Poprzedni temat «» Następny temat
Stokrotki
Autor Wiadomość
Świetlistooki
Gwiezdny



Klan:
gwiezdni

Księżyce: Więcej niż gwiazd na Srebrnej Skórze
Płeć: kocur
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-11-19, 20:46   Stokrotki
   Wygląd: Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.


Znaczna część wzgórza porośnięta jest przez rozmaite małe kwiatuszki, lecz szczególną uwagę przykuwają stokrotki, które nagromadziły się szczególnie mocno w jednym miejscu, tworząc swego rodzaju biały dywan, który można zauważyć już z oddali. Zapach kwiatów jest delikatny i wielu kotom pomaga w ukojeniu nerwów, przy czym tworzy miękką izolację, zapraszając każdego po kolei do snu i z reguły niewielu jest takich, którzy odmawiają.
_________________
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
 
 
Wiewiórczy Skok
Wojownik
pustka



Klan:
rzeka

Księżyce: 55 [II]
Mistrz: Wydmowy Wiatr
Płeć: kotka
Matka: Ognistopręga
Ojciec: Rudzikowy Ogień
Partner: c...co
Multikonta: Wirujące Pióro [KC] Truskawkowy Gąszcz [KG] Przebiśniegowa Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-11-30, 19:11   
   Wygląd: Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#314027


Ruda wojowniczka rzadko wychodziła poza tereny swojego klanu. Właściwie, zdarzyło się jej to tylko raz - kiedy uczyła dwie wichrzaczki pływania. Swoją drogą, ciekawie jak tam u nich? Musiała podpytać o nie może jakiś patrol, gdy napatoczy się na jakiś przy wichrowej granicy, zdecydowanie. Oprócz tego jednego występku ani razu nie wyszła poza tereny rzeki - nawet do czterech dębów. Jakoś nie spieszyło jej się specjalnie do poznawania kotów z innych klanów, a jakoś szczególnie cienia, skoro właśnie byli aż tak od siebie oddaleni. Nie to, żeby z góry była uprzedzona do tych kotów i to dlatego jakoś niespecjalnie miała ochotę się z nimi spotykać, ale... No właśnie, skoro byli oddzieleni od siebie kawałkiem ziem niczyich, którymi były cztery dęby, to jakoś nie widziało jej się przemierzać ich, żeby zajrzeć do cienistych sąsiadów. Dlatego jeśli już kogoś spotykała na granicach, to najczęściej podczas patroli, przypadkowo. Tutaj, jeśli chodziło o klan cienia, spotkanie się przypadkowo mogłoby być... Cięższe.
Niemniej, dzisiaj uznała, że przejdzie się na trochę dłuższy spacer, by nieco odetchnąć, przemyśleć sobie parę spraw i takie tam. Więc, początkowo nieświadomie, przeszła granicę z czterema dębami i... Właściwie zorientowała się, że coś jest nie tak dopiero, gdy jej oczom ukazały się ów cztery dęby. Początkowo zamarła bez ruchu, rozglądając się szybko i sprawdzając, czy w pobliżu nie ma jakiś kotów z klanu cienia, które mogłyby nie być miło nastawione, ale na szczęście, okazało się, że żadnego takiego w pobliżu nie ma. Uf. Trochę się uspokoiła, ale nadal była nieco bardziej ostrożna, niż na swoich terenach. Wszak, kto wie na kogo się tutaj natknie?
Z daleka zauważyła mrowie kwiatków, które nadal dzielnie się trzymały pomimo mrozów, chociaż już nie były na pewno tak cudowne jak Porą Zielonych Liści. No i niektóre już zgubiły swoje płatki. Niemniej, ruszyła powoli w ich stronę, wciągając w płuca ich zapach i przypatrując się im z bliska, przy okazji przypominając sobie, że miała wyjść na taki spacer z Mrozikiem, by mógł on wymienić jej różne gatunki kwiatuszków, bo nikt nie znał się na tym lepiej, niż on. Przysiadła więc przy kwiatkach, zastanawiając się jak nazywa się który z nich i... Właściwie trochę się wyłączyła; przestała bowiem tak panicznie się rozglądać i nawet zapomniała, że nie jest już na swoich terenach!

/Topniejący Lód :3
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 9 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 150/400
 
Topniejący Lód
Wojownik
nieprzystępny



Klan:
cien

Księżyce: 54 [III]
Mistrz: Płomykówkowy Lot
Płeć: kocur
Matka: Kukułcze Jajo
Ojciec: Chrzanowy Korzeń
Multikonta: Szadź [g]; Krwawnikowa Łapa [kw]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-11-30, 20:00   
   Wygląd: Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332427#332427


Kocur też rzadko wychylał się poza najbliższe tereny. Kontakt z innymi klanami miał jedynie podczas patroli i treningów, na których musiał przecież zapoznać terminatora z granicami. I o dziwo, do tego czasu nie poznał jeszcze kota z innego klanu. Nie było mu do tego jakoś spieszno, tak właściwie to nawet nie uważał tego za obowiązek. Nie dość, że nie lubił poznawać nowych kotów, to na dodatek był zdania, że cieniści w zupełności mu wystarczą. Chociaż... po ostatnich wydarzeniach zaczął zapuszczać się trochę dalej. Podobnie jak sąsiadka uznał to za idealny dzień na spacer, by przemyśleć wszystko, odetchnąć nieco od własnego klanu i, przede wszystkim, zaczerpnąć nieco powietrza. Mógł przy okazji zapolować, skoro nie robił tego jeszcze dzisiejszego dnia, bo nie miał ochoty. W każdym razie, swoje kroki skierował w stronę Czterech Dębów, bo na dłuższe spacery nie miał nastroju. Już z daleka dojrzał zarys czyjejś sylwetki, i przez chwilę myślał nawet, że to ktoś z jego klanu, jak na przykład ta ohydna samotniczka z niewyparzonym językiem przyjęta do klanu, ale im bardziej się zbliżał, tym bardziej odrażający smród docierał do jego nosa, co na pewno nie było fetorem Lisiej Łapy, choć daleko jej do tego nie było. Kocur nieco przyspieszył, zaskakująco zaciekawiony tym, kogo może spotkać, a gdy znalazł się na neutralnym terenie, a w jego oczy rzuciła się drobna kotka, przewrócił oczami. Liczył na coś ciekawszego, a nie na jakąś rzeczniaczkę, która chyba postanowiła naćpać się stokrotkami. Usiadł w pewnej odległości, kompletnie ignorując jej obecność. Owe tereny nie należały do nikogo, więc nie miał zamiaru się stąd ruszać, zwłaszcza, że był to idealny moment na chwilę przerwy. Jedyne, co go odrzucało, to ten odór, ale był cień szansy, że wojowniczka wkrótce sobie pójdzie, dając ulgę jego nosowi.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 15 | Zr: 15 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 340/400
 
Wiewiórczy Skok
Wojownik
pustka



Klan:
rzeka

Księżyce: 55 [II]
Mistrz: Wydmowy Wiatr
Płeć: kotka
Matka: Ognistopręga
Ojciec: Rudzikowy Ogień
Partner: c...co
Multikonta: Wirujące Pióro [KC] Truskawkowy Gąszcz [KG] Przebiśniegowa Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-11-30, 20:37   
   Wygląd: Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#314027


Niestety, ów śmierdząca rzeczniaczka nie miała zamiaru aż tak szybko odejść, jak mu się wydawało i na co miał nadzieję, albowiem cały czas przyglądała się kwiatkom, cały czas wypatrując jakieś nowe gatunki, których wcześniej nie widziała nawet na oczy i zastanawiając się jakie to konkretnie są kwiatki. Huh, ciekawe, czy Mrozik już tutaj był i je widział, czy to ona będzie mogła się pochwalić tą wiedzą pierwsza i przyprowadzić go tutaj, by mu to pokazać? I, cóż, siedziała tak wpatrzona w te kwiatki, co jakiś czas co najwyżej delikatnie przesuwając się do przodu, by wybadać jakieś nowe znaleziska, gdy kątem oka dostrzegła coś, czego jeszcze przed chwilą tutaj nie było - a mówiąc to, mam na myśli, że dostrzegła ona Topniejącego Loda w jego całej okazałości. Cofnęła się szybko dwa kroki do tyłu, mimo że właściwie bury nie znajdował się aż tak blisko niej, żeby musiała się jeszcze cofać, ale jak to mówią - lepiej dmuchać na zimne, prawda? Delikatnie uniosła przednią łapkę, jakby już była w trakcie robienia pierwszego kroku do ucieczki, ale w ostatniej chwili się powstrzymała. Tutaj nie czuła się tak bezpiecznie jak na granicy, gdzie każdy kot stał po swojej stronie granicy i czuła się dzięki temu pewniej - bo raczej tylko pusta kupa kłaków przeszłaby na jej stronę, zostawiając ze sobą zapachy swojego klanu, przez co potem miałby dużo problemów. Nie, tutaj sprawa miała się zupełnie inaczej - tutaj oboje byli na terenach tak naprawdę nie należących do żadnego z nich - czyli, jakby kocur chciał jej coś zrobić... To właściwie miał drogę wolną. Co niekoniecznie się jej podobało.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 9 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 150/400
 
Topniejący Lód
Wojownik
nieprzystępny



Klan:
cien

Księżyce: 54 [III]
Mistrz: Płomykówkowy Lot
Płeć: kocur
Matka: Kukułcze Jajo
Ojciec: Chrzanowy Korzeń
Multikonta: Szadź [g]; Krwawnikowa Łapa [kw]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-11-30, 20:52   
   Wygląd: Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332427#332427


Może i kocur mógł wyglądać na niebezpiecznego przez tę swoją wiecznie skwaszoną minę, ale tak naprawdę... nie był groźny. No, a może do czasu, gdy nie nadepnęło mu się na odcisk. Ruda nie musiała się martwić o atak z jego strony – nie była samotniczką, więc mógł znieść jej towarzystwo, choć, musiał przyznać, jej ruch nieco go rozbawił, kiedy akurat spojrzał kontrolnie w jej stronę. Posłał jej spojrzenie, informujące zarazem, że dobrze widzi, co robi, ale nie podjął się żadnych konkretnych kroków w jej stronę. Nie wyrażał chęci do rozmawiania z nią, nawet jeśli, gdzieś głęboko w środku rozważał tę opcję – możliwość poznania kota spoza klanu była kusząca. Ciekawił się, czy w innych klanach koty są równie głupie, co w cieniu, ale jakoś nie miał potrzeby tego sprawdzać; zresztą samą swoją reakcją pokazała mu, że do najmądrzejszych nie należy. Najpierw wąchała kwiatki, nie skupiając w ogóle uwagi na otoczenie, robiąc z siebie łatwy cel, a gdy już ktoś znalazł się w okolicy, zaczęła wycofywać się małymi kroczkami, jakby myślała, że tego nie widać. Cóż – było widać, i to bardzo dobrze, bo Lód, w przeciwieństwie do swojej towarzyszki, uważnie lustrował wszystko wokół, żeby nic zaraz na niego nie wyskoczyło. Siedział nadal w miejscu, zastanawiając się, na co tym razem kotka wpadnie, bo patrząc na to, co robi teraz, mogło być ciekawie.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 15 | Zr: 15 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 340/400
 
Wiewiórczy Skok
Wojownik
pustka



Klan:
rzeka

Księżyce: 55 [II]
Mistrz: Wydmowy Wiatr
Płeć: kotka
Matka: Ognistopręga
Ojciec: Rudzikowy Ogień
Partner: c...co
Multikonta: Wirujące Pióro [KC] Truskawkowy Gąszcz [KG] Przebiśniegowa Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-11-30, 21:13   
   Wygląd: Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#314027


Czuła się dziwnie i źle. Bo naprzeciwko niej siedział sobie kocur, który nie należał do klanu rzeki, co wywnioskowała dość szybko, ale dopiero po cofnięciu się, więc jakby jednak okazało się, że jest rzeczniakiem, to najpewniej srogo by się ośmieszyła. Znaczy, nie to, żeby już teraz się nie ośmieszyła, aczkolwiek... Możliwe było, że niebieski zapomni o tym prześwietnym przedstawieniu rudej, a jak nie zapomni, to że zwyczajnie się już nigdy nie spotkają, o. Żeby nie mógł się z niej za parę księżyców szczerze pośmiać. Wolała nie mieć słabej reputacji poza klanem. I nie chciała szczególnie obniżać również reputacji samego klanu rzeki, którego w końcu była przedstawicielką, a wiadomo jak myślą niektóre koty - na podstawie jednego kota oceniając cały klan. Delikatnie cofnęła po sobie uszy i otworzyła delikatnie pyszczek, jakby zastanawiając się, czy chce coś właściwie powiedzieć, czy może woli pomilczeć. Nie czuła się pewnie nie tylko dlatego, że naprzeciwko niej siedział ktoś z innego klanu, ale też dlatego, że między nimi zawisła niezręczna cisza, która tylko trwała i trwała, a każde z nich przestało się nawet ruszać. Ba, ruda to na chwilę nawet przestała oddychać! Nie wiedziała, czy chce się odezwać, czy może jednak uciec, więc po prostu... Trwała, wpatrzona w niego swoimi złotymi oczyma, oglądając go od góry do dołu i starając się w jakikolwiek sposób odgadnąć jego zamiary, nim w ogóle cokolwiek wymyśli na temat dalszego postępowania.
Ostatnio zmieniony przez Wiewiórczy Skok 2019-11-30, 21:26, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 9 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 150/400
 
Topniejący Lód
Wojownik
nieprzystępny



Klan:
cien

Księżyce: 54 [III]
Mistrz: Płomykówkowy Lot
Płeć: kocur
Matka: Kukułcze Jajo
Ojciec: Chrzanowy Korzeń
Multikonta: Szadź [g]; Krwawnikowa Łapa [kw]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-11-30, 21:31   
   Wygląd: Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332427#332427


Im dłużej tu siedział, tym bardziej nie rozumiał, co tu się dzieje. Czyli tak wyglądają te spotkania z kotami z innych klanów, mhmm? Nic więc dziwnego, że nigdy się na to nie palił. No chyba, że to on trafił na jakąś niezwykle strachliwą i niezdarną kotkę, co też było bardzo możliwe, a co również przyprawiało go o zawroty głowy. Z drugiej strony ciekawie oglądało się poczynania zagubionej wojowniczki, która nie do końca wie, co zrobić i, fakt faktem, właśnie na podstawie jej poczynań niebieski kocur oceni cały Klan Rzeki, bo opinię wyrabiał sobie dość szybko, nawet jeśli na podstawie jednego spotkania czy, jak w tym przypadku, na podstawie jednego kota. Swobodnie obserwował kocicę, praktycznie przeszywając ją wzrokiem, co dla niej mogło być trochę zawstydzające. On nie miał problemów z nieśmiałością, i można powiedzieć, że takie sytuacje nie robiły na nim żadnego wrażenia. Gdzieś wewnątrz zastanawiał się, jak właściwie musi się ona w tym momencie czuć, bo po jej reakcji nie wnioskował niczego pozytywnego.
Co się gapisz – rzucił sucho, zauważywszy, że i wojowniczka zaczyna go świdrować wzrokiem, choć jeszcze przed chwilą była tak skrępowana.
Rozluźnił nieco mięśnie, owinął ogonem łapy i zastrzygł niebieskim uchem, rozważając opcje odpowiedzi. Nie oczekiwał po niej zbyt wiele, już się popisała inteligencją, ale ciekaw był, co też odpowie. Nie ma to jak interesujące rozpoczęcie znajomości, nie?
  Statystyki - lvl: 5 | S: 15 | Zr: 15 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 340/400
 
Wiewiórczy Skok
Wojownik
pustka



Klan:
rzeka

Księżyce: 55 [II]
Mistrz: Wydmowy Wiatr
Płeć: kotka
Matka: Ognistopręga
Ojciec: Rudzikowy Ogień
Partner: c...co
Multikonta: Wirujące Pióro [KC] Truskawkowy Gąszcz [KG] Przebiśniegowa Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-11-30, 21:58   
   Wygląd: Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#314027


Cóż, na niekorzyść kotki przemawiał fakt, że była zbyt ostrożna, by zauważyć go na czas, a potem, gdy już go zobaczyła, zachowała się tak, jakby co najmniej zobaczyła ducha z Miejsca, Gdzie Brak Gwiazd. A następnie... Nie odezwała się ani słowem, tylko z przestrachem lustrując kota od góry do dołu, próbując w jakikolwiek sposób odgadnąć jego zamiary. Czy są dobre, złe, czy może neutralne, czekające na jej reakcję? Nie była dobra w kontaktach z innymi kotami, a co dopiero z kotami z innych klanów. A co dopiero na nie swoich terenach! Czasami zdawało jej się udawać odważną, ale... Nie tym razem, gdy to po zerknięciu na postawę i mimikę niebieskopręgowanego aż zaschło jej w gardle.
A gdy ten się odezwał przytuliła uszy do potylicy i nieco podkuliła pod siebie ogon, przełykając ciężko ślinę. Cóż, kompletnie nie wiedziała co mu odpowiedzieć. Mogła powiedzieć wprost, że próbowała odgadnąć jego zamiary, ale wtedy uzna ją za jeszcze większą wariatkę, niż pewnie w obecnej chwili, bo wątpiła, by pozytywnie wypadła w jego oczach. Ba, pewnie gdzieś w myślach ma z niej niezłą bekę, podczas gdy ona walczyła z sercem, by ono nie wypadło jej z klatki piersiowej ze stresu. Nie podobał się jej również jego wzrok, przez który cofnęła się jeszcze krok. Zamierzała odpowiedzieć na to jakimś pytaniem, albo stwierdzeniem, które nie byłoby w żaden sposób głupie, ale do jej pustej głowy nic nie docierało. Bo na pytanie "jesteś z cienia" pewnie zaśmiałby się i nie odpowiedział, ale to przecież oczywiste, że stamtąd jest. Mogłaby też zapytać co tu robi, ale on pewnie odwróciłby to pytanie, uznając że przecież może tu być, bo to tereny niczyje. Oblizała delikatnie pyszczek, który już nieco jej zasechł ze zdenerwowania.
- Ja... Tylko... - wymamrotała w końcu, biorąc większy wdech, by po chwili odwrócić głowę. - Wystraszyłam się po prostu, nie zauważyłam cię - powiedziała w końcu prawdę, nieco ciszej, niż wcześniej, więc jest możliwe, że kocur nie do końca ją zrozumiał, jeśli nie przysłuchiwał się akurat jej słowom. Miała nadzieję, że jego postawa i ton głosu wcale nie oznaczają, że jest jakiś nieprzyjaźnie nastawiony, tylko po prostu... W taki sposób sam badał jej nastawienie, a rozmowa, jaką może za chwilę przeprowadzą będzie już nieco... Milsza.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 9 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 150/400
 
Topniejący Lód
Wojownik
nieprzystępny



Klan:
cien

Księżyce: 54 [III]
Mistrz: Płomykówkowy Lot
Płeć: kocur
Matka: Kukułcze Jajo
Ojciec: Chrzanowy Korzeń
Multikonta: Szadź [g]; Krwawnikowa Łapa [kw]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-12-01, 12:14   
   Wygląd: Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332427#332427


Wojownik również nie był dobry w kontaktach z innymi kotami. Większość go nudziła, zresztą nie lubił, jak ktoś mu się sprzeciwiał, a zdarzało się to coraz częściej, jakby te szare myszki nareszcie pokzały swoją ostrzejszą stronę. Z tego więc powodu nie wiedział do końca, jak obchodzić się z innymi, a zarazem miał ogromne wymagania co do innych. Jego brak umiejętności w komunikacji wynikał z faktu, że potrafił skreślić kogoś po jednym małym incydencie, w momencie gdy Wiewiórczy Skok była trochę nieśmiała, co także mu się nie spodobało. No, może oprócz tego, że mógł mieć na nią duży wpływ, bo z pewnymi siebie było gorzej, ale bojaźliwe koty szybko go nudziły i przyprawiały o zawroty głowy, bo ileż można panikować i chować się po kątach albo, jak w przypadku rudej wojowniczki, świdrować obcego wzrokiem, nie potrafiąc się odezwać.
Nie wiem czy powinnaś w takim razie zachodzić tak daleko, jak boisz się zwykłego kota. – No dobra, nie aż tak zwykłego, bo on był jedyny w swoim rodzaju, przystojny i po prostu idealny, ale wiadomo, o co chodzi. – Wszyscy u was tak śmierdzą? – zapytał bezpośrednio, kręcąc nosem. To było niczym... ryba. Co prawda rzadko ją widywał, od święta na stosie, jak jakiś kot z umiejętnością łowienia pokusił się o jej upolowanie, ale nie było ciężko odróżnić tego fetoru od innego. Mógł więc przysiąść, że to rzeczniaczka, od której mógł wynieść pewne korzyści, ale, cóż, wody nie było tutaj widać. Trzeba będzie kombinować. W pewnym momencie więc ugryzł się w język, bo wypadałoby stwarzać pozory, po czym wstał, żeby widać było jego kulturę – dobry żart – i grację. Nie wypadało siedzieć podczas witania. – Miałem na myśli, że pachniecie trochę inaczej niż my – poprawił się, lekko się uśmiechając. Kłamanie przychodziło mu naturalnie, z ogromną łatwością, więc nie było trudno zmienić nagle swojego wizerunku, zwłaszcza, że ta ruda wyglądała na naiwną. – Umiecie pływać i łowić, nie mylę się?
  Statystyki - lvl: 5 | S: 15 | Zr: 15 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 340/400
 
Wiewiórczy Skok
Wojownik
pustka



Klan:
rzeka

Księżyce: 55 [II]
Mistrz: Wydmowy Wiatr
Płeć: kotka
Matka: Ognistopręga
Ojciec: Rudzikowy Ogień
Partner: c...co
Multikonta: Wirujące Pióro [KC] Truskawkowy Gąszcz [KG] Przebiśniegowa Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-12-01, 14:34   
   Wygląd: Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#314027


Sama Wiewiórka należała do kotów nieśmiałych, które czasami nie potrafiły normalnie zagaić rozmowy. Pozbyła się już trochę wrodzonej nieśmiałości - ba, czasami potrafiła zagadać pierwsza, jeśli spotkała jakiegoś kota, który wydał jej się przyjaźnie nastawiony, jednak zaraz za nieśmiałością miała również naturę introwertyka, która nie pozwalała jej w szybki sposób wymyślać nowych tematów, na które mogłaby porozmawiać. A ponieważ nie lubiła siedzieć w ciszy, albowiem praktycznie każdą ciszę, jaka zapadała między nią, a potencjalnym rozmówcą uważała za niezręczną, to często wymyślała... Okropne tematy. Jej ulubionymi były pogoda, oraz treningi - w zależności od tego czy rozmawiała z terminatorem czy wojownikiem pytała o trening danego kota, lub jak im idzie trening terminatorów. Cóż, na nic więcej raczej nie było ją stać - gdy rozmawiała z innym kotem bardziej skupiała się na tym, by nie palnąć jakiejś głupoty, co jednak mimo wszystko często się jej zdarzało, aniżeli na tym o czym porozmawiać. Zresztą, nawet jakby się zastanowiła dłuższy czas nad jakimś tematem, to raczej nie miała nigdy takich, które mogłbyby się rozwinąć w coś ciekawszego, no chyba że rozmawiała z ekstrawertykiem, który potrafił zręcznie przechodzić od tematu do tematu i wtedy była wdzięczna Gwiezdnym, że jedyne co musi robić, to przytakiwać, bądź zaprzeczać, a czasami tylko wtrącać swoje trzy myszki. Wolała szczerze słuchać, aniżeli samemu mówić.
Więc, gdy kot zaczął mówić, to nieco się rozluźniła, bo przynajmniej wiedziała, że nie jest tu by jej coś zrobić, a po prostu akurat przypałętał się tutaj w tym samym momencie co ona i wolał rozpocząć rozmowę, aniżeli od razu skakać na nią z kłami i pazurami. Powoli, nadal zerkając w stronę syna Kukułczego Jaja, usiadła w końcu na ziemi, owijając przednie łapy ogonem, żeby czuć się pewniej.
- Fakt. Jednak, nieco się zapędziłam, pogrążona w myślach i właściwie nawet nie zauważyłam kiedy tu przywędrowałam. Wiem co powiesz - nieodpowiedzialne. Ale, cóż, nic nie poradzę, że czasami jak się zamyślę, to... Nie zwracam uwagi na otoczenie. I, co najgorsze, nie jest to zależne ode mnie - wymamrotała, czując silną potrzebę wytłumaczenia się. Jakoś tak... Nie chciała, by kocur pomyślał, że jest głupia, chociaż znając ją to i tak powiedziała coś, do czego Topniejący Lód byłby w stanie się przyczepić. Ale cóż, tak miała. - Śmierdzą...? - palnęła, wręcz wypluwając to siebie ze zdziwieniem i spoglądając na Topnieja z niepewnością, po czym spojrzała po sobie, jakby spodziewała się zobaczyć na futrze coś, co mogłoby mu śmierdzieć, ale przecież rano, nim wyszła z obozu porządnie się umyła, a potem raczej w nic nie wdepnęła? Dopiero gdy ten mruknął coś jeszcze domyśliła się o co mu chodzi. Oooch, mówił o zapachu charakterystycznym dla ich klanu? Cóż, jako iż nosiła go na sobie codziennie, zresztą, jak reszta rzeczniaków, przestała zwracać na niego uwagę i jakoś nie wpadła na to, że chodzi tu o to. - Taak, raczej nie ma wyjątków od reguły - przytaknęła. - Zaś nie powiem, byście wy pachnęli różami - odgryzła się, ale równocześnie delikatnie uśmiechnęła, by pokazać, że nie ma nic złego na myśli. - Tak, umiemy. Właściwie, chyba nie ma u nas kota, który by nie potrafił ani tego ani tego po skończeniu treningu - odpowiedziała, ciaśniej owijając ogonek wokół łap. - A u was dużo kotów to umie? - spytała po chwili. Lubiła odwracać pytania. Czuła się wtedy lepiej, że nie tylko ona odpowiada, no i sztucznie przedłużała rozmowę, nie musząc myśleć o nowych tematach. Ha, sprytne.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 9 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 150/400
 
Topniejący Lód
Wojownik
nieprzystępny



Klan:
cien

Księżyce: 54 [III]
Mistrz: Płomykówkowy Lot
Płeć: kocur
Matka: Kukułcze Jajo
Ojciec: Chrzanowy Korzeń
Multikonta: Szadź [g]; Krwawnikowa Łapa [kw]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-12-01, 17:21   
   Wygląd: Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332427#332427


Kocur nie miał problemów z nieśmiałością. Wręcz przeciwnie – był aż nadto pewny siebie, nie miał problemów z podejściem do obcego kota i wygarnięciem mu, co mu nie pasuje. Miał jednak ten problem, że nie potrafił prowadzić rozmów, a już zwłaszcza, gdy miał do czynienia z podobnym kotem. Inaczej sprawa miała się, gdy rozmawiał z jakąś towarzyską personą, na przykład takim Polnym Chwastem, bo odpowiadało mu, jak to inny kot narzuca temat. Ciężko było mu więc zagaić rozmowę z rudą wojowniczką, ale miał przynajmniej w tym jakiś cel – wyciągnąć informacje dotyczące teorii łowienia – więc na razie wiedział, o czym mówić. Może więc, nawet jeśli byli dwoma sprzecznymi charakterami, coś ich łączyło.
Dobrze, że przynajmniej zdajesz sobie sprawę, że to nieodpowiedzialne – rzekł luźno, choć w myślach zastanawiał się, jak mógł wpaść na kogoś tak głupiego i naiwnego. Nie dość, że nie uważała, ryzykowała swoje życie, bo nie potrafiła się odpowiednio zachować na neutralnym terenie, to jeszcze przyznawała się o tym otwarcie przed obcym kocurem. Z jednej strony paliła go irytacja, że na świecie są takie koty, ale z drugiej... dawało mu to większe możliwości. W końcu wystarczy trochę zabajerować, i to tylko kwestia chwili, jak wróci do obozu z wiedzą w zakresie łowienia. Śledził ją spojrzeniem, kiedy zaczęła szukać na futerku jakiegoś brudu, który mógłby być powodem tego smrodu, ledwo powstrzymując niegrzeczny komentarz, dotyczący jej ilorazu inteligencji. Całe szczęście, po jakimś czasie ogarnęła, o co mu chodziło, oszczędzając mu zmarnowanego już dostatecznie czasu. Pokiwał twierdząco głową.
Nie mogę się nie zgodzić. Ale przyznam szczerze – zaczął konspiracyjnym tonem, uprzednio upewniając się, że nikogo oprócz nich nie ma pobliżu – oni śmierdzą bardziej. – Miał oczywiście na myśli delikwentów swojego klanu. Powiedzmy, że wychodził poza tereny klanowe na tyle często, że nie cuchnął tak jak oni. Nie mógł przecież się porównywać do takiej Sowiookiej czy Ostrego Kwiatu.
Na pytanie o to, czy dużo kotów w jego klanie potrafi łowić, zmarszczył podbródek w zamyśleniu. Nie mógł się przecież przyznać, że tego nie potrafi. Jak dotychczas nikt go o to nie pytał, więc nie musiał się tłumaczyć, ale w tym momencie było trzeba coś wymyślić.
Nie wiem. Jacyś się znajdą. Na przykład ja. – To powiedziawszy, uśmiechnął się pod nosem. – Chociaż... dawno tego nie robiłem i co nieco mi się zapomniało. Może byś mi przypomniała? Wiesz, powiesz, co robić, a w praktyce sam już sobie przypomnę na cienistych terenach – zagadał po sąsiedzku i, musiał przyznać, ton, jakim się teraz odzywał, był ohydny, zbyt miękki i nie do wytrzymania na dłuższą metę.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 15 | Zr: 15 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 340/400
 
Wiewiórczy Skok
Wojownik
pustka



Klan:
rzeka

Księżyce: 55 [II]
Mistrz: Wydmowy Wiatr
Płeć: kotka
Matka: Ognistopręga
Ojciec: Rudzikowy Ogień
Partner: c...co
Multikonta: Wirujące Pióro [KC] Truskawkowy Gąszcz [KG] Przebiśniegowa Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-12-01, 18:37   
   Wygląd: Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#314027


Och, to prawda, momentami Wiewióra miała aż minusowy iloraz inteligencji, szczególnie w momentach, w których się stresowała. Czasami zdarzało jej się mówić bez przemyślenia tego, co mówi i potrafiła walić niesamowitymi głupotami, które aż irytowały nawet najspokojniejsze koty - innym razem potrafiła myśleć nad czymś co chce powiedzieć wiele uderzeń serca, a ostatecznie i tak to, co wyszło jej z pyska było stekiem bzdur, albo... Albo zwyczajnie głupie. Jednak, gdy myślała nad tym co chce powiedzieć, to nie brzmiało to tak źle - wszak powiedziała właśnie kocurowi co też spowodowało, że wyszła tak daleko od bezpiecznego obozu, tudzież ziem swojego klanu, jednak faktem było, że właśnie powiedziała mu coś, co powinna zachować dla siebie. Jednak, ona tego nie zauważyła, święcie przekonana, że teraz mimo że kocur przyznał, że to nieodpowiedzialne, nie będzie się z niej śmiał pod nosem - jakże się przeliczyła. Niemniej jednak, uważała siebie za wyjątkowo mądrą, że tak wyszła z tej sytuacji, hah.
Przekręciła delikatnie głowę, przez chwilę nie mając pojęcia o co mu chodzi, ale dosłownie dwa uderzenia serca potem wpadła na to - no tak, mówił o reszcie cienistych, huh. Cóż, pod wpływem stresu jej móżdżek działał momentami jeszcze wolniej, niż normalnie.
- Czyżby? - spytała unosząc delikatnie brwi i uśmiechając się zaczepnie. Nie to, że czuła się już rozluźniona w towarzystwie kocura, albowiem cała jej postawa nadal zdradzała zdenerwowanie, a i wszystkie mięśnie jej ciała nadal były spięte i gotowe do zerwania się z miejsca w każdej chwili, jednak poczuła się już odrobinkę pewniej, do tego stopnia by właśnie zadać to pytanie, które mogło albo zdenerwować kocura, albo sprawić, że... No nie wiem, chociaż się uśmiechnie.
- Och, naprawdę? - ożywiła się delikatnie. Spodziewała się, że są takie koty, ba, w wichrze również tacy byli, na przykład Żmijowa i Jagodowa Łapa, które to sama nauczyła pływania, aczkolwiek nie spodziewała się trafić akurat na takiego kota. Raczej... Była to rzadkość u kotów z innych klanów z tego co się orientowała. - Och? Ale przecież takich umiejętności się nie zapomina! No dawaj, musisz coś pamiętać na ten temat! - rzuciła, nawet nie wpadnąwszy na pomysł, że kocur tak naprawdę w taki sposób chciał się od niej dopiero dowiedzieć jak łowić ryby - była pewna, że skoro powiedział że to umie, to znaczy że to umie. A ona oczywiście chciała mu pomóc, ale najpierw chciała wiedzieć ile już umie, żeby tylko mu delikatnie podpowiedzieć!
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 9 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 150/400
 
Topniejący Lód
Wojownik
nieprzystępny



Klan:
cien

Księżyce: 54 [III]
Mistrz: Płomykówkowy Lot
Płeć: kocur
Matka: Kukułcze Jajo
Ojciec: Chrzanowy Korzeń
Multikonta: Szadź [g]; Krwawnikowa Łapa [kw]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-12-02, 09:15   
   Wygląd: Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332427#332427


Kocur przeważnie myślał nad tym, co powiedzieć. Lubił grać na swoją korzyść, a czasem nieodpowiednie słowa mogły przesądzić o dalszej dyskusji. Owszem – zdarzyło się czasem, że powiedział coś na szybko, a potem kombinował, jak się z tego wymigać, ale zazwyczaj myślał tysiąc razy, nim coś powie, no, chyba że konwersacja nie niosła za sobą niczego wartościowego; niczego, co mógłby wynieść. Na jej pytanie, które chyba miało być zaczepką, nie odpowiedział. Jedynie spojrzał na nią poważnie, dając jej do zrozumienia, że hej, może i ona szybko otwiera się przy innych, ale nie znaczy to, że będą teraz jakimiś przyjaciółmi, zwłaszcza że on był dość sztywny i nie śmieszyły go takie rzeczy. Pozostawił to więc bez komentarza, choć gotowała się w nim krew, gdy doszedł do wniosku, że chciała mu tym zasugerować, że on śmierdzi. Mimo wszystko musiał być silny, jeśli chciał się nauczyć tego nieszczęsnego łowienia... nawet jeśli było ciężko.
Ta. – A tak naprawdę to nie wiedział, czy są takie koty i, szczerze mówiąc, miał to głęboko gdzieś, ale postanowił nie ośmieszać tego Cienia aż tak bardzo przez mówienie, że są beznadziejni. Zmrużył oczy w podirytowaniu, kiedy wojowniczka zarzuciła mu, że trzeba to pamiętać, że takich umiejętności się nie zapomina. No to proszę – masz przykład kocura, któremu się zapomniało.
Trzeba iść nad wodę – powiedział, unosząc jeden kącik ust do góry i puszczając do kotki oczko. Zgrabnie zamienił to w żart i miał nadzieję, że kocica nie będzie już dociekać na temat jego rzekomego zapominalstwa, a po prostu przedstawi mu tę teorię, bo to tylko marnowanie czasu, na które on nie miał ochoty. Już nie wspominając o tych okropnych gestach, od których chciało mu się wymiotować. Nie rozumiał, jak można być miłym, przyjacielskim, kulturalnym... okropieństwo. – To jak, powiesz mi?
  Statystyki - lvl: 5 | S: 15 | Zr: 15 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 340/400
 
Wiewiórczy Skok
Wojownik
pustka



Klan:
rzeka

Księżyce: 55 [II]
Mistrz: Wydmowy Wiatr
Płeć: kotka
Matka: Ognistopręga
Ojciec: Rudzikowy Ogień
Partner: c...co
Multikonta: Wirujące Pióro [KC] Truskawkowy Gąszcz [KG] Przebiśniegowa Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-12-02, 22:06   
   Wygląd: Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#314027


Och, nie, nie, kompletnie mu tego nie sugerowała! Chciała po prostu... Zażartować. Nie narzekała na zapach kocura, albowiem w przeciwieństwie do niektórych kotów jej zapachy graniczne innych klanów aż tak nie przeszkadzały - szczególnie, że przed sobą miała tylko jednego przedstawiciela cienistych, więc jego zapach nie był szczególnie wyrazisty. Ot, palnęła, że jak już wszyscy mają śmierdzieć to wszyscy - ale jak widać, jej iq znów spadło poniżej zera. Zresztą, od niej też nie biła specjalnie chęć zaprzyjaźnienia się z niebieskim kocurem. Może i szybko przywiązywała się do kotów - ale to raczej klanowych, z którymi dzieliła jedne legowiska, czy stos zwierzyny - a nie z jakimiś kotami spoza klanu. Owszem, jeśli ktoś był dla niej miły, to ona też była miła, ale nie znaczyło to też od razu, że byłaby w stanie się z takim kotem zaprzyjaźnić! Polubiła na przykład Jagodową czy Żmijową Łapę i chciała się z nimi jeszcze w przyszłości spotkać, jakby się udało, ale za takie prawdziwe przyjaciółki to już niekoniecznie je uważała. Zaś jeśli chodzi o resztę kotów, które spotkała, jak Wrona, Zamarznięta czy Rydzowa Łapa, to już ciężej było, jeśli chodziło o typowo przyjacielskie kontakty. Szczególnie jeśli chodziło o Rydza, którego wzrok sprawiał, że miała ochotę schować się za Ważką i tam pozostać, żeby jej nie widział i nie łypał na nią takim strasznym wzrokiem!
Kotka za to świetnie się bawiła, nie wiedząc, że Topniejący Lód nie miał za grosz pojęcia o łowieniu. Trochę rozluźniła się już w jego towarzystwie, albowiem nie zachowywał się już tak wrogo, jak na początku, a nawet zaczął sobie żartować, gdzie Wiewiórka w ogóle, ani trochę nie dostrzegła, że było to udawane. Wszak, w odczytywaniu emocji i intencji innych kotów była... Okropna. Dopóki kot nie wysyłał jednoznacznych sygnałów, cóż, była jak ślepiec, niestety, więc błędnie odczytała zachowanie kocura, będąc święcie przekonaną, że nieco się przed nią otworzył i nie był już tak okropnie poważny jak jeszcze chwilę temu.
- Nooo. I wskoczyć do wody i łapać rybę w ten sposób? - zażartowała, przekrzywiając delikatnie głowę. Również chciała trochę zażartować, skoro już niebieski się na to zdecydował. - Naprawdę nic nie pamiętasz? - jęknęła po chwili. - Przecież to naprawdę łatwe! Jak długo żeś nie łowił, że nic nie pamiętasz? Trzydzieści księżyców? - spytała, delikatnie się uśmiechając. Trochę zaczynało się to dla niej robić dziwne, więc chciała wybadać grunt. Nie to, że nie chciała mu powiedzieć, bo była skłonna to zrobić, ale zaczynała wątpić, że kocur kiedykolwiek to umiał.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 9 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 150/400
 
Topniejący Lód
Wojownik
nieprzystępny



Klan:
cien

Księżyce: 54 [III]
Mistrz: Płomykówkowy Lot
Płeć: kocur
Matka: Kukułcze Jajo
Ojciec: Chrzanowy Korzeń
Multikonta: Szadź [g]; Krwawnikowa Łapa [kw]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-12-09, 16:55   
   Wygląd: Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332427#332427


Kocur był bardzo wrażliwy, i choć po sobie tego nie pokazywał, brał słowa innych mocno do siebie. Chociaż na zewnątrz mógł wyglądać na chłodnego i zdystansowanego, tak wewnątrz mocno przeżywał, więc nic dziwnego, że wściekł się na słowa rzeczniaczki, która zabrzmiała, jakby właśnie obraziła jego zapach, pff, bo wcale on wcześniej nie zrobił tego samego w jej kierunku, wcale. Wojownik w przeciwieństwie do rudej nie przywiązywał się szybko do kotów; uważał je raczej za kogoś, z kim można raz na jakiś czas porozmawiać, ale generalnie był samowystarczalny i mógłby iść sam ze sobą przez życie. Ponadto, wyznawał zasadę, że być miłym powinno się tylko, gdy chce się odnieść korzyści, jak w tym przypadku, ale zazwyczaj był sztywny i oschły, nie czując potrzeby do robienia sobie przyjaciół. Jednego miał, tyle mu starczy.
Słysząc słowa wojowniczki już uniósł brwi i miał krzyknąć zadowolone "ach, no tak!", ale w ostatnim momencie doszło do niego, że kotka żartowała, więc zacisnął zęby, poruszając nerwowo uszami i ogonem. Szło zdecydowanie za ciężko, już dawno mógłby stąd pójść z wiedzą na temat łowienia, a tymczasem bawili się w kotka i myszkę, co wcale go nie bawiło.
Tak, skąd wiedziałaś?– zapytał całkiem poważnie. Miał nadzieję, że przynajmniej mu powie, jeśli się dowie, że biedny nie łowił trzydzieści księżyców. A to, że nawet tyle nie żył, to już inna kwestia. Naprawdę zaczęło go to już irytować, ale nie miał zamiaru odpuścić.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 15 | Zr: 15 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 340/400
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,2 sekundy. Zapytań do SQL: 11