Poprzedni temat «» Następny temat
Nora pod złamanym krzewem
Autor Wiadomość
Bocian
Zaginiony
syn marnotrawny?


Klan:
samotnicy

Księżyce: 44 [I]
Mistrz: Piaskowy Podmuch
Płeć: kocur
Matka: Czapla Noga
Ojciec: Lśniącooki [*]
Multikonta: Krzemienna Łapa [GK], Kwitnący Pąk [GK], Pamiętliwe Serce [S/Nkt], Truflowa Łapa [GK]
Wysłany: 2020-01-18, 22:52   Nora pod złamanym krzewem
   Wygląd: Długie księżyce włóczęgostwa zmieniły niegdyś wysokiego kocura o wysportowanej sylwetce. Wciąż jest wysoki, lecz boki ma zapadnięte, futro krótkie, matowe i w niektórych miejscach zaznaczone drobnymi bliznami po kocich bójkach. Kiedyś gęsta, śnieżnobiała sierść teraz nieco straciła na jakości, lecz nadal kot ten jest jednym z najjaśniejszych stworzeń, całkowicie zakamuflowany swą barwą na śniegu. To, co go wyróżnia, to intensywnie niebieskie oczy, jasnoróżowy, porysowany kocimi pazurami nos oraz długi, potężny ogon. Ślepia zatraciły kpiący wyraz, dla odmiany wiejąc buntowniczym i zgorzkniałym chłodem, opowiadając historię o nieszczęśliwych czasach spędzonych samotnie, bez jakichkolwiek sojuszników, które zmieniły kocura na jeszcze gorsze. A może... były wstępem do odmiany swojego losu?
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6964


W pobliżu łanu rzepaku, nie tak daleko od Grzmiącej Ścieżki, lecz w pewnej odległości od granicy Klanu Rzeki znajduje się ułamany od silnego wiatru krzew, który kiedyś gęsto zarastał znajdującą się pod nim norę. Złamanie tworzy prześwit, jednak wciąż legowisko, jakie zajął pod nim białofutry kocur osłonięte jest od wiatru i nie rzuca się od razu w oczy. Tutaj Bocian odpoczywa od wszelkich życiowych kłód rzucanych mu pod nogi.



Kocur wciąż nie wiedział co dalej, uparcie starając się odpychać od siebie myśl, w jak beznadziejnej znalazł się sytuacji. Wręcz przeciwnie, skupiał się na przyjemniejszych skutkach swych decyzji. Uwolnił się od wszechobecnego smrodu Dwunogów, psów i wrogo nastawionych wobec niego osiedlowych kocich gangów. Miał święty spokój, a już teraz odkrył, że zwierzyny jest tu mimo wszystko więcej niż tam, gdzie początkowo udał się po swej ucieczce... Może da radę choć jakiś czas tak pożyć, zanim wymyśli cudowny sposób na rozwiązanie swych problemów?
Pochłonięty podobnymi myślami wylegiwał się przed swym leżem. Stare nawyki ciężkie były do wykorzenienia, a zmęczone podróżą i osłabione głodowaniem łapy błagały o odpoczynek...



// Mokradło c:
_________________


Cóż to leci z nieba? Jakiś biały puszek
A wśród niego zjawa, może jakiś duszek?
Nie! To Bociania Łapa, cały na biało
Kocur, jakich na tym świecie jest mało
Wędruje białym światem, wśród drzew, między zaspami
Zauroczony wyjątkowymi, zimowymi zmianami.



  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 4 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 35 | EXP: 45/100
 
Bagienna Łapa
Zaginiony
botwinka


Klan:
samotnicy

Księżyce: 19 [I]
Płeć: kotka
Matka: Owocowa Łapa
Ojciec: Łopianowy Korzeń
Multikonta: Kunia Łapa[KG] Świt[KW]
Wysłany: 2020-01-21, 13:31   
   Wygląd: Mokradło wyrosła na przepiękną, wręcz oszałamiającą kotkę raczej przeciętnego wzrostu. Długie smukłe łapy pozwalają się przemieszczać kotce z niezwykłą gracją, unosząc tym samym szczupły tłów. Całe ciało kotki zostało przyozdobione czarno-rudym z białymi znaczeniami długim i niezwykle miękkim futrem chroniącym, przed mrozami. Czarne plamy przewijają się z tymi rudymi na całym ciele w różnych proporcjach. Biała barwa znajduje się jednak tylko na łapach tworząc tak zwane skarpetki, środku pyska pod postacią pionowej kreski oraz kryzie i części piersi. Niebiesko-szare ślepia zmieniły swoją barwę na chłodną a zarazem hipnotyzującą zieleń. Głowa kotki kończy się dwoma zgrabnymi i proporcjonalnymi czarnymi uszami, zaś na końcu pyska pojawia się mały różowy nosek przyozdobiony drobnymi czarnymi plamkami. Długi puszysty ogon zazwyczaj wije się w dziwaczny sposób przypominający trochę polującego węża.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=402990#402990


Jeszcze pare dni temu siedziałam w zamknięciu patrząc jedynie przez przeźroczystą ścianę siedliska dwunogów, na całe szczęście ten okropny zapach powoli opuszczał moje idealne futerko. Cóż postanowiłam zrobić sobie przerwę kolejną. Im bliżej jestem tym bardziej się męczę. Możliwe że to przez moją no nie okłamujmy się, nienajlepszą kondycje. Nie ruszałam się tyle od urodzenia. W sumie nie przeszkadzało mo to bo szybko pozbyłam się zbędnego tłuszczu i znów jestem oszałamiająca. Wracając do przerwy po kilkudziesięciu uderzeniach serca wypatrzyłam krzew, a pod nim jak po chwili się dowiedziałam znajdowała się nora. Nie wyczułam żadnego niepokojącego zapachu więc wszłam do niej ze zwyczajową dla mnie gracją i wdziękiem.
- Oh witam kochany, nie spodziewałam się spotkać tu tak przystojnego kocura - wymruczała uwodzicielsko gdy tylko zobaczyła że w norze ktoś jest, a tym kimś jest białowłosy kocur. Miejmy nadzieję że mnie nie wygoni.
_________________
  Statystyki - lvl: 1 | S: 5 | Zr: 6 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 30 | EXP: 15/100
 
Bocian
Zaginiony
syn marnotrawny?


Klan:
samotnicy

Księżyce: 44 [I]
Mistrz: Piaskowy Podmuch
Płeć: kocur
Matka: Czapla Noga
Ojciec: Lśniącooki [*]
Multikonta: Krzemienna Łapa [GK], Kwitnący Pąk [GK], Pamiętliwe Serce [S/Nkt], Truflowa Łapa [GK]
Wysłany: 2020-01-24, 18:32   
   Wygląd: Długie księżyce włóczęgostwa zmieniły niegdyś wysokiego kocura o wysportowanej sylwetce. Wciąż jest wysoki, lecz boki ma zapadnięte, futro krótkie, matowe i w niektórych miejscach zaznaczone drobnymi bliznami po kocich bójkach. Kiedyś gęsta, śnieżnobiała sierść teraz nieco straciła na jakości, lecz nadal kot ten jest jednym z najjaśniejszych stworzeń, całkowicie zakamuflowany swą barwą na śniegu. To, co go wyróżnia, to intensywnie niebieskie oczy, jasnoróżowy, porysowany kocimi pazurami nos oraz długi, potężny ogon. Ślepia zatraciły kpiący wyraz, dla odmiany wiejąc buntowniczym i zgorzkniałym chłodem, opowiadając historię o nieszczęśliwych czasach spędzonych samotnie, bez jakichkolwiek sojuszników, które zmieniły kocura na jeszcze gorsze. A może... były wstępem do odmiany swojego losu?
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6964


Spotkanie oczy w oczy... z młodą kotką wparowującą na jego terytorium... sprawiło, że otworzył szeroko oczy ze zdumieniem, a z jego pyska wydobyło się urwane sapnięcie! Sytuacja ta była tak nagła i niespodziewana, że Bocian zwyczajnie zbaraniał, wpatrując się w kocicę jak w jakiegoś ducha! Jej słowa również nie były czymś, do czego ten przywykł na co dzień, a może nawet i nie miał okazji słyszeć podobnego zdania nigdy wcześniej, tym bardziej więc aż miał ochotę uszczypnąć się, czy to nie jest jakiś sen! Życie tak blisko Klanów, a jednak nie pośród nich, potrafiło zasypywać niespodziankami!
-Umm.. - Zająknął się, lecz zaraz wziął się w garść, podnosząc lekko, by zamiast wylegiwać się, usiąść z gracją. Ta kocica... Co ona do niego powiedziała? Przystojny kocur? Mocno podejrzliwy wobec swojego zmysłu słuchu, przyjrzał się przybyszce zaintrygowany. Była... bardzo młoda, pewna siebie i wywarła duże wrażenie nagłym wtargnięciem. - Zaciszne miejsca lubią zaskakiwać. - Odparł jej, przybierając uśmiech na pysk. Miła odmiana. Co prawda trochę spodziewał się, że to znowu mogą być jakieś szyderstwa czy inny podstęp, lecz... kotka wydawała się szczera. To ten... - Rozgość się. - Dorzucił zaraz, robiąc jej miejsce. Normalnie nie byłby chętny na dzielenie się legowiskiem z kimkolwiek, lecz szok doznany na skutek tych wszystkich komplementów sprawił, że kocur nie myślał jasno...
_________________


Cóż to leci z nieba? Jakiś biały puszek
A wśród niego zjawa, może jakiś duszek?
Nie! To Bociania Łapa, cały na biało
Kocur, jakich na tym świecie jest mało
Wędruje białym światem, wśród drzew, między zaspami
Zauroczony wyjątkowymi, zimowymi zmianami.



  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 4 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 35 | EXP: 45/100
 
Morwa
Zmarły



Klan:
samotnicy

Księżyce: 32 [listopad]
Mistrz: nie
Płeć: kocur
Matka: Zamarznięta Sadzawka [*]
Ojciec: Lepszy Rydz niż nic
Partner: cisza
Ciąża: tak
Multikonta: Karaczanowa Łapa [KG], Kusa [KW], Szczurzy Pazur [nkt], Mroźna Łapa, Wronie Serce, Tygrys, Trzepoczące Skrzydło [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-25, 10:29   
   Wygląd: Bury lynx point. Z budowy mały, kruchy, jego sylwetka jest zawsze zgarbiona. Ku chwale jego futro daje wrażenie jakby był trochę większy. Jak każdy point, ma niebieskie oczy. Nos jest czarny. Na uszach ma małe pędzelki, a w środku uszu jasne włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=369444#369444


****
Co robił tak daleko od swojej nowej kryjówki? Sam nie wiedział. Na pewno nie był to zwykły spacer, bo nie wyszedłby tak daleko. A może jednak? W końcu nie miał żadnego konkretnego powodu żeby przyjść aż do Łanu Rzepaku. Był bliżej granicy z Klanem Rzeki niż z Gromem. Czyżby odkrył nowe powołanie zostania rybojadem? Gdyby się tak nad tym zastanowić... Dołączyć do innego klanu i zacząć wszystko od nowa. Zmienił się, nie był już tym samym kotem. Może nawet dałby radę zostać tym wojownikiem. To nie jest taki zły pomysł, tylko który przywódca przyjąłby go do klanu? Nie znał żadnego z nich, prócz Trzmielej Gwiazdy. Czy inni są tacy jak on? Nie miał pojęcia.
Szedł przed siebie, niezbyt zwracając uwagę na otoczenie. Był jednak na tyle uważny, by zwracać uwagę na zapachy. Zawsze może przecież zostać zaatakowany, musi się pilnować i w porę zacząć uciekać. Nie będzie przecież walczył, skoro tego nie potrafi. To byłoby najgorsze co mógłby zrobić. Samobójstwo.
/Deszczyk
_________________
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 5 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 65/150 | MED.EXP: 0/100
 
Deszczowa Dolina
Wojownik
Rynna



Klan:
rzeka

Księżyce: 38 [ lipiec ]
Mistrz: Wysoka Fala
Płeć: kotka
Matka: Płonący Świt
Ojciec: Lodowy Kieł
Ciąża: nie
Multikonta: Gęsia Łapa [ Martwi ], Rokitnikowy Cierń[ KG ], Chmurka [ Nkt ], Pręgowany Grzbiet [ Martwi ], Ryk i Niedźwiedzia Łapa [ GK ], Czarny Świt [ MGBG ]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-27, 01:10   
   Wygląd: Wysoka tak samo, jak i rodzice. Ma drobinę dłuższy od przeciętnego trójkątny pysk o prostym profilu, nisko osadzone, nieco dłuższe od przeciętnych uszy, smukła szyja, bardzo szczupła ( niemalże przesadnie! ) sylwetka, długie, bardzo chude łapy, długi, bardzo wąski ogon. Większość ciała jasna; pysk, uszy, łapy i ogon szaro-bura z czarnymi pręgami, sierść na grzbiecie z widocznym zarysem tygrysich pręg, nieco ciemniejsza od tej na bokach. Oczy w kształcie migdałów, o barwie lodowego błękitu odziedziczonej po ojcu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=355947#355947


Ach, nadeszła i ona, cała na pręgowano. Łan Rzepaku nie był dla niej nieznajomym terenem - nieraz zapuszczała się poza klanowe ziemie, częściej oddalając się od nich na znacznie większą odległość, niż ta, która dzieliła obóz od pola kwitnących na żółto roślin.
Nie spieszyła się - wędrówka, którą odbywała ku nieznanemu jej sobie celowi nie była obowiązkiem, lecz przyjemnością, na którą mogła sobie od czasu do czasu pozwolić. To "od czasu do czasu" miało z resztą miejsce dość często - była w obozie rzadkim widokiem, kiedy zaś już się tam pojawiała, większość czasu spędzała śpiąc.
Teraz całe otoczenie otulone było ciemnością nocy, pory, podczas której odbywały się wszystkie jej wędrówki. Zastanawiała się, kogo ciekawego tym razem zobaczy; nie ukrywała, że liczyła na to, że uda jej się dostrzec jakiegoś samotnika lub, dla odmiany, gromiaka, jeśli zaś chodziło o tego drugiego, to, cóż, z pewnością chciałaby, żeby był to gromiak stereotypowy - wielki, silny, skłonny do bójki i... głupi. Taki zbiór cech charakteru gwarantowałby świetną zabawę, o ile zdołałaby ją przeżyć. Nie każdy w końcu respektował kodeks wojownika, nie każdy też panował nad swoimi emocjami w momencie, gdy stojący przed nim kot uparcie usiłował jedynie sprawdzić, w jaki sposób mógłby go zirytować... na tym jednak polegał element zaskoczenia, dla którego warto było się w ogóle do innych kotów odzywać.
Szła, nie przejmując się praktycznie niczym, gdy nagle, po wyjściu ze szczególnie gęstszej kępy rzepaku, niemalże wpadła na innego kota, zatrzymując się w takiej odległości od niego, którą większość kotów określiłaby mianem niekomfortowej. Zamiast się od niego odsunąć zdecydowała, że jedynie wysunie z pyska końcówkę języka i, niby w szoku, będzie patrzeć na tamtego, zastanawiając się, jaka będzie jego reakcja. O ile oczywiście milczenie nie będzie się przeciągać do horrendalnie dużej ilości uderzeń serca.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 20/200
 
Morwa
Zmarły



Klan:
samotnicy

Księżyce: 32 [listopad]
Mistrz: nie
Płeć: kocur
Matka: Zamarznięta Sadzawka [*]
Ojciec: Lepszy Rydz niż nic
Partner: cisza
Ciąża: tak
Multikonta: Karaczanowa Łapa [KG], Kusa [KW], Szczurzy Pazur [nkt], Mroźna Łapa, Wronie Serce, Tygrys, Trzepoczące Skrzydło [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-28, 18:30   
   Wygląd: Bury lynx point. Z budowy mały, kruchy, jego sylwetka jest zawsze zgarbiona. Ku chwale jego futro daje wrażenie jakby był trochę większy. Jak każdy point, ma niebieskie oczy. Nos jest czarny. Na uszach ma małe pędzelki, a w środku uszu jasne włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=369444#369444


Morwa najwidoczniej się przeliczył. Był pewny, że zwraca uwagę na zapachy, na otoczenie, ale chyba jednak niezbyt. I doskonale się o tym przekonał, gdy nagle na kogoś wpadł. No dobra, prawie wpadł, bo troszeczkę mu brakowało. Chociaż czy to była jego wina? W końcu szedł sobie spokojnie, gdy tu nagle obcy kot wyskoczył zza chaszczy. No elo. Niecodzienna sytuacja... Jeszcze dziwniejsze było to, że gdy podniósł łeb, zobaczył swojego klona. No... Tylko pod względem umaszczenia, bo kocica przed nim stojąca była wyższa i miała krótkie futro. Pod względem... Masy? Byli tak samo szczupli. Czyli jakieś dodatkowe podobieństwo jest. Nieznajoma wysunęła końcówkę języka i... Koniec. Żadnego przywitania, czy nawet przeprosin. Przez to sam nie wiedział, czy on powinien ją przeprosić. Kto w kogo prawie uderzył?
-Co jest...?!- powiedział nagle. Słowa jakby same wypłynęły z jego ust, nie planował w taki sposób zaczynać rozmowy. Zmarszczył brwi, w dalszym ciągu patrząc na kotkę. Było mu tak trochę niewygodnie, bo musiał unosić nie wzrok, a całą głowę. -Pszepraszam?- po chwili dodał, niepewnym głosem. Warto zauważyć, że nie cofnął się, a dalej stał tak blisko nieznajomej. Niekomfortowo i... Niebezpiecznie. W końcu może zostać zaatakowany. Ale teraz o tym nie myślał. Był za bardzo zdziwiony tą sytuacją i zbyt zainteresowany kotką. Nigdy jeszcze nie spotkał kota o takim samym umaszczeniu jak on. No... Był jego wujek, Mroźna Łapa, ale on nie miał pręg, więc to nie to samo.
_________________
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 5 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 65/150 | MED.EXP: 0/100
 
Deszczowa Dolina
Wojownik
Rynna



Klan:
rzeka

Księżyce: 38 [ lipiec ]
Mistrz: Wysoka Fala
Płeć: kotka
Matka: Płonący Świt
Ojciec: Lodowy Kieł
Ciąża: nie
Multikonta: Gęsia Łapa [ Martwi ], Rokitnikowy Cierń[ KG ], Chmurka [ Nkt ], Pręgowany Grzbiet [ Martwi ], Ryk i Niedźwiedzia Łapa [ GK ], Czarny Świt [ MGBG ]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-29, 00:33   
   Wygląd: Wysoka tak samo, jak i rodzice. Ma drobinę dłuższy od przeciętnego trójkątny pysk o prostym profilu, nisko osadzone, nieco dłuższe od przeciętnych uszy, smukła szyja, bardzo szczupła ( niemalże przesadnie! ) sylwetka, długie, bardzo chude łapy, długi, bardzo wąski ogon. Większość ciała jasna; pysk, uszy, łapy i ogon szaro-bura z czarnymi pręgami, sierść na grzbiecie z widocznym zarysem tygrysich pręg, nieco ciemniejsza od tej na bokach. Oczy w kształcie migdałów, o barwie lodowego błękitu odziedziczonej po ojcu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=355947#355947


Kot, na którego natrafiła... ach, wystarczyłoby chyba powiedzieć, że wydawał się być jej osobą - jej przesadnie szczupłą, acz nieco umięśnioną sylwetką - przerażony. Dopiero po kilku mrugnięciach oczu dostrzegła, jak niesamowitym był kurduplem; nie była pewna, czy kiedykolwiek widziała kota o podobnych do niego rozmiarach, choć, z drugiej strony, nie przywiązywała wagi do większości klanowiczów, jeśli zaś chodziło o koty spoza rzeki, czyli te, z którymi utrzymywała faktyczne kontakty wszelakiej maści, cóż, raczej nie preferowała spotykania się z mikrusami podobnymi do stojącego przed nią kłębka futra. Z drugiej jednak strony nie oznaczało to, że z nim nie porozmawia - zawsze pozostawał element zaskoczenia, czyli coś, czego poszukiwanie przywiodło ją ku tej okolicy na pierwszym miejscu.
- Ładniej - powiedziała, usiłując - nieszczególnie udolnie - powstrzymać drżące z rozbawienia kąciki pyska. Ach, bardzo była ciekawa, co tamten jej odpowie. Może postanowi najpierw się zezłościć, a później się na nią rzucić? A może zaatakuje od razu? Cóż, patrząc na niego, wątpiła, że sprawy przybiorą taki obrót spraw, niemniej jednak nie ukrywała, że chciałaby, aby się tak stało.
Ostatnio zmieniony przez Deszczowa Dolina 2020-05-29, 00:34, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 20/200
 
Morwa
Zmarły



Klan:
samotnicy

Księżyce: 32 [listopad]
Mistrz: nie
Płeć: kocur
Matka: Zamarznięta Sadzawka [*]
Ojciec: Lepszy Rydz niż nic
Partner: cisza
Ciąża: tak
Multikonta: Karaczanowa Łapa [KG], Kusa [KW], Szczurzy Pazur [nkt], Mroźna Łapa, Wronie Serce, Tygrys, Trzepoczące Skrzydło [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-31, 17:54   
   Wygląd: Bury lynx point. Z budowy mały, kruchy, jego sylwetka jest zawsze zgarbiona. Ku chwale jego futro daje wrażenie jakby był trochę większy. Jak każdy point, ma niebieskie oczy. Nos jest czarny. Na uszach ma małe pędzelki, a w środku uszu jasne włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=369444#369444


Na atak z jego strony liczyć nie może, bo to graniczyłoby z cudem. Ale hej! Nie oznacza to, że będzie im nudno. Może i stojący przed nią kot nie jest ciekawy i brakuje mu poczucia humoru, ale może znajdą wspólny język. Mają do dyspozycji caaaały czas świata. Znaczy on ma, ona raczej nie. Wojownicy mają swoje obowiązki, które wypadałoby wykonywać. Kto zostaje wojownikiem żeby się lenić?
-Co łatniej- spytał, a raczej powiedział. Kompletnie nie rozumiał o co jej chodzi. Może nie potrafi mówić? Albo coś się jej stało. Czy powinien był o to pytać? Nie znali się i bardzo prawdopodobne dla niego było, że kocica odrzuci jego pomoc. Kto przyjmuje pomoc od obcych? Nawet on tego nie robi. Z resztą obce koty raczej nie proponują pomocy... No i co ma z nią zrobić? Wypadałoby ją najpierw obejrzeć. Więc cofnął się o kilka kroków, cały czas patrząc jej w oczy. Co jak co, ale spodziewał się ataku. Trzeba być ostrożnym. Gdy znalazł się w odpowiedniej odległości, przeskanował kocicę wzrokiem. Boże, musiał wyglądać jak jakiś tani kobieciarz. Niech tylko tak o nim nie myśli, to ostatnie czego by chciał. Wypadałoby się teraz wytłumaczyć. -Jesteś ranna? Coś cie boli?- zapytał, patrząc na nią... Dziwnym wzrokiem. Nie wiedział co ma sobie o tym myśleć.
_________________
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 5 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 65/150 | MED.EXP: 0/100
 
Deszczowa Dolina
Wojownik
Rynna



Klan:
rzeka

Księżyce: 38 [ lipiec ]
Mistrz: Wysoka Fala
Płeć: kotka
Matka: Płonący Świt
Ojciec: Lodowy Kieł
Ciąża: nie
Multikonta: Gęsia Łapa [ Martwi ], Rokitnikowy Cierń[ KG ], Chmurka [ Nkt ], Pręgowany Grzbiet [ Martwi ], Ryk i Niedźwiedzia Łapa [ GK ], Czarny Świt [ MGBG ]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-03, 18:40   
   Wygląd: Wysoka tak samo, jak i rodzice. Ma drobinę dłuższy od przeciętnego trójkątny pysk o prostym profilu, nisko osadzone, nieco dłuższe od przeciętnych uszy, smukła szyja, bardzo szczupła ( niemalże przesadnie! ) sylwetka, długie, bardzo chude łapy, długi, bardzo wąski ogon. Większość ciała jasna; pysk, uszy, łapy i ogon szaro-bura z czarnymi pręgami, sierść na grzbiecie z widocznym zarysem tygrysich pręg, nieco ciemniejsza od tej na bokach. Oczy w kształcie migdałów, o barwie lodowego błękitu odziedziczonej po ojcu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=355947#355947


Obowiązki? Ha! Deszczowa została wojowniczką tylko i wyłącznie po to, by być z nich rozliczana w znacznie mniejszym stopniu i to dzięki temu właśnie mogła teraz pozwolić sobie na wałęsanie się po bliższych i dalszych okolicach. Doszło już nawet do tego, że nie dostawała żadnych nowych terminatorów, nie musiała więc codziennie pojawiać się w obozie i miała możliwość częstszych wędrówek na dalsze odległości. Zdawało się, że na początku Czerwona Gwiazda pokładała w niej jakieś dziwne nadzieje, dając jej pod opiekę coraz to nowszych terminatorów, niemniej jednak...
- Przeproś ładniej - powiedziała, wysuwając przed siebie prawą przednią kończynę i próbując pogładzić nią kocura po uchu. Ach, był taki malutki! Zastanawiało ją, jakim cudem w ogóle był w stanie przetrwać jako samotnik, będąc tak zabawnie wręcz niewielkich rozmiarów.
Zwłaszcza, że zadawał tak dziwne pytania.
- Nie, skąd ten pomysł? - spytała się jedynie, wsuwając język z powrotem do pyska i lekko przekręcając głowę w bok w wyrazie zdziwienia. Ranna? A gdzie niby miałaby tę ranę przy takim krótkim, przylegającym futrze schować?
Ostatnio zmieniony przez Deszczowa Dolina 2020-06-03, 18:40, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 20/200
 
Morwa
Zmarły



Klan:
samotnicy

Księżyce: 32 [listopad]
Mistrz: nie
Płeć: kocur
Matka: Zamarznięta Sadzawka [*]
Ojciec: Lepszy Rydz niż nic
Partner: cisza
Ciąża: tak
Multikonta: Karaczanowa Łapa [KG], Kusa [KW], Szczurzy Pazur [nkt], Mroźna Łapa, Wronie Serce, Tygrys, Trzepoczące Skrzydło [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-07, 17:54   
   Wygląd: Bury lynx point. Z budowy mały, kruchy, jego sylwetka jest zawsze zgarbiona. Ku chwale jego futro daje wrażenie jakby był trochę większy. Jak każdy point, ma niebieskie oczy. Nos jest czarny. Na uszach ma małe pędzelki, a w środku uszu jasne włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=369444#369444


Gdyby tylko wojowniczka opowiedziała mu o swoich aktualnych obowiązkach i jak dużo ma wolnego czasu, może nawet pokusiłby się o zostanie wojownikiem. Takie coś by mu pasowało. Nie musiałby zajmować się termintorami, polowania i patrole by jakoś omijał. Zawsze mógłby wyjść na samotny spacer pod pretekstem rozejrzenia się po granicach. A z polowaniem? No, byłoby ciężej, ale na pewno coś by wymyślił. Ale czy takie życie wojownika byłoby lepsze od teraźniejszego? Sam nie wiedział. Obie rzeczy miały swoje plusy oraz minusy. Jako samotnik jest mu cięzej, ale za to nie ma wokół siebie 1543545 innych kotów. Czasem miał wrażenie, że w obozie nie ma prywatności. W końcu wszędzie się ktoś kręci.
-A...Ale dlaczego ja?To ty na mnie wpatłaś!- powiedział, ale bez żadnych wyrzutów. Jego głos był trochę głośniejszy niż zazwyczaj, jednak nie był to krzyk. Rzadko krzyczy. Prawie w ogóle. Gdy tylko zauważył, że samotniczka wyciąga ku niemu prawą łapę, zjeżył się. Nie miał ochoty być teraz dotykany. Przecież się nie znali, mógł się po niej spodziewać wszystkiego. Co jeśli nagle by go zaatakowała?
-Nie tak szybko- syknął. Nie chciał zareagować tak... Ostro. Samo jakoś wyszło, nie kontrolował siebie. Był lekko przestraszony całą tą sytuacją, nie ma mu się co dziwić. Stał na przeciwko wyszkolonej wojowniczki, która była od niego większa i zapewne silniejsza. W dodatku pewnie miała za sobą jakieś doświadczenia w walce. A on? Nigdy nie walczył tak na poważnie.
-Tak po prostu spytałem. Lepiej się upewnić- odparł. Pytanie kocicy było dosyć normalne, on sam pewnie by je zadał.
_________________
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 5 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 65/150 | MED.EXP: 0/100
 
Deszczowa Dolina
Wojownik
Rynna



Klan:
rzeka

Księżyce: 38 [ lipiec ]
Mistrz: Wysoka Fala
Płeć: kotka
Matka: Płonący Świt
Ojciec: Lodowy Kieł
Ciąża: nie
Multikonta: Gęsia Łapa [ Martwi ], Rokitnikowy Cierń[ KG ], Chmurka [ Nkt ], Pręgowany Grzbiet [ Martwi ], Ryk i Niedźwiedzia Łapa [ GK ], Czarny Świt [ MGBG ]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-08, 22:58   
   Wygląd: Wysoka tak samo, jak i rodzice. Ma drobinę dłuższy od przeciętnego trójkątny pysk o prostym profilu, nisko osadzone, nieco dłuższe od przeciętnych uszy, smukła szyja, bardzo szczupła ( niemalże przesadnie! ) sylwetka, długie, bardzo chude łapy, długi, bardzo wąski ogon. Większość ciała jasna; pysk, uszy, łapy i ogon szaro-bura z czarnymi pręgami, sierść na grzbiecie z widocznym zarysem tygrysich pręg, nieco ciemniejsza od tej na bokach. Oczy w kształcie migdałów, o barwie lodowego błękitu odziedziczonej po ojcu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=355947#355947


Ach, jego pytanie było tak... naiwne. Gdyby nie był kocurem, lecz kotką, byłoby to nawet na swój sposób urokliwe, choć i wtedy zareagowałaby w dokładnie taki sam sposób, jak planowała to zrobić teraz.
- Bo jesteś mniejszy, promyczku - powiedziała jedynie, próbując unieść łapę i kilkukrotnie poklepać nią kocura po głowie. Mógł tego uniknąć bez jakichkolwiek problemów, poza faktem, że Deszczowa byłaby wtedy głęboko zawiedziona jego osobą. Nie, żeby miała pamiętać o tym fakcie przez jakikolwiek dłuższy okres czasu, niemniej jednak... byłaby zawiedziona. I nie czułaby absolutnie żadnych oporów, żeby to Morwowemu okazać.
- Och, a to dlaczego? - spytała jedynie, pozwalając, by kąciki jej pyska zadrżały w rozbawieniu, którego nie próbowała nawet ukrywać; było to bezcelowe - w końcu reakcja ta była odruchowa i znacznie prześcigała jej umiejętności kontrolowania samej siebie. Takowych Deszczowa w dużym stopniu nie posiadała - nie tylko jeśli chodziło o obszar mimiki.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 20/200
 
Morwa
Zmarły



Klan:
samotnicy

Księżyce: 32 [listopad]
Mistrz: nie
Płeć: kocur
Matka: Zamarznięta Sadzawka [*]
Ojciec: Lepszy Rydz niż nic
Partner: cisza
Ciąża: tak
Multikonta: Karaczanowa Łapa [KG], Kusa [KW], Szczurzy Pazur [nkt], Mroźna Łapa, Wronie Serce, Tygrys, Trzepoczące Skrzydło [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-15, 10:55   
   Wygląd: Bury lynx point. Z budowy mały, kruchy, jego sylwetka jest zawsze zgarbiona. Ku chwale jego futro daje wrażenie jakby był trochę większy. Jak każdy point, ma niebieskie oczy. Nos jest czarny. Na uszach ma małe pędzelki, a w środku uszu jasne włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=369444#369444


Bo jest mniejszy? A czy to jakiś wyznacznik? Poczuł... oburzenie. Narastało w nim to coraz bardziej. Mógłby nawet zacząc krzyczeć, ale opanował się. No bo co by dały krzyki? Pokazał by tylko jaki głupi jest. A wolał wyjśc na mądrego kota. W miarę mądrego. Czemu mu na tym zależało? Sam nie wiedział. Może chciał mieć dobrą opinię, czy coś.
-Ale ty jesteś kotką. Masz pierszeństwo- odpowiedział z błyskiem w oku. Zerknał na chwilę na teren za nią, jakby czegoś tam szukał. Ale nie szukał. Po prostu spojrzał. Nie miał złych zamiarów. I przez to, że zwrócił uwagę na okolicę, nie zauważył jak kocica podnosi łapę i kieruje w jego stronę. Znowu próbowała go dotknąć. I tym razem jej się udało, nie zdążył się cofnąć. I nie zrobił tego nawet, gdy poczuł jej dotyk. I tak było już za późno. No i z drugiej strony było to dosyć fajne. Ale niee, nie miał zamiaru jej więcej na to pozwalać. Zrobiła co chciała i koniec.
-Bo gdybyś była ranna to starałbym sie ci jakoś pomóc.- rzekł łagodnie. Wiedział, że jest rozbawiona, bo nie ukrywała tego. Sam też powinien, nie wiedział czemu jest taki sztywny. Był... Po prostu sobą. Takim jak zawsze. Być może dlatego się nie uśmiechał. W końcu nigdy tego nie robi.
/gniot grr
_________________
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 5 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 65/150 | MED.EXP: 0/100
 
Deszczowa Dolina
Wojownik
Rynna



Klan:
rzeka

Księżyce: 38 [ lipiec ]
Mistrz: Wysoka Fala
Płeć: kotka
Matka: Płonący Świt
Ojciec: Lodowy Kieł
Ciąża: nie
Multikonta: Gęsia Łapa [ Martwi ], Rokitnikowy Cierń[ KG ], Chmurka [ Nkt ], Pręgowany Grzbiet [ Martwi ], Ryk i Niedźwiedzia Łapa [ GK ], Czarny Świt [ MGBG ]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-20, 18:17   
   Wygląd: Wysoka tak samo, jak i rodzice. Ma drobinę dłuższy od przeciętnego trójkątny pysk o prostym profilu, nisko osadzone, nieco dłuższe od przeciętnych uszy, smukła szyja, bardzo szczupła ( niemalże przesadnie! ) sylwetka, długie, bardzo chude łapy, długi, bardzo wąski ogon. Większość ciała jasna; pysk, uszy, łapy i ogon szaro-bura z czarnymi pręgami, sierść na grzbiecie z widocznym zarysem tygrysich pręg, nieco ciemniejsza od tej na bokach. Oczy w kształcie migdałów, o barwie lodowego błękitu odziedziczonej po ojcu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=355947#355947


Zachowanie tamtego zbiło ją na początku z tropu; motywy kota pozostawaly nieznane, a jego zachowanie było co najmniej dziwne - większość kotów w odpowiedzi na jej słowa oburzyłaby się, odchodząc, lub zaczęłaby protestować, wszczynając tym samym sprzeczkę, tymczasem osobnik, którego miała przed oczami... wymykał się tym schematom. Zrozumiała dopiero po chwili - nieznajomy był samotnikiem, niemniej jednak pozostawał miły niczym baranek. I na dodatek, o dziwo, nadal był żywy.
- Ach. Jesteś tym ...miłym typem - powiedziała jedynie, kręcąc głową, jakby ze zrezygnowaniem. Bo, prawdą było, że w momencie, w którym zdała sobie sprawę z tego, jaki jest nieznajomy, częściowo stracił on dla niej zainteresowanie. Była tu, bo chciała zostać w jakiś sposób zaskoczona, chciała balansować na granicy niebezpieczeństwa... a kot, którego miała przed sobą, był przyjazny. Nie stanowił żadnego zagrożenia. Wcześniej, co prawda, jego niski wzrost nieco zmniejszał dreszczyk emocji, nie likwidował go jednak całkowicie - koty, które nie były wysokie, również mogły dobrze walczyć, choć, oczywiście, było to dla nich trudniejsze z racji oczywistej przewagi przeciwnika. Nieznajomy natomiast... cóż, nie wyglądał na kogoś, kto podjąłby walkę z jakiegokolwiek powodu. - W jaki sposób jesteś w stanie przetrwać, będąc samotnikiem i zachowując się w taki sposób? - spytała po chwili ciszy, tłumiąc ziewnięcie. Okazało się, że po przyjściu do głowy pręgowanej ta kwestia ją zainteresowała.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 20/200
 
Morwa
Zmarły



Klan:
samotnicy

Księżyce: 32 [listopad]
Mistrz: nie
Płeć: kocur
Matka: Zamarznięta Sadzawka [*]
Ojciec: Lepszy Rydz niż nic
Partner: cisza
Ciąża: tak
Multikonta: Karaczanowa Łapa [KG], Kusa [KW], Szczurzy Pazur [nkt], Mroźna Łapa, Wronie Serce, Tygrys, Trzepoczące Skrzydło [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-21, 17:59   
   Wygląd: Bury lynx point. Z budowy mały, kruchy, jego sylwetka jest zawsze zgarbiona. Ku chwale jego futro daje wrażenie jakby był trochę większy. Jak każdy point, ma niebieskie oczy. Nos jest czarny. Na uszach ma małe pędzelki, a w środku uszu jasne włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=369444#369444


Gdyby tylko Morwa usłyszał, że się wyróżnia, że reaguje inaczej niż inne, spotkane przez Deszczyk koty, na pewno by się rozweselił. Znaczy... Rozweselił to za dużo powiedziane, przecież nigdy się nie cieszy. No dobra, prawie nigdy. Bo nawet ktoś taki jak on znajdował czasem powód do uśmiechu. Rzadko, ale jednak. W jego przypadku wystarczył widok tłustego, wielkiego zająca, oczywiście upoloanego specjalnie dla niego. Bo taki zając oznaczał, że nie będzie dłużej głodował. Ciężko mu było o jedzenie. Cóż, trzeba było siedzieć na dupie w Klanie Gromu i nigdzie się nie ruszać.
-M..Miłym?- powiedział zdziwiony, patrząc na wojowniczkę. Niemalże natychmiast przeniósł wzrok ziemie. Zupełnie, jakby się lekko zawstydził. Może i tak było. Czy to, co mu powiedziała to był komplement? Nie wiedział jak ma to odebrać, nikt nigdy nie powiedział mu komplementu. Znaczy nie przypominał sobie takiej sytuacji. Mało z kim rozmawiał, rozmowy kończyły się najczęściej na pytaniu ''Jak się czujesz?''. Oczywiście były małe wyjątki, ale nawet one nigdy nie komplementowały Morwy. Więc dziwnie się czuł, to chyba normalne? -Nie wiem. To moszliwe, skoro tak uwaszasz- odpowiedział w końcu, zerkając na kocicę. Zdobycie się na ten czyn dużo go kosztowało, więc powinna być mu wdzięczna. Jeśli tylko jest za co...
Jej pytanie, które zadała po chwili ciszy, trochę zbiło go z tropu. W sumie to się jej nie dziwił, że była ciekawa, na jej miejscu też dziwiłby się, jak kot taki jak on daje sobie rade. Chociaż czy tak naprawdę dawał sobie radę? Nie było tak źle, ale dobrze być tez nie mogło. Zbytnio nie narzekał, bo mógł skończyć gorzej. Gdyby nie osiedle, to na pewno by go tu nie było. Umarłby z głodu albo zabiy przez pierwszego, lepszego kota. Osiedle było jego ratunkiem, czy dzięki niemu stał się twardszy? Tak. Jak bardzo? Tylko trochę, ale to lepsze niż nic.
-Umm... Nic szczególnego nie robie. Po prostu nie naruszam granic, nie pakuje sie w jakieś walki, czy kłótnie. Żyje gdzieś tam w cieniu- odpowiedział po chwili namysłu. Odpowiedź nie była łatwa, musiał chwilę pomyśleć. Bo naprawdę nie robił nic. I to go ratowało, nikomu nie podpadł.
_________________
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 5 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 65/150 | MED.EXP: 0/100
 
Deszczowa Dolina
Wojownik
Rynna



Klan:
rzeka

Księżyce: 38 [ lipiec ]
Mistrz: Wysoka Fala
Płeć: kotka
Matka: Płonący Świt
Ojciec: Lodowy Kieł
Ciąża: nie
Multikonta: Gęsia Łapa [ Martwi ], Rokitnikowy Cierń[ KG ], Chmurka [ Nkt ], Pręgowany Grzbiet [ Martwi ], Ryk i Niedźwiedzia Łapa [ GK ], Czarny Świt [ MGBG ]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-21, 19:53   
   Wygląd: Wysoka tak samo, jak i rodzice. Ma drobinę dłuższy od przeciętnego trójkątny pysk o prostym profilu, nisko osadzone, nieco dłuższe od przeciętnych uszy, smukła szyja, bardzo szczupła ( niemalże przesadnie! ) sylwetka, długie, bardzo chude łapy, długi, bardzo wąski ogon. Większość ciała jasna; pysk, uszy, łapy i ogon szaro-bura z czarnymi pręgami, sierść na grzbiecie z widocznym zarysem tygrysich pręg, nieco ciemniejsza od tej na bokach. Oczy w kształcie migdałów, o barwie lodowego błękitu odziedziczonej po ojcu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=355947#355947


- Och... i jeszcze jesteś nieśmiały! - stwierdziła, kierując głos na kocura i pozwalając, by kąciki jej pyska uniosły się nieco w wyrazie ironicznego rozczulenia. Ach, z jak rzadkim okazem miała do czynienia. Miły, zawstydzony samotnik, który sięgał jej jakoś do kolan. Nawet typowa mentalność, którą okazywała i która kazała jej traktować każdego kota dość przedmiotowo, rozważając jego przydatność do tylko i wyłącznie jednego celu - o ile nie był kociakiem, oczywiście - nie wiedziała jak zareagować na takiego osobnika i zdawała się ulatniać. Z drugiej jednak strony, nigdy nie miała wystarczająco bliskiej styczności z kimś takim, więc nieświadomość tego, czego mogła się po nim spodziewać, była, cóż... ciekawa.
- Nie wydaje ci się to, no wiesz... nudne? - spytała się go jedynie. Unikanie konfliktów w ogóle nie było interesujące. Jak można było rezygnować z szybko bijącego serca, z braku poczucia bezpieczeństwa, ze stanu, w jakim była głowa w momencie, w którym ryzykowało się własne zdrowie lub życie? Odruchowo przeniosła ciężar na prawą przednią kończynę, która niegdyś była uszkodzona. Wątpiła, by po takim czasie od urazu było jakiekolwiek ryzyko, że się on odnowi... ale też nie miała co do tego pewności. A taka niepewność... była cudowna.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 20/200
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 13