Poprzedni temat «» Następny temat
Kasztanowiec
Autor Wiadomość
Błotnista Kałuża
Zaginiony
Definicja spokoju


Klan:
cien

Księżyce: 38 (Styczeń)
Mistrz: Ostry Kwiat
Płeć: kocur
Matka: Jałowcowa Jagoda
Ojciec: Zroszony Pąk
Multikonta: Chłodna Bryza (KG), Trawiaste Źdźbło (KW)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-11-03, 23:27   
   Wygląd: Kałuża nic się nie zmienił, wciąż jest masywnym kocurem. Jego futro jest koloru niebieskiego, pokryte ciemniejszymi, tygrysimi pręgami. Na tym się nie kończy, gdyż ma on rozjaśnienia na kufie, całej klatce piersiowej, brzuchu oraz łapach. Jego oczy już dawno się wybarwiły na piękny kolor turkusowy. Zawsze spogląda nimi na wszystkich obojętnym wzrokiem, przeważnie nie zdradzającym, co właśnie czuje. Środek uszu jest bladoróżowy jak zawsze, a wąsy długie i białe.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=369280#369280


Cóż, jakby stracił miejsce, które traktuje jak swój dom, to rzecz jasna przejąłby się. Zależy mu na klanie, dlatego darował sobie wymawiania swoich myśli na głos. Wolał pozostawać tym cichym dzieciakiem wykonującym swoje obowiązki i nie rzucającym się w oczy, który obserwuje wszystko i wszystkich. Taka wizja jego samego w oczach innych klanowiczów jak najbardziej mu odpowiadała, dlatego dążył do budowania takiej opinii o sobie.
Na początku miał ochotę parsknąć i odpowiedzieć jakimś swoim kreatywnym tekstem, ale za chwile wpadł na lepszą odpowiedź, bo miał wrażenie, że niebieska całkiem poważnie to powiedziała... chociaż z nią to nie wiadomo, nie znał jej — ta, może jak nie będę miał nic do stracenia — przyznał. Jak na razie uważał, że ma po co być w klanie, zależało mu tutaj zostać, nigdzie nie planował się wybierać, więc po prostu będzie prowadzić życie tak, jak dotychczas prowadzi.
Spoko — odpowiedział, ale ile było w tym prawdy to już tylko on wiedział. Rzecz w tym, że zależy od tego, cóż to będzie za sytuacja. O osobistych sprawach klanu nie będzie gadał, no ale jakby nagle im gwiazda z nieba spadła i uderzyła jakiegoś idiotę w łeb, to zaraz by leciał na tereny opowiadać to Igle. Byliby wtedy niczym takie sąsiadeczki, które przekazują sobie ploteczki, czyż nie? Aż go rozbawiła taka myśl. Nie pomyślałby, że znajdzie kiedykolwiek taką osobę, z którą mógłby dzielić się nowinkami i je komentować. Ciekawe, czy w klanie też jest taka osoba, tylko on po prostu będąc takim jakim jest jeszcze nie skontaktował się z tą osobą? Nie wiedział, ale kto powiedział, że prędko musi sobie znajdywać kumpli? aż tak mu nie zależało, przynajmniej jak na razie. Czuł się dobrze z swoją obecną sytuacją.
_________________

i ain't happy, i'm feeling glad
i got sunshine in a bag
i'm useless but not for long
the future is coming on
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 180/200
 
Pochmurna Łapa
Terminator Medyka
wszyscy umrzemy



Klan:
cien

Księżyce: XXIV
Mistrz: Ostry Kwiat | Ciernisty Kwiat
Płeć: kotka
Matka: Nieszczęsna Złotooka [NPC]
Ojciec: Zdradliwy Zwichrzony Ogon [NPC]
Partner: jeszcze czego
Multikonta: Deszczowa Pogoda [KW], Krzyżak [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-25, 14:20   
   Wygląd: Widząc Pomurnik po raz pierwszy, zapewne zaczniesz zastanawiać się, jakim cudem to wynaturzenie jeszcze trzyma się na łapach. Jest to bowiem nieprawdopodobnie wysoka, zarazem anorektycznie chuda kocica o krótkim, przerzedzonym i skrajnie zaniedbanym futrze w kolorze jednolitej czerni, poznaczonym jedynie minimalnymi posiwiałymi przedwcześnie włoskami na dolnej partii pyska. Na świat łypie parą nieco skośnych, jadowicie zielonych ślepi, nieodmiennie niezadowolonych i niejako kpiarskich; pod nimi przedwcześnie zaznaczyły się zmarszczki mimiczne. Jej trójkątny pyszczek przecina blizna biegnąca od dolnej wargi przez brodę, druga - po ugryzieniu szczura - znajduje się na prawym nadgarstku. Wyraźnie utyka na tylną prawą nogę. Doprawdy: fakt, że coś tak karykaturalnego, pozbawionego mięśni i tłuszczu, trzyma się jeszcze na łapach należy uznać za pomyłkę natury.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....pic.php?t=10223
   Trwałe urazy: kuleje na prawą tylną łapę; blizna na brodzie; blizna na przedniej prawej łapie


***


Ile czasu minęło, odkąd ostatnio w nos zapiekła ją ta woń, ile od czasu, kiedy wybiegła z lecznicy w gorączce, aby znaleźć się gdzieś daleko poza granicami? Pięć księżyców, sześć? Czy ktokolwiek w Klanie Cienia jeszcze ją pamiętał, czy może raczej każdy uznał już kuternogę z lecznicy za martwą?
Jak by nie było, wreszcie zebrała się w sobie i, ignorując od pewnego momentu rwący ból w nodze, dotarła do granicy z Cieniem... Cieniem, który według jej informacji był rządzony przez Krogulczą Gwiazdę i nad którym pieczę sprawował Szczypiący Mróz. Na sam zapach Klanu coś drgnęło w jej pamięci, jakby genetycznie zakodowana informacja informowała ją, że kiedyś już tutaj musiała być, że kiedyś uznawała to miejsce za rodzaj swojego domu.

// Cytrynka <3
_________________
≡ poranne chodniki ≡
gdy idę nie rozmawiam z nikim
jak jest w niedzielę nad ranem
PO SOBOTNICH BALACH CHODNIKI ZARZYGANE

  Statystyki - lvl: 1 | S: 3 | Zr: 3 | Sz: 5 | Zm: 8 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 55/100 | MED.EXP: 0/100
 
Blada Łapa
Terminator Medyka
Bladooka



Klan:
cien

Księżyce: 24 (kwiecień)
Mistrz: Nie ma
Płeć: nonbinary (zapach kotki)
Matka: Zlotooka
Ojciec: Zwichrzony Ogon
Multikonta: Sztormowy Mrok [KG], Wierzbowa Łapa, Tęcza [KW] i reszta
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-25, 16:37   
   Wygląd: Cytrynka najwidoczniej nigdy nie stała w kolejce po wzrost. Jest niezwykle maleńka i drobna. Jeżeli chodzi o wygląd, po ojcu odziedziczyła tylko długość futra, natomiast po matce... Co najwyżej kolor nosa. Jej długa szata jest zawsze czysta i ułożona, w kolorach bieli. Pielęgnacja sierści stanowi dla niej rzecz niezwykle ważną, bowiem w lecznicy miała dużo czasu, by się tym zajmować. Oczy Cytrynki są bladoniebieskie, niemalże szare, jakby nigdy nie zdążyły się wybrać. Dodatkowo, na jednym z nich (na lewym) widoczna jest brązowa plamka, takie... przebarwienie, o! Cecha szczególna. Warto powiedzieć o prawej, tylnej łapie, na którą zdarza się jej kuleć. Spowodowane jest to kontuzją z przeszłości. Wyglądu dopełniają jej długie, białe wibrysy i lekko spłaszczony pyszczek.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....pic.php?t=10574


Na dzisiejszy spacer udało jej się wyciągnąć Złotooką. W końcu, po zostaniu terminatorką może opuścić obóz, by zobaczyć tereny klanu. Matka zdawała się być idealną towarzyszką do takiej przechadzki. Na szczęście nie miała nic przeciwko. Kocice wyszły z obozu po południu, po treningu Cytrynki. Powietrze było mroźne, na ziemi leżała cienka warstwa śniegu. Jak dobrze, że z dnia na dzień jest go coraz mniej. Tak się przynajmniej bladookiej wydawało. Szła obok matki, spokojnym krokiem, uważając, by nie przeciążyć zbytnio chorej nogi. Obie pochłonięte były w rozmowie, do momentu, w którym Złotooka wyczuła... Coś. Jakiś zapach, na pewno nie należący do kota. Cytrynka nie wiedziała co to takiego. Rudo-biała oznajmiła, że to zając. Co on tutaj tak właściwie robi? To nie ważne! Okazji zmarnować nie można, szczególnie teraz, gdy o zwierzynę naprawdę ciężko. Dlatego więc wojowniczka oznajmiła, że szybciutko idzie zapolować, a Cytrynka ma zostać tutaj, bez ruchu, a w razie zagrożenia krzyczeć. No dobrze, no. Niezbyt podobał jej się taki obrót sytuacji, ale... Co miała zrobić? Rozejrzała się powoli, skupiając swoją uwagę na miejscu, w którym się właśnie znajdowała. Drzewo, niby takie zwykłe, ale jednak nie. Na jego gałęzi wisiało... Coś, czego nazwać nie potrafiła. Białe i... Dziwne. Nawet nie wiedziała jak to opisać. Wpatrywała się w przedmiot do momentu, w którym nie poczuła mocniejszego zapachu kota. Czy to matka? Nie. Zapach znacznie się różnił. Ostrożnie odwróciła się, a wtedy jej oczom ukazała się sylwetka nieznajomego kota. Intruz! Zmrużyła oczy i pochyliła głowę do przodu, jakby chcąc się upewnić, że to naprawdę obcy kot, spoza klanu, którego nie zna. Zdecydowanie. Chociaż... W tym smoliście czarnym futrze widziała coś znajomego. Ale co?
- Hej, uważaj! - krzyknęła do zielonookiej, robiąc jeden, mały krok w przód. Nie miała zamiaru ruszać się z miejsca, przecież obiecała! - To tereny Klanu Cienia i zdecydowanie nie powinno cie tutaj być - Dodała i rozejrzała się. Ostatecznie jej wzrok zatrzymał się na twarzy (nie)znajomej kotki. - Cofnij się - dodała na końcu. Nie była pewna gdzie dokładnie znajduje się granica i czy to tutaj, w tym miejscu, ale... Niezależnie od tego powinna ostrzec samotniczkę. Nie chciałaby, aby nieznajoma miała kłopoty i niepotrzebne blizny. I tak już je ma, z tego co widać.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 5 | Sz: 3 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 30 | EXP: 65/100 | MED.EXP: 0/100
 
Pochmurna Łapa
Terminator Medyka
wszyscy umrzemy



Klan:
cien

Księżyce: XXIV
Mistrz: Ostry Kwiat | Ciernisty Kwiat
Płeć: kotka
Matka: Nieszczęsna Złotooka [NPC]
Ojciec: Zdradliwy Zwichrzony Ogon [NPC]
Partner: jeszcze czego
Multikonta: Deszczowa Pogoda [KW], Krzyżak [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-25, 18:40   
   Wygląd: Widząc Pomurnik po raz pierwszy, zapewne zaczniesz zastanawiać się, jakim cudem to wynaturzenie jeszcze trzyma się na łapach. Jest to bowiem nieprawdopodobnie wysoka, zarazem anorektycznie chuda kocica o krótkim, przerzedzonym i skrajnie zaniedbanym futrze w kolorze jednolitej czerni, poznaczonym jedynie minimalnymi posiwiałymi przedwcześnie włoskami na dolnej partii pyska. Na świat łypie parą nieco skośnych, jadowicie zielonych ślepi, nieodmiennie niezadowolonych i niejako kpiarskich; pod nimi przedwcześnie zaznaczyły się zmarszczki mimiczne. Jej trójkątny pyszczek przecina blizna biegnąca od dolnej wargi przez brodę, druga - po ugryzieniu szczura - znajduje się na prawym nadgarstku. Wyraźnie utyka na tylną prawą nogę. Doprawdy: fakt, że coś tak karykaturalnego, pozbawionego mięśni i tłuszczu, trzyma się jeszcze na łapach należy uznać za pomyłkę natury.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....pic.php?t=10223
   Trwałe urazy: kuleje na prawą tylną łapę; blizna na brodzie; blizna na przedniej prawej łapie


No tak. Bądź Pomurnik, obecną samotniczką urodzoną w Cieniu, bez kropelki nieklanowej krwi płynącej w żyłach i już na samej granicy swojego rodzinnego Klanu zostań tak ciepło powitaną przez jakąś niewyrośniętą kocicę, której widok... coś niejasno budził w jej pamięci. Zapewne spędziły trochę czasu razem w lecznicy, ale nawet jeżeli tak było, to na wspomnienie jej pyska nałożyły się dziesiątki kotów, które Wynaturzenie widziała przez cały okres swoich przygód na Osiedlu.

- Wiem, świerszczyku mój, inaczej by mnie tu nie było - rzuciła umiarkowanie szorstko na raczej chłodne powitanie Cytrynki. Przysiadła na ziemi, pozwalając długiemu, biczowatemu ogonowi opaść bezczynnie na zmarzniętą glebę. - Jestem na terenach Klanu, do którego parę księżyców temu należałam - udzieliła dokładniejszego wyjaśnienia. Jadowicie zielonymi ślepiami zlustrowała widok tej części terenów Cienia, które mogła stąd dostrzec. Oczywiście, nic nie wzbudzało ani jednego drgnienia w jej pamięci. Nic, poza zapachem i czymś nieokreślonym w stojącej przed nią kocicy. - Powiedz mi, żyją jeszcze moi rodzice?
_________________
≡ poranne chodniki ≡
gdy idę nie rozmawiam z nikim
jak jest w niedzielę nad ranem
PO SOBOTNICH BALACH CHODNIKI ZARZYGANE

  Statystyki - lvl: 1 | S: 3 | Zr: 3 | Sz: 5 | Zm: 8 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 55/100 | MED.EXP: 0/100
 
Blada Łapa
Terminator Medyka
Bladooka



Klan:
cien

Księżyce: 24 (kwiecień)
Mistrz: Nie ma
Płeć: nonbinary (zapach kotki)
Matka: Zlotooka
Ojciec: Zwichrzony Ogon
Multikonta: Sztormowy Mrok [KG], Wierzbowa Łapa, Tęcza [KW] i reszta
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-25, 21:21   
   Wygląd: Cytrynka najwidoczniej nigdy nie stała w kolejce po wzrost. Jest niezwykle maleńka i drobna. Jeżeli chodzi o wygląd, po ojcu odziedziczyła tylko długość futra, natomiast po matce... Co najwyżej kolor nosa. Jej długa szata jest zawsze czysta i ułożona, w kolorach bieli. Pielęgnacja sierści stanowi dla niej rzecz niezwykle ważną, bowiem w lecznicy miała dużo czasu, by się tym zajmować. Oczy Cytrynki są bladoniebieskie, niemalże szare, jakby nigdy nie zdążyły się wybrać. Dodatkowo, na jednym z nich (na lewym) widoczna jest brązowa plamka, takie... przebarwienie, o! Cecha szczególna. Warto powiedzieć o prawej, tylnej łapie, na którą zdarza się jej kuleć. Spowodowane jest to kontuzją z przeszłości. Wyglądu dopełniają jej długie, białe wibrysy i lekko spłaszczony pyszczek.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....pic.php?t=10574


Złotooka, proszę wróć jak najszybciej.
Cytrynka rozejrzała się szybko. Nie miała bladego pojęcia co robić. Samotniczka stojąca przed nią może i nie wyglądała na duże zagrożenie, ale zawsze mogła nim być. Jest na pewno o wiele bardziej doświadcza w walce niż bladooka, która ze swoją kulawą nogą i z brakiem umiejętności walki mogłaby ją co najwyżej lekko drasnąć. Lepiej nie ryzykować walką. Nie była na tyle głupia, by się w nią pakować... W jej spojrzeniu można by dostrzec iskierki zainteresowania, gdy tylko usłyszała słowa nieznajomej. Inaczej by mnie to nie było. A więc nie jest na granicy przypadkiem? Ciekawe. A więc co tutaj robi?
- Nie nazywaj mnie tak - na jej twarzy pojawił się grymas obrzydzenia, gdy tylko do jej uszu dotarł "świerszczyk mój". Jakim prawem została tak nazwana, skoro nawet się nie znają? Zdecydowanie się jej to nie spodobało. Jednak... Nie mogła zrobić nic, oprócz poproszenia samotniczki, by się tak do niej nie zwracała.
- Odpowiem ci, jeżeli tylko powiesz jak mieli na imię. Nie wiem tego - mruknęła. Zdziwiła się i to bardzo. Jej głos zrobił się zdecydowanie milszy, gdy usłyszała, że ma do czynienia z byłą cienistą. O ile oczywiście kocica mówi prawdę. Bo jeżeli nie, to naprawdę żałosne z jej strony. Po co tak kłamać? Ale spokojnie. Za chwile wszystko będzie jasne. A wiadomość, którą Cytrynka usłyszy na pewno okaże się bardziej wstrząsająca niż mogłaby sobie wyobrazić...
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 5 | Sz: 3 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 30 | EXP: 65/100 | MED.EXP: 0/100
 
Pochmurna Łapa
Terminator Medyka
wszyscy umrzemy



Klan:
cien

Księżyce: XXIV
Mistrz: Ostry Kwiat | Ciernisty Kwiat
Płeć: kotka
Matka: Nieszczęsna Złotooka [NPC]
Ojciec: Zdradliwy Zwichrzony Ogon [NPC]
Partner: jeszcze czego
Multikonta: Deszczowa Pogoda [KW], Krzyżak [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-26, 12:27   
   Wygląd: Widząc Pomurnik po raz pierwszy, zapewne zaczniesz zastanawiać się, jakim cudem to wynaturzenie jeszcze trzyma się na łapach. Jest to bowiem nieprawdopodobnie wysoka, zarazem anorektycznie chuda kocica o krótkim, przerzedzonym i skrajnie zaniedbanym futrze w kolorze jednolitej czerni, poznaczonym jedynie minimalnymi posiwiałymi przedwcześnie włoskami na dolnej partii pyska. Na świat łypie parą nieco skośnych, jadowicie zielonych ślepi, nieodmiennie niezadowolonych i niejako kpiarskich; pod nimi przedwcześnie zaznaczyły się zmarszczki mimiczne. Jej trójkątny pyszczek przecina blizna biegnąca od dolnej wargi przez brodę, druga - po ugryzieniu szczura - znajduje się na prawym nadgarstku. Wyraźnie utyka na tylną prawą nogę. Doprawdy: fakt, że coś tak karykaturalnego, pozbawionego mięśni i tłuszczu, trzyma się jeszcze na łapach należy uznać za pomyłkę natury.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....pic.php?t=10223
   Trwałe urazy: kuleje na prawą tylną łapę; blizna na brodzie; blizna na przedniej prawej łapie


Gdyby przyszło do walki, to Cytrynka mogłaby się nieźle rozczarować, bo jedynym, czego Pomurnik o walce nauczyła się podczas pobytu na Osiedlu, było to, kiedy brać nogi za pas. Sama raczej nigdy nie zaczynała pojedynków, wiedząc, że nie ma szans przeciwko napakowanym włóczęgom, którzy trafiali się zaskakująco często i którzy z tego czy innego powodu postanawiali wybić jej zęby aż na Wielką Niedźwiedzicę.

- Dobra, pasikoniku, jak tam chcesz - wzruszyła lekko ramionami. Zwracanie się do innych kotów przy użyciu "świerszczyku mój" weszło jej w nawyk, odkąd spędziła kilka wschodów słońca w legowisku paru uroczych kotek mieszkających ze swoją podstarzałą opiekunką, która zdecydowanie nadużywała tego zwrotu. Było to dla niej w jakiś sposób naturalne i sprawiało przyjemność. - Złotooka, Zwichrzony Ogon. Co u nich, są jeszcze w Klanie? - poprawiła się w luźnej pozycji.
_________________
≡ poranne chodniki ≡
gdy idę nie rozmawiam z nikim
jak jest w niedzielę nad ranem
PO SOBOTNICH BALACH CHODNIKI ZARZYGANE

  Statystyki - lvl: 1 | S: 3 | Zr: 3 | Sz: 5 | Zm: 8 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 55/100 | MED.EXP: 0/100
 
Blada Łapa
Terminator Medyka
Bladooka



Klan:
cien

Księżyce: 24 (kwiecień)
Mistrz: Nie ma
Płeć: nonbinary (zapach kotki)
Matka: Zlotooka
Ojciec: Zwichrzony Ogon
Multikonta: Sztormowy Mrok [KG], Wierzbowa Łapa, Tęcza [KW] i reszta
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-26, 14:24   
   Wygląd: Cytrynka najwidoczniej nigdy nie stała w kolejce po wzrost. Jest niezwykle maleńka i drobna. Jeżeli chodzi o wygląd, po ojcu odziedziczyła tylko długość futra, natomiast po matce... Co najwyżej kolor nosa. Jej długa szata jest zawsze czysta i ułożona, w kolorach bieli. Pielęgnacja sierści stanowi dla niej rzecz niezwykle ważną, bowiem w lecznicy miała dużo czasu, by się tym zajmować. Oczy Cytrynki są bladoniebieskie, niemalże szare, jakby nigdy nie zdążyły się wybrać. Dodatkowo, na jednym z nich (na lewym) widoczna jest brązowa plamka, takie... przebarwienie, o! Cecha szczególna. Warto powiedzieć o prawej, tylnej łapie, na którą zdarza się jej kuleć. Spowodowane jest to kontuzją z przeszłości. Wyglądu dopełniają jej długie, białe wibrysy i lekko spłaszczony pyszczek.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....pic.php?t=10574


Poczuła... Jakby obrzydzenie. Nazwanie jej Pasikonikiem co prawda było o wiele lepsze niż poprzedni zwrot, aczkolwiek nie mogła tego nazwać czymś przyjemnym. To było okropne i poczuła się, jakby rozmawiała z jakimś tajnym adoratorem albo co gorsza, własnym partnerem, którego nigdy mieć nie zamierzała. "Kochanie", "Słoneczko", "Skarbie". Wszystkie z tych określeń są bardziej okropne od poprzednika. Zazwyczaj, gdy słyszała takie rzeczy, krzywiła się. Ah, ci zakochani. Czy ona sama będzie kiedyś miała okazję poczuć... To? Znaleźć się na miejscu dwóch zakochanych w sobie kotów? Z każdym kolejnym księżycem coraz bardziej sądziła, że nie. Może po prostu to nie dla niej. Albo... Nie znalazła jeszcze nikogo odpowiedniego. To możliwe, jednak bardziej skłaniała się ku pierwszej opcji. Samo myślenie o miłości sprawiało, że na jej twarzy pojawiał się dziwny grymas.
- Nazywam się Blada Łapa. - Zdecydowała się przedstawić, kładąc nacisk na dwa ostatnie słowa. Miałą nadzieję, że może dzięki temu nieznajoma przestanie ją nazywać... Na swoje dziwne sposoby. Tak byłoby jej o wiele wygodniej, czułaby się o wiele bardziej komfortowo i spokojnie. Teraz, w tym momencie brakowało jej tylko i wyłącznie komfortu. Mimo lekkiego stresu, czuła się w miarę spokojnie. No, przynajmniej do jakiegoś czasu. W pewnym momencie zmarszczyła brwi, a na jej twarzy pojawił się... Szok? Zaskoczenie? - Chyba nie mówisz poważnie...? - wykrztusiła z siebie, patrząc z niedowierzaniem na czarną kocicę. Nie, to niemożliwe. A... A jednak. Ale nigdy nie przypuszczałaby, że spotka na granicy własną siostrę.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 5 | Sz: 3 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 30 | EXP: 65/100 | MED.EXP: 0/100
 
Pochmurna Łapa
Terminator Medyka
wszyscy umrzemy



Klan:
cien

Księżyce: XXIV
Mistrz: Ostry Kwiat | Ciernisty Kwiat
Płeć: kotka
Matka: Nieszczęsna Złotooka [NPC]
Ojciec: Zdradliwy Zwichrzony Ogon [NPC]
Partner: jeszcze czego
Multikonta: Deszczowa Pogoda [KW], Krzyżak [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-26, 21:03   
   Wygląd: Widząc Pomurnik po raz pierwszy, zapewne zaczniesz zastanawiać się, jakim cudem to wynaturzenie jeszcze trzyma się na łapach. Jest to bowiem nieprawdopodobnie wysoka, zarazem anorektycznie chuda kocica o krótkim, przerzedzonym i skrajnie zaniedbanym futrze w kolorze jednolitej czerni, poznaczonym jedynie minimalnymi posiwiałymi przedwcześnie włoskami na dolnej partii pyska. Na świat łypie parą nieco skośnych, jadowicie zielonych ślepi, nieodmiennie niezadowolonych i niejako kpiarskich; pod nimi przedwcześnie zaznaczyły się zmarszczki mimiczne. Jej trójkątny pyszczek przecina blizna biegnąca od dolnej wargi przez brodę, druga - po ugryzieniu szczura - znajduje się na prawym nadgarstku. Wyraźnie utyka na tylną prawą nogę. Doprawdy: fakt, że coś tak karykaturalnego, pozbawionego mięśni i tłuszczu, trzyma się jeszcze na łapach należy uznać za pomyłkę natury.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....pic.php?t=10223
   Trwałe urazy: kuleje na prawą tylną łapę; blizna na brodzie; blizna na przedniej prawej łapie


Kołysała się niemrawo na piętach, popatrując z góry na niższą od siebie kotkę. Swoją drogą, nawet wśród dorosłych kotów nie byĺo zapewne wielu takich, którzy mogliby równać się z nią wzrostem; jej ciało zdawało się być niemalże zbudowane z rozciągliwej gumy, która wreszcie ukształtowała ją w formę absurdalnie wysokiego i chydego bytu, do tego stopnia, że przypominała jakiś groteskowy twór rodem ze średniowiecznej ryciny.

- Jestem Pomurnik - przedstawiła się krótko. Istniało jakieś tam śladowe prawdopodobieństwo, że biała będzie ją kojarzyć po imieniu, na pewno większe, niż możliwość, że to ona skojarzy Bladą Łapę. Nawet, jeżeli ta otrzymała imię, gdy Pomurnik jeszcze była w Klanie, to i tak czarna przegapiła jej mianowanie. - Mówię serio, Złotooka i Zwichrzony Ogon to moi rodzice - powtórzyła z naciskiem na ostatnie słowa. Co takiego mogli zrobić jej rodziciele, że Cytrynka zareagowała tak emocjonalnie, hm? Podpalili obóz, zostali wygnani, a może postanowili zakopać Krogulczą Gwiazdę żywcem w ziemi? Nie byłoby to dziwne, w końcu to Cień.
_________________
≡ poranne chodniki ≡
gdy idę nie rozmawiam z nikim
jak jest w niedzielę nad ranem
PO SOBOTNICH BALACH CHODNIKI ZARZYGANE

Ostatnio zmieniony przez Pochmurna Łapa 2021-01-26, 22:47, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 1 | S: 3 | Zr: 3 | Sz: 5 | Zm: 8 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 55/100 | MED.EXP: 0/100
 
Blada Łapa
Terminator Medyka
Bladooka



Klan:
cien

Księżyce: 24 (kwiecień)
Mistrz: Nie ma
Płeć: nonbinary (zapach kotki)
Matka: Zlotooka
Ojciec: Zwichrzony Ogon
Multikonta: Sztormowy Mrok [KG], Wierzbowa Łapa, Tęcza [KW] i reszta
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-27, 08:11   
   Wygląd: Cytrynka najwidoczniej nigdy nie stała w kolejce po wzrost. Jest niezwykle maleńka i drobna. Jeżeli chodzi o wygląd, po ojcu odziedziczyła tylko długość futra, natomiast po matce... Co najwyżej kolor nosa. Jej długa szata jest zawsze czysta i ułożona, w kolorach bieli. Pielęgnacja sierści stanowi dla niej rzecz niezwykle ważną, bowiem w lecznicy miała dużo czasu, by się tym zajmować. Oczy Cytrynki są bladoniebieskie, niemalże szare, jakby nigdy nie zdążyły się wybrać. Dodatkowo, na jednym z nich (na lewym) widoczna jest brązowa plamka, takie... przebarwienie, o! Cecha szczególna. Warto powiedzieć o prawej, tylnej łapie, na którą zdarza się jej kuleć. Spowodowane jest to kontuzją z przeszłości. Wyglądu dopełniają jej długie, białe wibrysy i lekko spłaszczony pyszczek.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....pic.php?t=10574


O! Nie sądziła, że przedstawiając się, czarna kocica zrobi to samo. Uraczyła ją swym imieniem, które sprawiła, że poczuła skręt w żołądku. A więc to jednak prawda. Są siostrami. Teraz zrozumiała dlaczego na początku tego spotkania samotniczka wydawała jej się jakaś taka... Znajoma. Niepotrzebnie tłumiła to uczucie. A może... Tak było lepiej?
- Pomurnik... - W końcu wydusiła, cichym głosem, patrząc prosto w oczy siostry. Spotkanie po latach, czy coś. No kto by się spodziewał. Miała ochotę dowiedzieć się jak najwięcej, a najlepiej wszystkiego o zielonookiej. O tym dlaczego uciekła, o tym co robiła przez cały czas, o tym jak mieszkała, kogo poznała, czemu chce wrócić do klanu, jak w ogóle go znalazła i... Wszystko, no! Czy będzie na to czas? Nie teraz. Nie mogła sobie pozwolić na wesołe pogaduszki. Bądź co bądź Pomurnik jest nadal intruzem, którego powinno się przegonić. Jeżeli Złotooka je tutaj zobaczy to... No właśnie, co zrobi? Czy pozna własną córkę? - Jesteśmy siostrami. - W końcu powiedziała i westchnęła nerwowo. A jeżeli Pomurnik jej nie uwierzy? Jeżeli zarzuci jej kłamstwo? Wyśmieje ją prosto w twarz? Co będzie mogła jej powiedzieć? Nie zmusi jej do uwierzenia w jej słowa.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 5 | Sz: 3 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 30 | EXP: 65/100 | MED.EXP: 0/100
 
Pochmurna Łapa
Terminator Medyka
wszyscy umrzemy



Klan:
cien

Księżyce: XXIV
Mistrz: Ostry Kwiat | Ciernisty Kwiat
Płeć: kotka
Matka: Nieszczęsna Złotooka [NPC]
Ojciec: Zdradliwy Zwichrzony Ogon [NPC]
Partner: jeszcze czego
Multikonta: Deszczowa Pogoda [KW], Krzyżak [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-27, 09:46   
   Wygląd: Widząc Pomurnik po raz pierwszy, zapewne zaczniesz zastanawiać się, jakim cudem to wynaturzenie jeszcze trzyma się na łapach. Jest to bowiem nieprawdopodobnie wysoka, zarazem anorektycznie chuda kocica o krótkim, przerzedzonym i skrajnie zaniedbanym futrze w kolorze jednolitej czerni, poznaczonym jedynie minimalnymi posiwiałymi przedwcześnie włoskami na dolnej partii pyska. Na świat łypie parą nieco skośnych, jadowicie zielonych ślepi, nieodmiennie niezadowolonych i niejako kpiarskich; pod nimi przedwcześnie zaznaczyły się zmarszczki mimiczne. Jej trójkątny pyszczek przecina blizna biegnąca od dolnej wargi przez brodę, druga - po ugryzieniu szczura - znajduje się na prawym nadgarstku. Wyraźnie utyka na tylną prawą nogę. Doprawdy: fakt, że coś tak karykaturalnego, pozbawionego mięśni i tłuszczu, trzyma się jeszcze na łapach należy uznać za pomyłkę natury.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....pic.php?t=10223
   Trwałe urazy: kuleje na prawą tylną łapę; blizna na brodzie; blizna na przedniej prawej łapie


Sądząc po zachowaniu Bladej Łapy, wokół postaci Pomurnik narosła jakaś legenda, być może opowiadająca o jej tajemniczym zaginięciu (bo przecież nocne ucieczki kociąt z lecznicy nie zdarzały się codziennie). Albo może faktycznie znały się tych kilka, kilkanaście księżyców temu - równie dobrze można było powiedzieć, że w poprzednim życiu - a niebieskooka miała po prostu lepszą pamięć do pysków i imion, niż samotniczka. Albo było to jeszcze bardziej zapętlone, oho.

- Owszem, świ... Blada Łapo. Pomurnik - wzruszyła lekko ramionami, ledwie zauważalnie przewracając zielonymi oczyma. Na następne słowa kocicy jej pysk znieruchomiał w wyrazie umiarkowanego zaskoczenia, a ślepia nieco się zmarszczyły. Halo, nie grały przecież w jakiejś hiszpańskiej telenoweli. Nie przypominała sobie posiadania siostry o imieniu "Blada", czy coś w tym rodzaju, ale z drugiej strony mogło zostać przecież jej zmienione podczas okresu terminatorskiego. Białe futro, drobna budowa ciała, płaski pyszczek... coś jej to przypominało, jak przez mgłę. Motyl. No tak, Złotooka opowiadała tą historię co najmniej kilka razy. Chciała mieć na jej miejscu kocurka, którego nazwałaby od jakiegoś motyla, ale kiedy na świat przyszła kotka, to natychmiast zmieniła poprzedni koncept. Bielinek, cytrynek, paź, niepylnik?... - Muszę przyznać, że po raz pierwszy w życiu czuję się cokolwiek zagubiona - skomentowała całe wydarzenie. Nie miała w oczach łez, nie rzucała się siostrze na szyję. Zaczęła tą partię jako zawadiaka, kpiarz nieznający silniejszych emocji - i jako taki zamierzała ją zakończyć. - Jak brzmiało Twoje kocięce imię, terminatorko dzielącą ze mną rodziców?
_________________
≡ poranne chodniki ≡
gdy idę nie rozmawiam z nikim
jak jest w niedzielę nad ranem
PO SOBOTNICH BALACH CHODNIKI ZARZYGANE

  Statystyki - lvl: 1 | S: 3 | Zr: 3 | Sz: 5 | Zm: 8 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 55/100 | MED.EXP: 0/100
 
Blada Łapa
Terminator Medyka
Bladooka



Klan:
cien

Księżyce: 24 (kwiecień)
Mistrz: Nie ma
Płeć: nonbinary (zapach kotki)
Matka: Zlotooka
Ojciec: Zwichrzony Ogon
Multikonta: Sztormowy Mrok [KG], Wierzbowa Łapa, Tęcza [KW] i reszta
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-27, 20:51   
   Wygląd: Cytrynka najwidoczniej nigdy nie stała w kolejce po wzrost. Jest niezwykle maleńka i drobna. Jeżeli chodzi o wygląd, po ojcu odziedziczyła tylko długość futra, natomiast po matce... Co najwyżej kolor nosa. Jej długa szata jest zawsze czysta i ułożona, w kolorach bieli. Pielęgnacja sierści stanowi dla niej rzecz niezwykle ważną, bowiem w lecznicy miała dużo czasu, by się tym zajmować. Oczy Cytrynki są bladoniebieskie, niemalże szare, jakby nigdy nie zdążyły się wybrać. Dodatkowo, na jednym z nich (na lewym) widoczna jest brązowa plamka, takie... przebarwienie, o! Cecha szczególna. Warto powiedzieć o prawej, tylnej łapie, na którą zdarza się jej kuleć. Spowodowane jest to kontuzją z przeszłości. Wyglądu dopełniają jej długie, białe wibrysy i lekko spłaszczony pyszczek.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....pic.php?t=10574


Owszem świ... Hm? Czyżby Pomurnik znowu próbowała nazwać ją świerszczykiem? Niech tylko spróbuje, a wtedy Cytrynka pokusi się, by nakazać jej się zamknąć. W końcu... To JEJ granice, JEJ tereny, JEJ klan. Chociaż... Zielonooka sama kiedyś do niego należała. Czy będzie chciała wrócić? Teraz? Mimo, że siostry nie znały się praktycznie w ogóle, bladooka chciałaby zobaczyć Pomurnik znowu w klanie. Rodzina razem, czy coś. Może nawet czarna byłaby zainteresowana pomocą przy lecznicy. Niby nic, ale dodatkowe łapy mogą się przydać. Przeganianie kociąt albo pilnowanie wejścia. Coś w tym stylu. No bo niestety, ale nie pozwoliłaby kotu, który dopiero co wrócił do klanu, któremu nie ufa, zbliżyć się do składziku. Zapewne Sianko byłaby tego samego zdania. Każdy inny myślący kot również.
- Cytrynka. - odpowiedziała krótko. Terminatorką dzielącą że mną rodziców. Ah tak? A więc jest dla niej zwykłą, pierwszą, lepszą terminatorką? W sumie to całkiem zrozumiałe. Nie zdążyły się bliżej poznać. - Zamierzasz wracać? Po co tutaj jesteś? - zapytała wprost. Nigdy nie owijała w bawełnę. Prosto i konkretnie, bez zbędnych pogaduszek. W końcu Pomurnik dalej jest tylko intruzem, który stoi niebezpiecznie blisko granicy.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 5 | Sz: 3 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 30 | EXP: 65/100 | MED.EXP: 0/100
 
Pochmurna Łapa
Terminator Medyka
wszyscy umrzemy



Klan:
cien

Księżyce: XXIV
Mistrz: Ostry Kwiat | Ciernisty Kwiat
Płeć: kotka
Matka: Nieszczęsna Złotooka [NPC]
Ojciec: Zdradliwy Zwichrzony Ogon [NPC]
Partner: jeszcze czego
Multikonta: Deszczowa Pogoda [KW], Krzyżak [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-28, 09:42   
   Wygląd: Widząc Pomurnik po raz pierwszy, zapewne zaczniesz zastanawiać się, jakim cudem to wynaturzenie jeszcze trzyma się na łapach. Jest to bowiem nieprawdopodobnie wysoka, zarazem anorektycznie chuda kocica o krótkim, przerzedzonym i skrajnie zaniedbanym futrze w kolorze jednolitej czerni, poznaczonym jedynie minimalnymi posiwiałymi przedwcześnie włoskami na dolnej partii pyska. Na świat łypie parą nieco skośnych, jadowicie zielonych ślepi, nieodmiennie niezadowolonych i niejako kpiarskich; pod nimi przedwcześnie zaznaczyły się zmarszczki mimiczne. Jej trójkątny pyszczek przecina blizna biegnąca od dolnej wargi przez brodę, druga - po ugryzieniu szczura - znajduje się na prawym nadgarstku. Wyraźnie utyka na tylną prawą nogę. Doprawdy: fakt, że coś tak karykaturalnego, pozbawionego mięśni i tłuszczu, trzyma się jeszcze na łapach należy uznać za pomyłkę natury.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....pic.php?t=10223
   Trwałe urazy: kuleje na prawą tylną łapę; blizna na brodzie; blizna na przedniej prawej łapie


Zioła stosunkowo mało interesowały Pomurnik; spędziła w lecznicy zbyt dużo czasu, by nie czuć mdłości od samego ich zapachu - jakkolwiek samo bycie medykiem było dużo bardziej pociągające, niż opieka nad kociętami. Zresztą, nie byłoby źle być jakimś, bo ja wiem, pomocnikiem medyka. Jej absolutne uodpornienie na widok cierpienia, na które napatrzyła się przez co najmniej kilka księżyców, mogłoby być wartościową cechą w lecznicy - aczkolwiek nie do pełnienia roli samego medyka, który w końcu ma mieć kontakt z Gwiezdnymi. O rany, gdyby dać Pomurnik ten zaszczyt, to po trzech dniach w lecznicę pewnie trafiłby piorun.

- Ach, no tak. Cytrynka; jak mogłam o Tobie zapomnieć... Zwichnięta noga, prawda? Całkiem jak ja - stwierdziła, spoglądając na tylną kończynę, jak się okazało, siostry. No jasne, one i Padalec spędziły trochę czasu razem w Korzennej Jamie, podczas czego Pomurnik uparcie izolowała się od rozmów z rodzeństwem. Oczywiście, potem też nie zdołała podbudować swoich relacji z krewnymi, już po kilkunastu wschodach słońca bowiem dopadła ją jakaś wredna infekcja. Zezowate szczęście, całkiem jakby Gwiazdy próbowały coś zasugerować jej zbyt częstymi pobytami w lecznicy. - Owszem, mam takie plany. Jedynie tutaj, w Klanie, mam jakiś punkt zaczepienia. - i to była niewątpliwie prawda. Wszystkie cuda, w których poszukiwaniu koty wyruszały na Osiedle, ograniczały się do brutalnych gangów i dziwnych wynalazków Dwunożnych. Nie to, żeby w lesie było specjalnie ciekawie, ale mimo to tutaj było przynajmniej bezpieczniej. - ... Co się w międzyczasie działo w Cieniu? Jak rządzi Krogulcza Gwiazda?
_________________
≡ poranne chodniki ≡
gdy idę nie rozmawiam z nikim
jak jest w niedzielę nad ranem
PO SOBOTNICH BALACH CHODNIKI ZARZYGANE

  Statystyki - lvl: 1 | S: 3 | Zr: 3 | Sz: 5 | Zm: 8 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 55/100 | MED.EXP: 0/100
 
Blada Łapa
Terminator Medyka
Bladooka



Klan:
cien

Księżyce: 24 (kwiecień)
Mistrz: Nie ma
Płeć: nonbinary (zapach kotki)
Matka: Zlotooka
Ojciec: Zwichrzony Ogon
Multikonta: Sztormowy Mrok [KG], Wierzbowa Łapa, Tęcza [KW] i reszta
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-28, 17:27   
   Wygląd: Cytrynka najwidoczniej nigdy nie stała w kolejce po wzrost. Jest niezwykle maleńka i drobna. Jeżeli chodzi o wygląd, po ojcu odziedziczyła tylko długość futra, natomiast po matce... Co najwyżej kolor nosa. Jej długa szata jest zawsze czysta i ułożona, w kolorach bieli. Pielęgnacja sierści stanowi dla niej rzecz niezwykle ważną, bowiem w lecznicy miała dużo czasu, by się tym zajmować. Oczy Cytrynki są bladoniebieskie, niemalże szare, jakby nigdy nie zdążyły się wybrać. Dodatkowo, na jednym z nich (na lewym) widoczna jest brązowa plamka, takie... przebarwienie, o! Cecha szczególna. Warto powiedzieć o prawej, tylnej łapie, na którą zdarza się jej kuleć. Spowodowane jest to kontuzją z przeszłości. Wyglądu dopełniają jej długie, białe wibrysy i lekko spłaszczony pyszczek.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....pic.php?t=10574


Jak mogłam o tobie zapomnieć. No, najwidoczniej jakoś mogła... Cytrynka jednak nie złościła się na siostrę. Sama niż dawno temu o niej zapomniała, przyzwyczajając się do faktu, że Pomurnik już nigdy nie wróci, że nigdy się nie zobaczą. Była nawet zdolna, by pomyśleć, że zielonooka już dawno nie żyje. Nie potrafiła przecież ani polować, ani walczyć, w dodatku jej noga była "uszkodzoną", tak samo jak noga Cytrynki. To dziwne, że mają aż tyle wspólnego. Może... To nie przypadek? Zupełnie jak Ying i Yang. Czerń i biel. Dobro i zło. Chyba nie muszę mówić, że w tym przypadku raczej Pomurnik byłaby tym złem?
- Ta. Nie wyleczyla się do końca, nawet teraz czasem boli. - Powiedziała. Czy ty również miewasz takie problemy? Mogłaby, a nawet chciałaby zapytać, ale... Coś ja powstrzymało. Czy na pewno jej wypada? Czy powinna? Niby to zwykle pytanie, ale.... cóż.
Kiwnęła szybko głową. To zrozumiałe, że siostra chce wrócić do Klanu Cienia. Na jej miejscu pewnie wielu zrobiłoby to samo. Cytrynka, o dziwo, poczuła dziwny spokój gdy tylko usłyszała słowa Pomurnik. Sama nie wiedziała dlaczego.
- Krogulcza Gwiazda nie żyje. Przywódcą teraz jest Polna Gwiazda. Nie powinien mieć problemu, by z powrotem przyjąć cię do Klanu. - wyjaśniła. Zaraz po tym szybko się rozejrzała. No i gdzie ta Złotooka? Czy powinna ją zawołać? Jak matka zareaguje na powrót córki? Z pewnością będzie zadowolona. Chyba. - Nasza matka kręci się gdzieś tu w pobliżu. Chcesz bym ją zawołała czy... Jeszcze nie? - No. Niech się lepiej Pomurnik przygotuje, bo to może nie być łatwe spotkanie.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 5 | Sz: 3 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 30 | EXP: 65/100 | MED.EXP: 0/100
 
Pochmurna Łapa
Terminator Medyka
wszyscy umrzemy



Klan:
cien

Księżyce: XXIV
Mistrz: Ostry Kwiat | Ciernisty Kwiat
Płeć: kotka
Matka: Nieszczęsna Złotooka [NPC]
Ojciec: Zdradliwy Zwichrzony Ogon [NPC]
Partner: jeszcze czego
Multikonta: Deszczowa Pogoda [KW], Krzyżak [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-31, 21:47   
   Wygląd: Widząc Pomurnik po raz pierwszy, zapewne zaczniesz zastanawiać się, jakim cudem to wynaturzenie jeszcze trzyma się na łapach. Jest to bowiem nieprawdopodobnie wysoka, zarazem anorektycznie chuda kocica o krótkim, przerzedzonym i skrajnie zaniedbanym futrze w kolorze jednolitej czerni, poznaczonym jedynie minimalnymi posiwiałymi przedwcześnie włoskami na dolnej partii pyska. Na świat łypie parą nieco skośnych, jadowicie zielonych ślepi, nieodmiennie niezadowolonych i niejako kpiarskich; pod nimi przedwcześnie zaznaczyły się zmarszczki mimiczne. Jej trójkątny pyszczek przecina blizna biegnąca od dolnej wargi przez brodę, druga - po ugryzieniu szczura - znajduje się na prawym nadgarstku. Wyraźnie utyka na tylną prawą nogę. Doprawdy: fakt, że coś tak karykaturalnego, pozbawionego mięśni i tłuszczu, trzyma się jeszcze na łapach należy uznać za pomyłkę natury.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....pic.php?t=10223
   Trwałe urazy: kuleje na prawą tylną łapę; blizna na brodzie; blizna na przedniej prawej łapie


Tak, noga nadal pobolewała i utrudniała życie, nawet pomimo upływu tak wielu księżyców. Pomurnik nie czarowała się już od dawna: raczej nie uwolni się już od rwącego bólu. Przyzwyczaiła się do tej myśli, głównie dlatego, że najzwyczajniej w świecie wiedziała, iż nie wyleczy się, rzucając się na ziemię, kopiąc wszystko wokół i zapowiadając, że przestanie oddychać, jeżeli natychmiast nie naprawią jej zwichniętej łapy. Była po prostu za stara na bunt się przeciwko czemuś, czego i tak nie mogła zmienić.

- Nie żyje? - uniosła brwi z zaskoczeniem. Fakt, Krogulec nie była najmłodsza, obejmując rangę przywódcy, no ale Pomurnik nie przebywała przecież poza Klanem aż tak długo, by doczekać jej naturalnej śmierci. A przecież przy tym przywódczyni nie należała do kotów słabych albo niezdolnych do samoobrony... Wniosek był jeden: z czymkolwiek się zmierzyła, musiało to być naprawdę potężne. No cóż, wypadki chodzą po kotach. - Miejmy nadzieję, że się zgodzi. Aczkolwiek, jeżeli tak nie będzie, to cóż... pójdę z powrotem na Osiedle - Pomurnik już wcześniej zastanawiała się, co by było, gdyby przywódca odmówił przyjęcia jej do Klanu (a to nie było wykluczone, skoro nawet Dwunożni nie chcieli takiej pokraki). Zapewne wróciłaby wówczas na Osiedle, znalazła sobie miejsce u jakiegoś znajomego pieszczocha czy samotnika; być może dołączyłaby do gangu lub wyruszyła na północ, w poszukiwaniu legendarnej Wielkiej Słonej Wody.

- ... wścieknie się na mój widok, no nie? - pół zapytała, pół stwierdziła. Tak, tęskniła za matką, tak jak i za całą rodziną. Na swój sposób, gdzieś w głębi zaprzeczając temu faktowi i doskonale wiedząc, że nie jest to coś, czym zaprawiony w boju samotnik mógłby się chwalić - ale tęskniła. Co nie oznaczało, że nie mogłaby dać sobie rady bez niej - tak jak to działo się przez ostatnie księżyce.
_________________
≡ poranne chodniki ≡
gdy idę nie rozmawiam z nikim
jak jest w niedzielę nad ranem
PO SOBOTNICH BALACH CHODNIKI ZARZYGANE

  Statystyki - lvl: 1 | S: 3 | Zr: 3 | Sz: 5 | Zm: 8 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 55/100 | MED.EXP: 0/100
 
Blada Łapa
Terminator Medyka
Bladooka



Klan:
cien

Księżyce: 24 (kwiecień)
Mistrz: Nie ma
Płeć: nonbinary (zapach kotki)
Matka: Zlotooka
Ojciec: Zwichrzony Ogon
Multikonta: Sztormowy Mrok [KG], Wierzbowa Łapa, Tęcza [KW] i reszta
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-01, 13:11   
   Wygląd: Cytrynka najwidoczniej nigdy nie stała w kolejce po wzrost. Jest niezwykle maleńka i drobna. Jeżeli chodzi o wygląd, po ojcu odziedziczyła tylko długość futra, natomiast po matce... Co najwyżej kolor nosa. Jej długa szata jest zawsze czysta i ułożona, w kolorach bieli. Pielęgnacja sierści stanowi dla niej rzecz niezwykle ważną, bowiem w lecznicy miała dużo czasu, by się tym zajmować. Oczy Cytrynki są bladoniebieskie, niemalże szare, jakby nigdy nie zdążyły się wybrać. Dodatkowo, na jednym z nich (na lewym) widoczna jest brązowa plamka, takie... przebarwienie, o! Cecha szczególna. Warto powiedzieć o prawej, tylnej łapie, na którą zdarza się jej kuleć. Spowodowane jest to kontuzją z przeszłości. Wyglądu dopełniają jej długie, białe wibrysy i lekko spłaszczony pyszczek.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....pic.php?t=10574


Zaskoczenie Pomurnik było jak najbardziej zrozumiałe. Cytrynka również była w wielkim szoku, gdy dowiedziała się, że Krogulcza Gwiazda nie żyje. Kocica nie była stara, a tym bardziej nie słaba, w dodatku uzbrojona w dziewięć żyć, a więc... Co poszło nie tak? No dobra, bądź co bądź dzik to silny przeciwnik, którego nie należy tak lekceważyć. Żaden kot nie dałby mu rady w pojedynkę. No chyba, że byłby to jakiś Gwiezdny zza światów. Ale... To chyba niemożliwe. Nawet Cytrynka, głęboko wierząca w Gwiezdny Klan nie była w stanie uwierzyć, że takie coś jest możliwe.
- To właśnie powiedziałam - skomentowała krótko i kiwnęła głową. Może w śmierci Krogulczej Gwiazdy są jakieś pozytywy? Polna Gwiazda na pewno będzie równie dobrym liderem, o ile nie lepszym. No cóż, wszystko wyjdzie w czasie. - Zgodzi się. Musi - powiedziała, naciskając na ostatnie słowo. Nie ukrywała, że byłoby super, gdyby Pomurnik została z powrotem przyjęta do klanu. Może i jest zwykłą uciekinierką, ale dalej łączą je więzy krwi. Są siostrami i chyba tylko dlatego Blada Łapa była do niej tak... Łagodnie nastawiona. Gdyby trafiła na jakiegoś innego, obcego i groźnego samotnika na granicy klanu to na pewno nie byłaby taka miła. Oczywiście nie rzuciłaby się na niego z pazurami, a raczej próbowałaby go przegonić rozmową. Po co pchać się w walkę jeśli nie ma się w niej szans?
- Nie, skąd ten pomysł? To dalej Złotooka, nie zmieniła się ani trochę. Będzie... W szoku, tak myślę. - odpowiedziała Cytrynka, po czym przygryzła dolną wargę. Czy matka mogłaby być zła za to, że Pomurnik tamtego feralnego dnia uciekła? Nie. W przeciwieństwie do Łasiczego Futerka, Złotookiej nie brakuje empatii. - Wiesz co? Spotkajmy się tutaj... Za jakiś czas. Powiem matce, że się spotkałyśmy, a przywódcy że chciałabyś wrócić. Złotooka zdąży do tego czasu przyswoić tą... Wiadomość, a Polna Gwiazda podejmie decyzję. - I w tym wypadku nie przyjmowała odmowy. Od Pomurnik potrzebowała tylko kiwnięcia głową. W przeciwnym razie zielonooka może się pożegnać z pomocą i już do końca życia być samotniczką. W końcu jaka jest szansa, że inny cienisty jej pomoże?
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 5 | Sz: 3 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 30 | EXP: 65/100 | MED.EXP: 0/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 13