Poprzedni temat «» Następny temat
Jodłowa Skarpa
Autor Wiadomość
Srebrzysty Pazur
Gwiezdny
The last goodbye



Klan:
grom

Księżyce: 82
Mistrz: Dumny Wąs || Krucze Serce
Płeć: kocur
Matka: Nie pamiętam
Ojciec: Nie pamiętam
Partner: Rosa
Multikonta: Racza Sadzawka (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa, Sokoli Cień, Koziczy Skok i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-06-16, 22:03   
   Wygląd: Srebrzysty nie jest już małym kocięciem o wielkich dwukolorowych oczach. Teraz jego ciało stało się masywne, pod gęstym długim futrem szarej barwy kryją się mięśnie. Oczy - prawe zielone i lewe błękitne - straciły już swój dziecięcy blask nabierając chłodu oraz pewnej dozy nieczułości. Białe końcówki łap oraz ogona zdają się już nie rzucać tak bardzo w oczy, tak samo jak i jasna sierść na lewym uchu. Poduszki łap przybrały bardziej liliową barwę, nos jednak pozostał niemalże czarny odznaczając się na tle całego jego ciała. Na końcach jego uszu pojawiły się niewielkie, ledwie dostrzegalne, pędzelki, a szczęka wydłużyła się nieznacznie nadając mu bardziej drapieżny wygląd. Pomimo iż nie jest już kocięciem, które wciąż jeszcze miałoby prawo, by rosnąć, jego ciało wciąż zdaje się zmieniać, jakby Gwiezdny Klan pragnął uczynić z niego największego kota we wszystkich czterech Klanach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p?p=87535#87535


Błękitna: lvl: 5 | S: 9 | Zr: 19 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 50 (55)

Niestety, nic zamiast zaskrońca pojawił się nie chciało. Może przepłoszył zwierzynę swym nagłym pędem i ucieczką? Trudno powiedzieć, okolica była jednak znowu pusta i kocica musiała szukać dalej, jeśli chciała, żeby coś wpadło jej do pyska. A na dokładkę nadawało się do tego, by zanieść to na stos zwierzyny!
_________________


We came all this way
But now comes the day
To bid you farewell

Many places I have been
Many sorrows I have seen
But I dont regret
Nor will I forget
All who took the road with me

  Statystyki - lvl: 6 | S: 22 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 75 | EXP: 255/350
 
Błękitna Toń
Wojownik
dzieciątko



Klan:
grom

Księżyce: 64 II
Mistrz: Łani Krok
Płeć: kotka
Matka: Łani Krok
Partner: Żółta Łapa
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-17, 15:33   
   Wygląd: Drobna, czarno-biała kotka z białymi znaczeniami na pyszczku, piersi i ogonie. Ma również białe skarpetki na przednich łapach - tylko palce i na tylnych do połowy. Oczy ma błękitne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=282619#282619


Dopiero co się natknęła na jakąś zwierzynę, więc w sumie to nie była jakoś super zdziwiona tym, że potem nie mogła nic znaleźć. To było całkiem normalne, dlatego nie złościła się i nie poddawała, a jedynie szła przed siebie na ugiętych łapach pod wiatr, skupiona najbardziej jak tylko mogła. Wyostrzyła każdy jeden zmysł, jaki tylko była w stanie i liczyła na to, że coś w końcu wpadnie w jej wiotkie łapki. Bo wstyd wracać do obozu z jedną ofiarą, phi.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 10 | Zr: 21 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 155/500
 
Srebrzysty Pazur
Gwiezdny
The last goodbye



Klan:
grom

Księżyce: 82
Mistrz: Dumny Wąs || Krucze Serce
Płeć: kocur
Matka: Nie pamiętam
Ojciec: Nie pamiętam
Partner: Rosa
Multikonta: Racza Sadzawka (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa, Sokoli Cień, Koziczy Skok i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-07-02, 22:50   
   Wygląd: Srebrzysty nie jest już małym kocięciem o wielkich dwukolorowych oczach. Teraz jego ciało stało się masywne, pod gęstym długim futrem szarej barwy kryją się mięśnie. Oczy - prawe zielone i lewe błękitne - straciły już swój dziecięcy blask nabierając chłodu oraz pewnej dozy nieczułości. Białe końcówki łap oraz ogona zdają się już nie rzucać tak bardzo w oczy, tak samo jak i jasna sierść na lewym uchu. Poduszki łap przybrały bardziej liliową barwę, nos jednak pozostał niemalże czarny odznaczając się na tle całego jego ciała. Na końcach jego uszu pojawiły się niewielkie, ledwie dostrzegalne, pędzelki, a szczęka wydłużyła się nieznacznie nadając mu bardziej drapieżny wygląd. Pomimo iż nie jest już kocięciem, które wciąż jeszcze miałoby prawo, by rosnąć, jego ciało wciąż zdaje się zmieniać, jakby Gwiezdny Klan pragnął uczynić z niego największego kota we wszystkich czterech Klanach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p?p=87535#87535


Błękitna: lvl: 5 | S: 9 | Zr: 19 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 50 (55)

Okolica zdawała się być taka pusta, jakby zupełnie nic tutaj nie żyło. W końcu jednak kocica poczuła delikatny, ledwie wyczuwalny zapach myszy, która chyba kręciła się gdzieś w okolicy, tylko pytanie, gdzie dokładnie? Nie było jej widać, a jej woń była stłumiona przez zapach jodłowych igieł, dość intensywny. W końcu niewielki ruch pojawił się przy korzeniach jednego z drzew, by zaraz - zniknąć. Czyżby mysz miała tam swoją norę? Było wciąż czuć jej świeżą woń, więc może za moment pojawi się znowu?
_________________


We came all this way
But now comes the day
To bid you farewell

Many places I have been
Many sorrows I have seen
But I dont regret
Nor will I forget
All who took the road with me

  Statystyki - lvl: 6 | S: 22 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 75 | EXP: 255/350
 
Błękitna Toń
Wojownik
dzieciątko



Klan:
grom

Księżyce: 64 II
Mistrz: Łani Krok
Płeć: kotka
Matka: Łani Krok
Partner: Żółta Łapa
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-03, 22:13   
   Wygląd: Drobna, czarno-biała kotka z białymi znaczeniami na pyszczku, piersi i ogonie. Ma również białe skarpetki na przednich łapach - tylko palce i na tylnych do połowy. Oczy ma błękitne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=282619#282619


Cierpliwość popłaca i Błękitna Toń wiedziała o tym chyba lepiej, niż ktokolwiek inny - była cierpliwa na polowaniu, ale także i w związku. Może po cichu liczyła na jakieś kocięta spadające z nieba, gdy przebudza się w niej instynkt macierzyński, ale to nie ma znaczenia. Nie chodzi po granicach i nie szuka ich przecież na siłę - cierpliwie czeka, aż Żółty będzie gotowy. Iiiiiii, została nagrodzona, bo do jej noska dotarł zapach myszki. Co prawda gryzoń zaraz potem zniknął, ale kocica nie byłaby sobą, gdyby tak łatwo odpuściła. Upewniła się, że idzie pod wiatr, ugięła łapy w taki sposób, by brzuch mieć wystarczająco blisko ziemi, zrównała głowę i ogon z linią grzbietu. Przeniosła ciężar ciała na tylne kończyny skradała się, licząc na to, że myszka się znowu pokaże. Może jej się uda?
  Statystyki - lvl: 6 | S: 10 | Zr: 21 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 155/500
 
Srebrzysty Pazur
Gwiezdny
The last goodbye



Klan:
grom

Księżyce: 82
Mistrz: Dumny Wąs || Krucze Serce
Płeć: kocur
Matka: Nie pamiętam
Ojciec: Nie pamiętam
Partner: Rosa
Multikonta: Racza Sadzawka (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa, Sokoli Cień, Koziczy Skok i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-07-07, 22:16   
   Wygląd: Srebrzysty nie jest już małym kocięciem o wielkich dwukolorowych oczach. Teraz jego ciało stało się masywne, pod gęstym długim futrem szarej barwy kryją się mięśnie. Oczy - prawe zielone i lewe błękitne - straciły już swój dziecięcy blask nabierając chłodu oraz pewnej dozy nieczułości. Białe końcówki łap oraz ogona zdają się już nie rzucać tak bardzo w oczy, tak samo jak i jasna sierść na lewym uchu. Poduszki łap przybrały bardziej liliową barwę, nos jednak pozostał niemalże czarny odznaczając się na tle całego jego ciała. Na końcach jego uszu pojawiły się niewielkie, ledwie dostrzegalne, pędzelki, a szczęka wydłużyła się nieznacznie nadając mu bardziej drapieżny wygląd. Pomimo iż nie jest już kocięciem, które wciąż jeszcze miałoby prawo, by rosnąć, jego ciało wciąż zdaje się zmieniać, jakby Gwiezdny Klan pragnął uczynić z niego największego kota we wszystkich czterech Klanach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p?p=87535#87535


Błękitna: lvl: 5 | S: 9 | Zr: 19 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 50 (55)

Pojawiła się. Wychynęła z norki mniej więcej wtedy, kiedy kocica się do niej zbliżyła, widać było, że znowu czegoś szuka, że się rozgląda. Jej nos pracował naprawdę prędko, rozglądała się po okolicy, starała się znaleźć jakieś pożywienie i chyba nie zorientowała się jeszcze, że tuż obok znajduje się kot...
_________________


We came all this way
But now comes the day
To bid you farewell

Many places I have been
Many sorrows I have seen
But I dont regret
Nor will I forget
All who took the road with me

  Statystyki - lvl: 6 | S: 22 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 75 | EXP: 255/350
 
Błękitna Toń
Wojownik
dzieciątko



Klan:
grom

Księżyce: 64 II
Mistrz: Łani Krok
Płeć: kotka
Matka: Łani Krok
Partner: Żółta Łapa
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-08, 22:40   
   Wygląd: Drobna, czarno-biała kotka z białymi znaczeniami na pyszczku, piersi i ogonie. Ma również białe skarpetki na przednich łapach - tylko palce i na tylnych do połowy. Oczy ma błękitne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=282619#282619


Cierpliwie czekała i... doczekała się! Myszka wyjrzała norki, dając Błękitnej Toni szansę na schwytanie jej, co kocica zdecydowanie zamierzała wykorzystać. Musiała jednakże zachować ostrożność, bo gryzoń wydawał się być czujny, ale to nic!
Wojowniczka najpierw ustawiła się pod wiatr, po czym ugięła łapy tak by brzuch był odpowiednio blisko ziemi, a głowę i ogon zrównała z linią grzbietu. Nim ruszyła, ciężar ciała przeniosła na tylne kończyny, a przed postawieniem kroku patrzyła uważnie na ziemię, aby na nic nie nadepnąć. Pilnowała, by myszka jej nie dojrzała i jeśli udało jej się do gryzonia zbliżyć, spróbowała na niego skoczyć i szybko pozbawić życia.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 10 | Zr: 21 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 155/500
 
Srebrzysty Pazur
Gwiezdny
The last goodbye



Klan:
grom

Księżyce: 82
Mistrz: Dumny Wąs || Krucze Serce
Płeć: kocur
Matka: Nie pamiętam
Ojciec: Nie pamiętam
Partner: Rosa
Multikonta: Racza Sadzawka (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa, Sokoli Cień, Koziczy Skok i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-07-15, 21:24   
   Wygląd: Srebrzysty nie jest już małym kocięciem o wielkich dwukolorowych oczach. Teraz jego ciało stało się masywne, pod gęstym długim futrem szarej barwy kryją się mięśnie. Oczy - prawe zielone i lewe błękitne - straciły już swój dziecięcy blask nabierając chłodu oraz pewnej dozy nieczułości. Białe końcówki łap oraz ogona zdają się już nie rzucać tak bardzo w oczy, tak samo jak i jasna sierść na lewym uchu. Poduszki łap przybrały bardziej liliową barwę, nos jednak pozostał niemalże czarny odznaczając się na tle całego jego ciała. Na końcach jego uszu pojawiły się niewielkie, ledwie dostrzegalne, pędzelki, a szczęka wydłużyła się nieznacznie nadając mu bardziej drapieżny wygląd. Pomimo iż nie jest już kocięciem, które wciąż jeszcze miałoby prawo, by rosnąć, jego ciało wciąż zdaje się zmieniać, jakby Gwiezdny Klan pragnął uczynić z niego największego kota we wszystkich czterech Klanach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p?p=87535#87535


Błękitna: lvl: 5 | S: 9 | Zr: 19 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 50 (55)

Udało się. Wyczekała na moment, kiedy mysz wyjrzała ponownie z nory i oto miała ją w swoich łapach. Poszło naprawdę szybko i sprawnie, nie było żadnych komplikacji i spokojnie mogła zanieść ją na stos. Zdaje się, że to można było spokojnie liczyć jako mały sukces, czyż nie?

+ 5 exp
_________________


We came all this way
But now comes the day
To bid you farewell

Many places I have been
Many sorrows I have seen
But I dont regret
Nor will I forget
All who took the road with me

  Statystyki - lvl: 6 | S: 22 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 75 | EXP: 255/350
 
Błękitna Toń
Wojownik
dzieciątko



Klan:
grom

Księżyce: 64 II
Mistrz: Łani Krok
Płeć: kotka
Matka: Łani Krok
Partner: Żółta Łapa
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-15, 22:55   
   Wygląd: Drobna, czarno-biała kotka z białymi znaczeniami na pyszczku, piersi i ogonie. Ma również białe skarpetki na przednich łapach - tylko palce i na tylnych do połowy. Oczy ma błękitne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=282619#282619


Wyczekała moment i cyk, mysz złapana! Nie było to dużo, ba, było to żałośnie mało i niespecjalnie jej się podobały wyniki tego polowania, ale powoli robiło się tak zimno, że wojowniczka wolała wrócić do obozu z tym co ma, niż szukać dalej i wrócić dodatkowo z przeziębieniem, czy innych choróbskiem. Podziękowała w myślach Gwiezdnym, a przede wszystkim mamie za to, co dzisiaj jej zesłali i podreptała do obozu.

zt, dziękuję :<3:
  Statystyki - lvl: 6 | S: 10 | Zr: 21 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 155/500
 
Kuni Syk
Wojownik
chłód



Klan:
grom

Księżyce: 39 (II)
Mistrz: Króliczy Sus
Płeć: kocur
Matka: Cebulowa Skórka
Ojciec: Źdźblasty Chwast
Multikonta: Barania Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-22, 14:35   
   Wygląd: Bury ogromy kocur z białymi znaczeniami i charakterystyczną plamę nad nosem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=374302#374302


Środek Pory Zielonych Liści wcale nie był przyjemniejszy niż początek. Co prawda nie było jakiś okropnych upałów jednak nadal było ciepło, a długie futro już nie było takim plusem jak parę księżyców temu. Tego dnia było gorąco. Nie mogłem przesiedzieć całego dnia w obozie ponieważ miałem obowiązki do wykonania, dlatego z samego rana gdy jeszcze słońce nie zdarzyło jeszcze porządnie zacząć grzać wyruszyłem na samotny patrol wzdłuż granicy z Klanem Cienia. Zajął mi on dość dużo czasu, ponieważ starałem się unikać słońca jak ognia, a zarazem odnawiać oznaczenia zapachowe. Nic dziwnego więc że gdy dotarłem do Jodłowej Skarpy zbliżało się południe. Byłem delikatnie zmęczony a na wzniesieniu wiał przyjemny, chłodny wiatr. Postanowiłem więc że przysiądę na chwilę w cieniu aby odpocząć i dopiero potem wrócę do obozu.

//Cyprys uwu
_________________

This
ain't a song for the broken hearted
No
silent p r a y e r for the faith departed
I
ain't gonna be just a face in the crowd
You're
gonna hear my voice
When I shout it out loud
IT'S MY LIFE

  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 70 | EXP: 140/300 | MED.EXP: 60/100
 
Cyprysowa Łuska
Zastępca
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Żubrze Gardło
Płeć: kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Partner: Żubrza Gwiazda
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask, Pęknięta Łapa [KC], Śliwkowa Pestka [KRz] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-30, 22:11   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futrze w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi. Z wiekiem przyszło jej uzyskać imponujące rozmiary dzięki którym z łatwością zalicza się go prawdziwych Gromowych gigantów o długich łapskach i ciężkim kroku. Posiada charakterystyczną, rudą plamę na pysku na której znajduje się cieniutka, biała kreska kończąca się pomiędzy chłodno-zielonymi ślepiami. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i kudłate bokobrody czy kryza na szyi oraz piersi, upodabniają ją do ojca, tak samo ciągle przymrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg wykrzywiające je pysk w wiecznym grymasie. Na wszystkich czterech łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka. Blizny ma na: gardle; tylnej łapie; grzbiecie; czy rozerwanym uchu od zewnątrz.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


Samotne patrole? Cyprys od zawsze miała do nich zapędy. Świeżo po własnym mianowaniu chadzała najczęściej na granice z Ziemiami Niczyimi by skopać parę zapchlonych zadów samotników dla czystej rozrywki, oraz oczywiście by te granice bronić. Sama była przecież świadkiem ataku na jednego z JEJ klanowiczów - Koźlorogiego, który niestety nie przeżył tego spotkania. Zresztą jak i zbyt śmiały samotnik, który ostatecznie skonał pod pazurami Cyprysowej Łuski. Im jednak więcej księżyców mijało tym samotników było mnie, jak nie wcale. Wyprawy by odreagować nazbieraną, negatywną energie przekształciły się już w czysto kontrolne spacery i poprawianie oznaczeń po patrolach.
Dziś nie było inaczej - srebrzysto-miodowa już z samego rana opuściła obóz aby sprawdzić każdą granicę najdokładniej jak tylko mogła i być może - przy okazji zapolować? Trening Gryzącej Łapy miała dopiero wieczorem, dlatego też nie odczuwała potrzeby szybkiego wracania do obozu. Z tego jak i wielu...innych powodów. Jej masywne łapy zaprowadziły ją pod Jodłową Skarpę, gdzie nieszczególnie spodziewała się towarzystwa. Akurat jej najmniej przeszkadzał upał - miała jasne futro i chociaż było ono długie i grube, zdawało się, że już zdążyła się przyzwyczaić. I tak wolała tego typu pogodę od deszczowej i wilgotnej. Nawet na sama myśl o deszczu skrzywiła się zerkając w niebo kontrolnie, czy przypadkiem nie zbierają się nad nią chmury. Na szczęście na nic się nie zanosiło, a kiedy jej chłodne ślepia wróciły na Jodłową Skarpę, zmrużyły się w niezadowoleniu, widząc...znaną sylwetkę w cieniu.
- Kuni Ssyku. - przywitała się oschle, jednak neutralnie, pochylając nieznacznie i drapieżnie łeb w jego stronę, kiedy podeszła nieco bliżej, miażdżąc go spojrzeniem po którym uniosła lekko brew. - Czego się obijasz? - tu o dziwo...Szło wyczuć odrobinę żartu, chociaż czy Kunie uda się to wyłapać? To już jego problem.
_________________

I'm not afraid of 𝚍𝑦𝑖𝚗𝘨, dear
- ̗̀ 𝚁𝚞𝚗 with the wolves, but disappear ̖́ -
Always around, until you appear
Guesses are tough, they fuck with that 𝘨𝗈𝗈𝚍 𝑙𝑖𝑓𝘦
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 330/400 | MED.EXP: 15/100
 
Kuni Syk
Wojownik
chłód



Klan:
grom

Księżyce: 39 (II)
Mistrz: Króliczy Sus
Płeć: kocur
Matka: Cebulowa Skórka
Ojciec: Źdźblasty Chwast
Multikonta: Barania Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-30, 22:38   
   Wygląd: Bury ogromy kocur z białymi znaczeniami i charakterystyczną plamę nad nosem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=374302#374302


Cisza, spokój, delikatny wiaterek i przede wszystkim brak wojowniczek na które zdecydowanie trzeba uważać, to wszystko miałem dopóki na horyzoncie nie pojawiła się ona, Cyprysowa Łuska. Nie żebym coś do niej miał, poza tym że była hm dość specyficzna. Szczerze mówiąc była jedną z niewielu kotek które mógłbym polubić, zdawała się być porządna i przede wszystkim nie miała tego czegoś co obrzydzało mnie na przykład w Żurawinowym Nosie, lub Głuszczowej Łapie.
Gdy tylko srebrno miodowa podeszła trochę bliżej skinąłem jej łbem na znak powitania, ale również aby okazać szacunek. Doskonale pamiętałem nasze nauki na których to wręcz wymusiła na mnie okazywanie tej z pozoru banalnej rzeczy. Nie miałem problemu w usłyszeniu w jej słowach tej delikatnej nuty żartu, a jako iż nie chciałem jej rozgniewać postanowiłem dać się w to wciągnąć... na swój sposób.
- Oh Cyprysssowa Łusssko. Nie śssmiałbym sssię obijać. Tym bardziej gdy jesssteśss w pobliżu. Dopiero co ssskończyłem sssamotny patrol i przysssiadłem na chwilę - odpowiedziałem z chłodnym wyrazem pyska jednak jeśli wojowniczka dobrze mnie słuchała to powinna była wychwycić delikatną nutę rozbawienia w moim głosie. Mówiąc to zauważyłem również jak duża kotka była. Przewyższała chyba wszystkie koty jakie widziałem, mnie również chociaż w niewielkim stopniu. Było to coś nowego biorąc pod uwagę fakt że większość kotek jakie spotykałem na swojej drodze były albo niższe ode mnie albo o wiele niższe. Wcześniej nie zwracałem na to takiej uwagi, gdyż sam jeszcze rosłem.
_________________

This
ain't a song for the broken hearted
No
silent p r a y e r for the faith departed
I
ain't gonna be just a face in the crowd
You're
gonna hear my voice
When I shout it out loud
IT'S MY LIFE

  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 70 | EXP: 140/300 | MED.EXP: 60/100
 
Cyprysowa Łuska
Zastępca
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Żubrze Gardło
Płeć: kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Partner: Żubrza Gwiazda
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask, Pęknięta Łapa [KC], Śliwkowa Pestka [KRz] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-02, 08:50   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futrze w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi. Z wiekiem przyszło jej uzyskać imponujące rozmiary dzięki którym z łatwością zalicza się go prawdziwych Gromowych gigantów o długich łapskach i ciężkim kroku. Posiada charakterystyczną, rudą plamę na pysku na której znajduje się cieniutka, biała kreska kończąca się pomiędzy chłodno-zielonymi ślepiami. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i kudłate bokobrody czy kryza na szyi oraz piersi, upodabniają ją do ojca, tak samo ciągle przymrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg wykrzywiające je pysk w wiecznym grymasie. Na wszystkich czterech łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka. Blizny ma na: gardle; tylnej łapie; grzbiecie; czy rozerwanym uchu od zewnątrz.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


Kudłaty ogon wojowniczki poruszył się, a jej brew lekko uniosła się w momencie w którym Kuni Syk odpowiedział na jej słowa w podobny sposób co ona zagadała do niego. Widząc jego skinienie łba w geście powitania i szacunku przyjęła chłodno, może nawet i obojętnie, jednak była zadowolona, że ten cokolwiek zapamiętał z nauk. Obawiała się, że szkolenie pod okiem Króliczego Susu kompletnie wyprało mu mózg z odpowiednich wartości, którymi chudy i żylasty wojownik nie mógł się pochwalić. W jej oczach syn Cichego Strumyka był nijaki, pusty i leniwy. Rzadko widywała go na polowaniach, a co za tym szlo - przy stosie zwierzyny aby cokolwiek dorzucał. Nie udowodniła jednak ani przed samą sobą, ani przed kimś innym, że biały kocur nie wykonuje swoich obowiązków, dlatego też jedynie we własnym wnętrzu mogła pozwolić sobie na plucie jadem w jego kierunku. Ostatnio też nie szło go przyuważyć w obozie, jednak nie było to nic dziwnego w miotach Wężowego Języka. Każde z ich kociąt prędzej czy później znikało. Nic dziwnego, z takimi genami i inteligencją niższą niż wronia karma nie szlo długo utrzymać się w miejscu, gdzie trzeba myśleć, aby przetrwać. Wychodziło jednak na to, że Kuna zachował resztki rozsądku, chociaż jego mimika i ton głosu dalej były puste i monotonne. Podobnie jak te Cyprys. Nikła umiejętność wyrażania emocji, obojętny głos, chłodne spojrzenie - to było jej coś tak znane, że nie robiło to na niej większego wrażenia. Może parę kotów trzęsło się przed rosłym, burym kocurem, jednak Cyprys do najwyżej mogłaby go wyśmiać prosto w pysk, gdyby to on próbował przestraszyć ją. Dzisiaj na jego szczęście miała dobry humor, co cóż...Już raczej poczuł.
- Gdy jestem w pobliżu? - uniosła brew wyżej, prostując się i marszcząc lekko grzbiet nosa, a jej połamane wibrysy zadrżały delikatnie, kiedy przysiadła w odpowiedniej odległości, niedaleko syna Cebulowej Skorki. Prychnęła cicho pod nosem unosząc przednią łapę by przejechać po niej szorstkim językiem, nawet na Kunę nie spoglądając. - Aż tak zależy ci na mojej aprobacie, Kuni Syku? Niesssamowite. - mruknęła kąśliwie, na samym końcu imitując dziwną wadę wymowy burego kocura dalej bawiąc się w swoją grę. Mimo tego, że teoretycznie między nią, a Żubrzym Gardłem już było całkiem znośnie, brakowało jej podpuszczania i kąsania obcych kotów w celu ich wybadania, jak to robiła za kociaka chociażby w stronę Lwa czy Agresta.
_________________

I'm not afraid of 𝚍𝑦𝑖𝚗𝘨, dear
- ̗̀ 𝚁𝚞𝚗 with the wolves, but disappear ̖́ -
Always around, until you appear
Guesses are tough, they fuck with that 𝘨𝗈𝗈𝚍 𝑙𝑖𝑓𝘦
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 330/400 | MED.EXP: 15/100
 
Kuni Syk
Wojownik
chłód



Klan:
grom

Księżyce: 39 (II)
Mistrz: Króliczy Sus
Płeć: kocur
Matka: Cebulowa Skórka
Ojciec: Źdźblasty Chwast
Multikonta: Barania Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-05, 15:08   
   Wygląd: Bury ogromy kocur z białymi znaczeniami i charakterystyczną plamę nad nosem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=374302#374302


Oh gdybym tylko wiedział o nastawieniu miodowo srebrnej do mojego mistrza na pewno od razu poruszyłbym jego temat. Nie lubiłem go i to bardzo, poza tym był leniwy do obrzydzenia. Idealnie pokazuje to to że po przedstawianiu mi wszystkich potrzebnych rzeczy do zostania wojownikiem po prostu zakończył mój trening. Z tego co się orientowałem to inni terminatorzy mięli prowadzone treningi aż do dnia ceremonii. Poza tym Króliczy Sus zdawał się nie wypełniać swoich obowiązków. A przynajmniej takie miałem wrażenie ponieważ rzadko kiedy wracał ze zwierzyną. Chociaż nie byłem pewien czy w ogóle wracał ze zwierzyną.
- Zawsssze, nawet gdy ciebie nie ma w pobliżu. W przeciwieńssstwie co do niektórych - odpowiedziałem pewny siebie, chociaż drugie zdanie wypowiedziałem znacznie ciszej, prawie szeptem. Jeśli wojowniczka dopyta się mnie o to to powiem jej o moich podejrzeniach. Słysząc jak Cyprysowa Łuska próbuje naśladować moją wadę wymowy skrzywiłem się delikatnie. Nie lubiłem gdy ktoś mi ją wypominał, tym bardziej w złośliwy sposób, ale postanowiłem trzymać język za zębami, przynajmniej w tej sprawie.
- Cóż zależy mi na aprobacie kotów które cośss znaczą. Chyba nic w tym dziwnego - mówiąc to wzruszyłem barkami. Moje oczy były skupione na dokładnym obserwowaniu kotki i jej zachowań. Naprawdę zależało mi na jej aprobacie, w końcu była blisko z Żubrzym Gardłem, a to na pewno nie był pierwszy lepszy kot.
_________________

This
ain't a song for the broken hearted
No
silent p r a y e r for the faith departed
I
ain't gonna be just a face in the crowd
You're
gonna hear my voice
When I shout it out loud
IT'S MY LIFE

  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 70 | EXP: 140/300 | MED.EXP: 60/100
 
Cyprysowa Łuska
Zastępca
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Żubrze Gardło
Płeć: kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Partner: Żubrza Gwiazda
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask, Pęknięta Łapa [KC], Śliwkowa Pestka [KRz] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-07, 09:41   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futrze w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi. Z wiekiem przyszło jej uzyskać imponujące rozmiary dzięki którym z łatwością zalicza się go prawdziwych Gromowych gigantów o długich łapskach i ciężkim kroku. Posiada charakterystyczną, rudą plamę na pysku na której znajduje się cieniutka, biała kreska kończąca się pomiędzy chłodno-zielonymi ślepiami. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i kudłate bokobrody czy kryza na szyi oraz piersi, upodabniają ją do ojca, tak samo ciągle przymrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg wykrzywiające je pysk w wiecznym grymasie. Na wszystkich czterech łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka. Blizny ma na: gardle; tylnej łapie; grzbiecie; czy rozerwanym uchu od zewnątrz.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


- Masz kogoś konkretnego na myśli? - rzuciła, od razu podłapując temat, a końcówka jej ogona drgnęła. Nie było tajemnicą, że kocica była dość obowiązkowa i nie spoglądała przychylnie na koty, które nie wypełniały przydzielonych obowiązków. Na całe szczęście zbyt wielu takich nie spotkała na swojej drodze, chociaż miała parę podejrzeń. Wolała jednak nie skakać do gardeł wojownikom bez dowodów. Trzmiela Gwiazda dał jej jasną i prostą radę odnośnie jej pochopnego szukania winnego. Od sytuacji z Dziką Wiśnią, wtedy Łapą i jej mistrzynią - Orlim Skrzydłem, która już wtedy jej podpadła, Cyprysowa Łuska była ostrożniejsza i nim otwarcie zarzucała jakiemuś kotu niekompetencje przy przywódcy czy zastępcy: potrzebowała dowodów. Pamiętała jak zaczepiła Króliczy Sus i dała się wyprowadzić z równowagi jego zachowaniu, czego teraz starała się unikać. Nie mogła ukryć swojego charakteru, jednak z każdym księżycem na karku znajdowała w sobie więcej pokładów samokontroli, która...Nie zawsze nadążała z narastającą frustracją by ją odpowiednio ugasić. Nie przejmowała się tym jednak za bardzo, chociaż cichy, wiecznie niezadowolony głos gdzieś u tyłów jej czaszki jej to wypominał. W każdym razie, od rozmowy z przywódcą próbowała cierpliwie szukać dowodów. Takie też znalazła na Rokitnikowego Ciernia, a może inaczej - same do niej przyszły i liczyła, że Trzmiela Gwiazda odpowiednio zajmie się kocurem którego sam trenował. Nie mogła więc ukryć zainteresowania słowami Kuniego Syku, który zdawał się mieć dla niej coś interesującego. Dlatego też skierowała na niego spojrzenie chłodnych, lekko przymrużonych ślepi, w których na uderzenie serca błysnęło zainteresowanie. Puściła mimo uszu jego słowa o tym, że uważa ją za "kogoś znaczącego". Było w tym coś pochlebiającego i udowadniało, że jej starania ku zostaniu szanowaną wojowniczką się powodzą, jednak...Dalej nie mogła tego zaakceptować gdy ktoś mówił jej to w pysk. Przed nią jeszcze długa druga w tym temacie, jednak...Nie o tym chciała słuchać, tylko o niektórych. Dlatego też trzepnęła uchem i chrząknęła by Kuni Syk przestał się podlizywać i wrócił do rzeczy.
_________________

I'm not afraid of 𝚍𝑦𝑖𝚗𝘨, dear
- ̗̀ 𝚁𝚞𝚗 with the wolves, but disappear ̖́ -
Always around, until you appear
Guesses are tough, they fuck with that 𝘨𝗈𝗈𝚍 𝑙𝑖𝑓𝘦
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 330/400 | MED.EXP: 15/100
 
Kuni Syk
Wojownik
chłód



Klan:
grom

Księżyce: 39 (II)
Mistrz: Króliczy Sus
Płeć: kocur
Matka: Cebulowa Skórka
Ojciec: Źdźblasty Chwast
Multikonta: Barania Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-17, 21:44   
   Wygląd: Bury ogromy kocur z białymi znaczeniami i charakterystyczną plamę nad nosem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=374302#374302


Słysząc pytanie kotki uśmiechnąłem się delikatnie, trochę przebiegle. Czyli coś ją interesowało. Hm to w sumie dobrze. Wiem już o czym lubi słuchać, a ja bardzo chętnie będę o tym opowiadać. Co jak co ale głównego podejrzanego bardzo ale to bardzo nie lubiłem, wręcz nienawidziłem i gardziłem. Szczerze mówiąc to nawet trochę współczułem jego terminatorowi, Świerkowej Łapie. Ciekawe czy zagiKqnął bo też tak bardzo nie lubił Króliczka czy może białowłosy sam go wygnał bo nie chciał użerać się z kolejnym terminatorem. W obie wersje byłem w stanie uwierzyć szczerze mówiąc.
- Mój missstrz, Króliczy Sssusss. Jak jessszcze nie byłem wojownikiem i nie umiałem polować to miałem dużo czasssu na obssserwacje obozu. Ani razu nie widziałem go aby wrócił ze zwierzyną. Trening też zdaje mi sssię poprowadził nie do końca. Gdy już wsssszyssstko co obowiązkowe omówiliśssmy zaprzesssstał treningów - mówiłem chłodnym tonem patrząc na Cyprysową Łuskę uważnie. Oczywiście nie wspomniałem o tym co wiedziałem na temat jego podejścia do kotów którym miał mentorować. Jeśli wojowniczka będzie dopytywać z chęcią powiem jej więcej. Teraz jednak wolałem się przekonać czy zaraz nie dostanę po uszach za mówienie tak źle o wielkim wojowniku z równie wielkimi uszami. Co zrobisz zielonooka?
_________________

This
ain't a song for the broken hearted
No
silent p r a y e r for the faith departed
I
ain't gonna be just a face in the crowd
You're
gonna hear my voice
When I shout it out loud
IT'S MY LIFE

  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 70 | EXP: 140/300 | MED.EXP: 60/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 10