Poprzedni temat «» Następny temat
Słoneczne Grzbiety
Autor Wiadomość
Świetlistooki
Gwiezdny



Klan:
gwiezdni

Księżyce: Więcej niż gwiazd na Srebrnej Skórze
Płeć: kocur
Wysłany: 2018-03-31, 18:05   Słoneczne Grzbiety
   Wygląd: Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.


Niedaleko obozu klanu Gromu znajdują się piaszczyste pagórki, których zbocza w większości kończą się wraz z początkiem lasu. Na całej swojej powierzchni nie posiadają ani jednego drzewa, pod którym można by było skryć się przed promieniami słońca, jedynie parę niewielkich krzaczków. Stąd zawdzięczają swoją nazwę, która oświadcza, że na tym terenie nie znajdzie się cienia. Chyba, że za którymś z pagórków o odpowiedniej porze dnia.

_________________
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
Ostatnio zmieniony przez Topniejący Lód 2020-05-02, 21:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Łaciate Futerko
Gwiezdny
#winaMyszy



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 17 gdy czas stanął w miejscu
Mistrz: Puszczykowy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Olchowy Listek
Ojciec: Szczurzy Ogon [*]
Partner: Piaskowy Podmuch
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Lśniąca Sadzawka [KW] Jaskółka [S] Skrzące Słowo [KRz] Różana Łapa [KW]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-04-01, 23:21   
   Wygląd: To już nieistotne
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=233578#233578


Przeprowadzka przyniosła wiele dobrego dla wszystkich czterech klanów, ale nie zabrakło również strat w wojownikach i kilku rannych. Niestety, wśród tych, którym nie udało się uniknąć śmierci znalazł się Deszczowy Dzień i Szczurzy Ogon, czyli kolejno wujek i ojciec łaciatej wojowniczki. Ranna została też jej siostra, Sienna Łapa. Była terminatorka Puszczykowego Ogona nie zniosła tego za dobrze, podobnie z resztą jak jej matka, Olchowy Listek, czy ciotka, Sójczy Śpiew. To była ogromna strata dla całego klanu Gromu. Trzeba było niestety iść dalej. Kotka była już wojowniczką, miała więcej obowiązków niż wcześniej, musiała się z nim wywiązywać. Nie mogła cały czas leżeć zapłakana gdzieś w obozie, w odosobnionym miejscu. Postanowiła się przejść. Nie sama, z bratem, z Burzą, który zapewne cierpiał podobnie, jak ona. Potrzebowała wsparcia. Całe szczęście w tych ciężkich chwilach miała przy sobie bliskich. Oprócz brata, miała przecież też Grzmot, Piaska. Znajdy, które przygarnęła jej owdowiała mama i ciocia, również sprawiały, że nadal widziała szansę na lepsze jutro. Po prostu trochę mniej niż zawsze, ale kiedyś jej w końcu przejdzie.

/BURZYKK
Ostatnio zmieniony przez Łaciate Futerko 2018-04-01, 23:22, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 12 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Wzburzona Woda
Gwiezdny
frajer



Klan:
grom

Księżyce: 25
Mistrz: Piorunopręga & Błyskające Niebo
Płeć: kocur
Matka: Olchowy Listek* [NPC]
Ojciec: Szczurzy Ogon* [NPC]
Partner: haha.
Multikonta: Słonecznik [KW]; Płomykówka [KC]; Chaber [KR]; Gniewosz [KG]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]; Krokusowa Łąka [NPC KW]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-04-02, 00:14   
   Wygląd: Kremowy, tygrysio-pręgowany, o brązowych oczach. Wącha kwiatki od spodu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5715


Łaciate Futerko z pewnością mogła zauważyć, że jej brat nie wygląda z zewnątrz na szczególnie przejętego tym wszystkim, bo takie właśnie sprawiał wrażenie. Kłamstwem jednak byłoby stwierdzenie, że Wzburzona Woda nie cierpiał z powodu straty ojca. Cierpiał, chociaż poradził sobie z tym wszystkim na swój własny sposób. Z początku, jeszcze w trakcie przeprowadzki i zaraz po przybyciu na nowe tereny, wojownik był przygnębiony i unikał towarzystwa, przeżywając w ten sposób żałobę po śmierci Szczurzego Ogona. Zmieniło się to jednak całkiem szybko; nie, nie przestał tak po prostu odczuwać bólu - zmienił swoje nastawienie do całej tej sytuacji dzięki swojemu optymizmowi i wiarze w Gwiezdny Klan. Choć było ciężko, głęboko wierzył w to, że teraz bury kocur obserwuje ich ze Srebrnej Skórki i z pewnością nie chce, żeby teraz wszyscy chodzili zrozpaczeni. W końcu kiedyś znowu się zobaczą, prawda? Już nie na ziemi, ale jednak tak. Poza tym Szczurzy Ogon na pewno chciałby też, żeby Burza został w przyszłości wspaniałym wojownikiem. Nie mógł tak po prostu teraz siedzieć i go opłakiwać, musiał... musiał coś robić, żeby z nocnego nieba ojciec mógł być z niego dumny. Z dnia na dzień zaczął więc powoli wracać do bycia dawnym sobą, przestał unikać klanowych kotów, a do obowiązków podchodził z jeszcze większą energią i zapałem. Lecz mimo to wszystko na myśl o tacie wciąż odczuwał głęboki smutek. Czasem siadał sobie gdzieś z boku i przypominał sobie wszystkie spędzone z nim chwile. Nie zajmowało to nigdy długo; musiał być silny. Był wojownikiem. Teraz liczył na niego klan, wobec którego przysięgał wierność. Liczyło na niego rodzeństwo. Mama, której z pewnością również było z tym wszystkim ciężko. A poza tym była jeszcze Łania, która przecież była dla niego ważna i obiecał jej, że ją ochroni. Nawet, jeśli wtedy mówił to w kontekście ich wycieczki nad Wielką Słoną Wodę, obietnica była obietnicą. To, że dotarli na nowe tereny, nie znaczyło przecież, że są stuprocentowo bezpieczni. Nie było tu może rysiów, ale inne drapieżniki pewnie już tak. Teraz jednak wolał o tym nie myśleć. Chciał przede wszystkim porozmawiać z Łatką, która na pewno sama dużo przeżywała. A po rozmowie z Grzmot i potem również z Łanią czuł się trochę lepiej w tych całych Poważnych Rozmowach.
Łaciate Futerko — odezwał się, idąc obok siostry przez Słoneczne Grzbiety. — Jakbyś chciała... pogadać, to wiesz, że zawsze możesz się do mnie zwrócić, prawda? — dodał po chwili milczenia. Zabawne. Właściwie całkiem podobne słowa powiedział niedawno Tulipanowej Łapie. Ciekawe, czy Łatka będzie bardziej chętna do rozmowy.
_________________
I think of you from time to time
m o r e than I thought I would
you . were . just . too . k i n d
and I was t o o young to know
that's a l l that really matters

I WAS A FOOL
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 80/300
 
Łaciate Futerko
Gwiezdny
#winaMyszy



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 17 gdy czas stanął w miejscu
Mistrz: Puszczykowy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Olchowy Listek
Ojciec: Szczurzy Ogon [*]
Partner: Piaskowy Podmuch
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Lśniąca Sadzawka [KW] Jaskółka [S] Skrzące Słowo [KRz] Różana Łapa [KW]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-04-02, 00:32   
   Wygląd: To już nieistotne
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=233578#233578


Burzyk wydawał się znosić to wszystko o wiele mniej. Nie oznaczało to, że nie przeżywał tego w ogóle, ale widać było, że pogodził się już ze stratą ojca. Niestety, Łatka nie była w stanie pogodzić się z tym faktem tak szybko i pomimo tego, że doskonale wiedziała, iż Szczurzy Ogon obserwuje ich ze Srebrnej Skórki, to odczuwała jego brak. Unikała towarzystwo innych kotów, z jednej strony chciała być sama ze swoimi myślami, ale z drugiej, chciała, żeby ktoś przy niej był, przytulił, wsparł ją. Wiedziała, że może liczyć na tych najbliższych, ale czuła się rozdarta. Co noc wpatrywała się w niebo w poszukiwaniu byłego przywódcy. Co noc miała ochotę krzyczeć na Gwiezdnych za to, że odebrali jej kogoś tak ważnego. Dlaczego akurat on? Dlaczego ktokolwiek musiał zginąć? Nie mogli się przenieść bez strat? Wojowniczka ponownie zaczęła wyklinać wszystko, w co wierzyła, kiedy na ziemię sprowadził ją głos kremowego kocura. Spojrzała na niego przeszklonymi oczami i pociągając nosem zaczęła:
Nie mów tak do mnie, po prostu Łatka, okej? — Mówiła półszeptem. Nie miała na nic siły, była wrakiem. To nie tak, że nie lubiła swojego wojowniczego imienia, wręcz przeciwnie. Nie chciała po prostu, żeby najbliżsi tak na nią mówili. Brzmiało zbyt oficjalnie.
Chyba nie ma za bardzo o czym rozmawiać, bo oboje doskonale wiemy o co chodzi. — Wydusiła z siebie.
Bez niego jest tak dziwnie pusto, nie uważasz? — Powiedziała, nieco głośniej. Jak długo jeszcze tak będzie?
_________________
when this world is no more
the m o o n is all we'll see
I'll ask you to fly away with me
until the stars all fall down
they empty from the sky
but I don't m i n d
if you're with me
then everything's alright
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 12 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Wzburzona Woda
Gwiezdny
frajer



Klan:
grom

Księżyce: 25
Mistrz: Piorunopręga & Błyskające Niebo
Płeć: kocur
Matka: Olchowy Listek* [NPC]
Ojciec: Szczurzy Ogon* [NPC]
Partner: haha.
Multikonta: Słonecznik [KW]; Płomykówka [KC]; Chaber [KR]; Gniewosz [KG]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]; Krokusowa Łąka [NPC KW]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-04-02, 01:08   
   Wygląd: Kremowy, tygrysio-pręgowany, o brązowych oczach. Wącha kwiatki od spodu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5715


Pamiętał słowa Łaciatej wtedy-jeszcze-Łapy, że wszyscy dotrą na nowe tereny cali i bezpieczni, a potem będą mogli wszyscy być szczęśliwi. Pamiętał swój strach przed podróżą, który jednak ukrywał przed wszystkimi najlepiej jak mógł, i jeszcze większy strach przed zostaniem w miejscu. Bał się, że jego rodzinie mogło się coś stać podczas przeprowadzki, tak samo jak bał się, że ryś na starych terenach w końcu znajdzie obóz i... i tyle po nich. Nie widział idealnego rozwiązania i robił co tylko mógł, żeby być dla innych oparciem, żeby przydać się klanowi, a jednak mimo to bał się, że to nie wystarczy, a w środku cały czas obawiał się, że to wszystko mogło się skończyć źle. Cieszył się, tak bardzo się cieszył, że mimo wszystko prawie cały klan dał radę przejść na nowe tereny, że wszystkie jego siostry i bracia są cali i zdrowi (może poza Siankiem, która miała skręconą łapę), że jego nowy terminator również dotarł, że u Łani wszystko było w porządku, chociaż nie wyglądała na szczególnie zadowoloną długą podróżą, a jednak nie mógł być zupełnie szczęśliwy, wiedząc, że przez długi czas już nie zobaczy Szczurzego Ogona, że teraz jego rodzina będzie cierpiała. Pogodził się, żył dalej, ale to wszystko i tak go przytłaczało. I pewnie będzie przytłaczało przez najbliższy czas.
Jasne, Łatka może być — odpowiedział, kiwając lekko łebkiem. Jemu akurat obojętne było, jak inne koty się do niego zwracają, ale skoro siostra tak wolała, to czemu by nie. — Tak, wiemy. Ale to nie znaczy, że nie możemy porozmawiać. — Spojrzał siostrze w oczy i westchnął cicho w reakcji na kolejne jej słowa. Wiedział, że pewnie nie każdy mógł się ze wszystkim pogodzić tak szybko jak on, gdyż bądź co bądź pozbierał się całkiem szybko, ale jednak... Łatka brzmiała tak, że nie mógł wręcz tego znieść. Och, jak on nienawidził widoku smutku w swojej rodzinie. — Nie mów tak. On cały czas z nami jest, tylko teraz po prostu patrzy na nas że Srebrnej Skórki i się nami opiekuje, tylko nie możemy go zobaczyć. Kiedyś przecież znowu się z nim spotkamy — spróbował ją pocieszyć, choć nie wiedział dokładnie, z której strony ma się do tego zabrać. To wszystko było trudne.
_________________
I think of you from time to time
m o r e than I thought I would
you . were . just . too . k i n d
and I was t o o young to know
that's a l l that really matters

I WAS A FOOL
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 80/300
 
Łaciate Futerko
Gwiezdny
#winaMyszy



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 17 gdy czas stanął w miejscu
Mistrz: Puszczykowy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Olchowy Listek
Ojciec: Szczurzy Ogon [*]
Partner: Piaskowy Podmuch
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Lśniąca Sadzawka [KW] Jaskółka [S] Skrzące Słowo [KRz] Różana Łapa [KW]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-04-04, 15:57   
   Wygląd: To już nieistotne
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=233578#233578


Racja, Łatka sama mówiła, że przecież dotrą na nowe tereny cali i zdrowi i nie była to bynajmniej próba pocieszenia Burzyka. Naprawdę tak myślała, naprawdę w to wierzyła. Podróż zaczęła z dziarską miną, pewna siebie. Była przekonana, że wszystko pójdzie jak należy. Niestety, zawiodła się, a jedna z ofiar była jej bardzo bliska, dlatego smutek i rozczarowanie były jeszcze większe. Kotka nie mogła sobie wyobrazić jak w takim razie czuje się Olchowy Listek. Byli razem przez wiele księżyców, dorobili się wspaniałej rodziny i nagle... wszystko prysło jak bańka mydlana. Szczurzego Ogona już z nimi nie ma. Pozostał tylko ból i rozpacz. Niedawno mianowana wojowniczka nie potrafiła dostrzec w tym żadnych pozytywów, w przeciwieństwie do brata. Zazdrościła mu tego.
Dzieki. — Zdecydowanie bardziej wolała, kiedy bliscy używali jej kociecęgo imienia. Ucieszyła się więc, że brat to szanował.
Wiem, że patrzy na nas ze Srebrnej Skórki, ale wolałam kiedy był na ziemi, z nami. — Spojrzała na kremowego kocura z bólem. Wiedziała, że tata nadal gdzieś jest i na nich patrzy, ale potrzebowała go tutaj, obok siebie.
_________________
when this world is no more
the m o o n is all we'll see
I'll ask you to fly away with me
until the stars all fall down
they empty from the sky
but I don't m i n d
if you're with me
then everything's alright
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 12 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Wzburzona Woda
Gwiezdny
frajer



Klan:
grom

Księżyce: 25
Mistrz: Piorunopręga & Błyskające Niebo
Płeć: kocur
Matka: Olchowy Listek* [NPC]
Ojciec: Szczurzy Ogon* [NPC]
Partner: haha.
Multikonta: Słonecznik [KW]; Płomykówka [KC]; Chaber [KR]; Gniewosz [KG]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]; Krokusowa Łąka [NPC KW]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-04-09, 23:51   
   Wygląd: Kremowy, tygrysio-pręgowany, o brązowych oczach. Wącha kwiatki od spodu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5715


Czy to było dziwne, że nawet w takiej sytuacji Wzburzona Woda zachowywał się tak radośnie? Żył jak zwykle, jak gdyby nic się nie stało? Przynajmniej z zewnątrz, bo w środku wciąż odczuwał stratę ojca, ale gdy inne koty na niego patrzyły, z pewnością widziały tego samego Burzę, co zwykle. Może po prostu taki był. Czy to dobrze? Chyba. Możliwe, bo mógł się teraz skupić bardziej na tym, żeby pomóc innym, cały żal przekuć w jakąś motywację. Jednak czasem nawet on trochę wątpił, czy to dobrze, że z wierzchu praktycznie tego wszystkiego nie odczuwa. Był co prawda pewny, że ojciec chciałby zobaczyć go ze Srebrnej Skórki jako wspaniałego wojownika i na pewno nie byłby szczęśliwy, gdyby wszyscy wpadli teraz w jakąś depresję przez jego odejście, ale przecież Szczurzy Ogon był jego ojcem, wojownikiem klanu. Zasługiwał na to, żeby go opłakiwać. Czy to dobrze, że żałoba Wzburzonego trwała tak krótko? Sam już nie wiedział, ale teraz było chyba za późno, żeby się odwrócić. Był sobą - pozytywnym, przesadnie optymistycznym Wzburzoną Wodą.
Nie ma za co — odparł tylko. To była prawda. Łatka była jego siostrą - skoro wolała, żeby zwracał się do niej kocięcym imieniem, to on nie miał nic przeciwko. Osobiście było mu raczej obojętne, jak mówiły do niego inne koty, ale jak kto woli.
Każdy wolał. Ale teraz na pewno jest szczęśliwy i na nas czeka. — Trącił siostrę nosem; nie był najlepszy we wszystkie sprawy związane z emocjami, nie wiedział, w jaki sposób przeżywa to wszystko siostra, ale chciał jej jakoś pokazać, że przy niej jest i zawsze chętnie jej pomoże. — Tylko się za bardzo nie spieszmy, żeby do niego dołączyć. Wiesz, najbardziej żałuję, że nie mógł zobaczyć nowego domu — dodał po krótkiej chwili milczenia. To prawda. Żałował. Tyle się natrudzili, żeby tu przejść, a i tak nie mogli dotrwać w całości. Westchnął cicho, zaraz jednak uśmiechnął się smutno, żeby się teraz przypadkiem nie wprowadzić w za bardzo zły nastrój. Teraz były inne rzeczy do roboty - musiał chociaż spróbować być jakimś oparciem dla siostry.
_________________
I think of you from time to time
m o r e than I thought I would
you . were . just . too . k i n d
and I was t o o young to know
that's a l l that really matters

I WAS A FOOL
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 80/300
 
Łaciate Futerko
Gwiezdny
#winaMyszy



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 17 gdy czas stanął w miejscu
Mistrz: Puszczykowy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Olchowy Listek
Ojciec: Szczurzy Ogon [*]
Partner: Piaskowy Podmuch
Ciąża: nie
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Lśniąca Sadzawka [KW] Jaskółka [S] Skrzące Słowo [KRz] Różana Łapa [KW]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-04-15, 21:51   
   Wygląd: To już nieistotne
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=233578#233578


Łatka słynęła z tego, że wszystko bardzo przeżywała, a śmierć ojca była rzeczą, o której nie mogła przestać myśleć. Starała się jakoś o tym zapomnieć, kiedy zajmowała się kociakami razem z mamą, ale nie mogła. Po prostu odczuwała brak Szczurzego Ogona. Zawsze mogła zwrócić się do niego o pomoc, opowiadał jej różne rzeczy, był takim typem rodzicem, jakim w przyszłości planowała zostać czarno-biała. Nie oznaczało to, że Olchowy Listek była jakaś gorsza, skądże. Po prostu była z nimi, nie odczuwali jej braku. Co prawda, były przywódcy na pewno nie chciałby, żeby jego rodzina była teraz smutna i przygnębiona, ale było nieuniknione. Teraz był z resztą swojej rodziny, ze swoimi starszymi dziećmi, na przykład z Niskim Krokiem, czy Lwim Rykiem.
Słysząc odpowiedź brata, czarno-biała kotka milczała. Po prostu rzuciła mu pełne bólu spojrzenie, pokazujące wszystkie jej emocje. Czuła nieprzyjemny ucisk w gardle, spowodowany powstrzymywaniem płaczu. Nie mogła się rozkleić.
Miałam mu jeszcze tyle do powiedzenia. Mama na pewno też! Mogliby wychowywać te dzieciaki razem... – Głos łamał się jej co chwilę, a z tonu wypowiedzi można było wyłapać gorycz i cierpienie. Dlaczego akurat on?
_________________
when this world is no more
the m o o n is all we'll see
I'll ask you to fly away with me
until the stars all fall down
they empty from the sky
but I don't m i n d
if you're with me
then everything's alright
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 12 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Wzburzona Woda
Gwiezdny
frajer



Klan:
grom

Księżyce: 25
Mistrz: Piorunopręga & Błyskające Niebo
Płeć: kocur
Matka: Olchowy Listek* [NPC]
Ojciec: Szczurzy Ogon* [NPC]
Partner: haha.
Multikonta: Słonecznik [KW]; Płomykówka [KC]; Chaber [KR]; Gniewosz [KG]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]; Krokusowa Łąka [NPC KW]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-04-23, 01:41   
   Wygląd: Kremowy, tygrysio-pręgowany, o brązowych oczach. Wącha kwiatki od spodu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5715


Patrząc na Łatkę w takim stanie, on sam miał ochotę zwinąć się w kłębek i po prostu się rozpłakać. Nie chciał, żeby jego rodzina cierpiała, chciał za wszelką cenę im pomóc, a jednak nie potrafił po prostu zajrzeć w głąb ich umysłów i stwierdzić, czego najbardziej potrzebowali. Mógł tam tylko przy nich być, rozmawiać z nimi, oferować swoją pomoc, ale nie był w stanie ich kompletnie uleczyć, choćby nie wiadomo jak bardzo próbował. Nagle przypomniała mu się rozmowa z jego podopieczną, Kwiatek, jeszcze w starym obozie, przy ich pierwszym spotkaniu. Mówili wtedy o czytaniu w myślach; kotka twierdziła, że takie coś na pewno byłoby wspaniałe, na co on uznał, że może i tak, ale życie mogłoby wydawać się wtedy za nudne, gdyby każdy tak po prostu mógł sobie czytać w myślach. Teraz jednak, widząc załamanie Łaciatego Futerka, byłby gotów dać wszystko, aby taką moc posiadać, wiedzieć, co dzieje się w jej głowie, co powinien powiedzieć. Czy to dobrze, że przeżywał żałobę akurat w ten sposób... że jej nie przeżywał? Czy nie mógłby się wtedy bardziej sympatyzować z Łatką, lepiej wiedzieć, o czym myśli? Z drugiej strony musiał chyba teraz być silny. Szczególnie silny, szczególnie teraz, dla niej. Prawda? Przysunął się bliżej siostry, w ten sposób, że teraz idąc stykali się bokami i zamruczał uspokajająco, zanim odezwał się znowu.
Nie tylko ty. Właśnie dlatego najbardziej żałuję, że nie mógł nawet zobaczyć nowych terenów... nie stąd. Nie miał jak iść na patrol wokół nowych granic, nie mógł zapolować, spać w nowym obozie, wiesz? Ale jestem pewny, że teraz właśnie na nas patrzy i jest z nas dumny, cieszy się razem z nami. On tu jest, chociaż go nie widzimy. Pamiętaj, że nigdy nie jesteś sama. My nie jesteśmy — powiedział łagodnie, choć czuł, jakby gardło trochę mu się zaciskało z każdym kolejnym słowem. Mimo to jego wypowiedź brzmiała pewnie. Naprawdę musiał teraz być silny.
_________________
I think of you from time to time
m o r e than I thought I would
you . were . just . too . k i n d
and I was t o o young to know
that's a l l that really matters

I WAS A FOOL
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 80/300
 
Splątana Łapa
Zaginiony
Słyszę jak rośnie trawa


Klan:
grom

Księżyce: Szesnaście
Mistrz: Piaskowy Podmuch
Płeć: kocur
Matka: Bursztynowooka
Ojciec: Gorejący Krzew
Partner: -
Multikonta: Nienawidzę.
Wysłany: 2018-05-20, 20:40   
   Wygląd: Taki trochę nijaki. Absolutnie normalny. Krótkowłosy kocur o burych kolorach i szmaragdowych oczach. Zwykle jego kuperek jest rozczochrany we wszystkie strony i czasami widać nawet jakieś malusieńkie, ułamane gałązki gdzieniegdzie... no i inne paprochy. No taki szałaput co wszędzie gdzieś się ubrudzi.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=265214#265214


- Raz, dwaaa, trzyyy, cztery! Raz, dwaaa, trzyyy, cztery! Raz, dwaaa, trzyyy, cztery! - wesoło "podśpiewywał" sobie bury kotek podczas wędrówki do terenów nieco nieprzyjemnych dla futrzanych przedstawicieli fauny. Co prawda nie jest obecnie skwar, lecz jak przez cały dzień piach się nagrzeje na pełnym słońcu, to prawdopodobnie troszkę w stópki będzie parzył. Ale to właśnie na tym polega hartowanie! Aby być postrachem wśród komarów, mrówek, biedronek i innego robactwa Splątana Łapka musi nauczyć się funkcjonować w nawet najbardziej niesprzyjających warunkach!
- Ra-... nie, czekaj... - zatrzymał się wręcz momentalnie. Dosłownie jakby trafił na ścianę nie do obejścia - A to nie dwa razy więcej? No bo... hmmm... - klapnął tyłkiem przed początkiem szeroko rozlegających się terenów, które widział pierwszy raz w swoim króciutkim życiu i srogo się zamyślił. Nawet jego "hymkanie" można było usłyszeć z odległości... bliżej nieokreślonej. Mocno zacisnął ślepia i przytknął jedną łapkę do czoła, mechacąc drugą ogon raz za razem.
- Skorooo... mam cztery łapki... to jakoś to tak... Za wolno? Powinienem liczyć szybciej? Kurcze, mogłem spytać mistrza co o tym sądzi. - stuknął się kilkukrotnie pazurkiem w czółko, a prawą stópką począł nieco wystukiwać sobie wstępny rytm liczenia kroków, wydając z gardzieli swego rodzaju muzyczny pomruk.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 2 | Zr: 3 | Sz: 5 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 30/100 | MED.EXP: 0/100
 
Mgła,
Zaginiony


Klan:
samotnicy

Księżyce: 38(VIII)
Mistrz: Różany Kwiat[*], Puszczykowy Ogon[*]
Matka: Bursztnowooka [*]
Ojciec: Gorejący Krzew
Ciąża: nie
Multikonta: Skowronkowa Łapa (S)
Wysłany: 2018-05-20, 20:51   
   Wygląd: Wyrosła na najniższego kota z rodzeństwa, aczkolwiek jej krótka sierść nabrała blasku i zgęstniała , stając się miękka. Odkąd sama zaczęła się uczyć polować musiała się przyzwyczaić do całodziennej pracy, przez co jej mięśnie stały się wyraźne. Sylwetka szczupła pozwalała na nie przejmowanie się za dużą porcją jedzenia. Błyszczące bursztynowe ślepia patrzą na świat z odwagą. Futro przybrało kolor kremowo niebieski. Wygląda jakby ktoś na niebieskim płótnie zaczął malować różne łaty beżową barwą w losowych miejscach. Na brzuchu zaś ma małą białą plamę
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#276090


Gdy tylko Zamglona zauważyła, że jej brat, Splątana Łapa wyszedł z obozu natychmiast ruszyła za nim. Szła cichutko za nim, nie miał jak jej usłyszeć bo radośnie przyśpiewywał. Młoda z rozbawieniem przyglądała się buremu. W końcu gdy pukał się pazurkiem w czoło koteczka postanowiła wyjść z "ukrycia". -Hej, Splątana Łapo-powiedziała młoda. Po czy zaczęła się cichutko śmiać z powodu jak poważnie zabrzmiało jej przywitanie z bratem. -A co do liczenia powinieneś chyba liczyć wtedy gdy kładziesz łapę - Powiedziała z uśmiechem na pyszczku. Pomimo tego, że jest już terminatorem nie zamierza być ponurą,a taką jak zawsze. Z wyczekiwaniem patrzyła na brata czy zgodzi się z jej teorią.
_________________

i t ' sx m yx l i f e
and it's now or never
i ain't gonna live forever
i just want to live while i'm alive
i t ' sx m yx l i f e

  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 6 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 75/100
 
Splątana Łapa
Zaginiony
Słyszę jak rośnie trawa


Klan:
grom

Księżyce: Szesnaście
Mistrz: Piaskowy Podmuch
Płeć: kocur
Matka: Bursztynowooka
Ojciec: Gorejący Krzew
Partner: -
Multikonta: Nienawidzę.
Wysłany: 2018-05-20, 21:42   
   Wygląd: Taki trochę nijaki. Absolutnie normalny. Krótkowłosy kocur o burych kolorach i szmaragdowych oczach. Zwykle jego kuperek jest rozczochrany we wszystkie strony i czasami widać nawet jakieś malusieńkie, ułamane gałązki gdzieniegdzie... no i inne paprochy. No taki szałaput co wszędzie gdzieś się ubrudzi.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=265214#265214


Tęgie rozważania młodego kota obarczonego obowiązkiem szkolenia się pod okiem wyznaczonego mistrza zostały przerwane przez nikogo innego jak jego własną siostrę. A oczywiście jak powszechnie wiadomo - z rodziną należy się trzymać jak najbliżej. No chyba, że trafi się jakaś czarna owca. Jest jakaś szansa, że się odmieni, lecz nikła. Z początku Wąsik był skołowany odnośnie odzewu "Splątana Łapo", ale po po dłuższej chwili załapał o co chodzi. Nie miał czasu się przyzwyczaić w sumie...
- Mgła! - wykrzyknął radośnie, łącząc tym samym wydźwięk z lekkim śmiechem. Wykonał nie do końca zgrabny sus w kierunku kocicy i klepnął ją dwukrotnie w czubek głowy na przywitanie. Lubił klepać inne koty po głowie. Na przywitanie oczywiście. A w szczególności rodzeństwo. Wysłuchując teorię terminatorki o tej samej krwi rozpostarł nieco pyszczek i zmarszczył brwi.
- Czeeekaaaj... - rzucił ociągając się przy tym jak to tylko możliwe i zwrócił wzrok ku swoim łapkom, wystukując jakiś dziwny takt o podłoże. Nagle, jakby totalnie znikąd, na jego pyszczku pojawił się taki uśmiech, za jaki można byłoby wykupić dziesiąte kocie życie.
- PRZECIEŻ TO JEST FENOMENALNE! - prawie że piskiem skomentował słowa różnokolorowej siostrzyczki i wyskoczył przy tym jak na sprężynie. Momentalnie zaczął kłaść łapy jedna za drugą, lecz nieco mechanicznie, bo nie mógł sobie tego zbyt wpoić do głowy.
- Ej, ej! Ale to jak to dokładnie tak? Język mi się przecież poplącze. Patrz. - kończąc swoje pytanie starał się skierować uwagę Zamglonej Łapy na swoje kroki, człapiąc powolutku przed nią z lewa na prawo i z powrotem, robiąc wręcz rundki raz za razem. Co jak co, ale potrzebował pomocy drugiego tęgiego umysłu - Psik! - oczywiście jak tylko nie zacznie kichać przez nadmiar piasku w nosie.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 2 | Zr: 3 | Sz: 5 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 30/100 | MED.EXP: 0/100
 
Mgła,
Zaginiony


Klan:
samotnicy

Księżyce: 38(VIII)
Mistrz: Różany Kwiat[*], Puszczykowy Ogon[*]
Matka: Bursztnowooka [*]
Ojciec: Gorejący Krzew
Ciąża: nie
Multikonta: Skowronkowa Łapa (S)
Wysłany: 2018-05-21, 15:03   
   Wygląd: Wyrosła na najniższego kota z rodzeństwa, aczkolwiek jej krótka sierść nabrała blasku i zgęstniała , stając się miękka. Odkąd sama zaczęła się uczyć polować musiała się przyzwyczaić do całodziennej pracy, przez co jej mięśnie stały się wyraźne. Sylwetka szczupła pozwalała na nie przejmowanie się za dużą porcją jedzenia. Błyszczące bursztynowe ślepia patrzą na świat z odwagą. Futro przybrało kolor kremowo niebieski. Wygląda jakby ktoś na niebieskim płótnie zaczął malować różne łaty beżową barwą w losowych miejscach. Na brzuchu zaś ma małą białą plamę
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#276090


Rodzina dla Mgły również jest bardzo ważna, jak na razie najważniejsza. Z pyszczka terminatorki wydobył się cichy chichot, gdy usłyszała krzyk brata połączony ze śmiechem. Już wiedziała, że dobrze będą się dogadywać, to nie podlegało według niej dyskusji. Podczas gdy młody kocur wykonywał nie do końca zgrabny sus, kotka spojrzała na niego trochę zdziwiona. Po nie długiej chwili dowiedziała się o co chodziło. Braciszek chciał poklepać młodą po główce na przywitanie. Kocica domyślał się, że często to robił. Zauważyła, iż brat uważnie słuchał jej teorii. Bardzo się ucieszyła, iż chociaż ją wysłuchał, a na dodatek ją zrozumiał, co było jeszcze większym powodem do radości. Młodziutka z uwagą przyglądała się łapką kocura, które wystukiwały nieznany jej dotąd rytm. Gdy zauważyła ogromny uśmiech jej pyszczek również zdobił podobny. Zaraz po tym jak usłyszała krzyk, który był prawie piskiem po raz kolejny już zachichotała.
-Dziękuje-Powiedziała już gdy przestał się śmiać. Doceniała pochwałę swojego pomysłu przez brata. Po tym kotka patrzyła jak jej brat wyskakuje w górę niczym sprężyna. Gdy tylko wylądował zaczął układać łapki, ale koteczka nie zwracała za bardzo na to uwagi. Na wypowiedź kocura wzruszyła jedynie ramionami. W tej samej chwili usłyszała kichnięcie. -Zdrówko- Powiedziała automatycznie i w tej samej chwili wpadła na pewien genialny według niej pomysłHmm a co ty na przyjacielską bitwę bez pazurów?-Spytał, tak to był jej genialny pomysł. Wpatrywała się w brata z zaciekawieniem co on na to.

// Po tym jak się zgodzisz napiszę żeby przybył jakiś MG
_________________

i t ' sx m yx l i f e
and it's now or never
i ain't gonna live forever
i just want to live while i'm alive
i t ' sx m yx l i f e

  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 6 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 75/100
 
Splątana Łapa
Zaginiony
Słyszę jak rośnie trawa


Klan:
grom

Księżyce: Szesnaście
Mistrz: Piaskowy Podmuch
Płeć: kocur
Matka: Bursztynowooka
Ojciec: Gorejący Krzew
Partner: -
Multikonta: Nienawidzę.
Wysłany: 2018-05-21, 21:49   
   Wygląd: Taki trochę nijaki. Absolutnie normalny. Krótkowłosy kocur o burych kolorach i szmaragdowych oczach. Zwykle jego kuperek jest rozczochrany we wszystkie strony i czasami widać nawet jakieś malusieńkie, ułamane gałązki gdzieniegdzie... no i inne paprochy. No taki szałaput co wszędzie gdzieś się ubrudzi.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=265214#265214


Podczas prób ustalenia rytmu, dzięki któremu umilałby sobie wędrówki z jednego miejsca na drugie, bury kotek został zaskoczony raczej niecodziennym dla niego pytaniem. Co prawda zwykle zależało mu codziennie na zwiedzeniu jak największej ilości miejsc, a do tego poznaniu coraz to różniejszych roślin czy robactwa - bądź ogólnie zwierząt - lecz na dobrą sprawę nie miał niczego przeciwko byle sparingu, a tym bardziej z rodzeństwem. W końcu i tak o nic nie konkurują, a wygrana - przynajmniej dla Wąsa - nie miała zbyt wielkiego znaczenia.
- Hm. W sumie. Czemu nie. - rzucił jakby bez większej ochoty lub zniechęcenia. Przylizał trochę swoją czuprynkę, aby nie była powykrzywiana na wszystkie strony i naprostował wąsiska, po czym odszedł kilka kroków - Ale za to kto przegra musi się wytarzać w piasku! - dodał i wskazał pazurkiem w kierunku złocistych terenów za nim, tym samym szczerząc białe jak śnieżny puch kiełki. Czy młody kocur przygotował się do tejże walki? W zasadzie... to nie. Jedyne co gromił przez całe swoje króciuteńkie życie to masy mrówek, komarów i innych takich żuków czy biedronek. Tak więc... o ile jego siostra przeszła jakikolwiek trening czy też nauki przygotowujące ją do dorosłego życia, to miała nad nim przewagę.
- "Chyba dzisiaj nie wrócę zbyt czysty do obozu, haha~" - odbiło się echem w jego głowie.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 2 | Zr: 3 | Sz: 5 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 30/100 | MED.EXP: 0/100
 
Mgła,
Zaginiony


Klan:
samotnicy

Księżyce: 38(VIII)
Mistrz: Różany Kwiat[*], Puszczykowy Ogon[*]
Matka: Bursztnowooka [*]
Ojciec: Gorejący Krzew
Ciąża: nie
Multikonta: Skowronkowa Łapa (S)
Wysłany: 2018-05-24, 16:09   
   Wygląd: Wyrosła na najniższego kota z rodzeństwa, aczkolwiek jej krótka sierść nabrała blasku i zgęstniała , stając się miękka. Odkąd sama zaczęła się uczyć polować musiała się przyzwyczaić do całodziennej pracy, przez co jej mięśnie stały się wyraźne. Sylwetka szczupła pozwalała na nie przejmowanie się za dużą porcją jedzenia. Błyszczące bursztynowe ślepia patrzą na świat z odwagą. Futro przybrało kolor kremowo niebieski. Wygląda jakby ktoś na niebieskim płótnie zaczął malować różne łaty beżową barwą w losowych miejscach. Na brzuchu zaś ma małą białą plamę
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#276090


Koteczka niecierpliwie czekała na opinię jej pomysłu i się doczekała. Jej braciszek zgodził się, a młoda po usłyszeniu tego podskoczyła z radości. Po wylądowaniu kotka usłyszała karę dla przegranego, wytarzanie się w piasku.-Dobrze, zgadzam się.-Powiedziała pewnie. Pomimo pewności przeleciała przez jej główkę myśl, że jeśli przegra będzie musiała później myć futerko cały dzień aby pozbyć się piasku. Podczas gdy Wąs wskazał pazurkiem na piasek kotka automatycznie spojrzała w tamtym kierunku. Co do przygotowania do walki było podobne jak u brata. Nie miała nauk i treningów. Wszystko to przez nieszczęśliwy wypadek w młodym wieku. Młoda nie pomyślała o tym jednak w tej chwili. Przygotowała się i zaczęła biec w kierunku terminatora po czym chciała uderzyć go łapą w szyję. Wcześniej patrzyła w łapy, pomyślała, iż tak może go zmylić.


// Jak chcesz to napisz jeszcze post o tym jak chcesz zrobić unik
_________________

i t ' sx m yx l i f e
and it's now or never
i ain't gonna live forever
i just want to live while i'm alive
i t ' sx m yx l i f e

  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 6 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 75/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 12