Poprzedni temat «» Następny temat
Wrzosowe Pasmo
Autor Wiadomość
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 20 [IV]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC] [*]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Roche [KP], Dettlaff [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-24, 14:26   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Jego długie łapy są widocznie umięśnione, widać to szczególnie kiedy się napręży.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Przyglądał się jej cały ten czas. Nie spuszczał z niej oczu, wwiercał się w nią wzrokiem jak w kocię, które zostało przyłapane na czymś niewłaściwym. To chyba można było uznać za... "karę"? W końcu kto lubi jak się na niego ktoś tak gapi i przypomina co się złego działo jakiś czas temu. Milczała - a to znaczyło, że nie odpiera win. Wąż miał rację, a teraz był w tym utwierdzony. Fakt, że ona nie potrafiła mu przypomnieć niczego krzywdzącego dawał mu też znać, że on nie jest winny niczemu tak bardzo jak ona. Gdy wreszcie się odezwała, po prostu uniósł uszy do góry. Nie zmieniał wyrazu pysku.
- Skoro chcesz byśmy się rozeszli, dlaczego brzmisz jakbyś miała płakać? To w końcu twoja decyzja - rzucił niezmiennym tonem głosu. Im mniej emocji ukazywał, tym więcej szczerości z niej najpewniej wyciągnie. Uczucia spadły na dalszy plan, bo jak jej powiedział między słowami - jest pewien, że ona nie lubi jego. Czemu on miałby lubić ją, skoro pokazywała mu to jakim jest dla niej rzepem na tyłku? - Nie powinnaś być smutna podejmując decyzje, które uważasz za słuszne. Nie sądzisz?
Trzepnął ogonem. On tak sądził, w końcu nawet zawsze trzymał się tej zasady - jak odchodził od niej nie płakał, ilekroć rzucał komuś nieprzyjemne komentarze też nie okazywał skruchy. Jeśli ktoś robił się smutny, bo wybiera coś "dla swojego dobra" to znaczyło, że wcale tak nie jest... No, ale skoro tak nie było - chciał to usłyszeć.
_________________
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war

wake the Wolf, wake the White Wolf



  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 25/300
 
Tygrysi Skok
Wojownik
Team Gold



Klan:
grom

Księżyce: 19 [styczeń]
Mistrz: Kuni Syk, Cyprysowa Łuska
Płeć: kotka
Matka: Białowąsa [NPC]
Ojciec: Dębowy Pień [NPC]
Multikonta: Osa [S]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 1/4/6
Wysłany: 2021-01-24, 22:38   
   Wygląd: Tygrzyk jest kotem o dość smukłej budowie ciała, delikatnie zbudowaną przez Matkę Naturę za sprawą genów rodziców. Już na samym początku jej sierść nie wydawała się być tą pospolitą, gdyż z każdym dniem jej bure ubarwienie zaczynało zyskiwać rudości, a mała kulka jaką jest kocica nabierała charakteru. Została obdarzona białymi znaczeniami na pyszczku, brodzie, szyi, brzuchu i łapkach. Pod gęstą, puszystą sierścią ukrywają się pręgowane znaczenia w odcieniach rudego brązu, lecz nie są one aż tak wyraźnie na sierści, która je przykrywa. Po matce odziedziczyła piękne długie, białe wąsy osadzone na wibrysach z tą różnicą, że w nieco rzadszym zagęszczeniu. Jest to kotka zdecydowanie mniejsza niż przeciętny kot, lecz nie dajcie się zwieść. Jej zgrabne, delikatne ciało operuje zarysowującymi się pod skórą sprawnymi mięśniami. Z pewnością będzie jedną z klanowych piękności.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=423105#423105


Nie mogła powiedzieć, że sytuacja należała do normlanych bo musiałaby skłamać. Wąż był zbyt specyficzny by mogła od niego czegoś oczekiwać. Zdawał się nadal nic nie rozumieć i brnął w swoje to w niej upatrując wszystkie negatywy i powody aktualnego stanu ich znajomości. Tygrysi Skok zapewne miałaby to w nosie jeśli chodziłoby o jakiegokolwiek innego kota, ale to był Głośny... jej kumpel i pierwszy przyjaciel w zbliżonym wieku na dodatek pierwszy uczeń.
- Naprawdę nie rozumiesz? Decyduję się teraz na zakończenie znajomości z kotem, u którego boku czułam się lepszą wersją siebie, zapominałam o problemach i kłopotach jakie mnie dręczą... naprawdę cię lubię i ciężko mi zakończyć to w taki sposób, ale jeśli tobie będzie tak lepiej jestem gotowa to przejść. - wyrzuciła z siebie całą masę sprzecznych uczuć i emocji. Była skołowana i niepewna tego, czy nie przesadziła.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 85/200
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 20 [IV]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC] [*]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Roche [KP], Dettlaff [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-24, 22:52   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Jego długie łapy są widocznie umięśnione, widać to szczególnie kiedy się napręży.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Wciąż cisza. Jego oczy jak wisiały na Tygrzyk na początku, tak teraz nawet nie drgnęły na bok. Może jednak lubił torturować innych? Zmuszał ją do powiedzenia wszystkiego. Czuła się z tym źle - na pewno nie było jej dobrze w tej chwili, kiedy on praktycznie wyciągał z niej każdą informację, jaka była mu potrzebna. I jakkolwiek źle by to nie brzmiało, dawało mu to satysfakcję. Nie dość, że nikt nie mógł mu niczego zarzucić, bo kotka mówiła z własnej woli, to czuł się ponad nią. I nawet nie musiał jej dotykać! Czyżby otrzymał dar przekonywania innych do przekazywania mu wszystkiego, czego sobie tylko życzył? Jeśli tak, zdecydowanie mu to pasowało. Jeśli nie... to przynajmniej póki co i tak od każdego wyciągał każdy brud jaki go interesował. Nie dał się ponieść jednak niczemu, nadal zachowując neutralny wyraz pyska. Wiedział jak robić coś, żeby nie zdradzić swoich intencji. Zresztą teraz to było dość niewinne, po prostu chciał ich pogodzić...!
- Dlaczego więc wyrzucałaś na mnie swoją złość? Frustrację? - mruknął spokojnie, unosząc brew do góry. - Również cię lubię, ale nie jestem skałą po której możesz jeździć pazurami bo coś ci nie wyjdzie. Możemy po prostu rozmawiać kiedy masz problem? Jak normalne koty.
Zmarszczył grzbiet nosa, przymykając ślepia. Zmierzał do sedna - nie powiedział, że ma sobie iść. Po prostu chciał normalnej znajomości, a nie takiej która będzie ich nadal ranić. Obu.
- Lubię rozmawiać. Zdaje mi się, że pomagać będę do końca życia. Nie chcę być po prostu poniewierany ze względu na czyjś humor. Również mam swoją cierpliwość i już wiesz, że ona kończy się tam, gdzie ktoś zaczyna po mnie krzyczeć gdzie nie ma mojej winy - przypomniał jej, co było prawdą. Nie uniósł się teraz kiedy go okrzyczała na początku. Wyraził niechęć, ale jakby nie patrzeć - przyjął to na klatę, bo wiedział że zasłużył. - Nie musimy się rozstawać na zawsze, jeśli tobie zależy. Dobrze o tym wiesz. Do trzech razy sztuka, prawda?
Mruknął cicho, skinając lekko głową. Niech skomentuje to jak chce... I wybierze co uważa za słuszne. Wąż nie zmusi jej do niczego. Jeśli odejdzie, zaprzeczy samej sobie. Nic więcej się nie stanie. Miała w każdym bądź razie pewność, że i Wąż nie ma jej tak całkiem gdzieś! Znała go i wiedziała, że jeśli by mu nie zależało, kazałby jej "się gonić".
_________________
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war

wake the Wolf, wake the White Wolf



Ostatnio zmieniony przez Wężowy Błysk 2021-01-24, 22:58, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 25/300
 
Tygrysi Skok
Wojownik
Team Gold



Klan:
grom

Księżyce: 19 [styczeń]
Mistrz: Kuni Syk, Cyprysowa Łuska
Płeć: kotka
Matka: Białowąsa [NPC]
Ojciec: Dębowy Pień [NPC]
Multikonta: Osa [S]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 1/4/6
Wysłany: 2021-01-24, 23:09   
   Wygląd: Tygrzyk jest kotem o dość smukłej budowie ciała, delikatnie zbudowaną przez Matkę Naturę za sprawą genów rodziców. Już na samym początku jej sierść nie wydawała się być tą pospolitą, gdyż z każdym dniem jej bure ubarwienie zaczynało zyskiwać rudości, a mała kulka jaką jest kocica nabierała charakteru. Została obdarzona białymi znaczeniami na pyszczku, brodzie, szyi, brzuchu i łapkach. Pod gęstą, puszystą sierścią ukrywają się pręgowane znaczenia w odcieniach rudego brązu, lecz nie są one aż tak wyraźnie na sierści, która je przykrywa. Po matce odziedziczyła piękne długie, białe wąsy osadzone na wibrysach z tą różnicą, że w nieco rzadszym zagęszczeniu. Jest to kotka zdecydowanie mniejsza niż przeciętny kot, lecz nie dajcie się zwieść. Jej zgrabne, delikatne ciało operuje zarysowującymi się pod skórą sprawnymi mięśniami. Z pewnością będzie jedną z klanowych piękności.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=423105#423105


Pozwoliła kocurowi na przypisanie jej całej winy oficjalnie. Niestety była podatna na wszystko czego próbował Wąż, a to tylko dlatego, że naprawdę wiedziała iż potrzebuje go bardziej niż kiedykolwiek. Nie miała się komu wygadać z swoich wątpliwości i niepewności, a także przerażenia związanego ściśle z utratą braku sensu jej bycia. Przechodziła trudny okres, nie chciało jej się nic, a życie wcale jej nie satysfakcjonowało i z dnia na dzien było już tylko i wyłącznie gorzej. Tygrzyk nie mogła się odnaleźć też w roli wojowniczki na co bardzo liczyła, ale była tak zgnojona i zrównana z ziemią, że nic nie było w stanie jej pomóc.
- Przepraszam, nie daję sobie rady sama ze sobą.. może faktycznie wyżyłam się na tobie, sama już nie wiem. - westchnęła ciężko, po czym padła twardo na zadek jakby siły życiowe właśnie ją opuściły.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 85/200
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 20 [IV]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC] [*]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Roche [KP], Dettlaff [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-24, 23:23   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Jego długie łapy są widocznie umięśnione, widać to szczególnie kiedy się napręży.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Wreszcie, usłyszał to czego chciał. W końcu, po tylu księżycach przeprosiła go. Może i ją zmusił do tego, ale... hej - gdyby nawet trochę nie chciała tego zrobić, po prostu wzięłaby się stąd i zostawiła Węża samego sobie. Logika mu podpowiadała, że nie do końca z jego winy wypluła przeprosiny. Nie ważne jakby to było, satysfakcja była ogromna. Po prostu chciał mieć wybaczone. Chciał mieć spokój od winy, która nie była jego. Pokierował łbem za nią, kiedy padła zadkiem na podłoże.
- Dziękuję - rzucił najpierw, wreszcie wykrzywiając pysk w nieznacznym uśmiechu. - I również przepraszam. Tak za ogół.
Dodał, zamykając na moment oczy i pochylając głowę w dół. Owszem, należało się jej, dlatego chciał to zrobić z należytym szacunkiem.
- Niemniej, to ostatnia szansa. Jeśli znów mnie zaatakujesz słowami, kiedy nie będę niczemu winny, naprawdę się pożegnamy. Chcę być oceniany uczciwie, Tygrys - podniósł łeb, kładąc po sobie uszy. Był luz. Nie było o co się martwić, na pewno nie zacznie się kłócić z nim po tej rozmowie. Liczył na to przynajmniej z całych sił. - Nie zmuszam oczywiście, ale jeśli chcesz to możemy zacząć od nowa. Żeby wreszcie móc się poznać i nie kłócić o byle co.
Oboje się chyba potrzebowali. Tylko Wąż nie umiał określić sobie w jaki sposób jej potrzebował przy sobie. Po prostu czuł, że ją chce. Chociaż mu zbrzydła tamta nerwowa i agresywna, niesprawiedliwa Tygrzyk, tak miał ochotę dać szansę Tygrys. Może starszej i takiej, którą przestały rzucać hormony na każdą stronę. W końcu była już dorosła, co nie?
_________________
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war

wake the Wolf, wake the White Wolf



  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 25/300
 
Tygrysi Skok
Wojownik
Team Gold



Klan:
grom

Księżyce: 19 [styczeń]
Mistrz: Kuni Syk, Cyprysowa Łuska
Płeć: kotka
Matka: Białowąsa [NPC]
Ojciec: Dębowy Pień [NPC]
Multikonta: Osa [S]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 1/4/6
Wysłany: 2021-01-25, 11:50   
   Wygląd: Tygrzyk jest kotem o dość smukłej budowie ciała, delikatnie zbudowaną przez Matkę Naturę za sprawą genów rodziców. Już na samym początku jej sierść nie wydawała się być tą pospolitą, gdyż z każdym dniem jej bure ubarwienie zaczynało zyskiwać rudości, a mała kulka jaką jest kocica nabierała charakteru. Została obdarzona białymi znaczeniami na pyszczku, brodzie, szyi, brzuchu i łapkach. Pod gęstą, puszystą sierścią ukrywają się pręgowane znaczenia w odcieniach rudego brązu, lecz nie są one aż tak wyraźnie na sierści, która je przykrywa. Po matce odziedziczyła piękne długie, białe wąsy osadzone na wibrysach z tą różnicą, że w nieco rzadszym zagęszczeniu. Jest to kotka zdecydowanie mniejsza niż przeciętny kot, lecz nie dajcie się zwieść. Jej zgrabne, delikatne ciało operuje zarysowującymi się pod skórą sprawnymi mięśniami. Z pewnością będzie jedną z klanowych piękności.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=423105#423105


Miała już za sobą tą całą nieprzyjemność i cały ciężar spadł z jej serca. Zrezygnowana i zmęczona wszystkim nie miała siły na zbyt wiele wybuchów emocji i szczęścia dlatego też tylko kwaśno się uśmiechnęła. Na każde słowa Wężowego Błyska przytakiwała głową na znak zrozumienia. Kolejne sztywne wymagania i ramy wcale nie brzmiały aż tak ciekawie i bezpiecznie w wyborze, ale nie miała szans na przekonywującą rozmowę w tym momencie.
- Tak więc zróbmy... - pociągnęła nosem.
Zależy co dla Głośnego oznaczał nowy początek relacji, bo dla córki Białowąsej nadal był tym samym kotem i wszystko co wcześniej robili razem nie poszło w zapomnienie. Po prostu zawieszenie broni i oczyszczenie atmosfery między tą dwójką kotów, świeżych wojowników klanu gromu.
- Ja nie daję sobie z niczym rady Wężowy Błysku, naprawdę mam wszystkiego dość. Całe moje życie jest beznadziejne i bez sensu... nie daję sobie z tym wszystkim rady. - kolejne głośne westchnięcie i zastrzygnięcie jednym z uszu.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 85/200
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 20 [IV]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC] [*]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Roche [KP], Dettlaff [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-25, 13:42   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Jego długie łapy są widocznie umięśnione, widać to szczególnie kiedy się napręży.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


I się pogodzili? Chyba tak. Trudno było mu to ocenić, bo mimo że słuchał jej z uwagą, do końca wypowiedzi nie słyszał niczego konkretnego, co wyraziłoby jej stuprocentową chęć do tego. Nie ważne, nie powiedziała też "nie". Gdyby było między nimi źle, to po prostu by z nią porozmawiał o tym i wtedy by coś wspólnie postanowili. Innej opcji na to nie przewidywał, ponieważ... jeśli zaczną się omijać i ignorować chyba wrócą do tego stanu z którego przed momentem wyszli.
"Tak więc zróbmy" - uśmiechnął się lekko na zgodę, która z dziwnego powodu wydawała się być jak wymuszona. Nie skomentował tego jednak, skakanie w konkluzje było głupstwem w tej chwili. Szczególnie, że na moment po tym rozgadała się nieco bardziej, a uśmiech z pyska mu zszedł. Nie był zmartwiony, po prostu został przy neutralnej minie, aby nie zdradzać dalej niczego. Tak było wygodniej rozmawiać o takich sprawach.
- Czemu? Nie zauważyłem, by w twoim otoczeniu działo się zbyt wiele. Ni to śmierć rodziny, ni nic. Nawet mianowana zostałaś. Brak towarzystwa? - rzucił krótko, unosząc brew do góry. Jeśli miał cokolwiek jej doradzić, powiedzieć - musiał rozumieć w czym leży problem. On też czuł, że jest mu gorzej, ale w odróżnieniu od rozmówczyni, chyba o wiele lepiej radził sobie z troskami sam. - Jak masz dość, powinnaś się... no, rozerwać i oderwać od Klanowej nudy. Żeby o wszystkim na moment zapomnieć. Spróbować chociaż w ten sposób.
Mruknął spokojnie, wzruszając barkami. On tak robił... Niemal cały czas od dnia mianowania. Wcześniej też, ale obecnie to już zupełnie się skupiał na wędrówkach w nieznane. Po prostu to było przyjemne.
_________________
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war

wake the Wolf, wake the White Wolf



  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 25/300
 
Tygrysi Skok
Wojownik
Team Gold



Klan:
grom

Księżyce: 19 [styczeń]
Mistrz: Kuni Syk, Cyprysowa Łuska
Płeć: kotka
Matka: Białowąsa [NPC]
Ojciec: Dębowy Pień [NPC]
Multikonta: Osa [S]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 1/4/6
Wysłany: 2021-01-26, 11:18   
   Wygląd: Tygrzyk jest kotem o dość smukłej budowie ciała, delikatnie zbudowaną przez Matkę Naturę za sprawą genów rodziców. Już na samym początku jej sierść nie wydawała się być tą pospolitą, gdyż z każdym dniem jej bure ubarwienie zaczynało zyskiwać rudości, a mała kulka jaką jest kocica nabierała charakteru. Została obdarzona białymi znaczeniami na pyszczku, brodzie, szyi, brzuchu i łapkach. Pod gęstą, puszystą sierścią ukrywają się pręgowane znaczenia w odcieniach rudego brązu, lecz nie są one aż tak wyraźnie na sierści, która je przykrywa. Po matce odziedziczyła piękne długie, białe wąsy osadzone na wibrysach z tą różnicą, że w nieco rzadszym zagęszczeniu. Jest to kotka zdecydowanie mniejsza niż przeciętny kot, lecz nie dajcie się zwieść. Jej zgrabne, delikatne ciało operuje zarysowującymi się pod skórą sprawnymi mięśniami. Z pewnością będzie jedną z klanowych piękności.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=423105#423105


Oriental nie potrafił chyba zrozumieć położenia złotej kotki, która borykała się z dosłownie wszystkim, bo nie dość, że nie mogła się odnaleźć w społeczeństwie to na dodatek wszystko ją denerwowało. Tym razem czuła się o tyle lepiej sama ze sobą, że obok miała Wężowego Błyska i fakt iż doszli wreszcie do porozumienia. Miała nadzieję, że znowu nic się w tej materii nie spieprzy i będzie okey.
- Od kociaka byłam tylko tłem rodzeństwa, a przynajmniej takie mam wrażenie. Byłam tą jedną z tłumu, tą mniejszą, słabszą i najmniej ciekawą. Gdy wszystkich straciłam nic się nie zmieniło, nikt nie spytał jak sobie radzę, czy wszystko jest w porządku. Zupełnie jakbym nie istniała. - zaczęła swój słowotok chcąc przybliżyć maksymalnie swoją sytuację, potrzebowała się wygadać zaufanej osobie - Może i zostałam mianowana, ale i tak nic z tego. Na ceremonii było pełno śmierci przykładnych wojów, a ja byłam w gronie młodszych kotów, które zaczęły później trening, ale miały szczęście mieć naprawdę angażujących się mistrzów, którzy nie umarli, nie olali treningu lub nie zniknęli. Ostatecznie nikt nie przyszedł zobaczyć jak staję się wojowniczką, nikt. To głupie, ale prawda jest taka, że nie mam nikogo i tak samo dla nikogo nic nie znaczę, jestem niezauważalna. - uroniła kilka łez.
To nie tak, że potrzebowała atencji i bardzo się nią napawała, ale oczekiwała jakiegokolwiek zainteresowania chociażby nawet negatywnego, a tak... pozostało jej zostawać olewaną, tworzyć tło reszcie bardziej intrygujących kotów, którymi inni są bardziej zainteresowani. Tygrysi Skok naprawdę czuła się z tym źle, ale też nie bardzo wiedziała jak to zmienić, bo cokolwiek nie robiła kończyło się to tak samo nieciekawie i nijak.
- Próbowałam, to nie pomaga... - umoczyła kolejny policzek słonymi kroplami.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 85/200
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 20 [IV]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC] [*]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Roche [KP], Dettlaff [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-26, 11:55   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Jego długie łapy są widocznie umięśnione, widać to szczególnie kiedy się napręży.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Do końca słuchał jej z uwagą. Nie lubił ckliwych historii... bo po prostu nie umiał się sam w nich odnaleźć. Oczywiście, nie pokazywał tego po sobie, ani nie komentował tego że coś mu nie pasuje, po prostu siedział grzecznie i wysłuchiwał każdego fragmentu dotyczącego przeszłości kotki. Przez głowę w końcu zaczęły przelatywać mu własne myśli, aż uznał że jest głodny. Najpewniej pójdzie potem coś zjeść. Oh, skończyła mówić! Wąż szybko wrócił do żywych.
- Mi to mówisz? Od praktycznie urodzenia siedziałem w lecznicy, kiedy moje rodzeństwo podbijało Klan. To, że teraz każdy mnie zna to inna sprawa. Ty też masz szansę się wybić, po prostu musisz próbować i zobaczysz... Może się uda. A jak nie, wtedy dopiero powinnaś zacząć szukać innych metod zaistnienia i nie bycia tłem - odparł luźno, spokojnie, cicho. Dla niego prosta sprawa, przecież on stał się sławny dopiero z wiekiem. Prawie każdy Klanowicz chociaż raz słyszał o Wężu. A przynajmniej tak się mu wydawało momentami, bo jak z innymi gadał, to czuł się jakby rozmawiał ze starymi znajomymi, a nie z zupełnie obcymi kotami. - Patrz w przyszłość, a nie przeszłość. Będzie ci łatwiej.
Mruknął w jej stronę, oblizując się po pysku. Na kolejne od razu zareagował, nie musząc nawet się zastanawiać nad tym co jej powiedzieć.
- Bzdura! Gryziel był, twój brat! Kuna go uderzył w głowę, a on się prawie popłakał - wspomniał jej z pewnością w głosie. Mogła nie lubić brata, ale przyszedł. - Nie znam twojej rodziny, ale moja matka też zdawała się nie pokazać. Rodzeństwo było bo było mianowane, a Cierpka przyszła pewnie ze względu na Żurawinę i jakby miała dostać Terminatora. To nie tak, że każdy ma cię gdzieś. Po prostu często nikt nie przychodzi gdzieś bez potrzeby.
Wyjaśnił spokojnie. Lubił logiczne rozwiązania. Pocieszanie, szukanie rozwiązań typu "nie bój się, będzie lepiej!" były... ohydne. Mówił, że można coś poprawić, ale szukał jakichś wyjaśnień. Zostawić coś bez żadnego wyjaśnienia, jedynie ze słowami otuchy, to tak jakby nie pomóc wcale. Westchnął cicho i lekko otarł się pyskiem o jej bark.
- Zluzuj. Po prostu staraj się poprawiać wszystko i próbować różnych rzeczy, aż wreszcie coś ci wyjdzie i zadowoli. Innego sposobu nie ma - wyjaśnił, odsuwając znowu od niej łeb. Na pewno nie lubił pomagać w ten sposób. Robił to, bo wypada, ale każdy jego ruch czy słowo były tak bardzo na wyczucie, że szok jeśli cokolwiek udało mu się zrobić.
_________________
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war

wake the Wolf, wake the White Wolf



  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 25/300
 
Tygrysi Skok
Wojownik
Team Gold



Klan:
grom

Księżyce: 19 [styczeń]
Mistrz: Kuni Syk, Cyprysowa Łuska
Płeć: kotka
Matka: Białowąsa [NPC]
Ojciec: Dębowy Pień [NPC]
Multikonta: Osa [S]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 1/4/6
Wysłany: 2021-01-26, 18:25   
   Wygląd: Tygrzyk jest kotem o dość smukłej budowie ciała, delikatnie zbudowaną przez Matkę Naturę za sprawą genów rodziców. Już na samym początku jej sierść nie wydawała się być tą pospolitą, gdyż z każdym dniem jej bure ubarwienie zaczynało zyskiwać rudości, a mała kulka jaką jest kocica nabierała charakteru. Została obdarzona białymi znaczeniami na pyszczku, brodzie, szyi, brzuchu i łapkach. Pod gęstą, puszystą sierścią ukrywają się pręgowane znaczenia w odcieniach rudego brązu, lecz nie są one aż tak wyraźnie na sierści, która je przykrywa. Po matce odziedziczyła piękne długie, białe wąsy osadzone na wibrysach z tą różnicą, że w nieco rzadszym zagęszczeniu. Jest to kotka zdecydowanie mniejsza niż przeciętny kot, lecz nie dajcie się zwieść. Jej zgrabne, delikatne ciało operuje zarysowującymi się pod skórą sprawnymi mięśniami. Z pewnością będzie jedną z klanowych piękności.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=423105#423105


Dla przeciętnego osobnika rady Wężowego Błysku mogłby wiele nie zmieniać i wcale nie pomagać, ale dla Tygrys to było naprawdę wiele. Poczuła się trochę lepiej i zaczęła patrzeć na to wszystko pod nieco innym kątem, ale nadal nie było tak, że nagle wszystko jej przeszło, co jest logiczne. Potrzebowała jeszcze trochę czasu żeby się z wszystkim pogodzić i uświadomić sobie co może być, pozostawiając za sobą całą resztę nieprzyjemnych wydarzeń i sytuacji. Od zawsze bezpośredni i pozytywniej nastawiony od niej samej Głośny pomogł jej chociaż odrobinę i na moment. Słysząc o Gryzielu aż ją zamurowało.
- Gryzieeeel?! On jest w klanie?! - zaskoczenie i radość były jak najbardziej uzasadnione, szczęśliwa wiadomość spowodowała iż Tygrzyk wtuliła się w orientala. - Gdzie on się podziewał przez te wszystkie księżyce? Szukałam go, tęskniłam... nawet mama nic nie wiedziała. - mruknęła poddenerwowana brakiem odpowiedzialności brata. Zastanawiała się, co działo się z jej Gryziem, gdy nie miała z nim kontaktu i szans na spotykanie się i wspólną zabawę. Czysia też była nie uchwytna, a Czaik.. właśnie co z nią...
- Jesteś taki mądry Wężu. - wreszcie się szczerze uśmiechnęła, na koniec liznęła znajomego w nosek.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 85/200
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 20 [IV]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC] [*]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Roche [KP], Dettlaff [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-26, 22:48   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Jego długie łapy są widocznie umięśnione, widać to szczególnie kiedy się napręży.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Jakim prawem nie wiedziała, że jej własny brat jest w Klanie? Musi być serio nieobecna, skoro nawet Wąż na to zwrócił uwagę, a ona nie. Nawet raz z nim rozmawiał! Moment jakiś, pamięta o tym. Pokiwał jej lekko głową w potwierdzeniu.
- Założę się, że i reszta twojej rodziny gdzieś się kręci. Nie znam ich. Jeśli mi powiesz imiona czy coś, może ich skojarzę - dodał wzruszając barkami. Znał sporo kotów... tylko nie z imienia. Trudno byłoby mu zapamiętać wszystkich! - Pewnie był chory. Każdy znika zwykle w lecznicy i nagle ślad po nim ginie, rzadziej znika ktoś z Klanu. Szczególnie ktoś tak młody.
Na informację o matce, która nic nie wiedziała skrzywił się. Była tak zainteresowana młodymi jak ojciec Węża? Paskudztwo. Nie chciał już jej w żaden sposób dopiec kotce niemiłym komentarzem o rodzicach, a tylko takie miał w głowie.
Ostatni komentarz sprawił, że momentalnie się uśmiechnął. Bardziej w zakłopotaniu niż dumny z siebie, że jest mądry. Czy dedukcja jest czymś mądrym? Przychodziła mu zwykle bardzo łatwo, więc albo odziedziczył paskudnie wielką inteligencję po kimś, albo... tak o sobie powiedziała. Niemniej, miło słyszeć i tak. Liźnięcie nieco go zawstydziło, ale ni na moment miał zamiar pokazać to po sobie. Odpowiedział jej delikatnym szturchnięciem w nos, który moment przy niej przytrzymał i go oderwał, jak gdyby nigdy nic. Wąż zdecydowanie był otwarty w takich ruchach. Kiedyś może mu tego zabraknąć w życiu i o dziwo, wiedział że to nadejdzie prędzej, niż później. Nie zapowiadało się, żeby umierał czy był znowu chory, ale... tak. Myślał, że coś się w końcu stanie.
- Nie mam pojęcia po czym wnioskujesz, że jestem mądry, ale dziękuję - powiedział w końcu, wzruszając ramionami. - Niemiło pytać, ale czy lepiej ci? Nie umiem pomagać tak. Nie wiem co zrobić, żebyś poczuła się dobrze.
Westchnął cicho. Chciał być z nią szczery w tym wypadku... No, i nie miał co dopowiedzieć. A tak to chociaż dowie się jak z jej humorem, to może coś się jeszcze pociągnie.
_________________
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war

wake the Wolf, wake the White Wolf



  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 25/300
 
Tygrysi Skok
Wojownik
Team Gold



Klan:
grom

Księżyce: 19 [styczeń]
Mistrz: Kuni Syk, Cyprysowa Łuska
Płeć: kotka
Matka: Białowąsa [NPC]
Ojciec: Dębowy Pień [NPC]
Multikonta: Osa [S]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 1/4/6
Wysłany: 2021-01-27, 14:00   
   Wygląd: Tygrzyk jest kotem o dość smukłej budowie ciała, delikatnie zbudowaną przez Matkę Naturę za sprawą genów rodziców. Już na samym początku jej sierść nie wydawała się być tą pospolitą, gdyż z każdym dniem jej bure ubarwienie zaczynało zyskiwać rudości, a mała kulka jaką jest kocica nabierała charakteru. Została obdarzona białymi znaczeniami na pyszczku, brodzie, szyi, brzuchu i łapkach. Pod gęstą, puszystą sierścią ukrywają się pręgowane znaczenia w odcieniach rudego brązu, lecz nie są one aż tak wyraźnie na sierści, która je przykrywa. Po matce odziedziczyła piękne długie, białe wąsy osadzone na wibrysach z tą różnicą, że w nieco rzadszym zagęszczeniu. Jest to kotka zdecydowanie mniejsza niż przeciętny kot, lecz nie dajcie się zwieść. Jej zgrabne, delikatne ciało operuje zarysowującymi się pod skórą sprawnymi mięśniami. Z pewnością będzie jedną z klanowych piękności.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=423105#423105


Jak to możliwe, że nie była sprawdzić w lecznicy... nawet Białowąsa tam nie zajrzała... a może zaglądała, a jej dzieci akurat tam nie było. Musiała dowiedzieć się co jest na rzeczy, bo było to dla niej nie tylko podejrzane, ale i dość nietypowe, że matka taka jak szara kotka nie wiedziała takiej rzeczy. Przecież partnerka Dębowego Pnia bardzo interesowała się dziećmi, dbała o ich wychowanie na dobrych wojowników wierzących w Gwiezdny Klan.
- Dziwne, że mama nikogo tam nie zastała... no cóż w każdym razie bardzo dziękuję ci za tę informację, postaram się spotkać z Gryziem. - zastrzygła uszkiem. - Może nie jakoś bardzo, ale sprawiłeś, że odzyskałam nadzieję na rozwiązanie jedengo z problemów. Bardzo mi pomogłeś, pomagasz mi samą obecnością. - wyznała, uroczo się uśmiechając.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 85/200
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 20 [IV]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC] [*]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Roche [KP], Dettlaff [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-28, 00:04   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Jego długie łapy są widocznie umięśnione, widać to szczególnie kiedy się napręży.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


- Jestem więc niemal pewny, że po prostu musiała źle się rozglądać lub nie chciała go widzieć. Może wyglądał źle, albo po prostu nie chciała się zbyt martwić... nie zrozum mnie źle, ale z perspektywy kogoś kto był chory, takie "zapomnienie" jest chyba normalniejsze niż jak rodzic odwiedzający nonstop - wzruszył ramionami. Jego matka nigdy nie mówiła innym jak się Wąż czuje, czy jest mu lepiej, czy gorzej. Z Gryzielem mogło być podobnie. Kotki czasem po prostu dbały o dobro swoich synów i nie chciały ich obgadywać, tak przynajmniej rozumiał to liliowy. - Gryziel nie jest specjalnie rozgadany. Jest miły. Naprawdę, bardzo lubię twojego brata, ale... jest specyficzny. Może to głupio zabrzmi, ale proszę. Bądź przy nim cierpliwa.
Dodał z lekkim uśmiechem. Skrępowany tym, że daje jej wskazówki do jej własnego rodzeństwa, po prostu nie mógł inaczej wykrzywić pyska. Nie chciał źle dla znajomego. Był inny, pamiętał kawałki ich pradawnej już rozmowy, gdzie połączył fakty że Gryzka mało kto lubi za inność. A Tygrys mogła serio źle na niego wpłynąć krzykami... Więc wolał już z góry ją uprzedzić.
- Resztę też możemy rozwiązać razem - rzucił luźno, poszerzając uśmiech. - Tylko musisz wiedzieć też, że no... czasem wolno się rozwiązuje problemy. Sam mam swoje i nie zdają się rozejść szybko, więc nie chcę obiecać ci że twoje będą jakoś ekspresowo się rozwiązywały.
Odchrząknął cicho.
- Co zamierzasz teraz? - okej - jasny znak, wyczerpały mu się tematy. Tygrys, ratuj jakoś rozmowę.
_________________
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war

wake the Wolf, wake the White Wolf



  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 25/300
 
Tygrysi Skok
Wojownik
Team Gold



Klan:
grom

Księżyce: 19 [styczeń]
Mistrz: Kuni Syk, Cyprysowa Łuska
Płeć: kotka
Matka: Białowąsa [NPC]
Ojciec: Dębowy Pień [NPC]
Multikonta: Osa [S]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 1/4/6
Wysłany: 2021-01-29, 15:12   
   Wygląd: Tygrzyk jest kotem o dość smukłej budowie ciała, delikatnie zbudowaną przez Matkę Naturę za sprawą genów rodziców. Już na samym początku jej sierść nie wydawała się być tą pospolitą, gdyż z każdym dniem jej bure ubarwienie zaczynało zyskiwać rudości, a mała kulka jaką jest kocica nabierała charakteru. Została obdarzona białymi znaczeniami na pyszczku, brodzie, szyi, brzuchu i łapkach. Pod gęstą, puszystą sierścią ukrywają się pręgowane znaczenia w odcieniach rudego brązu, lecz nie są one aż tak wyraźnie na sierści, która je przykrywa. Po matce odziedziczyła piękne długie, białe wąsy osadzone na wibrysach z tą różnicą, że w nieco rzadszym zagęszczeniu. Jest to kotka zdecydowanie mniejsza niż przeciętny kot, lecz nie dajcie się zwieść. Jej zgrabne, delikatne ciało operuje zarysowującymi się pod skórą sprawnymi mięśniami. Z pewnością będzie jedną z klanowych piękności.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=423105#423105


Nie wzięła pod uwagę tego, że matka mogła rzeczywiście ukrywać przed córką złe samopoczucie swojego syna ze wzglądu na dobro Tygrzyk i Gryziela. Wreszcie spojrzała na to pod innym kątem, ale zresztą gdy już wyrośli z wieku kociąt to i tak rodzice mniej się nimi interesowali i zajmowali niż kiedyś, co było totalnie naturalne. No i ostatecznie zdziwiła się relacją na temat brata od przyjaciela. Zapamiętała krewniaka jako tą aktywniejszą część i jakże nierozerwalną siostry Czaik. On mówił za ich dwoje, bronił jej i ogólnie bardzo był w nią wpatrzony.
- Spokojnie, to mój brat. Bez większych problemów się dogadamy. - przytakiwała sobie głową, a jej brwi ściągały się ku górze.
- Dam sobie radę, też masz pewnie pełno obowiązków i zadań, nie chcę dokładać ci swoich. - zastrzygła uchem, unosząc delikatnie ogon ku górze - Wiesz zastanawiałam się nad czymś bardzo niedorzecznym... istnieniem Gwiezdnego Klanu. - ostatnie trzy słowa powiedziała wyraźnie ciszej żeby nikt ich nie usłyszał poza Wężem, w tym celu zbliżyła się do jego ucha.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 85/200
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 20 [IV]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC] [*]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Roche [KP], Dettlaff [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-29, 15:35   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Jego długie łapy są widocznie umięśnione, widać to szczególnie kiedy się napręży.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Liczył na to, by się dogadali. Absolutnie nie chciał, żeby kotka czasem się skłóciła z bratem. Nie wiedział co z tego mogłoby wyjść i... nie podejrzewał, że byłoby to coś dobrego. Poza samą kłótnią mogłoby dojść do łapo-czynów, a z tego byłyby już same problemy. Odetchnął z ulgą, gdy usłyszał pewność kotki w tej sprawie. Trzyma ją za słowo.
Kolejna kwestia - gdzie zbliżyła się znowu znacznie do niego - była ciekawa. Gwiezdny Klan, kto? Trzepnął lekko uchem, marszcząc nos. Bała się tego, że ktoś skrytykuje jej myśli? Nie miał nikt prawa karać ich za wiarę. Wąż mógł wierzyć w jakieś boskie szyszki i byłoby to tak samo normalne jak bezgraniczna wiara w duszki.
- Tobie jest oceniać czy są. Ja tam nie jestem pewien - wzruszył lekko ramionami. Nie chciał wierzyć, ale... wysłuchali go. Zabili mu ojca, jak tego chciał. Więc istnieli. Chyba, takie miał wrażenie, bo inaczej nie miałoby sensu, że stało się to, co się stało. - Nie wierzę, że są. Nie ma czegoś nienamacalnego, co jest niby kotami. Ale... chyba jest coś, co nas słucha i jak się uporczywie do tego składa jakieś prośby, to pomaga to je spełnić. Bzdura, ale... taaa...
Skrzywił się w niesmaku, sugerując jej, że właśnie tak jemu pomogli. Nie pochwali się jej tym, do czego doprowadził. Nie ważne jak absurdalne to było, jeśli ona będzie mu wierzyć - stanie się dla niej mordercą. Wolał pozostawić to w tajemnicy.
- Nie wiem czy to są ci cali Gwiezdni, co spełniają prośby czy nie. Coś tam jest. Czemu ty w nich wątpisz? Coś się stało czy po prostu patrzysz trzeźwiej na świat? - uniósł brew do góry. Akurat Tygrys widział jako tego kota, co ślepo idzie za Kodeksem i innymi głupotami... a tu taka milutka odmiana.
_________________
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war

wake the Wolf, wake the White Wolf



  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 25/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,25 sekundy. Zapytań do SQL: 11