Poprzedni temat «» Następny temat
Kolczaste Krzewy
Autor Wiadomość
Popielate Niebo
Zaginiony
tryumf


Klan:
wicher

Księżyce: 26 (październik)
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kocur
Matka: Zaśnieżona Ścieżka
Ojciec: Bursztynowy Wschód
Partner: -
Multikonta: Barwna Ścieżka (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-11, 22:18   
   Wygląd: Korzonek śmiało może uchodzić za syna Wilczego Pomruku. Jego futro jest czarne dymne, tyle że długie, co znacząco odróżnia go od rodziców; zarówno tych prawdziwych, jak i fałszywych. Ironicznie oczy odziedziczył po Bursztynowym Wschodzie: są intensywnie płomienno-bursztynowe, odznaczające się na tle ciemnego futra. Korzonek dba o swój wygląd. Jest elegancki, dostojny, olśniewa urodą. Porusza się również z dostojeństwem i gracją. Kocur ma długie łapy. Wysoki jak jego prawdziwy ojciec (mówiąc szczegółowo jest idealnie tego samego wzrostu, co Bursztynowy Wschód) i szczupły.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9186


- Mam nadzieję, że na nassstępnej ceremonii dossstanę szanssę. Na pewno będę sssię ssstarał wytrenować młode koty jak najlepiej - obiecał poważnie. Miał nadzieję, iż dostanie swoją szansę i pod jego skrzydła wleci jakiś sensowny terminator. Może powinien rozejrzec się wśród podlodkow Paprociowego Pyłu, gdyż to one były następne w kolejce do mianowania. Wcześniej nie zwracał uwagi na kocięta, ale teraz nadszedł czas do nadrobienia braków.
- Hmm, szczerze to sssądziłem, iż wasze treningi sssą ze sssobą połączone. Uczycie sssię tego sssamego i macie tę sssamą misstrzyni - zdziwił się Popielate Niebo. Może nic dziwnego, iż wytrenowanie jego rodzeństwa zajmowało kocicy tyle czasu skoro miała swoje obowiązki jako medyczki i prowadziła dwa oddzielne treningi. Na dodatek musiała to robić po równo, by nie zaniedbać żadnej że stron.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 55/300
 
Krwawnikowa Łapa
Terminator Medyka
samuraj baleśniok



Klan:
wicher

Księżyce: 34 [III]
Mistrz: Lśniąca Sadzawka
Płeć: kocur
Matka: Lśniąca Sadzawka
Ojciec: Skorpion
Multikonta: Topniejący Lód, Lampart [c]; Szadź [g]; Wróbelek [m]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-14, 13:30   
   Wygląd: Biały, długowłosy. Lewe oko jest żółte, a prawe niebieskie. Jest wysokim i dobrze zbudowanym kocurem. Ciężko jest doszukać się na jego pysku uśmiechu, ale może tylko wyglądać na niemiłego. Rzeczywistość jest całkiem inna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=390994#390994


Na słowa przybranego brata kiwnął twierdząco głową. Skoro brał to tak poważnie, należało jedynie mieć nadzieję, że naprawdę Porywista Gwiazda przydzieli mu kogoś pod swe skrzydła. Popielate Niebo wydawał mu się być dobrym kotem. Krwawnikowa Łapa uważał go za porządnego i dojrzałego kocura, a okres dzieciństwa, gdy ten odsunął się od rodziny, poszedł w niepamięć. Teraz, gdy już dorośli, odbudowywali swoją relację, więc nie warto było tak płakać nad przeszłością, a pozwolić życiu płynąć dalej. Trzymał za wojownika kciuki, jeśli można tak powiedzieć, i życzył mu jak najlepiej.
xOlchowa Łapa zaczęła trrening dwa księżyce wcześniej – zauważył szybko. – Nie mogliśmy mieć złączonego trreningu, ponieważ kiedy to ja zostawałem terrminatorrrem, ona wiedziała już więcej. Nie wiem jak jest terraz, rraczej o tym nie rrozmawiamy – dodał poważnym głosem. Nie wiedział na czym stoi jego siostra, może była od niego dalej, a może już ją wyprzedził, co byłoby jednak dla niego nieco dziwne, gdyż zaczęła naukę trochę wcześniej. Oczywiście życzył jej jak najlepiej, w żadnym wypadku nie uważał tego za rywalizację, bo mimo wszystko była to jego niemalże siostra, i chciał, żeby osiągnęła jak największy sukces. W tym wszystkim patrzył również na siebie, ale podejrzewał, że Gałązka ma o tym wszystkim podobne zdanie.
_________________

why are we looking down
isn't love, all that we got?
don't we know everyone's
got a father and mother?

  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 85/200 | MED.EXP: 95/100
 
Popielate Niebo
Zaginiony
tryumf


Klan:
wicher

Księżyce: 26 (październik)
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kocur
Matka: Zaśnieżona Ścieżka
Ojciec: Bursztynowy Wschód
Partner: -
Multikonta: Barwna Ścieżka (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-23, 20:55   
   Wygląd: Korzonek śmiało może uchodzić za syna Wilczego Pomruku. Jego futro jest czarne dymne, tyle że długie, co znacząco odróżnia go od rodziców; zarówno tych prawdziwych, jak i fałszywych. Ironicznie oczy odziedziczył po Bursztynowym Wschodzie: są intensywnie płomienno-bursztynowe, odznaczające się na tle ciemnego futra. Korzonek dba o swój wygląd. Jest elegancki, dostojny, olśniewa urodą. Porusza się również z dostojeństwem i gracją. Kocur ma długie łapy. Wysoki jak jego prawdziwy ojciec (mówiąc szczegółowo jest idealnie tego samego wzrostu, co Bursztynowy Wschód) i szczupły.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9186


Gdyby słyszał opinie Krwawnika, były z niej bardzo rad. Jego postawa i zachowanie przynosiły owoce, na których mu zależało. Popielate Niebo wiedział, iż dobre relacje z młodszym bratem będą dla niego korzystne, nawet jeśli nie teraz, to w przyszłości. Rzadko widywał Olchową Łapę i szczerze mówiąc to w Krwawniku widział kolejnego potencjalnego medyka. Gałązka nigdy nie błyszczała pewnością siebie i zdecydowaniem, a w jego opinii właśnie taki powinien być medyk.
- Racja - przytaknął. Czasami zapominał, że oni wszyscy różnili się wiekiem. Dwa księżyce to niewiele, a teraz gdy dorośli nie miały one praktycznie żadnego znaczenia.
- Tak właśściwie to jak dogadujesz sssię z Nagietkiem i Przebiśśśniegiem? Trochę sssię o nich martwię - na te brednie uśmiechnął się w duchu. Martwił, akurat. Był jedynie ciekaw. - Tego pierwszego nie widziałem już od jakiegośśś czasssu, a Przebiśśnieg zossstał ukarany.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 55/300
 
Krwawnikowa Łapa
Terminator Medyka
samuraj baleśniok



Klan:
wicher

Księżyce: 34 [III]
Mistrz: Lśniąca Sadzawka
Płeć: kocur
Matka: Lśniąca Sadzawka
Ojciec: Skorpion
Multikonta: Topniejący Lód, Lampart [c]; Szadź [g]; Wróbelek [m]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-03, 19:04   
   Wygląd: Biały, długowłosy. Lewe oko jest żółte, a prawe niebieskie. Jest wysokim i dobrze zbudowanym kocurem. Ciężko jest doszukać się na jego pysku uśmiechu, ale może tylko wyglądać na niemiłego. Rzeczywistość jest całkiem inna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=390994#390994


Kwestia wyboru swojego następcy była dla niego w dalszym ciągu jedną wielką zagadką. Nie miał pojęcia, jak zostanie rozwiązane to w przyszłości − czy zarówno on, jak i Olchowa Łapa, zostaną medykami, czy jedno z nich zostanie medykiem, a drugie pomocnikiem, a może w ogóle któreś z nich w pewnym momencie zostanie zwyczajne wyrzucone, żeby drugie mogło spokojnie prowadzić karierę. Nie miał pojęcia, i szczerze nie wiedział, czy w ogóle chce o tym teraz myśleć. Skupiał się na rzeczywistości, chociaż z głęboko trzymaną świadomością, że może kiedyś będzie mógł pożegnać się z tą posadą.
Na pytanie wojownika spojrzał na chwilę na niebo w zamyśleniu.
xZ Nagietkową Łapą zbytnio nie rrozmawiałem, a Przebiśniegowa Łapa… ech. − Nie mógł powstrzymać zmęczonego westchnięcia. Męczyła go relacja z czarno-białym kocurem i to bardzo. Starał się do niego dojść, zrozumieć go, porozmawiać w nim w sposób cywilizowany, ale nie potrafił. − Też się o niego marrtwię. Jest nieokrzesany i wydaje mi się, że błądzi. Starrałem się z nim niejednokrrotnie rrrozmawiać, ale na nic się to nie zdaje. Ma chyba coś do medyków… może to dlatego. Może ty sprróbowałbyś z nim porrozmawiać? − zaproponował, przeniósłszy na niego zaciekawione spojrzenie. Przebiśnieg zdawał się nie przepadać za Krwawnikiem również ze względu na jego rangę, ale może Popielatemu Niebu uda się coś zdziałać? Terminator Lśniącej Sadzawki nawet nie wiedział o ich napiętych stosunkach…
_________________

why are we looking down
isn't love, all that we got?
don't we know everyone's
got a father and mother?

  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 85/200 | MED.EXP: 95/100
 
Popielate Niebo
Zaginiony
tryumf


Klan:
wicher

Księżyce: 26 (październik)
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kocur
Matka: Zaśnieżona Ścieżka
Ojciec: Bursztynowy Wschód
Partner: -
Multikonta: Barwna Ścieżka (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-16, 11:45   
   Wygląd: Korzonek śmiało może uchodzić za syna Wilczego Pomruku. Jego futro jest czarne dymne, tyle że długie, co znacząco odróżnia go od rodziców; zarówno tych prawdziwych, jak i fałszywych. Ironicznie oczy odziedziczył po Bursztynowym Wschodzie: są intensywnie płomienno-bursztynowe, odznaczające się na tle ciemnego futra. Korzonek dba o swój wygląd. Jest elegancki, dostojny, olśniewa urodą. Porusza się również z dostojeństwem i gracją. Kocur ma długie łapy. Wysoki jak jego prawdziwy ojciec (mówiąc szczegółowo jest idealnie tego samego wzrostu, co Bursztynowy Wschód) i szczupły.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9186


Popielate Niebo nadstawił uszu. O Nagietku nie dowiedział się niczego ciekawego, ale tak czy siak rzadko go widywał, za to wyglądało na to, że Przebiśnieg nie ma dobrych kontaktów nawet z własnym prawdziwym rodzeństwem. Obstawiał, że mógł spółkować co najwyżej z Różą i Konwalią, ale oni wszyscy byli z jednej parafii.
- Mogę ssspróbowac, choć nie wiem, czy to dobry pomysssł. Jakiśś czasss temu miałem okazję widzieć, jak groził jednemu z dzieci Zwinnej Łapy, wtedy jeszcze niewinnemu kocięciu. Odnoszę wrażenie, że Przebiśśnieg ma cośś nie tylko do medyków - urwał na moment, wpatrując się przenikliwie w brata. Nie był medykiem, a dopóki nie zaczal nauki o ziołach jego terminatorem był tylko o wyłącznie z nazwy, lecz mógł wyciągać wnioski i opinie.
- Czy to możliwe, że Przebiśśśnieg jessst... chory? - na głowę, ale tego nie dopowiedział. Uznał, że nie ma potrzeby i brat zrozumie o co tak naprawdę pyta.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 55/300
 
Krwawnikowa Łapa
Terminator Medyka
samuraj baleśniok



Klan:
wicher

Księżyce: 34 [III]
Mistrz: Lśniąca Sadzawka
Płeć: kocur
Matka: Lśniąca Sadzawka
Ojciec: Skorpion
Multikonta: Topniejący Lód, Lampart [c]; Szadź [g]; Wróbelek [m]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-29, 07:40   
   Wygląd: Biały, długowłosy. Lewe oko jest żółte, a prawe niebieskie. Jest wysokim i dobrze zbudowanym kocurem. Ciężko jest doszukać się na jego pysku uśmiechu, ale może tylko wyglądać na niemiłego. Rzeczywistość jest całkiem inna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=390994#390994


Przebiśnieg miał wrodzony talent do odtrącania od siebie kotów. Ilekroć terminator medyka starał się z nim rozmawiać, próbując przy tym poprawić z nim relację, przyłapywał się na tym, że jest to zwyczajnie bezsensowne. Było mu z tego powodu bardzo przykro, bo zależało mu na dobrych kontaktach z rodzeństwem, ale widocznie wraz z czarno-białym kocurem nie byli stworzeni dla siebie nawzajem. Nie miał za to pojęcia, jak wygląda jego relacja z Różaną Łapą i Konwaliową Łapą, nic mu o tym nie wspominano. Zauważył za to, że Konwalia od księżyców kocięcych znacznie dojrzała, w przeciwieństwie do jej infantylnego wciąż brata.
xMoże. Co chwilę ma coś do Lśniącej Sadzawki i samych ziół, stąd taki wniosek. Ale… to niedobrze. Niedobrze, że stwarza zagrrożenie dla kociąt. Trzeba będzie coś z tym zrrobić − mruknął, ciut poważniejszym tonem, niż wcześniej. Przebiśniegowa Łapa na każdym kroku udowadniał, że jest nieodpowiedzialny i niebezpieczny. Obawiał się o niego, bo jednocześnie chciał, żeby ktoś mu przemówił do rozsądku, a także, żeby nie miał jakichś większych problemów, bo można jakoś naprowadzić go na dobrą drogę. A przynajmniej to starał się sobie wmawiać, co było po pewnym czasie niezdrowe, zważając na to, że już niejednokrotnie próbował jakoś go zmienić.
xNie… nie wiem. Myślę, że wpływ na jego zachowanie mogło mieć wychowanie Zaśnieżonej Ścieżki, a rraczej jego brak. − Nie oszukujmy się, ich opiekunki nie było prawie wcale. A Przebiśniegowa Łapa miał dzięki temu większe pole do popisu bez ryzyka, że dostanie mu się za to po uszach.
_________________

why are we looking down
isn't love, all that we got?
don't we know everyone's
got a father and mother?

  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 85/200 | MED.EXP: 95/100
 
Popielate Niebo
Zaginiony
tryumf


Klan:
wicher

Księżyce: 26 (październik)
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kocur
Matka: Zaśnieżona Ścieżka
Ojciec: Bursztynowy Wschód
Partner: -
Multikonta: Barwna Ścieżka (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-10-07, 00:58   
   Wygląd: Korzonek śmiało może uchodzić za syna Wilczego Pomruku. Jego futro jest czarne dymne, tyle że długie, co znacząco odróżnia go od rodziców; zarówno tych prawdziwych, jak i fałszywych. Ironicznie oczy odziedziczył po Bursztynowym Wschodzie: są intensywnie płomienno-bursztynowe, odznaczające się na tle ciemnego futra. Korzonek dba o swój wygląd. Jest elegancki, dostojny, olśniewa urodą. Porusza się również z dostojeństwem i gracją. Kocur ma długie łapy. Wysoki jak jego prawdziwy ojciec (mówiąc szczegółowo jest idealnie tego samego wzrostu, co Bursztynowy Wschód) i szczupły.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9186


- Tylko co? Powiedziałem Porywissstej Gwieździe o tamtym wydarzeniu i wierzę, że Lawenda o wszyssstkim wie. Wszyssstko w jej łapach - wymruczał zamyślony. - Czy w ossstatnim czasssie byłeśśś śświadkiem jego kolejnych... zachowań? - zachowań. Tak postanowił nazwać cyrki oferowane przez ich brata. Ton jego głosu był dosyć znaczący i Popielate Niebo dawał znać, że zgadza się z Krwawnikiem, a ich opinia co do Przebiśniega jest bardzo podobna.
- Również tak uważam, lecz czy naszemu bratu można jeszcze pomóc? Jessst dorosssły. Jego już nie trzeba wychowywać, a błędów matki nie da sssię naprawić. Być może jego missstrzowi uda sssię przemówić do rozsssądku, lecz nie możemy być tego pewni. Czy issstnieją jakieśśś medykamenty na ussspokojenie? Boję sssię dnia, gdy Przebiśśśniegowi ossstatecznie puszczą nerwy i kogośśś zaatakuję. Czy opowiadałem ci, jak w młodośśści fukał na mnie i prychał, bo na niego ssspojrzalem? - Popielate Niebo używał zmartwionego tonu głosu, choć zmartwienie było ostatnim uczuciem, które czuł. Przepełniała go ponura satysfakcja i zadowolenie, że ktoś inny też zdawał sobie sprawę z poczynań Przebiśniega. Reputacja młodszego brata naprawdę powoli waliła się w gruzy.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 55/300
 
Krwawnikowa Łapa
Terminator Medyka
samuraj baleśniok



Klan:
wicher

Księżyce: 34 [III]
Mistrz: Lśniąca Sadzawka
Płeć: kocur
Matka: Lśniąca Sadzawka
Ojciec: Skorpion
Multikonta: Topniejący Lód, Lampart [c]; Szadź [g]; Wróbelek [m]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-10-08, 18:13   
   Wygląd: Biały, długowłosy. Lewe oko jest żółte, a prawe niebieskie. Jest wysokim i dobrze zbudowanym kocurem. Ciężko jest doszukać się na jego pysku uśmiechu, ale może tylko wyglądać na niemiłego. Rzeczywistość jest całkiem inna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=390994#390994


Również żywił taką nadzieję. Nie chciał oczywiście, żeby w życiu jego brata rozpętało się nagle gorące, ciężkie do ugaszenia piekło, lecz bez wątpienia potrzebował on jakiejś lekcji, tego, aby ktoś się nim dobrze zajął, a Lawendowa Gwiazda miała w tej sytuacji najważniejsze słowo, tak naprawdę jedynie ona mogła ona coś z tym zrobić, no chyba że obarczy tym zadaniem swoją zastępczynię, która także zapewne miała jakieś zdanie w tej sprawie. Na słowa Popielatego Nieba zacisnął na moment szczękę, przejeżdżając językiem po zębach.
xTak. − Pomińmy już to, że użytkowniczka gubi się w czasoprzestrzeni, ale uznajmy, że jest dobrze. Niestety, miał okazję zauważyć niepokojące zachowania czarno-białego kocura, które wzbudziły w nim zmartwienie. Z każdym księżycem zdawał się być coraz to bardziej niebezpieczny, a to nie świadczyło dobrze zarówno o nim, jak i o klanie, który wystarczająco długo odpuszczał Iskrze, wujkowi Przebiśniega, niezwykle do niego podobnemu, przez co klan Wichru mógł mieć niezbyt dobrą pod tym względem opinię. W każdym razie − należało coś zrobić.
xOwszem, istnieją, ale… nie sądzę, żeby to mogło pomóc… na dłuższą metę. − Zawahał się na moment, czując się niezwykle żałośnie z tym, że jego brat się tak zachowuje. Ten sam brat, który wykazywał takie predyspozycje już szmat czasu temu, gdy jawnie przyznawał, że mógłby kłamać, byle tylko uniknąć konsekwencji, co nie było dobrym prognostykiem, a Krwawnik nic z tym nie zrobił. − Nie? − spytał z lekkim zawahaniem w głosie, choć praktycznie pewny, że nie słyszał tej historii.
_________________

why are we looking down
isn't love, all that we got?
don't we know everyone's
got a father and mother?

  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 85/200 | MED.EXP: 95/100
 
Traszkowa Łapa
Terminator
Kurce!



Klan:
wicher

Księżyce: 14
Mistrz: Chaotyczny Lot
Płeć: kocur
Matka: Ropusza Łapa
Ojciec: Fiołkowy Świt (nie biologiczny)
Multikonta: Żabia Łapa (GK) | Popiół (KR)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-16, 15:30   
   Wygląd: Na pierwszy rzut oka Traszka przypomina raczej kogoś, kto powinien spędzać czas w kociarni, a nie na treningu. Okrągła główka z równie okrągłymi, złotymi ślepkami, krótka szyja, przysadzista postura i zapas dziecięcego tłuszczyku nadają mu dość słodkiego wyglądu. Ponad to, mimo iż udało mu się co nieco urosnąć, wciąż pozostaje kieszonkowych rozmiarów i nie zapowiada się, aby kiedykolwiek dobił wyżej, niż do tej niższej granicy średniego wzrostu. Zaskoczeniem nie jest, że jego długie futro pozostało rude z białą plamą na bródce, jednak zaczęło naturalnie się układać, a przestało puszyć. Tygrysie pręgi są teraz niemal niewidoczne na grzbiecie, za to można je dojrzeć na głowie, szerokich łapach i wciąż ruchliwym ogonie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=445981#445981


Życie rudego dzieciaka się zmieniło. Do tej pory byli z Ropuchą nierozłącznym duo, robiącym i będącym, gdzie tylko naszła ich ochota. Od czasu do czasu jedynie odwiedzali taką Cegłę, Wiertarkę i Beton, albo napotykali kogoś na swojej drodze, a teraz… Cóż teraz czarno-biała kocurzyca miała swoje zajęcia, a Traszka, z racji wieku już coraz rzadziej zostawiany pod ścisłą opieką Zwinnej, albo cioci Krokus, spędzał czas zaczepiając inne koty, albo bawiąc się w małego odkrywcę. Tylko na jak długo taki Obóz mógł być wyzwaniem dla hiperaktywnej kluski? No okazało się, że niedługo… I tak oto, trochę z tęsknoty za wcześniejszymi podróżami, a trochę dla draki, narodziła się w głupiej dziecięcej główce pokusa, aby go opuścić. Niby wiedział, że nie wolno, albo że powinien zapytać matki, ale ta miała swoje zajęcia... no i był trochę na nią obrażony, że je miała i nie spędzała z nim tyle czasu cnie? Do tego sam był (w własnym mniemaniu) już całkiem dużym kotkiem. Wciąż małym, ale już większym. Tak więc kiedy tylko kiedy nadarzyła się okazja, że nikt akurat wyjścia z Obozu nie pilnował, Traszka bez namysłu wyruszył w szeroki świat szukać nowych przygód. Oczywiście miał zamiar wrócić, w sumie przykrzyłoby mu się bez tych wszystkich nowych kumpli i przyjaciół, ale teraz, jakieś dobre cztery, a może nawet i pięć długości lisiego ogona od „Granic”, których nie powinien przekraczać z podekscytowaniem i szerokim bananem przyklejonym do pyszczka parł przed siebie, w Bogu Ducha winnym kierunku.

\\Mysia Łapa :<3:
_________________

teenage dreams in a teenage circus
running around like a clown on purpose
who gives a damn about the family you c o m e from
no giving up when youre young and you want some

we are not what you think we are
we're golden, we're golden


  Statystyki - lvl: 2 | S: 10 | Zr: 5 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 35/150
 
Mysia Łapa
Terminator
sticks cronch



Klan:
wicher

Księżyce: 32 (IV)
Mistrz: Jagodowa Gałązka > Lawendowa Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Zwinny Strumyk [NPC]
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet [NPC]
Partner: chej
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Żurawinowy Nos (KG) Rybia Łapa (KRZ) Szpaczek (KRZ) | Promienna Łapa [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-21, 00:19   
   Wygląd: Mysia Łapa nie wygląda może i tak majestatycznie jak za kociaka. Nadal ma długie łapy i dosyć ładne kształty, ale nie jest zbyt chudy. Nie przywykł do ruchu co oczywiście owocuje jako iż jeść je. Na jego nogach zamiast ślicznych mięśni widnieje tłuszcz. Na jego całym ciele on widnieje. Nie utył jakoś bardzo, ale trochę mu brakuje do idealnego Wichrzaka. Jego futro jest śnieżno białe gdzie nie gdzie urozmaicone burymi łatami. Głównie są one na pysku, tyłku i niemalże całym ogonie. Utrzymuje się na dosyć drobnych łapach z różowymi poduszkami. Pod względem wzrostu góruje wśród kotów, bo jest bardzo wysoki. Jego pysk nadal jest gładki i lekko długi, ale na policzkach jest okrągły. Na jego brodzie zbiera się też po woli tłuszczyk, który w przyszłości zmieni się w podbródek, jeśli Mysia Łapa nie zacznie się ruszać. Jego oczy mają dwa kolory - prawe niebieskie, a lewe zielone. Na jego karku można nadal ujrzeć dwie blizny po ataku kruka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#420950
   Trwałe urazy: Dwie głebokie blizny na karku


Klanowi Wichru przybywało kociaków. Pary Klanowe zakładały rodziny a znaleźli się i goście. Bo i Szyszkowy Ogon znalazła dwie kotki i do Klanu wróciła podobno jakaś kocica razem z koviakiem. Mysia Łapa starał się to wszystko zapamiętać, bo lubiał widzieć z kim ma do czynienia. Jego takim małym celem jest zapamiętać wszystkich członków jego Klanu. Akurat o rudym przybyszu udało mu się nieco usłyszeć. Jego mama, Zwinny Strumyk się nim trochę zajmuje. Ale biało-bury zdecydowanie nie zamierzał spotkać kociaka tutaj! Poza obozem. Co prawda może i było to tylko parę susów od niego, bo w Kolczastych Krzewach ale mimo wszystko. Wracał spokojnie do obozu z dwiema rybami zwisającymi z pyska gdy ujrzał tą zgubę. Jeśli się nie myli to z opowieści matki wynikałoby, że to Traszka ten syn Ropuszej Łapy. Położył ryby na chwilę na ziemi i zagrodził przejście dalej kocurowi swoją pokaźną łapą.
- Trrraszka nie wychodzi się poza obóz. To niebezpieczne. Wrrracamy - powiedział łagodnie patrząc na kociaka lekko się do niego pochylając.
_________________
• • •xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
i'm a dumb teen boy
i eat sticks and rocks and mud
i don't care about the government
AND I REALLY NEED A HUG
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ ≡ ≡


}

}
  Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 4 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 50 | EXP: 125/150
 
Traszkowa Łapa
Terminator
Kurce!



Klan:
wicher

Księżyce: 14
Mistrz: Chaotyczny Lot
Płeć: kocur
Matka: Ropusza Łapa
Ojciec: Fiołkowy Świt (nie biologiczny)
Multikonta: Żabia Łapa (GK) | Popiół (KR)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-21, 11:10   
   Wygląd: Na pierwszy rzut oka Traszka przypomina raczej kogoś, kto powinien spędzać czas w kociarni, a nie na treningu. Okrągła główka z równie okrągłymi, złotymi ślepkami, krótka szyja, przysadzista postura i zapas dziecięcego tłuszczyku nadają mu dość słodkiego wyglądu. Ponad to, mimo iż udało mu się co nieco urosnąć, wciąż pozostaje kieszonkowych rozmiarów i nie zapowiada się, aby kiedykolwiek dobił wyżej, niż do tej niższej granicy średniego wzrostu. Zaskoczeniem nie jest, że jego długie futro pozostało rude z białą plamą na bródce, jednak zaczęło naturalnie się układać, a przestało puszyć. Tygrysie pręgi są teraz niemal niewidoczne na grzbiecie, za to można je dojrzeć na głowie, szerokich łapach i wciąż ruchliwym ogonie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=445981#445981


Ach ta wolność, ten wiatr targający wibrysy i ach nieskończone możliwości! Przez dobre trzy uderzenia serca Traszka wierzył, że właśnie udało mu się przechytrzyć wszystkich i parł przeżyć swoją własną przygodę. Tak bardzo był podniecony ową wizją, że nawet nie zauważył, jak przed nim wyrosła czyjaś łapa. W szoku hamulce biegnącego malucha nie zadziałały tak jakby tego chciał i zamiast zatrzymać się, potknął i pocałował mordką ziemię, tuż przed kończynami kocura.
- Kurce… - wymsknęło mu się z pyszczka, kiedy usłyszał swoje imię, jednak kiedy okrągłe, już niemal w pełni żółte oczy spoczeły na Mysiej Łapie, nie zobaczył nikogo ze swoich „kumpli i przyjaciół“, z którymi zdążył zamienić już kilka słów. Ba, tak naprawdę nie wiedział, że rozmawia z synem Zwinnej, w końcu nie przypominał jej nawet za bardzo… nie miał rudych łat i wszystkie cztery łapy zdrowe. A to oznaczało, że miał jeszcze szansę wyjść na swoje! – No, chyba nie… znacy, chyba ty mnie z kimś mylisz, co nie? – Stwierdził podnosząc się i wyprostował, wypinając swoją mikrą, tłuściutką pierś, stwierdzając, że w taki sposób będzie wyglądał doroślej. – Ja jestem… Zie… - urwał przypominając sobie, że kocur Krokus nazywał się Zielony. To było by zbyt podejrzane, gdyby nosili to samo imię. - Em… Ziemisty Ogon jestem znaczy się! I jestem wojakiem i idę zapolować – wyjaśnił z wielkim uśmiechem. W końcu przydało się to co Ropucha opowiadała mu o Klanie!
_________________

teenage dreams in a teenage circus
running around like a clown on purpose
who gives a damn about the family you c o m e from
no giving up when youre young and you want some

we are not what you think we are
we're golden, we're golden


  Statystyki - lvl: 2 | S: 10 | Zr: 5 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 35/150
 
Mysia Łapa
Terminator
sticks cronch



Klan:
wicher

Księżyce: 32 (IV)
Mistrz: Jagodowa Gałązka > Lawendowa Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Zwinny Strumyk [NPC]
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet [NPC]
Partner: chej
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Żurawinowy Nos (KG) Rybia Łapa (KRZ) Szpaczek (KRZ) | Promienna Łapa [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-27, 19:10   
   Wygląd: Mysia Łapa nie wygląda może i tak majestatycznie jak za kociaka. Nadal ma długie łapy i dosyć ładne kształty, ale nie jest zbyt chudy. Nie przywykł do ruchu co oczywiście owocuje jako iż jeść je. Na jego nogach zamiast ślicznych mięśni widnieje tłuszcz. Na jego całym ciele on widnieje. Nie utył jakoś bardzo, ale trochę mu brakuje do idealnego Wichrzaka. Jego futro jest śnieżno białe gdzie nie gdzie urozmaicone burymi łatami. Głównie są one na pysku, tyłku i niemalże całym ogonie. Utrzymuje się na dosyć drobnych łapach z różowymi poduszkami. Pod względem wzrostu góruje wśród kotów, bo jest bardzo wysoki. Jego pysk nadal jest gładki i lekko długi, ale na policzkach jest okrągły. Na jego brodzie zbiera się też po woli tłuszczyk, który w przyszłości zmieni się w podbródek, jeśli Mysia Łapa nie zacznie się ruszać. Jego oczy mają dwa kolory - prawe niebieskie, a lewe zielone. Na jego karku można nadal ujrzeć dwie blizny po ataku kruka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#420950
   Trwałe urazy: Dwie głebokie blizny na karku


Niestety dla Traszki mogło być to trudne, że nie może chodzić gdzie chce. W końcu do niedawna był samotnikiem. W Klanie jednak są takie zasady, by zapewnić jak największe bezpieczeństwo najmłodszym członkom Klanu. Rudy kociak i tak miał szczęście, że nie wpadł na kogoś mniej miłego. Możliwe, że ktoś robiłby mu wyrzuty i złościł się, że wyszedł. Mysz był... za miękki na to.
Spojrzał pytająco na kociaka, gdy stwierdził, że go z kimś pomylił. Jak widać Traszka bardzo kombinował by nie wracać do obozu. Uśmiechnął się słysząc, że syn Ropuchy jest wojownikiem. Z tej sytuacji nie da się wybrnąć inaczej niż ciągnąć zabawę dalej.
- Rrrozumiem Ziemisty Ogonie. Tylko, że właśnie wrrracam z polowania i powiedziano mi, że po lesie chodzi lis. Musimy wrrracać do obozu Chodź - oklepał kociaka łapą po głowie posyłając mu szeroki uśmiech.
Nie przekona normalnie Traszki, więc posłużył się małym, niewinnym podstępem. Teraz tylko czy rudy na to pójdzie.
_________________
• • •xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
i'm a dumb teen boy
i eat sticks and rocks and mud
i don't care about the government
AND I REALLY NEED A HUG
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ ≡ ≡


}

}
  Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 4 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 50 | EXP: 125/150
 
Traszkowa Łapa
Terminator
Kurce!



Klan:
wicher

Księżyce: 14
Mistrz: Chaotyczny Lot
Płeć: kocur
Matka: Ropusza Łapa
Ojciec: Fiołkowy Świt (nie biologiczny)
Multikonta: Żabia Łapa (GK) | Popiół (KR)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-29, 14:39   
   Wygląd: Na pierwszy rzut oka Traszka przypomina raczej kogoś, kto powinien spędzać czas w kociarni, a nie na treningu. Okrągła główka z równie okrągłymi, złotymi ślepkami, krótka szyja, przysadzista postura i zapas dziecięcego tłuszczyku nadają mu dość słodkiego wyglądu. Ponad to, mimo iż udało mu się co nieco urosnąć, wciąż pozostaje kieszonkowych rozmiarów i nie zapowiada się, aby kiedykolwiek dobił wyżej, niż do tej niższej granicy średniego wzrostu. Zaskoczeniem nie jest, że jego długie futro pozostało rude z białą plamą na bródce, jednak zaczęło naturalnie się układać, a przestało puszyć. Tygrysie pręgi są teraz niemal niewidoczne na grzbiecie, za to można je dojrzeć na głowie, szerokich łapach i wciąż ruchliwym ogonie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=445981#445981


Wesoły uśmieszek poszerzył się jeszcze bardziej, sprawiając, że oczka kociaka zmieniły się jedynie w maleńkie szparki. Udało się! Przechytrzył tego dużego kotka! Taki był sprytny! Aż rudy ogonek smagnął powietrze kilka razy w wyrazie radości, jednak opanował się i nie zaczął podrygiwać jak dziki, co by nie wyjść z roli. Nie wiedział w końcu, że Myszy nie przekonał jego dorosły i na pewno groźny wygląd, a miał zwyczajnie szczęście w postaci spotkania bardzo miłego Terminatora.
- Oha! Lis, o kurce! – Wystękał podniecony nową informacją.
Ropucha opowiadała mu o wielu stworzeniach mieszkających poza siedliskami ludzi. O sajoncach, o wiefiórkach, o wenszach, o abach no i o lisach też. Te rude trochę-psy miały być groźne, ale nie tak groźne jak Myczki oczywiście, no i połykały kociaki w całości. Tyle, że Traszka już nie był kociakiem, co nie? Był teraz Wojakiem, a jak Lisowi nie powie, że kłamie, to i go nie połknie!
- Ale cekaj! – Zawołał do kocurka, a jego głosik z podniecenia stał się jeszcze bardziej głośny i piskliwy niż zazwyczaj. – Znaczy ykhym… czekaj – obniżył ton, brzmiąc teraz jak każde dziecko, udające dorosłego. - To oć, my go zapolujemy i potem wrócimy do Obozu – uśmiechnął się wesoło widząc w tym okazję do fajnej zabawy. Psów się trochę bał no, ale lis to miał być taki tylko trochę podobny i Mysz był taaaaaki duży, no prawie tak duży jak Ropucha (a przynajmniej większy od Traszki). Na pewno dadzą radę!
_________________

teenage dreams in a teenage circus
running around like a clown on purpose
who gives a damn about the family you c o m e from
no giving up when youre young and you want some

we are not what you think we are
we're golden, we're golden


  Statystyki - lvl: 2 | S: 10 | Zr: 5 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 35/150
 
Mysia Łapa
Terminator
sticks cronch



Klan:
wicher

Księżyce: 32 (IV)
Mistrz: Jagodowa Gałązka > Lawendowa Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Zwinny Strumyk [NPC]
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet [NPC]
Partner: chej
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Żurawinowy Nos (KG) Rybia Łapa (KRZ) Szpaczek (KRZ) | Promienna Łapa [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-31, 12:35   
   Wygląd: Mysia Łapa nie wygląda może i tak majestatycznie jak za kociaka. Nadal ma długie łapy i dosyć ładne kształty, ale nie jest zbyt chudy. Nie przywykł do ruchu co oczywiście owocuje jako iż jeść je. Na jego nogach zamiast ślicznych mięśni widnieje tłuszcz. Na jego całym ciele on widnieje. Nie utył jakoś bardzo, ale trochę mu brakuje do idealnego Wichrzaka. Jego futro jest śnieżno białe gdzie nie gdzie urozmaicone burymi łatami. Głównie są one na pysku, tyłku i niemalże całym ogonie. Utrzymuje się na dosyć drobnych łapach z różowymi poduszkami. Pod względem wzrostu góruje wśród kotów, bo jest bardzo wysoki. Jego pysk nadal jest gładki i lekko długi, ale na policzkach jest okrągły. Na jego brodzie zbiera się też po woli tłuszczyk, który w przyszłości zmieni się w podbródek, jeśli Mysia Łapa nie zacznie się ruszać. Jego oczy mają dwa kolory - prawe niebieskie, a lewe zielone. Na jego karku można nadal ujrzeć dwie blizny po ataku kruka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#420950
   Trwałe urazy: Dwie głebokie blizny na karku


Mysiej Łapie nie przeszkadzam zabawa z Trzaszką. Chodzi w gruncie rzeczy, żeby go zgarnąć do obozu. A nie będzie krzyczał i zrobi to na swój sposób. Poza tym rudy kociak wydaje się sympatyczny i nie ma nic przeciwko spędzeniu z nim czasu jak dojdą do obozu.
- No kurrrce, kurrrce - pokiwał łbem w stronę syna Ropuszej Łapy.
Taka sytuacja z lisem musiała być bardzo poważną sprawą. Nawet jeśli jest to udawany drapieżnik to musi to brzmieć autentycznie. Słysząc, że Trzaszka chce na niego zapolować ruszył łbem na boki.
- No co ty! Lisy są barrrdzo grrroźne! Wiesz, że stara przywódczyni naszego Klanu strrraciła ogon gdy prrróbowała go złapać tak jak ty? A to sama przywódczyni! Wracajmy lepiej do obozu, mówię ci.
Sprawa z Malinową Gwiazdą, potem Nosem akurat była autentyczna. Przynajmniej z samym odgryzionym ogonem przez lisa. Bo reszta to trochę tak wymyślone. Zwinny Strumyk mu tylko tłumaczyła jak się raz zapytał, że to właśnie sprawa lisa.
_________________
• • •xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
i'm a dumb teen boy
i eat sticks and rocks and mud
i don't care about the government
AND I REALLY NEED A HUG
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ ≡ ≡


}

}
  Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 4 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 50 | EXP: 125/150
 
Traszkowa Łapa
Terminator
Kurce!



Klan:
wicher

Księżyce: 14
Mistrz: Chaotyczny Lot
Płeć: kocur
Matka: Ropusza Łapa
Ojciec: Fiołkowy Świt (nie biologiczny)
Multikonta: Żabia Łapa (GK) | Popiół (KR)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-31, 14:49   
   Wygląd: Na pierwszy rzut oka Traszka przypomina raczej kogoś, kto powinien spędzać czas w kociarni, a nie na treningu. Okrągła główka z równie okrągłymi, złotymi ślepkami, krótka szyja, przysadzista postura i zapas dziecięcego tłuszczyku nadają mu dość słodkiego wyglądu. Ponad to, mimo iż udało mu się co nieco urosnąć, wciąż pozostaje kieszonkowych rozmiarów i nie zapowiada się, aby kiedykolwiek dobił wyżej, niż do tej niższej granicy średniego wzrostu. Zaskoczeniem nie jest, że jego długie futro pozostało rude z białą plamą na bródce, jednak zaczęło naturalnie się układać, a przestało puszyć. Tygrysie pręgi są teraz niemal niewidoczne na grzbiecie, za to można je dojrzeć na głowie, szerokich łapach i wciąż ruchliwym ogonie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=445981#445981


Słysząc słowa syna Zwinnej Łapy rudy ogonek kręcący fikołki w powietrzu nagle znieruchomiał, a jego właściciel spojrzał na niego z przejęciem. Lis mógłby go sobie od tak urwać, nawet kiedy myślał, że jest Wojakiem? Och, tego naturalnie by nie chciał. Był dość przywiązany do swojej piątej kończyny, w końcu miał ją od kiedy pamiętał.
- Och… - cichy odgłos zrezygnowanie opuścił pyszczek dzieciaka, a uszka przylgnęły mu do czaszki. Smutny wzrok, którym obiegł raz jeszcze nieznane tereny zdradzał, że właśnie przeżywa swoją własną, małą żałobę za nieprzeżytą przygodą.
No dobra – powiedyia po kilku uderzeniach serca i spojrzał na kolegę. – Hej, kurce, wiesz co? Moja kumpela tesz jest pszywódczyni! – szeroki uśmiech, jak gdyby nigdy nic znowu wypłynął mu na pyszczek. – Ale to chyba nie ta stara, wiesz ona ma ogon i Opucha mówiła, ze się nazywa Lafenda. Tesz ją znasz? - Zagadnął ciekaw, nie zdając sobie sprawy, że ta o której Mysz opowiadał była jego babcią, której niestety nigdy nie było mu dane poznać.
- I jak jusz wracamy to ja wce nieść jedną rybę! – Zawołał podrygując wokół martwych stworzonek, podekscytowany myślą niesienia piszczka i samodzielnego położenia go na stosie, tak jak duże koty. – A ty moszesz nieść tom mniejszom, okej? I… W ogóle to jak ty się nasywasz? – Zagadnął przekrzywiając łebek, kiedy nagle przypomniało mu się, że jeszcze tego nie zrobił.
_________________

teenage dreams in a teenage circus
running around like a clown on purpose
who gives a damn about the family you c o m e from
no giving up when youre young and you want some

we are not what you think we are
we're golden, we're golden


  Statystyki - lvl: 2 | S: 10 | Zr: 5 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 35/150
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 12