Poprzedni temat «» Następny temat
Ukryty Pagórek
Autor Wiadomość
Lawendowa Gwiazda
Przywódca



Klan:
wicher

Księżyce: 80 (l)
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Ciąża: nie
Życia: 9
Multikonta: Tnąca Zawieja
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-11-26, 18:32   
   Wygląd: Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5912


Lawendowa Gwiazda uśmiechnęła się promiennie, kiedy Kwiat potwierdziła swoją tożsamość. Cieszyła się, że córce jej serdecznej przyjaciółki udało się powrócić do Klanu niezależnie od tego, co było przyczyną jej zaginięcia. Kolejna odpowiedź czarnej kotki sprawiła, że Lawenda poczuła się lekko zakłopotana. Większość kociaków Śnieżynki sprawia w Klanie wiele kłopotów, choćby Płatek i Przebiśnieg, więc przyjęcie do Klanu kolejnego potencjalnie problematycznego kota mija się z celem. Mimo wszystko, Lawenda postanowiła dać szansę Kwiatu. Z pyszczka niebieskiej kotki znikł uśmiech, gdyż musiała ona przystąpić do poważnej rozmowy i uświadomić Kwiatek w jakiej sytuacji obecnie znajduje się Klan oraz przez co przeszedł. Musi wiedzieć, że powrót może nie być łatwy.
- Dobrze... W takim razie po kolei. Co było przyczyną twojego zaginięcia?- zapytała na początek. Po paru uderzeniach serca zmrużyła oczy, gdyż miała wrażenie, że widzi bliznę na barku czarnej kotki. Nie chcąc być nachalna Lawenda szybko skierowała wzrok na pyszczek Kwiatu.
_________________
When she was just a girl
She
expected the world
But it flew away from her reach





So she ran away in her sleep
And dreamed of
Paradise
Every time she closed her eyes.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 11 | Zr: 14 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 175/500
 
Kwitnąca Łapa
Terminator
wasza wysokość



Klan:
wicher

Księżyce: 32 (I)
Mistrz: Węglowy Pył
Płeć: kotka
Matka: Zaśnieżona Ścieżka
Ojciec: Wilk (Bursztynowy Wschód)
Multikonta: Pochmurny Sen (GK), Zbożowa Łapa (KRz)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-11-26, 19:53   
   Wygląd: Niegdyś najpiękniejsza, dzisiaj trud odcisnął się na całym jej ciele. Wciąż dba o swój wygląd, wręcz obsesyjnie, jednak jej długie, czarne futro, kiedyś takie miękkie i lśniące, zmatowiało, a kołtuny pojawiają się z zastraszającą łatwością. W jej złocistych, okrągłych oczach odbija się determinacja i zmęczenie, a przez czarny nos przechodzi drobna blizna. Pomimo wszystkich trudów jakie przeszła jej ciało wciąż zachowuje okrągłe kształty, chociaż zapasy tłuszczu wydają się pomału wyczerpywać. Gdzieś pod tą czarną plątaniną, w okolicach prawego barku, znajduje się całkiem spora, szarpana blizna, którą jednak dość dobrze ukrywa futro.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447263#447263


Kwiat zmrużyła oczy i przekrzywiła głowę, słysząc kolejne pytanie. Dlaczego Lawendowy Kwiat nie powiedziała, że zabierze ją do Gwiazdy? Albo chociaż zastępcy? Hmm, minęło już dużo czasu. Pewnie Malinowa Gwiazda już nie żyła, czy to było możliwe, by Lawenda sama teraz była Gwiazdą?
- Dwunodzy - odparła. Zajęło jej kilka uderzeń serc, by ułożyć kolejną wypowiedź, ale w końcu dodała: - Zostałam zraniona przez psa, a później zamknięta przez dwunogów.
Czy to faktycznie był pies? Nie wiedziała i nie miało to znaczenia. Coś ją zraniło. Coś ją wyciągnęło z rodzinnych terenów i coś było przyczyną, dlaczego dwunogi w ogóle ją złapały. Pies był najbardziej prawdopodobną opcją. Nie miała najmniejszej ochoty przyznawać, że tak naprawdę nie pamięta, co się stało.
- Wiele księżyców próbowałam powrócić do domu - dodała. Nie była to prośba, ani nawet nie było w tym śladu prośby lub chęci sprawienia, by ktoś był jej bardziej przychylny. Raczej... Było to oświadczenie wytrwałości. Chciała tu być. Chciała wrócić. Była tu gdzie chciała być, i miała zostać tam gdzie miała być. Cóż za głupota, że musiała to wszystko tłumaczyć, jeszcze do tego w obecności siostry i innych kotów.
_________________

Bad omens around the eyes
I'll take your crown, I'll make it m i n e
As you sulk your days away
Numb yourself and think of me
•••
I'll be the king, you'll be the filth I wash away
I am the light, I am the truth, I am the way
Nothing personal, personal, personal

  Statystyki - lvl: 2 | S: 7 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 60/150
 
Lawendowa Gwiazda
Przywódca



Klan:
wicher

Księżyce: 80 (l)
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Ciąża: nie
Życia: 9
Multikonta: Tnąca Zawieja
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-11-27, 10:17   
   Wygląd: Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5912


Relacja Kwiatu nie była obfita w szczegóły, choć Lawenda tego nie wymagała. Chciała wiedzieć czy kotka została porwana przez Dwunożnych, zgubiła się czy odeszła z własnej woli szukając przygód.
- Przykro mi- powiedziała współczującym głosem. I to tyle, co mogła powiedzieć. Stało się i trudno. Najważniejsze, że Kwiat jest cała i zdrowa.
- I udało ci się!- zareagowała uśmiechając się słabo. Lawendowa Gwiazda już podjęła decyzję, jednak mimo wszystko chce usłyszeć parę zapewnień. Na pogrzebie doszło pomiędzy nią a Barwną Ścieżką do nie przyjemnej wymiany zdań, więc nawet nie chce myśleć o jej reakcji na wieść, że przyjęła kocię Zaśnieżonej Ścieżki z powrotem do Klanu.
- Nie wiem czy wiesz, ale wasza matka zaginęła i twoje rodzeństwo sprawia wiele problemów- oznajmiła i przeniosła wzrok na Różaną Łapę. Następnie z powrotem skupiła swoją uwagę na Kwiecie.
- Również jesteśmy po długiej suszy, głodówce oraz po pożarze. Sytuacja w Klanie nie jest najlepsza. Czy mimo tej trudnej sytuacji jesteś gotowa wrócić i pełnić sumiennie obowiązki terminatora?- przedstawiła całą sytuację. Następnie wzięła głęboki oddech, aby kontynuować.
- Umiesz polować?- dodała. Ta umiejętność jest teraz na wagę złota, więc jest mile widziana u każdego terminatora.
_________________
When she was just a girl
She
expected the world
But it flew away from her reach





So she ran away in her sleep
And dreamed of
Paradise
Every time she closed her eyes.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 11 | Zr: 14 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 175/500
 
Kwitnąca Łapa
Terminator
wasza wysokość



Klan:
wicher

Księżyce: 32 (I)
Mistrz: Węglowy Pył
Płeć: kotka
Matka: Zaśnieżona Ścieżka
Ojciec: Wilk (Bursztynowy Wschód)
Multikonta: Pochmurny Sen (GK), Zbożowa Łapa (KRz)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-11-27, 19:46   
   Wygląd: Niegdyś najpiękniejsza, dzisiaj trud odcisnął się na całym jej ciele. Wciąż dba o swój wygląd, wręcz obsesyjnie, jednak jej długie, czarne futro, kiedyś takie miękkie i lśniące, zmatowiało, a kołtuny pojawiają się z zastraszającą łatwością. W jej złocistych, okrągłych oczach odbija się determinacja i zmęczenie, a przez czarny nos przechodzi drobna blizna. Pomimo wszystkich trudów jakie przeszła jej ciało wciąż zachowuje okrągłe kształty, chociaż zapasy tłuszczu wydają się pomału wyczerpywać. Gdzieś pod tą czarną plątaniną, w okolicach prawego barku, znajduje się całkiem spora, szarpana blizna, którą jednak dość dobrze ukrywa futro.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447263#447263


Współczucie. Kwiat nie wiedziała, jak się z tym czuje. Ulga? A może złość? A może zwykłe niezadowolenie? Jedno było pewne: wolałaby tych słów nigdy nie usłyszeć.
To, że rodzeństwo sprawiało kłopoty wcale nie było zaskoczeniem. Z pewnym trudem powstrzymała się przed zerknięciem na siostrę. Pewnie gdyby Kwiat była przez ten cały czas w klanie też sprawiałaby kłopoty. Ale teraz, wracając, nie miała zamiaru sprawiać świadomie kłopotów. Nie miała też w planach pozostawania bezproblemową. Wiedziała kim jest i tego miała zamiar się trzymać. Co do matki to poczuła pewne ukłucie... Czegoś. Niezadowolenia, w większości. Matka robiła dużo, w czasach gdy Kwiat jeszcze była w klanie, by właśnie w tym klanie pozostać, pomimo wszelakiego rodzaju nieprzyjemności, jakie się z tym wiązały. A z drugiej strony, z tego co Kwiat pamiętała, Zaśnieżona Ścieżka sama sobie była tych nieprzyjemności winna. Hm. Cóż. Informacja została przyjęta przez Kwiat bez pokazywania, co o tym czuje.
Z każdym kolejnym zdaniem Lawenda przedstawiała coraz więcej nieprzyjemnych informacji, a w Kwiecie rosło niezadowolenie. Co za parszywa sytuacja. Nie była w stanie zatrzymać w sobie tego wszystkiego i jej pyszczek wykrzywił się nieznacznie z niezadowolenia. Mimo tego nie było w niej zawahania gdy pokiwała głową potwierdzając swoją gotowość do powrotu do klanu.
- Umiem - odparła krótko. Nie byłaby w stanie przeżyć tej długiej drogi do domu, gdyby po drodze nie nauczyła się polować. Metodą prób i błędów w końcu wypracowała na to metodę, nawet jeśli jej wychudzony stan wydawał się temu zaprzeczać. Zwyczajnie w większość dni była o wiele bardziej zajęta podążaniem w stronę domu niż zawracaniem sobie głowy czymś takim jak jedzenie.
_________________

Bad omens around the eyes
I'll take your crown, I'll make it m i n e
As you sulk your days away
Numb yourself and think of me
•••
I'll be the king, you'll be the filth I wash away
I am the light, I am the truth, I am the way
Nothing personal, personal, personal

  Statystyki - lvl: 2 | S: 7 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 60/150
 
Lawendowa Gwiazda
Przywódca



Klan:
wicher

Księżyce: 80 (l)
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Ciąża: nie
Życia: 9
Multikonta: Tnąca Zawieja
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-11-28, 10:30   
   Wygląd: Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5912


Niebieska kotka uważnie obserwowała Kwiat. Widać było, że znosi wszystkie informację ze spokojem, co dobrze o niej świadczyło. Nie reaguje emocjonalnie, a to oznacza, że panuje nad swoimi uczucia i nie będzie skłonna do wybuchów czy awantur. Przynajmniej taki tok myślenia przyjęła Lawenda. Dostrzegła również jak mimika zmieniła się córce Zaśnieżonej Ścieżki, gdy wspominała o tragediach, jakie spotkały Klan. Mimo, że Lawendowa Gwiazda próbowała zniechęcić Kwiat do powrotu, ta była zdecydowana. I dobrze. Co prawda córka Czyżyka liczyła na jakieś słowne zapewnienie, ale wystarczyło jej kiwnięcie głowy. Coś ta Kwiat jest małomówna. Niebieska kotka uśmiechnęła się, gdy usłyszała, że córka Śnieżynki umie polować. Na pewno sprawi, że Stos Zwierzyny będzie bogatszy i oczywiście nie będzie darmozjadem.
- Fantastycznie! Witamy z powrotem, Kwitnąca Łapo!- wydała swój werdykt uśmiechając się od ucha do ucha. Następnie wstała i dała znać, że mogą wracać do Obozu. Lawenda skierowała swój wzrok w stronę, gdzie jakiś czas temu zniknęli Zaćmiony Księżyc i Miękki Obłok kontynuując rodzinny patrol bez niej. Zastanawiała się czy może jednak nie dogonić rodzeństwa. Ostatecznie stwierdziła, że odprowadzi Kwiat do Obozu i oznajmi Klanowiczom jej powrót. Przy okazji kotki będą mogły jeszcze trochę ze sobą porozmawiać.
- Przypomnij mi kto był twoim mistrzem?- zapytała pogodnie. Kiedyś pamiętała kto prowadził trening Kwitnącej Łapy, jednak z biegiem czasu ta wiedza się ulotniła. Oczywiście, teraz Lawendowa Gwiazda ogarnia wszystkich mistrzów i terminatorów, gdyż osobiście ich dobiera. Również informacja, kto był mistrzem Kwitnącej jest istotna, ze względu na to, że owego wojownika może już nie być Klanie.
_________________
When she was just a girl
She
expected the world
But it flew away from her reach





So she ran away in her sleep
And dreamed of
Paradise
Every time she closed her eyes.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 11 | Zr: 14 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 175/500
 
Kwitnąca Łapa
Terminator
wasza wysokość



Klan:
wicher

Księżyce: 32 (I)
Mistrz: Węglowy Pył
Płeć: kotka
Matka: Zaśnieżona Ścieżka
Ojciec: Wilk (Bursztynowy Wschód)
Multikonta: Pochmurny Sen (GK), Zbożowa Łapa (KRz)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-11-28, 19:33   
   Wygląd: Niegdyś najpiękniejsza, dzisiaj trud odcisnął się na całym jej ciele. Wciąż dba o swój wygląd, wręcz obsesyjnie, jednak jej długie, czarne futro, kiedyś takie miękkie i lśniące, zmatowiało, a kołtuny pojawiają się z zastraszającą łatwością. W jej złocistych, okrągłych oczach odbija się determinacja i zmęczenie, a przez czarny nos przechodzi drobna blizna. Pomimo wszystkich trudów jakie przeszła jej ciało wciąż zachowuje okrągłe kształty, chociaż zapasy tłuszczu wydają się pomału wyczerpywać. Gdzieś pod tą czarną plątaniną, w okolicach prawego barku, znajduje się całkiem spora, szarpana blizna, którą jednak dość dobrze ukrywa futro.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447263#447263


I już. I się stało. Kwiat przestał być Kwiatem, powróciła Kwitnąca Łapa. Z tym, że wcale nie. Czarna kotka delikatnie zmarszczyła czoło, zaskoczona poniekąd łatwością, z jaką ta zmiana nastąpiła. Powróciło stare imię, ale nie stara Kwiatuszek, ani tym bardziej Kwitnąca Łapa. Do powrotu tamtej jej potrzebne by było o wiele, wiele więcej.
Lawenda wstała i zaczęła prowadzić Kwiat w stronę obozu. Kwiat starała się, by jej kroki były naturalne i pewne siebie, ale dało się w niej wyczytać pewne napięcie. Pożegnała się skinieniem głowy z siostrą, która wróciła do swoich zajęć, i to było na tyle jej przywitania z rodziną. Zastanawiała się kogo jeszcze w ogóle zastanie w obozie, ale nie zadała tego pytania na głos.
- Węglowy Pył - odpowiedziała krótko. Ich wspólny trening nie był długi, ale całkiem użyteczny. Poza tym pamiętała, że była wtedy całkiem przyjaźnie nastawiona do swojego mistrza i do całej sytuacji. To było takie... Miłe wspomnienie. Odległe wspomnienie.
- Czy to oznacza, że jesteś teraz Lawendowa Gwiazdą? - spytała w końcu spokojnym głosem. Zakładała, że tak jest, ale wolała się upewnić.
_________________

Bad omens around the eyes
I'll take your crown, I'll make it m i n e
As you sulk your days away
Numb yourself and think of me
•••
I'll be the king, you'll be the filth I wash away
I am the light, I am the truth, I am the way
Nothing personal, personal, personal

  Statystyki - lvl: 2 | S: 7 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 60/150
 
Lawendowa Gwiazda
Przywódca



Klan:
wicher

Księżyce: 80 (l)
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Ciąża: nie
Życia: 9
Multikonta: Tnąca Zawieja
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-11-29, 13:06   
   Wygląd: Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5912


Lawendowa Gwiazda usłyszawszy odpowiedź wykrzywiła pyszczek w grymasie i przewróciła oczami, aby potem westchnąć zrezygnowana. Oczywiście, Węglowy Pył jest cały i zdrowy. Problem polega na tym, że szkoli on już trójkę terminatorów i teraz dojdzie mu kolejny. Niebieska kotka rozważała czy może nie zmienić mistrza na kogoś kto ma mniej podopiecznych, ale każdy wojownik ma minimum dwójkę. Ostatecznie Lawenda doszła do wniosku, że nie będzie robić bałaganu. Skoro Węgiel zaczął trening to niech mu dane będzie skończyć.
- Huh. Niedobrze, znaczy dobrze. Nie ważne. Zostawiam tobie zgłoszenie się do niego i uzgodnienie rozpoczęcia treningu- oznajmiła niepewnie dalej wszystko rozważając. Lawenda wzięła głęboki oddech i przystąpiła do dalszej wypowiedzi.
- Będziesz musiała się pewnie uzbroić w cierpliwość. Węglowy Pył ma już trójkę podopiecznych. Dużo zostało ci do przerobienia?- zapytała z ciekawości. Bardzo by chciała, aby Kwitnąca Łapa szybko ukończyła trening i zasiliła wojowników, a tym samym mistrzów. Naprawdę są spore deficyty i koty prowadzące trening podobnie jak te polujące są na wagę złota. Pytanie Kwiat nieco zdezorientowało Lawendę. Dopiero po paru uderzeniach serca dotarło do niej, że czarna kotka o niczym nie wie! O jeny! Ile ją ominęło!
- Tak! Już ci wszystko tłumaczę. Malinowa Gwiazda wraz ze Sokolim Cieniem zrezygnowali ze swoich rang. Malinowa Gwiazda wyznaczyła na swojego Zastępcę Porywisty Wiatr i razem z nim udała się do Szepczącej Sadzawki. Również Gwieździsta Ścieżka i ja uczestniczyłyśmy w tej wyprawie. Porywisty Wiatr został naszym Przywódcą i na ceremonii wybrał mnie jako swoją Zastępczynię! Wyobrażasz to sobie? Mnie? Ale to był zaszczyt! - opowiadała z wielkim zaangażowaniem, aż oczy błyszczały jej z podekscytowania.
- Jakiś czas później Porywista Gwiazda się rozchorował i na skutek ciężkiej choroby stracił wszystkie żywota. I oto w ten sposób przejęłam władzę w Klanie. W życiu bym nie przypuszczała, że zostanę Przywódczynią! Myślałam, że prędzej umrę niż dostąpię tego zaszczytu, w końcu byłam o wiele starsza od Porywistego Wiatru!- zakończyła swoją opowieść, po czym spojrzała na pyszczek Kwitnącej Łapy, aby zobaczyć jej reakcję.
_________________
When she was just a girl
She
expected the world
But it flew away from her reach





So she ran away in her sleep
And dreamed of
Paradise
Every time she closed her eyes.
Ostatnio zmieniony przez Lawendowa Gwiazda 2020-11-29, 13:08, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 6 | S: 11 | Zr: 14 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 175/500
 
Kwitnąca Łapa
Terminator
wasza wysokość



Klan:
wicher

Księżyce: 32 (I)
Mistrz: Węglowy Pył
Płeć: kotka
Matka: Zaśnieżona Ścieżka
Ojciec: Wilk (Bursztynowy Wschód)
Multikonta: Pochmurny Sen (GK), Zbożowa Łapa (KRz)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-03, 19:21   
   Wygląd: Niegdyś najpiękniejsza, dzisiaj trud odcisnął się na całym jej ciele. Wciąż dba o swój wygląd, wręcz obsesyjnie, jednak jej długie, czarne futro, kiedyś takie miękkie i lśniące, zmatowiało, a kołtuny pojawiają się z zastraszającą łatwością. W jej złocistych, okrągłych oczach odbija się determinacja i zmęczenie, a przez czarny nos przechodzi drobna blizna. Pomimo wszystkich trudów jakie przeszła jej ciało wciąż zachowuje okrągłe kształty, chociaż zapasy tłuszczu wydają się pomału wyczerpywać. Gdzieś pod tą czarną plątaniną, w okolicach prawego barku, znajduje się całkiem spora, szarpana blizna, którą jednak dość dobrze ukrywa futro.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447263#447263


Niedobrze? Dobrze? Myśli Lawendowej Gwiazdy zdawały się mknąć szybciej niż jej język i Kwiatek zastanawiała się, czy niebieska kocica zawsze taka była. Nie mogła sobie przypomnieć, czy dawniej zauważała takie rzeczy, ani nawet czy przypadkiem sama taka nie była. Ale co najmniej Lawenda szybko wyjaśniła o co jej chodziło.
- Niewiele - odparła Kwiat. Walki i polowania nauczyła się gdy musiała już poza Klanem Wichru. Zasady jakieś tam pamiętała. Właściwie to bardziej potrzebowała odświeżyć wiadomości, niż faktycznie się uczyć rzeczy. Nie sądziła, by jej miało długo zająć stanie się wojownikiem.
Chwilę później dostała skróconą historię Klanu Wichru. Huh, dużo się musiało wydarzyć w czasie jej nieobecności. Ale ostatecznie najważniejszymi informacjami było, że Malinowa Gwiazda już dawno odeszła, a nową gwiazdą była właśnie Lawenda.
- Gratulacje - powiedziała szczerze. Miała o Lawendzie ciepłe wspomnienia i miała nadzieję, że nowa przywódczyni nie rozwieje jej przyjaznej mgiełki nostalgii. Jak na razie nic nie zapowiadało, by Lawenda miała się okazać okropną przywódczynią, ale kto ją tam wie. W końcu Kwiatek pół życia przeżyła poza Klanem, więc kogo tak naprawdę może znać? Prócz siebie samej absolutnie nikogo. - Kto w takim razie jest teraz zastępcą? I czy Lśniąca Sadzawka wciąż jest medykiem?
_________________

Bad omens around the eyes
I'll take your crown, I'll make it m i n e
As you sulk your days away
Numb yourself and think of me
•••
I'll be the king, you'll be the filth I wash away
I am the light, I am the truth, I am the way
Nothing personal, personal, personal

  Statystyki - lvl: 2 | S: 7 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 60/150
 
Lawendowa Gwiazda
Przywódca



Klan:
wicher

Księżyce: 80 (l)
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Ciąża: nie
Życia: 9
Multikonta: Tnąca Zawieja
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-04, 10:24   
   Wygląd: Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5912


Lawenda poczuła ogromną ulgę, że Kwitnąca Łapa ma mało do przerobienia. Nie chce, aby Węglowy Pył się przepracował, zwłaszcza, że nie jest w najlepszej kondycji. Ostatnie wydarzenia bardzo się odbiły na jego zdrowiu, ale najważniejsze, że przetrwał ten trudny czas.
- To dobrze!- odpowiedziała z entuzjazmem. Fajnie by było gdyby wkrótce Kwitnąca Łapa zasiliła wojowników. Oby tylko nie sprawiała problemów jak jej rodzeństwo, bo wtedy będzie spisana na straty, a szkoda by było.
- A, dziękuje, dziękuje!- odparła skromnie i uśmiechnęła się nieśmiało. Nadal uważała, że nie zasługuje na ten zaszczyt, ale stara się zrobić wszystko, aby było jak najlepiej. Niestety, nie do końca jej to wychodzi, gdyż już są koty, które nie są zadowolone z jej decyzji.
- Barwna Ścieżka. Świetnie mi się z nią współpracowało. To naprawdę fantastyczne kotka! Tylko ostatnio w jednej sprawie mamy odmienne zdania i nie możemy dojść do porozumienia. Oczywiście, że jest Medykiem i cały czas szkoli twoje rodzeństwo. Słyszałam, że przerobili już wojowniczy trening i zabrali się za Medyczny. Lśniąca Sadzawka porządnie ich szkoli!- opowiadała pogodnie. Gdy wspominała o Barwnej Ścieżce to uśmiech na moment znikł z jej pyszczka, ale zaraz pojawił się z powrotem.
_________________
When she was just a girl
She
expected the world
But it flew away from her reach





So she ran away in her sleep
And dreamed of
Paradise
Every time she closed her eyes.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 11 | Zr: 14 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 175/500
 
Kwitnąca Łapa
Terminator
wasza wysokość



Klan:
wicher

Księżyce: 32 (I)
Mistrz: Węglowy Pył
Płeć: kotka
Matka: Zaśnieżona Ścieżka
Ojciec: Wilk (Bursztynowy Wschód)
Multikonta: Pochmurny Sen (GK), Zbożowa Łapa (KRz)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-10, 20:06   
   Wygląd: Niegdyś najpiękniejsza, dzisiaj trud odcisnął się na całym jej ciele. Wciąż dba o swój wygląd, wręcz obsesyjnie, jednak jej długie, czarne futro, kiedyś takie miękkie i lśniące, zmatowiało, a kołtuny pojawiają się z zastraszającą łatwością. W jej złocistych, okrągłych oczach odbija się determinacja i zmęczenie, a przez czarny nos przechodzi drobna blizna. Pomimo wszystkich trudów jakie przeszła jej ciało wciąż zachowuje okrągłe kształty, chociaż zapasy tłuszczu wydają się pomału wyczerpywać. Gdzieś pod tą czarną plątaniną, w okolicach prawego barku, znajduje się całkiem spora, szarpana blizna, którą jednak dość dobrze ukrywa futro.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447263#447263


Barwna Ścieżka. Kwiat nie była przekonana, czy coś jej to imię mówi. W dawnym życiu musiała ją spotkać, chociażby na ceremonii, ale właściwie nic o niej nie wiedziała. Dlatego postanowiła się dowiedzieć.
- Jakiej sprawie? - Kwiat miała chłodny ton głosu, nie prośba o odpowiedź ale też i nie żądanie. Raczej... Założenie, że tę odpowiedź dostanie. W końcu to Lawenda zaczęła ten temat, czyż nie? Nie było więc w tym nic dziwnego, że kocica starała się podtrzymać rozmowę.
Na wspomnienie o tym, że jej rodzeństwo trenowało pod okiem medyczki na chwilę zgubiła rytm w krokach. Nic wielkiego, lekkie potknięcie, ale tam było. Szczerze zapomniała, że jej rodzeństwo miało być kolejnymi medykami. Jedyne co w jej głowie tkwiło mocno to burza emocji towarzysząca wspomnieniom zarówno matki jak i medyczki. Co się dokładnie wtedy, tak dawno temu wydarzyło? Jak na to wtedy patrzyła? Nie było to ważne. Skoro jednak to jej rodzina będzie piastować takie stanowisko... Dobrze. Nawet bardzo dobrze. Im szybciej, tym lepiej.
Kocice nieubłaganie zbliżały się do obozu Klanu Wichru. Pewnymi krokami przemierzały tereny, ale z chwili na chwilę ruchy Kwiatu stawały się sztywniejsze i ostrożniejsze. Tyle emocji towarzyszących powrotowi, tyle nadziei i strachów. Ale wyraz jej pyszczka pozostawał zastygły w surowym spojrzeniu przed siebie. Wszystko, co się w niej kotłowało zostawało pod skórą, i tylko ruchy ciała wyrażały, że faktycznie coś się działo.
_________________

Bad omens around the eyes
I'll take your crown, I'll make it m i n e
As you sulk your days away
Numb yourself and think of me
•••
I'll be the king, you'll be the filth I wash away
I am the light, I am the truth, I am the way
Nothing personal, personal, personal

  Statystyki - lvl: 2 | S: 7 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 60/150
 
Lawendowa Gwiazda
Przywódca



Klan:
wicher

Księżyce: 80 (l)
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Ciąża: nie
Życia: 9
Multikonta: Tnąca Zawieja
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-11, 11:48   
   Wygląd: Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5912


Niebieska kotka na moment zawahała się. Nie wiedziała czy powiedzieć Kwiat o napięciu między nią a Barwną Ścieżką oraz o problemie czy nie. W sumie zapewne większość Klanowiczów wie o wszystkim, gdyż do konfrontacji doszło na zbiorowym pogrzebie, więc dlaczego nie podzielić się bieżącą sytuacją z córką Śnieżynki?
- Chodzi o twoje rodzeństwo. Nie możemy dojść do porozumienia jakie konsekwencje wyciągnąć Różanej Łapie i Przebiśniegowej Łapie za ich zachowanie- powiedziała ogólnikowo, aby nie wchodzić w szczegóły. Nie miała siły wszystkiego tłumaczyć, ani nie chciała być oceniania przez Kwiat. Wolała nie wiedzieć czy popierałaby jej pogląd czy Barwnej Ścieżki.
Kotki zbliżały się do Obozu i w końcu do niego dotarły. Zanim przekroczyły Kolczasty Łuk Lawenda powiedziała Kwiat, aby nieco się rozluźniła oraz zapewniła ją, że wszystko będzie dobrze. Następnie Córka Czyżyka z podniesioną głową i dumnym krokiem ruszyła pod Cień Drzewa. Zawołała wszystkie koty będące w pobliżu i oznajmiła pogodnie, że Kwitnąca Łapa wróciła do Klanu.

/zt
_________________
When she was just a girl
She
expected the world
But it flew away from her reach





So she ran away in her sleep
And dreamed of
Paradise
Every time she closed her eyes.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 11 | Zr: 14 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 175/500
 
Płomienna Łapa
Terminator



Klan:
wicher

Księżyce: 10 [styczeń]
Mistrz: Biały Puch
Płeć: kocur
Matka: Jodłowa Igła* [NPC]
Ojciec: Czerwony Pazur [NPC]
Multikonta: Łabędzia Łapa [Rzeka]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2021-01-05, 09:59   
   Wygląd: umaszczenie bure ticked; długie futro; białe znaczenia na pyszczku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapkach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos; smukła budowa ciała
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=446751#446751


Nie powinien samotnie szwendać się po terenach poza obozem, ale niesamowicie ciągnie go w stronę granic. Ogólnie... ciągnie go do nieznanego. Odległego. Ostatnimi czasy obozowy rozgardiasz odrobinkę go irytuje. To nie tak, że nagle zaczęło przeszkadzać mu towarzystwo innych; raczej nie bardzo ma ochotę przebywać wśród reszty Wichrzaków i ciągle zachowywać się, jakby nic się nie stało. Jakby jego życie przebiegało tak, jak pierwotnie miało. Jakby nie sypało się prawie wszystko, co tylko mogło się sypać. Wydawało mu się, że szybko przejdzie nad śmiercią matki do porządku dziennego, a nadal nie potrafi myśleć o niej neutralnie, bez udziału większych emocji. Zniknięcie większości rodzeństwa uznawał za bez znaczenia, skoro i tak nie było go na miejscu, gdy było potrzebne, a mimo to - brakuje mu rodziny. Do tego ojciec ze swoimi wygórowanymi żądaniami nadal ma nad nim kontrolę, nieważne jak bardzo Płomienna Łapa stara się odciąć od wpływu, jaki wywierają na nim jego słowa. Nawet na sobie samym nie może polegać w pełni. Ignorowanie nawiedzających go wrażeń wychodzi mu coraz gorzej i chociaż nie chce myśleć w ten sposób, to najwyraźniej w świecie nienawidzi swojego ciała. Co nie ma absolutnie żadnego sensu, bo wbrew temu, co może sugerować długa okrywa włosowa - jest zgrabny, gibki i nawet z mięśniami jest nie najgorzej.
Sęk w tym, iż niewiele jest w stanie powstrzymać go przed wycieczką. Nie chce sobie robić kłopotów, nie leży mu też buntowanie się, ponieważ doskonale zdaje sobie sprawę z bezsensu, z jakim niósł się jednoosobowy bunt. Ale czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal, zatem pomyka wśród śnieżnych zasp uważnie, gotów ukryć się przed ewentualnym patrolem. Poza tym rozgląda się za przeciwnikami. Może i wyprawa jest lekkomyślna, lecz nie jest na tyle głupi, aby dać się pożreć pierwszemu lepszemu drapieżnikowi. Ma zamiar wrócić w nienaruszonym stanie.
Buras odnajduje wśród przerzedzających się topoli ukryty pagórek i właśnie tam przystaje, aby rozejrzeć się, przyjrzeć granicy oraz częściowo temu, co za nią.

/Bluszcz
_________________

IXs a i d ,


Hey look Ma, I made it!

I see it, XX I want it, I take it


XXXXXXXXXXXXXXX
XXxXXXXXXx
XXXXX
.XXXXXXXXXXXX.


Are you ready for the sequel?
Ain'tXreadyXforIt h eIlatest?
In theXg a r d e nXof evil

« I'm gonna be the greatest »
In a goldenXc a t h e d r a l
I'll be praying for the faithless
And if you lose, boo-hoo

_______________________









_______________________



  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 5 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 40 | W: 60 | EXP: 45/100
 
Bluszcz
Samotnik
szlachta



Klan:
samotnicy

Księżyce: 70 [styczeń]
Mistrz: mama i dziadkowie!
Płeć: kotka
Matka: bocian
Ojciec: nikt ważny
Multikonta: dziwnooka[p]; lniane futerko[npc]; barani róg[nkt]; sztormowa chmura[gk]; azalia[m]; kwas[nkt]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-05, 12:28   
   Wygląd: smukła, nie za wysoka kocica z krótkim, czarno-białym futrem i blado zielonymi ślepiami, w których zawsze czai się błysk pewności siebie i lekkiej arogancji. wyglądem niemal do złudzenia przypomina swojego dziadka. biel występuje na pysku, połowie ogona, piersi, brzuchu, palcach przednich łap i około połowie tylnych łap.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=453250#453250


Ta wycieczka mogła się okazać czymś bardzo ciekawym dla młodego wichrzaka, bowiem w okolicach granicy na tle śniegu pojawiła się czarna plama - tą plamą była samotniczka, sprawdzająca, gdzie jest granica i jak blisko może do niej podejść bez narażenia się na klanowy gniew. Póki co nie wiedziała, jaki stosunek do samotników ma Wicher aktualnie, jednak słyszała, jaki mieli kiedyś. Była pewna siebie, lecz jeszcze jej się do grobu nie śpieszyło.
W trakcie swojego spacerku zauważyła kogoś na pagórku i natychmiast była zainteresowana - skoro siedział tam tak spokojnie, to raczej był członkiem klanu, a nie jakimś włóczęgą, który zignorował zapach granicy i mógł w każdej chwili mieć przeorany pysk przez jakiś patrol. Z daleka nie potrafiła ocenić wieku ani tym bardziej siły kota, więc postanowiła przetestować swoje szczęście.
- Hej! Jesteś z Wichru, nie?! - wydarla się do terminatora. Co prawda dziadek pokierował ją do swojego dawnego klanu, ale kto wie czy nie zgubiła się nie tak. Była w tej okolicy od niedawna. Wyszczerzyła zęby do nieznajomego w iście zawadiackim uśmiechu, niemal jakby rzucała mu jakieś wyzwanie. Co teraz zrobi?
_________________

i can't fake it
i'll just make it on my own
i'll never sing along
i can't blame them

i'll just maim them on my throne
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 0/300
 
Płomienna Łapa
Terminator



Klan:
wicher

Księżyce: 10 [styczeń]
Mistrz: Biały Puch
Płeć: kocur
Matka: Jodłowa Igła* [NPC]
Ojciec: Czerwony Pazur [NPC]
Multikonta: Łabędzia Łapa [Rzeka]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2021-01-05, 19:26   
   Wygląd: umaszczenie bure ticked; długie futro; białe znaczenia na pyszczku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapkach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos; smukła budowa ciała
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=446751#446751


Czarna postać wyraźnie odcina się na tle białego śniegu, przez co dość szybko wpada młodemu terminatorowi w oko. Zważywszy na jej umiejscowienie, bezsprzecznie poza terenem Wichru, kocur cały się spina, a pojedyncze włoski na burym grzbiecie unoszą się. Przygląda się nieznajomej z zaciekawieniem obserwując, czy ta zwyczajnie przejdzie obok, czy może ma głupi pomysł, jakim jest zapuszczenie się na cudze tereny. Syn Czerwonego Pazura ma nadzieję raczej na to pierwsze, bo nie ma najmniejszych szans w starciu z doświadczonym samotnikiem. Zresztą czy to nie on sam po drodze unikał patroli złożonych z wojowników, którzy jako jedyni mogli mu pomóc w razie ataku? No właśnie.
Okazuje się, że żadna z tych opcji nie zostaje wybrana; kotka nie odchodzi, ale też nie zbliża się alarmująco. Zamiast tego krzyczy z oddali w jego kierunku, na co stojący na pagórku Wichrzak strzyże uszami z zaintrygowaniem. Przechodzi mu przez głowę myśl odwrócenia się i lecenia po posiłki, bo jak już wymknął się z obozu, to mógłby zrobić chociaż to. No i przy okazji zabezpieczyłby się przed skończeniem jako kocie truchełko porzucone na granicy do czasu, aż ktoś nie napatoczy się nań przypadkiem. Myśl ta znika w uderzenie serca. Wizja interakcji z samotnikiem jest nęcąca. Zresztą. Póki co ma wszystko pod kontrolą, nie?
- No raczej! - odkrzykuje. Jest to krzyk przepełniony pewnością siebie, lecz cichszy od prezentowanego przez czarną postać. Bądź co bądź, Płomienny nie chce wjazdu zaniepokojonych członków klanu. - Co tu robisz?!
_________________

IXs a i d ,


Hey look Ma, I made it!

I see it, XX I want it, I take it


XXXXXXXXXXXXXXX
XXxXXXXXXx
XXXXX
.XXXXXXXXXXXX.


Are you ready for the sequel?
Ain'tXreadyXforIt h eIlatest?
In theXg a r d e nXof evil

« I'm gonna be the greatest »
In a goldenXc a t h e d r a l
I'll be praying for the faithless
And if you lose, boo-hoo

_______________________









_______________________



  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 5 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 40 | W: 60 | EXP: 45/100
 
Bluszcz
Samotnik
szlachta



Klan:
samotnicy

Księżyce: 70 [styczeń]
Mistrz: mama i dziadkowie!
Płeć: kotka
Matka: bocian
Ojciec: nikt ważny
Multikonta: dziwnooka[p]; lniane futerko[npc]; barani róg[nkt]; sztormowa chmura[gk]; azalia[m]; kwas[nkt]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-05, 23:19   
   Wygląd: smukła, nie za wysoka kocica z krótkim, czarno-białym futrem i blado zielonymi ślepiami, w których zawsze czai się błysk pewności siebie i lekkiej arogancji. wyglądem niemal do złudzenia przypomina swojego dziadka. biel występuje na pysku, połowie ogona, piersi, brzuchu, palcach przednich łap i około połowie tylnych łap.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=453250#453250


Ryzykowała. Nie było w tym nic nadzwyczajnego w jej wypadku - to było w jej krwi, tak się wychowała. Uśmiech nie zniknął z jej pyska, a jedynie poszerzył się, gdy dostała odpowiedź. Dobrze trafiła, doskonale. Trzepnęła ogonem o ziemię i obróciła się całym ciałem w stronę młodszego kota.
- Czyli trafiłam! - zawołała z zadowoleniem. Dziadek podał jej poprawne namiary, dzięki czemu odnalazła jego stary klan. Ciekawe czy byli tam jeszcze jacyś potomkowie Porannej Rosy? Jeśli tak to czy utrzymywali wysoki standard ich rodziny? Z pewnością będzie musiała wypytać młodzika, kiedy tylko trafi się okazja. - Wpadłam w odwiedziny, sprawdzić jak ma się klan mojego dziadka! - nie widziała sensu w kłamaniu. W jej oczach nie było to nic dziwnego, jedynie wpadła z wizytą, zobaczyć jak się miewa Wicher i czy nie przydałyby im się jakieś rewolucje ze strony Gwiezdnych. - Podejdziesz nieco bliżej? Żebyśmy się tak do siebie nie darli! - dodała równie głośno. Nie widziało jej się opowiadać tak historii. Nie miała dostępu do jakichś ziółek na chrypę, kto wie czy oni je mieli. Nawet jeśli tak to by jej nie dali. Zostało jej mieć nadzieję, że młodzik łaskawie ruszy zad w jej kierunku, ponieważ ona nie miała zamiaru ryzykować skóry i naruszać ich terytoriów, nawet jeśli w pewnym sensie powinna móc - wywodziła się stamtąd, choć się tu nie urodziła.
_________________

i can't fake it
i'll just make it on my own
i'll never sing along
i can't blame them

i'll just maim them on my throne
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 0/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 11