Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Miętowy Pąk
2020-03-24, 21:33
Trening Szkarłatnej Łapy
Autor Wiadomość
Mleczny Kieł
Gwiezdny
comeback



Klan:
rzeka

Księżyce: 73 (marzec)
Mistrz: Czerwony Mak
Płeć: kotka
Matka: Śliwkowa Gałązka [*]
Ojciec: Zakurzony Grzbiet [*]
Multikonta: Chmurka, Płomyczek / Kwiecista Łapa , Jagoda (nieaktywne)
Wysłany: 2019-03-23, 13:10   Trening Szkarłatnej Łapy
   Wygląd: Jest jedną z wyższych kotek w Klanie Rzeki, choć nie w klanach. Łapy ma długie, smukłe, choć umięśnione. Na pewno nie można jej zaliczyć do grubych - o nie! Wręcz przeciwnie, podczepia się ona jeszcze pod te szczupłe koty. Pysk ma idealnie proporcjonalny, nie za długi, nie za krótki, oczy odrobinę skośne, choć wiecznie bijące miłym, radosnym blaskiem. Są one koloru zielonego, czasami zaś błyszcząc trochę bardziej na zielono-żółto. Futro ma krótkie, szorstkie, koloru czekoladowego z białym pyszczkiem, szyją, brzuchem i odrobinę łapami, jak i ogonem. Na nim zaś jest sobie pamiątka po pewnym polowaniu - żyłka wędkarska, która zawinęła się i zasupłała wokół jej ogona, której do tej pory nie potrafi zdjąć; jest po prostu zbyt ścisło zawiązana.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4371


Mleczny Kieł zapowiedziała, że będzie czekać na Szkarłatną Łapę o wschodzie słońca przy wyjściu z obozu. Była tam jednak wcześniej, aby się upewnić, że sama się nie spóźni. Poprzedniego dnia, zaraz po ceremonii poszła zapolować, a następnie, po przyniesieniu kilku zdobyczy, poszła sama się wyspać. W końcu ona też potrzebowała energii. Obudziła się rano, jeszcze dobrze przed wschodem słońca. Poszła więc zjeść i przespacerować się chwilę. Była okrutnie podekscytowana. Prawie jak wtedy, gdy po raz pierwszy prowadziła trening. Nic dziwnego - jej ostatni trening był wiele księżyców temu i skończył się porażką. Jej uczeń zniknął bezpowrotnie. Wcześniej jednak dobrze jej się powodziło. Wytrenowała w końcu trzech uczniów na wojowników. I o ile nie widziała od dawna Różanego Kolca, jej pierwszej uczennicy, to jednak nie zmieniało to faktu, że była ona dobrą wojowniczką, gdy jeszcze była w klanie. Mleczko trochę zabolało, jak się zorientowała, że Róży nie było, ale cóż mogła poradzić? Życie toczy się dalej.
Po spacerze zielonooka wróciła do obozu, po czym usiadła trochę dalej od wyjścia. Była na widoku, więc Szkarłatka nie powinna mieć problemu z zauważeniem jej. Poprawiła sobie futro i czekała. Miała jeszcze trochę czasu, słońce dopiero zaczynało wschodzić. Nie miała też w planach być zła, jakby terminatorka się spóźniła. Przestawienie się z trybu spania kiedy się chce do wstawania rano mogło być trudne.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 55 | W: 75 | EXP: 155/250
 
Szkarłatny Zachód
Gwiezdny
Lisia zagłada



Klan:
rzeka

Księżyce: 29 w chwili śmierci
Mistrz: Mleczny Kieł > Zamglony Świt
Płeć: kotka
Matka: Płonący Świt [NPC]
Ojciec: Lodowy Kieł [NPC]
Multikonta: Ostowy Krzew [KG], Calypso [P]
Wysłany: 2019-03-23, 17:20   
   Wygląd: Ruda kotka z gęstym, puszystym, krótkim, pręgowanym tygrysio futrem. Nie wyróżnia się wzrostem czy długością. Po kocięcych czasach oczy przybrały barwę oliwkową, a na jej klatce pojawiły się dwie blizny. Nosek posiada różowawy, pyszczek i łapki białe, a na klatce oraz brzuszku oba kolory, rudy i biały, się ze sobą mieszają. Ogon jest długi, puszysty i mięciutki, pręgowany z białym kolorem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=327640#327640


Zatem to dziś. Kolejny dzień, kolejne doświadczenia, kolejne znajomości. Pozna dziś lepiej jej nową mentorkę oraz zanurzy się w życie podchodzące coraz bardziej pod wojownicze. Ostatnich dni nie dawała rady spać spokojnie z racji ostatnich wydarzeń w Jamie. Przez to budziła się co jakiś czas w nocy i dzięki temu też nie zaspała na spotkanie z Mlecznym Kłem. Otwarła oczy jeszcze dłuższą chwilę przed wyjściem z legowiska, a w momencie odpowiednim ruszyła we wskazane jej wcześniej miejsce. Nie chciała być dużo przed czasem, ale spóźnić się też nie wypadało i tak właśnie wyszła - by być na miejscu jakoś pomiędzy za wcześnie a za późno. Czyli tak akurat. Wyjście z obozu tak? Robi się! Wyprostowała łapy, przeciągnęła się i poszła na spotkanie z mistrzynią. Długo nie zajęło jej dostrzeżenie kotki. Co prawda z daleka zlała się trochę w tło, dopóki nie została dokładnie namierzona przez rudą. Jednakże później już spokojnie rozpoznała tą, która była teraz za nią odpowiedzialna. Podbiegła do niej pospiesznie by dłużej nie czekała i przywitała się z nią uśmiechem i dotknięciem w nos. Miała w planach za bardzo nie wchodzić na głowę mentorce i usłuchać jej rad oraz rozkazów czy zakazów. Miała w końcu być wyszkolona na dobrego wojownika, a nie dobrą kombinatorkę.
- Cześć Mleczny Kle! Pogoda bardzo dopisuje. Czekamy na coś jeszcze czy możemy już zacząć trening? - Nie wiedziała gdzie trening się odbędzie. Wiadomym dla niej było, iż Koci Grzbiet to miejsce właśnie dla takich jak ona i to właśnie tam przebiegają treningi, ale... gdzie on jest?
_________________

Are we the m o n s t e r s
Show m e the fear UNDER your skin

Life i s a GAME are you g o n n a play now
Should I run away ARE you gonna stay now

WHO can ou trust
Are you one of us
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 135/200
 
Mleczny Kieł
Gwiezdny
comeback



Klan:
rzeka

Księżyce: 73 (marzec)
Mistrz: Czerwony Mak
Płeć: kotka
Matka: Śliwkowa Gałązka [*]
Ojciec: Zakurzony Grzbiet [*]
Multikonta: Chmurka, Płomyczek / Kwiecista Łapa , Jagoda (nieaktywne)
Wysłany: 2019-03-23, 21:13   
   Wygląd: Jest jedną z wyższych kotek w Klanie Rzeki, choć nie w klanach. Łapy ma długie, smukłe, choć umięśnione. Na pewno nie można jej zaliczyć do grubych - o nie! Wręcz przeciwnie, podczepia się ona jeszcze pod te szczupłe koty. Pysk ma idealnie proporcjonalny, nie za długi, nie za krótki, oczy odrobinę skośne, choć wiecznie bijące miłym, radosnym blaskiem. Są one koloru zielonego, czasami zaś błyszcząc trochę bardziej na zielono-żółto. Futro ma krótkie, szorstkie, koloru czekoladowego z białym pyszczkiem, szyją, brzuchem i odrobinę łapami, jak i ogonem. Na nim zaś jest sobie pamiątka po pewnym polowaniu - żyłka wędkarska, która zawinęła się i zasupłała wokół jej ogona, której do tej pory nie potrafi zdjąć; jest po prostu zbyt ścisło zawiązana.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4371


Szkarłatna Łapa zjawiła się dość szybko. Mleczko nie oczekiwała, że terminatorka spóźni się pierwszego dnia, ale nawet, jakby to zrobiła, to i tak wiele by to nie zmieniło. Może zabrałoby jej to trochę czasu z reszty dnia, ale nikt by nie ucierpiał. Kotka przyszła jednak mniej więcej punktualnie, więc wojowniczka skinęła głową i uśmiechnęła się, po czym przyjęła zetknięcie się nosami. Ruda wyglądała na taką, co większość czasu ma dobry humor. To dobrze, tacy terminatorzy chętniej się uczą.
- Cześć, Szkarłatna Łapo. - odpowiedziała na przywitanie, po czym wstała. - Możemy zaczynać, na nic nie czekamy. Pójdziemy teraz do Kociego Grzbietu. Zapamiętaj tą drogę, bo na naszym następnym treningu właśnie tam będę na ciebie czekać. - dodała, po czym zaczęła spokojnym tempem iść w stronę wzgórza, na którym odbywały się treningi. Oczywiście upewniła się, że jej uczennica idzie za nią. Szła chwilę w ciszy, dając Szkarłatce czas na zapoznanie się z otoczeniem, uspokojenie nerwów, takie rzeczy.
- Zanim zaczniemy, czy miałaś nauki? Dowiedziałaś się czegoś od innych kotów przed treningiem? Masz może jakieś pytania, na które chcesz od razu odpowiedzi? - zaczęła, gdy już były trochę dalej od obozu. Dziś w planach miała rozpoczęcie teorii, może nawet przerobienie jej całej i oczywiście polowanie. W końcu im szybciej młoda kotka będzie w stanie sama łapać swoją zdobycz, tym lepiej.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 55 | W: 75 | EXP: 155/250
 
Szkarłatny Zachód
Gwiezdny
Lisia zagłada



Klan:
rzeka

Księżyce: 29 w chwili śmierci
Mistrz: Mleczny Kieł > Zamglony Świt
Płeć: kotka
Matka: Płonący Świt [NPC]
Ojciec: Lodowy Kieł [NPC]
Multikonta: Ostowy Krzew [KG], Calypso [P]
Wysłany: 2019-03-23, 23:41   
   Wygląd: Ruda kotka z gęstym, puszystym, krótkim, pręgowanym tygrysio futrem. Nie wyróżnia się wzrostem czy długością. Po kocięcych czasach oczy przybrały barwę oliwkową, a na jej klatce pojawiły się dwie blizny. Nosek posiada różowawy, pyszczek i łapki białe, a na klatce oraz brzuszku oba kolory, rudy i biały, się ze sobą mieszają. Ogon jest długi, puszysty i mięciutki, pręgowany z białym kolorem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=327640#327640


Koci Grzbiet! Dobrze zapamiętała nazwę miejsca, do którego się udadzą. Zanim ruszyły, Szkarłatna Łapa zwróciła uwagę na to, jak wokół zbierały się koty. Najwyraźniej też miały zacząć swój trening. Poznała parę kocich pysków, jednak nie miała teraz czasu na rozmowy - jej własny trening nie będzie czekać wiecznie. Tak samo Mleczny Kieł. Wyszła zatem poza obóz i zobaczyła świat poza nim. Nie różnił się wiele, jednak na pewno był... dużo większy, obszerniejszy, niż ich obóz. Zachwycała się widokiem, krajobrazem, każdym zwierzęciem jakie zdołała zauważyć wokół. Nigdy wcześniej nie wyszła poza obręb Ciemnym Szlakiem. Nie żeby wyszła jakkolwiek kiedykolwiek. Szła zatem za mistrzynią i ku jej prośbie zwracała uwagę na trasę, by zapamiętać ją na następny raz. Po drodze widziała zabawne według niej drzewo, parę długości lisa od wyjścia. W momencie przekroczenia go, trzeba było trochę skręcić w prawo - zapamiętane! Następnie idąc ścieżką pojawiały się skałki oraz większe kamienie i to był znak, że trasa była dobrze obrana. Brak kamieni - zły kierunek. Równym krokiem maszerowała wciąż za Mlecznym Kłem, uważnie obserwując, czy nie zachce jej się nagle wykiwać rudej i zniknąć gdzieś. Póki co jednak nic na to nie wskazywało. W końcu zaczęła zauważać wzniesienia, co było dla niej kolejną wskazówką. Czy to właśnie Koci Grzbiet? Jest... - stromy. I wysoki. - powiedziała pół na pół w głowie oraz na głos. Wiedziała, że mistrzyni usłyszała ten tekst, gdyż na jej pyszczku dało się zauważyć lekki uśmieszek. Nadal miały jeszcze kawałek do przejścia i wtedy Mleczna rzuciła do Szkarłatnej pytanie. - Tak, miałam nauki. Na ogół wiem co i jak, znam kodeks, rangi, niektóre koty z innych klanów, pozycję łowiecką itd, ale czy możesz powiedzieć mi coś dokładniej o zgromadzeniach? Czy coś takiego. Pytałam Śnieżnego Serca, ale ona zignorowała moje pytanie. W ogóle... Ignorowała wiele moich pytań... Więc mam ich kilka. Ale na razie chciałabym wiedzieć coś więcej o tym - co to i gdzie się odbywa.
_________________

Are we the m o n s t e r s
Show m e the fear UNDER your skin

Life i s a GAME are you g o n n a play now
Should I run away ARE you gonna stay now

WHO can ou trust
Are you one of us
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 135/200
 
Mleczny Kieł
Gwiezdny
comeback



Klan:
rzeka

Księżyce: 73 (marzec)
Mistrz: Czerwony Mak
Płeć: kotka
Matka: Śliwkowa Gałązka [*]
Ojciec: Zakurzony Grzbiet [*]
Multikonta: Chmurka, Płomyczek / Kwiecista Łapa , Jagoda (nieaktywne)
Wysłany: 2019-03-24, 00:26   
   Wygląd: Jest jedną z wyższych kotek w Klanie Rzeki, choć nie w klanach. Łapy ma długie, smukłe, choć umięśnione. Na pewno nie można jej zaliczyć do grubych - o nie! Wręcz przeciwnie, podczepia się ona jeszcze pod te szczupłe koty. Pysk ma idealnie proporcjonalny, nie za długi, nie za krótki, oczy odrobinę skośne, choć wiecznie bijące miłym, radosnym blaskiem. Są one koloru zielonego, czasami zaś błyszcząc trochę bardziej na zielono-żółto. Futro ma krótkie, szorstkie, koloru czekoladowego z białym pyszczkiem, szyją, brzuchem i odrobinę łapami, jak i ogonem. Na nim zaś jest sobie pamiątka po pewnym polowaniu - żyłka wędkarska, która zawinęła się i zasupłała wokół jej ogona, której do tej pory nie potrafi zdjąć; jest po prostu zbyt ścisło zawiązana.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4371


Mleczna nie dziwiła się, gdy kątem oka dojrzała zachwyconą Szkarłatkę. Sama też była taka jako terminatorka. Wszystko wydawało jej się inne, nowe, wyjątkowe. Pozwalała się więc kotce nacieszyć się widokami, w końcu treningi są lepsze, gdy jest przyjemna atmosfera.
Na wypowiedzianą na głos myśl wojowniczka uśmiechnęła się pod nosem. Celne spostrzeżenie. Koci Grzbiet był stromy i wysoki, jednak szło się do tego po prostu przyzwyczaić, jak do wszystkiego innego. Przecież to nie tak, że każdy wojownik wchodzi na niego codziennie po pięć razy, to by było co najmniej męczące. Ale raz czy dwa jakoś szło.
- Zgromadzenia to taka trochę... dziwna sprawa. Kiedy ja byłam w twoim wieku, to w kodeksie jeszcze było, że odbywają się one każdej pełni, ale w praktyce było inaczej. W całym moim życiu było tylko jedno. To było jeszcze na starych terenach, bo nie zawsze mieszkaliśmy tutaj. Wtedy mieliśmy tuż obok Wielką Słoną Wodę, która bez końca sięgała aż do nieba i w niej co wieczór tonęło słońce. Na plaży, która była na brzegu tej wody, stała sobie wtedy Stara Łódź, czyli taka wieeeeelka uhh... skała, ale zrobiona z drzewa. Bez liści. Była pewnie zrobiona przez Dwunożnych. Właśnie na nią poszły wybrane koty ze wszystkich klanów i przywódcy wtedy rozmawiali o ważnych rzeczach, ale nie pamiętam już, jakich. To było strasznie dawno temu, chyba dosłownie kilka księżyców po tym, jak zostałam wojowniczką. - czyli w sumie zamierzchłe czasy. Dawno i nieprawda. - Ten punkt w kodeksie jakiś czas temu zmienili Gwiezdni, bo uznali, że i tak nie ma sensu. Zazwyczaj i tak nie ma wystarczająco ważnych wydarzeń w klanach, żeby organizować Zgromadzenia, a jak są, to przywódcy po prostu się zbierają na granicy czterech klanów i rozmawiają między sobą. Nie mają po co przyprowadzać tłumu kotów, którym księżyce zajmuje uciszenie się. - wzruszyła barkami, po czym spojrzała łagodnie i z lekkim uśmiechem na terminatorkę. - To wszystko było tak dawno, że poczułam się staro. - prychnęła z lekkim rozbawieniem, chociaż faktycznie miała już więcej czasu za sobą, niż przed sobą. Księżyce mijały nieubłaganie, choć Mleczna wciąż była silna i pełna energii. Ciekawe, na jak długo. - Masz jeszcze jakieś wątpliwości? Pytaj do woli, mamy cały dzień. - uśmiechnęła się jeszcze zachęcająco. Koci Grzbiet był jeszcze długość drzewa czy dwa od nich, ale niekoniecznie musiały się jeszcze na niego wspinać. Lepiej najpierw odpowiedzieć na wszystkie pytania i przerobić teorię, a potem zabrać się za wysiłek fizyczny.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 55 | W: 75 | EXP: 155/250
 
Szkarłatny Zachód
Gwiezdny
Lisia zagłada



Klan:
rzeka

Księżyce: 29 w chwili śmierci
Mistrz: Mleczny Kieł > Zamglony Świt
Płeć: kotka
Matka: Płonący Świt [NPC]
Ojciec: Lodowy Kieł [NPC]
Multikonta: Ostowy Krzew [KG], Calypso [P]
Wysłany: 2019-03-25, 11:46   
   Wygląd: Ruda kotka z gęstym, puszystym, krótkim, pręgowanym tygrysio futrem. Nie wyróżnia się wzrostem czy długością. Po kocięcych czasach oczy przybrały barwę oliwkową, a na jej klatce pojawiły się dwie blizny. Nosek posiada różowawy, pyszczek i łapki białe, a na klatce oraz brzuszku oba kolory, rudy i biały, się ze sobą mieszają. Ogon jest długi, puszysty i mięciutki, pręgowany z białym kolorem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=327640#327640


Szkarłatna przysłuchiwała się Mlecznemu Kłowi z wielką uwagą. W końcu ktoś, kto odpowiada szczegółowo na jej pytania! Teraz nic się przede mną nie ukryje!. Skupiona chciała zapamiętać słowa, które może kiedyś by się jej przydały, ale też sam fakt tego co to są zgromadzenia, bo przecież to o to spytała. Cała historia brzmiała dla małej bardzo intrygująco. Skała z drewna? Niby jak takie coś mogło istnieć. Chociaż skoro to Ci... dwunożni... ją zrobili, to chyba było to rzeczywiście możliwe?
Na tekst o czuciu się staro ruda zniżyła brwi i również uśmiechnęła się, jednak dużo szerszym uśmiechem niż starsza kotka. - Jak Ty możesz czuć się staro! Wyglądasz jakbyś dopiero została wojowniczką! A poza tym masz piękne futro, Mleczny Kle. - Co prawda to prawda. Mistrzyni miała bardzo śliczny i niespotkany wcześniej przez Szkarłatną kolor futra. A sama Szkarłatka miała w zanadrzu jeszcze parę pytań. Jednak teoria szybko i dokładnie minie z taką nauczycielką. Nie chcąc wcześniej przerywać kotce, młoda po prostu zaczekała na swoją kolej, w której mogła na spokojnie zadać pytanie. I oto właśnie ta chwila. - Na starych terenach? Dlaczego klan się przeniósł? I kim są Dwunożni? Słyszałam o nich, ale nie umiem ich sobie wyobrazić i nie za bardzo rozumiem kto to. - Resztę wypowiedzi zrozumiała już bardzo dobrze. Nie dziwiła się też, że ten punkt został zmieniony. Bo po co komu takie zgromadzenia tak często, skoro sami przywódcy też wystarczą?
_________________

Are we the m o n s t e r s
Show m e the fear UNDER your skin

Life i s a GAME are you g o n n a play now
Should I run away ARE you gonna stay now

WHO can ou trust
Are you one of us
Ostatnio zmieniony przez Szkarłatny Zachód 2019-03-25, 11:48, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 135/200
 
Mleczny Kieł
Gwiezdny
comeback



Klan:
rzeka

Księżyce: 73 (marzec)
Mistrz: Czerwony Mak
Płeć: kotka
Matka: Śliwkowa Gałązka [*]
Ojciec: Zakurzony Grzbiet [*]
Multikonta: Chmurka, Płomyczek / Kwiecista Łapa , Jagoda (nieaktywne)
Wysłany: 2019-03-25, 14:27   
   Wygląd: Jest jedną z wyższych kotek w Klanie Rzeki, choć nie w klanach. Łapy ma długie, smukłe, choć umięśnione. Na pewno nie można jej zaliczyć do grubych - o nie! Wręcz przeciwnie, podczepia się ona jeszcze pod te szczupłe koty. Pysk ma idealnie proporcjonalny, nie za długi, nie za krótki, oczy odrobinę skośne, choć wiecznie bijące miłym, radosnym blaskiem. Są one koloru zielonego, czasami zaś błyszcząc trochę bardziej na zielono-żółto. Futro ma krótkie, szorstkie, koloru czekoladowego z białym pyszczkiem, szyją, brzuchem i odrobinę łapami, jak i ogonem. Na nim zaś jest sobie pamiątka po pewnym polowaniu - żyłka wędkarska, która zawinęła się i zasupłała wokół jej ogona, której do tej pory nie potrafi zdjąć; jest po prostu zbyt ścisło zawiązana.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4371


Wspominanie dawnych czasów było przyjemne. To były o wiele prostsze czasy, jej cała rodzina była razem, Świetlikowa Gwiazda żył i miał się dobrze. Klan Rzeki był potęgą, wszyscy o tym wiedzieli. Obecnie zaś klan osłabł. Nie żeby nie był silny, bo był, ale śmierć tylu kotów i zaginięcie innych odbijało się jednak na jego potędze.
- Hah, dziękuję. Ale mam za sobą dużo księżyców, młoda nie jestem. Teraz chyba mija mój trzeci obieg pór. - w tej perspektywie to niby nic, ale 24 księżyce powtórzone trzy razy to jednak sporo czasu. Tym bardziej, że miała może jeszcze tylko dwa obiegi pór przed sobą.
- Klany musiały się przenieść, bo były zagrożone. Na terenach Klanu Gromu żył ryś. Opowiadała ci mama albo tata o rysiach? To takie ogromne koty, które mogłyby cię zjeść na raz, mają strasznie ostre pazury i zębiska, wielkie łapy, którymi mógłby cię zmiażdżyć. No i mają strasznie króciutkie ogony, jakby ktoś im urwał. No więc taki ryś zadomowił się na terenach Klanu Gromu i zagrażał nie tylko im, ale też innym klanom. W dodatku Klan Wichru, który w tamtym czasie żył w takiej wielkiej jaskini, stracił dom, bo im się obóz zawalił. Gwiezdni też mówili, że zbliża się wielka katastrofa, że Dwunożni chcą zagarnąć nasze tereny. No i kręcili się na terenach Klanu Gromu. Wtedy przywódcy postanowili, że bezpieczniej będzie się przenieść. No i tak zrobiliśmy. - opowiedziała historię najdokładniej, a jednocześnie najkrócej, jak się dało. Miała dużo historii, więc jakby Szkarłatka chciała, to bez problemu mogłaby się dowiedzieć więcej. - A Dwunożni to takie wysokie, chude, bezwłose stworzenia, chodzące na dwóch łapach. Mają czasem trochę sierści na głowie, ale poza tym noszą kolorowe futra, które mogą zdejmować. Są bardzo dziwni, ale potrafią robić różne rzeczy. Bardzo często poruszają się za pomocą potworów. Potrafią być bardzo niebezpieczne, więc jakbyś kiedykolwiek takiego spotkała, to szybko uciekaj. Na szczęście oni nie są szybcy, ale nie raz kuszą koty jedzeniem, a potem je łapią i zabierają nie wiadomo gdzie. Te koty potem są zmuszone do życia jako Pieszczoszki i często nie mogą uciec, bo są zamknięte w obozach Dwunożnych. - powiedziała, po czym spojrzała na terminatorkę. Jej spojrzenie było stanowcze, choć łagodne. - Trzymaj się od nich z daleka, cokolwiek by nie chcieli tobie dać. - przestrzegła ją jeszcze raz, po czym jej pyszczek rozpromieniał. - Chcesz wiedzieć coś jeszcze? - spytała. Sprawiało jej przyjemność odpowiadanie na pytania, żadne z jej terminatorów do tej pory nie zadawało ich aż tyle. Ale to dobrze. To znaczyło, że Szkarłatna Łapa była ambitna i chciała zdobywać wiedzę. A to zaś oznaczało, że trening przejdzie im szybko.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 55 | W: 75 | EXP: 155/250
 
Szkarłatny Zachód
Gwiezdny
Lisia zagłada



Klan:
rzeka

Księżyce: 29 w chwili śmierci
Mistrz: Mleczny Kieł > Zamglony Świt
Płeć: kotka
Matka: Płonący Świt [NPC]
Ojciec: Lodowy Kieł [NPC]
Multikonta: Ostowy Krzew [KG], Calypso [P]
Wysłany: 2019-03-25, 20:46   
   Wygląd: Ruda kotka z gęstym, puszystym, krótkim, pręgowanym tygrysio futrem. Nie wyróżnia się wzrostem czy długością. Po kocięcych czasach oczy przybrały barwę oliwkową, a na jej klatce pojawiły się dwie blizny. Nosek posiada różowawy, pyszczek i łapki białe, a na klatce oraz brzuszku oba kolory, rudy i biały, się ze sobą mieszają. Ogon jest długi, puszysty i mięciutki, pręgowany z białym kolorem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=327640#327640


Trzeci obieg pór? Nie wyglądała na tyle. Aż trudno pomyśleć, że kot może tyle dożyć, a skoro ona przeżyła takie rzeczy jak nawet przeniesienie klanów, to naprawdę musiała mieć ciekawe życie. Zresztą było to słychać po dokładnym opisie wspomnień. Chciałoby się mieć tak fascynujące życie, jakie przeszła Mleczny Kieł. Teraz jednak trzeba było skupić się na teraźniejszości, na treningu, by być dobrze wyszkolonym wojownikiem w przyszłości. Przysłuchiwała się zatem uważnie opowieści mentorki skupiając się na powodzie zmiany terenów. Dobrze było wiedzieć o przeszłości klanu, do którego należała. W trakcie uporządkowywała to sobie w głowie. - Ryś był powodem zmiany terenów Gromu i całej reszty, zawalenie groty Wichru, dwunożni Gromu. A Cienia? Powodem był tylko ryś? Lub dwunożni? - Zaciekawił ją fakt nie wymienienia Klanu Cienia w tej historii, ale pewnie nie myliła się dużo.
Natomiast opis dwunożnych bardzo zaintrygował rudą. Chodzą na dwóch łapach, ściągają futro, są niebezpieczni... - Na pewno nic od nich nie wezmę! Nie ma mowy. Miłe mi życie. - Uznała szybko. I w tym momencie doszło do niej, że chce spytać na pewno jeszcze o jedną rzecz, po której będą mogły przejść już do treningu fizycznego. - Czym jest Gwiezdny Klan? I gdzie są ich tereny?
_________________

Are we the m o n s t e r s
Show m e the fear UNDER your skin

Life i s a GAME are you g o n n a play now
Should I run away ARE you gonna stay now

WHO can ou trust
Are you one of us
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 135/200
 
Mleczny Kieł
Gwiezdny
comeback



Klan:
rzeka

Księżyce: 73 (marzec)
Mistrz: Czerwony Mak
Płeć: kotka
Matka: Śliwkowa Gałązka [*]
Ojciec: Zakurzony Grzbiet [*]
Multikonta: Chmurka, Płomyczek / Kwiecista Łapa , Jagoda (nieaktywne)
Wysłany: 2019-03-25, 22:57   
   Wygląd: Jest jedną z wyższych kotek w Klanie Rzeki, choć nie w klanach. Łapy ma długie, smukłe, choć umięśnione. Na pewno nie można jej zaliczyć do grubych - o nie! Wręcz przeciwnie, podczepia się ona jeszcze pod te szczupłe koty. Pysk ma idealnie proporcjonalny, nie za długi, nie za krótki, oczy odrobinę skośne, choć wiecznie bijące miłym, radosnym blaskiem. Są one koloru zielonego, czasami zaś błyszcząc trochę bardziej na zielono-żółto. Futro ma krótkie, szorstkie, koloru czekoladowego z białym pyszczkiem, szyją, brzuchem i odrobinę łapami, jak i ogonem. Na nim zaś jest sobie pamiątka po pewnym polowaniu - żyłka wędkarska, która zawinęła się i zasupłała wokół jej ogona, której do tej pory nie potrafi zdjąć; jest po prostu zbyt ścisło zawiązana.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4371


Fascynujące życie przeżywało się po prostu żyjąc. Samo się toczyło, składało się z paru wyjątkowych wydarzeń i zanim się obejrzało nagle to wszystko było wspaniałymi opowieściami o przeszłości. Kotce wydawało się, jakby niektóre z nich były wczoraj, choć inne się już zamgliły.
- Klan Cienia i my przenieśliśmy się ze względu na tamte dwa klany. Przywódcy nie mogli pozwolić, aby inne koty umierały, gdy my sobie siedzieliśmy i nic nie robiliśmy. W dodatku Gwiezdny Klan powiedział, że w lesie mają być cztery klany i tak ma być. Ryś w sumie zagrażał nam wszystkim, jakby znudziło mu się dręczenie Gromu to bez problemu mógłby przeskoczyć przez rzekę i pójść do nas. - skrzywiła się, wyobrażając sobie atak rysia na stary obóz ich klanu. Od zawsze były cztery klany, żaden nie mógłby istnieć bez pozostałych. To znaczy mógłby, ale co to by było za istnienie bez rywalizacji, innych, nieznajomych kotów, bez pozostałych, napędzających ambicje młodych kotów?
- I dobrze. - odparła krótko. Dwunożni byli zagadką, którą, jeśli udało ci się odgadnąć, to pewnie przypłaciłeś to wolnością. A przecież ona właśnie jest jedną z najważniejszych wartości, które można było mieć. Owszem, lojalność trzymała Mleczną w klanie, ale jakby chciała, to mogłaby pójść gdzie by chciała, zrobić co tylko by jej się spodobało. Pieszczoszki Dwunożnych takiej wolności raczej nie mają.
- Gwiezdny Klan to duchy wszystkich naszych przodków, wszystkich kotów, które żyły, wierzyły w Gwiezdny Klan i trzymały się kodeksu, ale przyszedł ich czas. Mieszka na Srebrnej Skórce, którą widać na niebie w nocy. Każda gwiazda na niej to jeden kot, który musiał opuścić ten świat. Nadaje on przywódcom dziewięć żyć, a z medykami ma szczególną więź. Pilnuje też przestrzegania kodeksu w klanach. Jakby któryś klan przestał wierzyć i przestrzegać kodeksu, to mogłoby to się źle dla niego skończyć. W najlepszym przypadku jego przywódcy nie mieliby dziewięciu żyć. - odpowiedziała. Trochę ją zdziwiło, że nikt nigdy nie powiedział jej, czym jest Gwiezdny Klan, ale to w sumie niekoniecznie coś niezwykłego. Nie każdy ma dobre nauki, czy rodziców, którzy wszystkim się zajmą. - Mówiąc o kodeksie, znasz i rozumiesz jego zasady? Czy chciałabyś, żebym powtórzyła i wszystko wytłumaczyła? - zaproponowała z zachęcającym uśmiechem. W końcu zrozumienie kodeksu to też ważna rzecz.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 55 | W: 75 | EXP: 155/250
 
Szkarłatny Zachód
Gwiezdny
Lisia zagłada



Klan:
rzeka

Księżyce: 29 w chwili śmierci
Mistrz: Mleczny Kieł > Zamglony Świt
Płeć: kotka
Matka: Płonący Świt [NPC]
Ojciec: Lodowy Kieł [NPC]
Multikonta: Ostowy Krzew [KG], Calypso [P]
Wysłany: 2019-03-26, 21:16   
   Wygląd: Ruda kotka z gęstym, puszystym, krótkim, pręgowanym tygrysio futrem. Nie wyróżnia się wzrostem czy długością. Po kocięcych czasach oczy przybrały barwę oliwkową, a na jej klatce pojawiły się dwie blizny. Nosek posiada różowawy, pyszczek i łapki białe, a na klatce oraz brzuszku oba kolory, rudy i biały, się ze sobą mieszają. Ogon jest długi, puszysty i mięciutki, pręgowany z białym kolorem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=327640#327640


Przytaknęła na wytłumaczenie odnośnie Klanu Cienia. Więc w lesie muszą być cztery klany? Ciekawe. No a Gwiezdny Klan? Gwiezdny Klan był czymś o czym wcześniej słyszała, ale nie wiedziała o nim nic więcej. Jedyne co wiedziała, to to że jest w nim dużo więcej kotów niż w którymkolwiek z czterech klanów. A sam fakt rysia też przeraził z lekka rudą. Nie chciałaby mieć bliższego spotkania z żadną bestią, która zabija koty dla zabawy. Spytała zatem dla pewności. - A na tych terenach są rysie? Natomiast na wzmiankę o dwunożnych tylko przytaknęła z pewnym siebie wzrokiem.
Przyszedł i moment wyjaśnień odnośnie Gwiezdnego Klanu. Spojrzała skupionym wzrokiem na niebo i wyobraziła sobie noc wraz z tymi wszystkimi gwiazdami. Każda z nich to jeden kot... Rzeczywiście. Jest ich więcej niż w którymkolwiek klanie. Nawet czterech razem wziętych. Wiedziała o dziewięciu życiach, które dają, aczkolwiek z racji, że nie rozumiała czym Gwiezdny Klan jest to nie rozumiała tego punktu Kodeksu. Teraz jednak wszystko się wyjaśniło.
- Kodeksu nauczyłam się ze Śnieżnym Sercem, jednak chyba wolałabym go sobie przypomnieć. Wymienię Ci wszystko co sama pamiętam - najpierw jedzą starsi oraz kocięta, można mieć przyjaźnie w innych klanach ale trzeba być lojalnym własnemu, bronić klanu kosztem życia, nie można wchodzić na tereny innych klanów a granice sprawdza się i znakuje każdego dnia. Swoją drogą pokażesz mi na jak to przebiega? I gdzie są granice? - Spytała widocznie zaciekawiona tematem. Pozna całe tereny Klanu Rzeki! To wiele dla takiego kota, który wchodzi dopiero w życie terminatora i wcześniej jedyne miejsce, w którym był to obóz. - Kontynuując... Nie trzeba zabijać żeby wygrać, ale można zabijać jeśli ktoś nie przestrzega kodeksu lub w obronie własnej. Nie można stać się pieszczochem Dwunożnych, zastępca zostaje przywódcą gdy poprzedni umrze, a sami zastępcy są wybierani dopóki księżyc nie będzie na szczycie. To co powie przywódca jest prawem... Iii... kocięta muszą mieć 6 księżyców, żeby mogły być terminatorami. Dalej nie pamiętam, tak myślę. - Mimo, że nie wymieniła wszystkiego to była z siebie całkiem dumna. To nie tak mało zapamiętanych informacji. - A poza tym myślę, że rozumiem wszystko. Przypomnisz mi resztę? - Spytała mentorki z uśmiechem, którym starsza sama ją obdarowywała.
_________________

Are we the m o n s t e r s
Show m e the fear UNDER your skin

Life i s a GAME are you g o n n a play now
Should I run away ARE you gonna stay now

WHO can ou trust
Are you one of us
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 135/200
 
Mleczny Kieł
Gwiezdny
comeback



Klan:
rzeka

Księżyce: 73 (marzec)
Mistrz: Czerwony Mak
Płeć: kotka
Matka: Śliwkowa Gałązka [*]
Ojciec: Zakurzony Grzbiet [*]
Multikonta: Chmurka, Płomyczek / Kwiecista Łapa , Jagoda (nieaktywne)
Wysłany: 2019-03-26, 22:20   
   Wygląd: Jest jedną z wyższych kotek w Klanie Rzeki, choć nie w klanach. Łapy ma długie, smukłe, choć umięśnione. Na pewno nie można jej zaliczyć do grubych - o nie! Wręcz przeciwnie, podczepia się ona jeszcze pod te szczupłe koty. Pysk ma idealnie proporcjonalny, nie za długi, nie za krótki, oczy odrobinę skośne, choć wiecznie bijące miłym, radosnym blaskiem. Są one koloru zielonego, czasami zaś błyszcząc trochę bardziej na zielono-żółto. Futro ma krótkie, szorstkie, koloru czekoladowego z białym pyszczkiem, szyją, brzuchem i odrobinę łapami, jak i ogonem. Na nim zaś jest sobie pamiątka po pewnym polowaniu - żyłka wędkarska, która zawinęła się i zasupłała wokół jej ogona, której do tej pory nie potrafi zdjąć; jest po prostu zbyt ścisło zawiązana.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4371


- Nie. - odpowiedziała na pytanie o rysiach. - Nikt nigdy nie znalazł tu żadnego śladu rysia, nawet starego. Jakby tu były, to na pewno by jakikolwiek ślad po sobie zostawiły. - zapewniła Szkarłatną Łapę. Rysie stanowiły zagrożenie na tamtych terenach, na tych nawet nie miały szans się pojawić, o czym Mleczny Kieł nie miała prawa wiedzieć.
Wysłuchała dokładnie wszystkiego, co ruda kotka miała do powiedzenia, przytakując głową na pytanie, czy pokaże jej granice. Czułaby się co najmniej źle, jakby nie pokazała terminatorce granic klanu pierwszego dnia, przecież to stawiałoby ją w niekomfortowej sytuacji podczas, na przykład, patroli.
- Tak, pokażę ci granice. Jak zwiększymy trochę tempo, to zdążymy je obejść dookoła, przerobić dzisiaj polowanie i będziesz jeszcze miała czas dla siebie po treningu. - powiedziała, po czym przyspieszyła kroku. Akurat przeszły obok Kociego Grzbietu, zbliżając się w stronę granicy z Szarymi Brzozami, a tuż za nimi Grzmiącą Ścieżką. - A kodeks brzmi w całości tak: - nabrała powietrza i przygotowała się do dokładnego recytowania. - Broń swego Klanu, nawet kosztem własnego życia. Możesz zawierać przyjaźnie poza Klanem, ale twoja lojalność musi pozostać przy własnym Klanie, kiedy pewno dnia przyjdzie ci walczyć z przyjacielem
Nie poluj i nie wstępuj na teren innego Klanu.
Starszyzna i kocięta muszą zostać nakarmieni przed terminatorami i wojownikami.
Terminatorom nie wolno jeść bez pozwolenia, dopóki nie zapolują, by nakarmić starszyznę.
Zwierzyna zabijana jest tylko po to, by się nią pożywić. Podziękuj Gwiezdnemu Klanowi za jej życie.
Kocię musi mieć przynajmniej sześć księżyców, by zostać terminatorem.
Nowo pasowany wojownik musi odbyć milczące czuwanie przez jedną noc po ceremonii.
Kot nie może być pasowany zastępcą, dopóki nie uczył choć jednego terminatora.
Zastępca zostaje przywódcą, kiedy poprzedni przywódca umiera.
Po śmierci lub odejściu zastępcy, nowy zastępca musi zostać wyznaczony nim księżyc dojdzie do szczytu nieba.
Zgromadzenie czterech klanów odbywa się z woli przywódców podczas pełni księżyca, kiedy trwa rozejm.
Granice muszą być sprawdzane i oznakowane każdego dnia. Przegoń każdego, kto wkroczył na terytorium twojego Klanu.
Żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w bólu czy niebezpieczeństwie, nawet jeśli jest to kociak z innego Klanu.
Słowo przywódcy jest prawem.
Honorowy wojownik nie potrzebuje zabijać innych, by zwyciężyć swoje bitwy, jest to dozwolone jednak w obronie własnej lub jeśli koty są wyjęte spod kodeksu wojownika.
Wojownik odrzuca wygodne życie pieszczoszka.
- zakończyła, po czym odetchnęła. To jednak dużo mówienia ciągiem, nawet, jeśli nie na jednym oddechu. W tym czasie zdążyły dotrzeć do granicy, gdzie ślad zapachowy Klanu Rzeki najpierw się wzmocnił, a potem zaczął się mieszać z ostrym zapachem Grzmiącej Ścieżki, jak i neutralnym zapachem Szarych Brzóz. - To jest pierwsza granica. Nasze tereny kończą się przed Szarymi Brzozami, czyli tymi drzewami o tutaj. Za nimi jest Grzmiąca Ścieżka, po której biegają potwory. Najlepiej tam nie podchodzić, ale jeśli już kiedykolwiek chciałabyś lub musiałabyś przez nią przejść, to upewnij się, że nie ma nigdzie w pobliżu potwora. Są okrutnie szybkie, może ci się wydawać, że są daleko, ale potrafią przebyć ogromny dystans w parę uderzeń serca. - przestrzegła kotkę, po czym skręciła w stronę granicy z Kłującym Gąszczem. - Skoro rozumiesz kodeks, to powiedz mi proszę, jakie są rangi w klanie i kto piastuje najwyższe rangi we wszystkich czterech klanach. Oczywiście jeśli wiesz. - uśmiechnęła się do terminatorki zachęcająco. Nie było nic złego w niewiedzy, przecież od tego tu była, żeby uczyć. A jeśli córka Płonącego Świtu wiedziała odpowiedź na to zadanie, to tylko lepiej dla niej.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 55 | W: 75 | EXP: 155/250
 
Szkarłatny Zachód
Gwiezdny
Lisia zagłada



Klan:
rzeka

Księżyce: 29 w chwili śmierci
Mistrz: Mleczny Kieł > Zamglony Świt
Płeć: kotka
Matka: Płonący Świt [NPC]
Ojciec: Lodowy Kieł [NPC]
Multikonta: Ostowy Krzew [KG], Calypso [P]
Wysłany: 2019-03-27, 01:03   
   Wygląd: Ruda kotka z gęstym, puszystym, krótkim, pręgowanym tygrysio futrem. Nie wyróżnia się wzrostem czy długością. Po kocięcych czasach oczy przybrały barwę oliwkową, a na jej klatce pojawiły się dwie blizny. Nosek posiada różowawy, pyszczek i łapki białe, a na klatce oraz brzuszku oba kolory, rudy i biały, się ze sobą mieszają. Ogon jest długi, puszysty i mięciutki, pręgowany z białym kolorem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=327640#327640


Jakie szczęście, że rysie nie są dla nich zagrożeniem! Bo tak jak lisa czy borsuka da się zabić i nie trzeba się ich tak obawiać, a przynajmniej gdyby trzeba było, to nie mieszkalibyśmy na leśnych terenach, prawda?, tak najwyraźniej rysie były dużo trudniejszym kawałkiem do przegryzienia.
Wysłuchała kodeksu raz jeszcze, tym razem jednak wypowiadanego przez Mleczny Kieł, a nie Śnieżne Serce. - Czyli krótko mówiąc zapomniałam o tym, że nie można opuszczać kociąt w niebezpieczeństwie, za zwierzynę trzeba dziękować Gwiezdnemu Klanowi, nowo pasowani wojownicy muszą odbyć milczenie przez jedną noc, żeby kot był zastępcą to musiał mieć pod sobą chociaż jednego terminatora... - I w sumie w tym momencie przerwała. Dobrze wie, że powiedziała, że rozumie kodeks, ale te rzeczy których nie zapamiętała ją ciekawiły. Uznała jednak, ze do tego dojdzie za chwile. - Zgromadzenia trwają podczas pełni w czasie rozejmu a terminatorzy mogą jeść dopiero po zapolowaniu i nakarmieniu starszyzny. To wszystko. - Podsumowała szybko ruda i skupiła się na następnej części treningu, gdy już dotarły do Szarych Brzóz. Wsłuchała się w przerażający opis potworów oraz Grzmiącej Ścieżki i wzięła sobie do serca by uważać w ich okolicach. - Unikać Grzmiącej Ścieżki, a od tej strony nasze granice wyznaczają Szare Brzozy. Zapamiętane! - Kiwnęła głową i po zadaniu pytań o rangi dopytała jeszcze o kodeks.
- Mleczny Kle, wrócę jeszcze na chwilę do kodeksu. Dlaczego nowi wojownicy muszą odbyć milczenie? Co to daje? - Rzuciła patrząc jej w oczy i czekając na odpowiedź. Potem sama odpowiedziała na jej pytanie. -Do rang zaliczamy przywódców, u nas jest to aktualnie Czerwona Gwiazda, w Klanie Gromu Trzmiela Gwiazda, w Klanie Cienia Wężowa Gwiazda a w Klanie Wichru Malinowa Gwiazda. Potem są zastępcy. U nas to Ognistopręga, -która swoją drogą została wybrana w dzień pasowania Szkarłatki na Szkarłatną Łapę, więc to nie było dla niej trudne do zapamiętania,- w Cieniu Wiewiórczy Ogon, w Gromie Turkuciowy Grzbiet a w Wichrze Sokoli Cień. Następnie medycy. W Rzece Łososiowa Łuska, - mimo iż ruda chyba trafiła na jeden z jego gorszych dni, to pomógł uporać jej się z głęboką raną zadaną przez brata Szkarłatnej. Ślady nadal ją piekły, ale próbowała skupiać się na innych czynnościach niż odczuwanie bólu, -w Cieniu Ciernisty Kwiat, w Gromie Ognisty Żar i w Wichrze Lśniąca Sadzawka. - Pochłonęła ją chwilowa pewność siebie, gdyż wszystkich wymieniła bez większego problemu. Jednak podsłuchiwanie nauk Lodowego Kła gdy opowiadał swojemu synowi o innych klanach się opłaciło. Do tego trzeba doliczyć nauki ze Śnieżną, które tylko to usprawniły. - Pamiętam to wszystko z nauk ojca i Śnieżnego Serca. Mam nadzieję, że nie pomyliłam żadnego kota? Tak czy siak, idąc dalej są jeszcze kocięta, terminatorzy, wojownicy, starsi i matki. - Szła krok w krok z mistrzynią, utrzymując jej tempo i z radością w oczach oglądała widoki wokół odpowiadając Mlecznej na pytania.
_________________

Are we the m o n s t e r s
Show m e the fear UNDER your skin

Life i s a GAME are you g o n n a play now
Should I run away ARE you gonna stay now

WHO can ou trust
Are you one of us
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 135/200
 
Mleczny Kieł
Gwiezdny
comeback



Klan:
rzeka

Księżyce: 73 (marzec)
Mistrz: Czerwony Mak
Płeć: kotka
Matka: Śliwkowa Gałązka [*]
Ojciec: Zakurzony Grzbiet [*]
Multikonta: Chmurka, Płomyczek / Kwiecista Łapa , Jagoda (nieaktywne)
Wysłany: 2019-03-27, 10:25   
   Wygląd: Jest jedną z wyższych kotek w Klanie Rzeki, choć nie w klanach. Łapy ma długie, smukłe, choć umięśnione. Na pewno nie można jej zaliczyć do grubych - o nie! Wręcz przeciwnie, podczepia się ona jeszcze pod te szczupłe koty. Pysk ma idealnie proporcjonalny, nie za długi, nie za krótki, oczy odrobinę skośne, choć wiecznie bijące miłym, radosnym blaskiem. Są one koloru zielonego, czasami zaś błyszcząc trochę bardziej na zielono-żółto. Futro ma krótkie, szorstkie, koloru czekoladowego z białym pyszczkiem, szyją, brzuchem i odrobinę łapami, jak i ogonem. Na nim zaś jest sobie pamiątka po pewnym polowaniu - żyłka wędkarska, która zawinęła się i zasupłała wokół jej ogona, której do tej pory nie potrafi zdjąć; jest po prostu zbyt ścisło zawiązana.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4371


Mleczny Kieł przytaknęła, gdy jej terminatorka wymieniła wszystko, czego nie pamiętała wcześniej. Nie musiała się martwić, kodeks i tak się jeszcze parę razy powtórzy przed końcem treningu. Aż do znudzenia. Bo jeśli kot jest w klanie, a nie zna kodeksu, to jest to duży problem. Nieumiejętność walki? Po to się chodzi w patrolach w grupie. Nieumiejętność polowania? Zawsze można się nauczyć. Zaś kodeksu najlepiej się nauczyć najszybciej, jak się da. Później kotom ciężej jest zapamiętać tak długie rzeczy.
- Milczące czuwanie odbywa się, bo to tradycja. Podejrzewam, że chodzi tu o przemyślenie, jak zmienia się twoja rola, co zamierzasz dalej zrobić ze swoim życiem, takie sprawy. No i oczywiście obóz jest wtedy bezpieczniejszy, jak pilnuje go więcej kotów. - uśmiechnęła się do kotki, po czym wysłuchała wszystkiego, co kotka miała do powiedzenia na jej pytanie. Dobrze, że wiedziała, które koty piastują jakie rangi. Może jednak jej nauki nie były takie tragiczne, jakie wydawały się Mlecznemu Kłowi.
- Dobrze, bardzo dobrze. Jest jeszcze terminator medyka, ale on się zalicza do terminatorów. - powiedziała, po czym kiwnęła głową w stronę Kłującego Gąszczu. - To jest Kłujący Gąszcz, tereny niczyje. Tu przebiega ta granica naszego terytorium. - rzuciła. Szły w stronę kolejnej granicy. Ale ten czas szybko płynął. Skoro rangi były przerobione, kodeks, Gwiezdny Klan, inne klany, historia... o czym jeszcze mogły rozmawiać?
- Masz jakiekolwiek pytania co do teorii? Bo jeśli nie, to teorię mamy zakończoną. Obejdziemy granice i przejdziemy do polowania. - przyspieszyła jeszcze trochę kroku. Im szybciej obejdą te przeklęte granice, tym szybciej będą mogły przejść do Prawdziwych Umiejętności(TM). Poczekała na odpowiedź rudej, gdy zbliżały się do kolejnej granicy.
- Czy znasz może regułę dotyczącą polowania? - spytała, mając na myśli tą, że ptak zobaczy, królik usłyszy, mysz wyczuje. Dosyć znana zasada, ale kotka mogła jej nie znać. Przed nimi ukazała się Bobrowa Tama. Mleczna ostrożnie na nią weszła, sygnalizując Szkarłatnej, żeby została na brzegu. Sama przeszła szybko, choć uważając na każdy krok. Udało jej się nie wpaść do wody, więc gdy stanęła na drugim brzegu, odwróciła się w stronę terminatorki i uśmiechnęła się.
- Tutaj ostrożnie, ta tama jest zdradliwa, może ci się zapaść i spadniesz do wody. - przestrzegła ją i czekała, gotowa, aby w razie czego ją ratować. W powietrzu było czuć delikatną woń Klanu Gromu, dochodzącą z granicy, będącej tak niedaleko.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 55 | W: 75 | EXP: 155/250
 
Szkarłatny Zachód
Gwiezdny
Lisia zagłada



Klan:
rzeka

Księżyce: 29 w chwili śmierci
Mistrz: Mleczny Kieł > Zamglony Świt
Płeć: kotka
Matka: Płonący Świt [NPC]
Ojciec: Lodowy Kieł [NPC]
Multikonta: Ostowy Krzew [KG], Calypso [P]
Wysłany: 2019-03-27, 12:35   
   Wygląd: Ruda kotka z gęstym, puszystym, krótkim, pręgowanym tygrysio futrem. Nie wyróżnia się wzrostem czy długością. Po kocięcych czasach oczy przybrały barwę oliwkową, a na jej klatce pojawiły się dwie blizny. Nosek posiada różowawy, pyszczek i łapki białe, a na klatce oraz brzuszku oba kolory, rudy i biały, się ze sobą mieszają. Ogon jest długi, puszysty i mięciutki, pręgowany z białym kolorem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=327640#327640


Drażniący zapach Grzmiącej Ścieżki jeszcze chwilę kuł ją w nos, ale przysłuchiwała się jak najbardziej skupiona odpowiedzi mistrzyni układając ją sobie w głowie. Fakt, wtedy na pewno jest większe bezpieczeństwo przy tylu nieśpiących kotach. Poza tym ona też będzie musiała pilnować obozu i zastanowić się nad przyszłym życiem, nad nowymi zadaniami, rangą jaką uzyska. Aczkolwiek do tego momentu musi minąć jeszcze wiele księżyców, by mogła tak samo jak oni wszyscy, wypełnić owe milczenie.
Racja. Był jeszcze terminator medyka, ruda zapomniała o tej jednej randze, jednak ona bardzo ją interesowała tak samo jak sama ranga medyka. Jak się nimi stać? Za czasów kociaka zastanawiała się czy lepiej byłoby zostać wojownikiem czy medykiem, jednak na to drugie chyba i tak nie mogła liczyć. Nie wiedziała jak przebiega wybór na takowego, trening a potem praca. Mimo wszystko co szkodzi zapytać? Doszły w tym momencie do kolejnej granicy, więc pytanie na chwilę odleciało w kąt. Ruda rozejrzała się dokładnie wokół i zapamiętała miejsce i jakieś dodatkowe szczegóły terenu. - Kłujący Gąszcz. - Powtórzyła po cichu do siebie, żeby wiedziała, że na pewno potrafi to wymówić. Głupio byłoby nie umieć wymówić granic własnego klanu tylko dlatego, że to mogą być trudne słowa. Po tym chciała spytać o problematyczną dla niej rangę, a że Mleczny Kieł akurat sama dopytała czy Szkarłatną jeszcze coś ciekawi, to był idealny moment. -Mam jeszcze pytanie jak stać się medykiem. Trzeba mieć szczęście czy każdy może się na niego uczyć i nim zostać gdy poprzedni odejdzie? Wiem, że medyk sam wybiera swojego ucznia ale czy tylko taki jeden kot może się uczyć w tym kierunku? - Zadała Mlecznej trochę rozbudowane pytanie, jednak wiedziała, że to na pewno nie problem dla starszej kotki. A skoro chciała ją dobrze nauczyć to chyba w porządku, że ruda zadawała tyle pytań prawda? Lepiej wiedzieć więcej niż mniej.
- Formułkę? Umm... - Zasięgnęła pamięcią do nauk ze Śnieżną. Ona też wtedy zapytała ją o formułkę, po czym sama powiedziała coś o zwierzętach i to najpewniej o to chodziło. - Jeśli dobrze kojarzę, to było coś w stylu, że przed ptakami trzeba się ukrywać bo mogą cię zauważyć, z zającem trzeba być bardzo cicho żeby nie usłyszał a u myszy trzeba chodzić bardzo delikatnie żeby nie poczuła drżeń ziemi. - Spróbowała przypomnieć sobie jeszcze jakieś dodatkowe informacje, ale nie było ich za wiele. - No i trzeba ustawiać się pod wiatr, zastygać w bezruchu jeśli trzeba a ciężar przenieść na tylne łapy. - Kiedy opowiada się o tym tak rozbudowanie to zajmuje trochę czasu. - Jest na to jakaś skrócona wersja?
Patrzyła uważnie na Mleczną ostrożnie przechodzącą przez tamę, sama stojąc na pewnym podłożu nadal po jednej jej stronie. Kotka kroki stawiała pewnie, ale z wielką rozwagą. Szybko udało jej się przebyć drogę więc i Szkarłatna nie powinna mieć z tym problemu, prawda? Spojrzała niepewnie na tamę, a potem na Mleczną po drugiej stronie. Widziała uśmiech na jej pyszczku, ale sama nie potrafiła z siebie wydobyć tak samo pewnej miny. Po prostu ostrożnie. Być ostrożnym i to tyle. Postawiła pierwszy krok na gałęziach ułożonych przez bobry i poczuła jak ruszają się pod jej łapami. Nie był to duży ruch, ale jednak wyczuwalny. Z lekka przestraszona tym faktem chciała cofnąć łapę. Jednak co byłby wtedy z niej za uczeń? Bojący się tamy i niestawiający sobie wyzwania? Musi pokazać Mlecznej, że stać ją na wszystko co kotka jej zada. A taka okoliczność w jakiej była teraz nie była czymś co ją powstrzyma. Ruszyła więc dalej. Starając się nie zatrzymywać tylko iść przed siebie spoglądała pod łapy, uważnie stawiając je na miejscach, które wyglądały wprost na pewne i nie, jak to Mleczna ujęła, zdradliwe. Nie zajęło jej dużo czasu przejście przez nią. Co prawda na pewno trwało to dłużej niż w przypadku starszej kotki, ale chociaż nie wpadła do wody. Za chwilę była już u boku mistrzyni patrząc jej w oczy z radością. - Ta tama ma jakąś nazwę?
_________________

Are we the m o n s t e r s
Show m e the fear UNDER your skin

Life i s a GAME are you g o n n a play now
Should I run away ARE you gonna stay now

WHO can ou trust
Are you one of us
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 135/200
 
Mleczny Kieł
Gwiezdny
comeback



Klan:
rzeka

Księżyce: 73 (marzec)
Mistrz: Czerwony Mak
Płeć: kotka
Matka: Śliwkowa Gałązka [*]
Ojciec: Zakurzony Grzbiet [*]
Multikonta: Chmurka, Płomyczek / Kwiecista Łapa , Jagoda (nieaktywne)
Wysłany: 2019-03-27, 18:28   
   Wygląd: Jest jedną z wyższych kotek w Klanie Rzeki, choć nie w klanach. Łapy ma długie, smukłe, choć umięśnione. Na pewno nie można jej zaliczyć do grubych - o nie! Wręcz przeciwnie, podczepia się ona jeszcze pod te szczupłe koty. Pysk ma idealnie proporcjonalny, nie za długi, nie za krótki, oczy odrobinę skośne, choć wiecznie bijące miłym, radosnym blaskiem. Są one koloru zielonego, czasami zaś błyszcząc trochę bardziej na zielono-żółto. Futro ma krótkie, szorstkie, koloru czekoladowego z białym pyszczkiem, szyją, brzuchem i odrobinę łapami, jak i ogonem. Na nim zaś jest sobie pamiątka po pewnym polowaniu - żyłka wędkarska, która zawinęła się i zasupłała wokół jej ogona, której do tej pory nie potrafi zdjąć; jest po prostu zbyt ścisło zawiązana.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4371


- Wydaje mi się, że trzeba po prostu to ustalić z medykiem. Porozmawiać, wykazać się chęcią pomagania, kompetentnością. Na końcu to i tak wybiera medyk. Ah, no i nie musi być jeden terminator medyka. Słyszałam, że kiedyś w Klanie Cienia było dwóch. Tylko, że jak jest więcej, niż jeden, to oba koty mogą strasznie konkurować, bo dwóch medyków jednak być nie może.- wzruszyła barkami, po czym zastanowiła się. Konkurencja w klanie mogła prowadzić do wrogości. A gdy członkowie klanu są wobec siebie wrogo nastawieni, to może się to nie najlepiej skończyć. Nie wszyscy muszą się kochać ponad życie, ale przynajmniej szanować i czuć odpowiedzialność za innych. Nie można dopuścić do sytuacji, gdy ktoś zostawia współklanowicza na pastwę jakiegoś drapieżnika, jeśli można by było wygrać z nim we dwójkę, ale ten drugi nie lubi tego pierwszego. Z medykami też może tak być. Jeden uczeń może nie dopuścić tego drugiego do rannego, bo właśnie on chce się wykazać, choć może nie mieć potrzebnej wiedzy. Oczywiście, nie każdy jest tak egoistyczny, ale niektóre koty mogą takie być. A to już byłby problem. - A czemu pytasz? Chciałabyś być medyczką? - spytała, patrząc na kotkę z tym samym, łagodnym wyrazem pyska, choć trochę się zaniepokoiła. Nie to, że nie chciała, by Szkarłatna Łapa spełniła swoje marzenia, czy cokolwiek, ale nie do końca chciała, aby spod jej skrzydeł uciekła terminatorka, która mogłaby być świetnym wojownikiem. To by trochę wyglądało, jakby Mleczna ją zniechęciła do życia wojownika, a to nigdy nie jest dobra myśl. Tym bardziej po tym, jak Czerwona Gwiazda jej zaufała. Ostatecznie nie miała nad tym kontroli, bo decyzja należała do rudej, ale trochę szkoda by jej było zakończyć trening tak wcześnie, choć pewnie i tak mogłaby nauczyć kotkę walki, aby umiała się bronić.
- Bardzo dobrze. W skrócie można powiedzieć, że ptak cię zobaczy, królik usłyszy, mysz wyczuje. Reszta też dobrze. Dodatkowo też powinnaś lekko położyć po sobie uszy. Polowanie przećwiczymy jeszcze dzisiaj. - dokończyła, po czym przyszła ta cała tama.
Gdy córka Lodowego Kła przechodziła ostrożnie po tamie, Mleczny Kieł cały czas była gotowa, aby w razie czego skoczyć jej na pomoc. Nie wątpiła w terminatorkę, ale lepiej być gotowym na wszystko. Szybko okazało się, że Szkarłatka radzi sobie z wieloma rzeczami, także z chodzeniem po niepewnym gruncie, więc gdy ta stanęła obok niej, wojowniczka uśmiechnęła się do niej.
- Świetnie ci poszło. I tak, to Bobrza Tama. Kiedyś ponoć mieszkały tu bobry, ale teraz ich nie ma. I dobrze, kiedyś na starych terenach jakimś cudem bóbr wkradł się do obozu i zaatakował jednego młodego kota. Odgryzł mu ogon i uszkodził Łososiowej Łusce łapę, gdy chciała mu pomóc. Udało się go pokonać, ale to była groźna sytuacja. - skrzywiła się, przypominając sobie Tonące Słońce, który został na stałe zraniony tego dnia. Gdyby tylko ona tam była, to nigdy by się nie wydarzyło.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Mleczny Kieł 2019-03-27, 18:28, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 55 | W: 75 | EXP: 155/250
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,26 sekundy. Zapytań do SQL: 13