągnie się przez brzuch aż do wewnętrznej strony ud, ostatecznie jednak wchodzi na zewnętrzną stronę lewego uda, a tam spływa już w dół tworząc swego rodzaju krzywą skarpetkę. Białe skarpetki zostały nałożone również i na pozostałe łapy, na każdej jednak różnej długości. Na pyszczku osadzone żółte oczy. Na jej karku widnieje duża blizna, pamiątka po walce z rzeczną terminatorką. Brak 3/4 małżowiny lewego ucha. Na szyi obroża z pudroworóżową apaszką.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263908#263908


Oczywiście, że jej imię uległo zmianie. Niedorzecznym by było nazwanie ją Kwiecistym... czymś. Wciąż tajemnicą jest jakim sposobem Gorej zgodził się, by JEGO córka została nazwana od czegoś tak słabego. Myślała – i wciąż myśli – że była to propozycja matki. Bo kogo by innego?
Choć starsza terminatorka nie mogła przypomnieć sobie nowego imienia Uszka, ta nie miała z tym kłopotu. Koźla Łapa. Jedna z dzieci Trzmielej Gwiazdy.
I znów sprzeczności. Wygląd dla Rozerwanej był czymś... dodatkowym. Nie poświęcała mu za wiele uwagi. Dopiero jak miała pewność, iż wszystkie obowiązki wypełniła, a nic lepszego do roboty nie było. Blizny również stanowiły część wyglądu, dlatego młoda wojowniczka szczyciła się nimi dość pokaźnie. W końcu to one budują historię, co prawda na jej ciele, ale jednak.
Powieka wojowniczki zadrgała. Miejsce do ćwiczeń? Ale cóż tu ćwiczyć można? Zero rzeczniaków, nie widać też psów... Jak niby ma ćwiczyć swoje taktyki walki? Dopiero dostrzegając, jak córka przywódcy wspina się na drzewo, Kwiatek uświadomiła sobie, iż... no niestety, nie chodziło o walkę, a o zwykłą wspinaczkę. Próbowała kilka razy wchodzić na drzewo – korzystając z rad Trzmiela – jednak bez wątpienia, wolała czuć pod łapami stały grunt, któremu ufała.
- Mam - burknęła, prostując się nieco. Choć jej wygląd miał wiele do życzenia, postawą mogłaby – choć odrobinę – poprawić swój wizerunek. Podeszła kilka kroków, stając przy drzewie. W przeciwieństwie do Kozy, ona nie czuła się swobodnie na drzewach.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 17 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 90 | W: 45 | EXP: 45/300
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2019-02-11, 20:38   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


Słabym? Raczej pięknym, a Rozerwana przedstawiała sobą raczej obraz nędzy i rozpaczy. Kozica nie wątpiła, że na świecie są jednostki, które interesują się takimi brudnymi i poszarpanymi kocicami noszącymi na sobie ślady każdej przebytej walki, ale zawsze odnosiła wrażenie, że coś z nimi jest nie do końca w porządku. Bycie zaniedbanym wcale nie świadczyło o tym, że jesteś dobrym wojownikiem, czy coś podobnego, świadczyło raczej o tym, że jesteś brudasem. Na całe jednak szczęście nie miała potrzeby wypowiadać się o tym na głos, bo wcale nie uśmiechało jej się szarpać niepotrzebnie z tą kupą futra. Nie była skora do walki, miała na nią już swoje własne, nieco inne metody, i wolała się ich trzymać, tym bardziej, że tak naprawdę była dobra w zupełnie innych rzeczach, niż okładanie się po pyskach. Poza tym miała rozmawiać, a nie wytykać się z kimś pazurami jak jakieś dziecko. Inna sprawa, że Kozica wychodziła z założenia, że teraz to ona musi być mądrzejsza, żeby w końcu iść dalej i przestać tkwić w miejscu, jak jakiś kołek w płocie.
Wspięła się zatem ostatecznie dość wysoko na drzewo czyniąc to z prostotą i gracją. Nie była czołgiem bojowym, nie prała wszystkiego po pyskach, jak jej mocarne siostry, ale zawsze mogła przypuścić atak z powietrza, mogła prowokować przeciwnika i zmusić go do tego, by się zmęczył, nim ona zada podstępny cios. Na tym właśnie polegała jej wypracowana strategia i zamierzała ją stosować, niezależnie od tego, co będzie się próbowało jej wpoić. Wiedziała już, że musi myśleć, jeśli nie ma stalowych mięśni, jej orężem była mowa i starała się, by stał się nim również podstęp.
- Można wiedzieć co to takiego? - zapytała Kozica z zaciekawieniem, które brzmiało naturalnie, tymczasem Kozica musiała niczym aktor wsunąć je w swój pysk, by wypłynęło zgrabnie na świat. Domyślała się, jaką otrzyma odpowiedź od wojowniczki i musiała przyznać, że ta nie była ani trochę interesująca. Bo co nowego i ekscytującego jest w praniu się po pyskach?
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Zamarznięta Sadzawka
Gwiezdny
zmarźluch



Klan:
grom

Księżyce: 26
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: kotka
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Partner: Rydzowe Futro
Multikonta: Nietoperza Łapa [KG], Ostra Łapa [KR]
Wysłany: 2019-03-11, 19:56   
   Wygląd: Zamarznięta posiada długie, gęste i białe futro. Koteczka jest mniejsza od innych kotów w jej wieku. Pomarańczowe duże i nieco skośne oczy wwiercają się zazwyczaj w rozmówce.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7932


Śnieg powoli topniał, robiło się powolutku cieplej, co zwiastowało nadchodzącą Porę Zielnych Liści. Słońce świeciło, śnieg nie padał i taki właśnie piękny dzień wybrała sobie na spacer po terenach, imienniczka odchodzącej już pory. Zmarźluch po polowaniu stwierdziła, że trochę po zwiedza i tak oto z wysoko uniesionym ogonem i psotnym uśmiechem na pyszczku weszła na tereny Owocowej Gęstwiny. Rozejrzała się szybko, by po chwili usiąść pod jednym z jeszcze śpiących drzew. Spojrzała krytycznie na swoje futerko, które ze względu na przedzieranie się przez topniejący śnieg, wyglądało jakby się w tym śniegu, taplała. Podniosła łapę i zaczęła ją czyścić z zawziętością godną, najzimniejszej królowej śniegu. Gdy ta była już według jej podejrzliwego spojrzenia, wystarczająco czysta, wzięła się za dokładne czyszczenie i układanie reszty białego futra.

/Barwa Łapa
_________________


F r e e z e your brain
Swim in the ice
Get l o s t in the pain
Shut your
eyes tight
‘Till you vanish from sight
Let nothing r e m a i n
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 12 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 35/300
 
Motyl
Zaginiony
Paź Królowej


Klan:
grom

Księżyce: 26 (II)
Mistrz: Rozerwane Ucho/Łani Krok
Matka: Nakrapiany Liść [NPC]
Ojciec: Ukruszony Kieł [NPC]
Partner: Nie jest pewien kto i jak!
Multikonta: Cichy Wiatr [*]
Wysłany: 2019-03-11, 21:12   
   Wygląd: Rude, klasycznie pręgowane futro kocura jest bardziej zadbane niż kiedykolwiek. Kąpiele i opieka ludzi sprawiła, że wygląd Motyla bardzo mocno się zmienił. Nie jest już wychudzony i wymizerniały. Nabrał ciała i wygląda teraz jak prawdziwy kocur, a nie szkielet. Choć nadal nie jest umięśniony to wygląda zdecydowanie bardziej "zdrowo". Gdyby spojrzeć na kocura z tyłu, nie przypominałby już on dawnego drobnego Motylka. Tylko i wyłącznie pysk dawał jasno do zrozumienia kim jest. Oczy nadal pięknie zielone nie utraciły swojego wewnętrznego blasku. Paź Królowej dorósł i zmężniał.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339196#339196


Na spacer również wybrał się młody terminator. Chuderlawy, nie pewny siebie kocurek. Z dnia na dzień czuł się coraz coraz lepiej, jednak nadal zdarzało mu się dłużej odpoczywać i zbierać siły niż przeciętny osobnik w jego wieku. Tym razem rudzielec przechadzał się po terytoriach Gromu. Chciał jak najwięcej poznać zanim będzie musiał użerać się ze swym nowym mistrzem, Rozerwanym Uchem. Zdecydowanie nie podobało mu się, że to akurat ta wredna, a przynajmniej na samym początku, kotka będzie go trenować.
Łapki delikatnie muskały jeszcze nie do końca zazielenioną ziemię prowadząc go w nieznane tereny własnego domu. Barwny ujrzał z oddali białą sierść kotki. Była... Ładna. Całkiem ładna. Długowłosa osobniczka właśnie była w trakcie "porannej toalety". Głupio było tak po prostu przeszkodzić jej w codziennych obowiązkach. Stanął więc kawałek dalej, przekrzywił pyszczek delikatnie na bok i z przyjaznym uśmiechem obserwował co robi.
-Cześć
Mruknął z oddali nie chcąc żeby był uznany za jakiegoś dziwaka,który lubuje się w podglądaniu.
_________________

Odwaga nie polega
=na NIEodczuwaniu strachu, ale=
N A umiejętności działania _M_I_M_O_ niego.
Ostatnio zmieniony przez Motyl 2019-03-11, 21:13, w całości zmieniany 2 razy  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 7 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 30/150
 
Zamarznięta Sadzawka
Gwiezdny
zmarźluch



Klan:
grom

Księżyce: 26
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: kotka
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Partner: Rydzowe Futro
Multikonta: Nietoperza Łapa [KG], Ostra Łapa [KR]
Wysłany: 2019-03-11, 22:28   
   Wygląd: Zamarznięta posiada długie, gęste i białe futro. Koteczka jest mniejsza od innych kotów w jej wieku. Pomarańczowe duże i nieco skośne oczy wwiercają się zazwyczaj w rozmówce.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7932


No cóż, zdarza się, że ktoś jest tak pochłonięty swoim zajęciem, że nie zwraca uwagi na otaczający go świat, no w tym przypadku na otaczający JĄ świat. No dobra w każdym razie przyjmijmy, że córa Kolorowego Wiatru po prostu tak pilnie czyściła swoje białe futro, że nie zwróciła uwagi na fakt, iż nie jest sama w tym uroczym miejscu. Właściwie to zauważyła to, dopiero gdy niezauważony przez nią gość dał znać o swojej obecności, witając się z nią. Dźwięk zdecydowanie wyrwał ją z zamyślenia, więc szybko rozejrzała się, uważnie szukając, kto właściwie jej przerwał. Szybko wlepiła pomarańczowe ślepia w kocurka, trochę bezczelnie zlustrowała go wzrokiem, a po chwili na jej licu pojawił się psotny uśmiech, gdy skojarzyła kota, który był mianowany na ostatniej ceremonii. Tylko teraz jak on miał? Kolorowa Łapa? Tęczowa Łapa? No cóż, na pewno coś z kolorami. Przeciągnęła się i usiadła, tak by mieć lepszy widok na syna Nakrapianego Liścia. Mruknęła ciepło, jednak na tyle głośno by mieć pewność, że ten usłyszy.
- Cześć. Jak się masz?
Przy okazji skinęła głową, by podszedł bliżej i by pokazać, że nie ma nic przeciwko temu.
_________________


F r e e z e your brain
Swim in the ice
Get l o s t in the pain
Shut your
eyes tight
‘Till you vanish from sight
Let nothing r e m a i n
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 12 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 35/300
 
Motyl
Zaginiony
Paź Królowej


Klan:
grom

Księżyce: 26 (II)
Mistrz: Rozerwane Ucho/Łani Krok
Matka: Nakrapiany Liść [NPC]
Ojciec: Ukruszony Kieł [NPC]
Partner: Nie jest pewien kto i jak!
Multikonta: Cichy Wiatr [*]
Wysłany: 2019-03-11, 23:12   
   Wygląd: Rude, klasycznie pręgowane futro kocura jest bardziej zadbane niż kiedykolwiek. Kąpiele i opieka ludzi sprawiła, że wygląd Motyla bardzo mocno się zmienił. Nie jest już wychudzony i wymizerniały. Nabrał ciała i wygląda teraz jak prawdziwy kocur, a nie szkielet. Choć nadal nie jest umięśniony to wygląda zdecydowanie bardziej "zdrowo". Gdyby spojrzeć na kocura z tyłu, nie przypominałby już on dawnego drobnego Motylka. Tylko i wyłącznie pysk dawał jasno do zrozumienia kim jest. Oczy nadal pięknie zielone nie utraciły swojego wewnętrznego blasku. Paź Królowej dorósł i zmężniał.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339196#339196


Młodzik delikatnie się speszył czując na sobie tak dokładne spojrzenie terminatorki. Nie czuł się ciekawym obiektem do obserwowania a tym bardziej do wyszukiwania drobnych szczegółów budowy jego ciała. Nie był najlepiej zbudowanym kocurem świata.
-A jak można się mieć w taki ładny uroczy dzień? -spytał żartobliwie i zbliżył się powoli do Zamarzniętej -Wydaje mi się, że jest dobrze. - szepnął jakby do siebie, poprawiając barki jakby sprawdzał czy są całe. Mam taką nadzieję pomyślał. Uśmiechnął się w stronę rozmówczyni -Mam nadzieję, że Ci nie przeszkodziłem, wyglądałaś na mocno zajętą... Swoimi sprawami. - jęknął. Nie wiedział jak ma z kotką rozmawiać. Ogon kocura równomiernie się poruszał z lewa na prawo. Jak metronom. -Ah. Gdzie moje maniery. Barwna Łapa jestem. - przedstawił się i skinął lekko pyszczkiem, na którym pojawił się kolejny miły uśmiech. -Niedawno zostałem mianowany Terminatorem. I na razie próbuje uciec od treningu, łażąc gdzie tylko mogę i tam gdzie nie ma mojej mistrzyni. Chociaż wiem, że i tak będę musiał go przejść. Kiedyś. - Tak się składało, że zaraz miał zacząć trening, którego nie chciał... Znaczy chciał. Ale bał się i nie wiedział czego się spodziewać. Kocurek przestępował z łapy na łapę jakby nie mógł znaleźć sobie idealnej pozycji lub z nerwów. Starał się jednak utrzymywać stały kontakt wzrokowy z nowo poznaną kotką.
_________________

Odwaga nie polega
=na NIEodczuwaniu strachu, ale=
N A umiejętności działania _M_I_M_O_ niego.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 7 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 30/150
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 14