Poprzedni temat «» Następny temat
Rumowisko
Autor Wiadomość
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 20 [IV]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC] [*]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Roche [KP], Dettlaff [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-06, 23:22   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Jego długie łapy są widocznie umięśnione, widać to szczególnie kiedy się napręży.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Poniekąd wiedział, że Sroka za nim pójdzie. Kto jak kto, ale on był akurat z nim na tyle blisko, że aż dziwnym by było, gdyby nagle uznał, że Wąż nie ma dla niego znaczenia, bo postanowił zrobić sobie przerwę od Klanu. Niemniej, przyznanie tego wprost było o wiele milszym uczuciem, niż jak po prostu myślenie o przyjacielu w dobry sposób. Uśmiechnął się delikatnie, bardziej do samego siebie niż do czarno-białego.
- ... I wiem, że mnie nie zostawisz. Od tego są przyjaciele, co nie? - skończył za niego, chrypiącym tonem głosu. Innego zakończenia nie mógł sobie wymyślić, ale to jak najbardziej mu odpowiadało. W Sroce pokładał ogromne nadzieje. Każdy w końcu mógł dostrzec, że Wąż mimo spędzania czasu z niemal każdym kotem, Srokę stawia ponad resztę. Jakoś tak wyszło, że temu kocurowi ufał najbardziej. Był no... inny. W dobrym znaczeniu. - Też będę cię wspierał, nie ważne co.
Dodał luźno. Potem zaczęli gadać o Rzece i to skupiło całą jego uwagę. Kiedy? Pfha, kiedykolwiek nadarzy się okazja! Nie miał w każdym razie w planach tego robić nagle i nieprzemyślanie. To musiała być dopracowana akcja, najlepsza z najlepszych. Bezbłędna.
- Jak... sami się zjawią. Czuję, że za jakiś czas będziemy mogli porozmawiać z kotami z Rzeki. Może mi się wydawać, ale... wiesz jak to jest. Czasem wydaje ci się, że coś się stanie i faktycznie coś takiego się dzieje. Teraz tak mam! - poinformował raźno, aż tu nagle - Sroka się zbliżył. Wąż nie wystraszył się, nie poczuł się źle, ale spojrzał na niego badawczo. Co on sobie wymyślił? Może szczaw mu zaszkodził, czy coś innego... Nie powiedział jednak myśli na głos, bo był zbyt ciekaw tego, co Sroka robi. Łatwo mógł go speszyć. - Jaką?
Rzucił... najprościej jak się dało. Nie było co przeciągać rozmowy, jeśli kocur przejdzie do wyjaśnień, może nagłe przybliżenie się będzie jaśniejsze dla Węża.
_________________
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war

wake the Wolf, wake the White Wolf



  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 25/300
 
Srocza Łapa
Terminator



Klan:
grom

Księżyce: 22
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Multikonta: Jadowita Łapa [kw] Trzask [s]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-07, 18:56   
   Wygląd: Srocza Łapa jest wysokim, chudym terminatorem o czarnym długim futrze z białymi znaczeniami na skarpetkach, brzuchu, szyi oraz część pyska. Ma on bursztynowe oczy, krótkie uszy oraz bardzo cieniutki ogoni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=432653#432653


To będzie niezręczne, bardzo niezręczne, ale musiał sprawdzić. Chciał przetestować jak zareaguje na dotyk, bo z jednej strony tego pragnął, z drugiej był dyskomfort. Pewnie z początku zacznie panikować i chcieć się oderwać, jednak co jeśli po chwili cierpienia znów poczuje to ciepło? No i pozostaje jeszcze kwestia czy sam Wąż się zgodzi, bo dla niego pewnie też będzie to dziwne.
Przeszedł na brzuch po czym wstał na równe łapy. Jeju, to nie będzie śmieszne.
- Uhh, Wąż? Możesz mnie spróbować przytulić? Wiesz, tak po przyjacielsku, chcę sprawdzić jak zareaguje. Jeśli nie to okej, ale jeśli tak to nawet jak spanikuję staraj się nie puszczać. No chyba że zacznę się drzeć byś puścił, wtedy to zrób -
Powiedział a każde słowo wymawiał z trudem. W razie gdyby okazało się że nie, zbyt długi kontakt wywoła u niego traumę to przestanie, ale… Pragnął spróbować.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 0/150 | MED.EXP: 0/100
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 20 [IV]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC] [*]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Roche [KP], Dettlaff [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-07, 19:15   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Jego długie łapy są widocznie umięśnione, widać to szczególnie kiedy się napręży.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Ach, więc... tylko o to chodzi? Lub aż o to. Sam poczuł się nieco dziwnie na tę nietypową prośbę. W sensie, niby tulenie było spoko, ale sposób w jaki poprosił go o to Sroka był taki, że Wąż miał pustkę w głowie. Dało się to zauważyć na pewno - przez moment po prostu patrzył na niego, powoli otwierając pysk w niedowierzaniu. W końcu, po paru uderzeniach serca, podniósł się i zrobił to o co został poproszony.
Co prawda, wciąż było mu dziwnie - ale po prostu to robił. Nie było złym to, że się tulił tylko nadal koliła go po uszach forma, w jakiej chęć została przedstawiona. Z czasem przestał to po sobie pokazywać. Po prostu siedział cicho, wsłuchując się w rytm bicia serca Sroki - żeby ewentualnie puścić go nim zacznie się drzeć, że ma dość. Jeszcze ktoś ich usłyszy i będzie jeszcze dziwniej. Zatopił pysk w jego futrze. Jak prosił, miał zamiar go trzymać jak najdłużej - ale bez przesady. Nie chce doprowadzić czarno-białego do żadnej traumy, bo... bo tak. Zamknął oczy, zaciągnął się jego zapachem i po prostu stał tak, jak stać miał, czekając na jakieś konkretne polecenie ze strony Sroki. Potem będzie to komentował... teraz mógłby go spłoszyć słowami.
_________________
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war

wake the Wolf, wake the White Wolf



  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 25/300
 
Srocza Łapa
Terminator



Klan:
grom

Księżyce: 22
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Multikonta: Jadowita Łapa [kw] Trzask [s]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-07, 19:42   
   Wygląd: Srocza Łapa jest wysokim, chudym terminatorem o czarnym długim futrze z białymi znaczeniami na skarpetkach, brzuchu, szyi oraz część pyska. Ma on bursztynowe oczy, krótkie uszy oraz bardzo cieniutki ogoni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=432653#432653


Było to zdecydowanie doświadczenie. Najpierw, co nie było dziwne, poczuł jak dreszcz przebiega przez jego ciało. Dotyk Węża był… okej, myśli mu się skończyły. Z jednej strony niemal bolało, było obrzydliwe i przerażające. Z drugiej nie chciał by przyjaciel go puszczał, znów czuł to ciepło i um, uhhh. Gdyby wyraził swoje myśli zapewne zostałby puszczony. Oddychał prędko, częściowo z negatywnych przyczyn, częściowo z pozytywnych. Ta dziwna ekscytacja połączona z obrzydzeniem. Nie sądził by dotyk innego kota wyglądał choć w połowie tak samo. Pragnął panikować, ale jednocześnie chciał by nigdy się to nie skończyło. Poczuł się trochę niedobrze, ale to pewnie przez szczaw. Wtulił się w niego mocniej, jakby miało od tego zależeć całe jego życie. Chciał tego, chciał z nim być, choć z drugiej strony nie czuł się dobrze w własnym futrze. Wolał milczeć, kto wie co się stanie gdy powie czego chciał.
- To ten… kiedy chcesz przestać? -
Nareszcie zebrał się na powiedzenie czegokolwiek. Jak dziwnie by to nie brzmiało, to był limit słów jakie mógł wydobyć. Mniej nie oznaczałoby wiele, więcej zdradziło by burzę dziejącą się w jego środku. Dwa odczucia, zdające się tak podobne i tak odległe. Bardziej opłacało się przestać, czy trwać w tej pozycji dalej? Czas pokaże i za niedługo powinien otrzymać odpowiedź.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 0/150 | MED.EXP: 0/100
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 20 [IV]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC] [*]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Roche [KP], Dettlaff [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-07, 20:09   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Jego długie łapy są widocznie umięśnione, widać to szczególnie kiedy się napręży.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Wąż natomiast niespecjalnie reagował. Nadal uważał to wszystko za nieco dziwne, ale z czasem potrafił się wyciszyć i... nie mieć w głowie nic ważnego. Stał, przytulał się, oddychał i słuchał oddechu Sroki. Rytm jego serca był szybszy niż stado zajęcy, więc już po chwili poddał się z ocenianiem sytuacji na podstawie tego. Kocur o dziwo też nie panikował specjalnie pod wpływem dotyku większego, po prostu stał i... no, trochę się stresował na pewno, ale to lepsza reakcja niż jakiej się spodziewał. Ciszę nagle przerwał głos mniejszego. Wąż na raz otworzył oczy, trzepnął uchem i lekko się odsunął. Nie chciał przesadzać, pytanie uznał jako delikatne "już, wystarczy".
- Czekałem na polecenie - wyjaśnił krótko. W końcu nie było to takie... zwykłe przytulenie, z intencji kogokolwiek, a takie na prośbę. Trudno więc było ocenić jak długo ocieranie się o siebie było stosowne i na miejscu. Szczególnie dla Węża to było dość... no. Nie rozumiał do końca takich rzeczy. Przecież na ceremonii nawet polizał siostrę tak, jak nikogo z rodziny lizać się nie powinno. Dla niego to po prostu normalne. - Po co chciałeś? Sprawdzasz czy idzie ci lepiej z kotami?
Przechylił lekko łeb na bok. No, może pytanie nie na miejscu - ale Sroka i chęć bliskości było czymś tak niecodziennym, że nie mógł po prostu uznać, że okej, było - minęło, tyle. Chciał wiedzieć o co chodzi, nawet jakby bursztynowooki miał wymyślić najgłupszą wymówkę.
_________________
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war

wake the Wolf, wake the White Wolf



  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 25/300
 
Srocza Łapa
Terminator



Klan:
grom

Księżyce: 22
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Multikonta: Jadowita Łapa [kw] Trzask [s]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-08, 19:26   
   Wygląd: Srocza Łapa jest wysokim, chudym terminatorem o czarnym długim futrze z białymi znaczeniami na skarpetkach, brzuchu, szyi oraz część pyska. Ma on bursztynowe oczy, krótkie uszy oraz bardzo cieniutki ogoni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=432653#432653


Chciał sprawdzić jak zareaguje. Czy będzie się mu podobać czy nie, choć w tym przypadku myślał jedynie o tuleniu się z Wężem. W innym przypadku wątpliwym by było żeby sam z własnej woli miział się z innymi. W każdym razie…
Zdecydowanie nie żałował. Wątpił by mógł w inny sposób odtworzyć to uczucie, z jednej strony obrzydzenia, z drugiej ekscytacji i rozkoszy.
Nagle Wąż się od niego odsunął, przerywając chwilę. Wcale się z tego nie cieszył, ale cóż, nie jemu to decydować. Jeśli nie chciał to nie, mimo wszystko czuł lekkie rozczarowanie.
Usiadł sobie trochę dalej i począł obserwować ziemię. To naprawdę pierwszy raz gdy było mu smutno bo ktoś nie chciał dotyku, heh. Ciekawe czy ostatni, czy jednak trafi się jeszcze ktoś taki. Raczej nie, a nawet jeśli, cętkowany wojownik był pierwszy i to zawsze coś.
- Tak, właśnie to chciałem sprawdzić -
Powiedział, choć w jego głosie nie brzmiała żadna emocja. O dziwo coraz częściej używał innych tonów, więc mogło to zabrzmieć trochę dziwnie. Ehhh...
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 0/150 | MED.EXP: 0/100
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 20 [IV]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC] [*]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Roche [KP], Dettlaff [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-08, 19:36   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Jego długie łapy są widocznie umięśnione, widać to szczególnie kiedy się napręży.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Wąż natomiast nie czuł się specjalnie źle. Był nieco zagubiony w tym wszystkim, ale tak szczerze nie zakrzątał sobie tym zbyt głowy. Sroka go dziwił. Czasem bardziej, niż był na to gotowy. Podrapał się profilaktycznie za uchem i polizał po piersi, wsłuchując się w mało wyczerpujące słowa przyjaciela. Nie wymagał więcej, to miało na tyle sensu, że mógł po prostu to przyjąć i żyć sobie spokojnie, nie rozmyślając o tym co chciał od niego Sroka. Nienawidził się domyślać.
- I jak wrażenia? Idzie lepiej? Nadal nie to? Dyszałeś jakbyś przebiegł cały las bez przerwy! Serce waliło ci równie szybko - dopytał spokojnie, znowu kładąc się na śniegu. Tym razem bez żadnych wywrotek, po prostu leżał na brzuchu, z łapami wystawionymi nieco przed siebie. Oczy na moment przymknął, relaksując się po tym pełnym wrażeń dniu. Musiał mieć siły na kolejne rzeczy, jakie go spotkają, toteż ten krótki odpoczynek był wskazany.
Mimo zauważenia zmiany tonu głosu Sroki, nie myślał nawet o komentarzu. Mówienie o czymś takim byłoby co najmniej nie smaczne i... nawet nie wiedział jak to ugryźć w słowa. Gdyby mu powiedział, że się zmienił, brzmiałoby to dość mocno nijak. Zmianę jednak zauważył zdecydowanie szybko. Nabrał powietrze w płuca, czekając na dalszą rozmowę. Potem gdzieś pójdą, chyba że Sroka nie będzie chciał. Wtedy Wąż pójdzie się przejść sam.
_________________
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war

wake the Wolf, wake the White Wolf



  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 25/300
 
Srocza Łapa
Terminator



Klan:
grom

Księżyce: 22
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Multikonta: Jadowita Łapa [kw] Trzask [s]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-08, 19:52   
   Wygląd: Srocza Łapa jest wysokim, chudym terminatorem o czarnym długim futrze z białymi znaczeniami na skarpetkach, brzuchu, szyi oraz część pyska. Ma on bursztynowe oczy, krótkie uszy oraz bardzo cieniutki ogoni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=432653#432653


Właściwie to czuł się jakby przebiegł cały las, co nie znaczyło że było to złe. Wręcz przeciwnie, bo choć przy dotyku było mnóstwo nieprzyjemności, było też ciepło, ekscytacja i fascynacja. Teraz był pewien czego chciał, to nie tylko przyjaźń wzięta za coś innego, to faktyczna miłość. Znaczy się, myślał już nad tym wcześniej, teraz jednak wreszcie miał na to odpowiedź. Na co nie miał jednak odpowiedzi to co naprawdę czuł Wąż.
- Właściwie to tak się czułem -
Wymruczał swą odpowiedź która nie brzmiała już tak sucho. Było zgodne z prawdą? Było. W żadnym słowie nie kryły się kłamstwa, choć jednocześnie nie wszystkie myśli przez to wyciekły.
Ciekawiła go jednak reakcja na to, że go pragnął. Pragnął z nim być i tylko z nim, choć wyjawienie tego zbyt wcześnie mogło wszystko zepsuć. Mógł jednak jedynie sobie wyobrażać zdziwienie na długim pysku orienatla, gdy powie mu że “hej, bo wiesz, ja naprawdę cię lubię, chcesz ze mną być?”
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 0/150 | MED.EXP: 0/100
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 20 [IV]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC] [*]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Roche [KP], Dettlaff [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-08, 20:33   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Jego długie łapy są widocznie umięśnione, widać to szczególnie kiedy się napręży.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Uśmiechnął się lekko do niego. Przynajmniej był ze sobą szczery! Nie chcąc męczyć go dalej o te rzeczy, po prostu odchrząknął cicho sugerując zmianę tematu. Dowiedział się czego chciał, Sroka dostał moment pieszczot i wszyscy byli zadowoleni. Przejechał leniwie łapą po długim nosie, zastanawiając się co teraz powiedzieć.
- Chcesz zostać tu czy... iść dalej? - rzucił w końcu chrapliwie, kierując na niego spojrzenie. Było łagodne, pogodne. Dobrze, że umiał się patrzeć tak dobrze. Momentami jego głos mimo woli brzmiał tak warkotliwie, że nawet jak nie chciał nikomu zrobić krzywdy, to co jeden kot mógłby sobie coś dopowiedzieć. Zaraz kontynuował. - Kiedy wracałem z patrolu, zdawało mi się, że widziałem gdzieś jakiegoś kota. Nic specjalnego, ale... wiesz jak to jest. Zima, chłód - może jest głodny? Nie wyglądał na specjalnie wrogiego czy agresywnego. Możemy mu coś zanieść, żeby nie zdechł z głodu i nie przyciągnął innych groźnych zwierząt w okolice Gromu.
Rzucił luźno, badając reakcje kocura. No, taki spacer mógł być całkiem przyjemny! Może przy okazji poznają tego nieznajomego, co nie? Dla Sroki mógłby to być pierwszy samotnik! Jeśli Wąż będzie w okolicy, może przynajmniej czarno-biały poczuje się ciut pewniej i będzie w stanie swobodnie zagadać do obcego kota.
- O ile oczywiście chcesz. Tygrys jakiś czas temu narzekała na mało żarcia, ale jak zaniesiemy mu po chudszej myszy to Grom nie umrze z głodu - wzruszył lekko ramionami. Dla niego to oczywiste i normalne, ale dla Sroki mogło być zupełnie inaczej. Liczył się z tym, nawet nie przekonywałby go zbytnio do czegoś jeśli nie wyrażałby do tego w ogóle chęci.
_________________
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war

wake the Wolf, wake the White Wolf



  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 25/300
 
Srocza Łapa
Terminator



Klan:
grom

Księżyce: 22
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Multikonta: Jadowita Łapa [kw] Trzask [s]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-09, 22:47   
   Wygląd: Srocza Łapa jest wysokim, chudym terminatorem o czarnym długim futrze z białymi znaczeniami na skarpetkach, brzuchu, szyi oraz część pyska. Ma on bursztynowe oczy, krótkie uszy oraz bardzo cieniutki ogoni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=432653#432653


Czy chciał iść dalej? Tak, w końcu będzie przy Wężu. Jednak jego go myśli dalej wirowały, dalej chciały odtworzyć to uczucie. Teraz wiedział iż je lubił, bo pomimo pewnego obrzydzenia, nic innego nie zastąpi tego… pragnienia.
Wracając jednak do rzeczywistości, faktycznie do jego uszu dotarł jakiś pogłos o samotniku wymagającego zwierzyny. Nie głupio się tam wybrać, w końcu jeszcze nie natrafił na osobnika nie należącego do Klanów. Choć dziwne, skoro był sam to warto jednak potrafić polować? Pieszczocha by zrozumiał, oni nigdy nie muszą się martwić o padnięcie z głodu. Cóż, czemu nie?
- Okej, więc prowadź -
Wymruczał ponownie patrząc się w podłoże. Ciekawe kiedy śnieg zacznie topnieć? Oby jak najpóźniej, Pora Nagich Drzew była najpiękniejszym czasem w sezonie.
Po dłuższej chwili ponownie spojrzał się na Węża. Tak, to kot z którym chce być. Chce być wtulony w jego liliowe futro pokryte cętkami i pręgami, chce być przy nim i na dobre i na złe, tylko czy kiedyś się to zmieni? No i prędzej czy później musi wyjawić co sądzi o wojowniku, póki co jednak są przyjaciółmi. Smutne, ale na ten moment miał związane łapy. Jeśli powie zbyt wcześnie to jeszcze w ogóle nie odwazjemni uczucia, a tego zdecydowanie nie chciał. Trzeba dalej czekać, aż nastanie odpowiednia chwila i wreszcie zdradzi iż pragnie go. Tak naprawdę, naprawdę pragnie. Oczywiście ubierze to w inne słowa, bo nawet w głowie brzmiało to trochę dziwnie. Mimo wszystko, uczucie było i zdecydowanie nie miało zamiaru sobie iść. Przynajmniej na razie.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 0/150 | MED.EXP: 0/100
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 20 [IV]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC] [*]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Roche [KP], Dettlaff [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-09, 22:59   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Jego długie łapy są widocznie umięśnione, widać to szczególnie kiedy się napręży.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Moment wyczekiwał odpowiedzi. Zdawało mu się, że Sroka milczeniem wymownie chce mu odmówić i nie być przy tym jakimś niemiłym, więc zaczął już sobie w głowie układać plan gdzie indziej mogliby iść, ale wtedy też usłyszał w końcu jedno, proste zdanie. Spojrzał na niego, uśmiechnął się i machnął głową.
Odruchowo otrzepał się ze śniegu, który niemal w ogóle już nie spoczywał na jego futrze. Spadł, stopniał i zostały na nim drobne, nieliczne krople, które delikatnie chłodziły ciało Węża. I dobrze - bo to pomagało mu na ból. Nie jakoś bardzo, ale na tyle że mógł się poruszać bez przeklinania w głowie na wszystkie sposoby. W końcu ruszył - miał prowadzić.
- Tylko wiesz... zgarnij coś niedużego. Bycie miłym to jedno, ale dawanie najlepszego żarcia to drugie - powiedział, chyba bardziej do samego siebie niż Sroki. Normalnym było, że prędzej to liliowy wybrałby dwa ogromne zające i jeszcze parę przystawek, w czasie kiedy Sroka pomyślałby przed pomaganiem komuś... a przynajmniej tak myślał właśnie zielonooki.
Po tym już w większości milczał, czasem rzucał komentarze od Ceremonii, o Kunie, o tym przytulaniu się, ale nie było to nic istotnego. Nie przejmował się zbyt sprawą czułości nadal - było to dla niego coś tak zwykłego, że potrafił odrzucić to na dalszy plan myśli. Nawiązywał do ego jedynie w kwestii chwalenia Sroki, że robi postępy i pewnie za jakiś czas będzie w stanie z każdym spędzać czas otwarcie. Ot, przyjacielskie "klepanie po plecach", nic więcej.
Kilkukrotnie wyłożył teorię na temat samotnika, zakładając że sam chciał pozbyć się psa i kręcił się w okolicy, bo właśnie za nim szedł. Tak było przynajmniej do drogi do obozu, bo po tym jak już zapchał pysk nie było co więcej mówić. To zresztą niekulturalne, o czym zdawała się mu mówić kiedyś Cyprys, jak gadał z badylem w mordzie.

//z/t -> lecimy na Malinowe Krzewy :piona:
_________________
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war
ravaging the rivers, scorching the shores
fires in the night, the torches of war

wake the Wolf, wake the White Wolf



  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 25/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,2 sekundy. Zapytań do SQL: 11