Poprzedni temat «» Następny temat
Wysoki Pagórek
Autor Wiadomość
Wilczy Ślad
Gwiezdny
nigdy sam



Klan:
grom

Księżyce: 47 [grudzień]
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Szczypiący Mróz [KC], Szara Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-06-21, 15:04   
   Wygląd: Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur o długim czarno srebrnym futrze z ciemniejszymi, tygrysimi pręgami. Białe znaczenia okalają jego pyszczek i ciągną się przez pierś po brzuch, tworząc także krótkie skarpetki na wszystkich łapach. Ma jasnoróżowy nos oraz duże, spiczaste uszy, zaś jego oczy są lekko skośne w kolorze zielono miętowym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339913#339913


Nie mogliśmy dostrzec za bardzo zdziwienia Lamparciej Łapy w tych ciemnościach, toteż nie mieliśmy jak na to zareagować. Mój towarzysz zapewne by się ucieszył, bo wręcz uwielbia różnorodne emocje, które widać na pyskach innych. Mnie zaś to obojętne na tyle, by nie reagować.
Terminator.. Z pewnością chciałbym go otrzymać już w dniu ceremonii. (Nie miałby z nami łatwo) Ale by nie pożałował Zamierzam zrobić z tego kogoś prawdziwego wojownika, który wyniesie z treningu coś więcej niż tylko wkute na pamięć punkty Kodeksu.
- Nie ma sensu, jednakże jako terrminatorrr jedyne co mogę zrrobić to ukończyć trrening - tak naprawdę kiedy już otrzymam terminatora to zacznie się prawdziwa droga. Wtedy mogę zacząć zbierać kontakty, rozmawiać.. Mogłoby być ciężko w naszym przypadku, ale charyzma mojego towarzysza zdecydowanie nam tutaj pomoże. Przypomniał mi się Tygrys, który również ma podobne ambicje. Tylko że on ma taki charakter, że nikt go by nie wybrał na zastępcę. Z nami byłoby inaczej. (Lepiej)
Spojrzałem pytająco na Lampart, kiedy ta urwała wypowiedź w środku zdania. Bardzo czegoś takiego nie lubiłem.
- Jeśli już zaczęłaś to dokończ - odparłem niemalże od razu. Najbardziej irytowała mnie ta ciekawość, co ktoś miał na myśli. Jeśli nie powie, no to trudno. Nie zamierzam o to dopytywać nie wiadomo ile.
- Możliwe, o ile wszystko pójdzie jak trzeba - wbrew pozorom staraliśmy się być.. grzeczni. Chyba bym zwariował ze złości, jeśli ukończyłbym trening i nie został mianowany z powodu jakiegoś wybryku. To byłaby naprawdę nasza ogromna porażka, a do tego nie można dopuścić. Z tego powodu staramy się nie broić, nie wdawać w bójki i nie robić na złość. Czasami ciężko w ten sposób funkcjonować. Gdyby nie to, że mógłbym dostać zakaz wychodzenia, zaraz bym wyszedł poza granice klanu. Z czystej ciekawości. Mój brat rwie się do takich rzeczy najbardziej, ale to ja jestem tym, który trzyma go na wodzy. Już kiedyś musiałem bacznie uważać, ponieważ ten zapragnął wymknąć się z obozu jako kociak. Mało by brakowało.
- A tobie jak idzie trrening z Błękitną Tonią? - mimo wszystko już zdarzało mi się rozmawiać z tą wojowniczką. Nie wydawała się być zła, ale nie chcielibyśmy, by ktoś taki nas trenował. Nasze charaktery się kłócą, a także w moim mniemaniu wojowniczka jest zbyt łagodna. Z Malinowe Chaszcze dobrze trafiliśmy i nie ma sensu tego kwestionować.
_________________
.................................
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

.................. BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
  Statystyki - lvl: 5 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 230/400
 
Lamparcia Cętka
Gwiezdny



Klan:
samotnicy

Księżyce: 28 (12)
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kotka
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Multikonta: Pszenica [KG], Jesionowa Łapa [GK]
Wysłany: 2019-06-21, 20:15   
   Wygląd: Jest wyjątkowo zgrabna i elegancka w ruchach, które potrafi skoordynować tak, by uzyskać zniewalający efekt, podkreślający atuty. Jest nieco wyższa od przeciętnych kotów, dzięki czemu może robić to, co wyjątkowo jej się podoba - patrzeć na innych z góry, nie nadwyrężając wątłego karku, za którym znajdują się delikatne, niewieście barki. Jej ciało o idealnych, wzorcowych wręcz proporcjach okryte jest krótkim, kremowomlecznym futerkiem o miękkiej teksturze, które na całym tułowiu pokrywają ciemnobrązowe cętki o nieregularnych kształtach, natomiast na łapach i pysku przepasają pręgi, ciemniejące na końcach. Między jej tylnymi łapami natomiast rozlana jest śnieżnobiała plama, która dalej ciągnie się przez podbrzusze pod postacią cienkiego pasma, które na pierwszy rzut oka ciężko jest jakkolwiek dostrzec. Duże ślepia natomiast są koloru mroźnego błękitu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=336733#336733


Nieprawda. Jako terminator mógł zyskać więcej, niż niektórzy wojownicy. Już teraz mógł zdobywać zaufanie Łaniego Kroku. Już teraz mógł pokazywać Trzmielej Gwieździe, że jest godny rangi wojownika bardziej, niż niektórzy wojownicy. Siedzenie na tyłku, w cieniu, w niczym mu nie pomagało. Nie różnił się niczym od klanowego tłumu, a wyjątkowe koty powinny wyróżniać się już od najmłodszych lat. Milczałam, mimo wszystko.
Natychmiastowe polecenie Wilka sprawiło, że w moich uszach zaszumiało, a futro na karku nieco się uniosło. Podniosłam się lekko i uchyliłam pysk, by powiedzieć to, co planowałam z początku, lecz po chwili otrzeźwiałam i spojrzałam na niego ostro.
- Nie - fuknęłam, kładąc po sobie uszy. Miałam już dosyć tego idiotycznego ulegania. Wzięłam głęboki wdech, z trudem powstrzymując drżenie mięśni. Trochę więcej asertywności, idiotko, na miłość Gwiezdnego Klanu - Nie powinnam się mieszać w coś, co mnie nie dotyczy - stwierdziłam cicho, przenosząc spojrzenie w dół, na własne łapy. Przecież nie jestem nawet nikim szczególnym. Niczego w tym klanie nie osiągnęłam i nie miałam prawa wpływać na czyjeś wybory, jeśli sama obawiałam się ich podejmować.
- Przepraszam, że w ogóle zaczłm - gardło nagle mi się zacisnęło, a idąc jego śladem zacisnęłam też oczy i zęby, by po chwili przysunąć łapy i ogon bliżej ciała. Niech i tak będzie. Zamilkłam na dłuższą chwilę, żeby pozbierać się do kupy. Za każdym razem mówiłam, bądź robiłam coś, przez co wychodziłam przy synu Suchej Gałązki na skończoną kretynkę. To również było irytujące. Odwróciłam spojrzenie, zawieszając je na znajdujących się w oddali Czterech Dębach.
- Sprawnie - mruknęłam sucho - W takim tempie na następnej ceremonii również i ja zostanę wojowniczką - choć nie czułam się jeszcze gotowa na posiadanie terminatora. Potrzebowałam czasu dla siebie, by przyzwyczaić się do nowych obowiązków i trybu życia. Słyszałam jednakże, że na Milczącym Czuwaniu niektórzy otwierają oczy i dostrzegają rzeczy, których do tej pory nie widzieli, dlatego też miałam wielkie oczekiwania do tej konkretnej nocy, która nadejdzie.
_________________
✦ ✦ ✦
go ahead, you've taken me down now
give me, give me, give me, give me what you don't know
go ahead,.,,.,. take me all out now
get this, get this into your game
  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 100/200
 
Wilczy Ślad
Gwiezdny
nigdy sam



Klan:
grom

Księżyce: 47 [grudzień]
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Szczypiący Mróz [KC], Szara Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-06-21, 20:41   
   Wygląd: Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur o długim czarno srebrnym futrze z ciemniejszymi, tygrysimi pręgami. Białe znaczenia okalają jego pyszczek i ciągną się przez pierś po brzuch, tworząc także krótkie skarpetki na wszystkich łapach. Ma jasnoróżowy nos oraz duże, spiczaste uszy, zaś jego oczy są lekko skośne w kolorze zielono miętowym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339913#339913


Tak naprawdę terminatorów szczyli mało kto bierze na poważnie. Może też słusznie, bo jednak sytuacja wyglądałaby dziwnie, kiedy przed Trzmielą Gwiazdą i Łanim krokiem stanęłaby grupa ambitnych kotów gotowych wylizać im łapy. Zamierzamy pokazać to, że tacy nie jesteśmy. Czy rangę zdobywa się wyłącznie podlizując się przywódcy? Kontakty z pewnością należy mieć, jednak nie będziemy zniżać się do czegoś takiego, by się przymilać. Całe szczęście, że Lamparcia Łapa tego nie skomentowała, bo byłbym gotów się o to kłócić. Bronić swojego zdania
Ucho mi drgnęło, kiedy usłyszałem ostre nie. Nie zamierzałem się z takiego powodu denerwować, ale w środku poczułem ukłucie, jakbym był urażony. Nie często się zdarza, by ktoś mi się sprzeciwił. I to w taki sposób. Przymknąłem lekko oczy, starając się, by czegoś nie odpowiedzieć.
Po chwili przeniosłem nasze spojrzenie na nią, zastając dziwny widok. Najpierw się cała jeży, a potem kuli, a jej głos brzmi, jakby się miała zaraz poryczeć? Nic z tego nie rozumiem. Szczególnie, że nie ma potrzeby, by się tak zachowywać. Powinna się zdecydować, czego chce i oczekuje. Dlaczego więc tak reaguje?
- Jak chcesz - odparłem jedynie obojętnie, czy może wręcz oschle. Najwyższa pora, by zmienić temat rozmowy. Wbrew pozorom nie czułem potrzeby dalej tego ciągnąć. (Zachowuje się żałośnie) Daj już spokój
- To.. dobrze. Powinnaś była już na samym początku zacząć trrening z Błękitną Tonią zamiast beznadziejnym mistrzem - powiedziałem już normalnym, spokojnym głosem. Swoją drogą ciekawe, co takiego wojownik uczynił, bo Gwiazda mówił w ten sposób, jakby Lew nagrabił sobie czymś jeszcze, poza prowadzeniem tego niekorzystnego i głupiego treningu. (Dobrze mu tak) Nie wyobrażam sobie, by mnie coś takiego spotkało. Zresztą nie dopuścilibyśmy do tego.
_________________
.................................
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

.................. BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
Ostatnio zmieniony przez Wilczy Ślad 2019-06-21, 20:42, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 230/400
 
Lamparcia Cętka
Gwiezdny



Klan:
samotnicy

Księżyce: 28 (12)
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kotka
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Multikonta: Pszenica [KG], Jesionowa Łapa [GK]
Wysłany: 2019-06-21, 21:23   
   Wygląd: Jest wyjątkowo zgrabna i elegancka w ruchach, które potrafi skoordynować tak, by uzyskać zniewalający efekt, podkreślający atuty. Jest nieco wyższa od przeciętnych kotów, dzięki czemu może robić to, co wyjątkowo jej się podoba - patrzeć na innych z góry, nie nadwyrężając wątłego karku, za którym znajdują się delikatne, niewieście barki. Jej ciało o idealnych, wzorcowych wręcz proporcjach okryte jest krótkim, kremowomlecznym futerkiem o miękkiej teksturze, które na całym tułowiu pokrywają ciemnobrązowe cętki o nieregularnych kształtach, natomiast na łapach i pysku przepasają pręgi, ciemniejące na końcach. Między jej tylnymi łapami natomiast rozlana jest śnieżnobiała plama, która dalej ciągnie się przez podbrzusze pod postacią cienkiego pasma, które na pierwszy rzut oka ciężko jest jakkolwiek dostrzec. Duże ślepia natomiast są koloru mroźnego błękitu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=336733#336733


Trzepnęłam jedynie ogonem o ziemię, mając wrażenie, że swoją postawą i słowami Wilk rzuca mi wyzwanie. Znowu zachowywał się dziwnie, jak skończony idiota. Jak Lew. Zaczynałam zauważać w ich sposobie bycia, a także słowach, duże podobieństwa. Nie wiedziałam, dlaczego, ale poczułam się rozczarowana i zraniona jednocześnie, a miękkie łapy, nieco odrętwiałe, utwierdzały mnie tylko w przekonaniu, że to wszystko jest bezsensowną stratą czasu, a dobrze zaczynająca się noc nie skończy się w przyjemny sposób.
- Niektórzy są beznadziejni od chwili poczęcia - stwierdziłam z lekkim obrzydzeniem w głosie, który brzmiał... obco - Tylko w jakiś sposób udaje im się to ukrywać - uśmiechnęłam się koślawo, unosząc podbródek wyżej, w dumny, pewny siebie sposób, choć mój żołądek buntował się coraz bardziej i miałam wrażenie, że zwrócę wieczorny posiłek. Odczuwałam coraz większy dyskomfort u boku Wilczej Łapy, odrobinę podobny do tego, który trzymał się mnie przy Lwim Zewie, a im bardziej sobie to uświadamiałam, tym bardziej piekły mnie oczy. Nie miałam zamiaru na siłę szukać przyjaciół u kotów, które się do tego nie nadają, bo są zbyt zapatrzone w koniec własnego nosa. Znowu narobiłam sobie złudnych nadziei, podobnie jak przy Trującej Łapie, który nagle wyparował i zostawił mnie samą z problemami, które powstały za sprawą jego obecności. Wiedziałam, że jestem warta znacznie więcej i nie powinnam uginać przed nikim karku. Muszę szanować siebie i swoje uczucia, a najlepszym obecnym wyjściem byłoby unikanie Wilczej Łapy i chyba tak też zrobię, dla świętego spokoju, bo wiem, że z czasem mi przejdzie.
- Pójdę już - bąknęłam pod nosem, po czym podniosłam się z ziemi i nie obarczając spojrzeniem ani Srebrnej Skórki, ani Wilka, zeszłam z pagórka, zamierzając wrócić do obozu nie tylko pod osłoną panującej nad nami nocy, ale także gęstych drzew.


//Zt.
_________________
✦ ✦ ✦
go ahead, you've taken me down now
give me, give me, give me, give me what you don't know
go ahead,.,,.,. take me all out now
get this, get this into your game
Ostatnio zmieniony przez Lamparcia Cętka 2019-06-21, 21:24, w całości zmieniany 2 razy  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 100/200
 
Wilczy Ślad
Gwiezdny
nigdy sam



Klan:
grom

Księżyce: 47 [grudzień]
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Szczypiący Mróz [KC], Szara Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-06-22, 13:18   
   Wygląd: Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur o długim czarno srebrnym futrze z ciemniejszymi, tygrysimi pręgami. Białe znaczenia okalają jego pyszczek i ciągną się przez pierś po brzuch, tworząc także krótkie skarpetki na wszystkich łapach. Ma jasnoróżowy nos oraz duże, spiczaste uszy, zaś jego oczy są lekko skośne w kolorze zielono miętowym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339913#339913


Czułem, że futro mi się jeży, a w środku denerwuję coraz bardziej. Najwyraźniej chyba się przeliczyłem myśląc, że jest jakaś ogarnięta. (Siano ma w mózgu) Słysząc, może nie powiedziane dosłownie, ale że jestem beznadziejny, trzepnąłem podniosłem się gwałtownie. Nie zamierzam sobie pozwalać, by ktokolwiek nas obrażał.
- Jak śmiesz - wysyczałem pod nosem, po czym stanąłem dumnie. Chyba nie zrozumiem, o co jej chodzi. Reaguje w dziwny sposób, potem przeprasza, a na końcu nas obraża? I kto tutaj jest dziwny? Powstrzymałem się jednak, by nie odpowiedzieć czegoś ostrzejszego. Należę do spokojnych kotów, ale w tym momencie coś się we mnie gotuje. Z jednej strony mam dość Lamparciej Łapy, a z drugiej chciałbym chociaż pojąc jej zachowanie. Co, niby my coś zrobiliśmy źle?
Nie odpowiedziałem nic, kiedy odeszła. Usiadłem jedynie na trawie, by jeszcze przez chwilę tu zostać. Myślałem, że kotka ma chociaż trochę rozumu. (Najwyraźniej nie ma) Z jakiego powodu nazywa nas beznadziejnym? W niczym nie jesteśmy podobni do innych. Pf.
Po krótkiej chwili wyruszyłem do obozu, jednak takim tempem, by jej przypadkiem nie spotkać. Na razie nie chciałem z nią w ogóle rozmawiać.


[zt]
_________________
.................................
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

.................. BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
  Statystyki - lvl: 5 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 230/400
 
Żubrza Gwiazda
Przywódca
MOLON LABE



Klan:
grom

Księżyce: 82 [marzec]
Mistrz: Wrzask, Mysz, Trzmiel, Wichura, Turkuć
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk
Ojciec: Trzmiela Gwiazda
Partner: Cyprysowa Łuska
Ciąża: nie
Życia: 9
Multikonta: Fiołkowy Świt, Rożek [KW]; Czarny Kogut [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-07-07, 18:00   
   Wygląd: Szczupła, niska, potargana. Ruda w czarne plamy. Na pysku, palcach i brzuchu białe łaty. Oczy jadowicie zielone, w lewym zez rozbieżny. Na lewej łopatce szpetna blizna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=243064#243064


Szybkim krokiem przemierzała tereny wzdłuż granicy klanu gromu. Nie był to patrol, który został wyznaczony przez Łani Krok - była tu sama i z własnej inicjatywy. Chciała w jakiś sposób zająć sobie wolny czas, najlepiej z daleka od reszty Klanu Gromu. Nie to, żeby coś do nich miała - ale po prostu lubiła od czasu do czasu pokręcić się w samotności, wybrać się na jakieś małe polowanie, cokolwiek, podczas czego nie będzie musiała myśleć o kimś, kto jej towarzyszył i wszystko szło w takim tempie, jaki ona sama narzucała. Zwłaszcza że teraz miała na głowie terminatorów i lwią część dnia spędzała na pilnowaniu ich w trakcie treningów. To było na dłuższą metę męczące, choć musiała przyznać że przywykła już w pewnym sensie do tego, że miała terminatorów i odpowiadała za ich wyszkolenie; póki co żaden nie sprawiał jej większych problemów więc nie miała powodu, by narzekać.
Wdrapała się na pagórek i wyciągnęła szyję, by się rozejrzeć po okolicy. Nie wyglądało na to, by w okolicy było coś niepokojącego; gdzieś w tle słyszała ćwierkanie jakiegoś ptaka i szum okolicznych drzew, a poza tym zdawało się, że była tu sama. Ruszyła więc dalej wzdłuż grzbietu wzniesienia, w stronę jego szczytu, który znajdował się tuż obok granicy z Klanem Rzek. Tam zatrzymała się i poruszyła nosem, z lekko uchylonym pyskiem smakując powietrze.
_________________

victorious was the great Leonidas
the king who ruled an army and served the gods

so proud i was born to be spartan
they rise over fire they face
they carry the weight of leonidas
the bravest they fight to the grave

_
Sparta needs a new leader to believe in
a legend to build an army and to defend
  Statystyki - lvl: 6 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 16 | Zm: 5 | HP: 100 | W: 50 | EXP: 410/500
 
Deszczowa Dolina
Wojownik
Rynna



Klan:
rzeka

Księżyce: 38 [ lipiec ]
Mistrz: Wysoka Fala
Płeć: kotka
Matka: Płonący Świt
Ojciec: Lodowy Kieł
Ciąża: nie
Multikonta: Gęsia Łapa [ Martwi ], Rokitnikowy Cierń[ KG ], Chmurka [ Nkt ], Pręgowany Grzbiet [ Martwi ], Ryk i Niedźwiedzia Łapa [ GK ], Czarny Świt [ MGBG ]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-07-08, 07:43   
   Wygląd: Wysoka tak samo, jak i rodzice. Ma drobinę dłuższy od przeciętnego trójkątny pysk o prostym profilu, nisko osadzone, nieco dłuższe od przeciętnych uszy, smukła szyja, bardzo szczupła ( niemalże przesadnie! ) sylwetka, długie, bardzo chude łapy, długi, bardzo wąski ogon. Większość ciała jasna; pysk, uszy, łapy i ogon szaro-bura z czarnymi pręgami, sierść na grzbiecie z widocznym zarysem tygrysich pręg, nieco ciemniejsza od tej na bokach. Oczy w kształcie migdałów, o barwie lodowego błękitu odziedziczonej po ojcu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=355947#355947


Ona także trzymała się na granicy, chociaż szukała przede wszystkim przygód i jakichś odskoczni od rzeczywistości. Och, jak chętnie poznałaby jakiegoś potężnego, pokrytego bliznami wojównka...
Rozglądała się uważnie, nie chcąc takiego jegomościa przegapić, bo wiedziała, że na pewno nie chce tego zrobić. Gdyby tylko mogła się dowiedzieć wcześniej, gdzie się taki znajduje i czy w ogóle istnieje. Stereotypowo to Piorunki właśnie miały najpokaźniejszych i najsilniejszych - a przy tym i najgłupszych - wojowników, więc to tam zaczęła szukać przygód najpierw.
Żadnego kocura nie zauważyła, natomiast... och, do kogo należało to wspaniałe, kolorowe futro? Nigdy wcześniej nie spotkała żadnego kota z innego klanu, teraz zaś, kiedy miała okazję to zrobić, poczuła, jak szybciej bije jej serce, a łapy uginają się nieco pod nią z podekscytowania. Przez chwilę wpatrywała się w tajemniczą sylwetkę z błyszczącymi oczyma i poruszającą się lekko końcówką ogona. Och, nie mogła przegapić takiej okazji, na pewno nie, dlatego tez, pomimo tego, że serce kazało jej ruszyć przed siebie, biegnąc wprost ku nieznanej kotce, resztki mózgu kazały jej jednak podejść do niej bardziej powoli.
- Och, dzień dobrry - powiedziała, uśmiechając się odrobinę, chociaż kąciki jej pyska drżały nieco, jakby powstrzymywała się od szerszego uśmiechu albo od calkowitego roześmiana się.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 20/200
 
Żubrza Gwiazda
Przywódca
MOLON LABE



Klan:
grom

Księżyce: 82 [marzec]
Mistrz: Wrzask, Mysz, Trzmiel, Wichura, Turkuć
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk
Ojciec: Trzmiela Gwiazda
Partner: Cyprysowa Łuska
Ciąża: nie
Życia: 9
Multikonta: Fiołkowy Świt, Rożek [KW]; Czarny Kogut [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-07-09, 08:27   
   Wygląd: Szczupła, niska, potargana. Ruda w czarne plamy. Na pysku, palcach i brzuchu białe łaty. Oczy jadowicie zielone, w lewym zez rozbieżny. Na lewej łopatce szpetna blizna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=243064#243064


Gdy kątem oka Żubrze Gardło dostrzegła ruch po drugiej stronie granicy najpierw otworzyła szerzej oczy, a następnie znów je mocno przymrużyła, by móc łatwiej zmusić swoje oczy do współpracy i odnalezienia źródła bodźca. Ten jednak, jak się okazało, sam do niej podszedł - i wyglądał tak, jakby ledwo powstrzymywał się od wyszczerzenia zębów w szerokim uśmiechu, zupełnie jakby nie spotkał zupełnie obcej, starszej kocicy tylko starą koleżankę. Czarne brwi Żubrzycy zmarszczyły się, a ona sama wysunęła swoją lichą pierś w przód i uniosła podbródek, by chociaż na pierwszy rzut oka sprawiać wrażenie wizualnie większej. Nie było to coś przemyślanego, a jedynie automatyczna reakcja.
- Czego - wcięła się w jej ostatnie słowo swoim ostrym, dość wysokim głosem z precyzją chirurgicznego skalpela.
_________________

victorious was the great Leonidas
the king who ruled an army and served the gods

so proud i was born to be spartan
they rise over fire they face
they carry the weight of leonidas
the bravest they fight to the grave

_
Sparta needs a new leader to believe in
a legend to build an army and to defend
  Statystyki - lvl: 6 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 16 | Zm: 5 | HP: 100 | W: 50 | EXP: 410/500
 
Deszczowa Dolina
Wojownik
Rynna



Klan:
rzeka

Księżyce: 38 [ lipiec ]
Mistrz: Wysoka Fala
Płeć: kotka
Matka: Płonący Świt
Ojciec: Lodowy Kieł
Ciąża: nie
Multikonta: Gęsia Łapa [ Martwi ], Rokitnikowy Cierń[ KG ], Chmurka [ Nkt ], Pręgowany Grzbiet [ Martwi ], Ryk i Niedźwiedzia Łapa [ GK ], Czarny Świt [ MGBG ]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-07-11, 08:39   
   Wygląd: Wysoka tak samo, jak i rodzice. Ma drobinę dłuższy od przeciętnego trójkątny pysk o prostym profilu, nisko osadzone, nieco dłuższe od przeciętnych uszy, smukła szyja, bardzo szczupła ( niemalże przesadnie! ) sylwetka, długie, bardzo chude łapy, długi, bardzo wąski ogon. Większość ciała jasna; pysk, uszy, łapy i ogon szaro-bura z czarnymi pręgami, sierść na grzbiecie z widocznym zarysem tygrysich pręg, nieco ciemniejsza od tej na bokach. Oczy w kształcie migdałów, o barwie lodowego błękitu odziedziczonej po ojcu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=355947#355947


Faktycznie, może i zachowywała się, jakby spotkała swoją starą koleżankę - i słowo SWOJĄ miało tu kluczowe znaczenie, bo w pewnym sensie niemalże wszystkich traktowała jako swoją własność w mniejszym lub większym stopniu. Oczywiście, nie zdołała zawłaszczyć sobie niektórych kotów, jak na przykład Czerwonej Gwiazdy, jednakże... w sumie nigdy nie zalecała się do aż tak starej kotki.
Do takiej z zezem też nie. Szylkretka zdecydowanie miała coś nie tak z oczami i, o dziwo, w pewnym sensie to ją fascynowało. Czy tamta widzi w ten sposób więcej, czy mniej? Czy w ogóle wie, że ma takie śmieszne oczy? Mało kto w sumie spędzał czas nad oglądaniem się w kałuży, więc i mało kto wiedział, jak dokładnie wygląda. Z resztą, czy mając takie oczy, szylkretka w ogóle by zauważyła to, że jedno z nich wygląda... dziwnie? Jej pole widzenia stało się nagle rzeczą najbardziej interesującą pręgowaną. Gdyby teraz ruszyła na polowanie, zapewne w ogóle zapomniałaby, czego właściwie ma szukać.
- A, chciałam tylko poznać właścicielkę takiej pięknej blizny. Musisz być świetną wojowniczką! - powiedziała jedynie, ciasno owijając łapy ogonem i licząc na to, że nie dostanie się jej po pysku. W końcu była Kotem Powolnym.
Ostatnio zmieniony przez Deszczowa Dolina 2019-07-11, 08:45, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 20/200
 
Żubrza Gwiazda
Przywódca
MOLON LABE



Klan:
grom

Księżyce: 82 [marzec]
Mistrz: Wrzask, Mysz, Trzmiel, Wichura, Turkuć
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk
Ojciec: Trzmiela Gwiazda
Partner: Cyprysowa Łuska
Ciąża: nie
Życia: 9
Multikonta: Fiołkowy Świt, Rożek [KW]; Czarny Kogut [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-10, 23:11   
   Wygląd: Szczupła, niska, potargana. Ruda w czarne plamy. Na pysku, palcach i brzuchu białe łaty. Oczy jadowicie zielone, w lewym zez rozbieżny. Na lewej łopatce szpetna blizna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=243064#243064


Zmarszczone czoło w żadnym wypadku nie zamierzało się wygładzić; cały czas patrzyła nieufnie na Deszczową Łapę, której jeszcze nie rozgryzła. Jeżeli miała coś ważnego do przekazania Klanowi Gromu to mogła to zrobić od razu i szybko, bo pogaduszki z rybojadami to ostatnie, czym chciała sobie zająć dzisiejsze popołudnie. Pytanie obcej kotki sprawiło, że jej brwi zmarszczyły się jeszcze mocniej, a ona przekrzywiła głowę jakby nie do końca dotarł do niej sens słów rzeczniaczki.
- Być może - odparła w końcu unosząc nieznacznie górną wargę, przez co jej suchy pysk wykrzywił się w nierównym, zębatym uśmiechu. Wysunęła też zaczepnie rudy, potargany podbródek w przód. Patrzyła, jak obca kotka siada i owija łapy ogonem tak, jakby planowała dłuższą rozmowę, jednak szylkretka nie poruszyła się nawet o grubość wąsa.
- Żubrze Gardło - przedstawiła się po chwili namysłu. - Ty?
_________________

victorious was the great Leonidas
the king who ruled an army and served the gods

so proud i was born to be spartan
they rise over fire they face
they carry the weight of leonidas
the bravest they fight to the grave

_
Sparta needs a new leader to believe in
a legend to build an army and to defend
  Statystyki - lvl: 6 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 16 | Zm: 5 | HP: 100 | W: 50 | EXP: 410/500
 
Deszczowa Dolina
Wojownik
Rynna



Klan:
rzeka

Księżyce: 38 [ lipiec ]
Mistrz: Wysoka Fala
Płeć: kotka
Matka: Płonący Świt
Ojciec: Lodowy Kieł
Ciąża: nie
Multikonta: Gęsia Łapa [ Martwi ], Rokitnikowy Cierń[ KG ], Chmurka [ Nkt ], Pręgowany Grzbiet [ Martwi ], Ryk i Niedźwiedzia Łapa [ GK ], Czarny Świt [ MGBG ]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-22, 00:35   
   Wygląd: Wysoka tak samo, jak i rodzice. Ma drobinę dłuższy od przeciętnego trójkątny pysk o prostym profilu, nisko osadzone, nieco dłuższe od przeciętnych uszy, smukła szyja, bardzo szczupła ( niemalże przesadnie! ) sylwetka, długie, bardzo chude łapy, długi, bardzo wąski ogon. Większość ciała jasna; pysk, uszy, łapy i ogon szaro-bura z czarnymi pręgami, sierść na grzbiecie z widocznym zarysem tygrysich pręg, nieco ciemniejsza od tej na bokach. Oczy w kształcie migdałów, o barwie lodowego błękitu odziedziczonej po ojcu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=355947#355947


- Może...? - spytała się jedynie, uśmiechając się nieco szerzej i patrząc nad tamtą spod przymrużonych nieco powiek. Och, jakaż tamta była brzydka. Z drugiej strony, ach, jakie miała mięśnie! Nie była w stanie zdecydować się, co właściwie sądzi o szylkretce i czy tamta podoba się jej, czy nie podoba. I to właśnie było piękne. - Nie mów mi, że przy takich mięśniach i takiej bliźnie nie jesteś wojowniczką. Najlepszą wojowniczką - powiedziała w kierunku tamtej. Zamierzała dodać także, że łatwo na niej zawiesić oko, potem jednak sama przypomniała sobie, że jedno oko gromiaczki samo było zawieszone w miejscu... i wygięła jedynie pysk, usiłując w ten sposób nie pokazać, że na myśl o tym porównaniu miała ochotę na śmiech. Na dużo śmiechu. - Ale musisz być silna... - powiedziała jedynie zamiast tego tuż po tym, jak nieco się uspokoiła, kierując wzrok na muskuły drugiej kotki. Ile by dała za to, żeby móc się z tamtą zmierzyć, mając gwarancję na to, że tamta jej doszczętnie nie rozszarpie! I jakże chętnie przyjrzałaby się, jak tamta naprawdę z kimś walczy...
- Deszczyk - powiedziała tamtej, celowo używając kocięcego imienia. Ot, taki paradoks - tamta tak bardzo siliła się, żeby wyglądać na, ha, silną wojowniczkę, na dodatek używając swojego pełnego imienia, a natknęła się na... no właśnie, Deszczyk, która i z przedstawionego imienia, jak i charakteru, była raczej kociakiem. Cóż. Wystawiła z pyska koncówkę języka i z taką właśnie miną patrzyła przez chwilę na gromiaczkę, w ostatniej chwili powstrzymując się od zrobienia zeza, bo zorientowała się, że przecież tamta również go ma - i to chyba nie dlatego, że udawała.
Ostatnio zmieniony przez Deszczowa Dolina 2019-08-22, 00:35, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 20/200
 
Żubrza Gwiazda
Przywódca
MOLON LABE



Klan:
grom

Księżyce: 82 [marzec]
Mistrz: Wrzask, Mysz, Trzmiel, Wichura, Turkuć
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk
Ojciec: Trzmiela Gwiazda
Partner: Cyprysowa Łuska
Ciąża: nie
Życia: 9
Multikonta: Fiołkowy Świt, Rożek [KW]; Czarny Kogut [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-24, 00:05   
   Wygląd: Szczupła, niska, potargana. Ruda w czarne plamy. Na pysku, palcach i brzuchu białe łaty. Oczy jadowicie zielone, w lewym zez rozbieżny. Na lewej łopatce szpetna blizna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=243064#243064


Czarna brew Żubrzycy uniosła się tak wysoko, że lada moment i wyjedzie poza obręb jej czoła i zatrzyma się na karku. Zastanawiała się przez dłuższą chwilę o co w ogóle chodziło obcej kotce, jednak gdy tylko połączyła ze sobą dwie bardzo oczywiste kropki poruszyła tylko wąsami i przekrzywiła głowę w bok gdy patrzyła na kotkę jednym okiem tak, jak patrzy się na stos zwierzyny podczas wyboru dzisiejszego obiadu.
- Jeżeli podejdziesz to na swojej własnej skórze się przekonasz czy rzeczywiście jestem - odparła chrapliwym tonem unosząc górną wargę w uśmiechu, jaki ukazał jej ostre, lekko żółtawe kły. Nie była w ogóle jej typie. Nie kręciły ją takie chude, długie i wymuskane panienki, zwłaszcza gdy były od niej widocznie młodsze. Miała też ciekawe umaszczenie, które automatycznie przywodziło Żubrzycy na myśl pieszczochy, co również nie wpływało pozytywnie na odbiór całokształtu rzeczniaczki.
- O? - mruknęła przekrzywiając głowę w drugą stronę. Nie wyglądała na kocię, więc dlaczego podała jej kocięce imię? Nawet nie "Deszczowa", a po prostu: Deszczyk. Żubrze Gardło używała swojego pełnego imienia wobec obcych kotów, czasem jedynie przedstawiając się jakąś wariacją na jego temat, ale wciąż: zawsze pojawiało się to pierwsze. Zwłaszcza teraz, gdy była wojownikiem i miała imię, którego zdecydowanie nie zamierzała się wstydzić. - Co robisz sama na granicy, co, Deszczyk? - zacmokała przymrużając powieki. - Nikt cię nie przestrzegał przed złymi gromiakami?
_________________

victorious was the great Leonidas
the king who ruled an army and served the gods

so proud i was born to be spartan
they rise over fire they face
they carry the weight of leonidas
the bravest they fight to the grave

_
Sparta needs a new leader to believe in
a legend to build an army and to defend
  Statystyki - lvl: 6 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 16 | Zm: 5 | HP: 100 | W: 50 | EXP: 410/500
 
Deszczowa Dolina
Wojownik
Rynna



Klan:
rzeka

Księżyce: 38 [ lipiec ]
Mistrz: Wysoka Fala
Płeć: kotka
Matka: Płonący Świt
Ojciec: Lodowy Kieł
Ciąża: nie
Multikonta: Gęsia Łapa [ Martwi ], Rokitnikowy Cierń[ KG ], Chmurka [ Nkt ], Pręgowany Grzbiet [ Martwi ], Ryk i Niedźwiedzia Łapa [ GK ], Czarny Świt [ MGBG ]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-09-08, 17:45   
   Wygląd: Wysoka tak samo, jak i rodzice. Ma drobinę dłuższy od przeciętnego trójkątny pysk o prostym profilu, nisko osadzone, nieco dłuższe od przeciętnych uszy, smukła szyja, bardzo szczupła ( niemalże przesadnie! ) sylwetka, długie, bardzo chude łapy, długi, bardzo wąski ogon. Większość ciała jasna; pysk, uszy, łapy i ogon szaro-bura z czarnymi pręgami, sierść na grzbiecie z widocznym zarysem tygrysich pręg, nieco ciemniejsza od tej na bokach. Oczy w kształcie migdałów, o barwie lodowego błękitu odziedziczonej po ojcu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=355947#355947


Pytanie kotki jedynie sprawiło, że na pysk Deszczówki cisnął się nieco rozleniwiony usmiech, ekscytacja spotkaniem i towarzyszącej mu adrenalinie jednak powstrzymywała go skutecznie. Pierwszy raz była samotnie na gromowej granicy i już znalazła ciekawą rozmówczynię.
- Och, część mnie bardzo chciałaby się o tym przekonać... - powiedziała jedynie. Co za oko. Interesujące. Naprawdę, nigdy nie widziała, żeby ktoś takie miał. Może to była jedyna taka okazja w jej życiu...? Nawet, jeśli nie, to nikt nie zabraniał jej czerpać pełnymi garściami z tego, co przed sobą miała, nawet, jeśli tym czymś była zezowata wojowniczką... prawda? - Ale mam resztki rozsądku - resztki, podczas, gdy na pysk pręgowanej cisnęło się z całych sił pytanie, którą część Deszczyk Żubrze Gardło rozszarpałaby najpierw. Boki, gardło, pysk...? Kusiło ją, żeby to sprawdzić, ale nie były chyba jeszcze na tym etapie znajomości.
- Och, bardzo wiele kotów - odpowiedziała, czując nieco ekscytację. Tamta mogłaby zaatakować ją w każdej dowolnej chwili, zwłaszcza, jeśli zostałaby wystarczająco sprowokowana... a jednak póki co tego nie robiła. Pozostawało jedynie pytanie, jak długo będzie w tym stanie. - Dlatego właśnie tu przyszłam. Chciałam przekonać się, czy faktycznie jesteście tacy źli - powiedziała szylkretce, pozwalając, żeby kąciki jej ust uniosły się w półuśmiechu. Och, właśnie tego dzisiaj potrzebowała.
Ostatnio zmieniony przez Deszczowa Dolina 2019-09-08, 17:47, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 20/200
 
Jeżynowy Jar
Zaginiony
powrót


Klan:
samotnicy

Księżyce: 39 [październik]
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kotka
Matka: Cichy Strumyk [NPC]
Ojciec: Wężowy Język [NPC]
Multikonta: Fiołkowe Wzgórze, Oszroniony Szczyt, Burzowa Łapa, Biedronkowa Łapa [NKT]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-12-24, 12:43   
   Wygląd: Jeżyna jest kocicą drobną i niską, można rzec, że jej wzrost wynosi poniżej przeciętnej. Jej futro jest krótkie i rudo czarne, ale wyróżniające się trochę od innych futer, bowiem najwięcej tam jest czarnego koloru a grzbiet, ogon oraz łapy są nakrapiane trochę rudym. Oczy córki Cichego Strumyka są bladozielone a przez jej lewe oko rozciąga się charakterystyczna jasnoruda plamka wyglądająca trochę jak sztuczna blizna. Powyżej oczu znajduje się para małych spiczastych uszek.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8513


Jeżynowy Jar, już od wschodu słońca chodziła i patrolowała a raczej po prostu przyglądała się granicy z Klanem Rzeki. W przeciwieństwie do reszty ona nie była jakaś bardzo zażarta w stosunku do samotników i pieszczoszków jak i kotów z innych klanów. Bardziej liczyło się dla niej kto co ma w głowie a nie jakiego jest pochodzenia. Dlatego też nie warczała na każdego kogo tylko miała w zasięgu wzroku a wszelakie konflikty starała się załatwić spokojną rozmową. Tym razem czarno ruda kocica siedziała sobie na samej górze Wysokiego Pagórka, od czasu do czasu przejeżdżając wzrokiem po ich granicy z rzeką i szczerze to ją to strasznie nudziło. Wiatr, który przewiewał przez kosmyki jej futra był bardzo przyjemny i Jeżyna cieszyła się, iż skończyła się już pora Opadających Liści, ale co z tego, jak nie ma żadnego ciekawego zajęcia? Albo lepiej, ma ale nigdy nie ma wystarczająco siły i chęci aby zorganizować sobie jakąś dłuższą, całodniową wycieczkę na tereny Niczyje. Pozostaje jej więc póki co zająć głowę klanowymi zajęciami i obowiązkami.

Roki <3
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 9 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 50/300
 
Rokitnikowy Cierń
Zaginiony


Klan:
grom

Księżyce: 32 [ lipiec ]
Mistrz: Trzmiela Gwiazda.
Płeć: kocur
Matka: Mysiowąsa
Ojciec: Akacjowy Kolec
Partner: Honor
Multikonta: Deszczowa Dolina [ KRZ], Gęsia Łapa [M], Pręgowany Grzbiet [GK] Chmurka [ Nkt ], Czarny Świt [MGBG], Ryk [GK], Niedźwiedzia Łapa [ GK ]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-12-25, 23:57   
   Wygląd: Wyrósł. Wysoki i szczupły - widoczne jest to zwłaszcza w okolicach jego pyska. Futro długie, puszyste i bardzo gęste w kolorze kremowym, ciemniejsze wzdłuż linii kręgosłupa; na każdym włosie występują prążki, słabo widoczne pręgowanie występuje także na łapach. Oczy zielone, w kształcie migdałów. Mocno odznaczające się kości policzkowe, sam pysk jest dość wąski. Zawsze zachowuje wyprostowaną sylwetkę; porusza się bardzo sztywnym krokiem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339485#339485


Tego dnia Rokitnikowy Cierń nie miał już żadnych wyznaczonych zadań, jednakże po tym, jak zobaczył nędzny stan klanowego stosu zwierzyny zadecydował, że powinien udać się na polowanie. To zakończyło się sukcesem. Kiedy zakopywał ostatnią ze swoich ofiar, niewielką, szarą mysz, do jego nozdrzy dotarł zapach Jeżynowego Jaru. Zaintrygowany jej najwyraźniej samotną obecnością na klanowych terenach - obecnością najwyraźniej stale przebywającą w tym samym miejscu, na co wskazywał fakt, że jej zapach nie zdawał się niknąć wraz z upływem czasu - postanowił podążyć jej śladem. Trop zaprowadził go na Wysoki Pagórek. Na początku nie ruszył w kierunku kotki. Zamiast tego obserwował jej postać, korzystając z osłony drzew. Upewnił się, że jest sama, po czym poprawił futro, by prezentować się należycie.
Dotarcie na szczyt pagórka nie zajęło mu wiele czasu. Idąc, starał kierować się pod wiatr, jednocześnie chcąc zajść szylkretową od tyłu.
- Jeżynowy Jarze - powiedział na powitanie uderzenie serca po tym, jak znalazł się na szczycie pagórka, wychodząc zza kotki i siadając nieco przed kotką, tak, by jego pysk znajdował się pod kątem prostym w stosunku do pyska wojowniczki. - Czym się w tej chwili zajmujesz? - nie spieszył się z rozpoczęciem rozmowy - jego pytanie padło dopiero, gdy poprawił kosmyk sierści, który odstawał od reszty jego bujnej kryzy.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 16 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 75/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 15