Poprzedni temat «» Następny temat
Iglasty Zagajnik
Autor Wiadomość
Dziwnooka
Pieszczoch
the disgraced queen



Klan:
samotnicy

Księżyce: 96 | luty 2021
Mistrz: 2many2list
Płeć: kotka
Matka: kukułcze jajo [*]
Ojciec: chrzanowy korzeń [*]
Partner: laburnum anagyroides
Multikonta: lniane futerko (kw/npc), azalia (m), barani róg (nkt), sztormowa chmura (gk), kwas (nkt), bluszcz (s)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-05-22, 11:55   
   Wygląd: po jej drobnym wypadku, jej wygląd przeszedł wiele zmian. Przycięte do połowy prawe ucho, zerwane niemal całe lewe, do tego blizna przechodząca od brody aż nad prawe oko - a to tylko sam pysk. Na szyi widnieją ślady po pazurach, choć te w dużym stopniu zostały zasłonięte przez futro. Długie ślady po kocich pazurach są również przez całą długość grzbietu, do tego na prawej przedniej i lewej tylnej są ślady po ugryzieniach. Jej futro wciąż pozostaje czysto białe i długie, a ślepia mają ten sam kolor - lewe zielone i prawe niebieskie. Wciąż jest smukła i wysoka, lecz do dawnej piękności jej daleko. Na szyi ma ciemnoczerwoną obrożę z kontaktem do jej człowieka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=208791#208791


No i poszło nie najgorzej - Gwieździsta zebrała aż 17 motków pajęczyny, jednak przy okazji zyskała liczne, bardzo drobniutkie zadrapania na szyi, pysku i przednich łapach (-5HP). Niestety taka była cena za zbieranie pajęczyny.
+85MedExp

Gwiazdka - Lvl: 6 | S: 8 | Zr: 16 | Sz: 15 | Zm: 21 | HP: 85-5=80/85 | W: 63-4=59/65 | p: 0/5 | Medlvl: 10 | mp: 2/5
• Rana 0. stopnia: Liczne, drobne zadrapania na szyi, pysku i przednich łapach
_________________

for they are all my children
all that i swore to defend
it is my duty to become
both queen and trusted friend
and of my children high and low
from beggar to above

the dearest are my heralds
who return my care with love
  Statystyki - lvl: 5 | S: 11 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 20 | HP: 70 | W: 70 | EXP: 200/400
Stat. Med. - lvl:
8 | MED.EXP: 201/1500
 
Gwieździsta Ścieżka
Kot z Miejsca Gdzie Brak Gwiazd
o ironio.



Klan:
samotnicy

Księżyce: 74 [XII]
Mistrz: Mroźny Nos, Imbirowy Korzeń
Płeć: kotka
Matka: Piorunopręga
Ojciec: Wężowooki
Wysłany: 2018-05-24, 23:56   
   Wygląd: Gwiazdka ubarwieniem przypomina mieszankę swoich rodziców. Szare futerko pokryte jest niemal w całości różnymi ozdobnikami w kolorach czerni i miedzi. Na łapkach i ogonie są to w głównej mierze cętki, które na grzbiecie zmieniają swój kształt na nieregularne zawijasy i plamki w rudo-brązowych odcieniach. Na szyi oraz głowie, ozdobniki te układają się natomiast w tradycyjne pręgi. Białe futerko pojawia się na podgardlu i ciągnie w stronę pyszczka, aż do ciemno różowego noska. Jej oczy mają intensywną, zielono-niebieską barwę. Koteczka ma niewielkie formaty - mała i drobna, z proporcjonalną budową i wzrostem wiecznego terminatora nie wygląda zbyt imponująco.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4095


Sporo pajęczyny. Ale to dobrze, bo pajęczyny nigdy dość. Medyczka zebrała motki i ruszyła w drogę powrotną do obozu. Co prawda bardzo chciałaby kontynuować zbiory, ale niestety miała pacjenta, który wymagał leczenia. A że system nie pozwalał by wrócić na zioła po leczeniu, nie pozostawało jej nic innego, jak czekać, aż minie jej cooldown. No trudno, jak trzeba, to trzeba. Dobrze, że przynajmniej jest pajęczyna, bo bez tego medykamentu to faktycznie słabo by było. Idąc w stronę obozu, zastanawiała się jakie jeszcze znajdzie tu (kiedyś) medykamenty, o których wspominała Krzywucha. Dodatkowo musiała nauczyć się nowych lokacji niektórych ziół, które teraz rosły w zupełnie innych miejscach niż na poprzednich terenach.

//zt, dziękuję, pochodziłabym jeszcze ale muszę wrócić i leczyć :x
_________________

Patience is never easy... I understand wanting MORE.
I know how hard it is to wait to spread out your wings and soar.

But you stand here for a reason - you're gifted and you are strong.
That crown is upon your head because you belong!

  Statystyki - lvl: 6 | S: 8 | Zr: 16 | Sz: 15 | Zm: 21 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 290/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 1785/2100
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-06-08, 09:38   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


* * *

Przez całe swoje dotychczasowe życie była pełna animuszu, werwy i potrafiła prowadzić najróżniejsze na świecie gry, obecnie jednak zmagała się ze swoimi wewnętrznymi demonami. Być może, w jakiś przedziwny sposób, było z nią nieco lepiej, w końcu zaczęła otwierać pysk do reszty kotów z Klanu, ale wciąż balansowała na cienkiej linie nad przepaścią. Wahała się, a gdyby ktoś zapytał, ona zaś wiedziała, co powiedzieć, pewnie uznałaby, że czuje się niczym Humpty Dumpty. Ponieważ jednak taki stan rzeczy zaczynał ją potwornie irytować, a granie damy na skraju załamania nerwowego okazywało się coraz trudniejsze i mniej przyjemne uznała, że to już najwyższa pora wziąć się w garść. Powinna pewnie zabrać się do polowania lub czegoś takiego, zamiast tego jednak wybrała się po prostu na coś na kształt spaceru, czy może patrolu, chociaż w jej przypadku cos takiego byłoby co najmniej dziwne. Poruszyła nieznacznie wąsami, gdy do jej nosa doleciał znajomy zapach i podążyła za nim z ciekawością i chytrością godną łasicy. Wiedziała, że gdzieś przed nią jest Kroplik, a to, że wiedziała o jego osobie to i owo (nie wiem co dokładnie, bo to zależy od rozmowy z Sarną), podniecało ją jeszcze mocniej i rozgrzewało jej wyobraźnię. W końcu.
- Kropliku! – zawołała dość radośnie, gdy go w końcu spostrzegła przed sobą i zatrzymała się unosząc wysoko ogon, by przypominał dumną chorągiew.

//Kroplik
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Kroplikowy Płatek
Zaginiony
TrzebaŻyć


Klan:
grom

Księżyce: 18 [czerwiec]
Mistrz: Nocna Wichruru
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień [*]
Multikonta: Klonowa Łapa [KRz]
Wysłany: 2018-06-08, 21:52   
   Wygląd: Czy ktoś pamięta to czarne chucherko!? Ha! Teraz kocurek widocznie przybrał na masie. Może nie jest jakoś super, wielkiej postury, ale z pewnością nie można powiedzieć, że to sama skóra i kości! Oczy przybrały dość ciekawy pomarańczowy odcień, co nawet ładnie kopmonuje się z czarnym jak smoła futrem, które pokrywa ciało terminatora. Blizna: trzy podłużne ślady szponów, ciągnące się od karku, między łopatkami, do końca żeber.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5946


Dokładnie to samo o sobie mógł powiedzieć Kroplik. A dokładniej: "Trudno być wiecznym optymistą na skraju załamania". Jednak z każdym dniem się jakoś polepszało, z każdym dniem mówił coraz więcej z innymi, z każdym dniem coraz mniej bolało (No, chyba, że chodzi o Sarnę. Jak tylko widział ją na drugim końcu Obozu ściskało go serce jak za pierwszym razem). Jednak wciąż nie było dobrze. Tego dnia Kroplik potrzebował samotnego spaceru. Nie minęło parę minut, a już nie był taki samotny. Najpierw poczuł, a potem usłyszał. Odwrócił głowę w stronę głosu i ujrzał bardzo blisko Koziczą Łapę. Skinął w jej na powitanie głową.
- Witaj, Kozo. - nie był do końca pewny czy dobrze wypowiedział jej imię, pamiętał tylko, że zaczynało się na "Ko". - Emm... Błagam, powiedz, że cię jakoś nie obraziłem. Wciąż zbytnio nie pamiętam... - odchrząknął. - Co u ciebie?
Podszedł do niej bliżej i usiadł naprzeciwko owijając ogon wokół łap.
_________________

Mom said:
Take your time. Don't live too fast
Troubles will come and they will p a s s
Go
find a woman and you'll find love
And don't forget son, there is someone up above.


And be a simple k i n d of man
Be something, you
love and understand
Baby, be a simple kind of man
Won't
you do this for me son, if you can?
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 65/200
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-06-09, 14:40   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


Bolało? Ależ Kozica mogła pomóc, oczywiście o ile tylko wszystko dobrze rozegra, a karty pójdą po jej myśli. Nie zdawała sobie może sprawy ze wszystkiego, sama była również niczym bączek lawirujący nad przepaścią, ale doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że albo weźmie się w garść, albo wszystko ją przerośnie i w końcu zacznie ze zdenerwowania rzygać sobie pod łapy. Mało estetycznie, mało zachęcająco i nie chciała, żeby ktokolwiek widział ją w takim stanie. A już na pewno nie żaden kocur, bo wyszłaby na jeszcze mniej atrakcyjną, niż była, co zdawało się być co najmniej nieprzyjemną myślą. Mogła być zagubiona, niepewna czy coś takiego, to już nie było takie złe, ale nie mogła być obrzydliwa, bo kto chciałby coś podobnego oglądać? Nikt. Zastrzygła nieznacznie uchem, gdy Kroplik się odezwał i widząc, że chyba jest nieco przygaszony - tak jej się zdawało - nie zareagowała jakoś szczególnie groźnie na jego pomyłkę.
- Kozica - poprawiła go więc lekko posyłając mu uśmiech świadczący o tym, że nic się nie stało, ale tak naprawdę poczuła się nieco urażona. W końcu jej imię nie było aż tak trudne do zapamiętania, a na pewno żadną myszką nie była. Postanowiła sobie jednak, że nie będzie teraz poruszała tej kwestii.
- Staram się nie być sama, bo zdaje się, że tego miałam w ostatnim czasie aż nadto - powiedziała spoglądając mu w ślepia, a jednak wyraz jej pyska wskazywał na to, że nie jest do końca pewna, czy kocur życzy sobie jej obecności. Oczywiście zamierzała próbować spędzić z nim czas, ale wiedziała, że uparte naciskanie też nie jest najlepsze, już zaczęła to dostrzegać, tak więc stwierdziła, że w razie czego po prostu poczeka tutaj na kogoś innego. - Przeszkadzam ci?
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Kroplikowy Płatek
Zaginiony
TrzebaŻyć


Klan:
grom

Księżyce: 18 [czerwiec]
Mistrz: Nocna Wichruru
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień [*]
Multikonta: Klonowa Łapa [KRz]
Wysłany: 2018-06-09, 21:25   
   Wygląd: Czy ktoś pamięta to czarne chucherko!? Ha! Teraz kocurek widocznie przybrał na masie. Może nie jest jakoś super, wielkiej postury, ale z pewnością nie można powiedzieć, że to sama skóra i kości! Oczy przybrały dość ciekawy pomarańczowy odcień, co nawet ładnie kopmonuje się z czarnym jak smoła futrem, które pokrywa ciało terminatora. Blizna: trzy podłużne ślady szponów, ciągnące się od karku, między łopatkami, do końca żeber.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5946


Kiwnął głową kiedy usłyszał poprawną odpowiedź. Jak można pomylić Kozicę z Kozą? Kocur nie był zbyt taktowny i jakoś dopiero teraz na to zwrócił uwagę. Może Sarnia Łapa nigdy nie pałała do niego większymi uczuciami z powodu tego nietaktu? A może ma jakieś inne, dość irytujące wady? Zapominalstwo? Zbytnia ciekawość? Był zbyt emocjonalny? Trudno powiedzieć jaką konkretną wadę najbardziej nie lubiła Sarna. A może cały Kroplikowy Płatek był wkurzający i jej przyjaźń to tylko gra? Na tę myśl zrobiło mu się niedobrze. Nie powinien o niej tak myśleć, ona taka nie była...
- Znam to uczucie. - odparł. Nawet nie silił się na uśmiech. Skoro Kozicza Łapa czuła podobnie jak on, to nie musiał udawać. - Co? Nie, nie przeszkadzasz. Chyba właśnie muszę z kimś porozmawiać, bo źle ze mną będzie. - westchnął. - To co u ciebie? Oprócz tego, że poszukujesz samotności?
W połowie chciał z nią porozmawiać, a w połowie chciał dalej w myślach wymieniać swoje wady, ostatecznie pojedynek wygrała Kozica. Może to i lepiej.
_________________

Mom said:
Take your time. Don't live too fast
Troubles will come and they will p a s s
Go
find a woman and you'll find love
And don't forget son, there is someone up above.


And be a simple k i n d of man
Be something, you
love and understand
Baby, be a simple kind of man
Won't
you do this for me son, if you can?
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 65/200
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-06-13, 13:35   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


Dla Kozicy nazwanie jej Kozą było prawdziwym nietaktem, ale postanowiła to przełknąć, jedynie nieznacznie przymykając powieki. Nie wiedziała, co kłębi się w głowie Kroplika, ale gdyby się tego dowiedziała, z całą pewnością zdołałaby wykorzystać to na swoją korzyść. Obecnie jednak musiała zagrać w sposób stosowny do sytuacji, co, rzecz jasna, wcale nie było takie proste. Nie mogła zdawać się na swoją teatralną pozę, ale jak się przekonała, nie ma również sensu odsłaniać się naprawdę przed kimś, kogo się dobrze nie zna. Turkuć był tego doskonałym przykładem, bo chociaż zachowywała się, jak chciała, jak on chciał, to nic z tego nie wyszło. I bez dwóch zdań był zakochany w którejś z jej sióstr, co dodatkowo ją rozjuszyło, bo potraktował ją jak nic nie wart kawałek mięsa.
- Właśnie to u mnie. Samotność. Mam prawdziwy problem, żeby z kimś porozmawiać. Mam wrażenie, że każdy… cóż, ma jakieś swoje problemy i w pełni się na nich skupia. Ty też zdajesz się nie czuć komfortowo – zauważyła dość łagodnie przekrzywiając głowę z lekkim zaciekawieniem. Chciała mu pokazać, że chociaż inni jej o tym opowiadają, może nadal go wysłuchać. Ona nie była tutaj ważna. Chwilowo. Zresztą, gdyby opowiadała mu o swoich problemach, to nic pewnie by nie zmieniło, bo jak miałby na nie zareagować? Zaoferować jej dozgonną przyjaźń? Pokochać ją z miejsca?
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Kroplikowy Płatek
Zaginiony
TrzebaŻyć


Klan:
grom

Księżyce: 18 [czerwiec]
Mistrz: Nocna Wichruru
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień [*]
Multikonta: Klonowa Łapa [KRz]
Wysłany: 2018-06-20, 20:42   
   Wygląd: Czy ktoś pamięta to czarne chucherko!? Ha! Teraz kocurek widocznie przybrał na masie. Może nie jest jakoś super, wielkiej postury, ale z pewnością nie można powiedzieć, że to sama skóra i kości! Oczy przybrały dość ciekawy pomarańczowy odcień, co nawet ładnie kopmonuje się z czarnym jak smoła futrem, które pokrywa ciało terminatora. Blizna: trzy podłużne ślady szponów, ciągnące się od karku, między łopatkami, do końca żeber.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5946


Przez ostatnie dni tylko myślał o Sarnie. O tym, że ona kocha kogoś innego, że jakkolwiek przegrał z kimś innym. O wszystkich swoich wadach, i dlaczego Sarnia Łapa nigdy o nim nie pomyślała jako o kimś więcej niż tylko przyjaciel. Już nawet przestał się starać w swojej roli wojownika, jego marzenia spadły na boczny tor, jeśli w ogóle nie przestały istnieć. Cóż, Najsilniejszy Wojownik na Świecie odszedł i raczej tak szybko nie wróci... Jeśli w ogóle wróci. Wszystko przepadło. Może czas, choć na chwilkę, pomyśleć o czymś innym? Rozmowa z Koziczą Łapą jest naprawdę dobrym początkiem do tego.
- Czyli... Nie rozmawiasz z innymi, bo mają swoje problemy? - zapytał, nie do końca pewny czy dobrze zrozumiał. - Każdy ma swoje problemy, każdy. Dlatego jeśli nie rozmawiasz z nimi dlatego, to z nikim sobie nigdy nie porozmawiasz. - dodał po namyśle. - Ze mną jest wszystko dobrze. Może nie czuję się jakoś wspaniale, ale gorzej być nie mogło, a to... To już jest jakiś plus, bo wiem, że raczej już nic mnie nie zaskoczy.
Czy to miało sens? Pomimo wszystkiego Kroplik wciąż pozostawał optymistą.
_________________

Mom said:
Take your time. Don't live too fast
Troubles will come and they will p a s s
Go
find a woman and you'll find love
And don't forget son, there is someone up above.


And be a simple k i n d of man
Be something, you
love and understand
Baby, be a simple kind of man
Won't
you do this for me son, if you can?
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 65/200
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-06-22, 08:36   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


To, że myślał o Sarnie nie było niczym dziwnym. Skoro wybrała innego, skoro kochała jakiegoś innego kocura, chociaż to Kroplik był podobno jej najlepszym przyjacielem, na pewno było mu trudno się pozbierać. Zacząć żyć tak, jak dawniej, a pewnie i marzenia wydawały mu się nieistotne, miałkie i całkowicie, ale to całkowicie nieciekawe. Jakby przestały mieć jakiekolwiek znaczenie, stały się jedynie nudnym tłem z dzieciństwa, do którego może pewnego dnia będzie można wrócić z rozrzewnieniem. Gdyby tylko kocur postanowił się podzielić z Kozicą swoimi przemyśleniami, wątpliwościami i tym wszystkim, z całą pewnością poczułby się lepiej, a ona znalazłaby już drogę do tego, by zachęcić go do dalszego działania. Była przekonana, że to nie sprawi jej większych problemów, bo mimo wszystko wierzyła jeszcze w swoje umiejętności, co nie zawsze, niestety, było takie proste.
- Bo nie chcę w nich przeszkadzać. Ostatnio Turkuć odpowiedział na moje powitanie, próbowałam z nim jakoś rozmawiać, ale wykpił się patrolem – powiedziała na to uśmiechając się do Kroplika naprawdę gorzko i czując, że nie jest to do końca komfortowa sytuacja. Próbowała dać Turkuciowi przestrzeń, ale jednocześnie starała się podjąć dyskusję na temat jego uczuć, w którą sam się wpędził i tak oto znalazła się w miejscu, które do tej pory paliło ją żywym ogniem. – Gdyby to było aż takie proste – dodała wzdychając dość ciężko i o dziwo, tym razem nie popisywała się, ani nie grała. – Musisz być bardzo silny, skoro tak mówisz i skoro sam idziesz na przód. Ale mogę cię wysłuchać, w końcu nie jestem dla ciebie nikim wielkim i bliskim, to może wszystko ułatwić – zauważyła na to całkiem spokojnie uśmiechając się do niego zachęcająco, ale i nieco smutno, co było już zagrywką z jej strony, ale wychodziło całkiem przekonująco. Jakby chciała mu powiedzieć, że tak być musi, skoro nawet nie pamięta jej imienia.
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Kroplikowy Płatek
Zaginiony
TrzebaŻyć


Klan:
grom

Księżyce: 18 [czerwiec]
Mistrz: Nocna Wichruru
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień [*]
Multikonta: Klonowa Łapa [KRz]
Wysłany: 2018-06-28, 20:38   
   Wygląd: Czy ktoś pamięta to czarne chucherko!? Ha! Teraz kocurek widocznie przybrał na masie. Może nie jest jakoś super, wielkiej postury, ale z pewnością nie można powiedzieć, że to sama skóra i kości! Oczy przybrały dość ciekawy pomarańczowy odcień, co nawet ładnie kopmonuje się z czarnym jak smoła futrem, które pokrywa ciało terminatora. Blizna: trzy podłużne ślady szponów, ciągnące się od karku, między łopatkami, do końca żeber.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5946


Kozicza Łapa naprawdę dużo oczekiwała, jeśli myślała, że Kroplik w jakiś sposób mógłby się jej zwierzyć. Owszem, to pasowałoby do jego charakteru, jednak on sam nie miał najmniejszej ochoty na tego typu atrakcje, bardzo mi przykro, madame. Ale też nie chciał w ten sposób jej ranić, w końcu ona aktualnie też cierpiała, na jakiś tam swój sposób, ale jednak. Dlatego zbytnio nie wiedział co powiedzieć, nie chciał mówić nic. Schlebiały mu słowa kotki, on silny, już dawno zapomniał, że ktoś w ogóle mógłby tak się o nim wyrazić. W końcu przez ostatnie dni czuł się jak kupka gówienka.
- To bardzo miłe z twojej strony, jednak mną nie musisz się martwić. Jestem ostatnia osobą, którą powinnaś się martwić, naprawdę. Nie wiem o co chodzi z Turkuciem, ale są też inni, no chyba, że... - spojrzał na nią. - Chyba, że tu nie chodzi o samotność spowodowaną brakiem towarzystwa innych kotów, ale o samotność z powodu braku towarzystwa Turkucia. Popraw mnie, jeśli się mylę.
Nie chciał na oślep rzucać przypuszczeniami, ale jeśli córka Trzmiela miała taki sam problem jak on, Kroplik, to współczuł jej, całym sobą.
_________________

Mom said:
Take your time. Don't live too fast
Troubles will come and they will p a s s
Go
find a woman and you'll find love
And don't forget son, there is someone up above.


And be a simple k i n d of man
Be something, you
love and understand
Baby, be a simple kind of man
Won't
you do this for me son, if you can?
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 65/200
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-06-29, 13:17   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


Kozica znajdowała się obecnie w takim stanie, że słowa Kroplika dotknęły ją do żywego, ale postanowiła je przełknąć. Przynajmniej spróbować, bo nie mogła zapewnić, że jego odmowa nie wywołała w niej niechęci. Wiedziała, przynajmniej z reguły, kiedy powinna dać sobie spokój i nie drążyć tematu, ale teraz z kolei miała wrażenie, że młody wojownik całkiem się przed nią zamyka, jakby była jakaś trędowata. Była zbyt nachalna? Przecież starała się podejść do tego jak najspokojniej! Pokazać mu, że naprawdę nie musi się nią jakoś szczególnie przejmować, że może zawierzyć jej swoje myśli, że może się jej poradzić. Być może podświadomie po prostu potrzebowała czegoś takiego, by udowodnić sobie oraz innym, że jest komuś potrzebna, że się do czegoś nadaje.
- Słucham? – powiedziała wstrząśnięta takim domysłem. – Nie. Turkuć po prostu zachował się w stosunku do mnie impertynencko i nie mogąc znaleźć lepszego wyjaśnienia powiedział, że idzie na patrol, na który się umówił. A potem Sarna też postanowiła do niego pójść i mnie zostawiła. Zdaje się, że nie mogę im… przeszkadzać. Ciekawe, kto jeszcze uzna, że ma lepsze rzeczy do roboty niż rozmawianie ze mną? – rzuciła na to, a na sam koniec jej głos, chociaż do tej pory właściwie całkowicie, rzekomo, obojętny zadrżał dość mocno. Jakby chciała zapytać Kroplika, czy on również ma jej już dość i szuka dla siebie drogi ucieczki z tego, w co zdołał się już wplątać tylko przez to, że odpowiedział na jej pozdrowienie. Kozica, bez dwóch zdań była przewrażliwiona i obecnie nie radziła sobie w jakichkolwiek kontaktach interpersonalnych, ale niewiele, jak na złość, mogła na to niestety poradzić. Nie miała jeszcze okazji trafić na nikogo, kto by jej jakoś pomógł.
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Kroplikowy Płatek
Zaginiony
TrzebaŻyć


Klan:
grom

Księżyce: 18 [czerwiec]
Mistrz: Nocna Wichruru
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień [*]
Multikonta: Klonowa Łapa [KRz]
Wysłany: 2018-07-14, 19:12   
   Wygląd: Czy ktoś pamięta to czarne chucherko!? Ha! Teraz kocurek widocznie przybrał na masie. Może nie jest jakoś super, wielkiej postury, ale z pewnością nie można powiedzieć, że to sama skóra i kości! Oczy przybrały dość ciekawy pomarańczowy odcień, co nawet ładnie kopmonuje się z czarnym jak smoła futrem, które pokrywa ciało terminatora. Blizna: trzy podłużne ślady szponów, ciągnące się od karku, między łopatkami, do końca żeber.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5946


Nie chciał jej zranić jak wiadomo, ale naprawdę nie chciał opowiadać o swoich kłopocikach miłosnych. Niestety, ale jeszcze nie teraz. Już miał się do niej uśmiechnąć pokrzepiająco, lecz zrezygnował kiedy się odezwała. Ups, nie trafił z hipotezą. No, cóż. Dla niego trudno było cokolwiek wywnioskować z czegokolwiek, więc proszę nie winić go o takie rzeczy.
Zadrżał kiedy usłyszał tylko jej imię. Samo wspomnienie o niej w rozmowie było dla niego ciężkie! Ale nie dajmy się zwariować, Kroplik wręcz zignorował to, że w ogóle została wspomniana. W końcu musiał się skupić na Koziczej Łapie, która potrzebowała teraz uwagi kogokolwiek, jego zdaniem.
- Myślę, że nie powinnaś się nim przejmować. Jest wiele innych kotów, prawda? Przejmowanie się jednym takim zdarzeniem nie ma sensu. - nie wiedział czy to w jakiś sposób ją pocieszy. Nie był w stanie wymyślić nic lepszego. - A poza tym, jeśli potrzebujesz z kimś porozmawiać, zawsze możesz przyjść do mnie. Mogę i to obiecać, że ja nigdy nie zachowam się wobec ciebie impertynencko. Zawsze możesz ze mną porozmawiać, okej?
No, to już musiało ją jakoś ruszyć. A nawet jeśli nie, Kroplikowy Płatek będzie próbował dalej. To całe pocieszanie kotki zajmuje jego myśli dzięki czemu nie myśli o tych złych rzeczach (pomijając wspomniane imię), więc tylko było mu to na dobre. Zastanawiał się co jeszcze mógł dla niej zrobić, ale niewiele mu przychodziło do głowy. Dlatego czekał jak zareaguje na to wszystko córka Trzmielego Pyłu, może nie ma już co wymyślać, bo jej się polepszy? Marne nadzieję, no ale cóż.
_________________

Mom said:
Take your time. Don't live too fast
Troubles will come and they will p a s s
Go
find a woman and you'll find love
And don't forget son, there is someone up above.


And be a simple k i n d of man
Be something, you
love and understand
Baby, be a simple kind of man
Won't
you do this for me son, if you can?
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 65/200
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-07-17, 12:52   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


To, że opowiadała o Turkuciu nie miało związku z jakimikolwiek uczuciami, jakie by do niego żywiła. Gdyby zastanowiła się na spokojnie, pewnie doszłaby do wniosku, że czuje się jak porzucona wielbicielka, która nie może znieść odmowy. Ponieważ jednak była w takim, a nie innym stanie emocjonalnym i ponieważ zachowanie kocura, a potem jej rodzonej siostry wyrwało na niej tak wielkie wrażenie, nie mogła i nie chciała w żaden sposób milczeć. Uważała, że została pokrzywdzona, że nie powinni się z nią tak obchodzić, uważała ich postępowanie za skrajnie paskudne i w którymś nawet momencie doszła do wniosku, że są siebie godni. Oboje zakłamani! Z tego wszystkiego umknęło jej zmieszanie wywołane wypowiedzeniem imienia Sarny, a kiedy Kroplik ponownie się odezwał, nastawiła uszy, by przekonać się, co ma jej do przekazania.
- Nie powinnam? – powtórzyła za nim z czymś w rodzaju szoku, bo zdaje się, że to w ogóle nie przyszło jej do głowy. Miałaby zapomnieć o tej zniewadze? Przez dłuższą chwilę wpatrywała się w kocura, a jej złote ślepia błyszczały, chociaż trudno powiedzieć, czy tlił się w nich gniew, czy może coś bliżej łez, Kozica była bowiem całkowicie niezdecydowana jeśli chodzi o to, co czuła i co się w niej kryło. Odetchnęła w końcu nieco głębiej i przybrała minę nieco speszonej dzierlatki, kiedy usłyszała jego propozycję, niemniej jednak przypadła jej do gustu. Miałaby w końcu kim się pochwalić! Poruszyła nieznacznie wąsami.
Ale nie powinnam jedynie wyrzucać z siebie swoich żali – zauważyła na to i odwróciła głowę wzdychając cicho. – Wtedy będę tylko czuła, że obciążam cię swoimi problemami – dodała, chociaż żar aż cisnął się jej na język i miała prawdziwą ochotę wylać z siebie całe wiadro pomyj. Jednak wcześniejsza uwaga kocura powstrzymywała ją przed takim działaniem, jakby sugerując, że takie właśnie postępowanie nie doprowadzi do pożądanego przez nią efektu.
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Kroplikowy Płatek
Zaginiony
TrzebaŻyć


Klan:
grom

Księżyce: 18 [czerwiec]
Mistrz: Nocna Wichruru
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień [*]
Multikonta: Klonowa Łapa [KRz]
Wysłany: 2018-07-18, 18:34   
   Wygląd: Czy ktoś pamięta to czarne chucherko!? Ha! Teraz kocurek widocznie przybrał na masie. Może nie jest jakoś super, wielkiej postury, ale z pewnością nie można powiedzieć, że to sama skóra i kości! Oczy przybrały dość ciekawy pomarańczowy odcień, co nawet ładnie kopmonuje się z czarnym jak smoła futrem, które pokrywa ciało terminatora. Blizna: trzy podłużne ślady szponów, ciągnące się od karku, między łopatkami, do końca żeber.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5946


I jeśli wcześniej nie było widać radykalnej różnicy między Kroplikiem, a Kozicą, to po reakcji kotki wręcz rzucała się w oczy. Bowiem Kroplikowy Płatek nigdy nie chował urazy. Jeśli ktoś go "znieważył" potrafił się gniewać przez pierwsze 30 minut, potem to wszystko przechodziło. Jakiekolwiek urazy odklejały się jak stary plaster od zagojonej rany. Jak ktoś nazwał go nieudacznikiem, kiedyś uznałaby to za swego rodzaju wyzwanie aby udowodnić, że tak nie jest, teraz tylko odburknął by coś, a potem przyznał mu rację. Jednak obrażanie się czy rozpamiętywanie tego nie trwało dłużej jak dzień, dwa. Najwyraźniej Kozicza Łapa nie mogła zapomnieć.
- Lepiej jest zwracać uwagę na koty, które są ci przyjaciółmi niż zwracać uwagę na tych co pozwalają nam się czuć jak nieudacznicy, nie uważasz? - nie był pewny czy jego słowa dotrą do babskiej głowy, w końcu to może on się mylił.
Zastanowił się nad słowami kotki.
- Nie do końca. Trzeba wszystko z siebie zrzucić, by poczuć się lepiej. Jak wyrzucisz wszystkie żale to będziesz mogła mówić o rzeczach sprawiających ci radość. - powiedział. Chyba nie do końca zdawał sobie sprawę, że jego słowa były lekką hipokryzją. - Jestem twoim przyjacielem. - rzekł bez mrugnięcia okiem. - Jestem od tego by słuchać twoich żali. Muszę cię wspierać, nie, ja chcę cie wspierać, bo jesteś moja przyjaciółką. Tak to działa. A teraz mów.
To był fakt. Traktował Koziczą Łapę jako przyjaciółkę i mógłby słuchać jej zażaleń do rana (też dlatego, że mógł skupić się na jej problemach, a nie na swoich). Nie chciał by się smuciła, a jeśli ta rozmowa jej pomoże, to zamierzał tu zostać nawet wieki.
_________________

Mom said:
Take your time. Don't live too fast
Troubles will come and they will p a s s
Go
find a woman and you'll find love
And don't forget son, there is someone up above.


And be a simple k i n d of man
Be something, you
love and understand
Baby, be a simple kind of man
Won't
you do this for me son, if you can?
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 65/200
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-07-19, 13:25   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


Kozica była na swoje nieszczęście bardzo zapiekła w swej złości i poczuciu krzywdy, jakie nie chciały tak łatwo minąć. Miała to do siebie, że wszystko co usłyszała, czy każde zachowanie, jakie godziło w jej osobę, brała głęboko do siebie, skrzętnie pakowała to gdzieś pod futro i rozpamiętywała to uparcie drapiąc ciągle tę samą ranę. Bardzo, ale to bardzo niezdrowe, co ostatecznie prowadziło do agresji, z którą w ogóle nie umiała sobie poradzić, a potem do sytuacji, w której obecnie się znajdowała. Musiała znaleźć drogę, musiała znaleźć z niej wyjście, musiała się ruszyć na przód, bo jeśli zacznie dreptać w miejscu jak uparty osioł to ani nie odzyska swojego wdzięku, ani nie stanie się tym, kim zawsze chciała być. Musiała jednak pozwolić, by złość wywietrzała jej z głowy, co takie łatwe wcale nie było.
- Pewnie masz rację. Tylko kiedy to jest bardzo trudne – powiedziała na to cicho, ale nie uciekała się do swego głosu pełnego żałości, gdyż uznała, że ten nie znalazłby tutaj chociażby cienia zastosowania. Niemalże zirytowana prychnęła, gdy kolejna sugestia nie dotarła do Kroplika, chyba że ten odrzucał ją skutecznie nie chcąc przyznać się nad czym sam tak usilnie myśli, jednak to następne słowa spowodowały, że Kozica poczuła się, jakby ją ktoś uderzył obuchem. Przyjaciele? Przyjaciele?
- To będzie sprawiedliwe tylko wtedy, kiedy ty również powiesz, co ci leży na sercu – zauważyła chyba półprzytomnie, jednak jej chęć dowiedzenia się tego, co kryje się w kocurze była iście diabelnie mocna. Poruszyła lekko wąsami, potem zaś uszami, aż w końcu doszła do wniosku, że jeśli chce się do niego zbliżyć, musi otworzyć pysk. I coś powiedzieć. A żeby zwrócić na siebie większą uwagę, musiała zastosować dość mocny kaliber. – Nikt mnie nie lubi – zakomunikowała w pełni świadoma, że teraz już na pewno mija się z prawdą, ale słowa Kroplika jeszcze drążyły nowe ścieżki w jej niepokornej głowie.
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 10