Poprzedni temat «» Następny temat
Rumowisko
Autor Wiadomość
Dymiący Staw
Wojownik
czarna owca



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Multikonta: Kukułczy Puch [KRz] Płomyk [S] Ostry Kwiat [KC] Jasne Serce [NKT]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-07-08, 16:19   
   Wygląd: Jest dość rozpoznawalny pośród swojego rodzeństwa. Jako jedyny w miocie posiada nieskazitelny odcień futra, jest to czarny dymny kocur z krótką sierścią na której widać tygrysie pręgi. Jeżeli chodzi o pręgi to są nieznacznie ciemniejsze niż futro. Na brzuchu jednak posiada nieco jaśniejszy kolor futra. Jest chudym kocurem, przez co jego ruchy są płynne i spokojne. Jest wysoki więc bardzo łatwo go zauważyć w tłumie. Jego ogon stosunkowo do innych kotów jest dłuższy. Natomiast jego oczy koloru jak na razie niebieskiego wybarwią się niedługo na kolor miętowy które będą przepełnione powagą i spokojem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332735#332735


Może krótko zamruczała ale Sopel miał dobry słuch i usłyszał to mruczenie które było mimo wszystko przyjemne do słuchania. Tak bynajmniej uważał. Gdy ktoś mruczy to mówi o tym, że coś mu się podoba lub jest mu dobrze przez co przez sam ten dźwięk kot się uspokaja i sam się dobrze czuje. Szkoda, że nie często go Dymek słyszy. Może byłby szczęśliwszy? Trzeba próbować każdej metody by Sopel poczuł wielką radość która będzie widoczna na jego pysku.
- Zapewne. Od kociaka nikt ich nie uczy jak prawidłowo polować więc jest to dla nich trudne. Dbają tylko o siebie więc nie martwią się tym co się stanie jak zmienią teren. Żyją po prostu samotnie... Żyją by przetrwać i tyle. - powiedział spokojnie po czym spojrzał na terminatorkę i dotknął jej łapą, swoją.
- Dotyk jest bardzo ciekawy... Potrafi wiele przekazać. Więcej niż słowa a ty jak uważasz? - wymyślił jeszcze inny temat do rozmowy.
_________________
You never heard of me
Or the weird shit I do and say
That's my favorite thing
THAT I'M NOT FAMOUS, NO



And I'm never on TV
Throwing up on an LA stree
Nobody judges me
CAUSE I'M NOT FAMOUS, NO
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 0/300 | MED.EXP: 49/100
 
Łasicza Łapa
Zaginiony
może się uda


Klan:
samotnicy

Księżyce: 34 (marzec)
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Matka: Kolorowy Wiatr (NPC)
Ojciec: Chłodny Nos (NPC)
Multikonta: Żmijowy Ogon (GK) | Czarny Bez (KRz) | Bajka (P) | Ciepła Łapa (KC)
Wysłany: 2019-07-08, 16:38   
   Wygląd: Nie ma w niej nic nadzwyczajnego. Zwykła kotka jakich wiele. Z pewnością nie będzie nigdy należała do grona najwyższych kotów w klanie. Zalicza się raczej do kotów przeciętnych. Całe ciało Łasicy pokrywa długa czarna sierść, którą przysłaniają rude fragmenty, osadzone na całym ciele kotki. Zielonooką szylkretkę nie charakteryzuje nic szczególnego, a tym bardziej wyszukanego. No chyba, że czymś wyszukanym można nazwać czarne pędzelki, znajdujące się na zakończeniu jej uszu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=324240#324240


Pierwszy raz jej się coś takiego zdarzyło... pierwszy, który pamięta. Może za kociaka, takiego naprawdę małego, była całkiem inna? Na jej pyszczku gościło coś innego niż kamienna obojętność, a mruczenia, czy inne popiskiwania były słyszalne znacznie częściej? Możliwe, jednak z każdym kolejnym dniem cichła coraz to bardziej, aż w końcu znalazła się w stanie, w którym tkwi do tej pory.
- Ja bym sobie nie poradziła - odparła zgodnie z prawdą. Zapewne większość klanowych kotków nie dałaby rady, jednak nie wszyscy przyznaliby się do tego, przynajmniej nie tak otwarcie.
- Zgadzam się - nie miała nic więcej do dodania, przynajmniej na obecną chwilę, a Sopelek wszystko ujął w swojej wypowiedzi, tylko... - skąd nagle to stwierdzenie(?) - oderwała wzrok od horyzontu, przenosząc go na terminatora.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 7 | Zr: 10 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 50 | EXP: 35/150
 
Dymiący Staw
Wojownik
czarna owca



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Multikonta: Kukułczy Puch [KRz] Płomyk [S] Ostry Kwiat [KC] Jasne Serce [NKT]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-07-09, 13:44   
   Wygląd: Jest dość rozpoznawalny pośród swojego rodzeństwa. Jako jedyny w miocie posiada nieskazitelny odcień futra, jest to czarny dymny kocur z krótką sierścią na której widać tygrysie pręgi. Jeżeli chodzi o pręgi to są nieznacznie ciemniejsze niż futro. Na brzuchu jednak posiada nieco jaśniejszy kolor futra. Jest chudym kocurem, przez co jego ruchy są płynne i spokojne. Jest wysoki więc bardzo łatwo go zauważyć w tłumie. Jego ogon stosunkowo do innych kotów jest dłuższy. Natomiast jego oczy koloru jak na razie niebieskiego wybarwią się niedługo na kolor miętowy które będą przepełnione powagą i spokojem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332735#332735


Czasem Sopel nie rozumiał samego siebie. Niekiedy milczał jak grób a kiedy indziej potrafił pięknie się wypowiedzieć na wiele tematów i dodać do tego jeszcze swoje poglądy. Dlatego też za bardzo nie wiedział czemu się tak otwarł i mógł normalnie mówić w obecności kotki jak zwykle ich unikał i się bał. Może lepiej za bardzo o tym nie myśleć...
- Też nie wiem czy bym sobie poradził. Nie potrafię siebie wyobrazić jako samotnika bądź pieszczocha. Urodziłem się w klanie który ma swoje wartości, wiarę i cel w życiu. - cieszył się z tego, że urodził się właśnie tutaj a nie gdzieś indziej. Było mu dobrze mimo wszystko. Poza tym Dymkowi do szczęścia wiele nie brakuje.
Przez chwilę terminator się zaopatrzył w ładny widok więc na zgodę Łasicy nic nie zareagował ale kiedy usłyszał kolejne pytanie, zrozumiał, że to źle zabrzmiało i szylkretka mogła sobie coś pomyśleć na jego temat. Nieco się spiął i znów się na nią popatrzył.
- Nie ważne... Tak tylko mi się powiedziało.-powiedzial skromnie po czym dwa razy poklepał delikatnie łapkę przyjaciółki by następnie zabrać swoją łapę i schować ją pod sobą.
_________________
You never heard of me
Or the weird shit I do and say
That's my favorite thing
THAT I'M NOT FAMOUS, NO



And I'm never on TV
Throwing up on an LA stree
Nobody judges me
CAUSE I'M NOT FAMOUS, NO
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 0/300 | MED.EXP: 49/100
 
Łasicza Łapa
Zaginiony
może się uda


Klan:
samotnicy

Księżyce: 34 (marzec)
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Matka: Kolorowy Wiatr (NPC)
Ojciec: Chłodny Nos (NPC)
Multikonta: Żmijowy Ogon (GK) | Czarny Bez (KRz) | Bajka (P) | Ciepła Łapa (KC)
Wysłany: 2019-07-09, 14:21   
   Wygląd: Nie ma w niej nic nadzwyczajnego. Zwykła kotka jakich wiele. Z pewnością nie będzie nigdy należała do grona najwyższych kotów w klanie. Zalicza się raczej do kotów przeciętnych. Całe ciało Łasicy pokrywa długa czarna sierść, którą przysłaniają rude fragmenty, osadzone na całym ciele kotki. Zielonooką szylkretkę nie charakteryzuje nic szczególnego, a tym bardziej wyszukanego. No chyba, że czymś wyszukanym można nazwać czarne pędzelki, znajdujące się na zakończeniu jej uszu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=324240#324240


Sama nigdy za wiele nie mówiła. Łasica opierała się głównie na obserwacji, bądź też na słuchaniu. Z tego powodu – za czasów kociaka – wiedziała całkiem sporo. Może nie o rzeczach, które naprawdę się liczą, ale zawsze wiedziała ile jest czego na stosie, kto akurat poszedł na patrol i jak pielęgnować futerko by zawsze wyglądało na zadbane.
Cel w życiu... podobno każdy jakiś ma, jednak ona jeszcze swojego nie poznała, a szkoda, wtedy mogłaby już powoli do niego dążyć, zamiast robić coś kompletnie nie związanego z nim. Ciekawe czy koty starsze wiedzą już co w życiu chcą osiągnąć... Na przykład taki Trzmiela Gwiazda, czy jego celem jest stanie na czele klanu aż do śmierci?
- Mi możesz przecież powiedzieć - trąciła go bokiem, zerkając przelotnie na terminatora - nie ugryzę - i choć jej głos wciąż pozostawał w tej samej barwie, ostatnie słowa miały służyć jako forma żartu. Ciekawe czy Sopelek załapie..?
  Statystyki - lvl: 2 | S: 7 | Zr: 10 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 50 | EXP: 35/150
 
Dymiący Staw
Wojownik
czarna owca



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Multikonta: Kukułczy Puch [KRz] Płomyk [S] Ostry Kwiat [KC] Jasne Serce [NKT]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-07-09, 18:48   
   Wygląd: Jest dość rozpoznawalny pośród swojego rodzeństwa. Jako jedyny w miocie posiada nieskazitelny odcień futra, jest to czarny dymny kocur z krótką sierścią na której widać tygrysie pręgi. Jeżeli chodzi o pręgi to są nieznacznie ciemniejsze niż futro. Na brzuchu jednak posiada nieco jaśniejszy kolor futra. Jest chudym kocurem, przez co jego ruchy są płynne i spokojne. Jest wysoki więc bardzo łatwo go zauważyć w tłumie. Jego ogon stosunkowo do innych kotów jest dłuższy. Natomiast jego oczy koloru jak na razie niebieskiego wybarwią się niedługo na kolor miętowy które będą przepełnione powagą i spokojem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332735#332735


Ale co konkretnie miał Dymek powiedzieć? Sam nie wiedział czemu wybrał taki temat a nie inny. Pewnie to przez mówienie o tej całej rodzinie i może mu się to z tym jakoś skojarzyło? Nie wiedział. Wiedział, że nędzę trudno mu się z tego wytłumaczyć tak samo jak trudno mu okazać emocje. A może mu tego dotyku brakuje? Tak bardzo, że niechcący o nim wspomniał? W końcu jego matka go tylko przytulała gdy był kociakiem. Nie specjalnie wtedy reagował na to ale lubił gdy go przytulała. Dlatego też nigdy się nie wyrywał. Ale gdy tylko podrósł wszystko się skończyło.
Słysząc słowa a zwłaszcza to ostatnie jego kącik pyska lekko drżąc uniósł się ku górze. Co Łasica miała z tym gryzieniem?
- Wiem, że mnie nie ugryziesz. - zrozumiał żart ale te słowa które teraz Sopel powiedział, Łasica mogła je też inaczej zrozumieć. Terminator głównie też miał na myśli przekazanie, że ufa przyjaciółce.
- Sam naprawdę nie wiem czemu to powiedziałem... Może mi po prostu tego brakuje? Nie wiem... Czasem sam siebie nie rozumiem Łasico...-machnął dwa razy ogonem, zastanawiając się nadal czemu zaczął ten temat. Może uważa, że z Łasicą może mówić o jakiś trudniejszych sprawach? To wszystko było skomplikowane.
_________________
You never heard of me
Or the weird shit I do and say
That's my favorite thing
THAT I'M NOT FAMOUS, NO



And I'm never on TV
Throwing up on an LA stree
Nobody judges me
CAUSE I'M NOT FAMOUS, NO
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 0/300 | MED.EXP: 49/100
 
Łasicza Łapa
Zaginiony
może się uda


Klan:
samotnicy

Księżyce: 34 (marzec)
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Matka: Kolorowy Wiatr (NPC)
Ojciec: Chłodny Nos (NPC)
Multikonta: Żmijowy Ogon (GK) | Czarny Bez (KRz) | Bajka (P) | Ciepła Łapa (KC)
Wysłany: 2019-07-12, 21:56   
   Wygląd: Nie ma w niej nic nadzwyczajnego. Zwykła kotka jakich wiele. Z pewnością nie będzie nigdy należała do grona najwyższych kotów w klanie. Zalicza się raczej do kotów przeciętnych. Całe ciało Łasicy pokrywa długa czarna sierść, którą przysłaniają rude fragmenty, osadzone na całym ciele kotki. Zielonooką szylkretkę nie charakteryzuje nic szczególnego, a tym bardziej wyszukanego. No chyba, że czymś wyszukanym można nazwać czarne pędzelki, znajdujące się na zakończeniu jej uszu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=324240#324240


Czasami może się wydawać, że mówi się głupoty, ale czy w tych głupotach nie ma choć odrobiny sensu? Jakiejś prawdy, której należy się doszukać? Może tylko Łasica tak to widziała i niepotrzebnie komplikowała jasną sprawę.
Jej oczy zabłyszczały, jak tylko dostrzegła ten cień uśmiechu... Czyli jej się udało, wyraz pyszczka terminatora zmienił się, co prawda odrobinę, ale się zmienił i to było najważniejsze!
- Może chcesz się wygadać ze wszystkiego(?) - odezwała się po chwili namysłu, skupiając wzrok na Sopelku - może ja zrozumiem - dodała, jak tylko terminator na nią spojrzał. Kiedy jednak nie doczekała się kontaktu wzrokowego, dokończyła zdanie po dłuższej chwili ciszy. Każdy czasem potrzebuje się wygadać, a Dymek chyba już się upewnił, że Łasicy może powiedzieć... właściwie to wszystko.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 7 | Zr: 10 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 50 | EXP: 35/150
 
Dymiący Staw
Wojownik
czarna owca



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Multikonta: Kukułczy Puch [KRz] Płomyk [S] Ostry Kwiat [KC] Jasne Serce [NKT]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-07-13, 18:21   
   Wygląd: Jest dość rozpoznawalny pośród swojego rodzeństwa. Jako jedyny w miocie posiada nieskazitelny odcień futra, jest to czarny dymny kocur z krótką sierścią na której widać tygrysie pręgi. Jeżeli chodzi o pręgi to są nieznacznie ciemniejsze niż futro. Na brzuchu jednak posiada nieco jaśniejszy kolor futra. Jest chudym kocurem, przez co jego ruchy są płynne i spokojne. Jest wysoki więc bardzo łatwo go zauważyć w tłumie. Jego ogon stosunkowo do innych kotów jest dłuższy. Natomiast jego oczy koloru jak na razie niebieskiego wybarwią się niedługo na kolor miętowy które będą przepełnione powagą i spokojem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332735#332735


Głupstwa to głupstwa. Sopel tak bynajmniej uważał. Można wszędzie doszukać się głębi ale nie zawsze ona jest sensowna. A teraz co przed chwilą powiedział nie miało sensu. Teraz nawet nie wiedział czemu ciągle patrzył się gdzieś dalej niż skupić się na rozmówcy. Przecież często się patrzył na kogoś gdy z nim rozmawiał. To pewnie przez sytuację. Skrępowanie i tyle. Gdy tylko usłyszał głos Łasicy popatrzył się na nią. Zastanowiło go teraz czemu tak bardzo terminatorka chciała znać jego myśli jak i zdanie na różne tematy. Przecież nie były one wcale interesujące ani ciekawe. Przez jego ton głosu nawet mogły się wydawać ponure. Przekrzywił nieco głowę ale zamiast się sprzeciwiać lub potwierdzić, wypuścił powietrze z płuc.
- Wiesz... Strasznie dużo przemyślam. Kiedy rozmawiam na jakiś temat z kimś od razu w głowie mam myśli związane z tą rzeczą lub coś co jest z tym powiązane. To się dzieje strasznie szybko i nawet nie wiem kiedy to robię. Więc gdy zaczęliśmy rozmawiać o rodzinie to pomyślałem o dotyku bo najbardziej to sobie z nią kojarzę. Będąc kociakiem lubiłem gdy Sucha Gałązka od czasu do czasu mnie przytulała. Teraz nie narzekam na jego brak. Ale niekiedy chce znów to poczuć. - mówił spokojnie i płynnie. Przy Łasicy nie musiał się zbytnio obawiać, że czegoś za dużo powie. - Mogłaś to nawet zauważyć na początku jak się poznaliśmy. Byłem mały i często szukałem dotyku. Teraz tak się raczej nie zachowuje. - przed jego oczami pojawił się obraz małego dymnego kocura, owiniętego ogonem szylkretki którą poznał dopiero co. A ten mały dymny kociak spał słodko nie przejmując się zbytnio. Kiedy tak o tym myśli to jest mu trochę głupio, że był taki nachalny. Nawet nie wiedział, że miał taką cechę. Albo nadal ma?
Ostatnio zmieniony przez Dymiący Staw 2019-07-13, 18:22, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 0/300 | MED.EXP: 49/100
 
Łasicza Łapa
Zaginiony
może się uda


Klan:
samotnicy

Księżyce: 34 (marzec)
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Matka: Kolorowy Wiatr (NPC)
Ojciec: Chłodny Nos (NPC)
Multikonta: Żmijowy Ogon (GK) | Czarny Bez (KRz) | Bajka (P) | Ciepła Łapa (KC)
Wysłany: 2019-07-15, 14:41   
   Wygląd: Nie ma w niej nic nadzwyczajnego. Zwykła kotka jakich wiele. Z pewnością nie będzie nigdy należała do grona najwyższych kotów w klanie. Zalicza się raczej do kotów przeciętnych. Całe ciało Łasicy pokrywa długa czarna sierść, którą przysłaniają rude fragmenty, osadzone na całym ciele kotki. Zielonooką szylkretkę nie charakteryzuje nic szczególnego, a tym bardziej wyszukanego. No chyba, że czymś wyszukanym można nazwać czarne pędzelki, znajdujące się na zakończeniu jej uszu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=324240#324240


Nie trzeba było długo zachęcać terminatora. Właściwie to Łasica nawet się nie spodziewała, że Sopelek aż tak się rozgada. Sama tylko leżała obok i mrugała częściej niż zazwyczaj. Wzrok wciąż miała wlepiony w dal, choć uszy ani na chwilę nie skierowały się w inną stronę niż w stronę młodszego kocurka
- Jak chcesz to mogę cię przytulić - mruknęła, trącając puszystym ogonem bok terminatora - kiedy tylko będziesz chciał - dodała, odwracając pyszczek w stronę kocurka i przechylając głowę ciut na jedną ze stron. Jak Sopelek był jeszcze kociakiem zdołał nawet zasnąć, będąc wtulonym w ogon Łasicy, więc... jej futerko jest chyba przyjemne? Na pewno na chłodne wieczory przyjemnie wtulić nos w coś miękkiego i tak ciepłego.
- Niektórzy potrzebują więcej kontaktu niż pozostali - tymi słowami podsumowała wypowiedź Dymiącej Łapy, ponownie trącając go ogonem.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 7 | Zr: 10 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 50 | EXP: 35/150
 
Dymiący Staw
Wojownik
czarna owca



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Multikonta: Kukułczy Puch [KRz] Płomyk [S] Ostry Kwiat [KC] Jasne Serce [NKT]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-07-15, 16:20   
   Wygląd: Jest dość rozpoznawalny pośród swojego rodzeństwa. Jako jedyny w miocie posiada nieskazitelny odcień futra, jest to czarny dymny kocur z krótką sierścią na której widać tygrysie pręgi. Jeżeli chodzi o pręgi to są nieznacznie ciemniejsze niż futro. Na brzuchu jednak posiada nieco jaśniejszy kolor futra. Jest chudym kocurem, przez co jego ruchy są płynne i spokojne. Jest wysoki więc bardzo łatwo go zauważyć w tłumie. Jego ogon stosunkowo do innych kotów jest dłuższy. Natomiast jego oczy koloru jak na razie niebieskiego wybarwią się niedługo na kolor miętowy które będą przepełnione powagą i spokojem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332735#332735


Żałował teraz tego co powiedział. Zabrzmiało to tak jakby był kociakiem chcący się przytulić do kogoś. Nie potrzebował dotyku. Nie była to jakaś rzecz która jest niezbędna do życia. Sopel ciągle walczył ze swoimi myślami. Nie chciał nic od nikogo ale pewne sprawy go ciekawiły i sam chciał zobaczyc jak to jest. Nie chciał być ciekawski. Ale tylko to się przejawiało gdy rozmawiał z Łasicą. Tylko z nią rozmawiał o tym co myślał i o tych trudnych tematach dla niego. Czemu w ogóle to robił? Przecież bardziej siebie pogrążał. Sopel był za bardzo skomplikowanym kotem by ktoś go w pełni zrozumiał.
- Wybacz... Zabrzmiałem jak dziecko mówiąc o tym... Zapomnij... - powiedział nieco spięty po czym ruszył dwa razy ogonem po ziemi. Czuł jak szylkretka szturcha go swoim ogonem i nie wiedział co za bardzo teraz powiedzieć. Nagle zaburczało mu w brzuchu. Nie lubił tego uczucia... Każdy posiłek był dla Sopla treningiem. Jego własnym... Dlatego posiłek nigdy nie sprawia mu radości. Najczęściej szybko godziny je by nie czuć zapachu krwi który drażni jego nos i pobudza za bardzo. Puki co daje sobie z tym radę ale co będzie jak na tym kiedyś nie zapanuje? Nie może zobaczyć przyszłości ale musi mieć to na uwadze.
- Wracajmy już. Muszę coś zjeść. - Nie był tym faktem zachwycony ale musiał cokolwiek zjesz by mieć siłę na treningach. Powoli wstał po czym chwilę poczekał na przyjaciółkę i bez słowa ruszył spokojnie w stronę obozu. Był zażenowany tym wszystkim. Lepiej nie mówić wszystkich swoich myśli...
/z.t
_________________
You never heard of me
Or the weird shit I do and say
That's my favorite thing
THAT I'M NOT FAMOUS, NO



And I'm never on TV
Throwing up on an LA stree
Nobody judges me
CAUSE I'M NOT FAMOUS, NO
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 0/300 | MED.EXP: 49/100
 
Rydzowe Futro
Zaginiony
żal


Klan:
grom

Księżyce: 42 (IV)
Mistrz: Mysiowąsa
Płeć: kocur
Matka: Skacząca Żaba (NPC)
Ojciec: Słoneczny Poranek (NPC)
Partner: Zamarznięta Sadzawka(*)
Multikonta: Sowiooka(KC) Kwitnąca Łapa(KW)
Wysłany: 2019-08-18, 10:18   
   Wygląd: Wysoki, masywny rudzielec z długim, pręgowanym tygrysio futrem i błękitnymi oczami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8112


Rydzowe Futro szedł ze swoim terminatorem u boku. W głowie wszystko mu się mieszało. Wspomnienie swojej poprzedniej rozmowy z Trzmielą Gwiazdą, kiedy kocur mówił o jego miękkim kręgosłupie. Komentarze Sasankowej Łapy, które jednak trochę go dotknęły. Tygrysia Łapa, który najpierw złamał Kodeks, a potem wstawił się za swoim mistrzem. A zapowiadał się na tak dobrego wojownika! Czemu to wszystko działo się tak szybko? W końcu nie wytrzymał. Zatrzymał się nagle i spojrzał z wyrzutem na swojego podopieczego.
-Tygrysie, dlaczego? Dlaczego przekroczyłeś granicę? Przez ciebie oboje jesteśmy w niezbyt dobrej sytuacji... Przecież znasz Kodeks... Jak sam powiedziałeś zdawałeś sobie sprawę z tego co robisz! - powiedział, załamany. Nie był już w stanie dłużej zakrywać swojego pyska za maską wesołego uśmiechu, szczęścia i radości. Był zdruzgotany po ostatnich zdarzeniach. Owszem, Tygrys wykazał się odwagą i wyrozumiałością, wstawiając się za Rydzem, ale to nie zmieniało faktu, że rozmowa z przywódcą była konieczna. W oczach rudego wojownika widać było głównie zmęczenie i znużenie tą całą sprawą, tym zamieszaniem. Zatęsknił za zwykłymi pogodnymi dniami, które spędzał prawie całe w kociarni ze swoją rodziną. Westchnął cicho, nadal wpatrując się w Tygrysią Łapę. Jak to było? Problematyczny kociak.
_________________

didn't
give me time to say goodbye in the way that I wanted to
so honey, close y o u r eyes and stay like you're supposed to
don't you wanna give me time to write another song for you?
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 240/300 | MED.EXP: 0/100
 
Tygrysi Pazur
Zaginiony
bad guy


Klan:
grom

Księżyce: 15 [X]
Mistrz: Rydzowe Futro
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk
Ojciec: Wężowy Język
Partner: brak
Multikonta: Jagodowa Gałązka [KW] Chłodna Łapa [KC] Głuszec [KG]
Wysłany: 2019-08-18, 11:15   
   Wygląd: Tygrysia Łapa urósł i zaczął odznaczać się wielkością nieco bardziej, niż za czasów kocięcia. Nie jest masywny, tylko wysoki, smukły i szczupły. Mogłoby się wydawać, że zaletą kocura jest zręczność - nic bardziej mylnego. Pod jego skórą zaczynają rysować się mięśnie, które będą powiększać się z każdym kolejnym księżycem. Krótka sierść jest zawsze lśniąca i zadbana, idealnie wygładzona dopóki ktoś go nie zdenerwuje. Miedzianą szatę zdobią jaśniejsze, złote tony w okolicy brzucha i piersi, głowę, ogon oraz łapy - czarne pręgi ticked, a tułów jest przyprószony przez ciemny nalot. W dużych, intensywnie złotych oczach kocura zwykle błyszczy obojętność lub pogarda. Zawsze porusza się lekko, godnie i z wysoko podniesioną głową.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8509


Szedłem niewzruszony obok Rydza, myśląc o tym, co się wydarzyło. Pewnie teraz zostanę zrównany z ziemią przez Trzmiela, ale szczerze? Latało mi to pod ogonem. Już raz miałem z nim do czynienia, gorzej być chyba nie mogło. Co on może zrobić? Krzywdy na pewno nie, bo sam się tym pogrąży. Może wyrzuci mnie z tego cyrku na zbity pysk? Trochę szkoda by było porzucić marzenia o dokończeniu treningu, ale no cóż. Coś za coś. Ewentualnie zostanę zdegradowany, może być wtedy ciekawie. Moje rozmyślania przerwał zrozpaczony głos mojego mistrza. Oh, czyli on naprawdę nie wyczuł na treningu, że gardzę tym głupim Kodeksem. Aż przykro. Może i był głupi, ale sympatyczny. Nie zasługiwał na coś takiego. Ups.
- Chciałem zobaczyć, jak zareaguje ten rudy. - powiedziałem wzruszając barkami. Chyba lepiej powiedzieć coś takiego, niż przyznać się, że łamie się ten święty Kodeks dla zabawy. - Wiesz, młodzieńcze eksperymenty i te sprawy. - dodałem jeszcze niepoważnie. I tak nie miałem nic do stracenia. W końcu byłem tylko trudnym kociakiem.
_________________

When SOMEBODY assures ME
..........that he is offended, he always
TEMPTS me to give him a face
..........to show him THAT he is wrong
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 25/200
 
Rydzowe Futro
Zaginiony
żal


Klan:
grom

Księżyce: 42 (IV)
Mistrz: Mysiowąsa
Płeć: kocur
Matka: Skacząca Żaba (NPC)
Ojciec: Słoneczny Poranek (NPC)
Partner: Zamarznięta Sadzawka(*)
Multikonta: Sowiooka(KC) Kwitnąca Łapa(KW)
Wysłany: 2019-08-18, 17:49   
   Wygląd: Wysoki, masywny rudzielec z długim, pręgowanym tygrysio futrem i błękitnymi oczami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8112


Rydzowe Futro powoli pokręcił głową z niedowierzaniem. Młodzieńcze eksperymenty? Młodzieńcze eksperymenty! Rydz nadal stał, poruszał tylko gniewnie ogonem.
- Więc mam nadzieję, że jesteś usatysfakcjonowany. Bo dzięki twoim, twoim eksperymentom jesteśmy w trudnej sytuacji! Powiedz to jeszcze Trzmielej Gwieździe. Młodzieńcze eksperymenty. - warknął wojownik. W pewnym sensie miarka się przebrała, ale Rydz nie potrafił się długo złościć. Posmutniał. Cień drzewa padał na jego pysk, tak że wyglądał na dużo starszego.
- Dziękuję ci za to, że się za mną wstawiłeś, ale... Wiesz, że zrobiłeś źle przekraczając granicę. I będziesz musiał pogodzić się z konsekwencjami. Zostaniesz ukarany. Jako karę przewiduję uziemienie w obozie do mianowania wojownikiem. Ale to jeszcze zależy od wyniku rozmowy z Trzmielą Gwiazdą. Mi też jest przykro. A jeżeli chodzi o tę rozmowę... Mogę ją odbyć sam, jeśli wolisz. Sasanka ma po części rację. To jest też mój błąd, bo... bo ci zaufałem. - powiedział twardo, patrzył ponuro na swojego terminatora. Nie lubił takich poważnych rozmów. Tak bardzo poważnych. Ale wygląda na to, że czasem są konieczne. Jeżeli teraz nie ukara Tygrysa za jego "eksperymenty" to pokaże tylko wszystkim jak bardzo ma miękki kręgosłup, a jego terminator niczego się nie nauczy.
_________________

didn't
give me time to say goodbye in the way that I wanted to
so honey, close y o u r eyes and stay like you're supposed to
don't you wanna give me time to write another song for you?
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 240/300 | MED.EXP: 0/100
 
Tygrysi Pazur
Zaginiony
bad guy


Klan:
grom

Księżyce: 15 [X]
Mistrz: Rydzowe Futro
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk
Ojciec: Wężowy Język
Partner: brak
Multikonta: Jagodowa Gałązka [KW] Chłodna Łapa [KC] Głuszec [KG]
Wysłany: 2019-08-18, 18:18   
   Wygląd: Tygrysia Łapa urósł i zaczął odznaczać się wielkością nieco bardziej, niż za czasów kocięcia. Nie jest masywny, tylko wysoki, smukły i szczupły. Mogłoby się wydawać, że zaletą kocura jest zręczność - nic bardziej mylnego. Pod jego skórą zaczynają rysować się mięśnie, które będą powiększać się z każdym kolejnym księżycem. Krótka sierść jest zawsze lśniąca i zadbana, idealnie wygładzona dopóki ktoś go nie zdenerwuje. Miedzianą szatę zdobią jaśniejsze, złote tony w okolicy brzucha i piersi, głowę, ogon oraz łapy - czarne pręgi ticked, a tułów jest przyprószony przez ciemny nalot. W dużych, intensywnie złotych oczach kocura zwykle błyszczy obojętność lub pogarda. Zawsze porusza się lekko, godnie i z wysoko podniesioną głową.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8509


Ojoj, ktoś tu się zdenerwował. I to chyba pierwszy raz, odkąd go znam! Czyżby miał gorszy dzień? A może bał się grubego przywódcy bardziej, niż faktyczny winowajca, którym oczywiście byłem ja? Kto to wie. Zawsze wiedziałem, że ci rudzi to jacyś dziwni są, a tego dnia miałem idealne tego potwierdzenie. Nie skomentowałem nijak jego wybuchu, jedynie poruszyłem lekko końcówką ogona. Dość już narobiłem, nie warto dolewać oliwy do ognia. Na kolejne jego słowa jednak przybrałem zdziwiony wyraz pyska. Przepraszam, co? Uziemiony w obozie? Cóż, w pewnym sensie to nie była głupia kara, bo Trzmiel od mojego kocięcego występku wiedział, że jest to zdecydowanie mój słaby punkt, ale coś mi się tu nie zgadzało.
- Uziemienie w obozie? A gdzie niby miałbym trenować? - zapytałem oburzony. Okej, albo ja o czymś nie wiedziałem, albo Rydzowi kompletnie odjęło rozum z tej złości. Na jego propozycję przechyliłem głowę w bok. Interesujące... Nie oberwę od razu, gdy przywódca będzie najbardziej zdenerwowany, a najwyżej nieco później. Może wtedy nie byłoby tak strasznie. Po chwili jednak wpadłem na lepszy pomysł. Cóż, kto nie próbuje, ten traci. Ja i tak nie miałem już nic do stracenia.
- Skoro tak boimy się Trzmiela, to może ta rozmowa nie jest konieczna. - parsknąłem. - Nawet nie wiesz, jak to było! Przekroczyłem tą granicę na ledwie dwa kroki, założę się, że ślad zapachowy jeszcze nie był tam tak wyraźny. - przecież granica to nie jest jedna, cieniutka i prosta linia, tylko utarty ślad zapachowy, który w zależności od dystansu coraz bardziej przechodzi zapachem drugiego klanu. Mógłbym się nawet wykłócać, że wcale tej granicy nie przekroczyłem. Nikt dowodów nie miał, a jak wspomniałem, jednoznacznego oddzielenia wskazać się nie dało.
_________________

When SOMEBODY assures ME
..........that he is offended, he always
TEMPTS me to give him a face
..........to show him THAT he is wrong
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 25/200
 
Rydzowe Futro
Zaginiony
żal


Klan:
grom

Księżyce: 42 (IV)
Mistrz: Mysiowąsa
Płeć: kocur
Matka: Skacząca Żaba (NPC)
Ojciec: Słoneczny Poranek (NPC)
Partner: Zamarznięta Sadzawka(*)
Multikonta: Sowiooka(KC) Kwitnąca Łapa(KW)
Wysłany: 2019-08-19, 21:29   
   Wygląd: Wysoki, masywny rudzielec z długim, pręgowanym tygrysio futrem i błękitnymi oczami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8112


Rydzowe Futro zdziwił się, że Tygrys nigdy nie słyszał dokładnych zasad kary "uziemienia". Uniósł brew, jakby mimo sytuacji to było coś bardzo oczywistego. W końcu tylu terminatorów z Klanu było uziemionych. Czy Tygrysia Łapa nigdy nie pytał się kolegów z legowiska na czym to dokładnie polega?
- Nie wiesz jak działa uziemienie? Są dwa rodzaje. W tym, który chcę ci zafundować wychodzisz z obozu tylko ze mną, tylko na treningi. W drugim, który jest powszechny za jakieś drobnostki... nie wolno ci wychodzić samemu z obozu. W towarzystwie przynajmniej jednego wyszkolonego wojownika już tak. Ale kara zależy od rozmowy, jak mówiłem. - wyjaśnił, znowu zaczynając iść. Po chwili odezwał się Tygrys. Rydz zatrzymał się. Zmarszczył brwi i spojrzał na kawałek ziemi przed nim. Pokręcił powoli głową i znowu skierował spojrzenie na swojego terminatora.
- Nie, nie. Sam wiesz, że ten jak mu tam... Bursztynowy Wschód powie o wszystkim Czerwonej Gwieździe. A jeżeli ona bardzo się zdenerwuje i zażąda rozmowy z Trzmielą Gwiazdą? A on nie będzie wiedział nawet o co chodzi? Wiesz ten rzeczniak zawsze może przekręcić dużo rzeczy, nie mamy pojęcia do czego jest zdolny. Może powiedzieć, że łaziłeś sobie swobodnie po terenach klanu rzeki. I skąd Trzmiela Gwiazda ma wiedzieć, że to kłamstwo? Nie, nie. Musimy mu o tym powiedzieć. - zadecydował stanowczo. Nawet ten niezbyt bystry umysł Rydza mógł skojarzyć podstawowe fakty. Rudy wojownik kontynuował marsz i po chwili byli już w pobliżu obozu. Błękitnooki po raz ostatni odwrócił się do terminatora.
- To wejdziesz ze mną czy mam to zrobić sam? - spytał.
_________________

didn't
give me time to say goodbye in the way that I wanted to
so honey, close y o u r eyes and stay like you're supposed to
don't you wanna give me time to write another song for you?
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 240/300 | MED.EXP: 0/100
 
Tygrysi Pazur
Zaginiony
bad guy


Klan:
grom

Księżyce: 15 [X]
Mistrz: Rydzowe Futro
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk
Ojciec: Wężowy Język
Partner: brak
Multikonta: Jagodowa Gałązka [KW] Chłodna Łapa [KC] Głuszec [KG]
Wysłany: 2019-08-20, 19:57   
   Wygląd: Tygrysia Łapa urósł i zaczął odznaczać się wielkością nieco bardziej, niż za czasów kocięcia. Nie jest masywny, tylko wysoki, smukły i szczupły. Mogłoby się wydawać, że zaletą kocura jest zręczność - nic bardziej mylnego. Pod jego skórą zaczynają rysować się mięśnie, które będą powiększać się z każdym kolejnym księżycem. Krótka sierść jest zawsze lśniąca i zadbana, idealnie wygładzona dopóki ktoś go nie zdenerwuje. Miedzianą szatę zdobią jaśniejsze, złote tony w okolicy brzucha i piersi, głowę, ogon oraz łapy - czarne pręgi ticked, a tułów jest przyprószony przez ciemny nalot. W dużych, intensywnie złotych oczach kocura zwykle błyszczy obojętność lub pogarda. Zawsze porusza się lekko, godnie i z wysoko podniesioną głową.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8509


Kolegów z legowiska? Że czego? Czy Rydzowe Futro naprawdę nie domyślał się, że raczej nie mam kolegów i nie chcę ich mieć? Cóż, powinien się domyślać, nie znamy się od dziś, ale rude futro zobowiązuje, to zrozumiałe. Wysłuchałem jego wytłumaczenia i skinąłem lekko głową. Coś takiego to na luzie przeżyję, na treningu trochę się zmęczę, nie będę musiał cały czas siedzieć w obozie, a to najważniejsze. Poza tym, zawsze mogłem nieco przedłużać nasze spotkania, żeby czas spędzany w samym sercu zbiorowiska debili był nieco krótszy... Tak, taka kara to prawie jak nie kara, ale przecież Rydz nie musi o tym wiedzieć.
- Aha. - miauknąłem tylko sucho. Nie miałem ochoty na rozwodzenie się nad tematem, na jakieś durne kłótnie też nie. Oczywiście mój mistrz, jak przypuszczałem, jeszcze nie ogłupiał na tyle, by puścić mi to płazem. Cóż, bywa i tak. Zawsze warto próbować. Fajnie, że tak mi się odwdzięcza za stanięcie w jego obronie przed plującą jadem Sasanką. Zapamiętam to sobie.
Na jego pytanie zastanowiłem się chwilę, lecz szybko podjąłem decyzję. Już raz naszła mnie chwila słabości, na której wcale nie wyszedłem najlepiej i nie zapowiadało się, bym miał zaćmienie umysłu po raz drugi. Mogę uniknąć bezpośredniego gniewu Trzmiela i na pewno z tego skorzystam.
- Idź, najwyżej mnie zawołasz. - odparłem i machnąłem ogonem, po czym sam oddaliłem się w stronę legowiska terminatorów. Czas mojej wolności jest już policzony.

/zt
_________________

When SOMEBODY assures ME
..........that he is offended, he always
TEMPTS me to give him a face
..........to show him THAT he is wrong
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 25/200
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 12