Poprzedni temat «» Następny temat
Płaski Głaz
Autor Wiadomość
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-06-25, 00:17   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Zmarszczył lekko nos w reakcji na nieszczególnie przyjemny zapach, jaki doleciał do jakichś nozdrzy. Umówmy się: spotkanie drapieżnika nie było szczytem jego marzeń. Zaczął się rozglądać w poszukiwaniu właściciela tej woni, jednocześnie uginając lekko łapy i napinając mięśnie w gotowości na ucieczkę, ale dostrzegł… jenota. Jenoty nie były agresywne – zazwyczaj. Jenoty nie atakowały pierwsze – zazwyczaj. Buro-biały wojownik zmrużył lekko ślepia. Nie chciał niepotrzebnie się narażać na rany w walce ze zwierzęciem, które nie sprawiało większego problemu oprócz tego, że mogło im podjadać zwierzynę – a o tym mógł po prostu poinformować Sokoła i potem pójść razem z nim czy z innym kotem, by pozbyć się jenota, jeżeli ten się sam nie ewakuuje. Po analizie całej tej sytuacji kocur ruszył więc dalej w swoją stronę, pod wiatr w poszukiwaniu zwierzyny, nie robiąc sobie za wiele z obecności jenota, ale oglądał się w stronę, w którą odszedł, żeby upewnić się, że jest bezpieczny.

W czasie, gdy Zajęczy Sus miał dość bliskie spotkanie z jenotem, młoda wojowniczka natknęła się jedynie na lekko powiewający wiatr i trochę starych tropów, prowadzących donikąd. Niestety, na razie musiała się obejść smakiem, bo nic nie było na horyzoncie.

Słonecznikowa Pestka: S: 6 | Zr: 11 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45
» wykorzystane przerzuty: 0/2
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Słonecznikowa Pestka
Gwiezdny
happy



Klan:
wicher

Księżyce: 43
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kotka
Matka: Paprociowy Pył [NPC]
Ojciec: Łabędzie Skrzydło [NPC]
Partner: sigh
Multikonta: Płomykówkowa Gwiazda [KC]; Niedźwiedzi Kieł [KR]; Gniewoszowa Mordka [KG]; Wzburzona Woda [GK]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-06-25, 00:29   
   Wygląd: Niska (jedna z najniższych w klanie i pewnie też w lesie), drobna, krótkowłosa, rudo-biała, tygrysio pręgowana kotka o brązowo-złotych oczach. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=312122#312122


No tak, nie spodziewała się przecież, że zwierzyna sama wpadnie w jej łapy. Jako wojowniczka musiała mieć w końcu jakieś doświadczenie w polowaniu... i wynikało z niego, że czasem wymagało ono całkiem sporo cierpliwości. Na szczęście Słonecznikowa Pestka była dość cierpliwa. Nie przejmując się zbytnio tym, że w okolicy znajdują się same stare tropy, zwyczajnie szła dalej przed siebie, pilnując, żeby iść pod wiatr i wciąż rozglądając się za jakąkolwiek oznaką, że gdzieś w pobliżu była zwierzyna.

A i owszem, jenoty raczej nie miały w zwyczaju agresywnego zachowania, jeśli nie były zaczepiane, a i temu tutaj ewidentnie nie chciało się walczyć. Szedł dalej w swoją stronę, zostawiając w spokoju Zająca, który, swoją drogą, po jakimś czasie marszu w końcu mógł dostrzec przelatującego dość nisko nad ziemią wróbla. Gdyby wojownik obserwował tor jego lotu, zauważyłby, że ptak zatacza przed nim półkole w powietrzu, by w końcu jeszcze bardziej się zniżyć i wylądować gdzieś wśród trawy, stosunkowo niedaleko kocura. Nie zdawało się, żeby miał świadomość z obecności zagrożenia, co stanowiło dla niego dobrą szansę.

Zając: S: 13 | Zr: 18 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 95 | W: 65-1=64/65
» przerzuty: 0/6
_________________

will you remember the word
I loved with every bit inside me?

that happiness

ah, how strange it is, the feeling
and as tomorrow breaks
I hope you love it too

Ostatnio zmieniony przez Płomykówkowy Lot 2019-06-25, 00:42, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 16 | Sz: 14 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 65/400
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-06-25, 00:42   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Jenot nawet się nim nie zainteresował, co Zającowi było bardzo na łapę. Musiał tylko pamiętać, gdzie go spotkał i w którą stronę odszedł, żeby potem przekazać tę informację partnerowi. Tymczasem jednak coś mu mignęło w kąciku oka. Podążył wzrokiem za poruszającym się kształtem, który coraz bardziej się obniżał, obniżał… i wylądował kawałek dalej, najwyraźniej nie zauważywszy obecności kocura. Szybko upewnił się, że wciąż idzie pod wiatr, i, stąpając miękko na ugiętych łapach, ruszył w stronę wróbla. Pamiętał o zrównaniu ogona z grzbietem i lekkim pochyleniu do przodu głowy, a także o cichym oddechu i zerkaniu pod łapy, żeby na nic nie nadepnąć i nie narobić hałasu. Najważniejsze jednak było to, żeby się nie dać wróblowi zauważyć. W tym celu starał się chować wśród traw, jeżeli to możliwe to za krzewami i kamieniami, a także przystawał co chwilę, żeby nie zaalarmować ptaka. Jeżeli udałoby mu się z zachowaniem takich środków ostrożności podejść bliżej, wybiłby się z tylnych łap i uderzyłby przednimi w ptaka. Być może sam impet uderzenia by wystarczył, by pozbawić go życia, jeżeli jednak nie, to Zajęczy Sus chwyciłby go za skrzydła i zabił z użyciem szczęk.

Cierpliwość popłaca, nawet jeżeli w okolicy nic nie wskazuje, by sytuacja miała się prędko zmienić. Można by powiedzieć, że szansa dla Słonecznikowej Pestki na upolowanie czegoś przyleciała na czarnych skrzydłach – gdzieś nad głową wojowniczki rozległo się ochrypłe, głośne krakanie, a spory, popielato-czarny ptak wylądował na niewysokim krzewie jakieś dwie długości drzewa od córki Paproci.

Słonecznikowa Pestka: S: 6 | Zr: 11 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45
» wykorzystane przerzuty: 0/2
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Słonecznikowa Pestka
Gwiezdny
happy



Klan:
wicher

Księżyce: 43
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kotka
Matka: Paprociowy Pył [NPC]
Ojciec: Łabędzie Skrzydło [NPC]
Partner: sigh
Multikonta: Płomykówkowa Gwiazda [KC]; Niedźwiedzi Kieł [KR]; Gniewoszowa Mordka [KG]; Wzburzona Woda [GK]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-06-27, 15:55   
   Wygląd: Niska (jedna z najniższych w klanie i pewnie też w lesie), drobna, krótkowłosa, rudo-biała, tygrysio pręgowana kotka o brązowo-złotych oczach. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=312122#312122


Ha, cierpliwość wkrótce jej się opłaciła. Nie minęło długo, nim usłyszała nad głową krakanie ptaka. Spojrzała w górę i faktycznie zauważyła potencjalną zdobycz. Huh, zdawało jej się, że to była wrona. Miała nadzieję, że nie będzie chciała jedynie latać w kółko i gdzieś wyląduje, żeby mogła ją złapać, tak więc uważnie śledziła tor jej lotu... i faktycznie, ptak po chwili usiadł na gałęzi pobliskiego, niezbyt wysokiego krzewu. Wojowniczka uśmiechnęła się do siebie, przypominając sobie, że w podobnych warunkach polowała na swoim pierwszym polowaniu. Nie miała jednak czasu na wspominki, musiała się skoncentrować, póki miała szansę. Ugięła łapy jeszcze trochę mocniej, tak żeby brzuchem być jak najbliżej ziemi, ale w dość bezpiecznej odległości, żeby nim nie szurać po trawie. Ogon i głowę wyrównała z linią grzbietu, a potem raz jeszcze upewniła się, że wiatr wieje jej w pysk. Kiedy już to zrobiła, powoli ruszyła przed siebie, po drodze uwzględniając to, żeby wypatrywać jakichś suchych listków, gałązek czy czegokolwiek innego na swojej drodze i w razie potrzeby omijać wszystko, co mogłoby zdradzić jej położenie. Przede wszystkim jednak miała do czynienia z ptakiem, a więc musiała pilnować, żeby jej nie zauważył. W tym celu podchodząc do niego starała się ukrywać chociażby za innymi krzakami albo jakąś inną roślinnością, czymkolwiek co było w zasięgu, a jeżeli nie było – cóż, w takim wypadku stawałaby co jakiś czas w miejscu i zamierała w bezruchu, żeby zdezorientować ptaka. Gdyby udało jej się podejść na tyle blisko, żeby bez problemu doskoczyć na wysokość gałęzi, na której siedział, wyciągnęłaby pazury i skoczyła wprost na niego, celując w skrzydła. W pierwszej kolejności musiała ściągnąć go na ziemię i przytrzymać, a wprawny cios w skrzydła zapewne utrudniłby mu ucieczkę, gdyby mu się jej zachciało. Od momentu sprowadzenia ptaka na ziemię poszłoby już zapewne łatwo, bo gdyby wszystko do tej pory się udało, zwyczajnie dobiałaby go ugryzieniem w kark, szyję... lub cokolwiek, co byłoby dostępne.

Podchodzenie do zwierzyny nie sprawiało Zającowi dużego problemu i wszystko robił wręcz doskonale, jednak kiedy był mniej więcej w połowie drogi, wróbelek nagle wzbił się w powietrze, ot, bez żadnego większego powodu. Widocznie po prostu znudziło mu się siedzenie w miejscu, w którym nie było nic szczególnie ciekawego. Gdyby jednak Zając mu się przyglądał, zobaczyłby, że nie przeleciał wcale zbyt długiego dystansu. Wylądował na ziemi ponownie, z tym tylko, że teraz jakąś długość drzewa dalej i zaczął skubać coś w trawie. Więcej chodzenia, ale nie zdawało się, żeby ptak w ogóle wiedział o obecności wojownika, tak więc Zajęczy Sus miał jeszcze szansę, żeby spróbować znowu.

Zając: S: 13 | Zr: 18 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 95 | W: 64-2=62/65
» przerzuty: 0/6
_________________

will you remember the word
I loved with every bit inside me?

that happiness

ah, how strange it is, the feeling
and as tomorrow breaks
I hope you love it too

  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 16 | Sz: 14 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 65/400
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-06-27, 17:25   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Wróbel nawet… nie to, że spojrzał w jego stronę. Nawet nie zdradził swoim zachowaniem, że podejrzewa, co się święci, co pozwoliło Zającowi sądzić, gdy ten nagle poderwał się do lotu, że to po prostu zwykły pech. Wzdychając cicho i już się przygotowując do szukania innej zwierzyny, powiódł wzrokiem za ptakiem… żeby ujrzeć, że ten znowu ląduje. I to dosyć blisko! Okej, to może jednak nie taki pech, skoro dostawał drugą szansę zapolowania na niego. Nie zwlekał więc, zamiast tego ugiął lekko łapy, ale nie za mocno, by nie szurać długim futrem na brzuchu po podłożu, i ruszył znowu w kierunku ptaka. Górna linia jego ciała tworzyła wręcz prostą, gdy obniżył głowę i zrównał ogon z grzbietem. Szedł tak, pod wiatr, oddychając cicho i patrząc coraz pod łapy, i w miarę możliwości manewrował w taki sposób, by móc się ukrywać za dostępnymi elementami otoczenia. A to jakaś kępa trawy, a to krzaczek, kamień – cokolwiek, żeby się ukryć, a jeżeli nie było to możliwe to chociaż zamierał w bezruchu. Gdyby tym razem znalazł się na tyle blisko, by móc dosięgnąć ptaka, wybiłby się mocno z tylnych łap, wyciągniętymi przed siebie przednimi łapami celując we wróbelka. Wtedy pozostawałoby przygniecenie go do ziemi i pozbawienie go życia.

Wrona parę jeszcze razy zakrakała ponuro, a poza tym zajęła się czyszczeniem sobie piór, tylko co jakiś czas unosząc głowę, żeby się rozejrzeć po okolicy. Słonecznikowa Pestka jednak, jak prawdziwy łowca, zachowała taką ciszę i ostrożność, że ptak zorientował się, że coś na niego poluje dopiero w momencie, gdy oberwał pazurami w skrzydła. Kocica z łatwością ściągnęła ptaszysko, nawet jeżeli było ono spore, na ziemię, po czym wprawnym ruchem je zabiła.

Słonecznikowa Pestka: S: 6 | Zr: 11 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45-3=42/45
» wykorzystane przerzuty: 0/2

+15 exp
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Słonecznikowa Pestka
Gwiezdny
happy



Klan:
wicher

Księżyce: 43
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kotka
Matka: Paprociowy Pył [NPC]
Ojciec: Łabędzie Skrzydło [NPC]
Partner: sigh
Multikonta: Płomykówkowa Gwiazda [KC]; Niedźwiedzi Kieł [KR]; Gniewoszowa Mordka [KG]; Wzburzona Woda [GK]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-06-27, 19:41   
   Wygląd: Niska (jedna z najniższych w klanie i pewnie też w lesie), drobna, krótkowłosa, rudo-biała, tygrysio pręgowana kotka o brązowo-złotych oczach. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=312122#312122


I... udało się! W dodatku za pierwszym razem, bo wrona aż do końca nie zorientowała się o jej obecności i bez żadnego problemu dała się ściągnąć na ziemię i dobić. Słonecznik, w gruncie rzeczy całkiem z siebie zadowolona, uśmiechnęła się do siebie delikatnie i w myślach podziękowała Gwiezdnemu Klanowi, a potem wyszukała gdzieś w pobliżu w miarę charakterystyczne miejsce i wykopała tam dołek. Kiedy już to zrobiła, chwyciła truchło ptaka w zęby i ułożyła je w nim, po czym dokładnie zasypała, na wszelki wypadek wtykając jeszcze gdzieś w ziemię obok jakąś gałązkę, żeby jeszcze łatwiej je rozpoznać. Obrzuciła okolicę ostatnim, dokładnym spojrzeniem, ot, aby się upewnić, że zapamięta, a potem ruszyła na ugiętych łapach pod wiatr w dalszym poszukiwaniu zwierzyny.

Tym razem wszystko poszło gładko. Zajęty sobą wróbelek nie zwrócił uwagi na Zająca, który dochował wszelkich starań, żeby nie zostać wykrytym, a więc wojownik z łatwością wręcz podszedł na wystarczającą odległość, żeby do niego doskoczyć i go pochwycić. Impet i siła, jaką dysponował Zajęczy Sus w porównaniu do malutkiego ptaszka, wystarczyły, żeby pozbawić go życia – nie zdążył nawet pisnąć, nim wojownik pozbawił go życia.

+10 exp

Zając: S: 13 | Zr: 18 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 95 | W: 62-3=59/65
» przerzuty: 0/6
_________________

will you remember the word
I loved with every bit inside me?

that happiness

ah, how strange it is, the feeling
and as tomorrow breaks
I hope you love it too

  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 16 | Sz: 14 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 65/400
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-06-27, 20:16   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Zachowywał się tak ostrożnie, jak tylko mógł, i to się zdecydowanie opłaciło, bo wróbelek wylądował pod jego łapami… i w zasadzie od razu umarł, więc kocur nie musiał robić nic więcej. Podziękował w myślach Gwiezdnym – kto wie, może czuwała nad nim matka i to dzięki niej mógł upolować tego ptaka? – po czym odnalazł właściwe miejsce, by zakopać niewielkie zwierzę. Wybrał skrawek ziemi przy jakimś większym kamieniu, na który się natknął, po czym wykopał dołek i wrzucił do niego truchełko, by następnie przysypać je ziemią. Rozejrzał się szybko po okolicy, żeby lepiej zapamiętać to miejsce, przylizał sobie odstającą sierść na klatce piersiowej, a następnie ugiął łapy i zaczął po cichu iść pod wiatr, rozglądając się, nasłuchując i węsząc.

Wrona została szybko i skrupulatnie zakopana w odpowiednim miejscu, a Słonecznik mogła ruszyć dalej i szukać zwierzyny… No właśnie, czego? Bo na razie nic nie było na horyzoncie – znowu. Uwagę rudo-białej kocicy mogły co najwyżej ściągnąć przelatujące nad nią i wydające rozmaite odgłosy ptaki, ale żaden z nich, jak na złość, nie chciał wylądować, a i nic innego nie mogła znaleźć.

Słonecznikowa Pestka: S: 6 | Zr: 11 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 42/45
» wykorzystane przerzuty: 0/2
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Słonecznikowa Pestka
Gwiezdny
happy



Klan:
wicher

Księżyce: 43
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kotka
Matka: Paprociowy Pył [NPC]
Ojciec: Łabędzie Skrzydło [NPC]
Partner: sigh
Multikonta: Płomykówkowa Gwiazda [KC]; Niedźwiedzi Kieł [KR]; Gniewoszowa Mordka [KG]; Wzburzona Woda [GK]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-06-27, 20:26   
   Wygląd: Niska (jedna z najniższych w klanie i pewnie też w lesie), drobna, krótkowłosa, rudo-biała, tygrysio pręgowana kotka o brązowo-złotych oczach. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=312122#312122


Zostawiła wronę za sobą i już czekał ją drugi test na cierpliwość, bo znów nie mogła wyczuć w pobliżu absolutnie nic. Patrzyła czasem za przelatującymi nad nią ptakami, jednak żaden z nich nie był na tyle łaskawy, aby wylądować na ziemi... No nic. Pozostawało iść dalej i w miarę możliwości jeszcze bardziej uważnie, a może w końcu coś się znajdzie. Na wronę przecież także nie natknęła się od razu, no nie? Było jeszcze wcześnie i nigdzie się nie spieszyła, czasu miała dużo, a więc proszę bardzo, mogła poczekać. Oby tylko w pobliżu nie było żadnych drapieżników, heh.

Zajęczy Sus nie miał aktualnie więcej szczęścia niż jego siostrzenica, bo niezależnie od tego, jak by się starał, nie mógł znaleźć ani śladu zwierzyny w pobliżu. Wszystkie tropy w pobliżu były już słabe i stare, co jakiś czas zaćwierkał jakiś ptaszek, ale nie było niczego, co mogło być w zasięgu wojownika.

Zając: S: 13 | Zr: 18 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 95 | W: 59/65
» przerzuty: 0/6
_________________

will you remember the word
I loved with every bit inside me?

that happiness

ah, how strange it is, the feeling
and as tomorrow breaks
I hope you love it too

  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 16 | Sz: 14 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 65/400
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-06-27, 20:33   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Szedł, szedł i szedł… i w sumie nic z tego nie wynikało. Coraz obracał głowę w poszukiwaniu ptaków, które ćwierkały, ale albo były one w powietrzu, albo kryły się przed jego wzrokiem, więc nie miał jak na nie zapolować. Poza tym łapał też jakieś zapachy, ale były one na tyle słabe i zwietrzałe, że nie było co się nimi przejmować… konkluzja była więc jedna: tu nic nie ma, trzeba iść dalej i mocniej wytężyć zmysły, jeżeli chciał coś znaleźć. Tak więc właśnie zrobił, bo nie zamierzał się poddawać. Chciał dzisiaj trochę upolować, a nie spoczywać na laurach z jednym upolowanym wróbelkiem. Oczywiście to też była ważna zdobycz, nawet jeżeli nie okazała, ale lubił wracać do obozu wręcz obładowany zwierzyną.

W sumie wojowniczka nie musiała mieć aż tak dużych pokładów cierpliwości, bo idąc tak dalej… znowu zauważyła wronę. Ta – w przeciwieństwie do poprzedniej, która wylądowała na poziomie gruntu na oczach Słonecznikowej Pestki – była już na ziemi, przechadzała się wśród niewysokiej trawy i co chwilę dziobała w podłożu, zapewne w poszukiwaniu pożywienia.

Słonecznikowa Pestka: S: 6 | Zr: 11 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 42/45
» wykorzystane przerzuty: 0/2
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Słonecznikowa Pestka
Gwiezdny
happy



Klan:
wicher

Księżyce: 43
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kotka
Matka: Paprociowy Pył [NPC]
Ojciec: Łabędzie Skrzydło [NPC]
Partner: sigh
Multikonta: Płomykówkowa Gwiazda [KC]; Niedźwiedzi Kieł [KR]; Gniewoszowa Mordka [KG]; Wzburzona Woda [GK]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-06-27, 21:42   
   Wygląd: Niska (jedna z najniższych w klanie i pewnie też w lesie), drobna, krótkowłosa, rudo-biała, tygrysio pręgowana kotka o brązowo-złotych oczach. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=312122#312122


Szła, szła i w końcu zobaczyła... co? Znowu wrona? Zmrużyła oczy, ale stwierdziła, że nie będzie kwestionować swojego szczęścia. Mogła złapać kolejną wronę, czemu by nie? Tym bardziej, że ta tutaj była na ziemi, więc teoretycznie powinno być łatwiej. Problemem było jedynie to, że się poruszała, rozglądała się za jedzeniem, a więc teoretycznie mogła się odwrócić w jej stronę i ją zauważyć, huh. W takim razie postanowiła przyłożyć się jeszcze bardziej do tego, żeby ptak jej nie zauważył! Raz jeszcze sprawdziła, czy wiatr wieje jej w pyszczek, a kiedy już była tego pewna, ruszyła na ugiętych łapach w stronę wrony numer dwa, wcześniej zrównując głowę i ogon z linią gdzbietu. Po drodze patrzyła co jakiś czas pod łapy, żeby na nic nie nadepnąć i na nic nie wpaść, a poza tym jeszcze bardziej niż wcześniej starała się nie dać się zauważyć. Wykorzystywała do tego wszystko, co tylko miała w pobliżu, cokolwiek by to nie było – krzewy, kamienie, wyższą trawę lub wszystko inne, co się natrafiło, a w dodatku uważnie obserwowała ptaka i jeśli tylko obróciłby się choć trochę w jej stronę, była gotowa zastygnąć na moment i poczekać, aż znowu zajmie się sobą. Gdyby udało jej się podejść na tak bliską odległość, żeby bez problemu doskoczyć do ptaka, wyciągnęłaby pazury i wybiłaby się z tylnych łap wprost na niego, znowu celując w skrzydła, żeby ponownie utrudnić mu ewentualną ucieczkę, przygnieść do ziemi i zabić.

Również i Zajęczy Sus nie musiał wcale szukać długo, bo chociaż nie znalazł niczego od razu, wkrótce do jego nozdrzy doszedł zapach jakiegoś świeższego tropu. Gdyby wytężył wzrok, dojrzałby całkiem niedaleko dość sporą jaszczurkę, leżącą w nieco wyższej kępie trawy. Najpewniej przygotowywała się na kolejny ciepły dzień i wygrzewanie się w słońcu.

Zając: S: 13 | Zr: 18 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 95 | W: 59/65
» przerzuty: 0/6
_________________

will you remember the word
I loved with every bit inside me?

that happiness

ah, how strange it is, the feeling
and as tomorrow breaks
I hope you love it too

  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 16 | Sz: 14 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 65/400
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-06-27, 21:54   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


W końcu do jego nosa doleciał jakiś świeższy zapach. Zaczął nim podążać i przy okazji uważnie się rozglądać… o, jaszczurka! Kolejna niewielka zdobycz, ale mimo wszystko zasilająca stos zwierzyny i wciąż odpowiednia na pełnowartościowy posiłek dla, dajmy na to, kociaka. Kocur czym prędzej upewnił się, że jego łapy są ugięte, że ogon wciąż jest równo z grzbietem, a co najważniejsze: że wciąż idzie pod wiatr. Dodatkowo ugiął mocniej tylne łapy i przeniósł na nie ciężar, żeby najmocniej jak to możliwe wyciszyć swoje kroki. W ten sposób i ze ściszonym oddechem szedł w kierunku leżącej w trawie jaszczurki, pamiętał też o patrzeniu pod łapy. Nie chciałby na coś nadepnąć, narobić hałasu i spłoszyć niewielkie zwierzę. Gdyby udało mu się podejść, wybiłby się z tylnych łap w stronę jaszczurki. Tym razem także impet powinien być wystarczający, ale był przygotowany na konieczność przytrzymania zwierzęcia i użycia zębów.

Faktycznie, być może prawdopodobieństwo spotkania pod rząd dwóch przedstawicieli tego samego gatunku nie było zbyt wysokie, ale darowanemu koniu się nie zagląda w zęby i tak dalej, w związku z czym Słonecznikowa Pestka podjęła próbę polowania również i na tę wronę. I tym razem również fortuna była po jej stronie – dzięki zachowaniu wszelkich środków ostrożności znowu dopadła do ptaka i, dzięki wycelowaniu w skrzydła, bez większych problemów przybiła go do ziemi, a następnie pozbawiła go życia. Słonecznikowa Pestka: 2 punkty, wrony: 0.

Słonecznikowa Pestka: S: 6 | Zr: 11 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 42/45
» wykorzystane przerzuty: 0/2

+15 exp
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Słonecznikowa Pestka
Gwiezdny
happy



Klan:
wicher

Księżyce: 43
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kotka
Matka: Paprociowy Pył [NPC]
Ojciec: Łabędzie Skrzydło [NPC]
Partner: sigh
Multikonta: Płomykówkowa Gwiazda [KC]; Niedźwiedzi Kieł [KR]; Gniewoszowa Mordka [KG]; Wzburzona Woda [GK]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-06-27, 23:48   
   Wygląd: Niska (jedna z najniższych w klanie i pewnie też w lesie), drobna, krótkowłosa, rudo-biała, tygrysio pręgowana kotka o brązowo-złotych oczach. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=312122#312122


No proszę. Poszło zaskakująco wręcz łatwo. Może powinna uznać te wrony za jakiś swój dobry omen? Spojrzała na kolejnego martwego ptaka; wyglądał niemalże identycznie do poprzedniego. Nic dziwnego, w końcu wrony raczej się specjalnie od siebie nie różniły. Nie mogła więc marnować czasu na stanie i gapienie się. Podobnie jak ostatnio, znalazła charakterystyczne miejsce, tym razem przy jakimś kamieniu, wykopała tam mały dołek, ale na tyle głęboki, żeby zmieścił jej zdobycz, którą po chwili do niego wsadziła, zasypała to ziemią, raz jeszcze się obejrzała na boki, żeby pamiętać, gdzie to dokładnie jest, a potem znów wyruszyła pod wiatr na poszukiwania czegoś, co nadawałoby się do jedzenia. I przy okazji nie zjadłoby jej samej.

Było prawie dobrze. Naprawdę. Wszystko szło wręcz idealnie, Zajęczy Sus pamiętał o pilnowaniu wszystkiego, co było potrzebne, nawet zdołał podejść na tyle blisko, żeby wyskoczyć... Sęk tkwił jednak w tym, że kiedy już znalazł się w powietrzu, jaszczurka akurat postanowiła się nieco przesunąć. Zając źle trafił – owszem, dotknął złapał łapami jaszczurkę, ale nie samą jaszczurkę, a jedynie jej ogon. A jaszczurki miały do siebie to, że w sytuacjach zagrożenia nie za bardzo się nim przejmowały i wolały zostawić go za sobą, ratując sobie życie. Cóż, to zdecydowanie była sytuacja zagrożenia, a okaz, z którym miał do czynienia Zajęczy Sus, nie zamierzał dawać się zjeść. Jaszczurka rzuciła się do ucieczki, a Zając został z jej ogonem w łapach. Musiał się pospieszyć i pobiec za nią jak najszybciej, jeśli nie chciał zostać z nim jako jedynym łupem!

Zając: S: 13 | Zr: 18 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 95 | W: 59-3=56/65
» przerzuty: 0/6
_________________

will you remember the word
I loved with every bit inside me?

that happiness

ah, how strange it is, the feeling
and as tomorrow breaks
I hope you love it too

  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 16 | Sz: 14 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 65/400
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-06-29, 20:48   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Już sądził, że schwytał jaszczurkę, jednak… gdy pochylał się, by pozbawić ją życia za pomocą szczęk, zorientował się, że jakoś mało ma w łapach. Nawet nie miał czasu, żeby spojrzeć w dół i oglądać drżący jeszcze ogon, jaki pozostał po jaszczurce – zamiast tego niemalże instynktownie rzucił się do pogoni. Wyciągał łapy najszybciej, jak potrafił, licząc na to, że zwierzę nie znajdzie sobie żadnej kryjówki i mu w ten sposób nie umknie, a jeżeli udałoby mu się nadrobić odległość dzielącą go od jaszczurki i znaleźć się wystarczająco blisko, to wybiłby się z tylnych łap z zamiarem pochwycenia jej w przednie i pozbawienia życia. A przynajmniej miał nadzieję, że mu się to uda.

Najwyraźniej dzisiaj szczęście i Gwiezdny Klan sprzyjały Słonecznikowej Pestce, bowiem po nie tak długiej chwili natknęła się ona na bardzo smakowity zapach, który na dodatek był świeży. Tropy prowadziły kotkę na wprost, dokładnie tak jak szła, i w końcu ujrzała ona wystające z kępy trawy… spore, zaokrąglone uszy, które mogły należeć tylko do jednego zwierzęcia.

Słonecznikowa Pestka: S: 6 | Zr: 11 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 42-3=39/45 (z poprzedniej tury)
» wykorzystane przerzuty: 0/2

  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Słonecznikowa Pestka
Gwiezdny
happy



Klan:
wicher

Księżyce: 43
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kotka
Matka: Paprociowy Pył [NPC]
Ojciec: Łabędzie Skrzydło [NPC]
Partner: sigh
Multikonta: Płomykówkowa Gwiazda [KC]; Niedźwiedzi Kieł [KR]; Gniewoszowa Mordka [KG]; Wzburzona Woda [GK]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-06-30, 03:32   
   Wygląd: Niska (jedna z najniższych w klanie i pewnie też w lesie), drobna, krótkowłosa, rudo-biała, tygrysio pręgowana kotka o brązowo-złotych oczach. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=312122#312122


/kinda gniot, wybacz

Ledwo zostawiła za sobą wronę, a tu już coś nowego! Zapowiadało się, że to będą owocne łowy. Zaokrąglone uszy najpewniej należały do królika, a więc wiedziała już doskonale, co robić. Pamiętając o tym, że długouche zwierzątka miały super wrażliwy słuch, już na wstępie jak najbardziej wyciszyła i spłyciła oddech, żeby nie dać się zdemaskować. Upewniła się, że wiatr wieje jej w pyszczek, a potem ruszyła w stronę uszaka, na ugiętych łapach, uważając, żeby brzuchem nie szurać po ziemi. Ogon uniosła, a głowę obniżyła tak, żeby były na równi z linią grzbietu, a tym razem starała się iść szczególnie lekko i cicho, jeszcze uważniej rozglądając się po drodze i omijając wszystkie przeszkody, które mogłyby ją zdradzić. Gdyby udało jej się podejść wystarczająco blisko, wyskoczyłaby w stronę królika z wyciągniętymi pazurami, chcąc złapać go w łapy, przygnieść do ziemi i dobić, żeby nie cierpiał za długo. Zobaczymy, czy i teraz się uda.

Zajęczy Sus zareagował szybko, ale jaszczurka niestety była szybsza. Chociaż wojownik próbował jeszcze ją złapać, dość szybko stracił ją z oczu, a i zapach mu za bardzo nie pomagał. Jaszczurka przepadła gdzieś wśród trawy, a kocur nie miał już chyba szans, żeby ją odnaleźć i złapać. Pozostawało chyba szukać dalej i liczyć, że teraz uda się lepiej.

Zając: S: 13 | Zr: 18 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 95 | W: 56-4=52/65
» przerzuty: 0/6
_________________

will you remember the word
I loved with every bit inside me?

that happiness

ah, how strange it is, the feeling
and as tomorrow breaks
I hope you love it too

  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 16 | Sz: 14 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 65/400
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-07-01, 00:19   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Pędził, ile sił w łapach, ale… nie miał nawet szansy na wybicie się, bo w pewnym momencie jaszczurka po prostu zniknęła w trawie. Zmarszczył nos, zwolnił i zaczął węszyć, ale wszystko wskazywało na to, że jej już nie znajdzie. No, trudno. Wolałby ją upolować, ale skoro nic nie wskazywało, gdzie mogła się ukryć, to nie powinien tracić czasu na poszukiwania, które i tak zakończyłyby się fiaskiem, jakkolwiek smutno by to nie brzmiało. No nic – pozostawało wznowić poszukiwanie zwierzyny, więc po wzięciu głębszego oddechu, by uspokoić się nieco po pogoni za niewielkim gadem, ponownie skierował się pod wiatr na ugiętych łapach. Był maksymalnie skoncentrowany na poszukiwaniu zwierzyny i poświęcał temu wszystkie swoje zmysły.

Wystające z kępy trawy uszy przemieszczały się niespiesznie, a na dodatek co chwilę zwierzę się pochylało i znowu prostowało, całkiem jakby coś tam jadło. Słonecznikowa Pestka w tym czasie skradała się w niemalże idealnej ciszy, która była koniecznym warunkiem polowania na każdą zwierzynę, ale w przypadku uszaków już wybitnie – i to przyniosło jej kolejny sukces w postaci martwego królika.

Słonecznikowa Pestka: S: 6 | Zr: 11 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 39-3=36/45
» wykorzystane przerzuty: 0/2

+15 exp
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 12