Poprzedni temat «» Następny temat
Wrzosowe Pasmo
Autor Wiadomość
Słowicza Łapa.
Zaginiony


Klan:
grom

Księżyce: 14 (01)
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Osikowa Łapa
Ojciec: Lekki Krok
Ciąża: nie
Multikonta: Jastrzębi Szpon, Echo [R], Owca [S]
Wysłany: 2018-12-16, 12:31   
   Wygląd: Lekki, kuszący krok i zadziorne spojrzenie zielonych oczu - ten ogólnikowy opis dotyczy nikogo innego, jak Słowiczej. Córka Osikowej Łapy jest świadoma swoich atutów, których nie omieszka wykorzystać. Krótkie, miękkie futerko, gładko przylegające do zgrabnego ciała, odziedziczyło barwę bo matce. Jest ono niebiesko-kremowe, nie licząc oczywiście białych stóp. Sylwetką zaś wdała się w ojca, dzięki czemu zaliczyć ją można do jednych z wyższych i apetyczniejszych kotek Gromu. Ma ciemnoszary nosek i drobny, uroczy pyszczek z którego wyrastają czarne i białe wibrysy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=305070#305070


Od razu po zakończeniu ceremonii musnęła siostrę ogonem i wyszła z obozu, szybkim krokiem podążając w stronę Wrzosowego Pasma. Na początku nie odezwała się ani słowem. Kilka razy się oglądała, by mieć pewność, że nikt za nimi nie idzie. Las z pewnością lubił słuchać i nie wątpiła w to, że drzewa mają uszy.
- N - chciała coś powiedzieć, ale gdzieś nieopodal trzasnęła gałązka. Zatrzymała się i wlepiła w tamto miejsce rozbiegane spojrzenie. Ptak... To. Był. Tylko. Ptak. Już, spokój. Odetchnęła głośno, zwalniając po chwili.
- Nie wiedziałam, że jesteś taka... taka ostra, Piórko - poruszyła uszami na boki i spojrzała na siostrę w lekkim zdziwieniu. Nigdy by nie posądziła jej o tak odważny dobór słów! I o to, że w ogóle stanie w jej obronie. Spojrzała na siostrę dziękczynnie, ocierając się o nią łbem - Uratowałaś mi dziś skórę. Chociaż nie... nie skórę - raczej całą twarz - wizerunek, o - poprawiła się, unosząc w końcu podbródek do góry, tak, jak zwykła go nosić. Ściągnęła także łopatki i zalotnie majtnęła ogonem, czując, że powoli wraca do swojej typowej i jakże rezolutnej postawy. W tej samej chwili przed nimi pojawiło się wrzosowisko, które już całkowicie wyprane było z barw. Poruszyła uszami na boki i zwęszyła wszelkie wonie, by upewnić się, że zza winkla nie wyskoczy na nie jakiś lisek-urwisek. Miałyby przechlapane. Zgrabnymi ruchami brnęła hardo przed siebie, kontynuując spacerek.
- Skąd znasz... Lwią Łapę? - poczuła dziwne ukłucie, kiedy to mówiła i w tej samej chwili pożałowała, że poruszyła ten temat, choć wiedziała, iż będzie to nieuniknione. Nie wiedzieć czemu, ale liczyła na to, że Piórko będzie miała odpowiedź na wszystko, że odpowie na każde pytanie i na wszystko znajdzie rozwiązanie. Powoli widziała w siostrze wyrocznię, babcię dobrą-radę, mimo że nie było to w żaden sposób uzasadnione... a może i było. W końcu z całego rodzeństwa tylko i wyłącznie z Piórkiem miała jakiś głębszy kontakt. O pozostałej ferajnie nie warto wspominać, zaś rodzice stanowili tylko i wyłącznie tło, zanikające i niezbyt znaczące.


//Pierzasta Łapa.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 55/100
 
Pierzasta Łapa..
Zaginiony
Spring.


Klan:
grom

Księżyce: 22 [maj]
Mistrz: Trawiaste Zbocze, Łani Krok
Matka: Osikowa Kora
Ojciec: Lekki Krok
Multikonta: Koniczynka [KRz/zaginieni]
Wysłany: 2018-12-16, 18:34   
   Wygląd: Niewiele się zmieniła od kocięcia, nadal jest chuda, tylko trochę wyższa, przez co niektórych rówieśników przerasta, z niektórymi zrównuje się wzrostem. Można o niej powiedzieć, że nie wyróżnia się zbytnio z tłumu, jednak pierwszą rzeczą jaką na pewno każdy będzie mógł dostrzec to jej uśmiech oraz wesołe oliwkowe oczy, które oprócz radości potrafią ukazywać spokój jaki prowadzi ją przez życie. Ma krótkie futro w odcieniu niebiesko-kremowego, które zmienia kolor na biały tylko w trzech miejscach: lewe ucho, czubek - mała plamka; dwie przedni łapy - skarpetki do nadgarstka; wielka plama od czoła, ciągnąca się przez pysk kotki, aż do piersi. Jej nos jest różowy w czarne plamki, otoczony białymi wibrysami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=289882#289882


Podążyła za siostrą, jedynie rozglądając się, czy jest czysto i nikt nie zwraca uwagi na dwie terminatorki, które właśnie opuszczając obóz bez nadzoru wojownika. Nie myślała o konsekwencjach, była jeszcze młoda, więc czasem podążanie wbrew zasadom było jej o wiele bardziej na łapę, niż ich słuchanie. Nie chciała jednak być przyłapana, ale nie była tak zdenerwowana jak Słowik i jedynie nasłuchiwała, czy nikt nie idzie, wracając z patrolu lub też, czy nic na nie nie czyha.
Odwróciła głowę w stronę niebiesko-kremowej, kiedy ta wydała z siebie dźwięk nie dokańczając go, gdyż zainteresowała albo może nawet przestraszyła się trzaśnięciem gałązki nieopodal nich. Piórko lekko się zdziwiła, że siostra, aż tak mocno jest poddenerwowana, więc podeszła bliżej i zetknęła się z nią bokiem, uśmiechając się przyjaźnie. Miała nadzieję, że w ten sposób odwróci uwagę siostry od, aż takiego patrolowania, czy nic zaraz ich nie zje, ona przecież też ma uszy i oczy, mogą razem nasłuchiwać.
- Nie pozwolę, by byle kocur cię dręczył - rzekła spokojnie, patrząc się na Słowik z poważną miną. Była jej siostrą! Czemu miałaby nie stanąć w jej obronie? To, że nigdy się nie odzywa nie znaczy, że nie ma nic do powiedzenia, czasem po prostu nie trzeba. A jeśli, trzeba, to... no właśnie. - Nie wydaje mi się, żebym cię uratowała. Sama to zrobiłaś na samym końcu stawiając się Lwu. Ja ci tylko dałam czas, byś sobie wszystko poukładała - powiedziała szczerze, uśmiechając się do terminatorki Piaskowego Podmuchu. Piórko ze swojej perspektywy, nie sądziła, żeby zrobiła dużo. Grała na czas. Przynajmniej tak to wyglądało, ponieważ na sam koniec Słowik wróciła do swojej typowej postawy i zmierzyła się z synem Słonecznego Poranka, tak jak to robiła z każdym innym.
Kiedy córka Lekkiego Kroku zobaczyła, że siostra zaczyna na nowo "odżywać", czyli wracać do swojej typowej postawy, odsunęła się od niej, by dać jej błyszczeć tak jak to zawsze robiła. Sama jednak nie zmieniła swojego kroku, szła cały czas wyprostowana, ale też czujna, więc właśnie rozglądała się wokół oraz nasłuchiwała, czy nikogo i nic nie ma koło nich.
- Mieszkamy w tym samym obozie - powiedziała żartobliwie, uśmiechając się do siostry, by rozluźnić sytuację. A nawet jeśli nie wyszło to i tak dokończyła zdanie po chwili, słowami:
- A tak serio, to po prostu pewnego dnia chodziłam po obozie szukając kogoś do pogadania i znalazłam Lwa. Siedział gdzieś z boku, więc podeszłam i jakoś nawiązała się między nami rozmowa - Wzruszyła ramionami, niezbyt rozumiejąc co za różnica jak go poznała. Lew był jedynie jednym z wielu klanowiczów, którzy szczególnie ważni nie byli dla Pierzastej Łapy, jednak zajmowali miejsce wysokie miejsce, ponieważ wciąż byli z tego samego klanu.
- A czemu pytasz? Co tak właściwe się stało między wami? - zapytała patrząc na Słowik, z którą szła tym samym tempem. Nie oczekiwała, że odpowie na jej pytania, nie oczekiwała, że będzie się jej tłumaczyć. Chciała, by ta jej ufała i widziała w niej osobę, na której może polegać, więc zadała te pytania spokojnie. Nie osądzała jej, nie próbowała być wścibska, była po prostu opiekuńcza. Tak samo jak do reszty rodziny. Nigdy nie stawiała nikogo wyżej, niż własną rodzinę, jednak... tylko Słowik uczestniczyła w życiu klanu na tyle, by mieć z nią głębsze relacje. Nigdy jednak nie skreśliła reszty i zawsze będzie ich kochać, i stać za nimi murem.
_________________

IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe



Postaram się wrócić na chwilę 18.06, ale potem będę znowu niedostępna do 01.07.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 55/150
 
Słowicza Łapa.
Zaginiony


Klan:
grom

Księżyce: 14 (01)
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Osikowa Łapa
Ojciec: Lekki Krok
Ciąża: nie
Multikonta: Jastrzębi Szpon, Echo [R], Owca [S]
Wysłany: 2018-12-21, 21:54   
   Wygląd: Lekki, kuszący krok i zadziorne spojrzenie zielonych oczu - ten ogólnikowy opis dotyczy nikogo innego, jak Słowiczej. Córka Osikowej Łapy jest świadoma swoich atutów, których nie omieszka wykorzystać. Krótkie, miękkie futerko, gładko przylegające do zgrabnego ciała, odziedziczyło barwę bo matce. Jest ono niebiesko-kremowe, nie licząc oczywiście białych stóp. Sylwetką zaś wdała się w ojca, dzięki czemu zaliczyć ją można do jednych z wyższych i apetyczniejszych kotek Gromu. Ma ciemnoszary nosek i drobny, uroczy pyszczek z którego wyrastają czarne i białe wibrysy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=305070#305070


/Trochę gniocik, przepraszam u.u

Uśmiechnęła się promiennie na słowa Piórka, który były takie proste i silne zarazem. Matjnęła ogonem, który musnął szylkretowego boku siostry.
- Wiedz, że w razie Twojego problemu ja też tu jestem - mrugnęła do niej, chcąc w ten sposób pokazać, że nie jest jej rodziną tylko i wyłącznie z przypadku i tytułu. Może nie wyglądała na potężną wojowniczkę o ciętym języku, lecz dysponowała innymi sposobami na uprzykrzanie wrogom życia. Co prawda wrogów to ona dotychczas nie spotkała na swojej drodze, ale być może jacyś się jeszcze pojawią!
Zaśmiała się nerwowo i uśmiechnęła w lekkim zawstydzeniu.
- No tak, w tym samym obozie - jej uszy poruszyły się na boki w nierytmicznym tempie. Gdyby się tak zastanowić to jej pytanie naprawdę było głupiutkie i odpowiedź Piórka nie była w żaden sposób niepoprawna. Pokiwała głową, słysząc dalszy i bardziej rozwinięty opis sytuacji, lecz w rzeczywistości było jej wszystko jedno co, jak, gdzie i dlaczego. Nie wiedziała nawet dlaczego o to zapytała. To wyszło bardzo naturalnie. Powoli jednakże pewność siebie wracała, dzięki czemu i rozmowa toczyła się płynniej.
- Nie wiem - stwierdziła z nadprzyrodzoną lekkością, zerkając w oliwkowe oczęta siostry - Naprawdę nie wiem - powtórzyła już w lekkim podenerwowaniu, tak na zapas, w razie gdyby Piórko jednak postanowiła jej nie uwierzyć. Końcówka jej ogona zaczęła nerwowo poruszać się na boki, gdy spuściła wzrok w ziemię. Zaczęła głęboko myśleć nad tym wszystkim, lecz nic nie przychodziło jej do głowy.
- Lew jest... dziwny. To znaczy inny. N-nie chodzi mi o to, że skoro jest inny to dziwny, albo broń Gwiezdny Klanie gorszy, a... ale... W sumie to może to nie on? Może to ja? W sensie, że ja zrobiłam się dziwna? Jakaś taka inna? - zaczęła bełkotać niczym ktoś niespełna rozumu, a serce znowu załomotało mocniej w piersi. Miała wrażenie, że mimo wszechobecnego mrozu Pory Spadających Liści zacznie zaraz płonąć żywym ogniem. Wyprzedziła siostrę i stanęła z nią nosem w nos, patrząc się teraz bezpośrednio w jej oczy - Piórko, czy ja jestem dziwna? - zapytała z drżeniem w głosie, chcąc usłyszeć jakąś odpowiedź.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 55/100
 
Pierzasta Łapa..
Zaginiony
Spring.


Klan:
grom

Księżyce: 22 [maj]
Mistrz: Trawiaste Zbocze, Łani Krok
Matka: Osikowa Kora
Ojciec: Lekki Krok
Multikonta: Koniczynka [KRz/zaginieni]
Wysłany: 2018-12-29, 04:23   
   Wygląd: Niewiele się zmieniła od kocięcia, nadal jest chuda, tylko trochę wyższa, przez co niektórych rówieśników przerasta, z niektórymi zrównuje się wzrostem. Można o niej powiedzieć, że nie wyróżnia się zbytnio z tłumu, jednak pierwszą rzeczą jaką na pewno każdy będzie mógł dostrzec to jej uśmiech oraz wesołe oliwkowe oczy, które oprócz radości potrafią ukazywać spokój jaki prowadzi ją przez życie. Ma krótkie futro w odcieniu niebiesko-kremowego, które zmienia kolor na biały tylko w trzech miejscach: lewe ucho, czubek - mała plamka; dwie przedni łapy - skarpetki do nadgarstka; wielka plama od czoła, ciągnąca się przez pysk kotki, aż do piersi. Jej nos jest różowy w czarne plamki, otoczony białymi wibrysami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=289882#289882


- Zapamiętam - powiedziała uśmiechając się na słowa siostry. Nigdy jakoś szczególnie nie czuła się jakby mogła polegać na kimś z rodziny, a tutaj proszę - Słowik, jej siostra number one. Ich rodzina ogólnie była mało zżyta, zero kontaktów, zero rozmów, zero rodzeństwo, jeśli ktoś się pojawiał było fajnie, ale Piórko na ten czas miała dużą nadzieję, że Słowik nigdy nie zniknie z jej życia. Wystarczyło jej to, że cała reszta jej rodziny żyła sobie gdzieś tam, chociaż nadal ich kochała i stawiała ich wyżej, niż siebie, czasem miała tego dość i chciała rzucić taki sposób myślenia, ale coś jej nie pozwalało i nadal się łudziła.
Uśmiechnęła się i zaśmiała na widok zawstydzonej siostry, a potem skończyła opowiadać o jakże interesującym i wzbudzającym tyle emocji, spotkaniu jej i syna Skaczącej Żaby. Blep.
Spojrzała na Słowik w zdziwieniu, ale uśmiechnęła się i dreptała dalej wysłuchując monologu siostry, który był strasznie chaotyczny i taki irracjonalny. Wypowiedź niebiesko-kremowej była pełna sprzecznych emocji, ale Piórko domyślała się po części co to jest za uczucie, bo sama darzyła kogoś tym uczuciem, niestety pewnie w niezbyt odpowiednim kocie.
- Chyba wiem co ci jest - powiedziała tajemniczo kiedy siostra stanęła przed nią jak mur i zagrodziła jej dalszą drogę. Nie dokończyła jednak od razu i zwyczajnie wyminęła siostrę idąc dalej... Długo jednak Słowik nie musiała czekać na dalszą część bo, gdy tylko obeszła niebiesko-kremową stanęła i rzuciła przez ramię:
- Zauroczyłaś się, ot tyle. Nie jesteś dziwna, raczej zauroczona - stwierdziła lekko i usiadła patrząc się na reakcję siostry. Była ciekawa jak zareaguje. Była ciekawa, czy będzie to wypierać, czy pogodzi się z tą myślą, a może wyśmieje te głupie słowo i nie będzie chciała się przyznać przed samą sobą? Była tego ciekawa, bo ona sama nie lubiła się przyznawać do tego, że przy czarno-białym czuła się inaczej, że coś do niego czuła, bała się tego uczucia i bała się to przed sobą przyznać, więc cały czas uciekała, unikała tematu, czy inne takie. Trudno było stwierdzić jak odbije się to w przyszłości na jej relacji z synem Łaniego Kroku, jednak cóż... gdyby wiedziała niektóre rzeczy, podjęłaby od razu decyzję porzucenia tego głupiego uczucia... Jednak to, że nic nie wie daje jej uczuciom większe pole do popisu, w końcu czego oczy nie widzą tego sercu nie żal.
_________________

IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe



Postaram się wrócić na chwilę 18.06, ale potem będę znowu niedostępna do 01.07.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 55/150
 
Słowicza Łapa.
Zaginiony


Klan:
grom

Księżyce: 14 (01)
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Osikowa Łapa
Ojciec: Lekki Krok
Ciąża: nie
Multikonta: Jastrzębi Szpon, Echo [R], Owca [S]
Wysłany: 2018-12-30, 16:53   
   Wygląd: Lekki, kuszący krok i zadziorne spojrzenie zielonych oczu - ten ogólnikowy opis dotyczy nikogo innego, jak Słowiczej. Córka Osikowej Łapy jest świadoma swoich atutów, których nie omieszka wykorzystać. Krótkie, miękkie futerko, gładko przylegające do zgrabnego ciała, odziedziczyło barwę bo matce. Jest ono niebiesko-kremowe, nie licząc oczywiście białych stóp. Sylwetką zaś wdała się w ojca, dzięki czemu zaliczyć ją można do jednych z wyższych i apetyczniejszych kotek Gromu. Ma ciemnoszary nosek i drobny, uroczy pyszczek z którego wyrastają czarne i białe wibrysy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=305070#305070


Dziatwa Lekkiego Kroku powoli się rozsypywała w drobny proch. Ziemia zaczęła gdzieś zanikać, stanowiła ledwie widoczne tło, zresztą... podobnie jak pozostała ferajna. Chyba tylko Słowik i Piórko utrzymywały się na powierzchni, może odrobinę ponad nią, a trzeba przyznać, że imiona zobowiązują! Się dobrały.
- Hm? Co takiego? - zastrzygła uszami w zaciekawieniu, wwiercając się w nią spojrzeniem. Może to przez te ich wspólne mini-treningi w młodości? Jak nie skręcona łapa, to uderzała się w coś głową i teraz wychodziło szydło z worka, prawda? Kto by pomyślał, że tak nagle ją złapie wstrząśnienie mózgu! Nie, chwila, co?
- To nieprawda - wykrzywiła pysk w kwaśnym grymasie, tak jakby właśnie zjadła caluteńką cytrynę - Takie bzdury mnie nie dotyczą, Piórko - zarzekła się i usiadła, tak jakby ruch siostry ją do tego zachęcił. Nie miała czasu i odpowiedniej głowy na jakieś miłości i romanse. To było zbędne w życiu i jeśli coś przynosiło to tylko i wyłącznie problemy, a tych miała nadto, choć mogło się wydawać, że nie posiada ich wcale. Coś jednakże w tej odpowiedzi siostry ją nurtowało, przez co uniosła obydwie brwi i podeszła do Piórka, dotykając jej nos swoim.
- Skąd wiesz, jak to się czuje? - przymrużyła ślepia, wyrzucając swoje podejrzliwości między nie - Już byłaś...? Wiesz... Z-Zzz... no wiesz! - jakoś tak to słowo nie przechodziło jej w ogóle przez gardło. Czuła się niekomfortowo, kiedy rozmawiała o bliskości. Taki temat tabu.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 55/100
 
Pierzasta Łapa..
Zaginiony
Spring.


Klan:
grom

Księżyce: 22 [maj]
Mistrz: Trawiaste Zbocze, Łani Krok
Matka: Osikowa Kora
Ojciec: Lekki Krok
Multikonta: Koniczynka [KRz/zaginieni]
Wysłany: 2018-12-30, 18:39   
   Wygląd: Niewiele się zmieniła od kocięcia, nadal jest chuda, tylko trochę wyższa, przez co niektórych rówieśników przerasta, z niektórymi zrównuje się wzrostem. Można o niej powiedzieć, że nie wyróżnia się zbytnio z tłumu, jednak pierwszą rzeczą jaką na pewno każdy będzie mógł dostrzec to jej uśmiech oraz wesołe oliwkowe oczy, które oprócz radości potrafią ukazywać spokój jaki prowadzi ją przez życie. Ma krótkie futro w odcieniu niebiesko-kremowego, które zmienia kolor na biały tylko w trzech miejscach: lewe ucho, czubek - mała plamka; dwie przedni łapy - skarpetki do nadgarstka; wielka plama od czoła, ciągnąca się przez pysk kotki, aż do piersi. Jej nos jest różowy w czarne plamki, otoczony białymi wibrysami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=289882#289882


Przyglądała się reakcji siostry. Widziała na jej pysku grymas, może lekkie niedowierzanie... niechęć? Kotka zareagowała tak jakby słowo "zauroczenie" było czymś co jest niesmaczne, niepotrzebne, coś co jest jedynie przeszkodą i potem ciąży ci na żołądku tak jakbyś nałykał się kamieni. Możliwe, że właśnie było takie to uczucie, niewykluczone.
- To jest uczucie. Każdego dotyczą uczucia - powiedziała filozoficznie z uśmiechem na pyszczku, chociaż można było wyczuć w jej głosie gorycz i zrezygnowanie. Ucieczka od tego uczucia, niemyślenie o nim, unikanie go... cokolwiek. Nic JEJ nie pomagało, by wyzbyć się tego ciążącego na żołądku dużego motylka, który wiercił się i próbował się przewiercić albo wywiercić jej dziurę w brzuchu, za każdym razem jak syn Wzburzonej Wody był wokół niej lub nachodził ją w myślach. To nieprzyjemne uczucie, które nie rozumiała albo nie chciała rozumieć... po co to komu, Gwiezdny Klanie? No po co?
- Ja. - I na tym skończyła się wypowiedź Pierzastej po tym jak niebiesko-kremowa siostra zaskoczyła ją, wyrywając ją z zamyślenia.
Odwróciła głowę od Słowik, by nie chuchnąć jej w twarz, kiedy to wzięła głęboki wdech, który wypuściła z siebie z małym świstem. Musiała to komuś w końcu powiedzieć, musiała się w końcu komuś przyznać. Skoro nie chciała przed sobą... to może przed kimś?
- Taki.... jeden - zaczęła spokojnie, odwracając głowę w stronę siostry, by spotkać się ze spojrzeniem jej zielonych tęczówek. Szybko jednak pożałowała tej decyzji i znowu odwróciła łeb, tym razem nawet przymrużając oczy i lekko chowając się w sobie. Chciała w ten sposób schować się przed światem i tym co zaraz powie. - czarno-biały.... często nachodzi mnie w myślach - odchrząknęła mocno chcąc pozbyć się tego dziwnego uczucia. - Więc tak, wiem - powiedziała ze złością i wstała szybko odchodząc kawałek od siostry. Nie była zła na nią... chociaż mogło to tak wyglądać. Była zła na siebie, na to uczucie, na tego głupiego czarno-białego kocura...
Gorąco. Było jej strasznie gorąco, a policzki ją piekły. Po co się przyznawała? Głupia!
_________________

IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe



Postaram się wrócić na chwilę 18.06, ale potem będę znowu niedostępna do 01.07.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 55/150
 
Słowicza Łapa.
Zaginiony


Klan:
grom

Księżyce: 14 (01)
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Osikowa Łapa
Ojciec: Lekki Krok
Ciąża: nie
Multikonta: Jastrzębi Szpon, Echo [R], Owca [S]
Wysłany: 2018-12-31, 18:48   
   Wygląd: Lekki, kuszący krok i zadziorne spojrzenie zielonych oczu - ten ogólnikowy opis dotyczy nikogo innego, jak Słowiczej. Córka Osikowej Łapy jest świadoma swoich atutów, których nie omieszka wykorzystać. Krótkie, miękkie futerko, gładko przylegające do zgrabnego ciała, odziedziczyło barwę bo matce. Jest ono niebiesko-kremowe, nie licząc oczywiście białych stóp. Sylwetką zaś wdała się w ojca, dzięki czemu zaliczyć ją można do jednych z wyższych i apetyczniejszych kotek Gromu. Ma ciemnoszary nosek i drobny, uroczy pyszczek z którego wyrastają czarne i białe wibrysy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=305070#305070


Och, ależ oczywiście, że każdego dotyczą uczucia! Sęk w tym, że to jedno było bardzo niechciane i lepiej, aby wyprowadziło się szybko z jej podgardla, nim narobi kłopotów właścicielce. Słowik już czuła się rozstrojona, a co będzie, gdy się to z czasem nasili? Albo roztrzaska? Nie, nie, nie. Myśli mogłaby zająć treningiem, ale... niespodzianka! Coś takiego w jej przypadku n i e i s t n i e j e.
- Można chyba z tym żyć, prawda? Ale to nie jest mi do niczego potrzebne! Jest tyle rzeczy, na których powinnam się skupić, a nie na jakichś durnych kocurach! - to przejdzie, na pewno. Wpadła po prostu w pułapkę tak zwanego okresu dojrzewania i teraz za każdym rogiem będzie widziała ulatujące ku niebu serduszka i różową aurę namiętności. Ha tfu!
- LIŚĆ? - niemalże zaskomlała, biorąc głośny wdech. Prawie jak wtedy, kiedy Piórko postanowiła uczyć ją łowieckiego wyskoku. W sumie... jej siostra często kręciła się w pobliżu czarno-białego terminatora. W dodatku wydawało jej się, że dobrze się dogadują. Ona sama nie czuła żadnego powiązania z synem Wzburzonej Wody. Od razu zauważyła, że nie są sobą zainteresowani w żaden sposób, włączając w to również bliższą znajomość, przyjaźń. Tu było inaczej.
- Ale Wy chyba macie podobne fale... w sensie wiesz, dogadujecie się. Znacie się od dawna i od tak samo lubi Ciebie, jak Ty go - w jej przypadku było inaczej. Lew zawsze był zdystansowany. Miał chłodne, zamknięte serce. Wiedziała o tym, ale wciąż się nie poddawała, szukając jakiegoś sposobu na przypodobanie się mu. Piórko nie musiała się bać odtrącenia, a ona... ja najbardziej. W końcu syna Poranka poznała przez przypadek, cała ich znajomość była napięta, przynajmniej dla niej, a także odrobinę stresowa.
- To co innego. Widzę, jak się na Ciebie patrzy. Nawet na ceremoniach.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 55/100
 
Błękitna Toń
Wojownik
dzieciątko



Klan:
grom

Księżyce: 66 III
Mistrz: Łani Krok
Płeć: kotka
Matka: Łani Krok
Partner: Żółta Łapa
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-02-24, 04:47   
   Wygląd: Drobna, czarno-biała kotka z białymi znaczeniami na pyszczku, piersi i ogonie. Ma również białe skarpetki na przednich łapach - tylko palce i na tylnych do połowy. Oczy ma błękitne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=282619#282619


Plamka lubiła spędzać czas z rodziną. To znaczy, z mamą i Sasanką, ewentualnie z dziadkiem, jak znalazł chwilę. Innej rodziny nie miała. To znaczy no, miała, ale Liść przepadł jak kamień w wodzie, a mówiąc o kamieniach, to właśnie jej rudy braciszek też był taki jakiś no, mało obecny w jej życiu. Oczywiście, smutno jej było, że czarno-biały zniknął, martwiła się, że mogła stać mu się krzywda, ale było to spowodowane tylko i wyłącznie tym, że był jej bratem. Gdyby ktoś inny, z kim miała podobną relację zniknął, ale nie byłby on jej rodziną, najpewniej by się tym niespecjalnie przejęła. Również by się martwiła, aczkolwiek nie aż tak.
W każdym razie, gdy Łani Krok zaproponowała wspólny spacer, błękitnooka zgodziła się bez wahania.
- Wszystko w porządku? - zapytała, domyślając się, że wojowniczka może trochę bardziej przeżywać stratę syna. W końcu to było jej dziecko, które kochała tak samo jak wszystkie inne, a nie zaledwie brat, z którym zamieniła parę zdań jako kociak, by następnie mijać się w obozie jedynie kiwając sobie głową na przywitanie.

mami
  Statystyki - lvl: 6 | S: 10 | Zr: 21 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 160/500
 
Łani Krok
Gwiezdny
żmije.


Klan:
grom

Księżyce: 43 w chwili śmierci
Mistrz: szkoda gadać
Płeć: kotka
Matka: wrzeszczący pysk [*]
Ojciec: Trzmiela Gwiazda
Partner: niemoc
Ciąża: nie
Multikonta: Zajęczy Sus, Porywisty Wiatr, Miodowa Łapa, Kąsająca Łapa
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-02-24, 21:33   
   Wygląd: Buro-rudo-biała długowłosa kotka. Jest kocicą przeciętnego wzrostu, niższą od większości kocurów, nie jest szczególnie chuda czy gruba. Jej oczy są jasnozłote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=239967#239967


Łani Krok… z ciężkim sercem zauważyła zniknięcie swojego syna, jednego z dwóch. Bardzo ją bolało, że Listek zachorował i nie mógł brać udziału w życiu klanu, a potem poczuł się nieco lepiej… i zaczął coraz częściej wymykać się z obozu, chociaż nie powinien tego robić, bo chyba jeszcze nawet nie do końca się wykurował i groził mu powrót do lecznicy. Próbowała go złapać, ale nie mogła i pewnego dnia zorientowała się, że jedyny jego trop prowadzi poza obóz i… gdzieś dalej. Poszła samotnie, wiedziona impulsem, niepokojem i matczyną miłością. Podążała tak jego tropem ponad pół dnia w jedną stronę, gdy ślady na śniegu zniknęły, a jego zapach rozmył się wśród tysiąca innych… i musiała przyznać się do porażki. Przez długi czas stała w miejscu, gdzie wyczuwała jego bardzo nikłą już woń, daleko poza ziemiami klanu, i po prostu rozpaczała. Zniknął. Jej syn, jej Liść… zniknął, po prostu zaginął, jak wiele innych kotów z klanu, których losu do dzisiaj nie znali. I było to w pewnym sensie o wiele gorsze, niż zaginięcie chociażby Wrzeszczącego Pyska, bo było wiadomo mniej więcej, gdzie ona trafiła, skoro została porwana przez dwunogów… bo w przypadku Listka nie było żadnych wyraźnych śladów drapieżników czy dwunogów, po prostu gdzieś sobie poszedł i nie wiedziała, czemu i czy kiedykolwiek wróci. Natknęła się na nieliczne koty, jednak żaden z nich nie widział jej syna.
Wróciła jednak, zrezygnowana, zniechęcona i zmęczona, przysięgając sobie, że porozmawia z ojcem, poradzi się go i może uda się na dalszą wyprawę, sama czy z kimś innym – nieważne. Nie mogła pozostawać bezczynna, jednak miała bolesną wręcz świadomość, że nie powinna podejmować się takiej wyprawy bez poinformowania o tym kogokolwiek z klanu, wobec którego miała zobowiązania wynikające nie tylko z samej przynależności, ale i rangi. Musiała też porozmawiać z resztą swoich kociąt, przekazać, czego się dowiedziała, o ile w ogóle… je to interesowało, wiedziała bowiem, że jej córki ze swoimi braćmi miały tak samo rozbudowaną relację, jak ona sama z, chociażby, Kozłem.
Nie – mruknęła głosem niesamowicie wręcz pozbawionym energii. Nie zamierzała kłamać po to, żeby Plamka się nie martwiła. Nie tym razem. – Szłam tak daleko, a… a trop się urwał – wydusiła z siebie, spuszczając wzrok na ziemię.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 105/400
 
Błękitna Toń
Wojownik
dzieciątko



Klan:
grom

Księżyce: 66 III
Mistrz: Łani Krok
Płeć: kotka
Matka: Łani Krok
Partner: Żółta Łapa
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-02-25, 23:57   
   Wygląd: Drobna, czarno-biała kotka z białymi znaczeniami na pyszczku, piersi i ogonie. Ma również białe skarpetki na przednich łapach - tylko palce i na tylnych do połowy. Oczy ma błękitne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=282619#282619


Plameczka... cóż, oczekiwała innej odpowiedzi, takiej nieszczerej, a zamiast tego usłyszała dokładnie to, co chciała usłyszeć. Prawdę. Łani Krok nie owijała w bawełnę, nie bawiła się w podchody i nie mówiła niczego tylko po to, aby jej córka się nie martwiła, jakby wiedziała, że to nie ma sensu, bo i tak będzie to robić. Nawet jeśli nie był z Liściem szczególnie związana, to zdawała sobie sprawę z tego, że dla buro-rudej to było coś zupełnie innego, że dla niej to był cios.
- To nie twoja wina, mamusiu - mruknęła, przytulając się do wojowniczki. Zdawała sobie sprawę z tego, że jej słowa niewiele tu dadzą. Że Łania sama musi przez to wszystko przebrnąć i się pozbierać, ale mimo wszystko, chciała jej jakoś pomóc to znieść, jakoś ją wesprzeć. Przynajmniej spróbować. Nie chciała, żeby rodzicielka była smutna i przygnębiona, nie chciała żeby ktokolwiek taki był, no a była mistrzyni w szczególności, na której jej bardzo zależało. - Może zapolujemy, hm? Jakoś się rozerwiesz, chyba że nie chcesz, to wymyślę coś innego, żeby ci poprawić humor!
  Statystyki - lvl: 6 | S: 10 | Zr: 21 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 160/500
 
Łani Krok
Gwiezdny
żmije.


Klan:
grom

Księżyce: 43 w chwili śmierci
Mistrz: szkoda gadać
Płeć: kotka
Matka: wrzeszczący pysk [*]
Ojciec: Trzmiela Gwiazda
Partner: niemoc
Ciąża: nie
Multikonta: Zajęczy Sus, Porywisty Wiatr, Miodowa Łapa, Kąsająca Łapa
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-03-01, 20:39   
   Wygląd: Buro-rudo-biała długowłosa kotka. Jest kocicą przeciętnego wzrostu, niższą od większości kocurów, nie jest szczególnie chuda czy gruba. Jej oczy są jasnozłote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=239967#239967


Nie miała siły na kłamstwo, na oszukiwanie samej siebie i swojej córki. W gruncie rzeczy obecnie na niewiele rzeczy miała siłę, tak psychicznie, bo fizycznie zdążyła odpocząć po poszukiwaniach syna, a raczej ich pierwszej partii, bo zamierzała jeszcze udać się jego śladami następnego dnia. Jednak… cóż, pozostawało jej porozmawiać na ten temat z ojcem, z córką, a także wypełnić te zobowiązania wobec klanu, które wypełniać musiała.
Nie moja, ale… wolałabym, by się odnalazł – mruknęła posępnie, po czym po prostu wtuliła się w matkę. Pociągnęła nosem i, choć oczy się jej zaszkliły, to jednak nie płakała. Na to akurat nie chciała sobie pozwalać przy którymkolwiek ze swoich kociąt, całkiem jakby limit na to się wyczerpał w ostatnich księżycach. Kiwnęła nieco sztywno głową, po czym odsunęła się od córki. – Możemy zapolować – dodała, posłała smutny uśmiech córce, po czym ugięła lekko łapy i oddaliła się nieco od Błękitnej Toni, by wyruszyć pod wiatr i rozpocząć szukanie zwierzyny.
  Statystyki - lvl: 5 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 105/400
 
Błękitna Toń
Wojownik
dzieciątko



Klan:
grom

Księżyce: 66 III
Mistrz: Łani Krok
Płeć: kotka
Matka: Łani Krok
Partner: Żółta Łapa
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-03-02, 12:06   
   Wygląd: Drobna, czarno-biała kotka z białymi znaczeniami na pyszczku, piersi i ogonie. Ma również białe skarpetki na przednich łapach - tylko palce i na tylnych do połowy. Oczy ma błękitne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=282619#282619


- Na pewno się odnajdzie, mamo. Mam wrażenie, że on cały czas gdzieś łaził, wiesz? Lada dzień wróci, zobaczysz - mruknęła, mocno przytulając buro-rudą, po czym przejechała czule po jej policzku. Łania niejednokrotnie pocieszała Plamkę, gdy ta się czymś smuciła, gdy czymś się zamartwiała, zatem przyszła pora na to, żeby się odwdzięczyć, albo przynajmniej spróbować, bo wiadomo, że po zwykłym "będzie dobrze", kocica się nie rozchmurzy i nie uzna, że faktycznie, w sumie to od razu jej lepiej i inni mają gorzej, czy coś tam.
Kiedy była mistrzyni czarno-białej zgodziła się na polowanie, koteczka ugięła łapki i ruszyła pod wiatr, w poszukiwaniu czegoś, co potencjalnie można by złapać i dorzucić na stos. Pora Nagich Drzew się powoli kończyła, więc powinno być już łatwiej o jakąś zwierzynę.

Córce gromowładnego dopisywało szczęście już na samym początku. Szła sobie, poszukując jakiejś zwierzyny i właściwie od razu natknęła się na myszkę, znajdującą się parę długości ogona od niej. Gryzoń był w trakcie porannej toalety, więc kocica miała idealną okazję do ataku, wykorzystując przy tym element zaskoczenia.

Łani Krok lvl: 4 | S: 13 | Zr: 7 | Sz: 13 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 50
przerzuty 0/3
  Statystyki - lvl: 6 | S: 10 | Zr: 21 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 160/500
 
Łani Krok
Gwiezdny
żmije.


Klan:
grom

Księżyce: 43 w chwili śmierci
Mistrz: szkoda gadać
Płeć: kotka
Matka: wrzeszczący pysk [*]
Ojciec: Trzmiela Gwiazda
Partner: niemoc
Ciąża: nie
Multikonta: Zajęczy Sus, Porywisty Wiatr, Miodowa Łapa, Kąsająca Łapa
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-03-02, 12:13   
   Wygląd: Buro-rudo-biała długowłosa kotka. Jest kocicą przeciętnego wzrostu, niższą od większości kocurów, nie jest szczególnie chuda czy gruba. Jej oczy są jasnozłote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=239967#239967


Pocieszenia ze strony Błękitnej Toni były… na pewno miłe, pokazujące troskę, jednak Łania odczuwała pewną gorycz, której nie będzie się jej tak łatwo pozbyć. Czuła bowiem podskórnie, że Liść nie wróci, ani teraz, ani za dwa księżyce… że może nigdy nie wróci, może spotka go nawet los taki, jak Wrzeszczący Pysk – zginie daleko od domu. Strata dziecka bolała i gryzła, a ona czuła się bezsilna. Cały ten ciąg myślowy został jednak urwany, gdy ujrzała mysz, bardzo blisko niej. Upewniła się, że wciąż ma ugięte łapy, a jej ogon i głowa są w jednej linii z grzbietem, i z ciężarem przeniesionym na tylne łapy zaczęła iść pod wiatr w stronę małego gryzonia. Stąpała ostrożnie, by na nic nie nadepnąć, i oddychała cicho, stawiając kolejne kroki. Gdy znalazła się już blisko, wybiła się z tylnych łap z wyciągniętymi przednimi, by przygwoździć mysz do ziemi i pozbawić ją życia.

Czarno-biała kotka tymczasem musiała czekać chwilę dłużej, niż jej matka, jednak i zwierzyna była bardziej okazała, gdyż jakieś dwie długości drzewa od wojowniczki wylądował spory ptak o popielatym brzuchu i grzbiecie, a czarnym, połyskującym metalicznie ogonie, skrzydłach, głowie i piersi. Wrona zamachała skrzydłami i zaczęła szukać jedzenia w śniegu.

Błękitna Toń: S: 6 | Zr: 14 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45
» wykorzystane przerzuty: 0/2
  Statystyki - lvl: 5 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 105/400
 
Błękitna Toń
Wojownik
dzieciątko



Klan:
grom

Księżyce: 66 III
Mistrz: Łani Krok
Płeć: kotka
Matka: Łani Krok
Partner: Żółta Łapa
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-03-02, 12:31   
   Wygląd: Drobna, czarno-biała kotka z białymi znaczeniami na pyszczku, piersi i ogonie. Ma również białe skarpetki na przednich łapach - tylko palce i na tylnych do połowy. Oczy ma błękitne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=282619#282619


Utrata syna, jednego z dwóch, z pewnością bolała i będzie boleć jeszcze przez jakiś czas i nikt nie będzie w stanie nic na to poradzić. Była to rzecz, z którą Łania musiała sobie poradzić sama i jedyne co mogła otrzymać, to wsparcie, aby było jej... troszeczkę łatwiej. Ale niestety nic poza tym.
Dostrzegłszy lądującego kawałek dalej ptaka, Plameczka przejechała językiem po pysku, już czując jego smak. Upewniła się, że nadal ma ugięte łapy, a ogon i głowa są na równej linii z grzbietem, po czym ruszyła pod wiatr, uważając, czy na coś nie nadepnie. Byłaby szkoda, gdyby spłoszyła tak okazałą zdobycz.
Starała się zajść ofiarę od tyłu, ale chowała się też za elementami otoczenia na tyle, na ile była w stanie. Nie mogła pozwolić na to, by ptak ją dostrzegł. I jeśli udało jej się podejść na bezpieczną odległość, skoczyła na wronę, celując w jej skrzydła i spróbowała pozbawić ją życia poprzez kłapnięcie zębów.

Choć wszystko wskazywało na to, że polowanie będzie udane i zaczęło się dobrze, tak później było troszkę trudniej. Niefortunnie się złożyło, że myszka obróciła główkę akurat wtedy, kiedy Łani Krok się do niej skradała i dała długą, zdając sobie sprawę z zagrożenia. Na szczęście wojowniczka była na tyle blisko, że mogła bez problemu udać się za nią w pogoń i miała spore szanse na to, że jej się powiedzie.

Łani Krok lvl: 4 | S: 13 | Zr: 7 | Sz: 13 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 50-3=47/50
przerzuty 0/3
Ostatnio zmieniony przez Błękitna Toń 2019-03-02, 13:23, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 6 | S: 10 | Zr: 21 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 160/500
 
Łani Krok
Gwiezdny
żmije.


Klan:
grom

Księżyce: 43 w chwili śmierci
Mistrz: szkoda gadać
Płeć: kotka
Matka: wrzeszczący pysk [*]
Ojciec: Trzmiela Gwiazda
Partner: niemoc
Ciąża: nie
Multikonta: Zajęczy Sus, Porywisty Wiatr, Miodowa Łapa, Kąsająca Łapa
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-03-02, 13:07   
   Wygląd: Buro-rudo-biała długowłosa kotka. Jest kocicą przeciętnego wzrostu, niższą od większości kocurów, nie jest szczególnie chuda czy gruba. Jej oczy są jasnozłote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=239967#239967


Szło prawie dobrze, gdyby nie ten drobny fakt, że gryzoń obrócił w jej stronę głowę i zaczął zwiewać. No tak. Szok i niedowierzanie, ale Łani Krok nawet nie zatrzymywała się dłużej nad tym, co zrobiła źle, że mysz zaczęła uciekać. Zamiast tego po prostu rzuciła się do biegu z zamiarem dogonienia myszy, wyskoczenia w jej stronę i przygniecenia jej do podłoża, by wtedy pozbawić ją życia.

Świeżo mianowana wojowniczka dobrze wiedziała, jak się poluje, i tym razem również jej poszło bardzo gładko, mimo mroźnego wiatru wiejącego w oczy i śniegu skrzypiącego cicho pod jej łapami. Wrona nie zorientowała się jednak, że jest śledzona i skończyła pod łapami czarno-białej kotki. Szast-prast i gotowe.

Błękitna Toń: S: 6 | Zr: 14 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45-3=42/45
» wykorzystane przerzuty: 0/2

+15 exp
  Statystyki - lvl: 5 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 105/400
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 11