Poprzedni temat «» Następny temat
Jodłowa Skarpa
Autor Wiadomość
Słodki Język
Gwiezdny



Klan:
samotnicy

Księżyce: 43 [III]
Mistrz: Tylko jam swym panem
Płeć: kocur
Matka: Black Pearl Simmonis
Ojciec: William de Levant
Multikonta: Piaskowy Podmuch (KG)
Wysłany: 2018-06-03, 14:52   
   Wygląd: Markiz, jako dumny przedstawiciel rasy kotów burmskich, posiada typowe dla nich krótkie czekoladowe futro z ciemniejszą maską, łapami i ogonem. Kocur nie należy do najwyższych, ale nie jest też szczególnie niski jak na swój wiek. Zważając na jego bierny styl życia, nie dziwnym jest, że miast masy mięśniowej, dostrzega się u niego głównie sporą warstwę tłuszczu. Niebieskie oczy osadzone w okrągłym pysku brzmią jak obraz przyjazny dla oka, prawda? Jest tak tylko na papierze. Kto go spotkał, ten zrazu dostrzeże swoistą obojętność wobec wszystkich innych, bijącą ze ze wzroku kocura, a przynajmniej na takową wyglądającą. [...] Po długiej chorobie, Markiz schudł. Nie było to w znaczącym stopniu, ale z pewnością zauważalne. Od stałego przesiadywania w lecznicy widać też po nim słabszą formę, nawet jeśli jego kondycja nie była najlepsza już z początku. Ma też stale zachrypnięty głos, który na zawsze będzie mu przypominać o dawnej chorobie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....02ccf8c6fa7be2f


- Albo że akurat przypadkiem coś do nich dotarło z naszej rozmowy, to też możliwe - Stwierdził Markiz. W końcu komu chciałoby się słuchać wszystkiego naraz? Pewnie po prostu od czasu do czasu usłyszeli skrawek jakiejś rozmowy, o ile istnieli, i coś zrobili, by o sobie przypomnieć.
- Jeżeli by tak było... Cóż, ja miałbym wówczas czegoś się obawiać. Dla ciebie jedynie na plus. - Powiedział stwierdziwszy, że jeśliby każdy kot miał cwchy reprezentowane przez imię, to zwinność kozicy zdecydowanie lepiej się prezentowała niźli bycie pokarmem dla dwunogów.
No, tu to go zaciekawiła.
- Jeśli nie jest obrazą spytać, możesz powiedzieć jakie plany? - Chciała zostać matką? Wieczną terminatorką? Czy też samotniczką?
- Może i mogę. Nie wiem. Niby wszystko w miarę mi wychodzi, ale... Nadal szczerze nie jestem pewien koncepcji czterech Klanów? W sensie, czemu nie jeden, z czterema przywódcami? Czy naprawdę byłoby wtedy tak źle? Czy może tylko niektórzy chcą, byśmy tak myśleli? - Nie wiedział, czemu, ale kompletnie nie był w stanie znaleźć na to odpowiedzi. Po co? Bo zasady, bo tradycja, czy bo władza? Czy razem cztery Klany nie byłyby silniejsze?
Kocur, wyłapując smutną nutę w odpowiedzi Kozicy, zażenował się.
- Eh... Przepraszam. Nie chciałem wywoływać żadnych przykrych wspomnień ani nic podobnego. - Powiedział, nieco ciszej, łagodniej. Nie chciał jej sprawiać przykrości, po prostu zastanawiał się, jak inne koty odnoszą się do tego typu spraw...
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 45/200
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-06-04, 13:44   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


Kozica zaśmiała się przelotnie i ponownie zerknęła w stronę nieba zastanawiając się, czy faktycznie ciocia Szerszeń obserwuje ją w tej chwili. Jeśli tak – poczuła niemalże przemożną chęć pokazania jej języka. Nigdy się nie interesowała, bo nie miała po co, w końcu nie żyła, ale teraz zaczęła się niespodziewanie zastanawiać nad tym, jaka ona była. Może jakoś znalazłaby w niej podobieństwo? Może odkryłaby w niej cechy, jakie posiadała sama, a dzięki temu znalazła wspólny język z papą? Wciąż na to liczyła, bo cokolwiek by nie mówić, jakkolwiek byłby nudny, wykazywał jeszcze chęć spotykania się z nią i rozmawiania, nawet po tym, jak od niego uciekła.
- Na plus? – zapytała nieco rozchylając pyszczek i unosząc uszy, by dobrze słyszeć to, co ma do powiedzenia, kiedy zaś zadał jej kolejne pytanie westchnęła dość żałośnie, a następnie wzruszyła wdzięcznie barkami przymykając ślepia i zaczęła wpatrywać się we własne palce, jakby w nich szukając jakiejś inspiracji do życia, czy czegoś podobnego. – Żadnych. To takie… Żałosne – powiedziała i chyba aż sama się zdziwiła, że te gorzkie słowa prawdy przecisnęły się przez jej gardło. Zaraz jednak w jej głowie błysnęła myśl, że może nieco pograć męczennicę i zobaczyć, co z tego wyjdzie. Może to jakoś natchnie ją do dalszego działania, do życia, do sięgnięcia po coś nowego, coś ekscytującego.
- Och, z tego co mi opowiadano chodziło o zwierzynę i zbyt wielkie ziemie, które trzeba byłoby patrolować. Poza tym nie sądzę, żeby czterech przywódców było w stanie się porozumiewać w kwestii jednego Klanu, skoro czasami jeden ma już pewne problemy… – rzuciła niby to lekko, po czym zawiesiła głos. Miała ochotę na jakąś zjadliwą uwagę w stronę Błyska, ale poza tym, że był nudny jak flaki z olejem i że wynosił na stanowiska własne rodzeństwo, nie miała mu, jeszcze, zbyt wiele do zarzucenia. Chociaż obecna sytuacja jej się wcale nie podobała.
- To nic – powiedziała cicho i melancholijnie spojrzała gdzieś w bok. – Czasem wolałabym być sama – dodała spokojnie.
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Słodki Język
Gwiezdny



Klan:
samotnicy

Księżyce: 43 [III]
Mistrz: Tylko jam swym panem
Płeć: kocur
Matka: Black Pearl Simmonis
Ojciec: William de Levant
Multikonta: Piaskowy Podmuch (KG)
Wysłany: 2018-06-04, 18:46   
   Wygląd: Markiz, jako dumny przedstawiciel rasy kotów burmskich, posiada typowe dla nich krótkie czekoladowe futro z ciemniejszą maską, łapami i ogonem. Kocur nie należy do najwyższych, ale nie jest też szczególnie niski jak na swój wiek. Zważając na jego bierny styl życia, nie dziwnym jest, że miast masy mięśniowej, dostrzega się u niego głównie sporą warstwę tłuszczu. Niebieskie oczy osadzone w okrągłym pysku brzmią jak obraz przyjazny dla oka, prawda? Jest tak tylko na papierze. Kto go spotkał, ten zrazu dostrzeże swoistą obojętność wobec wszystkich innych, bijącą ze ze wzroku kocura, a przynajmniej na takową wyglądającą. [...] Po długiej chorobie, Markiz schudł. Nie było to w znaczącym stopniu, ale z pewnością zauważalne. Od stałego przesiadywania w lecznicy widać też po nim słabszą formę, nawet jeśli jego kondycja nie była najlepsza już z początku. Ma też stale zachrypnięty głos, który na zawsze będzie mu przypominać o dawnej chorobie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....02ccf8c6fa7be2f


No tak, pozytywy. W sensie, popraw mnie, jeśli się mylę, ale czy kozica nie jest zwierzęciem zwinnym, a do tego z pewnością piękniejszym od zwykłej myszy? - Wyjaśnił swój tok myślenia. - Bo jeśli tak, to wygląda, że jednak mam się czego obawiać. - Wysilił się nawet na żart. Nieudolny, ale żart.
I kolejne nietrafione pytanie. Choć czego się spodziewać po koci, który do jeszcze nie tak dawna musiał się przejmować jedynie swoimi odczuciami?
- Żałosne? Nie sądzę. Spójrz, plany rzadko kiedy wychodzą tak, jak się chce. Dlatego czemu nie popłynąć razem z nurtem? Patrz, co się dzieje wokół ciebie, i na tej podstawie podejmuj decyzje. Jeśli będzie Ci to dane, przekonasz się do bycia wojowniczką i jestem pewien, że nie złą. Lecz jeśli nie... Cóż to znaczy, że los zaplanował inaczej, i to też trzeba zaakceptować i się dostosować. Ja jeszcze niedawno planowałem dalej siedzieć tam, w tej ich norze i objadać się jedzeniem dwunogów. Teraz jednak jestem wdzięczny, że jest inaczej. - Kocur spróbował dodać jej otuchy. Nie chciał jej wprost namawiać do zostania wojowniczką. Znacznie lepiej dla niej byłoby, gdyby sama się do tego pomysłu przekonała. A jak nie, to trudno.
- Czyli jednak, może nie w najgorszym aspekcie tego stwierdzenia, chodziło o władzę. Cóż, zgaduję, że odpowiednie koty na stanowiskach dałyby radę, ale kimże ja jestem by, zwracać innym uwagę? - Stwierdził. Nie silił się zresztą na większe refleksje w tej sprawie, świadom, że nic nie da rady zmienić.
- Ach, no tak. Zgaduję, że każdy ma taki okres. - Odrzekł kocur. Po chwili jednak, myśląc, że mogła być to także kulturalna sugestia z jej strony, zapytał niepewnie: - Czy jest to jedna z takich chwil?
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 45/200
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-06-05, 13:03   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


Kozica lekko rozchyliła pyszczek, a następnie się zaśmiała, wdzięcznie, bardzo prawdziwie jak na siebie i przymknęła lekko powieki przekrzywiając głowę, by nieco skryć się we własnym futrze. Nie spodziewała się takiego komplementu i chociaż być może nieco go wymusiła, niesamowicie przypadł jej do gustu.
- Piękne i zwinne? Chyba muszę postarać się, by faktycznie przypominać kozicę w pełni – powiedziała na to cicho, wydając z siebie coś na kształt pomruku zadowolenia. Serce zabiło jej prędzej, poczuła się szczęśliwsza i bardziej zadowolona, bo w końcu nie stanowiła jedynie jakiegoś paskudnego tła pośród całej tej skarpy, na której się znajdowała. – Nie musisz się mnie bać, nie jestem groźna, prędzej… wolna – dodała jeszcze niemalże szeptem, ale tak, by kocur ją usłyszał nim popadła ostatecznie w ten stan melancholii i żałości, co doprowadziło ostatecznie do niespodziewanych rezultatów. Nieznacznie zmarszczyła brwi, a jej wąsy powędrowały w dół, ale w jej głowie po raz pierwszy chyba powstała myśl, że może faktycznie stawanie do wszystkiego okoniem nie jest dobre. Płyń z prądem? Jak rzeka. Jak woda. Nie zatrzymuj się! Może zostaniesz wojownikiem. A może nie?
- Znalazłeś szczęście? – zapytała cicho, drżącym głosem, przez który przedarła się chrapliwość, jaka czasem zjawiała się jeszcze w ramach nabytych konsekwencji po tym, jak zachorowała w młodości. Na słowa o władzy poruszyła lekko barkami, bo teraz miała coś o wiele ciekawszego i interesującego do omówienia, a kiedy zadał jej pytanie potrząsnęła niemalże rozpaczliwie głową na znak, że na pewno nie chce zostawać sama.
- Po prostu rodzina nie zawsze… Czasami to tylko słowa i urodzeni. Czasami nie chce się z nimi być – powiedziała w końcu przyjmując ton spłoszonej łani, która wcale nie chce się przyznawać do czegoś podobnego.
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Słodki Język
Gwiezdny



Klan:
samotnicy

Księżyce: 43 [III]
Mistrz: Tylko jam swym panem
Płeć: kocur
Matka: Black Pearl Simmonis
Ojciec: William de Levant
Multikonta: Piaskowy Podmuch (KG)
Wysłany: 2018-06-05, 14:48   
   Wygląd: Markiz, jako dumny przedstawiciel rasy kotów burmskich, posiada typowe dla nich krótkie czekoladowe futro z ciemniejszą maską, łapami i ogonem. Kocur nie należy do najwyższych, ale nie jest też szczególnie niski jak na swój wiek. Zważając na jego bierny styl życia, nie dziwnym jest, że miast masy mięśniowej, dostrzega się u niego głównie sporą warstwę tłuszczu. Niebieskie oczy osadzone w okrągłym pysku brzmią jak obraz przyjazny dla oka, prawda? Jest tak tylko na papierze. Kto go spotkał, ten zrazu dostrzeże swoistą obojętność wobec wszystkich innych, bijącą ze ze wzroku kocura, a przynajmniej na takową wyglądającą. [...] Po długiej chorobie, Markiz schudł. Nie było to w znaczącym stopniu, ale z pewnością zauważalne. Od stałego przesiadywania w lecznicy widać też po nim słabszą formę, nawet jeśli jego kondycja nie była najlepsza już z początku. Ma też stale zachrypnięty głos, który na zawsze będzie mu przypominać o dawnej chorobie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....02ccf8c6fa7be2f


Kocur widząc zadowolenie kotki jedynie uśmiechnął się ciepło. Dobrze wiedzieć, że nie wszyscy w Gromie są tacy, jak tamta Wojowniczka, która prowadziła go na granicę z Cieniem.
Szczęście? Huh, zależy. Czuję się szczęśliwy, bo nie mam szczególnie na co narzekać. Wszelkie moje dotychczasowe problemy wynikały z mojej niewiedzy, a i nierzadko obracały się na dobre. W tej chwili też jestem szczęśliwy. Ale jeżeli chodzi o szukanie szczęścia w czyjejś osobie? Nie, nigdy nie kochałem nikogo. Nie z wzajemnością... A ty? - Po raz kolejny przyłapał się na ryzykowaniu pytania potencjalnie nie na miejscu. Ale cóż... Ciekawość nadal bywała u niego problemem.
- Ach... Rozumiem. Lecz czy rodziną koniecznie są tylko Ci, których łączą więzy krwi? - Było to co prawda pytanie retoryczne, choć ciekawe, czy i jak odpowie?
- Jak będziesz kiedykolwiek potrzebowała pomocy będąc przy granicy, lub też po prostu porozmawiać z kimś spoza Klanu, to do usług. - Dodał przy okazji. Może i nie znał jej długo, ale cóż, nieznajomemu kotu pewnie też by spróbował pomóc, jeśli miałby jak.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 45/200
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-06-07, 13:20   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


Kozica nie była raczej podobna do większości kotów w Klanie Gromu, ba, nie była nawet podobna do własnej rodziny, nic więc dziwnego, że nie przypominała żadnego z kotów, które Słodki znał. Poruszyła lekko uchem, gdy zadał jej kolejne pytanie zaraz po swojej nieco długiej wypowiedzi i zerknęła w stronę swoich łap, by następnie unieść głowę i skierować wejrzenie wprost na jego oczy. Uśmiechnęła się lekko.
- Zdaje się, że ci zazdroszczę tego poczucia szczęścia – powiedziała wzdychając lekko i poczuła, jak w jej wnętrzu narasta gniew. Nie chciała chyba już tego dłużej słuchać, zadała pytanie chcąc dalej prowadzić grę, a tymczasem podłożyła iskrę, dała płomyk i teraz musiała się zapalić cała. – Jestem za młoda, by znać naturę miłości – rzuciła lekko niemalże chichocząc, ale czuła, jak w gardle narasta jej jakieś napięcie, jakaś gula, z którą nie mogła sobie w żaden sposób poradzić. Jego kolejna uwaga spowodowała, że aż zadrżała, a później złapała głębszy oddech i przyznała mu cicho rację, jakby zastanawiała się dogłębnie nad jego słowami, ale tak naprawdę coś uderzyło ją z prędkością pędzącego Potwora Dwunożnych. Nie miała z kim mieć tych więzów, skoro nawet krew nie była na tyle silna, żeby była z nią w pełni związana.
- Będę wypatrywała zatem naszego kolejnego spotkania, Słodki. Życzę ci, byś miał jeszcze więcej szczęścia w życiu – powiedziała przesyłając mu jeszcze całkiem uroczy uśmiech, powłóczyste spojrzenie, a potem odchodząc obejrzała się przez ramię, jakby chciała go jeszcze pociągnąć ku sobie. Potem zaś zniknęła z jego pola widzenia i dopiero wtedy pozwoliła sobie na przeciągłe, bezgłośne jęknięcie. Co się z nią działo?

//zt, dziękuję za sesję!
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Słodki Język
Gwiezdny



Klan:
samotnicy

Księżyce: 43 [III]
Mistrz: Tylko jam swym panem
Płeć: kocur
Matka: Black Pearl Simmonis
Ojciec: William de Levant
Multikonta: Piaskowy Podmuch (KG)
Wysłany: 2018-06-07, 17:35   
   Wygląd: Markiz, jako dumny przedstawiciel rasy kotów burmskich, posiada typowe dla nich krótkie czekoladowe futro z ciemniejszą maską, łapami i ogonem. Kocur nie należy do najwyższych, ale nie jest też szczególnie niski jak na swój wiek. Zważając na jego bierny styl życia, nie dziwnym jest, że miast masy mięśniowej, dostrzega się u niego głównie sporą warstwę tłuszczu. Niebieskie oczy osadzone w okrągłym pysku brzmią jak obraz przyjazny dla oka, prawda? Jest tak tylko na papierze. Kto go spotkał, ten zrazu dostrzeże swoistą obojętność wobec wszystkich innych, bijącą ze ze wzroku kocura, a przynajmniej na takową wyglądającą. [...] Po długiej chorobie, Markiz schudł. Nie było to w znaczącym stopniu, ale z pewnością zauważalne. Od stałego przesiadywania w lecznicy widać też po nim słabszą formę, nawet jeśli jego kondycja nie była najlepsza już z początku. Ma też stale zachrypnięty głos, który na zawsze będzie mu przypominać o dawnej chorobie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....02ccf8c6fa7be2f


- Heh, moim zdaniem to ja miałbym prędzej do pozazdroszczenia Tobie, niźli na odwrót. I nie martw się, jestem pewien, że czas czekania na szczęście jeszcze Ci się zwróci - Spróbował dodać jej otuchy.
- Tym też się nie martw. Ja sam czuję, że dopiero teraz próbuję odkryć jej sekrety... - Kocur pozostawił do dowolnej interpretacji znaczenie "teraz". Zwłaszcza, że sam nie był pewien.
- Będę go oczekiwał z niecierpliwością, droga Kozico. I ten... Uważaj na siebie? I pamiętaj, że rzadko jest tak źle, jak myślimy. - Pożegnał się z szarmanckim uśmiechem na pysku. Odprowadził kotkę wzrokiem. Pora była wracać do Obozu...

/zt i też dzięki :-)
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 45/200
 
Wichura,
Gwiezdny
hotel california



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 70 gdy zegar stanął
Mistrz: piorunopręga
Płeć: kotka
Matka: gryzie piach
Ojciec: zawiodła go
Partner: ...
Multikonta: mysia Łapa, skowyt, osia łapa, amnezja, rozmarynowa łapa, sadzowa łapa | bobrzy kieł, barwinek
Wysłany: 2018-06-07, 21:41   
   Wygląd: wrak kota z futrem lśniącym gwiazdami
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=199084#199084


Niezależnie od tego, jak wyglądała sytuacja w Klanie, a było to...delikatnie mówiąc nieciekawa sytuacja, polować trzeba było. Trzeba było, w każdej wolnej chwili. Bok Wichury już przestał boleć, więc czuła się zobowiązana natychmiast wybyć z obozu coś pochwycić. Czy to piszczki, czy to znaleźć jakieś zioła, aby się zrewanżować Gwieździstej. Nieważne, jak się zachowywała. Nieważne. Robiła to tak naprawdę tylko dla Klanu. Żeby byli bezpieczni i najedzeni. To był jej obowiązek i nic nie mogło jej powstrzymać przed jego wykonywaniem.
Nie była sama, bo zabrała ze sobą swoją siostrę i jej byłą terminatorkę. Jej aktualne relacje z Trawiastym Zboczem były tak naprawdę pod znakiem zapytania, ale skoro czarno-biała się zgodziła i zabrała ze sobą Szpacze Skrzydło...to chyba nie było źle, prawda? Dotarły na granicę z Klanem Cienia, do skarpy. Wojowniczka przesunęła szybko wzrokiem po okolicy i spojrzała na czarno-białą i czarną kotkę obok siebie.
- Powodzenia - chrypnęła i, ustawiwszy się pod wiatr, na zgiętych łapach, z ogonem i głową w jednej linii razem z grzbietem ruszyła przez Jodłową Skarpę, czy to do góry, czy to bardziej w jej dół. Po prostu szła, szukając albo zwierzyny, albo medykamentów. Oba będą dobre. Coś tam znała z ziół, więc...no. Jakaś pajęczyna, albo nagietek. Zawsze się przydadzą.

//Trawa, Szpake, a potem MG :DD
_________________
l a s t thing i remember ....-..,.. i was running .,.for the door
i had to f i n d the passage back to the place.. i was before
relax - said the night man, we are programmed to receive
you can check out any time you like

but... you... can... n e v e r... l e a v e
  Statystyki - lvl: 5 | S: 13 | Zr: 13 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 70 | EXP: 345/400 | MED.EXP: 44/100
 
Trawiaste Zbocze
Zaginiony
zamieć


Klan:
grom

Księżyce: 48 (I)
Mistrz: ? ? ? [Mysiowąsa]
Płeć: kotka
Matka: Bursztynowooka [NPC]
Ojciec: Gorejący Krzew [NPC]
Partner: ---
Multikonta: Gruszkowa Łapa [GK] Nawałnica [S] Lśniące Futerko [KRz/NPC] Pszczela Łapa [KC] Sucha Łapa [KW]
Wysłany: 2018-06-08, 17:27   
   Wygląd: Schudła co widać na pierwszy rzut oka, teraz wygląda dosłownie jak patyk. Gdyby ktoś kto ją znał wcześniej a potem zobaczył ją teraz, pewnie by się trochę zdziwił i chwilę zastanowił czy to ta sama kotka. Ostatnio zaczęła dużo mniej jeść, a efekty widać właśnie teraz. Ponadto posiada dość szczupłe i długie łapy, na których widnieją blizny po ugryzieniach, ale do wysokich i tak nie należy. Lecz szybko biega dzięki nim, przy czym jedno się nie zmieniło, nadal w biegu wygląda jak upośledzony zając, widać tak już jej zostanie. Trawiaste Zbocze pokrywa czarna sierść wraz z białymi znaczeniami. Dokładniej znajdują się ona na pysku aż po szyję, wszystkich łapach i końcówce ogona. Jej nos jest w kolorze różowym, nie za jasnym i nie za ciemnym, można powiedzieć optymalnym. Natomiast oczy ma w kolorze brązu, nie jest on intensywny jak u ojca, bardziej jasny.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=196191#196191


Poszła tylko dlatego, że musiała. Z czystego obowiązku, nie z powodu Wichury czy Szpak. Wciąż relacja z siostrą nie była dość pewna, czuła się trochę zła na nią, ale z drugiej strony...nie potrafiła. Było to bardzo dziwne uczucie, dlatego wolała przez całą drogę do Jodłowej Skarpy być cicho. Szła taka nieobecna, z zwieszoną głową i obojętnym wyrazem pyska. Była to teraz typowa mina dla Trawy, nie chciała póki co pokazywać żadnych emocji. Chciała tylko coś złowić dla Klanu, a może też jakieś przydatne zioło znaleźć dla siebie, tak przy okazji. Nie miała zamiaru leczyć się u tej jędzy Gwiazdki, Malina pewnie nie zawsze będzie chciała założyć jej opatrunek, a sensownego Terminatora Medyka w klanie też nie było - musiała sobie jakoś radzić.
Droga była dość daleka, w końcu aż na granicę z Klanem Cienia, ale przynajmniej doszły. Stanęła i zerknęła spode łba na obie kotki. Nie miała ochoty z nimi gadać - chciała skupić się tylko na szukaniu tego co potrzebna. Westchnęła cicho i w końcu podniosła głowę, przy tym wyprostowała się.
- Nie zbierajcie czerwonych jagód. Nie znam się dobrze na ziołach, ale wiem, że to jest trujące. - Miauknęła do towarzyszek. Coś tam kojarzyła z medykamentów, a to po wyglądzie albo nieraz usłyszała o jakimś. O cisie ciężko było nie słyszeć, ale wolała się upewnić, że żadna z nich nie zbierze tego medykamentu. Ta rola należała do niej. Wiedziała, że sama łamie swoje słowa, ale no cóż - czuła potrzebę posiadania tego zioła.
Po kilku uderzeniach serca skierowała swe kroki przed siebie, bardziej w głąb lasu, tak lekko oddalając się od grupy, ale nadal była wstanie usłyszeć co jest u kotek. Wyostrzyła wszystkie swoje zmysły i zaczęła szukać tej czerwonej, okrągłej, a zarazem trującej jagody.
_________________

and no man is an island
ohxxthisxxI xxk n o w
but can't you see, oh?
maybe you were the ocean
when I was just a stone
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 70 | EXP: 235/300
Stat. Med. - lvl:
1 | MED.EXP: 19/100
 
Szpacze Skrzydło
Zaginiony
Hah


Klan:
grom

Księżyce: 26 [październik]
Mistrz: Trawiaste Zbocze
Płeć: kotka
Matka: Ehh... ( Sójczy Śpiew )
Ojciec: :') ( Deszczowy Dzień [*] )
Partner: XD
Ciąża: nie
Multikonta: Gradowa Łapa [Cień]
Wysłany: 2018-06-08, 18:27   
   Wygląd: Przede wszystkim dość duża. Wygląd puchatej kulki poszedł w zapomnienie. Teraz wygląda jak normalny kot. W futrze nie zmieniło się to, że dalej lśni i dalej ma swój czarny kolor. Oczy dalej ma małe i okrągłe ale już nie niebieskie, a zielone. Łapki urosły, ona urosła.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5947


Dostała propozycje wspólnego polowania. Był to obowiązek. Mogła iść sama. Była to jednak okazja do pokazania dla Trawki że dalej pamięta jak się poluje. Próba zaimponowania, ot co. Przez całą drogę obmyślała jak tu zrobić dobre wrażenie. Musiała coś złapać. Gdy dotarły na miejsce... Uh. Cała ekscytacja minęła. Było to przez wyraz pyska Trawiastego Zbocza. Szpak spojrzała na dwie kotki stalowym wzrokiem. Skoro tak to pewnie by mogła upolować drugi stos, a one się tym nie przejmą. Trawja poradziła by nie zbierać czerwonych jagód. A Szpak se zrobi zapewne z tego tyle że napcha se nimi pysk. Chociaż ona listków, kwiatków, jagód i innego szajsu nie szuka. Gwiazdka ma swoje święte łapy i może szukać sama. Dla Szpak liczyła się tylko zwierzyna. Kotka ruszyła w jeszcze inną stronę. Czuła się jak na pierwszym polowaniu. Złapie coś. Musi złapać.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 35/200
 
Dryfujący Kwiat
Zaginiony
rehabilitacja


Klan:
wicher

Księżyce: 33
Mistrz: Zajęczy Sus
Płeć: kocur
Matka: Gronostajowy Krok
Ojciec: Kusowąsy
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Czosnkowy Kieł[Nkt]; Mały Liść, Księżycowa Łapa[KRz]; Pluskająca Łapa[KC]
Wysłany: 2018-06-10, 16:35   
   Wygląd: Niepozorny, malutki wojownik o umiarkowanym, ładnie zarysowanym pod skórą umięśnieniu i krótkim, burym futrze pokrytym fantazyjnymi zawijasami. Posiada nieco asymetryczne znaczenia na mordce, z której biel rozlewa się na gardło, pierś, brzuch i na łapach tworzy skarpetki: krótkie przednie, a także sięgające do stawu skokowego tylne. Pomimo nikłego wzrostu, Dryf jest kotem całkiem proporcjonalnym. Jego sierść wiecznie znajduje się w lekkim nieładzie i jest jakby zmatowiała, jednak w gruncie rzeczy wygląda na zadbanego. Tylko na lewym udzie posiada szpetną bliznę po ranie postrzałowej. Jego wizerunek dopełniają bladozielone, jasne oczy o dość poważnym, choć łagodnym wyrazie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=195886#195886


Wojowniczka, która nie nastawiała się jakoś szczególnie ani na znalezienie zwierzyny, ani medykamentów, właśnie natrafiła na to pierwsze. Usłyszała cichy pisk, a do jej nosa doleciała woń myszy, która buszowała niedaleko, choć wyraźnie była senna. Najwyraźniej coś ją wypłoszyło z norki i próbowała znaleźć jakieś bezpieczne miejsce. A może zwyczajnie poczuła nagły głód? Kto wie.

Nocna Wichura: lvl: 5 | S: 13 | Zr: 13 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 70
● prz: 0/4
● med.prz: 0/2

Choć kotka starała się z całych sił znaleźć konkretne zioło, Gwiezdny Klan zesłał na jej drogę spore stworzenie o brązowoszarym futerku. Całkiem długie, zaokrąglone uszy i ruchliwy nosek jednoznacznie wskazywały na to, że był to królik. Czyżby Gwiezdni zamierzali coś w ten sposób przekazać Trawiastemu Zboczu? Tak czy siak, miała okazję, by upolować coś na stos.

Trawiaste Zbocze: lvl: 4 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 70
● prz: 0/3
● med.prz: 0/2

Szpacze Skrzydło musiała się aż za bardzo poczuć jak na pierwszym polowaniu, bo nie ważne ile się rozglądała, nasłuchiwała i węszyła, nie mogła znaleźć nawet najdrobniejszego śladu zwierzyny. W powietrzu wisiały jedynie przestarzałe zapachy, po których nie dałoby się niczego konkretnego znaleźć. Tyko nieuchwytne ptaki śpiewały gdzieś nad jej głową, jakby z nią igrały.

Szpacze Skrzydło: lvl: 3 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 60 | W: 60
● prz: 0/2
_________________
maybe _i'm broken, _maybe _i'm wrong
i could've spoken sooner than i should have

only the good die old
that's what they told me
but i don't know

enter, ok
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 12 | Sz: 16 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 60/400
 
Wichura,
Gwiezdny
hotel california



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 70 gdy zegar stanął
Mistrz: piorunopręga
Płeć: kotka
Matka: gryzie piach
Ojciec: zawiodła go
Partner: ...
Multikonta: mysia Łapa, skowyt, osia łapa, amnezja, rozmarynowa łapa, sadzowa łapa | bobrzy kieł, barwinek
Wysłany: 2018-06-10, 16:43   
   Wygląd: wrak kota z futrem lśniącym gwiazdami
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=199084#199084


Nie nastawiała się ani na to, ani na to. Po prostu chciała zrobić swoje. Przydać się. Albo do tego, albo do tego, i zwierzyna i zioła były dobre i przydatne, prawda? No właśnie.
Zastrzygła uchem w kierunku z którego dobiegał cichy pisk, po czym natychmiast zesztywniała, jakby zwierzątko zaraz miało jej uciec. Rozejrzała się, aż dostrzegła gryzonia. Mysz. Nic specjalnego, ale jednak zwierzyna. Przykucnęła nisko na ziemi, upewniając się, że ogon i głowę ma w jednej linii z grzbietem, przeniosła ciężar rudego ciała na tylne kończyny i zaczęła okrążać stworzonko po półkolu, dopóki nie poczuła, że zawiało jej prosto w pysk. Nie spuszczała wzroku z myszy. I powoli zaczęła się skradać, cicho stąpając i równie cicho oddychając, uważając na wszelakie śmieci pod łapami. Cierpliwość przede wszystkim. Nie spieszyło jej się. A gdy uznała, że jest wystarczająco blisko, wyskoczyła z wysuniętymi pazurami do zaspanego gryzonia, aby wbić je w drobne ciałko i szybko ukręcić łeb. Żadna filozofia, prawda?
_________________
l a s t thing i remember ....-..,.. i was running .,.for the door
i had to f i n d the passage back to the place.. i was before
relax - said the night man, we are programmed to receive
you can check out any time you like

but... you... can... n e v e r... l e a v e
  Statystyki - lvl: 5 | S: 13 | Zr: 13 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 70 | EXP: 345/400 | MED.EXP: 44/100
 
Trawiaste Zbocze
Zaginiony
zamieć


Klan:
grom

Księżyce: 48 (I)
Mistrz: ? ? ? [Mysiowąsa]
Płeć: kotka
Matka: Bursztynowooka [NPC]
Ojciec: Gorejący Krzew [NPC]
Partner: ---
Multikonta: Gruszkowa Łapa [GK] Nawałnica [S] Lśniące Futerko [KRz/NPC] Pszczela Łapa [KC] Sucha Łapa [KW]
Wysłany: 2018-06-17, 13:32   
   Wygląd: Schudła co widać na pierwszy rzut oka, teraz wygląda dosłownie jak patyk. Gdyby ktoś kto ją znał wcześniej a potem zobaczył ją teraz, pewnie by się trochę zdziwił i chwilę zastanowił czy to ta sama kotka. Ostatnio zaczęła dużo mniej jeść, a efekty widać właśnie teraz. Ponadto posiada dość szczupłe i długie łapy, na których widnieją blizny po ugryzieniach, ale do wysokich i tak nie należy. Lecz szybko biega dzięki nim, przy czym jedno się nie zmieniło, nadal w biegu wygląda jak upośledzony zając, widać tak już jej zostanie. Trawiaste Zbocze pokrywa czarna sierść wraz z białymi znaczeniami. Dokładniej znajdują się ona na pysku aż po szyję, wszystkich łapach i końcówce ogona. Jej nos jest w kolorze różowym, nie za jasnym i nie za ciemnym, można powiedzieć optymalnym. Natomiast oczy ma w kolorze brązu, nie jest on intensywny jak u ojca, bardziej jasny.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=196191#196191


Zioła nie znalazła, ale trafiło się zupełnie co innego. Zauważyła niedaleko siebie nikogo innego jak królika. No nie o to jej chodziło, ale lepsze to niż nic. Przynajmniej coś będzie na stos, cis znajdzie później. Najpierw ustawiła się pod wiatr i przybrała pozycję łowiecką, nisko na łapach, tak samo ogon nisko, ale żeby nie szurał po ziemi oraz ciężar ciała przeniesiony na tylne łapy. Ściszyła oddech i zaczęła bardzo powoli się skradać. Oczywiście uważała na jakieś śmieci pod łapami i żeby przy okazji kryć się za jakimiś drzewami bądź krzakami - w końcu zasada jasno mówi, że królik ma bardzo czuły słuch. Dlatego starała się najbardziej uważać na to by nie wydać żadnego dźwięku, który mógłby go przepłoszyć. A jak jej już się udało podkraść dość blisko, skoczyła i spróbowała przygnieść zwierzę do ziemi, oczywiście miała także wyciągnięte pazury.
_________________

and no man is an island
ohxxthisxxI xxk n o w
but can't you see, oh?
maybe you were the ocean
when I was just a stone
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 70 | EXP: 235/300
Stat. Med. - lvl:
1 | MED.EXP: 19/100
 
Szpacze Skrzydło
Zaginiony
Hah


Klan:
grom

Księżyce: 26 [październik]
Mistrz: Trawiaste Zbocze
Płeć: kotka
Matka: Ehh... ( Sójczy Śpiew )
Ojciec: :') ( Deszczowy Dzień [*] )
Partner: XD
Ciąża: nie
Multikonta: Gradowa Łapa [Cień]
Wysłany: 2018-06-17, 16:43   
   Wygląd: Przede wszystkim dość duża. Wygląd puchatej kulki poszedł w zapomnienie. Teraz wygląda jak normalny kot. W futrze nie zmieniło się to, że dalej lśni i dalej ma swój czarny kolor. Oczy dalej ma małe i okrągłe ale już nie niebieskie, a zielone. Łapki urosły, ona urosła.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5947


Nic. NIC. Gwiezdni znowu bawili się z nią w kotka i... Myszke? Gdyby jakaś mysz była. Ale nie czuła nic. Wielkie i okrągłe nic. Pewnie zaraz spotka jakiegoś samotnika który prawie ją zabije ale Wich lub Trawa ją ocali i sama mocno oberwie. Historia czasami lubi się powtarzać. Jednak Szpak to Szpak. Uparła się że coś upoluje i tak się stanie. Nawet gdyby miała być na polowaniu do zachodu słońca lub do obejścia całego terenu. Może taki nacisk z jej strony nie był za dobrym pomysłem ale chciała jakoś dobrze wypaść. Cały czas nasłuchiwała i węszyła. Zawsze gdzieś tam głębiej była jakaś nadzieja na odrobinę szczęścia w tej sytuacji.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 35/200
 
Czosnek
Zaginiony
Królowa


Klan:
samotnicy

Księżyce: 64[XI]; 84[IX]
Mistrz: Zorro, Szepczący Pył
Płeć: kotka
Matka: Splątane Futerko
Ojciec: Iwan[*]
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Mały Liść, Dryfujący Kwiat[Nkt]; Księżycowy Pył[KRz]; Pluskający Potok[KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-07-01, 15:27   
   Wygląd: Czosnek to wszystko, czego można się spodziewać po doświadczonej samotniczce i córce miejskiego gangstera. Choć trochę jej brakuje do zakwalifikowania się do grupy najwyższych kotów, wciąż jest imponującego wzrostu. Długie, kudłate i splątane futro jest szaro-bure z czarnymi pręgami na głowie i łapach, a także ciemnym płatem pokrywającym grzbiet i ogon; barwy kocicy o zanikającym pręgowaniu są dość ciemne na całej powierzchni ciała, tylko na pysku, szyi i brzuchu widać jaśniejsze przebłyski. Jej bokobrody nie są najdłuższe, lecz wokół szyi posiada długą i gęstą kryzę. Sylwetkę ma masywną, pod grubą warstwą brudnej i zakurzonej sierści zarysowane są mocne mięśnie. Wąsy, którymi ozdobiony jest pysk, wywijają się do góry, nos jest barwy wątrobianej, a wyżej znajdują się lodowate, szaro-błękitne oczy. Blizny: parę szram na głowie, ślad po oderwanym płacie skóry na lewej przedniej łapie, postrzępione krawędzie uszu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=201058#201058


Podchody Nocnej Wichury okazały się być bezbłędne, a mysz niedostatecznie czujna, by zwietrzyć niebezpieczeństwo. Wreszcie nastąpiło nieuniknione: ruda wojowniczka wyskoczyła ku gryzoniowi, przygniatając go do ziemi i już samym tym pozbawiając życia, bowiem pod wpływem ciężaru kocicy pękł delikatny kręgosłup gryzonia.

+5 exp

Nocna Wichura: lvl: 5 | S: 13 | Zr: 13 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 70/70 | W: 70-2=68/70
● prz: 0/4
● med.prz: 0/2

Czarno-biała kotka miała najwyraźniej tyle samo szczęścia co jej ruda siostra, gdyż zajadający trawę królik, pomimo podjęcia pewnych środków ostrożności, nie zauważył jej do ostatniej chwili. Jednak nawet gdy już zauważył lecącą ku niemu wojowniczkę, było już za późno na ucieczkę. Trawiaste Zbocze przygniotła go skutecznie do ziemi. Królik zaczął się gwałtownie szarpać, próbując wyrwać się od niej. Lepiej, by go zabiła szybko, nim spanikowany zwierz zrobi jej jakąś krzywdę.

+15 exp

Trawiaste Zbocze: lvl: 4 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 60/60 | W: 70-3=67/70
● prz: 0/3
● med.prz: 0/2

Tym razem los uśmiechnął się do Szpaczego Skrzydła - to jest, o ile potrafiła wspinać się na drzewa i na nich polować. Na granicy Jodłowej Skarpy z Gęstym Lasem ujrzała dzięcioła, który właśnie osiadł na jednym z liściastych drzew i zaczął w nie stukać dziobem. W pobliżu ptaka znajdowała się dziura w drzewie, która najpewniej była jego dziuplą. Znajdował się jednak poza wysokością skoku, więc czarna kotka musiała albo kombinować... albo się poddać.

Szpacze Skrzydło: lvl: 3 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 60/60 | W: 60/60
● prz: 0/2
_________________

we've gone way too fast for way too long

and we were never supposed to make it half this far

and I lived so much life, lived so much life

I think that God is gonna have to kill me twice


enter,ok
x
  Statystyki - lvl: 6 | S: 18 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 130/500 | MED.EXP: 65/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 10