Poprzedni temat «» Następny temat
Bylicowe Łąki
Autor Wiadomość
Krwawnikowa Łapa
Terminator Medyka
samuraj baleśniok



Klan:
wicher

Księżyce: 34 [III]
Mistrz: Lśniąca Sadzawka
Płeć: kocur
Matka: Lśniąca Sadzawka
Ojciec: Skorpion
Multikonta: Topniejący Lód, Lampart [c]; Szadź [g]; Wróbelek [m]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-09, 15:01   
   Wygląd: Biały, długowłosy. Lewe oko jest żółte, a prawe niebieskie. Jest wysokim i dobrze zbudowanym kocurem. Ciężko jest doszukać się na jego pysku uśmiechu, ale może tylko wyglądać na niemiłego. Rzeczywistość jest całkiem inna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=390994#390994


Oczywiście, że nie mógł sobie pozwolić na zignorowanie okazji do rozmowy z Ostrym Kolcem, szczególnie że sama to zaproponowała. Udało mu się znaleźć trochę wolnego czasu, a na dodatek zdołał zgrać się wtedy z siostrą, z którą od razu postanowił pójść na krótki, swobodny spacer. Miał coraz mniej czasu na takie niezobowiązujące formy spędzania czasu, zwłaszcza teraz, gdy medyczka była niedysponowana, a co za tym szło – na barki jej terminatorów spadł większy obowiązek. Z tego względu dzisiaj miał bardzo dobre samopoczucie. Wizja rozmowy z siostrą pozwalała mu choć trochę się rozluźnić. Lubił swoją pracę, swoją rutynę i zazwyczaj zawalony czas, ale nic nie stało na przeszkodzie, żeby raz na jakiś czas zrobić coś innego, tym bardziej że był to spacer z jego rówieśniczką, na który nie mógł się nie zgodzić.
Dobrze – zrelacjonował krótko. Nie czuł potrzeby mówienia więcej; być może dlatego, że było to odpowiednie słowo opisujące jego postępy. – A Tobie… wojownikowanie? – zagadnął, starając się brzmieć jak najbardziej luźno, choć widać było, że nie posługiwał się takim językiem na co dzień. – Jak minęło Ci milczące czuwanie? – spytał, a powolnie drgająca końcówka ogona zdradzała jego zaciekawienie. Na pierwszy rzut oka nie wyglądało to tak źle, ale prawda była taka, że było to jakieś wyzwanie.
_________________

why are we looking down
isn't love, all that we got?
don't we know everyone's
got a father and mother?

  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 85/200 | MED.EXP: 95/100
 
Ostry Kolec
Wojownik



Klan:
wicher

Księżyce: 34 [marzec 2k21]
Mistrz: Ślimacza Ścieżka | Lawendowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Zaśnieżona Ścieżka (Lśniąca Sadzawka)
Ojciec: Skorpion
Multikonta: Biały Puch[KW] Zachodzące Światło[KRz] Ptasia Łapa[KC] Konik[KG] | Jesionowa Kora, Śnieżna Zamieć, Węgorzowy Grzbiet[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-10, 15:15   
   Wygląd: Konwalia wyrosła na naprawdę ładną kotkę. Jej wzrost nie przekracza normy, jest po prostu idealny. Śladu po kocięcym tłuszczyku już nie ma, są za to dobrze zbudowane mięśnie. Oczy wojowniczki nadal pozostają w pięknej, zielonej barwie, która tylko pod wpływem światła zmienia swój odcień na żółć. Całe jej ciało porasta gęste, długie, ułożone, niebieskie futro.
   Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=389878#389878
   Trwałe urazy: blizna na prawym policzku - trzy dosyć spore szramy po borsuczych pazurach; blizna na prawym barku - długie ślady po borsuczych pazurach, brak futra w tym miejscu; blizna na prawym boku szyi - ukryta pod futrem


Cieszyła się, że Krwawnikowi jego medykowanie szło dobrze. Przynajmniej miał coś, co lubił. Czym chciał się zajmować. No i nie musiała z nim rywalizować o to, kto pierwszy zostanie mianowany! Chociaż akurat z białym bratem nie musiałaby tego robić. Gdyby wybrał drogę wojownika, a nie medyka, byłaby szczęśliwa, jeśli skończyłby trening przed nią.
- Też dobrze... Właściwie nie różni się to od tego, co robiłam wcześniej. Tylko nie muszę już zajmować się legowiskami i innymi tego typu rzeczami - miauknęła, trochę nawet nieco rozbawiona. Nie spodziewała się, że kiedykolwiek usłyszy, jak jej brat spróbuje obracać się w bardziej luźnym słownictwie.
- Zimno - odpowiedziała po chwili, nawet delikatnie trzęsąc się na wspomnienie mrozu, jaki panował w nocy - Pora Nagich Drzew dawała okropnie o sobie znać! Nawet mając tak długie futro było mi chłodno. Miałam wrażenie, że gdybym chciała to mogłabym roztrzaskać swoje łapy jak lód! Ale tobie pewnie nie chodzi o moje fizyczne odczucia - miauknęła, spoglądając swoimi zielonymi ślepiami na Krwawnikową Łapę - Podczas czuwania myślałam nad wieloma rzeczami. Nad imieniem, nad tym co chciałabym osiągnąć... nawet o Zaśnieżonej Ścieżce myślałam, ale tylko chwilę
_________________
x
x

All my life Ive been so lonely
All in the name of being holy
Still, youd like to think you know me
> You keep buyin stars <
And you could buy up all of the stars,
But it wouldnt change who you are
Youre still living life in the dark
Its just who you are

...............................................


  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 15 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 0/300
 
Krwawnikowa Łapa
Terminator Medyka
samuraj baleśniok



Klan:
wicher

Księżyce: 34 [III]
Mistrz: Lśniąca Sadzawka
Płeć: kocur
Matka: Lśniąca Sadzawka
Ojciec: Skorpion
Multikonta: Topniejący Lód, Lampart [c]; Szadź [g]; Wróbelek [m]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-19, 16:21   
   Wygląd: Biały, długowłosy. Lewe oko jest żółte, a prawe niebieskie. Jest wysokim i dobrze zbudowanym kocurem. Ciężko jest doszukać się na jego pysku uśmiechu, ale może tylko wyglądać na niemiłego. Rzeczywistość jest całkiem inna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=390994#390994


Uśmiechnął się lekko.
Oczywiście, że o to rrrównież mi chodzi. Nie chciałbym, żebyś się przeziębiła. – Jego głos był ciepły, czuły, troskliwy. Nie chodziło jedynie o to, że był przewrażliwiony na tym punkcie ze względu na swoją rolę, ale martwił się też dlatego, że Ostry Kolec była jego siostrą, a dla rodziny zawsze było się w jakimś stopniu egoistą… a odczucia Chaotycznego Lotu aż tak go nie interesowały. Wysłuchał jej kolejnych słów z zainteresowaniem, a przez ostatnie zdanie lekko przechylił głowę z pewnym zdziwieniem. Zdawał sobie sprawę, że po tym, jak wszystko się wydało, Zaśnieżona Ścieżka nie mogła szczycić się dobrą sławą u swoich kociąt, zatem był niejako zdziwiony tym, dokąd zaszły myśli jego siostry. Spojrzał w jasne niebo, wzdychając cicho, a następnie zlustrował kocicę wzrokiem. – I do czego doszłaś?
Nie sądził, że jeszcze kiedykolwiek będzie rozmawiał o swojej matce, a przynajmniej za taką ją uważał przez pewien czas. Nie miał zbyt dobrych wspomnień z białą kocicą, uważał, że wzięła na swoje barki zbyt wiele, a to poskutkowało zaniedbaniem, ale proszę: oto właśnie, tak nagle, postanowił o niej porozmawiać, skoro Konwalia już o niej wspomniała…
_________________

why are we looking down
isn't love, all that we got?
don't we know everyone's
got a father and mother?

  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 85/200 | MED.EXP: 95/100
 
Ostry Kolec
Wojownik



Klan:
wicher

Księżyce: 34 [marzec 2k21]
Mistrz: Ślimacza Ścieżka | Lawendowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Zaśnieżona Ścieżka (Lśniąca Sadzawka)
Ojciec: Skorpion
Multikonta: Biały Puch[KW] Zachodzące Światło[KRz] Ptasia Łapa[KC] Konik[KG] | Jesionowa Kora, Śnieżna Zamieć, Węgorzowy Grzbiet[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-01, 10:00   
   Wygląd: Konwalia wyrosła na naprawdę ładną kotkę. Jej wzrost nie przekracza normy, jest po prostu idealny. Śladu po kocięcym tłuszczyku już nie ma, są za to dobrze zbudowane mięśnie. Oczy wojowniczki nadal pozostają w pięknej, zielonej barwie, która tylko pod wpływem światła zmienia swój odcień na żółć. Całe jej ciało porasta gęste, długie, ułożone, niebieskie futro.
   Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=389878#389878
   Trwałe urazy: blizna na prawym policzku - trzy dosyć spore szramy po borsuczych pazurach; blizna na prawym barku - długie ślady po borsuczych pazurach, brak futra w tym miejscu; blizna na prawym boku szyi - ukryta pod futrem


Niebieska wojowniczka zamruczała cicho. Naprawdę cieszyła się, że choć jeden z braci był dla niej wsparciem. Jednocześnie nie mogła również uwierzyć, jaką zmianę przeszła ich relacja. Ledwo pamiętała kłótnie, jaka miała miejsce w dzieciństwie. Nawet nie wiedziała już o co się wtedy kłócili. Wtedy jednak nie byli ze sobą... tak blisko jak byli teraz. To wszystko zmieniło się chyba podczas ceremonii, kiedy Zaśnieżona Ścieżka coś tam znowu narzekała na medyków. Konwalia szczerze cieszyła się, że tak się to zmieniło. Teraz, kiedy z biologicznej siódemki została ich tylko trójka, dobrze było mieć jednego brata, z którym mogła porozmawiać.
Relacja z Przebiśniegiem opierała się głównie na zaczepkach i nieplanowanych sparingów. Oboje mieli nieco podobny charakter... Oboje chcieli być pierwsi. Tak więc wyścig o rangę wojownika był czymś, gdzie oboje dawali z siebie wszystko ale tylko jedno z nich mogło wygrać. I była to ona. Teraz jednak rozpoczął się kolejny - o stołek zastępcy.
- Do niczego w tym problem. Myślałam, że może... nie wiem w sumie co myślałam. Prawdopodobnie chciałam znaleźć odpowiedź na pytania, które mam w głowie, a na które odpowiedzi już raczej nie poznam - westchnęła po czym delikatnie otarła sie policzkiem o polik białego terminatora.
_________________
x
x

All my life Ive been so lonely
All in the name of being holy
Still, youd like to think you know me
> You keep buyin stars <
And you could buy up all of the stars,
But it wouldnt change who you are
Youre still living life in the dark
Its just who you are

...............................................


  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 15 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 0/300
 
Krwawnikowa Łapa
Terminator Medyka
samuraj baleśniok



Klan:
wicher

Księżyce: 34 [III]
Mistrz: Lśniąca Sadzawka
Płeć: kocur
Matka: Lśniąca Sadzawka
Ojciec: Skorpion
Multikonta: Topniejący Lód, Lampart [c]; Szadź [g]; Wróbelek [m]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-01, 10:14   
   Wygląd: Biały, długowłosy. Lewe oko jest żółte, a prawe niebieskie. Jest wysokim i dobrze zbudowanym kocurem. Ciężko jest doszukać się na jego pysku uśmiechu, ale może tylko wyglądać na niemiłego. Rzeczywistość jest całkiem inna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=390994#390994


Och, najmłodszy z miotu również już nie pamiętał tak dokładnie, o co wtedy, w przeszłości, się rozchodziło. A może zwyczajnie nie przykładał do tego tak wielkiej wagi, ciesząc się z tego, co było teraz, z tego, że miał w swojej siostrze przyjaciółkę i wsparcie. Może i była podobna do ich czarno-białego brata, ale była od niego znacznie dojrzalsza – mimo że Magnolia próbował poprawić relację z Przebiśniegiem, ten zawsze go od siebie odtrącał, nie chcąc wyciągnąć łapy na zgodę. Było to dla niego smutne, szczególnie że bardzo zależało mu na dobrych stosunkach z rodziną, ale terminator Szyszkowego Ogona widocznie wolał samotność, a Krwawnik nie miał zamiaru tego oceniać.
Co to za pytania? Jeśli mogę… – westchnął, odwzajemniając gest kocicy; w pewnym sensie liczył na to, że może on zdoła jej pomóc z odpowiedziami. Wiedział co nieco od Lśniącej Sadzawki, a niebieska kocica zasługiwała na to, żeby znać prawdę. Była w tej samej sytuacji co on, nie miał zamiaru niczego przed nią ukrywać. Byli w tym razem.
_________________

why are we looking down
isn't love, all that we got?
don't we know everyone's
got a father and mother?

  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 85/200 | MED.EXP: 95/100
 
Ostry Kolec
Wojownik



Klan:
wicher

Księżyce: 34 [marzec 2k21]
Mistrz: Ślimacza Ścieżka | Lawendowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Zaśnieżona Ścieżka (Lśniąca Sadzawka)
Ojciec: Skorpion
Multikonta: Biały Puch[KW] Zachodzące Światło[KRz] Ptasia Łapa[KC] Konik[KG] | Jesionowa Kora, Śnieżna Zamieć, Węgorzowy Grzbiet[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-01, 10:49   
   Wygląd: Konwalia wyrosła na naprawdę ładną kotkę. Jej wzrost nie przekracza normy, jest po prostu idealny. Śladu po kocięcym tłuszczyku już nie ma, są za to dobrze zbudowane mięśnie. Oczy wojowniczki nadal pozostają w pięknej, zielonej barwie, która tylko pod wpływem światła zmienia swój odcień na żółć. Całe jej ciało porasta gęste, długie, ułożone, niebieskie futro.
   Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=389878#389878
   Trwałe urazy: blizna na prawym policzku - trzy dosyć spore szramy po borsuczych pazurach; blizna na prawym barku - długie ślady po borsuczych pazurach, brak futra w tym miejscu; blizna na prawym boku szyi - ukryta pod futrem


Wojowniczka machnęła delikatnie ogonem, a jej wąsy lekko drgnęły na pytanie brata. To nie było tak, że nie chciała się z kocurem tym podzielić. Musiała się chwilę zastanowić, jak dokładnie to ująć. Ostry Kolec dopiero po chwili, po zebraniu myśli, zdecydowała się na zabranie głosu.
- Dlaczego wzięła na siebie taką odpowiedzialność. Dlaczego nie zapytała Malinowej Gwiazdy o coś więcej. Dlaczego zachowywała się w taki... - urwała. Dopiero w tym momencie uświadomiła sobie, że chyba powiedziała za dużo. Nie wiedziała przecież, czy Krwawnik zdawał sobie sprawę z tego, że nie byli biologicznymi dziećmi Zaśnieżonej Ścieżki. Nie wiedziała, czy ktokolwiek go w tej kwestii uświadomił! A ona tak po prostu wyleciała z takimi pytaniami. Konwalia ugryzła się w język, kładąc na chwilę uszy po sobie. Zaraz potem skierowała zielone ślepia w stronę kolorowookiego brata.
- Ja... nie wiem czy ty wiesz... ale my... jakby... ugh - mruknęła, po chwili wbijając spojrzenie na swoje łapy. Nie wiedziała, jak Krwawnik zareaguje. Nie wiedziała w jakim tonie powinna przekazać tą informację. Mimo, że znała kocura przecież od urodzenia, to nie była pewna, jaka będzie jego reakcja. Nie chciała, aby czuł się źle, ale nie powinien też żyć w kłamstwie.
- Zaśnieżona Ścieżka nie była naszą matką
_________________
x
x

All my life Ive been so lonely
All in the name of being holy
Still, youd like to think you know me
> You keep buyin stars <
And you could buy up all of the stars,
But it wouldnt change who you are
Youre still living life in the dark
Its just who you are

...............................................


  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 15 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 0/300
 
Krwawnikowa Łapa
Terminator Medyka
samuraj baleśniok



Klan:
wicher

Księżyce: 34 [III]
Mistrz: Lśniąca Sadzawka
Płeć: kocur
Matka: Lśniąca Sadzawka
Ojciec: Skorpion
Multikonta: Topniejący Lód, Lampart [c]; Szadź [g]; Wróbelek [m]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-01, 19:13   
   Wygląd: Biały, długowłosy. Lewe oko jest żółte, a prawe niebieskie. Jest wysokim i dobrze zbudowanym kocurem. Ciężko jest doszukać się na jego pysku uśmiechu, ale może tylko wyglądać na niemiłego. Rzeczywistość jest całkiem inna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=390994#390994


Słuchał. Słuchał słów wypływających z niebieskiego pyszczka wojowniczki; wzrok miał gdzieś przed sobą, mogłoby się zdawać, że nieobecny, ale w rzeczywistości całą swoją uwagę skupiał na tym, co kocica miała mu do powiedzenia. Te pytania… były ciężkie. Czasem również sobie je zadawał. Zaśnieżona Ścieżka podeszła do tej całej sprawy nierozsądnie. Był jej wdzięczny, że otoczyła ich opieką, niezależnie od tego, jaka ona nie była, niemniej wzięła na swoje barki zbyt wiele, a to poskutkowało serią niefortunnych zdarzeń. Była tym zmęczona, widział to na własne oczy, gdy jeszcze była w klanie. Było to smutne, zwłaszcza że w tym czasie były inne matki, ale nie mógł wpłynąć na jej decyzję.
Spojrzał na swoją siostrę troskliwym spojrzeniem, domyślając się, co próbuje mu powiedzieć. Uśmiechnął się lekko, podchodząc i delikatnie muskając ja noskiem po policzku; zatrzymał się.
Ja to wiem, Ostrry Kolcu. Wiem od dłuższego czasu. – Jego słowom towarzyszyła gorycz i nieprzyjemny posmak na języku. – Naszą matką była samotniczka. Nie mamy w sobie, najpewniej, klanowej krrwi. Ale to nie ma żadnego znaczenia. Nawet i bez tego możemy być wspaniałymi wojownikami. Zrresztą – ty już jesteś. – To powiedziawszy przejechał językiem po policzku kotki, w pocieszającym geście.
_________________

why are we looking down
isn't love, all that we got?
don't we know everyone's
got a father and mother?

  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 85/200 | MED.EXP: 95/100
 
Ostry Kolec
Wojownik



Klan:
wicher

Księżyce: 34 [marzec 2k21]
Mistrz: Ślimacza Ścieżka | Lawendowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Zaśnieżona Ścieżka (Lśniąca Sadzawka)
Ojciec: Skorpion
Multikonta: Biały Puch[KW] Zachodzące Światło[KRz] Ptasia Łapa[KC] Konik[KG] | Jesionowa Kora, Śnieżna Zamieć, Węgorzowy Grzbiet[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-02, 10:38   
   Wygląd: Konwalia wyrosła na naprawdę ładną kotkę. Jej wzrost nie przekracza normy, jest po prostu idealny. Śladu po kocięcym tłuszczyku już nie ma, są za to dobrze zbudowane mięśnie. Oczy wojowniczki nadal pozostają w pięknej, zielonej barwie, która tylko pod wpływem światła zmienia swój odcień na żółć. Całe jej ciało porasta gęste, długie, ułożone, niebieskie futro.
   Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=389878#389878
   Trwałe urazy: blizna na prawym policzku - trzy dosyć spore szramy po borsuczych pazurach; blizna na prawym barku - długie ślady po borsuczych pazurach, brak futra w tym miejscu; blizna na prawym boku szyi - ukryta pod futrem


Niebieska kotka wstrzymała wręcz oddech, kiedy poczuła na swoim poliku nosek białego kocura. Również stanęła w miejscu, kierując zielone ślepia w stronę kolorowookiego. Wojowniczka delikatnie machnęła ogonem, który uderzył o jej kostki.
On już wiedział.
Wiedział od dłuższego czasu. Tylko jak długiego? Od prawie obiegu pór? Od kilku księżyców? Nie, teraz nie było to ważne. Ważne było, że oboje to wiedzieli. Prawdopodobnie więc kocur zdobył już to przełknąć, podobnie jak ona. Chociaż musiała przyznać, że nadal gdzieś w środku ją to bolało. W końcu zmieniła imię ze względu na przeszłość. Aby odciąć się od okłamywanej Konwaliowej Łapy, a być po prostu Ostrym Kolcem. Jednakże nadal była również i Konwalią. Po prostu... potrzebowała jakiegoś odświeżenia. Nowej kory drzewa do rozcięcia pazurami.
Niebieska wojowniczka zamruczała cicho na słowa Krwawnika. Zaraz potem sama przejechała językiem po jego poliku. - Za to ty będziesz wspaniałym medykiem - miauknęła cicho, po czym westchnęła.
- Czy... Przebiśnieg wie?
_________________
x
x

All my life Ive been so lonely
All in the name of being holy
Still, youd like to think you know me
> You keep buyin stars <
And you could buy up all of the stars,
But it wouldnt change who you are
Youre still living life in the dark
Its just who you are

...............................................


  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 15 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 0/300
 
Krwawnikowa Łapa
Terminator Medyka
samuraj baleśniok



Klan:
wicher

Księżyce: 34 [III]
Mistrz: Lśniąca Sadzawka
Płeć: kocur
Matka: Lśniąca Sadzawka
Ojciec: Skorpion
Multikonta: Topniejący Lód, Lampart [c]; Szadź [g]; Wróbelek [m]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-02, 15:12   
   Wygląd: Biały, długowłosy. Lewe oko jest żółte, a prawe niebieskie. Jest wysokim i dobrze zbudowanym kocurem. Ciężko jest doszukać się na jego pysku uśmiechu, ale może tylko wyglądać na niemiłego. Rzeczywistość jest całkiem inna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=390994#390994


Z takim wsparrciem na pewno – zamruczał. Cieszył się, że ją miał. Może i nie rozmawiali zbyt często, pochłonięci swoimi własnymi obowiązkami, lecz jeśli była tak potrzeba, oboje byli gotowi się wesprzeć. Kocur żałował, że z Przebiśniegiem nie było tak samo. Szczególnie teraz, kiedy zostali tylko we trójkę, więc tym bardziej powinni trzymać się razem. Ich brat niestety obrał inną ścieżkę, skutecznie się izolując. Jeśli życzył sobie życia w taki sposób, jego rówieśnik nie miał zamiaru się w to zagłębiać. Mimo to, nie ukrywał, że było to dla niego rozczarowujące, gdyż byli rodziną, która powinna udzielać sobie nawzajem pomocy.
Tak, wie – westchnął ciężko. – Powiedziałem mu o tym. Od tego momentu marrtwię się o niego jeszcze mocniej. Nie wyglądał dobrze, gdy o tym usłyszał. On uważa, że krrew ma jakieś znaczenie – powiedział, spoglądając na siostrę smutnym wzrokiem. Nie podobało mu się to wszystko, a jeszcze bardziej obawiał się jego słów, lecz na razie nie dzielił się nimi.
_________________

why are we looking down
isn't love, all that we got?
don't we know everyone's
got a father and mother?

  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 85/200 | MED.EXP: 95/100
 
Ostry Kolec
Wojownik



Klan:
wicher

Księżyce: 34 [marzec 2k21]
Mistrz: Ślimacza Ścieżka | Lawendowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Zaśnieżona Ścieżka (Lśniąca Sadzawka)
Ojciec: Skorpion
Multikonta: Biały Puch[KW] Zachodzące Światło[KRz] Ptasia Łapa[KC] Konik[KG] | Jesionowa Kora, Śnieżna Zamieć, Węgorzowy Grzbiet[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-05, 14:03   
   Wygląd: Konwalia wyrosła na naprawdę ładną kotkę. Jej wzrost nie przekracza normy, jest po prostu idealny. Śladu po kocięcym tłuszczyku już nie ma, są za to dobrze zbudowane mięśnie. Oczy wojowniczki nadal pozostają w pięknej, zielonej barwie, która tylko pod wpływem światła zmienia swój odcień na żółć. Całe jej ciało porasta gęste, długie, ułożone, niebieskie futro.
   Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=389878#389878
   Trwałe urazy: blizna na prawym policzku - trzy dosyć spore szramy po borsuczych pazurach; blizna na prawym barku - długie ślady po borsuczych pazurach, brak futra w tym miejscu; blizna na prawym boku szyi - ukryta pod futrem


Wiedział.
Przebiśniegowa Łapa również wiedział o tym, że nie byli kotami z klanową krwią. Poczuła w pewnym momencie złość, że jej obaj bracia o tym wiedzieli, ale żaden nie przyszedł powiedzieć tego jej. Zaraz jednak odpuściła. Sama przecież również była tego świadoma i również nie powiedziała tego żadnemu z braci. Tak więc machnęła tylko delikatnym ogonem.
Dziwnie było czuć, że Przebiśnieg miał w sumie takie same odczucia jak ona, gdy się o tym dowiedziała. Z drugiej strony jednak od zawsze wiedziała, że z czarnobiałym bratem są podobni pod względem charakteru. Nic więc dziwnego, że właśnie tak się zachował.
- Wiesz... ja sama uważam, że krew ma jakieś znaczenie. Więc rozumiem, jak musi się czuć. Jednak uważam, że własna praca jest zdecydowanie bardziej ważna. I mam nadzieję, że Przebiśnieg też to zrozumie - miauknęła, nie spuszczając wzroku zielonych ślepi z białego brata.
_________________
x
x

All my life Ive been so lonely
All in the name of being holy
Still, youd like to think you know me
> You keep buyin stars <
And you could buy up all of the stars,
But it wouldnt change who you are
Youre still living life in the dark
Its just who you are

...............................................


  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 15 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 0/300
 
Krwawnikowa Łapa
Terminator Medyka
samuraj baleśniok



Klan:
wicher

Księżyce: 34 [III]
Mistrz: Lśniąca Sadzawka
Płeć: kocur
Matka: Lśniąca Sadzawka
Ojciec: Skorpion
Multikonta: Topniejący Lód, Lampart [c]; Szadź [g]; Wróbelek [m]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-28, 23:39   
   Wygląd: Biały, długowłosy. Lewe oko jest żółte, a prawe niebieskie. Jest wysokim i dobrze zbudowanym kocurem. Ciężko jest doszukać się na jego pysku uśmiechu, ale może tylko wyglądać na niemiłego. Rzeczywistość jest całkiem inna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=390994#390994


Jakie? – spytał… prawdopodobnie trochę zbyt bezpośrednio, wlepiając w nią swoje poważne spojrzenie spod dwukolorowych, okrągłych ocząt. Z ciężkim do zdefiniowania wzrokiem wpatrywał się w jej ślepia, próbując jednocześnie zgadnąć, co kocica przez to rozumiała. Jakie krew ma znaczenie? Doświadczenie nauczyło go tego, że absolutnie żadne. Nie miał w sobie choćby kropli krwi z klanu Wichru, lecz to nie pokrzyżowało jego planów i mógł rozwijać się w wymarzonym kierunku, inni zaś nie byli z tego powodu nieufni, wręcz przeciwnie, troska, którą odznaczał się wobec członków klanu Wichru pozwoliła mu na to, że miał z innymi przyjazne stosunki. Jego siostra za to była wspaniałą wojowniczką, wytrenowaną osobiście przez przywódczynię, co również wskazywało na to, że nikt nie patrzył na ich pochodzenie, a na to, jak mocno starali się dla swojego klanu, na ich lojalność. Po paru chwilach bezczynnego, pustego wpatrywania się w siostrę, uśmiechnął się wreszcie łagodnie, z delikatnym westchnięciem. Jego spojrzenie było spolegliwe, lecz głos, którym znowu uraczył kocicę, tak samo sztywny. – Jakie ma według ciebie znaczenie?
Nie pytał złośliwie. Nie miał zamiaru jej oceniać, próbować ją przekonywać do własnego zdania. Miał dorosłą siostrę, która mogła podejmować własne decyzje i wyrabiać własne opinie. Był po prostu… ciekawy.
_________________

why are we looking down
isn't love, all that we got?
don't we know everyone's
got a father and mother?

  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 85/200 | MED.EXP: 95/100
 
Ostry Kolec
Wojownik



Klan:
wicher

Księżyce: 34 [marzec 2k21]
Mistrz: Ślimacza Ścieżka | Lawendowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Zaśnieżona Ścieżka (Lśniąca Sadzawka)
Ojciec: Skorpion
Multikonta: Biały Puch[KW] Zachodzące Światło[KRz] Ptasia Łapa[KC] Konik[KG] | Jesionowa Kora, Śnieżna Zamieć, Węgorzowy Grzbiet[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-18, 18:38   
   Wygląd: Konwalia wyrosła na naprawdę ładną kotkę. Jej wzrost nie przekracza normy, jest po prostu idealny. Śladu po kocięcym tłuszczyku już nie ma, są za to dobrze zbudowane mięśnie. Oczy wojowniczki nadal pozostają w pięknej, zielonej barwie, która tylko pod wpływem światła zmienia swój odcień na żółć. Całe jej ciało porasta gęste, długie, ułożone, niebieskie futro.
   Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=389878#389878
   Trwałe urazy: blizna na prawym policzku - trzy dosyć spore szramy po borsuczych pazurach; blizna na prawym barku - długie ślady po borsuczych pazurach, brak futra w tym miejscu; blizna na prawym boku szyi - ukryta pod futrem


Kotka delikatnie zmrużyła ślepia, słysząc... dosyć bezpośrednie pytanie brata. Jej niebieska kita skierowała się w bok, kilka razy uderzając o jej kostki. Nie czuła się komfortowo z myślą, że zaraz mogła wybuchnąć między nimi kłótna. A przynajmniej takie wrażenie odnosiła Ostry Kolec, która nie chciała niszczyć swojej dobrej relacji z białym bratem. Już miała jednego, z którym mogła się nawalać po pyskach i przepychać słownie. Drugiego nie chciała w taki sposób traktować, gdyż Krwawnik był kotem gotowym do wysłuchania jej i doradzenia. Posiadanie takiego brata to istny skarb.
Dlatego też westchnęła cicho z lekką ulgą, widząc łagodny uśmiech na mordce kolorowookiego. Głos kocura nadal jednak był sztywny, lecz nie wyczuwała w nim złośliwości. Chociaż... czy Krwawnik potrafił być złośliwy? Nie widziała go jeszcze w takiej odsłonie.
- Pomyśl tylko - miauknęła, starając się zebrać myśli - Oni mają już swoich przodków. Kilkanaście pokoleń Gwiezdnych, którzy na nich patrzą, strzegą ich. A my? Naszym jedynym krewnym, który ewentualnie na nas patrzy jest Pajęczyna. Albo Nagietek, Niezapominajka lub Śnieżyczka, jeśli coś im się stało. To takie... wiesz, trochę frustrujące. Kiedy przysięga się podczas ceremonii, oni odpowiadają przed swoimi przodkami. Ja odpowiadałam... tylko przed nimi. Przynajmniej ja tak to widzę. Jednak i tak uważam, że ciężka praca i własny wkład jest ważniejszy w samorozwój niż przodkowie. Mi się już udało, tobie zaraz pewnie też i liczę, że Przebiśniegowi też się uda
_________________
x
x

All my life Ive been so lonely
All in the name of being holy
Still, youd like to think you know me
> You keep buyin stars <
And you could buy up all of the stars,
But it wouldnt change who you are
Youre still living life in the dark
Its just who you are

...............................................


  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 15 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 0/300
 
Krwawnikowa Łapa
Terminator Medyka
samuraj baleśniok



Klan:
wicher

Księżyce: 34 [III]
Mistrz: Lśniąca Sadzawka
Płeć: kocur
Matka: Lśniąca Sadzawka
Ojciec: Skorpion
Multikonta: Topniejący Lód, Lampart [c]; Szadź [g]; Wróbelek [m]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-03-20, 14:03   
   Wygląd: Biały, długowłosy. Lewe oko jest żółte, a prawe niebieskie. Jest wysokim i dobrze zbudowanym kocurem. Ciężko jest doszukać się na jego pysku uśmiechu, ale może tylko wyglądać na niemiłego. Rzeczywistość jest całkiem inna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=390994#390994


Powiedzieć, że Magnolia byłby zły na swoją siostrę tylko ze względu na odmienne zdanie, to jak porównać coś do czegoś niemożliwego. Nie miał zamiaru się wściekać przez inny światopogląd, rozumiał doskonale, że każdy wyrabiał swoje własne zdanie i każdy mógł patrzeć na coś pod innym kątem. Był po prostu ciekawy, jak kocica to rozumie, skąd u niej takie przeświadczenie, dlaczego uważała tak, a nie inaczej. Odpowiedź przyszła szybko i była całkiem… oryginalna. Miała rację, przysięgało się przed przodkami, jednak kocur rozumiał to zupełnie inaczej.
Cały klan jest rrodziną, pomimo że nie ma więzów krwi – przysięgasz przed całym Gwiezdnym Klanem, przed kotami, którre niegdyś należały do klanu Wichrru. To samo tyczy się samej opieki Gwiezdnych, nie tylko Pajęczyna na nas patrzy. Pomimo naszego pochodzenia, jesteśmy członkami klanu Wichrru. I uwierz mi, zmarrli, nawet ci, którzy nie są z nami powiązani, czuwają nad nami. – Łagodny głos płynący z jego pyszczka wskazywał na brak jakiejkolwiek złości. Musiałby być głupcem, żeby denerwować się na rówieśniczkę za inne spojrzenie na świat. Nie miał zamiaru przekonywać jej do własnego zdania, niemniej postanowił się nim podzielić. Wciąż była jego najbliższą przyjaciółką i zupełnie inne opinie niczego nie zmieniały.
Chyba będzie padać – stwierdził, rzuciwszy krótkie spojrzenie ciemnym, ciężkim chmurom, które pokryły niebo. Odetchnął głęboko. – Wracamy? – zaproponował.

Zt
_________________

why are we looking down
isn't love, all that we got?
don't we know everyone's
got a father and mother?

  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 85/200 | MED.EXP: 95/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 11