Poprzedni temat «» Następny temat
Wydmowy Wał
Autor Wiadomość
Truskawkowy Gąszcz
Medyk
jedyna taka



Klan:
grom

Księżyce: 35
Mistrz: Cyprysowa Łuska, Lśniąca Sadzawka (i inni)
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka
Ojciec: Rydzowe Futro
Multikonta: Wiewiórczy Skok [KRz] Wirujące Pióro [KC] Przebiśniegowa Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-10, 20:02   
   Wygląd: Wyrosła, i to sporo, od czasów kocięcych. Ma długie, chude łapki, na których mieści się szczupłe, pokryte długą, białą sierścią, ciałko. Sierść ta niemal błyszczy w słońcu, albowiem Truskawka sporą wagę przywiązuje do tego, by nie było na niej ani grama nieczystości, żeby nic nie psuło piękna tej szaty. Kotka nadal strasznie szybko rośnie i jest całkiem możliwe, iż kiedyś będzie jedną z tych wyższych w klanie. Posiada okrągłą główkę, która cechuje się długim pyszczkiem, na końcu którego widoczny jest różowy nosek. Nad ów noskiem, skrzy się para soczyście żółtych oczu. Na czubku głowy znajdują się duże uszka, które wiecznie obracają się we wszystkie strony świata; rzadko można je zobaczyć gdy są bez ruchu. Po dokładnie drugiej od głowy stronie, znajduje się długi, puchaty ogonek, którym często zwykła wyrażać swoje niezadowolenie, czy niepokój (przy czym częściej to pierwsze). Najczęściej porusza się truchtem, nawet jak nigdzie się jej nie spieszy. Ot, taki nawyk.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8948


Widząc Malinę, kroczącą wyraźnie w jej stronę nadstawiła uszy. Może przyszedł ktoś chory, którego nie zauważyła, gdy to leżała u siebie i uważnie czyściła każdy milimetr swojego ciała od wszelkich zabrudzeń, a może niebieska coś od niej chciała? Najlepiej coś związanego z jej przyszłą rangą? Czuła się źle, gdy to właściwie z wiedzą stała i nic się w związku z tym nie rozwijała. Wiedziała co nieco, nie mogła powiedzieć, że nic, ale mimo wszystko - wiedziała niewiele. Z Ciernistym Kwiatem nie przerobiła dużo i właściwie miała nadzieję, że w najbliższym czasie się to zmieni - czy to z pomocą białej medyczki, czy też nie. Widząc więc Malinę miała nadzieję, że nieco jej... Pomoże. Sama chciała się do niej zwrócić z pomocą, ale właściwie Trzmiela Gwiazda był bardzo negatywnie nastawiony do tego, by to córka Czaplej Nogi ją uczyła, a długowłosa, mimo iż bardzo podminowana i niezadowolona z tempa treningu, nie chciała jakoś specjalnie mu się narażać. Chociaż, faktycznie, planowała już wystąpienie do jakiegoś innego medyka o pomoc.
Więc ruszyła radośnie za Maliną, na ów spacer, ciekawiąc się czemu właściwie niebieska ją na niego wyciąga. Czyżby faktycznie coś planowała? Na przykład z jej treningiem? Może przywódca uznał w końcu, że nie ma na co czekać i najpierw powiadomił o tym starszą kocicę, która miała to przekazać Truskawce? A słysząc jej pytanie, ponownie postawiła uszy, spoglądając na nią pytająco.
- Nie, nie słyszałam, znaczy, nie słyszałam ani jednego punktu - mruknęła, ze zdenerwowaniem uderzając ogonem o swoje pięty. Denerwowało ją, że co ktoś ją o coś spytał - to ona nie miała pojęcia o co właściwie chodzi, ugh.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 15 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 155/300
Stat. Med. - lvl:
5 | MED.EXP: 685/700
 
Malinowe Chaszcze
Gwiezdny
On-Leash



Klan:
grom

Księżyce: 77 (VI)
Mistrz: Gwieździsta Ścieżka & Błyskająca Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Czapla Noga
Ojciec: Lśniącooki
Partner: Praca
Ciąża: nie
Multikonta: Krogulcza Gwiazda, Dębowy Cień, Koń [KC], Wysoka Fala [KR] | Iskra [MGBG]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 3/4/6
Wysłany: 2020-03-14, 11:03   
   Wygląd: Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=218008#218008


Przytaknęła głową na odpowiedź kotki, która przyznała się, że nie zna ani jednego punktu. Tego się obawiała najbardziej. Ciernisty Kwiat pewno skupiła się na tych umiejętnościach, które pozwalałyby wyleczyć podstawowe rany czy choroby - taką wiedzę mogła zdobyć sama pod opieką Malinowych Chaszczy w obozie. Cienista medyczka jednak miała dobre intencje, w końcu nie wiedziała pewno, że w obozie jest ktoś doświadczony w sprawach medycznych.
- Kodeks Medyka jest dedykowany medykom oraz ich pomocnikom i terminatorom. Wyznacza prawa i obowiązki kota, który dzierży taką rangę, chociaż nakłada również bardzo dużą odpowiedzialność. Medyk nie może odmówić rannemu czy choremu kotu pomocy, nawet jak jest z innego klanu, ma obowiązek zrobić wszystko, by chory czy ranny wyzdrowiał. Nie może również pozwolić na to, by jego uczucia wzięły górę nad obowiązkami. To są, moim zdaniem, najważniejsze punkty z tego kodeksu, jednak jest ich jeszcze parę - powiedziała, dzieląc się jednocześnie trochę przyprószoną czasem wiedzę, której dawno nie przekazywała. Obecnie robiła to mało legalnie i miała nadzieję, że przez to nie spotkają ją żadne konsekwencje. Jednak zdaniem Maliny, Grom coraz bardziej potrzebował medyka, a obowiązek służenia dla Klanu wziął górę nad tym, że mogą spotkać ją nieprzyjemności z powodu robienia czegoś bez zezwolenia przywódcy.
- Czego cię Ciernisty Kwiat nauczyła? - zadała proste pytanie, ponownie przenosząc wzrok na białą kocicę po tym, jak przeniosła wzrok przed siebie, gdy wypowiadała poszczególne punkty kodeksu medyka.
_________________

I_f e l t_like I won, but I_w a s n' t_ done,---------
the_n i g h t m a r e_repeats itself every_t i m e-

got to keep my calm, and carry on
stay awake until the sun will shine

----------but I'm not so_s t r o n g, and they're not gone
--they're still out there to take what's left of_m i n e
  Statystyki - lvl: 7 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 18 | HP: 85 | W: 75 | EXP: 310/600
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 782/1200
 
Truskawkowy Gąszcz
Medyk
jedyna taka



Klan:
grom

Księżyce: 35
Mistrz: Cyprysowa Łuska, Lśniąca Sadzawka (i inni)
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka
Ojciec: Rydzowe Futro
Multikonta: Wiewiórczy Skok [KRz] Wirujące Pióro [KC] Przebiśniegowa Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-15, 18:09   
   Wygląd: Wyrosła, i to sporo, od czasów kocięcych. Ma długie, chude łapki, na których mieści się szczupłe, pokryte długą, białą sierścią, ciałko. Sierść ta niemal błyszczy w słońcu, albowiem Truskawka sporą wagę przywiązuje do tego, by nie było na niej ani grama nieczystości, żeby nic nie psuło piękna tej szaty. Kotka nadal strasznie szybko rośnie i jest całkiem możliwe, iż kiedyś będzie jedną z tych wyższych w klanie. Posiada okrągłą główkę, która cechuje się długim pyszczkiem, na końcu którego widoczny jest różowy nosek. Nad ów noskiem, skrzy się para soczyście żółtych oczu. Na czubku głowy znajdują się duże uszka, które wiecznie obracają się we wszystkie strony świata; rzadko można je zobaczyć gdy są bez ruchu. Po dokładnie drugiej od głowy stronie, znajduje się długi, puchaty ogonek, którym często zwykła wyrażać swoje niezadowolenie, czy niepokój (przy czym częściej to pierwsze). Najczęściej porusza się truchtem, nawet jak nigdzie się jej nie spieszy. Ot, taki nawyk.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8948


Cóż, technicznie rzecz biorąc, jeśli chcemy być ultra dokładni - to Ciernisty Kwiat nie zdążyła za wiele się na czymkolwiek skupić, co biała terminatorka była gotowa wytknąć w każdej chwili, gdyby ktoś spytał. Albowiem po tych paru treningach, które zdążyły ze sobą odbyć wiedziała właściwie tyle, co nic. Ot, znała zastosowanie paru ziół, ale właściwie, to samo potem powiedziała jej Malina, więc w sumie, ciężko powiedzieć, by cokolwiek więcej z tego treningu zapamiętała, bo nie miała zwyczajnie co, w większości. Och, jedyne co było dla niej jakąkolwiek nowością były trucizny. Ale, właściwie, cóż, to tyle, można by rzec. Wiedziała, że klan Gromu nie ma pełnoprawnego medyka, a właściwie nic z tym nie robiła. Nie pojawiała się na granicach bowiem od wielu księżyców, a dopiero niedawno patrol przekazał jej zaginięcie. Ciekawe, czy faktycznie miało ono miejsce niedawno, czy było im głupio się do tego przyznawać? Nie zmieniało to jednak faktu, że w oczach Truskawki byli niewartościowi, albowiem kompletnie nic nie zrobili z tym, że ich medyczka jest niekompetentna.
W każdym razie, wracając do kodeksu medyka. Truskawka nadstawiła uszy, mając wrażenie, że teraz będzie dłuższy wykład, w końcu kto wie, ile taki ma punktów? Może tyle, ile wojowniczy, a może więcej? No, cóż, ciężko powiedzieć, albowiem to co usłyszała nie było jakieś, huh, długie.
- A jeśli taki kot jest samotnikiem? - spytała, delikatnie się krzywiąc. Nie zamierzała łamać kodeksu medyka, w razie spotkania takiego, ale szczerze powiedziawszy - nie miała zamiaru leczyć żadnego samotnika, nie ważne co. Nie byli tego warci. Nie, gdy jeden z nich zabił jej matkę. - A jaka jest reszta? - zagadnęła. Chciała się tego dowiedzieć, skoro już niebieska jej o tym powiedziała, bo wątpiła, by w najbliższym czasie dowiedziała się czegoś więcej od jakiegoś medyka.
- Chyba czego nie - burknęła, delikatnie cofając uszy. - Trochę o podstawowych ziołach, jak łopian, gwiazdnica, jałowiec, czy ogórecznik - rzuciła po chwili, delikatnie marszcząc brwi, gdy tak próbowała sobie to wszystko przypomnieć. Bo ciężko było wyodrębnić te zioła, których nauczyła się na treningu, a które poznała później. - Rozmawiała ze mną też o pajęczynach i... Um, o truciznach, o. Jak czarny bez, psianka czy cis - dodała nieco pewniej, bo z truciznami miała spotkanie tylko na treningu.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 15 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 155/300
Stat. Med. - lvl:
5 | MED.EXP: 685/700
 
Malinowe Chaszcze
Gwiezdny
On-Leash



Klan:
grom

Księżyce: 77 (VI)
Mistrz: Gwieździsta Ścieżka & Błyskająca Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Czapla Noga
Ojciec: Lśniącooki
Partner: Praca
Ciąża: nie
Multikonta: Krogulcza Gwiazda, Dębowy Cień, Koń [KC], Wysoka Fala [KR] | Iskra [MGBG]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 3/4/6
Wysłany: 2020-03-20, 11:43   
   Wygląd: Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=218008#218008


- Nawet, jeżeli kot jest samotnikiem. Wobec kodeksu medyka nie ma kotów, których dane punkty nie obowiązują - odpowiedziała na pytanie, kątem oka spoglądając na białą kotkę. Widziała jej skrzywienie, jednak nie wiedziała, czy ten grymas pochodził z niezadowolenia punktem, czy z ogólnego niezadowolenia prędkości, z jaką szedł jej trening.
- Inne punkty traktują głównie o życiu medyka. Nie może on mieć partnera ani kociąt. Jest on ponad międzyklanową rywalizacją, dlatego nikt nie ma prawa zaatakować medyka, nawet gdy wstąpi on na ziemię innego klanu, jednak lepiej, byś nie korzystała bezpodstawnie z tego przywileju. Medyk również nie ma obowiązku polować, jest to zadanie terminatorów i wojowników, a on musi się skupić na prowadzeniu lecznicy i opiece nad chorymi. Może również przejść trening na wojownika, ale nie może stać się pełnoprawnym wojownikiem - powiedziała, dzieląc się kolejnymi punktami z Kodeksu Medyka, kątem oka obserwując Truskawkową Łapę, czy nadąża z zapamiętywaniem wszystkiego. Pozostało im jeszcze niewiele do ukończenia tej części edukacji, następny temat o znajomych kotce medykamentach zaczęła dopiero później, gdy omówiły już całość i córka Zamarzniętej Sadzawki nie miała już żadnych pytań.
- Wiesz, dlaczego czasami pojawiają się w składziku trucizny? - zapytała się, ukrywając zdziwienie jakie wywołał fakt, że Ciernisty Kwiat rozpoczęła nauki młodej, niedoświadczonej terminatorki od... Trucizn. Pytanie, czy odpowiednio wyjaśniła ich zastosowanie. I nie, odpowiedź "do zabicia się, gdy nastaną trudniejsze czasy" nie jest prawidłową odpowiedzią.
- Opowiedz mi wszystko, co o nich wiesz. Również o tych medykamentach, o których my mówiłyśmy - poleciła kotce, tym razem pozwalając jej zagrać główne skrzypce w ich rozmowie. Nie wiedziała, jaki jest stan pamięci Truskawkowej Łapy, w końcu, część wiedzy mogła gdzieś się zgubić przez to, że nie była w żaden sposób utrwalana i powtarzana. A głównie o to chodzi w treningu medycznym, który opiera się w dużej mierze na teorii.
_________________

I_f e l t_like I won, but I_w a s n' t_ done,---------
the_n i g h t m a r e_repeats itself every_t i m e-

got to keep my calm, and carry on
stay awake until the sun will shine

----------but I'm not so_s t r o n g, and they're not gone
--they're still out there to take what's left of_m i n e
  Statystyki - lvl: 7 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 18 | HP: 85 | W: 75 | EXP: 310/600
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 782/1200
 
Truskawkowy Gąszcz
Medyk
jedyna taka



Klan:
grom

Księżyce: 35
Mistrz: Cyprysowa Łuska, Lśniąca Sadzawka (i inni)
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka
Ojciec: Rydzowe Futro
Multikonta: Wiewiórczy Skok [KRz] Wirujące Pióro [KC] Przebiśniegowa Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-21, 01:26   
   Wygląd: Wyrosła, i to sporo, od czasów kocięcych. Ma długie, chude łapki, na których mieści się szczupłe, pokryte długą, białą sierścią, ciałko. Sierść ta niemal błyszczy w słońcu, albowiem Truskawka sporą wagę przywiązuje do tego, by nie było na niej ani grama nieczystości, żeby nic nie psuło piękna tej szaty. Kotka nadal strasznie szybko rośnie i jest całkiem możliwe, iż kiedyś będzie jedną z tych wyższych w klanie. Posiada okrągłą główkę, która cechuje się długim pyszczkiem, na końcu którego widoczny jest różowy nosek. Nad ów noskiem, skrzy się para soczyście żółtych oczu. Na czubku głowy znajdują się duże uszka, które wiecznie obracają się we wszystkie strony świata; rzadko można je zobaczyć gdy są bez ruchu. Po dokładnie drugiej od głowy stronie, znajduje się długi, puchaty ogonek, którym często zwykła wyrażać swoje niezadowolenie, czy niepokój (przy czym częściej to pierwsze). Najczęściej porusza się truchtem, nawet jak nigdzie się jej nie spieszy. Ot, taki nawyk.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8948


Wypuściła ciężko powietrze przez nos. Mogła się tego spodziewać, a mimo wszystko jakby nie chciała do siebie dopuścić wizji tego, że miałaby kiedyś pomóc samotnikowi. Oczywiście, że kierując się kodeksem, na pewno by mu pomogła, ale... Czy za darmo? Nie ufała samotnikom, w żadnym stopniu. Nie widziała więc siebie, która mimowolnie, z dobroci serca, marnuje na nich zioła. Taki samotnik to by jej nawet pewnie nie podziękował, tylko od razu po akcji ratującej mu życie ulotniłby się i tyle by go widziała. A niedługo potem zabił Gwiezdnemu Klanu winnego kota albo trzy. Brr.
W każdym razie, już po chwili kocica zaczęła wymieniać również inne punkty kodeksu, w które Truskawka od razu się wsłuchała. Kto wie, jak to będzie z jej treningiem medycznym i kiedy takowy zostanie kontynuowany, o ile w ogóle, więc i kiedy dane jej będzie drugi raz usłyszeć te informacje. A i może uda jej się zabłysnąć przed nowym mistrzem, czy coś.
- Ale jakbym na przykład chciała polować, już nie tylko chodzić po zioła, ale co jakiś czas iść typowo na polowanie, to w razie czego mi wolno? - Wolała się upewnić, chociaż wątpiła, by kodeks był aż tak okrutny, że jedyne co może robić medyk to siedzieć na czterech literach w obozie i wyjść tylko na zioła raz na jakiś czas, gdy mu czegoś zabraknie. To chyba by była jeszcze większa udręka niż pomoc samotnikowi! A co do reszty, to cóż, była chyba logiczna i łatwa do zapamiętywania - to że medycy byli ponad wszystkim, to wiedziała. Nie brali udziału w walkach, nie obowiązywały ich spory klanowe, więc i przy okazji mieli trochę większe prawa, gdy o granice klanów chodzi, ale niespecjalnie ciągnęło ją do zwiedzania innych terenów - szczególnie cienistych i rzecznych - ci pierwsi byli mysimi móżdżkami, a ci drudzy śmierdzieli.
- Ciernisty Kwiat mówiła, że czasem trucizny są podawane kotom, którym nie da się pomóc, by ukrócić ich męki - mruknęła po chwili. - Ale nic więcej o nich nie dodała, no i nie odpowiedziała mi na pytanie po czym stwierdzić, że kotu nie da się już w ogóle pomóc - dodała naburmuszonym tonem.
A gdy niebieska spytała o zioła biała chwilowo się zamyśliła, żeby na pewno wymienić wszystkie zioła i ich zastosowanie, niemniej jakby o którymś zapomniała, to na pewno po przypomnieniu jej nazwy potrafiłaby wyrecytować do czego służy - chyba!
- Jest pokrzywa, która leczy zatrucie oczyszczając organizm przez wymioty, podobnie działa krwawnik i liść szczawiu. Oprócz ziaren pokrzywy, która ma właśnie działanie odtruwające, są jeszcze zbierane jej liście, które podane do zjedzenia pomagają na wzdęcia, a wtarte w rany pomagają na ich gojenie się. Szczaw działa również na sierść - na jej stan, w sensie, że błyszczy i w ogóle jest w dobrej kondycji. Pajęczynę nakłada się na już na ranę, na którą jest nałożona jakaś maść, żeby zabezpieczyć ją przed zanieczyszczeniem. Ogórecznik działa na gorączkę i... Jest moczopędny. Jałowiec działa na biały i zielony kaszel oraz ból brzucha. Łopian - jego liście i korzenie działają na infekcje. Gwiazdnica działa na zielony kaszel. Nagietek służy do leczenia ran, raczej do średnich, niż dużych, jak zadrapania, czy popękane opuszki łap. Stokrotka pomaga na obicia. Jest też miód, ale on raczej jest do pomagania gdy chodzi o przełknięcie jakiegoś zioła. I... Chyba tyle? - wymieniła po kolei rośliny i ich właściwości, na chwilę nie rozdrabniając się w ich wyglądzie i występowaniu, bo to zapamiętywała trochę gorzej i wolała sobie nie poplątać, niemniej jakby Malinowe Chaszcze spytała, to pewnie coś tam by wymieniła. Jakby znalazła takie zioło - pewnie po wyglądzie od razu by rozpoznała co to jest, ale żeby tak dokładnie pamiętać gdzie co występuje i jak wygląda? Ojej. Musiała się zastanowić wtedy!
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 15 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 155/300
Stat. Med. - lvl:
5 | MED.EXP: 685/700
 
Malinowe Chaszcze
Gwiezdny
On-Leash



Klan:
grom

Księżyce: 77 (VI)
Mistrz: Gwieździsta Ścieżka & Błyskająca Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Czapla Noga
Ojciec: Lśniącooki
Partner: Praca
Ciąża: nie
Multikonta: Krogulcza Gwiazda, Dębowy Cień, Koń [KC], Wysoka Fala [KR] | Iskra [MGBG]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 3/4/6
Wysłany: 2020-03-21, 13:55   
   Wygląd: Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=218008#218008


- Oczywiście, że możesz. Pamiętaj tylko, że jesteś bardzo ważną osobą dla klanu i abyś nie ryzykowała swoim życiem bez potrzeby - powiedziała, przestrzegając tylko krótko kotkę, bo wierzyła, że Cyprysowa Łuska dała jej do zrozumienia na swoim treningu, że nie jest niezniszczalna. Sama szylkretowa kocica w to kiedyś wierzyła i ledwo co uszła z życiem po walce ze szczurami.
- Istnieje coś takiego, jak spotkania medyków. Odbywają się one w miejscu spotkań z Gwiezdnymi, czyli przy Szepczącej Sadzawce, gdzie medyk z każdego klanu dzieli sny z Gwiezdnymi. Towarzyszyć medykowi może tylko jego terminator, a sam przebieg spotkania jest tajny. Medyk może również zrzec się swoich obowiązków, gdy jego terminator posiądzie całą potrzebną wiedzę - powiedziała o dwóch końcowych punktach, jednocześnie kończąc temat kodeksu medyka. Nie był on długi ani trudny, zdecydowanie był łatwiejszy niż kodeks wojownika, który był bardziej skomplikowany do pojęcia, dlatego wierzyła, że chociaż część tych punktów kotka zapamięta.
- Do trucizn zaliczają sie jeszcze jagody ostrokrzewu, które są silnie trujące. Nim ja odpowiem, najpierw ty mi powiedz, czy byłabyś w stanie użyć jakiejkolwiek trucizny, by ukrócić życie kota? - zadała pytanie kotce, która widocznie oczekiwała gotowej odpowiedzi, jednak nie była ona tak oczywista, jak się wydaje. Ciężko było rozpoznać, czy cieżko chory kot za księżyc czy dwa będzie praktycznie zdrowy, czy będzie leżeć pod warstwą ziemi w wykopanym grobie. Sama Malina nigdy nie była postawiona pod sytuacją, w której musiałaby podać komuś truciznę i oby tak dłużej zostało.
- Szczaw uśmierza również swędzenie skóry. Ogórecznik działa też uspokajająco, dlatego podczas pogrzebów, gdy brak jest rumianku, który również działa podobnie, warto jest go użyć. Pomimo moczopędności, jaką wywołuje. Nagietek pomaga nie tylko przy ranach, ale również przy leczeniu wrzodów. Stokrotka, prócz obić, jest w stanie wyleczyć ból stawów, a miodu używa się również przy bólach gardła, które mogą wystąpić przy przeziębieniu. Wspomniałaś również wcześniej o czarnym bzie. Nie jest on tylko trucizną, okłady z jego liści pomagają w leczeniu stłuczeń i obić - dodała do wywodu białej kotki, dodatkowo rozszerzając jej informacje o użytkowanie czarnego bzu. Nie był on tylko trucizną, która ładnie sobie leżała w składziku, ale również mógł być koniecznym medykamentem do leczenia niektórych schorzeń.
- Pamiętasz, jak wyglądają i gdzie je można znaleźć? - zapytała, decydując się skupić na tych medykamentach, które kotka już zdołała poznać. Dodatkowo były już raz na ziołach, dlatego stamtąd również mogła cokolwiek kojarzyć, jednak było to dość dawno.
_________________

I_f e l t_like I won, but I_w a s n' t_ done,---------
the_n i g h t m a r e_repeats itself every_t i m e-

got to keep my calm, and carry on
stay awake until the sun will shine

----------but I'm not so_s t r o n g, and they're not gone
--they're still out there to take what's left of_m i n e
  Statystyki - lvl: 7 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 18 | HP: 85 | W: 75 | EXP: 310/600
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 782/1200
 
Truskawkowy Gąszcz
Medyk
jedyna taka



Klan:
grom

Księżyce: 35
Mistrz: Cyprysowa Łuska, Lśniąca Sadzawka (i inni)
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka
Ojciec: Rydzowe Futro
Multikonta: Wiewiórczy Skok [KRz] Wirujące Pióro [KC] Przebiśniegowa Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-21, 17:46   
   Wygląd: Wyrosła, i to sporo, od czasów kocięcych. Ma długie, chude łapki, na których mieści się szczupłe, pokryte długą, białą sierścią, ciałko. Sierść ta niemal błyszczy w słońcu, albowiem Truskawka sporą wagę przywiązuje do tego, by nie było na niej ani grama nieczystości, żeby nic nie psuło piękna tej szaty. Kotka nadal strasznie szybko rośnie i jest całkiem możliwe, iż kiedyś będzie jedną z tych wyższych w klanie. Posiada okrągłą główkę, która cechuje się długim pyszczkiem, na końcu którego widoczny jest różowy nosek. Nad ów noskiem, skrzy się para soczyście żółtych oczu. Na czubku głowy znajdują się duże uszka, które wiecznie obracają się we wszystkie strony świata; rzadko można je zobaczyć gdy są bez ruchu. Po dokładnie drugiej od głowy stronie, znajduje się długi, puchaty ogonek, którym często zwykła wyrażać swoje niezadowolenie, czy niepokój (przy czym częściej to pierwsze). Najczęściej porusza się truchtem, nawet jak nigdzie się jej nie spieszy. Ot, taki nawyk.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8948


Kiwnęła krótko głową. Wiadomo, że nie będzie szarżować na każdego lisa, czy inną łasicę, gdy tylko taką zobaczy. Chętnie by to zrobiła, od zawsze chciała kiedyś powalczyć z drapieżnikiem ale nigdy jeszcze nie było jej dane, a teraz, gdy trochę dorosła, psychicznie i fizycznie (psychicznie trochę mniej) to rozumiała dlaczego nie powinna się tak podkładać lisowi pod pysk. Gdyby coś jej się stało Grom wróciłby do sytuacji po śmierci Ognistego Żaru. A jakby na przykład... Um, straciła łapy? Brr. Rozumiała więc, że powinna bardziej uważać, bo jest... Ha, jedyna w swoim rodzaju. A Malina chyba by osiwiała do końca, gdyby miała się zajmować znów lecznicą samotnie.
- Jak często się one odbywają? Tak jak Zgromadzenia, czy częściej? - spytała ciekawsko. Nie rajcowało ją specjalnie by co jakiś czas opuszczać klan i iść gdzieś daleko by spotkać się z Gwiezdnymi. Nie to, żeby coś do Gwiezdnych miała, ale chodzenie tak co chwilę? Nah. Ale spotkać się też z innymi medykami i zobaczenie jacy są? Czemu nie! Zaś na wspomnienie o tym, że medyk może się zrzec swojej roli, gdyby wytrenował terminatora zastrzygła uszami. Och, czyli jak kiedyś jej zbrzydnie, to może sobie wziąć terminatora i zwyczajnie go wytrenować, a potem powiedzieć mu "nara, teraz ty jesteś medykiem"? Huh, dobrze wiedzieć! Lepiej tak, niż gdyby mając dość kotów dookoła miała im wszystkim rzucić po ziarenku cisu, prawda?
Na pytanie niebieskiej zamyśliła się na chwilę. Czy byłaby w stanie dać komuś truciznę? Może gdyby była pewna, że dla danego kota nie ma już ratunku, to może tak. Ale... Czy byłaby w stanie to ocenić? Czasami leczenie nie wychodziło od razu, więc skąd miała wiedzieć, że kot cierpi już na tyle, że nic, kompletnie nic mu nie pomoże?
- Nie wiem - odparła powoli, bezradnie rozkładając uszy na boki. - Nie wiem czy byłabym w stanie to zrobić. Tak po prostu, nie oszukujmy się, kogoś zabić - dodała z ciężkim westchnieniem. Może i by była, kto wie, w chwili obecnej jednak kompletnie nie była tego pewna.
Wysłuchała dodatkowych słów na temat medykamentów, o których powiedziała. Była pewna, że o czymś zapomniała. Może i już to umiała, ale wiadomo, że nie przerobiła tego jakkolwiek poważniej na treningu, więc nic dziwnego, że nie do końca znała wszystkie informacje o tych roślinach. Zaś na następne pytanie kotki wypuściła ciężko powietrze przez nos, chwilę milczała, analizując informacje, które miała na ten temat i zaczęła:
- Łopian ma duże, sercowate liście, które są szare od spodu. Ma on też takie... fioletowo-różowe kwiaty. A korzeń jest biały. Można go spotkać właściwie wszędzie. Jałowiec to zielony krzew z taką... Szarobrązową korą. Jego jagody są szaroniebieskie. On występuje bardziej w lasach. Pokrzywa ma ząbkowate liście, które parzą, rośnie przede wszystkim w lasach i na łąkach. Gwiazdnica jest... Długa. W sensie, łodygę ma długą, ale ogólnie jest drobna. Ona też chyba występuje wszędzie. Ogórecznik pachnie bardzo charakterystyczne, ma duże, zwisające kwiaty, i... też rośnie wszędzie? Krwawnik jest wysoki, a rośnie przede wszystkim na terenach skalistych i łąkach, szczaw... Um, ma duże i płaskie liście, oraz kwiaty w... czerwonym lub żółtym kolorze, o. Rośnie na łąkach. Nagietek też ma charakterystyczny zapach, jest wysoki, pokryty włoskami, można go znaleźć... Na polach i przy ścieżkach Dwunożnych - i tu się zatrzymała, marszcząc nos, jakby zastanawiając się, czy powiedziała o wszystkim. Przy okazji wyglądu i występowania miała zdecydowanie więcej pauz, musząc się dokładnie zastanowić. O wiele lepiej na pewno by jej poszło, gdyby zobaczyła roślinę i miała powiedzieć jej nazwę, ale cóż, chyba nie poszło jej tak źle? Zerknęła z nadzieją na wojowniczkę.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 15 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 155/300
Stat. Med. - lvl:
5 | MED.EXP: 685/700
 
Malinowe Chaszcze
Gwiezdny
On-Leash



Klan:
grom

Księżyce: 77 (VI)
Mistrz: Gwieździsta Ścieżka & Błyskająca Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Czapla Noga
Ojciec: Lśniącooki
Partner: Praca
Ciąża: nie
Multikonta: Krogulcza Gwiazda, Dębowy Cień, Koń [KC], Wysoka Fala [KR] | Iskra [MGBG]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 3/4/6
Wysłany: 2020-03-22, 12:26   
   Wygląd: Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=218008#218008


- Nigdy nie było jakiejś szczególnej daty wyznaczonej na spotkania. Podejrzewam, że gdyby pojawiła się nowa choroba czy nowe zioła, które mogą być przydatne w leczeniu znanych chorób albo by zostały odkryte ich nowe właściwości. Lub by po prostu dzielić sny z Gwiezdnym Klanem. Nigdy nie byłam na takim spotkaniu, nie wiem, jak to dokładniej przebiega - odpowiedziała na pytanie koteczki. Zgromadzenia medyków były czymś, na co kiedyś Gwieździsta Ścieżka obiecała ją zabrać, jednak... Cóż. Żadne się nie odbyło w czasie, gdy była terminatorem czy pomocnikiem medyka, podobnie jak później, gdy następowały bardzo gwałtowne przemiany w Klanie Gromu.
- To zrozumiałe. Gdy zobaczysz kota, któremu nie da się pomóc... Myślę, że po prostu to poczujesz - powiedziała, posyłając delikatny uśmiech do koteczki, nie chcąc, by się za nadto tym trapiła. Nie było czym. Rzadko który kot obecnie umierał na choroby, dużo częściej padali od ataków silniejszych od siebie drapieżników. Jednak Malina widziała już parę osób w bardzo ciężkim stanie i zawsze była delikatnie tląca się nadzieja, że dany kot zacznie zdrowieć, że leczenie wkrótce zacznie przynosić rezultaty, trzeba jedynie poczekać. Następnego dnia jednak kot leżał martwy na posłaniu, zakrztuszony krwawą wydzieliną czarnego kaszlu.
- Gdy krzew jałowca jest młody, ma czerwonobrązową korę, która wraz z biegiem czasu przeistacza się w ciemnoszarą, popękaną i odpadającą. Ciekawe u pokrzywy jest też to, że ma zielone kwiaty, również prócz lasów i pól rośnie również przy Grzmiącej Ścieżce. Gwiazdnica owszem, jest długa, jednak jej cechą charakterystyczną jest to, że tworzy łany i posiada drobne, białe kwiatki, ustawione zwykle na wierzchołkach lub widlasto. Ogórecznik ma szorstko owłosioną łodygę, co ciekawe, zwiększa ilość i jakość mleka karmiących kotek. Krwawnik, prócz tego, że jest wysoki, ma również owłosioną łodygę, jednak w przeciwieństwie do ogórecznika, jest dość miękko owłosiony oraz wydziela silny zapach, czasem tworzy niewielkie kępy. Szczaw, prócz łąk rośnie również na polach i przy ściezkach dwunogów - dopowiedziała do wiedzy kotki, notując sobie w pamięci, że biała ma trochę problemów z zapamiętaniem wyglądu i występowania. Cóż, miała dość dużo czasu na naukę tego, dodatkowo chodzenie na zioła wspomoże kotkę w utrwalaniu tej wiedzy, jednak musiała się tego niestety nauczyć. Ważne było to w zaplanowaniu wyprawy na konkretne zioła oraz przy rozpoznawaniu znalezionych ziół.
- Wcześniej wspominałaś również o truciznach. Czarny bez jest krzewem z łukowatymi odgałęzieniami. Jego białe kwiaty i gałęzie wydzielają bardzo intensywny, wręcz odurzający zapach, kora jest szara, popękana, a liście owalne, jasne od spodu a ciemnozielone z wierzchu, ma ciemnofioletowe, prawie czarne owoce. Występuje zwykle na skraju lasów, raczej nie gdzieś głębiej. Psianka jest rośliną o zróżnicowanej wysokości, od niewielkich po bardzo wysokie. Jest owłosiona przy łodydze, kwiaty ma skupione na szczytach pędów lub w kątach liści, zwisające i ciemnofioletowe. Ma lśniące, mięsiste jagody o zielonej barwie, gdy jest niedojrzała, gdy dojrzeje, zmienia się na barwę szkarłatnoczerwoną. Rośnie na polach, przy Grzmiącej Ścieżce i w legowiskach dwunogów. Ostrokrzew jest kolczastym krzewem o szkarłatnych, silnie trujących owocach, białych kwiatach i lśniących liściach o ciemnozielonej barwie, który rośnie na podmokłych i wilgotnych terenach. No i... Jest również cis. Jest to zielony krzew, całkiem podobny do jałowca z daleka, szczególnie do młodego krzewu, bo jego kora również jest czerwonego koloru. Jedyną różnicą jest to, że cis posiada bardzo trujące, czerwone jagody - opowiedziała o wszystkim tym, co kotka powinna wiedzieć na temat trucizn, skoro rozpoczęła ten temat z białą medyczką klanu Cienia. To było przerażające, że Ciernisty Kwiat zaczęła ich zajęcia od tematu roślin trujących, a nie wyjaśniła, jak poszczególne z nich wyglądają, jakie mają właściwości oraz... Jak je zbierać. No właśnie. To również trzeba wyjaśnić.
- Rośliny trujące zbiera się inaczej, niż normalnie. Nie bierze się ich do pyska, używa się do tego jedynie łap, odcinając pazurem jagody lub roślinę, którą chce się zebrać. Po skończeniu ich dotykania, należy natychmiastowo umyć łapy, najlepiej w wodzie lub za pomocą mchu. Roślina również częściowo posądzaną o bycie trucizną jest również mak. Jest to pojedyncza łodyga zakończona kwiatem, najczęściej czerwonym, ale zdarzają się również białe i wszystkie kolory pomiędzy nimi. Występuje na polach i zbiera się jedynie jego ziarenka, które działają silnie przeciwbólowo, a nawet usypiają. Należy podawać najwyżej dwa ziarenka maku, inaczej może dojść do tego, że kot po zaśnięciu już nigdy się nie obudzi. Kociętom raczej się tego nie podaje, lepiej jest dać im kocie ziele czy rumianek, które działają uspokajająco i również trochę koją ból, ale jeśli już trzeba, to maksymalnie jedno - powiedziała, bardzo poważnie spoglądając na Truskawkową Łapę. Wiedza o truciznach i o roślinach, które mogą uśmiercić kota była bardzo obciążająca, niebieska preferowała to robić na końcu, wcześniej skupiając się na tym, czym kota wyleczyć.
- I jakbym mogła to... Prosiłabym cię o dyskrecję. Uczę cię z własnej woli, poza wiedzą Trzmielej Gwiazdy i wolałabym, gdyby nasze nauki zostały między nami - poprosiła terminatorkę medyka, przed wypowiedzeniem tego wypuszczając powietrze i czując, jak ścisk w jej klatce piersiowej narasta. Nie chciała, by ktokolwiek odebrał jej zachowanie za przejaw niesubordynacji, jednak wiedza Maliny zbyt długo się kurzyła, a córka Zamarzniętej Sadzawki już zbyt długo była z jedynie podstawową wiedzą.
_________________

I_f e l t_like I won, but I_w a s n' t_ done,---------
the_n i g h t m a r e_repeats itself every_t i m e-

got to keep my calm, and carry on
stay awake until the sun will shine

----------but I'm not so_s t r o n g, and they're not gone
--they're still out there to take what's left of_m i n e
  Statystyki - lvl: 7 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 18 | HP: 85 | W: 75 | EXP: 310/600
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 782/1200
 
Truskawkowy Gąszcz
Medyk
jedyna taka



Klan:
grom

Księżyce: 35
Mistrz: Cyprysowa Łuska, Lśniąca Sadzawka (i inni)
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka
Ojciec: Rydzowe Futro
Multikonta: Wiewiórczy Skok [KRz] Wirujące Pióro [KC] Przebiśniegowa Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-22, 17:07   
   Wygląd: Wyrosła, i to sporo, od czasów kocięcych. Ma długie, chude łapki, na których mieści się szczupłe, pokryte długą, białą sierścią, ciałko. Sierść ta niemal błyszczy w słońcu, albowiem Truskawka sporą wagę przywiązuje do tego, by nie było na niej ani grama nieczystości, żeby nic nie psuło piękna tej szaty. Kotka nadal strasznie szybko rośnie i jest całkiem możliwe, iż kiedyś będzie jedną z tych wyższych w klanie. Posiada okrągłą główkę, która cechuje się długim pyszczkiem, na końcu którego widoczny jest różowy nosek. Nad ów noskiem, skrzy się para soczyście żółtych oczu. Na czubku głowy znajdują się duże uszka, które wiecznie obracają się we wszystkie strony świata; rzadko można je zobaczyć gdy są bez ruchu. Po dokładnie drugiej od głowy stronie, znajduje się długi, puchaty ogonek, którym często zwykła wyrażać swoje niezadowolenie, czy niepokój (przy czym częściej to pierwsze). Najczęściej porusza się truchtem, nawet jak nigdzie się jej nie spieszy. Ot, taki nawyk.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8948


Hm. Czyli właściwie polegało to na tym samym co Zgromadzenia, które swój punkt w kodeksie miały i niby zwiastowały że są jakkolwiek ważne, a żadne takie się nie odbyło. I z tym było podobnie. No cóż, może akurat te "medyczne spotkania" to dobrze, że nie były często, bo znaczyły, że medycy nie obserwują żadnych nowych chorób, których nie umieliby wyleczyć, ale z drugiej strony też - nie znajdowali nowych ziół. Zresztą, czy były jakieś potrzebne? Medycy wiele, wiele pokoleń temu widocznie poradzili sobie ze znalezieniem wystarczającej ich ilości, by nie mieć problemu z żadną chorobą, bo do wszystkich chorób było przypisane chociaż jedno zioło.
Rzuciła spojrzenie Malinie, które było wyjątkowo niepewne jak na nią. Nigdy nie posądziłaby się o to, że cokolwiek w jej życiu będzie dla niej tak ważne, jak chwilowo pozycja, którą zajmowała. Kiedyś uważała, że to dar od Gwiezdnych, którzy chcieli, by była wyjątkowa w klanie, tak jak chciała jako kociak. Ale potem odkryła, że to bardzo duża odpowiedzialność, która czasami ją przerażała. Nie wiedziała więc, czy faktycznie będzie w stanie to dostrzec. Kto wie, czy niepotrzebnie nie przedłuży kiedyś cierpienia jakiegoś kota, albo nie ukróci go kotu, który mimo wszystko miał jeszcze szansę na to, by przeżyć? Uch. Lekko drgnęła, ale nie skomentowała, tylko ciężko wypuściła powietrze przez nos. Ta ranga sprawi, że wysiwieje przed 30 księżycem!
Gdy Malina zaczęła ją poprawiać znów nadstawiła uszu, słuchając uważnie. Domyślała się, że o czymś nie wspomniała, bo jednak faktycznie czasem się jej to myliło, tu zapomniała o czymś wspomnieć... Jej pamięć w tę stronę działała trochę gorzej, ale i tak była z siebie zadowolona, że pomimo paru, niewiele jej mówiących treningów, jest w stanie zapamiętać jak ów rośliny wyglądają i gdzie właściwie ich szukać. Pocieszające, bardzo. No cóż, miała nadzieję następnym razem pamiętać, jak ktoś by ją spytał. Podobnie zastrzygła uszami, gdy kocica tłumaczyła jej parę zagadnień odnośnie trucizn. Wolała ich przypadkiem nikomu nie podać, no i koniecznie musiała pamiętać, żeby koniecznie nie zbierać ich za pomocą pyska. Nie odgryzać, nie przygryzać, używać do tego tylko łap. No i że powinno się umyć po tym łapy, ale broń Gwiezdny Klanie nie językiem! Warto też zapamiętać to o maku, skoro... Mogła przypadkiem kogoś... No, uśmiercić, huh.
Słysząc jej kolejne słowa drgnęła z zaskoczeniem, jakby kompletnie nie spodziewała się tego zdania. Oczywiście, że nie zamierzała nikomu powiedzieć! Sama jeszcze niedawno chciała podejść do Maliny po nielegalne nauki, bo wiedziała, że jakkolwiek legalne to one na pewno nie są, Trzmiela Gwiazda powiedział jej dobitnie, że nie powinna się uczyć pod okiem niebieskiej kocicy, ale szczerze, biała miała to gdzieś. Mimo upływających księżyców nie umiała wiele, a większość tego, co się dowiedziała, wiedziała właśnie dzięki Malinie. Taka prawda. Uśmiechnęła się więc pogodnie.
- Oczywiście, że nikomu nie powiem! I tak nie zamierzałam - dodała, kręcąc głową na boki. Co jak co, tajemnicy akurat dochować umiała i nawet jej rodzona siostra i brat nie dowiedzą się, że uczyła się od kogokolwiek oprócz Ciernistego Kwiatu, i możliwie innego medyka już niedługo.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 15 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 155/300
Stat. Med. - lvl:
5 | MED.EXP: 685/700
 
Malinowe Chaszcze
Gwiezdny
On-Leash



Klan:
grom

Księżyce: 77 (VI)
Mistrz: Gwieździsta Ścieżka & Błyskająca Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Czapla Noga
Ojciec: Lśniącooki
Partner: Praca
Ciąża: nie
Multikonta: Krogulcza Gwiazda, Dębowy Cień, Koń [KC], Wysoka Fala [KR] | Iskra [MGBG]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 3/4/6
Wysłany: 2020-03-22, 17:33   
   Wygląd: Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=218008#218008


- Dziękuję - odpowiedziała na słowa kotki czując, jak ścisk odpuszcza, a sama się nieco rozluźnia. Nawet uśmiech na jej pysku się poszerzył, gdy to usłyszała. Przynajmniej jeden z trapiących jej głowę problemów miała z głowy, bo nie pozostawało jej nic innego, jak tylko Truskawce zaufać. Skoro obiecała, to mogły spokojnie kontynuować nauki. Bo w końcu, białej raczej się nigdzie nie spieszyło, a dobrze by było, gdyby zaczęła przerabiać i powtarzać materiał.
- Jeszcze wspomniałaś wcześniej o miodzie, pajęczynie i stokrotce. Miód pewno widziałaś, jest zbierany z uli pszczół, można go znaleźć wszędzie, a w szczególności na łąkach i polach, a także u dwunogów. Pajęczynę również można spotkać wszędzie, za to stokrotka jest niewielką rośliną z delikatnie owłosioną łodygą i kwiatem zebranym w różyczkę. Płatki ma białe lub jasnoróżowe, rośnie na łąkach, pastwiskach i przy Grzmiącej Ścieżce. Jak już przy nietypowych medykamentach jesteśmy, jest jeszcze coś takiego, jak mysia żółć. Zbiera się ją z upolowanych myszy, gdzie przecina się woreczek żółciowy i zbiera wydzielinę na mech. Niezbyt przyjemnie pachnie, jest okropna w smaku i ogólnie jest niezbyt ciekawa, jednak pomaga pozbyć się kleszczy. Starczy przycisnąć mech do kleszcza i poczekać, aż odpadnie. Jedną mysią żółć można wykorzystać do pozbycia się trzech kleszczy maksymalnie, potem już traci swoje działanie. Warto po jej zastosowaniu umyć łapy. Jest również kora olchy, której żucie pomaga na bóle zębów, również przy ukruszonych czy złamanych. Kora jest szarawa do brązowej, popękana i delikatna, dlatego trzeba uważać, gdy się ją zbiera. Występuje w lasach - opowiedziała, dodając jeszcze dwa nowe medykamenty, które trzeba wykuć na blaszkę. Niestety, tak wygląda medyczny trening. Dużo teorii, mało praktyki, a raczej - praktyka nadchodzi dopiero po tym, jak coś się już wie. To, że córka Zamarzniętej Sadzawki była zaproszona na zioła, było spowodowane jedynie faktem, że w składziku zabrakło jagód jałowca i trzeba było jak najprędzej je znaleźć.
- Co wiesz na temat kaszlów? - zadała pytanie, patrząc dość uważnie na terminatorkę. Nie była przekonana, czy coś opowiadała kotce, nie pamiętała po prostu, czy to zdarzenie miało miejsce. Ostatnio była dość przepracowana, dlatego wolała kotkę wysłuchać i dopowiedzieć to, co pominie.
_________________

I_f e l t_like I won, but I_w a s n' t_ done,---------
the_n i g h t m a r e_repeats itself every_t i m e-

got to keep my calm, and carry on
stay awake until the sun will shine

----------but I'm not so_s t r o n g, and they're not gone
--they're still out there to take what's left of_m i n e
  Statystyki - lvl: 7 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 18 | HP: 85 | W: 75 | EXP: 310/600
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 782/1200
 
Truskawkowy Gąszcz
Medyk
jedyna taka



Klan:
grom

Księżyce: 35
Mistrz: Cyprysowa Łuska, Lśniąca Sadzawka (i inni)
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka
Ojciec: Rydzowe Futro
Multikonta: Wiewiórczy Skok [KRz] Wirujące Pióro [KC] Przebiśniegowa Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-22, 18:10   
   Wygląd: Wyrosła, i to sporo, od czasów kocięcych. Ma długie, chude łapki, na których mieści się szczupłe, pokryte długą, białą sierścią, ciałko. Sierść ta niemal błyszczy w słońcu, albowiem Truskawka sporą wagę przywiązuje do tego, by nie było na niej ani grama nieczystości, żeby nic nie psuło piękna tej szaty. Kotka nadal strasznie szybko rośnie i jest całkiem możliwe, iż kiedyś będzie jedną z tych wyższych w klanie. Posiada okrągłą główkę, która cechuje się długim pyszczkiem, na końcu którego widoczny jest różowy nosek. Nad ów noskiem, skrzy się para soczyście żółtych oczu. Na czubku głowy znajdują się duże uszka, które wiecznie obracają się we wszystkie strony świata; rzadko można je zobaczyć gdy są bez ruchu. Po dokładnie drugiej od głowy stronie, znajduje się długi, puchaty ogonek, którym często zwykła wyrażać swoje niezadowolenie, czy niepokój (przy czym częściej to pierwsze). Najczęściej porusza się truchtem, nawet jak nigdzie się jej nie spieszy. Ot, taki nawyk.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8948


Faktycznie, nigdzie się jej nie spieszyło, a na jak najszybciej nauce jej bardzo zależało. Co bowiem Gromowi po niej, skoro nawet nie będzie potrafiła pomóc w razie czego, gdyż nie będzie wiedziała co podać na, uznajmy, zielony kaszel i jak wygląda roślina, której powinna użyć, by pomóc kotu uporać się z chorobą? Nie to, żeby teraz jej wiedza była najmniejsza, bo właściwie, podczas różnych leczeń Malinowe Chaszcze próbowała jej pomóc, tłumacząc jak wygląda choroba, z którą przyszedł dany kot i czego używa się do jej leczenia, jak wygląda dana rodzina, gdzie występuje. Wiadomo, że to nie jest to samo co trening i parokrotne powtarzanie sobie tego, nim się to całkowicie zapamięta, ale przynajmniej nie panikowała już, gdy ktoś przychodził do lecznicy z jakimś urazem, jak popękane łapy, czy przeziębienie, bo wiedziała co może danemu kotu podać, z doświadczenia po poprzednich. Gdyby nie miała przy sobie niebieskiej kocicy... Cóż, na pewno Gromowi nie byłoby łatwo, oj nie, biorąc pod uwagę ogrom wiedzy, jaką uzyskała od cienistej medyczki.
Znów zastrzygła uszami, gdy wojowniczka zaczęła znów mówić, tym razem na temat miodu, pajęczyny i stokrotki. Fakt, zupełnie zapomniała o tych medykamentach, gdy wymieniała jak poszczególne wyglądają, ale szczerze, nieszczególnie na przykład i tak pamiętała o tym, jak dokładnie taka stokrotka sobie wygląda - wiedziała tylko jaki ma kolor płatków, więc może to i nawet lepiej, że jej umysł wyparł tą roślinkę zupełnie. Po chwili zaś Malina powiedziała coś o mysiej żółci, o której Truskawka nie przypominała sobie, by kiedykolwiek słyszeć, więc tym bardziej się wsłuchała, delikatnie nawet krzywiąc, gdy usłyszała co trzeba zrobić, by taką wydobyć.
- Woreczek żółciowy? - zagadnęła, bo chyba nie do końca orientowała się gdzie się taki znajduje i jak ma go rozpoznać, jak już rozkroi mysz. A przynajmniej, nawet jeśli wiedziała co to - nie wiedziała jak wygląda. Jak już jadła mysz to niespecjalnie rozdrabniała się nad tym co je. Po prostu jadła, i już.
Faktycznie, trening medyczny nie był najciekawszym treningiem na świecie, najpierw takiego terminatora zalewało się wręcz falą teorii, a on to wszystko musiał zapamiętać! Trening wojowniczy to było przy tym totalnie nic, bo co innego zapamiętać jak się zakradać do myszy, a co innego nauczyć się wszystkich ziół, których wcale mało nie było, jak się ich używa, jak wyglądają, gdzie je znaleźć! Ojejej. Truskawka już czuła, że kręci się jej w głowie od naporu informacji, ale nie narzekała. Im więcej dowie się teraz, tym później, na treningu z innym medykiem, będzie musiała uczyć się mniej.
- Cóż, wiem że są różne rodzaje kaszli. Jest biały, zielony... - przerwała na moment, mając wrażenie, że był jeszcze jeden. Och. Na pewno. - I jeszcze jeden. Tak. Ym, w przypadku białego kot może mieć gorączkę, ma taki biały wypływ z nosa. Jest zaraźliwy i kot powinien przebywać w odosobnieniu, żeby nie zarazić innych, w miejscu bez przeciągów i w cieple - wymieniła to, co pamiętała na temat tego przekleństwa. - A zielony... Nigdy nie miałam styczności. Nie żebym narzekała - dodała, nieco żartobliwie. Bo, faktycznie - skoro nigdy nie miała z takim do czynienia, to chyba lepiej dla kotów aniżeli gorzej, prawdaż?
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 15 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 155/300
Stat. Med. - lvl:
5 | MED.EXP: 685/700
 
Malinowe Chaszcze
Gwiezdny
On-Leash



Klan:
grom

Księżyce: 77 (VI)
Mistrz: Gwieździsta Ścieżka & Błyskająca Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Czapla Noga
Ojciec: Lśniącooki
Partner: Praca
Ciąża: nie
Multikonta: Krogulcza Gwiazda, Dębowy Cień, Koń [KC], Wysoka Fala [KR] | Iskra [MGBG]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 3/4/6
Wysłany: 2020-03-25, 16:34   
   Wygląd: Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=218008#218008


- Jak rozetniesz ostrożnie brzuch, zobaczysz narządy myszy. Woreczek żółciowy ma w sobie żółć, jest on trochę innego koloru i jest dość charakterystyczny. Musisz uważać przy tym, by nie rozciąć niczego innego, bo wtedy będziesz zbierać na mech krew, nie żółć. Po tym, jak zacznie lecieć krew, ciężko jest uzyskać to, co chcesz – wyjaśniła, starając się jak najdokładniej opowiedzieć kotce o dość ciekawym medykamencie, szczególnie jeśli chodzi o jego zbieranie. Był to jedyny sposób na pozbycie się kleszczy, dlatego też trzeba było się trochę pomęczyć.
- I czarny – dodała do wypowiedzi terminatorki medyka, gdy przyznała się, że nie pamięta nazwy ostatniego stadium choroby. I oby nie musiała się z nim nigdy spotkać. Wysłuchiwała odpowiedzi na pytanie, delikatnie przytakując głową po białym kaszlu, jednak reszta pozostawiała sporo do życzenia. Szkoda, że kotka nie zdołała uzyskać żadnej praktycznej wiedzy od Ciernistego Kwiatu.
- Przy białym może pojawić się również charczenie, ale bardziej charakterystyczne objawy już podałaś. Zielony to wyższa forma białego, uzyskiwana poprzez zaniedbanie przeziębienia lub białego kaszlu. Do objawów białego kaszlu dochodzi również ropna wydzielina z oczu i zielonkawa flegma cieknąca z oczu i pyska. Czarny to najbardziej zaawansowana forma, jeśli się go zaniedba, prowadzi do śmierci, ale nawet podczas leczenia nie jest trudno na niego umrzeć. Do objawów zielonego kaszlu dochodzi silny ból w klatce piersiowej i plucie krwią. Okropnie ciężko jest go wyleczyć, jest także niezwykle groźny. Potrafi zabrać wszystkie dziewięć żyć przywódcy za jednym zamachem – powiedziała, dodając symptomy choroby i przestrzegając przed nieleczonym kaszlem. Szkoda, że mało kto wiedział o czarnym kaszlu, dawno ta choroba nie gościła w Klanie Gromu. Chociaż niektórzy pamiętali czasy jednej z przywódczyń, która zmarła w sposób tragiczny, bo zaniedbała biały kaszel, bo musiała wypełniać swoje obowiązki.
- Istnieje jeszcze coś takiego, jak kocięcy kaszel. Jest zaraźliwy tylko dla kociąt, objawy ma podobne do białego kaszlu u dorosłych. Trzeba wtedy uważnie kontrolować gorączkę kociaka, bo dla nich może być szczególnie niebezpieczna, szczególnie utrzymywana przez dłuższy czas – dodała do poprzedniej wypowiedzi, odchrząkując po zakończeniu ostatniego zdania. Gdy przestała dużo mówić, zaczęła chrypieć po opowiedzeniu dłuższej historii. Musiała znowu zacząć w sposób bardziej szczegółowy opowiadać o wydarzeniach w klanie, rozwijać zagadnienia na treningach i opowiadać może trochę historii kociakom, bo nie widziała jej się utrata zdolności wypowiadania dłuższych opowieści.
- Biały kaszel leczą jagody jałowca i liście wrotycza. Na zielony kaszel również one działają, dodatkowo można użyć liścia gwiazdnicy lub liścia kociego ziela, a na czarny kaszel działa tylko kocie ziele. Liście podbiału zwalczają kocięcy kaszel. Należy pamiętać o tym, żeby ograniczać podawanie silniejszych medykamentów w przypadku łagodniejszych chorób, szczególnie nie testowałabym tego na kociętach, które są delikatne.
_________________

I_f e l t_like I won, but I_w a s n' t_ done,---------
the_n i g h t m a r e_repeats itself every_t i m e-

got to keep my calm, and carry on
stay awake until the sun will shine

----------but I'm not so_s t r o n g, and they're not gone
--they're still out there to take what's left of_m i n e
  Statystyki - lvl: 7 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 18 | HP: 85 | W: 75 | EXP: 310/600
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 782/1200
 
Truskawkowy Gąszcz
Medyk
jedyna taka



Klan:
grom

Księżyce: 35
Mistrz: Cyprysowa Łuska, Lśniąca Sadzawka (i inni)
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka
Ojciec: Rydzowe Futro
Multikonta: Wiewiórczy Skok [KRz] Wirujące Pióro [KC] Przebiśniegowa Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-26, 18:07   
   Wygląd: Wyrosła, i to sporo, od czasów kocięcych. Ma długie, chude łapki, na których mieści się szczupłe, pokryte długą, białą sierścią, ciałko. Sierść ta niemal błyszczy w słońcu, albowiem Truskawka sporą wagę przywiązuje do tego, by nie było na niej ani grama nieczystości, żeby nic nie psuło piękna tej szaty. Kotka nadal strasznie szybko rośnie i jest całkiem możliwe, iż kiedyś będzie jedną z tych wyższych w klanie. Posiada okrągłą główkę, która cechuje się długim pyszczkiem, na końcu którego widoczny jest różowy nosek. Nad ów noskiem, skrzy się para soczyście żółtych oczu. Na czubku głowy znajdują się duże uszka, które wiecznie obracają się we wszystkie strony świata; rzadko można je zobaczyć gdy są bez ruchu. Po dokładnie drugiej od głowy stronie, znajduje się długi, puchaty ogonek, którym często zwykła wyrażać swoje niezadowolenie, czy niepokój (przy czym częściej to pierwsze). Najczęściej porusza się truchtem, nawet jak nigdzie się jej nie spieszy. Ot, taki nawyk.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8948


Zmarszczyła nieco brwi, próbując sobie skojarzyć takie wnętrze myszy, aczkolwiek średnio jej szło. Zazwyczaj jak się wgryzała w taką mysz, ptaka, czy na co akurat miała ochotę a co leżało na stosie, to raczej nie przejmowała się ich narządami wewnętrznymi, nie oglądała sobie takiej wątroby z każdej strony, by wypatrzeć woreczek żółciowy. Jednak, skoro Malinowe Chaszcze mówiła, że jest to narząd charakterystyczny, to cóż, będzie musiała uwierzyć na słowo, prawda? Kiwnęła głową, starając się zapamiętać. Woreczek Żółciowy. Charakterystyczny. Rozciąć go ostrożnie, uważając by nie zranić jakiegokolwiek innego narządu, czy mięśnia, by nie poleciała krew. Got it.
O, i czarny. No tak. Kotka kiwnęła głową, delikatnie cofając jedno z uszu, drugie cały czas skierowane było w stronę Maliny i nasłuchiwało każdego słowa, jakie mówiła niebieska kocica. Jakoś tak głupio jej było, że nie kojarzyła, ale w ciągu ostatnich księżyców poznała tyle ziół i chorób, że mimo dobrej pamięci coś jej się czasami zawieruszyło. No co zrobić, teorii niestety nie łykała jak pelikan. Gdyby to była praktyka - od razu by zapamiętała. Ale, może i to lepiej, że nie przećwiczyła nigdy czarnego kaszlu tak... Naprawdę, nie w teorii.
- Za jednym zamachem? - rzuciła, nieco szerzej otwierając oczy. Och. Czyli jakby takiego Trzmiela sieknął taki kaszel... I nie udałoby mu się pomóc... To nawet te wszystkie życia... Ojej. Jęknęła cicho, w myślach błagając Gwiezdnych, by jej nigdy nie było dane mieć do czynienia z takim kaszlem. Same objawy nie brzmiały już dobrze. Plucie krwią, brr.
Kiwnęła głową, analizując to, co kocica powiedziała o kocięcym kaszlu.
- Czyli, objawy białego kaszlu u kocięcia to automatycznie kocięcy kaszel? - Wolała dopytać, by nigdy nie zrobić gafy i nie podać takiemu pacjentowi złych ziół. - A jakbym dała takiemu jałowiec? To wyszłoby na to samo? I... Taki kocięcy kaszel... Do jakiego księżyca się o nim mówi? W sensie, dobrze rozumiem, że do wieku terminatorskiego?
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 15 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 155/300
Stat. Med. - lvl:
5 | MED.EXP: 685/700
 
Malinowe Chaszcze
Gwiezdny
On-Leash



Klan:
grom

Księżyce: 77 (VI)
Mistrz: Gwieździsta Ścieżka & Błyskająca Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Czapla Noga
Ojciec: Lśniącooki
Partner: Praca
Ciąża: nie
Multikonta: Krogulcza Gwiazda, Dębowy Cień, Koń [KC], Wysoka Fala [KR] | Iskra [MGBG]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 3/4/6
Wysłany: 2020-03-28, 11:36   
   Wygląd: Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=218008#218008


Na pytanie kotki, przytaknęła głową. Wizja była przerażająca, jednak Malina boleśnie się przekonała o tym, że czarny kaszel nie był zabawą. Jednak czasami przez zaniedbanie kotów, które obowiązki przekładają nad własne zdrowie, czasem bywa widoczny i pokazuje wtedy, jak bardzo jest potężny.
- Nie wiem, czy jałowiec wyleczy kocięcy kaszel. Powinien, ale nie miałam możliwości tego spróbować. Kocięcy kaszel nie jest zbyt popularny w klanie, jak ktoś choruje, to właśnie na biały kaszel albo na przeziębienie. Miałam przypadek, gdzie podbiał nie wyleczył cztero- lub pięcioksiężycowego kocięcia, więc pewno do tego wieku. Czasami nawet młodsze koty nie odpowiadają na leczenie kocięcego kaszlu tylko dopiero na zioła pomagające przy białym - odpowiedziała na pytanie. Leczenie takich kaszelków u małego kociaka odbywało się zwykle metodą prób i błędów. Jak Truskawka mogła zauważyć, w większości przypadków Malina podawała jałowiec, niezależnie od wieku pacjenta, a dopiero potem kombinowała z innymi, gdy leczenie nie przyniosło oczekiwanych rezultatów.
- Przeziębienie leczy się objawowo. Gdy kot ma gorączkę, należy mu ją zbić za pomocą liścia ogórecznika, liścia lub kwiecia lawendy lub złocienia. Gdy boli go gardło, trzeba podać mu miód. Gdy boli go głowa, najlepszy będzie liść złocienia, zawsze podaję również medykamenty użyteczne przy białym kaszlu, by do końca pozbyć się objawów. Przeziębienie różni się od białego kaszlu tym, że wydzielina z nosa jest wodnista, nie biała - zaczęła wyjaśniać, jak leczy się jedną z prostszych chorób, tak częstej przy porze Nagich Drzew. Odchrząknęła lekko, czując, że mówienie jeszcze dłużej może być ryzykowne, jednak chciała jeszcze wyjaśnić parę spraw, by nie pozostawiać sprawy niedokończonej.
- Wspomniałam wcześniej o innych ziołach. Kocie ziele rośnie przy legowiskach dwunogów, ma bardzo przyjemną i kuszącą woń, jest średniej wielkości. Kwitnie na biało lub różowo, jak wspomniałam, jej liście stosuje się na zielony i czarny kaszel, w tym na czarny jest jedynym lekarstwem, dodatkowo działa silnie uspokajająco i poprawia nastrój, od czego niektórzy nie mogą się oderwać - powiedziała, wyjaśniając, czym tak naprawdę jest kocimiętka, a także wspominając o pewnej parze, która traktowała ziele niczym narkotyk. Trzeba było mocno pilnować tego medykamentu przez Cebulową Skórką i Źdźblastym Chwastem, bo chwila nieuwagi i trzeba będzie latać znowu na osiedle, by zebrać medykament.
- Podbiał jest niewysoką rośliną o bladozielonej lub bladożółtej łodydze. Posiada czerwone liście i złocistożółte kwiaty, występuje na terenach bardziej skalistych. Prócz kocięcego kaszlu, ułatwia oddychanie, a nałożony na opuszki pozwala im się goić. Wrotycz rozrasta się na duże kępy i wydziela bardzo intensywną woń. Liście ma duże, przypominające trochę ptasie pióro, a kwiaty intensywnie żółte. Rośnie przy ścieżkach dwunogów, jego liście leczą biały i zielony kaszel, może również powodować wymioty w większej ilości, co jest przydatne przy leczeniu zatruć. Należy podać co najmniej dwa liście, by kot zwymiotował - opowiedziała o dwóch ziołach, które nie były zbyt częste w składziku. No, może prócz wrotycza, ale ten się prędko skończył po epidemii białych kaszlów w Klanie Gromu. Dlatego też zabrała dużą ilość kotów, by znaleźli jej jałowiec.
- Lawenda jest rośliną, której zbiera się liście i kwiaty, ale w przeciwieństwie do przykładowo łopianu, zarówno liść jak i kwiat mają te same właściwości. Zbijają gorączkę, mają działanie przeciwskurczowe oraz uspokajające, poprawiają trawienie. Kwiaty udaje się zebrać tylko podczas Pory Zielonych Liści, są najbardziej skuteczne. Rośnie przy legowiskach dwunogów, jednak można ją spotkać na skalistych terenach. Jest podobny do krzewu, zdrewniały od spodu. Pędy ma pokryte srebrzystymi włoskami, liście ma wąskie, rosną naprzeciwko siebie, a kwitnie na purpurowo. Złocień jest nieduży, ma złocisty kwiat i pojedynczą łodygę, rośnie przy polach i przy ścieżkach dwunogów, a jego liście leczą ból głowy, również po uderzeniach oraz zmniejszają gorączkę - zakończyła swój wykład, decydując się nie wprowadzać niczego więcej do nauki Truskawki. Na razie to powinno jej starczyć. I tak pewno zdobyła podczas ich jednego posiedzenia więcej wiedzy, niż podczas treningu z Ciernistym Kwiatem.
- Masz jakieś pytania?
_________________

I_f e l t_like I won, but I_w a s n' t_ done,---------
the_n i g h t m a r e_repeats itself every_t i m e-

got to keep my calm, and carry on
stay awake until the sun will shine

----------but I'm not so_s t r o n g, and they're not gone
--they're still out there to take what's left of_m i n e
  Statystyki - lvl: 7 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 18 | HP: 85 | W: 75 | EXP: 310/600
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 782/1200
 
Truskawkowy Gąszcz
Medyk
jedyna taka



Klan:
grom

Księżyce: 35
Mistrz: Cyprysowa Łuska, Lśniąca Sadzawka (i inni)
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka
Ojciec: Rydzowe Futro
Multikonta: Wiewiórczy Skok [KRz] Wirujące Pióro [KC] Przebiśniegowa Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-29, 16:22   
   Wygląd: Wyrosła, i to sporo, od czasów kocięcych. Ma długie, chude łapki, na których mieści się szczupłe, pokryte długą, białą sierścią, ciałko. Sierść ta niemal błyszczy w słońcu, albowiem Truskawka sporą wagę przywiązuje do tego, by nie było na niej ani grama nieczystości, żeby nic nie psuło piękna tej szaty. Kotka nadal strasznie szybko rośnie i jest całkiem możliwe, iż kiedyś będzie jedną z tych wyższych w klanie. Posiada okrągłą główkę, która cechuje się długim pyszczkiem, na końcu którego widoczny jest różowy nosek. Nad ów noskiem, skrzy się para soczyście żółtych oczu. Na czubku głowy znajdują się duże uszka, które wiecznie obracają się we wszystkie strony świata; rzadko można je zobaczyć gdy są bez ruchu. Po dokładnie drugiej od głowy stronie, znajduje się długi, puchaty ogonek, którym często zwykła wyrażać swoje niezadowolenie, czy niepokój (przy czym częściej to pierwsze). Najczęściej porusza się truchtem, nawet jak nigdzie się jej nie spieszy. Ot, taki nawyk.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8948


Czyli zabawa z rozpoznawaniem czy to kocięcy czy biały kaszel była dość zabawna, huh. Warto zapamiętać na przyszłość, że to może być wszystko, gdy taki kociak przyjdzie do lecznicy. Metoda prób i błędów. Huh, oby matki potem nie miały większych problemów, gdy przykładowo jej leczenie nie zadziała, bo jałowiec uznał, że gdzieś ma taką robotę i od początku musiała użyć podbiału. O, a dopiero byłaby zabawa, gdyby leczyła na kocięcy kaszel, który w międzyczasie przekształcił się w biały! Właściwie... Czy to jest możliwe...? Chyba nie?
Wtedy też Malina przeszła do następnej kwestii, a mianowicie przeziębienia, które początkowo wydawało się takim właściwie niczym, bo ot przychodzi kot z wydzieliną z nosa i podaje mu się zioła, a tu jednak, wszystko zależy od tego jaki konkretnie będzie objaw. Zastrzygła uszami z zaciekawieniem, słuchając uważnie różnych ziół zależnych od objawów. Ogórecznik, lawenda, złocień czy miód. No, będzie ciekawie. Nigdy nie sądziła, że to aż tyle ziół i chorób, no ale cóż, teraz się już nie wycofa, nie? Szybko zaksięgowała sobie w głowie jakich ziół użyć i jak wygląda Kocie Ziele, o którym już po chwili zaczęła mówić Malinowe Chaszcze. Prychnęła, ni to śmiechem, ni to z politowaniem, gdy niebieska powiedziała ostatnie zdanie na ten temat. Już raz czy dwa przyłapała Cebulę, która kręciła się przy składziku - sprytnie próbowała się przekraść. Kto wie, ile razy już coś z niego wykradła?
Następne informacje też spróbowała sobie parę razy powtórzyć w głowie by je zapamiętać. Trochę tego było i powoli zaczynało się jej to mieszać, ale miała nadzieję, że po treningu wszystko się jej rozjaśni na tyle, żeby nie zrobić nikomu przypadkiem krzywdy, gdyby miała go leczyć. Tych ziół było zdecydowanie za dużo, mhm! I jak tu wszystkie zapamiętać? Szczególnie, że większość miała, no cóż, podobne zastosowanie! Nie to, żeby miała zamiar któreś ominąć podczas uczenia się o nim, ale hej, sporo ich, sporo.
- Chyba nie, póki co wszystko jest jasne - mruknęła powoli, delikatnie marszcząc brwi, by przypomnieć sobie wszystko, o czym rozmawiały do tej pory. - Dziękuję, że... No, mimo wszystko mi pomagasz. W sensie, rozumiem, że to pewnie żebym niczego nie popsuła, gdy ktoś przyjdzie na leczenie, ale mimo wszystko - powiedziała po chwili, spoglądając na wojowniczkę i uśmiechając się radośnie. Mimo wszystko - doceniała, że niebieska nie zostawiła jej na lodzie, nie uznała, że "huh, wybrano terminatora medyka, to nie muszę już nic tutaj robić". Naprawdę miło.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 15 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 155/300
Stat. Med. - lvl:
5 | MED.EXP: 685/700
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 10