Poprzedni temat «» Następny temat
Grzmiąca Rzeka - Piaszczysty Brzeg
Autor Wiadomość
Księżycowy Pył
Gwiezdny
tender-hearted



Klan:
rzeka

Księżyce: 73 [VII]
Mistrz: Karasiowy Kieł, Łososiowa Łuska
Płeć: transpłciowa kotka
Matka: Ubłocona Mordka[*]
Ojciec: Ciernisty Grzbiet[?]
Partner: ład i porządek
Multikonta: Złoty Język[KP] | Mała Łapa, Wrzeszczący Pysk, Pluskający Potok[GK]; Dryfujący Kwiat, Czosnek, Ptasznik[Nkt]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-04-30, 17:05   
   Wygląd: Sierść w kolorze piasku, zawsze czysta i lśniąca - oto znak rozpoznawszy Rzecznej medyczki. Pokryta jest niewiele ciemniejszymi pręgami, które na bokach układają się w grube zawijasy. Nie brak także mlecznobiałych akcentów, które zdobią jej mordkę, gardło, brzuch, palce oraz końcówkę ogona. Aparycja Księżyc jest zupełnie nieimponująca; przykrótkie łapy noszą smukły, nieco wydłużony korpus oraz zaokrągloną głowę, na której osadzone są nieduże uszy, orzechowe oczy i nos o barwie łososiowej. Jej skóra jest wolna od blizn, za to na brzuchu, bokach i biczowatym ogonie widać niemal łyse fragmenty - efekt zbyt intensywnego czyszczenia futra w momentach stresu. Głos Rzeczniaczki jest dość charakterystyczny; jako że transpłciową kotką musi nad nim pracować, by był wyższy i brzmiał jak głos kotki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=226757#226757


Rzut na pojawienie się Paprocia przed atakiem puchacza: parzyste[2, 4 ,6] - zdąży; nieparzyste[1, 3, 5] - nie zdąży; wypada 4.
Atak Paprocia: atak udał się doskonale[150%] -> [(17+12)-(9+6)]*150%=21

Paprociowy Liść zdążył dobiec do kocicy dosłownie w ostatniej chwili przed atakiem olbrzymiego ptaszyska, po czym wybił się ku niemu. Zderzeniu towarzyszyło nieprzyjemne chrupnięcie dochodzące ze skrzydła puchacza, które złamało się pod naporem masywnego ciała kocura. Oboje wylądowali na ziemi, z czego ptak znalazł się pod wojownikiem Klanu Gromu. Pomimo bólu nie zamierzał pozostawać dłużny.

Atak puchacza: atak udał się doskonale[150%] -> [(17+10)-(8+7)]*150%=18

Pozycja wojownika była dobra, ale niekoniecznie bezpieczna, gdyż nic nie broniło go przed ostrym dziobem puchacza. Z reguły ptaki te atakowały raczej szponami, ale ów konkretny osobnik znalazł się w dość nieprzyjemnej sytuacji, i jak najszybciej chciał się pozbyć burego wojownika znad siebie. Korzystając z tego, że lewe ucho kocura znalazło się w jego zasięgu, pochwycił je w dziób i oderwał połowę z całości.
Z kolei wojowniczka zamrugała nerwowo, zupełnie nie spodziewając się odsieczy. Podniosła się powoli, uważając na skręconą łapę. Spróbowała podbiec i zaatakować puchacza, ale ledwo wykonała jeden krok i zachwiała się niebezpiecznie. Klapnęła zadem na ziemię, dysząc ciężko, a krew wypływająca z ucha spływała jej niemal do oka. Postanowiła zebrać się do kupy i dopiero wtedy zaatakować, poza tym, kocur radził sobie nieźle. Raczej nie było potrzeby go ratować, w takim powinna zacząć martwić się o siebie. Wycofała się ostrożnie z pola walki, żeby nie przeszkadzać.


Paprociowy Liść: lvl: 3 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 75-18=57/80 | W: 34-4=30/40
rana 0. stopnia: obicie nosa
rana 2. stopnia: oderwanie połowy lewego ucha; -3 hp w następnej turze, później -2 co turę
Samotniczka: S: 10(14) | Zr: 5(9) | Sz: 5(9) | HP: 39/90 | W: 51/60
rana 2. stopnia: skręcenie prawej przedniej łapy; -1 zr i sz
rana 2. stopnia: oderwane 3/4 ucha;
rana 1. stopnia: gęstsze zadrapania na grzbiecie;
utrata 1/2 hp; spadek statystyk o 1/4
Puchacz: S: 10[14] | Zr: 9[13] | Sz: 6[9] | HP: 38-21-2-1=14/80 | W: 50-3=47/60
rana 2. stopnia: uszkodzenie gałki ocznej; -2 hp co turę; -2 celność
rana 1. stopnia: głębsze ślady pazurów na prawym skrzydle; -1 hp co turę
rana 2. stopnia: obicie i złamanie skrzydła; brak możliwości lotu
utrata 3/4 hp; od następnej tury spadek statystyk o 1/2
_________________
mimowolniexxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
porywa mnie więkxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
wszystko jemu oddajęxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
rytmy w głowie i wiemxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
- ̗̀ ☆ wracać chcę . ̖́-xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxzbliżam się do sedna spraw
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxtwójos upewnia mnie, że zdołam
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxwszystko zmienić, jeśli pójdę
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx- ̗̀ ☆ za impulsem . ̖́-
enter, ok
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 18 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 65/400
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 640/1200
 
Paprociowy Liść
Zaginiony


Klan:
grom

Księżyce: 36 [listopad]
Mistrz: Skrzący Płomień
Matka: Agrestowy Kolec
Ojciec: Jaszczurczy Język
Partner: pfff
Multikonta: Czaple Skrzydło [KRz], Stokrotkowy Płatek [KW], Ryjówkowy Krok, Wirująca Łapa [KC]
Wysłany: 2018-04-30, 20:11   
   Wygląd: Oto masywny kocur o nieco potarganym futrze. Już jako kociak charakteryzował się niewielkim wzrostem i choć przybyło mu trochę centymetrów, rozmiary jego ciała dalej nie robią piorunującego wrażenia. Kończyny wciąż ma dość krótkie, ale bez przesady, nie jest jamnikiem szurającym brzuchem po ziemi. Zmianie nie uległo też futro, czemu nie ma co się dziwić - niezbyt długie, bure, ozdobione tygrysimi pręgami o ciemnej barwie. Za to jego mięśnie stały się o wiele wyraźniej zarysowane niż wcześniej. Oczy ma jasnozielone niczym rośliny w porze nowych liści. Wokół ceglastego nosa znajdują się wąsy powyginane w różne strony. Poduszki łap mają barwę ciemnych, deszczowych chmur. Brakuje mu połowy lewego ucha - pamiątka po walce z puchaczem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=222295#222295


Chrup! Puchacz znalazł się na ziemi, przygnieciony niewysokim, choć masywnym ciałem gromowego wojownika. Dźwięk, jaki przy tym powstał świadczył o złamanym skrzydle. Doskonale. Buras uśmiechnął się z satysfakcją, lecz jego radość nie trwała długo. Ptaszysko postanowiło kontratakować i kilka uderzeń serca później wojownik poczuł ból w lewym uchu. Więc to coś może też atakować dziobem? Osty i ciernie, myślał, że tylko szponami. Jak się okazało sporych rozmiarów sowa ma ostry dziób, którym również może narobić szkody. Paproć właśnie przekonał się o tym na własnej skórze. Standardowy chwyt zębami za gardło nie zdałby się tu na wiele, bo puchacz... tak jakby nie miał szyi. Wojownik postanowił więc przeorać pazurami jego grzbiet. Jednocześnie napierał na niego pozostałymi kończynami, próbując go unieruchomić. Musiał pokazać tej przerośniętej zwierzynie, gdzie jej miejsce i odwdzięczyć się jej za zadany ból. Koty polują na ptaki, nie odwrotnie. Nie miał doświadczenia w walce z takim przeciwnikiem, więc musiał improwizować. Zauważył kątem oka, że kocica się wycofuje. Kociąt póki co nigdzie nie było widać.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 80/300
 
Czosnek
Zaginiony
Królowa


Klan:
samotnicy

Księżyce: 64[XI]; 84[IX]
Mistrz: Zorro, Szepczący Pył
Płeć: kotka
Matka: Splątane Futerko
Ojciec: Iwan[*]
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Mały Liść, Dryfujący Kwiat[Nkt]; Księżycowy Pył[KRz]; Pluskający Potok[KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-05-02, 13:03   
   Wygląd: Czosnek to wszystko, czego można się spodziewać po doświadczonej samotniczce i córce miejskiego gangstera. Choć trochę jej brakuje do zakwalifikowania się do grupy najwyższych kotów, wciąż jest imponującego wzrostu. Długie, kudłate i splątane futro jest szaro-bure z czarnymi pręgami na głowie i łapach, a także ciemnym płatem pokrywającym grzbiet i ogon; barwy kocicy o zanikającym pręgowaniu są dość ciemne na całej powierzchni ciała, tylko na pysku, szyi i brzuchu widać jaśniejsze przebłyski. Jej bokobrody nie są najdłuższe, lecz wokół szyi posiada długą i gęstą kryzę. Sylwetkę ma masywną, pod grubą warstwą brudnej i zakurzonej sierści zarysowane są mocne mięśnie. Wąsy, którymi ozdobiony jest pysk, wywijają się do góry, nos jest barwy wątrobianej, a wyżej znajdują się lodowate, szaro-błękitne oczy. Blizny: parę szram na głowie, ślad po oderwanym płacie skóry na lewej przedniej łapie, postrzępione krawędzie uszu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=201058#201058


Rzut na zachowanie przeciwnika: 6 -> ucieczka, przeciwnik próbuje uciec
Atak Paprocia: atak udał się doskonale[150%]
Unik puchacza: unik udał się dobrze[100%]
150%-100%=50% -> [(15+12)-(4+4)]*50%=9

Puchacz, widząc, że atakując nie był w stanie zrzucić z siebie przeciwnika, postanowił spróbować się wyrwać spod jego ciała. Wykorzystał moment, gdy ten podniósł łapę, by zaatakować. Pazury Paprocia ledwie zdołały przeorać grzbiet ptaka, pozostawiając gęste, ale ledwo krwawiące ślady. W tej samej chwili puchacz szarpnął całym ciałem, sprawiając, że wojownik stracił równowagę i spadł z niego, a ten był wolny. Spróbował się oddalić i... padł na ziemię, utraciwszy przytomność z powodu upływu krwi.
W oddali zaś poraniona samotniczka usłyszała szelest. Odwróciła głowę i jej oczom ukazała się trójka kociąt, które wreszcie dotarły na miejsce zdarzenia.
- Pani mamo! - krzyknął bury kocurek, jakby przemawiał zarówno za siebie, jak i za dwójkę sióstr.
Młodziki czym prędzej ruszyły w kierunku kocicy, oblegając ją ze wszystkich stron i rzucając ciche "tęskniliśmy" oraz "dlaczego nie pobiegłaś z nami" i tym podobne, przynajmniej dopóki szylkretka nie uciszyła ich pojedynczym syknięciem, po części spowodowanym bólem. Objęła wzrokiem całą scenkę. Wszystko wskazywało na to, że nieznajomy sobie poradził z wykończeniem puchacza. Samotniczka odetchnęła głęboko, rozluźniając się odrobinę, jednak pozostawała ostrożna. Nie wiedziała czego się spodziewać po kocie. Wyraźnie wyczuła, że należał do jednego z klanów, a słyszała o tych kotach...
różne rzeczy.

Paprociowy Liść: lvl: 3 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 57-3=54/80 | W: 30-3=27/40
» rana 0. stopnia: obicie nosa
» rana 2. stopnia: oderwanie połowy lewego ucha; -2 hp co turę
Samotniczka: S: 10[14] | Zr: 5[9] | Sz: 5[9] | HP: 39/90 | W: 51/60
» rana 2. stopnia: skręcenie prawej przedniej łapy; -1 zr i sz
» rana 2. stopnia: oderwane 3/4 ucha;
» rana 1. stopnia: gęstsze zadrapania na grzbiecie;
» utrata 1/2 hp; spadek statystyk o 1/4
Puchacz: S: 7[14] | Zr: 4[13] | Sz: 4[9] | HP: 14-9-2-1=2/80 | W: 47-4=43/60
» rana 2. stopnia: uszkodzenie gałki ocznej; -2 hp co turę; -2 celność
» rana 1. stopnia: głębsze ślady pazurów na prawym skrzydle; -1 hp co turę
» rana 2. stopnia: obicie i złamanie skrzydła; brak możliwości lotu
» rana 1. stopnia: gęste zadrapania na grzbiecie; -1 hp od następnej tury
» utrata 3/4 hp; spadek statystyk o 1/2
» unieruchomienie; -2 zr w tej turze
OMDLENIE

+20 exp dla paprocia
_________________

we've gone way too fast for way too long

and we were never supposed to make it half this far

and I lived so much life, lived so much life

I think that God is gonna have to kill me twice


enter,ok
x
  Statystyki - lvl: 6 | S: 18 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 130/500 | MED.EXP: 65/100
 
Paprociowy Liść
Zaginiony


Klan:
grom

Księżyce: 36 [listopad]
Mistrz: Skrzący Płomień
Matka: Agrestowy Kolec
Ojciec: Jaszczurczy Język
Partner: pfff
Multikonta: Czaple Skrzydło [KRz], Stokrotkowy Płatek [KW], Ryjówkowy Krok, Wirująca Łapa [KC]
Wysłany: 2018-05-02, 19:12   
   Wygląd: Oto masywny kocur o nieco potarganym futrze. Już jako kociak charakteryzował się niewielkim wzrostem i choć przybyło mu trochę centymetrów, rozmiary jego ciała dalej nie robią piorunującego wrażenia. Kończyny wciąż ma dość krótkie, ale bez przesady, nie jest jamnikiem szurającym brzuchem po ziemi. Zmianie nie uległo też futro, czemu nie ma co się dziwić - niezbyt długie, bure, ozdobione tygrysimi pręgami o ciemnej barwie. Za to jego mięśnie stały się o wiele wyraźniej zarysowane niż wcześniej. Oczy ma jasnozielone niczym rośliny w porze nowych liści. Wokół ceglastego nosa znajdują się wąsy powyginane w różne strony. Poduszki łap mają barwę ciemnych, deszczowych chmur. Brakuje mu połowy lewego ucha - pamiątka po walce z puchaczem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=222295#222295


Może nie wbił pazurów w ciało puchacza tak mocno jak zamierzał, jednak poskutkowało to jakimiś obrażeniami. Pomimo to ptak wyrwał mu się. Trzeba przyznać, że miał sporo siły, skoro dał radę zrzucić dość masywnego kocura, lecz w końcu rany zadane przez Paprocia i samotniczkę zrobiły swoje. Ostatkiem sił przeszedł kilka kroków, po czym osunął się na ziemię i nikt już nie musiał się martwić zagrożeniem z jego strony. Będzie się czym chwalić w klanie. Może nawet przynieść go do obozu jako trofeum? Bądź co bądź to ptak, a ptaki się je. Wszyscy podziwialiby, jaki dzielny jest Paproć... A nie, zapomniał, że przecież Gromiacy generalnie za nim nie przepadają. Czy jeden puchacz byłby w stanie to zmienić? Poza tym zapach krwi mógłby ściągnąć inne drapieżniki do obozu. Przywódca nakrzyczał na Piaska, kiedy ten przywlókł truchło lisa. Lepiej nie ryzykować kolejną głupią karą od Błyskotliwego.
Wojownik zaczął więc wykopywać w ziemi dół, żeby tam włożyć pokonanego przeciwnika. Obrócił bury łeb w kierunku nadbiegających znajd. Teraz nie można było mieć żadnych wątpliwości, że ranna szylkretka jest ich matką. To dobrze, problem z głowy. Nie trzeba się już martwić, co zrobić z kociakami, a los tych małych larw nie był mu całkowicie obojętny. Pogłębiał więc dalej łapami dziurę w ziemi, gdzie wrzucił ptaka, kiedy wykopał już wystarczający dół. Gdyby ktoś nawet dziś rano powiedział Paprociowi, że będzie bronił samotniczki i jej kociąt przed puchaczem, pewnie by go wyśmiał, a jednak to się stało. Tak jakoś wyszło... Chociaż mogliby podziękować, w końcu prawdopodobnie ocalił życie całej czwórce. Pomimo maski chłodu i obojętności jaką czasem przybierał nie był kotem całkowicie bez serca. Ktoś jest w tarapatach, to się pomaga. Oczywiście nie ruszyłby na ratunek jakiemuś ścierwu przekraczającemu granice Klanu Gromu, a wręcz przeciwnie - ktoś musiałby bronić tego kota przed Paprociem. Napotkana kotka miała jednak na tyle oleju w głowie, żeby trzymać się z dala od klanowych ziem. Przekonał się już, że nie wszyscy samotnicy to strawa dla wron - wystarczy wspomnieć Otoczak.
Na chwilę przerwał zakopywanie ptaka i zlustrował matkę kociąt spojrzeniem jasnozielonych oczu. Wyglądała, jakby nie wiedziała, czego się po nim spodziewać. Przybrał obojętny wyraz pyska, jednak jeśli się dobrze przypatrzeć można było dostrzec w jego spojrzeniu coś jeszcze. Troskę? Może to trochę za dużo powiedziane, ale nie chciał, żeby jego nowi znajomi zdechli. Nie po to przecież się kogoś ratuje, chociaż buras lubił walkę, a zapasy z puchaczem to coś, czego nigdy wcześniej nie doświadczył. Nie wyszedł bez szwanku - z jego ucha ściekała strużka krwi, jednak ogólnie poszło mu bardzo dobrze.
- Powinnaś się udać do medyka. Wiesz, gdzie jest nora Krzywuchy? Chociaż w sumie to daleko... - rzucił w kierunku kotki, po czym kontynuował zagrzebywanie drapieżnika. Może matka kociąt jakoś doczłapie do jamy starej samotniczki, ewentualnie mógł ją wyleczyć klanowy medyk.
Ostatnio zmieniony przez Paprociowy Liść 2018-05-07, 18:35, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 80/300
 
Czosnek
Zaginiony
Królowa


Klan:
samotnicy

Księżyce: 64[XI]; 84[IX]
Mistrz: Zorro, Szepczący Pył
Płeć: kotka
Matka: Splątane Futerko
Ojciec: Iwan[*]
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Mały Liść, Dryfujący Kwiat[Nkt]; Księżycowy Pył[KRz]; Pluskający Potok[KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-05-09, 20:59   
   Wygląd: Czosnek to wszystko, czego można się spodziewać po doświadczonej samotniczce i córce miejskiego gangstera. Choć trochę jej brakuje do zakwalifikowania się do grupy najwyższych kotów, wciąż jest imponującego wzrostu. Długie, kudłate i splątane futro jest szaro-bure z czarnymi pręgami na głowie i łapach, a także ciemnym płatem pokrywającym grzbiet i ogon; barwy kocicy o zanikającym pręgowaniu są dość ciemne na całej powierzchni ciała, tylko na pysku, szyi i brzuchu widać jaśniejsze przebłyski. Jej bokobrody nie są najdłuższe, lecz wokół szyi posiada długą i gęstą kryzę. Sylwetkę ma masywną, pod grubą warstwą brudnej i zakurzonej sierści zarysowane są mocne mięśnie. Wąsy, którymi ozdobiony jest pysk, wywijają się do góry, nos jest barwy wątrobianej, a wyżej znajdują się lodowate, szaro-błękitne oczy. Blizny: parę szram na głowie, ślad po oderwanym płacie skóry na lewej przedniej łapie, postrzępione krawędzie uszu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=201058#201058


Zielone oczy niskiej kocicy uważnie śledziły każdy ruch Gromowego wojownika, szczególnie, gdy ów uporał się z zagrożeniem. Widząc, jak zabiera się do zakopywania puchacza, wyprostowała się i stanęła tak, by w razie czego móc odgrodzić własnym ciałem kocura od swoich kociąt. Nie wiedziała jak się zachowa później. Zastrzygła uchem kiedy się odezwał i zmrużyła lekko oczy.
- Wiem, gdzie jest nora Krzywuchy. Poradzę sobie, znam się na ziołach na tyle, by prowizorycznie opatrzyć moje własne rany - odparła chłodno, prostując się. - Dziękuję ci jednak za pomoc. Gdyby nie ty, moje kocięta mogłyby się zgubić, a ja mogłam zginąć. - Dwie młode kotki pisnęły cicho, zaś kocurek położył uszy po sobie.
W głosie kocicy wyraźnie słychać było niechętną wdzięczność, która przebijała się również przez maskę chłodu i poddenerwowania. Machnęła ogonem, odwracając się całym ciałem ku Gromiakowi.
- Jesteś jednym z tych... klanowych, tak? - wyrzuciła wreszcie z siebie, a jej ton wyraźnie insynuował, że bycie "klanowym" niekoniecznie było czymś dobrym w jej opinii. - Jeśli ci to nie przeszkadza, możesz tu jeszcze chwilę zostać? Mój partner powinien niedługo znaleźć się w tej okolicy. Pomoże mi i kociętom bezpiecznie dotrzeć do Krzywuchy - dodała, zdecydowanie bardziej rzeczowo i odchrząknęła cicho, starając się nie obciążać prawej łapy.
Kocięta wpatrywały się w Paprocia, jednak nie odezwały się ani słowem, za to w oczach burego kocurka czaił się podziw względem starszego kocura.


Paprociowy Liść: lvl: 3 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 54/80 | W: 27/40
» rana 0. stopnia: obicie nosa
» rana 2. stopnia: oderwanie połowy lewego ucha
Samotniczka: S: 10[14] | Zr: 5[9] | Sz: 5[9] | HP: 39/90 | W: 51/60
» rana 2. stopnia: skręcenie prawej przedniej łapy; -1 zr i sz
» rana 2. stopnia: oderwane 3/4 ucha;
» rana 1. stopnia: gęstsze zadrapania na grzbiecie;
» utrata 1/2 hp; spadek statystyk o 1/4
_________________

we've gone way too fast for way too long

and we were never supposed to make it half this far

and I lived so much life, lived so much life

I think that God is gonna have to kill me twice


enter,ok
x
Ostatnio zmieniony przez Czosnek 2018-05-09, 21:00, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 6 | S: 18 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 130/500 | MED.EXP: 65/100
 
Paprociowy Liść
Zaginiony


Klan:
grom

Księżyce: 36 [listopad]
Mistrz: Skrzący Płomień
Matka: Agrestowy Kolec
Ojciec: Jaszczurczy Język
Partner: pfff
Multikonta: Czaple Skrzydło [KRz], Stokrotkowy Płatek [KW], Ryjówkowy Krok, Wirująca Łapa [KC]
Wysłany: 2018-05-11, 15:23   
   Wygląd: Oto masywny kocur o nieco potarganym futrze. Już jako kociak charakteryzował się niewielkim wzrostem i choć przybyło mu trochę centymetrów, rozmiary jego ciała dalej nie robią piorunującego wrażenia. Kończyny wciąż ma dość krótkie, ale bez przesady, nie jest jamnikiem szurającym brzuchem po ziemi. Zmianie nie uległo też futro, czemu nie ma co się dziwić - niezbyt długie, bure, ozdobione tygrysimi pręgami o ciemnej barwie. Za to jego mięśnie stały się o wiele wyraźniej zarysowane niż wcześniej. Oczy ma jasnozielone niczym rośliny w porze nowych liści. Wokół ceglastego nosa znajdują się wąsy powyginane w różne strony. Poduszki łap mają barwę ciemnych, deszczowych chmur. Brakuje mu połowy lewego ucha - pamiątka po walce z puchaczem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=222295#222295


Czyli jednak jego nowi znajomi nie zdechną i sobie poradzą. To dobrze. Puchacz wkrótce znalazł się w całości pod ziemią i buras przeniósł wzrok na kotkę z młodymi. Usłyszał od niej w końcu wyczekiwane słowa wdzięczności, choć wypowiedziała je niechętnie. Można było się domyślić, że nie przepadała za kotami z klanów. Paprociowy Liść nigdy nie zastanawiał się, jaki stosunek do klanów mają samotnicy. Być może wszyscy darzą leśne koty niechęcią podobnie jak te nie mają z reguły szacunku do włóczęg?
- Tak. A ty jesteś samotniczką? - spytał podobnym do niej tonem, a co! Bury ogon śmignął w powietrzu. To, że uratował ją i jej gromadkę nie znaczyło, że nie może jej dać po pysku, jeśli powie coś, co mu się nie spodoba, nawet jeśli jej partner miał się tu zaraz zjawić. Wiele klanowych kotów to rzeczywiście mysie móżdżki, ale Paproć należał do tych lepszych Gromiaków i niech tylko spróbuje wypowiedzieć jakąś obelgę pod jego adresem.
- Dobra, zostanę tu - zgodził się. Mógł jeszcze sterczeć tu chwilę, nie zrobi mu to dużej różnicy. Byle nie zbyt długo. Usiadł, owijając ogon wokół łap i czekał. Od czasu do czasu zerkał to na samotniczkę, to na towarzyszące jej kociaki. W spojrzeniu jednego z nich mógł zobaczyć podziw, co mile połechtało jego ego. Odważny wojownik broniący matkę młodych rzeczywiście mógł im zaimponować. Żeby równie łatwo można było zapewnić sobie sympatię w klanie! Chociaż miał wokół siebie koty, które go lubiły, a mysie bobki trzeba po prostu zignorować.
Ostatnio zmieniony przez Paprociowy Liść 2018-05-11, 15:25, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 80/300
 
Czosnek
Zaginiony
Królowa


Klan:
samotnicy

Księżyce: 64[XI]; 84[IX]
Mistrz: Zorro, Szepczący Pył
Płeć: kotka
Matka: Splątane Futerko
Ojciec: Iwan[*]
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Mały Liść, Dryfujący Kwiat[Nkt]; Księżycowy Pył[KRz]; Pluskający Potok[KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-05-15, 16:34   
   Wygląd: Czosnek to wszystko, czego można się spodziewać po doświadczonej samotniczce i córce miejskiego gangstera. Choć trochę jej brakuje do zakwalifikowania się do grupy najwyższych kotów, wciąż jest imponującego wzrostu. Długie, kudłate i splątane futro jest szaro-bure z czarnymi pręgami na głowie i łapach, a także ciemnym płatem pokrywającym grzbiet i ogon; barwy kocicy o zanikającym pręgowaniu są dość ciemne na całej powierzchni ciała, tylko na pysku, szyi i brzuchu widać jaśniejsze przebłyski. Jej bokobrody nie są najdłuższe, lecz wokół szyi posiada długą i gęstą kryzę. Sylwetkę ma masywną, pod grubą warstwą brudnej i zakurzonej sierści zarysowane są mocne mięśnie. Wąsy, którymi ozdobiony jest pysk, wywijają się do góry, nos jest barwy wątrobianej, a wyżej znajdują się lodowate, szaro-błękitne oczy. Blizny: parę szram na głowie, ślad po oderwanym płacie skóry na lewej przedniej łapie, postrzępione krawędzie uszu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=201058#201058


Paproć gotów byłby w razie czego dać po pysku szylkretce, jednak nie było wątpliwości co do tego, że ona w mig by mu się odpłaciła pięknym za nadobne, pomimo wszystkich otrzymanych obrażeń. Wyglądała na kota twardego, o żelaznej woli, i nawet jej kocięta odnosiły się do niej z pewnym respektem. Widać było jednak, że ją mimo to kochały, bo trzymały się dość blisko niej.
Piątka kotów siedziała, pogrążona w milczeniu, zaś samotniczka na dodatek rozglądała się uparcie, jakby lada chwila spodziewała się kogoś dojrzeć. Niedługo z resztą pojawi się kot, którego oczekiwała - jasna sylwetka na tle ciemniejącego otoczenia. Rudy, długowłosy kocur wpierw szedł luźnym krokiem przed siebie, nim zatrzymał się gwałtownie i odwrócił łeb w kierunku niedużego zbiorowiska. Wykrzyknął jakieś pojedyncze słowo i ruszył biegiem, aż zatrzymał się z lekkim poślizgiem przed kotką.
- Kochana moja, jesteś ranna! - powiedział, wyraźnie zmartwiony, przykładając palce do własnej brody.
Samotniczka wydała z siebie nieprzyjemne syknięcie i przewróciła oczami, wyraźnie zdenerwowana usłyszeniem takiej oczywistości, jednak szybko opanowała się i wyjaśniła partnerowi sytuację. Pod koniec na rudym, oblanym bielą pysku pojawił się szeroki uśmiech, a w zielonych okach igrały iskierki radości. Widać było, że - w przeciwieństwie do swojej partnerki - kocur był luźnym i przyjacielskim typem. Skocznym krokiem zbliżył się do Paprociowego Liścia.
- Jestem ci wdzięczny za uratowanie mojej ukochanej, i mam nadzieję, że nadmiernie cię nie uraziła. Ona zawsze taka jest, wiesz, tak to bywa z niektórymi kotkami. - Rudy puścił oczko wojownikowi, a szylkretka prychnęła z niezadowoleniem, jednak nic nie powiedziała. - Potrzebujesz może z czymś pomocy? Może to niewiele, ale w pobliżu mam zakopanego bażanta, więc mogę ci zrekompensować jakoś twój stracony czas. Jeśli potrzebujesz jakichś informacji, też mogę spróbować ci z tym pomóc - powiedział pogodnie, unosząc puchatą kitę wysoko do góry.


Paprociowy Liść: lvl: 3 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 54/80 | W: 27/40
» rana 0. stopnia: obicie nosa
» rana 2. stopnia: oderwanie połowy lewego ucha
Samotniczka: S: 10[14] | Zr: 5[9] | Sz: 5[9] | HP: 39/90 | W: 51/60
» rana 2. stopnia: skręcenie prawej przedniej łapy; -1 zr i sz
» rana 2. stopnia: oderwane 3/4 ucha;
» rana 1. stopnia: gęstsze zadrapania na grzbiecie;
» utrata 1/2 hp; spadek statystyk o 1/4
_________________

we've gone way too fast for way too long

and we were never supposed to make it half this far

and I lived so much life, lived so much life

I think that God is gonna have to kill me twice


enter,ok
x
Ostatnio zmieniony przez Czosnek 2018-05-15, 16:37, w całości zmieniany 2 razy  
  Statystyki - lvl: 6 | S: 18 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 130/500 | MED.EXP: 65/100
 
Paprociowy Liść
Zaginiony


Klan:
grom

Księżyce: 36 [listopad]
Mistrz: Skrzący Płomień
Matka: Agrestowy Kolec
Ojciec: Jaszczurczy Język
Partner: pfff
Multikonta: Czaple Skrzydło [KRz], Stokrotkowy Płatek [KW], Ryjówkowy Krok, Wirująca Łapa [KC]
Wysłany: 2018-05-15, 18:18   
   Wygląd: Oto masywny kocur o nieco potarganym futrze. Już jako kociak charakteryzował się niewielkim wzrostem i choć przybyło mu trochę centymetrów, rozmiary jego ciała dalej nie robią piorunującego wrażenia. Kończyny wciąż ma dość krótkie, ale bez przesady, nie jest jamnikiem szurającym brzuchem po ziemi. Zmianie nie uległo też futro, czemu nie ma co się dziwić - niezbyt długie, bure, ozdobione tygrysimi pręgami o ciemnej barwie. Za to jego mięśnie stały się o wiele wyraźniej zarysowane niż wcześniej. Oczy ma jasnozielone niczym rośliny w porze nowych liści. Wokół ceglastego nosa znajdują się wąsy powyginane w różne strony. Poduszki łap mają barwę ciemnych, deszczowych chmur. Brakuje mu połowy lewego ucha - pamiątka po walce z puchaczem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=222295#222295


Nie doczekał się odpowiedzi, ale było to w sumie pytanie retoryczne. Burasowi nie spodobał się ton jej głosu, więc bez namysłu postanowił odpłacić się jej czymś podobnym. Bo może. Pstrokata śmierdziała samotnikiem, podobnie jak rudy kocur, który niebawem się pojawił, nie pozwalając piątce kotów czekać na siebie zbyt długo. Nie był taki sztywny jak szylkretka, co od razu rzucało się w oczy. Wojownik Klanu Gromu przysłuchiwał się w milczeniu ich wymianie zdań. Partner kotki uratowanej przez potomka Agrestowego Kolca wydał mu się sympatyczny. Kto by przypuszczał, Paproć lubiący samotników? Nieźle się porobiło, nie ma co. Oczywiście są lepsi i gorsi samotnicy, bo z lisimi bobkami włażącymi na tereny klanów by się nie zadawał. Uniósł lekko kącik pyska. Ech, kotki. Nigdy ich nie rozumiał, może głową jedną konkretną personą o futrze w kolorze miedzi.
- W porządku. Wezmę bażanta - stwierdził, choć nie miał pojęcia, jak wygląda zwierzyna proponowana przez rudofutrego kocura. Bo to chyba zwierzyna? Widocznie tutejsza fauna różni się od tej, do jakiej przywykły klanowe koty - puchacze, dziwne ptaki (które były kuropatwami, ale buras o tym nie wiedział) i jeszcze owe tajemnicze bażanty. Nie miał zamiaru przyznawać się samotnikom do swojej niewiedzy, zresztą niebawem okaże się, czym to coś jest.
- Myślę, że nie potrzebuję żadnych informacji - dodał po krótkiej chwili namysłu. Nie przychodziło mu do głowy żadne ważne pytanie, na które obecni tu samotnicy mogliby udzielić odpowiedzi. Udał się więc za kocurem, który miał pokazać mu miejsce zakopania bażanta. Chyba, że rudy sam pobiegł po swoją zdobycz, którą chciał wynagrodzić wojownika, wtedy poczekał aż ją przyniesie. Jeśli nikt go nie zatrzymał, pożegnał się z nowymi znajomymi skinieniem głowy, po czym wrócił na tereny Klanu Gromu z ptakiem w zębach, o którym wiedział już, że nazywają go bażantem. Po drodze do obozu odkopał też swoją wcześniejszą zdobycz. Oj, będzie co opowiadać!

/zt
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 80/300
 
Czosnek
Zaginiony
Królowa


Klan:
samotnicy

Księżyce: 64[XI]; 84[IX]
Mistrz: Zorro, Szepczący Pył
Płeć: kotka
Matka: Splątane Futerko
Ojciec: Iwan[*]
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Mały Liść, Dryfujący Kwiat[Nkt]; Księżycowy Pył[KRz]; Pluskający Potok[KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-05-17, 12:46   
   Wygląd: Czosnek to wszystko, czego można się spodziewać po doświadczonej samotniczce i córce miejskiego gangstera. Choć trochę jej brakuje do zakwalifikowania się do grupy najwyższych kotów, wciąż jest imponującego wzrostu. Długie, kudłate i splątane futro jest szaro-bure z czarnymi pręgami na głowie i łapach, a także ciemnym płatem pokrywającym grzbiet i ogon; barwy kocicy o zanikającym pręgowaniu są dość ciemne na całej powierzchni ciała, tylko na pysku, szyi i brzuchu widać jaśniejsze przebłyski. Jej bokobrody nie są najdłuższe, lecz wokół szyi posiada długą i gęstą kryzę. Sylwetkę ma masywną, pod grubą warstwą brudnej i zakurzonej sierści zarysowane są mocne mięśnie. Wąsy, którymi ozdobiony jest pysk, wywijają się do góry, nos jest barwy wątrobianej, a wyżej znajdują się lodowate, szaro-błękitne oczy. Blizny: parę szram na głowie, ślad po oderwanym płacie skóry na lewej przedniej łapie, postrzępione krawędzie uszu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=201058#201058


Rudy kocur nieco się zdziwił faktem, że Gromowy wojownik nie był niczego ciekawy, ale szybko przestał się tym przejmować. Zaprowadził go w miejsce, gdzie zakopał bażanta, które nie było wcale tak daleko stąd, bo była to ostatnia zdobycz jaką złapał. Jego dzisiejsze łowy były na tyle obfite, by nie widział problemu z podzieleniem się zwierzyną. Później pożegnał się z nim równie entuzjastycznie jak przywitał, nawet kotka zmusiła się do wyburczenia paru słów na koniec, nim ich drogi się rozeszły i każdy poszedł w swoją stronę. Tylko bury kociak rzucał ukradkowe spojrzenia ku Paproci, ale szybko przestał. Najwyraźniej nieco żałował, że nie dowiedział się jego imienia.

+10 exp za akcję

Paprociowy Liść: lvl: 3 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 54/80 | W: 27/40
» rana 0. stopnia: obicie nosa
» rana 2. stopnia: oderwanie połowy lewego ucha
Samotniczka: S: 10[14] | Zr: 5[9] | Sz: 5[9] | HP: 39/90 | W: 51/60
» rana 2. stopnia: skręcenie prawej przedniej łapy; -1 zr i sz
» rana 2. stopnia: oderwane 3/4 ucha;
» rana 1. stopnia: gęstsze zadrapania na grzbiecie;
» utrata 1/2 hp; spadek statystyk o 1/4
_________________

we've gone way too fast for way too long

and we were never supposed to make it half this far

and I lived so much life, lived so much life

I think that God is gonna have to kill me twice


enter,ok
x
Ostatnio zmieniony przez Czosnek 2018-05-17, 14:41, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 6 | S: 18 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 130/500 | MED.EXP: 65/100
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-06-07, 13:18   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


***
Opuściła obóz, bo taka była jej potrzeba. Nie zamierzała biegać nie wiadomo gdzie, ale jakimś przedziwnym zrządzeniem losu wylądowała ostatecznie w okolicach Grzmiącej Rzeki i położyła się dość blisko brzegu, na piasku, jakby to miało jej w czymś pomóc. Znowu zgrywała porzuconą damę, wielką uciekinierkę z ucisku, czy coś podobnego i podświadomie zdawała sobie sprawę z tego, jakie jest to żałosne. Gdyby jeszcze przybył jakiś rycerz z odsieczą, może byłoby wtedy inaczej, na razie jednak zdawała sobie sprawę z tego, iż jest raczej postacią żałosną, a nie tragiczną. Nic więc dziwnego, że postarała się o przyjęcie pozy jak najbardziej eleganckiej i jednocześnie nonszalanckiej, jakby zamierzała zaprezentować przypadkowemu przechodniowi, że po prostu wypoczywa tutaj po treningu. Lub po czymkolwiek innym, co wymagało od niej faktycznie większego wysiłku. Odetchnęła nieco głębiej słuchając szemrzącej rzeki, ale nie zastanawiała się nad niczym szczególnym. Wieczne szukanie sobie zajęcia, odpowiedniego spędzenia czasu, wieczna chęć pokazania jaka jest cudowna, nieco w niej chwilowo przygasła, chociaż oczywiście – prezentowała się nienagannie. Nie pozwoliłaby sobie na brudne futro albo jakiś niepotrzebnie odstający włos. To było jednak wszystko, co chwilowo w pełni ostało się z Kozicy toczącej jakiś wewnętrzny bój, którego nawet nie umiała do końca zrozumieć. Nie mogłaby się już po prostu naprawić? To ułatwiłoby jej niewątpliwie wiele spraw.

//Akacja :3
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Akacjowy Kolec
Zmarły
zmarlak



Klan:
grom

Księżyce: 47
Mistrz: Niski Krok, Wrzeszczący Pysk
Płeć: kocur
Matka: Czapla Noga [NPC]
Ojciec: Lśniącooki [NPC]
Partner: Mysiowąsa
Multikonta: Drżący Płomień [Nkt] Hieroglif [Nkt] Błyszcząca Łapa [Nkt] Jenot [KG]
Wysłany: 2018-06-09, 21:35   
   Wygląd: Wysoki i w miarę szczupły kocur o krótkim, klasycznie pręgowanym kremowym futrze. Kuleje na prawą tylną łapę, jednak nie jest ona widocznie zdeformowana. Przez bark po lewej stronie ciała i część klatki piersiowej przechodzi mu blizna po walce z samotniczką. Ma zielone, błyszczące oczy i, tak jak jego ojciec, nieco kanciasty, klinowaty pysk, mogący sugerować, że gdzieś tam w jego przodkach przewinął się jakiś pieszczoszek.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=210734#210734


Zostawanie w lecznicy z palącą myślą, że może wcale nie musiał tam siedzieć i niepotrzebnie przesadza, jest znacznie trudniejsze niż mogłoby wydawać się komuś z zewnątrz. Dlatego Kozica mogła dziś zobaczyć kocura, który łamiąc swoje własne polecenie, włóczył się po terenach Klanu Gromu wciąż co jakiś czas pocharkując. Nie leciało mu już żadne dziwne coś ani nie było mu dziwnie gorąco, więc najwyraźniej wracał już do zdrowia. Poza tym, Gwieździsta Ścieżka była doświadczoną medyczką. Jeżeli przedwczesne opuszczanie Martwych Krzewów byłoby niebezpieczne dla zdrowia jego czy jego otoczenia, ostrzegłaby go. Chyba.
Patrząc na jej ostatnie zachowanie, zaczynał mieć na ten temat wątpliwości.
Kocur nie szedł w żadne konkretne miejsce. Udało mu się już przyzwyczaić do nowych terenów, na jakich przyszło teraz zamieszkiwać Klanowi Gromu, ale żadnego z miejsc nie darzył szczególną sympatią. Piasek nie był najprzyjemniejszą rzeczą, z jaką dotychczas kocur miał do czynienia, za to miejsca go pozbawione były po prostu... zwyczajne. Może poza Podmokłymi Gniazdami, ale tam z kolei nie lubił chodzić z powodu rzeki. I mokra, i owadów. Kocur nie powiedziałby, że tęskni za starym domem - zdecydowanie nie chciałby już tam wracać - ale po przeprowadzce wciąż nie mógł myśleć o tym miejscu jako o swoim. Oczywiście, nadal skopie tyłek każdemu, komu przyjdzie do łba przekroczyć gromową granicę, ale na przechadzkach będzie czuł się nieco obco. Nieco źle, ale jeszcze nie na tyle, by to zauważyć i jakoś powiązać z nowymi terenami.
Nowe tereny, tymczasem w polu jego widzenia pojawiło się również coś starego - znajoma z widzenia kotka, córka Trzmiela i Wrzask, której imienia niestety nie zapamiętał. Ups. Będzie musiał się dowiedzieć. W przeciwieństwie do raczej większej części swojego rodzeństwa, wydawała się nawet dbać o wygląd. Co ją do tego zainspirowało? Wielce interesujące.
Chociaż nie.
Miał to gdzieś.
Ale i tak podszedł do kotki.
- Czeeść - przywitał się rezolutnie i zbliżył nieco, po czym pociągnął nosem. Lubił prowokować inne osoby i obserwować ich reakcje. Ciekaw był czy kotka odsunie się i na niego nakrzyczy za rozsiewanie zarazków, zignoruje, czy może zrobi coś jeszcze innego. Chyba raczej zignoruje, bo kto by po jednym takim smarknięciu zdiagnozowywał u innych choroby? To raczej dość pochopny osąd. - Co tam robisz?
_________________

i stare at the populous in prayer, I look at ‘em talking to the air
i sing for ‘em, they don’t seem to henar, I cry for ‘em...............
are they in outer space on a populous parade?.........................

...................................are they in some kind of race that I do not have the legs for?
....................i’m not one to kill joy, but I’m just digging pro-choice
let the mamas run, am I w r o n g ?

,
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 11 | Sz: 5 | Zm: 10 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 15/300 | MED.EXP: 0/100
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-06-09, 21:51   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Ciekawa sprawa z chorobami jest taka, że po otrzymaniu medykamentów trzeba jeszcze… przebywać w ciepłej, suchej lecznicy, żeby się wykurować do końca, a na dodatek nie zarażać innych. Akacjowy Kolec najwyraźniej o tym zapomniał, nawet jeśli wciąż miał objawy choroby, które powinny mu o tym skutecznie przypominać. Historia ta krótka ma finał taki, że po przebywaniu poza obozem, nad Grzmiącą Rzeką, kremowemu kocurowi powróciły objawy… zaś spotkana przez niego Kozicza Łapa miała mieć dokładnie takie same objawy, jak on, choć może nie ujawnią się one od razu.

Choroba Akacjowego Kolca: brak poprawy.
Kozica: zarażona.
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-06-13, 13:36   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


Wiedziała, że ktoś się do niej zbliża, ale początkowo nie przejawiała żadnego zainteresowania tym tematem wychodząc z założenia, że nie ma potrzeby zrywać się od razu na równe łapy. Zapach, jaki do niej dolatywał z całą pewnością pochodził od członka jej Klanu, ci zaś, poza raniącymi postawami i słowami, nie zabijali raczej swoich towarzyszy. Przynajmniej z tego co wiedziała. Dopiero kiedy Akacja odezwał się do niej, Kozica uniosła nieco łeb nie poruszając się poza tym zanadto i posłała mu jedno z tych swoich powłóczystych spojrzeń, które wychodziły jej coraz lepiej, potem zaś wdzięcznie wzruszyła barkami na znak, że właściwie to nie robi nic szczególnego. Tak zresztą było w rzeczywistości, czego nie trzeba przecież było ukrywać.
- Odpoczywam, słucham rzeki, czekam na coś, co może wybawi mnie od znudzenia – powiedziała na to wzdychając cicho pod koniec i zerknęła na Akację marszcząc nieco brwi, gdy ten pociągnął nosem, doszła jednak widać do wniosku, że to nic wielkiego, bo w ogóle tego nie skomentowała. Oczywiście, była chora, gdy była młodsza i obiecywała sobie, że już nigdy więcej nie znajdzie się w legowiskach chorych, bo w ogóle jej się to nie podobało, jednak wiadomo, życie jest życiem, a ona nie zdawała sobie sprawy, że znalazła się właśnie przy fabryce zarazków. Gdyby było inaczej pewnie czmychnęłaby gdzie pieprz rośnie, aczkolwiek wiele by jej to nie dało. Już teraz choroba zaczynała rozprzestrzeniać się po jej ciele, by wziąć nad nią górę już za dwa wschody słońca.
- A ty? Wybrałeś się na samotny patrol? – zapytała nie kłopocząc się problemem jego imienia. Jeśli zechce, sam jej je poda, a jeśli nie, cóż, nie musiała go w końcu znać, prawda? Chociaż pewnie by wolała, skoro już postanowiła się jakoś socjalizować, chociażby w minimalnym stopniu.
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Pajęczyna,
Zaginiony
powrót


Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 [czerwiec]
Ojciec: ...
Multikonta: Wydrza Łapa [KC]; Kwiatek [KG]; Poziomkowa Ścieżka [GK]
Wysłany: 2018-08-03, 21:58   
   Wygląd: Wysoki, chudy, krótkowłosy oraz bury lynx point o niebieskich oczach, długich uszach oraz trójkątnym pyszczku. Na prawej tylnej łapie posiada ledwo widoczną bliznę.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=294197#294197


Po dosyć długiej drodze wreszcie wraz z Kolendrą dotarliśmy na miejsce; na samą granicę z terenami przed którymi nie raz przestrzegał mnie ojciec. Wędrówka nie zajęła może nam połowy dnia, jednak nadal była ona dosyć długa, gdyż postanowiliśmy przejść po Powalonym Drzewie zamiast Śliskich Skałkach. Pomimo upływu czasu słońce nadal świeciło dosyć jasno i nie zapowiadało się, by za chwilę miało zachodzić.
Pełen niepewności co do planu nowej siostry zatrzymałem się przed łatwą do wyczucia granicą. Równie dobrze klanowe koty mogły mnie za chwilę zabić zamiast przyjąć do klanu, albo chociaż puścić wolno. Teraz jednak nie było czasu na niepewność. Nie po to przeszedłem z Kolendrą taką drogę by nagle zawrócić i kompletnie stchórzyć.
- Czy-czyli zostało nam ch-chyba tylko czekać, p-prawda? - zwróciłem się w stronę towarzyszki nie próbując nawet ukryć, że jestem poddenerwowany. Dla pewności upewniłem się, że nie przekroczyliśmy granicy oznaczonej przez klanowe koty, po czym zacząłem lekko przerażony czekać.

// RINGOOO
  Statystyki - lvl: 1 | S: 7 | Zr: 6 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 30 | EXP: 25/100
 
Ringo
Zaginiony
:)


Klan:
samotnicy

Księżyce: 28 (XI)
Mistrz: Motyle Skrzydło||Brak
Płeć: kotka
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień[*]
Partner: Uśmiech
Ciąża: nie
Multikonta: Kulka; Czekoladka {GK} ||
Wysłany: 2018-08-04, 12:35   
   Wygląd: Niebieska, pręgowana kotka z miodowymi oczami (kp)
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=256760#256760


- Tak. Myślę, że klanowe koty zaraz tutaj przyjdą - mruknęła chłodnym głosem, przez to, że przeszły ją dreszcze.
A co jeśli jej nie poznają?... A jeśli przeszli tyle drogi na marne?...
Potrząsnęła swoim łebkiem, aby odtrącić od siebie te okropne myśl, trzeba myśleć pozytywnie.
- Nie martw się, wszystko powinno pójść dobrze - Lekko trąciła swojego brata, swoim nosem.
Usiadła przed granicą, tak aby jej nie przekroczyć, bo przekroczenie granicy mogłoby się skończyć dla niej i dla jej brata tragicznie, kończąc jako strawa dla wron.
Wciągnęła ze świstem powietrze do nozdrzy, patrząc z lekkim strachem na tereny klanu Gromu. Bała się, że jednak ich nie przyjmą i zostaną przegnani, bez dachu nad głową i bolącymi łapami po długiej podróży.
Chciała zobaczyć się jak najszybciej z jej rodziną - z matką, ojcem (O którego śmierci nie wiedziała), z rodzeństwem...
Wbiła wzrok w trawę, uporczywie czekając, aż jakiś wojownik lub terminator podejdzie do nich.
_________________

XXXXXXXXX
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
Gdy chłód obejmie tę cierpiącą glinę,
Z niej dusza w jaż druję krainę?
Nie mogąc umrz ni zostać z żywemi,
Proch swój sczerniały porzuca na ziemi.
Czy niewcielona górny loт sj wzbije
Gdzie s niebieska planeta promieni,
Albo zapełni królestwo przestrzeni,
rzecz dla oka, co wszystko przeżyje?
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
  Statystyki - lvl: 1 | S: 5 | Zr: 5 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 25/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 16