Poprzedni temat «» Następny temat
Kasztanowiec
Autor Wiadomość
Pustułka
Zaginiony
natural


Klan:
samotnicy

Księżyce: 64 [styczeń]
Mistrz: nikt (Bezsenna Noc)
Płeć: kotka
Matka: Krogulczy Szpon [*]
Ojciec: Wiewiórczy Ogon [*]
Multikonta: Mysiowąsa [KG/Nkt], Leszczynowa Gałązka [KW/Nkt], Cichy Krok [KR/Nkt]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-03-30, 21:56   
   Wygląd: Posiada harmonijną budowę, średni wzrost i szczupłą sylwetkę z dobrze rozwiniętą tkanką mięśniową. To wszystko pokrywa gęste, długie futro mieniące się w barwach czarnej i rudej tygrysio pręgowanej. Na mordce samotniczki dwie barwy się równoważą - lewa strona pokryta czernią, zaś prawa rudością. Na scene wkracza jednak trzeci kolor - biel, która ujawnia się pod postacią kreski na brodzie Pustułki oraz jako większa plama na jej szyi. Centralnym obiektem na mordce szylkretki są dwa, okrągłe, świdrujące oczy - prawe złotobursztynowe, natomiast lewe niebieskie. Pod ślepiami znajduje się różowo-czarny nos otoczony białymi, lekko powyginanymi wąsami. Jedna z blizn znajduję się na lewej tylnej stopie, zaraz pod piętą - ślad po ugryzieniu; kolejna blizna to niewielkie rozerwanie prawej małżowiny usznej; trzecia z blizn to ślad po pazurze na grzbiecie nosa; ostatnia, najbardziej widoczna z blizn to szrama przecinająca lewe oko i pod nim zmieniająca się w dwie, lekko wykrzywione.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6983


xxPatrzyła się z niemałym zaciekawieniem na kocura, zastanawiając się, jak jeszcze długo utrzyma się na huśtawce. Wyglądało na to, że dobrze mu szło, a ta dziwna konstrukcja bujała się coraz wolniej. Mimo to point wyglądał na co najmniej niepewnego siebie i swoich szans na przeżycie. Śmiesznie to trochę wygladalo, tym bardziej, że kocur był wysoki i wyglądał dość mężnie. W końcu jednak skierował wzrok w jej stronę i strach zniknął z jego pyszczka. Czyżby nie spodziewał się, że ktoś go tutaj zobaczy? Usłyszawszy pytanie, Babiej mordce przez chwilę widniało zaskoczenie, ale zaraz uśmiechnęła się krzywo, marszcząc przy tym brwi.
xxBo mogę – odparła równie szorstko, choć czuła lekkie rozbawienie. Niemniej została ewidentnie zaatakowana, co uważała za ogromny skandal. – A ty co? Boisz się zeskoczyć? – spytała nie mając w intencji dokuczenie kocurowi, a po prostu była ciekawa. Chyba nie zamierzał bujać się tak wieki? A może mu się tam podobało i nie zamierzał schodzić? Mało prawdopodobne, bo nie wyglądał na zachwyconego swoim położeniem.
_________________
leave behind your heart and cast away
rather be the. h u n t e r .than the prey

« .you. are .n a t u r a l .»
a beating heart of stone
you .gotta. be .so .cold
to .make. it. in. this .world

  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 12 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 20/300
 
Szczurzy Pazur
Zaginiony
mów mu Krimeeee


Klan:
cien

Księżyce: 62 [grudzień]
Mistrz: Jesionowa Kora [*]
Płeć: kocur
Matka: Nie ma jej [Łasicze Futerko]
Ojciec: Gorsza kopia [Jastrzębi Krzyk]
Partner: Stracił chyba ich obu
Multikonta: Karaczan [KG], Kusa [KW], Mroźna Łapa, Wronie Serce, Tygrys, Morwa, Trzepoczące Skrzydło [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-04-01, 17:56   
   Wygląd: Jeden z najwyższych w klanie Cienia, umięśniony, aczkolwiek szczupły czarny point o niebieskich oczkach. Nos, koloru smoły, wtapia się w czerń, która pokrywa jego mordkę. Krótkie futerko, barwy białej, przechodzi na lekką szarość. Tylko ogon, łapki, uszy i pyszczek są czarne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=287174#287174


Kocica uśmiechnęła się, co Szczura kompletnie zdziwiło, bo... No nie tego się spodziewał. Mało kto by się cieszył się takiej sytuacji. Za to jej odpowiedź była do przewidzenia, bowiem odpowiedziała, że może. Typowe. Kocur słyszał takie odżywki w kociarni, nie robiły na nim kompletnie wrażenia, a wręcz irytowały go niezmiernie. Oczekiwał zawsze pełnej odpowiedzi, z której można się czegoś dowiedzieć. Mruknął coś pod nosem, czego pewnie Pustułka nie słyszała. Zapytała go po chwili, czy boi się zeskoczyć. Trochę się bał, ale nie może się do tego przecież przyznać! Co by sobie pomyśleli inni gdyby się dowiedzieli. A Łasicze Futerko na pewno by się nabijała. Pytanie kotki o dziwo nie było chamskie, chyba nie chciała mu dokuczyć. Nie był jednak pewny, więc wolał rzucić jakąś odpowiedź w "jego stylu".
-Kot taki jak ja ma się bać zwykłego... Tego czegoś? - powiedział, po czym wyprostował się dumnie. Huśtawka tym czasem już prawie przestała się huśtać, więc to był dobry czas na zeskoczenie. Point nie zastanawiał się nad zeskoczeniem, od razu to zrobił. Nie wiadomo kiedy ten wytór szatana znowu zacznie szaleć. Stanął na ziemi i zaczął iść w stronę chimery. Uznał ją za ładną, aczkolwiek nie piękną. Po prostu miała ciekawe umaszczenie i to tyle.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 80/300 | MED.EXP: 0/100
 
Pustułka
Zaginiony
natural


Klan:
samotnicy

Księżyce: 64 [styczeń]
Mistrz: nikt (Bezsenna Noc)
Płeć: kotka
Matka: Krogulczy Szpon [*]
Ojciec: Wiewiórczy Ogon [*]
Multikonta: Mysiowąsa [KG/Nkt], Leszczynowa Gałązka [KW/Nkt], Cichy Krok [KR/Nkt]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-04-01, 20:51   
   Wygląd: Posiada harmonijną budowę, średni wzrost i szczupłą sylwetkę z dobrze rozwiniętą tkanką mięśniową. To wszystko pokrywa gęste, długie futro mieniące się w barwach czarnej i rudej tygrysio pręgowanej. Na mordce samotniczki dwie barwy się równoważą - lewa strona pokryta czernią, zaś prawa rudością. Na scene wkracza jednak trzeci kolor - biel, która ujawnia się pod postacią kreski na brodzie Pustułki oraz jako większa plama na jej szyi. Centralnym obiektem na mordce szylkretki są dwa, okrągłe, świdrujące oczy - prawe złotobursztynowe, natomiast lewe niebieskie. Pod ślepiami znajduje się różowo-czarny nos otoczony białymi, lekko powyginanymi wąsami. Jedna z blizn znajduję się na lewej tylnej stopie, zaraz pod piętą - ślad po ugryzieniu; kolejna blizna to niewielkie rozerwanie prawej małżowiny usznej; trzecia z blizn to ślad po pazurze na grzbiecie nosa; ostatnia, najbardziej widoczna z blizn to szrama przecinająca lewe oko i pod nim zmieniająca się w dwie, lekko wykrzywione.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6983


xxJakby nie patrzeć to Pustułka, mimo swojego wieku i zupełnie dorosłego wyglądu, wcale nie była dojrzała i nic dziwnego, że Szczur porównał ją do kociaka. Ona sama oczywiście nie uważała się za dziecinną, za poważną też nie. Po prostu była sobą, ale absolutnie nie była dziecinna. Gdy wargi kocura poruszyły się, chimera spodziewała się usłyszeć jakąś odpowiedz, ale nic nie dotarło do jej uszu. Czyżby Miodek 2.0? Na szczęście kolejne słowa pointa już usłyszała.
xxNie wiem, nie znam cię – odparła prosto z mostu, mierząc kocura wzrokiem, by zatrzymać się na jego niebieskich oczach. Czy on sądził, że wszyscy go znają? Lol, no chyba nie. Wypiął się dumnie, najwyraźniej chcąc zamanifestować swoją odwagę czy coś, po czym zeskoczył z huśtawki i zaczął iść w kierunku chimery. Szylkretka obserwowała go uważnie, szczególnie jego szczupłą, aczkolwiek umięśnioną sylwetkę. Wysoki był. Sporo wyższy od niej, nawet jeśli Pustułka wcale do niskich nie należała.
xxCzyli jaki jesteś? – spytała, zaciekawiona tematem, skoro już jest zaczęty. Nie ruszała się z miejsca, stojąc z uniesionym ogonem i czekała, aż kocur sam się do niej zbliży, bo chyba to zamierzał zrobić.
_________________
leave behind your heart and cast away
rather be the. h u n t e r .than the prey

« .you. are .n a t u r a l .»
a beating heart of stone
you .gotta. be .so .cold
to .make. it. in. this .world

  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 12 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 20/300
 
Szczurzy Pazur
Zaginiony
mów mu Krimeeee


Klan:
cien

Księżyce: 62 [grudzień]
Mistrz: Jesionowa Kora [*]
Płeć: kocur
Matka: Nie ma jej [Łasicze Futerko]
Ojciec: Gorsza kopia [Jastrzębi Krzyk]
Partner: Stracił chyba ich obu
Multikonta: Karaczan [KG], Kusa [KW], Mroźna Łapa, Wronie Serce, Tygrys, Morwa, Trzepoczące Skrzydło [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-04-02, 21:12   
   Wygląd: Jeden z najwyższych w klanie Cienia, umięśniony, aczkolwiek szczupły czarny point o niebieskich oczkach. Nos, koloru smoły, wtapia się w czerń, która pokrywa jego mordkę. Krótkie futerko, barwy białej, przechodzi na lekką szarość. Tylko ogon, łapki, uszy i pyszczek są czarne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=287174#287174


W sumie to Szczur się nie zdziwił jej odpowiedzią. Też nie znał dziwnej cieniaski, co jest w sumie dziwne. To znaczy mijał się z nią w obozie czasami, ale nie rozmawiali ze sobą nigdy. Ciekawe dlaczego. To pewnie z winy Szczura, bo to on jest taki na 'nie'. Wystarczy mu grono znajomych, których ma. Nie chwila. On nie ma przyjaciół żadnych, lol. Trochę smutne, ale prawdziwe. W sumie to sam jest sobie winny, chyba?
-Nie dziwię się, też cię nie znam.- odpowiedział, po czym wzruszył ramionami. Następnie podszedł do chimery, bo ona nie raczyła tego zrobić... Nie uważał się za jakiegoś bardzo znanego, predzej powiedziałby, że jest nieznany. Chociaż wieku słyszało o jego wyczynach. No... Trudno nie byłoby nie słyszeć, skoro to obóz.
Spytała go jaki jest. Jaki jest? Chciał odpowiedzieć na początku, że głupi, ale pewnie zrozumiałaby go nie tak jak trzeba. Bo on inaczej postrzega to slowo. Przynajmniej kiedy opisuje nim siebie.
-Yyy... Nie wiem. Wiewiór mówi, że jestem głupi, a Jesion że w porządku. Yy Kieł...- przyciął nagle, nie chcąc udzielić odpowiedzi co do tej kotki. Bo nie i tyle. Poza tym co ją to będzie interesować. Ach tak, bo Szczur nie wiedział, że Pustułka jest jej siostrą. -A ja nie wiem co o sobie mówić. Jestem dziwny i tyle- odparl, wzruszając ramionami. Pod słowem 'dziwny' kryło sie dużo innych słów, które miał na myśli, ale nie chciał wymienić jej długiej listy ich wszystkich.

/Dowiedziałam się, że chcesz aby czaso była aktualna czy coś, a mi to pasuje, więc nie ma problemu
_________________
Ostatnio zmieniony przez Szczurzy Pazur 2019-04-02, 21:12, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 80/300 | MED.EXP: 0/100
 
Pustułka
Zaginiony
natural


Klan:
samotnicy

Księżyce: 64 [styczeń]
Mistrz: nikt (Bezsenna Noc)
Płeć: kotka
Matka: Krogulczy Szpon [*]
Ojciec: Wiewiórczy Ogon [*]
Multikonta: Mysiowąsa [KG/Nkt], Leszczynowa Gałązka [KW/Nkt], Cichy Krok [KR/Nkt]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-04-02, 21:45   
   Wygląd: Posiada harmonijną budowę, średni wzrost i szczupłą sylwetkę z dobrze rozwiniętą tkanką mięśniową. To wszystko pokrywa gęste, długie futro mieniące się w barwach czarnej i rudej tygrysio pręgowanej. Na mordce samotniczki dwie barwy się równoważą - lewa strona pokryta czernią, zaś prawa rudością. Na scene wkracza jednak trzeci kolor - biel, która ujawnia się pod postacią kreski na brodzie Pustułki oraz jako większa plama na jej szyi. Centralnym obiektem na mordce szylkretki są dwa, okrągłe, świdrujące oczy - prawe złotobursztynowe, natomiast lewe niebieskie. Pod ślepiami znajduje się różowo-czarny nos otoczony białymi, lekko powyginanymi wąsami. Jedna z blizn znajduję się na lewej tylnej stopie, zaraz pod piętą - ślad po ugryzieniu; kolejna blizna to niewielkie rozerwanie prawej małżowiny usznej; trzecia z blizn to ślad po pazurze na grzbiecie nosa; ostatnia, najbardziej widoczna z blizn to szrama przecinająca lewe oko i pod nim zmieniająca się w dwie, lekko wykrzywione.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6983


xxNo, a więc mieli już ustalone, że oboje się nie znali. To już coś. Teraz pozostała kwestia, czy w trakcie tego spotkania się poznają. Pustułka póki co z zaciekawieniem przyglądała się kocurowi, przekonując się, jaki jest. Być może wywiąże się miedzy nimi jakaś sympatyczna relacja, kto wie, tym bardziej, że chimera znała więcej kotek niż kocurów póki co. Słysząc słowa pointa o jego osobie, zastrzygła żywo uszami na dwa imiona.
xxWiewiór? I Kieł? To mój tata i moja siostra – miauknęła z początku lekko zaskoczona. Ciekawych rzeczy się dowiaduje. – Dziwny, mówisz? A dlaczego? I dlaczego mój tata myśli, że jesteś głupi? – spytała z zaciekawieniem w wysokim, nieco dziecinnym głosie. Point mówił bardzo ogólnikowo i chciała, aby doprecyzował swoje wypowiedzi. Miał opinie głupiego? Dlaczego? Zrobił coś głupiego w obecności zastępcy? I co oznaczało słowo dziwny? Pustułka patrzyła z wyczekiwaniem w intensywnie niebieskie oczy kocura, stwierdzając w myślach, że są dość hipnotyzujące.
_________________
leave behind your heart and cast away
rather be the. h u n t e r .than the prey

« .you. are .n a t u r a l .»
a beating heart of stone
you .gotta. be .so .cold
to .make. it. in. this .world

  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 12 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 20/300
 
Szczurzy Pazur
Zaginiony
mów mu Krimeeee


Klan:
cien

Księżyce: 62 [grudzień]
Mistrz: Jesionowa Kora [*]
Płeć: kocur
Matka: Nie ma jej [Łasicze Futerko]
Ojciec: Gorsza kopia [Jastrzębi Krzyk]
Partner: Stracił chyba ich obu
Multikonta: Karaczan [KG], Kusa [KW], Mroźna Łapa, Wronie Serce, Tygrys, Morwa, Trzepoczące Skrzydło [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-04-02, 22:24   
   Wygląd: Jeden z najwyższych w klanie Cienia, umięśniony, aczkolwiek szczupły czarny point o niebieskich oczkach. Nos, koloru smoły, wtapia się w czerń, która pokrywa jego mordkę. Krótkie futerko, barwy białej, przechodzi na lekką szarość. Tylko ogon, łapki, uszy i pyszczek są czarne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=287174#287174


No to się porobiło! Okazało się, że Pustułka jest córką zastępcy i starszą siostrą Kieł. Przez tą pierwszą informacje trochę się zniechęcił. No co, też dostanie zakaz zbliżania się do niej? Już jeden dostał i to w sumie trochę smutne. Nie wytrzyma przecież tego, halo! Na szczęście został mu jeszcze Kolec, o nim rudzielec mu nie mówił, więc mogą JESZCZE póki co rozmawiać. Ciekawe jak długo.
-Twój tatuś mówi tak, ponieważ kiedyś kilka akcji odwaliłem, a mu się to najwidoczniej nie spodobało. Nie słyszałaś o nich?- zapytał lekko zdziwiony. Był pewny że wszyscy już o tym wiedzą, a tu takie zaskoczenie. Gdyby okazało się, że chimera nie wie o jakie akcję chodzi, to point by je wymienił i to nawet chętnie, bo lubił mówić o swoich wyczynach. Nie interesowało go do sądzi o nich rozmówca, mógł wziąć go za debila, mógł czuć podziw. Najważniejsze jest to, że może się pochwalić i tyle.
-Yy ogólnie to doszło to do tego, że dostałem zakaz zbliżania się do Kieł, nawet nie wiem czemu.- powiedział, patrząc w dal. Wiewiór nie wytłumaczył mu dlaczego ma się nie zbliżać do jego córki. - Może się o nią boi albo nie chce by się stała taka jak ja?- dodał, wzruszając ramionami. Trzecia możliwość była taka, że się po prostu uwziął.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 80/300 | MED.EXP: 0/100
 
Pustułka
Zaginiony
natural


Klan:
samotnicy

Księżyce: 64 [styczeń]
Mistrz: nikt (Bezsenna Noc)
Płeć: kotka
Matka: Krogulczy Szpon [*]
Ojciec: Wiewiórczy Ogon [*]
Multikonta: Mysiowąsa [KG/Nkt], Leszczynowa Gałązka [KW/Nkt], Cichy Krok [KR/Nkt]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-04-08, 19:19   
   Wygląd: Posiada harmonijną budowę, średni wzrost i szczupłą sylwetkę z dobrze rozwiniętą tkanką mięśniową. To wszystko pokrywa gęste, długie futro mieniące się w barwach czarnej i rudej tygrysio pręgowanej. Na mordce samotniczki dwie barwy się równoważą - lewa strona pokryta czernią, zaś prawa rudością. Na scene wkracza jednak trzeci kolor - biel, która ujawnia się pod postacią kreski na brodzie Pustułki oraz jako większa plama na jej szyi. Centralnym obiektem na mordce szylkretki są dwa, okrągłe, świdrujące oczy - prawe złotobursztynowe, natomiast lewe niebieskie. Pod ślepiami znajduje się różowo-czarny nos otoczony białymi, lekko powyginanymi wąsami. Jedna z blizn znajduję się na lewej tylnej stopie, zaraz pod piętą - ślad po ugryzieniu; kolejna blizna to niewielkie rozerwanie prawej małżowiny usznej; trzecia z blizn to ślad po pazurze na grzbiecie nosa; ostatnia, najbardziej widoczna z blizn to szrama przecinająca lewe oko i pod nim zmieniająca się w dwie, lekko wykrzywione.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6983


xxZmrużyła oczy, gdy Szczur mówił coś o jakiś akcjach, którymi podpadł Wiewiórczemu Ogonowi, po czym otworzyła je z powrotem szeroko w zaciekawieniu.
xxNie, jakich akcjach? – spytała zaraz, przechylając lekko głowę w bok. Nie przypominała sobie, żeby jej tata opowiadał o jakimś niesformym kocurze, a właściwie... jak on miał na imię? – Jak ty w ogóle się nazywasz? Może z imienia skojarzę – miauknęła, ani razu nie odkrywając wzroku od oczu pointa. Słysząc kolejne słowa kocura, chimera uniosła brwi do góry.
xxAle że coś jej zrobiłeś czy jak? I czemu miałby się o nią bać? Jesteś... niebezpieczny? – spytała, unosząc brodę nieco wyżej i zmrużyła dwukolorowe oczy.
_________________
leave behind your heart and cast away
rather be the. h u n t e r .than the prey

« .you. are .n a t u r a l .»
a beating heart of stone
you .gotta. be .so .cold
to .make. it. in. this .world

  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 12 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 20/300
 
Szczurzy Pazur
Zaginiony
mów mu Krimeeee


Klan:
cien

Księżyce: 62 [grudzień]
Mistrz: Jesionowa Kora [*]
Płeć: kocur
Matka: Nie ma jej [Łasicze Futerko]
Ojciec: Gorsza kopia [Jastrzębi Krzyk]
Partner: Stracił chyba ich obu
Multikonta: Karaczan [KG], Kusa [KW], Mroźna Łapa, Wronie Serce, Tygrys, Morwa, Trzepoczące Skrzydło [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-04-08, 20:55   
   Wygląd: Jeden z najwyższych w klanie Cienia, umięśniony, aczkolwiek szczupły czarny point o niebieskich oczkach. Nos, koloru smoły, wtapia się w czerń, która pokrywa jego mordkę. Krótkie futerko, barwy białej, przechodzi na lekką szarość. Tylko ogon, łapki, uszy i pyszczek są czarne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=287174#287174


Szczur westchnął, słysząc pytanie Pustułki. Nie miał nic przeciwko mówieniu o swoich akcjach, powodem westchnięcia był fakt, że Pustułka nie wie o jakie chodzi. Ojciec się nie chwalił, a szkoda. Kotka przechyliła głowę na bok, co wyglądało mu na kocięce zachowanie, maluchy robiły tak, gdy coś je interesowało. Może ona też jest zainteresowana? To go trochę zachęciło do mówienia, bo przynajmniej będzie wysłuchany.
-No dużo tego było! Nie będę ci wymieniał wszystkiego- zaczął, przygrywając dolną wargę. Od czego by zacząć? -Na przykład wyprowadzenie kociaka na naukach z obozu. Wtedy dostałem zakaz zbliżania się do kociąt. Albo wypad na tereny klanu Wichru, czy tam Gromu. Ogólnie to raz mnie zdegradowali- Powiedział, wzruszając ramionami. To tak jakby nic sobie z tego nie robił. Oczywiście przejmował się tym i nawet trochę poprawił, ale aniołkiem się nie stanie.
-Szczurzy Pazur- mruknął. Na jej imieniu mu nie zależało, ale nie pogardziłby, gdyby się przedstawiła. Lepiej znać siebie i swoje imiona. Uśmiechnął się pod nosem, widząc chyba zdziwienie na twarzy chimery. Najwidoczniej też nie rozumiała dlaczego Szczur dostał zakaz zbliżania się do swojej sympatii. To go ucieszyło, bo przynajmniej nie jest jedyny.
-Nic jej nie zrobiłem i nic nie zrobię, ale Wiewiór chyba myśli inaczej. Może się wkurzył za to wyjście z obozu po ceremonii. Ale to nie moja wina, Kieł nie powiedziała mi, że mistrzyni jej zabroniła. Zrobiła to dopiero jak wracaliśmy...- powiedział, a na jego twarzy pojawił się grymas niezadowolenia. Chciał wypowiedzieć imię mistrzyni szylkretki, ale zapomniał kto to był. Hm... No może Pustułka będzie wiedzieć. Na pewno będzie wiedzieć, ciężko nie znać siebie samego! Szkoda tylko, że Szczurowi wyleciało to z głowy. Może nie będzie przypadły. I co on ma teraz zrobić. -Najwidoczniej jestem- dodał, gdy spytała go czy jest niebezpieczny. Twierdził, że tak. -Może niektórzy się mnie boją i w sumie to się im nie dziwię.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 80/300 | MED.EXP: 0/100
 
Pustułka
Zaginiony
natural


Klan:
samotnicy

Księżyce: 64 [styczeń]
Mistrz: nikt (Bezsenna Noc)
Płeć: kotka
Matka: Krogulczy Szpon [*]
Ojciec: Wiewiórczy Ogon [*]
Multikonta: Mysiowąsa [KG/Nkt], Leszczynowa Gałązka [KW/Nkt], Cichy Krok [KR/Nkt]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-06-02, 15:14   
   Wygląd: Posiada harmonijną budowę, średni wzrost i szczupłą sylwetkę z dobrze rozwiniętą tkanką mięśniową. To wszystko pokrywa gęste, długie futro mieniące się w barwach czarnej i rudej tygrysio pręgowanej. Na mordce samotniczki dwie barwy się równoważą - lewa strona pokryta czernią, zaś prawa rudością. Na scene wkracza jednak trzeci kolor - biel, która ujawnia się pod postacią kreski na brodzie Pustułki oraz jako większa plama na jej szyi. Centralnym obiektem na mordce szylkretki są dwa, okrągłe, świdrujące oczy - prawe złotobursztynowe, natomiast lewe niebieskie. Pod ślepiami znajduje się różowo-czarny nos otoczony białymi, lekko powyginanymi wąsami. Jedna z blizn znajduję się na lewej tylnej stopie, zaraz pod piętą - ślad po ugryzieniu; kolejna blizna to niewielkie rozerwanie prawej małżowiny usznej; trzecia z blizn to ślad po pazurze na grzbiecie nosa; ostatnia, najbardziej widoczna z blizn to szrama przecinająca lewe oko i pod nim zmieniająca się w dwie, lekko wykrzywione.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6983


xxAah, a więc to ty... – miauknęła wciąż z uniesioną brodą i lekko zmrużonymi oczami. Szczurzy Pazur. Rzeczywiście coś o nim słyszała. Myślała przez chwilę, po czym opuściła brodę i przechyliła głowę w wyrazie zaciekawienia. – Po co niby wynosiłeś kociaka z obozu? I potem jeszcze raz dałeś się przyłapać? Przecież wiadomo, że w tym klanie Wężowa Pok... Gwiazda może cię zdegradować za byle co – powstrzymała się, bo wedle swoich słów to nawet za przezwisko przywódcy ktoś mógłby na nią donieść czy coś. Mimo wszystko wolała zostać w klanie. Gdy słuchała Szczura dalej, nagle jej źrenice dość nagłe się zwęziły, a na jej dwukolorową mordkę wstąpiło zdziwienie.
xxChwila co? A więc to z tobą wyszła Kieł z obozu? A, no to dobrze wiedzieć, chyba. – uśmiechnęła się krzywo. – Bo ten, ja jestem jej mistrzynią, co nie. Pustułcza Pieśń – bycie mistrzem do prawdy było zabawnym i zaskakującym przeżyciem. Zmierzyła pointa wzrokiem, po czym znow się odezwała. – Jakoś nie wydaje mi się – stwierdziła nieco lekceważącym tonem. No co, po dotychczasowym zachowaniu Szczurzego nie wyniosła wrażenia, że jest on niebezpieczny. Zachowywał się normalnie, nawet się do niej nie zbliżył wystarczająco, by móc uznać to za naruszenie osobistej strefy. Tylko jego opowieści mogły wskazywać na nieco mało rozumu albo zbyt dużą odwagę.

//Sorki, że tak długo, możesz dać już zt w swoim poście, bo lepiej już to skończyć xd
_________________
leave behind your heart and cast away
rather be the. h u n t e r .than the prey

« .you. are .n a t u r a l .»
a beating heart of stone
you .gotta. be .so .cold
to .make. it. in. this .world

  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 12 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 20/300
 
Grzybowa Polana
Gwiezdny
już dobrze



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 51, kiedy odeszła do przodków.
Mistrz: Nietoperze znów mają Skrzydła [*] | Śliski Brzeg
Płeć: kotka
Matka: Świerki znowu obrosły Igłami...
Ojciec: Wypłowiała każda Łata na Skórze.
Partner: Zatrzepotała Skrzydłami i odleciała.
Multikonta: Jaskółczy Śpiew [MGBG], Jeziorna Mgła [nkt]
Wysłany: 2019-06-20, 16:48   
   Wygląd: Była to newysoka, chuda kotka, której brak wysokiego wzrostu rekompensowała długość ciała, naturalnie przystosowująca ją do biegu, oraz długi ogon...chwila, moment. To ostatnie nie opisuje najlepiej wymiarów tej części ciała u tej wojowniczki. Ogon Grzyb był nieprawdopodobnie, szokująco wręcz długi. Jak i reszta ciała, porośnięty był czarnym, krótkim futerkiem pozbawionym jakichkolwiek białych znaczeń. Natura wyposażyła ją w złote, bystre oczy, w których od niedawna błyszczy uśmiech przez łzy. Jej nawykiem było trzymanie zwieńczonych frędzelkami uszu postawionych. Szyję szpeciła sporych rozmiarów blizna - ślad po oderwanej przez lisa skórze. Jako Gwiezdny powróciła do wieku kocięcego: znowu jest maleńkim kociakiem o ledwo wybarwionych ślepkach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5643


Szła.
I tyle. Szła, patrząc pusto w przestrzeń przed sobą mętnymi, złotymi oczyma. Nie zdała sobie nawet sprawy, kiedy zapach Klanu Cienia przemieszał się z woniami, które nie należały do żadnego innego Klanu. Prawdopodobnie też nie zauważyłaby nawet Kasztanowca i przydzwoniłaby w niego łbem, gdyby nie to, że zanikający zapach skłonił ją do stwierdzenia, że musiała zajść już na granicę. Uniosła wzrok i napotkała Kasztanowiec, z którego zwieszała się jakiś tajemniczy, prostokątny przedmiot przymocowany do dwóch sznurów. Z pewnością jakiś wymysł Dwunożnych, tylko do czego to mogło służyć? Chwilowo nie chciało się jej nawet nad tym zastanawiać, zresztą wątpliwe, czy wpadłaby na poprawne rozwiązanie.
Niepewnie podskoczyła i wczepiła się w deskę pazurami. Podciągnęła się na przednich łapach, aż w końcu znalazła się na huśtawce, wprawiając ją jednocześnie w kołysanie. Przez chwilę balansowała niepewnie na bujającym się podłożu, po czym - gdy to spowolniło swój ruch - ostrożnie się na nim ułożyła. Promienie słońca grzały ją w futro, delikatne kołysanie nie zagrażało w żaden sposób upadkiem, słaby wiatr delikatnie ją chłodził... Nie wiedziała, kiedy zamknęła oczy i powoli odpłynęła w sen.

// Bogatka!
_________________
♡♡♡
thanks f
or coming to see our show
sad to tell you, we have to go!
grab your hats and head for the door
in case you didn't notice, there ain't anymore!

  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 13 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 75/300 | MED.EXP: 0/100
 
Bogatka
Martwy
ptaszek straszek



Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 (VI)
Płeć: kotka
Matka: Jaskółka
Ojciec: who (Amor)
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Żurawinowy Nos (KG) Mysia Łapa (KW) | Promienna Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-06-20, 17:08   
   Wygląd: Bogatka o ile kiedy się urodziła to była przeciętna to teraz jest ciut mała. Nie odbiega jakoś strasznie dużo wzrostem, ale jednak. Jej łapy są wiotkie i chude, a z sylwetki jest po prostu szczupła i zgrabna. Ma normalnej długość uszy, które są stożkowate i szpiczaste. Pyszczek ma sliczniutki i malutki, który podkreśloby jest noskiem niczym różowy guziczek. Oczy ma raczej zwyczajne, ani duże, ani małe. Koloru nie zmieniły. Nadal są niebieskie, tylko trochę bardziej intensywne. Jej futro jest jedwabne i dobrze zadbane, krótkiej długości. Jej matka ma wspaniałe geny, które przekazała swoim pociechą. Bogatka jest Seal Lynx Pointem lub inaczej Snow Lynx Pointem. Oznacza to, że jest wspaniałym kotem bengalskim. Jest cała wręcz biała z typowymi rozetami w kolorze szarym, lekko brązowym. Ma też typowe dla pointów cieniowania, na pyszczku, uszach, łapach i ogonie. Jak już o ogonku mowa to jest on lekko długi. Pazurki ma drobne, ale za to ostre jak ciernie. Ma bliznę na grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=385901#385901


Młoda koteczka, już wcale nie taka mała, choć ciągle o kocięcej urodzie, była już zdolna do dużo dalszych wędrówek - i postanowiła pozwiedzać ten cały wielki las drzew do którego zapuściła się księżyc wcześniej z braciszkiem. Teraz jednak za nią nikt nie poszedł, a przynajmniej nie wydawało jej się... więc szła do przodu, i szła, słysząc coraz to nowe odgłosy, wyczuwając jakieś nowe zapachy... aż na wietrze zaleciał jakiś dziwny, silny zapach, jakby kotów, ale niepodobny do żadnych tych gromowych które nosiły te dwa kocury które ich odwiedzały... a przynajmniej do czasu kiedy ten ich wredny przywódca powiedział że mama nie może do nich dołączyć. Pff. Nie potrzebowali wcale tego, skoro tamci ich nie chcieli i nie podobałoby się innym gromowym czy jakimśtam kotom z tego całego klanu.
Ten zapach jednak dzięki swojej inności nie odrzucił jej, pomyślała, że może spotka jakiegoś miłego kota z którym się pozna? Przez myśl jej nie przeszło że nieznajomi mogą być niebezpieczni, chociaż nauczyła się już nie brać na wiarę wszystkiego co nieznajomi mówią, bo mogą pleść głupoty tak jak naoszukiwali mamę że w klanie będzie fajnie.
Gdy jednak doszła do miejsca gdzie ten zapach był, nie zobaczyła na początku kota. To z ziemi? Kto tak oznaczał ziemię? A może to ziemia jakiegoś innego klanu niż grom? Chociaż mógł być to teren jakiegoś samotnika. Czy mama byłaby zła gdyby zobaczyła co jest dalej?
Malutka podeszła więc do jednego ze sporych drzew na granicy zapachu i zaczęła obchodzić je dookoła, bo takiego to jeszcze nie widziała, jakieś dziwne liście miało, takie duuuże! A tu nagle, z drugiej strony pnia, okazało się że był jednak jakiś kot, który siedział na czymś... eee, dziwnym. Nie wydawało się żeby to było gałęzią. A może to ten, no, jak mama mówiła... Owoc? że drzewa poza liśćmi czasami je mają? A może ten czarny kot wie? Czy kotka? Młoda nie wiedziała bo stała z wiatrem i nie czuła wyraźnie zapachu Grzybowej Polany.
-Czeeść! - Bogatka zawołała przyjaźnie, licząc że zacznie jakoś konwersację z dużym kotem i wypyta się na czym to leży, ale chyba spał więc trzeba było go obudzić!
_________________





» E v e r y o n e' s pushing «
Everyone's fighting
STORMS are approaching

There's n o w h e r e to hide

If I s a y the WRONG thing
OR I wear the wrong outfit
They'll t h r o w me right over the side
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 45/150
 
Grzybowa Polana
Gwiezdny
już dobrze



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 51, kiedy odeszła do przodków.
Mistrz: Nietoperze znów mają Skrzydła [*] | Śliski Brzeg
Płeć: kotka
Matka: Świerki znowu obrosły Igłami...
Ojciec: Wypłowiała każda Łata na Skórze.
Partner: Zatrzepotała Skrzydłami i odleciała.
Multikonta: Jaskółczy Śpiew [MGBG], Jeziorna Mgła [nkt]
Wysłany: 2019-06-20, 20:23   
   Wygląd: Była to newysoka, chuda kotka, której brak wysokiego wzrostu rekompensowała długość ciała, naturalnie przystosowująca ją do biegu, oraz długi ogon...chwila, moment. To ostatnie nie opisuje najlepiej wymiarów tej części ciała u tej wojowniczki. Ogon Grzyb był nieprawdopodobnie, szokująco wręcz długi. Jak i reszta ciała, porośnięty był czarnym, krótkim futerkiem pozbawionym jakichkolwiek białych znaczeń. Natura wyposażyła ją w złote, bystre oczy, w których od niedawna błyszczy uśmiech przez łzy. Jej nawykiem było trzymanie zwieńczonych frędzelkami uszu postawionych. Szyję szpeciła sporych rozmiarów blizna - ślad po oderwanej przez lisa skórze. Jako Gwiezdny powróciła do wieku kocięcego: znowu jest maleńkim kociakiem o ledwo wybarwionych ślepkach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5643


Ostatnimi czasy dużo spała. Duża ilość snu niosła ze sobą wiele korzyści, między innymi to, że nie odczuwała wówczas tak silnej ochoty do płaczu. Kiedy spała, nie czuła tego przejmującego ścisku w gardle, tego weltchsmertzu i ogólnego zniechęcenia. Podsumowując, Grzyb wolała sny od jawy.
Jednak nie było jej dane długo rozkoszować się tym wypoczynkiem. Głosik nieznanej jej kotki skutecznie zmącił powierzchnię jej snu, brutalnie wyrywając ją ze snu. Otwarła nieprzytomnie ślepia, poszukała spojrzeniem źródła głosu, aż w końcu dostrzegła biało - piaskową koteczkę. Nie wydzielała woni żadnego Klanu, co skłoniło ją do oczywistej konkluzji, że jest ona samotniczką.
- Cześć - odrzekła niezbyt głośno. - Co tu porabiasz, mała? Masz jakiś problem? - zagadnęła. Ostatecznie, niecodziennie spotyka się kociaki na granicach Klanu.
_________________
♡♡♡
thanks f
or coming to see our show
sad to tell you, we have to go!
grab your hats and head for the door
in case you didn't notice, there ain't anymore!

  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 13 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 75/300 | MED.EXP: 0/100
 
Bogatka
Martwy
ptaszek straszek



Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 (VI)
Płeć: kotka
Matka: Jaskółka
Ojciec: who (Amor)
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Żurawinowy Nos (KG) Mysia Łapa (KW) | Promienna Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-06-20, 20:33   
   Wygląd: Bogatka o ile kiedy się urodziła to była przeciętna to teraz jest ciut mała. Nie odbiega jakoś strasznie dużo wzrostem, ale jednak. Jej łapy są wiotkie i chude, a z sylwetki jest po prostu szczupła i zgrabna. Ma normalnej długość uszy, które są stożkowate i szpiczaste. Pyszczek ma sliczniutki i malutki, który podkreśloby jest noskiem niczym różowy guziczek. Oczy ma raczej zwyczajne, ani duże, ani małe. Koloru nie zmieniły. Nadal są niebieskie, tylko trochę bardziej intensywne. Jej futro jest jedwabne i dobrze zadbane, krótkiej długości. Jej matka ma wspaniałe geny, które przekazała swoim pociechą. Bogatka jest Seal Lynx Pointem lub inaczej Snow Lynx Pointem. Oznacza to, że jest wspaniałym kotem bengalskim. Jest cała wręcz biała z typowymi rozetami w kolorze szarym, lekko brązowym. Ma też typowe dla pointów cieniowania, na pyszczku, uszach, łapach i ogonie. Jak już o ogonku mowa to jest on lekko długi. Pazurki ma drobne, ale za to ostre jak ciernie. Ma bliznę na grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=385901#385901


Wyraz jej pyszczka rozpogodził się jeszcze bardziej kiedy kotka, jak się okazało po głosie, obudziła się i się z nią przywitała, ale jakoś tak cicho, zupełnie jak Mech kiedy go budziła jak za długo spał zamiast się bawić.
-Odkrywam! - Oświadczyła wesoło, podchodząc żwawym pewnym krokiem jeszcze bliżej dziwnej rzeczy zwisającej z drzewa, by następnie spróbować stanąć na tylnych łapkach i sięgnąć jedną z przednich skraju dziwnego przedmiotu. Niestety chyba była jeszcze na to za malutka i tylko opadła do pozycji siedzącej gdy straciła równowagę.
-Co to takiego na czym ty siedzisz? - Zapytała ciekawsko z uroczym uśmiechem na pyszczku, kiedy siedząc pod huśtawką wlepiła spojrzenie swoich oczek w czarną kotkę, a koniuszek jej ogonka lekko podrygiwał w oczekiwaniu na odpowiedź.
-Nigdy takiego czego nie widziałam! - dodała entuzjastycznie, co z resztą mogło zasugerować starszej kotce że nie jest kocięciem pieszczocha, skoro nie zna rzeczy dwunogów.
_________________





» E v e r y o n e' s pushing «
Everyone's fighting
STORMS are approaching

There's n o w h e r e to hide

If I s a y the WRONG thing
OR I wear the wrong outfit
They'll t h r o w me right over the side
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 45/150
 
Grzybowa Polana
Gwiezdny
już dobrze



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 51, kiedy odeszła do przodków.
Mistrz: Nietoperze znów mają Skrzydła [*] | Śliski Brzeg
Płeć: kotka
Matka: Świerki znowu obrosły Igłami...
Ojciec: Wypłowiała każda Łata na Skórze.
Partner: Zatrzepotała Skrzydłami i odleciała.
Multikonta: Jaskółczy Śpiew [MGBG], Jeziorna Mgła [nkt]
Wysłany: 2019-06-21, 08:48   
   Wygląd: Była to newysoka, chuda kotka, której brak wysokiego wzrostu rekompensowała długość ciała, naturalnie przystosowująca ją do biegu, oraz długi ogon...chwila, moment. To ostatnie nie opisuje najlepiej wymiarów tej części ciała u tej wojowniczki. Ogon Grzyb był nieprawdopodobnie, szokująco wręcz długi. Jak i reszta ciała, porośnięty był czarnym, krótkim futerkiem pozbawionym jakichkolwiek białych znaczeń. Natura wyposażyła ją w złote, bystre oczy, w których od niedawna błyszczy uśmiech przez łzy. Jej nawykiem było trzymanie zwieńczonych frędzelkami uszu postawionych. Szyję szpeciła sporych rozmiarów blizna - ślad po oderwanej przez lisa skórze. Jako Gwiezdny powróciła do wieku kocięcego: znowu jest maleńkim kociakiem o ledwo wybarwionych ślepkach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5643


Obserwowała kotkę, próbując skojarzyć jej wygląd w jakikolwiek sposób z kimś, kogo by znała. Jednak pomimo najszczerszych wysiłków nie umiała przypomnieć sobie nikogo, kto mógłby być spokrewniony z nieznaną koteczką. Podczas gdy daremnie zastanawiała się nad tą kwestią, nieznajoma oparła łapki o prostokąt i spróbowała się nań wspiąć.
- Poczekaj - odezwała się, po czym - schylając się - uchwyciła delikatnie kotkę za skórę na karku i wciągnęła ją na deskę obok siebie. Starała się, by przy tym ruch owego tajemniczego przedmiotu Dwunożnych był jak najmniejszy i by obydwie nie zleciały na ziemię.
- Nie mam pojęcia, pewnie jakieś coś Dwunożnych - odpowiedziała na pytanie. - Ale po co to im, tego to ja nie wiem - dodała, lekko wzruszając barkami. Dwunożni niekiedy budowali jakieś dziwne przedmioty o nieznanym przeznaczeniu, lub też - po kociemu - do niczego niepotrzebne. I do takich prawdopodobnie należała też ta tajemnicza Kołysząca Się Deska, bo Grzyb nie była w stanie wymyślić dla niej żadnego zastosowania. Dwunożnego nie zrozumiesz.
- Jak się nazywasz? - zagadnęła kotkę.
_________________
♡♡♡
thanks f
or coming to see our show
sad to tell you, we have to go!
grab your hats and head for the door
in case you didn't notice, there ain't anymore!

  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 13 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 75/300 | MED.EXP: 0/100
 
Bogatka
Martwy
ptaszek straszek



Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 (VI)
Płeć: kotka
Matka: Jaskółka
Ojciec: who (Amor)
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Żurawinowy Nos (KG) Mysia Łapa (KW) | Promienna Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-06-21, 09:38   
   Wygląd: Bogatka o ile kiedy się urodziła to była przeciętna to teraz jest ciut mała. Nie odbiega jakoś strasznie dużo wzrostem, ale jednak. Jej łapy są wiotkie i chude, a z sylwetki jest po prostu szczupła i zgrabna. Ma normalnej długość uszy, które są stożkowate i szpiczaste. Pyszczek ma sliczniutki i malutki, który podkreśloby jest noskiem niczym różowy guziczek. Oczy ma raczej zwyczajne, ani duże, ani małe. Koloru nie zmieniły. Nadal są niebieskie, tylko trochę bardziej intensywne. Jej futro jest jedwabne i dobrze zadbane, krótkiej długości. Jej matka ma wspaniałe geny, które przekazała swoim pociechą. Bogatka jest Seal Lynx Pointem lub inaczej Snow Lynx Pointem. Oznacza to, że jest wspaniałym kotem bengalskim. Jest cała wręcz biała z typowymi rozetami w kolorze szarym, lekko brązowym. Ma też typowe dla pointów cieniowania, na pyszczku, uszach, łapach i ogonie. Jak już o ogonku mowa to jest on lekko długi. Pazurki ma drobne, ale za to ostre jak ciernie. Ma bliznę na grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=385901#385901


Huh? Miała poczekać? Na co? Zastanowiła się króciutko siedząc pod huśtawką kiedy czarna kotka się nad nią pochyliła i... złapała ją za skórę na karku, chciała ją podnieść i pomóc jej wejść! Jaka ta kotka była miła! Bogatka zamruczała cicho, gdy położyła już łapki na tym dziwnym czymś. Ale to się dziwnie chybotało.
-Wooow! - Miauknęła rozentuzjazmowana balansując na równych łapkach dopóki to coś nie zaczęło się uspokajać pod nimi, tak że nie trzeba było się dalej martwić że rozbuja się za bardzo i spadną. Ale to było zabawne uczucie jak tak się bujało. Spróbowała więc lekko pacnąć łapką deskę - i na szczęście nie miała aż tyle siły żeby zrobić to jakoś mocno, bo nawet takie pacnięcie wprawiło deseczkę w drgania. Zwróciła spojrzenie w kierunku czarnej kotki z promiennym uśmiechem na małym pyszczku
-Jak to się fajnie kołysze! Może dwu-dwunozni się na tym bawią? - Pisnęła rozradowana, ponownie pacając łapką huśtawkę żeby jeszcze trochę się pochybotała, choć nie na tyle mocno żeby pod dodatkowym obciążeniem dorosłej kotki obok niej miało szansę ich zrzucić.
-Ale dwunozni tu nie przyjdą? Mama mówiła że są niedobzy i zamykają koty w takich klatkach co się nie da z nich wyjsć! - Zapytała się starszej kotki przekręcając lekko łebek w zabawnym wyrazie wątpliwości, zanim jeszcze czarnofutra kotka zapytała ją o imię - zaś to pytanie wyrwało ją z krótkiej i niecharakterystycznej dla Bogatkowego charakteru chwili refleksji nad tym że coś by się mogło stać i sprawiło że na jej pyszczku znów zagościł uśmiech.
-Jestem Bogatka! A ty jakie masz imie? - Przedstawiła się wesoło.
Ostatnio zmieniony przez Bogatka 2019-06-21, 09:39, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 45/150
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 14