Poprzedni temat «» Następny temat
Iglasty Zagajnik
Autor Wiadomość
Kroplikowy Płatek
Zaginiony
TrzebaŻyć


Klan:
grom

Księżyce: 18 [czerwiec]
Mistrz: Nocna Wichruru
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień [*]
Multikonta: Klonowa Łapa [KRz]
Wysłany: 2018-07-19, 23:36   
   Wygląd: Czy ktoś pamięta to czarne chucherko!? Ha! Teraz kocurek widocznie przybrał na masie. Może nie jest jakoś super, wielkiej postury, ale z pewnością nie można powiedzieć, że to sama skóra i kości! Oczy przybrały dość ciekawy pomarańczowy odcień, co nawet ładnie kopmonuje się z czarnym jak smoła futrem, które pokrywa ciało terminatora. Blizna: trzy podłużne ślady szponów, ciągnące się od karku, między łopatkami, do końca żeber.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5946


Jedyne co mógł zrobić to pokiwał głową na uwagę Kozicy. Jak bardzo by chciał i tak nie potrafił tego zrozumieć. Może zwyczajnie Kroplikowa główka była na to trochę za ciasna? Nie mógł zrozumieć, że ktoś nie do końca mógł się tak od razu przestawić na inne zdanie i porzucić swoje dotychczasowe stanowisko. Nie ogarniał też tego, że to też leży w charakterze kota. No po prostu nie, jak grochem o ścianę, głową w mur, nie wytłumaczysz mu, że jest tak, a nie inaczej. Dlatego tylko kiwał głową.
Zacisnął zęby. Ano, mógł się spodziewać, że Kozicza Łapa nie odpuści. Jednak nie mógł się przełamać aby powiedzieć choćby słowo. Nie dlatego, że tak naprawdę nie traktował kotki jako swojej przyjaciółki tylko po prostu nie chciał o tym mówić, bo pewnie by się rozpłakał. A rozpłakać się przy dziewczynie, jego, i tak już skopane, ego pewnie by tego nie wytrzymało. Tak, on wciąż ma psychikę na poziomie kociaka.
- Ja cię lubię. - odparł od razu. Poza tym, że była to szczera prawda to jeszcze odwrócenie od siebie uwagi. Może terminatorka zapomni? Uczepił się tej myśli desperacko z nadzieją, że tak, zapomni. - I na pewno ktoś poza mną też! - powiedział twardo.
_________________

Mom said:
Take your time. Don't live too fast
Troubles will come and they will p a s s
Go
find a woman and you'll find love
And don't forget son, there is someone up above.


And be a simple k i n d of man
Be something, you
love and understand
Baby, be a simple kind of man
Won't
you do this for me son, if you can?
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 65/200
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-07-21, 13:51   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


Kozica sama nie wiedziała, czy kocur ją zwodzi, stara się ją oszukać, czy może jakimś dziwnym zrządzeniem losu naprawdę ją lubi. Nie umiała go rozgryźć, poza tym, że coś ukrywał, czegoś nie chciał jej powiedzieć, a ona czuła niemalże fizyczny ból z powodu tego, że nie była w stanie wydobyć z niego żadnego rodzaju zwierzeń. Gdzieś tam z tego powodu kiełkowało w niej poczucie, że słowa kocura są jedynie lepem na muchy, słodkim miodem, który wszystko skleja i daleko im do prawdy, z jaką chciałaby się zapoznać. Nie podobało jej się to, a złość i gorycz zaczęły ponownie podchodzić jej do gardła i dość mocno palić ją w język, jakby chciały się z niej już przelać, wydostać się z niej, stać się z nią zespolone już na zawsze, bez chwili wytchnienia. Jakoś nie do końca wiedziała, jak powinna zareagować na słowa Kroplika, tym bardziej, że wydawały się jej być nieprawdopodobne, ostatecznie jednak uśmiechnęła się do niego nieco słodko, kryło się w tym jednak dość sporo z furii, nad jaką próbowała z całych sił zapanować.
- Za co? I gdybyś naprawdę mnie lubił, to byś się tak ciągle nie wykręcał, bo byś mi ufał - zauważyła tonem świadczącym o tym, że zaczyna być rozgniewana, a rozmowa z Kroplikiem zamiast przynosić jej jakiekolwiek ukojenie, stawała się dla niej utrapieniem. Dlatego też rozejrzała się po okolicy spod przymkniętych powiek, jakby szukała sobie drogi ucieczki, a może kota, do którego mogłaby podejść zamiast tego tutaj. Widać, nie była gotowa na kolejne odrzucenia i kłamliwe słowa, które powinny kocurowi stanąć w gardle kością.
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Kroplikowy Płatek
Zaginiony
TrzebaŻyć


Klan:
grom

Księżyce: 18 [czerwiec]
Mistrz: Nocna Wichruru
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień [*]
Multikonta: Klonowa Łapa [KRz]
Wysłany: 2018-07-22, 22:26   
   Wygląd: Czy ktoś pamięta to czarne chucherko!? Ha! Teraz kocurek widocznie przybrał na masie. Może nie jest jakoś super, wielkiej postury, ale z pewnością nie można powiedzieć, że to sama skóra i kości! Oczy przybrały dość ciekawy pomarańczowy odcień, co nawet ładnie kopmonuje się z czarnym jak smoła futrem, które pokrywa ciało terminatora. Blizna: trzy podłużne ślady szponów, ciągnące się od karku, między łopatkami, do końca żeber.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5946


I Kroplikowi zaczęło nie pasować towarzystwo Kozicy. A to tylko dlatego, że czuł się rozdarty. Naprawdę nie chciał o niczym mówić, rany były jeszcze świeże, a wspominanie o nich byłoby jak zasypanie je solą. Po prostu boli. Ale też nie chciał by kotka naprawdę myślała, że jej nie ufał. Jedyne czego pragnął to czasu. Niestety, ta mu go nie dawała i czuł, że jeśli teraz wszystkiego nie powie to ona nie będzie się już z nim przyjaźnić, odrzuci go. A ostatnio był samotny. Za bardzo. Starał się wyjść na prostą, rozmawiać z kotami, ale co z tego jeśli one, nazwane przyjaciółmi, i tak potem nie będą się nim interesowały. Tak nie postępują przyjaciele. Do Kroplikowego Płatka dotarło to kiedy samotnie przemierzał tereny Klanu Gromu z poczuciem, że nawet nikt nie zastanawia się gdzie on mógł się podziać, bo nikt o nim nie myśli.
Dlatego na słowa Koziczej Łapy wbił pazury w ziemię i położył po sobie uszy. Już chciał jej powiedzieć, że właśnie dlatego nikt jej nie lubi, jednak on nigdy by się nie zdobył na takie coś, poza tym takie myślenie było złe. Sam kocur brzydził się tym, że wpadło mu to do głowy.
- Co mogę ci powiedzieć? Umarł mi ojciec, potem siostra, potem okazało się, że... - urwał. Nie wiedział czy przejdzie mu to przez gardło. Musiało. Na raz, dwa, trzy. - Że pewna kotka uświadomiła mi, że ją kocham, a zaraz po tym dowiedziałem się, że ona kocha kogoś innego. Przez cały czas nie zdawałem sobie sprawy co czuję, wykręcając się bzdurami o przyjaźni, a potem się spóźniłem, bo ten drugi mnie wyprzedził. Bo jestem głupi, bo myślę tylko o sobie, bo powiedziałem jej coś czego nie chciałem i ją obraziłem. Bo jest głupi i żałosny. - mówił szybko, nawet bardzo, ale tylko tak mógł przekazać wszystko Kozicy. Wziął wdech. Już miał łzy w oczach, czy kocica zaraz zacznie się śmiać z niego? - I lubię cię. - kontynuował już nieco wolniej. - Ale muszę mówić za co? Może jesteś zbyt wścibska, może to denerwuje, ale co z tego? Jesteś na pewno lepsza niż inni. Jeszcze nie znam cię tak dobrze, ale przyjaźń polega na tym aby się poznać lepiej, bardziej. Tylko obie strony muszą chcieć.
Nic więcej nie powiedział. Czuł, że się okropnie zbłaźnił przed nią, ale miał inny wybór? Teraz zapewne terminatorka go wyśmieje, albo powie, że inni mają gorzej i nie ryczą jak beksy, choć on jest dorosłym kocurem (to naprawdę tylko parę łezek!). Może po prostu miał cichą nadzieję, że tak nie zareaguje? Że go zrozumie i spróbuje pocieszyć, jak to robią przyjaciele? Tak jak Sarenka by to zrobiła?
_________________

Mom said:
Take your time. Don't live too fast
Troubles will come and they will p a s s
Go
find a woman and you'll find love
And don't forget son, there is someone up above.


And be a simple k i n d of man
Be something, you
love and understand
Baby, be a simple kind of man
Won't
you do this for me son, if you can?
Ostatnio zmieniony przez Kroplikowy Płatek 2018-07-22, 22:27, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 65/200
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-07-26, 19:34   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


Być może gdyby powiedział Kozicy to, co pomyślał, wyświadczyłby jej wielką przysługę. Ona naprawdę nie była w stanie pojąć, dlaczego inni jej nie lubią, a wydawało jej się, że zachowuje się dokładnie tak jak reszta kotów, że nie robi z siebie żadnego głupca, że nie kryje się w niej nic, co mogłoby być złe, albo cokolwiek takiego. Była w gruncie rzeczy kulturalna i miła, bo nie krzyczała i nie przekazywała swoich myśli w sposób mało wybredny, a przynajmniej do tamtej chwili. Później ostatecznie wszystko się posypało, jednak na razie Kozica wychodziła z założenia, że nawet jej naciski są wyrażone w taki sposób, który co najwyżej sugeruje, iż jest jej przykro, że nie ma pełnego zaufania ze strony swego rozmówcy. I gdzieś tam w środku właśnie to ją piekło, że mówił, że uważa ją za przyjaciółkę - co za bzdura! - ale jednocześnie wykręcał się na wszystkie strony niczym piskorz próbujący uciec swemu przeznaczeniu. Mierziło ją to, że nie panowała nad całą sytuacją, że nie posiadała przysłowiowego rządu dusz, że nie była w stanie panować nad wszystkimi, którzy ją otaczali.
- Trudno mi mówić o tym, co mogłeś czuć, gdy straciłeś bliskich, ale... Na pewno nie możesz tak o sobie myśleć tylko dlatego, że nie zauważyłeś, że się zakochałeś - odezwała się cicho, a w jej głos wdarł się jakiś mruczący ton, ni to pocieszający, ni to nieco kuszący, trudno było go tak naprawdę dobrze opisać i oddać. Coś się w Kozicy jakby czaiło, coś z pogranicza poczucia wyższości, bo nakłoniła ostatecznie kocura, żeby powiedział jej, o co chodzi. Coś z pogranicza swoistego podniecenia, bo znalazła się na terenie, który osobiście bardzo lubiła. I nie było sensu tego ukrywać. - Kropliku, powiem ci teraz coś, co może cię zaboleć, ale jeśli ona wybrała tamtego, to pewnie bez względu na wszystko by go wybrała. A może tylko ty uważasz, że ją obraziłeś, tylko dla siebie jesteś głupi - dodała jeszcze, a potem aż stuliła uszy, gdy kocur znowu się odezwał i uderzył ją z taką mocną, że aż cofnęła się o krok. Była wścibska?
Nie wiedziała, dlaczego tak powiedział ani dlaczego tak uważa. To prawda, lubiła wiedzieć wszystko o innych, lubiła posiadać coś na kształt iluzorycznej władzy, a może po prostu uważała, że w ten sposób zachowują się bliskie sobie koty. Wciskają nos w każdą sprawę swego rozmówcy, żeby wiedzieć, co się w nim dzieje i jak się czuje. Zacisnęła z całej siły szczęki czując, że znowu narasta w niej ta sama agresja, nad jaką już zupełnie nie panowała, jaka była dla niej czymś w rodzaju przekleństwa, z którym nie umiała się do końca zmierzyć.
- Może - wydusiła w końcu starając się nad sobą zapanować, ale miała wrażenie, że za chwilę zacznie jej się kręcić w głowie. Miała być jakimś kołem ratunkowym, czy o co właściwie chodziło?
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Kroplikowy Płatek
Zaginiony
TrzebaŻyć


Klan:
grom

Księżyce: 18 [czerwiec]
Mistrz: Nocna Wichruru
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień [*]
Multikonta: Klonowa Łapa [KRz]
Wysłany: 2018-07-29, 22:40   
   Wygląd: Czy ktoś pamięta to czarne chucherko!? Ha! Teraz kocurek widocznie przybrał na masie. Może nie jest jakoś super, wielkiej postury, ale z pewnością nie można powiedzieć, że to sama skóra i kości! Oczy przybrały dość ciekawy pomarańczowy odcień, co nawet ładnie kopmonuje się z czarnym jak smoła futrem, które pokrywa ciało terminatora. Blizna: trzy podłużne ślady szponów, ciągnące się od karku, między łopatkami, do końca żeber.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5946


Zrobiło mu się cierpko na języku po tych wyznaniach. Wewnętrznie czuł, że nie powinien tego robić, nie w takim momencie, nie tak. Jednak wiedział, że jeśli nie teraz, to pewnie do końca życia unikałby towarzystwa Kozicy. No, a po owym wyznaniu, że jest jego przyjaciółką, na kogo by wyszedł? Także przyglądał się swoim łapom kiedy ona mówiła. Tylko dla siebie jesteś głupi. Nie wiedział zbytnio jak ma zareagować na te słowa. Zaprzeczyć? Zaśmiać się? Przyznać rację? Nie powiedział nic. Wzruszył barkami, co było najwylewniejszym komunikatem na jaki było go stać.
Nawet nie wiedział, że jakoś poruszył kocicę. Myślał tylko o jej słowach, które wypowiedziała wcześniej. Czy tak było naprawdę? Tylko tak to sobie tłumaczył?
Może.
Gwałtownie uniósł głowę. Przez chwilę myślał, że Kozicza Łapa czyta mu w myślach (nie wiem jak) i dopiero po chwili dotarło do niego, że to jej odpowiedź na jego wypowiedź dotyczącą przyjaźni.
- Nie może. Na pewno. - odparł. Następnie westchnął. Dokąd ta rozmowa prowadzi? - Ale zrozumiem jeśli ty nie chcesz się przyjaźnić ze mną. Ciągle się tylko nad sobą użalam. To męczące, nawet dla mnie.
_________________

Mom said:
Take your time. Don't live too fast
Troubles will come and they will p a s s
Go
find a woman and you'll find love
And don't forget son, there is someone up above.


And be a simple k i n d of man
Be something, you
love and understand
Baby, be a simple kind of man
Won't
you do this for me son, if you can?
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 65/200
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-07-31, 20:09   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


Kozica nie wiedziała, co dokładnie czuje teraz Kroplik, ale jakaś jej część mimo wszystko chciała z nim dalej rozmawiać, a nawet chciała, żeby poczuł się lepiej. Oczywiście, z całą pewnością miała tutaj jakiś ukryty cel, jak chociażby to, żeby kocur zaczął zwracać uwagę na nią, a nie na jakąś tam kotkę, ale z drugiej strony niekoniecznie chodziło jej o jakąś miłość. W gruncie rzeczy kocica nie znała tego słowa, chyba dla niej zbyt słodkiego, o wiele bardziej podobało jej się flirtowanie, które ostatnio wychodziło jej tak doskonale, jak nauka walki, czyli wcale. Nie zamierzała się jednak poddawać, chociaż obecnie lawirowała na krawędzi jak rzadko kiedy i zupełnie nie wiedziała, co za chwilę ją może rozzłościć. Zresztą, za chwilę okazało się, że jakiś podmuch agresji wywołały w niej znowu słowa rozmówcy, który najwyraźniej nawet nie umiał walczyć o swoje! W takim wypadku nie dziwiła się, że kotka która mu się podobała wybrała kogoś innego, kogoś, kto umiał postawić na swoim i udowodnić, że ta mu się podoba, że mu na niej zależy. Niemniej jednak zdusiła w sobie przypływ tego gniewu, przełknęła żółć, a potem spróbowała złapać głębszy oddech.
- Chcę - powiedziała dość miękko patrząc mu prosto w oczy, spod nieco przymkniętych powiek. - Ty nie chcesz być sam, ja też nie chcę być sama, dlaczego więc nie moglibyśmy spędzać czasu razem? Czy to nie dobry początek przyjaźni? - dodała jeszcze dość spokojnie, chociaż czuła, że w jej wnętrzu coś buzuje, bo gniew faktycznie zdobywał w niej główną pozycję.
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Kroplikowy Płatek
Zaginiony
TrzebaŻyć


Klan:
grom

Księżyce: 18 [czerwiec]
Mistrz: Nocna Wichruru
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień [*]
Multikonta: Klonowa Łapa [KRz]
Wysłany: 2018-08-04, 17:57   
   Wygląd: Czy ktoś pamięta to czarne chucherko!? Ha! Teraz kocurek widocznie przybrał na masie. Może nie jest jakoś super, wielkiej postury, ale z pewnością nie można powiedzieć, że to sama skóra i kości! Oczy przybrały dość ciekawy pomarańczowy odcień, co nawet ładnie kopmonuje się z czarnym jak smoła futrem, które pokrywa ciało terminatora. Blizna: trzy podłużne ślady szponów, ciągnące się od karku, między łopatkami, do końca żeber.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5946


Niestety, ale ostatnie zdarzenia wpłynęło niekorzystnie dla Kroplika, w przypadku czego już nie potrafił się o cokolwiek starać. Było to przykre patrząc na to jaki był kiedyś. Faktycznie, to co reprezentował sobą teraz mogło nieco wkurzyć Kozicę. Jednak kocur już nie mógł nic na to poradzić. Szansa na to, że wróci do dawnego stanu była mniejsza niż zero.
Uśmiechnął się lekko jak usłyszał Koziczą Łapę. Świetnie. Ucieszyło go to, zwłaszcza, że na chwilę obecną jedyna osobą jaką mógł nazwać "przyjacielem" była Baranka. Ale i tak nie wiedział czy to prawdziwa przyjaźń, czy czasem nie ta, która łączyła go z innymi kotami. Żaden poznany kot nie zapytał jak się czuje po śmierci ojca i siostry, nawet Sarna bardziej interesowała się swoimi problemami. Westchnął.
- Chyba rzeczywiście dobry. - mówiąc to poczuł się trochę jak wyrzutek Ale bardzo możliwe, że po prostu nim był. Nie wiedział zbytnio co ma jeszcze powiedzieć. - Masz mi coś jeszcze do powiedzenia?
Chciał wszystko wyjaśnić już teraz, póki o tym rozmawiają, już nigdy więcej nie chciał wracać do tej rozmowy. Z nikim.
_________________

Mom said:
Take your time. Don't live too fast
Troubles will come and they will p a s s
Go
find a woman and you'll find love
And don't forget son, there is someone up above.


And be a simple k i n d of man
Be something, you
love and understand
Baby, be a simple kind of man
Won't
you do this for me son, if you can?
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 65/200
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-08-09, 09:21   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


Kozica właściwie nie wiedziała jeszcze, jak powinna zachowywać się w takiej sytuacji. Na razie czuła coś na kształt pychy, że oto udało jej się skłonić Kroplika do takich wynurzeń, ale gdzieś tam jej podświadomość szeptała jej, że powinna zachowywać się w podobny sposób. Jeśli chciała mieć przyjaciół, nie mogła tylko przed nimi grać, musiała umieć również do nich dotrzeć, a nie tylko czarować ich na swoje sposoby. Myśl ta jednak była dla niej chwilowo niesamowicie wręcz nowa i nie do końca umiała sobie z tym wszystkim radzić, nic więc dziwnego, że doszła do wniosku, że teraz musi pewne kwestie przemyśleć. Czy może raczej – że powinna uciec. Nie do końca wiedziała, co kryje się pod jego pytaniem, uznała je jednak za dziwnie podchwytliwe, jakby chciał przyłapać ją na jakimś kłamstwie, czy czymś podobnym, to zaś nie podobało jej się aż tak bardzo. Była wciąż jeszcze pobudzona, z całą pewnością nie była w tym momencie najlepszym rozmówcą, a skoro chciała się z nim przyjaźnić, musiała chyba wyzbyć się wszystkich złych emocji.
- Że powinniśmy wybrać się teraz na spacer – zakomunikowała więc nie mając jeszcze pojęcia, co właściwie dalej powinna zrobić, jak się zachować i czy za moment faktycznie nie skoczy nie wiadomo gdzie, niczym rącza kozica, jaką była. Chciała jednak uciec już od tych zwierzeń, bo poczuła, że teraz nie do końca tędy droga, a taki spacer mógł się opierać o rozmowę o niczym. Chyba. W każdym razie podniosła się, skinęła na niego zachęcająco i ruszyła przed siebie.

//zt? :)
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Kroplikowy Płatek
Zaginiony
TrzebaŻyć


Klan:
grom

Księżyce: 18 [czerwiec]
Mistrz: Nocna Wichruru
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień [*]
Multikonta: Klonowa Łapa [KRz]
Wysłany: 2018-08-22, 10:48   
   Wygląd: Czy ktoś pamięta to czarne chucherko!? Ha! Teraz kocurek widocznie przybrał na masie. Może nie jest jakoś super, wielkiej postury, ale z pewnością nie można powiedzieć, że to sama skóra i kości! Oczy przybrały dość ciekawy pomarańczowy odcień, co nawet ładnie kopmonuje się z czarnym jak smoła futrem, które pokrywa ciało terminatora. Blizna: trzy podłużne ślady szponów, ciągnące się od karku, między łopatkami, do końca żeber.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5946


W Kropliku panowała teraz wojna. Jednocześnie był zły i przybity, w końcu powiedział wszystko Kozicy, mimo że nie chciał, z drugiej jednak strony był szczęśliwy, że Kozicza Łapa to jego przyjaciółka. I nie był do końca pewien, które uczucia są silniejsze, te pozytywne czy te negatywne. Bijąc się z myślami reagował na wszystko wolniej dlatego ocknął się dopiero kiedy kocica go ominęła. Chrząknął i ruszył w jej ślady. Rzeczywiście, spacer może zrobić dobrze im obojgu.

//zt.
_________________

Mom said:
Take your time. Don't live too fast
Troubles will come and they will p a s s
Go
find a woman and you'll find love
And don't forget son, there is someone up above.


And be a simple k i n d of man
Be something, you
love and understand
Baby, be a simple kind of man
Won't
you do this for me son, if you can?
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 65/200
 
Słowicza Łapa.
Zaginiony


Klan:
grom

Księżyce: 14 (01)
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Osikowa Łapa
Ojciec: Lekki Krok
Ciąża: nie
Multikonta: Jastrzębi Szpon, Echo [R], Owca [S]
Wysłany: 2018-10-13, 11:44   
   Wygląd: Lekki, kuszący krok i zadziorne spojrzenie zielonych oczu - ten ogólnikowy opis dotyczy nikogo innego, jak Słowiczej. Córka Osikowej Łapy jest świadoma swoich atutów, których nie omieszka wykorzystać. Krótkie, miękkie futerko, gładko przylegające do zgrabnego ciała, odziedziczyło barwę bo matce. Jest ono niebiesko-kremowe, nie licząc oczywiście białych stóp. Sylwetką zaś wdała się w ojca, dzięki czemu zaliczyć ją można do jednych z wyższych i apetyczniejszych kotek Gromu. Ma ciemnoszary nosek i drobny, uroczy pyszczek z którego wyrastają czarne i białe wibrysy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=305070#305070


Początkowo Słowicza przyrzekła sobie, iż samotnie nie wystawi łapki z obozu. Nie mogła odnaleźć konkretnego powodu by to zrobić, a zatem i mistrz syty i kotka cała. Tak przynajmniej było do dziś. Wczesnym popołudniem wśród iglastych drzew, otaczających ich obóz, rozbrzmiał śpiew kosa, któremu córka Lekkiego Kroku nie mogła się oprzeć. Tylko kawałeczek. Daleko przecież się nie zapuści. Przesmyknęła się zgrabnie między szczelinami i rozejrzała po gęstym zagajniku, strzygąc uważnie uszami. Źrenice zielonych oczu rozszerzały się i zwężały, szukając czarnego śpiewaka, lecz ten wciąż umykał dalej i dalej.
Gdy już miała zrezygnować i wrócić do obozu, ptaszysko wylądowało na powalonym drzewie, które oparte było o inne, tym samym zawieszając się posępnie nad ziemią. Zamruczała z satysfakcją i wdrapała się na niski konar z którego dalej przeskoczyła na pochyłą powierzchnię. Szlag. Kos znowu odleciał, pozostawiając ją samą, lecz z oddali wciąż echem niósł się jego śpiew. No trudno.
Rozłożyła się wygodnie na powalonym drzewie, zwieszając jedną, tylną łapę, po czym zaczęła czyścić futerko. Tutaj raczej nic jej nie dopadnie, a jeśli niebezpieczeństwo nadejdzie to sprytnie będzie mogła przeskoczyć na bardziej strome partie zagajnika.

/Samozwańcza Gwiazda
Ostatnio zmieniony przez Słowicza Łapa. 2018-10-13, 11:47, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 55/100
 
Liściasta Łapa
Zaginiony
Romeo

Klan:
grom

Księżyce: 12
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Matka: Łani Krok
Ojciec: Wzburzona Woda
Partner: Jastrząbek pierwszą zdobytą
Multikonta: Ciemniejące Niebo, Gwiazdka [KRZ], Ćmia [KC], Szemrząca [KW]
Wysłany: 2018-10-31, 18:03   
   Wygląd: Wyrósł. Posturę odziedziczył po dziadku, co do tego nie ma wątpliwości. Jest spory jak na swój wiek, ma mocne, dobrze zbudowane łapy. Nie pozbył się jeszcze kocięcego tłuszczyku, który dodaje mu masy. Porusza się z gracją i płynnością, a na jego pyszczku często gości zalotny, zadowolony uśmieszek. Posiada długie i bardzo puszyste futerko, jest to szczególnie widoczne na ogonie, który na co dzień, w zwyczajnych sytuacjach, wygląda niczym szczotka do butelek, a co tu dopiero mówić o momentach, gdy kocur w chwili strachu lub złości nastroszy futro. Sierść jest barwy wypłowiałej bladej czerni. Oprócz tego na jego ciele pojawiają się białe znaczenia: na pyszczku (oprócz dolnej żuchwy), szyi, piersi oraz na łapach, gdzie na przednich widnieją tylko skarpetki, zaś tylne są do połowy białe. Jego oczy są dwubarwne - prawe oko jest bladozielone, natomiast lewe pozostało błękitne. Ma różowy nosek i wyjątkowo długie śnieżnobiałe wibrysy, które dodają mu uroku.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=284419#284419


Liść przyrzekł sobie coś całkiem przeciwnego. Obiecał sobie, że będzie spędzał w obozie jak najmniej czasu dopóki nie znudzi się nowymi widokami i nie powrócą mu chęci do przebywania w miejscu, które już dawno mu się przejadło. O dziwo wykazywał jeszcze jakieś resztki rozsądku i trzymał się blisko obozu, nie próbował wrócić do czterech drzew ani nie zbliżał się do innych granic, chociaż za jakiś czas będzie musiał, jeśli wciąż pragnął nauczyć się pływać. Ale na to przyjdzie pora później.
Czarno-biały chciał poszukać wrzosowiska, o którym opowiadała mu Łania. Ponoć znajdowało się gdzieś tutaj niedaleko, więc nic nie powinno mu grozić, ani nikt nie powinien się go czepiać. Młody terminator postawił zaledwie parę kroków poza obozem, a do jego nozdrzy już dotarł zapach, który od biedy mógł uznać za znajomy. Trudno nazywać jego relacje ze Słowik skomplikowaną i długą, zamienił z nią raptem kilka słów, chociaż uważał ją za równie ładną co Piórko.
Z braku lepszego pomysłu ruszył jej tropem. Było to zdecydowanie lepsze i ciekawsze niż włóczenie się w kółko samotnie. Liść nie lubił samotności, za to wyjątkowo komfortowo czuł się w towarzystwie kotek, zwłaszcza tych, które miały futerko miłe dla oka i nie płakały z powodu deszczu, mroźnego podmuchu wiatru albo czegoś innego i równie głupiego.
Gdy zapach córki Lekkiego Kroku był już bardzo dobrze wyczuwalny, Liściasta Gwiazda przypadł do ziemi i zaczął się skradać, unosząc co jakiś czas głowę i starając się zlokalizować "ofiarę". Zamierzał podejść Słowik tak samo, jak niedawno Piórko obok lisiej nory, ciekaw jej reakcji. Tym razem nie będzie tak prosto, gdyż cel leżał sobie wygodnie na powalonym drzewie i znajdował się wyżej, niż kocurek by chciał, lecz... cóż, trudno. Tak czy siak może uda mu się ją wystraszyć. Ot, mały psikus na poprawę dnia. Oczywiście pod warunkiem, że uda mu się zachować ciszę, co przy jego długim i gęstym futerku wcale nie było takie oczywiste.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 90/150
 
Słowicza Łapa.
Zaginiony


Klan:
grom

Księżyce: 14 (01)
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Osikowa Łapa
Ojciec: Lekki Krok
Ciąża: nie
Multikonta: Jastrzębi Szpon, Echo [R], Owca [S]
Wysłany: 2018-10-31, 20:38   
   Wygląd: Lekki, kuszący krok i zadziorne spojrzenie zielonych oczu - ten ogólnikowy opis dotyczy nikogo innego, jak Słowiczej. Córka Osikowej Łapy jest świadoma swoich atutów, których nie omieszka wykorzystać. Krótkie, miękkie futerko, gładko przylegające do zgrabnego ciała, odziedziczyło barwę bo matce. Jest ono niebiesko-kremowe, nie licząc oczywiście białych stóp. Sylwetką zaś wdała się w ojca, dzięki czemu zaliczyć ją można do jednych z wyższych i apetyczniejszych kotek Gromu. Ma ciemnoszary nosek i drobny, uroczy pyszczek z którego wyrastają czarne i białe wibrysy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=305070#305070


Na szczęście Liścia koteczka nieszczególnie zwracała uwagę na otoczenie. Była zbyt zajęta czyszczeniem futerka i nuceniem pod nosem jakiejś cichej, ledwie słyszalnej melodii w rytm śpiewu kosa. Dotychczas nie odczuwała potrzeby samotności w żaden sposób, lecz im dłużej mogła poświęcić się samej sobie, własnej przyjemności, tym bardziej nie chciała wracać do obozu i obowiązków, jakie na nią czekały. Nie mogła narzekać na trening z Piaskowym Podmuchem, ale chwila przerwy jej się przecież należy, a co.
Zastrzygła uchem, słysząc jakieś poruszenie z tyłu. Głośny szelest. Sierść na jej grzbiecie uniosła się, kiedy lekko obróciła łebek, lecz w tym samym momencie z listowia wyfrunęło jakieś ptaszysko z głośnym jazgotem. Skrzywiła się lekko, bo przecież! Jak on śmiał naruszać spokój i ciszę Słowiczej Panienki? Nie wzięła w ogóle pod uwagę tego, iż został przez coś spłoszony, natomiast westchnęła cichutko i z pozycji leżącej przekręciła się na siedzącą, przeciągając się ze znużonym ziewnięciem. Robiła się głodna. Cóż. Zacząć należałoby od tego kiedy córka Lekkiego Kroku nie była głodna, gdyż jedzenie chodziło za nią praktycznie cały czas.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 55/100
 
Liściasta Łapa
Zaginiony
Romeo

Klan:
grom

Księżyce: 12
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Matka: Łani Krok
Ojciec: Wzburzona Woda
Partner: Jastrząbek pierwszą zdobytą
Multikonta: Ciemniejące Niebo, Gwiazdka [KRZ], Ćmia [KC], Szemrząca [KW]
Wysłany: 2018-11-05, 22:01   
   Wygląd: Wyrósł. Posturę odziedziczył po dziadku, co do tego nie ma wątpliwości. Jest spory jak na swój wiek, ma mocne, dobrze zbudowane łapy. Nie pozbył się jeszcze kocięcego tłuszczyku, który dodaje mu masy. Porusza się z gracją i płynnością, a na jego pyszczku często gości zalotny, zadowolony uśmieszek. Posiada długie i bardzo puszyste futerko, jest to szczególnie widoczne na ogonie, który na co dzień, w zwyczajnych sytuacjach, wygląda niczym szczotka do butelek, a co tu dopiero mówić o momentach, gdy kocur w chwili strachu lub złości nastroszy futro. Sierść jest barwy wypłowiałej bladej czerni. Oprócz tego na jego ciele pojawiają się białe znaczenia: na pyszczku (oprócz dolnej żuchwy), szyi, piersi oraz na łapach, gdzie na przednich widnieją tylko skarpetki, zaś tylne są do połowy białe. Jego oczy są dwubarwne - prawe oko jest bladozielone, natomiast lewe pozostało błękitne. Ma różowy nosek i wyjątkowo długie śnieżnobiałe wibrysy, które dodają mu uroku.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=284419#284419


Liść zamarł, gdy jego cel zaczął się rozglądać i szukać źródła dźwięku. Szczęśliwie dla niego uznała, że to tylko ptaki. Tak czy siak zdecydowanie musiał poprawić swoje umiejętności skradania się, gdyż jak tak dalej pójdzie marny będzie z niego łowca. Nawet nie zauważył tych ptaków, a mógłby jakiegoś złapać gdyby w porę zorientował się o ich obecności.
Syn Wzburzonej Wody kontynuował skradanie się, czy też raczej koncert niezręczności i czynienia hałasu. Planował okrążyć pień albo przejść pod nim, jeśli istniała taka możliwość, i wyskoczyć na Słowiczą z drugiej strony. Od tej, na którą nie zwracała uwagi. Pytanie tylko czy będzie miał szansę, bowiem szaro-kremowa wyglądała na czujną.

Wybacz gniota.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 90/150
 
Słowicza Łapa.
Zaginiony


Klan:
grom

Księżyce: 14 (01)
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Osikowa Łapa
Ojciec: Lekki Krok
Ciąża: nie
Multikonta: Jastrzębi Szpon, Echo [R], Owca [S]
Wysłany: 2018-11-14, 10:01   
   Wygląd: Lekki, kuszący krok i zadziorne spojrzenie zielonych oczu - ten ogólnikowy opis dotyczy nikogo innego, jak Słowiczej. Córka Osikowej Łapy jest świadoma swoich atutów, których nie omieszka wykorzystać. Krótkie, miękkie futerko, gładko przylegające do zgrabnego ciała, odziedziczyło barwę bo matce. Jest ono niebiesko-kremowe, nie licząc oczywiście białych stóp. Sylwetką zaś wdała się w ojca, dzięki czemu zaliczyć ją można do jednych z wyższych i apetyczniejszych kotek Gromu. Ma ciemnoszary nosek i drobny, uroczy pyszczek z którego wyrastają czarne i białe wibrysy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=305070#305070


Liść miał rację. Słowik była teraz czujna. Śpiew ptaka ucichł gdzieś w oddali, zatem jedynym dźwiękiem był spokojny szum wiatru. Zastrzygła uszami, a zielone ślepia otaksowały uważnie okolicę, doszukując się ciemniejszej plamy. Uśmiechnęła się pod nosem. Nie zrobiła nic. Westchnęła tylko lekko, ułożyła łeb na przednich łapach i postanowiła zaczekać, aż łowca zbliży się bardziej, by skonfrontować się z nim w bardziej widowiskowy sposób. Musiała przyznać, że szło mu całkiem dobrze, ale brak doświadczenia robi jednak swoje. Podparła się nogami, nie zwieszając ich więcej na gałęzi, by móc w odpowiedniej chwili wyskoczyć. Chodź, robaczku. Pytanie tylko czy syn Łaniego Kroku nie zorientował się o jej świadomości. Być może moment dostrzeżenia go zaakcentowała za mocno i zdradziła tym samym swoje nowe stanowisko. Kto wie.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 55/100
 
Liściasta Łapa
Zaginiony
Romeo

Klan:
grom

Księżyce: 12
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Matka: Łani Krok
Ojciec: Wzburzona Woda
Partner: Jastrząbek pierwszą zdobytą
Multikonta: Ciemniejące Niebo, Gwiazdka [KRZ], Ćmia [KC], Szemrząca [KW]
Wysłany: 2018-11-25, 18:40   
   Wygląd: Wyrósł. Posturę odziedziczył po dziadku, co do tego nie ma wątpliwości. Jest spory jak na swój wiek, ma mocne, dobrze zbudowane łapy. Nie pozbył się jeszcze kocięcego tłuszczyku, który dodaje mu masy. Porusza się z gracją i płynnością, a na jego pyszczku często gości zalotny, zadowolony uśmieszek. Posiada długie i bardzo puszyste futerko, jest to szczególnie widoczne na ogonie, który na co dzień, w zwyczajnych sytuacjach, wygląda niczym szczotka do butelek, a co tu dopiero mówić o momentach, gdy kocur w chwili strachu lub złości nastroszy futro. Sierść jest barwy wypłowiałej bladej czerni. Oprócz tego na jego ciele pojawiają się białe znaczenia: na pyszczku (oprócz dolnej żuchwy), szyi, piersi oraz na łapach, gdzie na przednich widnieją tylko skarpetki, zaś tylne są do połowy białe. Jego oczy są dwubarwne - prawe oko jest bladozielone, natomiast lewe pozostało błękitne. Ma różowy nosek i wyjątkowo długie śnieżnobiałe wibrysy, które dodają mu uroku.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=284419#284419


Listek był nieświadomy, że został zauważony i Słowicza Łapa tylko czeka, aż wreszcie się do niej doczołga. Biedny naiwniak parł uparcie przed siebie, szeleszcząc i szurając od czasu do czasu. Do jego gęstego futra przyczepił się listek i została w nim połowa ciernistej gałązki, przez co kocurek wyglądał jak żul i wymoczek. W myślach klął na czym świat stoi, przeklinając tych, co tak kiepsko wymyslili system skradania się.
W końcu odbił się od ziemi i wylądował na kłodzie obok Słowik w blasku chwały. Natychmiast wyprostował się i zadarł głowę, chcąc zrobić na niej wrażenie. Szkoda tylko, iż całokształt psuły te śmieci poprzyczepiane do jego czarno-białego futerka i wcześniejsze zauważenie go przez czujną kotkę.
- Witaj, piękna. Co robisz tutaj sama? - wymruczał zalotnie, jak gdyby się nie znali i widział Słowik pierwszy raz na oczy. Zdecydowanie musiał jeszcze potrenować podbijanie serc kocic, lecz na kimś musiał to robić. Córka Osikanej Łapy została właśnie jego pierwszym testerem i obiektem treningowym.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 90/150
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 14