Księżyce: 72
Mistrz: Oszroniony Patyk!!
Płeć: kocur
Matka: Śnieżny Płatek [NPC]
Ojciec: Warczące Gardło [NPC]
Trwałe urazy: rozległa blizna na lewym poliku, blizna po ugryzieniu na szyi (ta druga calkowicie zakryta futrem)
sporych rozmiarów, o długim, czekoladowym futrze, białe skarpetki na przednich łapach oraz drobne plamki na piersi, pyszczku, brodzie, czole i nad nosem, prawe oko zielone, lewe - niebieskie
Ach, no tak. Mianowania. Wiedział to, kurczę, przecież dosłownie dzisiaj był mianowany przez Łabędzią Gwiazdę. Ale wyleciało mu z głowy, no trudno, Patyk nie wydawał się być rozgniewany. Bardziej przemyśli następnym razem. - No dobrze, to dalej jest ten główny medyk i jego głównym obowiązkiem jest leczenie innych kotów i w ogóle, ma tą całą wiedzę, żeby móc to robić. Poza tym interpretuje przepowiednie od Gwiezdnych i kontaktuje się z innymi medykami. Trenuje swoich następców, u nas obecnie medykiem jest Cisowa Gałązka. I też jest bardzo ważny - to było chyba tyle? Raczej niczego nie pominął, a jeżeli tak, to rzeczywiście o tym nie wiedział.
- Główny Medyk? - uniósł brew do góry. Trochę sobie ukrócił tych informacji, bo grono Medyczne miało więcej, niż "głównego medyka", ale... niech będzie. - Medyk leczy z chorób i opatruje rany, również wspiera w ciężkich sytuacjach. Jeśli jakiś kot jest w strasznie złym stanie, choćby po utracie bliskiego, medyk może pomóc mu się uspokoić...
A przynajmniej tak sądził. Patykowi pękłoby serce, gdyby stracił matkę lub ojca, a bez mocnych ziół uspokajających pewnie byłby następny do pochówku. - Ponad to, na pewno mogą pomagać z odbiorem porodu. Niektóre kotki niestety mają nieco trudniej, mogą zacząć krwawić, więc musi ktoś je tamować - co akurat było pewniakiem. Ojciec opiekun na coś się czasem zdawał. - Ci "niegłówni" Medycy są pomocnikami. Nie sądzę, że obecnie w Klanach się to wydziela, chyba że ktoś jest zbyt dumny ze swojej rangi, by ją podzielić. Robią to samo co ci "główni", wspomagają ich w pewien sposób.
I stąd, nie są w żaden sposób gorsi. Nie rozumiał, jak w ogóle powstał ten podział. - Kolejna ranga to najliczniejsza grupa obozowa, Wojownicy. Patrolują, polują, pilnują granic i trenują. W razie potrzeby walczą, ale z rzadko słyszę o tym, że doszło do jakichś specjalnych sprzeczek. Na szczęście, nie ma wojen - w ich wypadku, koty również musiałyby walczyć.
MY HEADisfilledwithPARASITES ✧Black holesCOVER UPmy eyes✧ I dream of youalmostEVERY NIGHT HopefullyI WONT WAKE UPthis time
Księżyce: 72
Mistrz: Oszroniony Patyk!!
Płeć: kocur
Matka: Śnieżny Płatek [NPC]
Ojciec: Warczące Gardło [NPC]
Trwałe urazy: rozległa blizna na lewym poliku, blizna po ugryzieniu na szyi (ta druga calkowicie zakryta futrem)
sporych rozmiarów, o długim, czekoladowym futrze, białe skarpetki na przednich łapach oraz drobne plamki na piersi, pyszczku, brodzie, czole i nad nosem, prawe oko zielone, lewe - niebieskie
Na zaskoczenie Patyka zareagował...no cóż, również zaskoczeniem. W Rzece i tak mieli pośród grona medycznego jedynie Cisową Gałązkę, nie wiedział, jakby to było w praktyce. A usłyszał gdzieś tam po prostu że no, ten podział sobie istniał. - Pomaga w trudnych sytuacjach? Ale w sensie tak...emocjonalnie czy tak medycznie? - to go dosyć zaciekawiło. Istniały jakieś zioła na poprawę nastroju? Jeżeli tak, to super, jeśli kot byłby w tej przykładowej żałobie, z całą pewnością mogłoby to być przydatne, jeżeli nie konieczne. Kasztanowa Łapa nie potrafił sobie wyobrazić stracenia któregokolwiek ze swojej rodziny, nie sądził też jednak, żeby mogło mu to grozić w najbliższym czasie.
Wysłuchał podsumowania czarnowłosego kocura na temat wojowników, po czym kontynuował. - I ci wojownicy szkolą terminatorów. Terminatorem się zostaje z założenia w wieku 6 księżyców, dostaje się imię z Łapą na końcu. Głównym obowiązkiem terminatorów jest uczęszczanie na treningi, poza tym wymienianie mchu i sprzątanie legowisk w Chruśniaku i u starszyzny, i ogólnie upewnianie się, czy nie potrzebują też innych rzeczy, jak na przykład jedzenia, ach, i patrole jeszcze. Kiedy kończy się taki trening, zostaje się wojownikiem. Są też terminatorzy medyka, ale u nas chyba żadnego nie ma w tym momencie. No właśnie, co by było, gdyby Cisowa Gałązka nagle umarł?
- Wydaje mi się, że oba - mruknął, wzruszając do tego lekko ramieniem. Jeśli ktoś by zrobił sobie krzywdę fizycznie, Medyk w pierwszej kolejności powinien zainteresować się takim kotem. W końcu to jest na pewno jego obowiązek. - Byłoby... źle - sapnął, krzywiąc się pod nosem. - Klan musiałby liczyć na pomoc sąsiadów, Klanu Gromu i Wichru, gdzie jest dostęp do medyków. To, czy by nam pomogli to ich dobra wola, ale nie sądzę, by odrzucili prośby o ratowanie nas. W końcu nie mamy żadnych wojen czy innych sprzeczek, nie konkurujemy ze sobą specjalnie... I moim zdaniem, kot to kot, każdemu należy się pomoc, nie ważne skąd pochodzi.
Podsumował, z głowy próbując wyrzucić przykrą myśl o śmierci medyka. Gwiezdni, oby to nie nastąpiło przed wytrenowaniem kolejnego Medyka... - Następne rangi, omówię je obie, to Opiekunowie i kocięta. Tę pierwszą rangę można uzyskać z własnej woli, chęci zajmowania się kociętami i wspomaganiu reszty w opiece nad nimi. Opiekunem może zostać każdy po ukończeniu treningu wojowniczego, niezależnie od wieku. Obecnie opiekunem jest przykładowo mój ojciec, nie ma jednej z łap. Nigdy nie przeszkodziło mu to w pomocy w Królikarni. Kocięta zaś nie mają wiele do roboty, żyją i dobrze się mają. W wieku czterech księżyców, mogą opcjonalnie przejść przez nauki, które przygotują je do treningu wojowniczego. Odbywają się z wolnej woli ich rodziców.
MY HEADisfilledwithPARASITES ✧Black holesCOVER UPmy eyes✧ I dream of youalmostEVERY NIGHT HopefullyI WONT WAKE UPthis time
Księżyce: 72
Mistrz: Oszroniony Patyk!!
Płeć: kocur
Matka: Śnieżny Płatek [NPC]
Ojciec: Warczące Gardło [NPC]
Trwałe urazy: rozległa blizna na lewym poliku, blizna po ugryzieniu na szyi (ta druga calkowicie zakryta futrem)
sporych rozmiarów, o długim, czekoladowym futrze, białe skarpetki na przednich łapach oraz drobne plamki na piersi, pyszczku, brodzie, czole i nad nosem, prawe oko zielone, lewe - niebieskie
Czyli, cóż, tak jak się Kasztanowi wydawało: byłoby źle. Nawet jeżeli, tak jak wojownik powiedział, inne klany zapewniłyby im wsparcie, i tak byłoby z tym całe zamieszanie. No bo przecież nie mogliby polegać na innych w nieskończoność i koniec końców trzeba by było wyznaczyć medyka u siebie. A kto mógł to w klanie zrobić jeśli nie klanowy medyk? Ograniczył się jednak do pokiwania głową, zamiast zasypywac mistrza kolejnymi pytaniami na ten temat. Pewnie nikt nie był na taką sytuację całkowicie przygotowany.
- Twój ojciec się tak urodził, czy coś mu się stało? Nie musisz odpowiadać, jeśli nie chcesz - dorzucił naprędce, bo może Patyk nie czuł się komfortowo z tym tematem, a on nie chciał być wścibski. Zwłaszcza, że byli na treningu, a to nieco odbiegało od tematu.
- Jest jeszcze starszyzna, to są najstarsze koty w klanie, nie muszą polować, nie muszą walczyć, nie chodzą na patrole... generalnie głównie odpoczywają w obozie. I reszta kotów się nimi opiekuje - przekrzywił głowę, zastanawiając się, czy było coś jeszcze. - A. I wydaje mi się, że jeżeli kot jest młodszy, ale nie jest w stanie pełnić żadnej funkcji, to też może przejść do starszyzny..?
I to było chyba na tyle, jeżeli chodzi o rangi wewnątrz klanów. No, poza nimi wiedział jeszcze o samotnikach i pieszczochach, ale czy oni się czymś szczególnym charakteryzowali?
- Jeśli dobrze pamiętam, kiedy był terminatorem to ją stracił... ale dobrze by było, gdybym go dopytał nim powiem co i jak. Chyba, że ty mnie w tym wyprzedzisz - uśmiechnął się do niego lekko, chwilkę później głową przytakując na jego słowa. - Mmhm. Do starszyzny trafiają koty zbyt stare by pełnić funkcję, lub takie które nie mogą jej wykonywać. Na szczęście, nie słyszałem żeby ktoś miał pecha trafić do starszyzny z powodu tego drugiego... to wszystkie rangi. Masz jakieś pytania co do tego?
Nie powinno być. W końcu przedstawiony materiał być wyjątkowo prosty!
MY HEADisfilledwithPARASITES ✧Black holesCOVER UPmy eyes✧ I dream of youalmostEVERY NIGHT HopefullyI WONT WAKE UPthis time
Księżyce: 72
Mistrz: Oszroniony Patyk!!
Płeć: kocur
Matka: Śnieżny Płatek [NPC]
Ojciec: Warczące Gardło [NPC]
Trwałe urazy: rozległa blizna na lewym poliku, blizna po ugryzieniu na szyi (ta druga calkowicie zakryta futrem)
sporych rozmiarów, o długim, czekoladowym futrze, białe skarpetki na przednich łapach oraz drobne plamki na piersi, pyszczku, brodzie, czole i nad nosem, prawe oko zielone, lewe - niebieskie
Stracenie łapy... kurczę, to brzmiało strasznie. Bo o tyle, o ile rodząc się bez niej byłoby się do tego przyzwyczajonym - a przynajmniej tak zdawało się Kasztanowej Łapie - tak kiedy się ją nagle utraciło... cóż, czekoladowy terminator zdecydowanie nie miał ochoty się przekonywać, jak by to było. Pokręcił delikatnie głową na sugestię Patyka, uśmiechając się jednak przy tym uprzejmie. Był bardzo ciekawy, nie zamierzał jednak osobiście poruszać takiej kwestii z prawie że obcym mu Wierzbowym Pędem, który mógł być na tym punkcie szczególnie wyczulony. Oszroniony Patyk to co innego, w końcu był jego synem.
No, to dobrnęli do końca rang. Bardzo gładko i przyjemnie im to szło, w jego opinii. - Żadnych pytań, wszystko jasne - odmiauknął jedynie w odpowiedzi. Nic więcej nie miał do dodania, a co do dalszych planów, zdawał się w pełni na swojego mentora.
Machnął głową. - Skoro... to mamy już z głowy, możemy przejść do omawiania władzy w Klanach. Czy orientujesz się kto w jakim Klanie obecnie obejmuje najważniejsze stanowiska? Nie pomijaj tylko terminatorów medyka - niech zacznie pierwszy. Patyk się nie spieszył, a do tego wolał żeby Kasztan jako pierwszy ruszył głową, niżeli jakby miał mu podać wszystko na tacy. Lepiej spróbować, on też często próbował... i zazwyczaj, przy Skale, wszystko było dobrze. Nawet jak czegoś nie umiał. Tęsknił za Skałą...
MY HEADisfilledwithPARASITES ✧Black holesCOVER UPmy eyes✧ I dream of youalmostEVERY NIGHT HopefullyI WONT WAKE UPthis time
Księżyce: 72
Mistrz: Oszroniony Patyk!!
Płeć: kocur
Matka: Śnieżny Płatek [NPC]
Ojciec: Warczące Gardło [NPC]
Trwałe urazy: rozległa blizna na lewym poliku, blizna po ugryzieniu na szyi (ta druga calkowicie zakryta futrem)
sporych rozmiarów, o długim, czekoladowym futrze, białe skarpetki na przednich łapach oraz drobne plamki na piersi, pyszczku, brodzie, czole i nad nosem, prawe oko zielone, lewe - niebieskie
- Ee. No to przywódcy...w Klanie Wichru Roziskrzona Gwiazda. Psia Gwiazda w Cieniu i Wężowa Gwiazda w Gromie - i w tym momencie dopiero zaczynało się robić pod górkę, bo o tyle, o ile przywódców zapamiętał bardzo dobrze z opowieści taty, tak reszta mu się jeszcze plątała. - W Wichrze zastępcą jest Donośny Krzyk, medykiem Krwawiący Liść? Nie pamiętam jego terminatorów. W Cieniu - Niedźwiedzi Ryk, a medykami są Huraganowy Szept, Bobrzy Bór...i ktoś jeszcze był. Gromowy zastępca to Dymiący Staw, mają Truskawkowy Gąszcz i Gwiezdny Nurt - chyba nawet nie poszło tragicznie, chyba. Zresztą, nie martwił się zbyt bardzo potencjalnymi błędami. Na tyle, na ile zdążył poznać Oszronionego Patyka, nie sądził, by ten był rozgniewany z tego powodu.
Przytakiwał głową, raz po raz. Co prawda, spodziewał się że Składy będą dyktowane po kolei i na raz pójdzie jeden Klan, ale to jak zrobił to Kasztan też nie było przecież złe. Liczyła się jakość odpowiedzi, a nie to jak zostały mu wymieniane rzeczy. Braki i tak by wystąpiły, niezależnie od tego jak by o wszystkim mówił. - Krwawnikowy Liść! Jego terminatorzy to Falująca Łapa i Niezapomniana Łapa. Medykiem w Cieniu jest jeszcze Rwąca Zawieja... Nie mają chyba obecnie żadnych terminatorów - mruknął, chwilę się nad tym zastanawiając. Faktycznie, nie było żadnych. Może niedługo się to zmieni? - W Gromie Terminatorem Medyka jest Płomienna Łapa. I... um, to tyle. Możemy omówić jeszcze teorię walki czy polowania, jeślibyś tylko chciał...
MY HEADisfilledwithPARASITES ✧Black holesCOVER UPmy eyes✧ I dream of youalmostEVERY NIGHT HopefullyI WONT WAKE UPthis time
Księżyce: 72
Mistrz: Oszroniony Patyk!!
Płeć: kocur
Matka: Śnieżny Płatek [NPC]
Ojciec: Warczące Gardło [NPC]
Trwałe urazy: rozległa blizna na lewym poliku, blizna po ugryzieniu na szyi (ta druga calkowicie zakryta futrem)
sporych rozmiarów, o długim, czekoladowym futrze, białe skarpetki na przednich łapach oraz drobne plamki na piersi, pyszczku, brodzie, czole i nad nosem, prawe oko zielone, lewe - niebieskie
Kiwał powoli głową, kiedy Oszroniony Patyk uzupełniał jego braki...i poprawiał błędy, a konkretnie imię wichrowego medyka, który okazał się być Krawnikowym, a nie Krwawiącym Liściem. Ale, tak jak się terminator spodziewał, nie usłyszał w swoją stronę żadnych wyrzutów z powodu pomyłek.
- Poeta pokazywał mi już kiedyś pozycję łowiecką! - odmiauknął podekscytowany, kiedy wojownik wspomniał o polowaniu. Chwila, jak to szło... ugiął łapy, obniżył brzuch i zrównał grzbiet, głowę i ogon do jednej lini. Starszy kocur pokazał mu, jak się to robi tylko raz, Kasztan jednak od tamtej pory bardzo regularnie ćwiczył, na ogół pod rozbawionym wzrokiem taty, który jednocześnie pomagał mu pozycję korygować. - I trzeba iść pod wiatr i patrzeć pod łapy. Więcej nie wiem.
Więc polowanie... okej. To było dość prostym wyborem, skoro miał już jakąkolwiek wiedzę na ten temat. Patyk cichutko cmoknął, przyglądając się temu co Poeta zdążył go nauczyć. Kiedyś musi mu za to podziękować; jakby nie było, nieco ułatwiało to czarnemu życie i usprawniało trening. - Jest jeszcze parę zasad... między innymi taka trzech jedności. Mysz wyczuje, królik usłyszy, a ptak zobaczy. To znaczy, że do myszy przerzucasz ciężar na tylne łapy, do królików spłycasz oddech, a przy ptakach albo skradasz się za jakimiś przeszkodami, albo zamierasz co jakiś czas w bezruchu, by je zmylić - wyjaśnił, biorąc chwilę później krótki oddech. - Jak mówiłeś, trzeba iść pod wiatr i patrzeć pod łapy, ale przy okazji pamiętać o tym, że las ma z każdej strony oczy i uszy. Jak zauważysz, że w okolicy może czaić się pies, borsuk, lis - cokolwiek dużego i niebezpiecznego, musisz się wycofać. Walka samemu nie jest powodem do dumy, i jeśli jest szansa na ucieczkę, lepiej się jej podjąć i iść po pomoc, niż umierać. Czy... masz jakieś pytania?
MY HEADisfilledwithPARASITES ✧Black holesCOVER UPmy eyes✧ I dream of youalmostEVERY NIGHT HopefullyI WONT WAKE UPthis time
Księżyce: 72
Mistrz: Oszroniony Patyk!!
Płeć: kocur
Matka: Śnieżny Płatek [NPC]
Ojciec: Warczące Gardło [NPC]
Trwałe urazy: rozległa blizna na lewym poliku, blizna po ugryzieniu na szyi (ta druga calkowicie zakryta futrem)
sporych rozmiarów, o długim, czekoladowym futrze, białe skarpetki na przednich łapach oraz drobne plamki na piersi, pyszczku, brodzie, czole i nad nosem, prawe oko zielone, lewe - niebieskie
Mysz wyczuje, królik usłyszy, a ptak zobaczy. Bardzo proste zasady, musiał tylko je zapamiętać, a potem wykorzystać w praktyce. Oszroniony Patyk zresztą sam zdążył wyjaśnić mu, w jaki sposób się to robi. Skinął głową, kiedy mentor mówił o zagrożeniach. W pełni się zgadzał, wolał mieć pewność, że przeżyje, niż potencjalną możliwość pochwalenia się osiągnięciem. - A jak to jest z rybami? - póki co pogoda była co prawda nieszczególnie korzystna dla potencjalnych prób łowienia, jednak byli w końcu Klanem Rzeki. Dobrze byłoby to wiedzieć, nawet, jeżeli w najbliższych dniach nie miałby okazji tego wykorzystać. - I zapolujemy jeszcze dzisiaj, czy to już następnym razem?
Nie oponowałby, gdyby wojownik stwierdził, że to już nie teraz. Przerobili w jego opinii bardzo dużo, jak na jeden dzień. Jeszcze trochę informacji i wszystko zacznie mu się mieszać w głowie.
- Z rybami trochę inaczej... bo trzeba włożyć końcówkę ogona do wody i siedzieć nieruchomo obok niej, uważać żeby cień na nią nie padał, nie odzywać się... ale tym zajmiemy się jak będzie chociaż troszeczkę cieplej. Gdybyś teraz miał wchodzić do wody, najpewniej wylądowałbyś u medyka - odpowiedział z lekkim uśmiechem. Polowanie na ryby było nieodłączną częścią bycia Rzeczniakiem, ale z drugiej strony - nie było co się na to porywać o tej porze roku. O chorobę nietrudno, a siedzenie w lecznicy na pewno nie byłoby najprzyjemniejsze! - Zapolujemy następnym razem. Dziś i tak zrobiliśmy więcej, niż jak większość robi pierwszego dnia.
Bo omówili praktycznie całą teorię?! Wow!! - Ale... możemy jeszcze pogadać o teorii walki. Jeśli oczywiście chcesz.
MY HEADisfilledwithPARASITES ✧Black holesCOVER UPmy eyes✧ I dream of youalmostEVERY NIGHT HopefullyI WONT WAKE UPthis time
Księżyce: 72
Mistrz: Oszroniony Patyk!!
Płeć: kocur
Matka: Śnieżny Płatek [NPC]
Ojciec: Warczące Gardło [NPC]
Trwałe urazy: rozległa blizna na lewym poliku, blizna po ugryzieniu na szyi (ta druga calkowicie zakryta futrem)
sporych rozmiarów, o długim, czekoladowym futrze, białe skarpetki na przednich łapach oraz drobne plamki na piersi, pyszczku, brodzie, czole i nad nosem, prawe oko zielone, lewe - niebieskie
- I co, ta ryba ma złapać mnie za ogon? Nie odgryzie mi go? - zachichotał pod nosem, drugie pytanie zadając bardziej żartobliwie. Bardzo zabawne wydawało mu się to całe łowienie. No i jeszcze zwierzyna miała sama oddać się mu w łapy? Nie mógł się doczekać łowienia jeszcze bardziej, niż polowania na lądzie w tym momencie. - Pewnie, że chcę - a nawet jeśli nie przełożą tego na praktykę dzisiaj, mógłby zaciągnąć tatę do jakiegoś sparingu. Albo Sól, ona z całą pewnością byłaby chętna. A w międzyczasie mogli powolutku zmierzać w stronę obozu, tak właściwie, więc Kasztan zrobił krok i spojrzał na mentora z przechyloną delikatnie głową.