Poprzedni temat «» Następny temat
Kolczaste Krzewy
Autor Wiadomość
Mysia Łapa
Terminator
sticks cronch



Klan:
wicher

Księżyce: 32 (IV)
Mistrz: Jagodowa Gałązka > Lawendowa Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Zwinny Strumyk [NPC]
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet [NPC]
Partner: chej
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Żurawinowy Nos (KG) Rybia Łapa (KRZ) Szpaczek (KRZ) | Promienna Łapa [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-31, 22:37   
   Wygląd: Mysia Łapa nie wygląda może i tak majestatycznie jak za kociaka. Nadal ma długie łapy i dosyć ładne kształty, ale nie jest zbyt chudy. Nie przywykł do ruchu co oczywiście owocuje jako iż jeść je. Na jego nogach zamiast ślicznych mięśni widnieje tłuszcz. Na jego całym ciele on widnieje. Nie utył jakoś bardzo, ale trochę mu brakuje do idealnego Wichrzaka. Jego futro jest śnieżno białe gdzie nie gdzie urozmaicone burymi łatami. Głównie są one na pysku, tyłku i niemalże całym ogonie. Utrzymuje się na dosyć drobnych łapach z różowymi poduszkami. Pod względem wzrostu góruje wśród kotów, bo jest bardzo wysoki. Jego pysk nadal jest gładki i lekko długi, ale na policzkach jest okrągły. Na jego brodzie zbiera się też po woli tłuszczyk, który w przyszłości zmieni się w podbródek, jeśli Mysia Łapa nie zacznie się ruszać. Jego oczy mają dwa kolory - prawe niebieskie, a lewe zielone. Na jego karku można nadal ujrzeć dwie blizny po ataku kruka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#420950
   Trwałe urazy: Dwie głebokie blizny na karku


Mysia Łapa też nie ukrywa na miejscu Traszki wolałby mieć ogon. Osobiście takie opowieści o drapieżnikach, że komuś coś zrobiły przerażały biało-burego. Syn Zwinnego Strumyka nie chce mieć nigdy do czynienia z takim. Tereny Klanu Wichru wydawały się takie spokojne, ale kto wie. Już raz nawet zapłonęły, więc w 100% nie było zawsze bezpiecznie.
- Nie marrrtw się kiedyś pójdziemy na polowanie rrrazem - powiedział pocieszająco wstając.
Na prawdę było mu przykro widząc zawód Traszki, ale on chce dla niego dobrze prawda? Kiedyś będzie mógł z nim wyjść na polowanie, ale to jeszcze nie dzisiaj.
- O mówisz o Lawendowej Gwieździe. Nie nie znam jej tak osobiście. Ale znam trrrochę medyczkę Lśniącą Sadzawkę. Twoją znajomą to tylko na ceremoniach słyszę.
To była ciekawa sprawa, że Trzaszka zna przywódczynię. Musieli się poznać gdy przyjęła ich do Klanu.
- Oczywiście weź jedną i idziemy. Mysia Łapa.
Nie miał nic przeciwko by rudy wziął rybę jeśli chciał. Już był dużym kociakiem, więc da sobie radę. Po woli zaczęli kierować się do obozu a Mysia Łapa miał na oku nowego kolegę.
_________________
• • •xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
i'm a dumb teen boy
i eat sticks and rocks and mud
i don't care about the government
AND I REALLY NEED A HUG
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ ≡ ≡


}

}
Ostatnio zmieniony przez Mysia Łapa 2021-01-02, 12:26, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 4 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 50 | EXP: 125/150
 
Traszkowa Łapa
Terminator
Kurce!



Klan:
wicher

Księżyce: 14
Mistrz: Chaotyczny Lot
Płeć: kocur
Matka: Ropusza Łapa
Ojciec: Fiołkowy Świt (nie biologiczny)
Multikonta: Żabia Łapa (GK) | Popiół (KR)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-02, 14:53   
   Wygląd: Na pierwszy rzut oka Traszka przypomina raczej kogoś, kto powinien spędzać czas w kociarni, a nie na treningu. Okrągła główka z równie okrągłymi, złotymi ślepkami, krótka szyja, przysadzista postura i zapas dziecięcego tłuszczyku nadają mu dość słodkiego wyglądu. Ponad to, mimo iż udało mu się co nieco urosnąć, wciąż pozostaje kieszonkowych rozmiarów i nie zapowiada się, aby kiedykolwiek dobił wyżej, niż do tej niższej granicy średniego wzrostu. Zaskoczeniem nie jest, że jego długie futro pozostało rude z białą plamą na bródce, jednak zaczęło naturalnie się układać, a przestało puszyć. Tygrysie pręgi są teraz niemal niewidoczne na grzbiecie, za to można je dojrzeć na głowie, szerokich łapach i wciąż ruchliwym ogonie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=445981#445981


- To będzie klawo! – Zawołał podekscytowany na obietnicę kocura, oficjalnie dopisując go do swojej długiej listy „najlepszych kumpli, z którymi raz porozmawiał“. Ale! Przy jego imieniu dorysowałby zdecydowanie serduszko, bo ten tu koleżka zdawał się być nawet bardzo fajnym, a nie tylko fajnym kotkiem, więc mógł być pewny, że rudzielec, wcześniej czy później ponownie go zaczepi.
Kiedy usłyszał imię Medyczki przekrzywił lekko łebek, a w jego spojrzeniu można było odczytać, że nad czymś się zastanawia. Czy Ropucha nie wspomniała, że ma iść do Błyszczącej Kałuży, jeżeli coś go będzie bolało? Czy mogło chodzić o tego samego kota? W tym całym Klanie i tak każdy miał zdecydowanie więcej imion, niż jakiemukolwiek kotu było to potrzebne. Taka matka na przykład, zawsze była Ropuchą, a teraz nagle Ropuszą Łapą, bo została Terminatorem. Czy skoro był to jakiś awans, to nie powinna być czymś większym niż Ropuchą, a nie zostać po prostu jej kończyną? Cóż, sam liczył na to, że jeżeli już sam będzie miał sześć księżyców, to Lawenda nazwie go Aszkową Łapą. Do Traszki nigdy jakoś szczególnie nie przywykł, nawet jeżeli niektóre koty tak go nazywały.
- Hej, ty jesteś terminatorem! – Zawołał podekscytowany, słysząc jego imię i uśmiechnął się zadziornie. – Wiesz, ja estem no, Wojakiem. Ziemniaczany Ogon – przypomniał mu. Teoretycznie musiał być starszy i mądrzejszy od nowego kolegi, co nie? Nawet zadarł na krótką chwilę nos, zadowolony z tego obrotu sytuacji. – To jak chcesz to cię w obozie czegoś nauczam. Na pszykład… umiesz jusz na ślimaki polować? Nauczem cię! – I niezwykle zadowolony z siebie złapał rybę w zęby. Oj! Ta była jednak cięższa niż myślał i może powinien nieść tą mniejszą? Ale nie ważne, zadzierając mocno łeb i ledwie dysząc był gotów ruszyć do Obozu.
_________________

teenage dreams in a teenage circus
running around like a clown on purpose
who gives a damn about the family you c o m e from
no giving up when youre young and you want some

we are not what you think we are
we're golden, we're golden


  Statystyki - lvl: 2 | S: 10 | Zr: 5 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 35/150
 
Mysia Łapa
Terminator
sticks cronch



Klan:
wicher

Księżyce: 32 (IV)
Mistrz: Jagodowa Gałązka > Lawendowa Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Zwinny Strumyk [NPC]
Ojciec: Pszeniczny Grzbiet [NPC]
Partner: chej
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Żurawinowy Nos (KG) Rybia Łapa (KRZ) Szpaczek (KRZ) | Promienna Łapa [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-04, 12:40   
   Wygląd: Mysia Łapa nie wygląda może i tak majestatycznie jak za kociaka. Nadal ma długie łapy i dosyć ładne kształty, ale nie jest zbyt chudy. Nie przywykł do ruchu co oczywiście owocuje jako iż jeść je. Na jego nogach zamiast ślicznych mięśni widnieje tłuszcz. Na jego całym ciele on widnieje. Nie utył jakoś bardzo, ale trochę mu brakuje do idealnego Wichrzaka. Jego futro jest śnieżno białe gdzie nie gdzie urozmaicone burymi łatami. Głównie są one na pysku, tyłku i niemalże całym ogonie. Utrzymuje się na dosyć drobnych łapach z różowymi poduszkami. Pod względem wzrostu góruje wśród kotów, bo jest bardzo wysoki. Jego pysk nadal jest gładki i lekko długi, ale na policzkach jest okrągły. Na jego brodzie zbiera się też po woli tłuszczyk, który w przyszłości zmieni się w podbródek, jeśli Mysia Łapa nie zacznie się ruszać. Jego oczy mają dwa kolory - prawe niebieskie, a lewe zielone. Na jego karku można nadal ujrzeć dwie blizny po ataku kruka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#420950
   Trwałe urazy: Dwie głebokie blizny na karku


Biało-bury pokiwał głową by zgodzić się, że wspólne polowanie będzie fajne. Zawsze chyba byłoby przyjemnie mieć kogoś do towarzystwa prawda? Tylko... tylko najpierw musi nauczyć się polować. Bo póki co pamięta tylko jak łowić. Mysiej Łapie nie przeszkadzałoby znaleźć się na takiej liście przyjaciół. On też szybko się przywiązuje i uznaje kogoś za bliskiego kota.
Myszek uważał Lśniącą Sadzawkę za swoją znajomą bo wiele razy był na leczeniu i tak się do siebie cudownie zbliżyli czyż nie. A raczej po prostu się znają. Chociaż nie będzie ukrywał całkiem lubił Klanową medyczkę, kiedyś by z nią pogadał jakby miała czas pomiędzy obowiązkami. Mysia Łapa za to dobrze czuł się będąc Myszą. Wydawało mu się, że matka wybrała mu takie imię z powodu burych plamek. Nie czuł się jakoś słabo będąc porównanym do małych piszczków swym imieniem. Liczył na to, że Lawendowa Gwiazda wybierze mu ładne wojownicze imię. Jak skończy trening. Na razie... idzie to wolno. Ale liczył na Jagódkę. Jest cudowna nie zawiedzie go.
- No wiem, wiem. Jako wojownik pewnie dużo umiesz. O! Ślimaki. Możemy się wymienić wiedzą ja się nauczę jak łowić rrryby jeśli będziesz chciał. Bo polować nie umiem norrrmalnie tak w lesie. Jeszcze - powiedział.
Widział z jakim trudem Trzaszka podnosi rybę, ale hej! Sam tego chciał niech się uparciuch teraz bawi! Chociaż... czy mu się nic nie stanie? Ma nadzieję, że nie. Ruszyli po woli w stronę obozu.
_________________
• • •xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
i'm a dumb teen boy
i eat sticks and rocks and mud
i don't care about the government
AND I REALLY NEED A HUG
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ ≡ ≡


}

}
  Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 4 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 50 | EXP: 125/150
 
Traszkowa Łapa
Terminator
Kurce!



Klan:
wicher

Księżyce: 14
Mistrz: Chaotyczny Lot
Płeć: kocur
Matka: Ropusza Łapa
Ojciec: Fiołkowy Świt (nie biologiczny)
Multikonta: Żabia Łapa (GK) | Popiół (KR)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-09, 13:19   
   Wygląd: Na pierwszy rzut oka Traszka przypomina raczej kogoś, kto powinien spędzać czas w kociarni, a nie na treningu. Okrągła główka z równie okrągłymi, złotymi ślepkami, krótka szyja, przysadzista postura i zapas dziecięcego tłuszczyku nadają mu dość słodkiego wyglądu. Ponad to, mimo iż udało mu się co nieco urosnąć, wciąż pozostaje kieszonkowych rozmiarów i nie zapowiada się, aby kiedykolwiek dobił wyżej, niż do tej niższej granicy średniego wzrostu. Zaskoczeniem nie jest, że jego długie futro pozostało rude z białą plamą na bródce, jednak zaczęło naturalnie się układać, a przestało puszyć. Tygrysie pręgi są teraz niemal niewidoczne na grzbiecie, za to można je dojrzeć na głowie, szerokich łapach i wciąż ruchliwym ogonie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=445981#445981


Traszka takimi rzeczami jak Wojownicze imię nie musiał zaprzątać sobie jeszcze dłuuugo głowy. Na szczęście! Kto wie, jakie propozycje złożone Przywódczyni na tym etapie rozwoju narodziłyby się w jego głowie i nie daj Gwiezdni, jeszcze by ich użyła!
- Oj! – Odłożył rybę na krótki moment na ziemi, żeby móc odpowiedzieć kocurkowi. – Duszo, normalnie wszystko prawie, serio. Ale lyb jeszcze nie umiem! – Stwierdził podekscytowany obietnicą. W sumie o rybach wiedział tylko tyle, że żyją w wodzie, ale pierwszy raz zobaczył je na klanowym Stosie Zwierzyny, gdzie już niezbyt ruchawe były, tym bardziej więc nie mógł się doczekać, aż Mysz go tego nauczy.
To stwierdziwszy podniósł „swojego” piszczka raz jeszcze i z wysiłkiem, potykając się nawet częściej niż zwykle, bo ryba zasłaniała mu pole widzenia ruszył z kolegą do Obozu. Tam, tak jak tego koniecznie chciał, osobiście odłożył zdobycz na stosie. Tak jak duże kotki.
- O kurce! Idę normalnie opowiecieć to wszysko Zwinnej! Do potem Mysia Łapo! – Zawołał głośno i ruszył wprost do kociarni.

zt (x2?)

|| dziękuję za cudowną sesje :<3:
_________________

teenage dreams in a teenage circus
running around like a clown on purpose
who gives a damn about the family you c o m e from
no giving up when youre young and you want some

we are not what you think we are
we're golden, we're golden


  Statystyki - lvl: 2 | S: 10 | Zr: 5 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 35/150
 
Tęczowa Łapa
Zaginiony


Klan:
wicher

Księżyce: 14 (marzec)
Płeć: nonbinary (zapach kocura)
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur
Multikonta: Karaczan [KG], Kusa [KW], Cytrynka [KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-23, 10:42   
   Wygląd: Mała, puchata kula. Już na pierwszy rzut oka widać, że Tęcza zdecydowanie nie wpasowuje się w ideały piękna. Nie jest ani wysoki, ani szczupły, a raczej niski, puszysty i słabo umięśniony. Gruby ogon, gruba szyja, płaski pyszczek i okrągła głowa, a na niej małe uszy. Niemalże cały jest okrągły. Jego szata, zazwyczaj nieułożona oraz poplątana, jest długa, gęsta i pozornie biała. Dlaczego pozornie? Otóż na głowie oraz grzbiecie w niektórych miejscach widoczny jest niezbyt ciemny, srebrzysty nalot. Omija on palce, szyję, jak i również ogon. Ale największą uwagę zapewne przyciągają jego oczy. Duże, okrągłe i na pierwszy rzut oka zielone. Gdyby się przyjrzeć, można by zauważyć, że ich środek jest intensywnie zielony, niemalże szmaragdowy. Przy brzegach są bledsze, bardziej limonkowe. Nos tęczy jest koloru cegły, a opuszki palców- ciemnoszare. Chód kocura jest luźny, szybki, ale jednocześnie niezwykle lekki.
   Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=458435#458435


Tym razem to chyba przerósł sam siebie. Któregoś pięknego dnia nagle stwierdził, że czemu miałby szukać sobie rozrywki tylko i wyłącznie w obozie? Dlaczego by nie udać się gdzieś dalej? Dać się porwać chwili bez względu na konsekwencje swoich nieodpowiedzialnych czynów? Był gotowy się tego podjąć! Oczywiście przed tym musiał wymyślić sprytny plan, by mieć pewność, że nie zostanie złapany zbyt szybko. Chciał sobie pozwiedzać, a do tego potrzebne jest trochę czasu.
Wymyślenie idealnego planu zajęło mu... Dosłownie chwilę. Pomyślał sobie, że wymknie się z obozu rankiem. Naprawdę wczesnym rankiem, gdy będzie już jasno, ale większość kotów będzie spać. Wymknie się z kociarni, a następnie z obozu. Przejdzie się nie dalej niż kilka długości drzew, a później wróci i... Wszystko będzie tak jak dawniej. Żadnych świadków, żadnych konsekwencji. Ale niestety, będąc kimś takim nie da się trzymać planu. Prędzej czy później coś musiało się zepsuć. Nie, to ON zepsuł. Kilka kroków od wejścia zamieniło się w... Kilkanaście, a następnie kilkadziesiąt. Takim sposobem znalazł się przy Kolczastych Krzewach. Szybko doszedł do wniosku, że... Jest trochę dalej od wyjścia niż początkowo zamierzał, ale przecież ciągle jest obok ściany obozu! To właśnie w tym miejscu, jednakże po drugiej stronie, ostatnim razem starał się przecisnąć. Jak dobrze, że się nie udało. Pewnie leżałby teraz w lecznicy i to cały w opatrunkach! Ciernie potrafią nieźle zranić, a znając jego szczęście, zraniłyby go bardziej niż rzeczywiście mogą. Ale na szczęście nic takiego nie miało miejsca.
Kocurek zatrzymał się pod wysoką ścianą. Uniósł wysoko głowę, by spojrzeć jak najwyżej potrafi. Zaraz po tym rozejrzał się, aby obejrzeć okolicę. Cudownie. Gdzieś tam znajdują się granice, a za nimi tereny innych klanów. Dla niego nieosiągalne. To nic! Jeszcze będzie miał okazję, by się po nich przejść i może nawet poznać kota z innego klanu, z którym będzie mógł się przyjaźnić. Ale to przyszłość. Wszystko w swoim czasie.

/Bąk
  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 4 | Sz: 7 | Zm: 3 | HP: 65 | W: 35 | EXP: 20/100 | MED.EXP: 0/100
 
Traszkowa Łapa
Terminator
Kurce!



Klan:
wicher

Księżyce: 14
Mistrz: Chaotyczny Lot
Płeć: kocur
Matka: Ropusza Łapa
Ojciec: Fiołkowy Świt (nie biologiczny)
Multikonta: Żabia Łapa (GK) | Popiół (KR)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-22, 19:22   
   Wygląd: Na pierwszy rzut oka Traszka przypomina raczej kogoś, kto powinien spędzać czas w kociarni, a nie na treningu. Okrągła główka z równie okrągłymi, złotymi ślepkami, krótka szyja, przysadzista postura i zapas dziecięcego tłuszczyku nadają mu dość słodkiego wyglądu. Ponad to, mimo iż udało mu się co nieco urosnąć, wciąż pozostaje kieszonkowych rozmiarów i nie zapowiada się, aby kiedykolwiek dobił wyżej, niż do tej niższej granicy średniego wzrostu. Zaskoczeniem nie jest, że jego długie futro pozostało rude z białą plamą na bródce, jednak zaczęło naturalnie się układać, a przestało puszyć. Tygrysie pręgi są teraz niemal niewidoczne na grzbiecie, za to można je dojrzeć na głowie, szerokich łapach i wciąż ruchliwym ogonie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=445981#445981


Traszka myślał, myślał i wymyślił. Nauczy się walczyć! Nigdy wcześniej nie był szczególnie tym zainteresowany, nie jako kociak, i nie jako świeżo upieczony Terminator, kiedy to sama Chaotyczny Lot zaproponowała mu, aby poszukał sobie kogoś, z kim mógłby te umiejętności potrenować. Teraz jednak coś się zmieniło. Poranione ciała trzech Wojowniczek dały mu sporo do myślenia i szybko doszedł do dość logicznego wniosku, że lepiej nauczyć się tego teraz, a nie kiedy stanie oko w oko z jakimś lisem, który (jak opowiadał mu Mysia Łapa) miałby na pewno sporą chrapkę na jego ogon. Miał w tym wszystkim spore szczęście, bo wujaszek Szorstki najwyraźniej nie miał nic przeciwko klepańsku, a Tracha do tego, po tym jak emocje związane z ceremonią opadły w sumie chętnie dopytałby o złote cacuszko.
Kolczaste Krzewy wydawały się do tego sensowniejszym miejscem, aniżeli środek Obozu. W końcu mieli tu więcej miejsca, co znaczyło mniejsze ryzyko, że jakimś przypadkowym kopniakiem wciągnął przez przypadek kogoś jeszcze w swoją zabawę.

- A suchaj Szorstki... znaczy, em, Złoty... Pysku... - zaczął się plątać, nie bardzo wiedząc jak zwracać się do kocura. Nawet kiedy koty zachowywały pierwszy człon imienia stając się wojownikami było to dość mylące, a ten tu egzemplarz zupełnie je zmienił! Niewiele brakowało, a Traszka mruknąłby do niego "mordo ty moja". - No tą błyskotkę, to skąd ty masz? – Zagadnął, kiedy doszli na miejsce.
_________________

teenage dreams in a teenage circus
running around like a clown on purpose
who gives a damn about the family you c o m e from
no giving up when youre young and you want some

we are not what you think we are
we're golden, we're golden


Ostatnio zmieniony przez Traszkowa Łapa 2021-03-22, 22:00, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 10 | Zr: 5 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 35/150
 
Złoty Pysk
Wojownik
i may be dumb



Klan:
wicher

Księżyce: 75 [marzec]
Mistrz: i'm a bitch, i'm a boss
Płeć: kocur
Ojciec: Sokoli Cień, Zajęczy Sus
Partner: :eyes:
Multikonta: Szyszkowy Ogon [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-22, 22:25   
   Wygląd: Dość wysoki, szczupły kocur o jasnoniebieskich oczach, z długim futrem barwy białej lekko przełamanej beżem z jasnorudymi syjamskimi znaczeniami na policzkach, nosie, czole, uszach, ogonie i łapach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6196
   Trwałe urazy: rozerwane na pół prawe ucho, głęboka blizna przechodząca przez lewy łuk brwiowy


Wojownicze życie, jak się mógł tego już spodziewać, było dokładnie takie samo, jak wcześniej. Teraz miał jedynie bonusik do prestiżu, o! I nowe imię, do którego nie mógł się jakoś przyzwyczaić. Nie widział jednak problemu, żeby zupełnie rezygnować z poprzedniego. To takie jakby kolejne alter ego, ale umysł rumianego nie był wystarczająco giętki i prędki by do takiego wniosku mógł dojść i wprowadzić to w życie. Po prostu stał się pajacem pod dwoma różnymi imionami. Tak było zdecydowanie łatwiej sobie to wyobrazić. Na propozycję syna Ropuszej Łapy przystał bardzo chętnie, zawsze jakieś ciekawsze zajęcie niż polowanie i patrol. Poza tym Traszka wydawał mu się postacią bardzo ciekawą i bardzo chciał go lepiej poznać. No i jakby nie patrzeć, to byli rodziną - taka siódma woda po kisielu, jeszcze dwa razy przegotowana, ale rodzina!
Szedł za terminatorem na umówione wcześniej miejsce i powoli przygotowywał się mentalnie, że rudy zaraz na niego wyskoczy i zacznie go okładać jak szalony, ale nic takiego nie miało miejsca.
- Traszko - odpowiedział wprost, nie komentując zawirowań wobec swojego imienia. Sam musiał się jeszcze do tego przyzwyczaić. Widocznie kocurek przyjął taktykę uśpienia czujności Złotego Pyska, co nie umknęło jego uwadze. Wojownik zmrużył lekko oczy na moment - Znalazłem w zdechłym potworze - odparł, nie rozwijając tematu. Nie bardzo umiał rozmawiać z młodymi kotami i czuł się nieco niezręcznie, ale miał nadzieję, że zaraz się rozkręci i jakoś to pójdzie.
_________________
if I was you, I'd wanna be me too


who's that sexy thing I see over there?
that's me,
standin' in the mirror
what's that icy thing hanging 'round my neck?
um, that's gold, show me some respect, oh

even if they tried to, they can't do it like I do

  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 10/200
 
Traszkowa Łapa
Terminator
Kurce!



Klan:
wicher

Księżyce: 14
Mistrz: Chaotyczny Lot
Płeć: kocur
Matka: Ropusza Łapa
Ojciec: Fiołkowy Świt (nie biologiczny)
Multikonta: Żabia Łapa (GK) | Popiół (KR)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-22, 23:09   
   Wygląd: Na pierwszy rzut oka Traszka przypomina raczej kogoś, kto powinien spędzać czas w kociarni, a nie na treningu. Okrągła główka z równie okrągłymi, złotymi ślepkami, krótka szyja, przysadzista postura i zapas dziecięcego tłuszczyku nadają mu dość słodkiego wyglądu. Ponad to, mimo iż udało mu się co nieco urosnąć, wciąż pozostaje kieszonkowych rozmiarów i nie zapowiada się, aby kiedykolwiek dobił wyżej, niż do tej niższej granicy średniego wzrostu. Zaskoczeniem nie jest, że jego długie futro pozostało rude z białą plamą na bródce, jednak zaczęło naturalnie się układać, a przestało puszyć. Tygrysie pręgi są teraz niemal niewidoczne na grzbiecie, za to można je dojrzeć na głowie, szerokich łapach i wciąż ruchliwym ogonie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=445981#445981


Komedii akt pierwszy pora zacząć. Świeżo mianowany Wojownik mógł sobie podejrzewać i myśleć co chciał, problem polegał jednak na tym, że Traszka nie wiedział, iż ma cokolwiek zacząć, mając dokładnie zerowe doświadczenie w walkach, nawet takich dla zabawy. Ominął ten etap rozwoju, w którym tłukłby się z innymi kociakami, bo i żadnych innych kociąt w odpowiednim do tego wieku nie znał. Wiertarka i Beton co prawda czasem tłukły jego, ale ciężko tu mówić o jakichkolwiek sparingach, w końcu sam był wtedy maleńkim berbeciem, a kotki przewyższały go nie tylko wzrostem i liczebnością, a i kilkoma księżycami życia. Stał więc tak z rozwartymi szeroko ślepiami, starając się nie mrugać, żeby nie przegapić jakiegoś sygnały ze strony Szorstkiego. Kto wie, może trzepnięcia ogonem, albo zagwizdania melodii bojowej, które oznaczałoby, że mogą się na siebie rzucić.

- No? – Przekrzywił łeb gapiąc się na przegotowaną, siódmą wodę po kisielu z oczekiwaniem, pewny, że ten wymówił jego imię w ramach jakiegoś wstępu do pytania, czy może właśnie tego sygnału, ale to nie nastąpiło. Zamiast tego dostał odpowiedź na własne. – Kurce! Wiesz Opucha to mi mówiła, że tam byliście, ale jak się zapytałem co znalazła, to powiedziała, że mam się nie interesować i jej nowy mech pszynieść – skrócił mu historię wzdychając ciężko. – Wiesz Pysku… – postanowił, że to imię chyba najbardziej mu się podoba, a Szorstki nie wydawał się przejęty tym, którego wobec niego używa – Sam bym chętnie tam poszedł, ale no, nikt mi nie chciał powiedzieć, gdzie ten potwór jest, uwieszysz? Wszyscy mówili, sze jestem za MAŁY, a to bez sensu, ja zawsze będę mały, ja jusz nie urosnę!
_________________

teenage dreams in a teenage circus
running around like a clown on purpose
who gives a damn about the family you c o m e from
no giving up when youre young and you want some

we are not what you think we are
we're golden, we're golden


  Statystyki - lvl: 2 | S: 10 | Zr: 5 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 35/150
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 13