Poprzedni temat «» Następny temat
Strzeliste Sosny
Autor Wiadomość
Klonowa Gałązka
Wojownik
Jesień wiosną.



Klan:
grom

Księżyce: 35 kiedy odeszła.
Mistrz: Sensei Wilczak (Wilczy Ślad)
Płeć: kotka
Matka: Mokry Kwiat (NPC)
Ojciec: Podniebny Lot (NPC)
Partner: Nie ukrywam, miło by było.
Ciąża: nie
Multikonta: Czterolistna Łapa (KC), Szybująca Łapa (KW) | Ruda Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-01-25, 16:12   
   Wygląd: Ładna, czarnofutra wojowniczka o rudych łatach na pewno nie należy do wysokich. Jest raczej w średnim wzroście, przez co na spokojnie przewyższają ją wszyscy rówieśnicy, a czasem nawet trochę młodsze koty. Mimo swej smukłej sylwetki, zielonooka jest dość silna, nawet, jeśli tego po niej nie widać. Krótkie futro wojowniczki jest bardzo lśniące, gładkie i niesamowicie przyjemne w dotyku, dzięki monotonnej pielęgnacji czarno-rudej sierści. Jej łapy o krótkich, śnieżnobiałych skarpetkach są drobne, a futerko na brzuchu i piersi o tym samym kolorze błyszczy w promieniach słońca. W jej ogromnych ślepiach zawsze panuje spokój, a to długie, bialutkie wibrysy drżą delikatnie przy każdym jej eleganckim i dostojnym kroku.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9041


Żaden zapach nie dolatywał do jej nozdrzy, a zamiast tego szylkretka zauważyła jakiś dziwny przedmiot wiszący na jakimś krzewie. Wróciła do normalnej pozycji, jednak stąpała w stronę rzeczy po cichu i uważając pod łapy, aby nie odstraszyć reszty zwierzyny. Co to na jasny Gwiezdny Klan jest? Obwąchała ostrożnie przedmiot dwunogów, jednak stojąc w bezpiecznej odległości od niego. Nie miał zapachu, a jak już, to był delikatnie kwaśnawy, jak gdyby ta rzecz zaczynała gnić. Ale czy gniła, to tylko Gwiezdni potrafią stwierdzić. Czarno-ruda postanowiła trochę zmienić strategię, i zaczęła się tarzać w delikatnie topniejącym śniegu pomieszanym z piachem. Nie fajne zajęcie, będzie musiała się potem wymyć, ale to pomoże jej złapać jakąś piszczkę. Gdy wstała, prychnęła pod nosem odwracając łeb na bok, a następnie ugięła z powrotem nogi i zaczęła podążać pod wiatr z przybliżonym do ziemi brzuchem pod wiatr, ostrożnie kładąc łapę za łapą i uważając, aby na nic nie nadepnąć. Może z zapachem topniejącego śniegu będzie miała większe szanse na złapanie czegokolwiek? Spłyciła jeszcze oddech i ustawiła ogon z głową na wysokości grzbietu.
_________________
紅葉
Do not hesitate, for this is the path we've chosen
Even
during the times when we're at a loss,
And
f e e l like they've stripped us off our pride
There's
only one honourable way for us succeed
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 0/300
 
Skrzydlate Serce
Zaginiony
Próbować zawsze można.


Klan:
grom

Księżyce: 36 [styczeń]
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kotka
Matka: Skacząca Żaba
Ojciec: Słoneczny Poranek
Partner: chciałaby.
Ciąża: nie
Multikonta: Karp [Rzeka]
Wysłany: 2020-01-26, 12:16   
   Wygląd: Krótkie futerko kotki jest czarne szylkretowe z białym. Posiada tygrysie pręgi na rudym. Złotobrązowe oczy.||Reszta w KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9239


A cóż to za zapach? Skrzydlate Serce wyczuła jakiś dziwny zapach... na pewno kota. Jeżeli był to jakiś pieszczoch lub samotnik, nie zamierzała wdawać się w rozmowy, tylko od razu naskoczyć i przegonić ów kota z terenów Gromu. Nadal skradała się do pieszczoszki, chciała wziąć z zaskoczenia. Podążała za obcym zapachem i zauważyła kotkę, chyba niezbyt zainteresowaną otoczeniem. Syknęła cicho z pogardą i już przygotowywała się do skoku, już... skoczyła, celując w niebieską kotkę swoimi łapami. Z wysuniętymi pazurami, aby pamiętała, że na tereny Klanu Gromu się nie wchodzi! Ale nie chciała jej tez zrobić jakiejś dużej krzywdy.
_________________




Pitch black, pale blue
There was a stained glass, variation of the truth
And I felt empty handed
You let me set sail
With cheap wood
So I patched up every leak that I could
  Statystyki - lvl: 2 | S: 7 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 2 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 130/150
 
Węglowy Pył
Zaginiony
suspense


Klan:
wicher

Księżyce: 54 [listopad]
Mistrz: Zawilcowa Skórka
Płeć: kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: Chyba nigdy~
Multikonta: Wilczy Ślad [KG], Szczypiący Mróz [KC], Huraganowy Szum [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-01-27, 16:51   
   Wygląd: Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8064


Kuniej Łapie faktycznie się poszczęściło, pomimo że zaledwie chwilę temu zwiała mu zwierzyna. Tym "szczęściem" okazała się być dosyć okazała i pulchna ryjówka, która mogłaby być dosyć dziwnym widokiem biorąc pod uwagę Porę Nagich Drzew. Tak czy inaczej - okazja idealna, bowiem gryzoń siedzial nisko przy ziemi zaledwie parę długości ogona przed terminatorem.

Kunia Łapa: lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 8 | HP: 50 | W: 55/60 | p: 0/1

---~*~---

Pech? Być może, ponieważ metoda Klonowej Gałązki w ogóle nie zadziałała. Nie wiadomo, czy to o nią codzi, czy kotka po prostu poszła w niewłaściwe miejsce, gdzie w ogóle nie ma zwierzyny. Przyczyna bezpośrednia nie jest w tym momencie znana, za to przyczyna pośrednia - jak najbardziej. Pora Nagich Drzew skutecznie zmniejszyła ilość zwierzyny w lesie, co mogło mieć na to wpływ. W skrócie - wojowniczka znowu nie natrafiła na nic interesującego.

Klonowa Gałązka lvl: 2 | S: 8 | Zr: 5 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 65 | p: 0/1

---~*~---

Skradanie: parzyste - udane; nieparzyste - nieudane
Wypada 4 - skradanie udane

Atak Skrzydlatego Serca: 150% (krytyczny!) -> [(11+7)-(10+5)]*1.5=5

Różne są metody "wypraszania" czy wygniania intruzów z ziem klanu. Skrzydlate Serce postanowiła się nie patyczkować z pieszczochem - zaczęła skradać się w stronę kotki. Na szczęście jej się udało - nie została przez nią w żaden sposób zauważona. To pozwoliło jej na atak z zaskoczenia, dzięki któremu zdołała pazurami lekko zadrapać szarą kocicę na grzbiecie. Na zapiszczała głośno, nie mając nawet czasu, by zareagować. Co dalej?

Skrzydlate Serce lvl: 2 | S: 7 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 2 | HP: 70 | W: 40-3=37/40 | p: 1/1

Śrubka: S: 6 | Zr: 5 | Sz: 4 | HP: 40-5=35/40 | W: 50
- rana 0 stopnia - płytkie zadrapania na grzbiecie

//pisz w co dokładnie celujesz, bo będę obniżała celność

  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 9 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 65/400 | MED.EXP: 29/100
 
Kuni Syk
Wojownik
chłód



Klan:
grom

Księżyce: 39 (II)
Mistrz: Króliczy Sus
Płeć: kocur
Matka: Cebulowa Skórka
Ojciec: Źdźblasty Chwast
Multikonta: Barania Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-02-14, 10:04   
   Wygląd: Bury ogromy kocur z białymi znaczeniami i charakterystyczną plamę nad nosem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=374302#374302


Poprzednim razem moja zdobycz uciekła nim zdążyłem ją złapać, ale na szczęście nie narobiła hałasu, więc nie spłoszyła też następnych potencjalnych ofiar. Jedną z nich mogła się zaraz okazać pulchniutka ryjówka. Nie czekając na nic zacząłem skradać się w jej stronę najdelikatniej jak potrafiłem, aby jej nie spłoszyć. Może tym razem nie ucieknie od razu?
_________________

This
ain't a song for the broken hearted
No
silent p r a y e r for the faith departed
I
ain't gonna be just a face in the crowd
You're
gonna hear my voice
When I shout it out loud
IT'S MY LIFE

  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 70 | EXP: 140/300 | MED.EXP: 60/100
 
Klonowa Gałązka
Wojownik
Jesień wiosną.



Klan:
grom

Księżyce: 35 kiedy odeszła.
Mistrz: Sensei Wilczak (Wilczy Ślad)
Płeć: kotka
Matka: Mokry Kwiat (NPC)
Ojciec: Podniebny Lot (NPC)
Partner: Nie ukrywam, miło by było.
Ciąża: nie
Multikonta: Czterolistna Łapa (KC), Szybująca Łapa (KW) | Ruda Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-02-16, 17:43   
   Wygląd: Ładna, czarnofutra wojowniczka o rudych łatach na pewno nie należy do wysokich. Jest raczej w średnim wzroście, przez co na spokojnie przewyższają ją wszyscy rówieśnicy, a czasem nawet trochę młodsze koty. Mimo swej smukłej sylwetki, zielonooka jest dość silna, nawet, jeśli tego po niej nie widać. Krótkie futro wojowniczki jest bardzo lśniące, gładkie i niesamowicie przyjemne w dotyku, dzięki monotonnej pielęgnacji czarno-rudej sierści. Jej łapy o krótkich, śnieżnobiałych skarpetkach są drobne, a futerko na brzuchu i piersi o tym samym kolorze błyszczy w promieniach słońca. W jej ogromnych ślepiach zawsze panuje spokój, a to długie, bialutkie wibrysy drżą delikatnie przy każdym jej eleganckim i dostojnym kroku.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9041


Wciąż nic. Grunt, to się nie poddawać. Jej oczy wbite były przed siebie, a ta uważała na to, aby na nic nie nadepnąć, oraz czy wiatr przypadkiem nie zmienia swojego kierunku. Wolała wciąż iść pod prąd wiatru, niżeli miałaby po raz kolejny nic nie złapać. Pozycję łowiecką wciąż utrzymywała. Miała ugięte nogi, ogon i głowę zrównaną z grzbietem, no i oczywiście spłycony oddech. Spokojnie i cicho stawiała łapy na podłożu, modląc się po cichu do Gwiezdnych, aby w końcu mogła coś znaleźć.
_________________
紅葉
Do not hesitate, for this is the path we've chosen
Even
during the times when we're at a loss,
And
f e e l like they've stripped us off our pride
There's
only one honourable way for us succeed
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 0/300
 
Wilczy Ślad
Gwiezdny
nigdy sam



Klan:
grom

Księżyce: 47 [grudzień]
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Szczypiący Mróz [KC], Szara Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-12, 12:33   
   Wygląd: Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur o długim czarno srebrnym futrze z ciemniejszymi, tygrysimi pręgami. Białe znaczenia okalają jego pyszczek i ciągną się przez pierś po brzuch, tworząc także krótkie skarpetki na wszystkich łapach. Ma jasnoróżowy nos oraz duże, spiczaste uszy, zaś jego oczy są lekko skośne w kolorze zielono miętowym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339913#339913


Zmarszczyłem pysk, kiedy mysz zniknęła gdzieś za drzewem, przez co straciłem ją z pola widzenia.
Byliśmy na spacerze, a że akurat mysz niemalże wpadła nam pod łapy, postanowiliśmy ją upolować. Jak widać - z dosyć marnym skutkiem, w końcu mogliśmy zdobyć cenny łup, a tak to nie mamy nic. Nie zamierzałem w tym momencie polować, więc po prostu zostawiłem sprawę i ruszyłem dalej. Nie miałem nic szczególnego do roboty - teraz mając jedynie jedną terminatorkę i chodząc na patrole, graniczne i łowieckie, pozostało nam całkiem sporo czasu dla siebie. Czasami zdarzało się, że się nudziłem, a czasami nie. Samotne przechadzki w żadnym stopniu mi nie przeszkadzały, bo nawet zdarzało się, że natrafię na kogoś ciekawego. Tym razem jednak nie skierowałem się na granicę któregoś klanu, a w stronę Terenów Niczyich. Dotarliśmy do Strzelistych Sosen, miejsca, które w jakichś sposób działa mi na nerwy. (Nie podoba nam się)
Przystanąłem na moment i rozejrzałem się po otoczeniu, aby następnie po prostu ruszyć dalej przed siebie przez drogę wśród wysokich drzew.
_________________
.................................
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

.................. BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
  Statystyki - lvl: 5 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 230/400
 
Dzika Wiśnia
Wojownik
Bycie milym nie boli



Klan:
grom

Księżyce: 27 [VI]
Mistrz: Orle Skrzydło, Cyprysowa Łuska (naprawiła nieporządki!!)
Płeć: kotka
Matka: Mokry Kwiat
Ojciec: Podniebny Lot
Partner: życie jeszcze młode~
Ciąża: nie
Multikonta: Nagietkowa Łapa [nkt]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-22, 18:52   
   Wygląd: Dzika Łapa za bardzo się nie zmieniła. Urosła może troszeczkę, lecz dalej jest o wiele niższa od swoich towarzyszy. Jej oczy już na stałe stały się żółte, a jej pysk o wiele bardziej się wydłużył. Na jej ciele nie powstały żadne pręgi, cętki czy białe oznaczenia, i chyba tak już zostanie do końca jej dni. Sierść krótka i czarna. Pazurki i kły jednak urosły jej, i teraz są pokaźnie długie, jak na swój wiek.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=360917#360917


Dzień dzisiejszy był naprawdę spokojny, czyli tak jak na co dzień. Odkąd została wojowniczką nie działo się zbyt sporo, prawie w ogóle. Chodziła na patrole, w rzeczywistym stopniu bardziej przydawała się klanowi, jednak nic poza tym, nic się nie zmieniło. Będąc terminatorką była pewna, że prawa wojowników są większe, mają większe pole do popisu i ogólnie, są ważniejsi i lepsi. Okazało się, że granica między tymi dwoma rangami jest cienka, i prócz niedużych aspektów niczym się nie różnią. Czarna kocica całymi dniami siedziała w obozie, nie czując potrzeby by wychodzić gdziekolwiek. Nie licząc patroli, rzecz jasna. Wiedziała, że robiłaby więcej, mając własnego terminatora, jednak takowego nie dostała na ostatniej ceremonii - choć koty, z którymi miała mianowanie na wojownika, już ich miały. Rozumiała jednak decyzję Trzmiela i w żaden sposób jej nie podważała, choć przykro było jej patrzeć, jak Gniewoszowa Mordka z Kruczym Cieniem trenują swoich podopiecznych.
Samotne przechadzki nie były czymś, co Dzika Wiśnia urządzała sobie na co dzień. Zwykle trzymała się z przynajmniej jednym, innym kotem, bo z doświadczenia wiedziała, że samotność nie jest niczym fajnym. Dzisiejszego dnia zwykle czuła, że musi wyjść, zanim zwariuje od dźwięków z obozu. Po prostu, nie miała humoru na szum rozmów obok ucha, a także pisków z żłobka, kiedy ona była zupełnie sama, nie mając z nikim pogadać.
Tak wylądowała w okolicach Strzelistych Sosen, bo mimo że nie było jej tutaj kupę czasu, lubiła to miejsce. Miało coś urokliwego w sobie, coś co naprawdę bardzo lubiła. Nie potrafiła określić jednej zalety, jednak jedną z głównych był na pewno wygląd sosen, które bardzo ładnie prezentowały się na tle innej zieleniny. Również ten zapach i... no wszystko, wszystko było śliczne. Szła więc, mijając wiele drzew i krzewów, gdy nagle do jej nozdrzy doszedł świeży zapach Gromiaka, jakby ktoś również postanowił przejść się tu na krótki spacer. Postawiła uszy do góry, szukając gorączkowo towarzysza - może dzisiejszego dnia nie spędzi zupełnie sama?
Wtedy zauważyła jasne futro Wilczego Śladu, wojownika starszego od niej, a także mentora jej siostry. Uśmiechnęła się lekko, bo pomimo że nie znała dobrze kocura, mogła zrobić to już teraz. W jej oczach zaświeciła się szansa na nowego przyjaciela, a jak nie, to chociaż znajomego. Podeszła więc do niego, nie mając ochoty dalej obserwować go zza krzaków.
- Dzień Dobry Wilczy Śladzie, nie przeszkadzam ci? Widzę że też wybrałeś się na przechadzkę, chyba że polowałeś, a ja ci przerwałam. Jeśli tak, przepraszam - zaczęła cicho, nie chcąc też wystraszyć wojownika swoją obecnością. Przecież on nie wiedział, że Wiśnia jest tuż obok, przez co nagły, piskliwy dźwięk koło ucha mógł go przestraszyć. - Cieszę się, że cię spotkałam, bo sama nie miałam z kim porozmawiać w obozie, a chodzenie samej też mi nie na łapę - nie lubię być sama. Aaa ty? Co masz do powiedzenia? Bo ja chętnie z tobą porozmawiam! - zapewniła go żółtooka, uśmiechając się szeroko na potwierdzenie swoich słów. Szła obok kocura, który był trzy razy większy od niej, jednak do tego już się przyzwyczaiła. Następnie jedynie czekała na odpowiedź pręgowanego, mając nadzieję że ten będzie mieć ochotę na rozmowę z córką Podniebnego Lotu.
_________________

Myślę leżąc pośród kwiatów
> > Czy w jęczmienia żółtym łanie < <
Czy p r z y p a d k i e m za pół wieku
Coś s z tym światem nie s t a n i e
Ostatnio zmieniony przez Dzika Wiśnia 2020-06-22, 18:53, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 5 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 115/150
 
Wilczy Ślad
Gwiezdny
nigdy sam



Klan:
grom

Księżyce: 47 [grudzień]
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Szczypiący Mróz [KC], Szara Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-23, 19:50   
   Wygląd: Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur o długim czarno srebrnym futrze z ciemniejszymi, tygrysimi pręgami. Białe znaczenia okalają jego pyszczek i ciągną się przez pierś po brzuch, tworząc także krótkie skarpetki na wszystkich łapach. Ma jasnoróżowy nos oraz duże, spiczaste uszy, zaś jego oczy są lekko skośne w kolorze zielono miętowym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339913#339913


W pewnym momencie, idąc dalej, usłyszałem gdzieś obok siebie jakiś cichy głos, z pewnością należący do jakiejś wojowniczki, ale jakiej - nie potrafiłem poznać. Dopiero wtedy, kiedy się odwróciliśmy, dostrzegłem czarne futro, które należało oczywiście do Dzikiej Wiśni, siostry Klonowej Gałązki. Nie miałem okazji jeszcze za bardzo z nią rozmawiać, ale wystarczyło w zasadzie parę chwil, abym stwierdził.. Że Dzika Wiśnia sporo gada. Naprawdę sporo. Wszystko to, co powiedziała, sam streściłbym może w paru słowach. Przyznam, że nieco mnie to zaskoczyło. (Negatywnie czy pozytywnie?) Kto wie.
- Dzika Wiśnio. Właściwie to spacerrowałem, choć jeśli natrrafię na jakąś zwierzynę, to poluję - taka przechadzka. Gdyby udałoby się natrafić na jakąś mysz czy ptaka, to po prostu bym przystanął i spróbował zapolować. Jeśli nie, to trudno, tak czy siak poszedłbym dalej.
- Nie przeszkadza mi bycie samemu - (Czasami nawet wręcz jest to dla nas pożądane) - szczególnie kiedy mam do czynienia z kimś upierdliwym, nudnym i żałosnym. Czy miałem właściwie o czym rozmawiać z Dziką Wiśnią? Sam zazwyczaj liczyłem, że natrafię na kogoś ciekawego, a czy taka będzie wojowniczka, to się dopiero okaże.
- Rróznież nie znalazłem jakiegoś ciekawego rrozmówcy w obozie. Może taka porra - dodałem obojętnie, wzruszając barkami. Zdarzało się, że w obozie roiło się aż od kotów, które biegały i właziły, gdzie się da, a byli to przede wszystkim terminatorzy i kociaki. Było też tak, że panowały jakieś pustki - tak jak dzisiaj. Nie ma się na to za bardzo wpływu, wydawało mi się to nawet wręcz.. (Bardzo losowe) Zgodziłem się w myślach ze swoim bratem i spojrzałem z ukosa na Dziką Wiśnię.
_________________
.................................
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

.................. BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
  Statystyki - lvl: 5 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 230/400
 
Dzika Wiśnia
Wojownik
Bycie milym nie boli



Klan:
grom

Księżyce: 27 [VI]
Mistrz: Orle Skrzydło, Cyprysowa Łuska (naprawiła nieporządki!!)
Płeć: kotka
Matka: Mokry Kwiat
Ojciec: Podniebny Lot
Partner: życie jeszcze młode~
Ciąża: nie
Multikonta: Nagietkowa Łapa [nkt]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-23, 21:58   
   Wygląd: Dzika Łapa za bardzo się nie zmieniła. Urosła może troszeczkę, lecz dalej jest o wiele niższa od swoich towarzyszy. Jej oczy już na stałe stały się żółte, a jej pysk o wiele bardziej się wydłużył. Na jej ciele nie powstały żadne pręgi, cętki czy białe oznaczenia, i chyba tak już zostanie do końca jej dni. Sierść krótka i czarna. Pazurki i kły jednak urosły jej, i teraz są pokaźnie długie, jak na swój wiek.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=360917#360917


Dreptała za nim żwawo, chcąc utrzymać tempo. Była mniejsza, miała krótsze łapki, co okazało się dość dużym problemem, idąc obok takiego mutanta, który stawiał o wiele większe kroki od niej. Nie zamierzała jednak mówić o tym, że ciężko jej chodzić tak szybko, bo wojownik nie powinien upominać się o takie rzeczy. Chyba. No bo, w przypadku polowania, chyba nie powie nornicy by biegła wolniej, bo nie nadąża, nie? Tylko biegnie za nią bez względu na to, czy męczy się dwa razy bardziej od jej rówieśników, czy tez nie. Dlatego w tym temacie nie odezwała się ani słowem, mimo że, jak już Wilczy Ślad zauważył, często czarne cielsko miało dużo do powiedzenia.
- Nooo, to podobnie jak ja! Tylko trochę mniej skupiam się na polowaniu, bo po porannym patrolu bolą mnie na tyle łapy, że ciężko jest mi rzucić się w pogoń za zwierzyną. Ale no, nie omijam jej tak zupełnie, żeby nie było! - miauknęła z szerokim uśmiechem na pysku, tak o, jakby było to coś śmiesznego. A ona zwyczajnie się uśmiechała, bo smutny wyraz pyska jest taki... markotny no, na pewno nie wpływa dobrze na atmosferę, a kocica nie czuje się komfortowo, gdy z jej winy w powietrzu wisi smutek, albo napięcie, wtedy rozmowy w ogóle nie są miłe, a tylko takie stara się urządzać.
- Bycie samemu ma swoje plusy i minusy, jak z resztą wszystko. Widzisz, ja postrzegam to tak, że w grupie czuję się pewniej, mam z kim pożartować, pośmiać się i zwykle porozmawiać, tak o, po prostu. Oczywiście mówię o tych, których lubię, a oni lubią mnie, bo z kotami które za mną nie przepadają nie będę luźno gadać o wszystkim. No, dalej. W samotności... nie, byciem samemu, bo samotność to zupełnie co innego, wiadomo. I eee... jak się nie ma znajomych akurat obok, to ma się dużą przestrzeń do myślenia, co jest super dużym plusem, bo nikt ci nie brzęczy nad uchem. Ale za to pogadać już nie mam z kim, albo spytać o radę, albo o cokolwiek innego. Specyficzne to jest, ale czy złe? To zależy jak to postrzegamy, no. Ja ci powiedziałam z mojej perspektywy, jak ja uważam, ale też nie wszyscy są tacy jak ja, nie wszyscy będą uważać tak samo. Wiesz o co chodzi, znowu się rozgadałam! - parsknęła, kończąc tym samym swój długi monolog, pełen niepotrzebnych słów i wyjaśnień. Parę razy zgubiła też wątek, nie wiedziała o czym mówiła, a o czym ma powiedzieć, przez co wypowiedź niezbyt trzymała się kupy, ale czy coś złego? Nie rozmawiała przecież z kimś ważnym o czymś ważnym, a była w trakcie konwersacji z wojownikiem klanu, równym kotem co i ona. Nie zamierzała się stresować tym, czy kot ją dobrze zrozumie. Choć, miała nadzieję że jasny kocur nie będzie uważać, że tłumaczenie tak prostej sprawy było kierowane tak, jak do dziecka, bo nie tak miało być. Zwyczajnie Dzika Wiśnia miała tako styl wypowiedzi, który bardzo lubiła, bo tryskał optymizmem, słońcem i wszystko co w życiu dobre.
- No, najwyraźniej. Całe szczęście że nie ma tak na co dzień, bo bym zwariowała! Osobiście wolę siedzieć wśród innych kotów, znajomych czy nieznajomych, bo zawsze można kogoś poznać. Nie spotkałam jednak nikogo takiego, więc odpuściłam i wybrałam się tu, do Strzelistych Sosen. W ogóle! Bardzo lubię to miejsce jest takie... klimatyczne. I te sosny! Ładny zapach mają, przyjemny też. A ty, jak sądzisz? - spytała oczywiście też o jego zdanie, bo głupio tak samej gadać, nie pytając drugiej strony o zdanie. Choć pewna była, że bez tego pytania także dostałaby odpowiedź, a przynajmniej na miejscu wojownika by tak właśnie zrobiła.
_________________

Myślę leżąc pośród kwiatów
> > Czy w jęczmienia żółtym łanie < <
Czy p r z y p a d k i e m za pół wieku
Coś s z tym światem nie s t a n i e
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 5 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 115/150
 
Wilczy Ślad
Gwiezdny
nigdy sam



Klan:
grom

Księżyce: 47 [grudzień]
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Szczypiący Mróz [KC], Szara Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-25, 12:51   
   Wygląd: Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur o długim czarno srebrnym futrze z ciemniejszymi, tygrysimi pręgami. Białe znaczenia okalają jego pyszczek i ciągną się przez pierś po brzuch, tworząc także krótkie skarpetki na wszystkich łapach. Ma jasnoróżowy nos oraz duże, spiczaste uszy, zaś jego oczy są lekko skośne w kolorze zielono miętowym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339913#339913


- Bolą łapy? - dopytałem z lekkim niedowierzaniem. Może to kwestia ilości czasu, jaką poświęca się na chodzenie i bieganie. Sam wychodziłem z obozu dosyć często, mając czasem siłę nawet, by pół granic obejść za jednym zamachem. Cóż, niektórzy pewnie wolą w ten sposób nie funkcjonować. Rozumiałem, co Dzika Wiśnia miał pod tym względem na myśli.
Słuchałem słów wojowniczki i przyszło mi na myśl, że to wcale nie jest tak, że nie mam z kim pogadać, spytać o radę, przedyskutować. Przecież.. Ja nigdy nie jestem sam. To sytuacja zupełnie inna i jeśli Dzika Wiśnia faktycznie jest sama, to może to w ten sposób interpretować. Z nami jest inaczej, my jesteśmy wyjątkowi. Mamy siebie, razem możemy oddawać się wszystkiemu, każdej rozrywce, sytuacji, rozmowie.
Całą jej wypowiedź skwitowałem skinięciem głowy - miała inny pogląd na to wszystkiego, diametralnie się od nas różniła. Faktycznie, mówiła bardzo dużo, ale generalnie nie było tragedii, bo byłem w stanie wszystko zrozumieć. Wystarczy się skupić na treści - a spodziewałem się nawet, że rozmowa z Dziką Wiśnią będzie dosyć trudna i męcząca.
- Jakoś nie przypadło mi do gustu. Ani się na nie wspiąć, zwierzyny też tu sporro nie widziałem.. Na zapach nie zwrróciłem dotąd za barrdzo uwagi. Specyficzny - odpowiedziałem, wciągając powietrze nosem. Czy zapach faktycznie był ładny? Na pewno nie był jakiś drażniący, tyle mógłbym o nim powiedzieć. Raczej taki neutralny.
_________________
.................................
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

.................. BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
  Statystyki - lvl: 5 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 230/400
 
Żurawinowy Nos
Wojownik
do you listen to girl in red?



Klan:
grom

Księżyce: 38 (II)
Mistrz: Jeżynowy Jar
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka[*]
Ojciec: Rydzowe Futro [nkt]
Partner: Cierpka Jagoda
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Mysia Łapa (KW) Rybka (KRZ) | Promienna Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-14, 10:02   
   Wygląd: Żurawinowy Nos jest kocicą wielką, nawet jak na Klan Gromu. Jest wyższa od przeciętnego kota o minimum głowę. Z budowy jest masywną, lecz ładną kocicą. Ma zgrabne ciało, ale spore łapy. Jej ogon jest bardzo długi. Jej skóra za to pokryta jest długą sierścią, która często się faluje. W barwie za to jest ono połączeniem jej rodziców. Biała barwa jest wymieszana z rudą w dosyć harmonijnym układzie. Jej grzbiet jest pomarańczowy jak i głowa od góry oraz cały ogon. Pręgi na ryżej barwie za to są tygrysie. Jej pysk jest dosyć spory, z którego często wystają górne kły, które ma bardzo długie. Jej oczy często są przymrużone, a źrenice ukształtowane w cienką igiełkę. Koloru za to są mroźnej mięty. Na jej długich uszach znajdują się również długie pędzelki. Na jej nosie znajduje się blizna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#369510


Żurawinowy Nos powróciła do obowiązków już jakiś czas temu, gdy mogła już wyjść z lecznicy. Dzisiaj udała się z Cierpką Jagodą na wspólne polowanie. Wypełnianie obowiązków razem było jak najbardziej przyjemną rzeczą.
- Powodzenia kochana. Będę niedaleko jak coś to wołaj.
Nie zamierzała oddalać się aż tak daleko. W końcu zawsze trzeba mieć na uwadze to, że mogą mieć nieproszonego gościa. Oczywiście tego by nie chciała, ale po to nie będzie wychodzić poza Strzeliste Sosny.
Ustawiła się pod wiatr i ugięła nogi, pilnując tego, żeby jej futro było nad trawą i nie ruszało nią. Szła w dosyć powolnym i ostrożnym tempie. Uważała na to co ma pod łapami. Jej łeb i ogon bilansowały na prostej linii z kręgosłupem.
// Cierpka i potem mg
_________________


Love, love, love

It's d a r k e s t before the dawn

Love is our only hope

Lo-lo-lo-love, love, love

Where did we all, where did we all go w r o n g?
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 255/300
 
Cierpka Jagoda
Wojownik
Księżniczka z miękkim serduchem



Klan:
grom

Księżyce: 47 (II)
Mistrz: Orle Skrzydło
Płeć: kotka
Matka: Cichy Strumyk
Ojciec: Wężowy Język (*)
Partner: Żurawinowy Nos
Ciąża: nie
Multikonta: Wzbierająca Fala (KC), Paprociowa Łapa (KRz)/Mrok (P/MGBG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-14, 17:59   
   Wygląd: Mała. Bardzo mała kruszynka jak na swój wiek. Miała urosnąć... Ale tak się nie stało. Zdobi ją długie, puchate i rude. Na mycie poświęca sporą ilość swoje życia, więc nie ma opcji zobaczyć u niej choćby jednego kosmyk odstającego od futerka. Ale jej futro jest nie tylko rude. Jest i trochę czarne i trochę białe. Czarne plamy pokrywają jej grzbiet, zaś biel zajmuje łapu, brzuch i pyszczek. Ma również czarno-rudą plamę na pysku ciągnącą się aż do uszu, które zawsze są w górze. Jej twarz jest owalna, a oczy są mocno błękitne.Ma długie łapy i ogon, co daje jej pewność o pierworodności Klanu Gromu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#385261


Cierpka nie lubiła polowań. Nie lubi, nie lubiła, i lubić nie będzie. Zawsze można umrzeć, a tylko chce się zapolować dla Klanu! Pomóc innym kotom... Dlaczego Gwiezdni nie chronią kotów na polowaniach? Przecież gdyby tak robili, Klany byłby większe i silniejsze! No, ale, polować musi. Bynajmniej tym razem była przy niej Żurawina, a to już było uspokajające. Cierpka bała się znacznie mniej, kiedy miała przy sobie partnerkę. Pięknofutra miała nadzieję, że to polowanie będzie normalne. Nie chciała żadnych samotników, lisów, niczego. Tylko zwierzynę.
- Jasne. W razie czego krzycz - wymruczała i niepewnie ruszyła w swoją stronę. Otworzyła pysk, i poruszając się powoli, brnęła przez las w poszukiwaniu jakiegokolwiek ruchu, który mógłby zdradzić położenie zwierzyny.
_________________



We got the same heartbeat

We're living for the same d r e a m

We got the same blood stream

Where did we all go w r o n g??
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 11 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 45/300
 
Śnieżna Zamieć
Gwiezdny
depresja



Klan:
grom

Księżyce: 30 [10'19] i szczęście
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: kotka
Matka: Skacząca Żaba
Ojciec: Słoneczny Poranek
Partner: :<
Ciąża: nie
Multikonta: Biały Puch, Ostry Kolec[KW] Zachodzące Światło[KRz] Ptasia Łapa [KC] Konik[KG] | Jesionowa Kora, Węgorzowy Grzbiet[GK]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-08-19, 11:16   
   Wygląd: Szczerze? To Śnieżna Zamieć ani trochę nie podrosła! Dalej wygląda jakby dopiero co została terminatorką. Jej białe futerko, układane przez Ognisty Żar, ani trochę nie chce się dostosować i cały czas rozkłada się na boki, dalej upodabniając kotkę do chmurki, bądź też śnieżnej zaspy. Stało się jednak... puszyste! Gdyby ktoś zechciał się przytulić, to mógłby to poczuć, a ona do tulenia jest skora. Teraz już ładne, błękitne oczy spoglądają na bawiące się w kociarni, kociaki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297382#297382


Żurawinowy Nos miała szczęście, jeżeli chodzi o poszukiwania zwierzyny. Zaraz po tym, jak wyruszyła, córka Zamarzniętej Sadzawki mogła usłyszeć trzepot skrzydeł, kilka długości lisa od siebie. Kiedy kotka zdecydowała się pójść trochę dalej, mogła zauważyć szarobrunatne piórka, na skrzydłach pokryte niewielkimi, białymi plamkami. Kuropatwa akurat przysiadła sobie pod jedną z sosen, delikatnie skubiąc sobie piórka. Kto wie, może upiększała się na spotkanie z jakimś przystojnym samcem?

lvl: 4 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55

Partnerka rudej kocicy również miała dużo szczęścia, jeśli chodzi o poszukiwania. Nad jej głową przeleciał dosyć niewielki ptaszek, który usiadł na ziemi, kilkanaście długości lisa dalej. Ptak posiadał brązowe piórka z dosyć ciemnymi paskami. Wróbel nawet nie spojrzał w stronę szylkretki, a po prostu zaczął dziobać w ziemi w poszukiwaniu jedzenia.

lvl: 3 | S: 7 | Zr: 7 | Sz: 9 | Zm: 10 | HP: 80 | W: 40
_________________
You take me by the hand, I question who I am
Teach me how to fight, I'll show you how to win
You're my mortal flaw and I'm your fatal sin
Let me feel the sting, the pain, the burn under my skin
Put me to the test, I'll prove that I am strong
Won't let myself believe that what we feel is wrong
I finally see what you knew was inside me all along
That behind this soft exterior, lies a warrior

  Statystyki - lvl: 3 | S: 5 | Zr: 12 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 50 | W: 70 | EXP: 125/200
 
Żurawinowy Nos
Wojownik
do you listen to girl in red?



Klan:
grom

Księżyce: 38 (II)
Mistrz: Jeżynowy Jar
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka[*]
Ojciec: Rydzowe Futro [nkt]
Partner: Cierpka Jagoda
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Mysia Łapa (KW) Rybka (KRZ) | Promienna Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-19, 12:32   
   Wygląd: Żurawinowy Nos jest kocicą wielką, nawet jak na Klan Gromu. Jest wyższa od przeciętnego kota o minimum głowę. Z budowy jest masywną, lecz ładną kocicą. Ma zgrabne ciało, ale spore łapy. Jej ogon jest bardzo długi. Jej skóra za to pokryta jest długą sierścią, która często się faluje. W barwie za to jest ono połączeniem jej rodziców. Biała barwa jest wymieszana z rudą w dosyć harmonijnym układzie. Jej grzbiet jest pomarańczowy jak i głowa od góry oraz cały ogon. Pręgi na ryżej barwie za to są tygrysie. Jej pysk jest dosyć spory, z którego często wystają górne kły, które ma bardzo długie. Jej oczy często są przymrużone, a źrenice ukształtowane w cienką igiełkę. Koloru za to są mroźnej mięty. Na jej długich uszach znajdują się również długie pędzelki. Na jej nosie znajduje się blizna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#369510


Przeszła zaledwie kawałek a do jej uszu dotarł głośny dźwięk świadczący o obecności jakiegoś ptaka. Ruszyła więc dalej kierując się pod wiatr, na ugiętych łapach nie szurając brzuchem po trawie. Stawiała cicho kroki i starała się być cały czas za jakimś krzewem czy drzewem. Nie zamierza zostać zdemaskowaną. Nie gdy tak dobrze zapowiadało się to polowanie. Uważała pod łapy, żeby się o nic nie wywrócić, czy podeptać. Łeb i ogon miała na linii z kręgosłupem. Jej oczom ukazała się kuropatwa. Była akurat pod sosną i niczego się nie spodziewała. Żurawinowy Nos jednak nadal skryta za różnorodymi krzewami ugięła tylnie łapy i wybiła się w stronę ptaka chcąc go złapać za skrzydło i zacisnąć na nim swoje kły.
_________________


Love, love, love

It's d a r k e s t before the dawn

Love is our only hope

Lo-lo-lo-love, love, love

Where did we all, where did we all go w r o n g?
Ostatnio zmieniony przez Żurawinowy Nos 2020-08-19, 12:40, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 255/300
 
Cierpka Jagoda
Wojownik
Księżniczka z miękkim serduchem



Klan:
grom

Księżyce: 47 (II)
Mistrz: Orle Skrzydło
Płeć: kotka
Matka: Cichy Strumyk
Ojciec: Wężowy Język (*)
Partner: Żurawinowy Nos
Ciąża: nie
Multikonta: Wzbierająca Fala (KC), Paprociowa Łapa (KRz)/Mrok (P/MGBG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-19, 13:10   
   Wygląd: Mała. Bardzo mała kruszynka jak na swój wiek. Miała urosnąć... Ale tak się nie stało. Zdobi ją długie, puchate i rude. Na mycie poświęca sporą ilość swoje życia, więc nie ma opcji zobaczyć u niej choćby jednego kosmyk odstającego od futerka. Ale jej futro jest nie tylko rude. Jest i trochę czarne i trochę białe. Czarne plamy pokrywają jej grzbiet, zaś biel zajmuje łapu, brzuch i pyszczek. Ma również czarno-rudą plamę na pysku ciągnącą się aż do uszu, które zawsze są w górze. Jej twarz jest owalna, a oczy są mocno błękitne.Ma długie łapy i ogon, co daje jej pewność o pierworodności Klanu Gromu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#385261


Cierpka, z resztą jak zawsze, niezbyt skupiała się na szukaniu zwierzyny. Zdecydowanie bardziej interesowały ją ładne rośliny i pióra, i za pewne nie poświęciłaby swojego czasu na szukanie zwierzyny, gdyby nie przyleciał wróbel. Ptak. Pięknofutra lubiła polować na ptaki z powodów oczywistych. Ptaki mają pióra, a martwemu ptakowi zawsze można je wyrwać. Z zapałem ugięła łapy, rozłożyła grzbiet, łeb i tułów do jednej linii i skierowała się pod wiatr. Następnie, patrząc uważnie aby nie nastąpić na żadną gałązkę czy listeczek, przemieszczała się do najbliższych krzaków czy innego rodzaju kryjówki, która schronik kotkę przed wzrokiem ptaka. Kiedy podeszła wystarczająca blisko, wskoczyła i rzuciła się na zwierzę z otwartą paszczą i wysuniętymi pazurami, celując w ciało zwierzyny. Pytanie, czy nie popełniła żadnego błędu w skradaniu się i czy dobrze się wybiła.
_________________



We got the same heartbeat

We're living for the same d r e a m

We got the same blood stream

Where did we all go w r o n g??
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 11 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 45/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 12