Poprzedni temat «» Następny temat
Szczyt Skarpy
Autor Wiadomość
Winogronowa Łapa
Zaginiony


Klan:
grom

Księżyce: 10 [VII]
Płeć: kotka
Matka: Drobny Płatek
Ojciec: Krzywy Skok
Ciąża: nie
Multikonta: Wydrza Łapa [KW] Jaskier [KC] Leszczynowa Łapa, Aronia, Żbikowa Łapa [nkt]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-02, 07:57   
   Wygląd: Średniej wielkości krótkowłosa czarno-biała kocica o oliwkowych oczach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=425837#425837


Myślałam, że byłam tutaj sama, ale jak widać - myliłam się. Kiedy ujrzałam białą sylwetkę podniosłam się do siadu i również kiwnęłam jej łbem. Po chwili delikatnie uśmiechnęłam się, dokładnie oglądając moją rozmówczyni. Wyglądała... Bardzo ładnie, elegancko... Podobało mi się to. Już teraz miałam wrażenie, że to będzie bardzo dobra rozmowa!
-Witaj. Na imię mam Winogronowa Łapa. - przedstawiłam się, po czym lekko uniosłam prawą brew - Co to jest mleko?
_________________
  Statystyki - lvl: 1 | S: 7 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 50 | W: 50 | EXP: 0/100
 
Mleczna Struga
Wojownik



Klan:
cien

Księżyce: 31 (II)
Mistrz: Porzeczkowa Pestka
Płeć: kotka
Matka: Wrzosowa Ścieżka [NPC]
Ojciec: Okopcone Źdźbło [NPC]
Partner: Chłodny Szept
Ciąża: nie
Multikonta: Rysia Łapa (KW), Nawałnicowy Ryk (KG) | Żbikowa Łapa (nkt)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-02, 17:20   
   Wygląd: Mleko to kotka o błękitnych jak niebo oczkach i mlecznym, białym futerku. Jest ona dość normalnych gabarytów, taki na Klan Cienia, posiada mocne łapy oraz długi ogon. Jej futerko jest krótkie, dosyć puszyste i miłe w dotyku. Jej pyszczek zdobią długie, białe wibrysy. Ważne w wyglądzie mleka jest fakt, że ma ona naderwane lewe ucho.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=431629#431629


Biała kotka kiwnęła głową, kiedy terminatorka się przedstawiła, próbując zapamiętać imię. Co prawda, jest małe prawdopodobieństwo, że faktycznie będzie je pamiętała za jakoś tak księżyc, ale chociaż może próbować.
Kiedy usłyszała, dość dziwne, pytanie, zastrzygła uchem z raną.
- Mleko? Mleko to... to to co jedzą kociaki, na przykład. Wiesz, rodzisz się i twoja matka ciebie karmi mlekiem. Skąd to pytanie? Nie wiedziałaś? - zamrugała kilka razy, zdziwiona.
_________________


tell me did you sail across the sun

did you make it to the milky way

to see the lights all faded

and that heaven is overrated
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 100/200 (II)
 
Winogronowa Łapa
Zaginiony


Klan:
grom

Księżyce: 10 [VII]
Płeć: kotka
Matka: Drobny Płatek
Ojciec: Krzywy Skok
Ciąża: nie
Multikonta: Wydrza Łapa [KW] Jaskier [KC] Leszczynowa Łapa, Aronia, Żbikowa Łapa [nkt]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-03, 22:13   
   Wygląd: Średniej wielkości krótkowłosa czarno-biała kocica o oliwkowych oczach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=425837#425837


Właśnie zdałam sobie sprawę, jak durne było moje pytanie. Doskonale wiedziałam czym jest mleko, dlaczego o to zapytałam?
- A! Faktycznie! Nie no, oczywiście, że wiem co to, jakoś nie wiem, nie skojarzyło mi się. Wiesz, teraz mam nieco ważniejsze sprawy, niżeli interesować się pokarmem matki... Treningi i takie tam. - odparłam zakrywając łapami swój speszony pyszczek. Czemu to zrobiłam? Jak mogłam nie skojarzyć mleka? Przecież spędziłam z nim całe dzieciństwo!
W tym momencie czułam się tak dziwnie, tak głupio, jak chyba nigdy wcześniej. Naprawdę przeżywałam to wszystko, no bo ja mogłam czegoś nie wiedzieć? Już na pierwszym treningu zdołałam wymienić wszystkie zasady kodeksu, a zapomniałam jak nazywa się pokarm matki?
- U - ughhh, no tak, trening, wiesz, chyba muszę się zwijać! Do następnego! - miałknęłam pospiesznie, po czym pędem ruszyłam w stronę obozu. Dlaczego to zrobiłam... Ona była taka ładna! Uuh... Pierwsze myśleć, potem robić. Albo mówić. Pytać. O tak. Z pewnością już nigdy nie zapomnę czym jest mleko.

/Zt XDD
_________________
  Statystyki - lvl: 1 | S: 7 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 50 | W: 50 | EXP: 0/100
 
Mleczna Struga
Wojownik



Klan:
cien

Księżyce: 31 (II)
Mistrz: Porzeczkowa Pestka
Płeć: kotka
Matka: Wrzosowa Ścieżka [NPC]
Ojciec: Okopcone Źdźbło [NPC]
Partner: Chłodny Szept
Ciąża: nie
Multikonta: Rysia Łapa (KW), Nawałnicowy Ryk (KG) | Żbikowa Łapa (nkt)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-05, 08:57   
   Wygląd: Mleko to kotka o błękitnych jak niebo oczkach i mlecznym, białym futerku. Jest ona dość normalnych gabarytów, taki na Klan Cienia, posiada mocne łapy oraz długi ogon. Jej futerko jest krótkie, dosyć puszyste i miłe w dotyku. Jej pyszczek zdobią długie, białe wibrysy. Ważne w wyglądzie mleka jest fakt, że ma ona naderwane lewe ucho.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=431629#431629


Kiedy terminatorka z Klanu Gromu zaczęła się tłumaczyć, biała koteczka zaczęła się spokojnie śmiać.
- Nie no, rozumiem, zaćmienie umysłu to normalna rzecz - zamruczała przyjaźnie. Mleczna Łapa już miała się pytać jak się żyje w jej klanie i jak idą treningi, jednak chyba terminatorka przed nią poczuła się speszona i zaczęła uciekać. Znaczy - "uciekać".
- Do zobaczenia. Miło było ciebie poznać, Winogronowa Łapo! - niebieskooka zawołała za opuszczającą ją nową znajomą.
To spotkanie mimo, że krótkie, to było przyjemne. Mleczna Łapa zaczęła się zastanawiać, czy kiedyś jeszcze zobaczy ową kotkę z Klanu Gromu, pewnie tak. Cieniasta terminatorka zaczęła powolnym krokiem kierować się w stronę obozu Klanu Cienia, aby tam spędzić czas z pobratyńcami.

//zt :<3:
_________________


tell me did you sail across the sun

did you make it to the milky way

to see the lights all faded

and that heaven is overrated
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 100/200 (II)
 
Płomyk
Samotnik
Podrywacz



Klan:
cien

Księżyce: 59 [II]
Mistrz: Grzybowa Polana
Płeć: kocur
Matka: Trzcinowa Sadzawka
Ojciec: Miękki Obłok
Partner: Jak chcesz to chodź ;3
Multikonta: Kukułczy Puch [KRz] Jasne Serce [NKT] Ostry Kwiat [KC] Dymiący Staw [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-13, 16:02   
   Wygląd: Co by tu powiedzieć.. Jest burym kocurkiem z zanikajcymi pręgami czyli ticked. Posiada ciemną pręge na grzbiecie a także ma pregi na czole i łapach. Na całym ciele można zobaczyć ciemne cieniowania które dodają kocurkowi elegancji. Ma przylegające do ciała futerko które nie potrzebuje zbyt częstej pielęgnacji. Jest ono krótkie. Ma duże uszy, które są lekko szpiczaste. Ma puchaty ogon który często jest wysoko w górze. Natomiast oczy są koloru niebieskiego jak to zawsze mają małe kociaki, ale niedługo przemienią barwę na brązowe.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7525


Nasz ulubiony Płomyk po ciężkim treningu z Krogulec postanowił się przejść z zdala od tej dzikuski, która wymyślała mu pokręcone zadania. Raz nawet podczas biegu dookoła obozu zaczęła go gryźć po tylnych łapach! Nie rozumiał tego treningu i bardziej nie rozumiał tego dlaczego musi go jeszcze mieć. Przecież minęło już tyle czasu a on nadal gnił w starej randze. Już dawno odpokutował to wszystko. Pewnie Krogulec specjalnie go trzyma by kocur nie dostał swojej rangi wojownika. Ahh! Co za okropna teściowa! Gorzej nie mógł trafić.
Zmęczony i poobijany zaczął się wlec w nieokreślonym kierunku. Chciał odpocząć od hałasu więc uznał, że Cztery Dęby to najlepsze rozwiązanie. Tam było cicho i spokojnie. Jakoś im coraz starszy Płomyk to tym bardziej wolał mieć święty spokój od klanowego huku. Zwłaszcza po treningu po, którym już miał dość wszystkiego.
Gdy wreszcie dotarł na miejsce znalazł sobie przyjemne miejsce pośród drzew, które dawały przyjemny cień. Położył się wygodnie na ziemi i odpoczywał w ciszy. Słyszał jedynie odgłosy ptaków i szelest liści, które kołysały się na wietrze.
/Śliwka :3
_________________
i wzięła choroba więc klnę nie mogę
≡ i do rakiety znów sadzę nogę
i biorę kurs prosto na lunę
i chyba im w tą czarną dziurę splunę!

≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈

uciekam, uciekam, uciekam
xxxxxxxxxxxx(usprawiedliwiony za nieobecność!)
uciekam, uciekam, uciekam
(nieusprawiedliwiony za obecność)xxxxxxxxxxxx
uciekam!
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 245/300
 
Śliwkowa Pestka
Zaginiony
smutna żaba


Klan:
rzeka

Księżyce: 44 [XII]
Mistrz: Kosowa Pieśń
Płeć: kotka
Matka: Kosowa Pieśń
Ojciec: Głogowy Cień
Partner: już nic nie wie...
Ciąża: nie
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask, Pęknięta Łapa [KC], Cyprysowa Łuska [KG] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-13, 22:01   
   Wygląd: Kotka posiada czarne futerko, naznaczone w niektórych miejscach białymi znaczeniami, znajdującymi się na pyszczku, piersi, przednich i tylnych łapach jak i częściowo również na brzuchu. Jak już o kolorze, to i o długości futerka! Odziedziczyła ją bowiem po swojej matce Kosiczce, co oznacza, że najdłuższej sierści nie ma. Jej budowa jest dość przeciętna, nie za chuda, nie za gruba i masywna. Po prostu przeciętna. Na razie ślepia młodej córki Głogowego Cienia są pół-wybarwione, a przez dawny niebieski, z jakim otworzyła swoje ślepia, przebija się już docelowy zielono-żółtawy kolorek. Dlaczego zielono-żółty? Oczy Głogówny są bowiem dość specyficzne. Ich kolor w większym znaczeniu zależy od padającego słońca, chociaż zazwyczaj zachowują one kolor świeżej, zielonkawej trawki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=333834#333834


Czarno-biała koteczka potrzebowała odpoczynku. Zbyt wiele miejsc w obozie przypominało jej o Sokolim Skrzydle. Ba! W samym obozie miała zbyt wielki procent szans na spotkanie się z kocurem, na którym się zawiodła. Bo...chyba tak mogła określić swoje uczucia względem wojownika po ich ostatniej nieprzyjemnej rozmowie. Tak, zdecydowanie się na nim zawiodła! Czuła, że zranił ją mocniej niż wcześniej, a jakby pokusiła się o szczerość - przyznałaby się do tego, że zrobił to nie raz. Teraz jednak cios był na tyle silny, że różowe klapki na jej oczach spadły pozwalając jej dojrzeć prawdę, która od dłuższego czasu próbowała się do niej dobić, jednak córka Głogowego Cienia skutecznie ją od siebie odpychała. Brnęła i brnęła wgłąb relacji od której nie dostawała tego co w niej sama pokładała. Wyszło wręcz na to, że kiedy chciała jakoś ratować walący się związek, została za to boleśnie zbesztana. Sokół nie był jedynym kotem którego Śliwka unikała. Podobnie było z Chaber czy Pąk, a nawet i sama Kosowa Pieśń nie uchroniła się przed podświadomą złością Owocówki. Jednak żadna z kocic nie mogła odczuć tego jakoś dotkliwie. Chaber i Pąk niezbyt interesowały się własną siostrą a matka Owocówki zaszyła się gdzieś w odmęty obozu pozostawiając córkę z tym co sama spowodowała niedotrzymaniem tajemnicy jaką Śliwka jej wyjawiła głęboko wierząc, że matka nic nie piśnie tak jak ją o to poprosiła. W końcu mówiła jej, że Sokół prosił ją o to by nikomu nie mówiła, a to równało się z tym, że Kos ma nic nie pisnąć! A jednak zrobiła to przez co Śliwka wpadła w niemałe kłopoty. Chociaż...głowiła się czy to aby nie lepiej. Dzięki temu uświadomiła sobie pewien przykry fakt, który nie dawał jej spokoju do teraz i sprawiał, że nie do końca dobrze czuła się ze sobą od paru wschodów słońca. Nagle przygasła i starała się niemrawa, mimo nakładanej na pyszczek maski. Próbowała jakoś wrócić do względnej normy, jednak...Potrzebowała czasu. Wybrała się więc na spacer chcąc pozostawić za sobą smutki gdzieś w obozie i poniekąd jej się udało. Im dalej była od obozu tym lżej się czuła, chociaż dalej nie miała najlepszego humoru. Ominęła szerokim łukiem Koci Grzbiet i zachodnią cześć Łęg szerokim łukiem kierując się w stronę Czterech Dębów, bo właśnie tam było względnie neutralnie. Jej ogon smętnie unosił się kawałek nad ziemią a puste, oliwkowe oczy sunęły po okolicy. Troszkę zapędziła się i nadto podeszła do granicy z Klanem Cienia, o czym przekonała się dopiero jak do jej nozdrzy wpadł ostry zapach znaczników granicznych. Zatrzymała się z cichym westchnięciem i mając w pamięci agresywnego Gromiaka, wycofała się bojąc się, że Cieniści wojownicy mogą zareagować ponownie. Dlatego też przysiadła sobie przy jednym z drzew kawałek od granicy nie zwracając uwagi na to, że przy niej znajdowała się jakaś kocia sylwetka. Po chwilowym wpatrywaniu się w niebo poczuła, że coś uczepiło się jej sierści na grzbiecie, dlatego też oddała się pośpiesznej toalecie.
_________________
.................€€
...................€
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było


.........................................................€€ €€ €€ €€ ll

.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było

.........................................l l l
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 16 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 65/400
 
Płomyk
Samotnik
Podrywacz



Klan:
cien

Księżyce: 59 [II]
Mistrz: Grzybowa Polana
Płeć: kocur
Matka: Trzcinowa Sadzawka
Ojciec: Miękki Obłok
Partner: Jak chcesz to chodź ;3
Multikonta: Kukułczy Puch [KRz] Jasne Serce [NKT] Ostry Kwiat [KC] Dymiący Staw [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-15, 11:06   
   Wygląd: Co by tu powiedzieć.. Jest burym kocurkiem z zanikajcymi pręgami czyli ticked. Posiada ciemną pręge na grzbiecie a także ma pregi na czole i łapach. Na całym ciele można zobaczyć ciemne cieniowania które dodają kocurkowi elegancji. Ma przylegające do ciała futerko które nie potrzebuje zbyt częstej pielęgnacji. Jest ono krótkie. Ma duże uszy, które są lekko szpiczaste. Ma puchaty ogon który często jest wysoko w górze. Natomiast oczy są koloru niebieskiego jak to zawsze mają małe kociaki, ale niedługo przemienią barwę na brązowe.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7525


Kocur natomiast mimo iż odpoczywał to był czujny i od czasu do czasu otwierał oczy bądź uważnie nasłuchiwał czegoś niepokojącego. Dlatego też bez problemu uchwycił to, że ktoś zbliża się w jego stronę. Otworzył swoje brązowe oczy i podniósł głowę. Wyczuł zapach klanu Rzeki. Pierwszą myślą jaka się pojawiła kocurowi to to, że ten Sokoli... Coś tam przyszedł i ma w planach mu jeszcze coś warknąć. Na samą myśl o tym kurduplu, Płomyk przewrócił niezadowolony oczami. Nie miał czasu na takich kotów a poza tym miała to być chwila relaksu a nie użeranie się z jakąś wywłoką z klanu Rzeki.
Jednak gdy ktoś się bardziej zbliżał, bury kocur poczuł... Znajomy i do tego dość miły zapach jakiegoś kota z klanu Rzeki. Odetchnął w duchu z ulgą, bo smród tego młodego rozpozna wszędzie i na pewno to nie był on. A zatem kto? Znał tylko kilka kotów z klanu Rzeki a niektórych dawnooo nie widział więc... Zapewne to ktoś z nich.
Wstał i się rozciągnął a następnie ominął kilka krzaków aż w końcu dotarł do miejsca w którym była tajemnicza osoba.
Szybko rozpoznał czarno- białe futerko znał tylko jedną kotkę z klanu Rzeki o takim umaszczeniu. Uśmiechnął się delikatnie i powoli do niej podszedł. Nie chcąc jej wystarczyć jego kroki były ciut głośniejsze by kotka sama się zorientowała, że ktoś do niej idzie.
- Witaj Śliwko! Sporo księżyców cię nie widziałem. Jak tam u cie- - przerwał gdyż zauważył w kotce coś niepokojącego. Wydawała się być... Przybita. Od razu zmienił mimike pyska na tą neutralną. - Umm... Widzę, że nie za dobrze się czujesz... Coś się stało stokrotko? - pod koniec delikatnie się uśmiechnął chcąc dodać otuchy kotce. Specjalnie nazwał ją "stokrotką" bo z tym się Płomykowi Śliwka kojarzyła. Nie tyle co kojarzyła ale przypominała mu o pierwszym spotkaniu z oliwkooką.
_________________
i wzięła choroba więc klnę nie mogę
≡ i do rakiety znów sadzę nogę
i biorę kurs prosto na lunę
i chyba im w tą czarną dziurę splunę!

≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈

uciekam, uciekam, uciekam
xxxxxxxxxxxx(usprawiedliwiony za nieobecność!)
uciekam, uciekam, uciekam
(nieusprawiedliwiony za obecność)xxxxxxxxxxxx
uciekam!
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 245/300
 
Śliwkowa Pestka
Zaginiony
smutna żaba


Klan:
rzeka

Księżyce: 44 [XII]
Mistrz: Kosowa Pieśń
Płeć: kotka
Matka: Kosowa Pieśń
Ojciec: Głogowy Cień
Partner: już nic nie wie...
Ciąża: nie
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask, Pęknięta Łapa [KC], Cyprysowa Łuska [KG] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-20, 20:47   
   Wygląd: Kotka posiada czarne futerko, naznaczone w niektórych miejscach białymi znaczeniami, znajdującymi się na pyszczku, piersi, przednich i tylnych łapach jak i częściowo również na brzuchu. Jak już o kolorze, to i o długości futerka! Odziedziczyła ją bowiem po swojej matce Kosiczce, co oznacza, że najdłuższej sierści nie ma. Jej budowa jest dość przeciętna, nie za chuda, nie za gruba i masywna. Po prostu przeciętna. Na razie ślepia młodej córki Głogowego Cienia są pół-wybarwione, a przez dawny niebieski, z jakim otworzyła swoje ślepia, przebija się już docelowy zielono-żółtawy kolorek. Dlaczego zielono-żółty? Oczy Głogówny są bowiem dość specyficzne. Ich kolor w większym znaczeniu zależy od padającego słońca, chociaż zazwyczaj zachowują one kolor świeżej, zielonkawej trawki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=333834#333834


I oj, zorientowała. Jak tylko poszycie zaszeleściło głośniej zdradzając, że ktoś się do niej zbliża, wzdrygnęła się w zaskoczeniu, a czarno-biała sierść na jej drobnym ciele uniosła się ostrzegawczo, chociaż...Gdyby była napastnikiem, w ogóle by się takiego czegoś nie przestraszyła. Unieruchomienie przeciwnika napadem śmiechu było...Naprawdę żałosne, a co gorsza; Śliwkowa Pestka była pewna, że kiedyś na pewno jej się to przydarzy. Nie była straszna, ba! Teraz to pewnie wyglądała jeszcze żałośniej niż zazwyczaj, chociaż przez ostatnie księżyce naprawdę jej się poprawiło. Cóż...Jednak teraz znów spadła tam gdzie była przez większość swojego życia. Odwróciła łebek w kierunku z którego dobiegał szelest i...Dojrzała znajomą sylwetkę a po chwili też do jej uszu doszedł równie znajomy głos.Stał przed nią Płonący Las, kocur którego ostatni raz widziała kilka księżyców temu i ich spotkanie nie skończyło się dla niej niczym dobrym. Nadal miała dreszcze na wspomnienie krzyków Sokolego Skrzydła, który wpadł rozwścieczony między nich i oskarżył ją o bliższą znajomość z Cienistym wojownikiem. Raczej szybko jej to z głowy nie wyleci, chociaż teraz...Oh, nie do końca wiedziała czy powinna odczytywać zachowanie Sokoła tak jak do tej pory.
xx— O-oh, witaj Płonący Lesie — wymruczała cichutko wygładzając sierść, chociaż dalej była nieco spięta. Chciała pobyć tu sama, nie spodziewała się towarzystwa przez co była nieco...spięta i speszona. Zmusiła się jednak do lekkiego, niepewnego uśmiechu. Kiedy to bury zauważył, że jest coś nie tak, przełknęła ciężko ślinę i wbiła oliwkowe oczy w ziemię pomiędzy nimi, a kiedy ten nazwał ją "stokrotką", poczuła jak z nerwów zaciska jej się żołądek. Zdecydowanie nie poczuła się z tym najlepiej, ba! Poczuła, jak wzbiera w niej pewien rodzaj złości połączonej z urazą. Jak to jest, że prawie obcy kocur zwraca się do niej tak miło, a jej własny partner krzyczał na nią i na końcu nawet nie powiedział własnych uczuć wobec niej w najważniejszym momencie? To było niesprawiedliwe. Uderzyła ogonem o ziemię a w jej ślepiach błysnął ból i złość. Kiedy zrozumiała co zrobiła westchnęła cichutko i pokręciła łebkiem, odwracając od kocura mordkę by zamaskować swoje zmieszanie i...strach. Dlaczego tyle kotów czytało z niej jak z czystej karty, kiedy próbowała ukrywać swoje uczucia? No...teraz to sama wiedziała, że poszło jej kiepsko. — W-wszystko...dobrze. — wymamrotała o dziwo całkiem twardo jak na siebie i kiedy opanowała bijące jak oszalałe serce wróciła spojrzeniem na wojownika.
xx— Co tu...robisz? Myślałam, że...jestem tutaj sama i...n-no...zaskoczyłeś mnie
_________________
.................€€
...................€
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było


.........................................................€€ €€ €€ €€ ll

.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było

.........................................l l l
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 16 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 65/400
 
Płomyk
Samotnik
Podrywacz



Klan:
cien

Księżyce: 59 [II]
Mistrz: Grzybowa Polana
Płeć: kocur
Matka: Trzcinowa Sadzawka
Ojciec: Miękki Obłok
Partner: Jak chcesz to chodź ;3
Multikonta: Kukułczy Puch [KRz] Jasne Serce [NKT] Ostry Kwiat [KC] Dymiący Staw [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-23, 11:31   
   Wygląd: Co by tu powiedzieć.. Jest burym kocurkiem z zanikajcymi pręgami czyli ticked. Posiada ciemną pręge na grzbiecie a także ma pregi na czole i łapach. Na całym ciele można zobaczyć ciemne cieniowania które dodają kocurkowi elegancji. Ma przylegające do ciała futerko które nie potrzebuje zbyt częstej pielęgnacji. Jest ono krótkie. Ma duże uszy, które są lekko szpiczaste. Ma puchaty ogon który często jest wysoko w górze. Natomiast oczy są koloru niebieskiego jak to zawsze mają małe kociaki, ale niedługo przemienią barwę na brązowe.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7525


Gdy zobaczył lekko wystraszoną i spiętą Śliwkę, Płomyk się nieco zaniepokoił. Zwykle swoją osobą zbytnio nie straszył innych kotów. Pewnie czegoś się czarno-biała kotka obawiała. Ale czego by miała się obawiać tutaj? W świętym miejscu które jest spokojne i bezpieczne. No cóż może wojowniczka sama mu powie.
Słysząc swoje wojownicze imię, Płomyk w duchu był zaskoczony. Tak dawno nikt na niego nie wołał. Miła odmiana.
Gdy tylko Śliwka mu na to pozwoliła usiadł obok niej, oczywiście zostawiając trochę odstępu między nimi. Nie chciał ją przypadkiem zniechęcić do niego. Mało miał koleżanek z klanów a większość z nich już dawno nie widział. Zapewne skończyły swój żywot jak Barszcz i Bluszcz... Szkoda.
Widząc jak oliwkooka reaguje na zapytanie, naprawdę zaczął się zastanawiać co takiego musiało się wydarzyć, że była tak przybita a jednocześnie zła. Machnął delikatnie ogonem po ziemi i uważnie spojrzał się na kotkę. Postanowił jednak wpierw odpowiedzieć jej na pytanie.
- Ostatnio często tutaj przychodzę. Lubię tutejszy spokój i tylko tutaj mogę odpocząć od klanu. W skrócie odpoczywam po obowiązkach. - odpowiedział jej a następnie dodał. - Nie chciałem cię przestraszyć, wybacz. - powiedział spokojnie. Wnioskując po wcześniejszej reakcji to mimo wszystko ją trochę wystraszył. Gdy odpowiedział na jej pytania postanowił jakoś pomóc kotce. Może rozmowa z kotem z innego klanu ją jakoś podniesie na duchu. - Widzę, że coś jest u ciebie nie w porządku, Śliwko... - zaczął ciszej i spokojnie zabrał powietrze do płuc. - Wiesz... Czasem jest lepiej kiedy komuś mało znanemu powie się co ciąży ci na sercu niż dusić to w sobie cały czas. Jest to męczące i sam wiem coś o tym...-westchnął pod koniec. - Sam się nieco martwię gdy widzę jak cierpisz. Wolę twoją radosną i nieco zakłopotaną wersję. - uśmiechnął się delikatnie. Naprawdę chciał pomóc ale czy Śliwka mu na to pozwoli?
_________________
i wzięła choroba więc klnę nie mogę
≡ i do rakiety znów sadzę nogę
i biorę kurs prosto na lunę
i chyba im w tą czarną dziurę splunę!

≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈

uciekam, uciekam, uciekam
xxxxxxxxxxxx(usprawiedliwiony za nieobecność!)
uciekam, uciekam, uciekam
(nieusprawiedliwiony za obecność)xxxxxxxxxxxx
uciekam!
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 245/300
 
Śliwkowa Pestka
Zaginiony
smutna żaba


Klan:
rzeka

Księżyce: 44 [XII]
Mistrz: Kosowa Pieśń
Płeć: kotka
Matka: Kosowa Pieśń
Ojciec: Głogowy Cień
Partner: już nic nie wie...
Ciąża: nie
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask, Pęknięta Łapa [KC], Cyprysowa Łuska [KG] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-06, 19:38   
   Wygląd: Kotka posiada czarne futerko, naznaczone w niektórych miejscach białymi znaczeniami, znajdującymi się na pyszczku, piersi, przednich i tylnych łapach jak i częściowo również na brzuchu. Jak już o kolorze, to i o długości futerka! Odziedziczyła ją bowiem po swojej matce Kosiczce, co oznacza, że najdłuższej sierści nie ma. Jej budowa jest dość przeciętna, nie za chuda, nie za gruba i masywna. Po prostu przeciętna. Na razie ślepia młodej córki Głogowego Cienia są pół-wybarwione, a przez dawny niebieski, z jakim otworzyła swoje ślepia, przebija się już docelowy zielono-żółtawy kolorek. Dlaczego zielono-żółty? Oczy Głogówny są bowiem dość specyficzne. Ich kolor w większym znaczeniu zależy od padającego słońca, chociaż zazwyczaj zachowują one kolor świeżej, zielonkawej trawki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=333834#333834


Była...Poddenerwowana, zagubiona, może nawet i osaczona przez własne myśli, które jednocześnie ściskały jej głowę i rozpychały czaszkę przyprawiając ją o ból. Pojawienie się tutaj Płonącego Lasu wcale jej nie pomogło, czuła się może nawet i gorzej. Chciała spokoju, ciszy i samotności! Czy to zbyt wiele? Oh...może. Z grzeczności jednak jeszcze nie uciekła, siedziała na miejscu z nerwowo podrygującymi wibrysami co jakiś czas. Jej gardło zaciskało się boleśnie, a żołądek zwijał się w malutkie supełki. Na przeprosiny co do jej wystraszenia, skinęła sztywno łebkiem. Nic się nie stało, nic się nie stało... Tak naprawdę była do tego przyzwyczajona. Zawsze była strachliwa i mało kto jej nigdy nie wystraszył. Tak naprawdę to miała wrażenie, że wszyscy jej bliscy, przyjaciele czy znajomi ją kiedyś wystraszyli i naprawdę nieliczny procent kotów nigdy tego nie zrobił. Kiedy poznała Płonący Las, ten również ją wystraszył. Już miała jakoś o tym zażartować, rozluźnić atmosferę - chociaż dobrze, nie okłamujmy się, chciała rozluźnić się sama. Bury jednak ją zaskoczył i sprawił, że spięła się tylko mocniej i nagle zrobiło jej się duszniej. Zauważył...Dlaczego każdy czytał z niej jak z pustej kartki? Dlaczego jak chciała coś ukryć to wszyscy to widzieli? Czemu nawet w tym była beznadziejna? Po zaskoczeniu i przerażeniu poczuła złość, a może po prostu frustracje.
— ... — milczała przez całą długość wypowiedzi starszego kocura, czując się coraz...Gorzej. Chciał dobrze, wiedziała to, jednak czuła jak wiele sprzecznych emocji w niej buzuje. Gdy ten skończył, zacisnęła szczęki i nastroszyła sierść na karku, odwracając wzrok, chcąc powstrzymać się od łez. — Nie znam c-cie...Nie z-znam cie w ogóle! — odparła ostro, podnosząc głowę i stając na równych łapach, a ogonem przecięła powietrze, wlepiając spojrzenie oliwkowych ślepi prosto w sylwetkę kocura. Zrobiła krok w jego stronę z cichym prychnięciem bezsilności.
— Rozmawialiśmy raz, raz! Nie z-znasz mnie, n-nie udawaj, że cię obchodzę! Mam...mam dość tych sztucznych uśmiechów i sztucznego wmawiania mi, ż-że coś znaczę. Chcesz się mną z-zabawić? Chcesz dawać mi s-sprzeczne sygnały, krzyczeć, o-oskarżać...i...i... — uniosła głos, który był jednak nico piskliwy i łamiący się. Mimo tego, że próbowała krzyczeć, jej głos był delikatny i zwiewny jak zawsze. Tak, jakby nie był przyzwyczajony do tego, że Śliwka w ogóle mogłaby krzyczeć. Cała drżała, a szczęki same mocniej się zacisnęły. Zatrzymała się, a z jej oczu zaczęły ciec łzy kiedy uświadomiła sobie co powiedziała. Cofnęła się i przysiadła pod drzewem, zwieszając głowę a łapą próbowała jakoś pozbyć się łez z oczu.
— P-przepraszam ja...ja nie chciałam, przepraszam... — wymamrotała, nie mogąc się jednak uspokoić. Nagle z jej pyszczka wypłynęła cała frustracja jaką w sobie trzymała i nie było jej z tym lepiej. Czuła się jeszcze gorzej, bo wykrzyczała to w stronę obcego kocura, który właściwie przyczynił się do początku upadku jej relacji. Zacisnęła oczy i cofnęła się jeszcze bardziej uderzając zadem o drzewo, na co cicho pisnęła. — N-nie patrz na mnie. P-po prostu mnie...zostaw, proszę...Chce być sama
_________________
.................€€
...................€
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było


.........................................................€€ €€ €€ €€ ll

.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było

.........................................l l l
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 16 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 65/400
 
Płomyk
Samotnik
Podrywacz



Klan:
cien

Księżyce: 59 [II]
Mistrz: Grzybowa Polana
Płeć: kocur
Matka: Trzcinowa Sadzawka
Ojciec: Miękki Obłok
Partner: Jak chcesz to chodź ;3
Multikonta: Kukułczy Puch [KRz] Jasne Serce [NKT] Ostry Kwiat [KC] Dymiący Staw [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-12, 20:04   
   Wygląd: Co by tu powiedzieć.. Jest burym kocurkiem z zanikajcymi pręgami czyli ticked. Posiada ciemną pręge na grzbiecie a także ma pregi na czole i łapach. Na całym ciele można zobaczyć ciemne cieniowania które dodają kocurkowi elegancji. Ma przylegające do ciała futerko które nie potrzebuje zbyt częstej pielęgnacji. Jest ono krótkie. Ma duże uszy, które są lekko szpiczaste. Ma puchaty ogon który często jest wysoko w górze. Natomiast oczy są koloru niebieskiego jak to zawsze mają małe kociaki, ale niedługo przemienią barwę na brązowe.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7525


Szczerze? To Płomyk nie był taki świetny w pocieszaniu i o tym doskonale wiedział. Ale zawsze jakoś się starał kogoś pocieszyć i do tej pory jakoś mu wychodziło. Tym razem było inaczej. Kompletnie się nie spodziewał tego co miało się teraz wydarzyć. Nagle Śliwka zaczęła na niego krzyczeć. Jego oczy się powiększyły a on sam po po prostu zamilkł. Nie spodziewał się, że potrafiła na kogoś nakrzyczeć. Zaczął jej słuchać i nie rozumiał kompletnie tego za co na niego krzyczała. Zabawić się nią? Dawać sprzeczne sygnały? Oskarżać ją? Przecież nigdy czegoś takiego nie robił. Pomijając fakt, że jak się spotkali to trochę ją próbował poderwać i dziś w sumie też chciał trochę tak swobodnie pogadać. Czy te słowa w ogóle odnosił się do niego? A może chodziło o kogoś innego? Pomyślał chwilę i przychodziło mu jedno do głowy. Sokół. To musi coś być związanego z nim. Wiedział ze mieli jakiś romans ze sobą czy coś bo w sumie Niedźwiedzi Kieł się z tym kiedyś z nim zgodziła. Czyli prawdopodobnie chodziło o niego i jak widać coś ten romans nie wyszedł. Płomyk od początku wiedział, że nie pasują do siebie. Za wielka przepaść ich dzieliła.
Z każdym kolejnym wypowiedzianym słowem, słyszał jak głos Śliwki jest coraz to bardziej piskliwy. Ona naprawdę cierpiała z tego powodu...
Płomyk poczuł gdzieś w środku wstyd. Przed chwilą chciał z nią flirtować jak gdyby nigdy nic. Naprawdę zrobiło mu się głupio. Też trochę zabolały go słowa kotki ale nie aż tak bardzo jak pewnie większość kotów by zareagowała.
Patrzył się na nią lekko smutnawo i milczał. Czekał aż ten cały gniew i frustracja się z niej wydostanie. W końcu o to ją prosił prawda? Żeby powiedziała co jej leży na sercu. Nie spodziewał się jednak, że będzie to tak głośne i pełne gniewu.
Popatrzył się w bok i zauważył biały kwiat. Oczywiście to była stokrotka bo stokrotki wręcz wszędzie rosły.
Gdy wreszcie kotka z klanu Rzeki przestała mówić, kocur podszedł do tej stokrotki i ją urwał, starając się to zrobić niezauważalnie. następnie podszedł spokojnie do kotki, oczywiście nie za blisko. Patrzył się jak ściera swoje łzy łapami i miało to słaby rezultat przez co cały czas to robiła i miała zapewne słabą widoczność. Chwilę tak stał ze stokrotką w pysku a następnie wzdychnął i zwinnym ruchem opuścił kwiat na głowę wojowniczki. Gdy to zrobił szybko nabrał powietrza do płuc. - Masz racje, kompletnie mnie nie znasz i masz prawo mi nic nie mówić bądź ufać.-powiedział spokojnie ale w jego głosie można było usłyszeć lekki smutek. - Ale żaden z tych uśmiechów, które widziałaś u mnie nie były sztuczne.-powiedział spokojnie aczkolwiek szybko a następnie odsunął od niej. To wszystko zrobił kiedy Śliwka miała prawie, że zamknięte oczy. Następnie spojrzał się na nią a potem po prostu odszedł. Zrobił tak jak sobie Śliwka życzyła. Czemu tak zrobił? Bo wiedział, że potrzebuje bardziej spokoju niż jego. Nic nie mógł zrobić. Szedł spokojnie, nie patrząc się za siebie. Nie wiedział czy go zatrzyma bądź nie ale to tylko od niej zależało czy Płomyk odejdzie teraz czy może trochę później.

/z.t jak Śliwka go nie zatrzyma xD
_________________
i wzięła choroba więc klnę nie mogę
≡ i do rakiety znów sadzę nogę
i biorę kurs prosto na lunę
i chyba im w tą czarną dziurę splunę!

≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈

uciekam, uciekam, uciekam
xxxxxxxxxxxx(usprawiedliwiony za nieobecność!)
uciekam, uciekam, uciekam
(nieusprawiedliwiony za obecność)xxxxxxxxxxxx
uciekam!
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 245/300
 
Ostra Łapa
Gwiezdny
ptaszyna ze złamanym skrzydłem



Klan:
rzeka

Księżyce: 42 [XII]
Mistrz: Fiołkowe Wzgórze, Sokole Skrzydło
Płeć: kotka
Matka: Kukułczy Puch
Ojciec: ... (Iskra ded)
Partner: Odwaga
Multikonta: Nietoperza Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-20, 20:15   
   Wygląd: wysoka, krótkofutra, czarno-biała kocica o atletycznej budowie z zielonymi oczami. Blizny: Ślad po pazurach na lewym policzku, urwane pół prawego ucha i ślad kocich kłów na lewej tylnej łapie //KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=342790#342790


Siedząca w obozie Pliszka? Nie w tym życiu. Kocica włóczyła się po raz kolejny i znów po granicach. Tylko że tym razem po drzewach. Takim też sposobem znalazła się niedaleko kolejnej granicy. Przy Wichrze już była, przyszła kolej na Cień. Terminatorka wyłożyła się na jednej z gałęzi po swojej stronie, czekając być może na patrol, z którym mogłaby porozmawiać, lub na jakiegoś samotnego wędrowca? Ciepłe światło powoli chylącego się do zachodu słońca ogrzewało grzbiet rzeczniaczki.

//Baran. Liczę, że mogę tutaj nie bijcie pls.
_________________
» Girls love g i r l s and boys «
And NEVER did i think that I
Would be caught in the way you got m e
But girls love girls and boys
And l o v e is NOT a choice
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 10/200
 
Barania Łapa
Gwiezdny
dziecko słońca



Klan:
cien

Księżyce: 10 (IX)
Mistrz: Lisi Wrzask
Płeć: transpłciowy kocur
Matka: Złotooka
Ojciec: Zwichrzony Ogon
Ciąża: nie
Multikonta: Kuni Syk (KG), Promyczek (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-20, 20:39   
   Wygląd: kremowa klasycznie pręgowana długa sierść; jasno zielone oczy; potężny i ogromny
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=439258#439258


Czy wiedziałem gdzie kończą się tereny Klanu Cienia? Czy przeszkadzało mi to w wyjściu z obozu na trochę dłuższy spacer? Odpowiedzi na oba pytania brzmiały tak samo, czyli nie. Nudziło mi się powoli w obozie więc postanowiłem ostrożnie zacząć zwiedzać samemu las w nadziei że spotkam kogoś po drodze. Im dłużej szedłem tym więcej różnych ciekawych rzeczy dostrzegałem. Tutaj jakiś ślad łapy podobnej do tej króliczej lub zajęczej, trochę dalej kłębek jakiś włosów i tak dalej. Szedł bym dalej gdyby nie to że zatrzymał mnie zapach, a raczej jego nagła zmiana na inny. Byłem jednak jeszcze w miejscu gdzie woń była taka sama jak wcześniej, podobna do zapachu wszystkich moich kolegów i koleżanek z klanu. Stałem na szczycie pewnej skarpy i rozejrzałem się dookoła, aż w końcu dostrzegłem na gałęzi trochę wyżej pewnego kota.
- Część! Jesteś z innego klanu? Ja jestem Barania Łapa, a ty? - podniosłem głos tak aby wypowiedziane przeze mnie słowa bez problemu dotarły do czarno białej obcej. Ciekawy byłem jaka była z charakteru, bo z wyglądu kotka zdawała się wcale jakoś szczególnie nie różnić ode mnie, mojej matki, bądź jeszcze innych cienistych.
_________________

Przyjdzie taki dzień, piękny dzień, który czas zatrzyma
Zbudujemy dom, lepszy dom wyżej nieba
W domu tym ludzie wolni są i miłość pokój wspiera
- ̗̀Mocno wierzą w to, że wolności kotom trzeba ̖́-
  Statystyki - lvl: 1 | S: 8 | Zr: 6 | Sz: 4 | Zm: 2 | HP: 50 | W: 50 | EXP: 50/100 | MED.EXP: 0/100
 
Ostra Łapa
Gwiezdny
ptaszyna ze złamanym skrzydłem



Klan:
rzeka

Księżyce: 42 [XII]
Mistrz: Fiołkowe Wzgórze, Sokole Skrzydło
Płeć: kotka
Matka: Kukułczy Puch
Ojciec: ... (Iskra ded)
Partner: Odwaga
Multikonta: Nietoperza Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-21, 11:06   
   Wygląd: wysoka, krótkofutra, czarno-biała kocica o atletycznej budowie z zielonymi oczami. Blizny: Ślad po pazurach na lewym policzku, urwane pół prawego ucha i ślad kocich kłów na lewej tylnej łapie //KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=342790#342790


Ostra w swym wygrzewaniu się nie przyuważyła zbliżającego się do granicy kota. Kocica zastrzygła oberwanym uchem, słysząc wołanie. Zerknęła w dół i uśmiechnęła się wesoło. Kocica spięła mięśnie i już po chwili pewnie zeskakiwała po kolejnych gałęziach, by skończyć na poziomie cienistego terminatora... terminatorki? Czarno-biała skupiła się mocniej na zapachu, ignorując woń klanu cienia, tak to chyba była kotka.
- Cześć młoda. Dak jesdem z Klanu Rzeki, Osdra Łapa miło mi poznać.
Córa Kukułki zastrzygła oberwanym uchem, oczekując na reakcje cienistej. Czarny ogon rzeczniaczki delikatnie unosił się za nią, a sama kocica powąchała jeszcze powietrze, upewniając się, że przypadeczkiem nie przekroczyła granicy.
_________________
» Girls love g i r l s and boys «
And NEVER did i think that I
Would be caught in the way you got m e
But girls love girls and boys
And l o v e is NOT a choice
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 10/200
 
Barania Łapa
Gwiezdny
dziecko słońca



Klan:
cien

Księżyce: 10 (IX)
Mistrz: Lisi Wrzask
Płeć: transpłciowy kocur
Matka: Złotooka
Ojciec: Zwichrzony Ogon
Ciąża: nie
Multikonta: Kuni Syk (KG), Promyczek (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-21, 11:33   
   Wygląd: kremowa klasycznie pręgowana długa sierść; jasno zielone oczy; potężny i ogromny
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=439258#439258


Z szerokim uśmiechem przyglądałem się jak wyraźnie starsza kotka zeskakuje z kolejnych gałęzi aby w końcu znaleźć się na mojej wysokości. Z zafascynowaniem przyglądałem się jak czarno biała sprawnie porusza się na drzewach. W głowie przypomniała mi się scena gdy nawet wiewiórki śmiały się że mnie gdy próbowałem się do nich wdrapać aby jedną złapać.
- Młody, jestem kocurem. Oh Klan Rzeki? Jak tam jest? Możesz mi trochę o nim opowiedzieć? - poprawiłem odruchowo Ostrą Łapę po czym zacząłem zadawać jej pytania. Zwróciłem uwagę na to iż rzeczniczka ma wadę wymowy, jednak stwierdziłem szybko, że wypominanie tego jej byłoby nie na miejscu. W końcu podobnie było ze mną. Nie lubiłem gdy ktoś wypominał mi że mam ciało kotki a nie kocura.
_________________

Przyjdzie taki dzień, piękny dzień, który czas zatrzyma
Zbudujemy dom, lepszy dom wyżej nieba
W domu tym ludzie wolni są i miłość pokój wspiera
- ̗̀Mocno wierzą w to, że wolności kotom trzeba ̖́-
  Statystyki - lvl: 1 | S: 8 | Zr: 6 | Sz: 4 | Zm: 2 | HP: 50 | W: 50 | EXP: 50/100 | MED.EXP: 0/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 10