Poprzedni temat «» Następny temat
Wydmowy Wał
Autor Wiadomość
Żurawinowy Nos
Wojownik
do you listen to girl in red?



Klan:
grom

Księżyce: 38 (II)
Mistrz: Jeżynowy Jar
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka[*]
Ojciec: Rydzowe Futro [nkt]
Partner: Cierpka Jagoda
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Mysia Łapa (KW) Rybka (KRZ) | Promienna Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-02, 13:24   
   Wygląd: Żurawinowy Nos jest kocicą wielką, nawet jak na Klan Gromu. Jest wyższa od przeciętnego kota o minimum głowę. Z budowy jest masywną, lecz ładną kocicą. Ma zgrabne ciało, ale spore łapy. Jej ogon jest bardzo długi. Jej skóra za to pokryta jest długą sierścią, która często się faluje. W barwie za to jest ono połączeniem jej rodziców. Biała barwa jest wymieszana z rudą w dosyć harmonijnym układzie. Jej grzbiet jest pomarańczowy jak i głowa od góry oraz cały ogon. Pręgi na ryżej barwie za to są tygrysie. Jej pysk jest dosyć spory, z którego często wystają górne kły, które ma bardzo długie. Jej oczy często są przymrużone, a źrenice ukształtowane w cienką igiełkę. Koloru za to są mroźnej mięty. Na jej długich uszach znajdują się również długie pędzelki. Na jej nosie znajduje się blizna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#369510


No Żurawina też nie ma po rodzicach. W sumie to dobrze bo nie widziałaby Sadzawki pełnej Żurawin ani nie chciałaby być Futrem. Jakoś tak słaby człon. Za prosty. Zresztą nie najlepiej teraz kojarzył się jej ojciec. Odszedł z Klanu i w dodatku z tego co słyszy to nie był najlepszym wojownikiem. U Głośnego mogłoby to brzmieć spoko, bo Głośny Strumyk miało sens. Tylko tak babsko trochę nie? Chociaż brzmi i tak spoko więc kto wie.
- Nie. To raczej już chodziło bardziej o to, że dawno temu była medyczką i pomagała mojej siostrze gdy była terminatorką medyka. Tak mi się wydaje. Chociaż imię jej dawała Lśniąca Sadzawka to może to przypadek jest.
Ona tam nie zna ani Maliny ani Lśniącej Sadzawki. Ostatnio gadała z szarą kocicą gdy miała jakieś parę księżycy. Także to Truskawka miałaby więcej do niej do powiedzenia. Ale nie słyszała by była ich rodziną. Wie, że Ognisty Żar była ich ciotką, poprzednia medyczka. Ale Malinowe Chaszcze? Wątpi. Żurawinowy Nos za to wyśmienicie lubi imiona po kimś. Daje to wiele honoru nosić taki tytuł po kimś ważnym.
- Mhm. Poważna sprawa. To w sumie tak jak ja. Sparingi są spoko. Lepiej się tak ćwiczy kopanie tyłków.
Osobiście nie wie jak można trenować walkę bez przeciwnika. Ale jeśli Głośny tak twierdzi to nic jej do tego. Potem wpadło pytanie czemu chce dać kwiaty Cierpkiej. Wie, że szylkretka nie chciała chyba by ona mówiła jej bratu, że są razem, więc... sama nie wie. Ale czy to nie jest lepsze niż jakby rodzice mu powiedzieli? Pokazali w złym świetle? Machnęła ogonem odwracając na chwilę wzrok. Co robić Cierpka? Co robić? Martwiła się tą całą sytuacją, ale... nie chcę się ukrywać.
- No w Porę Zielonych Liści chodziłyśmy razem zbierać dla niej kwiaty. Jest dla mnie.. ważna o. Wiesz, bo my no. Ja ją kocham - powiedziała.
No w prost nie powiedziała, że są partnerkami nie? Jednocześnie nie okłamała Głośnego, że ją po prostu lubi. Może ją kochać nie będąc z nią partnerką. Ale jak liliowy ma oleju w głowie to może się domyśli. Ale... może nie będzie oburzony? Cierpka nie będzie musiała się martwić? Tak? Tak. Minę miała luźną bez grama stresu i dosyć taką poważną. Spojrzała z powrotem na terminatora.
_________________


Love, love, love

It's d a r k e s t before the dawn

Love is our only hope

Lo-lo-lo-love, love, love

Where did we all, where did we all go w r o n g?
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 255/300
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 16 [II]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Schlatt [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-02, 15:43   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Kiedy się napręży, widać wyrzeźbione na jego ciele mięśnie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Na kolejne wyjaśnienie pokiwał głową. Ciekawe jak innych nazywano. Kiedyś może zaczepi matkę i spyta jej o te sprawy? Albo może nawet i samą Żubr?! Chociaż lepiej byłoby Cyprys, bo wiedział że ta go nie połknie za parę głupich pytań. Wręcz powinna być przyzwyczajona do takich, gdyby liliowy spytał o coś mądrego, byłoby dziwnie.
- Ja nie mam z kim się bić... - wyjaśnił nieco ciszej. Bał się, że gdyby nawet znalazł przeciwnika, to przypadkiem by go zabił. Albo chociaż zranił tak bardzo, że biedne kocisko straciłoby sprawność! Gdyby bił się z kimś starszym i doświadczonym, byłoby może inaczej, ale z rówieśnikami? To było ryzyko niewarte nawet prób.
W oczekiwaniu na kolejną odpowiedź Żurawiny, zaczął już szukać kwiatów. W sensie, nie odbiegał nigdzie daleko, tylko po prostu się rozglądał... Bo chciał jak najprędzej znaleźć coś ciekawego. W końcu miał pomóc! Nie mógł się ociągać, bo jeszcze kotka zmieni zdanie i powie, że sama ich poszuka. Wnet usłyszał odpowiedź, na co aż spojrzał na nią zdziwiony.
- Czyli jak się kogoś kocha, to daje się mu prezenty? - trzepnął lekko uchem, nie spuszczając w tej chwili z niej wzroku. Proces w jego głowie przeszedł gwałtownie i bardzo prosto, jeśli ktoś się kocha - wymienia się podarkami, jeśli nie - nie ma ich. Chwilę jeszcze trybił, a potem opuścił uszy zmarnowany. - To mnie nikt nie kocha. Nic nigdy nie dostałem nawet od mamy...
Mruknął pod nosem, wzrok kierując na ziemię. To, że one się kochają między sobą niespecjalnie mu przeszkadzało. No przecież... co z tego? Chciał odpowiedzi czemu zbiera za nią kwiatki, a "kochanie się" było jak najbardziej dobrym wyjaśnieniem. Rodzice jeszcze nie mówili mu o związku kotek, więc zdania nie miał, a nawet jeśli by powiedzieli - nie rozumiałby czemu coś takiego ma być złe. Głośny w końcu kochał każdego i wszystko, wystarczyło być dla niego chociaż trochę miłym.
- A jak komuś coś dam, to będzie wiedział, że go kocham? Bo... Bo na przykład Nawałnicę kocham, a nigdy nic jej nie dałem. Ale jak już zbieramy kwiatki, to mogę jej dać jakiś ładny! Chociaż nie wiem czy się ucieszy, bo kwiatki są trochę takie słabe... - mruknął cicho. Idąc swoim tokiem myślenia - tak powinno się robić. Chociaż wolałby jej szczerze dać patyk, może to właśnie kwiaty były specjalniejsze?
_________________

I fear not the weather, I fear not the sea
I remember the fallen, do they think of me?
When their bones in the ocean forever will be
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 3 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 110/200
 
Żurawinowy Nos
Wojownik
do you listen to girl in red?



Klan:
grom

Księżyce: 38 (II)
Mistrz: Jeżynowy Jar
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka[*]
Ojciec: Rydzowe Futro [nkt]
Partner: Cierpka Jagoda
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Mysia Łapa (KW) Rybka (KRZ) | Promienna Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-07, 16:34   
   Wygląd: Żurawinowy Nos jest kocicą wielką, nawet jak na Klan Gromu. Jest wyższa od przeciętnego kota o minimum głowę. Z budowy jest masywną, lecz ładną kocicą. Ma zgrabne ciało, ale spore łapy. Jej ogon jest bardzo długi. Jej skóra za to pokryta jest długą sierścią, która często się faluje. W barwie za to jest ono połączeniem jej rodziców. Biała barwa jest wymieszana z rudą w dosyć harmonijnym układzie. Jej grzbiet jest pomarańczowy jak i głowa od góry oraz cały ogon. Pręgi na ryżej barwie za to są tygrysie. Jej pysk jest dosyć spory, z którego często wystają górne kły, które ma bardzo długie. Jej oczy często są przymrużone, a źrenice ukształtowane w cienką igiełkę. Koloru za to są mroźnej mięty. Na jej długich uszach znajdują się również długie pędzelki. Na jej nosie znajduje się blizna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#369510


No Malinowe Chaszcze prawie każdy kojarzy w Klanie Gromu. Nie żeby każdy się z nią przyjaźnił, ale chyba nie miała zbytnio wrogów wśród Klanowiczy. W końcu pomogła im w okresie, gdy medyka zabrakło. W sumie to nawet nie wie czemu jest wojowniczką z wiedzą medyczną. Nie zna tej historii. Mało też ją to interesuje.
- Hm. Twoja siostra, albo Karaczan nie byliby dobrzy do potrenowania? W końcu jesteście terminatorami. Dla mnie, żaden problem. Co prawda nigdy nie biłam się z siostrą, ale to raczej już ze względów na to, że no nie to jest jej specjalizacją. Poza tym jest zajęta często. U was nie ma żadnych przeszkód.
Ona na jego miejscu by korzystała! Co to szkodzi, jako rodzeństwo pewnie się dogadują. Nie mają Morwy w miocie jak ona. Ha tfu Morwa. Zresztą sparingów nie ma co się bać. Nie używa się przecież tam pazurów ani kłów. Nie może się stać coś bardzo groźnego. Co najwyżej stłuczenie z którym trzeba się trochę podleczyć u medyczki.
Żurawinowy Nos nie za bardzo widziała jakieś kwiaty. Co najwyżej śnieg gdzieniegdzie. Widząc zdziwione spojrzenie Głośnego odwróciła na chwilę wzrok. Czy to takie straszne, że ktoś ma swą miłość w jej wieku?
- No można. Cierpka uwielbia kwiaty. Nie wszyscy jednak dają sobie prezenty spokojnie. Nie tylko tak przecież działa okazywanie swoich uczuć. Matka na pewno wiele razy lizała cię za uchem czy przytulała.
Na pewno dobrze czuła się z tym, że liliowy kocur nie zdawało się by jej uczucie do kotki traktował jako coś odrażającego. Wręcz nie skupił się na tym zbyt wiele. Przejął się, że nie dostał nigdy podarku.
- Jeśli jej powiesz, że to dla niej prezent, bo ją kochasz to będzie to jasne nie. Można też dawać inne rzeczy niż kwiaty. Pióra, kolorowe kamienie, nawet zwierzynę można upolować i powiedzieć, że to specjalnie dla kogoś złapałeś. Jest wiele opcji.
Żurawina na przykład wolała piórka. Były dłużej trwałe niż kwiaty i potrafiły mieć piękne barwy i wzorki. Kwiaty szybko się psuły. Maki w szczególności.
_________________


Love, love, love

It's d a r k e s t before the dawn

Love is our only hope

Lo-lo-lo-love, love, love

Where did we all, where did we all go w r o n g?
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 255/300
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 16 [II]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Schlatt [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-07, 18:09   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Kiedy się napręży, widać wyrzeźbione na jego ciele mięśnie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Delikatnie wzruszył barkami. Nie chciał bić rodziny... No, a przynajmniej Nawałnicy. Ona była spoko i szczerze ją lubił. Co jakby ją skrzywdził? Karaczan w każdym razie póki co był mu zupełnie obcy. Wydawało mu się, że brat go nie lubi... ale i tak nie chciałby sprawić mu bólu.
- Wydaje mi się, że są zbyt skupieni na treningu... - powiedział ciszej, nie chcąc zdradzić tego, że boi się o dobro najbliższych. A teraz nawet nie kłamał! Mogli być zajęci ćwiczeniem, chociaż teraz Karaczan... trudno powiedzieć co robił, przecież jego mistrz stał u boku Głośnego. Skrzywił się lekko na samą myśl, że zostanie zaraz posądzony o kłamstwa. - Zresztą, mogą nie chcieć się bić. Wiedzą, że zacząłem później i taki przeciwnik jak ja to jak mysz przeciw kotu.
Dodał nieco zakłopotany. Nie wierzył w siebie aż tak, by faktycznie stanąć komuś na przeciw. Mógł obawiać się swojej siły, ale przy zręczności innego kota to moc w łapie za wiele nie da.
- Nie jesteś mamą Cierpkiej - zauważył, zadzierając nos do góry. Teraz mu się zaświeciło w głowie, że nie są rodziną - a on wspominał tylko o rodzinie. O mamie i siostrze. Za to Żurawina nie była nikim, kto byłby zobowiązany kochać Cierpką tak po prostu. Obdarzył ją iście złowrogim spojrzeniem, jakby oczekiwał wyjaśnień, po czym uśmiechnął się wesoło. - Za-ko-cha-na pa-ra!
Rzucił głośno, pokazując jej język. Po tym wybryku uskoczył na bok, będąc przyzwyczajonym do tego że Kociaki po takich oskarżeniach jak - tfu! - miłość odpowiadają atakiem i speszeniem. Pomachał moment zadkiem w powietrzu, bacznie obserwując reakcję chyba-partnerki-siostry, a potem robiąc parę zwinnych skoków na boki wrócił do rozglądania się za kwiatkami.
- A będziecie mieć kociaki? Ja nie polecam. Są dość głupie - rzucił luźno, łapą grzebiąc w śniegu. Nie był nigdy poza obozem jak było ciepło, nawet nie domyślał się gdzie mogą być kwiaty, ale... o! Znalazł jakiś uschnięty chwast. Wyrwał go z ziemi raz z korzeniami i położył przed Żurawiną. - Ładny? Nie wiem gdzie są tu kwiatki! A możemy jej zebrać liście? Liście są zawsze ładne... I to takie prawie kwiatki. Kwiatki w ukryciu! Bo są też kolorowe i w ogóle, ale... no nie pachną... Chociaż czy to ważne? Powiesz jej, że nie znalazłaś ładnych i jak jej powiesz, że ona jest najładniejszym kwiatuszkiem, to pewnie i tak będzie zadowolona!
Puścił oczko Żurawinie, wiedząc że to może jakoś podziałać na kotki. Chociaż póki co płeć piękna dopiero zaczynała go interesować, to gdzieś w głębi serca czuł że to może zadowolić każdego. Kto nie chciałby być nazwany ładnym?!
_________________

I fear not the weather, I fear not the sea
I remember the fallen, do they think of me?
When their bones in the ocean forever will be
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 3 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 110/200
 
Żurawinowy Nos
Wojownik
do you listen to girl in red?



Klan:
grom

Księżyce: 38 (II)
Mistrz: Jeżynowy Jar
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka[*]
Ojciec: Rydzowe Futro [nkt]
Partner: Cierpka Jagoda
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Mysia Łapa (KW) Rybka (KRZ) | Promienna Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-17, 23:14   
   Wygląd: Żurawinowy Nos jest kocicą wielką, nawet jak na Klan Gromu. Jest wyższa od przeciętnego kota o minimum głowę. Z budowy jest masywną, lecz ładną kocicą. Ma zgrabne ciało, ale spore łapy. Jej ogon jest bardzo długi. Jej skóra za to pokryta jest długą sierścią, która często się faluje. W barwie za to jest ono połączeniem jej rodziców. Biała barwa jest wymieszana z rudą w dosyć harmonijnym układzie. Jej grzbiet jest pomarańczowy jak i głowa od góry oraz cały ogon. Pręgi na ryżej barwie za to są tygrysie. Jej pysk jest dosyć spory, z którego często wystają górne kły, które ma bardzo długie. Jej oczy często są przymrużone, a źrenice ukształtowane w cienką igiełkę. Koloru za to są mroźnej mięty. Na jej długich uszach znajdują się również długie pędzelki. Na jej nosie znajduje się blizna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#369510


Żurawinowy Nos nigdy nie patrzyła na to w ten sposób. Przecież podczas sparingów nie używa się pazurów, a parę siniaków to nie tragedia. Przecież obicie się to nie zrobienie komuś krzywdy, bez przesady.
- Mmmhhhmmm - przedłużyła patrząc się na kocura, gdy ten stwierdził, że są zbyt zajęci na treningu by z nim poćwiczyć - co to za niepewność siebie co? Przecież nie są całymi dniami na treningach, po prostu się ich zapytaj. Jak przegrasz to co to będzie za szkoda. Poćwiczycie trochę nie. Jak z nimi nie pójdziesz na sparing to zapraszam do mnie jak skończysz trening. Zobaczymy czy się na wojownika na prawdę nadawałeś - zmarszczyła kąśliwie nos chcąc mu dokuczyć.
Zamrugała zdziwiona, gdy Głośna Łapa stwierdził, że nie jest matką Cierpkiej. Nie rozumiała z czego to wynikało, nie miała absolutnie żadnego pojęcia. Czekała więc wgapiona w kocura czekając na rozwinięcie. Podniosła łapę jeszcze bardziej wybita z tropu, gdy okazało się, że liliowy terminator połączył kropki, krzycząc, że jest parą z szylkretową wojowniczką. Widząc jak kocur zadowolony pokazuje jej język, odpłaciła mu się tym samym pokazując przy okazji kły. Był to oczywiście przyjazny gest. Zaśmiała się już za to głośno gdy ten zaczął kręcić swym zadem. Dziwny był z niego kocur. Przypominał jej... kogoś.
- No generalnie na razie to o tym nie mówiłyśmy. Jesteśmy dosyć młode nie..? Znaczy ja tak. Nie wiem ile Cierpka ma dokładnie księżycy. Ale kiedy przyjdzie na to moment to raczej będziemy mieć kocięta... tylko nie wiem za bardzo jak. Kocięta są też bardzo odpowiedzialną kwestią, chyba nie chciałabym być jeszcze matką wiesz?
Jakoś myśl, że mogłaby mieć kiedyś dzieci z szylkretową wojowniczką, brzmiała strasznie na ten moment. Nie potrafiłaby chyba być matką. A nikt jej nie pomoże jak nią być prawda? Zamarznięta Sadzawka nie żyje od długich księżycy.
- Śliczny - powiedziała patrząc się krzywo na chwast przed nią - nie, nie wiesz co? Lepiej już poczekajmy jak będzie cieplej to wtedy się zajmiemy szukaniem kwiatów. Bo no... liście chyba nie są tym co by się podobało Cierpkiej. Tak zdecydowanie lepiej zostać przy mówieniu jej kwiatuszek, a na prawdziwe kwiaty poczekać.
Głośny szedł tym samym tropem co Żurawina gdy podobała jej się Cierpka. Komplementy, wszędzie.
_________________


Love, love, love

It's d a r k e s t before the dawn

Love is our only hope

Lo-lo-lo-love, love, love

Where did we all, where did we all go w r o n g?
Ostatnio zmieniony przez Żurawinowy Nos 2021-01-17, 23:15, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 255/300
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 16 [II]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Schlatt [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-18, 08:53   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Kiedy się napręży, widać wyrzeźbione na jego ciele mięśnie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


- No... mogę ich tam popytać - rzucił tak, jakby wszystkie winy świata miał rozwiązać sam w jedną noc. Nie chciał z nimi o tym gadać, w ogóle. Dopiero ożywił się na jej kolejną propozycję. Była o wiele ciekawsza i przyjemniejsza. - Aha?! Skopię ci futro tak, że... że będziesz wyglądać jak kłak futra!
Powiedział wesoło, wyszczerzając kły. Ją mógł prać z całej siły - była dla niego... nikim tak szczerze. Może znajomą, ale nie rodziną. Mógł się z nią bić tyle ile się mu podobało. A jak coś się stanie, to... no to, się stanie i tyle. Byłoby mu przykro, może czułby się z tym źle, ale nie byłoby aż tak znów źle jak gdyby skrzywdził kogoś z rodzeństwa.
Gdy opowiedziała mu na zaczepkę, nawet bardziej się ucieszył. Podskoczył dziko, robiąc szybko kółko na śniegu i znów się uspokoił. Temat o kociakach wymagał większego skupienia.
- Chyba jest taka stara jak ty. Nie umiem liczyć, ale nie jest taka młoda jak ja - odparł z pewnością w głosie, jakby chciał zapewnić Żurawinę, że nie musi się martwić o wiek partnerki i na pewno przez to myśli mniej-więcej podobnie jak ruda. - Ja też bym nie chciał być. To jest ojcem, nie matką. Matką też bym nie chciał być, chyba nawet bardziej... Aaa, nie ważne, nie chcę kociąt po prostu!
Zmarszczył nos w niesmaku, jakby powąchał coś okropnie śmierdzącego. Kociaki są nudne i nie chce mieć własnych. Ani innych przy sobie na dłużej niż ledwo parę uderzeń serca. Po takim czasie czuł się po prostu źle i dziwnie w obecności młodszych.
Na pochwałę liścia się uśmiechnął - w końcu to było bardzo miłe! Ale gdy już odmówiła mu, nieco posmutniał. Przecież to też było ładne! Czemu nie mogli nazbierać ich więcej i dać? Pff, baby. Tylko kwiatki by chciały i nic innego już im nie odpowiada. Jak to Głośny kiedyś kogoś będzie mieć, wybije mu z głowy takie coś - każdy inny prezent też jest dobry.
- Wybredna - odparł pewnym siebie tonem głosu, wypuszczając liść z pyska i odkopując go na bok. Tylko, co teraz? Skoro mieli zbierać i nie zbierają... czy to nie mijało się z sensem?! Trzepnął lekko ogonem. - Skoro tak, to... ja pójdę znaleźć kogoś i zacznę trenować na nasz sparing. Dobra?
Uśmiechnął się lekko. Nie miał tu więcej nic do roboty! Znajdzie ją kiedyś i wtedy z nią spędzi czas, jak już będzie duży i silny, i się pobiją, a potem będą mogli zapolować i śmiać się z tego jak poszła im walka... Byłoby cudownie! Rzucił jej szybkie "nara" i odskoczył na bok, pędem lecąc do obozu.

//[zt] bo już strasznie długo to się ciągnęło :ohnie:
_________________

I fear not the weather, I fear not the sea
I remember the fallen, do they think of me?
When their bones in the ocean forever will be
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 3 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 110/200
 
Żurawinowy Nos
Wojownik
do you listen to girl in red?



Klan:
grom

Księżyce: 38 (II)
Mistrz: Jeżynowy Jar
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka[*]
Ojciec: Rydzowe Futro [nkt]
Partner: Cierpka Jagoda
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Mysia Łapa (KW) Rybka (KRZ) | Promienna Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-22, 22:36   
   Wygląd: Żurawinowy Nos jest kocicą wielką, nawet jak na Klan Gromu. Jest wyższa od przeciętnego kota o minimum głowę. Z budowy jest masywną, lecz ładną kocicą. Ma zgrabne ciało, ale spore łapy. Jej ogon jest bardzo długi. Jej skóra za to pokryta jest długą sierścią, która często się faluje. W barwie za to jest ono połączeniem jej rodziców. Biała barwa jest wymieszana z rudą w dosyć harmonijnym układzie. Jej grzbiet jest pomarańczowy jak i głowa od góry oraz cały ogon. Pręgi na ryżej barwie za to są tygrysie. Jej pysk jest dosyć spory, z którego często wystają górne kły, które ma bardzo długie. Jej oczy często są przymrużone, a źrenice ukształtowane w cienką igiełkę. Koloru za to są mroźnej mięty. Na jej długich uszach znajdują się również długie pędzelki. Na jej nosie znajduje się blizna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#369510


- Ohoho! Chcę to zobaczyć! - odpowiedziała na zapowiedź sparingu.
Liliowy kocur miał w sobie pełno energii i sympatii. Była ciekawa jka będzie wyglądać ich walka w przyszłości, bo wierzyła, że Głośna Łapa jest w stanie ją zaskoczyć swymi atakami.
- Ohohoho bo to młodzi są tylko w wieku terminatorskim. No w twoim wieku to my na pewno nie jesteśmy, ani ja, ani Cierpka, ale od razu, że stare? Pff.
Machnęła ogonem przecinając powietrze chcąc pokazać jak zła była oczywiście z powodu porównywania jej do staruchów niczym Agrestowy Liść. Tak kipiała złością, że aż jej wąsy drgały w mocnym rozbawieniu. Przekręciła oczami gdy kocur wyraził swą niechęć do bycia ojcem. Z czasem takie rzeczy... nieco się zmienią.
Niestety musiała odrzucić chwaściki kocura. Prezenty to jednak powinno być coś ładnego. A przynajmniej ładniejszego od tego. Pożegnała się z nim i spokojnie wróciła już do obozu. Jest wykończona sparingiem.
//zt
_________________


Love, love, love

It's d a r k e s t before the dawn

Love is our only hope

Lo-lo-lo-love, love, love

Where did we all, where did we all go w r o n g?
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 255/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 11