Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Błysk.
2018-05-01, 14:10
Lisia Nora
Autor Wiadomość
Cyprysowa Łuska
Zastępca
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Żubrze Gardło
Płeć: kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Partner: Żubrza Gwiazda
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask, Pęknięta Łapa [KC], Śliwkowa Pestka [KRz] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-06, 00:41   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futrze w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi. Z wiekiem przyszło jej uzyskać imponujące rozmiary dzięki którym z łatwością zalicza się go prawdziwych Gromowych gigantów o długich łapskach i ciężkim kroku. Posiada charakterystyczną, rudą plamę na pysku na której znajduje się cieniutka, biała kreska kończąca się pomiędzy chłodno-zielonymi ślepiami. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i kudłate bokobrody czy kryza na szyi oraz piersi, upodabniają ją do ojca, tak samo ciągle przymrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg wykrzywiające je pysk w wiecznym grymasie. Na wszystkich czterech łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka. Blizny ma na: gardle; tylnej łapie; grzbiecie; czy rozerwanym uchu od zewnątrz.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


No i akurat jak przybiegła, to Żubr dobiła tę wronią wywłokę, a kocica ledwo wyhamowała by też nie wpaść na mniejszą szylkretkę. Zatrzymała się w porę i skrzywiła nieznacznie widząc truchło łasicy. A więc niepotrzebnie się martwiła o kota, który doskonale sobie radził z zadbaniem o siebie. Poruszyła połamanymi wcześniej wibrysami i na prychnięcie kocicy i jej krzywy grymas przypominający uśmiech, uniosła wyżej łeb i sama prychnęła niby to z podirytowania, jednak...I całkiem dobrze słyszalnego rozbawienia. Powiedzmy, że widok dyszącej i prawie padniętej Żubr był na swój sposób zabawny i...Ciekawy.
xx- Tak. I zaczynam tego żałować. - charknęła, również ukazując trochę kłów w krzywym grymasie, który zdawało się, że zdołała już całkiem dobrze opanować. - Wyglądasz jakbyś zaraz miała wypluć płuca, wolałam się upewnić, że nie wykitujesz przez tą zębatą wypluwkę. - dorzuciła jeszcze z lekkim błyskiem w oku i zerknęła za sobie w kierunku miejsca z którego przybiegła i położyła na moment uszy po sobie w niezadowoleniu. Nie dość, że straciła dzięcioła, to jeszcze nijak nie przywaliła łasicy. No cóż, podobnie było przecież z lisem. Nijakie wynagrodzenie, ale może być. Pomogła zakopać łasicę i przejechała spojrzeniem po dyszącej ze zmęczenia kocicy, wyłapując krwawiące rany na łapach, które nie były zbyt poważne aby zaraz się o Żubr zamartwiać, chociaż w przypadku córy Kwaśnego Pyska, zamartwianie się to już gruba przesada. Prychnęła krótko z rozbawienia na określenie łasicy, po czym pokręciła powoli łbem, poruszając przy tym wyszczerbionym uchem, stając u boku mistrzyni, nic jednak o tym nie mówiąc. Jej zmarszczony grzbiet nosa i nienawiść do zabitego drapieżnika chyba były wystarczającą odpowiedzią, że i srebrzysto-miodowa do miłośników łasic nie należała. Kątem oka dojrzała, jak zastępczyni wylizuje swoje rany szorstkim językiem, a później wyłapała rzucone w jej kierunku skrzeknięcie co do powrotu.
xx- Nie. Przez dobre chęci uratowania twojego kościstego zadu przed kompromitacją uciekł mi dzięcioł. - burknęła, wywracając oczami i poruszając nieznacznie wibrysami. - Zresztą, aby ci Truskawka dała buzi na lepsze gojenie ran, musisz do tego obozu dojść. - skoczyła jeszcze szybko po upolowane piszczki i wróciła wraz z kocicą do obozu. Nie było to najbardziej satysfakcjonujące polowanie w jej życiu, ale nie miała na co narzekać.

[zt]
_________________

I'm not afraid of 𝚍𝑦𝑖𝚗𝘨, dear
- ̗̀ 𝚁𝚞𝚗 with the wolves, but disappear ̖́ -
Always around, until you appear
Guesses are tough, they fuck with that 𝘨𝗈𝗈𝚍 𝑙𝑖𝑓𝘦
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 330/400 | MED.EXP: 15/100
 
Żubrza Gwiazda
Przywódca
MOLON LABE



Klan:
grom

Księżyce: 80 [luty]
Mistrz: Wrzask, Mysz, Trzmiel, Wichura, Turkuć
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk
Ojciec: Trzmiela Gwiazda
Partner: Cyprysowa Łuska
Ciąża: nie
Życia: 9
Multikonta: Fiołkowy Świt, Rożek [KW]; Czarny Kogut [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-06, 01:02   
   Wygląd: Szczupła, niska, potargana. Ruda w czarne plamy. Na pysku, palcach i brzuchu białe łaty. Oczy jadowicie zielone, w lewym zez rozbieżny. Na lewej łopatce szpetna blizna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=243064#243064


Uniosła wysoko rudą brodę, zupełnie jakby wierzyła w to, że w ten sposób znajdzie się na poziomie oczu gigantycznej w porównaniu do Żubrzycy kotki i zamiast odpowiedzieć... kłapnęła jej zębami przed nosem. A mogła połamać jej wąsy, które chyba zaczynały jej powoli odrastać.
Zerknęła kątem oka na stojącą obok niej Cyprys, ale też nie odzywała się, po prostu skupiając się na zakopaniu łasicy. Miała wrażenie, że srebrzysta próbuje ją osłonić, co było w pewnym sensie... miłe? Nie bardzo wiedziała, o co jej chodzi i czy nie odczytywała w jej zachowaniu podtekstu, którego nie było, więc potrząsnęła głową i wróciła do przydeptywania ziemi, którą zasypała truchło.
- Oczywiście - cmoknęła, przymrużając swoje zielonożółte ślepia i uśmiechając się zaczepnie do wojowniczki. Otrząsnęła pobieżnie sierść i uniosła ogon, który kołysał się na boki przy każdym kroku gromowej zastępczyni, która dołączyła do srebrzystej. - A co, zazdrościsz? - spytała, przymykając lewe oko i odwracając głowę w stronę Cyprysowej Łuski; jaka szkoda, że przez piszczki niesione w pysku nie miała jak jej odpowiedzieć, a gdy dotarły do obozu, Żubr od razu udała się do lecznicy.

zt XD
_________________

victorious was the great Leonidas
the king who ruled an army and served the gods

so proud i was born to be spartan
they rise over fire they face
they carry the weight of leonidas
the bravest they fight to the grave

_
Sparta needs a new leader to believe in
a legend to build an army and to defend
  Statystyki - lvl: 6 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 16 | Zm: 5 | HP: 100 | W: 50 | EXP: 400/500
 
Słonecznikowa Łapa
Zaginiony
Yin i Yang


Klan:
grom

Księżyce: Kobiet się o wiek nie pyta!! (15)
Mistrz: Jeżynowy Jar
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiany Listek
Ojciec: Ukruszony Kieł
Ciąża: nie
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-11, 21:34   
   Wygląd: Imię Kuklik jest nieprzypadkowe... Każdy, kto zechce poznać kotkę bliżej od razu zwróci uwagę na jej piękne i charakterystyczne żółte oczy. Nie sposób ich przegapić. Gęste srebrzyste futro z domieszką rudych tygrysich pręg jest jej kolejnym niezaprzeczalnym atutem. Choć tylko z pozoru. Niewielu wie ile czasu musi poświęcić by jej futerko zachwycało każdego naookoło. Długa sierść jest ciężka do pielęgnacji, ale zdecydowanie warto, gdyż cieszy się gdy jest piękna i zadbana. Budową nie zachwyca ani nie rzuca się w oczy. Jest po prostu normalna. Ani wielka. Ani mała. Tak naprawdę sprawia wrażenie bardzo uroczej i kochanej. Ogon, choć nie za długi dzięki gęstemu futru sprawia wrażenie trochę za dużego. Ale to tylko pozory.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=438371#438371


Pamiętała doskonale. Jeżynowy Jar pozwoliła jej oddalać się od Obozu, lecz nie za daleko. Srebrzysta koteczka nie zamierzała łamać poleceń swojej mistrzyni z wielu powodów. Wojowniczka była od niej starsza i mądrzejsza, toteż niesłuchanie jej byłoby nierozsądne. Poza tym mogłaby zostać nakryta przez szylkretkę na nieposłuszeństwie i nie miałaby jak się wytłumaczyć. Nic nie można było poradzić jednak na to, że tereny Klanu Gromu czekające na odkrycie intrygowały wielu terminatorów. Dotychczas miała okazję pozwiedzać jedynie Słoneczne Grzbiety w trakcie treningu, dlatego dzisiaj ruszyła żwawym tempem w odwrotnym kierunku. Pchana fascynacją dotarła do Lisiej Nory, której początkowo przyglądała się bacznie z zewnątrz, by później zapuścić się w jej głąb, czego zaraz pożałowała, kiedy przez nieuwagę zamiotła jasnym ogonem po piaszczystej ścianie jamy. Zakręciła się dookoła dokonując bardzo szybkiego przeglądu i wyskoczyła z nory, uznając ją za niespecjalnie atrakcyjną. Teraz najchętniej zajęłaby się czyszczeniem z drobin piasku, które dostały się do jej gęstego futerka, ale nim zdążyła się wygodnie rozsiąść zdawało jej się, że coś usłyszała.
_________________
Rozkwitają. Milczą pośród liści.
W kij związane lub pną się na kratę...
Dekoracje? Jeńcy? Statyści?

Łatwo chwalić kwiaty,
Lecz być kwiatem?...

  Statystyki - lvl: 1 | S: 5 | Zr: 6 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 25/100
 
Trzmieli Pył
Gwiezdny
Gruba Gwiazda



Klan:
grom

Księżyce: 88 [VII]
Mistrz: Wrzeszczący Pysk
Płeć: kocur
Matka: Cietrzewiowy Grzbiet (*) [NPC]
Ojciec: Jaszczurczy Język (*) [NPC]
Partner: Wdowiec [Wrzeszczący Pysk (*)]
Życia: 8
Multikonta: Gwieździsta Łapa (KW), Olchowy Szept (KC), Kruczy Cień (KG) | Bystry Nurt (S/NKT), Chmielograb/Piotr (MGBG), Barszczowa Łapa, Borsucze Futro (GK)
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2020-05-14, 14:41   
   Wygląd: Trzmiel to w głównej mierze biały z pręgowaniem na niebieskich łatach na głowie oraz grzbiecie, jaki ogonie z niemalże czarną końcówką, oraz ciemnopomarańczowych ślepiach. Jego sylwetkę można raczej zamknąć w kształcie zbliżonym do kwadratu. Wyrósł nieco powyżej średniej wzrostu kocurów w Klanie Gromu, ale pod względem tuszy zajmuje w klanie czołowe miejsce. Pod znacznym tłuszczykiem rozbudowały się porządne mięśnie. Kocur-czołg. Blizny: przedłużony uśmiech od lewego kącika pyska aż po ucho; oderwana część małżowiny prawego ucha od boku od zewnętrznej strony po całej wysokości. Po udarze w wieku 65 księżyców jego lewe oko się nie domyka, a lewy kącik pyska jest wiecznie opuszczony.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=185986#185986


Trzmiel akurat patrolował klanowe tereny, konkretniej z takowego patrolu wracał, gdy jego łapa stanęła w pobliżu Lisiej Nory, która być może wcale lisia nie była, ale takową przypominała. Dobrze znał to miejsce, dlatego zdziwił się, gdy krocząc nieopodal wejścia do nory, zobaczył wyskakującą z niej rudawą kocicę. Zamrugał gwałtownie, widząc, z jaką energią Kuklikowa Łapa ją opuściła. Zupełnie jakby się czegoś przestraszyła. Gruby kocur nauczony doświadczeniem i kierujący się zawsze dobrem klanu, postąpił parę kroków ku córce Nakrapianego Liścia i spojrzał na nią swoimi ciemnopomarańczowymi ślepiami.
— Wszystko w porządku, Kuklikowa Łapo? — odezwał się do terminatorki, a jego pytanie rozbrzmiało po okolicy. Nie mówił oczywiście bardzo głośno, więc zapewne był słyszalny nie dalej niż długość drzewa. A skoro już ją napotkał, to pewnie zapyta jak idzie jej trening et cetera. W końcu dopiero niedawno go rozpoczęła, spędzając sporo czasu w lecznicy. Ważne jednak, że pokonała chorobę i na razie nie musiała tam wracać.
_________________
» ɴᴛᴇʀxxᴛʜᴇꜱᴇ xxɢᴀᴛᴇs «
Fill your ʜᴀ ɴ ᴅ ꜱ with the rain
Reaching up to the maze of light in the ꜱ ᴋ ʏ




Turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ, the light you stole
River turns to dust, miles on the run
ᴇ ᴠ ᴇ ʀ ʏ ᴡ ʜ ᴇ ʀ ᴇ you go, can't find no home
All the world you roam turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ
  Statystyki - lvl: 8 | S: 26 | Zr: 17 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 665/750 | MED.EXP: 0/100
 
Słonecznikowa Łapa
Zaginiony
Yin i Yang


Klan:
grom

Księżyce: Kobiet się o wiek nie pyta!! (15)
Mistrz: Jeżynowy Jar
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiany Listek
Ojciec: Ukruszony Kieł
Ciąża: nie
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-15, 16:59   
   Wygląd: Imię Kuklik jest nieprzypadkowe... Każdy, kto zechce poznać kotkę bliżej od razu zwróci uwagę na jej piękne i charakterystyczne żółte oczy. Nie sposób ich przegapić. Gęste srebrzyste futro z domieszką rudych tygrysich pręg jest jej kolejnym niezaprzeczalnym atutem. Choć tylko z pozoru. Niewielu wie ile czasu musi poświęcić by jej futerko zachwycało każdego naookoło. Długa sierść jest ciężka do pielęgnacji, ale zdecydowanie warto, gdyż cieszy się gdy jest piękna i zadbana. Budową nie zachwyca ani nie rzuca się w oczy. Jest po prostu normalna. Ani wielka. Ani mała. Tak naprawdę sprawia wrażenie bardzo uroczej i kochanej. Ogon, choć nie za długi dzięki gęstemu futru sprawia wrażenie trochę za dużego. Ale to tylko pozory.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=438371#438371


Okazało się, że słuch jej nie mylił, była coraz lepsza w wyczulaniu zmysłów. Kuklikowa Łapa nie miała jednak chwili na to żeby rozpromienić się tym malutkim zwycięstwem, gdyż szybko rozpoznała sylwetkę, która przed nią stanęła. Poruszyła wibrysami, lekko zdenerwowana faktem, że właśnie odezwał się do niej przywódca, którego dotąd głównie obserwowała spod Omszałej Skały. Teraz wydawał się zdecydowanie większy, co tylko spotęgowało zmieszanie terminatorki. Wprawiona w osłupienie nieco zwlekała z odpowiedzią, ale w końcu przywołała się do porządku.
-Tak.- miauknęła bez zastanowienia, bo na to nie było już czasu. Zaraz po tym przypomniała sobie, że wypadałoby okazać szacunek Trzmielej Gwieździe. Skarciła się w duchu, że nie zrobiła tego od razu, gdy tylko go rozpoznała, a teraz, czy nie było już za późno na przepełnione respektem powitania? Skinęła łebkiem i wlepiła przerażone ślepia w kocura. Próbowała oszacować po jego minie, czy spotka ją kara, czy Trzmiela Gwiazda zaraz na nią nakrzyczy.
_________________
Rozkwitają. Milczą pośród liści.
W kij związane lub pną się na kratę...
Dekoracje? Jeńcy? Statyści?

Łatwo chwalić kwiaty,
Lecz być kwiatem?...

  Statystyki - lvl: 1 | S: 5 | Zr: 6 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 25/100
 
Trzmieli Pył
Gwiezdny
Gruba Gwiazda



Klan:
grom

Księżyce: 88 [VII]
Mistrz: Wrzeszczący Pysk
Płeć: kocur
Matka: Cietrzewiowy Grzbiet (*) [NPC]
Ojciec: Jaszczurczy Język (*) [NPC]
Partner: Wdowiec [Wrzeszczący Pysk (*)]
Życia: 8
Multikonta: Gwieździsta Łapa (KW), Olchowy Szept (KC), Kruczy Cień (KG) | Bystry Nurt (S/NKT), Chmielograb/Piotr (MGBG), Barszczowa Łapa, Borsucze Futro (GK)
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2020-05-17, 15:47   
   Wygląd: Trzmiel to w głównej mierze biały z pręgowaniem na niebieskich łatach na głowie oraz grzbiecie, jaki ogonie z niemalże czarną końcówką, oraz ciemnopomarańczowych ślepiach. Jego sylwetkę można raczej zamknąć w kształcie zbliżonym do kwadratu. Wyrósł nieco powyżej średniej wzrostu kocurów w Klanie Gromu, ale pod względem tuszy zajmuje w klanie czołowe miejsce. Pod znacznym tłuszczykiem rozbudowały się porządne mięśnie. Kocur-czołg. Blizny: przedłużony uśmiech od lewego kącika pyska aż po ucho; oderwana część małżowiny prawego ucha od boku od zewnętrznej strony po całej wysokości. Po udarze w wieku 65 księżyców jego lewe oko się nie domyka, a lewy kącik pyska jest wiecznie opuszczony.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=185986#185986


Trzmiela Gwiazda wcale nie był dużym kotem. Co najwyżej średniego wzrostu, ale za to na pewno był gruby i muskularny, zbity i szeroki, a na dodatek miał paskudną mordę, od kiedy stracił jedno ze swoich żyć i przy okazji praktycznie całą władze po lewej stronie pyska. Ciągnęła się przez nią również blizna przedłużająca jego uśmiech. Tęgi przywódca zastrzygł niegdyś obgryzionym przez lisa uchem, spoglądając wzrokiem pozbawionym większych emocji na córkę Nakrapianej. Nie był zbyt dobry w mowę niewerbalną, aczkolwiek nie był też ślepy i zauważył, że Kulikowa Łapa wydaje się co najmniej zaniepokojona.
- Na pewno? Wyglądasz na zdenerwowaną - mruknął w odpowiedzi. Coś mu tu nie pasowało, aczkolwiek nie przyszło mu do głowy to, że kocica boi się akurat jego. Odwzajemnił kiwnięcie głową w ramach powstania, co rzeczywiście było w jego oczach mile widziane.
- Co robisz poza obozem? - zapytał po chwili że spokojem. Jej mistrzynią była Jeżynowy Jar, która powinna nauczyć ją, jak się bronić, jeżeli pozwoliła jej opuszczać samotnie obóz. Chyba, że nie pozwoliła?
_________________
» ɴᴛᴇʀxxᴛʜᴇꜱᴇ xxɢᴀᴛᴇs «
Fill your ʜᴀ ɴ ᴅ ꜱ with the rain
Reaching up to the maze of light in the ꜱ ᴋ ʏ




Turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ, the light you stole
River turns to dust, miles on the run
ᴇ ᴠ ᴇ ʀ ʏ ᴡ ʜ ᴇ ʀ ᴇ you go, can't find no home
All the world you roam turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ
  Statystyki - lvl: 8 | S: 26 | Zr: 17 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 665/750 | MED.EXP: 0/100
 
Słonecznikowa Łapa
Zaginiony
Yin i Yang


Klan:
grom

Księżyce: Kobiet się o wiek nie pyta!! (15)
Mistrz: Jeżynowy Jar
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiany Listek
Ojciec: Ukruszony Kieł
Ciąża: nie
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-17, 18:07   
   Wygląd: Imię Kuklik jest nieprzypadkowe... Każdy, kto zechce poznać kotkę bliżej od razu zwróci uwagę na jej piękne i charakterystyczne żółte oczy. Nie sposób ich przegapić. Gęste srebrzyste futro z domieszką rudych tygrysich pręg jest jej kolejnym niezaprzeczalnym atutem. Choć tylko z pozoru. Niewielu wie ile czasu musi poświęcić by jej futerko zachwycało każdego naookoło. Długa sierść jest ciężka do pielęgnacji, ale zdecydowanie warto, gdyż cieszy się gdy jest piękna i zadbana. Budową nie zachwyca ani nie rzuca się w oczy. Jest po prostu normalna. Ani wielka. Ani mała. Tak naprawdę sprawia wrażenie bardzo uroczej i kochanej. Ogon, choć nie za długi dzięki gęstemu futru sprawia wrażenie trochę za dużego. Ale to tylko pozory.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=438371#438371


Nie pierwszy raz Kuklikowa Łapa słyszała, że wygląda na zdenerwowaną, ale pierwszy raz słyszała to od tak szpetnego kota. To jednak nie brzydki wizerunek Trzmielej Gwiazdy tak bardzo wprawiał ją w zakłopotanie i zdenerwowanie. Główny problem leżał w braku obycia kotki, w zbytnim przejmowaniu się tym, co pomyślą inni oraz w randze, którą piastował syn Cietrzewiowego Grzbietu. Wielu terminatorów pewnie byłoby zaszczyconych i zadowolonych z okazji do rozmowy z Trzmielą Gwiazdą, ale żółtooka była daleka od radości. Gdyby terminatorka stworzyła listę stresujących ją rzeczy, to ta rozmowa z całą pewnością zajęłaby na niej przodujące miejsce. Nie wiedziała jak zareagować na uwagę przywódcy na temat zdenerwowania, którego się u niej dopatrzył. Zaprzeczanie nie miało najmniejszego sensu, nie miałaby tyle odwagi żeby spojrzeć w jego pomarańczowe ślepia i wydusić z siebie jakieś wygodne kłamstewko. Przytaknęła tylko, chcąc dać kocurowi do zrozumienia, że wszystko jest na pewno w porządku. Stres powoli ją opuszczał, kiedy z pyska Trzmielej Gwiazdy nie padły oczekiwane przez nią słowa reprymendy. Targające nią uczucia uciszył nieco spokojny ton głosu kocura. Nie można było jednak mówić o tym, aby kotka nagle stała się oazą spokoju, zwłaszcza, że pytanie rzucone przez pomarańczowookiego było niepokojące w rozumieniu pręguski.
-Chciałam poznać nasze tereny Trzmiela Gwiazdo. Jeżynowy Jar pozwoliła mi wychodzić poza Obóz, jeśli nie będę się zbytnio oddalać. Czy oddaliłam się za daleko? - miauknęła przejęta, powtarzając czynność sprzed kilkudziesięciu bić serca - wlepiła żółte oczy w kocura, choć nie aż tak przerażone jak wcześniej i ponownie badała niezbyt czytelny pysk przywódcy.
_________________
Rozkwitają. Milczą pośród liści.
W kij związane lub pną się na kratę...
Dekoracje? Jeńcy? Statyści?

Łatwo chwalić kwiaty,
Lecz być kwiatem?...

  Statystyki - lvl: 1 | S: 5 | Zr: 6 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 25/100
 
Trzmieli Pył
Gwiezdny
Gruba Gwiazda



Klan:
grom

Księżyce: 88 [VII]
Mistrz: Wrzeszczący Pysk
Płeć: kocur
Matka: Cietrzewiowy Grzbiet (*) [NPC]
Ojciec: Jaszczurczy Język (*) [NPC]
Partner: Wdowiec [Wrzeszczący Pysk (*)]
Życia: 8
Multikonta: Gwieździsta Łapa (KW), Olchowy Szept (KC), Kruczy Cień (KG) | Bystry Nurt (S/NKT), Chmielograb/Piotr (MGBG), Barszczowa Łapa, Borsucze Futro (GK)
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2020-05-23, 23:30   
   Wygląd: Trzmiel to w głównej mierze biały z pręgowaniem na niebieskich łatach na głowie oraz grzbiecie, jaki ogonie z niemalże czarną końcówką, oraz ciemnopomarańczowych ślepiach. Jego sylwetkę można raczej zamknąć w kształcie zbliżonym do kwadratu. Wyrósł nieco powyżej średniej wzrostu kocurów w Klanie Gromu, ale pod względem tuszy zajmuje w klanie czołowe miejsce. Pod znacznym tłuszczykiem rozbudowały się porządne mięśnie. Kocur-czołg. Blizny: przedłużony uśmiech od lewego kącika pyska aż po ucho; oderwana część małżowiny prawego ucha od boku od zewnętrznej strony po całej wysokości. Po udarze w wieku 65 księżyców jego lewe oko się nie domyka, a lewy kącik pyska jest wiecznie opuszczony.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=185986#185986


Kuklikowa Łapa była jednym z tych kotów, które liczyły się ze zdaniem innych. Trudno powiedzieć, czy w Klanie Gromu była to zaleta, czy wada. Trzmiel z pewnością nie miałby na ten temat opinii. Sama zwykle brał pod uwagę to, co inne koty miały do powiedzenia, ale też nie zawsze. Mimo wszystko uważał, że czasami podjęcie decyzji za grupę jest lepsze, niż danie jej wyboru. Lepsze oczywiście dla Klanu Gromu.
Trzmiela Gwiazda przyglądał się ze spokojem córce Nakrapianego Liścia. Była bardzo podobna do swojego starszego brata, Parzącego Języka. Przynajmniej pod względem futra. Widać było, że byli ze sobą spokrewnieni. Ciekawe, jaką Kuklik obierze drogę życia i czy zdecyduje się na karierę wojowniczki, czy może matki. Trzmiel jej nie znał, więc mógł się tak naprawdę spodziewać wszystkiego.
— Nie wiem, co miała na myśli, mówiąc "za daleko". W końcu nie jestem nią. Potrafisz się sama obronić, Kuklikowa Łapo? — odparł terminatorce ze spokojem. Trzmiela Gwiazda wszechwiedzący nie był i nie mógł wiedzieć, co stało za decyzją jej mistrzyni, bo wojownicy nie spowiadali mu się z każdego dnia treningu. Nie musieli, ani nigdy tego od nich nie wymagał.
_________________
» ɴᴛᴇʀxxᴛʜᴇꜱᴇ xxɢᴀᴛᴇs «
Fill your ʜᴀ ɴ ᴅ ꜱ with the rain
Reaching up to the maze of light in the ꜱ ᴋ ʏ




Turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ, the light you stole
River turns to dust, miles on the run
ᴇ ᴠ ᴇ ʀ ʏ ᴡ ʜ ᴇ ʀ ᴇ you go, can't find no home
All the world you roam turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ
  Statystyki - lvl: 8 | S: 26 | Zr: 17 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 665/750 | MED.EXP: 0/100
 
Słonecznikowa Łapa
Zaginiony
Yin i Yang


Klan:
grom

Księżyce: Kobiet się o wiek nie pyta!! (15)
Mistrz: Jeżynowy Jar
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiany Listek
Ojciec: Ukruszony Kieł
Ciąża: nie
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-26, 09:09   
   Wygląd: Imię Kuklik jest nieprzypadkowe... Każdy, kto zechce poznać kotkę bliżej od razu zwróci uwagę na jej piękne i charakterystyczne żółte oczy. Nie sposób ich przegapić. Gęste srebrzyste futro z domieszką rudych tygrysich pręg jest jej kolejnym niezaprzeczalnym atutem. Choć tylko z pozoru. Niewielu wie ile czasu musi poświęcić by jej futerko zachwycało każdego naookoło. Długa sierść jest ciężka do pielęgnacji, ale zdecydowanie warto, gdyż cieszy się gdy jest piękna i zadbana. Budową nie zachwyca ani nie rzuca się w oczy. Jest po prostu normalna. Ani wielka. Ani mała. Tak naprawdę sprawia wrażenie bardzo uroczej i kochanej. Ogon, choć nie za długi dzięki gęstemu futru sprawia wrażenie trochę za dużego. Ale to tylko pozory.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=438371#438371


Tu, w Klanie Gromu Kuklikowa Łapa spotykała wyłącznie koty, które nie miały na celu wyrządzenia jej krzywdy, dlatego dotychczas liczenie się ze zdaniem innych nie przyniosło nic złego ani samej kotce, ani Klanowi. Łatwość do bycia manipulowaną mogła być jednak bardzo szkodliwa w przypadku obracania się w towarzystwie kotów o nieszczerych intencjach. O takie nie podejrzewałaby jednak swojej rodziny. I tak oto nie kwestionowałaby żadnego polecenia Trzmielej Gwiazdy, nawet gdyby ten kazał jej za karę spędzić resztę dnia w Lisiej Norze, która tak bardzo nie przypadła jej do gustu. Na szczęście dla srebrzystej, pomarańczowooki przywódca nie szukał dla niej wymiaru kary, a podobieństw do krewnych. Na nieszczęście natomiast, zadawał trudne pytania.
-Od walki Jeżynowy Jar rozpoczęła trening, ale jeśli miałabym walczyć z kimś, twojej postury, to...- zawiesiła się, wodząc wzrokiem żółtych oczu po kocurze, zastanawiając się przy tym, jakie byłyby skutki takiej walki, ale nie dokończyła. Jej mordka przybrała jednak kwaśny wyraz, co było jasnym przekazem, że dobrze by się taka walka w mniemaniu terminatorki nie skończyła. -Jeśli ucieczka to forma obrony, to miałabym większe szanse żeby przeżyć i żeby pobiec po pomoc.- wymruczała z nadzieją, że prawda o skłonnościach do ucieczki nie rozgniewa syna Cietrzewiowego Grzbietu. Do tej pory był spokojny, co miało bardzo dobry wpływ na kotkę i w efekcie nie była już cała w nerwach, choć nie była też oazą spokoju jak jej kolubryniasty rozmówca.
_________________
Rozkwitają. Milczą pośród liści.
W kij związane lub pną się na kratę...
Dekoracje? Jeńcy? Statyści?

Łatwo chwalić kwiaty,
Lecz być kwiatem?...

Ostatnio zmieniony przez Słonecznikowa Łapa 2020-05-26, 09:12, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 1 | S: 5 | Zr: 6 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 25/100
 
Trzmieli Pył
Gwiezdny
Gruba Gwiazda



Klan:
grom

Księżyce: 88 [VII]
Mistrz: Wrzeszczący Pysk
Płeć: kocur
Matka: Cietrzewiowy Grzbiet (*) [NPC]
Ojciec: Jaszczurczy Język (*) [NPC]
Partner: Wdowiec [Wrzeszczący Pysk (*)]
Życia: 8
Multikonta: Gwieździsta Łapa (KW), Olchowy Szept (KC), Kruczy Cień (KG) | Bystry Nurt (S/NKT), Chmielograb/Piotr (MGBG), Barszczowa Łapa, Borsucze Futro (GK)
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2020-05-30, 20:14   
   Wygląd: Trzmiel to w głównej mierze biały z pręgowaniem na niebieskich łatach na głowie oraz grzbiecie, jaki ogonie z niemalże czarną końcówką, oraz ciemnopomarańczowych ślepiach. Jego sylwetkę można raczej zamknąć w kształcie zbliżonym do kwadratu. Wyrósł nieco powyżej średniej wzrostu kocurów w Klanie Gromu, ale pod względem tuszy zajmuje w klanie czołowe miejsce. Pod znacznym tłuszczykiem rozbudowały się porządne mięśnie. Kocur-czołg. Blizny: przedłużony uśmiech od lewego kącika pyska aż po ucho; oderwana część małżowiny prawego ucha od boku od zewnętrznej strony po całej wysokości. Po udarze w wieku 65 księżyców jego lewe oko się nie domyka, a lewy kącik pyska jest wiecznie opuszczony.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=185986#185986


Skoro rzeczywiście spotykała takie koty w ich klanie, to całe szczęście, tak po prawdzie. W końcu nie we wszystkich klanach członkowie jednego klanu nie chcą sobie nawzajem robić krzywdy, mimo iż absurdalnie to brzmiało. Trzmiel doskonale natomiast pamiętał czasy, kiedy Grom miał pewne trudności pod tym względem i koty były gotowe skakać sobie do gardeł. Nie mógł powiedzieć, że jego rządy były od tego wolne, niestety. Całe szczęście obecnie panował względny spokój, a to napawało jego kamienne serce optymizmem. Przy doprowadzaniu sytuacji do tego stanu stracił wiele - pierworodną córkę i zarazem zastępczynię, wygnał swoją własną wnuczkę, medyczka popełniła samobójstwo. Ta ostatnia akurat i tak słabo spełniała obowiązki, ale jednak ktoś do jej śmierci doprowadził. Ktoś to bardzo długo sprawiał problemy i w końcu zebrał żniwo.
— Jeżeli masz wybór pomiędzy uniknięciem starcia a walką w przypadku boju z kimś, z kim nie masz szans, to salwowanie się ucieczką to dobra decyzja. Niepotrzebne narażanie swojego życia nie jest konieczne, by być dobrym kotem, ale mimo wszystko zawsze trzeba być gotowym — odezwał się zgodnie ze swoimi przekonaniami i w gruncie rzeczy z prawdą. Niektórzy zwyczajnie bardziej nadawali się do toczenia potyczek, jak na przykład on sam, dlatego nigdy nie winił kogoś za to, że ten nie podjął się walki. O ile nie doprowadzi tym samym do śmierci innego kota, rzecz jasna.
_________________
» ɴᴛᴇʀxxᴛʜᴇꜱᴇ xxɢᴀᴛᴇs «
Fill your ʜᴀ ɴ ᴅ ꜱ with the rain
Reaching up to the maze of light in the ꜱ ᴋ ʏ




Turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ, the light you stole
River turns to dust, miles on the run
ᴇ ᴠ ᴇ ʀ ʏ ᴡ ʜ ᴇ ʀ ᴇ you go, can't find no home
All the world you roam turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ
  Statystyki - lvl: 8 | S: 26 | Zr: 17 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 665/750 | MED.EXP: 0/100
 
Słonecznikowa Łapa
Zaginiony
Yin i Yang


Klan:
grom

Księżyce: Kobiet się o wiek nie pyta!! (15)
Mistrz: Jeżynowy Jar
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiany Listek
Ojciec: Ukruszony Kieł
Ciąża: nie
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-01, 16:33   
   Wygląd: Imię Kuklik jest nieprzypadkowe... Każdy, kto zechce poznać kotkę bliżej od razu zwróci uwagę na jej piękne i charakterystyczne żółte oczy. Nie sposób ich przegapić. Gęste srebrzyste futro z domieszką rudych tygrysich pręg jest jej kolejnym niezaprzeczalnym atutem. Choć tylko z pozoru. Niewielu wie ile czasu musi poświęcić by jej futerko zachwycało każdego naookoło. Długa sierść jest ciężka do pielęgnacji, ale zdecydowanie warto, gdyż cieszy się gdy jest piękna i zadbana. Budową nie zachwyca ani nie rzuca się w oczy. Jest po prostu normalna. Ani wielka. Ani mała. Tak naprawdę sprawia wrażenie bardzo uroczej i kochanej. Ogon, choć nie za długi dzięki gęstemu futru sprawia wrażenie trochę za dużego. Ale to tylko pozory.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=438371#438371


Kuklikowej Łapie przez myśl by nie przeszło, że ktokolwiek w Klanie Gromu mógłby źle życzyć współklanowiczom. Terminatorka czuła bardzo duże przywiązanie do wszystkich Gromiaków, nawet do tych, z którymi nigdy nie rozmawiała, czy tych, którzy powodowali u niej niezręczność. Także wobec tęgiego syna Jaszczurzego Języka, który jeszcze chwilę temu niesłusznie wzbudzał w srebrzystej dokuczliwe zdenerwowanie. Świadoma swojej przynależności koteczka nie byłaby w stanie poniżyć, źle życzyć, czy nawet odmówić pomocy komuś z Klanu Gromu, bo tak została wychowana. To Klan Gromu opiekował się nią, kiedy rozchorowana spędzała kocięce księżyce w lecznicy. To ta społeczność polowała żeby mogła najeść się do syta, patrolowała tereny żeby była bezpieczna. To dzięki Klanowi Gromu była teraz zdrowa, dlatego nie było w jej głowie miejsca na myśl, że mogłaby szkodzić własnej rodzinie. Klan był dla niej bardzo istotny i budził wdzięczność za troskę, którą jej dawał, dlatego nie była dumna z prawdy, że wzięłaby łapy za pas, gdyby tylko napotkała na swojej drodze przerażającego wroga. Trzmiela Gwiazda okazał się jednak pod tym względem bardzo wyrozumiały. Był za dobry. Ten masywny, o szkaradnym pysku kocur może i miał kamienne serce, ale chyba musiał być to wyjątkowy kamień na miarę krzemienia, bo jego słowa były jak ciepłe iskierki rozpalające nadzieję, podnoszące na duchu niewielką terminatorkę.
-Kiedyś na pewno będę, Trzmiela Gwiazdo.- obiecała mu, już bez strachu patrząc w ciemnopomarańczowe ślepia. Nie miała to być jednak pusta obietnica. Wiedziała, że będzie musiała się mocno napracować, żeby nie zawieźć ani Klanu Gromu, ani Trzmielej Gwiazdy.
_________________
Rozkwitają. Milczą pośród liści.
W kij związane lub pną się na kratę...
Dekoracje? Jeńcy? Statyści?

Łatwo chwalić kwiaty,
Lecz być kwiatem?...

Ostatnio zmieniony przez Słonecznikowa Łapa 2020-06-01, 16:35, w całości zmieniany 2 razy  
  Statystyki - lvl: 1 | S: 5 | Zr: 6 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 25/100
 
Dymiący Staw
Wojownik
czarna owca



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Multikonta: Kukułczy Puch [KRz] Płomyk [S] Ostry Kwiat [KC] Jasne Serce [NKT]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-11, 19:27   
   Wygląd: Jest dość rozpoznawalny pośród swojego rodzeństwa. Jako jedyny w miocie posiada nieskazitelny odcień futra, jest to czarny dymny kocur z krótką sierścią na której widać tygrysie pręgi. Jeżeli chodzi o pręgi to są nieznacznie ciemniejsze niż futro. Na brzuchu jednak posiada nieco jaśniejszy kolor futra. Jest chudym kocurem, przez co jego ruchy są płynne i spokojne. Jest wysoki więc bardzo łatwo go zauważyć w tłumie. Jego ogon stosunkowo do innych kotów jest dłuższy. Natomiast jego oczy koloru jak na razie niebieskiego wybarwią się niedługo na kolor miętowy które będą przepełnione powagą i spokojem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332735#332735


***
Dymny Staw czasem gdy tylko miał wolną chwilę wychodził poza obóz i zbierał różne zioła. Najchętniej zbierał tę które ładnie pachniały. Nie zbierał ich w dużych ilościach, gdyż nie chciał tak strasznie marnować niektórych roślin. Czasem gdy znalazł dobre okazy to cichutko podrzucał je do legowiska medyczki, chcąc żeby te zioła zostały dobrze spożytkowane dla starszyzny i innych, którzy potrzebują leczenia. Nie miał takiej wielkiej wiedzy ale niektóre rośliny potrafił rozpoznać. Na przykład taka stokrotka. Jej liście podobno łagodzą bóle stawów. Często widział jak dla starszyzny podawało się maź z tej rośliny. Więc postanowił dzisiaj ich poszukać i trochę nazbierać. Oprócz stokrotek również szukał rumianków które bardzo ładnie pachniały a ich zapach wydawał się być łagodzący. Więc dzisiaj kocur wybrał się na poszukiwanie białych kwiatów. Jego poszukiwania zwykle nie były zbyt dobre, gdyż Sopel nie za bardzo wiedział, gdzie dana roślina mogłaby być. Dlatego też zbierał to co znał i co mu się przytoczyło pod łapy. Dziś powędrował do miejsca, które było niedaleko Lisiej Nory. Nie chciał przypadkiem się natknąć na kogoś mało przyjaznego więc szukał trochę dalej i spoczął na skrawku ziemi na którym rosły różne kwiaty. Kocur uważnie przeglądał rośliny w poszukiwaniu głównych kwiatów ale i nie tylko. Znalazł kilka stokrotek i starał się je wygrzebać delikatnie z ziemi by następnie je oderwać z korzeniami. Nie chciał przypadkiem czegoś zniszczyć więc wojownik zawsze był ostrożny podczas zbierania roślin. Długo to nie zajęło bo wkrótce miał małą garstkę stokrotek wraz z liśćmi. Gdy skończył, popatrzył się w bok szukając innych pożytecznych roślin. Nagle w dużej trawie zobaczył czerwony kwiat. Podszedł bliżej, mając w pysku stokrotki a następnie ogarnął trawy by przyjrzeć się czerwonemu kwiatowi. Po krótkiej analizie, zrozumiał, że znalazł Mak. Nie jest to dość pachnąca roślina ale nasiona maku są pożyteczne więc kocur postanowił ten kwiat zerwać.
/nasza kochana medyczka <3
_________________
You never heard of me
Or the weird shit I do and say
That's my favorite thing
THAT I'M NOT FAMOUS, NO



And I'm never on TV
Throwing up on an LA stree
Nobody judges me
CAUSE I'M NOT FAMOUS, NO
Ostatnio zmieniony przez Dymiący Staw 2020-07-11, 19:27, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 0/300 | MED.EXP: 49/100
 
Truskawkowy Gąszcz
Medyk
jedyna taka



Klan:
grom

Księżyce: 35
Mistrz: Cyprysowa Łuska, Lśniąca Sadzawka (i inni)
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka
Ojciec: Rydzowe Futro
Multikonta: Wiewiórczy Skok [KRz] Wirujące Pióro [KC] Przebiśniegowa Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-13, 19:12   
   Wygląd: Wyrosła, i to sporo, od czasów kocięcych. Ma długie, chude łapki, na których mieści się szczupłe, pokryte długą, białą sierścią, ciałko. Sierść ta niemal błyszczy w słońcu, albowiem Truskawka sporą wagę przywiązuje do tego, by nie było na niej ani grama nieczystości, żeby nic nie psuło piękna tej szaty. Kotka nadal strasznie szybko rośnie i jest całkiem możliwe, iż kiedyś będzie jedną z tych wyższych w klanie. Posiada okrągłą główkę, która cechuje się długim pyszczkiem, na końcu którego widoczny jest różowy nosek. Nad ów noskiem, skrzy się para soczyście żółtych oczu. Na czubku głowy znajdują się duże uszka, które wiecznie obracają się we wszystkie strony świata; rzadko można je zobaczyć gdy są bez ruchu. Po dokładnie drugiej od głowy stronie, znajduje się długi, puchaty ogonek, którym często zwykła wyrażać swoje niezadowolenie, czy niepokój (przy czym częściej to pierwsze). Najczęściej porusza się truchtem, nawet jak nigdzie się jej nie spieszy. Ot, taki nawyk.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8948


Sama Truskawka również często wybywała na zioła, bowiem ciągle czegoś brakowało. A to ślazu, a to złocienia, a to wszystkiego innego. Na szczęście, ostatnio w lecznicy wcale nie przebywało aż tak dużo kotów, a przepełniona niemal lecznica w większości była przeszłością. Mimo to, nadal potrzebnych było dużo ziół, bo jednak chorzy w jakimś stopniu je zużywali, a gdyby przyszedł jeszcze ktoś z nową chorobą?
Tak więc wyszła sobie na łowy medykamentów, samotnie tym razem, bowiem nigdzie nie mogła znaleźć ani Żurawiny ani Dymka, których mogłaby porwać, Kruk też się gdzieś widocznie zapodział, a chociaż jemu nie proponowała nigdy bezpośrednio zbierania ziół, to w sumie chętnie zaproponowałaby mu to, żeby choćby się przejść i pogadać, a przy okazji zebrać co nieco. W każdym razie, wyszła z obozu, idąc zwyczajnie przed siebie, na nieco ugiętych łapach, rozglądając się na boki i szukając czujnym spojrzeniem czegoś, co chociaż z daleka wyglądałoby przydatnie.
I, co prawda, żadnego zioła nie znalazła, ale niedługo potem w jej oczy rzuciło się znajome, dymne futro, które należało do nikogo innego jak Dymiącego Stawu. A ponieważ cały czas szła na ugiętych łapach, to skorzystała z okazji, ugięła je nieco bardziej, starając się nie szurać brzuchem po ziemi i zachowując wszelkie inne zasady polowania, ruszyła powoli, krok za krokiem, w stronę wojownika, coby nieco go wystraszyć, choć może nie jakoś bardzo, bo jeszcze padłby na zawał. Zbliżyła się do niego, a będąc już dość niedaleko, dosłownie może z dwa susy królika, podniosła się i głośno tupiąc łapami, podkłusowała do niego, naskakując delikatnie na jego bok i uderzając go przednimi łapami.
- Dzień dobry, bądź czujny! - zażartowała, chociaż pewnie podczas kłusowania do niego ten już ją słyszał, aczkolwiek nie zaszkodzi nigdy przypomnieć, że poza obozem nie jest się bezpiecznym. Następnie skierowała swój wzrok ku czerwonej roślince, nad którą stał kocur. - Oo, znalazłeś mak, super! - powiedziała radośnie, aż robiąc kręćka ogonem. Roślina ta rzadko znajdowała się w jej składziku, a jak już tam była, to szybko znikała. No cóż.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Truskawkowy Gąszcz 2020-07-13, 19:13, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 15 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 155/300
Stat. Med. - lvl:
5 | MED.EXP: 685/700
 
Dymiący Staw
Wojownik
czarna owca



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Multikonta: Kukułczy Puch [KRz] Płomyk [S] Ostry Kwiat [KC] Jasne Serce [NKT]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-16, 16:05   
   Wygląd: Jest dość rozpoznawalny pośród swojego rodzeństwa. Jako jedyny w miocie posiada nieskazitelny odcień futra, jest to czarny dymny kocur z krótką sierścią na której widać tygrysie pręgi. Jeżeli chodzi o pręgi to są nieznacznie ciemniejsze niż futro. Na brzuchu jednak posiada nieco jaśniejszy kolor futra. Jest chudym kocurem, przez co jego ruchy są płynne i spokojne. Jest wysoki więc bardzo łatwo go zauważyć w tłumie. Jego ogon stosunkowo do innych kotów jest dłuższy. Natomiast jego oczy koloru jak na razie niebieskiego wybarwią się niedługo na kolor miętowy które będą przepełnione powagą i spokojem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332735#332735


Dookoła było dość spokojnie i przez długi czas kocur nie wyczuł żadnego zagrożenia, dlatego też nie przerywał swoich czynności. Zbieranie roślin relaksowało go i sprawiało mu przyjemność. To była chyba jedyna taka rzecz. Niestety ale nie mógł sobie pozwalać na częstsze zbieranie gdyż miał swoje obowiązki jako wojownik.
Nagle usłyszał kroki. Wyrwał kwiat i stanął nieruchomo. Zaczął bardziej nasłuchiwać tajemniczych kroków. Zorientował się, że są one coraz głośniejsze i zmierzają w jego stronę. Nie miał teraz czasu na zbieranie roślin. Musiał się obronić. Gdy wyczuł odpowiedni moment, odwrócił się przodem do przeciwnika i rzucił się na niego, przygniatając go swoim ciałem. Unieruchomił go o dopiero kiedy spojrzał się na pysk przybysza, zrozumiał, że popełnił błąd. Znieruchomiał i od razu poczuł wstyd. Jak mógł pomylić Truskawkę z jakimś samotnikiem?! Bez chwili zwłoki, wypuścił medyczke z uścisku. Przez chwilę nie wiedział co powiedzieć, gdyż to był pierwszy raz jak kiedykolwiek kogoś niechcący pomylił z kimś innym.
- Wybacz Truskawko... To tak... Z przyzwyczajenia. - powiedział nieco mniej spokojnie niż zazwyczaj. Naprawdę czuł się przez tą sytuację źle. Wypuścił powietrze przez pysk i spojrzał na białą kotkę. - Proszę, nie rób tak już więcej... Wystraszyłaś mnie. - podrapał się po głowie łapą.
Gdy wspomniała o maku, Dymek podszedł do miejsca w którym sobie leżał, gdyż go wypuścił gdy zaatakował medyczke. Chwycił go zębami i wrócił z nim do białej kotki. Następnie położył go blisko jej łap. - Chciałem Ci go dać jak wrócę do obozu ale jak już tutaj jesteś... - powiedział Truskawce. - Też znalazłem kilka stokrotek i zerwałem je z liśćmi więc może też Ci się przydadzą. - powiedział po chwili przerwy chcąc jakoś przeprosić za to wszystko co się teraz wydarzyło. Naprawdę nie chciał żeby to tak wyszło.
_________________
You never heard of me
Or the weird shit I do and say
That's my favorite thing
THAT I'M NOT FAMOUS, NO



And I'm never on TV
Throwing up on an LA stree
Nobody judges me
CAUSE I'M NOT FAMOUS, NO
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 0/300 | MED.EXP: 49/100
 
Truskawkowy Gąszcz
Medyk
jedyna taka



Klan:
grom

Księżyce: 35
Mistrz: Cyprysowa Łuska, Lśniąca Sadzawka (i inni)
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka
Ojciec: Rydzowe Futro
Multikonta: Wiewiórczy Skok [KRz] Wirujące Pióro [KC] Przebiśniegowa Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-16, 16:21   
   Wygląd: Wyrosła, i to sporo, od czasów kocięcych. Ma długie, chude łapki, na których mieści się szczupłe, pokryte długą, białą sierścią, ciałko. Sierść ta niemal błyszczy w słońcu, albowiem Truskawka sporą wagę przywiązuje do tego, by nie było na niej ani grama nieczystości, żeby nic nie psuło piękna tej szaty. Kotka nadal strasznie szybko rośnie i jest całkiem możliwe, iż kiedyś będzie jedną z tych wyższych w klanie. Posiada okrągłą główkę, która cechuje się długim pyszczkiem, na końcu którego widoczny jest różowy nosek. Nad ów noskiem, skrzy się para soczyście żółtych oczu. Na czubku głowy znajdują się duże uszka, które wiecznie obracają się we wszystkie strony świata; rzadko można je zobaczyć gdy są bez ruchu. Po dokładnie drugiej od głowy stronie, znajduje się długi, puchaty ogonek, którym często zwykła wyrażać swoje niezadowolenie, czy niepokój (przy czym częściej to pierwsze). Najczęściej porusza się truchtem, nawet jak nigdzie się jej nie spieszy. Ot, taki nawyk.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8948


Można powiedzieć, że tego co się stało spodziewała się chyba najmniej. Miała ambitny plan zaczajenia się na Dymka, ale ten swoim szóstym zmysłem od razu wyczuł jej zamiary, więc się odwrócił, a już po chwili... to ona grała ofiarę! Dosłownie, bo dymny skoczył w jej stronę wręcz przygniatając ją do ziemi, nim w ogóle zdążyła zareagować. Odskoczyć, zrobić unik, cokolwiek. Nie dostała nawet szans na to! Zamrugała zdezorientowana, gdy tak łupnęła o ziemię, nie będąc w stanie przez chwilę nawet się ruszyć, gdy to wojownik wtulał ją w ziemię. Dopiero po chwili, gdy już ochłonęła z tego, że jej atak został chyba potraktowany kartą reverse, a kocur z niej łaskawie zszedł, jeszcze chwilę leżała na ziemi... By zacząć się śmiać! Dosłownie, zamiast się zdenerwować, zacząć krzyczeć, czy coś - ona wybuchnęła krótkim śmiechem, wyraźnie rozbawiona tym zagraniem.
- Nic się nie stało - wymamrotała, gdy już się uspokoiła, przy okazji znów stając na równe łapy i delikatnie otrzepując się z trawy i piachu, na który upadła. Następnie delikatnie uderzyła kocura ogonem. - Wybacz, chciałam cię nieco wystraszyć, ale nie aż tak - dodała, nadal z delikatnym, złośliwym uśmieszkiem, ale już nie chichocząc jak głupia.
Wtedy też zagadała o mak, jakby całkowicie zmieniając temat, żeby biedny Dymek nie musiał się już tak przejmować tym wypadkiem, a skupić rozmowę na trochę innych rzeczach, bo jeszcze jej się tutaj przekręci, a to raczej nie rokowałoby dobrze na jej przyszłą karierę - "Niedługo po zostaniu medykiem zabiła wojownika swojego klanu - zobacz jak".
- Jasne, wszystko się przyda - przytaknęła wesoło, kiwając łbem. Było jej niezwykle na łapę, że kocur sam z siebie również czasami chodził na swego rodzaju ziółka, coby czasem przynieść jej jakąś stokrotkę, czy maka, o którego naprawdę było ciężko w składziku. - Co ty na to, by jeszcze się kawałek przejść i poszukać czegoś jeszcze? Akurat i tak wyszłam na zioła - rzuciła propozycją, przy okazji chwytając nasionka maku, żeby gdzieś je schować i wrócić po nie później.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 15 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 155/300
Stat. Med. - lvl:
5 | MED.EXP: 685/700
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 16