Poprzedni temat «» Następny temat
Strzeliste Sosny
Autor Wiadomość
Płomykówkowy Lot
Gwiezdny
say amen



Klan:
cien

Księżyce: 51
Mistrz: Wiewiórczy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Łasicze Futerko [NPC]
Ojciec: Jastrzębi Krzyk [NPC]
Ciąża: nie
Życia: 9
Multikonta: Słonecznikowa Pestka [KW]; Niedźwiedzi Kieł [KR]; Gniewoszowa Mordka [KG]; Wzburzona Woda [GK]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-09-24, 23:25   
   Wygląd: Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=326947#326947


Powiedzmy sobie szczerze – Rydzowe Futro miał pecha. Długo wędrował po terenach, nie będąc w stanie nic znaleźć, a kiedy w końcu do jego nozdrzy doleciał zapach zwierzyny, był on zmieszany z inną wonią, która zapowiadała kolejną dawkę kłopotów. Zapach kota, jednak z pewnością nie z klanu Gromu. Samotnika. I w rzeczy samej, po chwili spomiędzy drzew wyszedł młody kocur o białej, lekko umorusanej i zmierzwionej sierści, przy pyszczku dodatkowo ubrudzonej krwią. Trzymał całkiem świeżo upolowaną mysz. Rzucił Rydzowi krótkie spojrzenie, ale jakoś nie przejął się jego obecnością i ruszył dalej. Szkoda tylko, że wgłąb terenów klanu Gromu.

Rydz: S: 7 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 39/45
» przerzuty: 0/1

Samotnik: S: 10 | Zr: 8 | Sz: 7 | HP: 60 | W: 50

Mroźnemu nie szło znacznie lepiej, ale on przynajmniej nie natrafił na żadnego obcego. Zwierzyny wciąż jednak nie było w pobliżu żadnej, za to powietrze przed nim przeciął nagle biały motylek, który okrążył go ze dwa razy, nim odleciał. Nic ciekawego, ale zawsze jakieś urozmaicenie żmudnej wędrówki przez las.

Mroźny: S: 10 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 60 | W: 44/50
» przerzuty: 0/1
_________________


if every night I go to sleep knowing
that . I . gave . everything . that . I

............. HAD TO GIVE

then it's all I could've asked for
I've . been . standing . u p . beside
e v e r y t h i n g I've ever said, but

OH, IT'S SATURDAY NIGHT, YEAH

  Statystyki - lvl: 6 | S: 20 | Zr: 15 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 170/500
 
Rydzowe Futro
Zaginiony
żal


Klan:
grom

Księżyce: 42 (IV)
Mistrz: Mysiowąsa
Płeć: kocur
Matka: Skacząca Żaba (NPC)
Ojciec: Słoneczny Poranek (NPC)
Partner: Zamarznięta Sadzawka(*)
Multikonta: Sowiooka(KC) Kwitnąca Łapa(KW)
Wysłany: 2019-09-25, 20:09   
   Wygląd: Wysoki, masywny rudzielec z długim, pręgowanym tygrysio futrem i błękitnymi oczami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8112


Rydzowe Futro szedł długo, bardzo długo. Powoli mu się to nudziło. Coraz mniejszą uwagę przykładał do pozycji łowieckiej, a bardziej rozpaczliwie usiłował znaleźć choć drobny ślad obecności zwierzyny. Szedł dalej. I dalej. I dalej. Nadal zachowywał pozory ostrożności, ale kiedy wyczuł woń zwierzyny, stracił chęci do tej całej zabawy w uważanie na siebie. Zadowolony, ruszył przed siebie i chwilę za późno zorientował się, że nie jest sam. Woń posoki i obcego kota, a potem spory, biały kocur. Zignorował go, więc Rydz wpierw pomyślał, że może go nie zauważył, ale to nie miałoby sensu. Jego długa, rudo-biała sierść wyróżniała się na tle lasu. Zmarszczył brwi. Ten kot na za dużo sobie pozwala. Rydz się bał i od razu zjeżył sierść, ale nie chciał wyciągać pochopnych wniosków.
- HEJ! Zatrzymaj się i zawróć! To tereny klanu gromu, a ty nie jesteś stąd. Nie wolno ci tu polować. - zawołał i od razu przeszedł do czynów. Gdyby ten samotnik chciał zawrócić już by to zrobił przy granicy, oznakowanej zapachem. Rudy wojownik, wcale nie chciał robić obcemu krzywdy, ale... To była jego powinność. Wysunął pazury i zamachnął się prawą łapą, celując w pysk obcego.
- Idź stąd! Masz... Masz dużo miejsca do polowania poza naszymi granicami! A-a tu n-nie jesteś mile w-widziany...! - krzyknął. Nie miał ochoty walczyć, ale musiał. Kto wie, może ten kocur jest miły i po prostu się pomylił, a Rydz od razu agresywnie reaguje...? Wtedy ładnie go przeprosi, że próbował go uderzyć, ten odda zdobycz i rudy wojownik spokojnie odprowadzi go do granicy? I po prostu ten biały sobie zapamięta, że tu się nie chodzi, bo Rydz go ostrzeże, że następnym razem nie skończy się na zamachnięciu się łapą. Byłoby miło...
_________________

didn't
give me time to say goodbye in the way that I wanted to
so honey, close y o u r eyes and stay like you're supposed to
don't you wanna give me time to write another song for you?
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 240/300 | MED.EXP: 0/100
 
Mroźna Łapa.
Gwiezdny
Trująca łapa v.2



Klan:
grom

Księżyce: 32 [luty]
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Partner: Na pewno będzie tak samo zwariowany jak on!
Multikonta: Morwa [S], Szczurzy Pazur [nkt], Trzepoczące Skrzydło, Wronie Serce, Tygrys [GK]
Wysłany: 2019-09-28, 07:51   
   Wygląd: Długowłosy, czarny point (albo Mink idk) ze skarpetkami i plamą pomiędzy oczami. Oczy niebieskie, a nos czarny. W przyszłości bedzie jednym z większych kotów w klanie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=328521#328521


Powoli się niecierpliwił. No tak, była to wina braku zwierzyny. Pewnie nie każdy byłby taki wkurzony na jego miejscu, ale tak się składa, że Mróz nie należy do kotów spokojnych. Czasami daje się ponieść emocjom i tego nie kontroluje, a czasami jest cichy jak strumyk. Tego dnia padło na to pierwsze, czyli coraz bardziej się denerwował. W sumie jego jedyną motywacją był fakt, że nie może wrócić do obozu z pustymi łapami i MUSI coś upolować. Najlepiej coś wielkiego albo przynajmniej kilka sztuk jakiejś małej zwierzyny. Musi pokazać, że jest lepszy. A więc dreptał po cichu dalej przed siebie, co chwilę kontrolując, czy idzie pod wiatr. I na szczęście szedł. A może nie pilnował tego wcześniej? Być może... Nim jednak ponownie ruszył w drogę, rozejrzał się, czy na pewno niczego w pobliżu nie ma. Aby się upewnić, wciągnął powietrze do płuc.
_________________
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 45/200 | MED.EXP: 0/100
 
Płomykówkowy Lot
Gwiezdny
say amen



Klan:
cien

Księżyce: 51
Mistrz: Wiewiórczy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Łasicze Futerko [NPC]
Ojciec: Jastrzębi Krzyk [NPC]
Ciąża: nie
Życia: 9
Multikonta: Słonecznikowa Pestka [KW]; Niedźwiedzi Kieł [KR]; Gniewoszowa Mordka [KG]; Wzburzona Woda [GK]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-09-29, 20:16   
   Wygląd: Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=326947#326947


Atak Rydza: krytyczny! (150%) » 1,5[(13+7)-(9+8)] = 1,5 * 3 = 5
Atak samotnika: krytyczny! (150%) » 1,5[(12+10)-(13+8)] = 1,5 * 1 = 2

Rydzowe Futro miał do czynienia z kimś młodym. Młodym i nie za bardzo zorientowanym, najwyraźniej, bo słowami "tereny klanu Gromu" samotnik w ogóle się nie przejął. W rzeczy samej – nie wiedział nic o klanach i innych takich, bo dopiero niedawno zawędrował w te tereny. Nie rozumiał, dlaczego nie wolno mu było gdzieś polować. Żył zasadami, że jeśli to on sam upolował mysz, to jemu się należała, a więc nie przejął się w ogóle słowami kocura. Chciał dać mu święty spokój i sobie iść... ale wtedy rudy rzucił się w jego stronę, a tego nie miał już zamiaru tolerować. Wypuścił swoją zdobycz z pyska i sam rzucił się do ataku; wbrew nadziejom Rydzowego Futra zdecydowanie nie był miłym typem, ale nie lubił się też wplatać w niepotrzebne walki. Jeśli jednak ktoś przeganiał go z normalnego polowania i to od razu używając siły, nie zamierzał się bawić. Przez jego nagły ruch Rydz nie do końca trafił i, fakt, zadrapał mu policzek, ale tak słabo, że rana była ledwo zauważalna i nawet nie krwawiła. Samotnikowi poszło jednak równie źle, a może nawet gorzej: chciał przednimi łapami mocno uderzyć w klatkę piersiową kocura i sprawić, żeby może stracił równowagę, ale włożył w to zdecydowanie za mało siły i jedynie nabił mu małego siniaka. Znacznie skrócił jednak dystans między nimi.
A to niby czemu, co?! Nie mam pojęcia, o czym ty do mnie mówisz! JA ją złapałem, więc jest MOJA, zostaw mnie w spokoju! – warknął, szykując się do kolejnego ataku. Nie chciał dopuścić do tego, żeby Rydz zyskał przewagę.

Rydz: S: 7 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 65-2=63/65 | W: 39-3=36/45
» przerzuty: 0/1
» rana 0. stopnia: siniak na klatce piersiowej

Samotnik: S: 10 | Zr: 8 | Sz: 7 | HP: 60-5=55/60 | W: 50-3=47/50
» rana 0. stopnia: małe zadrapanie na lewym policzku

Kiedy Rydz wesoło pakował się w tarapaty, Mroźnej Łapie w końcu udało się przezwyciężyć pechową passę i znaleźć zwierzynę. W pobliżu zaświergotała jaskółka, a chwilę później kocur mógł ją zobaczyć, jak przelatywała między pobliskimi drzewami, zataczając półkole w powietrzu. W końcu jednak, kiedy wydawało się, że nie osiądzie na ziemi, wylądowała jakąś długość drzewa od niego, najwyraźniej go nie zauważając. Proszę bardzo, oto szansa!

Mroźny: S: 10 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 60 | W: 44/50
» przerzuty: 0/1
_________________


if every night I go to sleep knowing
that . I . gave . everything . that . I

............. HAD TO GIVE

then it's all I could've asked for
I've . been . standing . u p . beside
e v e r y t h i n g I've ever said, but

OH, IT'S SATURDAY NIGHT, YEAH

  Statystyki - lvl: 6 | S: 20 | Zr: 15 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 170/500
 
Rydzowe Futro
Zaginiony
żal


Klan:
grom

Księżyce: 42 (IV)
Mistrz: Mysiowąsa
Płeć: kocur
Matka: Skacząca Żaba (NPC)
Ojciec: Słoneczny Poranek (NPC)
Partner: Zamarznięta Sadzawka(*)
Multikonta: Sowiooka(KC) Kwitnąca Łapa(KW)
Wysłany: 2019-10-06, 11:25   
   Wygląd: Wysoki, masywny rudzielec z długim, pręgowanym tygrysio futrem i błękitnymi oczami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8112


Co za ironia. Jeszcze przed chwilą pouczał Mroźną Łapę, żeby nie przymilał się do obcych, bo samotnicy i pieszczochy tworzą zagrożenie. A teraz sam stanął naprzeciw białego kocura, samotnika, tak zwanego zagrożenia. Potrząsnął z poirytowaniem głową.
- Nie jest twoja, bo złapałeś ją na nieswoim terytorium! Mogę ci pokazać, gdzie przebiega granica, żebyś więcej nie popełnił tego błędu, bo będziesz miał do czynienia z wojownikami z klanu gromu! - ostrzegł, go już trochę pewniej. Ledwo drasnął policzek obcego, ale tamtemu też nie wyszło, więc nie było aż tak źle. Do Rydza dotarło, że atakując nie pokazuje się z dobrej strony i nie zachęca samotnika do pokojowego rozwiązania konfliktu. - Słuchaj, nie jesteśmy daleko od granicy. A ty wcale nie chcesz mieć do czynienia ze zgrają wściekłych kotów, goniących cię gdziekolwiek się znajdziesz. Po prostu pokaże ci gdzie masz nie chodzić, dobrze ci radzę! ...A ode-odejdziesz z c-całym ogonem! - dodał, jeżąc się, żeby wyglądać groźnie. Może pierwsze wrażenie nie było za dobre, ale samotnik nadal mógł go posłuchać i odpuścić. Rydz już nie atakował, ale obserwował czujnie nieznajomego i jeśli zaatakuje, wojownik spróbuje odskoczyć w bok, aby uniknąć oberwania. Nie chciał też mieć żadnych szkaradnych blizn, bo wyglądałyby odrażająco na jego cudownym, długim i zadbanym futerku.
_________________

didn't
give me time to say goodbye in the way that I wanted to
so honey, close y o u r eyes and stay like you're supposed to
don't you wanna give me time to write another song for you?
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 240/300 | MED.EXP: 0/100
 
Mroźna Łapa.
Gwiezdny
Trująca łapa v.2



Klan:
grom

Księżyce: 32 [luty]
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Partner: Na pewno będzie tak samo zwariowany jak on!
Multikonta: Morwa [S], Szczurzy Pazur [nkt], Trzepoczące Skrzydło, Wronie Serce, Tygrys [GK]
Wysłany: 2019-10-13, 16:14   
   Wygląd: Długowłosy, czarny point (albo Mink idk) ze skarpetkami i plamą pomiędzy oczami. Oczy niebieskie, a nos czarny. W przyszłości bedzie jednym z większych kotów w klanie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=328521#328521


I szedł tak przed siebie, już powoli odpływając w krainę myśli i wyobraźni, kiedy coś nagle przywróciło mu świadomość. Wrócił do rzeczywistości, gdyż coś wyczuł. W końcu! Jedzenie! Rozejrzał się powoli, próbując zlokalizować ptaka, który gdzieś tu czaił się w okolicy. Na początku nic takiego nie zauważył i już zaczął myśleć, że mu się wydaje. Na szczęście nie poddał się. Nie w takiej chwili! Sekundę później spostrzegł jaskółkę, przelatującą niedaleko. Nie wiedział, czy ptaszyna ma zamiar wylądować, wydawało mu się, że poleci dalej, bo już go zauważyła, lecz mylił się. Wylądowała w bliskiej okolicy, dając mu szansę na polowanie. Momentalnie przestał się ruszyć, starając się przypomnieć zasadę, która Błękitna Ton mu mówiła. Ups. Ptak usłyszy, mysz zobaczy, a gryzoń wyczuje? Ptak zobaczy, gryzoń usłyszy, a mysz wyczuje? A może ptak wyczuje? Musiał działać ostrożnie. Stwierdził, że zastosuje 3 w 1.
Ustawił się tyłem do ofiary, jednocześnie pod wiatr, tak aby go nie widziała. Następnie ugiął łapy, automatycznie przenosząc ciężar ciała na tylne kończyny. Ogon, grzbiet i głowę zrównał, pilnując aby nie szurać niczym po ziemi. Zaczął poruszać się po cichu w stronę zwierzyny, patrząc aby na nic po drodze nie nadepnąć. I w końcu, gdy znalazł się blisko, skoczył w górę, z zamiarem zabicia jaskółki za pomocą zębów i pazurów, które miał w gotowości.
_________________
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 45/200 | MED.EXP: 0/100
 
Płomykówkowy Lot
Gwiezdny
say amen



Klan:
cien

Księżyce: 51
Mistrz: Wiewiórczy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Łasicze Futerko [NPC]
Ojciec: Jastrzębi Krzyk [NPC]
Ciąża: nie
Życia: 9
Multikonta: Słonecznikowa Pestka [KW]; Niedźwiedzi Kieł [KR]; Gniewoszowa Mordka [KG]; Wzburzona Woda [GK]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-10-13, 16:43   
   Wygląd: Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=326947#326947


Unik Rydza: krytyczny! (150%)
Atak samotnika: słaby (50%)
» ostateczny atak samotnika: 50%-150% = nieudany (0%)

Słysząc słowa Rydzowego Futra samotnik zawahał się chwilowo. Do czynienia... z wojownikami? To byłby większy problem, nie chciał mieć do czynienia z większą ilością kotów, jednak denerwowała go postawa rudego kocura. Gdyby Rydz uważniej przyjrzał się samotnikowi, zauważyłby z pewnością, że chociaż obcy był dość umięśniony jak na swój wiek, był również bardzo chudy. Wręcz za bardzo. Chociaż kocur nie miał szans, żeby się o tym dowiedzieć, samotnik już od jakiegoś czasu miał problem z łapaniem zwierzyny. Stąd właśnie jego złość. Po wielu niepowodzeniach i długich dniach tułaczki w końcu mu się udało. Znalazł dobre miejsce i dobrze mu szło, nie natykał się nawet na żadne drapieżniki w pobliżu. Co to znaczy, że nie mógł tu być? Co to niby znaczyło, że ta mysz NIE BYŁA jego?! Rozejrzał się szybko wokół, żeby zobaczyć, czy w pobliżu były jakieś koty, ale żadnych nie widział. Nie wiedział, o co chodziło Rydzowi z tym klanem Gromu, ale nikogo nie było nigdzie blisko, a więc zdecydował się uznać jego wypowiedź za blef. Musiał bronić upolowanej przez siebie zdobyczy. Wykorzystując to, że teraz rudy stał blisko niego, samotnik uniósł łapę z zamiarem zdzielenia nią wojownika po pysku, z wysuniętymi pazurami, jednak ten w porę odskoczył i nie udało mu się nawet musnąć wojownika. Warknął groźnie pod nosem.
Słuchaj, widzę po tobie, że nigdy byś nie zrozumiał mojej sytuacji, a więc mnie ZOSTAW. Chcę wziąć tę mysz i iść dalej! – krzyknął do niego, już gotowy, żeby wziąć rozbieg i znów rzucić się w jego stronę, jeśli ten się nie podda. Miał swoje wyraźne powody, żeby iść akurat tam, gdzie chciał, ale nie wyglądało na to, żeby miał zamiar wyjawiać je Rydzowi.

Rydz: S: 7 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 63/65 | W: 36-3=33/45
» przerzuty: 0/1
» rana 0. stopnia: siniak na klatce piersiowej

Samotnik: S: 10 | Zr: 8 | Sz: 7 | HP: 55/60 | W: 47-2=45/50
» rana 0. stopnia: małe zadrapanie na lewym policzku

Już się zdawało, że będzie tak pięknie... a wyszło, cóż, jak zwykle. Wszystko szło stosunkowo dobrze, Mroźna Łapa powoli zbliżał się do jaskółki i wcale nie zapowiadało się na to, żeby coś miało pójść nie tak. W pewnym momencie jednak ptak nagle odwrócił głowę w jego stronę, zupełnie przypadkiem i niezobowiązująco. Miało to jednak swoje konsekwencje, bo oczywiście, kiedy go już zauważył, nie miał zamiaru siedzieć tam i dać się złapać. Spłoszona jaskółka odleciała, pozostawiając Mroza z pustymi łapami. Może następnym razem pójdzie lepiej.

Mroźny: S: 10 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 60 | W: 44-2=42/50
» przerzuty: 0/1
_________________


if every night I go to sleep knowing
that . I . gave . everything . that . I

............. HAD TO GIVE

then it's all I could've asked for
I've . been . standing . u p . beside
e v e r y t h i n g I've ever said, but

OH, IT'S SATURDAY NIGHT, YEAH

  Statystyki - lvl: 6 | S: 20 | Zr: 15 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 170/500
 
Mroźna Łapa.
Gwiezdny
Trująca łapa v.2



Klan:
grom

Księżyce: 32 [luty]
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Partner: Na pewno będzie tak samo zwariowany jak on!
Multikonta: Morwa [S], Szczurzy Pazur [nkt], Trzepoczące Skrzydło, Wronie Serce, Tygrys [GK]
Wysłany: 2019-10-13, 16:54   
   Wygląd: Długowłosy, czarny point (albo Mink idk) ze skarpetkami i plamą pomiędzy oczami. Oczy niebieskie, a nos czarny. W przyszłości bedzie jednym z większych kotów w klanie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=328521#328521


Miał nadzieję, miał pewność, że wszystko pójdzie dobrze. Zbliżał się do zwierzyny coraz bardziej, z rosnącą ekscytacją i podnieceniem. W końcu się udałoby mu się coś upolować dla klanu. No właśnie, udałoby się. Ale się nie udało. Dlaczego? Sam nie wiedział. W pewnym momencie ptak po prostu odwrócił głowę, jak gdyby nigdy nic. Wszystko robił przecież dobrze, uważał na gałęzie, szedł pod wiatr, starając się, aby go nie wyczuła. A więc czemu go zobaczyła. Stwierdził, że to nie jego wina, że ptaszyna miała po prostu szczęście. No i co teraz? Chyba wiadomo. Kocur wstał to pozycji stojącej, po czym na całe gardło ryknął kilka niestosownych słów. Nie mógł się powstrzymać. Nie interesowało go, czy spłoszy tym całą zwierzynę, czy usłyszy go Rydz, czy może i cały las. Musiał odreagować. Ostatnio częściej się mu to zdarza. Być może to przez stres związany ze... Wszystkim. Lecz co mu daly te krzyki oprócz uspokojenia się? W sumie to nic. I nie miał zamiaru dłużej polować. Po prostu się zniechęcił. Poza tym troche już go to męczyło, dużo się przecież wydarzyło. Najlepiej będzie wrócić do obozu. Rydz pewnie też tam już jest.
/Zt, kiedyś przecież trzeba, dziękuje wam obu i powodzenia w dalszym polowaniu! :*
_________________
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 45/200 | MED.EXP: 0/100
 
Rydzowe Futro
Zaginiony
żal


Klan:
grom

Księżyce: 42 (IV)
Mistrz: Mysiowąsa
Płeć: kocur
Matka: Skacząca Żaba (NPC)
Ojciec: Słoneczny Poranek (NPC)
Partner: Zamarznięta Sadzawka(*)
Multikonta: Sowiooka(KC) Kwitnąca Łapa(KW)
Wysłany: 2019-11-02, 19:10   
   Wygląd: Wysoki, masywny rudzielec z długim, pręgowanym tygrysio futrem i błękitnymi oczami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8112


Rydzowe Futro nie zamierzał dokładnie przyglądać się kocurowi, który próbował go zaatakować, koncentrował się głównie na jego ruchach i oczach, w które patrzył się prawie przez cały czas, usiłując przewidzieć kolejny ruch przeciwnika. Wziął głęboki oddech i zawołał, machając rudą kitą. - Ej, możesz zabrać sobie tę mysz, ale dalej w tę stronę nie pójdziesz. Musiałbyś... mnie zabić, żeby tędy przejść! - oznajmił, stając na drodze samotnika i najwyraźniej nie zamierzając się przesunąć. Ostrzegawczo pokazał swoje białe zęby, stanowczo nie puści tędy białego kocura. - Poza klanem też będzie miejsce do polowania! - dodał, licząc, że może powtarzając, że znajdzie się dla niego miejsce gdzie indziej go stąd przepędzi. Był gotów walczyć. Ale na razie stał, jeżąc groźnie swoje puchate futro z zawziętym wyrazem pyska. Zmarszczył brwi i coraz mniej podobała mu się ta sytuacja. Nie brał pod uwagę takich czynników jak głód, odkąd żył w klanie nic podobnego go nie spotkało. No, może były wieczory kiedy późno wracał z treningu i nie miał czasu nic zjeść. Budził się głodny. Ale tak normalnie to jadł tyle ile potrzebował, żeby ani się nie obżerać ani nie głodować.
_________________

didn't
give me time to say goodbye in the way that I wanted to
so honey, close y o u r eyes and stay like you're supposed to
don't you wanna give me time to write another song for you?
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 240/300 | MED.EXP: 0/100
 
Płomykówkowy Lot
Gwiezdny
say amen



Klan:
cien

Księżyce: 51
Mistrz: Wiewiórczy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Łasicze Futerko [NPC]
Ojciec: Jastrzębi Krzyk [NPC]
Ciąża: nie
Życia: 9
Multikonta: Słonecznikowa Pestka [KW]; Niedźwiedzi Kieł [KR]; Gniewoszowa Mordka [KG]; Wzburzona Woda [GK]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-11-05, 22:12   
   Wygląd: Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=326947#326947


Dopiero kiedy Rydz powiedział, że może sobie zabrać mysz, samotnik zdawał się trochę oprzytomnieć, ale dalej wyglądał na poddenerwowanego i wręcz zdesperowanego, żeby iść dalej. Powstrzymał się jednak od kolejnego ataku i cofnął kilka kroków, żeby stanąć przy swojej myszy, jakby ją pilnując. Nie spuszczał jednak z oczu wojownika i zdawał się powoli analizować jego słowa. Po jakimś czasie uspokoił się jednak na tyle, żeby mu odpowiedzieć.
Poza klanem, czyli... gdzie? Bo przyszedłem stamtąd – ruchem głowy wskazał stronę granicy z ziemiami niczyimi, za którą kryły się Wietrzne Wzniesienia – i prędzej dam się zabić, niż tam wrócę – powiedział, patrząc na Rydzowe Futro wręcz błagalnie. Mógł sobie iść, ale na pewno nie tam.

Rydz: S: 7 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 63/65 | W: 33/45
» przerzuty: 0/1
» rana 0. stopnia: siniak na klatce piersiowej

Samotnik: S: 10 | Zr: 8 | Sz: 7 | HP: 55/60 | W: 45/50
» rana 0. stopnia: małe zadrapanie na lewym policzku
_________________


if every night I go to sleep knowing
that . I . gave . everything . that . I

............. HAD TO GIVE

then it's all I could've asked for
I've . been . standing . u p . beside
e v e r y t h i n g I've ever said, but

OH, IT'S SATURDAY NIGHT, YEAH

  Statystyki - lvl: 6 | S: 20 | Zr: 15 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 170/500
 
Rydzowe Futro
Zaginiony
żal


Klan:
grom

Księżyce: 42 (IV)
Mistrz: Mysiowąsa
Płeć: kocur
Matka: Skacząca Żaba (NPC)
Ojciec: Słoneczny Poranek (NPC)
Partner: Zamarznięta Sadzawka(*)
Multikonta: Sowiooka(KC) Kwitnąca Łapa(KW)
Wysłany: 2019-11-09, 13:16   
   Wygląd: Wysoki, masywny rudzielec z długim, pręgowanym tygrysio futrem i błękitnymi oczami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8112


Widząc, że ze strony przeciwnika na razie nic mu nie grozi, Rydz nieco się uspokoił, a futro gładko opadło na grzbiet. Nadal jednak pozostał czujny, gdyby samotnik próbował go zmylić albo nagle zmienił zamiary. Poczuł jednak rodzaj samozadowolenia, że biały kocur go posłuchał i zaczął rozmawiać. Dziwne, że nie chciał tam wrócić. Pręgowanego wojownika to zaniepokoiło. - Czemu? Jeżeli chodzi o brak zwierzyny to okej, ale jeżeli grasuje tam jakiś drapieżnik albo gang wrogo nastawionych kotów to mów. W końcu zagraża nie tylko tobie. - odpowiedział, usiłując utrzymać spokojny, dyplomatyczny ton. Nagle coś wpadło mu do głowy. - Jestem Rydzowe Futro, ale mów mi Rydz. A ty? - przedstawił się. Bo... wydawało mu się, że wtedy samotnik przestanie go widzieć wyłącznie jako przeciwnika tylko może też trochę jako kota, pilnującego terytorium? I to działało też w drugą stronę. - Mogę cię zaprowadzić tam. - stwierdził szybko i wskazał głową na granicę z ziemiami niczyimi bardziej obok Małego Grądu i Pszczelich Pni. - Będziemy trochę dłużej iść, ale bywałem tam kiedyś i jest sporo zwierzyny. I dużo miejsc do ukrycia. - dodał, czekając na reakcję samotnika. Rydz mógł się dostosować. Jeżeli obcy będzie oschły i nieprzyjemny, rudzielec też potrafił taki być. Ale jeśli przyjmie spokojnie zmianę tonu rozmowy, to wojownik pozostanie raczej wyluzowany i uprzejmy.
_________________

didn't
give me time to say goodbye in the way that I wanted to
so honey, close y o u r eyes and stay like you're supposed to
don't you wanna give me time to write another song for you?
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 240/300 | MED.EXP: 0/100
 
Płomykówkowy Lot
Gwiezdny
say amen



Klan:
cien

Księżyce: 51
Mistrz: Wiewiórczy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Łasicze Futerko [NPC]
Ojciec: Jastrzębi Krzyk [NPC]
Ciąża: nie
Życia: 9
Multikonta: Słonecznikowa Pestka [KW]; Niedźwiedzi Kieł [KR]; Gniewoszowa Mordka [KG]; Wzburzona Woda [GK]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-11-12, 21:54   
   Wygląd: Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=326947#326947


Kiedy Rydz zadał pytanie, samotnik zawahał się wyraźnie, jakby nie do końca przekonany, czy może mu ufać. Przez jakiś czas unikał jego wzroku, wyraźnie się zastanawiając, czy może mu powiedzieć, czy jednak nie. W końcu doszedł do wniosku, że jeśli będzie szczery i przedstawi powagę sytuacji, to może rudo-biały kocur pozwoli mu tam nie wracać i znajdzie jakieś inne miejsce.
Brak zwierzyny, tak, tak... I nie gang, ale jest tam takich dwóch, którzy za bardzo się panoszą. Przyszli niedawno i nie chcą sobie iść. Nie zrobili mi nigdy krzywdy, bo wolę się ich słuchać, wiesz, sam nie dałbym sobie z nimi rady, ale przez to czasem zabierają mi to, co upoluję. Więc się wyniosłem – powiedział. Mówił wolno i co jakiś czas rozglądał się z niepokojem, jakby dwójka większych samotników miała się niespodziewanie zjawić za jego plecami. Poza tym zdawał się już trochę uspokoić, a kiedy wojownik spytał go o imię, westchnął cicho. Faktycznie zrobiło mu się trochę lepiej, po tym jak się przedstawił, a nie zapowiadało się, żeby Rydzowe Futro chciał dalej walczyć, ba, może nawet mógł mu jakoś pomóc...? Chyba nic się nie stanie, jeśli poda mu swoje imię.
Wołają na mnie Jaskier – przedstawił się cicho. Na propozycję Rydza spojrzał trochę nerwowo w stronę, którą kocur mu wskazał i przestąpił z łapy na łapę, jakby się zastanawiał. Następnie zerknął jeszcze raz w kierunku Wietrznych Wzniesień, wzdrygnął się, jak gdyby nagle coś sobie przypomniał, a potem pokiwał lekko głową.
W porządku, skoro tak mówisz – wymamrotał, wciąż trochę niepewny, ale znacznie bardziej zrelaksowany. Chyba lepiej było spróbować zaufać Rydzowi, zamiast wracać do swojego poprzedniego domu albo ryzykować ponowną walką.

Rydz: S: 7 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 63/65 | W: 33/45
» przerzuty: 0/1
» rana 0. stopnia: siniak na klatce piersiowej

Jaskier: S: 10 | Zr: 8 | Sz: 7 | HP: 55/60 | W: 45/50
» rana 0. stopnia: małe zadrapanie na lewym policzku
_________________


if every night I go to sleep knowing
that . I . gave . everything . that . I

............. HAD TO GIVE

then it's all I could've asked for
I've . been . standing . u p . beside
e v e r y t h i n g I've ever said, but

OH, IT'S SATURDAY NIGHT, YEAH

  Statystyki - lvl: 6 | S: 20 | Zr: 15 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 170/500
 
Rydzowe Futro
Zaginiony
żal


Klan:
grom

Księżyce: 42 (IV)
Mistrz: Mysiowąsa
Płeć: kocur
Matka: Skacząca Żaba (NPC)
Ojciec: Słoneczny Poranek (NPC)
Partner: Zamarznięta Sadzawka(*)
Multikonta: Sowiooka(KC) Kwitnąca Łapa(KW)
Wysłany: 2019-11-13, 00:36   
   Wygląd: Wysoki, masywny rudzielec z długim, pręgowanym tygrysio futrem i błękitnymi oczami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8112


Rydza jeszcze bardziej zdenerwowały i zaniepokoiły słowa samotnika. Zmarszczył na chwilę brwi, zastanawiając się jakie pytania najbardziej opłaca się zadać. - Zostają w tym jednym miejscu czy myślisz, że mogą spróbować przekroczyć granicę klanu? Na przykład jak zobaczą, że zniknąłeś? - zapytał ostrzej niż zamierzał, ale dwójka silnych wrogo nastawionych samotników to realne zagrożenie. Przyśpieszył do truchtu, kiedy odprowadzał Jaskra do granicy. Gdy zbliżali się do celu, odwrócił łeb w stronę białego kocura i przemówił ze sporą jak na niego powagą. - Masz szczęście, że trafiłeś akurat na mnie, bo część mojego klanu rozszarpałaby cię jak mięso. I cieszyliby się z okazji do takiej rozrywki. Nie myśl sobie, że potraktuję cię inaczej jeśli odważysz się wrócić. - nie zjeżył jednak futra ani nie wysunął pazurów. Prawie cały czas czujnie obserwował Jaskra. Rydz nie chciał mordować i wolał uniknąć rozlewu krwi, ale gdyby to było konieczne? Zatrzymał się przed granicą. - Idź Jaskrze. I nie wracaj. - mruknął na pożegnanie. Odprowadził kocura wzrokiem dopóki ten nie zniknął z jego pola widzenia. Dla własnego dobra będzie się trzymał z dala od granicy i już. A Rydzowe Futro musiał wrócić do obozu i zająć się sprawą tych dwóch samotników.

//zt, dzięki MG
_________________

didn't
give me time to say goodbye in the way that I wanted to
so honey, close y o u r eyes and stay like you're supposed to
don't you wanna give me time to write another song for you?
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 240/300 | MED.EXP: 0/100
 
Płomykówkowy Lot
Gwiezdny
say amen



Klan:
cien

Księżyce: 51
Mistrz: Wiewiórczy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Łasicze Futerko [NPC]
Ojciec: Jastrzębi Krzyk [NPC]
Ciąża: nie
Życia: 9
Multikonta: Słonecznikowa Pestka [KW]; Niedźwiedzi Kieł [KR]; Gniewoszowa Mordka [KG]; Wzburzona Woda [GK]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-11-23, 20:46   
   Wygląd: Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=326947#326947


Przez chwilę nie reagował na słowa Rydza, nie za bardzo wiedząc, jak mu odpowiedzieć, ale po chwili pokręcił powoli głową.
Nie, nie, nie powinni. To nie tak, że im zależy konkretnie na mnie, z tego co wiem, to im się tam podoba – mruknął. Tak, ci samotnicy lubili się czasem nad nim trochę poznęcać, ale to nie tak, że siedzieli tam ze względu na niego. Nie, zależało im raczej na terenie i nie powinni go szukać, iść jego śladem czy cokolwiek. Zresztą, z tego co mu było wiadomo, nie planowali się nigdzie ruszać. Pozostawało mu więc wziąć swoją zdobycz i ruszyć w stronę nowego miejsca. Kiedy Rydzowe Futro przyspieszył, Jaskier nie miał wyboru i przyspieszył zaraz za nim. Postanowił mu zaufać, jednak słysząc jego groźbę, zaczął się zastanawiać, czy to na pewno był dobry wybór.
H-hej, ale fo feż nie fak, że nie umiem szię bronić! – powiedział z nutą złości w głosie, wyraźnie wyczuwalną nawet mimo problemów z mówieniem, jakie miał, bo wciąż trzymał mysz w pysku. Poza tym jednak nie zareagował w żaden inny sposób. Nie zjeżył się ani nie wyciągnął pazurów. Skoro dostał pozwolenie na zabranie zwierzyny, chciał tylko ją wziąć i się ewakuować. Nie zależało mu na problemach. Kiedy Rydz się zatrzymał, poszedł w jego ślady i skinął mu głową, a następnie na krótką chwilę położył mysz na ziemi.
W porządku – powiedział, a po chwili, choć znacznie ciszej, dodał również krótkie "dzięki". Następnie chwycił swoją zdobycz ponownie i odszedł we wskazanym kierunku, jednak byle dalej od swojego poprzedniego miejsca zamieszkania.

+10 exp

Rydz: S: 7 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 63/65 | W: 33/45
» przerzuty: 0/1
» rana 0. stopnia: siniak na klatce piersiowej

Jaskier: S: 10 | Zr: 8 | Sz: 7 | HP: 55/60 | W: 45/50
» rana 0. stopnia: małe zadrapanie na lewym policzku
_________________


if every night I go to sleep knowing
that . I . gave . everything . that . I

............. HAD TO GIVE

then it's all I could've asked for
I've . been . standing . u p . beside
e v e r y t h i n g I've ever said, but

OH, IT'S SATURDAY NIGHT, YEAH

  Statystyki - lvl: 6 | S: 20 | Zr: 15 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 170/500
 
Kuni Syk
Wojownik
chłód



Klan:
grom

Księżyce: 39 (II)
Mistrz: Króliczy Sus
Płeć: kocur
Matka: Cebulowa Skórka
Ojciec: Źdźblasty Chwast
Multikonta: Barania Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-12-14, 17:01   
   Wygląd: Bury ogromy kocur z białymi znaczeniami i charakterystyczną plamę nad nosem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=374302#374302


Kunia Łapa postanowił w końcu wybrać się na swoje pierwsze polowanie, co z tego że nie omawiał tego na treningu. W końcu po coś wziął ze sobą dwie starsze kotki, jedną terminatorkę Klonową Łapę i wojowniczkę Skrzydlate Serce. Przybyli na teren przez który Kunia Łapa niedawno przechodził podczas treningu z Króliczym Susem.
- A więc czy mogłabyśss nam przypomnieć jessszcze przed zaczęciem polowania o najważniejssszych zasssadach? - zapytał patrząc i czekając na młodą wojowniczkę, aż powie mu i Klonowej Łapie to co najistotniejsze. Zaraz po tym rozdzielą się w poszukiwaniu jakiejkolwiek zwierzyny.


// zapraszam Kolową Łapę i Skrzydlate Serce. Dopiero po drugiej kolejce napiszę o mg
_________________

This
ain't a song for the broken hearted
No
silent p r a y e r for the faith departed
I
ain't gonna be just a face in the crowd
You're
gonna hear my voice
When I shout it out loud
IT'S MY LIFE

  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 70 | EXP: 140/300 | MED.EXP: 60/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 10