Poprzedni temat «» Następny temat
Kładka
Autor Wiadomość
Świetlistooki
Gwiezdny



Klan:
gwiezdni

Księżyce: Więcej niż gwiazd na Srebrnej Skórze
Płeć: kocur
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-06-15, 13:26   Kładka
   Wygląd: Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.


Czarny Ogon nie jest ani zbyt szeroką, ani nawet głęboką rzeką. Wije się niemalże sennie wzdłuż granic Cienia i praktycznie żaden kot nie ma problemów z przekroczeniem jej. Jednakże na wysokości Zroszonego Torfowiska jest miejsce, w którym na drugi brzeg, do Pierzastego Lasu, można przejść, nie mocząc sobie futra, jeżeli jest się wystarczająco ostrożnym – przewalone, porośnięte mchem, niezbyt duże drzewo.
_________________
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
 
 
Drobna Łapa.
Gwiezdny
konsekwencja



Klan:
samotnicy

Księżyce: 17 (VII)
Mistrz: wciąż J A
Matka: Paprociowy Kwiat [*]
Ojciec: mam po nim futerko
Partner: ...
Multikonta: Niedźwiedź, Słowik, Trzcina, Skra, Ziółko
Wysłany: 2018-06-25, 22:37   
   Wygląd: Pestka za bardzo nie kontroluje tego, że rośnie - choć z drugiej strony kompletnie jej to nie przeszkadza. Już podczas swoich pierwszych wycieczek poza Klan odkryła jak przydatne są dłuższe łapy czy smuklejsza budowa. Zwinność zarówno łapaczy ryb jak i amatorów królików, którą miała w genach, mieszała się, tańcząc i bawiąc się jej genami. Przez te kilka księżyców, które spędziła z dala od domu, niezwykle rzadko przeglądała się w tafli wody, więc nie była w stanie dostrzec wszystkich zmian, jakie zaszły w jej ciele. A okres dojrzewania okazał się niesamowicie łaskawy dla Pestki. Gdzieś po drodze rozrabiaka straciła kocięce kształty, sierść nabrała puszystości, jednak teraz - gdy nie była okazjonalnie zabarwiona błotem - opływała ciało kotki. Prosty pysk, zakończony jasnoróżowym noskiem, harmonizuje się z niewielkimi uszami, nadając Pestce łagodnego i uroczego wyglądu. Całość wieńczą oczy, błękitne jak bezchmurne niebo i czyste niczym morze, które pozostawić musiała za sobą.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=252186#252186


Jak na razie Pestka pożytkowała okres czas jaki niemal bezrefleksyjnie wyznaczyła zarówno sobie jak i Ciemniejącemu Niebu przed ponownym spotkaniem, dość bezwładnie panosząc się po granicach Klanów i Terenach Niczyich - starannie jednak unikając granicy Klanu Rzeki, a wyczuwając jakikolwiek zapach jego członków, nawet śladowy, wycofywała się natychmiast. Targana różnorakimi uczuciami, od żalu i poczucia winy, przez tęsknotę, po wściekłość, trwała w dziwnym rodzaju zawieszenia, nie potrafiąc podjąć racjonalnej decyzji. Nie potrafiła wyobrazić sobie Klanu Rzeki bez Paprociowego Kwiatu, jednocześnie wiedząc, że nadal są tam koty, na których jej zależy. Za każdym gdy przypominała sobie o tym i przed oczami stawał jej roześmiany obraz Zwiewnej i jedyne na co miała ochotę to rzucenie się toń rzeki by nigdy już się z niej nie wynurzyć. Z tą myślą pozwoliła swoim łapom na nieco zbyt beztroski spacer na zdecydowanie za płytkim strumykiem, stanowiącym granicę z Klanem Cienia, przynajmniej tak jej się wydawało. Mniej więcej w połowie zwalonego drzewa zdiagnozowała u siebie zwyczajny brak siły na kontynuowanie przechadzki i zwyczajnie położyła się, zwieszając przednie łapy tak by dotykały powierzchni wody i były w stanie wyczuć płynący pod nią leniwie nurt. Nie miała pojęcia co ma robić. Więc nie robiła nic. Czekała.
_________________

We're . not . bruised
They're just party tattoos
And that colourful m e s s
Is just 𝓬𝓸𝓵𝓸𝓾𝓻𝓯𝓾𝓵 𝓻𝓮𝓰𝓻𝓮𝓽
Black ℓιρѕтιк will never be a 🆂🅸🅽
  Statystyki - lvl: 1 | S: 7 | Zr: 5 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 60/100
 
Ważkowa Sadzawka
Wojownik



Klan:
samotnicy

Księżyce: 73 [i]
Mistrz: Motyli Lot
Płeć: kotka
Matka: Żmijowy Ogon [*]
Ojciec: Motyli Lot [?] (Łabędź/Zachodząca Łapa[*])
Partner: -
Multikonta: Wydmowy Wiatr [KR], Kalinowa Łapa [KC], sporo trupków i zaginionych
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-06-30, 11:39   
   Wygląd: Brązowooka kocica o trochę wyższym niż średnim wzroście, czarno-rudym futrze z tygrysimi pręgami przecinającymi te drugie, z podłużną blizną na boku i szyi oraz przyciętym i nadszarpanym lewym uchem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=257135#257135


Dziś wybrałam się na spacerek z Trzcinową Sadzawką, gdzieś w połowie drogi do granicy wyzwałam ją na polownie, która zbierze więcej zwierząt do zachodu słońca. Ona poszła w jedną stronę, ja drugą. Umiałam dobrze polować więc nie powinno być to dla mnie problemem. Zapuściłam się jednak chyba trochę za daleko w pogoni za królikiem i znalazłam się nad rzeczką, która jest granicą z Ziemiami Niczyimi. Podeszłam do brzegu, odpuszczając królikowi. Miałam już małe zapasy zakopane po drodze, więc mogłam odpocząć. Usiadłam nad wodą i wpatrywałam się w taflę. Widziałam swoje odbicie, odbicie wesołej czarno-rudej kotki. A także... biały kształt trochę dalej. Kształt wyglądał jak biała kulka z doczepioną inną kulą i ogonem. Kot! Nie znałam żadnego białego kota prócz Cioci Cierni i po części Pchełki. Podeszłam bliżej, nie dotykając wody. Stanęłam w linii prostej z kotem.
- Ej! Nie waż się podchodzić bliżej, bo przekroczysz glanicę z Klanem Cienia, a wtedy będę musiała Cię przepędzić! - mam nadzieję, że nie podejdzie bliżej, bo nie chciałabym tego kota wypędzić. Wyglądał miło. - Nie boisz się, że się wpadniesz głębiej, gdzie nie będziesz sięgać i się utopisz? Czy może umiesz pływać? - sptałam. Chciałabym się nauczyć pływać, może, jeśli kotka umie to mnie nauczy?
_________________
boję się tej melodii
że przyniesie cię znowu
kiedy już pamięć zapomni
to co we mnie jest tobą

boję się tej melodii
że zmąci tą ciszę
która mi kiedyś pozwoli
xxxxxxxxxxxxxxxxxxnareszcie
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxnie słyszeć
Ostatnio zmieniony przez Ważkowa Sadzawka 2018-06-30, 13:35, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 170/200 | MED.EXP: 0/100
 
Drobna Łapa.
Gwiezdny
konsekwencja



Klan:
samotnicy

Księżyce: 17 (VII)
Mistrz: wciąż J A
Matka: Paprociowy Kwiat [*]
Ojciec: mam po nim futerko
Partner: ...
Multikonta: Niedźwiedź, Słowik, Trzcina, Skra, Ziółko
Wysłany: 2018-07-01, 14:13   
   Wygląd: Pestka za bardzo nie kontroluje tego, że rośnie - choć z drugiej strony kompletnie jej to nie przeszkadza. Już podczas swoich pierwszych wycieczek poza Klan odkryła jak przydatne są dłuższe łapy czy smuklejsza budowa. Zwinność zarówno łapaczy ryb jak i amatorów królików, którą miała w genach, mieszała się, tańcząc i bawiąc się jej genami. Przez te kilka księżyców, które spędziła z dala od domu, niezwykle rzadko przeglądała się w tafli wody, więc nie była w stanie dostrzec wszystkich zmian, jakie zaszły w jej ciele. A okres dojrzewania okazał się niesamowicie łaskawy dla Pestki. Gdzieś po drodze rozrabiaka straciła kocięce kształty, sierść nabrała puszystości, jednak teraz - gdy nie była okazjonalnie zabarwiona błotem - opływała ciało kotki. Prosty pysk, zakończony jasnoróżowym noskiem, harmonizuje się z niewielkimi uszami, nadając Pestce łagodnego i uroczego wyglądu. Całość wieńczą oczy, błękitne jak bezchmurne niebo i czyste niczym morze, które pozostawić musiała za sobą.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=252186#252186


Uniosła łeb, strzygąc uszami, gdy od strony Klanu Cienia dobiegło ją czyjeś głośne wołanie. Widząc czarno-rudą kotkę, gabarytami przypominającą nią samą, przechyliła lekko łeb. Po chwili przeturlała się, tak by leżała na grzbiecie, a cały świat, łącznie z nieznajomą mogła oglądać do góry nogami.
- A skąd pomysł, że chciałabym? - miauknęła, by ponownie przekręcić się na brzuch i uśmiechnąć szelmowsko. - Tu mi dobrze - oznajmiła, by następnie unieść tylne łapy i wygiąć grzbiet, cały czas nie spuszczając kotki z oczu. Wiedziała dobrze, że gdyby ta raczej nic jej nie zrobi dopóki nie przekroczy granicy i raczej nie należy do nadwrażliwców, bo Ci dawno temu zjedliby ją żywcem, więc dopóki pozostawała tam gdzie stała to była względnie bezpieczna. Słysząc kolejne pytanie, przekręciła głowę w drugą stronę, sadowiąc się wygodnie. - A niby czego? - miauknęła, unosząc wysoko łeb. Spojrzała na leniwie płynącą pod nią rzeczkę. Musiałaby chyba chcieć się w niej utopić. - Oczywiście, że umiem! Jak to... - głos uwiązł jej w gardle, zanim oświadczenie o pochodzeniu w ogóle z niego wypadło. Jutro miała spotkać się z Ciemniejącym Niebem i wciąż nie podjęła decyzji czy w ogóle się zjawi, a co dopiero o odpowiedzi jaką mu udzieli. Wciąż nie była pewna czy jest w stanie skonfrontować się ze śmiercią matki i siostrami. I czy jest w stanie udźwignąć kłamstwo jakie mu powiedziała.
_________________

We're . not . bruised
They're just party tattoos
And that colourful m e s s
Is just 𝓬𝓸𝓵𝓸𝓾𝓻𝓯𝓾𝓵 𝓻𝓮𝓰𝓻𝓮𝓽
Black ℓιρѕтιк will never be a 🆂🅸🅽
  Statystyki - lvl: 1 | S: 7 | Zr: 5 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 60/100
 
Ważkowa Sadzawka
Wojownik



Klan:
samotnicy

Księżyce: 73 [i]
Mistrz: Motyli Lot
Płeć: kotka
Matka: Żmijowy Ogon [*]
Ojciec: Motyli Lot [?] (Łabędź/Zachodząca Łapa[*])
Partner: -
Multikonta: Wydmowy Wiatr [KR], Kalinowa Łapa [KC], sporo trupków i zaginionych
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-07-12, 12:44   
   Wygląd: Brązowooka kocica o trochę wyższym niż średnim wzroście, czarno-rudym futrze z tygrysimi pręgami przecinającymi te drugie, z podłużną blizną na boku i szyi oraz przyciętym i nadszarpanym lewym uchem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=257135#257135


Kotka wyglądała na miłą, lecz starszą ode mnie samotniczkę. Wstałam i próbowałam powoli włożyć łapę do wody. Nie lubiłam wody, tym bardziej kąpania się w niej. Zrobiłam to niechętnie, jednak weszłam po dłuższym czasie do wody.
- Większości samotników nie podoba się to, że wzięliśmy ich ziemie i ich wygoniliśmy. - powiedziałam szybko, po czym postawiłam krok w wodzie, uprzednio sprawdzając, czy nie utopię się, ieśli postawię w tym miejscu łapę. Powoli, podchodziłam bliżej, abym nie musiała do niej krzyczeć. - Umiesz pływać? Ale super! J-ja nie chciałabym mi zawracać głowy, pewnie masz ciekawsze zajęcia, niż rozmawianie ze mną... Ale nauczyłabyś mnie pływać? Albo łowoć? Bo pewnie skoro umiesz pływać to łowić też! - poprosiłam grzecznie samotniczkę. Miałam nadzieję, że mi nie odmówi i dzięki temu nauczę się pływać, lub łowić. Szczerze, to wolałabym się nauczyć obu tych rzeczy, ale nie byłam pewna, czy mam tyle czasu. W końcu zaraz Trzcinowa Sadzawka zacznie się o mnie martwić.
- I nie przedstawiłam się, jestem Ważkowa Łapa z Klanu Cienia, a ty? - zapomniałam powiedzieć mojego imienia wcześniej, ani nie zapytałam się kotki o jej imię. Jak tak mogłam!
_________________
boję się tej melodii
że przyniesie cię znowu
kiedy już pamięć zapomni
to co we mnie jest tobą

boję się tej melodii
że zmąci tą ciszę
która mi kiedyś pozwoli
xxxxxxxxxxxxxxxxxxnareszcie
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxnie słyszeć
Ostatnio zmieniony przez Ważkowa Sadzawka 2018-07-12, 12:46, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 170/200 | MED.EXP: 0/100
 
Stokrotka
Zaginiony
back


Klan:
samotnicy

Księżyce: 53 [lipiec]
Mistrz: Lniane Futerko
Płeć: kotka
Matka: Malinowy Nos
Ojciec: Fiołkowy Świt
Multikonta: Czaple Skrzydło [GK], Paprociowy Liść [KG/nkt], Ryjówkowy Krok[KC/nkt]
Wysłany: 2018-07-27, 15:33   
   Wygląd: Wygląda jak niemal idealne pomieszanie swoich rodziców, choć przeważa u niej biel futra Malinowego Nosa. Ma sylwetkę typowego Wichrzaka - smukłą, o długich łapach, a wzrost nieco większy niż przeciętny. Jej krótka, gęsta sierść jest zazwyczaj czysta i schludnie ułożona. Biel oblewa tułów, łapy i pyszczek, wchodzi też między oczy. Pomarańczowy kolor zdobi grzbiet zaczynając od barków i ciągnie się aż po koniuszek ogona. Ruda barwa sięga mniej więcej do połowy boku po obu stronach. Ten sam kolor mają jej uszy. Na pomarańczowych łatach można dostrzec ciemniejsze, klasyczne pręgi. Do tego trzeba dodać żółte oczy, w których czają się radosne iskierki oraz nos i poduszki łap w kolorze pudrowego różu. Jej grzbiet pokrywają blizny po kruczych pazurach. Pamiątką po jej przygodach poza klanem jest ślad po pazurach na prawym barku. Porusza się pewnie, z gracją. Chyba, że akurat pędzi na złamanie karku, ścigając się z wiatrem dla zabawy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5349


***

Wybrała się na patrol przy granicy z Klanem Cienia. Miała nadzieję, że tym razem uda jej się natknąć na pewną niską osobę o białym futrze, co nie było takie łatwe jak mogłoby się wydawać. Widocznie obie kotki przebywały na granicy w różnym czasie i jak dotąd nie mogły się spotkać. Zawsze można poprosić napotkany patrol z Klanu Cienia, żeby przyprowadził Króliczą Łapę, ale ona miała też swoje obowiązki. Może akurat byłaby zajęta? Lepiej chyba poczekać, aż sama przyjdzie i pokaże te niesamowite owadożerne rośliny, o których biało-ruda zdążyła już wspomnieć swoim znajomym w klanie, budząc ich ciekawość. Nawet najstarsza Krzykliwa Mewa nie słyszała dotąd o czymś takim!
Stokrotkowy Płatek szła wzdłuż śladów zapachowych pozostawionych przez koty z obu klanów. Krzaki, krzaki, drzewa, ani śladu innego kota. Nie licząc może dwóch wojowiczek - Czajkowego Lotu i Paprociowego Pyłu, które jej towarzyszyły. Nuda. Znaczy krzaczki są ładne i w ogóle, takie zielone, ale teraz jej nie interesowały. Jeśli niedługo nie spotka Króliczej Łapy, to chyba naprawdę będzie musiała posłać po nią jakichś Cienistych! Umilała sobie czas rozmową ze swoimi towarzyszkami, a od czasu do czasu odświeżały ślad zapachowy, jak to na patrolu.

/Królicza
_________________
Back where I ᗷEᒪOᑎG
yeah I never felt
so strong
𝐼 '𝓂 𝒷𝒶𝒸𝓀 baby
I feel like there's nothing that I can't try
And if 𝓎𝑜𝓊 𝓌𝒾𝓉𝒽 𝓂𝑒 put your hands high,
ᴘᴜᴛ ʏᴏᴜʀ ʜᴀɴᴅs high


Ostatnio zmieniony przez Stokrotka 2018-07-27, 15:34, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 30/200
 
Chmurka,
Zaginiony
szaleństwo


Klan:
cien

Księżyce: 64 [ wrzesień ]
Mistrz: Kwitnący Pąk, Bagienna Trzcina
Płeć: kotka
Matka: Kukułcze Jajo
Ojciec: Chrzanowy Korzeń
Multikonta: Pręgowany Grzbiet [ Martwi ], Gęsia Łapa [ KW ], Rokitnikowa Łapa [ KG ], Deszczowa Dolina [ KRZ ], Carny Świt [ MGBG ], Ryk, Niedźwiedzia Łapa [ GK ]
Wysłany: 2018-07-28, 21:20   
   Wygląd: Najmniejsza kotka w całej okolicy ( trust me, coś mniejszego nie byłoby w stanie się urodzić ), bardzo niska, o nieproporcjonalnie długim tułowiu i lodowobłękitnych ślepiach, w dodatku pokryta puchatą, śnieżnobiałą sierścią. Wibrysy ma lekko uniesione ku górze na samych ich końcach, uszy bardzo malutnkie, zaś nos i poduszki łap - jasnoróżowe. Natura nie mogła chyba wymyślić czegoś o bardziej urokliwym i niewinnym wyglądzie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5685


Stokrotka szukała Króliczej i znalazła Króliczą, choć zapewne... nie w takim stanie, w jakim ją sobie wyobrażała. Po całej nocy doglądania kociąt Łasiczego Futerka, która dzięki temu mogła odpocząć, Królicza miała całkiem długą przerwę, żeby się wyspać i zregenerować swoje siły, jednakże... kiedy położyła się pod swoją wierzbą, nie była w stanie zasnąć. Ciągle miała przed oczami wizję Krogulec, która mówiła jej, że nie popełni błędu Kukułczej Łapy. Błędu posiadania takiego beznadziejnego potomka, jakim była Królicza. Wtedy co prawda była się w stanie jej odgryźć, broniąc swojej rodziny - nie tylko matki, ale również sióstr, a także brata i jego potomstwa, jednakże kiedy się tak nad tym zastanawiała... to nie była w stanie zbytnio zaprzeczyć słowom szylkretki. B y ł a beznadziejna. Bezużyteczna. Okropna. N i e p o t r z e b n a. Marnowała tylko zwierzynę, którzą wojownicy i porządni terminatorzy przynosili na stos... choć ostatnio jadła jej bardzo mało, tylko tyle, by uspokoić ćmienie żołądka. Kiedy spała mało, nie była w stanie jeść dużo, zwłaszcza przez cały natłok stresu, który się w niej nagromadził. Pogrzeb Kłębka, w opiece nad którym pomagała. Kociak tego krwiożerczego potwora, kociak, który najwyraźniej chciał skakac po zwłokach nieżyjącego. Bagienna Trzcina, która wybiegła z obozu na wieść o tym, c z y m została biała, która co prawda marzyła o zostaniu matką... a jednak wiedziała, że powinna być wojowniczką, żeby nie zranić swojej mistrzyni. Przez całe te emocje białej trudno było opanować wszystkie swoje emocje, chodziła zaspana, z nieco zmatowiałym futrem, którego puchatość zasłaniała na szczęście jej chudą sylwetkę. Nic dziwnego, że kiedy znalazła się w cieniu kładki, położyła się pod nią, żeby zrobić sobie krótką przerwę, bo nie miała zbytnio siły na dalszy marsz i... zasnęła.
_________________
Kiedyś płynęłam prosto, jak między liniami, teraz miotam się w kółko rozpaczliwym pieskiem.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 13 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 5/300 | MED.EXP: 0/100
 
Stokrotka
Zaginiony
back


Klan:
samotnicy

Księżyce: 53 [lipiec]
Mistrz: Lniane Futerko
Płeć: kotka
Matka: Malinowy Nos
Ojciec: Fiołkowy Świt
Multikonta: Czaple Skrzydło [GK], Paprociowy Liść [KG/nkt], Ryjówkowy Krok[KC/nkt]
Wysłany: 2018-07-28, 21:40   
   Wygląd: Wygląda jak niemal idealne pomieszanie swoich rodziców, choć przeważa u niej biel futra Malinowego Nosa. Ma sylwetkę typowego Wichrzaka - smukłą, o długich łapach, a wzrost nieco większy niż przeciętny. Jej krótka, gęsta sierść jest zazwyczaj czysta i schludnie ułożona. Biel oblewa tułów, łapy i pyszczek, wchodzi też między oczy. Pomarańczowy kolor zdobi grzbiet zaczynając od barków i ciągnie się aż po koniuszek ogona. Ruda barwa sięga mniej więcej do połowy boku po obu stronach. Ten sam kolor mają jej uszy. Na pomarańczowych łatach można dostrzec ciemniejsze, klasyczne pręgi. Do tego trzeba dodać żółte oczy, w których czają się radosne iskierki oraz nos i poduszki łap w kolorze pudrowego różu. Jej grzbiet pokrywają blizny po kruczych pazurach. Pamiątką po jej przygodach poza klanem jest ślad po pazurach na prawym barku. Porusza się pewnie, z gracją. Chyba, że akurat pędzi na złamanie karku, ścigając się z wiatrem dla zabawy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5349


Ej, nie ma takiego spania.
W pobliżu ziem niczyich znajdowała się kładka, a pod kładką... czyżby Królicza Łapa? Świeżo upieczona wojowniczka zmrużyła oczy, starając się dopasować to, co widziała do zachowanego w pamięci obrazu kotki. Tyle, że dostrzegła po prostu śpiącego kota znajdującego się w pewnej odległości. Wyglądał jak każdy biały, zwinięty w kłębek kot. Nie było widać żadnych szczegółów, nawer koloru oczu, bo miał je przecież zamknięte. Mogła o nim powiedzieć tylko tyle, że pochodził z Klanu Cienia i był kotką, bo to podpowiadał jej nos. Córka Fiołkowego Świtu nie mogła podejść do drzemiącej osoby, bo nie chciała naruszać granicy i narażać się na nieprzyjemności. Nawet jeśli to Królicza, czy należałoby ją budzić? Może jest zmęczona? Po krótkim zastanowieniu biało-ruda doszła do wniosku, że lepiej nie marnować okazji. Najwyżej ten kot po cienistej stronie ją zbyje i powie, że chce spać.
- Hej! Pobudka! Jesteś Króliczą Łapą? - zawołała, przechylając się lekko do przodu. Nie nauczyła się jeszcze zapachu swojej przyjaciółki - widziała ją tylko raz. To spotkanie jednak wystarczyło, żeby obie kotki się polubiły. Stokrotkowy Płatek powiedziała swoim towarzyszkom, że zaraz do nich dojdzie, bo spotkała znajomą. Chyba. Wojowniczki mogły też zostać i ją poznać, jeśli chciały, ale wołały pójść dalej. Ich wybór. Pozostała przy granicy kotka czekała na rozwój wydarzeń. Miała nadzieję, że persona o białym futrze nie zasnęła jakimś kamiennym snem i zaraz się obudzi.
_________________
Back where I ᗷEᒪOᑎG
yeah I never felt
so strong
𝐼 '𝓂 𝒷𝒶𝒸𝓀 baby
I feel like there's nothing that I can't try
And if 𝓎𝑜𝓊 𝓌𝒾𝓉𝒽 𝓂𝑒 put your hands high,
ᴘᴜᴛ ʏᴏᴜʀ ʜᴀɴᴅs high


Ostatnio zmieniony przez Stokrotka 2018-07-28, 21:40, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 30/200
 
Chmurka,
Zaginiony
szaleństwo


Klan:
cien

Księżyce: 64 [ wrzesień ]
Mistrz: Kwitnący Pąk, Bagienna Trzcina
Płeć: kotka
Matka: Kukułcze Jajo
Ojciec: Chrzanowy Korzeń
Multikonta: Pręgowany Grzbiet [ Martwi ], Gęsia Łapa [ KW ], Rokitnikowa Łapa [ KG ], Deszczowa Dolina [ KRZ ], Carny Świt [ MGBG ], Ryk, Niedźwiedzia Łapa [ GK ]
Wysłany: 2018-07-28, 23:01   
   Wygląd: Najmniejsza kotka w całej okolicy ( trust me, coś mniejszego nie byłoby w stanie się urodzić ), bardzo niska, o nieproporcjonalnie długim tułowiu i lodowobłękitnych ślepiach, w dodatku pokryta puchatą, śnieżnobiałą sierścią. Wibrysy ma lekko uniesione ku górze na samych ich końcach, uszy bardzo malutnkie, zaś nos i poduszki łap - jasnoróżowe. Natura nie mogła chyba wymyślić czegoś o bardziej urokliwym i niewinnym wyglądzie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5685


Czy aby na pewno nie ma takiego spania? Zanim dotarł do niej fakt, że ktoś ją w ogóle budzi, minęło kilka długich chwil. Bardzo długich. Dopiero potem otworzyła klejące się oczy, zamrugała raz, a potem drugi, próbując zogniskować wzrok na czymkolwiek, dopiero potem podniosła się powoli i dodreptała do granicy. W mocno niereprezentatywnym stanie. A już na pewno nie w wesołym, biorąc pod uwagę wydarzenia, jakie miały miejsce podczas minionych księżyców. Śmierć, kłótnie, rozłam, ból, smutek, niespełnianie cudzych oczekiwań, głod, głód, głód, głód. I jeszcze brak snu. Brak snu przede wszystkim, bo przecież jadła od czasu do czasu, by głodu nie odczuwać, brzydząc się sobą, bo żeby żyć, żeby nie sprawić jeszcze większego zawodu wszystkim wokół niej, musiała spożywać ciała martwych zwierząt. A przecież... one były takie same jak oni, jak koty! Też byli czyjąś rodziną! Też byli czyimś Motylkiem, czyimś Kukułczym Jajem, czyjąś Pchełką. Nawet czyjąś Króliczą, beznadziejną, bezużyteczną, znielubianą i zupełnie nikomu niepotrzebną. Taką... pasożytującą. Taką, która płacze po cudzych kociakach, która obrywa za to, że lojalnie nadstawia karku za przyjaciół, taka, która wyprowadza swoją mistrzynię z równowagi, pomimo tego, że decyzja o jej randze była podjęta przez Wężową Gwiazdę, a nie przez nią. To nie była jej wina! Akurat tego jednego była pewna...
Dodreptała do Stokrotki, następnie siadając i rzucając jej cień uśmiechu zaspanego kota - bo przecież nie będzie niszczyć humoru tej miłej, wesołej, i optymistycznie nastawionej do życia istotce jakimiś tam problemami, które były praktycznie nieistniejące i niewarte niczyjej uwagi...
_________________
Kiedyś płynęłam prosto, jak między liniami, teraz miotam się w kółko rozpaczliwym pieskiem.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 13 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 5/300 | MED.EXP: 0/100
 
Stokrotka
Zaginiony
back


Klan:
samotnicy

Księżyce: 53 [lipiec]
Mistrz: Lniane Futerko
Płeć: kotka
Matka: Malinowy Nos
Ojciec: Fiołkowy Świt
Multikonta: Czaple Skrzydło [GK], Paprociowy Liść [KG/nkt], Ryjówkowy Krok[KC/nkt]
Wysłany: 2018-07-29, 11:52   
   Wygląd: Wygląda jak niemal idealne pomieszanie swoich rodziców, choć przeważa u niej biel futra Malinowego Nosa. Ma sylwetkę typowego Wichrzaka - smukłą, o długich łapach, a wzrost nieco większy niż przeciętny. Jej krótka, gęsta sierść jest zazwyczaj czysta i schludnie ułożona. Biel oblewa tułów, łapy i pyszczek, wchodzi też między oczy. Pomarańczowy kolor zdobi grzbiet zaczynając od barków i ciągnie się aż po koniuszek ogona. Ruda barwa sięga mniej więcej do połowy boku po obu stronach. Ten sam kolor mają jej uszy. Na pomarańczowych łatach można dostrzec ciemniejsze, klasyczne pręgi. Do tego trzeba dodać żółte oczy, w których czają się radosne iskierki oraz nos i poduszki łap w kolorze pudrowego różu. Jej grzbiet pokrywają blizny po kruczych pazurach. Pamiątką po jej przygodach poza klanem jest ślad po pazurach na prawym barku. Porusza się pewnie, z gracją. Chyba, że akurat pędzi na złamanie karku, ścigając się z wiatrem dla zabawy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5349


Kot nie odpowiedział i przez kilka uderzeń serca Stokrotka miała problem z rozpoznaniem, czy to Królicza Łapa. Tamta Królicza Łapa nie wyglądała tak smutno, jej futro było czyste i zadbane, oczy błyszczące, a ona sama zdecydowanie mniej zmęczona. Córka Fiołkowego Świtu nie mogła jednak mieć dłużej wątpliwości - kotka, której szukała, siedziała przed nią, uśmiechając się niemrawo. Huh. Tego biało-ruda się nie spodziewała, a wszystkie kwiatki i inne badyle zeszły chwilowo na dalszy plan. Jej uśmiech zbladł, a wyraz pyszczka zrobił się bardziej poważny.
- Co się stało? - zapytała z niepokojem. Widziała, że coś się stało i niech jej przyjaciółka nawet nie próbuje zaprzeczać. Patrzyła na nią uważnie złotymi oczami, jakby doszukując się w jej wyglądzie przyczyny takiego stanu. Bo nie ma co się oszukiwać, Królicza nie wyglądała najlepiej. Na dodatek zasnęła gdzieś na terenach jakby nie mogła się wyspać w obozie. Miała szczęście, że znalazła ją Stokrotka, a nie jakiś drapieżnik, który chętnie by przekąsił nieostrożną członkinię Klanu Cienia. I pomyśleć, że stwierdza to kotka, której też czasem zdarza się kimnąć gdzieś na łące. Ale jej drzemka jest płytka i z pewnością wołanie natychmiast by ją obudziło.
_________________
Back where I ᗷEᒪOᑎG
yeah I never felt
so strong
𝐼 '𝓂 𝒷𝒶𝒸𝓀 baby
I feel like there's nothing that I can't try
And if 𝓎𝑜𝓊 𝓌𝒾𝓉𝒽 𝓂𝑒 put your hands high,
ᴘᴜᴛ ʏᴏᴜʀ ʜᴀɴᴅs high


  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 30/200
 
Chmurka,
Zaginiony
szaleństwo


Klan:
cien

Księżyce: 64 [ wrzesień ]
Mistrz: Kwitnący Pąk, Bagienna Trzcina
Płeć: kotka
Matka: Kukułcze Jajo
Ojciec: Chrzanowy Korzeń
Multikonta: Pręgowany Grzbiet [ Martwi ], Gęsia Łapa [ KW ], Rokitnikowa Łapa [ KG ], Deszczowa Dolina [ KRZ ], Carny Świt [ MGBG ], Ryk, Niedźwiedzia Łapa [ GK ]
Wysłany: 2018-07-29, 19:37   
   Wygląd: Najmniejsza kotka w całej okolicy ( trust me, coś mniejszego nie byłoby w stanie się urodzić ), bardzo niska, o nieproporcjonalnie długim tułowiu i lodowobłękitnych ślepiach, w dodatku pokryta puchatą, śnieżnobiałą sierścią. Wibrysy ma lekko uniesione ku górze na samych ich końcach, uszy bardzo malutnkie, zaś nos i poduszki łap - jasnoróżowe. Natura nie mogła chyba wymyślić czegoś o bardziej urokliwym i niewinnym wyglądzie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5685


A może właśnie lepiej by było, gdyby zjadł ją drapieżnik? Wtedy co prawda część kotów poudawałaby, że się smuci, ale ostatecznie zapewne i tak wszyscy by o niej zapomnieli, ba, może nawet całkiem szybko uznaliby, że tak jest lepiej, bo nie mają w klanie darmozjada. Że przynajmniej pozbyli się wariatki, że pozbyli się kogoś, kto nie przynosi do klanu zdobyczy, kogoś, kogo pozbyć się można. Może właśnie powinna chodzić z innymi na polowania tylko po to, żeby rzucić się jakiemuś groźnemu drapieżnikowi w pysk, żeby ocalić kogoś, kto mógł polować, kto był mniej zbędny, kogo można było jeszcze wytrenować, albo kto mógł wytrenować innych wojownikówi i być maszynką do zabijania. Świadomość tego była... smutna.
Na pytanie Stokrotki spróbowala uśmiechnąć się nieco bardziej i wskrzesić w sobie nieco więcej energii, ale po kolejnej praktycznie nieprzespanej dobie - w dzień spać zbytnio nie mogła, a w nocy wyręczała inne matki w opiece nad kociakami, sama im to proponując, skoro i tak nie była w stanie zmrużyć oka - nie było to łatwe. Ani trochę.
- N-nic, kochana, absolutnie nic, w-wszystko jest przecież w-w p-porządku, a u ciebie, Stokrotko, zostałaś już może w-wojownikiem? - spytała się biało-rudej kotki, rzucając jej słaby uśmiech. W tej chwili nie była w stanie chyba nawet zbudować swojego zwyczajowego, długiego zdania, jak zawsze, kiedy się jąkała, choć, z drugiej strony, całkiem prawdopodobne, że to dlatego, że nadal była dość zaspana.
_________________
Kiedyś płynęłam prosto, jak między liniami, teraz miotam się w kółko rozpaczliwym pieskiem.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 13 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 5/300 | MED.EXP: 0/100
 
Stokrotka
Zaginiony
back


Klan:
samotnicy

Księżyce: 53 [lipiec]
Mistrz: Lniane Futerko
Płeć: kotka
Matka: Malinowy Nos
Ojciec: Fiołkowy Świt
Multikonta: Czaple Skrzydło [GK], Paprociowy Liść [KG/nkt], Ryjówkowy Krok[KC/nkt]
Wysłany: 2018-07-29, 19:59   
   Wygląd: Wygląda jak niemal idealne pomieszanie swoich rodziców, choć przeważa u niej biel futra Malinowego Nosa. Ma sylwetkę typowego Wichrzaka - smukłą, o długich łapach, a wzrost nieco większy niż przeciętny. Jej krótka, gęsta sierść jest zazwyczaj czysta i schludnie ułożona. Biel oblewa tułów, łapy i pyszczek, wchodzi też między oczy. Pomarańczowy kolor zdobi grzbiet zaczynając od barków i ciągnie się aż po koniuszek ogona. Ruda barwa sięga mniej więcej do połowy boku po obu stronach. Ten sam kolor mają jej uszy. Na pomarańczowych łatach można dostrzec ciemniejsze, klasyczne pręgi. Do tego trzeba dodać żółte oczy, w których czają się radosne iskierki oraz nos i poduszki łap w kolorze pudrowego różu. Jej grzbiet pokrywają blizny po kruczych pazurach. Pamiątką po jej przygodach poza klanem jest ślad po pazurach na prawym barku. Porusza się pewnie, z gracją. Chyba, że akurat pędzi na złamanie karku, ścigając się z wiatrem dla zabawy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5349


Czy Królicza naprawdę myślała, że jeśli się uśmiechnie i poudaje, że wszystko u niej w porządku, Stokrotka jej uwierzy? Nie ze mną te numery. Biała kotka o pomarańczowych łatach popatrzyła na przyjaciółkę sceptycznie. Wyglądała przecież, jakby w jej życiu wydarzyła się jakaś tragedia. Córka Fiołkowego Świtu musiała się więc dowiedzieć, co ją tak bardzo zmartwiło. Może będzie mogła pomóc? Jeśli nie, to przynajmniej powiedzieć dobre słowo. Przyjaciele tak robią i żadne udawanie, że wszystko jest super nie wchodzi w grę.
- Przecież widzę, że coś jest nie tak. I nie powiem ci, czy zostałam wojowniczką, dopóki się nie dowiem, o co chodzi - nie ma takiego zmieniania tematu. Skoro Stokrotka chciała wiedzieć, to znaczy, że się dowie, choćby miała stać na tej granicy do zachodu słońca. Kto jak kto, ale ona należała do bardzo upartych i zdeterminowanych jednostek, zupełnie jak mama.
- Martwię się o ciebie - dodała nieco ciszej, uderzając lekko ogonem o pięty. Musiała się dowiedzieć. Choćby nawet miała wkroczyć na tereny Klanu Cienia, ha! Miejmy jednak nadzieję, że nie zajdzie potrzeba zastosowania tak radykalnych środków, żeby wydusić informacje z niskiej kotki. Naruszanie granic byłoby niemądre, zwłaszcza w obecności kota z innego klanu.
_________________
Back where I ᗷEᒪOᑎG
yeah I never felt
so strong
𝐼 '𝓂 𝒷𝒶𝒸𝓀 baby
I feel like there's nothing that I can't try
And if 𝓎𝑜𝓊 𝓌𝒾𝓉𝒽 𝓂𝑒 put your hands high,
ᴘᴜᴛ ʏᴏᴜʀ ʜᴀɴᴅs high


  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 30/200
 
Chmurka,
Zaginiony
szaleństwo


Klan:
cien

Księżyce: 64 [ wrzesień ]
Mistrz: Kwitnący Pąk, Bagienna Trzcina
Płeć: kotka
Matka: Kukułcze Jajo
Ojciec: Chrzanowy Korzeń
Multikonta: Pręgowany Grzbiet [ Martwi ], Gęsia Łapa [ KW ], Rokitnikowa Łapa [ KG ], Deszczowa Dolina [ KRZ ], Carny Świt [ MGBG ], Ryk, Niedźwiedzia Łapa [ GK ]
Wysłany: 2018-07-29, 23:10   
   Wygląd: Najmniejsza kotka w całej okolicy ( trust me, coś mniejszego nie byłoby w stanie się urodzić ), bardzo niska, o nieproporcjonalnie długim tułowiu i lodowobłękitnych ślepiach, w dodatku pokryta puchatą, śnieżnobiałą sierścią. Wibrysy ma lekko uniesione ku górze na samych ich końcach, uszy bardzo malutnkie, zaś nos i poduszki łap - jasnoróżowe. Natura nie mogła chyba wymyślić czegoś o bardziej urokliwym i niewinnym wyglądzie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5685


Ach, akurat Królicza przekonywałaby tamtą do opuszczenia granicy jedynie słowami, z pewnością nie rzuciłaby się na nią z pazurami... chociaż oczywiście nie wątpiła, że próbowałaby ratować honor klanu z całych swoich rozgadanych sił. Gdyby była bardziej wyspana na przykład. Dobrze chociaż, że nocne zajmowanie się kociętami było dobrą wymówką dla jej stanu. Idealną wręcz. Inna sprawa, że faktycznie nie spała, bo się nimi zajmowała... to wszystko było takie skomplikowane.
- Czyli jednak zostałaś, kochana, jestem z ciebie niesamowicie dumna, za to moja bratanica, Ćmia Łapa, została terminatorką medyczki, mojej siostry, z-z niej też jestem bardzo dumna, ale to było już jakiś czas temu, a ty pewnie dostałaś rangę całkiem niedawno - czyli jednak zmiana tematu jest, jak również i Królicza, która nieco się rozbudziła - ale i tak musisz mi powiedzieć wszystko, jakie masz imię, czy byłaś mianowana z k-kimś, i w ogóle, o, i jeszcze jakie masz nowe imię, ha, prawie bym zapomniała to wymienić, a to przecież najważniejsze, kochana - skończyła swój monolog, który mówiła nieco zaspanym głosem, acz ten i tak był nieco bardziej rozbudzony od tego, który stosowała w swoich poprzednich wypowiedziach. - N-nie martw się, n-nie zniosłabym myśli, ż-że się o mnie m-martwisz.
_________________
Kiedyś płynęłam prosto, jak między liniami, teraz miotam się w kółko rozpaczliwym pieskiem.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 13 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 5/300 | MED.EXP: 0/100
 
Stokrotka
Zaginiony
back


Klan:
samotnicy

Księżyce: 53 [lipiec]
Mistrz: Lniane Futerko
Płeć: kotka
Matka: Malinowy Nos
Ojciec: Fiołkowy Świt
Multikonta: Czaple Skrzydło [GK], Paprociowy Liść [KG/nkt], Ryjówkowy Krok[KC/nkt]
Wysłany: 2018-07-30, 11:55   
   Wygląd: Wygląda jak niemal idealne pomieszanie swoich rodziców, choć przeważa u niej biel futra Malinowego Nosa. Ma sylwetkę typowego Wichrzaka - smukłą, o długich łapach, a wzrost nieco większy niż przeciętny. Jej krótka, gęsta sierść jest zazwyczaj czysta i schludnie ułożona. Biel oblewa tułów, łapy i pyszczek, wchodzi też między oczy. Pomarańczowy kolor zdobi grzbiet zaczynając od barków i ciągnie się aż po koniuszek ogona. Ruda barwa sięga mniej więcej do połowy boku po obu stronach. Ten sam kolor mają jej uszy. Na pomarańczowych łatach można dostrzec ciemniejsze, klasyczne pręgi. Do tego trzeba dodać żółte oczy, w których czają się radosne iskierki oraz nos i poduszki łap w kolorze pudrowego różu. Jej grzbiet pokrywają blizny po kruczych pazurach. Pamiątką po jej przygodach poza klanem jest ślad po pazurach na prawym barku. Porusza się pewnie, z gracją. Chyba, że akurat pędzi na złamanie karku, ścigając się z wiatrem dla zabawy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5349


Białej kotce może udało się odgadnąć, czy Stokrotka została wojowniczką, ale ta nie zamierzała tak łatwo dać za wygraną. O nie, albo Królicza wydusi to z siebie, albo nigdy się nie dowie tego, czego chciała. I jeszcze jej przyjaciółka powie wszystkim patrolom idącym na granicę z Klanem Cienia, żeby nie zdradzały tego sekretu. Mogłaby to zrobić. Długofutra kotka ewidentnie coś kręciła i wcale nie było wszystko dobrze. Trochę się rozbudziła, ale i tak nie przekonało to Stokrotki. Czas już zakończyć tą grę i wyłożyć karty na stół.
- Nie ma tak, najpierw ty mi powiedz, co się stało! - upierała się. Podobna odpowiedź padłaby na jakiejkolwiek inne pytanie, które by usłyszała. Nie odpowie. Córka Fiołkowego Świtu siedziała tak niczym niewzruszony kamienny posąg. Nie piśnie ani słowa o swojej ceremonii, póki nie dostanie tego, czego chce. Informacji. Wyjaśnień. Patrzyła na źdźbła trawy kołyszące się na wietrze, a następnie przeniosła wzrok na Króliczą.
- Ale jak mi nie powiesz to będę się jeszcze bardziej martwić i głowić się, co też mogło się stać - odparła. Nikt jej nie będzie mówił, co ma czuć. Skoro się martwiła, to nie przestanie, nawet jeśli inny kot by jej mówił, żeby tak zrobiła. Chyba, że przyczyna problemu by zniknęła. Co też mogło spotkać Króliczą Łapę? Umarł ktoś z jej rodziny? Dostała karę, o której ostatnio mówiła? Coś przeskrobała i teraz jej wstyd o tym mówić? No już, niech to w końcu powie, bo zaraz Stokrotka pomyśli, że kosmiczne rysie porwały cały jej klan.
_________________
Back where I ᗷEᒪOᑎG
yeah I never felt
so strong
𝐼 '𝓂 𝒷𝒶𝒸𝓀 baby
I feel like there's nothing that I can't try
And if 𝓎𝑜𝓊 𝓌𝒾𝓉𝒽 𝓂𝑒 put your hands high,
ᴘᴜᴛ ʏᴏᴜʀ ʜᴀɴᴅs high


  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 30/200
 
Chmurka,
Zaginiony
szaleństwo


Klan:
cien

Księżyce: 64 [ wrzesień ]
Mistrz: Kwitnący Pąk, Bagienna Trzcina
Płeć: kotka
Matka: Kukułcze Jajo
Ojciec: Chrzanowy Korzeń
Multikonta: Pręgowany Grzbiet [ Martwi ], Gęsia Łapa [ KW ], Rokitnikowa Łapa [ KG ], Deszczowa Dolina [ KRZ ], Carny Świt [ MGBG ], Ryk, Niedźwiedzia Łapa [ GK ]
Wysłany: 2018-07-30, 22:26   
   Wygląd: Najmniejsza kotka w całej okolicy ( trust me, coś mniejszego nie byłoby w stanie się urodzić ), bardzo niska, o nieproporcjonalnie długim tułowiu i lodowobłękitnych ślepiach, w dodatku pokryta puchatą, śnieżnobiałą sierścią. Wibrysy ma lekko uniesione ku górze na samych ich końcach, uszy bardzo malutnkie, zaś nos i poduszki łap - jasnoróżowe. Natura nie mogła chyba wymyślić czegoś o bardziej urokliwym i niewinnym wyglądzie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5685


Och, to wszystko było tak bardzo skomplikowane, tyle złego ją ostatnio spotkało i tak bardzo nie chciała obciążać tym innych wokół siebie, nawet, jeśli byli z innego klanu. Kodeks nie zabraniał przyjaźni z kotami z innych grup, a nawet jeśli, to on dotyczył wojowników, a ona była matką. Nie musiała go chyba przestrzegać, prawda? Och, sama już nie miała pojęcia, jakie jest jej miejsce we wszechświecie i tak w sumie to nawet bała się spytać, gdzie mniej więcej się ono plasuje. Już lepiej było, kiedy sobie siedziała cicho na uboczu i zajmowała się kociakami, tak przynajmniej nie mogła po raz kolejny zirytować swojej mistrzyni. Jak bardzo musiała ją zawieść! Nie chciała nawet myśleć, jak musiała się czuć Bagienna Trzcina, zapewne mając wrażenie, że cały ten czas, który włożyła w trening Króliczej Łapy i który mogłaby poświęcić na trening Sopelek w pewnym sensie został... zmarnowany.
- Nie, n-nie - stwierdziła, czując, jak podbródek zaczyna się jej nieco trząść, co oznaczało tylko to, że zaraz potem można było zobaczyć, że szklą się jej oczy.
Uznała, że nie będą przecież rozmawiać przez Czarny Ogon, to było takie... głupie. I nie wiedziała, czemu jeszcze nie przeszła na drugą stronę Kładki. Stokrotka nie mogła tego zrobić, bo wtedy weszłaby na tereny cienistych, co było zabronione, ale Królicza miała pełne prawo potuptać na niczyje. Ach, to chyba całe to zmęczenie i natłok emocji... Wskoczyła na powalone drzewo i krótkimi kroczkami przeszła na drugą stronę, podchodząc do Stokrotki i tak po prostu ją przytulając. Wreszcie mogła kogoś przytulić. Tak bardzo tego w tej chwili potrzebowała...
_________________
Kiedyś płynęłam prosto, jak między liniami, teraz miotam się w kółko rozpaczliwym pieskiem.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 13 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 5/300 | MED.EXP: 0/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 16